Tanie drogie leki bez recepty

27.02.12, 18:35
Kiedyś w aptecznej gazetce znalazłam promocję Herbitussin Junior przeciwkaszlowy za 9,8. A że moje dziecko akurat miało zalecenie syropku przeciwkaszlowe to kupiłam. Wydałam 9,8. Zawsze kupowaliśmy DexaPico ( 13,5).
Zadowolona przychodzę do domu, a tu zonk. Herbitussin dla mojego dziecka to dawka 10 ml, a DexaPico 2,5 ml. Zużyło się błyskawicznie, a zakupiony potem DexaPico jeszcze stoi
No i przepłaciłam uncertain

Dzisiaj poszłam znowu do apteki po Nurofen ( pochwaliłam się za szybko w wątku lutowym i mi dziecko znowu gorączkuje). Zachęcona reklamą poprosiłam o Nurofen dla starszych dzieci. Myślałam, że będę mogła dawać mniejsze dawki ( zamiast 7,5 ml to np. jakieś 3 ml). A tu niespodzianka. Nurofen dla starszych dzieci ma taką samą dawkę ibuprofenu, tylko ma większe opakowanie) ech, te reklamy, wodzą za nos i kłamią...uncertain

Macie jeszcze jakieś typy tanich drogich leków?
    • alpepe Re: Tanie drogie leki bez recepty 27.02.12, 20:51
      to proste, przenieś nawyki ze spożywczaka do apteki i porównuj dozę substancji czynnej w leku i wielkość opakowania. Czasem to trudne i niezręczne, jak ci 10 osób w kolejce dyszy za plecami, ale można poprosić o ulotki z leków, przeczytać na boku i porównać.
      Niekórych tanich zamienników nie opłaca się kupować. Np. rubarom według moich doświadczeń nie umywa się do vaporubu. Najlepiej zawsze podpytać aptekarza o tańsze zamienniki, kiedy substancja czynna jest ta sama.
      • arrkadia Re: Tanie drogie leki bez recepty 27.02.12, 21:41
        Jestem farmaceutką i zawsze moge doradzić.....Nurofen w zawiesinie-lepiej kupić Ibum.Jakby co pytajciesmile
        • zrezyg.nowana Re: Tanie drogie leki bez recepty 27.02.12, 21:48
          można porównać składy i dawkowanie również na stronach aptek internetowych np. doz.pl - drogi sie zrobił i juz tam nie kupuję, ale opisy leków mają bardzo dobre i czesto z nich korzystam smile
          Przeciwgorączkowo polecam IBUM, chyba najtańszy na rynku teraz.
          • zrezyg.nowana Re: Tanie drogie leki bez recepty 27.02.12, 21:49
            no i najlepiej znalezc aptekę która robi "promocje", czasem mozna kupic lek z 50% zniżką smile
    • dorek3 Re: Tanie drogie leki bez recepty 27.02.12, 22:27
      Starszaka przestawić na ibuprofen w tabletkach jesli juz łyka i wagowo się łapie.
    • misiakasiakonfacela Re: Tanie drogie leki bez recepty 27.02.12, 23:04
      'nurofen junior' jest 2 razy bardziej stezony niz 'zwykly' nurofen, podaje sie go 2 razy mniej. chyba ze porownujesz w 'nurofen forte' w zawiesinie- to faktycznie rozni sie tylko objetoscia butelki.
      • misiakasiakonfacela Re: Tanie drogie leki bez recepty 27.02.12, 23:06
        i co to za lek 'herbitussin junior'? chyba takiego nie ma.
    • linn_linn Re: Tanie drogie leki bez recepty 28.02.12, 10:31
      Moim skromnym zdaniem syropy i pastylki na kaszel sa mozno przeceniane. Mam zawsze zapas dobrych cukierkow mietowych itp.: dzialanie nieco wiecej niz placebo, a portfel sie nie skarzy.
      • wiatro-dmorza Re: Tanie drogie leki bez recepty 28.02.12, 14:11
        Zalecenia mojej pediatry:
        do 38 gorączki nie zbijamy, powyżej najpierw kompresy (na łydki) potem leki
        na kaszel herbaty ziołowe wykrztuśne lipa, tymianek, podbiał lub gotowe mieszanki w zalezności od wieku (uwaga jeśli alergik) i nawadnianie organizmu, oraz oklepywanie
        antybiotyk tylko po analizie moczu
        katar - maść kamforowa na stopy i skarpetki do spania
        gdy dziecko zdrowe codzienny spacer i to nie po zakupy, ale las,park, plac zabaw
        latem kąpiele w chłodnej wodzie, bieganie boso, zmiana klimatu
        tran w kapsułkach
        dorosłym też pomaga smile
        • kufferrek Re: Tanie drogie leki bez recepty 28.02.12, 17:51
          Na ogół nie zbijam dziecku gorączki poniżej 38 st. Teraz jest inna sytuacja - jest ciągle chore ( od grudnia - szkarlatyna, angina, zap. ucha)z małymi przerwami na przedszkole uncertain. Jest osłabione, stany podgorączkowe zwalają je z nóg - a trzeba je zawieźć do babci ( która się nią opiekuje podczas choroby), potem wrócić. Daję dziecku leki bo je tak bardzo boli głowa ( mimo, że ma np. 37,1), że jest nie do życia.
          Z powodu antybiotyków ma kiepski apetyt, a co za tym idzie - coraz słabszą odporność. Katar - wszelkie domowe sposoby nie wystarczają na chwilę obecną, ratuję się lekami. Jednak od zawsze byłam zwolennikiem "zimnego chowu" i to długo procentowało ( i daje efekty w przypadku młodszego dziecka - żłobkowicza - jedna choroba we wrześniu, i 2 dni w domu w grudniu, i cały czas chodzi).
          Czekam na wiosnę i lato i naturalnymi sposobami postaram się odbudować odporność starszaka). Teraz starszaka muszę po prostu wyleczyć - czekam na wyniki badań ( prawdopodobnie anemia).
          Ja też nie choruję, odpukać. Bo jak nas dorosłych rozłoży to będzie cienko smile
          • elaelisheva Re: tak trochę OT 29.02.12, 07:51
            Gorączka jest objawem walki organizmu z chorobą. Zbijając ją "pomagasz" chorobie, a nie dziecku. Prawdopodobnie Twój syn nie "wychorował" pierwszej choroby, sztucznie lekami zniwelowano objawy i teraz to wszystko wychodzi pod inną postacią. Moje córki leczyli lekarze, którzy o zbijaniu gorączki mówili dopiero powyżej 39,5 st. C. I to też niekoniecznie lekami... Teraz jest moda na zbijanie nawet 37 st. i potem takie efekty. Poczytaj sobie w necie o znaczeniu gorączki w przebiegu różnych chorób i o skutkach ubocznych (również tych odległych w czasie) leków przeciwgorączkowych.
            • lawrence3 Re: tak trochę OT 29.02.12, 09:32
              A co podać dziecku 8 letniemu, gdy przy zaledwie 37,6 stopniowej temperaturze bardzo ale to bardzo boli je głowa? Lekarka zaleciła ibufen junior w tabletkach. Ja podałam, a czy ktoś w imię zasady do 38,5 stopnia nie zbijac goraczki zrobiłby inaczej?
              • wiatro-dmorza Re: tak trochę OT 29.02.12, 09:53
                Ja robiłam chłodne okłady na głowę, nie bardzo zimne, ale chłodne właśnie. Ponadto ważne - wietrzenie pokoju, często zaniedbane bo dziecko chore itp. Należy wyprowadzić dziecko z pokoju, dobrze wywietrzyć, a potem przyciemnić (zasłony) i położyć z okładem na głowę - zero tv i komputera, jesli boli głowa, ew. włączałam bajkę do posłuchania - cicho, albo sama czytałam.
                Przy b.wys. gorączce pomagają okłady na łydki (sic!) - owijanie.
                jak zrobić w google.

                Trzeba "pozwolić" wychorować i wyleżeć 1 chorobę. Trudno. Zbijanie gorączki ma skutki przeciwne.
              • elaelisheva Re: tak trochę OT 29.02.12, 10:23
                Zasada to była do 39,5 stopnia.... A ból głowy jest OBJAWEM, naprawdę! Może to też być reakcja na lek, niewłaściwą dietę.
                Czasem zapominamy, że przy gorączce, chorobie nie ma się apetytu i jest to całkowicie fizjologiczny objaw - organizm walczy z chorobą i nie ma siły na trawienie. A my wciskamy dziecku jedzonko, no bo przecież musi jeść, bo takie chore jest i jedzonko pomoże mu szybciej wyzdrowieć. Ale to jest niestety tzw. trzeci rodzaj prawdy.
                Ale ja to jestem z epoki dinozaurów i mam zupełnie inne poglądy na wychowanie i leczenie dzieci niż te aktualnie na topie.
                W każdym razie zawsze warto zachować zdrowy rozsądek i słuchać dziecka - dzieci mają świetny instynkt i przeważnie wiedzą, czego im potrzeba.
                • kufferrek Re: tak trochę OT 29.02.12, 13:47
                  Nie wciskam dziecku jedzonka na siłę.
                  Chciałabym, aby zjadło 1 małą kanapeczkę na śniadanie, parę łyżek zupy, i coś na kolację np. porcję budyniu lub kaszy mannej.
                  W grudniu jak się okazało - moje dziecko szło rano do przedszkola na porcji mleka z płatkami ( małej miseczce, którą rano podaję dzieciom na rozruch) i do g. 13:00 nie jadło NIC. potem pomarudziło przy talerzu zupy, pogrzebało w ziemniaczkach i zjadło surówkę, i koniec. Dziwne, ponieważ dotychczas zjadało wszystko co do ostatniego kęsa, często z dokładką. Jadło to moje dziecko tak przez całe przedszkole, ( prawie 3 lata); przestało jeść w grudniu i zaczęło chorować.Problem się ciągnie już 3 miesiąc. Nie zmuszam do jedzenia, nie wciskam. Dziecko ewidentnie jest słabe, nie ma siły fizycznej. Do tego dosszły antybiotyki, i wypadkowa jest taka, że dziecko jest słabe, podkrążone oczy, nie biega, nie skacze. Bo nie ma siły, bo boli głowa. Skąd ma czerpać tę siłę?
                  Nie jestem przewrażliwioną mamuśką, nigdy nie wciskałam jedzenia. No ale coś jest na rzeczy. Coś mi sie tu nie podoba, coś się z dzieckiem dzieje.
                  I to jest mój priorytet jedzeniowy - te porcje o których pisałam wyżej.
                  • beatrix_75 Re: tak trochę OT 29.02.12, 13:51
                    a sprawdzałas juz , czy może w gre nie wchodza pasożyty ?
                    • kufferrek Re: tak trochę OT 29.02.12, 13:57
                      Myślę, że do i tego dojdziemy. Dzisiaj odbieram badania krwi o 17:00 i będziemy szukać dalej. Zamierzam przedyskutować z pediatrą generalny przegląd techniczny mojego dziecka big_grin
                      Chodzi mi po głowie nowotwór, białaczka....
                      Pasożyty, to też jest kierunek. I jak tylko uda mi się złapać big_grin to pobiorę próbki i zawiozę do Felixa ( chyba tak się nazywa to najlepsze laboratorium w Wawie)
                      • beatrix_75 Re: tak trochę OT 29.02.12, 14:50
                        Wiem , ze to trudne , ale nie mysl o najgorszym ..

                        no właśnie , a jak to wygląda od strony ubikacji , czy od grudnia zauważyłaś niepokojące objawy , biegunki , sluz /krew w kale ? czy też na odwrót - może zaparcia ?

                        jeszcze wracając do częstych infekcji , moja lekarka zaleca stosowanie - tak potepianych w pewnych kręgach - homeopatii
                        Oczywiscie , gdy nie ma wskazaniaa do podania antybiotyku
                        u nas wiele infekcji tak własnie zwalczylismy , chocmoze to dal kogoś śmieszne , tzn ,ze ja wierze , ze to dzieki temu organizm sie obronił przed rozowjem infekcji smile
                        • kufferrek Re: tak trochę OT 29.02.12, 19:34
                          Jeżeli chodzi o d..y stronę - to były objawy biegunkowe - które pojawiały się tylko w trakcie trwania antybiotyku.

                          A tak w ogóle to już wiem mniej więcej co się dzieje - ma bardzo duże ASO, CRP i OB - dostałam skierowanie do szpitala na dalsze leczenie i szukanie źródła infekcji paciorkowcowej. sad
                          Jutro idziemy, właśnie się pakuję
                        • elaelisheva Re: tak trochę OT 01.03.12, 10:22
                          To nie jest śmieszne... Ja i moje dzieci od lat "jedziemy" tylko na homeopatii i jest ok. Dobrze, że najmłodsza już prawie dorosła i nie odbiorą mi dziecka za niewłaściwe leczenie... Bo niedługo pewnie do tego dojdzie, koncerny farmaceutyczne rules!!! A jakim kosztem, to nikogo nie interesuje, zdrowie dzieci to pikuś w porównaniu z zyskami.
                • black_halo Re: tak trochę OT 09.06.13, 12:45
                  > Ale ja to jestem z epoki dinozaurów i mam zupełnie inne poglądy na wychowanie i
                  > leczenie dzieci niż te aktualnie na topie.

                  Kochana, ze swojegi dziecinstwa pamietam, ze na byle angine walili serie 20 zatrzykow - glownie penicylina. Jak ktos mial pecha to i na katar mogl dostac, dzieci obowiazkowo trzymalo sie minimum dwa tygodnie w domu, w cieple co zazwyczaj oznaczalo grzanie na maksa i np. podkoszulka z dlugiem rekawem plus gruby sweter. Najlepiej pod koldra. Pozniej jeszcze z tydzien profilaktycznie w domu, zero spacerow. Jakies 20-30 lat temu. No i dodajmy rosol i cielecina duszona, ktorej nienawidze do dzisiaj.
            • kufferrek Re: tak trochę OT 29.02.12, 09:46
              Ja to wszystko wiem. Podaję Nurofen, ponieważ dziecko boli głowa. Jest to wynik ogólnie złej kondycji organizmu. Bez tych leków dziecko nie funkcjonowałoby. Po każdej chorobie chodziłam z dzieckiem do kontroli, miałam zgodę ( lub nie) na posłanie dziecka do przedszkola. Po szkarlatynie miało robione badania kontrolne, po anginie też. Nie leczę dziecka sama i staram się nie pomagać chorobie - każde podanie leku jest konsultowane z naszym pediatrą. Natomiast teraz w ramach czekania na wyniki badań ( po badaniu ogólnym poza katarem i osłabieniem dziecku teoretycznie nic nie jest), podaję leki, które pomagają dziecku przetrwać dzień w miarę spokojnie i bez bólu głowy, który nawet dorosłego może wykończyć, a co dopiero kilkuletnie dziecko. Jak je boli głowa - to automatycznie ma gorszy apetyt, nie chce jeść i mamy błędne koło ( a na chwilę obecną jedzenie jest dla mnie priorytetem - musi mieć siłę). Bo jak mi dzieciak będzie leżał i zwijał się z bólu głowy to nic nie zje i przeleży bez sensu cały dzień, wieczorem nie będzie miało siły aby dojść do przychodni. WIęc podaje lek przeciwbólowy, żeby miało siłę usiąść nad talerzem i coś przełknąć. Dzisiaj będę miała wyniki, zobaczymy co dalej z dzieckiem
              • wiatro-dmorza Re: tak trochę OT 29.02.12, 09:57
                Ja cię nie krytykuję, odpowiadam tylko smile
                Czasem maluchy mają fazę chorobową - muszą się wychorować i już.
                Zdrówka życzę - trzeba przetrwać.
              • elaelisheva Re: tak trochę OT 29.02.12, 10:15
                Ja wiem, że robisz wszystko najlepiej jak potrafisz. Napisałam o tym wszystkim, bo wiem, że teraz lekarze są nastawieni na leki przeciwbólowe-przeciwgorączkowe-antybiotyki. A to wszystko tylko tłumi objawy i potem choroba jest już inna-następna i tak w koło Macieju...
                Ból głowy jest poważnym objawem i zwalczanie go tylko przeciwbólowymi nic nie da. Może dziecko w ten sposób daje znać, że musi się wychorować do końca? Wychorować to znaczy wyleżeć, wypocić i spokojnie dojść do siebie. A może ból głowy jest reakcją na jakiś lek? Naprawdę czytaj wszystkie ulotki, niektóre leki są bardzo "wredne".
                Wiem też, że teraz nie jest to wszystko takie proste - praca, zwolnienia na chore dziecko. Ale warto spróbować.
                Może warto pomyśleć nad zmianą lekarza?
                • beatrix_75 Re: tak trochę OT 29.02.12, 13:39
                  no to drzuce jeszcze kamyczki do ogróddka smile
                  moja lekarka przy różnych stanach zapalnych zaleca nurofen -połowe normalnej dawki 3 x dziennie . Chodzi własnie o dzialanie przeciwzapalne .
                  Dotyczy to sytuacji , gdy nie trzeba pdawac antybiotyku .
                  Jeżeli dziecko boli głowa ,ząb , ucho ... to daję lek przeciwbolowy .
                  Tak samo jak sobie wink
                  Przy gorączce staram sie powyżej 38 ( w ciągu dnia ) ..ale na noc daję i tak .
                  • dorek3 Re: tak trochę OT 01.03.12, 10:06
                    Odpuść ten nurofen, szkoda Twojej kasy. Połowa dawki nie ma ABSOLUTNIE żadnego działania p/zapalnego
                  • elaelisheva Re: tak trochę OT 01.03.12, 10:24
                    A czytałaś może ulotkę dla lekarzy o skutkach ubocznych nurofenu?
            • calimeczka Re: tak trochę OT 09.06.13, 15:28
              Raczej Ty sobie poczytaj, do czego może doprowadzić nie zbijanie gorączki powyżej 38 st. C zwłaszcza u dzieci. Potem się ludzie dziwią, że "z niczego" występują padaczki, wstrząsy bądź urazy mózgu.
              A do znachora też chodzisz?
              • calimeczka Re: tak trochę OT 09.06.13, 15:31
                Zaznaczam że nie jestem lekomanem ani zwolennikiem faszerowania dzieci chemią. Swojej zbijam gorączkę najskuteczniej okładami na czoło, pachwiny i - jeśli uporczywa - brzuch. Ibum podaję raczej na noc.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja