14.03.12, 13:16
Witaj,
mam pytanko do Ciebie.
wiem, że jesteś doskonale zorganizowany w temacie robienia zapasów.
Powiedz mi proszę czy w mięsach i warzywach warto robić zapasy na cały miesiąc?

Bo temat jest taki, że jednego miesiaca jest więcej pieniędzy, innego mniej. A jeść zdrowo musimy wszyscy, wiadomo, szczególnie dzieci. Zawsze staram się tak to wszystko zorganizować, żeby w razie jak pieniędzy zacznie być mniej nie siegac do oszczędności.

Dziękuje za odpowiedź.
Obserwuj wątek
    • ablims Re: Do ablims 14.03.12, 13:36
      Oczywiście że to warto.
      Zalety mrożonych owoców i warzyw:
       Zachowują świeżość i do 80% składników odżywczych
       Nie powoduje zmian struktury białek produktów podczas przechowywania
       Dzięki niskiej temperaturze zostaje zahamowany proces jełczenia tłuszczów
       Łatwość mrożenia
       Dostępność owoców i warzyw przez cały rok
       Wygoda

      Krok pierwszy: wybieramy tylko dojrzałe i zdrowe okazy, czyścimy, myjemy, ewentualnie blanszujemy produkty. Blanszowania nie wymagają: pomidory, ogórki, cukinia, czosnek i cebula.. Jeśli owoce mają szypułki, powinniśmy je usunąć.

      Krok drugi: dokładnie odsączamy wodę. Owoce i warzywa powinny być idealnie suche.

      Krok trzeci: przygotowujemy woreczki do mrożenia. Powinny one być szczelne i niepękające w niskiej temperaturze. Najlepiej, jeśli mają klipsy ułatwiające zamykanie oraz miejsce na opisanie produktu.

      Krok czwarty: poporcjowane produkty podpisujemy (nie zapominajmy napisać daty!), wkładamy do zamrażalnika i ...gotowe!!!


       Prawdy i mity dotyczące mrożonek

      Podczas procesu mrożenia produkty tracą znaczny procent wartości odżywczych- mit.

      Podczas mrożenia zostają zachowane w większości składniki odżywcze i witaminy. Ich utrata jest w znacznej mierze związana z samym procesem przygotowania produktów do mrożenia. Obróbka wstępna, czyli blanszowanie (krótkie obgotowywanie owoców i warzyw, tak aby unieszkodliwić enzymy, które niszczą składniki odżywcze i powodują rozwój flory bakteryjnej) jest przyczyną utraty tych składników.

      Dżemy i syropy zachowują więcej witamin i innych składników odżywczych aniżeli mrożone owoce – mit.

      W syropach tracimy ok. 75% witaminy C, a w dżemach powyżej 35% tej witaminy jest trwoniona. W owocach mrożonych straty tej witaminy wynoszą zaledwie 20%.Mrożone owoce tracą witaminę A tylko w 5-10%, a mrożone warzywa w 20-30%. Istotną zaletą mrożonek jest to, że podczas ich gotowania straty witamin są mniejsze niż w przypadku gotowania świeżych owoców i warzyw.

      Lepiej jest rozmrażać produkty w temperaturze pokojowej, a następnie gotować – mit.

      Owoce i warzywa, o ile są przeznaczone do ugotowania, powinny być wrzucone wprost z zamrażalnika do gotującej się wody. Owoce, które mają być spożywane bez gotowania, lepiej rozmrażać w lodówce – zapobiega to utracie witaminy C oraz spowalnia proces powstawania bakterii i pleśni. Najlepszym wyjściem jest wrzucenie zamarzniętego woreczka od razu do wrzątku, ale musimy pamiętać, że nie wszystkie torebki na mrożonki nadają się do tego. Tutaj pomocne są Torebki na mrożonki firmy Paclan, których tworzywo nie rozpuszcza się we wrzącej wodzie.

      Mrożonych warzyw i owoców nie można przechowywać dłużej niż 2 tygodnie – mit.

      Odpowiednio zmrożone produkty mogą znajdować się w tym stanie nawet przez rok. W temperaturze poniżej – 20 stopni Celsjusza, przez rok możemy przechowywać: fasolkę, groszek, szpinak, natkę pietruszki; pół roku brokuły, kalafiory, marchewkę i pomidory.

      Owoce i warzywa można przechowywać w zwykłych woreczkach foliowych – mit.

      Zwykła folia nie jest przeznaczona do mrożenia produktów. Woreczki odpowiednie do przechowywania zamrożonej żywności powinny spełniać kila wymogów: przede wszystkim muszą być dopuszczone do bezpośredniego kontaktu z pożywieniem, muszą być wykonane z grubej, niełamliwej folii, (tak aby zapach nie wydostawał się na zewnątrz, a torebka nie pękała pod wpływem niskiej temperatury), dobrze, jeśli mają klipsy umożliwiające łatwe i wygodne zamykanie oraz otwieranie mrożonki. Przydatne mogą okazać się Torebki na mrożonki firmy Paclan. Dodatkowo, dzięki zastosowaniu specjalnego tworzywa, woreczki te możemy wrzucić do gotującej się wody, co znacznie upraszcza oraz przyspiesza proces odmrażania, a nam daje pewność, że większość składników odżywczych zostanie zachowana.

      Jeśli chodzi o mięco to warto pamiętać, że:
      - mięso trzeba szczelnie owinąć folią. Jeżeli wcześniej podzielimy mięso na plastry, dobrze jest je przełożyć nawoskowanym papierem, aby łatwiej potem rozdzielić porcje.
      - jeżeli chcemy zamrozić sztukę mięsa ważącą powyżej 1 kg, konieczne jest nastawienie zamrażalnika na najniższą możliwą temperaturę, aby proces przebiegł jak najszybciej. Powolne zamrażanie niszczy bowiem włókna mięsa, co sprawia, że podczas rozmrażania wycieknie z niego cały sok.
      - chudą wołowinę można przechowywać w zamrażalniku nawet rok
      - cielęcina może być zamrożona około 9 miesięcy
      - wieprzowinę należy rozmrozić najpóźniej po 7 miesiącach
      - kiełbasy, słonina i tłuste mięso nie powinny być dłużej przechowywane niż 4 miesiące
      - mięso zawsze rozmrażamy w lodówce. Średnio plaster grubości 1 centymetra potrzebuje na to około 1 godziny.
      - mięso kroimy dopiero po całkowitym rozmrożeniu, by zachowało soczystość
      - tłuste kawałki mięsa można kroić na wpół zamrożone
        • ablims Re: Do ablims 14.03.12, 14:05
          Można zasolić. Układasz w słoiku plastry ogórków przesypując sporą ilością soli i zakręcasz bez pasteryzowania. Zimą opłukujesz zimną wodą i już, są trochę zwiędnięte ale pachną jak świeże.

          Można też konserwować mieszanki warzywne - zblanszowaną fasolkę szparagową, cukinię i duże ogórki pocięte w ładne kawałki, zalewa jak do tradycyjnych konserwowych a potem masz gotową zakąskę pod wódkę albo ostrą sałatkę.
          • czekolada72 Re: Do ablims 08.03.13, 12:04
            ablims napisał:

            > Można zasolić. Układasz w słoiku plastry ogórków przesypując sporą ilością soli
            > i zakręcasz bez pasteryzowania. Zimą opłukujesz zimną wodą i już, są trochę zw
            > iędnięte ale pachną jak świeże.
            >
            Ablims, ale nie czarujmy sie - ogorki surowe przyzadzone ww metoda NIGDY nie beda nawet przypominac surowych, co wiecej - nie jestes w stanie wyplukac z nich soli, beda mocno slone!
      • meggi79 Re: Do ablims 14.03.12, 14:04
        Bardzo , bardzo Ci dziękuję.
        Powiedz mi jeszcze jak możesz - pomidory i ogórki mrozisz całe?
        Jak to jest? Bo wiadomo, że najsmaczniejsze są w sezonie, potem te kupowane w marketach są wstrętne. Fajnie by było zachować ten smak "lata" smile

        I jeszcze jedno pytanko, kiedys podawałeś przykładowe jadłospisy np. na tydzień. Byłabym Ci niezmiernie wdzięczna gdybyś mi parę takich przesłał. Nie mogę ich tu znaleźć. Jeśli nie chcesz tu (bo wiem, że niektórzy maja do Twoich metod różne obiekcje)- prosze napisz na meila: mediamegg@gmail.com

        Bardzo Ci dziękuję.
        • ablims Re: Do ablims 14.03.12, 14:09
          Sałatka z ogórków:

          4 kg ogórków
          1 szklanka octu
          1 szklanka cukru
          1 szklanka oleju
          25 dkg marchwi
          2 pietruszki
          15 ziarenek ziela angielskiego
          7 goździków
          1 główka czosnku
          4 łyżki soli

          Ogórki obrać, pokroić, zasypać solą, dodać marchew i pietruszkę startą na tarce i czosnek (czosnek pokrojony albo przeciśnięty przez praskę).

          Ocet, olej, cukier i resztę składników zagotować.

          Zalewą zalać ogórki, zostawić, by trochę postały, nakładać do słoików.

          Pomidory smile
          Jeśli nie masz czasu gotować sosu, pokrój pomidory na cząstki, zamroź je na tacy, a gdy zamarzną, przełóż do torebek i przechowuj szczelnie zamknięte. W zimie znajdź czas, by je przerobić na zupę lub sos.

          Pomidory sparz i usuń skórki, przetnij na pół, usuń gniazda nasienne (wykorzystaj do winegretu lub do picia z jogurtem i miętą), posiekaj, w sporym garnku rozgrzej na dnie oliwę, wrzuć posiekany czosnek, a gdy się zeszkli, dodaj pomidory, sól i pieprz. Gotuj ok. 20 minut, ostudź, przelej do pojemników i zamroź. W częściach nasiennych jest najwięcej wody, możesz gotować sos z całych pomidorów, ale wtedy będzie musiał dłużej odparowywać, by osiągnąć pożądaną konsystencję.

          By sos był gładki, można przetrzeć go przez sito, kupić specjalny młynek do oddzielania pestek i skórek lub wykorzystać przystawkę miksera Kitchen Aid.

          Najbardziej praktyczne jest przygotowanie neutralnego sosu bazy i doprawianie go ostatecznie w zależności od planowanego dania. Ja mrożę też sos awaryjny do spaghetti doprawiony świeżą bazylią, szczyptą chili oraz małą ilość bardzo aromatycznego pomidorowego sosu z kuminem, chili, cynamonem, pieprzem i brązowym cukrem do jagnięciny.
        • ablims Re: Do ablims 14.03.12, 14:22
          Jadłospis (obiady)big_grin
          1 dzień - Pomidorowa z makaronem oraz naleśniki na słodko
          2 dzień - pesto oraz bułeczki na słodko
          3 krupnik i placki ziemniaczane
          4 omlet z brokułami pomidorem i ryżem
          5 kalafiorowa oraz makaron z twarogiem i śmietaną
          6 spagetti z mięsem i sosem bolońskim
          7 zupa cygańska i kopytka ze śmietaną
          8 pieczone warzywa z kurczakiem duszonym na parze
          9 zupa ogórkowa i tajska sałatka z tuńczykiem
          10 filet z kurczaka zurawiną i ryżem
          11 naleśniki z nadzieniem gryczano serowym
          12 barszcz ukraiński oraz ciemny ryż z jabłkiem i cynamonem
          13 gulasz z ziemniakami
          14 brokułowa oraz pierogi ruskie
          15 kurczak zapiekany w sosie pieczarkowym
          15 brukselkowa oraz ryba zapiekana z papryką
          16 misz masz po meksykańsku
          17 Fasolowa oraz kopytka szpinakowe w sosie bolońskim
          18 makaron z brokułami i sosem oraz zółtym serem
          19 buraczkowa oraz zapiekane warzywa
          20 ziemniaki z kotletem schabowym i surówką
          21 pierogi z fasolą w sosie słodko - kwaśnym
          22 ryba kolorowa z paptyką cukinią i fasolą
          23 kurczak w sosie curry z ryżem
          24 spagetti z mięsem, sosem i kaszą gryczaną
          25 morszczuk w sosie z surówką
          • meggi79 Re: Do ablims 14.03.12, 14:34
            smile dzięki, tylko może masz gdzieś zapisane jak to zrobić, żeby zrobić "kopiuj-wklej" ?smile
            bo, np. 22 ryba kolorowa z paptyką cukinią i fasolą czy misz masz po meksykańsku - nie wiele mi mówią smile
            • ablims Re: Do ablims 14.03.12, 14:58
              Misz masz po meksykańsku
              cienka kiełbasa lub pierś z kurczaka, 2 papryki różne, gałązka selera naciowego, kukurydza, fasola czerwona, 1/4 główki kapusty białej, 1 marchewka, koncentrat pomidorowy, ryż lub kasza jęczmienna

              Kolorowa ryba
              Ryba, papryka czerwona, papryka zielona, cukinia, fasola czerwona, sól, pieprz, słodka papryka (przyprawa), cytryna do skropienia smile
          • kasztanka30 Re: Do ablims 14.03.12, 15:56
            Ablims , jestes moim guru smile) Jeśli masz jakieś patenty jak ułatwić sobie życie w kuchni i nie tylko , napisz prosze. Wiedz , że dla wielu jestes wzorem. Serdecznie Cie pozdrawiam, oraz autorkę postusmile
            • meggi79 Re: Do ablims 14.03.12, 19:38
              Dziękuję bardzo, również pozdrawiamy smile

              Ja też bardzo lubię rady pana ablims, na prawdę mi się przydają smile Dzieci gromadka to nawet jakby nie wiadomo ile sie zarabiało to i tak zawsze trzeba sie pilnować z wydatkami smile
            • ablims Re: Do ablims 14.03.12, 19:56
              Bardzo dziękuje za ciepłe słowa...
              Bardzo lubie przekazywać swoją wiedze i przemyślenia innym, chociaż wielu na tym forum to denerwuje.
              • el-an Re: Do ablims 14.03.12, 21:19
                Gdzieś przeczytałam, że pomidory trzeba obierać ze skórki. Obierasz? I jeszcze kwestia oznaczania. Moją okropną wadą jest wkładanie wszystkiego bez podpisu, a po zamrożeniu, szczególnie mięsa albo produktów gotowych – lazania, ryż z warzywami, zupy; nie wiem, co to jest. Ostatnio wyciągnęłam coś, co miało być kawałkami ciasta ze śliwkami, a okazało się kotletami mielonymi. Jak, czym i gdzie to podpisujesz?
                • ablims Re: Do ablims 15.03.12, 00:08
                  el-an napisała:

                  > Gdzieś przeczytałam, że pomidory trzeba obierać ze skórki. Obierasz?


                  Zależy do czego...
                  Oto jeszcze 1 sposób, sprawdzony i dobry
                  Nieobrane, ale umyte pomidory przekrajamy wzdłuż. Następnie wycinamy szypułkę, wyjmujemy pestki i odlewamy sok (ale nie wyrzucamy!!!). Pomidory układamy na ruszcie, przecięciami do góry, posypujemy odrobiną soli i cukru, a następnie pieczemy przynajmniej 8 godzin w temperaturze 80-90°C. Kontrolujemy co pół godziny i stopniowo wyjmujemy gotowe pomidory (mają być suche i miękkie). Ususzone owoce układamy w wyparzonym słoiku, dodajemy wybrane przyprawy (np. zmiażdżony czosnek), zalewamy oliwą i zakręcamy. Następnie potrząsamy, aby oliwa i przyprawy równo oblepiły pomidory i wstawiamy do lodówki. Po dwóch dniach pomidory nadają się do spożycia, ale można je przechowywać nawet przez kilka miesięcy.

                  Jeśli chodzi o podpisywanie to kupuje naklejki lub papier samoprzylepny i naklejam wcześniej opisując.

                  --------------------------------------------------------
                  Problem jaki ludzi zżera to zbytnia zachłaność i brak rozwagi.
                  Brak umiejętności zarządzania własnymi pieniędzmi i zbyt duża rozrzutność
                  • agus21075 Re: Do ablims 15.03.12, 08:48
                    ja do podpisywania wielu rzeczy uzywam naklejek takich do metkownicy. a woreczki do mrozenia czesto maja nadrukowane paski, takie po ktorych dobrze sie pisze. jesli jednak mroze w czyms innym to naklejke przyklejem przed wsadzeniem do zamrazarki - do zamrozonych rzeczy nie chca sie kleic
                • aravia Re: Do ablims 15.03.12, 14:08
                  ja może podpowiem swój sposób - nie wiem, gdzie kupić takie naklejki do metkownicy, a równie dobrze sprawdza się tasma papierowa- taka malarska. Ja naklejam paseczki z taśmy na słoiczki z zupkami dla dziecka i piszę na nich główne składniki zupki,żeby mały nie jadł codziennie takiej samej.
                    • ablims Re: Do ablims 15.03.12, 17:11
                      Ponieważ robiłem zupki dla dziecka więc moge podpowiedzieć...
                      Warzywa i mięsko z kurczaka kasza jaglana, ryż (do wyboru)gotujesz a następnie mielisz do zjedzenia. Bardzo gorące wlewasz do wyparzonego słoiczka (1 porcja) i zamykasz.
                      Po ostygnięciu do zamrazarki
                      • kugorki Re: Do ablims 22.03.12, 17:19
                        odezwę się w sprawie zupek dzieciowych: ja mroziłam pokrojone w kostkę warzywa-zestaw podstawowy (marchewka, pietruszka, seler, czasem ziemniak), osobno woreczki z groszkiem, fasolką, zawsze też koperek i pietruszka itp. potem wrzucałam na wrzątek z mięsem, kaszą lub ryżem albo na parę, dzięki temu takie same mrożonki zamieniały się w różne zupki smile

                        ablims, dzięki za rady smile też skorzystam smile
                    • aravia Re: Do ablims 23.03.12, 09:18
                      przepraszam,że dop. teraz odpisuję. Nie wekuję, bo nie potrafię. Ja zupki mrożę. Gotuję taką większą porcję - zawsze podstawą jest marchewka, pietruszka, kawałek selera, ziemniaczek i mięsko do tego dodaję np. kalafiora/brokuła/buraczek czasem dodaję od razu ryż lub kaszkę, a czasem dopiero po rozmrożeniu. Jak zupka przestygnie to wlewam do słoiczków - nie trzeba wlewać gorącej do mrożenia. Używam takich słoiczków po jedzonku dla dzieci, albo po musztardzie, czy koncentracie. Nie zamykam pokrywką, bo jak zupka zacznie zwiększać objętość, to może wysadzić, tylko nakładam kawałek foli aluminiowej i przyklejam dookoła taśmą papierową na której piszę co to za zupka- główny składnik i rodzaj mięska.

                      Dodam jescze,że mięsko na zupki tez mam ugotowane, poporcjowane i zamrożone. wyjmuję woreczek i wrzucam do zupki, jak gotuję.
                    • iberka dziecięce zupki 07.03.13, 22:02
                      nic nie mrożę w słoikach, jeśli już w szkle to mam pojemniki przeznaczone do mrożenia i rozmrażania ( takie zwykłe słoikowe szkło nie koniecznie jest bezpieczne). Ale nie o tym być miało wink.
                      Moje dzieci już duże ale patenty stosuję do dziś: mroziłam pojedyncze zblendowane warzywa/ mięso w pojemnikach na kostki lodu. Później bardzo szybko składa się taki posiłek, łatwo regulować ilość konkretnych składników etc. Tak samo mam pomrożone zioła: zioła zalane oliwą, same np pietruszka zalane bulionem. Idealne do doprawiania wszystkiego.
                      • ablims Re: dziecięce zupki 08.03.13, 08:06
                        Wczoraj właśnie skończył mi się olejek do smarowania po goleniu, na szczęście mam nowy, ale zrobiłem sobie już następny z zamrożonych i nie tylko ziół. Więc zastosowanie zamrożonych ziół jest różne, a o niebo lepsze niż te kremy kupowane po których mam wysypkę , brrrr;]
                        Zupki dla dzieci też przygotowywałem wcześniej i mroziłem. Stare i dobre metody big_grin
        • czekolada72 Re: Do ablims 08.03.13, 12:10
          meggi79 napisała:

          > Bardzo , bardzo Ci dziękuję.
          > Powiedz mi jeszcze jak możesz - pomidory i ogórki mrozisz całe?
          > Jak to jest? Bo wiadomo, że najsmaczniejsze są w sezonie, potem te kupowane w m
          > arketach są wstrętne. Fajnie by było zachować ten smak "lata" smile
          >
          Nie ma szans, by mrozone ogórki zachowały smak lata sad
          Ze wzgledu na to, ze skladaja sie w przewadze z wody - po rozmrozeniu sa mniej czy wiecej ciapowate. Juz predzej mozna zamrozic poplasterkowane czy tarte kiszone , z przeznaczeniem na zupe.
          Tez bym chciala poznac codowny sposob przechowania surowych swiezych ogorkow - niestety....
          Pozistaja tylko w sloikach.
      • meggi79 Re: Do ablims 22.03.12, 09:40
        A mrozisz gotowe produkty?
        np. ciasto czy gotowe sosy. Czasem sjak się zrobi za dużo i sporo zostanie to moze nie wmuszać w ludzi na drugi dzień tylko zamrozić ?
        Robicie tak ?
    • volta2 Re: Do ablims 15.03.12, 16:11
      to ja w sprawie pomidorów dodam tylko,
      że jak nie mam czasu by z nimi coś zrobić, to wrzucam do zamrażarki luzem, bez obierania skórki.
      po zamrożeniu skórka tak się fantastycznie naciąga, że gdy nadchodzi moment przetwarzania, skórka schodzi idealnie, dużo łatwiej niż jak po parzeniu wrzątkiem.
      • ablims Re: Do ablims 15.03.12, 17:06
        To dodam jeszcze 1 w sprawie pomidorów
        bierzemy mały słoiczek - taki dopasowany do pomidora.
        Wyparzamy i osuszamy słoik. Pomidor wyparzamy i osuszamy.
        Wlewamy do słoika 1 łyżeczkę spirytusu, zamykamy i potrząsamy.
        Następnie wkładamy do tego słoika pomidor i zapalamy opary w słoiku bardzo szybko starając się zamknąć słoik.
      • mama_trzech Re: drozdze i bialka 03.03.13, 15:16
        Do zamrażania nadaje się też gotowe ciasto drożdżowe i francuskie.
        Owoce, warzywa i grzyby można również suszyć (wypróbowane na grzybach leśnych, pieczarkach, boczniakach, jabłkach, bananach, śliwkach, gruszkach oraz pomidorach).
        Wysuszone nie zajmują miejsca w zamrażarce wink
          • ablims Re: drozdze i bialka 03.03.13, 19:03
            Długo zastanawiałem się czy napisać tą informację tutaj, ale co tam...
            Od jakiegoś czasu pracuje nad projektem strony internetowej z wiedzą.
            Od następnego miesiąca powinna ruszyć. Można będzie korzystać. Nie będę na niej zarabiał, więc wszystko za free. No może z czasem...
            • aannuszka strona www 08.03.13, 13:58
              Na kiedy przewidziany jest start strony? Ciekawy pomysł, wszelaka wiedza w jednym miejscu. Sama jestem bardzo rozrzutna i z zaciekawieniem czytam wszystkie posty. Trochę mnie zainspirowały do....oszczędzania. Jedyny przejaw mojej oszczędności to było patrzenie w sklepach na cene za ilość jednostkową. I brałam taką paczkę, gdzie bardziej się opłacało ( o dziwo czasem lepiej wziąć dwie małe niż jedną dużą).
              No i to koniec mojego oszczędzania. Ale od teraz postanowiłam to zmienić, muszę przyjrzeć się baczniej moim wydatkom, nigdy nie planowałam budżetu, wydawałam jak leci, nawet nie wiem ile pieniędzy na co mi idzie....
              • mama_trzech Re: strona www 09.03.13, 16:44
                aannuszka napisała:
                > Na kiedy przewidziany jest start strony? Ciekawy pomysł, wszelaka wiedza w jedn
                > ym miejscu

                Dokładnie. Dodałabym jeszcze usystematyzowana wiedza, bo na forum ta wiedza niby też jest, ale czasami naprawdę trudno dotrzeć do odpowiedniego wątku, zwłaszcza jeśli nie śledzi się forum na bieżąco.
                Tematy też często znacznie różnią się od treści - choćby tutaj, wątek nazywa się "do ablims", a traktuje o mrożeniu..
                Zajrzałam z ciekawości przeglądając stare wpisy i proszę jaka perełka wink
                  • wiewiorka76 Ablims, zerknij :) 10.03.13, 13:38
                    Nie mogę doczekać się tej stronki, kiedy w przybliżeniu będzie można zajrzeć?
                    Ablims, chciałabym poznać Twoją opinię w jeszcze jednej kwestii. Tym razem nie jedzenie, a koszty dodatkowe, tzw. "inne". Z tego co wiem, tutaj też masz spore oszczędności, więc może zerkniesz i doradzisz? Nas zżerają własnie wszystkie "inne". Mam na myśli to, co nie mieści się w kategorii jedzenie, chemia, opłaty. I tak dla przykładu ten miesiąc: mój dentysta - 140, moje soczewki - 180, okulary m. 500 - 600 (po zapłaceniu zaliczki, ma bardzo drogie szkła), święta - 300, ortopeda dla m. 200 (ma rozwaloną kostkę, nie mamy czasu czekać na refundowaną wizytę), samochód - 300 coś (bez paliwa, bo to w ramach kosztów stałych). To już prawie dwa tys, a to dopiero początek miesiąca sad Co Ty na to? Tak jest praktycznie co miesiąc, co najmniej 1000 to extrasy.
                    • ablims Re: Ablims, zerknij :) 10.03.13, 15:51
                      Do dentysty chodzimy każdy raz w roku, każdy w innym miesiącu. Zęby mamy zdrowe, jak coś jest to robimy odrazu. Zapobiegliwość jest tańsza niż 1 razowy wydatek tongue_out
                      Soczewek nie używam, a moje okulary kosztowały o wiele więcej. Ale to 1 razowy koszt na kilka dobrych lat. Używam 2 pary. Jedne mają 4 a drugie kilka miesięcy. Zakup zaplanowany.

                      Czemu nie masz zaplanowanego i przewidzianego tego w swoim budżecie? Auto powinno być w kosztach stałych. Inne wydatki także. Widać, że nie robiłaś analizy wydatków i budżetu długo planowego. Więc takie są efekty smile
                      • wiewiorka76 Re: Ablims, zerknij :) 10.03.13, 16:14
                        Co miesiąc robię analizę wydatków i co miesiąc są koszty "dodatkowe". Do dentysty też chodzę raz, dwa do roku i na ogół wszystko zdrowe - tym razem akurat musiałam wymienić plombę. Te trzy stówy to koszt części ubezpieczenia samochodu, paliwo mam w wydatkach stałych, reperujemy nasze samochody rzadko, może raz na rok coś tam w jest do wymiany w samochodzie moim i m.
                        Ten miesiąc jest przykładowy, w poprzednich były to np. reperacja zmywarki, zaliczka na wakacje, imieniny mamy, ciuchy, buty, moje badania + jakaś wizyta u lekarza itd. Chodzi mi o to, jak zejść z kosztów dodatkowych, żeby w opcji "inne" było np 500, a nie 1500. Nie tworzymy jakichś osobnych rezerw na te wydatki. Wszystko leci na bieżąco z pensji, a co się da zaoszczędzić, leci na konto oszczędnościowe.
                        • ablims Re: Ablims, zerknij :) 10.03.13, 16:34
                          Miesięczna analiza jest bardzo dobra. Teraz zrób roczną.
                          Błędem jest nie planowanie wydatków na rok i to powoduje Twoje problemy i sumowanie się kwoty.
                          W analizie rocznej powinny znajdować się takie rzeczy jak : OC, buty, ubrania, wizyty u dentysty, przewidziane remonty mieszkania, wakacje, niespodziewane naprawy, itp.
                          Czyli wszystko co powinno się pojawić w ciągu roku. I na to powinna być przewidziana osobna pula nie objęta w analizie miesięcznej.
                          Wypisz wszystkie pozycje do analizy rocznej i wpisz uśredniając kwoty.
                          Np. wakacje 200zł miesięcznie, OC 60 zł miesięcznie, itp.
                          • wiewiorka76 Re: Ablims, zerknij :) 10.03.13, 17:15
                            Ablims, czy mam rozumieć, że jeśli piszesz, że na jedzenie wydajesz 800, a na sprawy różne 400, to po prostu nie uwzględniasz wtedy np 1000, które miesięcznie odkładasz na ubezp. samochodu, naprawy, ciuchy itd? Ja wiem kiedy i na co trzeba będzie wydać jakąś tam kwotę, ale nie robię na te wydatki osobnego konta. Np wiem, że wakacje mogą kosztować jakąś tam kwotę, ale nie odkładam na to kilkuset zł co miesiąc, biorę z konta ew. sięgając po zapasy. Jaki to ma sens, takie przesuwanie z jednego rachunku na drugi?
                            Szkła kupuję w visionexpressie, od razu dwa op. bo mam różne wady. Zastanawiam się nad kupowaniem w necie i nie wiem czy można mieć zaufanie, jeśli w necie wychodzi o połowę taniej. Skąd aż taka różnica?
                            • ablims Re: Ablims, zerknij :) 10.03.13, 17:23
                              wiewiorka76 napisała:

                              > Ablims, czy mam rozumieć, że jeśli piszesz, że na jedzenie wydajesz 800, a na
                              > sprawy różne 400, to po prostu nie uwzględniasz wtedy np 1000, które miesięczni
                              > e odkładasz na ubezp. samochodu, naprawy, ciuchy itd?

                              a to nie oczywiste??

                              To nie jest kwestia przesuwania z konta na konto, a jedynie napisania na papierze.
                              • wiewiorka76 Re: Ablims, zerknij :) 10.03.13, 17:32
                                Dla mnie nie oczywiste. A w zasadzie wychodzi na to samo, zależy tylko jak to ująć. Albo wydajesz 5000 mies (przykładowo) biorąc na wszystkie wydatki z pensji, albo 4 tys plus 1000 odkładane na dodatkowe koszty. Tyle, że to wciąż 5 tys.
                                Na jesieni będę musiała zapłacić ok 2,5 tys za ubezp. mojego samochodu. Powinnam założyć osobne konto i przerzucać na nie np 300 zeta/mies? To mi sugerujesz?
                                • ablims Re: Ablims, zerknij :) 10.03.13, 17:37
                                  wiewiorka76 napisała:

                                  > Dla mnie nie oczywiste.

                                  Dla mnie to widocznie zbyt oczywiste, przepraszam jeśli wprowadziłem w błąd.

                                  > Na jesieni będę musiała zapłacić ok 2,5 tys za ubezp. mojego samochodu. Powinna
                                  > m założyć osobne konto i przerzucać na nie np 300 zeta/mies? To mi sugerujesz?
                                  Nie, ale możesz np. dokładać do oszczędności miesięcznych i wykorzystać jak przyjdzie czas smile
                                  Prawda ?
                                    • ablims Re: Ablims, zerknij :) 10.03.13, 17:52
                                      wiewiorka76 napisała:

                                      > Właśnie tak robię. I w dalszym ciągu wkurzam się, że te oszczędności miesięczne
                                      > to np 3 stówy, bo tyle extrasów się porobiło. Nie wiem jak te dodatkowe koszty
                                      > zmniejszyć sad

                                      Wiewiórko systematycznością i planowaniem. Bardzo Ci tego życzę. Jak coś - pytaj, bardzo chętnie odpowiemsmile
                                        • ablims Re: Ablims, zerknij :) 10.03.13, 18:43
                                          wiewiorka76 napisała:

                                          > A może ja po prostu za dużo chcę? Może trzeba się pogodzić z faktem, że życie i
                                          > prowadzenie domu tyle kosztuje i już?

                                          To są normalne koszty. Problem polega na finansowaniu i analizowaniu.
                                          Spróbuj po prostu na każdą rzecz odkładać, coś w rodzaju raty kredytowej tylko w odwrotnym kierunku. Najpierw płacisz a potem masz i to bez odsetek.
                                          Czyli płacisz za oc 300 zł miesięcznie, za buty 30 zł miesięcznie, za dentystę 30 zł miesięcznie.

                                          Wiem wydaje się to głupie i bezsensowne, ale gdy dojdzie do płacenia tego oc okaże się że nie musisz kombinować 2,5 tyś zł tylko już je masz. Nie musisz wywalać na buty 300 zł tylko już je masz, itd.
                                          Wierz mi, wiele osób tak robi. Oszczędza małe kwoty na jakiś cel - buty, kurtka, oc, remont, itp.
                                          • sigrid-1 Re: Ablims, zerknij :) 11.03.13, 12:28
                                            Niektórzy robią to systemem kopertowym, każda koperta zawiera kasę na inny cel, uzupełniana jest systematycznie małymi kwotami, potem nie ma kłopotu jeśli trzeba wydać kasę na określony cel.
                            • gat_t_a soczewki 10.03.13, 19:11
                              Szkła kupuję bauscha, są też inne ogólnie dostępne firmy.

                              Płyn, który kupuję jest chyba tylko u nich, ale dla mnie ok. Nie wiem czy przy miękkich soczewkach płyn ma bardzo duże znaczenie.

                              Nie musisz tych soczewek kupować przez internet, tzn. przez internet zamawiasz odbierasz osobiście, bez opłaty za odbiór.

                              Soczewki są pełnowartościowe, z długim terminem przydatności. Używam już długo, znam wiele osób, które tam kupują, nigdy nikomu nic się nie stało. (W ogóle nie znam nikogo, komu zaszkodziłyby soczewki, bo coś z nimi było nie tak. Jedyne znane mi sytuacje to problemy z suchością i podrażnienia mechaniczne - niezależne od miejsca z którego pochodziły soczewki).

                              Skąd różnica w cenie? Nie wiem. Mniej reklam, brak salonów (sprzedaż w małych punktach w galeriach, albo malutkich sklepikach), brak możliwości zbadania wzroku na miejscu na pewno obniżają koszty. Ponadto soczewki nie są (a przynajmniej nie wszystkie) dostępne od ręki tylko po zamówieniu przez internet.

                              Możesz zawsze kupić jedną parę na próbę (część soczewek jest sprzedawana na sztuki).
                              • agus21075 Re: soczewki 11.03.13, 07:42
                                > Płyn, który kupuję jest chyba tylko u nich, ale dla mnie ok. Nie wiem czy przy
                                > miękkich soczewkach płyn ma bardzo duże znaczenie.

                                plyn ma ogromne znaczenie - chodzi o to by dobrze dezynfekowal i usuwal osady - a by zapobiec chorobom bakteryjnym badz wirusowym.
                                w de przeprowadzili testy 13 ogolnie dostepnych plynow i tylko 5 z nich byla dobra, reszta bardzo zla

                                www.test.de/Kontaktlinsenpflegemittel-Acht-desinfizieren-schlecht-1854572-1855046/
                            • jagoda_pl Re: Ablims, zerknij :) 10.03.13, 19:38
                              Moja siostra kupuje na Szkla.com, ja zamawiałam na Bezokularow.pl (nawet kiedyś jakiś Groupon dopadłam) oraz na Allegro (z salonów optycznych - z wysyłką albo z odbiorem osobistym). Często są rabaty i promocje, więc warto się rozejrzeć.
                        • gat_t_a soczewki 10.03.13, 16:41
                          soczewki 180 zł?
                          Nie wiem jaką masz wadę, więc trudno powiedzieć czy to dużo czy mało, ponadto może zrobiłaś zapas na pół roku.

                          Mnie się wydaje, że to duża kwota. Sama mam dużą wadę wzroku (na szczęście bez astygmatyzmu), ale znalazłam źródło niedrogich soczewek. W Twoich Soczewkach kupuję 6 soczewek miesięcznych za 50 zł (teoretycznie to cena promocyjna, praktycznie zawsze są za tyle). Płyn kosztuje 24 zł, dwa 38 zł. Nawet półroczny zapas to dla mnie 138 zł (2Xsoczewki i 2xpłyn).
                          • wiewiorka76 Re: soczewki 10.03.13, 19:46
                            Dzięki za te adresy, zobaczę jakie mają ceny. Noszę Johnsona dwutygodniowe. Jak nosiłam jednodniówki, to dopiero były koszty. Na szczęście zmądrzałam wink
    • linn_linn Re: Do wyznawcow guru 10.03.13, 14:26
      "2 dzień - pesto oraz bułeczki na słodko!?????
      To ma byc obiad? Zanim zaczniecie wprowadzac w zycie takie "pomysly" radze poczytac troche o prawidlowym zywieniu / szczegolnie dzieci /. Przypominam: lepiej wydac na piekarza niz na lekarza. Odlozonych pieniedzy Wam zabraknie na lekarzy i leczenie.
      • ablims Jakie guru? 10.03.13, 15:55
        Ehh a ja tak lubie czytać Twoje posty.
        Wiem, wiem.. nie lubisz mnie.

        Pestosmile
        makaron nitki
        pęczek zielonej pietruszki
        pestki z dyni lub orzechy 50g
        ser żółty
        0,5 szklanki oliwy z oliwek
        czosnek,pieprz, bazylia,sól

        nie widzę tutaj nic niezdrowego
        a bułki własnej roboty na słodko były na deser big_grin
            • joasia738 Re:szkoda 10.03.13, 18:02
              Szkoda,że nie potrafimy zaakceptować czyjegoś wyboru .Nie czuję się upoważniona na podstawie tego forum do tego, aby wydać osądy,że Ablims i jego rodzina nie odżywiają się zdrowo a on sam jest sknerą.Czy osoby ,które go osądzają nie zazdroszczą mu tych 7-letnich oszczędności?
              A przecież pieniądze mają być przeznaczone na konkretny cel związany z leczeniem.Więc tym bardziej nie rozumiem tych głosów krytyki.
              Ja akurat pochodzę z rodziny gdzie dość niefrasobliwie podchodzono do pieniędzy i w krytycznym momencie zmuszeni byliśmy pozbyć się różnych rodzinnych pamiątek ,bo brakowało pieniędzy. Nie mówiąc o wizycie komornika.Oczywiście to jest skrajność,ale nie chciałbym,aby moje dzieci musiały czegoś takiego doświadczyć. Kwota ,którą Ablims odłożył jest dla mnie nieosiągalna.Sama raczkuję w oszczędzaniu.Motywacją były zwolnienia w firmie i refleksja ,że przez tyle lat pracy mając ,małe dzieci mam puste konto. Dajcie żyć koledzesmile.
              • araceli Re:szkoda 10.03.13, 18:57
                joasia738 napisała:
                > Czy osoby ,które go osądzają nie zazdroszczą mu tych 7-letnich oszczędności?

                Nie wiem czy zazdroszczą mu oszczędności ale ja jestem baaaardzo ciekawa jak same się odżywiają smile
        • linn_linn Re: Jakie guru? 11.03.13, 08:31
          Mnie niewiele obchodzi KTO pisze. Zwracam glownie uwage na to CO jest w poscie.
          Np. oliwa jest bardzo zdrowa. Ma tylko jedna wade: ma bardzo duzo kalorii. Jesli ktos uzywa jej na szklanki, to powinien pamietac, ze tylko 1 lyzka ma 82 kalorie. Ogolnie na obiad jest mnostwo maki, tluszczu tez, warzywa sa reprezentowane tylko przez natke.
          • beatrix_75 Re: Jakie guru? 11.03.13, 09:04
            z tym olejem /oliwą -100% racji , ZA DUŻO !!! , tym bardziej ,ze dodajemy orzechy , tak ?

            nie miałam do tej pory zapoznać sie z całokształtem sposobów Ablimsa
            szczegolnie jesli chodzi o tę a magiczną wysokość oszczędnosci smile
            jestem po prostu ciekawa
            napiszcie , plizzzz
          • mama_trzech Re: Jakie guru? 11.03.13, 10:28
            Obchodzi Cię i drażni, inaczej nie zatytułowałabyś swojej wypowiedzi "do wyznawców guru" tongue_out

            Lubię czytać wypowiedzi Ablimsa, co nie znaczy że podchodzę do nich bezkrytycznie i zawsze się z nimi się zgadzam. Podobnie podchodzę do wszystkich wypowiedzi tutaj. Szanuję zdanie innych osób, nawet jeśli jest inne niż moje. Nie obrażam nikogo nazywając "wyznawcą guru", nie posądzam o bezmyślność i brak krytycyzmu

            Co do zdrowego żywienia....

            Sama napisałaś, że cytuję: "Np. oliwa jest bardzo zdrowa", a przecież nie każdy musi się odchudzać i nie każdy liczy codziennie kalorie. Zapotrzebowanie kaloryczne jest różne dla różnych grup ludzi i zależne od ich aktywności, więc nie możesz oceniać ile potrzeba np. Ablimsowi.

            Czosnek to też warzywo, więc są już dwa wink Bazylia - a więc ziółko oraz nasiona dyni, tudzież orzechy (nie wiemy jakie, może piniowe?) oraz ser żółty (parmezan?); o makaronie też wiemy niewiele prócz tego, że to nitki (być może zdrowe pełnoziarniste nitki gotowane al dente o niskim indeksie glikemicznym!).

            Po za tym pół szklanki oliwy to 100 ml, a jedna łyżka stołowa to 15 ml, czyli mamy tutaj ok. 6,5 łyżki stołowej zapewne na 4 osoby (Ablims, żona oraz dzieci), czyli wypada ok. 1,5 łyżki na "łeb", co i tak nie jest miarodajne bo dorosły Ablims zje na pewno więcej niż dziecko, ale... Załóżmy, że porcje będą równe - czy 1,5 łyżki oliwy dziennie - to dużo?
            • beatrix_75 Re: Jakie guru? 11.03.13, 10:38
              tylko spokojnie dziewczyny
              skupmy sie na oliwie -szklanak tez szklance nierówna - 250 ml lub 200
              "na oko " nie powinno sie odmierzac tłuszczu
              wg mnie nawet 100 ml dzieląc na 4 osoby to za dużo , bo jeszcze dochodzą do tego orzechy
              danie jest ciezkostrawne i prawie wyczerpuje cały tluszcz dla osoby doroslej na caly dzien
              ( 50-60 g ), a to dopiero 1 posiłek
              • mama_trzech Re: Jakie guru? 11.03.13, 11:03
                > danie jest ciezkostrawne i prawie wyczerpuje cały tluszcz dla osoby doroslej na
                > caly dzien
                > ( 50-60 g )

                Spożycie tłuszczu dla kobiety to max 70g, dla mężczyzny 80g Info stąd

                Danie na pewno nie wyczerpuje prawie całego dziennego spożycia tłuszczu.
                Zwracam uwagę, że 1 ml oliwy to NIE JEST 1 g.

                5 ml oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia Extra Vergine waży 4,6g.
                Czyli 1,5 x łyżka stołowa 15ml = 20 ml tejże oliwy waży 18,4g.
                  • astrum-on-line Re: Jakie guru? 11.03.13, 14:41
                    Wy tak na poważnie? Każdą potrawę ważycie i sprawdzacie ile gramów tłuszczu dzisiaj zjadłyście? Jesteście zafiksowane na kaloriach i składnikach bardziej niż minimaliści na swoich 100 przedmiotachsmile
                    • beatrix_75 Re: Jakie guru? 11.03.13, 14:54
                      e tam , to tylko na poczatku jest liczenie ;-D
                      potem widzisz , ile spozywasz .
                      Wpadasz w rutynę i działasz niczym skaner cen w markecie .
                      Pip -waga produktu , pip -ilosc białka , węglowodanów i TLUSZCZU tak, tak ten ostatni jest najważniejszy , ..na czerwono sie wyswietla big_grin

                      no cóż , nie wszyscy sa szczupli z natury i nie muszą pilnowac wagi.
                      • mama_trzech Re: Jakie guru? 11.03.13, 15:17
                        Tyle się naliczyłam, naszukałam.... A Ty!!! .....Ty to wszystko wiedziałaś od początku!!! wink

                        Ja nie liczę kcal na co dzień, dzisiaj wyjątkowo na potrzeby tegoż wątku. Jedząc, nie zastanawiam się też ile tłuszczu czy węglowodanów spożywam. Unikam gotowców i przekąsek, korzystam ze świeżych owoców i warzyw, dobrego jakościowo mięsa itd. - to dla mnie zdrowe żywienie, a nie przeliczanie tabelek i wydzielanie porcji.
                        Noszę rozm 36/38, więc chyba tak naprawdę przede wszystkim liczą się predyspozycje genetyczne i ruch, ruch, ruch, a przy dzieciach mi go nie brakuje tongue_out
                        • beatrix_75 Re: Jakie guru? 11.03.13, 15:37
                          smile tematyką diet i odchudzana interesuje sie od dawna ( ot 5 kg , które zawsze jak ping pong wracaja ) ale dopiero pare miesięcy temu -gdy mialam wycinany woreczek - i stosowalam dietę ograniczającą tłuszcz -zaczelam sie wnikliwie wczytywac w etykiety , a tam ...wszedzie tluszcz i to takie ilości ,ze glowa mała .
                          Wlasnie w takich produktach przetworzonych , ale i w popularnym nabiale , słodkim pieczywie itp wyrobach wedliniarkich .
                          Generalnie ludzie jedzą za duzo tluszczu UKRYTEGO .
                            • beatrix_75 Re: Jakie guru? 11.03.13, 15:57
                              smile szczegolnie chętnie wywalając z jadlospisu ziemniaki czy pieczywo
                              zresztą wszsytkie diety zaburzające proporcje bialka/węgli/tluszczów sa skazane na porażke
                              oczywiscie na dłużą mete , bo na poczatku , to i owszem -ludzie fajnie chudną .
                              Gorzej póżniej ...
                              Nigdy nie zrozumiem , na przykład -jak mozna caly dzien jesć bialko , dla mnie to totalna utopia .
                              I jeszcze twierdzić potem ,ze czują sie świetnie na takiej diecie .
                        • linn_linn Re: Jakie guru? 11.03.13, 15:44
                          "Jedząc, nie zastanawiam się też ile tłuszczu czy węglowodanów spożywam."
                          Nie ma sie czym chwalic. Ty sie nie zastanawiasz. Twoj organizm musi sobie radzic z roznymi ewentualnymi niedoborami. Ciebie co to obchodzi? Mozna byc szczuplym zle odzywionym i otylym prawidlowo odzywionym. A organizm wczesniej czy pozniej wystawia rachunek. Jedzenie to nie tylko kalorie: nie wystraczy byc szczuplym, aby byc zdrowym.

                          Tak sobie mysle, ze te tony lekarstw i ciagle choroby, o ktorych wciaz jest mowa na forum, w duzej czesci biora sie z niefrasobliwego odzywiania sie.
                          • astrum-on-line Re: Jakie guru? 11.03.13, 16:20
                            Ale obliczanie ilości tłuszczów i węglowodanów ustalonych według zaleceń dietetyków też nie gwarantuje dostarczenia wszystkich składników odżywczych. Nie wyobrażam sobie w ten sposób ustalić ile miałabym zjadać witaminy c czy magnezu. To jest jakiś obłęd. Jedzenie powinno być mało przetworzone, smaczne, urozmaicone. Ale nie wyobrażam sobie liczyć czy zjadłam dzisiaj 40 g tłuszczu czy aż 50.
                          • mama_trzech Re: krytycyzm zalecany ;) 11.03.13, 20:53
                            Tylko, że je jestem zdrowa. Badania robię regularnie i to potwierdzają big_grin Po za tym to że nie liczę kalorii, tłuszczów, cukrów itd., nie znaczy z automatu że spożywam ich za dużo tongue_out Nie rozumiem skąd takie założenie.

                            Nie będę tez rozpisywać swojego jadłospisu tutaj na forum, bo uważam że nie jest to odpowiednie miejsce do roztrząsania jego zdrowotności. Takim miejscem jest gabinet dietetyka i tylko taki specjalista (z dobrym doświadczeniem i wykształceniem) jest w stanie z całą pewnością ocenić moje (oraz innych zainteresowanych) żywienie. Tutaj są to tylko opinie osób, o których tak naprawdę nic nie wiemy, prócz tego co same o sobie napiszą lub co chcą napisać. To, że ktoś uważa że zna się na żywieniu nie znaczy nic więcej ponad to, że to jego prywatna osobista opinia o swojej własnej wiedzy/umiejętności. Można przyjąć ją "na wiarę" lub odrzucić - nie ma możliwości w żaden sposób jej zweryfikować smile
                            Ja polecam postawę krytyczną - przyjmijcie ją "na wiarę", jest skuteczna tongue_out

                            Pozdrawiam linn_linn, sorry za wpis o posądzaniu o bezmyślność, przytoczony przez Ciebie wpis o guru przeoczyłam, wierzę że jego autorka nie poddała się bezkrytycznie "opiece guru", a post był z przymrużeniem oka smile
            • linn_linn Re: Jakie guru? 11.03.13, 11:50
              Zatytulowalam tak zwracajac uwage na post z jadlospisami i ten nizej:
              " Re: Do ablims
              kasztanka30 14.03.12, 15:56 Odpowiedz
              Ablims , jestes moim guru smile) Jeśli masz jakieś patenty jak ułatwić sobie życie w kuchni i nie tylko , napisz prosze. Wiedz , że dla wielu jestes wzorem."
              Wasze zdrowie...


              • ablims Re: Jakie guru? 11.03.13, 12:48
                Linn, nie chce być dla nikogo guru i wierz też się mylę. Potrafię się do tego przyznać i korygować informację. Staram się tylko pomóc ludziom którzy przychodzą i proszą o pomoc, całkowicie za darmo. Bezinteresownie.
                Czy to takie złe??
              • aannuszka Re: Jakie guru? 11.03.13, 21:12
                OMG.....ludzie! Wy naprawdę wszystko ważycie, liczycie, przeliczacie i analizujecie ile "plasterków" tego czy tamtego możecie zjeść??? Jestem w stanie to zrozumieć jeszcze kiedy ktoś ma problemy z wagą, tycie itp. U mnie odkąd pamiętam oliwa była dodawana w różnych daniach, w różnej postaci i nie ma ani jednego grubego albo chorego. Po prostu poza jedzeniem trzeba się ruszać.
                A poza tym jak coś ma dużo kalorii to nie znaczy, że coś jest niezdrowe! Np. orzechy.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka