sposobuzycia
05.10.11, 16:21
O ile ja mam w pracy i lodówkę i mikrofalę, więc coś ciepłego zawsze można zjeść (pomijam nasz cudowny barek, gdzie coś ciepłego zaczyna się od 1.5 za placek ziemniaczany z sosem, więc to grosze), mój M. w pracy dysponuje tylko lodówką. Szef nie chce się zgodzić na "niezdrową" mikrofalówkę, jak zaczęli domagać się opiekacza, takiego małego piekarniczka, stwierdził, że pokój socjalny znajduje się obok pokoju, w którym rozmawiają z klientami, więc odgrzewanie i zapachy potraw odpadają. Zostają dania zimne.
Podpowiedzcie, co można brać do pracy zimnego. Kanapki wszelakie - przerobione. Sałatki - no właśnie. Co można robić dla faceta, który nie je makaronów, kasz, kukurydzy, nie przepada za sałatą, nie je groszku, jajek gotowanych na twardo ani miękko. Ratunku...