Smutno mi;-(

23.08.11, 12:35
Od krótkiego czasu czytam to forum i jest mi smutno. Myślałam, że moja sytuacja materialna nie jest zła, choc w duzej mierze dzięki zarobkom męża;-( Jednak czytając to forum zamiast znaleźć porady, załamałam się moimi dochodami. Chyba najgorsze w tym wszystkim jest to, że to moje zarobki zaniżają nasz dochód. Męczy mnie ta sytuacja, ale pomimo prób nie jestem w stanie tego zmienić. Pracuję w administarcji samorządowej. Próbowałam dorabiać na umowę - zlecenie, jednak poza satysfakcją z pracy finansowo się nie dorobiłam;-(
Tłumaczę sobie, ża nasz lokalny rynek pracy jest kiepski dla kobiet, ale mało mnie to pociesza. Czytałam wątek dziewczyny zarabiajacej 4400 netto i nawet nie mogłam sobie wyobrazić, że byłabym w stanie tyle zarabiać;-(
    • apapon Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 12:42
      Nie jesteś sama sad Ja zarabiam 1700 zł na rękę, ale da się wyżyć. Mąż mój różnie, nawet bardzo różnie, ma działalnosc. W jednym miesiacu ledwie na ZUS w drugiem lepiej, a w trzecim całkiem dobrze. Ale tu pewności nigdy nie mamy sad
      • kate.bu Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 12:56
        Zarabiam tyle co ty. Mój mąż ma stały dochód, na szczęście wyżyszy od mojego, ale i tak nie daje mi spokoju moja pensja.

    • miska_malcova Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 12:56
      Pora sobie uświadomić, że są ludzie, którzy zarabiają więcej od Ciebie. Niektórzy nawet dużo więcej.
      • kate.bu Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 12:57
        No właśnie sobie uświadamiam;-(
      • ofelia1982 Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 12:59
        dokładnie. a czesto dlatego, ze ciezko na to pracowali i uczyli sie, dokonywali wyrzeczen oraz podejmowali rozsadne decyzje (np. nie decydowali sie na kolejne dziecko jesli nie mieli wystarczajaco dobrych zarobkow).
        narzekac mozna na pogode, a reszta w duzej mierze (choc wiem, ze nie zawsze - region z duzym bezrobociem czy problemy ze zdrowiem) jest funkcja wkładu wysiłku, jaki chcemy poniesc.
        • kate.bu Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 13:08
          Powiem tak: ukonczyłam studia dzienne, slub wzięłam gdy miałam pracę, pierwsze dziecko urodziłam majac 28 lat tak więc w momencie gdy posiadałam juz stałą pracę i stałe dochody. Moja sytuacja nie jest zła tylko dlatego, ze mój mąż nieźle zarabia. A mój problem tkwi w tym, że pracując na tym samym stanowisku w większym mieście zarabiałabym więcej. Czy fakt, iz mieszkam w mieście 100tyś. powoduje, że gorzej pracuję i dlatego dostaję mniejszą pensje, podczas gdy za przedszkole i żłobek muszę płacić jak w duzym mieście?


          • konwalia-82 Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 13:11
            kate.bu napisała:
            że pracując na tym samym stanowisku w więks
            > zym mieście zarabiałabym więcej. Czy fakt, iz mieszkam w mieście 100tyś. powodu
            > je, że gorzej pracuję i dlatego dostaję mniejszą pensje, podczas gdy za przedsz
            > kole i żłobek muszę płacić jak w duzym mieście?
            >
            >
            >
            ale reszte kosztów masz troche nizsza(np koszty niani czy innych usług porównaj)
            serio nie widzisz różnicy?
            • kate.bu Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 13:14
              jakoś nie bardzo...
              np. paliwo zarówno w duzym jak i małym mieście kosztuje podobnie
              • miska_malcova Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 20:00
                kate.bu napisała:

                > jakoś nie bardzo...
                > np. paliwo zarówno w duzym jak i małym mieście kosztuje podobnie

                uczą się oszczędzać. To forum dla wszystkich, a nie dla tylko dla tych co nie mają co do gara włożyć.
              • paskud_agg Re: Smutno mi;-( 24.08.11, 18:44
                kate.bu napisała:

                > jakoś nie bardzo...
                > np. paliwo zarówno w duzym jak i małym mieście kosztuje podobnie

                Nieee. W moim mieście rodzinnym (40 tys.) a w Wwie różnica na litrze wynosi około 20groszy za 95 oktanów. W Wwie jest taniej.
                Co z tego, skoro w Wwie jeździ się przynajmniej 6x dalej? Serio. Kiedyś tata mi opowiadał, że jechał do pracy i przejechał już spory kawał, a tu nagle... To się pytam ile to w moim rodzinny mieście wynosi jednostka "spory kawał". Okazało się, że 2km. Ja w tym samym czasie dojeżdżałam do roboty 17km w jedną stronę, więc 2km to było "zaraz pod domem" dla mnie.

                Różnica w cenach mieszkań jest kolosalna, zarówno w cenie kupna, jak i wynajmu (wiadomo, Wwa droższa).

                Można wymieniać i wymieniać, ale w sumie wychodzi, że życie w dużym mieście jest droższe.
      • kate.bu Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 13:03
        a swoją drogą co tu robią osoby z dochodami powyżej średniej krajowej?
        • martialis Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 13:05
          No najlepiej zaatakować tych, co mają więcej...

          A według Ciebie, co tu robią?
        • konwalia-82 Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 13:09
          kate.bu napisała:

          > a swoją drogą co tu robią osoby z dochodami powyżej średniej krajowej?
          >
          >

          to jest forum OSZCZeDZAMY a nie jak przezyc do pierwszego
          poza tym porównywac dochodu swojego z tym osoby z innego miasta nie masz co
          • kate.bu Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 13:13
            tak, masz rację nie jest to forum jak przezyc do pierwszego
            czytając to forum jedynie co sobie uświadomiłam, to fakt, że oszczędzają nie tylko zwykli zjadacze chlebasmile
            • marajka Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 17:32
              > czytając to forum jedynie co sobie uświadomiłam, to fakt, że oszczędzają nie ty
              > lko zwykli zjadacze chlebasmile

              Hmm... Człowiek z pensją powyżej śr. krajowej to już nie jest zwykły zjadacz chleba?
        • korniz Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 13:16
          moje zarobki tez by należaly do kiepskich.Wybrałam zawód który mi odpowiadał.Nie patrzyłam wtedy na zarobki.Brakowało uświadomienia typu zwariowalaś chcesz się glodzić idz lepiej na inny zawód który przyniesie zadawalający zarobek a nie jałmużnę.Gdyby tak cofnać czas faktycznie patrzylabym sie na zarobki.Bo żyjemy w świecie gdzie rządzi pieniądz .Wstretne czasy.
          • marajka Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 17:33
            Bo żyjemy
            > w świecie gdzie rządzi pieniądz .Wstretne czasy.

            Tak tak, dawniej rządziła miłość, równość i sprawiedliwość tongue_out
            • marta.uparta Re: Smutno mi;-( 25.08.11, 17:44
              i socjalizm z ludzką twarząsmile
        • hermilion Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 16:14
          To samo co Ty tylko mają inne problemy z tym oszczędzaniem.
        • marajka Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 17:31
          Oszczędzają... Dlaczego niektórym oszczędzanie kojarzy się z biedą?
        • jop Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 22:08
          No, 3300 brutto to rzeczywiście taki szał, że oszczędzanie jest doskonale zbędne. Malediwy i nowy Lui Vitą co sezon.
        • wuika Re: Smutno mi;-( 28.08.11, 13:57
          Wyżywają się psychicznie na innych suspicious
          A tak serio - jeśli ktoś ma nieco więcej (a nawet dużo więcej) niż średnia krajowa, to jeszcze nie powód do tego, żeby przestać myśleć rozsądnie w kwestiach ekonomicznych. Oszczędza się nie tylko wtedy, kiedy człowiek przymiera głodem, albo chcą go z mieszkania wywalić. A zastosowanie odpowiednich strategii pozwala odsunąć takie momenty o długi czas, nawet jeśli powinie nam się noga i zostaniemy bez dochodów z dnia na dzień.
    • martialis Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 13:00
      Nie bardzo rozumiem... To może odwróć sytuację i zobacz, że są tacy, co mają mniej? Skoro jest oki, to po co na siłę szukasz problemu?
      • kate.bu Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 13:10
        Tylko widzisz ci co mają mniej się nie udzielają


        • martialis Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 13:12
          Udzielają się, ale Ciebie w oczy "kolą" Ci, którzy mają więcej.
          • kate.bu Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 13:15
            Kolą? chyba nie to bardziej chodzi o to, że choć bym chciała to głową muru nie przebiję. nie zmienie loklanego rynku pracy;-(
            • martialis Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 13:17
              Zmienisz, skoro koszty wg Ciebie są wszedzie takie same, to nie ma problemu, trzeba zmienić na inny, w dużym mieście.
              • kate.bu Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 13:21
                mogę znaleźć pracę na innym rynku pracy ale swojego (regionalnego) niesad u mnie jest jedynie przemysł, usługi i handel
                • martialis Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 13:24
                  To też mówię, chcesz zmian - wprowadź je, np. przenieś się gdzieś, gdzie zapłacą Ci więcej.
                • kosc_ksiezyca Re: Smutno mi;-( 24.08.11, 15:27
                  Yy, a co ma być jeszcze?
            • daga_1 Re: Smutno mi;-( 31.08.11, 22:52
              Nie chcę oczerniać ale ciesz się, że masz pracę. W administracji samorządowej raczej nie pracują ludzie z ulicy. W większym mieście może nie byłoby znajomości?
      • jacues Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 13:15
        pieniadze sa wazne w zyciu i je ułatwiaja. Ale nie sa najwazniejsze. Nie martw sie o to, ze zarabiasz za malo, tylko dlatego, że inny zarabiaja wiecej.Zawsze bedzie ktos kto bedzie zarabial wiecej niż Ty.
        • kate.bu Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 13:19
          Wiem, że są ludzie którzy zarabiają więcej i zawsze będą, próbuję sobie tłumaczyć, że cos za coś, Pracuje 8 h dziennie 5 dni w tygodniu, mam wolne weekendy, wypłate zawsze na czas etc. ale gdyby nie wypłata męża nie byłabym w stanie utrzymać siebie i dzieci.
          • apapon Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 13:36
            Szczerze powiem, że nie zauważyłam, żeby autorka była zgorzkniała. Ja zarabiam tak jak ona, widze osoby lepiej zarabiające ode mnie, nie kon iecznie te które zainwestowały w studia! ale takie jest życie. Ja jestem szczęśliwa z tego co mam, bo mam róznież świadomność, że są ludzie mający jeszcze mniej ode mnie. A co najmniej niemiłe są porady typu, że najpierw trzeba sie wykształcić, a nie od razu dzieci i takie tam, że można się przeprowadzić. Tylko w takim razie prosze o cud radę wszystkowiedzących, bo ja mieszkam w mieście 30 tys., za swoje mieszkanie 75 m2 dostanę max 170 tys.zł, czy kupię coś w dużym mieście za te pieniadze dla 4 osobowej rodziny. I nie myślę tu o namiocie wink
            • martialis Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 13:41
              Ty widzisz różnicę mniejsza/ większa miejscowość. Autorka nie.
              • kate.bu Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 13:48
                widzę zasadnicze różnice np. w cenach nieruchomości, ale nie w codziennym funkcjonowaniu
                • konwalia-82 Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 14:21
                  kate.bu napisała:

                  > widzę zasadnicze różnice np. w cenach nieruchomości, ale nie w codziennym funkc
                  > jonowaniu

                  a kredyt na ta nieruchomosc jest konieczny dla mieszkania gdzies

                  naprawde nie widzisz róznicy?
                  • kate.bu Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 14:25
                    czyli dla Ciebie jest normalne to, że ja w zyciu nie zarobie na mieszkanie w dużym mieście, tylko dlatego, że mieszkam na "prowincji"? moja prac jest mniej warta niz inna w mieście?
                • ophelia78 Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 20:54
                  >widzę zasadnicze różnice np. w cenach nieruchomości, ale nie w codziennym funkcjonowaniu

                  to pojedź do duzego miasta na wycieczkę krajoznawczą i pójdź tam do dentysty, fryzjera i restauracji - zapewniam Cię, że zaraz zobaczysz różnicę.
            • kate.bu Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 13:46
              mój problem tkwi w tym, że chciałabym móc zapewnic moim dzieciom godziwy byt. Pracuję uczciwie, nie kradnę, płacę podatki ale jak dostaję swoją pensję to chce mi się płakać.
              • martialis Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 13:53
                Pisałaś w pierwszym poście, że mają go zapewniony. Dzieci mają Was oboje, więc dlaczego tworzysz problemy, tam gdzie ich nie ma? Żeby po głowie pogłaskać, jaka Ty biedna?
                • kate.bu Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 13:56
                  rozgryzłaś mniesmilechodziło mnie o głaskaniesmile
                  sama nie jestem w stanie utrzymać nawet siebiesad z mężem tak
                  • martialis Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 13:58
                    Ale nie jesteś sama i nie musisz, wiec pytam kolejny raz, po co stwarzasz problemy, tam gdzie ich nie ma?
                    • kate.bu Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 13:59
                      a gdybym chciała być sama?
                      • martialis Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 14:00
                        To zmienisz pracę na inną w innym mieście.
                        • kate.bu Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 14:04
                          Fajnie, że we widzisz zawsze wyjście z sytuacjiwink
                          • martialis Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 14:09
                            Lepiej jęczeć całe życie, jak to mi źle i inni to zawsze mają lepiej?
                            • kate.bu Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 14:22
                              wiesz, jeżeli wokoło ciągle słyszę narzekanie na niskie zarobki lub brak pracy i wchodząc na to forum i czytam, że dziewczyna zarabia 3 razy więcej to doznaję szoku
                              • martialis Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 14:26
                                Nie pomyślałaś, że może narzekają tak, jak Ty to robisz, nie mając na co?
                              • coralin Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 15:21
                                kate.bu napisała:

                                > wiesz, jeżeli wokoło ciągle słyszę narzekanie na niskie zarobki lub brak pracy
                                > i wchodząc na to forum i czytam, że dziewczyna zarabia 3 razy więcej to doznaj
                                > ę szoku

                                No bo to jest standard polski jaki pokazałaś: zazdrość w parze z zawiścią w połączeniu z brakiem doceniania tego co się ma, założeniem, że inni mają lepiej.
                              • marajka Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 17:37
                                Na jakiej pustyni żyjesz, że nie wiedziałaś, że ludzie czasem zarabiają więcej niż Ty?
                                • f.l.y Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 18:31
                                  powiem Ci, jak mi jest smutno...

                                  w czerwcu straciłam pracę, bardzo dobrze płatną pracę.. fakt dostałam odprawę, niemałą, ale spłaciłam nią część kredytu

                                  myślałam, że bardzo szybko znajdę pracę, bo mam trzy zawody.. a tu nic...

                                  nie mam oszczędności, ale mam kredyt mieszkaniowy

                                  moje obciążenia, to 3.ooo rata kredytu a 1000 zł czynsz z prądem, telefon mój i syna to 100, tv i internet 100
                                  moje dochody? - od września już NIC, jeszcze za sierpień dostanę parę groszy z ZUSu zasiłku chorobowego...

                                  nie mam męża, więc nie mam jego pensji, jaka by ona nie była..

                                  szukam pracy, również doraźnej, nawet sprzątania - nikt mnie nie chce sad wierzycie?
                                  mieszkam w Warszawie...

                                  w życiu nie myślałam, że będzie nade mną wisieć widmo klepania biedy... bo wisi...
                  • marajka Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 17:36
                    Rany, po co tak gdybasz? Za 1700 SAMA na pewno byś się utrzymała, chyba, że naprawdę dużo jesz... Masz dzieci i męża, więc macie 2 pensje, jak multum rodzin na całym świecie. Mało kogo stać na życie z 1 pensji jeśli ma rodzinę.
              • jamesonwhiskey Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 16:46

                > Pracuję uczciwie, nie kradnę, płacę podatki al


                ojjjj, wzruszyla mnie twoja historia
                zamiast pracowac uczciwie pomysl nad uczciwym zarabianiem pieniedzy

                wbrew pozorom pracowanie i zarabianie to dwie rozne sprawy
          • mamaurwisa Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 13:48
            Gdyby... ale jest mąż, który pomaga w waszym utrzymaniu i jakoś sobie żyjecie. Z tego co piszesz wynika, że masz pretensje do samej siebie, że nie pochodzisz z rodziny wysoko sytuowanej, a twój zawód i obecna praca nie przynosi ci satysfakcjonujących zysków.
            Niestety każdy człowiek żyje inaczej, jeden na skraju ubóstwa, drugi opływa w luksusy, ale nie o to chodzi by ktoś komuś dał bo ma za dużo, każdy człowiek jest kowalem swojego losu, masz to na co zapracowałaś, chcesz poprawy swojego budżetu zmień miejsce zamieszkania, dokształć się, poszukaj lepszej pracy, zainwestuj w języki... to co piszę nie jest łatwe, ale dla chcącego nic trudnego. Najłatwiej jest ponarzekać. Pieniądz rzecz nabyta...

            Kiedyś myślałam podobnie jak ty, teraz dotarło do mnie, że jedyną osobą, która może zmienić coś w swoim życiu jestem ja.
            • kate.bu Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 13:55
              ja wiem, że moje życie zalezy ode mnie,
              może gdybym była zmuszona do zmiany pracy to pewnie bym to zrobiła ale chodzi mi o to, że gdyby nie zarobki męża to nie byłabym w stanie się utrzymać
              • coralin Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 14:27
                kate.bu napisała:

                > ja wiem, że moje życie zalezy ode mnie,
                > może gdybym była zmuszona do zmiany pracy to pewnie bym to zrobiła .

                Czyli jest Ci z tym dobrze i wygodnie. Zazdrościsz innym i nie umiesz docenić tego co masz widząc tylko w ich pracy wyższe dochody.
          • lysmata Re: Smutno mi;-( 26.08.11, 23:09
            "Pracuje 8 h dziennie 5 dni w tygodniu, mam wolne weekendy, wypłate zawsze na czas etc. "
            Masz też:
            płatne zwolnienia
            urlop 30 dni
            urlop na żądanie
            urlop macierzyński
            zwolnienia z okazji choroby dzieci
            i wolne po szesnastej.smile)
            Idź na swoje, co się będziesz marnować dziewczyno.


    • coralin Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 13:53
      Bardzo nieładne jest zaglądanie innym do kieszeni i pisanie "co tu robicie". Są osoby, które z tym samym wykształceniem zarabiają 2 lub 5 razy więcej ode mnie (ale pracują więcej), są takie, które nie mogły pracy znalezć.
      Skoro Ty pozwoliłaś sobie na niegrzeczne uwagi to ja zapytam. Jak to jest, że możesz o 12.30 pisać na forum? Napisałaś, że Twój rodzaj pracy to biurowe 8 godzin (mój nie). Wiele prac, jakie wykonujemy wymaga może po prostu "więcej pracy w pracy", wiąże się z dużą odpowiedzialnością, stresem, wymaga podejmowania szybkich decyzji itp.
      • kate.bu Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 13:58
        czekałam na to pytaniesmile
        jestem na urlopiesmile
        moja płaca niestety nie jest uzalezniona od ilości obsłuzonych osób
        • coralin Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 14:10
          kate.bu napisała:

          > czekałam na to pytaniesmile
          > jestem na urlopiesmile

          Spodziewałam się takiej odpowiedzismile

          Znam realia prac biurowych i też mogłabym zazdrościć spokojnego wypicia kawy, zjedzenia kanapki, pracy od-do polegającej na wykonywaniu powierzonych czynności no i korzystania z telefonu i internetu w sprawach prywatnych.
          Mam parę znajomych koleżanek wykonujących tego typu zawody i są od 8 do 16 dostępne na gg i niezmiennie narzekają na zarobkismile
        • b-b1 Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 14:37
          kate.bu napisała:

          > jestem na urlopiesmile
          > moja płaca niestety nie jest uzalezniona od ilości obsłuzonych osób

          ... a moja jest i każda z tych osób płaci mi miesięcznie prawie całą Twoją pensję .
          Bez podtekstów proszę big_grin
          Każdy z nas kształtuje swój los-ja nie wybrałam studiów z pasji, nie wybrałam tego co lubię, wybrałam to, co miało przynieść dobry dochód ,z założeniem, ze na pasję /hobby mam zarobić, a nie z tego żyć. Wyrachowane to-ale chyba prawdziwe.

          A lubisz chociaż swoją pracę?



          • korniz Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 17:26
            doceń to co masz.Jedni mają mnóstwo kasy a nie mają dzieci ,zdrowia,niektórzy mają piekło w domu itp.Ja byłabym szczesliwa gdybym mogła pojsc do pracy i tyle zarabiac.Nie patrz na to co mają inni bo zwariujesz.Zacznij realnie wydawac pieniądze a wiecej zostanie ci na koncie.Dla mnie to tez szok takie zarobki kobiet takie wysokie.I czasem się zastanawiam dlaczego w Polsce są aż takie wysokie różnice zarobkowe bo jak sama zauważyłaś tylko mieszkania mają droższe ale co zrobisz .Czasem juz mam dosc czytania postow o takich fortunach bo wtedy czuje sie jakbym nie mieszkala w Polsce.Na śląsku kobieta nie zarobi 4 tys po studiach żadnej firmie chyba że jest żoną prezesa...Zarobek 2 tys to już marzenie...
            • martialis Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 21:03
              korniz napisała:

              >Na śląsku kobieta nie zarobi 4 tys po studiach
              > żadnej firmie chyba że jest żoną prezesa...Zarobek 2 tys to już marzenie...

              To, że Ty nie znasz żadnej, to nie znaczy, że tak jest - zarobi. I nie musi być żoną prezesa (to było wyjatkowo perfidne stwierdzenie.... i to opinia kobiety... Brr...).
            • b-b1 Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 21:14
              korniz napisała:

              > Na śląsku kobieta nie zarobi 4 tys po studiach
              > żadnej firmie chyba że jest żoną prezesa...Zarobek 2 tys to już marzenie...

              Bardzo mi przykro Korniz-ale to nieprawda. To, że Ty nie zarabiasz, nie znaczy, że inne kobiety nie zarabiają. Po prostu wybrałaś mało chwytliwy zawód . Mieszkam na Śląsku, nie jestem żoną prezesa i zarabiam więcej niż 4 tyś.
              • korniz Re: Smutno mi;-( 24.08.11, 08:52
                ale na pewno nie w malym miescie ...
                • b-b1 Re: Smutno mi;-( 24.08.11, 09:55
                  korniz napisała:

                  > ale na pewno nie w malym miescie ...

                  Ależ ja mieszkam w małym mieście big_grin

                  Jeśli dobrze pamiętam Twój zawód związany jest z radiologią. Na Śląsku(Górnym) nie ma ani jednego radiologa "psiego", który ma uprawnienia do wpisu prześwietleń do rodowodu.W całej Polsce jest ich ośmiu. Zainteresuj się tematem-popytaj jak się przekwalifikować- z tego dobra kasa jest big_grin
                  • czekolada72 Re: Smutno mi;-( 24.08.11, 11:21
                    Mialabys chetnych takze z Malopolski smile
                    • b-b1 Re: Smutno mi;-( 24.08.11, 14:07
                      czekolada72 napisała:

                      > Mialabys chetnych takze z Malopolski smile

                      Dokładnie! A najfajniejsze jest to, że na początek nie potrzebuje zainwestować ani w sprzęt, ani w gabinet-KAŻDY weterynarz mający aparat RTG z pocałowaniem ręki przyjmie takiego fachowca, a jako, że jedyna w okręgu będzie mogła dyktować mu stawkębig_grin
                      ...nie mówię już o darmowej reklamie-zanim będzie oficjalnie wpisana w rejestr, już całe środowisko psie będzie wiedziało-bo najbliższy taki fachowiec dopiero we Wrocławiu...
                      • korniz Re: Smutno mi;-( 24.08.11, 19:26
                        jestem tylko technikiem rtg a radiolodzy są po studiach medycznych i po specjalizacjach.Ja bede bardzo szczesliwa jak znajdę w moim zawodzie a z tym to marne szanse,choć dziś zapaliło się dla mnie zielone światełko.Więc trzymajcie kciuki.Już zdradzę wam tajęmnice ile sie w moim zawodzie zarabia -najniższa krajowa ale mnie to nie przeraża bo kocham swój zawód i uśmiechniętych pacjentów.Tylko żeby się gdzieś załapać .
            • leni6 Re: Smutno mi;-( 24.08.11, 09:55
              > e jakbym nie mieszkala w Polsce.Na śląsku kobieta nie zarobi 4 tys po studiach
              > żadnej firmie chyba że jest żoną prezesa...Zarobek 2 tys to już marzenie...

              Nie prawda. Nie mieszkam na Śląsku, znam tam kilka osób zaledwie i są wśród nich kobiety zarabiające 4 tys lub więcej. (Lekarki i księgowe akurat, wszystkie młode i za parę lat będą na pewno zarabiać lepiej)
            • tin_t Re: Smutno mi;-( 24.08.11, 15:50
              korniz chyba czerpiesz masochistyczną przyjemność z opowieści o Twoim braku pracy i wiązaniu końca z końcem.
              w ilu miejscach szukałaś? ile wysłałaś cv po tym poście sprzed kilku miesięcy, w którym zdradzasz specjalizację?
              współpracuję z wieloma firmami na śląsku i ich przedstawiciele zgodnie twierdzą, że na śląsku jest więcej pracy niż ludzi, którzy chcą pracować. a i zarobki są wyższe niż w krakowie! mam porównanie w kilku dziedzinach.
            • wuika Re: Smutno mi;-( 28.08.11, 14:04
              Znamy jakiś inny Śląsk uncertain
          • amandaas Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 22:34
            na
            > pasję /hobby mam zarobić, a nie z tego żyć

            złote słowa. Marzycielstwo przy wyborze studiów, z nielicznymi wyjątkami, kończy się właśnie takim jojczeniem na forum albo i gorzej.
    • ania.ruda Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 17:14
      Ej no wymiękam. Ja zarabiam równo 1700 na reke w budzetówce, mąż dzięki Bogu więcej, ale nie dużo. Kredyt narazie 800 za 6 lat 1400 i hmm mieszkam w b. dużym miescie strasznie drogim. Nie mam do siebie zalu lub do innych, tak jest i trzeba sobie dac rade. Jezeli nie pasuje ci praca zmien jesli nie mozesz to nie narzekaj. Zycie to nie jest bajka. Nie płacz nad rozlanym mlekiem tylko sie wez w garsc, ja mam 2 dzieci w tym jedno szkolne, wiec wydatków dodatkowo dużo, wiec pomysl sobie ze i inni maja tak jak ty. Jesli nie mąż nie byłoby mnie stac na opłacenie rachunków nie mówiac o jedzeniu ale to nie powód by byc zawistnym. A to ze inni maja lepiej to supersmilesmile ja tam nie mam zalu ze tak zarabiam i jakoś nie umiem zrozumiec twojej postawy. Troche pomieszałam ale mam nadzieje ze ktos cos z tego zrozumie wink
    • marajka Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 17:29
      Myślałam, że moja sytuacja
      > materialna nie jest zła, choc w duzej mierze dzięki zarobkom męża;-(

      Jeśli tak myślałaś, to znaczy, że nie jest zławink Bo jakby była, to by ci bieda doskwierała. Nie ma się co porównywać z innymi, bo zawsze będą bogatsi.

      Czytałam wątek dziewczyny zarabiajacej 4400 netto i nawet nie
      > mogłam sobie wyobrazić, że byłabym w stanie tyle zarabiać;-(

      No ale wcześniej nie wiedziałaś, że ludzie tyle zarabiają? 4 tysiące, 10 tysięcy, 20 tysięcy? 4400 netto to świetna pensja w Polsce, nie tylko Ty nie jesteś w stanie jej wyciągnąć.

      Ogólnie to dlaczego Ci smutno? Bo inni mają więcej?
    • black_halo Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 18:27
      Tylko wez pod uwage, ze wyzsze zarobki to duzo wiecej czasu spedzonego w pracy i teraz sie zastanow czy jestes w stanie poswiecic na prace np. 10 godzin wiecej tygodniowo czyli ledwie dwie nadgodzinki dziennie albo kazda sobote. Przez chwile pracowalam na swietnie platnym stanowisku ale ilosc wymagan byla naprawde wprost proporcjonalna do pracy, przychodzilam o 7 rano i wychodzilam o 7 wieczorem, robote bralam do domu, siedzialam z laptopem w weekendy i po pol roku wysiadlam bo cialo odmowilo mi posluszenstwa, dostalam zapasci z niedozywienia i braku snu, miesiac spedzilam w szpitalu a po powrocie czekalo na mnie wymowienie. Najlepsze co mi sie w zyciu zdarzylo - aktualna praca jest duzo gorzej platna ale wciaz przyzwoicie ale za to zupelnie nie mam stresu, nikt mnie nie pogania, wychodze po 8 godzinach i w domu moge zajac sie soba. Nie musze przy tym wydawac fortuny na wypasione ciuchy, zeby jakos w pracy wygladac (a tam jeansy Levi's byly uzwazane za szmate do podlogi najwyzej), nie musze wciaz chodzic na lunche biznesowe, nie musze sie ciagle usmiechac do klintow i mam centralnie wszystko gdzies. Moje zarobki tu za granica nie sa oszalamiajace ale lubie to co robie i praca nie dostarcza mi stresu.
      • alfa36 Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 21:32
        Kiedy w 2006 r kupilismy dzialkę z zamiarem budowy , nasi bliscy pukali się w czoło. Ja na urlopie zdrowotnym, dochodzilam do siebie po duzych kłopotach ze zdrowiem, mąż pracowal gdzies na produkcji i ciągle zmienial pracę szukając czegos lepszego (wczesniej zwolniony po 18 latach z powodu likwidacji zakladu), do tego konczyl studia. Kiepsko bylo, tyle, że oszczędnie żylismy i wystarczalo nam na życie, nawet cos odkladalismy. Jedyne, na co sobie pozwalalismy to w karnawale szlismy na sylwestra i jakis bal, na wakacje do rodziny (ale w fajne miejsca). I jakos z roku na rok bylo lepiej. Ja wrocilam do pracy, więc cos więcej zarobilam, mąż skonczyl studia i awansowal (o dziwo w zakladzie, w ktorym mial byc do czasu aż po macierzynskim wrocę do pracy- on mial zająć się dzieckiem i z tej bardzo kiepsko zarobkowo pracy zrezygnowac). Wiem, pewnie mielismy sporo szczęscia... I do dzis pamiętam, jak wlasnie w czasie urlopu zdrowotnego bliscy namowili mnie na wyjazd do takiego sanatoryjnego spa ... zostawilam tam w ciągu tygodnia prawie całą wyplatę... Caly czas żyjemy oszczędnie, skladamy na kupkę, zeby jechac na wakacje.
    • kruszynka09 Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 21:32
      chyba nie ty jedna
      moim zarobkom brakuje ba dużo brakuje do tych 4ys
    • babka.pracujaca Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 22:46
      Moja droga z kasą jest jak z sinusoidą - raz góra, raz dół.Z żalem serca zostawiałam małe dzieciątko w domu i po powrocie z macierzyńskiego wracałam do pracy. Dla dobra moich dzieci - czyli dla ich przyszłości znalazłam dodatkową pracę i co poświęcam na to soboty i niedziele.
      Nad papierami siedzę do 2 w nocy. Właściwie po urodzeniu dzieci odkryłam w sobie siłę, ambicje i swoją wartość. Poczułam się potrzebna - bo wiem że muszę zapewnić im dobry start w życie. Po woli zmieniam obszar pracy, uczę się nowych rzeczy.W miedzy czasie mój mąż stracił pracę, zachorował - a właściwie chorba się ujawniła i gdyby nie moja siła i poczucie, że nie jestem stworzona do jednego i że ode mnie też wiele zależy, to byłoby ciężko - finansowo i psychicznie.Zawsze patrze na tych co mają więcej i staram się do nich równać , zawsze w górę , ciężką pracą niestety jak się nie ma znajomości.Chyba robię na złość mojej mamie która zawsze mi powtarzała ,, zobacz inni tyle nie mają,( wskazując na najbiedniejsze osoby z naszej okolicy), - a ja wtedy chodziłam w butach z bazaru , a moje koleżanki z klasy w " oryginalnych" nike. Mimo wszystko nie mam słabości do mareksmile ale na pewno wiem że trzeba ciągnąć w górę a nie równać w dół. Weź się w garść, najedz się czekolady i z pozytywną dawką energii zacznij myśleć jaki tu by kurs zrobić np. dofinasowany z unii i gdzie tu się załapać. moja koleżanka np. po stracie pracy w marketingu , została fotografem i kamerzystą - myślała nad tym chyba z pół roku, potem ostatni grosz zainwestowała w sprzęt a dziś lata po weselach i komuniach.
      • niektorymodbija Re: Smutno mi;-( 23.08.11, 23:27
        Ja ciebie kompletnie nie rozumiem. Jestes zadowolona z miasta , w ktorym mieszkasz (skoro nie bierzesz pod uwage przeprowadzki), macie sie za co utrzymac (w sensie rodzina) i smutno ci, bo gdzies indziej ludzie zarabiaja wiecej?!!
        Mieszkam w W-wie, zarabiam wiecej i tez bym chciala zapewnic dziecku"godny byt" - czyli chocby osobny kat w mieszkaniu. Niestety, te "nieznaczne codzienne koszty" czyli ceny nieruchomosci przekreslaja na razie takie marzenia. Ktos wspomlnial, ze sie nie przeprowadzi, bo w swoim miescie ma 75 m2 . No wlasnie...
        Zeby nie bylo - ja nie narzekam, swiadomie podejmuje decyzje o pozostaniu w rodzinnym miescie biorac pod uwage wszystkie konsekwencje. Tobie tez radze...
        • kate.bu Re: Smutno mi;-( 24.08.11, 09:13
          może źle sie wyraziłam w kwestii zarobków
          ja nie zazdroszczę i nie kole mnie w oczy gdy ktoś zarabia wiecej (i świadomość też mam, że ludzie zarabiają dużo), ja po prostu nie jestem w stanie sobie wyobrazić, że mogłabym tyle zarobic patrząc na miejsce gdzie pracuję, mieszkam etc.
          wiem, że jak sie bardzo czegoś chce to można to mieć, sama znalazłam prace dodatkową, ale poza tym, że miałam jedynie satysfakcję to u portfelu mi nie przybyło; lubię swoją pracę zawodową a dodatkowa to odskocznia i bardziej pasja.
    • 098qwerty Re: Smutno mi;-( 24.08.11, 09:11
      Ja zarabiam podobnie jak ty (też w budżetówce w swoim mieście, też skończyłam studia dzienne, miasto podobnej wielkości do twojego), mój mąż zarabia trochę mniej ode mnie ( wydaje też sporo na dojazdy). Jakoś sobie radzimy i nie narzekamy, potrafię jeszcze coś z tego odłożyć co miesiąc i życie się kręci. Nie narzekam bo widzę, że ludzie mają gorzej, wiele osób pracy nie ma i nie może znaleźć. Nie narzekam bo mam co włożyć do garnka, mam w co ubrać siebie i swoją rodzinę. Cieszę się, że mam chociaż tyle a nie mniej. Po macierzyńskim musiałam wrócić do pracy bo z pensji męża byśmy się nie utrzymali ale cieszę się, że miałam gdzie wrócić! Czytam to forum od dawna ale czytam bez zazdrości o czyjeś zarobki tylko czerpiąc naukę z wielu cennych rad, które przekładam na swój budżet.
      Fakt, że wiele osób na forum ma wyższe zarobki ode mnie ale ma też kredyt hipoteczny do spłacania na najbliższe 20-30 lat, którego ja nie mam.
      • kate.bu Re: Smutno mi;-( 24.08.11, 09:32
        cieszę się, że mogłam na forum się pożalić, bo gdzie jeśli nie tu dostanę kubeł wody na głowęwink a przyjaciółki? klepią po ramieniu, bo mają podobnie;
        w większości piszecie to o czym sama wiem, a czy szukam problemu? nie ale chciałam po prostu wygadać się i ponażekać jak to mi źlesmile
    • leni6 Re: Smutno mi;-( 24.08.11, 09:27
      Zupełnie cie nie rozumiem. Inne są realia w małym mieście inne w dużym. Wspomniana przez ciebie dziewczyna zarabia więcej niż ty, ale aby kupić mieszkanie będzie musiała wydać ok 500 tys. zł (niezbyt duże mieszkanie ale nie wymagające spędzanie 3h dziennie na dojazdach do pracy). Policz sobie ile to więcej niż twoje mieszkanie. Inne rzeczy też są droższe np. obiad, lody czy drink na mieście. Sama żywność też tylko pozornie nie jest droższa, w Warszawie dobra (bez konserwantów) wędlina kosztuje 50-60 zł/kg, w małej miejscowości podobną można kupić za 20-30 zł/kg. Podobnie jest z serami, mięsem, pieczywem.
      • leni6 Re: Smutno mi;-( 24.08.11, 09:36
        Zapomniałam jeszcze o jednym dużym koszcie - opieka nad dzieckiem. Przedszkole prywatne (dostanie się do państwowego graniczy z cudem) to ok 1200 zł na miesiąc, opiekunka ok 2000 zł. Pracodawcy w Warszawie muszą więcej płacić, bo inaczej wszyscy by wyjeżdżali nie mogąc wyżyć przy takich cenach.
        • verdana Re: Smutno mi;-( 24.08.11, 09:47
          Sam pomysł, aby martwic się, ze nie zarabia się tyle, aby jako samotna matka utrzymać dzieci na przyzwoitym poziomie wydaje mi się z kosmosu, o ile nie planujesz w najbliższym czasie rozwodu. Małżenstwo polega własnie na tym, ze DWOJE ludzi utrzymuje dom i dzieci. Malo kto, niezaleznie od płci, jest w stanie sam zarobić na trzy osoby, tak by nie klepać biedy.
          Ja, owszem, czasem zarabiam sporo powyżej średniej krajowej, czasem nie. Za to mam troje dzieci (choc dwoje doroslych, to jeszcze studiują i choć zarabiają czasem potrzebne im dotacje, no a wczesniej po prostu trzba było żywić i ubierać troje) i męża zarabiającego poniżej średniej. Jakos do glowy mi nie przyszło, ze liczą się do poziomu zycia nie nasze wspólne zarobkki, ale kazdy z nas oddzielnie i sam powinien utrzymać dom.
    • aagnes Re: Smutno mi;-( 24.08.11, 11:16
      Niech Ci nie bedzie smutno, zarabiasz ile zarabiasz, glodna nie chodzisz, musisz lub chcesz oszczedzac, a wolalabys zarabiac kilka razy tyle i oszczedzac na wszystkim co sie da? wg mnie to jest dopiero smutne.
      • mariela1987 Re: Smutno mi;-( 24.08.11, 14:31
        Błagam cię... zarabiasz i to jest najwazniejsze !! Ja zarabiam 1600 zl i sama będę się z tego utrzymywac. Chcę odłożyć jeszcze z tego na kupno własnego mieszkania.
      • meaby aagnes 26.08.11, 18:42
        tak.święte słowa smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja