Rozpusta innych:)

    • chrissis ja bym zapytała tak 28.03.11, 17:21
      czym jeżdżą na co dzień ona i on? gdzie mieszkają/planują mieszkać? ile chcą mieć dzieci i co im zapewnić w sensie wykształcenia itp.? jakie mają dochody na co dzień, jak szybko są w stanie odłożyć podobną kwotę ze swoich zarobków? jeżeli oboje duże dochody, mają nowe i dobrej klasy samochody i duży dom w dobrej dzielnicy, a także wiedzą jak sfinansują wychowanie i wykształcenie swoich dzieci, to czemu nie? bogatych ludzi stać na bogate wesela i wręcz powinni je urządzać z przepychem, bo kto jak nie oni? ale jeżeli ich status finansowy, taki codzienny, jest niższy i wiele im do zamożności i zabezpieczenia finansowego brakuje, to uważam że są po prostu głupi i przedkładają "pokazywanie się" nad wygodne i stabilne życie po ślubie. czyli tradycyjne zastaw się a postaw się, to nic że jeżdżę 15 letnim samochodem i mieszkam w 25 m kawalerce, ale jaki ślub miałam! tymczasem ślub to tylko jeden dzień, o którym za miesiąc nikt oprócz zainteresowanych nie bedzie pamiętał, natomiast przed nimi całe długie życie, które chciałoby się przeżyć dostatnio finansowo. i w takim przypadku to po prostu głupie dzieci, które nie wybiegają myślą dalej niż do jutra.
      • mja-15 Re: ja bym zapytała tak 28.03.11, 20:41
        Naprawdę bogaci ludzie, inteligentni i z klasą nie zniżają się do poziomu jaki uprawia Zia.
        Z takim rozmachem planuje swoje wesele, zmieniając kolory przewodnie, menu, wybraną dawno suknię na kolejną i pierdoły, pierdoły, pierdoły. Mnie tylko ciekawi, co ona zrobi, jak te lata ekscytacji kolorem talerzyka na obrączki i czcionki na winietkach się skończą, obudzi się i co? Zacznie z rozmachem planować imprezę rozwodową? Czy na publicznym forum dyskutować czy oby na pewno to dzień płodny przy 36,4 stopni i w jakim dziś peniuar, diecie awokado i pozycji klasycznej na pewno pocznie córkę? Albo jak płaci się rachunek na telefon?
        Co do kasy, cóż narzeczony daje, ona wydaje. Jej sprawa. Tylko ta pusta nonszalancja mnie rozwala. Żal mi jej jako człowieka, bo nic dobrego sobą nie prezentuje, niestety.
      • misself Re: ja bym zapytała tak 28.03.11, 21:03
        chrissis, no właśnie, ja mam podobne zdanie...
      • hunito Re: ja bym zapytała tak 29.03.11, 11:10
        Generalnie sie z Toba zgadzam tylko troche dziwi mnie wymienianie na pierwszym miejscu samochodu ? az taka wartosc dla Ciebie ma samochod ze ustawiasz go przed wychowaniem i wyksztalceniem dzieci oraz dachu nad glowa?

        bo akurat w moim przypadku to samochod jest na szarym koncu, ma byc i ma jezdzic.
        o wiele wazniejsze jest to zeby moje dziecko mialo szczesliwe dziecinstwo, mialo zabawki, rozrywki, zebym mial fajne miejsce do mieszkania gdzie sie czuje dobrze i komfortowo.

        a to jaki mam samochod to szczerze mowiac mi powiewa i wole wydac 15-20k na wakacje niz pakowac to w kupe blachy na kolach.

        oczywiscie wywalanie takich pieniedzy na jedna imprezke to dla mnie nieporozumienie, nawet jak bym mial to bym tyle nie wydal bo slub i wesele to dla mnie nic specjalnego. ot kolejna nudna impreza jak chrzest czy komunia smile
        • chrissis Re: ja bym zapytała tak 29.03.11, 12:44
          to naprawdę czysty przypadek, że akurat samochody są na początku - sama więcej inwestuję w dom niż cztery koła i hierarchia wartości może być dowolna, faktem jest jednak, że zainwestowałabym raczej w wypasiony samochód niż w wypasione wesele.
          • hunito Re: ja bym zapytała tak 29.03.11, 13:36
            > faktem jest jednak, że zainwestowałabym raczej w wypasiony samochód niż w wypasione
            > wesele.

            a no to to pod tym sie podpisze obiema rekami smile


      • ofelia1982 Re: ja bym zapytała tak 29.03.11, 11:35
        > czym jeżdżą na co dzień ona i on? gdzie mieszkają/planują mieszkać? ile chcą mi
        > eć dzieci i co im zapewnić w sensie wykształcenia itp.? jakie mają dochody na c
        > o dzień, jak szybko są w stanie odłożyć podobną kwotę ze swoich zarobków? jeżel
        > i oboje duże dochody, mają nowe i dobrej klasy samochody i duży dom w dobrej dz
        > ielnicy, a także wiedzą jak sfinansują wychowanie i wykształcenie swoich dzieci
        > , to czemu nie?

        Chyba nie czytałaś pierwszego postusmile Obydwoje nie pracują, niby coś tam studiują (na prywatnej uczelni), on ma rentę (nie wiem dlaczego), a źródłem finansowania jest spadek po jego babci. Pewnie trochę kasy mają (od rodziny), ale nie nazywałabym tego ZAMOŻNOŚCIĄ skoro Zia brała krótkoterminową pożyczkę w Providencie(!) żeby opłacić jakąś zaliczkę na Bógwieco. Sorry, ale jakbym nie miała kilku tyś na koncie (bo tyle pewnie wynosiła zaliczka), to bym się prędzej powstrzymała od tej zaliczki niż brała pożyczkę w Providencie..Rozumiem ślub Paris Hilton, gdzie idzie rozpusta pełną parą, ale nie przypuszczam, żeby Paris tuptała do Providenta bo źle oszacowała swój cashflow..
        • chrissis Re: ja bym zapytała tak 29.03.11, 12:51
          fakt, czytając kolejne posty zapomniałam o sytuacji przedstawionej na początku. a więc są po prostu głupi bez dwóch zdań i bez żadnych kontekstów, prezentują typ ludzi, którzy nigdy dotąd nie mając poważniejszych pieniędzy weszli nagle w posiadanie dużej kwoty i zgłupieli do reszty od możliwości, które się przed nimi otworzyły. no i nie mają na tyle szerokich horyzontów, aby ogarnąć swoim małym rozumkiem, co będzie PO weselu, jakie odsetki zapłacą od tych pożyczek w Providencie i za co będą żyć jak przeputają spadek. ale co tam, raz się żyje i raz (?) się wychodzi za mąż ...
    • misself Re: Rozpusta innych:) 28.03.11, 17:35
      ofelia1982 napisała:

      > Tak sobie myślę - jako ludzie uświadomieni finansowo i oszczędzający, często z
      > konkretnymi planami finansowymi na przyszłość - jak podchodzicie do totalnej ro
      > zpusty finansowej innych? Nie chodzi mi o wypowiedzi typu "nie interesuje mnie
      > to, to pieniądze innych", tylko o Waszą opinię na temat takiego zjawiska lub em
      > ocje jakie w Was to budzi.

      Ogólnie to ja często powtarzam, że ludzie są durni wink Także przy opisywanych sytuacjach wink

      Ale prawdę mówiąc, to to, że ktoś może wydać kilkadziesiąt tysięcy na ślub, na buty czy na samochód, w ogóle mnie nie bulwersuje, bo wiem, że byłabym w stanie wydać każde pieniądze na kostium do tańca czy na warsztaty taneczne z zagraniczną gwiazdą. (I robię to, tyle że mam nieco skromniejsze możliwości.)

      Dużo chyba zależy od tego, na co się oszczędza - bo ja nie oszczędzam na mityczną czarną godzinę, na "wszelki wypadek", tylko na konkretne cele, bo lubię widzieć sens w tym co robię.
    • vibe-b Re: Rozpusta innych:) 28.03.11, 18:16
      ofelia1982 napisała:

      > Tak sobie myślę - jako ludzie uświadomieni finansowo i oszczędzający, często z
      > konkretnymi planami finansowymi na przyszłość - jak podchodzicie do totalnej ro
      > zpusty finansowej innych? Nie chodzi mi o wypowiedzi typu "nie interesuje mnie
      > to, to pieniądze innych", tylko o Waszą opinię na temat takiego zjawiska lub em
      > ocje jakie w Was to budzi.


      Serio? Pukanie sie w glowe budzi we mnie. Gros ludzi jak to nazwalas rozpustnych finansowo zaklada sobie stryczek na szyje i tak tez ich widze w mojej wyobrazni.
      W moim malutkim miasteczku liczacym 40 tys mieszkancow bylo w ubieglym roku 2200 osob NIE bedacych w stanie wywiazac sie ze swoich kredytow, pozyczek etc. (ogloszono oficjalnie) i zwracjacych sie do bankow, gmin itd o redukcje dlugu. I tu juz mnie zaczyna grzac poniekad, bo zakladajac (w uproszczeniu) iz bank anuluje 2200 kredytow to sie kurna musi odbic na kosztach obslugi innych, w tym mnie, czyz nie? Albo tez pojda takie osobniki- po zlicytowaniu mienia - na socjal i beda wisiec na pozostalych podatnikach przez x lat. Tak wiec moze sie okazac ze i ja bede placic za bezmozgowie innych. W tym kontekscie nie moge juz powiedziec ze mnie innych wydawanie pieniedzy ani ziebi ani grzeje.
      • ofelia1982 Re: Rozpusta innych:) 29.03.11, 11:36
        Oj, zgadzam sie z Tobą! To tak jak teraz z Portugalią - przez wiele lat żyła ponad stan i swoje możliwości, a teraz UE musi ją wyciągać i wszystkim członkom się "oberwie"..eh
    • kosm.aty Re: Rozpusta innych:) 28.03.11, 23:49
      Spadek się wyda. Ale patrząc po pasji z jaką Zia oddaje się organizacji wesela wydaje mi się, że na zdobycie jakiegoś zawodu, wykształcenia czy czegokolwiek co pozwoli jej wyżyć na poziomie do jakiego jest przyzwyczajona, zwyczajnie braknie czasu. A Zia ma wymagania! Bo z opublikowanych danych wynika, że rodzice sponsorują młodym narzeczonym wspólne gospodarstwo domowe wraz z osobą do sprzątania. I chyba jeszcze długo będą musieli sponsorować, bo Zia ma swój świat i zarabianie pieniędzy to dość abstrakcyjne dla niej pojęcie. Ale fakt, jeśli chodzi o wydawanie może poczuć cię w pełni dorosła.
    • kropkacom Re: Rozpusta innych:) 29.03.11, 07:19
      > jak podchodzicie do totalnej ro
      > zpusty finansowej innych?

      Nijak. Bo to właśnie pieniądze innych tongue_out

      Wątek Zia to oczywiście prowokacja. Dziewczyna sama się naprasza o komentarze. Jednak uważam, że ludzie zbyt często siedzą w kieszeni innych. Czasami mam wrażenie, że lepiej orientują się w cudzych wydatkach niż w swoich.
    • listek_a Re: Rozpusta innych:) 29.03.11, 09:36
      Dla mnie to kompletny brak wyobraźni. Wydać tyle kasy na imprezę. Jak szaleć to dla mnie inaczej. O! Na Kubę bym wyleciała! A Potem Peru. Nowy Jork. A pozniej jeszcze na cos by mi straczyło. I wyslalabym jej mms z podróżytongue_out
      • misself Re: Rozpusta innych:) 29.03.11, 12:50
        listek_a napisała:

        > Dla mnie to kompletny brak wyobraźni. Wydać tyle kasy na imprezę. Jak szaleć to
        > dla mnie inaczej. O! Na Kubę bym wyleciała! A Potem Peru. Nowy Jork. A pozniej
        > jeszcze na cos by mi straczyło. I wyslalabym jej mms z podróżytongue_out

        Do USA też lecą, w podróż poślubną tongue_out
      • olesia301 Dziękuję za wątek ;) 01.04.11, 21:06
        W ramach relaksu i fobdrego humoru czytam sobie czasem.

        Może i nieprawda, aleniesamowite, jeśli tacy ludzie istnieją naprawdę.
    • nisar A ja się zastanawiam poważnie, czym ona 29.03.11, 10:53
      będzie żyła PO tym ślubie. Bo od paru lat ślub i jego oprawa wydaje się być sednem jej życia i naprawdę ciekawa jestem czym ona potem wypełni swoje dni.
      To tak nieco OT.
      A co do meritum - mam tak samo jak Verdana, nie ma kwoty oszczędności (tej dostępnej dla mnie) przy której uznałabym, że mogę już na bieżąco wszystko wydawać bo wystarczy. Lubię np. obiadek w dobrej knajpie, ale niestety, na dnie serca czai się zawsze, że przecież można było usmażyć naleśniki w domu smile
      Nie, nie jestem z tym szczęśliwa i z radością pozbyłabym się tej cholernej odpowiedzialności.
      • viva_barca Re: A ja się zastanawiam poważnie, czym ona 29.03.11, 11:27
        Zia jest nierozsadna, Zia jest blee, ale popatrzcie ile dziewczyn z uwaga sledzi watek (kilka tysiecy postow) i az sie prosi niczym pies o kosc o dalsze szczegoly.
        A jak Zia dostarcza im karmy, krytykuja, ze sie uzewnetrznia publicznie.

        Czy Zia jest prawdziwa czy nieprawdziwa nie ma to wiekszego znaczenia.
        Spojrzcie na reakcje forumek.
        Nie ma to jak wlazenie z buciorami z cudze zycie.
        • chrissis Re: A ja się zastanawiam poważnie, czym ona 29.03.11, 12:58
          myślę, że Zia nie jest prawdziwa a wątek ciągnie ktoś, komu zależy na wylansowanie mody na drogie wesela (wedding planerka?) i dlatego tak szczegółowo opisuje wszystkie weselne przygotowania. ale pokazuje to ciekawe zjawisko kulturowe - modę na weselną popisówkę, o której być może marzy wiele kobiet (stąd taka liczba postów) ale nie realizują jej, bo są zbyt racjonalne aby przepuścić w jedną noc kilkadziesiąt tysięcy PLN ... ale pomarzyć razem z Zia zawsze można, nawet jak oficjalnie się ją krytykuje ...
          • ofelia1982 Re: A ja się zastanawiam poważnie, czym ona 29.03.11, 21:57
            Viva_barca - i co z tego? Tak jak tu napisałyśmy - jedni mają "Klan", ja mam wątek Ziismile Po prostu nie rozumiem, nie ogarniam tego wszystkiego i przyznaję, że powodowana niskimi pobudkami (moja wina, moja wina) wchodzę na jej wątek, by się pośmiać i poczytać opinie na ten temat.
            A IMHO Zia istnieje, to nie jest jakaś promocja..A gdyby miała być - to im NIE WYSZŁOsmile Bo to najbardziej wyśmiewany, kiczowaty ślub, zero innowacyjnych pomysłów (wszystko ściągnięte z amerykańskich blogów), przerost formy nad treścią, Zia jest śmieszna, w Dużym Formacie została przedstawiona prześmiewczo przez artykuł i każdy się zastanawia po co jej sztab konsultantek skoro ona sama cały dzień do nocy siedzi na necie i znajduje jakieś kolejne pierdoły..Słaaaaaba promocja.
        • jop Re: A ja się zastanawiam poważnie, czym ona 29.03.11, 22:38
          Ona to swoje życie podstawia pod nos na talerzu trzymanym w jednej ręce, w drugiej trzymając łyżkę i krzycząc "am, am, za mamusię, za tatusia, jeszcze łyżeczkę".
      • ofelia1982 Re: A ja się zastanawiam poważnie, czym ona 29.03.11, 11:28
        Też o tym myślałamsmile Ale ktoś kiedyś to słusznie zauważył - wtedy pewnie zacznie planować rocznicę ślubu (LOLsmile, potem projekt "dzidzia", urodziny członków rodziny etc.. I tak możesz do końca życia mieć co do robotysmile
        Mnie tylko razi jak PUSTE musi jej życie być (pewnie zaraz mi się oberwie, że głoszę takie sądy a jej nie znam osobiście), by spędzać je na planowaniu jednonocnej imprezy (od 3 lat!). Nie inwestując w swój rozwój, nie czytając książek (nie ma kiedy, jest codziennie na forum do nocy i nie wstaje przed 12-tą, sama to potwierdziła), nie pracując (nawet na pół etatu czy dorywczo) i nawet nie ogarniając domu (jest Pani do sprzątania)..Taka kukiełka, z którą nie można pogadać o niczym innym niż kolor wstążeczki gdzieś tam..
        I nie sądzę, by to była autopromocja bo ręka do góry kto by jej powierzył organizację swojego ślubusmile Pomijam fakt, że nie wiem dlaczego ona musi od 3 lat być codziennie (!) na forum i codziennie(!) przeglądać amerykańskie blogi ślubne skoro ma sztab konsultantek..To za co one biorą grubą kasę? No i nie jest sztuką zorganizować wesele mając nieograniczony budżet - wtedy możesz się bawić w motylki i tace na obrączki sprowadzane z USA (tak, ona je sprowadzasmile) Dla mnie dobra konsultantka to taka, która zorganizowałaby mi ślub marzeń mieszcząc się w przeciętnym budżecie..
        Wiem, zaglądanie do kieszeni jest nieładne - jak wiele osób to tu zauważyła - ale Zia sama to upublicznia, więc uważam, że mam prawo się wypowiadać na ten temat..
    • martka_5 Re: Rozpusta innych:) 29.03.11, 11:35
      Zia to pikus w porownaniu z dzialalnoscia moderatorek na forum slub i wesele. Wycinaja wszystkie posty, ktore w jakikolwiek sposob moga poczuc sie ze Zia nie robi najlepiej.
    • antidotumm Jest to o lata swietlne mi odlegle... 29.03.11, 12:32
      - no i drogi Zii i moje nie przecinaja sie raczej.....
      W moim świecie takich problemów nie ma, podobnie jak nie ma Mandaryny, Dody itp.
    • woman-in-the-city Re: Rozpusta innych:) 29.03.11, 12:40
      Fora ślubne mnie wprawdzie nie interesują, ale zrobiło się głośno na temat owego ślubu, więc swoje zdanie w tej sprawie dorzucę. Mnie cieszy, gdy ktoś ma pieniadze i wydajac je pośrednio daje zarobic setkom osób. Jest popyt , są chetni i interes się kręci.
      Inna sprawa, ze przyszła panna młoda ma dośc nietypowe, odwelonkowe zapalenie, które mnie swoją drogą bawi.
      Natura poskąpiła urody obojgu, ale za to los groszem sypnął i równowaga w przyrodzie jest zachowana.
    • monaelle Re: Rozpusta innych:) 29.03.11, 13:07
      Masakra smile
      Zia powinna już szykować drugie 200 tyś. na dobrego psychoterapeutę który wyciągnie ją z traumy, gdy już będzie po ślubie i przestanie być w centrum zainteresowania tongue_out
      Ona ma jakąś obsesję surprised
    • yoko0202 Re: Rozpusta innych:) 29.03.11, 14:12
      szczerze mówiąc, nie moje małpy nie mój cyrk
      ale mnie coś trafia jak sobie patrzę na rozpustę innych i automatycznie przypominam sobie jak ja sama rozpierniczałam pieniądze jakiś czas temu - gdybym była kiedyś rozsądna, to bym dzisiaj pewnie nie miała takich problemów finansowych.
      jednak się nie załamuję tylko wyciągam wnioski smile
      • bluelilu Re: Rozpusta innych:) 29.03.11, 14:21
        A wystarczyłaby ceremonia kościelna, a potem obiad dla rodziców i koniec.
    • ablims Re: Rozpusta innych:) 29.03.11, 14:38
      Rospusta osób korzystających z własnych pieniędzy osobiście ciężko zarobionych mnie cieszy, ponieważ rynek się nakręca przy obrocie ich gotówki, a i sami mają z tego przyjemność.

      Rozpusta osób zaciągająca kredyt i umiejąca ją spłacić - ok.

      Rozpusta osób zaciągająca kredyt i nie potrafiąca ją spłacić - to mi przeszkadza i uważam za największą głupotę.

      Niestety w naszym kraju istnieje tendencja zwyżkowa jeśli chodzi o życie ponad swoje możliwości finansowe. Powoduje to straszne zawirowania finansowe i często może doprowadzić do kryzysu.
      Ale cóż można się spodziewać po większości polaków jeśli same państwo nie potrafi ustabilizować swoje wydatki i żyje ponad swoje możliwości...
    • zawsze-dorzro Re: Rozpusta innych:) 29.03.11, 15:14
      Sorki czytałam parę stron tego ślubnego szaleństwa i mam wrażenie, ze 200 000 na to wszystko nie wystarczy. Jak dla mnie to jest jakaś prowokacja i tyle. Z drugiej strony te zdjęcia przyszłej młodej pary... Jak na ściemie mogli zamieścić coś bardziej przyjaznego. To taki nieelegancki żarcik na koniec
      • jop Re: Rozpusta innych:) 29.03.11, 22:40
        Ja też już jestem przekonana, że to ściema (eksperyment, reklama, zbieranie materiałów - whatever).
    • chill Re: Rozpusta innych:) 31.03.11, 21:54
      Ech, a ja z rozczuleniem myślę o mojej sukni dosłownie porwanej z wieszaka na dorocznej wyprzedaży w Cymbeline (800zł zamiast 4600 big_grin), sznurze ponoć prawdziwych pereł, ślubnych butach z allegro za 49zł z przesyłką i etoli z norek z demobilu, lekko nadprutej big_grin
      I mimo braków zawrotnych środków, jakimi dysponuje Zia i tak było super, a wybór kreacji, dekoracji i menu też był wspaniałym doświadczeniem smile
      Choć suknia od Very Wang też ma urok niewątpliwy wink No i pyszne kwiatowe dekoracje i malinowe świece... Ja nie zazdroszczę, choć niektóre fanaberie mnie śmieszą.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja