Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ?

16.04.12, 00:02
Przeczytawszy wątek ' z czego zrezygnowaliście' zaczęłam się zastanawiać, czy oszczędzanie na takich rzeczach, jak kawa poza domem , prasa albo jedzenie nie jest dla Was zbyt przykre? Nie żałujecie, że Wam na to nie wystarcza? Że inni nie muszą oszczędzać na tym?
A może to jest dla Was powód do dumy, że dajecie radę przeżyć w trudnych warunkach ?
Jakie jest Wasze zdanie ?
    • skarbonka-bez-dna Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 16.04.12, 00:23
      jasne, że jest. Wolę określenie "racjonalizacja wydatków". I nie rezygnuję z kaw na mieście, nie karce się za nie i nie liczę kwot jakie na nie wydaje szczególnie dokładnie. To jedna z niewielu moich babskich przyjemności (o ile nie jedyna:/) na które znajduje czas i mam ochotę. A dopóki mam jeszcze za co wykarmić ciało liczy się też o psyche.
    • volta2 Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 16.04.12, 00:27
      no, ale każdy wytłumaczył mniej więcej w tamtym wątku, że rezygnuje się nie ze wszystkiego na raz, tylko z tego, z czego mu indywidualnie najłatwiej, albo też na czym ma największe oszczędności i za jednym ciachnięciem widzi duży efekt.

      i jeśli sobie zracjonalizuje takie posunięcie, to nawet i żal mocno nie jest...

      czego żałować, że się przepuszczało kasę na jedzenie na mieście?
      jak nas tam karmią(i za ile?!) to pokazuje gesslerowa w tvn. i nie ma co mieć złudzeń, że to tylko w tych lokalach co tivi pokazuje tak jest.

      ktoś pisał, z jakich składników korzysta lokalna pizzeria, myślę, że autor jest moim sąsiadem - u nas też w osiedlowej pizzeriii ludzie podpatrzyli, że wszystko co wjeżdża do sklepu jest marki własnej tesco. mąka, oliwki, no, na czym było logo to właśnie takie.
      a w menu - "nasze składniki są zamawiane we włoszech i dzięki temu nasza pizza jest taka wyjątkowa..."
      inna sprawa, że jest rzeczywiście niezłasmile
      ale cena wywindowana jakby te towary były z włoch prosto ściągane

      • anula36 Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 16.04.12, 00:39
        nie, bo to moj wybor.
    • seidthe Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 16.04.12, 01:19
      oczywiście wolałabym wygrać w totka i nie musieć oszczędzać, ale samo oszczędzanie nie jest dla mnie przykre - przeciwnie, czuję się raczej dumna kiedy uda mi się coś niedrogo upolować czy zrobić mądre zakupy (w sensie bez wywalania pieniędzy w błotko).
      • naturella Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 16.04.12, 03:36
        Tu nie wszyscy oszczędzają bo muszą, jak już wiele razy bylo pisane, ale dlatego ze chca. Ja nie mam trudnych warunków, stać mnie na te gazety i kawę w kofiheven ale stwierdziłam ze szkoda mi wydawać w ten sposób cieżko zarobione pieniadze. I wole je przeznaczyć na coś innego.
        • kropkaa Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 20.04.12, 19:35
          Dokładnie, problem nie leży w tym, że to jakiś straszny żal tylko często uświadomienie sobie, że pieniądze, jakie musimy wydać, są zupełnie nieadekwatne do ceny, a cena do zawartości.
          Gdy umawiam się z koleżanką, nie mam problemu, by siąść w kofiheven, ale idę do sklepu, nie widzę sensu lansowania się po ch z papierowym kubkiem.
          Nie żal również dlatego, że jest to mój wybór, oparty często na logice. Wyjście do dobrej restauracji dla dwóch osób na kolację (W-wa) to lekką ręką ponad 400 zł. Najzwyczajniej w świecie szkoda mi tych pieniędzy.
    • fanny Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 16.04.12, 07:23
      Zaczelismy z moim mezem swoja przygode z frugal life 1.5 roku temu, wiec stosunkowo niedawno.
      Urzekla nas idea, zeby zamiast wydawac pieniadze na wszystko na co nas stac, a stac nas bylo na bardzo wiele, wydawac tylko na rzeczy, ktore sa naprawde istotne dla naszego dobrego samopoczucia. To bylo i wciaz jest szalenie satysfakcjonujace doswiadczenie - narzucenie sobie rezimu doglebnego przygladania sie swoim potrzebom i analizowanie zrodel tych potrzeb po to, by wybrac najbardziej optymalna droge ich zaspokojenia.
      Okazalo sie, ze duzo potrzeb zaspakajalismy wczesniej w ''opaczny'' sposob, ktory powodowany byl przez ''wplywy zewnetrzne'' a nie nasze najlepsze, swiadome decyzje. Robilismy tak, bo nie do konca mielismy swiadomosc jakie tak naprawde mamy potrzeby surprised
      Teraz zyjemy zdecydowanie lepiej (poczucie zadowolenia z zycia mamy duzo wieksze) za duzo mniej big_grin

      Dobra, filozofia juz byla, teraz garsc konkretow.

      Zapytalas czy ktos nie jest nieszczesliwy bo zrezygnowal z picia kawy na miescie czy kupowania kolorowej prasy. Tu jest wlasnie miejsce na refleksje; czy to picie kawy na miescie to w rzeczywistosci jest optymalny sposob realizowanie konkretnej potrzeby (pragnienia? chceci podwyzszenia sobie cisnienia? czy tez ma to realizowac chec uczestnictwa w pewnym stylu zycia na ktory stac tylko niektorych. To jest potrzeba dobra jak kazda inna, ale moze dla tej konkretnej osoby (Ciebie?) wydawanie pieniedzy na kawe poza domem nie jest akurat najbardziej optymalnym sposobem jej realizacji. Jest przeciez mnostwo rzeczy na ktore stac tylko niewielka czesc spoleczenstwa, no nie wiem, np. posiadanie dizajnerskiej lampy albo scrapbooking albo utrzymywanie sfory zwierzat. I chodzi o to, by wybrac taki sposob zaspokojenia potrzeby pewnej elitarnosc, ktory temu konkretnemu czlowiekowi sprawi najwiecej zadowolenia. Czyli rezygnuje z picia kawy na miescie kilka razy w tygodniu (kupuje wode zeby zaspokoic pragnienie) ale wydaje te same pieniadze (czesciej mniej) na kupno lampy raz w roku. Albo zamiast czesto zamawiac pizze do domu, idzie dwa razy do roku do 5* restauracji.
      Kiedy swiadomie zaczynamy analizowac i realizowac nasze potrzeby mamy szanse zyc lepiej za mniej. Bez poczucia straty a nawet z wieksza satysfakcja.

      f.
      • nela12 Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 16.04.12, 08:05
        witam
        Może nie jest mi smutno czy żal-nigdy sobie kawki nie odmawiałam, doszłam do wniosku że nie warto sobie żałować drobnych przyjemności-życie za szybko ucieka smile gdy jesteśmy z rodziną gdziekolwiek ,nawet na większych zakupach , to właśnie ta kawa z mężem ,sok lub lody dla dzieci to taka nasza chwila smilenigdy też nie myślę że; gdybym nie poszła na ta kawę ,lody byłoby 50zł więcej zaoszczędzone .
        widzę też że do tego oszczędzania nie podchodzę już tak,,sztywno'' po prostu zaraz po wypłacie przelewam pewną kwotę na oszczędnościowy rachunek , a za resztę sobie żyjemy smile
        jak zostanie to super- a jak braknie to świat się nie zawali , biorę z rezerw smilejestem po przejściach zdrowotnych, i wiem że życie jest kruche , więc wolę pożyć tak jak mnie stać, a nie odkładać, odkładać ,odkładać...
    • leni6 Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 16.04.12, 07:57
      Ludzi, którzy na niczym nie muszą oszczędzać jest garstka. Cała reszta na czymś oszczędzać musi. Jedni wolą oszczędzać na prasie inni na wycieczkach zagranicznych. Nie rozumiem dlaczego tym pierwszym miało by być przykro.
      • korniz Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 16.04.12, 09:20
        owszem jest przykro wtedy gdy np nie stac mnie na wakacje mimo ze zaciskam pasa a inni wyjezdzają kilka razy w roku.A najbardziej jest mi przykro że tak krucho z pracą.Chcę pracować a nie mam gdzie i to mnie najbardziej boli.
      • zuzanna56 Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 16.04.12, 10:33
        leni6 napisała:

        > Ludzi, którzy na niczym nie muszą oszczędzać jest garstka. Cała reszta na czymś
        > oszczędzać musi. Jedni wolą oszczędzać na prasie inni na wycieczkach zagranicz
        > nych. Nie rozumiem dlaczego tym pierwszym miało by być przykro.


        Racja, zgadzam się w 100%.
        Oszczędzam bo chcę. Nie mówię, że nigdy nie kupuję kawy na mieście za 15 zł, zdarza mi się to ale nie codziennie, ani nie raz na tydzień, tylko dużo rzadziej.
        Mamy zupełnie przyzwoite dochody, ale tak duże wydatki, koszty paliwa, kredyt czy rachunki, że wolimy nie przepuścić wszystkiego i co miesiąc odłożyć coś na konto. Nie jest mi przykro, że raz zrezygnuję z kawy, dwa razy wypożyczę sobie czasopismo w bibliotece, nie kupię 3 par butów tylko 2 albo kupię tańszy sweterek.
        I tak wydajemy dużo, bardzo dużo niestety.
      • maciejka_73 Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 22.04.12, 21:49
        zaryzykuję stwierdzenie, że każdy musi w jakimś stopniu oszczędzać.
        Czyż to, że jakiś krezuzs nie może sobie kupić wymarzonej wyspy, tylko musi się zadowolić jakąś gównianą 10 razy mniejszą i dalej od równika, nie jest oszczędzaniem właśnie?
        • zuzanna56 Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 23.04.12, 10:39
          zaryzykuję stwierdzenie, że każdy musi w jakimś stopniu oszczędzać


          Dokładnie, zawsze to mówięsmile
    • agpagp Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 16.04.12, 09:41
      hm.. kawy nie lubię , praca kolorowa to ciągle te same tematy wałkowane wzdłuż , wszerz oraz z góry i od dołu - nic wartego moich pieniędzy a jak potem chcesz oddać makulaturę do skupu to jeszcze kręcenie nosem na ten rodzaj papieru. Palić się też nie bardzo takim da.
      Dla mnie słowo oszczędzanie jakiś czas temu przeobraziło się w słowo racjonalne wydawanie. Bo nie muszę oszczędzać. Ale fakt faktem lubię odkładać smile Wielu moich znajomych na początku kiedy się przyznawałam że oszczędzam ( bo więcej było wydatków niż zarobków) pukała się w czoło ale teraz często słyszę ze mam coś poradzić albo że chcieliby umieć tak jak ja.
      • zuzanna56 Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 16.04.12, 12:16
        agpagp napisała:


        > Dla mnie słowo oszczędzanie jakiś czas temu przeobraziło się w słowo racjonalne
        > wydawanie.

        To mi się podobasmile
      • seidthe Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 16.04.12, 13:09
        Zdecydowanie fajne określenie.

        Pomyślałam sobie jeszcze, że moje oszczędzanie jest wsparte "instynktem łowczym" - szafa Komandor do zabudowy za 1/7 ceny nowej, suknia ślubna siostry za 1/5 (obie rzeczy z Allegro - szafa dokładnie pod wymiar pokoju w mieszkaniu Rodziców - wielka płyta, z mieszkania o tym samym rozkładzie, suknia "upolowana" - siostry rozmiar i konkretny model, który był przez nią wybrany, strzał o tyle szczęśliwy, że siostra bardzo szczupła i wysoka i od takiej też dziewczyny odkupiłyśmy). W takich właśnie przypadkach oszczędzanie jest dla mnie szalenie satysfakcjonujące.
        • skarbonka-bez-dna Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 16.04.12, 18:29
          seidthe napisała:

          > Zdecydowanie fajne określenie.
          >

          powiecie, że jestem dziecinna, ale w mojej odpowiedzi znacznie wyżej napisałam "racjonalizacja wydatków", to okreslenie Wam się nie spodobało - czyżby dlatego, że nie potępiam kawy na mieście?
          • seidthe Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 17.04.12, 05:09
            Nie, dlatego, że czytam wątek wybiórczo i akurat tutaj zauważyłam.
    • aagnes Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 16.04.12, 10:06
      To zalezy - jak zarabialam niewiele i nie bylo mnie stac na rozne rzeczy - wtedy bylo mi przykro, teraz moge sobie na wiecej pozwolic, to wlasnie nie mam ochoty wydawac ciezko zarobionych pieniedzy na - nie bojmy sie tego slowa- zbedne duperele. Odkladam sobie co miesiac kwote na drugie konto i to daje mi wieksza satysfakcje niz wyrzucanie pieniedzy w bloto.
      A kiedys naprawde lubilam sobie pochodzic po sklepach, wydac na to czy na tamto, teraz czuje, ze nie musze niczego sobie i innym w ten sposob udowadniac, oraz wystarcza mi swiadomosc, ze moglabym.
    • linn_linn Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 16.04.12, 10:29
      Na jednym oszczedzam, aby wydac na cos innego / co oceniam za wazniejsze, daje wiecej zadowolenia itp. /. Wszystkiego miec nie mozna. Prasy nie kupuje od dawna i nie kupowalabym nawet wtedy, gdyby dochody wzrosly mi 2 razy. Z niektorych zakupow po prostu sie wyrasta.
      • zuzanna56 Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 16.04.12, 10:36
        linn_linn napisała:

        > Na jednym oszczedzam, aby wydac na cos innego / co oceniam za wazniejsze, daje
        > wiecej zadowolenia itp. /

        Ja też.
        • malwina.113 Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 16.04.12, 11:30
          Ja żałuję, ale nie tego, że musze z czegoś zrezygnować obecnie, ale tego ze jak rezygnowac nie musialam (jeszcze ze 2 lata temu) kupowałam nie zastanawiając sie czy warto i czy to potrzebne. Wiele z tych zakupow było nieprzemyslane, niepotrzebne, przyniosło tylko chwilowa satysfakcję.
          • zuzanna56 Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 16.04.12, 12:14
            Słuchajcie, każdy zawsze na czymś oszczędza, pewnie poza małą grupą ludzi. Nawet rodzina z dochodem 40 tysięcy miesięcznie nie kupuje wszystkiego, na co ma ochotę, mówię w takim sensie, że nie zmienia samochodu co pół roku, samochodu wartego 100 tysięcy na przykład. Nie mam takiego dochodu, wydaje mi sie on kosmiczny, ale pewnie gdybym miała, to być może miałabym jakieś dziwne pomysły na zagospodarowanie tych pieniędzy. Nie wiem, tak teraz myślę.

            • joanna_poz Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 16.04.12, 12:20
              każdy oszczędza, ale część oszczędza, bo chce.
              a część oszczędza, bo musi = czytaj: choćby sie chcialo nie starcza na wiecej - mam tu na myśli nie kupię dziecku banana, nie wykupie obiadu w szkole, bo nie mam. i to jest napewno przykre.
              • mama_trzech Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 27.10.12, 12:13
                Różnicę po prostu stanowi to czy się CHCE czy się MUSI oszczędzać. Jeśli oszczędzanie jest świadomym wyborem, a nie przymusem to wcale nie musi być przykre. Jeśli natomiast zmusza nas do tego sytuacja i żyjemy naprawdę skromnie (oszczędnie) , wielu rzeczy (w tym również dobrej żywności) musimy sobie odmawiać, a do tego o odkładaniu nie ma mowy - to owszem - jest to przykre.
          • aravia Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 16.04.12, 12:49
            Mi jest czasem przykro. Zwłaszcza,że do oszczędzania zmusiło mnie ...urodzenie dziecka. Tyle grzmią wszędzie o pomocy młodym, o tym,zeby sie decydować na więcej dzieci, a tak naprawdę to d*blada. Po macieżyńskim wróciłam do pracy, a mąż został z małym bo tak było ekonomiczniej. Nie opłaca się całej pensji na nianie wydawać. Teraz chcieliśmy małego do żłobka posłać, ale okazało się,że w żłobku, do którego chcemy składać jest 19miejsc w tej grupie wiekowej,więc nie ma na co liczyć - patrząc zwłaszcza na wysyp samotnych matek wink No więc teraz liczę każdy grosz i starsznie mi przykro, że nie mogę małemu kupić ślicznych ciuszków, czy pojechać z nim na wakacje. Nie mówiąc o tym,że nie stać mnie,zeby z mężem czy koleżankami pójść do knajpy. Osobom, które z wyboru wydają trochę mniej napewno nie jest przykro, ale tym których życie zmusza do dużych wyrzeczeń już chyba tak ...
            • naturella Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 16.04.12, 13:41

              Aravia, nie Ty pierwsza i nie ostatnia. Ja byłam trzy lata na wychowawczym, żeby przeżyć z jednej pensji to musieliśmy sprzedaż samochód i zadłużyć się. Jak wróciłam do pracy to pensja wystarczają mi na przedszkole, nianie, dojazdy i zosawalo mi ok. 200 zl. Zlobek? To w ogóle jest nieosiągalne sad jedno co, to dziwie się ze skazaliscie razem męża na bezrobocie tak naprawdę, gdzie on potem prace znajdzie? Lepiej było zapłacić niani z jego pensji albo nawet dopłacić, byle miał możliwość rozwoju, braku dziur w cv i ewentualnej lepszej pracy...
              ------------
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/dd/qh/ddmo/KLwAqaMVGEwOdGbaIX.jpg
    • pyzzi Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 16.04.12, 13:17
      Dziękuję wszystkim za podzielenie się refleksjami. Sama kiedyś musiałam wyrzekać się wielu fajnych rzeczy ( choćby ładne ubranka dla dzieci) i pamiętam, że to było czasem upokarzające. Tym, którym jest przykro, życzę, żeby trwało to jak najkrócej. I modlę się, żebyście znaleźli chęci i siły do zmian na lepsze.
      • hugo43 Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 16.04.12, 13:54
        gdybym miala wydawac to,co oszczedzam,to musielibysmy trzy tyg/mies na kanarach i innych egiptach siedziec.oszczedzamy,by inwestowac ,by kupic sobie za gotowke mieszkanie w stambule itd.a z kupowania prasy i ciuchow na tony wyroslam ok trzydziestkismile
    • allybb Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 16.04.12, 14:07
      Nie jest mi przykro, zwłaszcza, że oszczędzanie polega u mnie przeważnie na znalezieniu tańszych zamienników:np. wspomniany wcześniej przeze mnie telefon VOIP zamiast stacjonarnego - w użytkowaniu nie ma żadnej różnicy / no chyba, że jest awaria internetu /, za to w rachunkach jak najbardziej. Podobnie rzecz ma się z kontami bankowymi, telefonem komórkowym (na kartę zamiast na abonament) itp. Jeśli z czegoś całkowicie rezygnuję to dlatego, że z tego nie korzystam (albo bardzo rzadko, na tyle rzadko, że nie odczuwam braku - np. telewizor),
      Inne rzeczy to np.samodzielne zrobienie pizzy w domu zamiast zamawiania jej na telefon (co nie znaczy, że nigdy nie zamawiamy, ograniczyliśmy tylko częstotliwość) czy własnoręcznie przyrządzanie niektórych potraw zamiast używania gotowców.
      Farbowanie włosów w domu zamiast u fryzjera - efekt końcowy jest ten sam, ufarbowane włosy, a pieniądze w kieszeni zostają.
      Zamiana czegoś na coś innego zamiast całkowitej rezygnacji nie daje poczucia pustki, tego że musiałam zrezygnować z jakiejś przyjemności żeby zaoszczędzić pieniądze.
      Inna sprawa, że nie jestem w sytuacji takiej, że brakuje mi od 1-szego do 1-szego. Oszczędzam bo chcę, bo nie lubię gdy pieniądze wyciekają mi niepostrzeżenie. I nie lubię przepłacać za coś, co wiem, że mogę nabyć taniej.
    • barboorka1313 Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 16.04.12, 15:08
      Nie, wcale nie jest mi przykro. Po pierwsze dlatego, że gdy wdrożyłam drastyczne oszczędzanie na pierdółkach, to okazało się, że - dodając na razie brak nieprzewidzianych wydatków - mam miesięcznie 1000 zł w zapasie. I ta suma otworzyła mi oczy na to, ile niepotrzebnie wydajemy - na jedzenie na mieście, zachcianki i inne takie.
      Po drugie dlatego, ze jak ktoś tu już napisał, z pewnych wydatków się wyrasta. To, że nie kupuję np. kolorowej prasy nie czyni żadnego spustoszenia w mojej psychice tongue_out Co najwyżej nie wiem, co jest modne (ale to akurat mi wisi) i nie znam najnowszych plotek o gwiazdach - nic straconego.
      • mimi_chicago Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 16.04.12, 15:50
        Duzo zalezy od tego, czy oszczedza sie z wyboru, czy z koniecznosci. Oszczedzanie z wyboru, daje pewnego rodzaju wolnosc, to z koniecznosci jest raczej ograniczajace. Inaczej rezynuje sie z kawy; jesli robi sie to w imie tropikalnych wakacji/bezpiecznej przyszlosci/mniejszej ilosci godzin w pracy, a inaczej jesli jest sie do tego zmuszonym. Dla mnie, oszczedzanie to wolnosc od bezmyslnej konsumpcji. Mniej czasu spedzanego w centrach handlowych, znaczy wiecej czasu dla rzeczy naprawde dla mnie waznych. Nizszy stan posiadania, to mniej rzeczy o ktore musze dbac, ubezpieczac, polerowac...i martwic sie czy nie zostana mi ukradzione.
        • egolit Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 17.04.12, 15:21
          genialnie napisane!
    • yoko0202 nie 16.04.12, 17:41
      dlatego, że rzeczy z którym zrezygnowałam nie są dla mnie ważne
      byłoby mi źle, gdyby okazało się, że muszę zrezygnować z karnetu na siłownię, z piątkowej posiadówy przy piwku ze znajomymi, z drobiazgów raz na jakiś czas kupowanych córce czy siostrzenicom itp.
      no ale póki mam dwie zdrowe ręce, siłę do pracy i jako tako pod sufitem, daję radę zarobić i rozplanować tak, żeby starczyło na to, co sprawia prawdziwą przyjemność.
    • kaga9 Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 16.04.12, 18:36
      Tak, jest mi przykro, ponieważ muszę rezygnować z rzeczy, na których mi zależy, a są to wyjazdy i wakacje. Nie muszę jechać na Bali, ale na przykład w tym roku musimy wybrać pomiędzy weekendem majowym a wakacjami (pobyt tygodniowy, wakacje nad Bałtykiem, żeby nie było, że egzotyka za Bóg wie jaką kasę).

      Dawno już nie kupiłam sobie niczego na zasadzie "podoba mi się/dobrze w tym wyglądam, kupuję". Od lat idę na kompromis, w praktyce nie mam ani jednej rzeczy (buty, ubranie, kosmetyki), z której byłabym w 100% zadowolona.
    • ofelia1982 Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 16.04.12, 19:42
      Ja nie muszę oszczędzać, bardziej robię to po to, by za kilka lat nie musieć pracować w korporacji i prowadzić spokojnie swój mały biznes (niekoniecznie tak dochodowy jak praca w korpo, ale na pewno bardziej satysfakcjonujący).
      Jestem dumna gdy udaje mi się zracjonalizować wydatki. Nie kręci mnie wydawanie 10zł na kawę, wolę zaprosić przyjaciółkę do domu i zaproponować jej swoją pyszną kawęsmile
      Generalnie jakoś mnie dowartościowuje jak jestem taka zaradnasmile))
      • verdana Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 16.04.12, 19:57
        Martwi, jeśli muszę oszczędzać na tym, na czym mi zalezy, przede wszystkim na drobnych przyjemnościach. Bez problemu mogę nie kupwać nowych mebli, kosmetykow, zrezygnować z fryzjera - ale jesli nie stać mnie na to, by wyskoczyć na kawę, jest mi bardzo przykro.
        Przykro mi też, jeśl,i nie stać mnie na coś, co jest potrzebne dziecku, albo na coś, czego dziecko bardzo chce i nie jest to tylko "zachcuianka" typu markowe buty.
        • i_jeszcze_jeden Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 16.04.12, 21:14
          Jest mi przykro,

          - bo mimo że oszczędzam i oszczędzam, to i tak mi wciąż brakuje pieniędzy

          - bo przez oszczędzanie mam coraz więcej zaniedbanych i zarzuconych spraw (powinnam iść do fryzjera, powinnam iść do lekarza, powinnam kupić leki, żarcie dla kota - wszystko jest odsuwane)

          - bo przez to ograniczanie i odsuwanie różnych zakupów w czasie, często dodatkowo przepłacam (bo nie mam już czasu czekać na przesyłkę z apteki internetowej, albo nie mam na zamówienie paczki za 200 zł, więc kupuję pojedyncze opakowania, płacąc niby mniej, ale przecież w rzeczywistości wychodzi drożej...)

          - bo każdy błąd, nieudany zakup, nieudane oszczędności na tanich produktach, które się okazują nie do użytku, podłamują mnie

          - bo główne pomysły, na czym by tu oszczędzić, jakie mi przychodzą do głowy, to oszczędności na mnie, na moich osobistych potrzebach

          - bo mimo że bardzo się staram, to i tak mąż mi zarzuca, że to ja wydaję najwięcej

          - bo niczego nie mogę z fantazją kupić czy zapewnić córce

          - bo nie wiem, co będzie z wakacjami (wszystkie najciekawsze obozy już pewnie wyprzedane...)
          • i_jeszcze_jeden Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 16.04.12, 21:16
            jeszcze dodam, że guwniane to życie
            (mam nadzieję, że z ortografem mnie nie ocenzurują?)
          • black_halo Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 16.04.12, 23:24
            Rozumiem cie doskonale bo mialam w zyciu jakies poltora roku dokladnie takiego oszczedzania, mnius dzieci bo nie posiadam. Oszczedzalismy na wszystkim i kazdej strony bylo za malo a do tego najgrosze bylo, ze nie mieszkam w Polsce kazdy myslalam, ze to jest takie narzekanie. Jak sobie przypomne, jak bardzo musialam oszczedzac przez prawie rok, zeby przleciec na wesele przyjaciolki i na jakikolwiek prezent to az mi niedobrze. Z drugiej jednak strony to byla twarda szkola zycia - dzisiaj jestem juz wyszkolona w oszczedzaniu i nawet osiagac niezle dochody uwaznie ogladam kazde euro.
    • madzioreck Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 16.04.12, 21:40
      Nie każdy oszczędza dlatego, że musi, bo by mu na jedzenie nie wystarczyło. Niektórzy po prostu nie lubią wyrzucać kasy na nieistotne dla nich pierdółki, a na takie rzeczy jak tu kawka, tam gazeta, potrafią schodzić całkiem niezłe kwoty, jak się je podliczy w skali miesiąca. W związku z tym to, czy jest przykro, zależy pewnie od tego, czy człowiek rezygnuje, bo go zwyczajnie nie stać, czy dlatego, żeby odłożyć na coś innego. Mnie np. kawa na mieście czy prasa nie rujnuje, ale nie ukrywam, że 100 dla mnie też piechotą nie chodzi i wolę ją odłożyć, niż przepuścić na takie akurat rzeczy - kawy i tak piję za dużo, przeczytać wszystkiego, co bym chciała, nie daję rady. Pewnie gdybym miała co miesiąc wolnego tysiaka czy dwa, to ta 100 na bzdurki by nie była zauważalna.
      • troll_only Re: 16.04.12, 21:57
        jezeli oszczedzanie jest wyborem a nie przymusem to wszystko jest ok, czułabym sie wrecz upokorzona gdybym musiala oszczedzac na poziomie jedzenia czy butow na zimę dla dziecka - ludzie normalnie pracujacy nie powinni miec takich dylematow.
      • johana75 Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 16.04.12, 22:04
        Kiedyś było mi bardzo przykro, bo musiałam strasznie oszczędzać na wszystkim, a jak mały zachorował to nie miałam na jedzenie.
        Teraz nie jest mi przykro, ze nie kupie sobie gazety...kolejnej, bo swój ulubiony miesięcznik psychologiczny nadal kupuje, kupuje tez kawe na mieście, od czasu do czasu.
        Zaoszczędzić mogę 50% dochodu, ale rzadko mi sie to udaje, bo jednak moja spontaniczność w kupowaniu ciuszków daje o sobie znać, ale zapoznałam się z tematem i przystopowałam wink
        Druga słabością sa ciągłe zmiany w mieszkaniu...
        Moje oszczędności powinny wystarczyć w tym roku na spłatę kredytu mieszkaniowego. Będe bardzo szczęsliwa nie majac kredytu na głowie! Ale nadal mam zamiar oszczędzać, np. na większe mieszkanie!
    • allybb Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 17.04.12, 11:55
      Przede wszystkim uściślijmy co znaczy "oszczędzać". Wg Słownika Języka Polskiego:

      oszczędzać — oszczędzić
      1. «wydawać mało pieniędzy, żeby móc część odłożyć na jakiś cel»
      2. «nie wykorzystywać czegoś od razu, zachowując część na później»
      3. «starać się zużyć czegoś jak najmniej»
      4. «chronić kogoś przed przykrościami lub nie eskploatować czegoś nadmiernie»
      5. «darowywać komuś życie»

      Kierując się tą definicją to jak może mi być przykro, jeśli rezygnacja z tej przysłowiowej kawy na mieście, spowoduje wzrost moich oszczędności, które mogę przeznaczyć np. na zakup eleganckiej torebki? Jak może mi być przykro, jeśli racjonalizując pranie, środków piorących wystarczy mi na dłużej?
      Masz raczej na myśli "zaciskanie pasa" i tak, tu może być przykro, jeśli stoję przed wyborem: albo kawa na mieście, albo obiad dla całej rodziny. I sama nie wiem co bardziej przykre - świadomość, że koleżanki się świetnie bawią w kawiarni beze mnie, czy chwila, w której im odmawiam. Większość ludzi pewnie znajduje różne wymówki (też tak kiedyś robiłam) -a to przyjazd teściowej, a to pranie firanek, a to odczyt wodomierzy - byle by tylko nie przyznać się, że powodem naszej odmowy jest brak pieniędzy. Z drugiej jednak strony, jeśli to my jesteśmy osobą, która nie musi rezygnować z kawy na mieście, a mamy koleżankę, która wiecznie wymawia się brakiem pieniędzy, to w końcu też robi się męczące. Lepiej więc usłyszeć, że koleżanka nie może przyjść bo coś tam, ale nie dlatego, że nie ma pieniędzy po raz kolejny. Taka prawda sad
      • mama_trzech Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 27.10.12, 12:40
        allybb 17.04.12, 11:55 Odpowiedz
        Przede wszystkim uściślijmy co znaczy "oszczędzać". Wg Słownika Języka Polskiego:

        oszczędzać — oszczędzić
        1. «wydawać mało pieniędzy, żeby móc część odłożyć na jakiś cel»
        2. «nie wykorzystywać czegoś od razu, zachowując część na później»
        3. «starać się zużyć czegoś jak najmniej»
        4. «chronić kogoś przed przykrościami lub nie eskploatować czegoś nadmiernie»
        5. «darowywać komuś życie»

        Kierując się tą definicją to jak może mi być przykro, jeśli rezygnacja z tej przysłowiowej kawy na mieście, spowoduje wzrost moich oszczędności, które mogę przeznaczyć np. na zakup eleganckiej torebki? Jak może mi być przykro, jeśli racjonalizując pranie, środków piorących wystarczy mi na dłużej?


        Jeśli zamiast 15 kaw na mieście w miesiącu odpowiednie środki zasilą Twoje konto oszczędnościowe - ok. Są też jednak sytuacje w których po prostu na tę kawę nie będzie Cię stać, nie tylko na mieście, ale również na tą zwykłą w zaparzoną zaciszu domowym i dlatego przywołując Twoją definicję będziesz 3. «starać się zużyć czegoś jak najmniej», albo nie używać w ogóle. To taki stan jest naprawdę przykry.
    • akacjax Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 17.04.12, 12:29
      pyzzi napisała:
      Nie żałujecie, że Wam na to nie wystarcza? Że inn
      > i nie muszą oszczędzać na tym?
      > A może to jest dla Was powód do dumy, że dajecie radę przeżyć w trudnych warun
      > kach ?

      Najpierw myślałam, że pytanie dotyczy rozterek przy oszczędzaniu...dla oszczędzania itp.
      Ale gdy się przyglądam dokładniej postowi-to mam wrażenie, że autorka pyta ludzi, których nie stać na kawę na mieście: czy nie żal ci, że cię na to nie stać?
      A to już inna sprawa. I pytanie dotyczy czegoś innego.
      Co znaczy pytanie osoby, która po prostu z różnych powodów klepie biedę, czy nie żal ci, że jesteś biedna? Czy można tak pytać?
    • ryza_malpa1 Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 18.04.12, 14:50
      Nie musimy.
      To nie jest tak, ze nie starcza mi do pierwszego, tylko to kwestia wyboru.
      Z kasy zaoszczędzonej na kawach na mieście mam na zbytki, które są dla mnie przyjemniejsze.
      Niewielu jest ludzi w Polsce, którym starcza na wszystko - reszta to kwestia priorytetów.
      • kklekss Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 18.04.12, 21:22
        To większość z was to byłe miłośniczki picia kawy na miescie i zwolenniczki kolorowej prasy.
        • joanna_poz Re: kawa na miescie 19.04.12, 10:55
          ta kawa na miescie pojawia się w tylu wątkach, ze aż zapytamsmile
          kiedy, w jakich okolicznosciach ją pijecie?

          ja kompletnie nie mam takiej pozycji w wydatkach, bo nie mam na taką kawę czasu/ okazjismile
          nie pamiętam kiedy pilam 'kawe na miescie"
          • allybb Re: kawa na miescie 19.04.12, 11:04
            Podejrzewam (przynajmniej ja to tak rozumiem), że jest to ogólne określenie częstego korzystania z lokali gastronomicznych/rozrywkowych, typu: grupa znajomych z pracy zamawia sobie obiad na telefon i głupio się stale wykręcać jeśli dotychczas robiło się to z nimi; zamiast kanapek do pracy drożdżówka kupiona po drodze; cotygodniowe spotkania z koleżankami/kolegami w knajpie przy piwie itp. A rezygnacja z takich zdawałoby się drobiazgów, potrafi dać spore efekty.
            Ja też kawę na mieście (konkretnie kawę) pijam tylko podczas podróży.
            • i_jeszcze_jeden kawa w pracy 19.04.12, 14:10
              Czasem idąc do pracy kupowałam kawę na wynos np. w Tschibo, czy w takiej innej kawiarni po drodze. Osładzała ból przyjścia do pracy smile
              No ale zrezygnowałam, z biedy.
              Poza tym często kupowałam kawę z maszyny ustawionej u mnie w pracy. Albo czekoladę. Koszt nie duży - 2 zl, 2,50. Ale też zrezygnowałam. W sumie dobrze, bo ta pracowa kawa wstrętna była, a w przypadku czekolady - to jeszcze dodatkowe kalorie.
            • ryza_malpa1 Re: kawa na miescie 20.04.12, 10:18
              O nie nie nie...cotygodniowe piwko ze znajomymi to u mnie wydatek konieczny.
          • kropkaa Re: kawa na miescie 21.04.12, 00:00
            Kawa na mieście to dla mnie jest kawa po drodze. Np. idę do parku, przechodzę koło Starbucksa, kupuję i część piję po drodze, a resztę dopijam na ławce w parku. Albo przed pracą, po drodze do biura. Na zakupach w ch - wpadam co kofiheven chwilę odpocząć i przejrzeć kupioną gazetę. Na stacji benzynowej - tankuję i płacąc kupuję kawę. W makdonaldzie w okienku - przechodzę akurat obok i kupuję. Czekając na pociąg jeszcze.
            Czyli, reasumując, kawa nie wiadomo po co, bo w każdym z tych przypadków zdrowsza i tańsza byłaby woda mineralna.
            Jak widać rezygnacja nie powoduje męki i cierpienia, zwłaszcza, że zwykle jest to n-ta kawa w ciągu dnia.
    • amused.to.death Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 18.04.12, 22:38
      Nie jest, bo oszczędzam nie po to, żeby przeżyć do pierwszego, ale po to, żeby na coś mieć kasę.
      Przykładowa kawa z tego wątku - czasami kupuję, ale bardzo rzadko - kawa zrobiona w domu smakuje tak samo (dla moich kubków smakowych, przy posiadaniu ekspresu i moki) . Mam koleżankę, która kupuje kawę mniej więcej 5x w tygodniu, licząc ok. 9 zł za duża kawę =45zł/tyd. = 180zł/mies. = 2160zł/rocznie = bilet w promocyjnej cenie do Chin, Indii czy Meksyku. Ja podróże lubię więc wolę wyjechać niż regularnie pić kawę.

      Tak jak w tej często cytowanej historii (ponoć prawdziwej) - gdzie usunięcie jednej oliwki z sałatki, którą pasażerowie mieli dostawać podczas lotów spowodowało $40,000 oszczędności rocznie dla linii. Niby ta kasa dla linii lotniczych to biorąc pod uwagę ogólne koszty niewiele, ale z drugiej strony...to była tylko jedna oliwka... smile
      No więc ja oszczędzam właśnie na takich 'oliwkach' ;D
      • ryza_malpa1 Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 20.04.12, 10:20
        ja jeszcze dodam, ze miałam okres w życiu ( macierzyński) kiedy MUSIAŁAM oszczędzać, żeby starczyło do 1 i to owszem- było przykre.
      • linn_linn Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 24.04.12, 09:29
        ... niz regularnie pic kawe poza domem / w domu przeciez pijesz /, czyli czesto szpanowac chodzac z papierowym kubkiem po miescie. Takie czasy... taka "moda"... Warto? Moim zdaniem taka rezygnacja z przymusem oszczedzania nie ma nic wspolnego: to jest wybor, racjonalne zarzadzanie wydatkami itp.
    • twitti Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 20.04.12, 13:38
      My od dluzszego czasu oszczedzamysmile najpierw dwa lata oszczedzalam zeby isc na wychowawczy, potem oszczedzallismy te dwa lata wychowawczego, zeby nam na jedzenie i rachunki starczało. Od wrzesnia pracuje i troche odzylismy. Najbardziej tesknilam za drobnymi rzeczami, np. zeby sobie kupic dobre slodycze, albo jakis ciuch.
      W tej chwili znow mamy zagrozenie utraty pracy, wiec trzeba pooszczedzac, zeby w chwili kryzysu nie zostac z niczym..
      • hellusia Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 20.04.12, 22:44
        oszczędzam z wyboru
        moja mama mówi jest 7 lat tłustych i 7 chudych
        u mnie są teraz tłuste i odkładam na te chude,
        mój cel to mieć tyle oszczędności żeby nie chodzić do pracy (mówię o sobie) i żyć skromnie (całkiem realne i blisko)
        ponadto twierdzę że byłabym głupia gdybym to wszystko 'przejadła' a tak to pieniądz pracuje na pieniądz i tego Wam też życzę
    • adobesoftware Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 23.04.12, 10:55
      Oszczędzanie nie jest przykre, jak na przykład spojrzymy z dystansu i zastanowimy się na ile niepotrzebnych rzeczy wydajemy pieniądze. Za 10 kaw wypitych na mieście - mogę np. kupić dmuchane siedzisko do pokoju mojego synka... Albo wspomóc jakiś ciekawy projekt... Niemniej coraz trudniej się oszczędza, przy obecnych cenach żywności...
      • znowu.to.samo dziś nawet celebrytki oszczędzają 23.04.12, 19:35
        Anna Mucha kupuje najtańsze pieluchy..... takie czasy...


        --www.plotek.pl/plotek/1,78649,11594270,Mucha_o_tanich_pieluchach__Nigdy_nie_bylam_szczegolnie.html


        Czy to nasze dziecię tak kwili, czy bachor sąsiada drze mordę???
        • johana75 Re: dziś nawet celebrytki oszczędzają 24.04.12, 08:59
          Mój cel oszczędzania to spłata kredytu mieszkaniowego w 5 lat zamiast 30. Mój kredyt jest malutki idę małymi krokami do przodu. Moim marzeniem jest mieszkanie z ok 80m2 z kawałkiem swojego ogródka.Tylko że nie zdecyduje się na kredyt na który mnie teraz stać, ale nie wiem czy będzie mnie stać za 5 lat. Więc tak sobie pomyślałam że najpierw spłacę to mieszkanie, potem zaoszczędzę na remont następnego i dopiero będę brała kredyt na większe jeśli stwierdzę że dam rady. Wiek tez już gra rolę... Teraz potrzebuje większego mieszkania a za kilkanaście lat będzie dla mnie za duże...ale ciężko się teraz zdecydować na większy kredyt.
          • zuzanna56 Re: dziś nawet celebrytki oszczędzają 24.04.12, 10:39
            Myślę, że ważne jest to co napisała johana:cel. Czy jest to szybsza spłata kredytu mieszkaniowego czy oszczędzanie na nowszy samochód, wczasy dla całej rodziny, kupno mebli czy co tam sobie kto wymarzy. Wtedy chyba jest łatwiej sobie czegoś odmówić, bo mamy fajny cel. Gorzej, gdy oszczędzamy ale nic z tego nie mamy, bo po prostu dochody są tak małe że starczają na jedzenie i rachunki.
            • johana75 Re: dziś nawet celebrytki oszczędzają 24.04.12, 11:59
              Zuzanna dokładnie! Kilka lat temu moje dochody, można to tak nazwać, nawet na normalne życie nie starczały (cały czas to wspominam - jak było ciężko) więc teraz nie wydaje lekką ręką ciężko zarobionych pieniędzy.Wiem jakie było to dołujące, jak zachorowało dziecko a my nie mieliśmy na podstawowe produkty jak chleb i mleko (nawet neta ikompa nie miałam- to było jakieś 5-6 lat temu...) Po tym okresie poprawiło sie troszkę, kupiliśmy swoje mieszkanie (
              to było moje największe marzenie) Teraz mozna powiedzieć że brakuje mi na jego spłatę niecałe 10 tys (ale zostałabym z oszczędnościami na 0) a tego nie chcę więc musze zaoszczędzić 20 tys wtedy spłacę kredyt. Kupiliśmy tanie mieszkanie, bo na droższe nas nie stać było jest po generalnym remoncie, tylko sąsiedzi nie ciekawi (alkoholizm itp) dlatego zastanawiam się nad jego zmianą, bo człowiek może się wykończyć prędzej, a mieszkanie powinno być oazą spokoju. Następne będę wybierać już pod tym kontem (sąsiedzi, otoczenie itp) Bo będę miała pieniądze na to, a wiadomo jak to jest jak si e ich nie ma...

              Zyczę wszystkim aby chcieli oszczędzać np. na jakiś cel, a nigdy nie musieli (bo np. nie starczy na jedzenie lub lekarstwa) bo wiem po sobie, że człowiek czuje sie upokorzony takim obrotem spraw.
    • wuwujama Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 24.04.12, 16:02
      pyzzi napisała:

      > Przeczytawszy wątek ' z czego zrezygnowaliście' zaczęłam się zastanawiać, czy
      > oszczędzanie na takich rzeczach, jak kawa poza domem , prasa albo jedzenie ni
      > e jest dla Was zbyt przykre? Nie żałujecie, że Wam na to nie wystarcza? Że inn
      > i nie muszą oszczędzać na tym?

      Jest, czasami zastanawiam sie, kiedy nadejdzie ten czas, ze nie bede miala budzetu dopietego co do 10 zl i bede mogla kupic cos ot tak a nie dlatego ze jest niezbedne. Tyle ze ja oszczedzam bo musze. Najbardziej doskiwera mi koniecznosc rezygnacji z kina, teatru, spotkan ze znajomymi, bo bardzo to lubie.
      • malwina.113 Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 24.04.12, 16:52
        jedni z nas oszczędzają po kilka tys miesięcznie inni sie cieszą jak uda im sie 50zł zaoszczedzic i wcale to nie musi oznaczac ze ci drudzy ciesza sie mniej, gdyż kazdy z nas zyje na innej stopie

        ja majac oszczednosci czuje sie pewniej, to dla mnie wazniejsze niz wyjscie do kina, mam satysfakcje gdy co kilka miesiecy zbiera mi sie na koncie kwota, która gwarantowałaby mi kolejny miesiac "życia" gdybym stracila dochody, poki co mam tylko na 2 miesiące, ale i tak sie ciesze...
    • roxxi_80 Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 30.04.12, 13:51
      jasne, ze jest ja nie kupuje gazet bo szkoda mi na to pieniedzy od swieta sobie ksiazke kupia ale to tez jak bardzo chce przeczytac a nowosc i nie ma w bibliotece, tak samo jest z wieloma innymi rzeczami np bizuterią "bo bez tego sie obejde" ale co zrobic?
    • coralin Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 02.05.12, 14:09
      Oszczędzać nie muszę. Mogłabym pozwolić sobie na o wiele droższe rzeczy niż kupuję. Kiedyś kupowałam drogie kosmetyki i ciuchy. Teraz też bym mogła, ale nie sprawia mi to frajdy. Ubolewam, że nie lubię wyprzedaży i nadal choć ciuchów kupuję mało to przepłacam. W moim przypadku niepotrzebnie, bo te szmatki nie dostarczają mi przyjemności. Kosmetyki kupuję skuteczne, a nie jak dawnej reklamowanych, znanych firm (w tym przypadku oszczędności wynikają ze świadomości i wiedzy). Jeść poza domem nie lubię, bo już nie pamiętam kiedy zjadłam w restauracji coś w miarę dobrego, a gotować lubię. Kupuję produkty mało przetworzone, sezonowe i mimo, że część z nich jest droga to w porównaniu z ludzmi, którzy opierają kuchnie na kartonach, torebkach, słoikach, puszkach na jedzenie wydaję mało.
      • etna22 Re: Nie jest Wam przykro, że musicie oszczędzać ? 30.10.12, 17:33
        Na szczęście nie musze oszczedzac bo mi nie starcza-fakt zarobki mi spadly ale radze sobie-zauwazylam ostatnio ze zakupy nie sprawiaja mi takiej przyjemnosci jak kiedys. W centrumhandlowym wlasciwie nie mam co ze soba zrobic-wszystko sie zmienilo odkad mam dziecko-
Inne wątki na temat:
Pełna wersja