rosnące wydatki - jak sobie z tym radzicie

05.05.11, 19:02
Po podsumowaniu kwietnia widzę, że moje wydatki na żywność wzrosły o ok 20%. Święta liczyłam osobno, kupuję to co zwykle. Już się boję maja.
Bilety miesięczne dla dzieci też podrożały, o 10% o cenach benzyny nie wspomnę.
Buty sportowe dla syna za które w wrześniu płaciłam 150 - teraz 180, a kupić trzeba bo noga urosła, syn trenuje - obóz sportowy też droższy w tym roku itd. itp.
Czy u Was jest podobnie? Jak sobie z tym radzicie przy stałych dochodach. Może macie jakieś patenty, by jednak coś odłożyć - chętnie poczytam.
    • margolcia1968 Re: rosnące wydatki - jak sobie z tym radzicie 05.05.11, 19:17
      nie mam patentu, chcę tylko potwierdzić Twoją obserwację- po cichu, po 20 groszy zdrożały podstawowe artykuły, kupowane przeze mnie w Lidlu- śmietana, bułka wrocławska, przecier pomidorowy, fasola... kwietnia nie podliczyłam dokładnie, ale już widzę po codziennych/cotygodniowych zakupach, że wydałam więcej
      • black_halo Re: rosnące wydatki - jak sobie z tym radzicie 05.05.11, 19:34
        Nie tylko w Polsce ... w Belgii tez w Lidlu podrozalo wiele produktow, ktore kupuje wlasciwie najczesciej. Np. niezauwazalnie prawie ale o 4 centy wiecej za kartonik smietany albo juz naprawde odczuwalnie 50 centow za paczke zoltego sera. Jak sobie radze? Dokladnie planuje zakupy, kupuje tylko to co zjem albo bede mogla ew. zamrozic, planuje posilki. No i niestety ograniczam sie. Sama widze, ze jemy mniej miesa i ryb, czesciej jest ryz czy makaron z warzywami ...
        • zonaniezona1 Re: rosnące wydatki - jak sobie z tym radzicie 05.05.11, 20:15
          Wydaję zaplanową kwotę na zakupy tygodniowe i tak układam jadłospis, żeby się w niej zmieścić. Na razie nie widzę róznicy , aczkolwiek też zwróciłam uwagę, że dużo rzeczy jest droższych. Kupuję sezonowe produkty i wybieram tańsze.
          • wiatro-dmorza Re: rosnące wydatki - jak sobie z tym radzicie 05.05.11, 22:42
            Z moich obserwacji : w Lidlu podrożał olej, masło, ziemniaki i to stare - to zauważyłam na dzisiejszych zakupach - już mówi się o drogich owocach w lecie - staram się zmieścić w 300 zł na tydzien przy 4 osobach, ale to coraz trudniejsze, mam w domu nastolatki i zastąpienie mięsa ziemniakami raczej nie wchodzi w grę - rosną - muszą dobrze się odzywiać - na razie nie kupuję słodyczy - kosmetyki tylko minimum - już dawno nie kupiłam nic do domu, mąż bierze nadgodziny echh! mam tego dosyć.
            Podobno zakładana przez rząd inflacja na ten rok to niecałe 3% - chyba w marzeniach! albo miesięcznie może wink
            • zuzanna56 Re: rosnące wydatki - jak sobie z tym radzicie 06.05.11, 07:54
              Widzę te rosnące ceny na co dzień. My strasznie dużo wydajemy na paliwo, a tu cena bardzo wzrosła. Ceny żywności także, niby małe podwyżki, o 20 groszy, a na jedzenie bardzo dużo wydajemy, nie jedząc nic wyszukanego ani specjalnie dużo. Co robię? W sumie to, co zwykle, nie kupuję najdroższych rzeczy, patrzę na ceny, ale strasznie mnie te podwyżki denerwują, bo co z tego że zarobię 300 zł więcej, gdy to i tak pójdzie na paliwo, jedzenie itp.
              • nela12 Re: rosnące wydatki - jak sobie z tym radzicie 06.05.11, 11:05
                bo co z tego że zarobię 300 zł więc
                > ej, gdy to i tak pójdzie na paliwo, jedzenie itp.
                to dobrze że jest więcej
                ja od sierpnia zarabiam ciągle tyle samo!(najniższa krajowa)
                nie narzekam bo się cieszę że prace mam,ale te podwyżki mnie dobijająsad
                najgorzej żywność bo jeść trzeba już na tydz-400zł pomału nie starcza na 4 osoby,chłopaki rosną chcą jeść!
                no i paliwo-strasznie drogie,reszta na opłaty...i mało co da się odłożyćsad
                • zuzanna56 Re: rosnące wydatki - jak sobie z tym radzicie 06.05.11, 15:35
                  > to dobrze że jest więcej
                  > ja od sierpnia zarabiam ciągle tyle samo!(najniższa krajowa)

                  Pewnie, że dobrze, ja nie narzekam, te troszke większe dochody w sensie kilkaset zł więcej to są od 2-3 lat, nie od 2-3 miesięcy. A czasami zarobię dodatkowe 200-300 zł ponad to.
    • joanna_poz Re: rosnące wydatki - jak sobie z tym radzicie 06.05.11, 11:27
      zaczęlam zapamiętywac i porownywać ceny.
      wiecej kupuję w Lidlu niż w Piotrze i pawle.
      bardziej się zastanawiam, czy faktycznie naprawde mocno potrzebuję, zanim wlożę do koszyka.

      efekt jest taki, że wydatki na zywność o dziwo mi nie wzrosły, ale kosztuje mnie to kupę nerwów i straciłam jakaś taka kompletną swobodęsad
      • chwalipieta Re: rosnące wydatki - jak sobie z tym radzicie 06.05.11, 12:10
        ja o dziwo mieszczę się w wydatkach żywnościowych, bardziej patrzę na promocje. najbardziej denerwuje tankowanie samochodu - niestety nie jesteśmy w stanie z niego zrezygnować.
        • joanna_poz Re: rosnące wydatki - jak sobie z tym radzicie 06.05.11, 12:18
          oj to fakt.
          tankowanie mnie też przyprawia o duzy stres, a zrezygnować nie mogę.
          • wiatro-dmorza Re: rosnące wydatki - jak sobie z tym radzicie 06.05.11, 13:00
            No ja też próbuję wydawać tyle co wcześniej tzn 1500 na jedzenie, ale już widzę, że bez zjechania z jakości się nie da. W tym miesiącu powyjadam trochę zapasów z zamrażarki i szafek, może latem bedzie łatwiej bo owoce i warzywa tansze.
            U mnie niestety zarobki bez zmian, nadgodzinami męża łatamy braki i dzieki temu coskolwiek odkładamy, ale z miesiąca na miesiąc jest coraz trudniej.
            Chciałam zapytać czy nadal zachowujecie stałą kwote lub procent oszczędności - bo mnie sie to nie udaje, Nie bardzo jest z czego obcinać, a na jedzeniu nie chcę przesadnie oszczędzać.
            • wuwujama Re: rosnące wydatki - jak sobie z tym radzicie 06.05.11, 13:55
              wiatro-dmorza napisała:

              > Chciałam zapytać czy nadal zachowujecie stałą kwote lub procent oszczędności -
              > bo mnie sie to nie udaje, Nie bardzo jest z czego obcinać, a na jedzeniu nie ch
              > cę przesadnie oszczędzać.
              Na razie się udaje z oszczedzaniem wlasnie ograniczajac te wydatki o ktorych pisalam. Na jedzeniu tez nie chce oszczedzac. Niestety chocby nie wiem co sie dzialo musimy odkladac 200 zl miesiecznie na dwie kolonie dla corki, bo nie ma co z nia zrobic w wakacje.
              PS. Ja od paxdziernika 2009 kiedy zaczelam nowa prace zarabiam wciaz tyle samo, a maz od LAT!
    • wuwujama Re: rosnące wydatki - jak sobie z tym radzicie 06.05.11, 12:47
      Moj patent to zmniejszanie wydatkow na szeroko rozumiana rozywke, rzadziej kino, teatr, mniej prasy, ksiazek, plyt oraz slodycze i inne zapychacze, ktorych i tak jedlismy malo, skromniejsze prezenty na urodziny i wkrotce dzien dziecka, tansze ubrania i tylko te potrzebne. U mnie jeszcze wzrosl czynsz, kanalizacja i wywoz smieci, wkrotce podrozeja obiady w szkole corki, takze nie jest dobrze, przydalaby sie powyzka, a raczej nie mamy na co liczyc.
      • wiatro-dmorza Re: rosnące wydatki - jak sobie z tym radzicie 06.05.11, 13:11
        Te wydatki to ja obciełam już w zeszłym roku sad
        kino- tylko dzieci, my najwyżej do studyjnego za 10 zł
        teatr - może raz na pól roku
        na urlop w tym roku jadę na działkę rodziców
        tylko dzieci na obozy
        książki wypożyczam - czytam dużo
        gazetę - 1 tygodnik jeszcze kupuję
        ciuchy tylko niezbędne i na wyprzedażach
        wścieka mnie to
        • wiatro-dmorza Re: rosnące wydatki - jak sobie z tym radzicie 06.05.11, 13:13
          Co do opłat mieszkaniowych to u nas też wzrosły, Również dodatkowe zajęcia dzieci są droższe.
          Dobrze że m może dorobić, ale martwię się, że to się odbije na jego zdrowiu.
          • wuwujama Re: rosnące wydatki - jak sobie z tym radzicie 06.05.11, 14:01
            wiatro-dmorza napisała:

            > Dobrze że m może dorobić, ale martwię się, że to się odbije na jego zdrowiu.
            My nie mamy jak dorobic, u meza w firmie nie ma tylu zamowien zeby robic nadgodziny, a jeszcze kilka lat temu mozna bylo wyciagnac z tego troche kasy. Druga spraw to, ze nie byloby nawet jak robic tych nadgodzin kiedy trzeba dziecko odebrac ze szkoly. W mojej pracy na stanowisku ktore zajmuje wogole nie ma nadgodzin.
            • verdana Re: rosnące wydatki - jak sobie z tym radzicie 06.05.11, 14:56
              Dopiero teraz zauwazyłam, jak mało chyba jemy, bo podwyżka cen zywnosci nie bardzo jest u nas widocznasmile Ale widze róznicę np. w cenie obozu dla syna (podwyzka chyba z 200 zł), wycieczkach szkolnych itd.
              • wiatro-dmorza Re: rosnące wydatki - jak sobie z tym radzicie 06.05.11, 15:19
                Ano własnie, żebyż to było tylko jedzenie, niestety drożeje wszystko - a to razem w miesiącu staje się odczuwalne. Dlatego w kwietniu nie udało mi się nic odłożyć - wpadło kilka niespodziewanych wydatków.
                W maju postanowiłam sie nie poddawać i na początku przelałam załozoną kwote na oszczędnosciowe - ale z przerażeniem obserwuję topniejącą gotówkę w portfelu.
                Naprawdę trzeba się liczyć z KAŻDYM groszem - a zarabiamy tylko trochę mniej niż średnia krajowa.
                • zuzanna56 Re: rosnące wydatki - jak sobie z tym radzicie 06.05.11, 15:37
                  wiatro-dmorza napisała:

                  > a zarabiamy tylko trochę mniej ni
                  > ż średnia krajowa.

                  Tak mi się nasunęło, ile wynosi ta średnia krajowa netto?
                  • agattka_84 Re: rosnące wydatki - jak sobie z tym radzicie 06.05.11, 15:51

                    Za 2010 - 3033 zł brutto, więc ok. 2200 netto.
                    • zuzanna56 Re: rosnące wydatki - jak sobie z tym radzicie 06.05.11, 15:55
                      smile
                      Dzięki za odpowiedź
                • wuwujama Re: rosnące wydatki - jak sobie z tym radzicie 06.05.11, 16:16
                  wiatro-dmorza napisała:

                  > Ano własnie, żebyż to było tylko jedzenie, niestety drożeje wszystko - a to raz
                  > em w miesiącu staje się odczuwalne. Dlatego w kwietniu nie udało mi się nic odł
                  > ożyć - wpadło kilka niespodziewanych wydatków.
                  > W maju postanowiłam sie nie poddawać i na początku przelałam załozoną kwote na
                  > oszczędnosciowe - ale z przerażeniem obserwuję topniejącą gotówkę w portfelu.
                  Nam się udalo odlozyc tyle co zwykle tylko dlatego ze wpadly pieniadze z ulgi na dziecko, 15 maja mamy komunie corki, co prawda w domu ale jedzenie, tort, ostatnie oplaty do kosciola i sukienka dla mnie bo nie mam zabraly troche kasy.

                  > Naprawdę trzeba się liczyć z KAŻDYM groszem - a zarabiamy tylko trochę mniej ni
                  > ż średnia krajowa.
                  Nie chce sie wymadrzac, ale jak kazde z Was tyle zarabia to chyba nie jest xle? My mamy w sumie 4500 zl na reke, do tego kredyt 1000 zl i udaje sie odlozyc, oszczedzajac na tym o czym wyzej pisalam, ale mamy jedno dziecko.
                  • wiatro-dmorza Re: rosnące wydatki - jak sobie z tym radzicie 06.05.11, 17:03
                    Toteż ja nie biadolę, że nie mam co do garnka włożyć - tylko próbuję rozwiązać dylemat: mniej odkladać, czy obniżyć poziom życia - zastanawiam się jak do tego podchodzą inni.
                    Dochód mam zbliżony do Twojego (na rodzinę - nie wliczam nadgodzin męża), ale 2 nastolatków, a to kosztowny wiek - droższe ciuchy, więcej jedzenia, kosztowniejsza nauka itd o rozrywkach i gadżetach nie wspomnę wink No, ale w naszym kraju dzieci to luksus.
                    starsze dziecię już nawet pracuje kilka godzin w tygodniu (studiuje dziennie), ale to są oczywiście pieniądze tylko dla niej - zbiera na wakacje smile
                    Zresztą tu nie chodzi o narzekanie - raczej interesuje mnie podejście innych do problemu: na ile zacisnąć pasa, żeby jednak mimo drożyzny coś zaoszczędzić.
                    • verdana Re: rosnące wydatki - jak sobie z tym radzicie 06.05.11, 17:18
                      Moim zdaniem wszystko zależy od tego, czy ma się jakieś pieniądze odłozone na koncie, czy też zero rezerwy. Zero rezerwy jest niebezpieczne. Ale gdy cos ma się odłozone, to w przypadku posiadania dwojga nastolatków + bardzo szybkiej inflacji nie powiekszałabym oszczednosci kosztem poziomu zycia.
                    • zonaniezona1 Re: rosnące wydatki - jak sobie z tym radzicie 06.05.11, 18:28
                      Po prostu musze się zmieścić w założonych kwotach.
                      Natomiast mając w domu nastolatka nie mogę oszczędzać na jego wykształceniu, które zaplanowałam tj. dodatkowy angielski i niemiecki. W tym miesiącu mialam sobie kupić jakieś ciuchy , a kupiłam Młodemu 2 pary spodni.
                      Zaciskam pasa... biorąc pod uwagę, że parę lat temu przezyłam prawdziwe złamanie finansowe - teraz wszystkie sytuacje powyżej - są dla mnie do zaakceptowania.
                      Podobnie jak Ty obracam parę razy w dłoniach każdą złotówkę. Zrezygnowałam z soków na rzecz herbat, kino - wyjatkowo. Dużo ciuchów z lumpeksów - szczególnie dla mnie...Gazet nie kupuję. Natomiast ważna rzeczą jest dla mine oszczędzanie - co nie wyklucza pięknych chwil smile...
    • woman-in-the-city Re: rosnące wydatki - jak sobie z tym radzicie 06.05.11, 17:49
      Ja najbardziej odczułam wydatki obuwniczo -ubraniowe zwłaszcza dzieciece. Niedawno kupowałam dziecku kilka par butów i to jest koszmar, dziecko pochodzi w nich sezon, góra dwa , a cena za pare jak dla dorosłego. Sobie te zmusiąłm dwie pary butów kupic, ale mam nadzieje,ze kilka sezonów wytrzymają, z kolei maz scina podeszwy w tempie ekspresowym i kupno nowych par butów w sezonie to norma. Ubrania dziecięce są już drogie, a maja byc jeszcze drozsze, nie wiadomo, czy już się zapisywac na kurs krawiectwa, czy poczekac na cud.
      Zwyzki żywnosci nie odczuwam, w Kauflandzie w osiedlowym sklepie nawet staniały niektóre produkty, cukier poszedł w dół etc. Rachunki za to wzrosly, ceny ubrań poszybowały , koszmarnie drogie sa buty etc. Patentu na dorobienie nie mam, u mnie wystarczy, ze od rana do wieczora tyra mąz nawet w dni wolne i weekendy, a przecież zycie ma się tylko jedno, dlatego w długi weekend majowy spakowałam nas wszystkich i zaszylismy sie w lesniczówce.
    • naomi19 Re: rosnące wydatki - jak sobie z tym radzicie 06.05.11, 20:21
      Ja jestem zmuszona szukać dodatkowej pracy, bo nie daję rady, biednieję z miesiąca na miesiąc.
      Rzeczy, które jeszcze rok temu po prostu kupowałam nie zastanawiając się zbytnio teraz muszę ominąć w sklepie, bo mnie nie stać. Nie dostaliśmy oboje podwyżki od dłuższgo czasu i stąd wynika ta sytuacja. Wczoraj dostałam kolejne pismo ze spółdzielni, znów podwyżka.
    • akacjax Re: rosnące wydatki - jak sobie z tym radzicie 06.05.11, 20:23
      Dla mnie wyraźny wzrost na wielu frontach..znaczy cen, dochody spadły. Niby w kwietniu teoretycznie zmieściłam się w planach mimo dodatkowych wydatków, ale wyraźnie widać wszędzie drożej. Przyglądam się właśnie majowi-bo ja żyję od 10 do 9....a już dziś mam wpływ pensji to siedzę i kombinuję jak to zagospodarować z sensem. Czyli: jakie narzucić ograniczenia.
      • korniz Re: rosnące wydatki - jak sobie z tym radzicie 12.05.11, 15:59
        Nie zwiększyłam sobie limitu na tydzień tzn mam 150 zł na tydz na 4 os.Starczało i musi starczyć.Z powodu podwyżek.Uzupełniam lodówkę wtedy kiedy już nic nie ma.Kupuję po kilka dag.czy kupuje pare sztuk np 3 pomidory a nie od razu kg.Dzięki temu jemy świeże.Zrezygnowaliśmy z prezentów,dajemy tylko na urodziny.Ubrania kupujemy w ciucholandzie lub w chińskich marketach-o dziwo ubrania lepsze niż na targu.Szukam promocji tańszych zamienników,Nie kupuję nie potrzebnych gadzetów.Kupuję mniej słodyczy .Swięta urządzam skromnie.Dbam o to co mam tzn meble sprzety np automat lodówke żeby dlużej służyła.No i zanim coś kupię muszę się z tym przespac wink
        • naturella Re: rosnące wydatki - jak sobie z tym radzicie 12.05.11, 16:01
          Na razie nie zauważyłam różnicy, obojętnie co byśmy kupowali, to i tak w Biedronce za tygodniowe zakupy płacimy 250 złsmile - nie wiem, jak to się dzieje, śmiejemy się, że mają zaczarowaną kasę. Ale zakupy robimy tylko w Biedronce albo w Lidlu.
          • wiatro-dmorza Re: rosnące wydatki - jak sobie z tym radzicie 13.05.11, 08:01
            No gratuluję smile ale chyba musicie jednak mniej rzeczy kupować, albo tańsze, bo żywność podrożała również w Biedronce i Lidlu.
            Ja na razie spisuję wydatki majowe - zobaczymy jak będzie.
            • naturella Re: rosnące wydatki - jak sobie z tym radzicie 13.05.11, 10:06
              Może rzeczywiście mniej kupujemy, bo zdarzało się podczas poprzednich zakupów, że kupowaliśmy za dużo, zostawało na następny tydzień. Nie omawialiśmy tegosmile ale jakoś chyba rzeczywiście mniej bierzemy wszystkiego.

              tylko tak sobie ostatnio pomyslałam, wydajemy na jedzenie ok. 1500 zł miesięcznie, kupując w Biedronce, Lidlu i tylko niektóre produkty w markecie niedaleko domu. Nie wiem, ile byśmy wydawali, kupując w Carrefour itp. Nie mamy małych pensji, generalnie wiedzie nam się teraz najlepiej od lat, ale mam wrażenie, że nie stać by nas było na robienie zakupów w obecnej ilości i standardzie (w sensie różnorodności kupowanego jedzenia) w normalnych marketach typu Tesco itp. Ostatnio byliśmy w Kauflandzie, bo niby taki tani - bzdura maksymalna. Dawno nie widziałam tak drogich produktów i do tego beznadziejnych jakościowo, nie było z czego wybierać, na siłę kupowaliśmy, skoro już byliśmy - porażka, jak dla nas.
              • joanna_poz Re: rosnące wydatki - jak sobie z tym radzicie 13.05.11, 10:51
                to zależy.

                dla mnie np. w Lidlu drogie jest mięso - porownywalam z Piotrem i Pawłem schab, filety z kurczaka.
                mielone z wolowiny w Lidlu 0,5 kg za 4,99 nie przemawia do mnie, pomimo, ze w porownaniu z PiP o polowe tanśze.
                • naturella Re: rosnące wydatki - jak sobie z tym radzicie 13.05.11, 11:49
                  Wg mnie mielone w Lidlu to najlepsze mielone, jakie kiedykolwiek znalazłam. Smażone na patelni (np. do sosu bolońskiego) rozpada się na wstążki. nie jest zbite, nie ma grud tłuszczu i jeszcze jakiś dziwnych ciał stałych. Większość mięs mielonych na patelni jest po prostu w grudach, ciężko to rozdzielić, a rekord pobiło mięso z Almy, które musiałam na patelni dzielić takim czymś do robienia puree z ziemniaków, bo nie byłam inaczej w stanie podzielić tego na kawałki mniejsze niż 2 x 2 cm uncertain
                  • joanna_poz Re: rosnące wydatki - jak sobie z tym radzicie 13.05.11, 12:03
                    nie probowalam, ale przerazila mnie ta cenasmile

                    wolowina kosztuje ok. 30 zł kilogram, gulasz wołowy - czyli wolowina w kawałkach jest po 18 zł za kg, a w Lidlu 0,5 kg wolowego 4,99? to co oni tam mielą?
                    • lee-aa Re: rosnące wydatki - jak sobie z tym radzicie 13.05.11, 12:33
                      Nawet nie próbuję się domyślać, co jest w takim mięsie mielonym, być może jest to tzw mięso garmażeryjne - już naszpikowane przyprawami, dopompowane kolagenem, a trwałość już przedłużono konserwantami. Raz na takie mięso się w Tesco nacięłam (choć przyznaję moja wina, w pośpiechu nie doczytałam etykiety).

                      Wydatki po prostu planuję rozsądniej - będę chwalić po wszystkich odpustach zakupy przez internet - gdy widzę, że wychodzi mi podejrzanie duża kwota, po prostu 'racjonalizuję' koszyk, często okazuje się, że po prostu powrzucałam niepotrzebne produkty.

                      Jakiś czas temu kupowałam za dużo wędliny i sera żółtego, potem na siłę upychałam to w zapiekankach, pizzach, leczu, co wprawdzie było smaczne, ale niekoniecznie zdrowe. Podobnie było z serami białymi, jogurtami, serkami, które pod koniec tygodnia trzeba było 'zagospodarować'.

                      Nie szukam na siłę tańszych zamienników, ale wykorzystuję promocje - jeśli np w jednym tygodniu tańszy jest filet z indyka to kupuję np - kilogram, dzielę na porcje i mrożę, w następnym tygodniu będzie to powiedzmy szynka wieprzowa lub wołowina. Podobnie jest z serami żółtymi - zawsze któryś jest w promocji i ten w danym tygodniu kupuję. Kiedyś kupowałam ten, który wpadł mi w oko.

                      W naszym domu nie sprawdzają się mega paki, bo jesteśmy we dwoje, ale wiem, że znajomi kupują większe opakowania i korzystają na efekcie skali.
                      • joanna_poz Re: rosnące wydatki - jak sobie z tym radzicie 13.05.11, 12:46
                        > Nawet nie próbuję się domyślać, co jest w takim mięsie mielonym, być może jest
                        > to tzw mięso garmażeryjne - już naszpikowane przyprawami, dopompowane kolagenem
                        > , a trwałość już przedłużono konserwantami. Raz na takie mięso się w Tesco naci
                        > ęłam (choć przyznaję moja wina, w pośpiechu nie doczytałam etykiety).

                        lee-aa, Ty w sasiednim watku na liscie zakupowej też zamiescilas:

                        mielone wolowe za 4,99
                        i starczylo Ci to na 2 obiady dla 2 osob kazdy.
                        wiec szczerze mowiac też powzielam podejrzenie, ze to mielone z Lidla...


                        • naturella Re: rosnące wydatki - jak sobie z tym radzicie 13.05.11, 12:58
                          Nie mam pojęcia, co w tym mięsie jest, ale jestem przekonana, że wizualnie to mięso jest znacznie bardziej jednolite niż inne, w przyrządzaniu też to widać. Zresztą proponuję samemu porównać mięso mielone z Lidla, a np. z pobliskiego sklepu osiedlowego, czy z Carrefour (zgroza). Oczywiście, najlepiej byłoby samemu mielić mięso, ale ja nie mam na to czasu.
                          • agattka_84 Re: rosnące wydatki - jak sobie z tym radzicie 13.05.11, 13:13
                            naturella napisała:

                            > Oczywiście, najlepiej byłoby samemu
                            > mielić mięso, ale ja nie mam na to czasu.

                            W moim osiedlowym mięsnym można wybrać sobie kawałek mięsa i poprosić o jego zmielenie na miejscu.
                          • marianna1970 Re: rosnące wydatki - jak sobie z tym radzicie 13.05.11, 13:22
                            Jedynej rzeczy jakiej nie kupuje w supermarketach to mięso mielone, po usmażeniu robi sie twarde zbite nie do zjedzenia, zawsze sama mielę
                        • lee-aa Re: rosnące wydatki - jak sobie z tym radzicie 13.05.11, 13:00
                          Zakupy z PIP - od dluzszego czasu robię zakupy tylko tam, akurat była promocja smile
                          Kupiłam ok 400 gr, podzieliłam na dwie porcje - jedną do chilli con carne - podstawa warzywa (bo tak lubimy) i druga do sosu bolońskiego.
                          Porcja mięsa na obiad dla dorosłego człowieka to ok 100-150gr.
                          • joanna_poz Re: rosnące wydatki - jak sobie z tym radzicie 13.05.11, 13:05
                            no to jestem zdzwiona, bo ja kupuję mieso tylko w PiP (od 15 latsmile).
                            i w takiej cenie w zyciu mielonego wolowego tam nie spotkalam.

                            to że 400-500 g starcza na 2 obiady dla 2 osob, to wierzę, bo mi tak samo wychodzismile
                            • lee-aa Re: rosnące wydatki - jak sobie z tym radzicie 13.05.11, 13:11
                              Też byłam zdziwiona ceną smile ostatnio w PIP kupowałam piękny boczek do upieczenia za 7,99kg i udziec wołowy za 18,99kg (Łódź).
                              • wiatro-dmorza Re: rosnące wydatki - jak sobie z tym radzicie 13.05.11, 17:17
                                Hej! Po moim wątku rosnącymi cenami zainteresował się sam prezydent ! wink

                                Odnośnie mielonego, to oglądałam wczoraj program "Wiem co jem" o mielonym właśnie i włos sie na głowie jeży sad co producenci tam pchają - też polecali samodzielne mielenie. Mówiono o tym by zwracać uwagę na zawrtość kolagenu w mięsie im mniej tym lepiej - to są właśnie te gluty na patelni potem, o konserwantach różnych nie wspomnę.
                                Z ciekawości zerknęłam w biedronce na mielone z szynki, które zdarzało mi sie kupować - jedyny konserwant to sól a kolagenu 11%, więc nie najgorzej, bo w programie mówiono, że przeciętnie gotowe mielone ma do 20 % , ale i tak nie kupiłam, mam maszynke el. będę to robic samo od tej pory.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja