Dobroczynność

12.03.11, 14:35
Ile procent budżetu domowego poświęcacie na szeroko pojętą dobroczynność?
Czy dobroczynność to temat tylko dla "zamożnych"?
Czy w obliczu zaciskania pasa dobroczynność jest pierwszą rzeczą, z której rezygnujecie - czy próbujecie kontynuować pomoc a oszczędzać na innych rzeczach?
    • b-b1 Re: Dobroczynność 12.03.11, 16:34
      Sporo przeznaczam na dobroczynność-choć nie dla ludzi, ale dla zwierząt..
      To nasz rodzinny styl życia. Ilość /jakośc pomocy przekłada się na nasze zarobki-im więcej zarabiamy, tym więcej pomagamy..a że oprócz pomocy tym, których osobiście nie znamy przyjmujemy chore zwierzaki do siebie do domu na stałe-więc nie ma mowy o tym, abyśmy mogli z niej zrezygnować nawet przy zaciskaniu pasa.
      Dobroczynność nie jest tematem tylko dla zamożnych, bo nie tylko "pieniędzmi" można pomóc.Nie trzeba być zamożnym, aby pomagać(przynajmniej zwierzętom)-trzeba chcieć...czasami poświęcić chwilę na zrobienie ogłoszeń, czasami podjechać zrobić psu zdjęcia, albo przewieźć do kliniki, porozklejać ogłoszenia itd....

    • taka-sobie-mysz Re: Dobroczynność 12.03.11, 22:56
      Co jakiś czas przelewam drobne kwoty na pomoc zwierzętom. Kiedyś robiłam to regularnie co miesiąc, teraz się zaniedbałam, w tym miesiącu znów przelałam 30 zł., w przyszłym miesiącu powtórzę. Wiem, że to nie jest zawrotna kwota,ale na więcej nie bardzo mogę sobie pozwolić.

      Rozglądam się teraz za dodatkową pracą, obiecałam sobie, że jeśli znajdę, to 10% tego dochodu będę przeznaczać na zwierzaki (mam taką cichą nadzieję, że jakieś siły wyższe pomogą mi znaleźć dodatkowy dochód, skoro wiąże się z nim taki szczytny celsmile
      • b-b1 Re: Dobroczynność 12.03.11, 23:02
        taka-sobie-mysz napisała:

        > Co jakiś czas przelewam drobne kwoty na pomoc zwierzętom. Kiedyś robiłam to re
        > gularnie co miesiąc, teraz się zaniedbałam, w tym miesiącu znów przelałam 30 zł
        > ., w przyszłym miesiącu powtórzę. Wiem, że to nie jest zawrotna kwota,ale na wi
        > ęcej nie bardzo mogę sobie pozwolić.
        >
        > Rozglądam się teraz za dodatkową pracą, obiecałam sobie, że jeśli znajdę, to 10
        > % tego dochodu będę przeznaczać na zwierzaki (mam taką cichą nadzieję, że jakie
        > ś siły wyższe pomogą mi znaleźć dodatkowy dochód, skoro wiąże się z nim taki sz
        > czytny celsmile

        30zł to 5 dni w ciepłym hoteliku dla zwierzaka wyjętego ze schronu-to bardzo wiele!
    • spicy_orange Re: Dobroczynność 13.03.11, 10:18
      mam ustawione zlecenie stałe-60zł na schronisko w miejscowości gdzie obecnie pracuję. Jest to adopcja wirtualna dwóch psów-od wielu miesięcy mam zaadoptowane 2 zwierzaki i tylko ich imiona się zmieniają, kiedy któryś z moich podopiecznych znajduje prawdziwy dom (było już 3 takie przypadki-dostałam wtedy zdjęcia "moich" piesków już w nowych domach) smile do tego jak jest jakaś akcja zbiórki na chore dzieci raczej nie odmawiam. A i 1% podatku leci na schronisko
      • verdana Re: Dobroczynność 13.03.11, 14:08
        Przyznam się, ze gdyby moje dochody spadły drastycznie, to oszczędności zaczęłabym na pewno od obciecia wydatkow na dobroczynność - nie na własne dzieci czy jedzenie.
    • ladyjm Re: Dobroczynność 13.03.11, 16:20
      bardzo niewielki
    • tapatik 4 % 14.03.11, 22:39
      Cztery procent przekazuję co miesiąc na pomoc dla pewnej chorej dziewczyny, choć czasem zdarza mi się wziąć udział w aukcji charytatywnej dla zwierząt. Albo w inny sposób je wspomóc.

      Wiem, że ta dziewczyna potrzebuje pomocy, bo namiar na Nią dostałem od koleżanki.
    • volta2 Re: Dobroczynność 15.03.11, 08:36
      wstyd się przyznać, ale my nie pomagamy.
      nie co roku też przeznaczamy ten pitowy 1% na szczytny cel, tylko leci do budżetu.

      żebrakom nie dajemy z zasady

      czasem przychodzi refleksja że powinniśmy podzielić się tym co mamy chociaż w ułamku procenta, ale póki co na rozmyślaniu się kończy.
      nie wiem czy uwierzycie, ale chyba jestem jedyną osobą w kraju której nie udalo sie przez 20 lat dać więcej niż złotówkę orkiestrze owsiaka.

      • b-b1 Re: Dobroczynność 15.03.11, 08:51
        volta2 napisała:

        > wstyd się przyznać, ale my nie pomagamy.
        > nie co roku też przeznaczamy ten pitowy 1% na szczytny cel, tylko leci do budże
        > tu.
        >
        > żebrakom nie dajemy z zasady
        >
        > czasem przychodzi refleksja że powinniśmy podzielić się tym co mamy chociaż w
        > ułamku procenta, ale póki co na rozmyślaniu się kończy.
        > nie wiem czy uwierzycie, ale chyba jestem jedyną osobą w kraju której nie udalo
        > sie przez 20 lat dać więcej niż złotówkę orkiestrze owsiaka.
        >
        Mnie się również w ciągu ostatnich lat nie zdarzyło wrzucić do puszki orkiestry-jakoś nam w tę niedzielę nie po drodze ze zbierającymi.....-ale w tym roku się udało-bo Lidl miał puszki orkiestrowe -więc przy okazji zakupów .
    • asia.asz Re: Dobroczynność 15.03.11, 14:29
      jak bylam w domu i mezu pracowal wiecej pomagalam, przelewalam na konto w pl i dalej na dany cel
      odkad pracuje mamy wiecej pieniedzy ale czasu mniej i sporadycznie pomagam, staram sie przynajmniej wieksze kwoty wtedy przelewac...
    • trypel Re: Dobroczynność 15.03.11, 14:39
      Zero.
      Staram się dawać pracę wszędzie gdzie to możliwe. Od sprzątania przez prasowanie, z każdą duperelą w aucie jadę do warsztatu wychodząc z założenia że od tego mechanik jest zeby na tym zarabiał. Grabienie ogródka, scinanie trawy itd też sposób na danie komuś szansy na pracę - niestety często gesto ludzie wolą żebrać niż pracować. A ja za nic nie dam ani grosza nikomu.
      (wyjątek zwierzęta - 1 % podatku)
    • wuwujama Re: Dobroczynność 15.03.11, 14:53
      Znikomy procent niestety, nie mam z czego dawac jak wszystko idzie na zycie. Tylko 1% przekazuje i jakies drobniaki na Orkiestre. No i moge pod dobroczynnosc podciagnac pomoc finanasowa mamie, ktora ma niska emeryture, ale to bardziej koniecznosc niz odruch serca.
    • reni_78 Re: Dobroczynność 19.03.11, 17:52

      zależy, co się rozumie przez dobroczynność
      idę sobie przez życie, robię po drodze różne rzeczy
      nie rozstrzygam tego co robię w kategoriach dobroczynności
      tu podam rękę, tam przytrzymam drzwi, gdzie indziej służe dobrym słowem
      czasem wysłucham, czasem zwrócę uwagę na prostsze wg mnie rozwiązanie
      wpadnę do kogoś z drobnymi sprawunkami, czymś się podzielę
      ale znam te osoby, wiem, jaką mają sytuację
      a jak nie znam, to i tak nic mi nie zbywa na byciu życzliwym
      zauważyłam, że bardzo często wystarczy poprostu być


      natomiast nie daję pieniędzy na zbiórki, nie wspomagam fundacji, nie kupuję karteczek 'na chore dzieci', bo wiem, jak wygląda ten proceder od środka - ja nie mówię, że wszędzie, ale tam gdzie widziałam to na własne oczy: oszustwo, wyłudzanie, żerowanie na cudzej biedzie, chorobie czy niepełnosprawności - to bardzo łatwy sposób na dorobienie się na cudzym nieszczęściu szybkich i w miarę dużych pieniędzy /oczywiście zgodnie z prawem i płacąc podatki/

      co zaś się tyczy 1%, osobiście wspieram akcję 1% podatku dla Córki znajomego znajomego,
      choć nie raz spotkałam się z tym, że jakiś tam US 'nieodpowiednio' zatytułował przelew i coś udającego fundację wstrzymywało wydania danych pieniędzy na rzecz osoby potrzebującej

      bierzemy udział w akcjach organizowanych w przedszkolu czy na dzielnicy
      zbieramy plastikowe korki, baterie, makulaturę, puszki
      dzielimy się w ramach akcji 'góra grosza', 'psiak', 'pomóż dzieciom przetrwać zimę'

      dzielę się na gratach z chaty
      codziennie klikam w pajacyka, polskie serce, okruszek i wyklikaj żywność
      niepotrzebne już mi lekarstwa przekazuję do zaprzyjaźnionego wiejskiego ośrodka zdrowia,
      pościel do hospicjum dla dorosłych
      nie dzielę się z domami dziecka czy hospicjum dla dzieci, bo tam przyjmują wyłącznie rzeczy nieużywane, nowe z metkami, a takich na zbyciu nie mam
      nie ma tego dużo, ani nie jest to proces ciągły
      generalne porządki robię ze dwa razy w roku, inne częściej
      nie lubię otaczać się rzeczami, a ubrania mają się mieścić w przeznaczonym dla nich miejscu

      tak więc, jeśli wogóle rozstrząsać, dobroczynność w moim wykonaniu odbywa się raczej mimochodem i niezauważalnie, gdzieś tam w codziennej drodze przez życie
    • mamakoran Re: Dobroczynność 23.03.11, 12:50
      My zawsze wozimy do domu samotnej matki zywność i środki czystości, zawsze po wypłacie, gdzieś na około kwotę 100 zł
    • dorota_z_krainy Re: Dobroczynność 23.03.11, 20:44
      średnio 200 zł pomoc na konkretne zwierzęta oraz ok. 100 na zajęcia dla dzieci obcych/miesięcznie.
      • penelopa40 Re: Dobroczynność 24.03.11, 14:27
        nie liczę ani w procentach budżetu ani nie zliczam miesięcznie... raz może być 50zł/m a raz 300zł/m, w zależności od okoliczności, potrzeb, zaangażowania w konkterne akcje.... są to naogół wysyłki paczek, wpłaty na konta, zbiórki rzeczy i zawiezienie samochodem... nie ograniczam działań pomocowych, jak na razie...
        irytuje mnie wzrost cen za wysyłki pocztowe, byle większa paczka to 20zł, bez priorytetu...
    • 2-aleksandra1981 Re: Dobroczynność 24.03.11, 15:01
      ja oddaje rzeczy po dzieciach, swoje
Inne wątki na temat:
Pełna wersja