Zakupy

28.06.11, 07:20
Zakładając, że mam w okolicy kilka dobrze zaopatrzonych sklepów z cenami podobnym lub odrobinę wyższymi niż w supermarkecie - czy lepiej robić zakupy raz w tygodniu , czy coedziennie chodzić do sklepu po to co akurat jest potrzebne.
Do tej pory jeździłam raz w tygodniu do hipermarketu na duże zakupy a oprócz tego codziennie dokupuje pieczywo, owoce , warzywa, czy jakieś inne drobiazgi i mnóstwo kasy na to idzie. Jaki wy macie system?
    • nela12 Re: Zakupy 28.06.11, 08:20
      raz na tydzień większe
      ale codziennie coś dokupuję i tym sposobem idzie dużo więcej kasy nigdy się nie mieszczę w limicie , dlatego nie wiem co lepszesmile
    • agpagp Re: Zakupy 28.06.11, 08:37
      myślę że to zależy od tego dla ilu osób kupujesz. Dla mnie i córki nie opłaca robić się dużych zakupów raz na tydzień. Niestety przy takim systemie część rzeczy wyrzucałam. Kupujemy na bieżąco i tylko tyle ile zjemy - z reguły mam zaplanowany jadłospis na 2 dni i więcej nie kupuję.
      • czekolada72 Re: Zakupy 28.06.11, 09:01
        Raz na tydzien , plus minus, bo to zalezy od listy zakupowo-ubytkowej czy jest juz stosunkowo dluga wink robie zakupy wieksze typu zgrzewka mleka, woda, chemia gospodarcza, maka/cukier/kasze/ryz/makaron, kawa, i inne rzeczy, ktore sie pokonczyly.
        Natomiast co 2-3 dni uzupelniam braki typu pieczywo, owoce, warzywa.
    • ania26a Re: Zakupy 28.06.11, 09:15
      ja kiedyś robiłam duże zakupy raz na miesiąc, ale odkąd rachunek za takie zakupy zaczął wynosić ok 600 zł to zaprzestałam ich i zaczęłam robić zakupy co 2 dni rachunki sa mniejsze a i nie wyrzucam jedzenia, gotuje to na co mam apetyt
      • indigoblue Re: Zakupy 11.06.12, 22:28
        zapytam z ciekawości jaki % udało Ci się w taki sposób zaoszczędzić - ja na dzień dzisiejszy robię 1 ogromne zakupy - tak na 400 zł (bez wędlin, sera, jaj, mięsa i pieczywa); kiedyś było to nawet 2x w miesiącu; zaczynam się jednak zastanawiać nad tym, że chyba przy tygodniowych zakupach oszczędza się pieniądze;
        argumentem za 1 ogromnymi zakupami i dokupowaniem w tygodniu jest oszczędność czasu ("takie zakupy to były ok 2 godziny" wydawało mi się, że tak jednak oszczędzam czas);
    • korniz Re: Zakupy 28.06.11, 14:21
      ja wole mniejsze a czesciej -kupuje to co mi potrzebne i swieże.Tygodniowe zakupy u mnie sie nie sprawdzaja bo wtedy ciezko mi sie zmiescic w limicie tygodniowym.Bo to działa tak .Masz limit tyg kupujac w supermarkecie jednorazowo płacisz np 3/4 kwoty limitu nie wiele ci zostaje na pozostale dni.Natomiast jesli ten limit tygodniowy podzieli sie na dni tyg jest szansa ze ten limit wystarczy.
    • johana75 Re: Zakupy 28.06.11, 16:41
      Ja najczęściej robię zakupy 2 razy w tygodniu. Jadę na zakupy jak lodówka robi sie pusta.
      Nie wiem czy się sprawdza (u mnie raczej nie) bo i tak wydaje więcej niż bym chciała, więc dałam sobie spokój z limitem na jedzenie tzn. mój limit waha sie od 1200- 1500 na miesiąc na 3 osoby.
    • jamesonwhiskey Re: Zakupy 12.06.12, 00:41
      zakupy robie raz w tygodniu
      i nie biegam po zadne chlebki i warzywa i wedlinki bo mi sie nie chce
      warzywa wytrzymuja te pare dni bo maja jakas tam date przydatnosci do spozycia
      dla mnie przewaga marketu ujawnia sie moze nie w zakupach spozywczych chociaz produkty o dlugim terminie waznosci jak sery kawa cukier maka czekolada jakies puchy platki ale szczegolnie chemia i przewaga sa promocje
      nie pamietam kiedy kupilem w regularnej cenie proszek czy tablety do zmywarki
      tak samo zele pasty i tysiace innych pierdol ktore co jakis czas pojawiaja sie w promocji
      czy nawet kup jeden drugi gratis i jesli jest promocja na towar ktory uzywam na co dzien to biore bez mrugniecia okiem i to jest jak dla mnie czysty zysk
      bo mam towar za pol ceny
      w malych sklepikach tego raczej nie ma
      minus ze trzeba zainwestowac troche na poczatku
      • pindzia.lindzia Re: Zakupy 13.06.12, 00:54
        Podepnę się pod pana, bo dobrze gada smile

        Wniosek z tej dyskusji jest jeden: kupujesz raz w tygodniu ALBO codziennie. Nie jedno i drugie. A która z tych opcji jest lepsza? Tutaj ludzie uzasadniają swój wybór.

        Dla mnie (studentka) najlepsza opcja to zakupy raz w tygodniu w Leclerc drive(tak, wiem, jestem leń, ale kocham tego pana, który mi wtaszcza sześciopak wody na 3. piętro smile, Lidlu albo Stokrotce. Wszystko co się da zamrażam (łącznie z pieczywem i wędliną).
        Teraz jest wyjątkowy okres, bo są truskawki, więc nie jem nic innego, tylko dokupuje świeże i wcinam w ramach każdego posiłku, ale też raz na dwa dni, a nie codziennie, w końcu po to są lodówki, żeby bez przerwy do sklepu nie latać.

        I taka mała rada: nigdy nie wchodźcie do sklepu z pustym żołądkiem! Zawsze trzeba zjeść coś przed wyjściem z domu, gwarantuję spadek kwot na rachunkach smile
    • izzunia Re: Zakupy 12.06.12, 05:38
      zakupy robię duże raz w tygodniu, czasem później dokupuję pieczywa czy wędlin, ziemniaków jak się skończą wcześniej a akurat są potrzebne ale to niezbyt często (zdarza się może z raz na 4 zakupy a i to wtedy, gdy robi je małżonek a nie ja)
      • bazia8 Re: Zakupy 12.06.12, 21:44
        zrezygnowałam z dużych zakupów, u nas lepiej sprawdzają się zakupy dwa razy w tygodniu, zwykle to są wtorki i piątki, wtedy kupujemy ryby, mięso, warzywa i owoce. Szkoda mi czasu na zakupy w hipermarketach. Chemię kupuję w rossmanie, mięso, wedliny w mięsnym/ rybnym. Co drugi, trzeci dzień pieczywo. W sezonie warzywno-owocowym zakupy w warzywniaku robimy częściej, na bieżące potrzeby. Rodzina 2+1
    • robitussin Re: Zakupy 12.06.12, 22:02
      Raz na tydzień duże zakupy "żarciowe". Codziennie jedynie świeży chleb albo gdy faktycznie potrzebne jest coś awaryjnie. Zawsze mam tak poplanowane, by kupić wszystko, co trzeba i żeby nic się nie skończyło przed kolejnymi zakupami.
      Chemia i kosmetyki raz w miesiącu.
      Nie opłaca mi się jeździć codziennie, bo to strata czasu i chyba pieniędzy też, bo zawsze się okazuje, że może to jeszcze dokupię, albo tamto.
    • iberka Re: Zakupy 13.06.12, 00:13
      robiliśmy zakupy marketowe 1x w tyg ale do tego codziennie pieczywo, warzywa, owoce, coś zapomnienego. W markecie 200/250 pln ( 4 osoby) i codziennie po 50 pln ( x 5 dni pn-pt) na dodatki....masakra jakaś, bo duuuuuuużo do wyrzucenia szło a 400/500 pln na tydzień to już niestety nie dla nas.
      Zatem ostatni tydzień: zakupy w markecie odpadły, bo mam wszelkie suche produkty, chemię kupuję niemiecką 1x na 3 mce ( robię zapas aby nie jeździć częściej po odbiór). Warzywa, owoce kupione na targu ( się okazało,że za 50 pln mam wszystko dla nas na 5 dni) + mięso, wędli, sery kupione pod miastem ( gdzie zawsze) i za 120 pln mamy tydzień. Jestem w szoku. Dokupujemy chleb codziennie ale to nieuniknione, bo nikt u nas nie lubi chleba z 2 dni smile.
      Zatem gubiło nas wchodzenie do dużego sklpeu gdzie zawsze coś jeszcze było potrzebne a później wyrzucane uncertain no i cennik na moim osiedlu gdzie jeden warzywniak, jeden z mięsem i jeden ze wszystkim jeszcze droższym smile))))).

      iza
    • kam4ka Re: Zakupy 13.06.12, 08:43
      Co ok. 3 tygodnie robię duże zakupy w Auchan, zaopatruję się wtedy we wszelkie produkty suche (mąki, kasze, makarony), słoikowe (oliwki, przeciery), butelkowe (oleje, wody), puszkowe rybki, jak są jakieś warzywa których jemy dużo (brokuł, kalafior) to kupuję też i mrożę, do tego niezbędna chemia (papier toal., folie, podstawowe kosmetyki) i płacę ok. 200 zł (rodzina 2+1). Na co dzień nie muszę już dźwigać, kupuję na osiedlu owoce i warzywa, mięso, pieczywo tyle ile potrzeba na bieżąco, nic się nie marnuje. Od czasu do czasu wypad do Biedrony jak brakuje większej ilości produktów, które wiadomo że tam można nabyć. Ale mnóstwa rzeczy, które jem tam po prostu nie ma.
      • robitussin Re: Zakupy 13.06.12, 18:55
        kam4ka napisała:

        > Co ok. 3 tygodnie robię duże zakupy w Auchan, zaopatruję się wtedy we wszelkie
        > produkty suche (mąki, kasze, makarony), słoikowe (oliwki, przeciery), butelkowe
        > (oleje, wody), puszkowe rybki, jak są jakieś warzywa których jemy dużo (brokuł
        > , kalafior) to kupuję też i mrożę, do tego niezbędna chemia (papier toal., foli
        > e, podstawowe kosmetyki) i płacę ok. 200 zł (rodzina 2+1).

        Sorki, ale jak Ty to robisz? Ja za zapasy miesięczne jak powyżej mniej niż 400 zł nie jestem w stanie zapłacić. Fakt, jest nas o jedną osobę więcej, ale bez przesady.
        No chyba, że kupujesz 1 kg mąki, 1 oliwki, 1 olej, 1 puszkę i tak dalej smile
        • kam4ka Re: Zakupy 13.06.12, 20:08
          No nie, kupuję ilości wystarczające na te 3 tygodnie, przynajmniej. Czyli 4kg mąki, w tym 3 orkiszowej, oleju 2l, 1 kg kaszy, kilka puszek rybnych... takie ilości. I żadnych gotowców, wszystko raczej tańsze, nie lubię płacić za markę. To ma być tylko baza do gotowania i rachunek 200zł nie przekracza. Nie ma tu kawy (albo rzadko), ani herbaty (mało nam tego w domu schodzi, w pracy raczej pijemy), soków (albo rzadko), chemii używam w ogóle mało. I już smile
          • indigoblue Re: Zakupy 13.06.12, 20:24
            rany i Ty zużywasz te 2 litry oleju w 3 tygodnie? ja codziennie gotuję i to od absolutnych podstaw i kupuję max 1l oleju raz na 3 miesiące jak nie rzadziej. Do tego oliwa 0,5 l ok raz na 4 mies.
            • kam4ka Re: Zakupy 13.06.12, 20:59
              Hehe no faktycznie, nie zużywam. Olej kupuję co 2 zakupy, nie za każdym razem lista jest identyczna. Ale jednak trochę idzie - mąż lubi sobie czasem frytki a częściej pop corn usmażyć, no to trudno wink
              • indigoblue Re: Zakupy 13.06.12, 21:07
                my popcorn robimy w microfali bez dodatkowego tłuszczu wink pozdrawiam
              • kam4ka Re: Zakupy 13.06.12, 22:06
                Gotowałam i piekłam właśnie w kuchni i uświadomiłam sobie, że bzdury napisałam smile Bo ja olej zużywam do pieczenia przede wszystkim. Dziecko mam na diecie bezmlecznej, nie używam masła, nie je ono nic gotowego ze sklepu (żadnego pieczywa. słodyczy, przekąsek) i piekę co chwilę ciasto z owocami, pierniczki czy inne i do jednego ciasta idzie z 1/2 szkl. oleju, a dwa ciasta na tydzień są. I uświadomiłam sobie dopiero, że jednak nie każdy tak je ;-D A te frytki raz na miesiąc przy tym to pikuś. A pop corn tym bardziej, śladowe ilości oleju idą (mikrofali nie mamy). I tak to jest - jeden post napisać, potem się trzeba w kilku innych tłumaczyć smile Też pozdrawiam.
            • robitussin Re: Zakupy 14.06.12, 14:00
              indigoblue napisała:

              > rany i Ty zużywasz te 2 litry oleju w 3 tygodnie? ja codziennie gotuję i to od
              > absolutnych podstaw i kupuję max 1l oleju raz na 3 miesiące jak nie rzadziej.
              > Do tego oliwa 0,5 l ok raz na 4 mies.

              WHAT? Tutaj to mi szczęka opadła wink
              Oliwa pół litrowa to mi schodzi na same pizze, sałatki i inne w 2 tygodnie.
              Olej rzadziej, ale i tak częściej, niż u Ciebie smile Naprawdę codziennie gotujesz?
              • indigoblue Re: Zakupy 14.06.12, 21:04
                Naprawdę, codzienne. Może to kwestia garnków, patelni - na moje potrzeba baaaaardzo mało tłuszczu, sałatki robię średnio 1 raz w tygodniu i czasem z oliwą, czasem z octem balsamicznym, octem ryżowym itp. majonez rzadko (podobnie słoik na 2-3 mies) wink
      • zakonna Re: Zakupy 13.06.12, 21:13
        ja, szczerze mówiąc, też nie rozumiem jakim cudem takie zakupy to tylko 200 zł. trudno mi w to uwierzyć
        • kam4ka Re: Zakupy 13.06.12, 22:09
          Ale ja nie kupuję wieeelu rzeczy, które są w przeciętnym gospodarstwie, a to z powodu alergii. Więc nic z mleka, a te wszystkie jogurty czy inne masła i śmietany swoje kosztują. I chemii malutko używam... Mogłabym przepisać ostatni paragon, ale niestety wyrzuciłam. Następne zakupy na początku lipca, jakby co wink)
        • robitussin Re: Zakupy 14.06.12, 14:06
          zakonna napisała:

          > ja, szczerze mówiąc, też nie rozumiem jakim cudem takie zakupy to tylko 200 zł.
          > trudno mi w to uwierzyć

          No właśnie dlatego się zdziwiłam. Aż zajrzałam w ostatnie rachunki i ni diabła mi za takie produkty nie wychodzi 200 zł. Zwłaszcza, że to maja być zapasy na 3 tygodnie. No ale może ja jestem rozrzutna smile Tyle, że gdyby tak było, to połowę bym wyrzucała albo trzymała gdzieś poutykane po szafkach, a tak nie jest. Schodzi u nas wszystko na bieżąco. Fakt, dwoje nastolatków żre jak stare konie, ale to nadal nie zmienia faktu.
          300 zł to u nas takie naprawdę absolutne minimum co tydzień (!), a też staram się kupować w normalnych cenach, a nie "bógwico".
    • asia_i_p Re: Zakupy 13.06.12, 09:06
      Ja mam system dzienny - tygodniowy mi się nie sprawdzał. Mam wyznaczoną stawkę dzienną i staram się nie przekraczać - chemię muszę tak porozkładać, żeby się w tej stawce dziennej zmieściła.
      Podejrzewam, że system tygodniowy lepiej sprawdza się osobom bardziej zorganizowanym i o silniejszej woli niż ja.
      • 70upartykrasnal Re: system tygodniowy 13.06.12, 09:42
        system tygodniowy u mnie też się nie sprawdza.Nie umiem tak sobie organizować życia. Za dużo wtedy kupuję i szkoda mi kasy i czasu na dojazdy. Do hipermarketu jeżdżę co 2 tyg. i kupuję wtedy zapas wody i soków, chemię, mleka w zgrzewkach, przeciery , ketczapy, płatki i inne produkty o dłuższej przydatności. Mam taką markę i wiem ile na te 2 tyg. mniej więcej pójdzie.
        Całą resztę dokupuję blisko domu, bo nigdy nie wiem na co domownicy będą mieli ochotę ( jadłospisy planuję, ale nie jestem ich niewolnikiem).
        • jagnaborynowa Re: system tygodniowy 13.06.12, 10:19
          U mnie system łączony. W supermarketach tylko produkty niepsujące się (kasze, cukier, makarony) oraz chemia, słodycze i jedzenie dla kota, ale w ilościach takich, które da się unieść we dwoje (gdybym miała samochód ww. produktów kupowałabym na cały miesiąc). A mięso, wędliny i sery na bieżąco w sklepie obok domu. Gdybym tylko tam robiła zakupy - poszłabym z torbami, bo to drogi sklep - w supermarkecie jedzenie dla tegoż kota kosztuje 8 zł za 4 saszetki z Gourmetem, a w moim sklepie - 10. W sklepikach osiedlowych jest jeszcze drożej. Mam wielkie szczęście, że Biedronkę mi otworzyli bliziutko domu, bo teraz ryż, cukier, drób, ryby i warzywa mrożone mam tanio! Niestety asortyment Biedronka ma dość ubogi.
    • ablims Re: Zakupy 13.06.12, 13:14
      Chodze na zakupy codziennie. Kupuje tylko to co mam zaplanowane na ten dzień.
      Wyjątkiem jest wędlina czy ser żółty oraz dodatki do kanapek. Staram się tak dopasować, aby mieć szczegółowy wgląd w jadłospis i zakupy. Nic nie wyrzucam.
      Czasami otrzymuje dziwne komentarze gdy ktoś spojrzy na mój koszyk z zakupami.
      Ale do tego już przywykłemsmile
      Rachunek dzienny w kasie wacha się w granicach 10-30 zł
      • kam4ka Re: Zakupy 13.06.12, 14:54
        A jakież to dziwne komentarze można usłyszeć robiąc zakupy spożywcze na 1 dzień? Nigdy mi nikt nic nie skomentował, w szoku jestem.
      • robitussin Re: Zakupy 14.06.12, 14:08
        ablims napisał:

        > Chodze na zakupy codziennie. Kupuje tylko to co mam zaplanowane na ten dzień.
        > Wyjątkiem jest wędlina czy ser żółty oraz dodatki do kanapek. Staram się tak do
        > pasować, aby mieć szczegółowy wgląd w jadłospis i zakupy. Nic nie wyrzucam.
        > Czasami otrzymuje dziwne komentarze gdy ktoś spojrzy na mój koszyk z zakupami.

        Nie bardzo rozumiem.
        Kupujesz to, co jest w sklepie, więc jakież to komentarze?
        No chyba, że to zestaw - sześciopak Żywca i różowe marschmalows wink

        > Ale do tego już przywykłemsmile
        > Rachunek dzienny w kasie wacha się w granicach 10-30 zł

        Na ile osób?
    • zakonna Re: Zakupy 13.06.12, 17:28
      ja robię co dwa dni bieżące zakupy. Jak kupowałam raz w tygodniu w markecie to mi jakoś więcej kasy szło. Teraz mam limit dzienny i staram się go trzymać ale i tak nie zawsze daję radę. Może mi ktoś powie jak utrzymać stawkę 25 zł/dzień na żarcie na dwie dorosłe osoby? Bo mi z trudem to wychodzi, niestety sad
      • ablims Re: Zakupy 13.06.12, 18:02
        Załamie Ciebie, ja mam stawke dzienną 25 zł na dzień na 4 osoby ( 2 dorosłe i 2 dzieci) i dajemy rade bez większego problemu.
        SZtuką jest aby jeść to co potrzebuje organizm i tyle ile potrzebuje. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy że je za dużo czy nie tak jak powinna.
        Naprawdę można jeść mało a być najedzonym. Pierwszą oznaką złego odżywiania się jest nadwaga. Są tylko 2 rodzaje ludzi z nadwagą: Ci którzy się źle odżywiają oraz tacy którzy biorą leki powodujące wrost wagi.
        Drugą oznaką jest zła praca organizmu ( wypróżnianie), powinno być codzienne i regularne.

        Jak to zrobić:
        Ustalasz jadłospis i się go trzymasz.
        • zakonna Re: Zakupy 13.06.12, 18:16
          No mam jadłospis ale mam też męża, który pracuje fizycznie i jeść musi. Ja to detal, bez problemu oblecę za grosze żarcie. Ale chłop zjeść musi w domu, do pracy musi mieć kanapki. Pieczywo kupuję co drugi dzień duży chleb, co drugi dzień co najmniej 30 deko wędliny, obiad to jedno danie ale musi być treściwe (nie mylić z tłuste/ciężkostrawne). 25 zł to takie minimum sobie ustaliłam, nie ma w tym żadnych szaleństw, drogich owoców/produktów, zero słodyczy, słodkiego picia itp.
          • robitussin Re: Zakupy 14.06.12, 15:08
            U mnie i chłop żerty i co gorsza dwójka dojrzewających nastolatków.
            Nie miałam pojęcia, że można tyle jeść i być ciągle głodnym smile
            Uprzedzając komentarze - oba chude jak psy, bo metabolizm mają niesamowity i do tego uprawiają sporty. Ale to niestety wymaga dodatkowych kalorii.
            Tasiemców nie stwierdzono wink
        • robitussin Re: Zakupy 14.06.12, 15:05
          ablims napisał:

          > SZtuką jest aby jeść to co potrzebuje organizm i tyle ile potrzebuje. Wiele osó
          > b nie zdaje sobie sprawy że je za dużo czy nie tak jak powinna.

          Trochę to się kupy nie trzyma wink
          Innymi słowy jeśli ktoś zjada talerz zupy, to znaczy, że je za dużo czy, że jego organizm tyle potrzebuje? Jak to odróżniasz?

          > Naprawdę można jeść mało a być najedzonym. Pierwszą oznaką złego odżywiania się
          > jest nadwaga.

          My nie mamy nadwagi, jesteśmy w pełni zdrowi, a wydajemy na 4 osoby dwa razy więcej niż Wy. Nic nie wyrzucamy, nic się nie marnuje, niczego nie chomikuję na zapas.
          Jakie wnioski byś wysnuła?

          > Ustalasz jadłospis i się go trzymasz.

          To podaj swój przykładowy tygodniowy jadłospis smile
          A dzieci w jakim masz wieku?
      • robitussin Re: Zakupy 14.06.12, 15:00
        Wg mnie to normalna stawka.
        Wydajemy podobne kwoty w przeliczeniu na 4 osoby.
        Fakt, mogę zamienić soki na wodę (jeszcze lepiej, jeśli to woda z kranu), nie smarować chleba (więc odpada masło, serki itp), odstawić jogurty i mleko (choć to głównie dzieci spożywają) i pewnie bym 100 zł tygodniowo zaoszczędziła.
    • coralin Re: Zakupy 13.06.12, 18:54
      Zakupy robię w większość powszednich dni w różnych sklepach. Nie mam problemu z zakupem niepotrzebnych rzeczy. Staram się nie chodzić na zakupy w sobotę i niedzielę.
      • czekolada72 Re: Zakupy 13.06.12, 19:07
        coralin napisała:

        > Staram się nie chodzić na zakupy w sobotę i nie
        > dzielę.
        W niedziele to takie jak noz na gardle wink lub super zachcianka.
        Ale odpadaja soboty, piatki i inne przedweekendowe dni oraz wszelkie popoludnia.
        Jestem zwolenniczka zakupow wczesnoporankowych przedpracowych. Podobniez z wyprawa na Kleparz smile
        • coralin Re: Zakupy 13.06.12, 20:24
          Wiele zależy o miejsca zamieszkania, dostępności na co dzień blisko sklepów. Ja mam w pobliżu mnóstwo i na ogół nie sprawia mi kłopotu wstąpić do jednego tylko po chleb, do drugiego po wodę mineralną, do warzywniaka do warzywa (zimą warzywa kupuję w większym markecie, latem jednak warzywniak górą), bo wszystkie są blisko siebie i blisko mnie. Nawet kiedy jestem głodna nie kupuję zbędnych rzeczy.
          • czekolada72 Re: Zakupy 14.06.12, 08:38
            To co ja napisalam odnosi sie do dzikosci tlumu w wymienione przeze mnie dni i pory dnia smile
            Nienawidze tlumu, predzej uciekne z takiego sklepu bez zakupow.
            • robitussin Re: Zakupy 14.06.12, 15:19
              > To co ja napisalam odnosi sie do dzikosci tlumu w wymienione przeze mnie dni i
              > pory dnia smile
              > Nienawidze tlumu, predzej uciekne z takiego sklepu bez zakupow.

              To prawda, ale jest też druga strona medalu. W ciągu tygodnia, zwłaszcza na początku, tłumy są zerowe, ale najczęściej zerowe są też stany na półkach. Sklepy (mam na myśli markety) są najlepiej zaopatrzone właśnie na weekendy.
              Będąc na wychowawczym jeździłam po zakupy właśnie w tygodniu, najchętniej rano, bo też nie lubię tłumów, a ja dodatkowo z bachorami w wózku i nie było dnia, gdy nie mogłam kupić choćby głupiej śmietany czy czegoś innego, bo jeszcze nie uzupełniono zapasów.
            • coralin Re: Zakupy 14.06.12, 15:50
              Parę razy zdarzyło mi się coś takiego przed świętami tymi jednodniowymi, ale mogłam uciec do innego pustego sklepu. Skumulowanie wielu sklepów na małej przestrzeni, w pobliżu siebie to wspaniała sprawa dla klienta. Wstępuję sobie po chleb do jednego, pomidory do drugiego itd. W sezonie kupowanie na tydzień warzyw nie jest zbyt oszczędne, bo z każdym dniem ceny spadają. Np. parę dni temu za pomidory- malinówki płaciłam 11 zł dziś 6.80. Młoda kapusta ma jakąś śmieszną cenę za już wielką główkę. Podobnie sałata.
        • robitussin Re: Zakupy 14.06.12, 15:16
          > Jestem zwolenniczka zakupow wczesnoporankowych przedpracowych

          Ja też.
          Niestety moja praca nie jest zwolenniczką rozpoczynania jej później niż o 8:00 wink
    • kanna Re: Zakupy 13.06.12, 21:47
      Generalnie - raz w tygodniu, jak syn jest na aikido big_grin też pieczywo, mam ulubiony sklep i ono zostaje świeże przez kilka dni, spokojnie.

      W tygodniu zdarza się dokupić jakieś bułki, lub wędlinę.
      • johana75 Re: Zakupy 13.06.12, 22:01
        Ja ogólnie zakupy robie zawsze po drodze. Cami jest to 1 a czasami 2x tyg. wieksze czyli ok 150zł. A prawie codziennie lub co drugi dzień mój M. dokupuje rzeczy typu mięso, owoce (teraz truskawki co 2 dzień 2 kg. u nas idzie). Także wydajemy na jedzenie sporo jak na 3 os. Fakt szafki mam pełne tego co się nie psuje (maka, kasze, płatki, makaron itp.) Nienawidzę jak mi czegos braknie i musze leciec po makaron do sklepu ;P
        Nie wyrzucamy niczego, ew. b rzadko sie to zdarza. jade na zakupy jak w lodówce jest światło ;P
        • alusia255 Re: Zakupy 13.06.12, 23:38
          Ja zawsze kupowalam i tu i tu i wydawalam mnostwo pieniedzy. Teraz sie przeprowadzilam i nie ma sklepu w moim misateczku oraz nie mam samochodu. Poki co jestem uzalezniona od meza i raz w tygodniu jezdze na zakupy. Okazalo sie, ze mozna wszytkowink Mroze chleb, a jak mi sie cos konczy to robie z czegos innego i tez dobrewink Zawsze szlam do sklepu i dokupywalam, a teraz nie mam takiej mozliwosci. Widze, ze wydaje o wieleeeee mniej kasy nic poprzednio. Jestem z siebie dumnawink Nareszcie mozna powiedziec, ze ucze sie oszczedzacwink Moze i z musu ale jak wejdzie mi w krew to bedzie fajniewink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja