zaczynam oszczedzanie - prosze o porady

05.05.11, 16:05
Witam!

Chcialabym przedstawic wam nasza sytuacje i prosic o jakas porade, bo kasa nie trzyma sie nas kompletnie - a w perspektywie poltora roku mamy (gora dwoch lat) wyjazd na stale za granice i chcielibysmy miec przynajmniej 25 tys zl na start (jesli sie nie uda - trudno, jesli bedzie wiecej - bedzie super).

Nasze dochody:
Ja - 2450 (bywa, ze wiecej ze wzgledu na nadgodziny - ok 100-200zl, ale to nigdy nie wiadomo wiec licze to jako ekstra dochod)
Narzeczony -2350 (tez bywa ok 100zl miesiecznie wiecej)
Dodatkowo co miesiac 1600 zl dostajemy z ekstra zrodla wink
Razem: ok. 6400zl

Wydatki mamy duze - mieszkamy w duzym wojewodzkim miescie, wynajmujemy mieszkanie (ktorego koszta sa naprawde spore)

Zaczynajmy zatem:
1400 mieszkanie (ze wszystkimi oplatami)
60 internet
80 zl - dwie komorki (bywa, ze mniej - w zaleznosci jak duzo musimy rozmawiac w danym miesiacu)
140 zl - dwa bilety miesieczne (moglibysmy kupowac na jedna linie, ale czesto jezdze na np. aerobik po pracy wiec zupelnie by mi sie to nie kalkulowalo, bo do pray - to fakt - jedna linia wystarczylaby spokojnie)
pies - ooo, z tym bywa roznie - a to ucho chore, a to szczepienie, a to cos tam, a to jakis fryzjer raz na pol roku, ale usredniajac razem z dobra karma - ok 120 zl miesiecznie
380 zl - moj kredyt studencki
500 zl - studia narzeczonego (jeszcze rok)
400 zl - pozostale 'zaleglosci' - jeszcze z czasow studenckich kiedy bylo nam naprawde ciezko

Do tej pory nie liczylam ile dokladnie wydajemy na jedzenie, kosmetyki ubrania - i to jest moja zguba. Wygladac w pracy musimy - odpadaja jeansy i t-shirty wiec jest to spory wydatek w naszym budzecie (mysle, ze srednio kolo 300zl miesiecznie), jesc tez lubimy dobre rzeczy - sporo warzyw, owocow, nabialu i miesa - malo ziemniakow, kasz, makaronow, ryzu, chleba, slodyczy (pozostalosc po diecie bialkowej wink).
Sumujac jedzenie tak na oko i ubrania oraz jakies dodatkowe rozrywki w stylu kino, teatr, knajpka, wino - mysle, ze bedzie to spokojnie 1500zl.

Poradzcie mi - jak wziac sie do oszczedzania - tak od poczatku. Rozumiem, ze podstawa jest zapisywanie wydatkow, rezygnacja z niektorych rzeczy.
Jakies pomysly co zrobic z taka wysokoscia wydatkow stalych i dochodami?

Bede wdzieczna za wszelkie porady.


    • agpagp Re: zaczynam oszczedzanie - prosze o porady 05.05.11, 19:22
      > Sumujac jedzenie tak na oko i ubrania oraz jakies dodatkowe rozrywki w stylu ki
      > no, teatr, knajpka, wino - mysle, ze bedzie to spokojnie 1500zl.
      >

      to jest tylko jak ładnie napisałaś na oko. Zacznij zapisywać i już za 2-3 miesiące zauważysz ile to jest faktycznie. Oby nie było zaskoczenia.
      co do Waszych kosztów stałych nie wiem co miałabyś tam przyciąć.
      • jamesonwhiskey Re: zaczynam oszczedzanie - prosze o porady 05.05.11, 23:52
        > a w perspektywie poltora roku mamy (gora dwoch lat) wyjazd na stale za granice i chcielibysmy > miec przynajmniej 25 tys zl na sta

        wiec odkladasz 1380 miesiecznie a z reszy zyjecie
        za 5k nie powinno to byc jakos strasznie trudne
    • jagoda_pl Re: zaczynam oszczedzanie - prosze o porady 06.05.11, 11:37
      Przede wszystkim regularna lektura forum i przegląd starych wątków.
    • prawie_prawniczka Re: zaczynam oszczedzanie - prosze o porady 07.05.11, 00:02
      Jakoś nie wierzę, że za 1 500 zł kupisz dobre jedzenie na 2 osoby + jeszcze wniko, knajpka itp Chyba, że mamy zupełnie odmienne rozumienie pojęcia "dobre". U mnie na jedzenie (1 osoba plus mój narzeczony, który u mnie się stołuje w dużym stopniu oraz około 2 razy w miesiącu kilkoro gości) to ok 2 500 - 3 500 zł. Nie liczę wypadów do kina itp
      Przykładowo, w dniu dziejszym:
      - śniadanie - serek wiejski - 2,2 zł, bułka z ziarnami w dyni w stołówce w biurowcu - 1,2 oraz sok grapefruitowy - 5,9 zł, 2 plasterki dobrej wędliny (45 zł/kg) - 2 zł
      - lunch - sałatka - główka lodowej - 3 zł, roszponka - 6 zł, rukola - 6 zł, pomidorki koktajlowe - 7 zł, do tego olej lniany, którego buteleczka wystarcza na 5-6 sałatek czyli powiedzmy 2 zł, zioła prowansalskie - opakowanie na 3 razy czyli 0,50 zł oraz serek mozarellla w kulkach - 3,5 zł. Swieża bazylia - doniczka na jakieś 5-8 razy czyli ok 1 zł. Wyszła z tego wielka micha jeśli chodzi objętość, najadłam się dzięki mozarelli smile Drogo, ale mam taką chcicę na zieleń po zimie od kilku tygodni, że nie mam zamiaru na tym oszczędzać. Może nie uwierzycie, że można tyle zielska na raz zjeść - też bym nie uwierzyła póki bym nie zobaczyła. Na kolację zrobiłam taką samą miskę na 2 osoby tyle, że zamiast mozarelli wędzony łosoś (ok 150 gram) - ok. 7 zł
      W międzyczasie - owoce: winogrona - kupiłam po ok 10 zł za kg - wydałam ok 8 zł i zjadłam część w pracy, resztę mój ukochany chce jeść jutro do śniadanka. Zwykle jem (alternatywnie ,ale nie łącznie) 1-2 kiwi dziennie, ananasa mam na 2 dni (6-10 zł zależy od wielkości i ewentualnej promocji), truskawki, maliny, śliwki mrożone - 6-7 zł, jabłka - 4-5 zł za kg do niedawna (teraz nie wiem, od 3 tyg nie kupuję).

      Ostatnio jemy mnóstwo owoców i warzyw (takie sałatki jak wyżej od marca są co 2-gi dzien), w zimę kupowaliśmy korniszony, ogórki kiszone, pomidory, paprykę w zalewie, brokuły surowe lub mrożone, fasolę szparagową, buraczki mrożone więc dzienny wydatek na warzywa wynosił minimum 10 zł. Ziemniaków i chleba i wypełniaczy od marca praktycznie nie używamy, za to jako źródło białka są warzywa i koniecznie jakieś sery lub ryba - łosoś, halibut, tuńczyk, pstrąg, w zimę są na porządku dziennym - jakoś tak mamy. Czasem robię zupę - warzywa w doniczkach pietruszka, kolendra itp to też trzeba doliczać.
      C o do ryb to również spory koszt - najtańszy z ww wymienionych jest surowy łosoś lub pstrąg w promocji - ok 20 kg w Auchan. Z mięs - dla gości: polędwica wołowa (ok 70-80 zł/kg), wieprzowa lub cielęcina są znacznie tańsze. Dla nas kupowałam jedynie pierś z kurczaka lub kaczkę, bardzo sporadycznie schab - maks raz w miesiącu.
      Co do oszczędzania - moim zdaniem można zoptymalizować wydatki tak aby rozsądniej planować i nie dopuszczać do marnowania się żywności - w szczególności rzeczy szybko psujace się - kupowane jako świeże: wędlina, ser biały, jogurty, sery z krótką datą ważności. Kolejna sprawa to słodycze, gotowe ciasta i przegryzki jak chipsy - na jesieni i zimą jedliśmy codziennie - 10- 15 zł : Ptasie Mleczko na 2 os w jeden wieczór lub np makowiec czy ponad pół kg sernika - jakieś 15 zł smile W rezultacie mamy po kilka kg do zrzucenia tongue_out
      Kolejny obszar do wprowadzenia dyscypliny to używki takie jak papierosy i alkohol oraz napoje typu cola czy soki i piwko proponuję wodę z cytryną. Zamiast kupowania mineralnej w baniakach czy w mniejszych butelkach proponuję założenie filtra działającego na zasadzie odwróconej osmozy - już za około 400-500 zł, po około roku inwestycja powinna się zwrócić.
      Papierosy - moj chłop pali paczkę dziennie czyli jakieś ponad 300 zł miesięcznie. Jak ktoś lubi codziennie piwko do obiadu czy kolacji - to kolejna 100 zł.
      Reasumując - na samych używkach i ograniczeniu marnowania się jedzenia spokojnie możesz zyskać 1 000 zł miesięcznie, co przez powiedzmy 2 lata da Ci upragnione 24 000 zł.
      • zonaniezona1 Re: zaczynam oszczedzanie - prosze o porady 07.05.11, 10:12
        Jakoś nie wierzę, że za 1 500 zł kupisz dobre jedzenie na 2 osoby + jeszcze wni
        > ko, knajpka itp
        Wypadałoby powiedzieć - człowieku małej wiary smile....

        "śniadanie - serek wiejski - 2,2 zł, bułka z ziarnami w dyni w stołówce w biur
        > owcu - 1,2 oraz sok grapefruitowy - 5,9 zł, 2 plasterki dobrej wędliny (45 zł/k
        > g) - 2 zł
        "
        Szacun - to jest gospodarka rabunkowa jak dla mnie - a nie oszczędzanie..., o obiedzie nie wpomnę smile....Oczywiście, że jesli masz tzw "chcicę na zieleń" - to już dalej nie warto dyskutować - po prostu podejmujesz decyzje związane z planowaniem jedzenia i strasz się racjonalizować, że jeśli inni tak nie jedzą - to robią źle i nie wierzysz , że to dobre jedzeie. Ptasie mleczko codziennie smile... To już nie chodzi o oszczędzanie, ale o zdrowie... Ale o gustach się nie dyskutuje. I ta dobrze, ze przemyślałaś pewnie pozycje.
        A ciekawe co byś zrobiła jakbyś na jedzenie miała np. 500 zł miesięcznie... jakby to zmieniło Twoją percepcję...Bo przeżyć byś spokojnie przeżyła, a nawet na zdrowie pewnie by Ci to wyszlo - mówiąc kolokwialnie.

        Oczywiście, że masz standardy zupełnie nie przystające do przeciętnego użytkownika tego forum i średniej arytmetycznej polskiego społeczeństwa.
      • araceli Re: zaczynam oszczedzanie - prosze o porady 07.05.11, 12:08
        prawie_prawniczka napisała:
        > - śniadanie - serek wiejski - 2,2 zł, bułka z ziarnami w dyni w stołówce w biur
        > owcu - 1,2 oraz sok grapefruitowy - 5,9 zł, 2 plasterki dobrej wędliny (45 zł/k
        > g) - 2 zł

        W sklepie te produkty kupisz o połowę taniej i ani odrobię mniej zdrowe ale przecież w kupowaniu 'w stołówce w biurowcu' nie o to chodzi wink

        > - lunch - sałatka - główka lodowej - 3 zł, roszponka - 6 zł, rukola - 6 zł, pom
        > idorki koktajlowe - 7 zł,

        Główka sałaty lodowej + jeszcze roszponka na 1 osobę? Rukola w Lidlu - 2,5-3zł - i też na raz nie zjesz. Pomidory można kupić zwykłe 3zł/kg - tak samo zdrowe a może i zdrowsze.


        Można tanio i zdrowo ale 'pokazywanie się' kosztuje big_grin Poza tym z opisu wynika, że baaaardzo dużo jesz.
    • zonaniezona1 Re: zaczynam oszczedzanie - prosze o porady 07.05.11, 10:20
      Zadałabym sobie pytanie, ile chcę zaoszczędzić w miesiącu. A potem ile muszę wydać i ile chcę wydać. I po odpowiedzeniu sobie na te pytania - mocno wdrożyłabym postanowienia zrealizowania tego planu. I własciwie w tym tkwi całe podsumowanie oszczędzania. Próbujcie oszczędzać .
      Na pewno 1600 zł od razu oszczedząłabym - traktując, ze to nie są zarobione pieniądze.
    • marusia_a Re: zaczynam oszczedzanie - prosze o porady 07.05.11, 16:23
      Może oszczędności poszukaj w ubraniach? 300 zł na miesiąc na dwie osoby to niby nie jest sporo na ciuchy do pracy, ale warto starać się zmnimalizowć. Zrób przegląd szaf, zobacz co faktycznie macie, ile zestawów da się z tego zrobić i co ewentualnie koniecznie trzeba kupić, zrób listę na przykład na pół roku i konsekwentnie się jej trzymaj. Wiadomo, jak jest wydatek typu skórzane buty czy kurtka to się oszczędzić nie da, ale takie rzeczy kupuje się raz na jakiś czas.

      Prawie_prawniczka dla mnie 2000 na jedzenie dla 2 osób to jest kosmos, a co dopiero dla 1 i drugiej dochodzącej. Nie zarzucam Ci, że za dużo wydajesz czy jesz, ale moim zdaniem można robić bardziej przemyślane zakupy i jeść też na tym poziomie.
      Jestem w tej samej sytuacji co Ty (w sensie ja jem w domu zawsze i dochodzący narzeczony) i w sumie na jedzenie w miesiącu wydaje około 700 zł. W tym co dzień jem jednodaniowy obiad, albo zupa mięsna na warzywach z kaszą/makaronem/ryżem albo mięsko z warzywami i kasza/ryż. Gotuje od razu na 2 dni. Ziemniaków, pieczywa, słodyczy praktycznie nie jadam i kupuje sporadycznie. A jak już to w mniejszych ilościach, bo bardziej mnie ciągnie na słone niż słodkiewink
      Ale patrząc po forum to jem o wiele mniej od niektórych, bo mi wystarczy na jeden posiłek jajecznica z jendego jajka, woreczek ryżu jem na 2-3 razy itp.
      • black_halo Re: zaczynam oszczedzanie - prosze o porady 08.05.11, 09:13
        Jesli do pracy musi wygladac to 300 zlotych miesiecznie na 2 osoby to wcale nie jest duzo. Zalezy jeszcze jaka praca ale w niektorych miejscach po prostu nie wypada pokazac sie w garsonce z bazaru, gdzie czteroczesciowy komplet - spodnica, spodnie, marynarka i kamizelka kosztuja do 300 zlotych. Za ta kwote miesiecznie mozna kupic jedne przyzwoite spodnie, spodnice, marynarke - 100-150 zlotych i 1-3 bluzki, jak sie upoluje na wyprzedazy, niestety trzeba w szafie miec conajmniej kilka zestawow. Racjonalizacja kosztow tutaj polega na tym, ze kupujemy ubrania lepsze jakosciowo np. niegniatace sie spodnice, spodnice i marynarki, dobrej jakosci buty i plaszcze - zwykle starczaja na kilka sezonow. Moj partner kupil swoje buty do pracy firmy Ecco, kosztowaly 89 euro, trzymaja sie 4 lata juz. narazie wychodzi 22.5 euro rocznie. Ja kupilam sobie spodnie na angielskim ebayu za 45 funtow co wydawalo mi sie kosmiczna cena ale polecila mi kolezanka, ktora przekonywala mnie, ze ona takowe posiada 2 lata i sie nie niszcza i nie gniota. Miala racje. 45 funtow to bylo wtedy ok. 60 euro, przyzwoite spodnie na kant kosztowaly wtedy w C&A jakos 35 euro, w troche lepszym butiku 45-50 euro. Dodam, ze spodnie z C&A po jednym uzyciu zaczely sie potwornie kosmacic od torebki, krzesla i na dodatek miedzy udami.
        • marusia_a Re: zaczynam oszczedzanie - prosze o porady 08.05.11, 09:38
          Black_halo dlatego napisałam, że jeżeli się da, to niech ograniczą. Możliwe, że szafe uzupełniają już od jakiegoś czasu i mają większość ubrań i na razie nie muszą wydawać większych kwot. Wtedy da się zaoszczędzić, ale wiadomo, jak nie to trudno, wyglądać też trzebasmile
    • mlodyniedowziecia Re: zaczynam oszczedzanie - prosze o porady 07.05.11, 20:04
      Wierzę, że Wam się uda.
      Dochody 6400, a oszczędzić musicie 1500 miesięcznie (1500*18=27000). Wydatków stałych nie ruszycie, a jak piszesz są spore (mieszkanie, kredyty, opłaty, bilety, studia) ok. 3000 zł.
      W takim razie, na życie,ubranie i psa możecie wydać 1900. Tego się trzymaj.
      Jeśli trudno Wam oszczędzić to zrób automatyczny przelew kwoty 1500 zł na konto oszczędnościowe na początku miesiąca i nie ruszaj tych pieniędzy.
      Nam w dużym mieście wojewódzkim, kwota równa Waszym dochodom wystarcza spokojnie na 4 osoby i też oszczędzamy. Nie mamy wprawdzie psa, ale za to samochód i zamiast kredytu studenckiego i studiów, ratę kredytu hipotecznego w podobnej wysokości.
Pełna wersja