wiatro-dmorza
05.05.11, 19:02
Po podsumowaniu kwietnia widzę, że moje wydatki na żywność wzrosły o ok 20%. Święta liczyłam osobno, kupuję to co zwykle. Już się boję maja.
Bilety miesięczne dla dzieci też podrożały, o 10% o cenach benzyny nie wspomnę.
Buty sportowe dla syna za które w wrześniu płaciłam 150 - teraz 180, a kupić trzeba bo noga urosła, syn trenuje - obóz sportowy też droższy w tym roku itd. itp.
Czy u Was jest podobnie? Jak sobie z tym radzicie przy stałych dochodach. Może macie jakieś patenty, by jednak coś odłożyć - chętnie poczytam.