Załamany jestem

18.03.11, 19:02
Na forum o oszczędzaniu piszą ludzie, co wydają prawie 50 zł dziennie na samo JEDZENIE, i to oszczędzając np w Biedronce..
A gdzie reszta wydatków?
Skąd mają tyle kasy? I co to ma wspólnego z oszczędzaniem?
Proszę, błagam, dajcie mi 40-50 zł dziennie na samo jedzenie...
    • pulcino3 Re: Załamany jestem 18.03.11, 19:10
      Na pewno nikt im nie daje, po prostu stać ich na to. Jarkoni masz dzieci?
    • verdana Re: Załamany jestem 18.03.11, 19:11
      Ale przecież to zalezy od rodziny. ja wydaje 50 zł - a czasem i więcej, ale na 5 osób, w tym 4 dorosłe.
    • ogromna_carla Re: Załamany jestem 18.03.11, 19:17
      jarkoni napisał:

      > I co to ma wspólnego z oszczędzaniem?

      Oszczędności to dochód, który nie został skonsumowany. Jeżeli kogoś stać na wydawanie 100zł na dzień na jedzenie a dzięki poradom z forum wyda 50zł to jest oszczędzanie i po to są tutaj osoby, które korzystają z forum.
    • miska_malcova Re: Załamany jestem 18.03.11, 19:39
      jarkoni napisał:

      > Skąd mają tyle kasy?

      Pracują? Dobrze zarabiają?
    • cruzbos Re: Załamany jestem 18.03.11, 19:52
      Myślę, że na jedzeniu najtrudniej jest zaoszczędzić, bo określoną ilość różnych produktów i tak musisz zjeść, jeśli chcesz się odżywiać w miarę zdrowo, z penych rzeczy nie da się zrezygnować, nie zależnie od ceny.
      Mi jest łatwiej oszczędzać na tym, gdzie mam duży wybór cenowy a jakość nie jest tak bardzo zróżnicowana np chemia (tanie środki czyszczące, domowe sposoby, tani papier toaletowy), na kosmetykach (używamy tylko tych niezbędnych i nie drogich marek), ubrania (sklepy niemarkowe - tutaj zwłaszcza ubrania typu płaszcz, kurtka, sieciówki na wyprzedażach - opłaca się bo dzieci z ciuchów i tak szybko wyrastają, no i po sezonie często co innego jest już modne), buty (naprawdę można kupić solidne i tanie nie tylko na wyprzedażach w modnych sklepach).
    • happy_time Re: Załamany jestem 18.03.11, 20:00
      > Proszę, błagam, dajcie mi 40-50 zł dziennie na samo jedzenie...

      To chyba żart? Powinieneś wstawić" wink"

      Zwróć uwagę na ile osób jest przeznaczone te 50 zł. Oszczędzanie to nie wydawanie pieniędzy na zbędne rzeczy. Nie każdy chcę oszczędzać na jedzeniu, szczególnie na jedzeniu dla dzieci. Zresztą 40 - 50 zł dziennie na jedzenie dla 4 osobowej rodziny to wcale nie jest tak dużo. Szczególnie jeżeli muszą jeść poza domem.
    • ofelia1982 Re: Załamany jestem 18.03.11, 22:32
      Jakaś prowokacja.
      Jarkoni - może idź do pracy?
      • zonaniezona1 Re: Załamany jestem 19.03.11, 08:28
        ofelia1982 napisała:

        > Jakaś prowokacja.
        > Jarkoni - może idź do pracy?

        Zastanów się kobieto co piszesz!
        • ofelia1982 Re: Załamany jestem 19.03.11, 10:50
          Zastanowiłam się..I co dalej? Mi nikt na jedzenie pieniędzy nie daje, ZARABIAM je. I co?
    • korniz Re: Załamany jestem 18.03.11, 23:21
      nic ci nie da ze sie zalamiesz,a 50 zl na dzien maja nieliczni,przewaznie ci co mieszkaja w Warszawie.Ja mam 20 zł na dzień na 4 os i musze jakos moją rodzine wyżywić.Też mam czasem wrażenie że nie mieszkaja w tej samej Polsce co ja.Za duza rozbieżnosc jest zarobkowa mając ten sam zawód nawet.Co z tego że np w W-wie mieszkania droższe jak tam zarobki 3 razy większe niż gdzie indziej a mimo to ceny w supermarketach mają te same.Spojrz na wchód ,podkarpacie.Tam to dopiero bieda ludzie na kredyt chleb biorą.Bogaty biednego nie zrozumie a biedny nie zrozumie bogatego.
      • marajka Re: Załamany jestem 19.03.11, 02:47
        pojrz na wchód ,podkarpacie.Tam to dopiero
        > bieda ludzie na kredyt chleb biorą

        Taak. Uciekając przed niedźwiedziami na ulicach... Pochodzę z Podkarpacia, nie znam nikogo, kogo nie stać na chleb. Co więcej, powiem, ze większą biedę widziałam na Mazowszu (poza Warszawą) niż Podkarpaciu. Ale może to kwestia zadbania okolicy...
        • zonaniezona1 Re: Załamany jestem 19.03.11, 08:24
          marajka napisała:

          > pojrz na wchód ,podkarpacie.Tam to dopiero
          > > bieda ludzie na kredyt chleb biorą
          >
          > Taak. Uciekając przed niedźwiedziami na ulicach...

          Dysfunkcyjne rodziny są niestety wszędzie. Ale tego jako przyklad nie mozna podawać....
          A niedzwiedz mi się podobał smile)))
          • marajka Re: Załamany jestem 19.03.11, 15:55
            Tak, bieda jest wszędzie. I mam dosyć czytania o Podkarpaciu jako modelowym przykładzie polskiej biedy, bo to nieprawda. Statystyki są jakie są, ale nieprawda, że masowo biedota na Podkarpaciu chleb na kredyt kupuje! Podkarpacie jest czyste, zadbane i posprzątane w porównaniu z resztą kraju, więc jak ktoś mówi o nim jako o 4 świecie, to na 90% nigdy tam nie był. Nie wiem czy przeciętne wielkopolskie miasteczka są o wiele bogatsze niż podkarpackie (na pewno nie bogatsze niż moje, które jest jednym z bogatszych w swojej kategorii).
      • anmala Re: Załamany jestem 19.03.11, 19:45
        Może i w Warszawie więcej się zarabia ale koszty życia są tez dużo wyższe niż w innych rejonach Polski. I generalnie nie wszyscy zarabiaja dobrze.... a płacenie od 7 tyś za metr mieszkania a potem koszty utrzymania tego mieszkania tez nie są małe i wyższe niz w innych rejonach. Usługi są tez droższe, począwszy od fryzjera poprzez lekarzy, stomatologów itp.
      • annie_83 Re: Załamany jestem 21.03.11, 12:43
        korniz napisała:

        > nic ci nie da ze sie zalamiesz,a 50 zl na dzien maja nieliczni,przewaznie ci co
        > mieszkaja w Warszawie.Ja mam 20 zł na dzień na 4 os i musze jakos moją rodzine
        > wyżywić.Też mam czasem wrażenie że nie mieszkaja w tej samej Polsce co ja.Za d
        > uza rozbieżnosc jest zarobkowa mając ten sam zawód nawet.Co z tego że np w W-wi
        > e mieszkania droższe jak tam zarobki 3 razy większe niż gdzie indziej a mimo to
        > ceny w supermarketach mają te same.Spojrz na wchód ,podkarpacie.Tam to dopiero
        > bieda ludzie na kredyt chleb biorą.Bogaty biednego nie zrozumie a biedny nie z
        > rozumie bogatego.

        Najlepiej jest tam, gdzie nas nie ma. wink

        A po drugie, to może warto ruszyć 4 litery do pracy, a nie żerować na mężu - od razu wzrośnie dzienna pula na żywność...
        • anetapzn Re: Załamany jestem 21.03.11, 12:52
          annie_83 napisała:

          > korniz napisała:
          >
          a 50 zl na dzien maja nieliczni,przewaznie
          > ci co
          > > mieszkaja w Warszawie.Ja mam 20 zł na dzień na 4 os i musze jakos moją ro
          > dzine
          > > wyżywić.Co z tego że np
          > w W-wi
          > > e mieszkania droższe jak tam zarobki 3 razy większe niż gdzie indziej a m
          > imo to
          > > ceny w supermarketach mają te same.Spojrz na wchód ,podkarpacie.Tam to do
          > piero
          > > bieda ludzie na kredyt chleb biorą.Bogaty biednego nie zrozumie a biedny
          > nie z
          > > rozumie bogatego.
          >
          > Najlepiej jest tam, gdzie nas nie ma. wink
          >
          Korniz, a chciałabyś 8000zł. płacic za m kw mieszkania? I zarabiac jak piszesz 3x tyle co u Ciebie? Nie sądze.
          Człowiek niestety, ale taki jest, ze nie żyje tylko tym co kupi w supermarkecie- chce jeszcze gdzieś mieszkać, coś na siebie założyć, od czasu do czasu wyjść gdzieś z rodziną. No sorry, ale w dużych miastach są możliwości większego zarobku, ale i koszty utrzymania są dużo większe.
          To, ze ktos wydaje dziennie ok. 50zł. na jedzenie dla 4-5 osobowej rodziny nie czyni go bogatym. Mylisz trochę pojęcia.
          A co Ci broni przenieść się do Warszawy czy innego dużego miasta? Będziesz wiecej zarabiać, a ceny w supermarkecie mieć takie same...zobaczysz jak cudownie jest w dużym mieście, rajsmile.
    • johana75 Re: Załamany jestem 18.03.11, 23:56
      jarkoni napisał:

      > Na forum o oszczędzaniu piszą ludzie, co wydają prawie 50 zł dziennie na samo J
      > EDZENIE, i to oszczędzając np w Biedronce..
      > A gdzie reszta wydatków?
      > Skąd mają tyle kasy? I co to ma wspólnego z oszczędzaniem?
      > Proszę, błagam, dajcie mi 40-50 zł dziennie na samo jedzenie...

      Ale na 1 osobę?
      Myśle że takich zakupow w Biedronce bym nie dała rady zrobić, bo musialabym przejeśc 1500zł w miesiacu. W tym to chyba były by np. homary jakies owoce morza, drogie wina, sery pow. 60zł. za kg. itp. a tak drogich rzeczy w Biedronie nie ma ;P
    • jamamma Re: Załamany jestem 19.03.11, 01:21
      Nie przejmuj się...podczytuję to forum już od kilku lat , rzadko coś wtrącę, bo mam wrażenie , że mieszkam na innej planecie....Czasem ktoś coś napisze , jak Ty i zostaje okrzyczany prowokatorem... Nie oszczędzam, ale staram się nie marnować jedzenia i nie kupować tego co nie jest nam potrzebne , na jedzenie nie żałuję , ale też nie jadamy co dzień wędliny , czy sera za 50 zł/kg. Na rodzinę 2+2 wydaję średnio dziennie na jedzenie do 30 zł Zakupy robię w Biedronce , Kauflandzie , Makro ( rzadko) oraz w pobliskim warzywniaku, mięsnym i spożywczym ( w nagłych wypadkach) , mieszkam w 30 tys. mieście ....
    • marajka Re: Załamany jestem 19.03.11, 02:44
      Czym załamany, że ludzie mają na jedzenie???

      > Skąd mają tyle kasy?

      Zarabiają...?

      >I co to ma wspólnego z oszczędzaniem?

      A oszczędzanie polega na głodowaniu?

      50 zł przy np.5-osobowej rodzinie to 10 złotych na łebka. Nie jest to zawrotna kwota na jedzenie: codziennie chleb, masło, wedlina/ser/dżem, mięso, warzywa, owoce, mleko...

      > Proszę, błagam, dajcie mi 40-50 zł dziennie na samo jedzenie...

      Jak głodujesz to podaj adres na priv, wyślę Ci mąki i makaronu...
      • naturella Re: Załamany jestem 19.03.11, 07:15
        Uwielbiam takie wątki. 50 zł dziennie na jedzenie to jest 1500 zł miesięcznie. To jest TYYYLEEEE kasy, sugerującej, że ci, co tyle wydają kradną, dostają, prostytuują się? Może warto iść do pracy?

        Rozumiem, jeśli ktoś MUSI obciąć kasę na jedzenie. Jeszcze rok temu wydawaliśmy nie więcej niż 1000 zł miesięcznie, bo nie moglibyśmy więcej. Ale teraz nie musimy aż tak się spinać, poza tym więcej pracujemy, i nie mamy czasu na większe kombinowanie z zakupami i gotowaniem. Poza tym nie lubimy dań z sosami, mącznych i jeśli nie musimy, to ich nie jemy. itp. I tak, zakupy robimy w Lidlu albo w Biedronce, nie pamiętam kiedy ostatni raz kupowaliśmy gdzie indziej.
        • anetapzn Re: Załamany jestem 19.03.11, 09:58
          naturella napisała:

          > Uwielbiam takie wątki. 50 zł dziennie na jedzenie to jest 1500 zł miesięcznie.
          > To jest TYYYLEEEE kasy, sugerującej, że ci, co tyle wydają kradną, dostają, pro
          > stytuują się?
          Ja też kocham takie wątki- należałoby przede wszystkim wziąć pod uwagę, ze te 50-60zl. dziennie mozę być na 4-5 osób w tym np. na 3 rosnących, trenujących sporty dzieci (jak u mnie). A skad takie osoby biorą? Stad, ze 2 osoby pracują i maja akurat dobrą prace i sensowne zarobki- zdarza sie, nawet u nas w kraju. I nie muszą być to nie wiem, jakie zarobki, gdy 2 osoby pracują już jest dużo łatwiej.
          Wbrew pozorom 8-10 zł dziennie gdy syn np. trenuje pływanie i karate+ rośnie jak na drożdżach - nie jest aż tak olbrzymia kwotą, jakby sie wydawało. Ja jem mniej, ale już nie rosnęsmile.
          >
          > Rozumiem, jeśli ktoś MUSI obciąć kasę na jedzenie. Jeszcze rok temu wydawaliśmy
          > nie więcej niż 1000 zł miesięcznie, bo nie moglibyśmy więcej.
          U nas było jeszcze mniej 3-4 lata temu.

          > w Biedronce, nie pamiętam kiedy ostatni raz kupowaliśmy gdzie indziej.
          My też głównie w Lidlu, pózniej Biedronka (ale dużo mniej, ponieważ jakosć niektórych produktów pozostawia wiele do życzenia) i niektóre produkty na promocjach w Tesco czy realu. Też szukamy promocji, kupujemy więcej np. w Makro jeżeli się opłaca.
    • zonaniezona1 Re: Załamany jestem 19.03.11, 08:15
      Zarabiają. Ludzie róznie zarabiają... Oszczędzanie brytyjskiej królowej, Twoje, moje bardzo się rózni od siebie smile. Mnie też szokują posty. 50 zł na osobę dziennie jako niezbedne minimum, ale dla oszczednej królowej byłoby pewnie nie do przyjęcia...
      A tak poważnie. Nie ma się co załamywać smile. Mieszkam w Warszawie i też jestem zszokowana 50 zł dzennie. Jak mi było ciężko to wydawałam i po 10 zł na jedzenie dla 2 osób i żyłam. Mam czasem wrażenie, że na forum pojawił się dużo tzw. rozkapryszonych panienek z dobrego domu , dla których tak naprawdę forum jest usprawiedliwieniem dużych wydatków. Ludzie mają róznie po prostu. Ja wydaję ok. połowę tej sumy i żyje przyzwoicie.
    • alina.walkowiak Re: Załamany jestem 19.03.11, 08:38
      Z nieba kasa raczej nie spada. Ja żeby żyć godnie (tak, tylko godnie) pracuję na etat i oprócz tego na 4 umowach. Młodość spędziłam na nauce, przez 10 lat żyłam na minimum i ani mi się śni teraz komuś "dawać" tongue_out
      • anetapzn Re: Załamany jestem 19.03.11, 10:00
        alina.walkowiak napisała:

        > Z nieba kasa raczej nie spada. Ja żeby żyć godnie (tak, tylko godnie) pracuję n
        > a etat i oprócz tego na 4 umowach. Młodość spędziłam na nauce, przez 10 lat żył
        > am na minimum i ani mi się śni teraz komuś "dawać" tongue_out
        Alina, niektórzy cie zakrzyczą zaraz smile smile
        • ofelia1982 Re: Załamany jestem 19.03.11, 10:47
          Ja CIę nie zakrzyczę, uważam tak samosmile
    • magdalaena1977 Re: Załamany jestem 19.03.11, 08:54
      jarkoni napisał:

      > Na forum o oszczędzaniu piszą ludzie, co wydają prawie 50 zł dziennie na samo
      > JEDZENIE, i to oszczędzając np w Biedronce..

      Po pierwsze - nikt tu chyba nie wydaje 50 zł na jedzenie DLA JEDNEJ OSOBY

      Po drugie - to jest forum OSZCZĘDZANIE, a nie forum BIEDA

      Po trzecie - w biedronce jest sporo dobrych jakościowo produktów, które obiektywnie nie są bardzo tanie - np. umyta sałata z biedronki ostatnio po 3,97 zł zamiast po 6 zł jak w delikatesach. Wczoraj miałam na obiad mrożone krewetki kupione kiedyś w Biedronce - jak na krewetki tanio, obiektywnie niezbyt.

      > A gdzie reszta wydatków? Skąd mają tyle kasy?
      Zarabiają. Są osoby które dzięki ciężkiej i uczciwej pracy mają dochody netto na poziomie kilku czy kilkunastu tysięcy złotych na osobę. I co - mają kupować najtańszą mielonkę ?

      > I co to ma wspólnego z oszczędzaniem?
      Ja powiem wprost - mnie przeszkadza, że na tym forum jest coraz mniej wątków oszczędzających, a coraz więcej po prostu narzekających na biedę. Kiedyś było tu więcej o inwestycjach, o kontach bankowych. O optymalizowaniu wydatków na wygodne życie.
      • ewma RÓŻNICA polega na tym 19.03.11, 09:52

        Różnica polega na tym ,że 50 zł jest na rodzine a nie na osobe.
        Druga rzecz, to jest różnica gdy rodzina to 2 osoby dorosłe czy rodzina z 2-3 dzieci szkolnych.Inaczej wygląda wyżywienie dzieci 3-5 letnich a inaczej nastolatków trenujących koszykówke czy pływanie.

        Na tym forum są ludzie ,którzy chcą oszczędniej prowadzić dom ,ale bez wprowadzania głodowych porcji czy wydzielania dzieciom owoców... ORAZ ludzie ,którzy wydają 10 zł na 2 osoby i wmawiają ,że za tą kwotę jedzą wszystko,owoce,sery wędliny no i obiad pożywny....
        Stąd na różnica ....
      • anetapzn Re: Załamany jestem 19.03.11, 10:01
        magdalaena1977 napisała:

        > jarkoni napisał:
        >
        > > Na forum o oszczędzaniu piszą ludzie, co wydają prawie 50 zł dziennie na
        > samo
        > > JEDZENIE, i to oszczędzając np w Biedronce..
        >
        > Po pierwsze - nikt tu chyba nie wydaje 50 zł na jedzenie DLA JEDNEJ OSOBY
        >
        > Po drugie - to jest forum OSZCZĘDZANIE, a nie forum BIEDA
        Dokładnie tak, ja juz zostałam zakrzyczana w watku o suszonej żurawinie:0 i to samo napisałam- nie forum tylko dla osób z niskimi dochodami, ale dla tych, którzy chcą oszczędzać, a czy dlatego, ze maja niskie dochody, czy moze dlatego, ze nie chcą przejadać wszystkiego, albo oszczędzaja na wakacje- to juz nie ma znaczenia.
        • konwalia-82 Re: Załamany jestem 19.03.11, 10:57
          dlatego ja tu(na forum) nie podałam swojej rozpiski wydatków
          bo zaraz znalazłby się ktoś, kto powie, ale ma dobrze, inni mają gorzej
          dla mnie oszczędzanie to optymalizacja wydatków, a nie rezygnacja ze wszystkiego, skoro tak mogę sobie pozwolić(choć nie mamy kokosów)
          alina ja się z tobą zgadzam, ja mając 11lat poszłam na "truskawki", w liceum/na studiach też pracowałam jak była okazja-inni szli do pubów w weekend, mój mąż ma 17lat pracy(a ma 32lata!)
          • pulcino3 Re: Załamany jestem 19.03.11, 11:36
            > studiach też pracowałam jak była okazja-inni szli do pubów w weekend, mój mąż
            > ma 17lat pracy(a ma 32lata!)
            bo mu szkołę doliczyli, do tych lat pracy, inni w tym czasie też sie uczyli, ale nie mają szkół doliczonych do lat pracy smile, w przeciwnym razie ja miałabym już 18 lat pracy ( mam 32 lata ), a tak mam TYLKO 14 smile
            • konwalia-82 Re: Załamany jestem 19.03.11, 11:57
              pulcino3 napisała:

              > > studiach też pracowałam jak była okazja-inni szli do pubów w weekend, mój
              > mąż
              > > ma 17lat pracy(a ma 32lata!)
              > bo mu szkołę doliczyli, do tych lat pracy, inni w tym czasie też sie uczyli, al
              > e nie mają szkół doliczonych do lat pracy smile, w przeciwnym razie ja miałabym j
              > uż 18 lat pracy ( mam 32 lata ), a tak mam TYLKO 14 smile

              nie, wiem co piszę - pracował na etacie od 15rż już w szkole zawodowej, potem w liceum wieczorowym i na studiach też
              • pulcino3 Re: Załamany jestem 19.03.11, 12:02
                15- latek na etacie?
                • konwalia-82 Re: Załamany jestem 19.03.11, 13:06
                  normalnie, podpisujesz umowę zawodową, uczysz się zawodu pracując, masz wypłacane wynagrodzenie(ale niższe) i płacone składki zus
      • miska_malcova Re: Załamany jestem 19.03.11, 12:02
        magdalaena1977 napisała:

        > Ja powiem wprost - mnie przeszkadza, że na tym forum jest coraz mniej wątków os
        > zczędzających, a coraz więcej po prostu narzekających na biedę.

        tez mi to przeszkasza...
        i teksty w stylu: "ty to masz dobrze, a narzekasz"
        • pulcino3 Re: Załamany jestem 19.03.11, 12:04
          szczerze, to nie widziałam na tym forum, jak do tej pory , takich przytyków, ale może ja ślepa jestem
          • miska_malcova Re: Załamany jestem 19.03.11, 12:15
            pulcino3 napisała:

            > szczerze, to nie widziałam na tym forum, jak do tej pory , takich przytyków, a
            > le może ja ślepa jestem

            oczywiście, że były... ale ja tu już długo jestem
          • woman-in-the-city Re: Załamany jestem 19.03.11, 12:16
            Ja mam wzrok i pamięc bardzo dobrą i takich przypadków było może ze trzy na krzyż.
            Ponad 60 % społeczeństwa jak podają media żyje na granicy minimum socjalnego, wiec ci ludzie mają takie samo prawo wypowiadac się na forach jak i ci bardzo dobrze zarabiający.
            • b-b1 Re: Załamany jestem 19.03.11, 12:54
              woman-in-the-city napisała:

              > Ja mam wzrok i pamięc bardzo dobrą i takich przypadków było może ze trzy na krz
              > yż.
              > Ponad 60 % społeczeństwa jak podają media żyje na granicy minimum socjalnego,
              > wiec ci ludzie mają takie samo prawo wypowiadac się na forach jak i ci bardzo d
              > obrze zarabiający.

              ...a ja odwrotnie zrozumiałam wypowiedź Magdaleny-nie chodzi o wypowiadających się z minimum socjalnym, ale tych, którzy nieźle zarabiają i narzekają na biedę.

              Jedno zdanie i różne interpretacje big_grin
              • woman-in-the-city Re: Załamany jestem 19.03.11, 12:58
                b
                >
                > ...a ja odwrotnie zrozumiałam wypowiedź Magdaleny-

                nie, ja pisałm odnośnie wypowiedzi pulcino...

                nie chodzi o wypowiadających
                > się z minimum socjalnym, ale tych, którzy nieźle zarabiają i narzekają na bied
                > ę.
                > A to już temat na pracę doktorską, materiału na forum pod dostatkiem big_grin

              • magdalaena1977 Re: Załamany jestem 19.03.11, 16:27
                b-b1 napisała:

                > ...a ja odwrotnie zrozumiałam wypowiedź Magdaleny-nie chodzi o wypowiadających
                > się z minimum socjalnym, ale tych, którzy nieźle zarabiają i narzekają na
                > biedę.
                Mnie właśnie chodziło o przewagę tych, którzy narzekają po prostu na niskie dochody, a mniejszą ilość osób, które starają się lepiej zarządzać tym, co mają.
                IMHO oszczędzanie to właśnie sensowne zarządzanie posiadanymi zasobami. I większość oszczędnościowych rad faktycznie wymaga chociaż minimalnej zamożności, żeby pojawiły się możliwości wyboru typu codziennie kawa z ekspresu czy więcej kasy na wakacje.
                Jeśli ktoś naprawdę żyje poniżej minimum egzystencji, to musi kupować to, co najtańsze i najwyżej może wygospodarować rezerwę na czarną godzinę.
            • konwalia-82 Re: Załamany jestem 19.03.11, 13:08
              woman-in-the-city napisała:
              jak i ci bardzo d
              > obrze zarabiający.
              akuarat to, ze ktoś może sobie pozwolić na więcej jeszcze nie czyni go dobrze zarabiającym, ale to kwestia względna
            • marajka Re: Załamany jestem 19.03.11, 16:05
              > Ponad 60 % społeczeństwa jak podają media żyje na granicy minimum socjalnego,

              A możesz podać jakieś statystyki? Bo ja słyszałam o 17%.
              • magdalaena1977 Re: Załamany jestem 19.03.11, 16:33
                marajka napisała:

                > > Ponad 60 % społeczeństwa jak podają media żyje na granicy
                > > minimum socjalnego,
                > A możesz podać jakieś statystyki? Bo ja słyszałam o 17%.

                Minimum socjalne to wskaźnik określający koszty utrzymania gospodarstw domowych na podstawie "koszyka dóbr" służących do zaspokojenia potrzeb bytowo-konsumpcyjnych na niskim poziomie. W tym skromne wakacje, kultura itp.
                Minimum egzystencji - koszyk dóbr, niezbędnych do podtrzymania funkcji życiowych człowieka i sprawności psychofizycznej.
                W 2009 r. minimum socjalne dla singla wynosiło 901,70 zł, a minimum egzystencji 445,33 zł.

                www.ipiss.com.pl/opracowania_min.html
                pl.wikipedia.org/wiki/Minimum_egzystencji
                pl.wikipedia.org/wiki/Minimum_socjalne
    • reni_78 Re: Załamany jestem 19.03.11, 13:07
      niezależnie od tego, czy masz 1tys zł/mc, czy 10tys, czy 100tys,
      jeśli nie umiesz tego ogarnąć, nie masz kontroli nad sobą i wydatkami...
      każdemu grozi bankructwo !

      więc ten co ma na samo tylko jedzenie nawet te 50zł/dzień/1os łapie się na tym, że pieniądze mu przez palce do śmietnika trafiają, to już połowa sukcesu

      na każdym poziomie dochodów, chodzi o to, żeby wydatki były niższe od dochodów, i aby zoptymalizować je tak, by móc w ich wielkości pozwolić sobie na więcej

      im wyższy dochód, tym wyższe prawdopodobieństwo poczucia się bezpiecznym i niezależnym, a to jednak wzmaga ryzyko utraty kontroli nad finansami
      • zuzanna56 Re: Załamany jestem 19.03.11, 14:25
        Jarkoni, nic o tobie nie wiem. Straciłeś pracę?
    • czekolada72 Re: Załamany jestem 19.03.11, 17:53
      Jarkoni, nie siej zametu! wink
    • ivoncja Re: Załamany jestem 19.03.11, 19:33
      Rzuć palenie, będziesz miał więcej na jedzenie. smile
      ---------------------------
      Bardzo łatwo podbić moje serce- wystarczy być kotem. smile
      ---------------------------
      ivoncja.blox.pl/html
Pełna wersja