z czego zrezygnować

07.05.11, 19:39
Witam,

Wiem, że tego typu wątków jest sporo, ale spójrzcie na moją listę i powiedzcie z czego powinnam zrezygnować.
Dochód 4000zł (czasem trochę więcej), jest nas dwoje.... od października chciałabym iść na studia i nie ma za co. Nie mamy dzieci, ani oszczędności. Do tej pory, żyliśmy z miesiąca na miesiąc ale chciałabym to zmienić.

kredyt-1000
gaz-120
prąd-70
spółdzielnia-200
internet-60
tel -60
tel-80
benzyna-300
bilet autobusowy/pociąg-100
jedzenie-1200
środki czystości/leki-100
kino/obiad/wyjście ze znajomymi-100
naprawa samochodu-200
wesela/urodziny/rocznice/święta-300
kot-100
inne-100
ubezpieczenie-100
siłownia -150
garaz-180
suma 4520

Wydatki są uśrednione z całego roku. Czasami uda nam się trochę więcej zarobić, ale dochodzi dentysta, ubrania.

Na co według Was za dużo wydajemy?

    • joko5 Re: z czego zrezygnować 07.05.11, 20:18
      Gdzie ubrania? My na jedzenie, kosmetyki, chemię rodzina 2+2 (w tym nastolatka) wydajemy 1200-1500, więc myślę, że Wy na 2 osoby chyba moglibyście przyciąć wydatki na jedzeniu.
    • mlodyniedowziecia Re: z czego zrezygnować 07.05.11, 20:23
      Nie znam Waszych przyzwyczajeń, ale postaram się pomóc.
      Wydatki stałe na kredyty i opłaty to 1590 zł. Ich raczej nie ruszysz (chyba że coś zaoszczędzicie na prądzie i gazie ale raczej małe kwoty). Pozostają trzy tysiące do racjonalizacji.
      Zaczynając od góry Twojej listy.
      Sporo wydajecie na transport (nawet jeśli kredyt jest hipoteczny nie na auto). Rozumiem, że nie możecie dojeżdżać razem (bo są i bilety i benzyna). Także 200 zł miesięcznie na naprawy to sporo. Obowiązkowo zrezygnowałbym z garażu (no chyba,że macie bmw lub inny często kradziony samochód).
      Wydatki na środki czystości/leki -ok.
      Jeśli nie jesteście stałymi gościami weselnymi, nie macie dzieci, ani wielkich rodzin - 3600 zł rocznie na prezenty to sporo. Przyciąłbym przynajmniej połowe (i już semestr podstawowych studiów).
      Osobiście zrezygnowałbym z kota (ale jestem alergikiem).
      Nie wiem czy oboje chodzicie na siłownię. Znowu osobiście, wolałbym semestr studiów niż siłownię - można choć trudno ćwiczyć w domu.
      Jedzenie 1200 na dwie osoby to też sporo i tu też miejsce do racjonalizacji. Zrezygnowałbym z dań gotowych, kupowania w pracy, barkach itp. U mnie w domu taka kwota wystarcza na 4 osoby (w tym dwoje dzieci w wieku szkolnym) , a jadamy obiady z dwóch dań, codziennie mięso, żona piecze ciasta przynajmniej raz w tygodniu. No i kupujemy w biedronce -sklepie dla tych najbiedniejszych.


      • fragile_f Re: z czego zrezygnować 11.05.11, 10:00
        Jak mozna "zrezygnowac z kota"??? Co za bzdurna rada indifferent
      • marta.uparta Re: z czego zrezygnować 12.05.11, 23:40
        Obowiązkowo zrezygnowałbym z garażu (no chy
        > ba,że macie bmw lub inny często kradziony samochód).

        A ja bym z garażu nie rezygnowała. Garaż to nie tylko ochrona samochodu przed kradzieżą, ale :
        samochód garażowany nie niszczeje jak ten parkowany pod chmurką
        w garażu można trzymać rozmaite klamoty jak np. opony zimowe
        zimą nie trzeba skrobac i odśnieżać
        samochód nie brudzi się tak jak ten nie garażowany - oszczędnośc na myjni.

        Wiem co mówię, bo mamy dwa samochodu, z czego jeden w garażu, a drugi nie. Uważam, że autorka postu ma całkiem przyzwoite dochody, z których można wykroić kwotę na studia, bez rezygnowania z garażu akurat. Przede wszystkim wydatki na jedzenie - można przyciąc do 800 zł mies (śmiało), drogo także wychodzą telefony. Można zrezygnowac z karnetu na siłownię albo poszukac innej opcji (np. są karnety typu weekend, z reguły tańsze).
    • marzeka1 Re: z czego zrezygnować 07.05.11, 20:38
      Jedzenie na 2 osoby 1200 zł. to sporo, wydaję ok.1500 , ale na 4 osoby i jemy naprawdę dobrze.
      Telefony- na 2 osoby 140 zł.- dużo, nawet bardzo, u mnie 4 telefony zamykają się w kwocie 120 zł.
      Siłownia- droga.
    • stokrota113 Re: z czego zrezygnować 07.05.11, 20:40
      Dzięki wielki - jedzenie to u nas niedbalstwo, muszę staranniej planować posiłki bo kupujemy sporo rzeczy których nie zjadamy i później wyrzucamy. Czasem za późno wstajemy by zjeść śniadanie i kupujemy coś po drodze.
      Skoro jest cieplej to zacznę rowerem do pracy jeździć.
      Z tym garażem to chyba racja, samochód jest niewiele warty, a tylko mąż ma wygodę by nie szukać miejsca parkingowego.
      Co do prezentów - mieszkamy na drugim końcu Polski i jeździmy do domu najczęściej na okazje: urodziny, imieniny, święta, wesela - benzyna 200 zl/ na wyjazd +prezent i tak wychodzi.

      Do póki tego nie wypisałam, to nie wiedziałam co miesiąc co się dzieje z naszymi pieniędzmi.
      • marzeka1 Re: z czego zrezygnować 07.05.11, 21:00
        Wyrzucanie jedzenie to coś okropnego, nie tylko wywalanie kasy, ale dobrze, że masz świadomość, iż tam znika część waszych dochodów. One nie są duże, ale też nie bardzo małe, tylko że wychodzi wam, że wszystko wydajecie, a gdzie jakieś nawet małe oszczędności? O tym także warto pomyśleć.
        Na pewno zacznij inaczej wydawać kasę na jedzenie, tu możesz sporo zaoszczędzić, niekoniecznie schodząc z jakości, a ilości - na pewno.
        A dlaczego tak dużo płacicie za telefony?
        • agattka_84 Re: z czego zrezygnować 08.05.11, 11:48
          marzeka1 napisała:

          > A dlaczego tak dużo płacicie za telefony?
          Bo dużo rozmawiają? Ja od bardzo dawna nie zeszłam z rachunkiem za komórkę poniżej stówy. sad
    • mysz0lec Re: z czego zrezygnować 07.05.11, 21:01
      Jeśli chcesz oszczedzać koniecznie i musowo to widzę tutaj do uciecia tylko siłownię i garaż. Poza tym, skoro wydajecie 300 zł na paliwo, to na co jest ta stówa na bilety? Samochodu nie naprawia się chyba co miesiąc, tak samo wydaje mi się, ze 300 zł co miesiac nie wydaje się na imprezy/wesela itd. No i z mojego punktu widzenia 1200 zł na jedzenie na dwie osoby to dużo. My też jestesmy dwoje i wydajemy ok. 600 zł. Ale kiedys była na tym forum na ten temat dyskusja i dowiedziałam się, ze to niemożliwe...
    • kosc_ksiezyca Re: z czego zrezygnować 07.05.11, 21:11
      A mnie zastanawia 100 zł miesięcznie na leki/chemię. Jeżeli żadne z Was nie choruje ciężko/przewlekle, to jest chyba wydatek do obcięcia chociaż o 1/3, bo nie wyobrażam sobie, że co miesiąc kupujecie 5 kg proszku do prania?
      • joko5 Re: z czego zrezygnować 07.05.11, 21:15
        Może są w tej kwocie kosmetyki.
        • kosc_ksiezyca Re: z czego zrezygnować 07.05.11, 22:39
          Hm, fakt, ale z trzeciej strony: może zamiast tuszu za 100 zł kupić taki za 40 zł, a przecież nie kupuje się go co miesiąc, prawda? Nadal uważam, że jest tutaj trochę do urwania, a na pewno do wypracowania lepszych nawyków smile
          • agattka_84 Re: z czego zrezygnować 08.05.11, 11:47

            Czy tusz do rzęs i proszek 5 kg to dla Ciebie jedyne produkty w kategorii chemia / kosmetyki?

            Są jeszcze kremy, szampony, balsamy do ciała, kosmetyki kolorowe, wszelkie preparaty do golenia, środki czystości inne niż proszki do prania itp.

            100 zł na to wszystko to wcale nie jest tak dużo - i nie sądzę, aby przy wydawaniu takiej kwoty autorka kupowała tusz do rzęs za stówę.
            • black_halo Re: z czego zrezygnować 08.05.11, 12:38
              Tak sobie licze w kategorii kosmetyki - szampon i odzywka - razem 8 euro, szampon starcza mi na 5 tygodni, odzywka na 3 miesiace wiec wychodzi cos ok. 5 euro na miesiac, zel pod prysznic kupuje w Lidlu - 70 centow, starcza na miesiac, oliwka dla niemowlat - 1.89 za 300 ml, starcza na 2 miesiace, dezodorant Vichy - staram sie lapac promocje i kupuje np. drugi za 50% i wtedy wychodza mi 2 za 13 euro , starczaja mi kazdy na ok. 1.5 miesiaca czyli 4.25 euro miesiecznie czyli ... 5+0.7+1+4.25 i juz mam 11 euro miesiacznie a to tylko na siebie. Moj facet zuzywa szampon i odzywke za 5.5 euro na miesiac (dlugie wlosy), zel pod prysznic za jakies 1 euro bo nie lubi tego co ja, do tego 2 pasty do zebow - ja ze sklepu ze zdrowa zywnoscia - (nie moge zwyklej z fluorem) za 3.5 , on kupuje zwykla za 2 euro, obie starczaja na 2 miesiace (myje 2x dziennie zeby nie bylo ale pasty uzywam malo). I robi sie z tego wszystkiego ponad 20 euro razem z dezodorantem meskim. Kolejne wydatki do akcesoria do golenia i raz na pol roku nozyki - 15 euro. Kosmetyki do malowania do juz osobna kategoria ale podejrzewam, ze idzie u mnie jakies 20 euro rocznie bo na codzien uzywam tylko kremu do twarzy Kozie Mleko z Ziaji, za jakies 10 zlotych, pudru sypkiego za 3 euro co mi starcza na pol roku i blyszczyka za 8 zlotych. 100 zlotych miesiecznie to nie jest az tak duzo, nie uzywam kosmetykow nawet ze sredniej polki, kupuje zazwyczaj na promocjach. zalezy tez ile kto sie myje, mi wystarczy mycie wlosow co drugi dzien i codziennie wieczorem krotki prysznic ale moja siostra bierze prysznic 3 razy dziennie.

              Tak wiec w moich 100 zlotych nie miesci sie chemia gospodarcza typu plyn do plukania, plyn do wc itd. Kupuje zazwyczaj W5 z Lidla i jestem bardzo zadowolona z jakosci. Ale to srednio raz na 3 miesiace.

              Aha, dodam, ze absolutnie najwydajnieszy pryl do mycia naczyc to zielony Dreft, mi litrowa butelka starcza na prawie rok.
              • amandaas Re: z czego zrezygnować 08.05.11, 13:48
                Jak jak jak litrowa butelka płynu do naczyń starcza na rok? Chyba że masz zmywarkę, ale nie widzę pozycji "tabletki do zmywarki"? Mi litrowy płyn schodzi w 2 miesiące na 2 osoby.
                • black_halo Re: z czego zrezygnować 08.05.11, 18:40
                  Zmywam sposobem oszczednosciowym. Po pierwsze raz na tydzien. Po drugie zawsze po jedzeniu splukuje wszystkie taleze, miski, lyzki, sztuce, garnki tak ze nie zostaja na nich zadne resztki. W sobote nalewam do komory zlewu goracej wody z detergentem, Drefta naprawde nie trzeba duzo. Wode wymieniam srednio 2-3 razy. Potem na koniec nalewam goracej wody czystej i wszystko plucze a nastepnie wycieram. Litrowa butelka jest naprawde szokujaco wydajna ale tylko zielony, probowalam pomaranczowego i niebieskiego i np. pol litra pomaranczowego zuzylam w miesiac.
                  • amandaas Re: z czego zrezygnować 08.05.11, 18:52
                    To musisz mieć naprawde hurtowe ilości talerzy, sztuccow, garnków, kubków i patelni skoro dajesz rade myć raz na tydzien...
                    Swoją drogą kuchnie też musisz mieć dużą coby to wszystko pomieścićsmile

                    Pomysł kuszący, bo nie cierpie zmywać, ale u mnie nie przejdzie- mam jakieś 15 kubków- skończyłyby się po 2 dniach. Małe łyżeczki potrafią się skonczyć jednego dnia a też jest ich kilkanaście.

                    Z ciekawości- gdzie składujesz brudne naczynia przez cały tydzień?
                    • black_halo Re: z czego zrezygnować 08.05.11, 21:11
                      Mam 12 talerzy glebokich, 12 plaskich, 12 deserowych. Makaron czy dania jednogarnkowe jadam w glebokich, reszta na plaskich, idzie dokladnie 12 talerzy tygodniowo, raz w tygodniu jadamy u tesciowej. Deserowe ida tylko do sniadania w weekend. W tygodniu sniadanie jem w pracy. Posiadam okolo 20 kubkow, w tygodniu zuzywam malo bo wiekszosc dnia spedzam w pracy a w weekend ida 3-4 kubki na osobe. Jak ew. zabraknie to zmywam sobie 1 czy 2, malych lyzeczek mam 30, z roznych kompletow ale raczej sie nie koncza. Trzymam to wszystko w stosunkowo nieduzej kuchni. Mam 4 garnki, 2 patelnie, jeden blender, troche roznych lopatek. Kuchnia to zabudowa jednej ze scian w salonie, dokladnie szerokosci 2.5m wink
                      Naczynia stoja oplukane na plaskiej czesci zlewu. Nie smierdzi !
                      • amandaas Re: z czego zrezygnować 08.05.11, 21:32
                        No fajnie masz, że się nie babrzesz z naczyniami codziennie, mi zmywanie odbiera sporą część radości z życia, ale po pierwsze zużywam więcej naczyń od Ciebie, a poza tym jakoś nie wyobrażam sobie siedzenia w jednym pokoju z brudnymi naczyniami. O gościach, którzy u mnie są jednak często, już nawet nie wspominam.

                        Tak czy siak, troche Ci zazdroszcze smile ale u mnie to nie przejdzie.
                      • gladys_g Re: z czego zrezygnować 10.05.11, 16:43
                        eee to rozwiązanie dla kogoś kto praktycznie nie gotuje

                        mnie do samego makaronu schodzi: miska do wyrobienia ciasta, garnek na makaron, durszlak, garnek na sos, 2 talerze, miska na sałatkę, deska do krojenia, kubek na sos do sałatki, po 2 łyżki, noże, widelce, 2 szklanki na wodę.


                        wink
                        • black_halo Re: z czego zrezygnować 11.05.11, 23:05
                          Gotuje codziennie, poza piatkami. Jesienia i zima obiad jest dwudaniowy. Na zupe schodzi mi deska do krojenia i jeden garnek, na drugie danie albo gleboka patelnia do dan typu risotto czy paella, do innych przewaznie patelnia i garnek na warzywa, ew. miska na surowke, wiadomo - jakies lyzki, widelce, lopatki itd. ale akurat tego posiadam wystarczajaca ilosc, w tym 24 pary sztucow, kilkanascie roznych lopatek i lyzek drewnianych do gotowania - wlasnie po to, zeby nie zmywac.
                      • ophelia78 Re: z czego zrezygnować 14.05.11, 21:19
                        >Naczynia stoja oplukane na plaskiej czesci zlewu. Nie smierdzi !

                        Za to z całą pewnością niezwykle elegancko wygląda... A jakie higieniczne!

                        Przepraszam za sarkazm, ale to dla mnie NIEPOJĘTE jak można non-stop gromadzić w kuchni sterty niepomytych garów, tylko po to, żeby zaoszczędzić parę złotych na płynie...
              • agattka_84 Re: z czego zrezygnować 08.05.11, 18:51

                Czyli generalnie przy kupowaniu produktów raczej z niższej półki (poza deo Vichy) wychodzi ok. 100 zł miesięcznie.

                Wystarczy więc, że np. miałabyś wymagającą cerę, dla której krem Ziaja Kozie Mleko nie byłby odpowiedni, używałabyś codziennie podkładu na twarz (niestety niewiele kobiet ma idealną cerę, która dobrze wygląda bez podkładu) i już 100 zł to za mało.

                Plus żadna z nas nie wspomniała o perfumach.
                • black_halo Re: z czego zrezygnować 08.05.11, 21:18
                  No wlasnie dlatego pisze, ze nawet nie uzywajac nic specjalnego mozna bardzo latwo wydac 100 zlotych na dwie osoby. Trzeba miec jednak na wzgledzie, ze oboje mamy dlugie do pasa wlosy a te wymagaj dbania czyli dobry szampon i odzywka to mus. Gdyby nie to to kupowalabym najtanszy szampon i nie uzywalabym odzywki i pewnie moglabym zmniejszyc wydatki na kosmetyki o ... jakies 5 euro miesiecznie.

                  Perfumy dostaje zazwyczaj w prezencie wiec nie zaliczam tego do wydatkow. No i podkreslam, ze kosmetyki do malowania sie stanowia naprawde skromna pozycje w moim budzecie, ktorej nawet nie ma co liczyc - ok. 2 euro miesiecznie. Cery nie mam idealnej ale w wieku 27 lat wygladam niezle, nie pale wcale i nie pije duzo alkoholu wiec nie musze tez jakos nadzwyczajnie dbac o twarz.
                  • ginalina Re: z czego zrezygnować 09.05.11, 12:50
                    Porównywanie wydatków w euro i w złotówkach nie prowadzi do żadnych wniosków. Zwykła pasta u nas nie kosztuje równowartości 2 euro, a ok. 4-5 zł, a nawet mniej.
                    • kura28 Re: z czego zrezygnować 17.05.11, 15:28
                      Zwykła pasta kosztuje u nas właśnie równowartość 2 euro (ok. 8 złotych), porządna pasta trochę więcej.
                      Tutaj porównywarka cen: www.nokaut.pl/pasty-do-zebow/pasta-do-zebow-blend-a-med-complete-7-night-125-ml.html

                      Akurat chemia i kosmetyki są w Polsce dość drogie - widywałam w Niemczech żele pod prysznic Palmoliwe za cenę poniżej 1E, identyczny u nas kosztował ok. 7-9zł.
    • ginalina Kot. 07.05.11, 23:03
      Ja za dwa koty mam koszt ok. 100 zł. Kiedyś jadły Royala.
      Zmieniłam karmę na Purinę. Kupuję też saszetki, rybę, wątróbkę. Żwirek kupuję na Allegro. Wydaję 100 zł na 6 worków silikonu Vitapolu. Wychodzi ok. 17 zł za worek ( w sklepach min. 25 zł).
      • konwalia-82 Re: Kot. 08.05.11, 09:45
        moje dwa jedzą royala(kupuję op 12kg), żwirek cats best(40l)-koszt na kota na mc to ok 40zł, szczepienie raz w roku nie liczę w tym-da radę karmić "drogą" karmą bez giga kosztów(a dla mnie tańsza karma, non stop wet. i kasa, bo łapie infekcje dróg moczowych na innej)
    • ablims Re: z czego zrezygnować 08.05.11, 08:20
      kredyt-1000 - nic nie zmienisz
      gaz-120 - za dużo jak na 2 osoby chyba że z ogrzewanie, ale w to wątpie
      prąd-70 - hmm, w normie
      spółdzielnia-200 smile
      internet-60 - smile
      tel -60 stanowczo za duzo abonament za 25 lub w PLAY masz oferte na karte za 30zł
      tel-80 - to samo co wyżej
      benzyna-300 - smile
      bilet autobusowy/pociąg-100 smile
      jedzenie-1200 - stanowczo za duzo - na 2 osoby? Przynajmniej zmniejsz o 50%
      środki czystości/leki-100 - chyba że w tym są kosmetyki dla Was obojga to tak
      kino/obiad/wyjście ze znajomymi-100 tongue_out
      naprawa samochodu-200 - 2400 zł na naprawe samochodu rocznie? omg, sprzedałbym taki natychmiast
      wesela/urodziny/rocznice/święta-300 dużo
      kot-100 - można zmniejszyć
      inne-100
      ubezpieczenie-100
      siłownia -150 - zbędny wydatek ( spacery za miastem, wypady na eskapady smile )
      garaz-180 - po co?
      • stokrota113 Re: z czego zrezygnować 08.05.11, 08:35
        właśnie otworzyliście mi oczy, że auto pochłania nas sporo i chyba czas na wymianę...auto jest stare i ma bardzo nietypowe części, więc jak już trzeba wymienić to są drogie, gazu nie zmienimy bo mamy w tym ogrzewanie. telefony też chyba za dużo nas wynoszą, zwłaszcza, że ostatnio nie wykorzystujemy minut.

        Przez najbliższe miesiące zacznę zapisywać faktyczne wydatki i zobaczymy co ile dokładnie kosztuje i jak to można zmienić.

        Dziękuję Wam bardzo, czasami ktoś inny musi pomóc, zobaczyć, to czego się nie widzi.
        • ablims Re: z czego zrezygnować 08.05.11, 11:04
          Telefony można zmienić na PLAY. Za 30 zł ( 1 telefon) możesz gadać ile chcesz.
          Ja mam i żona - gadamy bardzo dużo i często - nie płacimy nic. Kosztuje nas to za 2 telefony 60 zł. ( powinni mi płacić za reklame tongue_out )
          Auto pochłania ogromne ilości z Waszego budżetu. Sprzedaż i zakup nowego bardzo brałbym na sucho bo można nieźle się nadziać.
          Tak prawde mówiąć auto kosztuje Was miesięcznie około 700 - 800 zł ( zależy od ubezpieczenia) - 300 paliwo, 200 naprawy+ 180 garaż + ubezpieczenie.
          Jeśli moge podpowiedzieć - kupcie nowy z salonu - wyjdzie taniej smile
          Mnie auto ( mam nowe) kosztuje 350 zł ( OC+AC+NW =1200 zł oraz przegląd 500zł)
          co daje ok. 150 zł oraz paliwo 200 zł na miesiąc.
          Skoda proponuje dobre warunki, Fiat także. Dacia podobno też nieźle się teraz prezentuje. Pochodźcie i popatrzcie, ale na sucho bez podniecania się i napalania.
          • konwalia-82 Re: z czego zrezygnować 08.05.11, 11:38
            ablims weź pod uwagę, że mogą mieć abonament, więc tak od razu wtedy nie zmienią

            co do samochodu, jesli w koszcie utrzymania 200zł/mc jest ubezpieczenie, naprawy, opony, przeglądy to ok, jeśli same naprawy to trzeba ten samochód przemyśleć
            • jolunia01 Re: z czego zrezygnować 10.05.11, 09:34
              konwalia-82 napisała:

              > ablims weź pod uwagę, że mogą mieć abonament, więc tak od razu wtedy nie zmieni
              > ą

              Abonament nie ogranicza aż tak bardzo, normalne wypowiedzenie umowy - 1 miesiąc; poza tym przeniesienie numeru nie trwa nawet tyle.

              Problemem może być tylko zerwanie umowy, jak była z telefonem w promocji, ale juz od dawna nie korzystam z takich ofert, więc nie wiem; o wiele lepsze warunki są jak się ma swój telefon.
          • falllen_angel Re: z czego zrezygnować 08.05.11, 13:23
            ablims napisał:

            > Jeśli moge podpowiedzieć - kupcie nowy z salonu - wyjdzie taniej smile
            > Mnie auto ( mam nowe) kosztuje 350 zł ( OC+AC+NW =1200 zł oraz przegląd 500zł)
            > co daje ok. 150 zł oraz paliwo 200 zł na miesiąc.

            A gdzie jest utrata wartości tego nowego cuda? Przecież nawet przy taczce za 40 000 to będzie najmarniej 4000-6000 rocznie.

            Plus ewentualny koszt kredytu oczywiście...

            W.
            • ablims Re: z czego zrezygnować 08.05.11, 16:07
              Właśnie dlatego trzeba podchodzić do zakupu samochodu z głową i rozwagą. Bez pośpiechu i z kalkulatorem w ręku.
              Powiedzmy, zakupujesz skoda fabia ( taki przykład).
              Cena auta to 42 tyś zł - z pełnym wyposażeniem (klima,radio, czujniki itp.)
              W kwietniu czy maju - jeszcze są takie egzemplarze w Polsce( choć bardzo mało) - kupisz ten samochód za 36 tyś. Po 5 latach jeżdzenia tym autem sprzedaż go za 28-31 tyś. Ile tracisz na wartości?, Ile stracisz kupując używane auto?
              Zanim odpowiesz na ten post przypatrz się allegro ile jest warte auto 5, 10, 15 letnie
              Popatrz ile tracą na wartości. Bez uprzedzeń, bez właśnego zdania, bez emocji. Tylko kartka, kalkulator i fakty.
              • play100cen Re: z czego zrezygnować 13.05.11, 19:05
                abilms,

                Nie jestem czepialski i nie jestem purystą językowym (sam robię czasem błędy), ale ten mnie wyjątkowo doprowadza do szału i zawsze go wyłapuje:
                skrót od słowa tysiąc to tys.
                tyś. to skrót, ale chyba od słowa "tyśonc".
              • burza4 Re: z czego zrezygnować 17.05.11, 12:58
                Bez uprzedzeń - obowiązkowe przeglądy gwarancyjne sprowadzające się do wymiany oleju i filtrów - które muszą odbywać się w autoryzowanej stacji - pochłaniają majątek. 8 lat temu za taki przegląd zapłaciłam tysiaka - podczas gdy realny koszt usługi wynosiłby może ze 150 zł.

                Nowy samochód to mało ekonomiczny wydatek. Do tego argument innej osoby o mniejszym zużyciu samochodu garażowanego miał rację bytu 30 lat temu, kiedy to ludzie jeździli jednym samochodem przez większość zycia, teraz kiedy się go wymienia co parę lat - nie ma to najmniejszego znaczenia. Tzn. wydatek 180 zł miesięcznie nie ma uzasadnienia ekonomicznego przy takim budżecie.

                Zamiast garażu wolałabym mieć kasę na wakacje (której notabene w ogóle tu nie zauwazyłam)
      • agattka_84 Re: z czego zrezygnować 08.05.11, 11:58
        ablims napisał:

        > siłownia -150 - zbędny wydatek ( spacery za miastem, wypady na eskapady smile
        > )


        Bo oczywiście spacery za miastem dają taki sam efekt dla figury jak siłownia. wink
        • amandaas Re: z czego zrezygnować 08.05.11, 13:46
          No dokładnie. Też nie rozumiem czemu wszyscy az tak się tej siłowni czepiają. Są inne miejsca gdzie można przyciąć wydatki, a akurat cwiczenie w domu kosztem siłowni nigdy nie będzie tak wydajne jak na przyrządach.
          • nvv Re: z czego zrezygnować 11.05.11, 17:48
            > No dokładnie. Też nie rozumiem czemu wszyscy az tak się tej siłowni czepiają. S
            > ą inne miejsca gdzie można przyciąć wydatki, a akurat cwiczenie w domu kosztem
            > siłowni
            nigdy nie będzie tak wydajne jak na przyrządach.

            Pozwolę sobie zauważyć rzecz oczywistą: prawie każde przycięcie wydatków będzie kosztem czegoś, więc każde inne przycięcie wydatków można podobnie odparować.
            Jeśli ktoś jednak chce (lub musi) oszczędzić, to zwykle z czegoś musi zrezygnować, kosztem czegoś.

            Ja też bym zwrócił uwagę na siłownie jako jedną z pierwszych rzeczy na liście autorki, którą można zastąpić tańszym odpowiednikiem, oczywiście że kosztem wydajności ćwiczenia i/lub czasu i/lub zdrowia i oczywiście że ani spacer ani bieganie nie jest w 100% substytutem siłowni, ale... o czym jest to forum?

            Dziwi mnie, że przykład verdany (z bieganiem) tak wiele osób odparowuje: bo niszczą się stawy, bo trzeba co trochę nowe drogie butki i dresik co 3 miesiące, itp.

            Myślę, że to miał być tylko przykład: na to, że tanim kosztem można zadbać o formę w inny sposób, niekoniecznie biegać. Jest mnóstwo ćwiczeń, które nie wymagają siłowni i którymi można zadbać o formę i niektóre mięśnie
            • verdana Re: z czego zrezygnować 11.05.11, 18:15
              Otóż to własnie.
              Nie da się utrzymać poziomu zycia nie rezygnujac z niczego. Najpierw tnie się wydatki niekonieczne - a siłownia jest niekonieczna, mnostwo ludzi nie chodzi i żyje. Cięcie wydatków na na jedzenie jest dla zdrowia zazwyczaj gorsze, niż rezygnacja z siłowni. Rezygnacja z kota jest zwykłym okrucieństwem.
              • amandaas Re: z czego zrezygnować 11.05.11, 20:07
                Może to moja prywatna obsesja a punkcie zdrowia i sylwetki, ale jak piszesz "mnóstwo ludzi nie chodzi na siłownie i żyje" i stąd mnóstwo ludzi ma obrzydliwą nadwagę i problemy zdrowotne. O ile siłownia nie jest widzimisie- formą drogiego relaksu i postawy zastaw się a postaw się, a ma racjonalne podstawy czyli np. kilka kilogramów do zrzucenia czy tendencje do tycia to zostawiłabym tą siłownie. Koszty się wyrównają na bieganiu po lekarzach z powodu otyłości i schorzeń towarzyszących, o samopoczuciu i dołku psychicznym z powodu złego wyglądu nie wspominając.
                Osobiście nie wierzę w cud ćwiczenia w domu. Może akurat Wy- Verdana i nvv macie takie cudowne samozaparcie i ćwiczycie 5 razy w tygodniu, ale przyznajmy że większośc ludzi tak nie ma. Karnet na siłownię mobilizuje, cwiczenia są przyjemniejsze a i łatwiej ćwiczy się w towarzystwie.

                Co do biegania nvv- drogie butki są absolutną koniecznością a nie widzimisię. Legginsy i sportowy stanik dla kobiety również.
                • verdana Re: z czego zrezygnować 11.05.11, 22:31
                  Nie dlatego ludzie mają nadwagę, ze nie chodza na silownię. Tylko dlatego,że się nie ruszaja - to zdecydowanie nie to samo. Silownia nie jest potrzebna dla zdrowa, da zdrowia potrzebny jest ruch i tyle. Nie musi być ćwiczenie w domu - wystarczy regularnie chodzić na spacery szybkim krokiem, zamiast jeżdzić samochodem do najbliższego sklepu - chodzić na piechotę, wchodzić po schodach zamiast jeździć windą. Za darmo.
                  Ćwiczenia pięć razy w tygodniu nie sa wtedy potrzebne.
                  A to, ze cwiczyc na siłowni jest przyjemniej - to zaden argument - oszczedzanie ma to do siebie, ze w pierwszej kolejnosci tnie się przyjemności. Trudno.
                  Widać, ze nigdy nie musiałas oszczedzać naprawdę, bo nie starczało na życie.
        • ablims Re: z czego zrezygnować 08.05.11, 16:08
          Napisałem tylko swoje zdanie. Osobiście schudłem 25 kg bez siłowni. Tylko spacery i wypady za miasto.
          • agattka_84 Re: z czego zrezygnować 08.05.11, 18:55
            ablims napisał:

            > Napisałem tylko swoje zdanie. Osobiście schudłem 25 kg bez siłowni. Tylko space
            > ry i wypady za miasto.

            OK, nie wątpię, że mogłeś tyle schudnąć bez siłowni. Pytanie, czy spacerami osiągnąłeś zadowalające efekty np. w temacie mięśni brzucha.

            Ja osobiście też lubię dłuuugie spacery, ale tygodnia bez 2-3 wypadów na basen czy ćwiczenia typu ABT sobie nie wyobrażam.
            • ablims Re: z czego zrezygnować 08.05.11, 19:14
              agattka_84 napisała:
              OK, nie wątpię, że mogłeś tyle schudnąć bez siłowni. Pytanie, czy spacerami osi
              > ągnąłeś zadowalające efekty np. w temacie mięśni brzucha.
              >
              > Ja osobiście też lubię dłuuugie spacery, ale tygodnia bez 2-3 wypadów na basen
              > czy ćwiczenia typu ABT sobie nie wyobrażam.

              Niestety, żyjemy w 2 różnych skrajnych światach.
              Nie mam czasu na wyskoki na basen i do siłowni. Musze być 19 godzin na nogach.
              Wymaga to odemnie praca, dom, dzieci.

              Nie neguje chodzenie na basen czy siłowni, wręcz odwrotnie - popieram.
              Wypowiadamy się jedak w kwestii oszczędności autorki wątku, a nie mojego podejścia do tematu który poruszasz.
              Ja tylko nasuwam własne spostrzeżenia i możliwości które mogą nie zostac zauważone a istotne. Analize i podjęcie decyzji o kontynuacji w sprawie siłowni pozostawiam autorce...
              • amandaas Re: z czego zrezygnować 08.05.11, 19:29
                Czyli zgrabnie pominięta odpowiedź na pytanie o mięśnie brzucha nasuwa się sama tongue_out

                Bieganiem i spacerkami to jeszcze kobieta może się wysmuklić, bo jej kratka na brzuchu niepotrzebna, natomiast w jaki sposób wypadami za miasto chcesz wyrzeźbić biceps, triceps, piersiowe i całą resztę?
                • ablims Re: z czego zrezygnować 08.05.11, 23:04
                  amandaas napisała:
                  natomiast w jaki sposób wypadami za miasto chcesz wyrzeźbić biceps, triceps, piersiowe i całą resztę?


                  Systematyczne codzienne ćwiczenia z wykorzystaniem ciężarków daje możliwośc wyrzeźbienia sylwetki.
                • mama_dorota Re: z czego zrezygnować 09.05.11, 09:05
                  Akurat na mięśnie brzycha wystarczy a6w i hula-hop. Piszę z autopsji
                  • amandaas Re: z czego zrezygnować 09.05.11, 11:51
                    Kobieta tak, ale mężczyzna hula hopem kratki sobie nie wyrobismile
                    • miska_malcova Re: z czego zrezygnować 11.05.11, 21:57
                      można ćwiczyć w domu. Gotowe zestawy ćwiczeń są w internecie.

                      Nie zapominajmy, że autorka wątku chce przyciąć wydatki!
                  • elayne_trakand Re: z czego zrezygnować 14.05.11, 17:31
                    Na mięśnie brzucha jeszcze lepiej wpływa trening złożony np. z przysiadów i martwych ciągów.
                    Można ćwiczyć w domu, ja tak ćwiczę ale kilkadziesiąt/set kg żelastwa też trochę kosztuje. Jednak za cenę karnetu na siłownię można kupić w jednym miesiącu zestaw sztangielek, w następnym gryf do sztangi, kolejne krążki itp. w kilka miesięcy można nieźle się wyposażyć.
                    • konwalia-82 Re: z czego zrezygnować 14.05.11, 19:07
                      elayne_trakand napisała:
                      Jednak za cenę karnetu na siłownię można kupić w jednym miesiącu ze
                      > staw sztangielek, w następnym gryf do sztangi, kolejne krążki itp. w kilka mies
                      > ięcy można nieźle się wyposażyć.

                      szkoda, że metrów na to nie przybywa wink
                      • elayne_trakand Re: z czego zrezygnować 14.05.11, 20:54
                        konwalia-82 napisała:

                        > szkoda, że metrów na to nie przybywa wink

                        no niestety nie, u mnie też jest to problemem, bo mieszkamy w jednym pokoju + klitka dla dzieci
                        a cwiczę w domu nie z oszczędności ale dlatego, że nie mam co z dziećmi zrobić wink ale oszczędności zauważam

                        nie każdy chodzi na siłownię po to, żeby schudnąć a bieganie nie wzmacnia mięśni, powoduje raczej ich ubytek niż przyrost
          • joanna_poz Re: z czego zrezygnować 09.05.11, 09:51
            > Napisałem tylko swoje zdanie. Osobiście schudłem 25 kg bez siłowni.

            te 25 kg nadwagi mocno podważa Twoją tezę, że odżywiasz się tanio i zarazem zdrowo i racjonalnie.
            • ablims Re: z czego zrezygnować 09.05.11, 11:06
              joanna_poz napisała:

              > > Napisałem tylko swoje zdanie. Osobiście schudłem 25 kg bez siłowni.
              >
              > te 25 kg nadwagi mocno podważa Twoją tezę, że odżywiasz się tanio i zarazem zdr
              > owo i racjonalnie.


              Cóż, skoro tak bardzo chcesz wiedziec...
              25 kg przytyłem z powodu choroby, a dokładnie leków które miały skutki uboczne.
              Po 2 latach walki z chorobą i szczęśliwym zakończeniem ważyłem 107 kg.
              Po 6 miesiącach po zakończeniu rehabilitacji wróciłem do swojej wagi z przed choroby - czyli 82 kg
    • olga.dobroslawa Re: Ablims, I love you 08.05.11, 11:46
      Ablims, I love you, ale jak można jedzenie na dwie osoby zmniejszyć przy 1200 zł na 600? Przynajmniej! Wiem, że jesteś forumowym guru w tych sprawach, ale mnie się to jednak wydaje dość abstrakcyjne. Ja obecnie staram się zejść do 600 zł na jedną osobę miesięcznie i na razie widzę ścianę smile
      • ablims Re: Ablims, I love you 08.05.11, 16:16
        Dziękuje za ciepłe słowa smile
        Rada.
        Wprowadz jadłospis 1 dniowy. Kupujesz tylko tyle ile zjesz w ciągu 1 doby.
        Planuj posiłki i zbuduj swój jadłospis na tym co lubisz i co chcesz jesć.
        Jeść nie trzeba dużo, a jedynie systematycznie.
        Nie kupuj " dodatkowego jedzenia (batoniki, gumy, ciastka, itp.)
        • olga.dobroslawa Re: Ablims, I love you 08.05.11, 16:28
          Mój mężczyzna, zaradny i oszczędny, kazał sobie planować dziennie 15 zł na jedzenie, a co zostanie - albo na ekstra wydatki jedzeniowe, albo w ogóle odkładać. Od następnej wypłaty (czyli od wtorku) zamierzam to wprowadzić w życie. Na razie czarno widzę, ale że MUSZĘ zacząć oszczędzać, to nie mam za bardzo wyjścia. smile
      • johana75 Re: Ablims, I love you 09.05.11, 11:05
        olga.dobroslawa napisała:

        > Ablims, I love you, ale jak można jedzenie na dwie osoby zmniejszyć przy 1200 z
        > ł na 600? Przynajmniej! Wiem, że jesteś forumowym guru w tych sprawach, ale mni
        > e się to jednak wydaje dość abstrakcyjne. Ja obecnie staram się zejść do 600 zł
        > na jedną osobę miesięcznie i na razie widzę ścianę smile

        Forumowy guru? Może dla Ciebie wink

        Ja uważam że zmniejszenie wydatków na jedzenie do 300zł na osobe to niewykonalne jak wszystko trzeba kupić.
        Na wsi ok zgodzę sie że ktoś kto ma działkę może dac radę....ale nie w mieście

        Na siłownie nie oszczędzaj, jesli jest warta tych pieniedzy to jak najbardziej smile

        Spróbuj kupować tyle jedzenia ile zjecie i go nie wyrzucać
        , bo to nieekonomiczne.Sama zobaczysz ile możesz zejść na jedzeniu nie rezygnując ze zdrowych produków.
        • johana75 temat u góry przez przypadek został, to nie jest 09.05.11, 11:06
          moje zdanie ;P
        • lee-aa Re: przykładowe zakupy za ok 150 zł 11.05.11, 10:09
          600 miesięcznie to ok 150 zł tygodniowo, spokojnie da się radę na dwie osoby. Zakupy robię w sklepie internetowym jednej z polskich sieci. Na dwie osoby tygodniowo wydaję ok 150 -170zł - kupuję to, na co mamy ochotę. Nie planuję jadłospisu super dokładnie, ale wiem, co mniej wiecej będziemy jeść (w zależności od natężenia mojego życia zawodowego). Dokupujemy czasem jakieś pieczywo, butelkę wina - jak mamy ochotę.
          Nie kupujemy słodzonych soków, słodyczy, kolorowego gazowanego badziewia, od czasu do czasu kilka puszek coli (żelazny zapas w lodówce na zjazdy ciśnienowe).
          Przykładowe zakupy z poprzedniego tygodnia:
          banany -1kg -5,49
          boczek surowy - 20dkg 2,60
          brokuły 3,60
          cebulka szczypior1,99
          chleb z ziarnami 2,79
          chleb Vezezia 2,99
          cieciorka w puszce 3,99
          cukier 4,19
          cukinia 2,40
          filet z kurczaka 0,5kg 8zł
          grejpfrut 3 szt 3,59
          groszek w puszce 1,79
          zielona herbata 3,79
          jaja od kury zielononózki 6szt 6.99
          jogurty 7szt -8,73
          kabanosy 30dkg 7
          kasza jaglana 3,49
          koperek 1,89
          kus kus razowy 7,19
          kukurydza 2,19
          limonki 3,40
          penne 3,99
          mąka tortowa 2,19
          mielone wołowe 4,99
          mleko 2,19
          mleko bezlaktozowe 4,29
          mleko zsiadłe 2,39
          papryka 4,80
          pieczarki 1,95
          pietruszka 1,62
          pomarancze 3,99
          pomidory 5,99
          roszponka 5,99
          rzodkiewka 1,49
          seler 3,89
          feta 2,99
          ser zółty 0,4 kg 7zł
          śmietana 1,69
          twaróg chudy 2,99
          woda mineralna 11,97 (zgrzewka)
          ziemniaki slodkie 0.5 kg 5zł

          razem 162,44
          W tym tygodniu jestem na urlopie, więc zakupów nie robiłam.
          Oczywiście nie wszystko zostało zjedzone w ciągu tygodnia - mam jeszcze pół paczki makaronu, pół kaszy jaglanej, cukier, mleko, groszek i kukurydzę. W domu miałam marchewkę, ziemniaki, dwa steki wołowe. Dokupiłam młodą kapustę (5zł) i chleb dla męża.
          Z głodu nie umieramy.


          • joanna_poz Re: przykładowe zakupy za ok 150 zł 11.05.11, 10:31
            a możesz podać 7 obiadów skomponowanych z zakupów z tejże listy?
            • lee-aa Re: przykładowe zakupy za ok 150 zł 11.05.11, 15:46
              joanna_poz napisała:

              > a możesz podać 7 obiadów skomponowanych z zakupów z tejże listy?

              Pewnie.
              Obiad 1.
              Słodkie ziemniaki pieczone + pierś kurczaka grillowana z papryką i cukinią (połówka piersi, 1 papryka,1 cukinia)
              Obiad 2
              Kasza jaglana z sosem pieczarkowym, sałata
              Obiad 3
              Chilli con carne - mięso mielone (pół paczki), kukurydza, pomidory, papryka
              Obiad 4
              Tajska zupa z cieciorki ( cieciorka, marchewka, seler naciowy, piertuszka, śmietana, zieminak słodki)
              Obiad 5
              Steki wołowe, roszponka + pomidor
              ale z tej listy kuskus z warzywami
              obiad 6
              penne carbonara (jajko, śmietana, boczek) sałata
              obiad 7
              sznycle drobiowe, młoda kapusta, ziemniaki (też były w domu)
              obiad 8
              makaron z sosem bolońskim (reszta mielonego)

              Pod hasłem sałata kryje się sałata lodowa/roszponka z przeglądem tego, co w tej chwili jest w lodówce z warzyw z domowymi sosami.
    • quri3 Re: z czego zrezygnować 08.05.11, 12:34
      Najłatwiej oszczędzić na:

      1. jedzenie - zaplanować posiłki, my wydajemy na jedzenie dla 2 osób ok. 400-450 zł/m-c - da się za to zjeść dobrze i zdrowo, wcale nie trzeba się ograniczać (oczywiście łosoś 5 razy w tygodniu odpadasmile

      2. telefon - koszmarnie drogo. Wydajemy na utrzymanie 2 telefonów ok. 40 zł/m-c (Play) - darmowe rozmowy za doładowanie (pow. 30 zł + minuty za odebrane połączenia z innej sieci, 1 minuta za 2 odebranych, do wykorzystania do wszystkich sieci, czyli jak do ciebie łącznie dzwonią przez 100 min. to dostajesz do wszystkich 50 za darmo (dlatego warto długo rozmawiać smile

      3. garaż, siłownia - z garażu bym zrezygnował, nie ma sensu trzymać w nim starego gruchota; siłownia - jeżeli Twój facet dba o formę, to mu pozwól smile

      4. parę złoty można przyciąć na kosmetykach, użytkowaniu auta, czy środkach czystości.

      Wbrew pozorom na środkach czystości traci się dużo pieniędzy z powodu nieprzestrzegania zalecanego dawkowania. Kto dokładnie odmierza dawki proszku, płynu do płukania, czy płynu do mycia podłóg? A to w skali roku może być nawet kilkadziesiąt złotych. Podobnie żele pod prysznic, szampony itp.
      • verdana Re: z czego zrezygnować 08.05.11, 13:57
        Zamias silowni mozna zacząć np. biegać. Utrzymanie formy za darmo.
        Natomiast nie zmniejszałabym wydatków na kota. Moze się skończyć na majątku na weterynarza.
        Wydatki na jedzenie można zmniejszyć, ale za bardzo chyba się nie da - może o 200 zł. ja bym obcięła wydatki na wszelkie kolorowe kosmetyki, ale ja w ogóle takich nie uzywam, więc latwo mi mowić.
        • agattka_84 Re: z czego zrezygnować 08.05.11, 18:58
          verdana napisała:

          > Zamias silowni mozna zacząć np. biegać. Utrzymanie formy za darmo.

          Bieganie bardzo obciąża stawy kolanowe, więc nie dla każdego jest wskazane. Poza tym nie każdy lubi biegać, a jednak dobrze wybrać tę formę ruchu, która sprawia przyjemność.
          • verdana Re: z czego zrezygnować 08.05.11, 20:18
            Jak nie ma kasy, to wybioera sie tania forme ruchu. Pewnie,z e jak sa pieniądze to mozna i na basen i na silownię - ale jak nie ma, to można chodzić na spacery, jeśli bieganie jest niewskazane (ja np. nie mogę). Albo sie gimnastykowac w domu. Siłownia jest luksusem, nie koniecznością.
            • spicy_orange Re: z czego zrezygnować 18.05.11, 14:55
              > Jak nie ma kasy, to wybioera sie tania forme ruchu. Pewnie,z e jak sa pieniądze
              > to mozna i na basen i na silownię - ale jak nie ma, to można chodzić na spacer
              > y, jeśli bieganie jest niewskazane (ja np. nie mogę). Albo sie gimnastykowac w
              > domu. Siłownia jest luksusem, nie koniecznością.

              ja od 2 lat sobie powtarzałam: od dziś zaczynam ćwiczenia (mam takie filmiki na różne partie ciała). No i co? I nico. Od miesiąca chodzę na siłownię i faktycznie chodzę i mi się chce. Autorka wątku napisała, że często robi nieprzemyślane zakupy spożywcze albo się jej nie chce i kupuje na mieście mimo, że produkty ma w domu (a potem wywala to co się zepsuło) - tu najpierw warto zacząć program oszczędnościowy (plan posiłków na tydzień, zakupy wg listy i ewentualne zmiany kolejności w obrębie danego tygodnia). Jak się okaże, że to mało, to wtedy bym cięła inne wydatki. Ale zaczynać cięcia od siłowni kiedy w tym samym czasie jedzenie się wyrzuca?
              • verdana Re: z czego zrezygnować 18.05.11, 16:26
                Nie - zacząć cięcia i tu i tu. Poza tym wyrzucanie części jedzenia jest czasem zdrowsze, niż zjedzenie wszystkiego, aby się nie zmarnowało. Więc skoro inwetujemy w zdrowie, to należałoby ani tego ani tego nie ciąć...
                • spicy_orange Re: z czego zrezygnować 18.05.11, 21:26
                  skoro wyrzuca, to kupuje albo za dużo, albo nieprzemyślanie (potem nie ma pomysłu na wykorzystanie takiego produktu i się marnuje). Myślę, że tygodniowy zarys posiłków plus na tej podstawie lista produktów to dobry pomysł. Nie chodziło mi o zjeżdżanie z jakości ani ograniczanie się z jedzeniem, tylko o jak najlepsze dostosowanie zakupów do potrzeb, by nie zalegało w lodówce a potem kosz, tylko by kupić i zjeść ze smakiem smile

                  Jeszcze pytanie do autorki: czy ta siłownia to dla 2 osób i czy karnety są wykorzystywane "na maksa" czy tylko sporadycznie?
                  • verdana Re: z czego zrezygnować 18.05.11, 21:53
                    Nie. Czasem wyrzucam, bo ktoś nie przyszedł na obiad, bo nie był glodny, bo ktoś nie jadł kolacji. Bo kupiłam i nikomu nie smakowało (trudno stale kupować to samo).
                    Można mrozić - ale nie wszystko. A zjadanie np. grzanek, zeby sie chleb nie zmarnował, to dla mnie bez sensu.
        • etiene8912 Re: z czego zrezygnować 11.05.11, 16:07
          odpowiednie buty, po to aby nie zniszczyć sobie stawów to koszt większy niż siłownia - nawet jeżeli kupić najtańsze Jomy za 150 złotych to średnio wymiana co trzy miesiące, plus dres - koło 200 wymiana tak samo jak buty smile
          • verdana Re: z czego zrezygnować 11.05.11, 16:18
            Do spacerów specjalne, drogie buty niepotrzebne. Ani dres wymieniany co trzy miesiące.
            Mowimy o konieczności oszczedzania. jak się musi oszczedzić, to wybiera się to, co najtańsze, a nie drogie sporty.
            • quri3 Re: z czego zrezygnować 15.05.11, 00:07
              Drogie Panie chyba przyda się głos rozsądku! Bieganie drogim sportem?! Zmiana butów co 3 m-ce?! Chyba Wam się w (...) poprzewracało!!!

              Nieco teorii.

              Bieganie jest najzdrowszym sportem.

              Biegając nie niszczy się stawów.
              Drogie buty do biegania nie są potrzebne. Wystarczą tenisówki za 15 zł.

              Skąd się wziął mit, że bieganie szkodzi na stawy? Firmy produkujące obuwie sportowe zachęcają biegaczy do biegania "z pięty". Stąd też różne systemy tłumienia drgań itp.

              Dla osób, które nie chodziły na wychowanie fizyczne w szkole lub miały lewe zwolnienia - biega się "śródstopiem".

              Proszę spróbować zdjąć buty i biec na bosaka "z pięty". Naturalnym sposobem biegania jest bieg "ze śródstopia".

              Dlaczego jednak większość tak nie biega? Przez buty, których podeszwy tłumią drgania.

              Jak się biega właściwie ("ze śródstopia") to nie trzeba zmieniać butów co 3 m-ce, nie niszczy się stawów. Dlaczego? Dla osób, które uciekały z biologii - naprężenia spowodowane biegiem tłumione są wówczas (rozchodzą się) w mięśniach i nie przenoszą się na szkielet, jak w przypadku biegania z pięty (dlatego, jak ktoś biega patologicznie z pięty to musi mieć super wyjeb... w kosmos buty, żeby sobie dureń krzywdy nie zrobił).

              Przepraszam za emocjonalny wpis, ale jak czytam, że bieganie szkodzi, albo trzeba mieć nie wiadomo jaki sprzęt to mnie krew zalewa. Niestety w dobie reklam i życiu z dala od natury niewiele osób kiedykolwiek chodziło, a nie mówiąc już, że biegało na bosaka. Stąd też są podatni na propagandę typu "kupuj nowe buty co 3 m-ce, bo inaczej sobie krzywdę zrobisz".
              • verdana Re: z czego zrezygnować 15.05.11, 20:30
                Sa osoby, ktorym bieganie szkodzi. Jak kazdy sport - zawsze istnieje grupa osób, która akurat tego nie powinna uprawiać.
                Natomiast co do butów - pełna zgoda. Buty, które kupiłam synowi sa do chodzenia do szkoły, a nie do biegania, a chodzić jednak w butach musi.
              • zooba Re: z czego zrezygnować 17.05.11, 14:12
                Możesz podać jakiegoś linka na ten temat, bardzo mnie zaintrygowałaś/łeś. Rozglądam się za butami do biegania, a nie mam zamiaru wydawać fortuny o ile nie bedzie to konieczne. Krzywdy też nie chcę sobie zrobić.
                • zooba Re: z czego zrezygnować 17.05.11, 15:19
                  sama znalazłam, zapodaje linka, jakby ktos był zainteresowany: 800m.blox.pl/2011/03/Technologiczna-sciema.html
                  • quri3 Re: z czego zrezygnować 17.05.11, 19:35
                    Świetny tekst. Kiedyś tysiące ludzi biegało, uwaga szok, w zwykłych gumowych tenisówkach!!! I co, żyją. I mają się dobrze.

                    Ja od 15 lat biegam i gram w piłkę. Tygodniowo robię 3x8 km - przez cały rok + raz w tygodniu piłka (za czasów liceum i studiów 2-3 razy).

                    Mam 2 pary butów do biegania. Letnie od lat 5 i zimowe od lat 3. Buty letnie kosztowały mnie 80 zł (pewnie z powodu odblaskowych elementów), buty zimowe 140 zł (najtańsze z możliwych z wkładką goretex - nie przemakają przy bieganiu po śniegu).

                    Do biegania nie trzeba niczego poza dobrymi chęciami. Jak chcesz biegać wystarczą tenisówki. Nie daj się nabrać na kosmiczne reklamy.

                    Producenci butów nauczyli ludzi biegać wygodnie, ale nie naturalnie, tzn. z pięty. Zdejmij buty i spróbuj pobiec po chodniku z pięty. Automatycznie zaczniesz biec na śródstopiu. Wow, bo tak się właśnie biega, na śródstopiu. Chodzi się z pięty, ale biegnie się ze śródstopia. Wtedy nie ma kontuzji i urazów.

                    Jak się biega ze śródstopia to naprężenia przenoszone są przez mięśnie, a nie szkielet, jak w przypadku biegania z pięty.

                    Przy bieganiu ze śródstopia bardziej pracują mięśnie, są bardziej obciążone, ale przecież po to są smile

                    Na początku, zanim przyzwyczai się organizm do wysiłku to mięśnie czuć smile Co ciekawe, czasami bolą plecy - a wiecie dlaczego? Z powodu słabych mięśni w okolicach lędźwi. Nie mają siły stabilizować kręgosłupa podczas biegu. Jak biegniesz z pięty, to uderzając nią o podłoże naprężenie przechodzi przez nogi do biodra i wywołuje napięcie mięśni pleców. Przy bieganiu ze śródstopia naprężenia rozchodzą się w mięśniach, a miednica pracuje jak stabilizator (podobnie jak w tańcu - ruszanie bioderkami). Ale nie ma co wywoływać naprężenia. Więc jak są mięśnie słabe to bolą. Trzeba poćwiczyć plecy, zresztą po kilku biegach mięśnie same się wzmocnią i przechodzi (jak czujesz ból przestań biec).

                    Dla ciekawości powiem, że buty do gry w piłkę halową wymieniłem po 10 latach, jak się zrobiły w nich dziury.

                    Tak więc nie dajmy się zwariować. W przypadku biegania niewiele zależy od butów smile No może bieganie w kaloszach to nie jest dobry pomysł...

                    Jak ktoś kupuje kilka par w roku, to niech powie, że:
                    - zużyły mu się podeszwy (np. się przetarły, bo nimi szoruje po ziemi) - mój kolega ma taką manierę. W ciągu kilku tygodni potrafi zniszczyć buty smile
                    - lubi zmieniać buty - ma kasę i sprawia mu to przyjemność
                    - lubi się lansować...
                    Ale niech nie tłumaczy się względami zdrowotnymi.

                    Pozdrowienia dla wszystkich truchtających!
                    • konwalia-82 Re: z czego zrezygnować 17.05.11, 19:55
                      co do butów, to biegałam w jednych sportowych dłuugo, ale wydatek na stanik dający dobre trzymanie to MUUUUUS i nikt mi tu nie powie, że taki za 20zł da radę ujarzmić podskakujący biust, co nie znaczy, ze trzeba kupować od razu dwa
                      • agattka_84 Re: z czego zrezygnować 18.05.11, 08:01
                        konwalia-82 napisała:

                        > co do butów, to biegałam w jednych sportowych dłuugo, ale wydatek na stanik daj
                        > ący dobre trzymanie to MUUUUUS i nikt mi tu nie powie, że taki za 20zł da radę
                        > ujarzmić podskakujący biust, co nie znaczy, ze trzeba kupować od razu dwa

                        Chyba, że kobieta ma biust jak 10-latka wink - wtedy problem z głowy. big_grin
                    • amandaas Re: z czego zrezygnować 18.05.11, 00:14
                      Wiesz, nie kwestionuję Twoich racji, może to rzeczywiście prawda co mówisz o bieganiu z śródstopia (szczerze mówiąc- nie mam pojęcia), ale niestety prawda jest taka, że nie bardzo ma mnie kto nauczyć prawidłowej techniki biegania, w dodatku mam obrzydliwe płaskostopie, jestem pronatorem i mam kolano po licznych kontuzjach i zabiegach. Kiedy zaczynałam biegać, biegałam w czymś w rodzaju takich lepszych tenisówek, bo założyłam że to słomiany zapał i nie ma co wyrzucać kasy na buty. Natomiast kiedy po 7 czy 8 wypadzie na jogging przez trzy dni bolały mnie stopy i golenie do tego stopnia że nie mogłam spać to jednak zafundowałam sobie buty. Nike, z amortyzacją na całej stopie, z mostkiem dla pronatorów. 179zł w outlecie. I bóle się skończyły, mam większy komfort biegania. Może masz racje, może społeczeństwo biegać nie potrafi, ale weź też pod uwage, że nie ma ich kto tego nauczyć. Przczytałam wszystkie możliwe strony internetowe o bieganiu i zbyt wiele się nie nauczyłam. Dowiedziałam się tyle, że kobiety już w ogóle mają masakryczną technikę bo nie potrafią pracować tułowiem i wyrzucają pięty na boki. Po bezowocnej lekturze jednak szarpnęłam się na buty i uważam że to świetny wydatek. Więc jednak prosze, nie nawracaj mnie i nie każ mi biegać w tenisówkach.



                      Btw- stanik chyba nawet ważniejszy niż buty!!!!
                      • spicy_orange Re: z czego zrezygnować 18.05.11, 15:05
                        poniżej animacja porównująca oba style biegu: ze śródstopia i z pięty. Chodzę od niedawna na siłownię i kiedy ćwiczę naprzeciw bieżni mam okazję obserwować tych, którzy na niej biegają i faktycznie: dużo osób bardzo dziwnie stawia stopy. Aż do dziś nie wiedziałam, co jest nie tak, ale teraz już wiem smile

                        www.newtonrunning.com/run-better/optimal-running-form
                        • quri3 Re: z czego zrezygnować 18.05.11, 22:11
                          @spicy_orange

                          Właśnie o to chodzi! Ta animacja wystarcza za 1000 słów!

                          Przesłałem linka znajomym, którzy namiętnie niszczą sobie stawy - NA WŁASNE ŻYCZENIE, a potem opowiadają jak to bieganie szkodzi i ile wydali na buty, bo w tych za 50 zł to się biegać nie da smile

                          • quri3 Re: z czego zrezygnować 18.05.11, 22:17
                            Przyjrzałem się bliżej tej animacji. Styl jest prawidłowy, ale jest to reklama "cudownego systemu" amortyzacji. Co nie zmienia faktu, że tak się powinno biegać. Nawet w butach za 50 zł smile
                            • spicy_orange Re: z czego zrezygnować 18.05.11, 22:54
                              tam w rogu jest taki regulator prędkości - można zwolnić by lepiej zobaczyć o co chodzi. I można jeszcze panu butki zdjąć wink
          • miska_malcova Re: z czego zrezygnować 11.05.11, 21:54
            etiene8912 napisał:

            > odpowiednie buty, po to aby nie zniszczyć sobie stawów to koszt większy niż sił
            > ownia - nawet jeżeli kupić najtańsze Jomy za 150 złotych to średnio wymiana co
            > trzy miesiące, plus dres - koło 200 wymiana tak samo jak buty smile

            chyba sobie jaja robisz smile Biegam prawie codziennie i chociaż buty kosztowały 300zł, to mam je już 1,5 roku. Spodnie mam najtańsze, a jak się ktoś uprze, to w szmateksie może kupić.
            Niektórym gadżeciarstwo przesłoniło świat...
            • verdana Re: z czego zrezygnować 11.05.11, 22:32
              Tak, najwazniejsze są spodnie.
              • miska_malcova Re: z czego zrezygnować 11.05.11, 23:48
                niektórym cel przesłoniły gacie, spodnie, koszulki...
            • etiene8912 Re: z czego zrezygnować 13.05.11, 14:05
              Bieganie bieganiu nie równe - przy bieganiu po 2 godziny dzień w dzień to codzienność - nie jest to gadżeciarstwo - bo stawów uszkodzonych przez nie odpowiednie buty nie da się tak łatwo wyleczyć, tak samo jak zerwanej rzepki.
              Trenowałem sport wytrzymałościowy - 3 lata profesjonalnie w klubie, odpowiedni ubiór to podstawa, aby nie czuć dyskomfortu podczas treningu.
              • verdana Re: z czego zrezygnować 13.05.11, 15:18
                Cóż, dla uprawiania sportu potrzebne sa pieniądze. Dla zwiedzania świata potrzebne sa pieniądze. Dla bycia eleganckim potrzebne sa pieniadze.
                A jak pieniedzy nie ma, to się z tego rezygnuje. Nie da sie nie zrezygnować z niczego - jak dziewczyna nie zaoszczedzi, to musi pozegnać sie z mysłą o spodniach, za to będzie miała męża, cwiczacego triceps.
                Super po prostu.
                • etiene8912 Re: z czego zrezygnować 14.05.11, 10:49
                  Sam kiedyś zerwałem sobie rzepkę - jak to powyżej zostało ujęte przez tanie buty - cholerny ból przy chodzeniu, zejście po schodach czy wyjście koszmar - dlatego lepiej zainwestować w dobre buty i częściej je wymieniać, niż się potem leczyć. Jak kobieta pracuje, to sądzę, że wydatek 150 złotych raz na 3 miesiące na najtańsze buty Jomy - zresztą dobrej jakości - nie jest niczym wielkim.
                  • verdana Re: z czego zrezygnować 15.05.11, 19:31
                    To widać, że nie musiałaś oszczedzać naprawdę.
                    Ja kupilam dziś synowi buty za 200 zł - a kupuę je dwa razy w roku i dla mnie to jest duży wydatek.
                    • etiene8912 Re: z czego zrezygnować 19.05.11, 19:55
                      verdana napisała:

                      > To widać, że nie musiałaś oszczedzać naprawdę.
                      > Ja kupilam dziś synowi buty za 200 zł - a kupuę je dwa razy w roku i dla mnie t
                      > o jest duży wydatek.

                      Musiałem, studiuję, ale też pracuję - na zdrowiu się nie oszczędza.
      • marajka Re: z czego zrezygnować 10.05.11, 22:12
        > 1. jedzenie - zaplanować posiłki, my wydajemy na jedzenie dla 2 osób ok. 400-45
        > 0 zł/m-c - da się za to zjeść dobrze i zdrowo, wcale nie trzeba się ograniczać
        > (oczywiście łosoś 5 razy w tygodniu odpadasmile

        50 zł na tydzień dla osoby? Nawet nie 10 zł dziennie, zdrowo i bez ograniczeń? Bez działki i pomocnej mamy co w sobotę słoiki przywozi? W jakim kraju żyjesz? Dobry chleb to ok 3-4 złote. Kilo dobrego sera czy wędliny 25-30 i nie mówię o najdroższych oczywiście, ale o takich w miarę, nie pseudowyrobach. Masło - 4 zł. Jabłka - 4 zł/kg. Pomidory ok 5, jajka 1 też nietanie, a 3 zdrowe nie sa, lepiej nie wiedzieć co jedzą te biedne kury. Nie mówiąc o rybie, dobrym mięsie. Staram się nie wydawać dużo na jedzenie, ale przyznaję jem pasztety (nie pieczone i domowe), parówki z biedro...
    • konwalia-82 Re: z czego zrezygnować 08.05.11, 16:29
      ja bym na starcie obcięła garaż, ograniczyła wydatki na "wesela i imprezy", 200zł możecie sciąć z jedzenia robiąc zakupy z listą(nawet nie do końca się jej trzymając), zastanowiła się nad wydatkami na auto
      co do siłowni, może podpisanie umowy rocznej daloby oszczędność?
      dla mnie chemia/apteka 100zł/mc to nie dużo

      w zasadzie to daloby ci już pieniądze na czesne i może z 50zł daloby się odlozyć
    • belle_amie Re: z czego zrezygnować 09.05.11, 10:49
      trudno się wczuć w czyjąś sytuacje ale to co Ci na pewno mogę napisać to to, że my na jedzenie 2+2 (bliźniaki 15msc) wydajemy ok 800zł/msc a co do telefonów to przy abonamencie to pewnie nie jest jakaś zawrotna kwota u was ale my np. mamy Nowe Orange Go na kartę i jak doładujemy 100zł to jest na 5msc (poczytaj zasady: www.orange.pl/portal/map/map/prepaid_offer?category=PREPAID_NOWE_ORANGE_GO) i tam jeszcze jest tak, że przy doładowaniu za 100zł przez 2 msc gadasz z 3 numerami za darmo, warto to przemyśleć.
      nie wiem jak policzyłam te święta ale jeżeli to jest średnia na msc te 300zł to wydaje mi się dużo no chyba, że co dwa miesiące chodzicie na wesela..
    • johana75 Re: z czego zrezygnować 10.05.11, 12:35
      Siłownia to inwestycja w zdrowie, ja bym z niej nie rezygnowała tylko po to aby zaoszczędzić 150zł.
      Można z niej zrezygnować w przypadku gdy nie starcza nam na jedzenie lub rachunki.
      Wolałabym mniej dzwonić, mi wystarcza 30 zł. na miesiąc. Nie gadam długo, a jeśli moge to pisze sms.
      Tak jak ju z pisałam nie wyżeucaj jedzenia to juz będzie oszczędność...prezenty też drogo...tutaj bym przycieła i wybrała te ważniejsze uroczystości.
      • burza4 Re: z czego zrezygnować 17.05.11, 18:11
        Z tego co zrozumiałam - nie tyle ma zaoszczędzić, co się nie zadłużać. Z pobieżnych wyliczeń wychodzi, że miesiąc w miesiąc są 500 zł na debecie=czyli nie mają na wszystko, żyją ponad stan.

        Do tego wyliczanka nie uwzględnia żadnych funduszy na wakacje - a to istotniejsze dla zdrowia, niż siłownia za 150 zł (notabene dość droga). Jak się komuś nie dopina budżet, to rezygnuje się z rzeczy które nie są niezbędne. Można żyć zdrowo bez siłowni, jazda na rowerze, albo bieganie jest równie zdrowe, a za darmo. Równie zbędnym wydatkiem jest garaż. Prezenty - mocno przesadzone. Samochód - jak wynika z wyliczeń - bardzo nieekonomiczny i drogi w eksploatacji.

        Parę rzeczy w prowadzeniu domu warto zweryfikować, np. z lenistwa kupuję mniejsze porcje wędliny i zamrażam po 10 plasterków, wyjmuję w miarę potrzeby - i nie wyrzucam. Jak zostanie coś z obiadu - też zamrażam, mam jak znalazł, kiedy nie chce mi się gotować.
    • yoko0202 Re: z czego zrezygnować 11.05.11, 15:23

      jedzenie na 2 osoby - 1200 zł - to raczej sporo, wydaje mi się, że tutaj można dużo obciąć, spróbujcie np. zmieścić się na początek w max 800 w tym chemia, karma dla kota itp.
      naprawa auta 200 zł - to jest rocznie 2400, bardzo dużo.
      garaż - czy na pewno potrzebny?
      kot - 100 zł? smile
    • tomekjot Re: z czego zrezygnować 17.05.11, 21:39
      1. KOT - 100 zł spokojnie odłożyć na fundusz obligacji
      2. umiejętnie korzystając z telefonu na kartę mozna zejść do 5 zł- 50 na m-c
      • konwalia-82 Re: z czego zrezygnować 18.05.11, 09:45
        tomekjot napisał:

        > 1. KOT - 100 zł spokojnie odłożyć na fundusz obligacji

        ciekawe, że rodzice z ciebie nie zrezygnowali, żeby odłożyć sobie na fundusz czegokolwiek.....
        • annawoj Re: z czego zrezygnować 18.05.11, 13:08
          Kota nie ruszac!smile nas kosztowal kot mniej niz 100 zl, a jadl tylko saszetki whiskasa i kitikata, czyli te drozsze. Zwirek kupowalam tam gdzie taniej-dobry zwirek-na bazarowych sklepach zoologicznych, oszczednosc rzedu 5-7 zl na opakowaniu 10litrowym! Z kotami jednak tak jest, ze moga sobie wymyslec konkretne jedzenie i zwirek, do ktorego sa przyzwyczajone i niczego innego nie tkna i nie zalatwia sie na innymwink Ale warto sporobowac.
          jako glowa 4-osobowej rodziny wiem, ze klucz do oszczednosci na zakupach to podstawa. Zakupy robie tylko z kartka w reku, i tam stoi napisane wyraznie ile czegosmile Kanapki do pracy.
          Dodatkowo, z braku czasu, robie np. 20 kotletow na raz, czy 20 pulpetow, i reszte mroze na kolejne posilki. Oszczednosc czasu i przygotowansmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja