Dodaj do ulubionych

Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze?

10.02.12, 19:58
Jak żyć za, za przeproszeniem, śmieciowe pieniądze (ok. 1400-1500 zł miesięcznie netto)?
Od kilku miesięcy pracuję w prywatnym gabinecie stoma. jako asystentka stomatologiczna, gdzie praca w zasadzie polega na przygotowywaniu gabinetu, podawaniu leków i materiałów przy zabiegach, prowadzeniu dokumentacji pacjentów, zajmowaniu się sterylizacją i dezynfekcją materiałów, ogólnie praca na zasadzie: przynieść, podaj, pozamiataj.
Pieniądze niewielkie, praca wcale do lekkich i przyjemnych nie należy, a wcześniej trzeba zaliczyć rok nauki w policealnej szkole na kierunku asystentka stomatologiczna.
Teraz na zwiększenie pensji liczyć nie mogę (nawet raczej w ogóle nie mogę), chociaż znam dziewczynę, która zarabia jeszcze mniej.
W ogóle jak przeżyć za takie pieniądze? Na same jedzenie idzie dużo pieniędzy, a gdzie reszta? Co prawda mogę liczyć na pomoc rodziców (wynajmuję mieszkanie), ale to i tak łatwo nie jest.
Mieszkam sama i samej jest mi ciężko, mimo pomocy, a nawet nie wyobrażam sobie, jak ktoś ma za takie pieniądze utrzymać jeszcze np. dziecko. O ile to w ogóle jest możliwe.
Obserwuj wątek
    • zabol58 Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 10.02.12, 20:21
      Dużo zależy od tego jakie masz opłaty za wynajem mieszkania, rachunki spodziewam się, że nie powinny być duże. Dużo płacisz za telefon? Za takie pieniądze da się przeżyć przestrzegając tego co napisała poprzedniczka. Ogranicz kupowanie gotowego jedzenia, jedzenia "na mieście", to pożera mnóstwo pieniędzy. Zapisuj wydatki, nawet 1 m-c wystarczy, żeby zobaczyć gdzie popełniasz błędy, gdzie jest taniej, a gdzie drożej.
    • kosc_ksiezyca Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 11.02.12, 01:36
      > Pieniądze niewielkie, praca wcale do lekkich i przyjemnych nie należy, a wcześn
      > iej trzeba zaliczyć rok nauki w policealnej szkole na kierunku asystentka stoma
      > tologiczna.

      Wielu ludzi po "wcale nie lekkich" 5-letnich studiach zarabia tyle samo, więc to akurat argument nie jest.
    • poziomek86 Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 11.02.12, 10:08

      -wynajmij pokój zamiast całego mieszkania albo dobierz sobie lokatora do obecnego (chyba, że to mała kawalerka i bardzo ci zależy na mieszkaniu samej)
      -planuj zakupy i rób je w hipermarketach ( i nie chodź głodna na zakupy)
      -pomyśl o zmianie pracy

      i jedno z najważniejszych: wyrabiaj sobie nawyk oszczędzania - chociażby 10-20 złotych miesięcznie.
      • asystentka90 Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 12.02.12, 12:41
        Wynajmuję sama całe mieszkanko, co prawda dwupokojowe z małą kuchnią i łazienką, ale dość niewielkie (na szczęście komfortowo urządzone, więc nie odczuwa się tak tej ,,małości'').
        Myslałam o dobraniu sobie kogoś do mieszkania, ale w końcu chciałam się usamodzielnić, pomieszkać sama w spokoju, bo w zasadzie dopiero od niedawna tutaj mieszkam.
        Fakt faktem, że wynajem mieszkania tani nie jest, co miesiąc do dość spora kwota. Co prawda pod tym względem mogę liczyć akurat na pomoc rodziców. Właśnie staram się unikać gotowców, jedzenia na mieście, zamawiania jedzenia do domów, staram się w miarę zdrowo odżywiać, a to też tanie nie jest. Do tego dochodzą rozrywki, ciuchy. Czasem ze znajomymi chce gdzieś wyjść, czy coś sobie kupić. Mieszkam w dość dużym mieście, a to też pochłania koszty. Myślałam, żeby przekwalifikować się na higienistkę stomatologiczną, w gabinecie gdzie pracuję, higienistka również jest, i wiem, że dziewczyna zarabia więcej. Może nie dużo, ale zawsze coś.
        No cóż, dla mnie to jednak są bardziej śmieciowe pieniądze. Dlatego tym bardziej podziwiam ludzi, którzy całe rodziny muszą za taka kwotę utrzymywać.
        • mrowka_r Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 12.02.12, 23:58
          Może zabrzmi to niegrzecznie. Czy oczekujesz, że przytakniemy na to co napisałaś?
          Oczywiście to tylko moje zadnie, ale jeśli nie szanujesz ciężko zarobionych przez siebie 1400 zł,
          to i z większą kwotą może być podobnie... Pracuję na niepełny etat (30h/tygodniowo, ale czasem zostaję dłużej jeśli jest taka potrzeba i zwykle nie odbieram sobie nadgodzin) i zarabiam niedużo mniej od Ciebie. Jednak nie uważam, aby to były "śmieciowe" pieniądze.

          Jeśli chcesz coś zmienić, może warto ustalić priorytety? Chcesz mniej wydawać? Więcej zarabiać? Pojechać na fajne wakacje? A może jeszcze coś innego?

          Pomysł ze zdobyciem dodatkowych uprawnień jest bardzo dobry! Nigdy nie wiadomo kiedy może Ci się to przydać smile
          • tikitaki00_55 Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 13.02.12, 00:05
            Z drugiej strony to ona rację ma. Jak taka kwotę określić?
            I jeszcze jedno: moja koleżanka, jak pisze wyżej, tak samo jak ona, na tym samym stanowisko, pracuje w gabinecie prywatnym, a zarabia 2000 zł.
            Ona (autorka) też asystentka, też gabinet prywatny - a mniej.
            I takie wahania często sie spotyka.
            • vvrotka Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 13.02.12, 09:29
              Oczywiście w polsce to trzeba się cieszyć, że w ogóle ma się pracę! Nie wolno narzekać na płace bo poleci lawina, że jesteś niezaradna, leniwa itd. Pracodawcy wyzyskują swoich pracowników, tak na prawdę to pracownik dokłada do firmy, bo często znam osoby żyjące na kredyt. Co to za firma, która tak traktuje pracownika, kasę trzymają na kontach, a resztę zgarnia prezes.
              Ciężko przeżyć za takie płace, wszystkie prawa, przepisy są zmieniane pod pretekstem dostosowania do unii oprócz płac, zobaczcie ile ludzie zarabiają w normalnych krajach a ceny mają jak u nas.
              • mrowka_r Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 13.02.12, 14:33
                To już dorabianie ideologii wink
                Wydaje mi się, że jak się dopiero zaczyna, jeśli to pierwsza praca to gdzieś tam w dalszej perspektywie jest jakaś szansa na zmiany/rozwój.

                Pierwsza praca mojego męża (programista - ostatni rok studiów) była za 1500 zł, od czegoś trzeba przecież zacząć.
                • vvrotka Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 13.02.12, 14:41
                  Nie jest ideologia tylko fakty. Twoim zdaniem jak ktoś ma pierwszą pracę to najpierw musi przymierać głodem, a potem może liczyć na coś lepszego? Problem jednak w tym, że niska płaca niekoniecznie znaczy początek drogi. Pensja powinna być taka, aby człowiek był w stanie zrobić opłaty i mieć na jedzenie dobre, a nie ciągle liczyć i główkować jak dotrwać do kolejnej wypłaty. Nie mówiąc już o innych wydatkach.
                  • mlodyniedowziecia Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 15.02.12, 15:46
                    Fakty zabarwione ideologicznie wink.
                    Pierwsza praca to marna płaca bo absolwent niewiele potrafi. Każdy z nas tak zaczynał (np. ja - pensja 600 zł - czynsz 300 zł - zmieniły się kwoty nie relacja).
                    Co więcej Twoja opinia o tzm jaka powinna być pensja ma się nijak do polskiej rzeczywistości a jest odbiciem oczekiwań.
                    Pamiętam opowieści mojej babci sprzed II wojny światowej. Pensja służącej 15 zł, pensja nauczyciela 180 zł, pensja oficera 400 zł, pensja ministra 2000 zł, wynagrodzenie za wymyślenie hasła reklamowego 20.000 zł, kamienica w sporym mieście 60.000 zł (12 mieszkań). Zadanie - ile czasu pracowała służąca na mieszkanie - ok. 30 lat. Ile czasu pracuje asystentka w chwili obecnej - tyle samo. Znowu -zmieniły się kwoty - nie relacje(15 zl - 5.000, 1500 zł - 500.000 ).
                    Dlatego nie narzekajmy na czasy, ale rozwijajmy umiejętności aby więcej zarabiać.

                    • milalee Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 02.04.12, 08:33
                      nieśmiało zauważę, że służąca dostawała pewnie jeszcze siennik do spania i wyżywienie...
                      Poza tym wszyscy trąbią że w latach osiemdziesiątych za ówczesne wynagrodzenie można było nabyć więcej niż obecnie (mam na myśli kraje zachodnie) oraz że rozwarstwienie między pensjami prezesa i szeregowego pracownika wzrosło kilkukrotnie. Jednak relacje też ulegają zmianie.
                • mamunia6 Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 13.02.12, 20:22
                  1500 zl 20 lat temu?
                  teraz przleozenie wynosiłoby cos ok. 3500..



                  mrowka_r napisała:

                  > To już dorabianie ideologii wink
                  > Wydaje mi się, że jak się dopiero zaczyna, jeśli to pierwsza praca to gdzieś ta
                  > m w dalszej perspektywie jest jakaś szansa na zmiany/rozwój.
                  >
                  > Pierwsza praca mojego męża (programista - ostatni rok studiów) była za 1500 zł,
                  > od czegoś trzeba przecież zacząć.
                  • mrowka_r Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 13.02.12, 21:22
                    Nie 20 lat temu, tylko 5.

                    Nie twierdzę, że autorka zbyt wiele oczekuje... może źle się wyraziłam.
                    Może jestem dziwna, ale kto powiedział, że trzeba mieć wszystko od razu?
                    Wynajmujemy mieszkanie, na początku nie było nas stać na mieszkanie tylko we dwoje.
                    Mieszkaliśmy w 4 osoby (cały czas to samo 3 pokojowe mieszkanie), teraz we trójkę, a nie długo już tylko we dwoje będziemy.
                    • lilith_dclxvi Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 16.02.12, 23:18
                      Rok 2012
                      Absolwent medycyny(6-letnie studia) 1800 zł netto w Warszawie na stażu - pełny etat + dyżury nocne (w zależności od kliniki noszenie teczek za panem profesorem lub zapiernicz do świtu do nocy bez żadnych nadgodzin + zakuwanie do LEPu, aby się dostać na wymarzoną specjalizację).
                      Wiele osób po innych kierunkach nie pogardziłoby taką pensją. Pod koniec rezydentury (średnio 6 lat po studiach, czyli 12 latach kształcenia) ok. 3500zł. Po prostu od czegoś trzeba zacząć. Dobra asystentka stomatologiczna- doświadczona, do której ma się zaufanie spokojnie może zarobić ponad te 2000 (w bardziej dochodowym gabinecie), tylko trzeba być tzw. "osobą niezastąpioną", ludzie naprawdę sobie cenią rzetelnych współpracowników.
                • marajka Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 13.02.12, 20:26
                  > Wydaje mi się, że jak się dopiero zaczyna, jeśli to pierwsza praca to gdzieś ta
                  > m w dalszej perspektywie jest jakaś szansa na zmiany/rozwój.

                  A jak się zaczyna to się nie ma potrzeby jeść i mieć ciepła w chałupie? Skąd to głupie przekonanie, że chęć przyzwoitej pensji na początku drogi zawodowej to jakaś fanaberia? Młodzi zazwyczaj, wbrew temu co się mówi, nie chcą kokosów, chcą się po prostu utrzymać sami. Szaleeeeństwo!
                  Szansę na rozwój to ma młody prawnik czy lekarz, może zacisnąć zęby i pasa, i pracować z nadzieją na skończenie aplikacji/specjalizacji, na otworzenie własnej działalności. A jaką szansę na rozwój ma asystentka stomatologiczna? Pójdzie do lepszego gabinetu? Swojego nie otworzy przecież, awansować też nie awansuje. Podobnie jak mnóstwo innych ludzi wykonujących pożyteczną pracę, może niewymagającą Bóg-wie-jakich umiejętności, ale jednak uczciwą pracę!
                  • mlodyniedowziecia Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 15.02.12, 15:56
                    Dziewczyny, litości.
                    Żeby asystentka zarabiała netto 1500 zł, dentysta musi wydać 3500 zł plus Bóg wie ile na miejsce pracy. Czy ma pacjentów, czy nie musi płacić te 3500 zł zanim cokolwiek zarobi.

                    Jak zarabia więcej to dlatego że:
                    - po maturze uczył się conajmniej 10 lat a nie rok,
                    - zainwestował w gabinet często kilkaset tysięcy i ma prawo do chociazby procentu od kapitału,
                    - jako pracodawca ryzykuje więcej niż pracownik.
                    Wiem coś o prawnikach. Aplikant pracuje często za darmo, a większość z nich marzy o pensji 1500 zł (za osiem godzin mojemu koledze - 2 rok aplikacji - zaproponowano z łaski 500 zł).
                    Lekarz, no coż, nie każdy może być lekarzem (a prawnikiem pewnie tak), to kwestia predyspozycji, zapału do nauki i świadomości, że właśnie odkładamy swoje potrzeby do ok. 35 roku życia, bo wtedy zaczyna sie dobrze zarabiać. Poza tym lekarz zarabia dużo, gdy dużo pracuje (często od 8 do 24). Gdybym ja tak pracował to też tyle mogę zarobić, tylko nie zawsze mi się chcewink.
                    Jaką szansę ma asystentka na rozwój? MOże skończyć stomatologię i podjąć ryzyko założyć własny zakład.

                    • tikitaki00_55 Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 15.02.12, 16:28
                      Stomatolog uczy się 5 lat, potem ma rok stażu, zdaje egzamin Lekarsko-Dentystyczny i już spokojnie może leczyć, i założyć gabinet, jak ma na to fundusze, więc te twoje 10 lat to gruuba przesada (wiem o czym mówię, bo mam koleżankę, która też jest asystentką, i znam przy okazji stomatologa, u którego pracuje, więc mam pewność i wiadomości z pierwszej ręki).
                      Zgodzę się z tym, że założenie gabinetu to ogromny koszt (sam unit kosztuje co najmniej 100 tysięcy złotych, autoklaw - ok 20 tys, aparaty RTG podobnie, mikroskopy tak samo, nie wspominając o regularnych, comiesięcznych kosztach na materiały).
        • kloss99 Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 13.02.12, 14:33
          > Myslałam o dobraniu sobie kogoś do mieszkania, ale w końcu chciałam się usamodzielnić, pomieszkać sama w spokoju

          > Fakt faktem, że wynajem mieszkania tani nie jest, co miesiąc do dość spora kwota. Co prawda pod tym względem mogę liczyć akurat na pomoc rodziców

          hi hi hi. Co masz na myśli mówiąc o samodzielności?

          > No cóż, dla mnie to jednak są bardziej śmieciowe pieniądze

          pomoc rodziców też uważasz za śmieciowe pieniądze, czy jednak bierzesz od nich więcej niż 1500 zł?
          • vvrotka Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 13.02.12, 14:46
            Pomoc rodziców w normalnym państwie nie powinna być potrzebna, młody człowiek powinien mieć szanse na zarobienie tyle, aby mógł opłacić własne mieszkanie, życie i przyjemności. Pensja w wysokości 1500zł jest jałmużną nie pensją, nie mówiąc już o emerytach i rencistach.
            • asystentka90 Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 13.02.12, 18:00
              Wreszcie ktoś normalny na tym forum. Właśnie - to nie jest pensja, tylko jałmużna.
              Tak - dla mnie to są śmieciowe pieniądze.
              I uważam, że przy takiej pracy zasługuję na więcej.
              Tak, tak, wiem, że są tacy, co mają gorsze warunki, więcej osób na utrzymaniu - ale ja piszę o sobie, i swojej osobie. Praca asystentki też nie jest usłana różami, pacjenci się zdarzają też różni. Nie wspominając o innych rzeczach wynikających w trakcie wykonywania zabiegów przez dentystę.
              • jagoda85 Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 13.02.12, 20:17
                asystentka90 napisała:

                > Wreszcie ktoś normalny na tym forum. Właśnie - to nie jest pensja, tylko jałmuż
                > na.
                > Tak - dla mnie to są śmieciowe pieniądze.
                > I uważam, że przy takiej pracy zasługuję na więcej.
                > Tak, tak, wiem, że są tacy, co mają gorsze warunki, więcej osób na utrzymaniu
                > - ale ja piszę o sobie, i swojej osobie. Praca asystentki też nie jest usłana r
                > óżami, pacjenci się zdarzają też różni. Nie wspominając o innych rzeczach wynik
                > ających w trakcie wykonywania zabiegów przez dentystę.

                Czyli wszyscy z tego forum, którzy mają inne zdanie niż ty, inne priorytety, są nienormalni. Gratuluję. Więcej luzu, i pokory, i nie obrażaj wielu osób z tego forum.
                • mamunia6 Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 13.02.12, 20:26
                  Daruj sobie poczuanie. Dziewczyna zarabia smeici niep ieniadze. Aj ak ktos zarabia tyle samo, to niech sie schowa, bo to g.. a nie pensja. Kazdy kto pojdzie do sklepu - pierwszego z brzegu to wie. Nie ma tu nic do rzeczy szacunek do innych itd. 1500 to malo, to nic. To kiesoznkowe. Sowja droga dsotawalam 1000 kiesoznkowego na zimowisko, wiec osbie daruje ze za 500 to ludzie w 5 zyja. Zyja menele, trwale i celowo bezrobotni, żyją ludzie, ktorzy sa ledwo po srednim. Ci tak zyja reszta nie, chyba ze sie na to godzisad(



                  jagoda85 napisała:

                  > asystentka90 napisała:
                  >
                  > > Wreszcie ktoś normalny na tym forum. Właśnie - to nie jest pensja, tylko
                  > jałmuż
                  > > na.
                  > > Tak - dla mnie to są śmieciowe pieniądze.
                  > > I uważam, że przy takiej pracy zasługuję na więcej.
                  > > Tak, tak, wiem, że są tacy, co mają gorsze warunki, więcej osób na utrzym
                  > aniu
                  > > - ale ja piszę o sobie, i swojej osobie. Praca asystentki też nie jest us
                  > łana r
                  > > óżami, pacjenci się zdarzają też różni. Nie wspominając o innych rzeczach
                  > wynik
                  > > ających w trakcie wykonywania zabiegów przez dentystę.
                  >
                  > Czyli wszyscy z tego forum, którzy mają inne zdanie niż ty, inne priorytety, s
                  > ą nienormalni. Gratuluję. Więcej luzu, i pokory, i nie obrażaj wielu osób z teg
                  > o forum.
                  • tikitaki00_55 Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 13.02.12, 22:33
                    Ale no co Ty, zaraz ktoś napisze, że dziewczyna za dużo oczekuje, że w końcu zacznie zarabiać więcej, jak przepracuje x lat bla, bla, bla...
                    Ludzie albo nie maja wyobraźni, albo za wszelką cenę chcą komuś dopiec.
                    Za takie pieniądze nie da się NORMALNIE, SWOBODNIE żyć. Nie da się. Po prostu.
                    • ewe_g Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 13.02.12, 23:14
                      A Ty uważasz, że ci, co teraz dobrze zarabiają, 5-10-15-20 lat wcześniej tez zarabiali dobrze?
                      To jakieś chore, sądzenie, że na początek należy "godziwie" zarabiać. Na tę godziwość trzeba się nieźle napracować przez kilka lat. Pewnie, ze młodzi mają wymagania i są niecierpliwi, ale bez przesady, trochę finansowej pokory przyda się i jak dobrze zmotywuje, to to potrwa krótko. Ja nie wiem, kto to wymyślił, że pracodawca, ma komuś, kto jeszcze tak naprawdę niczego nie umie zapewniać luksusy, tylko dlatego, ze ten ma większe wymagania. Roszczeniowa postawa i tyle. Za parę lat, kiedy młodzian awansuje i zacznie lepiej zarabiać, znajdą się kolejni "młodzi gniewni". Wtedy tez, będziesz uważać, że Ci "młodzi" mają zarabiać tyle co Ty, bo im się należy. Chociaż za Tobą przemawia praktyka, a za nimi nic.
                      • ko_kartka Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 01:43
                        Przez taką postawę, jak Twoja, to się w pracodawcach rodzi przekonanie, że "murzyn" przyjdzie, mając 25 lat, 20-letnie doświadczenie i nogi do szyi i urządzi mu od podstaw cały dział handlowy za 3000 zł miesięcznie, bo powinien być wdzięczny, że pan i władca oferuje mu AŻ TYLE, a nie tylko 1000 zł...
                        • ewe_g Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 11:11
                          To nie jest żadna moja postawa tylko bezlitosna logika - jedyną metodą na skuteczne zmienienie sytuacji i myślenia pracodawców (czyli wg Ciebie) bezlitosnych wyzyskiwaczy jest nie zostanie murzynem. Żeby nie było, że ja za pracodawcami, bo to nie prawda, ale jeżeli pracownik godzi się być murzynem (z dowolnych przyczyn), to trudno się dziwić, że pracodawca na to jak na lato.
                          W takiej sytuacji pracownik może się na bycie murzynem godzić, wywalczyć pożyczkę, zmienić pracę ewentualnie zostać pracodawcą. Oczywiście psioczenie na pracodawców jako bezwzględnych krwiopijców jest miłe, ale raczej mało skuteczne przy poprawie warunków bytowych.
                          • astrum-on-line Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 19:39
                            ewe_g napisała:

                            > To nie jest żadna moja postawa tylko bezlitosna logika

                            Bezlitosna logika jest jedna. Z pracy na etat ma się wyżyć. Nie luksusowo, tylko po prostu normalnie. Wynająć jakieś małe mieszkanko (w XXI wieku samodzielny 1 czy dwa małe pokoje chyba nie jest luksusem), opłacić dojazd do pracy, jedzenie, ogrzanie, telefon, internet, ubranie w jakiejś sieciówce, wyjście do kina raz na jakiś czas i tydzień w roku na kwaterze w Zakopanym. To nie jest luksus. Nikt nie mówi o wakacjach na Kanarach, kupowaniu co dwa tygodnie butów za 500 zł, kremów do twarzy za 100 zł słoik i auta za 150 000. To jest luksus, do którego można dążyć (jak komuś zależy), to co wymieniłam wcześniej, to podstawa, która stała się w Polsce luksusem. Między innymi dzięki takiej logice jak twoja.
                            • ewe_g Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 22:18
                              Wiesz, przepraszam ja się odwołałam tu do logiki w sensie stricte matematycznym, wiec nie ma w tym przypadku czegoś takiego jak moja logika wink
                              O moim punkcie widzenia, nie mam zamiaru dyskutować, bo to bez sensu. W końcu też nie tak dawno miałam dwadzieścia lat wink Mogę młodym życzyć jak najlepiej płatnej pracy na starcie, ale life is brutal i z bycia don Kichotem wyrosłam.
                              Natomiast jednego nie rozumiem jak to jest, że mają lepiej niż mieli ci wcześniej, ale i tak gorzej.... wink
                  • astrum-on-line Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 19:23
                    mamunia6 napisała:

                    > Daruj sobie poczuanie. Dziewczyna zarabia smeici niep ieniadze. Aj ak ktos zara
                    > bia tyle samo, to niech sie schowa, bo to g.. a nie pensja. Kazdy kto pojdzie d
                    > o sklepu - pierwszego z brzegu to wie. Nie ma tu nic do rzeczy szacunek do inny
                    > ch itd. 1500 to malo, to nic. To kiesoznkowe. Sowja droga dsotawalam 1000 kieso
                    > znkowego na zimowisko, wiec osbie daruje ze za 500 to ludzie w 5 zyja. Zyja men
                    > ele, trwale i celowo bezrobotni, żyją ludzie, ktorzy sa ledwo po srednim. Ci ta
                    > k zyja reszta nie, chyba ze sie na to godzisad(

                    Daruj sobie obrażanie ludzi.
                    Moja mama ma 800 z groszami emerytury. Studia skończyła, normalnie pracowała całe życie, ciężko zachorowała i koło 50tki przeszła na rentę, potem emeryturę. Śmieciową jak widać. Kiedy zachorowała już nie była wstanie pracować. Nie jest menelem.
                    Mój mąż szuka pracy, w poprzedniej miał 1300 na rękę (Urząd Miasta Krakowa!), teraz w ogóle nic nie może znaleźć. Jakby miał 1500 na rękę to by był wniebowzięty. Takie są realia a nie menelstwo!
            • mamunia6 Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 13.02.12, 20:24
              vvrotka napisała:
              Pensja w wysokości 1500zł jest jałmużną nie pensją, nie mówi
              > ąc już o emerytach i rencistach.

              ppppprrr emeryci w naszym kraju maja sie bardzo dobrze i przestań pie..lic, bo nie znam emeryta który zszedłby poniżej 1500.. a jednak ma ta kase za nic powiedzmy osie szczerzesmile
              • jagoda85 Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 13.02.12, 20:39
                mamunia6 napisała:

                > vvrotka napisała:
                > Pensja w wysokości 1500zł jest jałmużną nie pensją, nie mówi
                > > ąc już o emerytach i rencistach.
                >
                > ppppprrr emeryci w naszym kraju maja sie bardzo dobrze i przestań pie..lic, bo
                > nie znam emeryta który zszedłby poniżej 1500.. a jednak ma ta kase za nic powie
                > dzmy osie szczerzesmile

                Chciałabym cie zapytać, dlaczego twoim zdanie emeryt ma kasę za nic? Co przez to rozumiesz? Nie pracował, nie ma uprawnieni do emerytury, dostaje coś za darmo z ZUS-u? Każdy ciężko pracuje, i pracował na swoją emeryturę, i nikt tutaj nie robi nikomu łaski, ze odda mu jego ciężko zapracowaną kasę. Osobny rozdziałem jest tutaj system emerytalny w Polsce, na który właściwie nie mamy wpływu.
                • mamunia6 Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 13.02.12, 21:13
                  Pieniądze z naszych podatków idą na jego emeryturę. To co on rzekomo odłożył, już dawno zjadł system.. Co tu tłumaczyć. Tak jak matka, będąc na L4, pobiera świadczenia z naszych pieniadzy-zważ ze duzo mniejsze, za które nie jest w stanie się utrzymać. A potem dostaje przez zaledwie 5 miesięcy podstawę i mzoe się decydować "na co dalej". Emeryt dostaje częstokroć więcej na soje utrzymanie niz młody clzoweik, który pracuje po 8 godzin, 5 dni w tyg, w chorobie i zdrowiu (bo nawet chorobę mu limitują i sprawdza go ZUS). Cos tu nie gra, prawda..?


                  jagoda85 napisała:

                  > Chciałabym cie zapytać, dlaczego twoim zdanie emeryt ma kasę za nic? Co przez t
                  > o rozumiesz? Nie pracował, nie ma uprawnieni do emerytury, dostaje coś za darmo
                  > z ZUS-u? Każdy ciężko pracuje, i pracował na swoją emeryturę, i nikt tutaj nie
                  > robi nikomu łaski, ze odda mu jego ciężko zapracowaną kasę. Osobny rozdziałem
                  > jest tutaj system emerytalny w Polsce, na który właściwie nie mamy wpływu.
                  • momas Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 08:26

                    > Pieniądze z naszych podatków idą na jego emeryturę. To co on rzekomo odłożył, j
                    > uż dawno zjadł system.. Co tu tłumaczyć. >

                    Wiedz jedno, ze Twoja emerture obecneie tez zjada system. I za iles tam lat ktos powie, ze dostajesz pieniadze za nic bo to co rzekomo odkladalas, zjadl system. Wiec dosstajesz za nic.
                    Pieniadze na obecne emerytury ida z terazniejszych skaldek przyszlych emerytow. Jedyna zmiana (w zasadzie) to, ze masz wpisywane na indywidualne konto to co odkladasz. Fiizycznie tych pieniedzy nie ma. Tylko zapis. Po co byla reforma OFE? By zasilic wiekszymi pieniedzmi ZUS by moc wyplacac obecne emerytury.

                    Ostrozniej sie moze wypowiadaj o ludziach, ktorzy pracowali wiele lat, obecnie sa emerytami i wg Ciebbie dostaja pieniadze za nic. Czy Twoi emerytowani nauczyciele (np) tez dostaja za nic? Pewnie Cie uczyli z czystej przyjemnosci i hobbistycznie.

                    A do autorki watku. Dostajesz netto 1400-1500 zl netto.Cztli brutto ok 2250. Oczywiscie, jezeli pracujesz na etacie i odprowadzane sa skladki. Czy pracujesz na pelnym etacie -40 godzin tygodniowo? Czy niepelnym?
                    Jezeli niep[elnym - to moze poszukaj dodatkowego zajecia?
                    A tak na marginesie - witamy w swiecie doroslych sad
                    • kloss99 Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 15:48
                      > A do autorki watku. Dostajesz netto 1400-1500 zl netto.Cztli brutto ok 2250

                      swoją drogą ciekawe, co autorka wątku robi, skoro za jej pracę pracodawca notuje wpływy do kasy rzędu 2300 złotych (50 złotych bierze dla siebie jako kapitalistyczny wyzyskiwacz)
              • my.mojenowekonto Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 08:38
                mamunia6 napisała:

                >
                > ppppprrr emeryci w naszym kraju maja sie bardzo dobrze i przestań pie..lic, bo
                > nie znam emeryta który zszedłby poniżej 1500.. a jednak ma ta kase za nic powie
                > dzmy osie szczerzesmile

                No nie, to już nawet niektórzy zawistnie zazdroszczą emerytom? O tym, że jest zawiść do mundurowych i budżetówki, że "biorą za nic i za dobrze mają" też się z tego forum dowiedziałam, ale że do emerytów też??? W takich momentach myślę, że chcialabym zostać pustelniczką i odciąć się calkowicie od ludzi, bo ciężko spotkać takich życzliwych i niezawistnych niestety sad
              • astrum-on-line Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 19:52
                Moja mama - 800 z groszami,
                mój teść - niecałe 1300,
                teściowa - troszkę ponad 1000,
                ciocia - 1100.
                Niesamowite pieniądze. Żeby było śmiesznie wszyscy pracowali. Tak jakoś się stało, ze system przejadł ich pieniądze. Na co właściwie nie mieli wpływu, podobnie jak my nie mamy wpływu na to, że teraz system przejada "nasze" pieniądze. A teraz ktoś im mówi, że dostają za nic.
            • ewe_g Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 13.02.12, 20:20
              Znacie kogoś, kogo pierwsza praca była za "nieśmieciowe" pieniądze? Dużo takich osób jest?
              Według mnie, tak było, jest i będzie, ze młodzi o ile nie są celebrytami, albo dziećmi bogaczy, raczej zaczynają od "śmieciowych" wypłat. Ci co zaczynali 20 lat temu i ci sprzed 40 mieli tak samo i pewnie będzie, kiedy dzieci asystentki będą zaczynały swoją pierwszą pracę.
              Problem to jest wtedy, jak po kilku latach pracy pieniądze nadal są śmieciowe.
              maciekpowiedzial.blox.pl
              • marzeka1 Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 13.02.12, 20:24
                Teraz zarabiam znacznie więcej niż na początku, ale pamiętam,że moja pierwsza wypłata była tak mała, że nie wiedziałam, płakać się czy śmiać.
                O mówienie "nareszcie ktoś normalny na forum" jest zwykłym obrażaniem, bo ktoś inaczej patrzy na to, co piszesz.
                • joko5 Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 13.02.12, 21:06
                  Nauczycielka na emeryturze ma 1200zł. netto, moja mama ma 800zł netto emerytury. Znam niestety wielu emerytów, którzy mają nie więcej niż 1000zł emerytury. Pracowali całe życie, zus ściągał haracz przez 40 lat, a na starość daje ochłapy.
                  • mamunia6 Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 13.02.12, 21:15
                    Sama sobie odpowiedziałaś. Skoro mama zarabia 1200 zl to z czego ma odlożyć, zeby mieć wyższa emeryturę??


                    joko5 napisała:

                    > Nauczycielka na emeryturze ma 1200zł. netto, moja mama ma 800zł netto emerytury
                    > . Znam niestety wielu emerytów, którzy mają nie więcej niż 1000zł emerytury. Pr
                    > acowali całe życie, zus ściągał haracz przez 40 lat, a na starość daje ochłapy.
                    >
                        • verdana Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 13.02.12, 22:43
                          Zazwyczaj zdąży, bo średnia wieku w Polsce jest sporo powyżej 7-=tki.
                          OK, przyjmijmy, ze pierwsza pensja musi wystarczyć na przyzwoite życie. To znaczy, ze albo przez całe lata nie ma szans na podwyżkę, albo, ze wszystkie pensję rosną, mamy inflację i drugą Grecję.
                          W takiej sytuacji mozna wynająć malutką kawalerkę, trudno. Dla mnie jest raczej oczywiste, ze na poczatku w żadnej niemal pracy nie zarabia się wiele i trzeba sie ograniczać.-
                            • mamunia6 Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 13.02.12, 23:24
                              Pokutuje w tym kraju i pokutować bedzie mentalność, mówiąca o tym, ze trzeba swoje odczekać, trzeba sie wykazać, zeby ci rękę podano, a jak jesteś młody, to gorzej niz pies. Symbolicznie masz miec płacone. Nie daj boze, żebyś sie za to utrzymał, bo jak to sie bedize miało w stosunku do starszych. Sa starsi 50+, ktorzy nie dosyc ze jzu nic nie musza (pozdrawiam sowją panią mecenas, przyszla dzisiaj o 10, wyszla przed 13, urząd praski, pani 60 lat +), to jeszcze miejsca zabieraja...
                              • vvrotka Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 08:01
                                mamunia6 napisała:
                                > Pieniądze z naszych podatków idą na jego emeryturę. To co on rzekomo odłożył, j
                                > uż dawno zjadł system.. Co tu tłumaczyć. Tak jak matka, będąc na L4, pobiera św
                                > iadczenia z naszych pieniadzy-zważ ze duzo mniejsze, za które nie jest w stanie
                                > się utrzymać.

                                Tylko, że wcześniej ten emeryt jako pracownik płacił podatek aby ktoś miał emeryturę, tak to działa, co tu tłumaczyć. Moja mama pracowała uczciwie 40 lat ma emerytury 850zł i znam całe multum ludzi w podobnej sytuacji. Kogo to obchodzi że system zjadł pieniądze, to po co jest to państwo do zżerania pieniędzy nie oferując nic w zamian? Państwo ma być, po to aby zapewnić ludziom bezpieczeństwo bytu i godność życia, jeśli ktoś ma trudną sytuację niech bierze zasiłek. Nie rozumiem dlaczego tak bardzo przeszkadza ci, że ktoś dostaje coś od państwa, a nie widzisz, jak bardzo marnowane są pieniądze, nasze pieniądze w innych przypadkach. Posłowie mają pensje za nic, mają 3000zł na paliwo z którego się nie rozliczają i wiele innych przywilejów, ZUSy czasem po dwa w mieście (w Szwecji obszar taki jak nasze województwo obsługują dwie panie w małym pokoiku, jedna ZUS, druga fiskus). Problem to niezaradność władz, którym kasa przecieka. Najlepiej ujadać na tych co mają gorzej, aby się dowartościować.

                                Państwo powinno zadbać o pensję minimalną w kwoci, która pozwoli normalnie żyć, minimum 3000zł. Wtedy pracodawca nie miałby wyboru i założę się, że prosperowałyby firmy tak samo. Zamrażają kasę na kontach a "murzyn" tyra tylko na jedzenie, opłaty, dojazdy, przeżyć ciężko, a odłożyć nierealne.
    • kosc_ksiezyca Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 07:58
      Czytam, czytam i uwierzyć nie mogę.

      Z jednej strony - chcesz samodzielności w dwupokojowym, drogim mieszkaniu.
      Z drugiej - bierzesz kasę od rodziców.

      Po pierwsze: zdecyduj się.
      Po drugie: jeżeli liczba w Twoim nicku to wiek, to w tym roku skończysz 22 lata. "Na rękę" masz, trzymajmy się dolnej granicy, 1400 zł. Co takiego osiągnęłaś, co takiego umiesz, jakie masz uprawnienia, jak ważną, wyjątkową i niepowtarzalną pracę, że przy tym wykształceniu i doświadczeniu domagasz się wyższej pensji?

      I fakt, skoro to takie "śmieciowe" pieniądze, to można je rozpieprzać na "samodzielność" wspieraną portfelem rodziców. Najlepiej 3 k na rękę za nic, nie? smile
      • vvrotka Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 08:17
        Ja też czytam i uwierzyć nie mogę. Jaki niby to jest wybór? Młody człowiek nie ma wyboru, samodzielność za 1500zł??? Niestety w tym kraju bardzo często gdyby nie rodzice, to młodzi nie mieliby mieszkań, domów i rodziny bo rodzice łożą i pomagają, co z założenia jest chore, ale widać konieczne.

        Dlaczego nie można domagać się normalnego traktowania i dobrej płacy? Nawet osoba bez wykształcenia, która idzie zamiatać ulice albo sprzątać powinna otrzymać godziwą pensję, 2000-3000zł to powinno być minimum. Jaka jest motywacja ludzi, skoro już na starcie potrafią zdołować, bo ciężko w tym kraju przeżyć za 1500zł. w unii pensje zaczynają się ale od 1500 euro, przy cenach często niższych niż u nas.
        • kosc_ksiezyca Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 08:23
          vrotka, a słyszałaś może o wolnym rynku? Ja też uważam, że pensje w tym kraju są za niskie. Ale jeżeli weźmiemy pod uwagę stan realny, obecny, w jakim żyjemy , to mój ojciec, wykształcenie wyższe ekonomiczne (i to zdobyte w czasie, kiedy nie było o nie tak łatwo) z 30-letnim doświadczeniem w zawodzie, powinien zarabiać więcej, niż autorka. Nie zarabia.

          > Ja też czytam i uwierzyć nie mogę. Jaki niby to jest wybór? Młody człowiek ni
          > e ma wyboru, samodzielność za 1500zł???

          Tak. Nie wynajmuje się mieszkania, które zżera większość Twoich dochodów np.
          • vvrotka Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 08:55
            Słyszałam, a gdzie jest ten wolny rynek? Bo u mnie na osiedlu jest już ale wolny ryneczek, bo babciom pietruszki sprzedawać nie wolno.

            To co twoim zdaniem wynika z faktu, że twój ojciec powinien a nie zarabia więcej? Też jestem zdani, że powinien, ale to nie znaczy, że ktoś młody zaczynający pracę ma głodować i pracować za marne pieniądze.
          • vvrotka Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 09:01
            kosc_ksiezyca napisała:
            > Tak. Nie wynajmuje się mieszkania, które zżera większość Twoich dochodów np.

            Czyli nie ma wyboru, bo nie ma możliwości być samodzielnym, w obu przypadkach wynajęte mieszkanie, mieszkanie z rodzicami jest korzystanie z pomocy rodziców, no chyba, że pójdzie spać pod most, ale też raczej już zajęte.
              • naturella Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 09:09
                Normalnie jejku, jejku. Zapytajcie młodych lekarzy, po 6-letnich studiach, a nie po rocznej szkole policealnej, ilu z nich pracuje za mniejsze pieniądze, albo w ogóle na wolontariacie, żeby tylko zdobyć etat.

                Ja po pięcioletnich, magisterskich studiach adresowałam koperty w urzędzie gminy za 1100 zł, żeby mieć za co żyć. Jakiś czas, bo intensywnie szukałam pracy i znalazłam, za 1400 zł, potem za 2 tys., potem za... i tak dalej, i tak dalej.

                Wpienia mnie roszczeniowe podejście dzieciaków, które teeraz startują. Zupełnie jakby wszyscy inni mieli od razu wszystko na tacy podane.
                • kloss99 Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 14:39
                  > Wpienia mnie roszczeniowe podejście dzieciaków, które teeraz startują. Zupełnie
                  > jakby wszyscy inni mieli od razu wszystko na tacy podane.

                  Niech łapią swoje chwile szczęścia. Prawdopodobnie to ostatni moment, żeby mogli nazwać jakąś pensję "śmieciową" - wygląda na to, że wkrótce pensja o wartości dzisiejszych 1500 będzie dla znakomitej większości marzeniem (dla sporej części młodych pracowników jest już dzisiaj). Na szczęście ich rodzice będą mieli ostatnie w miarę przyzwoite emerytury smile
                • marajka Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 14:46
                  > Normalnie jejku, jejku. Zapytajcie młodych lekarzy, po 6-letnich studiach, a ni
                  > e po rocznej szkole policealnej, ilu z nich pracuje za mniejsze pieniądze, albo
                  > w ogóle na wolontariacie, żeby tylko zdobyć etat.

                  Tyle, że mają widoki na całkiem niezłą przyszłośćwink

                  > Ja po pięcioletnich, magisterskich studiach adresowałam koperty w urzędzie gmin
                  > y za 1100 zł, żeby mieć za co żyć.

                  Ale to nie było Twoje docelowe zajęcie, prawda? Co innego zacisnąć zęby i szukać dalej, a co innego w sytuacji takiej asystentki, która raczej nie awansuje na dentystkę.


                  > Wpienia mnie roszczeniowe podejście dzieciaków, które teraz startują. Zupełnie
                  > jakby wszyscy inni mieli od razu wszystko na tacy podane.

                  Jasne. Inni mieliby mieć lepiej? Niedoczekanie! Napatrzyli się na dzieciaki z Zachodu, które pomimo skromnych zarobków mogą się utrzymać i też by chcieli żyjąc w UE mieć pensje jak w UE. Gównia.rze! Moja praprababka to nawet pralki nie miała, a tu dziewucha by chciała zarabiać więcej niż 1400.

                  Ludzie, wiadomo, że takie mamy w Pl realia, ale czy wg Was to naprawdę dobrze? I nie można chcieć, żeby było lepiej? Teraz i tak jest gorzej niż kilka lat temu (wiem, bo aktualnie szukam pracy dorywczej i przy rozwalonym planie zajęć łatwo nie jest, a korków nikt z mojej dziedziny specjalnie nie potrzebuje). Nie narzekam, ale nie dziwię się ludziom, że się frustrują.
                  • naturella Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 15:04
                    <Ale to nie było Twoje docelowe zajęcie, prawda? Co innego zacisnąć zęby i szukać dalej, a co innego w sytuacji takiej asystentki, która raczej nie awansuje na dentystkę.>

                    Pewnie, że nie było docelowe. tak samo, jak dla tej dziewczyny nie musi być docelowe. Niech się kształci dalej, niech zdobywa doświadczenie.

                    Czemu ja i tysiące innych ludzi mogło zacisnąć zęby, a obecni startujący nie mogą? Miałam sobie wydrukować wizytówkę z napisem "mgr politologii" i czekać na oferty? To bym do teraz czekała. Rozważałam, w którym kierunku zdobywać doświadczenie, starannie dobierałam potem różne prace, żeby w wybranym kierunku iść, dodatkowo połączyłam to z pracą przez całe studia, i w efekcie po półtora roku miałam już pracę marzeń na ówczesne czasy, bo w korporacji, kasa niezła, realizowanie ambicji, kariera itpsmile A też zaczynałam w kawalerce z prusakami, w starym bloku, a do Tesco szłam na pieszo kilka km, jak mi się bilet miejski skończył, żeby nie płacić za bilet. Bywało, że w lodówce miałam bułki i pasztet w trumience. Rodzicom się nawet nie przyznałam, że tak to wszystko wygląda, bo dla mnie to byłby wstyd wtedy, że jak to, ja sobie rady nie daję? Właśnie, że sobie dam. I dałam. mam masę znajomych, co zaczynali od niczego. Mam wrażenie, że tym startującym teraz się wydaje, że nam, czyli 30+ wszystko dali rodzice, mieszkania, kasę, pracę - przecież jak świat światem, zawsze trzeba było wszystko zdobywać. I to jest ogromny kapitał, człowiek się nie boi później życia, bo wie, że sobie poradzi w trudnych sytuacjach.
                  • ewe_g Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 16:17
                    marajka napisała:


                    > Ale to nie było Twoje docelowe zajęcie, prawda? Co innego zacisnąć zęby i szuka
                    > ć dalej, a co innego w sytuacji takiej asystentki, która raczej nie awansuje na
                    > dentystkę.

                    No to trzeba się przekwalifikować i tyle. To jest dla ludzi.


                    > Jasne. Inni mieliby mieć lepiej? Niedoczekanie! Napatrzyli się na dzieciaki z Z
                    > achodu, które pomimo skromnych zarobków mogą się utrzymać i też by chcieli żyją
                    > c w UE mieć pensje jak w UE.

                    Ja chyba żyję w jakiejś innej rzeczywistości, bo ja niedawno słyszałam o płonącym Londynie i rozruchach w Europie z powodu niezadowolenia "straconego pokolenia".

                    Problemem nie jest, ze młodzi chcą mieć pieniądze jak w innych krajach, tylko, ze chcą mieć pieniądze jak ci bardziej doświadczeni, bo w końcu maja takie same żołądki i nie chcą czekać.
                    Ja nawet znam taki system, który głosił " Każdy według umiejętności, każdemu według potrzeb"
                    Zapewniam cię, że jak ja miałam dwadzieścia lat, to też uważałam, się za poszkodowaną, że trzydziestolatkowie maja więcej i lepiej.... Ale tu czas jest najlepszym lekarzem wink


                    > Ludzie, wiadomo, że takie mamy w Pl realia, ale czy wg Was to naprawdę dobrze?

                    Nie powiem, ze jest super dobrze, ale ponieważ przeszłam świadomie przez zmiany ustrojowe to uważam, ze dziś jest obiektywnie porównując dzień dzisiejszy do tego z roku 2000 jest o wiele lepiej, porównując do końca roku 2006 jest gorzej.
                    > I nie można chcieć, żeby było lepiej?

                    Oczywiście, że można chcieć i lepiej będzie prędzej czy później, a potem znowu gorzej i kolejni młodzi, będą psioczyli na swój los wink Tak jest od wieków
                  • vvrotka Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 09:27
                    Masz coś więcej do powiedzenia? Ja jestem spokojna, żyję w kraju absurdu i wyciągam wnioski.

                    Widzisz masz chore pojęcie o samodzielności, bo dla mnie oznacza to niezależność finansową i wolność, mieszkałaś w wynajętym mieszkaniu zależna od innych osób, bo nie było cię stać na mieszkanie. Gdzie tu samodzielność?
                    • chwalipieta Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 09:46
                      laska ma 22 lata (chyba), mieszkanie 2-pokojowe (za które płacą rodzice), pewnie to jej 1 praca i 1500 PLN'ów nie starcza na życie?????

                      hehehe przewraca się w głowach hehehe

                      tak się spytam z czystej ciekawości: asystentka90 ile byś chciała zarabiać?

                      vvrotka ludzie pracują po kilkadziesiąt lat i nie zarabiają 3000PLN. a Ty chciała byś to dać małolatom
                      • vvrotka Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 10:01
                        Małolatom? Dlaczego masz lekceważące podejście do młodych ludzi którzy zaczynają własne życie zawodowe? Zupełnie nie rozumiem, tak dałabym 3000zł, a osoby które pracują dłużej, są doświadczone stosunkowo więcej. Dlaczego ludzie ("Małolaty" jak nazwałaś młodych ludzi w wieku około 22 lat) poza granicami naszego kraju zaczynają prace od 1500euro, a u nas budzi to oburzenie? Tak tam i tu jeść trzeba, żyć trzeba, ale jakość nieporównywalna.

                        • chwalipieta Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 10:08
                          vvrotka napisała:

                          > Małolatom? Dlaczego masz lekceważące podejście do młodych ludzi którzy zaczynają własne życie zawodowe?

                          to nie lekceważące podejście tylko tak nazywam młodzież w tym wieku

                          >Zupełnie nie rozumiem, tak dałabym 3000zł, a osoby które pracują dłużej, są doświadczone stosunkowo więcej.

                          może otworzysz firmę, chętnie się zatrudnię z pensją x razy większą niż 3000PLN

                          >Dlaczego ludzie ("Małolaty" jak nazwałaś młodych ludzi w wieku około 22 lat) poza granicami naszego kraju zaczynają prace od 1500euro, a u nas budzi to oburzenie? Tak tam i tu jeść trzeba, żyć trzeba, ale jakość nieporównywalna.

                          żartujesz z tym 1500E, prawda???
                                  • vvrotka Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 10:47
                                    Proste akurat jest, ale problem tkwi w tym, że to ludzie stwarzają problemy, kombinują, oszukują. Jeden nie zmieni świata, w tym kraju jak robisz coś uczciwie to jesteś głupek, jak oszukujesz i "cwaniakujesz" to jesteś zaradny... W naszym kraju jeśli pracodawca nie musi, to nie da większej pensji bo go nie obchodzi jak będzie żył jego pracownik, ważne, że on ma zysk. Chyba, że faktycznie coś znaczy dla firmy, ale i takie przypadki znam, że woleli stracić pracownika i dochody niż złamać się i dać więcej.

                                    Pamiętam rozmowę kwalifikacyjną moją pierwszą, "pan prezes" na koniec rozmowy rzucił, "ja nie ma studiów, nie znam języków a decyduję ile zarobią fachowcy ", tak się dowartościowywał.

                                    Po prostu trzeba podnieść dolną poprzeczkę. ja bym niedoświadczonemu 5000zł nie dała, niech popracuje na początek za 2000 - 3000 zł na rękę.
                                • kloss99 Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 15:11
                                  > Trzeba kilku rzeczy, odzyskać motywację, wiarę w ludzi, zgromadzić kapitał, z o
                                  > statnim trudniej bo zostały "gruzy" po poprzedniej inwestycji. Może w końcu się
                                  > przekonam, nie zakładam, że się nie da, ale już nieco trudniej i zapał mniejsz
                                  > y.

                                  wygląda na to, że znacznie lepszy wynik finansowy osiągniesz nie podejmując żadnego działania smile)))) stabilne zero to w twojej sytuacji wynik nie do pogardzenia
                                  • nvv Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 15.02.12, 14:09
                                    > > Trzeba kilku rzeczy, odzyskać [...] kapitał,
                                    > > z ostatnim trudniej bo zostały "gruzy" po poprzedniej inwestycji. [...]

                                    > wygląda na to, że znacznie lepszy wynik finansowy osiągniesz nie podejmując żadnego
                                    > działania smile)))) stabilne zero to w twojej sytuacji wynik nie do pogardzenia

                                    Piękne! Najtrafniejszy post jaki przeczytałem od dawna na tym forum. Dziękuje Ci kloss99 za poprawienie mi humoru. I oczywiście, jeśli mogę, podpisuje się pod tym co napisałeś. Dla mnie te "gruzy" to najlepsze podsumowaine nerwowych rozszczeń vvrotki aby ci bezduszni pracodawcy dawali więcej. W ogóle ten wątek to jakaś groteska, kilka osób zna podstawy ekonomii, a reszcie się tylko należy i tupie nóżkami. Jeszcze kilka lat pogarszającego się stanu gospodarki i niestety pewnie osoby takiego pokroju, i takiej wiedzy ekonomicznej, wyjdą pewnie na ulicę, będą się rzucać, bić, podpalać, demolować, bo im się należy, a nie dostają. Najgorsze jest chyba to, że tacy ludzie, w swoim zaślepieniu i ignorancji podstaw ekonomii, dążą do tego co jest długo-terminowo najgorsze dla nich (m.in. podwyższanie płacy minimalnej) i dla gospodarki jako takiej, czyli dla nas wszystkich, a potem będą jeszcze częściej zadawać pytanie dlaczego za granicą jest lepiej i stawiać jeszcze mylniejsze diagnozy, przy okazji głosując na populistów-socjalistów, którzy przemówią do nich "ich językiem" i długo-terminowo doprowadzą nas do stanu obecnej Grecji.
                                    Obawiam się, że to forum to nie jest miejsce na zdobycie wiedzy dlaczego za granicą zachodnią przeciętna osoba zarabia więcej.
                                    Mam też pokorną prośbę aby nie karmić już trolli, cały ten wątek pachnie prowokacją.
                        • ada16 Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 10:44
                          Jasne , dajmy dziewczynie po przyuczeniu do zawodu pensję 3000zła wtedy zapłacimy za usługę dentystyczną nie 200 a 1000 zł .
                          Te pieniadze , które zarabia pomoc dentystyczna nie biorą się znikąd, biorą się z tego co ja, Ty zostawiamy u dentysty.
                          Podobnie z innymi wydatkami , kosztami.
                          • vvrotka Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 10:54
                            Twoim tokiem rozumowania, to faktycznie nigdy nie zniknie przepaść między zarobkiem a cenami.
                            Jeśli więcej osób byłoby stać na częste wizyty u dentysty to by chodzili, płacąc nie 1000zł a właśnie 100zł za wizytę dentysta zarabiałby krocie.
                            Pewne rzeczy wcale nie muszą kosztować więcej. W założeniach firm zagranicznych zakładany jest stopniowy wzrost dochodu, czasem słyszałam, że właściciel firmy przez rok czasu miał dochody na równym poziomie co pracownicy, dopiero jak firma się rozkręciła, zwiększał się obrót zarabiali więcej. Im większy obrót większy zysk tam logiczne u nas nie bardzo. W polsce przedsiębiorcy zakładają, że w krótkim czasie się wzbogacą, a pracownicy to tylko środek do celu.
                        • ewe_g Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 11:43
                          Obawiam się, że gdybyś dała młodym 3000 PLN, a starszym odpowiednio więcej, to te 3000 byłyby warte dokładnie tyle ile dziś te 1500. To właśnie jedna z zasad wolnego rynku, którą Ty nazywasz ryneczkiem.
                          Pieniędzy nie da się dawać trzeba je wypracować.
                          • vvrotka Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 12:09
                            Bzdura, straszenie inflacją jest nieuzasadnione. Jeśliby więcej osób miało pieniądze, to by je wydawali, może przez jakiś czas byłby spadek, ale do czasu aż rynek by się nasycił towarem, na który obecnie ludzi po prostu nie stać. Pieniądz musi krążyć, a jak ludzie nie zarabiają to krąży ale do energetyki, wodociągów, fiskusa i spożywczego. W każdym domu na pewno jest lista rzeczy która jest bardzo potrzebna, od agd po meble i inne drobiazgi. Jeśli ludzie zaspokoją apetyt na niezbędne rzeczy to inflacji nie będzie. Będą kupować już wtedy w miarę potrzeb, ale nie dlatego że ich nie stać. Znajoma 4 lata zbiera na meble do kuchni, przecież to koszmar jakiś może przed emeryturą urządzi mieszkanie.
                          • marajka Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 14:16
                            > Obawiam się, że gdybyś dała młodym 3000 PLN

                            > Pieniędzy nie da się dawać trzeba je wypracować.

                            Ale ci młodzi i starzy nie chcą DOSTAWAĆ, tylko właśnie zarabiać i po to pracują. No nie uwierzę, że pani dentystka sama ma 3000 i nie stać jej, żeby pomocy dorzucić 500 zł wink

                            W moim rodzinnym mieście jest wielka firma, produkcja na skalę europejską. Szeregowi pracownicy, robotnicy, zarabiają najniższą krajową. A podkreślam, to nie warsztat samochodowy pana Zdzisia co sam ledwo na podatki, składki i zusy zarobi i nie ma jak pracownikowi więcej zapłacić.

                            Naprawdę, gdyby dostali więcej, to by gospodarka padła? Co jeszcze mają zrobić, żeby sobie "wypracować"? Pracując w Niemczech zarabialiby pewnie ze 4 razy więcej za wykonywanie tych samych czynności. Kasjer w zachodnim Tesco też ma więcej i ochroniarz i sprzątaczka, a towary w podobnych cenach, jak nie tańsze w przeliczeniu na zarobki. I jak to się dzieje? No proszę o wytłumaczenie, bo może za mało się na gospodarce znam. Znaczy w Polsce nie ma szans na wyższe pensje, bo nas zniszczy inflacja? A innych jakoś nie zniszczyła i mogą godnie zarbaiać?
                            • ewe_g Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 15:37
                              marajka napisała:

                              > > Obawiam się, że gdybyś dała młodym 3000 PLN
                              >
                              > > Pieniędzy nie da się dawać trzeba je wypracować.
                              >
                              > Ale ci młodzi i starzy nie chcą DOSTAWAĆ, tylko właśnie zarabiać i po to pracuj
                              > ą. No nie uwierzę, że pani dentystka sama ma 3000 i nie stać jej, żeby pomocy d
                              > orzucić 500 zł wink

                              Może dlatego, że odpowiedzialność pani dentystki jest o wiele większa niż pani asystentki i to pani dentystka musi zapłacić pani masażystce za pomoc przy bolącym kręgosłupie. I to pani dentystka ze swoich pieniędzy musi opłacić ciągłe doszkalanie. (inaczej straci prawo do zawodu) Ale jak to do pani asystentki będą przychodzili pacjenci, żeby im zęby leczyła, to myślę, że płaca natychmiast jej wzrośnie. Szczodrość pani dentystki będzie natychmiastowa.


                              > W moim rodzinnym mieście jest wielka firma, produkcja na skalę europejską. Szer
                              > egowi pracownicy, robotnicy, zarabiają najniższą krajową. A podkreślam, to nie
                              > warsztat samochodowy pana Zdzisia co sam ledwo na podatki, składki i zusy zarob
                              > i i nie ma jak pracownikowi więcej zapłacić.
                              >
                              > Naprawdę, gdyby dostali więcej, to by gospodarka padła? Co jeszcze mają zrobić,
                              > żeby sobie "wypracować"?

                              Zależy gdzie, w takiej Grecji, cały czas uważają, że im się należy, a Niemcy mają im dać !!! I gospodarka im padła.
                              Nie mam pojęcia jaki wkład ma w polską gospodarkę ta firma, może właśnie pracuje na wypłaty Niemców wink

                              Pracując w Niemczech zarabialiby pewnie ze 4 razy wię
                              > cej za wykonywanie tych samych czynności. Kasjer w zachodnim Tesco też ma więce
                              > j i ochroniarz i sprzątaczka, a towary w podobnych cenach, jak nie tańsze w prz
                              > eliczeniu na zarobki. I jak to się dzieje?

                              No i dlatego maja możliwości podjąć tę pracę w Niemczech. I zobaczyć jak to się dzieje.

                              >No proszę o wytłumaczenie, bo może z
                              > a mało się na gospodarce znam. Znaczy w Polsce nie ma szans na wyższe pensje, b
                              > o nas zniszczy inflacja? A innych jakoś nie zniszczyła i mogą godnie zarbaiać?

                              No wiesz, to co dla Ciebie jest godnym zarobkiem, dla przeciętnego Niemca może być właśnie "śmieciowym" zarobkiem. Wszystko jest względne.
                    • ewe_g Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 11:39
                      Nie żyjesz w kraju absurdu, krajem absurdu był PRL teraz masz normalność i taka kolej rzeczy jaka jest naturalna.

                      Samodzielność również polega na uniezależnieniu się od rodziców, a nie na mieszkaniu samemu.
                      Wbrew pozorom jak mieszkasz z mężem, czy partnerem to też jesteś samodzielna.
                      • vvrotka Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 12:17
                        Co to jest normalność? To co większość przyjmuje do wiadomości, bo tak jest? Normalne według ciebie jest to, że przeciętna rodzina 2+2 żyje od wypłaty do wypłaty? Najczęściej na kredyt bo inaczej to już w ogóle nie byłoby szansy na własne mieszkanie, już nie mówię o wyposażeniu. Gdzie ta normalność? Rozejrzyj się dookoła, poza tv też jest świat, realny gdzie ludziom żyje się coraz gorzej.
                        • vvrotka Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 12:21
                          Uniezależnienie się od rodziców to się nazywa odcięciem pępowiny smile. Samodzielność to samodzielność, niezależność finansowa, praca i mieszkanie na które cię stać. Mieszkanie w wynajętym mieszkaniu z innymi oprócz rodziców ze względów finansowych nie jest samodzielnością.
                        • ewe_g Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 14:09
                          Nie koniecznie wiesz co mówisz.

                          Teraz ludzie jęczą, ze mają kredyty, ale je mają... ja w 96 roku poszłam w sprawie kredytu, bo chciałam kupić mieszkanie i uważałam, ze stać je na nie. I bardzo szybko pozbawiono mnie złudzeń, ze bank da mi kredyt oprocentowany powyżej 20%rocznie, nie dlatego, że zdolności kredytowej nie miałam, ale dlatego, ze nie miałam niczego, co można było wpisać na hipotekę - (coś takiego jak ubezpieczenie kredytu nie istniało.) Na mieszkanie musiałam czekać jeszcze kilka lat.

                          Więc jak już chcesz marudzić jak to jest strasznie i ludzie perspektyw nie mają to najpierw może przejrzyj kilka archiwalnych czasopism jak było w latach 90 tych z hiperinflacją i bankructwem Polski, na początku XXI w kiedy w Polsce był autentyczny kryzys ze stopą bezrobocia ok 20% i jakoś ludzie dali radę i dali radę. Ci wszyscy, którzy zaczynali swoje życie w takich warunkach, naprawdę nie będą się rozczulali nad biedną młodzieżą, którą pazerni pracodawcy wykorzystują.
                              • ewe_g Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 15.02.12, 12:28
                                Przyznam Ci rację! Tak nie jest dobrze, tylko mi to co mówisz przypomina takie zdanie "Mierz siłę na zamiary, nie zamiar podług sił" wink Jeśli młodzi są w stanie ruszyć "bryłę z posad świata", to jak najbardziej trzymam kciuki, ale jak do tej pory jakoś się to jeszcze nie udało. Może dlatego, ze młodzi staja się starsi, a na ich miejscu stają kolejne pokolenia, które chcą jeszcze więcej. Życzę Ci, żeby takie myślenie jak masz dziś przetrwało również, jak już będziesz oceniana jako ten "krwiopijca", co powinien obniżyć swoje zarobki, żeby młodym starczyło na normalne życie.
                          • anten_ka Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 16.02.12, 17:56
                            Ja myślę że najlepszym pomysłem naszego rządu będzie, kiedy to pracodawca będzie musiał dać pracownikowi pensje +ZUS i to pracownik będzie sobie sam odprowadzał ZUS...już widzę te strajki na ulicach. Ludzie zrozumieliby jaki jest faktyczny koszt utrzymania pracownika, który ma 1500zł netto ( około 2100zł dla pracodawcy) + urlopy+ chorobowe+macierzyńskie itd.

                    • kloss99 Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 15:04
                      > Widzisz masz chore pojęcie o samodzielności, bo dla mnie oznacza to niezależnoś
                      > ć finansową i wolność, mieszkałaś w wynajętym mieszkaniu zależna od innych osób, bo nie było cię stać na mieszkanie. Gdzie tu samodzielność?

                      Przedmówczyni nie brała kasy od rodziców, utrzymywała się sama. Właśnie to jest samodzielność. Może żyła skromnie, za to miała radość, że sobie daje radę. A inni wybierają swój komfort plus wpędzanie rodziców w depresję swoją bezradnością życiową. Nawet zamożni rodzice martwią się, że dziecko nie potrafi się utrzymać. Owszem do śmierci mogą je sponsorować, po śmierci także (spadek), ale co będzie jak dziecko już przepuści cały spadek?
                • ewe_g Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 11:34
                  Właśnie samodzielność polega na tym, że małymi kroczkami tworzysz świat wokół siebie. Jak trzeba zaczynasz od noclegowni, żeby za kilka lat móc sobie powiedzieć - ja umiem, ja do czegoś doszłam, a nie "MI SIĘ NALEŻY, DAWAJ WSTRĘTNY PRACODAWCO".

                  Czasami mam wrażenie, że dzisiejszym 20 latkom, bardzo przydałoby się pożyć przez rok czy dwa w warunkach PRL to bardzo poprawia zdolność do usamodzielniania się.
                  • marajka Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 14:56
                    > Czasami mam wrażenie, że dzisiejszym 20 latkom, bardzo przydałoby się pożyć prz
                    > ez rok czy dwa w warunkach PRL to bardzo poprawia zdolność do usamodzielniania
                    > się.

                    Ale dzisiejsze 20latki urodziły się w innych czasach, trudno to pojąć? Urodziły się w czasach, w których zachód znacznie się przybliżył, w czasach NATO i UE i owszem, irytuje to, że do klubu państw bogatych należymy na papierze. Irytuje to, że pracując tak samo, czasem w tej samej firmie co równolatek z Francji zarabia się kilka razy mniej. Irytuje to, że widzisz swoich rówieśników jak przyjeżdżają do Pl na wakacje, wydają mnóstwo kasy a zapewne nie pracują ciężej niż ty, choć rozumiesz, że żyją w innym kraju, z inną historią i inną gospodarką. I to, że nasi rodzice mieli gorzej nas wcale nie pociesza. Zresztą, wtedy ogólnie wszyscy mieli gorzej. Ale ja się nie dziwię, że jak czyjś pracodawca żyje jak pączek w maśle, a płaci ludziom jałmużnę, to ludzie się irytują. Bo nie chodzi, żeby wszyscy mieli równo, albo, żeby za pracę bez wielkich kwalifikacji zarabiać tysiące, ale żeby po prostu móc normalnie zyć, a nie do trzydziestki z koleżanką w pokoju.

                    Równie dobrze można powiedzieć, że 20-latkom z PRL przydałoby się pożyć nieco w czasach IIWŚ, też by nie narzekali, bo pomimo trudności i zniewolenia głodem nie przymierali, przed bombami się nie kryli...

                    Najłatwiej schylić głowę i stwierdzić, że tak ma być, mama miała gorzej, babcia miała gorzej, to czemu ja mam mieć dobrze.
                      • marajka Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 21:38
                        Za wszystkich mam się wypowiadać czy jak? Jedni mają super pomysły, inni nie mają. Ale jak tak patrzę po znajomych - 20+ to raczej mają. Nikt na wejście się nie spodziewa nawet 2 kawałków na rękę, nawet inżynierowie. "Roszczeniowe postawy" to raczej widuję w świecie wirtualnym, bo co chwila ktoś pisze o roszczeniowych postawach młodych. A taki przeciętny młody to marzy o tym, żeby w ogóle mieć pracę i się utrzymać po studiach w normalnych warunkach - tzn już nie w studenckim kolektywie i nie na budyniu z Biedronki. Wieeeelkie marzenia. Opłacić kawalerkę, kupić żarcie i gdzieś wyjść od czasu do czasu.
                        • ewe_g Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 22:28
                          To są właśnie wielkie marzenia tych 20+. Z wiekiem i poziomem wzbogacenia zmieniają na coraz większe, a i tak są dalej niedościgłe... dla tych 30+ to np mieszkanie 2 -3 pokojowe , dla tych 40+ może dom, wyjazd na wakacje z dwójka czy trójką dzieci...
                          Nie wiem, czy dwudziestolatki są w gorszej sytuacji niż Ci starsi, po prostu ich Wieeeelkie marzenia są trochę mniej kosztowne. Zresztą ja tam wolałabym mieć mniej pieniędzy i lat, bo przed dwudziestolatkami świat otworem jeszcze stoi.
                        • asia_i_p Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 24.02.12, 23:26
                          To ja się zgubiłam. Skoro 1500 na rękę dla asystentki stomatologa (wykształcenie średnie) to są śmieciowe pieniądze, a absolwent studiów nie spodziewa się 2000 zł na start, to o co my się kłócimy - o 100 zł? 1600 już by nie było śmieciowe?
                          No i to nie oczekiwanie 2000 zł na rękę jest niekompatybilne z tym, co piszesz - kawalerka jakieś 700-800 zł przynajmniej, żarcie, ubrania, wyjścia - nie zmieści się w tych 2000.
                          Nie wiem, czy młodzi są roszczeniowi, nie lubię tego słowa. Ale sporo młodych ma nierealne oczekiwania. Pamiętam artykuł, gdzie było powiedziane, że nie oczekują wiele - średnio oczekują 2500 zł na rękę w pierwszej pracy. Tyle mam po 10 latach pracy, moja ciotka miała po 30 latach (pielęgniarka). Różnice między pensjami na starcie i przy końcu kariery nauczycielskiej spadają a nie rosną - każda kolejna podwyżka najwięcej podnosi startującym w zawodzie.
                          Ja wiem, że Zachód się przybliżył, jak ktoś pisał w poście powyżej, ale my widzimy z tego Zachodu, ile chcemy. Myślisz, że w "Przyjaciołach"dwaj kumple mieszkają razem, bo takie z nich równiachy? Wszędzie start jest ciężki. U nas wyjątkowo ciężki.
                    • ewe_g Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 15:13
                      Tak młodzi 20 latkowie urodzili się w czasach w których mogą zarabiać dokładnie tyle ile ich równolatkowie o ile tylko zechce im się skorzystać z możliwości jaką dają otwarte granice. Można zarabiać tyle ile młodzi Niemcy, Francuzi czy Szwedzi wystarczy spróbowac pracy w innym kraju. Młodzi mają dziś o wiele więcej możliwości niż ci urodzeni trochę wcześniej. Ale jeśli zamiast działać i harować, żeby się wybić, wolą gadać o wyzyskiwaczach, którzy im nic nie dają na start to chyba nadal nie zasłużyli na tę samodzielność, o która tak się dopominają. Pokolenia do samodzielności dochodziły latami, a tu nagle - dajcie nam samodzielność, to Wam pokarzemy....

                      maciekpowiedzial.blox.pl
                      • marajka Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 21:46
                        > Tak młodzi 20 latkowie urodzili się w czasach w których mogą zarabiać dokładnie
                        > tyle ile ich równolatkowie o ile tylko zechce im się skorzystać z możliwości j
                        > aką dają otwarte granice.

                        Ale my mówimy o sytuacji w Polsce. Oczywiście, że mamy łatwiej dzięki UE, nie przeczę. Nie twierdziłabym, że mamy tak samo łatwo jak młodzi Niemcy, bo jednak emigrować to nie to samo co żyć w kraju od dziecka znanym i emigrant ma na starcie gorzej, ale tu kłócić się nie zamierzam. Możliwości są lepsze niż były, o niebo. Ale ja np. bardzo bym chciała zostać w Polsce. I mnóstwo innych ludzi też.

                        Ale jeśli zamiast działać i har
                        > ować, żeby się wybić, wolą gadać o wyzyskiwaczach, którzy im nic nie dają na st
                        > art to chyba nadal nie zasłużyli na tę samodzielność, o która tak się dopominaj
                        > ą.

                        Bzdury pleciesz. Znam wielu ludzi, którzy właśnie wkraczają w dorosłe zycie, kończą studia i chcą pracować w Polsce. I uwierz, nie wołają o kasę za darmo, nie wołają o kokosy i nie gadają o wyzyskiwaczach, tylko faktycznie zasuwają, na początek na umowę o dzieło czy zlecenie a i tak sami nie są w stanie utrzymać nawet maleńkiego mieszkanka. A często nie są zieloni, tylko po stażach, praktykach.

                        O roszczeniowych postawach i wyzyskiwaczach, o lenistwie młodych to piszą właśnie starsi, bo przeczytają artykuł na onecie, jak się młody politolog skarży, że mu 6 tysi nie chcą dać. A w realu tacy może i są, ale ich niewielu.

                        Pokolenia do samodzielności dochodziły latami, a tu nagle - dajcie nam samo
                        > dzielność, to Wam pokarzemy....

                        Chyba się nie rozumiemy. Tu nie chodzi tylko o młodych - pensje w Polsce SĄ żenująco niskie i chyba nie zaprzeczysz? Ilu ludzi tu, na tym forum, zakłada takie wątki, że aż czasem łzy w oczach stają, że człowiek pracujący aż tak musi zaciskać pasa?

                        Jasne, że można wyjechać. Ale wszyscy wyjedziemy? Nawet na Zachodzie rynki się już nieco nasyciły. Teraz już nie jest tak łatwo, choć oczywiście o wiele łatwiej niż za PRL.
                        • ewe_g Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 15.02.12, 18:21
                          marajka napisała:

                          > Bzdury pleciesz. Znam wielu ludzi, którzy właśnie wkraczają w dorosłe zycie, ko
                          > ńczą studia i chcą pracować w Polsce. I uwierz, nie wołają o kasę za darmo, nie
                          > wołają o kokosy i nie gadają o wyzyskiwaczach, tylko faktycznie zasuwają, na p
                          > oczątek na umowę o dzieło czy zlecenie a i tak sami nie są w stanie utrzymać na
                          > wet maleńkiego mieszkanka. A często nie są zieloni, tylko po stażach, praktykac
                          > h.

                          Miałam dokładnie tak samo jak kończyłam studia, też mnie nie było stać na utrzymanie nawet maleńkiego mieszkania. Swoje pierwsze na kredyt kupiłam jak miałam 30 lat,


                          > O roszczeniowych postawach i wyzyskiwaczach, o lenistwie młodych to piszą właśn
                          > ie starsi, bo przeczytają artykuł na onecie, jak się młody politolog skarży, że
                          > mu 6 tysi nie chcą dać. A w realu tacy może i są, ale ich niewielu.

                          Nie czytuje takich artykułów, I nie twierdzę, ze młodzi są leniwi, bo to nie prawda - młodzi są niecierpliwi i uważają, ze forsę powinni mieć już zaraz, bo jest im potrzebna - (i z tym się zgadzam, też tak myślałam), ale rzeczywistość jest taka, jaka jest i awanse to raczej możliwe po kilku latach pracy. Tak więc lepiej będąc młodym traktować sytuację, życia za śmieciowe pieniądze jako tymczasową i dążyć do zmiany osobistej sytuacji poprzez inwestowanie w siebie.

                          > Chyba się nie rozumiemy. Tu nie chodzi tylko o młodych - pensje w Polsce SĄ żen
                          > ująco niskie i chyba nie zaprzeczysz? Ilu ludzi tu, na tym forum, zakłada takie
                          > wątki, że aż czasem łzy w oczach stają, że człowiek pracujący aż tak musi zaci
                          > skać pasa?

                          Ten wątek dotyczy sytuacji młodych, którzy żalą się, że żyją za śmieciowe pieniądze.
                          Więc na temat niskich pensji w Polsce się nie wypowiadam w tym wątku.
                          A jak przez to przejść, z optymizmem najlepiej, bo za lat "dzieścia" i tak będziesz uważała, że to Twoje najlepsze lata.
          • karolina_dolska Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 12:27
            Nikt nie mówił, ze będzie łatwo. Minęły czasy kiedy człowiek kończył szkołę i czekało na niego biurko i krzesełko. Teraz są czasy, w których każdy jest sobie panem i ma wybór. Możesz pracować za 1500 netto możesz się dokształcić, zmienić zawód, wyjechać, dorobić...i zarabiać o wiele wiele więcej. Państwo już nie chroni ani pracownika ani pracodawcy. Ludzie, czekają aż coś się zmieni i Państwo nagle coś nam da. Niestety tak nie będzie.
            Trzeba być odpowiedzialnym za własne życie i poszukać takie pracy, która będzie nas w pełni satysfakcjonować między innymi finansowo.
            Według mnie problemem wielu młodych ludzi jest teraz permanentne lenistwo, zmęczenie i postawa roszczeniowa.
            Ci młodzi, którzy pracują, myślą i faktycznie chcą coś w życiu osiągnąć nie piszą, że jakakolwiek kwota to "śmieciowe pieniądze" . Niestety tak potrafią napisać ludzie, którzy dostają pieniądze od rodziców "bo im się należy" .
            Nie szukają dodatkowej pracy aby dorobić np. sprzątając, opiekując się dziećmi itp. bo przecież nie będą się wysilać za śmieciowe pieniądze.
            Moja rada: Mniej narzekania więcej myślenia i chęci żeby coś osiągnąć a wraz z tym przyjdzie satysfakcja i wymarzona kasa.
            • verdana Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 14:10
              Czym bardziej czytam, tym bardziej widzę, jak brak w szkołach polskich podstaw ekonomii.
              Żeby ludzie zrozumieli, ze podwyższanie zarobkow nie dlatego, że jest lepsza sytuacja gospodarcza, ale dlatego,że "się należy kazdemu" to prosta droga do ruiny. I z powodu inflacji (tak, podwyższanie zarobkow kazdemu to jednak jest droga do inflacji), z powodu spadku wydajnosci (skoro po szkole NALEŻY sie tyle, aby żyć łatwo i przyjemnie, to po co się starać i awansować), z powodu frustracji (jeśli zaczynający zarobią 3 tys. na rękę, nie mając rodziny, to po paru latach - z rodziną - podwyżki musiały by być ogromne, aby utrzymać wczesniejszy standard - patrz p.1).
              Nie mówię już o bankructwie wielu przedsiębiorstw, wzroście bezrobocia wsród młodzieży (bo kto zatrudni niedoświadczonego pracownika za 3 tys?).itd.
              A w szkole uczą o budowie komorki i wojnach peloponeskich.
              • kloss99 Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 15:20
                > A w szkole uczą o budowie komorki i wojnach peloponeskich.

                Jeśli mogę skrót myślowy, to mam wrażenie, że gdyby vvrotka wykuła na blachę o wojnach peloponeskich i budowie komórki, to jednak nie przedstawiałaby tak wygórowanych oczekiwań finansowych - zorientowałaby się chociaż, że piątka z klasówki z biologii nie należy się każdemu, tylko temu, kto wykonał pewną pracę. Że może społeczeństwo ma coś wspólnego z komórką, jest skomplikowanym systemem i nie można po prostu wydrukować 3000 zł znikąd dla każdego.
                • vvrotka Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 15.02.12, 08:55
                  Wygórowane oczekiwania? Policz uczciwie ile kosztuje życie rodziny 4 osobowej, czy samotnej osoby nie ważne czy młoda czy starsza. Zarobek powinien być taki, aby starczyło na opłaty bez stresu, na jedzenie na dobrym poziomie bez szaleństw, na dojazdy do pracy i żeby było w co się ubrać. W polsce jakie są ceny każdy wie, więc nie chrzańcie za przeproszeniem o wygórowanych oczekiwaniach bo to jest żenujące. Podnieśli vat na ubrania dla dzieci, książki, podnoszą podatki, a pensje praktycznie podnosi się wyłącznie o kwotę inflacji, nieodczuwalna różnica a wręcz przeciwnie wydawać i tak trzeba coraz więcej.

                  Na dodatek ewidentnie wieje złośliwością, "ja nie miałam lekko dlaczego inny ma mieć", polski standard. Ekonomiści to siedzą na stołkach i główkują jak strzyc baranki i ładnie im kit wcisnąć.
                  I tak są generowane pieniądze znikąd, odpowiedzialne są za to banki, tam się najlepiej mają. Obracają "własną" walutą, ktoś wpłaca 1000zł, a bank ten 1000zł pożycza 3 osobom i zdziera od nich za nic odsetki, to jest super ekonomia.
        • kloss99 Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 14:30
          > Dlaczego nie można domagać się normalnego traktowania i dobrej płacy? Nawet osoba bez wykształcenia, która idzie zamiatać ulice albo sprzątać powinna otrzymać godziwą pensję, 2000-3000zł to powinno być minimum.

          Jak ktoś nie umie przeżyć za 1500 zł, to za trzy tysiące też będzie mu trudno i będzie brał od rodziców. Zresztą osoba bez wykształcenia spokojnie zarobi swoje. Problem mają raczej ludzie, którzy uwierzyli, że po umasowieniu szkolnictwa wyższego wartość dyplomu na rynku pracy pozostanie niezmieniona smile

          >Niestety w tym kraju

          Masz lepsze propozycje z innych krajów?
      • marajka Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 14:28
        Co takiego osiągnęłaś,
        > co takiego umiesz, jakie masz uprawnienia, jak ważną, wyjątkową i niepowtarzal
        > ną pracę, że przy tym wykształceniu i doświadczeniu domagasz się wyższej
        > pensji?

        A czy trzeba być kimś wyjątkowym, by się utrzymać? W Krakowie nawet wynajmując kawalerkę na Hucie ledwo by się utrzymała z tej pensji (mieszkanko ok tysiąca, bilecik miesięczny i już zostaje ok 300 zł na życie).

        Skąd w tym kraju myślenie, że trzeba być neurochirurgiem albo kontrolerem lotów (wyjątkowa praca, wymagająca ogromnego doświadczenia i bardzo odpowiedzialna), żeby dobrze zarabiać? Większość ludzi nie ma wyjątkowo ważnej pracy, ot urzędnik, kasjer, kierowca, cukiernik, sekretarka, robotnik. I czy to znaczy, że nie mają prawa dobrze zarobić? Nie kokosy, nie majątki, ale po prostu wynająć mieszkanko, kupić w miarę dobre jedzenie i jeszcze żeby na buty starczyło i kino/teatr? No bo co takiego robi kasjerka w Biedronce, jakie ma kwalifikacje? A pan od wywozu śmieci? Pomoc dentystyczna? No zero wielkich umiejętności, a teraz sobie zycie bez nich wyobraźcie...

        >Najlepiej 3 k na rękę za nic, nie? smile

        Jakie nic?

        Ja tego narodu chyba nigdy nie zrozumiem. Co chwila płacz, lament jak jest źle, rząd nic nie robi, bieda, nędzne zarobki, młodzi emigrują, magistry cegły noszą za granicą, a jak ktoś młody się poskarży, że mało zarabia a uczciwie pracuje na cały etat, to dostanie kubeł zimnej wody na łeb - że młody, niedoświadczony to morda w kubeł, ciesz się, że w ogóle ci płacą! Starsi mają mało a tu młódka po dwudziestce ZARABIAĆ by chciała? No może jeszcze na imprezę by chciała wyjść albo na wakacje odłożyć? Inni mieli ciężko, a ona ma mieć łatwiej? No niedoczekanie. Pensję by lepszą chciała, bo 1400 na rękę to nie śmieciowe pieniądze!

        jajco.pl/view/1745/Satysfakcja-z-pracy
              • asystentka90 Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 15:15
                No cóż, nie ma sensu dalej dyskutować, skoro dla was 1500 to normalna wypłata (a pani za mieszkanie woła miesięcznie 1000 zł), a ja nic takiego wielkiego nie robię, nic nie osiągnęłam, i głupia małolatką jestem, która za dużo od życia chce itp. itd. (to teraz wyobraźmy sobie pracę lekarza dentysty bez asystentki).
                O czym więc mówić?
                • asystentka90 Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 15:30
                  Przepraszam, ponad 1000 za sam wynajem mieszkania.
                  I rozumiem, że za swoje śmieci mam się sama utrzymać? Wszystko inne mam za darmo, tak? Tylko za mieszkanie płacę, a reszta tak po prostu bez niczego?
                  Jak wiadomo, nie jest tak.
                  I moja wypłata w zasadzie starcza na samo mieszkanie.
                  I tyle w tym temacie.
                  • penelopa40 Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 15:44
                    nie jest łatwo przeżyć za 1500zł ale taka rzeczywistość nasza...
                    natomiast ja dopóki nie zarabiałam tyle żeby się w pełni samodzielnie utrzymać i nie miałam własnej rodziny ( i własnego mieszkania, ale to nieco inna kwestia) to po prostu mieszkałam z rodzicami, odpadał "tysiąc" za wynajem... no, ale to przedpotopowe dzieje...
                  • mrowka_r Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 19:47
                    Pisałam już o tym wcześniej. Jak nie było nas stać na wydanie 1300 zł (+ rachunki) na mieszkanie to wynajmowaliśmy we 4 osoby (wówczas mieszkanie kosztowało naszą dwójkę max. 800 zł z rachunkami).
                    Po prostu nie na wszystko co byśmy chcieli stać nas było w Twoim wieku.

                    Dobry pomysł z tą stomatologią. Moja znajoma właśnie tak robi.
                    Najpierw studium (chyba właśnie jako asystentka lub higienistka, nie jestem pewna),
                    zaczęłam pracować w gabinecie, a potem zdecydowała się zdawać na stomatologię.
                    I wiesz co? Ostatnio dowiedziałam się, że w mieszkaniu, które wynajmuje mieszkanie jeszcze 4 inne osoby...
                  • marajka Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 22:03
                    Jakbyś miała 30 lat, 10 lat praktyki i 2 dzieci, to by pisano, że to kpina, że rząd, ze Tusk, że PO, że PIS, że Kościół rzymski... Choć pewnie wiele więcej byś nie umiała niż teraz, bo nie oszukujmy się, rozwijająca wiele praca to nie jest. Ale młoda jesteś nie narzekaj. Nie może mieć jeden Polak lepiej niż inny. Inni mieli ciężki start? To reszta też musi.
                • kloss99 Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 15:58
                  > No cóż, nie ma sensu dalej dyskutować, skoro dla was 1500 to normalna wypłata (a pani za mieszkanie woła miesięcznie 1000 zł)

                  nic nie woła, tylko sami chcecie tyle właśnie płacić. Właściciel mieszkania na wynajem bierze co dają, bo po co mu puste mieszkanie.

                  >to teraz wyobraźmy sobie pracę lekarza dentysty bez asystentki

                  dlaczegóż miałby pracować bez asystentki? chętnych do pracy asystentki nie brakuje. No i zawsze lepiej zatrudnić taką, co nie moralizuje.
                • brzdac22 Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 15.02.12, 18:03
                  Widziałam niejednego stomatologa baz asystentki.
                  Poza tym jakie koszty ponosi stomatolog a jaki Ty wykonywanej pracy?
                  porównaj lata nauki? koszty tejże nauki?
                  koszt wynajęcia i utrzymania gabinetu?
                  opłaty (prąd, woda, kanalizacja) za gabinet?
                  koszty prowadzenia działalności?
                  podatki?
                  zakup sprzętu? fotela, lamp, wszelkich urządzeń...
                  ciągłe uzupełnianie, wymiana zużytego sprzętu
                  każdy pacjent to także zużyte gaziki, materiał na plomby, plastikowe jednorazowe kubki, znieczulenie, igły, strzykawki...
                  opłacenie pomocy (asystentki) której koszt wynagrodzenia dalece przekracza Twoje 1400 zł

                  Ty musisz "tylko" przyjść do pracy... nie wymaga ona od Ciebie żadnych inwestycji... żadnego dokształcania, ponoszenia kosztów....

                  Ja zarabiam 1600 zł i nigdy nie przyszło by mi do głowy nazwać je śmieciowymi, pozwalają mi one na utrzymanie rodziny... (plus oczywiście pensja męża), ale od zawsze wiadomo, że we dwoje łatwiej....

                  Mój mąż na początku swojej pracy w latach 2004-2007 zarabiał 800 zł potem dwa lata 1500 zł... potem zmiana pracy, jakieś podwyżki i dochodzimy do czegoś... ale nie ma nic od razu... wynajmowaliśmy razem kawalerkę, bo na dwa pokoje nie było nas stać... a było różnie... czasem nie wracaliśmy ze studiów na weekendy do domu bo nie było nas stać na bilet powrotny...
                  Nie mówię, że to normalne... ale wiele nas nauczyło... nie wściekać się na pracodawcę, ale inwestować w siebie żebyśmy byli dla niego więcej warci i więcej warci na rynku pracy....


                  Można wynająć coś taniej niż 1000 zł SAMA!... wtedy zostanie na jedzenie, herbatkę w antykwariacie i wyjście do kina raz w miesiącu... chcesz mieć wszystko bez kalkulacji, dokonywania wyborów, wartościowania.... a tak nie wygląda życie... nawet za granicą...


                  Niedawno oglądałam program o ludziach którzy w Aglii kradną... i oni mówili że kradną bo zarabiają 60 funtów na tydzień, więc chyba nie jest tak różowo na stanowiskach nie wymagających inwestycji w siebie i rozwoju....
              • marajka Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 21:53
                > a gdzie indziej to za darmo rozdają pieniądze?

                Nie dociera do Ciebie czy udajesz? Podkreślam, że nikt nie chce nic za DARMO. Podkreślam, że mówię o UCZCIWEJ pracy. Nie na fikcyjnym urzędowym stanowisku jako znajomy królika, tylko na naprawdę potrzebnym stanowisku - bo chyba pani kasjerka nie jest zatrudniona, żeby ładnie wyglądać? Podkreślam, że chodzi mi o to, że powinno się zarabiać godne pieniądze, jeśli się uczciwie pracuje i tyle. Czy człowiek o niskich kwalifikacjach nie ma potrzeb? Nie je, może spać pod mostem? Jasne, że pomoc dentystyczna nie będzie zarabiała tyle co dentystka, ale czy jej praca nie jest warta godnych pieniędzy? Choćby tych 2 tysięcy na rękę - ktoś powyżej pisał, że znajomy/znajoma tyle na takim stanowisku zarabia.

                > SKacz przez płot, bądź drugim Wałęsą , może odmienisz los pokolenia ?
                > big_grin

                Jasne, najłatwiej odwracać kota ogonem i pytać czy gdzie indziej rozdają kasę za darmo, nawet jeśli ktoś wyraźnie pisze o godnej płacy za pracę. Przecież ja nie napisałam nigdzie - ojej jak nam źle, nikt nam nie daje, zasiłki takie niskie a w UK to kasa z nieba leci. Nie. Możesz jeszcze raz przeczytać mój post jeśli nie zrozumiałaś, jeśli dalej nie rozumiesz, to dyskusja chyba nie ma sensu.
        • kloss99 Re: Jak przeżyć za śmieciowe pieniądze? 14.02.12, 15:41
          >czy to znaczy, że nie mają prawa dobrze zarobić? Nie kokosy, nie majątki, ale po >prostu wynająć mieszkanko

          nie ma szans na dostępne mieszkanko. Zwróć uwagę, że kiedy banki zaczęły rozdawać pieniądze na mieszkania, sytuacja się W OGÓLE nie zmieniła. To znaczy owszem, zmieniła się, ale na gorsze: po prostu ceny wzrosły o 300% i tyle. Dzięki tym, którzy pragnęli pracować 30 lat na mieszkanie. To samo z najmem: właściciel nie miałby nic do gadania wobec klienta - problem tylko w tym, że są jeszcze inni klienci, którzy też chcieliby je wynająć. Oferując coraz wyższe stawki najemcy sami sobie psują rynek.

          Jakby vvrotka rozdawała każdemu po 3000 miesięcznie, to myślisz, że najem pozostałby na poziomie 1200?

          >magistry cegły noszą za granicą

          widocznie są w tym dobrzy. Kto im zabrania prowadzić badania naukowe?