Zawrotna kara w bibliotece

24.04.12, 21:27
Mój brat wypozyczył 1,5 roku temu kilka książek z biblioteki. Potem wyjechał za granicę, zapomniał oddać etc. No i niz tego ni z owego przychodzi dziś polecony, że musi uregulować karę...1100zł. Ja wiem - prosze nie znęcajcie się - że to jego wina, nawet nie mamy o czym dyskutować. Regulamin był, on zawalił, wszystko jasne.
Tyle, że dla niego to jest teraz ogromna kwota, a do tego moim zdaniem działanie biblioteki nosi znamiona złej woli - bo przez te 1,5 roku nie przyszło ani jedno przypomnienie, nawet mail (mimo, iż biblioteka ma jego maila), więc wygląda to tak jakby biblioteka siedziała cicho w przypadku zapominalskich i wyskakiwała po kilku latach by tylko zgarnąć pieniądze. Niby wszystko zgodne z regulaminem ale...Gdyby przyszło choć jedno przypominenie to moja mama od razu by książki zwróciła, bo była na miejscu.
Czy ktoś miał podobną sytuację? Czy można coś z tym zrobić, jakoś się odwołać? Dodam, iż moja mama dziś pobiegła do biblioteki i została spławiona, powiedziano jej, że nie ma odwołań.
    • mamaaoli Re: Zawrotna kara w bibliotece 24.04.12, 21:37
      Niestety biblioteka nie ma obowiązku wysyłania powiadomień, moja na przykład wysyła, ale na koszt adresata. Kwota rzeczywiście zawrotna, czasem oprócz prawa jest jeszcze dobra wola bibliotekarza, wszyscy jesteśmy ludźmi, próbowałabym z nimi rozmawiać, tłumaczyć...
    • astrum-on-line Re: Zawrotna kara w bibliotece 24.04.12, 22:22
      Czasem można się ubiegać o umorzenie części długu lub oddać w zamian za dług jakieś swoje książki (chociaż nie wszystko przyjmują). Ewentualnie prosić o rozłożenie na raty.
    • sinceramente Re: Zawrotna kara w bibliotece 24.04.12, 22:38
      A mogłabyś mi podesłać adres strony www tej biblioteki. Obejrzę sobie to i owo i sprawdzę, czy da się coś zrobić.
      • ojka1 Re: Zawrotna kara w bibliotece 24.04.12, 23:05
        w jakim wieku jest brat? jest pełnoletni ?
      • ofelia1982 Re: Zawrotna kara w bibliotece 25.04.12, 08:38
        bibliotekaelblaska.samorzady.pl
        • acaro Re: Zawrotna kara w bibliotece 25.04.12, 09:15
          Sprawa jasna trzeba zapłacić, a jak sobie zażyczą, to z odsetkami. Jeśli sprawę skierują sprawę do sądu, to nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym dostanie brat w ciągu max. miesiąca.

          §10 Konsekwencje przetrzymywania materiałów bibliotecznych
          1. Za nie zwrócenie wypożyczonych materiałów bibliotecznych w terminie określonym w § 4 pkt. 2 Biblioteka automatycznie podejmuje następujące czynności:
          a) blokuje możliwości wypożyczania,
          b) nalicza dobowo kwotę ustaloną w Załączniku nr 1 za każdą jednostkę inwentarzową.
          2. Biblioteka zdejmuje blokadę wypożyczania po uregulowaniu naliczonych należności.
          3. Jeśli użytkownik odmawia zwrotu i uiszczenia należnych opłat, Biblioteka dochodzi swych roszczeń na drodze postępowania windykacyjnego.
          4. Przed uruchomieniem procesu windykacji do czytelników uchylających się od zwrotu wypożyczonych materiałów bibliotecznych Biblioteka wysyła pisemne wezwanie. Koszty wysłania upomnienia ponosi użytkownik. Wysokość reguluje cennik opłat Biblioteki Elbląskiej (Załącznik nr 1).
          5. Zwrot przetrzymywanych materiałów Bibliotecznych nie zwalnia użytkownika z obowiązku zapłaty odszkodowania. Jeśli użytkownik odmawia uiszczenia opłaty, Biblioteka dochodzi swych roszczeń na drodze postępowania windykacyjnego.
          6. Uregulowanie należności windykacyjnej nie zwalnia z obowiązku zwrotu materiałów bibliotecznych. Jeśli użytkownik odmawia zwrotu materiałów bibliotecznych, Biblioteka dochodzi swych roszczeń na drodze postępowania windykacyjnego

          Załącznik Nr 1
          Cennik opłat
          1. Za każdą następną dobę, ponad termin wypożyczenia, za każdy wypożyczony wolumin – 0,20 zł
          2. Wtórnik karty bibliotecznej – 10 zł
          3. Wysłanie wezwania do oddania materiałów bibliotecznych – 5 zł
          4. Wypożyczenie płyt DVD, za każdą dobę, z wyjątkiem dni, kiedy Biblioteka jest nieczynna, za każdy film DVD – 5 zł
          5. Sprowadzenie książki w ramach Wypożyczalni Międzybibliotecznej – 10 zł
        • nina.t Re: Zawrotna kara w bibliotece 25.04.12, 11:01
          moim zdaniem biblioteka źle naliczyła opłatę.
          Jeżeli 20 groszy za dobę przetrzymywania (nie wliczając dni, kiedy biblioteka jest zamknięta, jak myslę weekendów) i maksymalnie mozna wypożyczyć 5 książek, to lekko licząc:

          0,2 (PLN )* 5 (książek) * około 200 (dni) = 200 zł rocznie

          chyba, że brat wyjechał dużo wcześniej, a biblioteka udostępniła mu więcej książek, albo wszczęła jakieś postępowanie sądowe.
          • astrum-on-line Re: Zawrotna kara w bibliotece 25.04.12, 11:30
            U mnie liczą karę za kolejne dni, nie tylko robocze. Co nie zmienia faktu, że też mam wrażenie że ta kara jest bardzo wysoka. Chyba że to było kilkanaście książek, ale raczej mało gdzie można aż tyle wypożyczyć. Albo książki przetrzymane przez 5 lat.
            • agpagp Re: Zawrotna kara w bibliotece 25.04.12, 12:36
              u mnie jest podobnie - liczy się każdy dzień (a nie tylko dni robocze). Teoretycznie można wypożyczyć 3 -5 ale moja siostra która teraz pisze prace licencjacką przyniosła około 10 więc czasem się da.
              • kokosz3 Re: Zawrotna kara w bibliotece 18.05.12, 14:05
                u nas też liczą po 0,20gr za książkę dziennie, ale soboty i niedziele w to nie wchodzą
          • acaro Re: Zawrotna kara w bibliotece 25.04.12, 11:55
            "albo wszczęła jakieś postępowanie sądowe"

            Nie może z racji "wszczęcia sprawy" doliczać sobie dodatkowych opłat. Może naliczyć jedynie to co wynika z regulaminu, plus odsetki do dnia zapłaty.
            Skierowanie sprawy do sądu jest bardzo łatwe obecnie, robi się to przez internet nie wychodząc z domu.
            Nakaz zapłaty jest wystawiany nie mal automatycznie, nie trzeba przedstawiać żadnych dowodów, wystarczy uwiarygodnić pozew przedstawiając okoliczności.
            Pozwany dostaje pozew i ma 14 dni na wniesienie zarzutów (np. że żądana kwota jest za wysoka, z uzasadnienie).
            Jeśli nie wniesie zarzutów, to po 14 dniach powód może przekazać sprawę komornikowi.

            A dlaczego biblioteka nie informuje o opóźnieniu? Ano dlatego, że nie musi a poza tym jej się to nie opłaca. Poczeka z rok, kara urośnie, odsetki się naliczy...

          • ciociacesia biobioteki zazwyczaj sa jednak otwarte w soboty 26.04.12, 12:34
            w kazdym razie u nas
            • anetapzn Re: biobioteki zazwyczaj sa jednak otwarte w sobo 26.04.12, 13:02
              ciociacesia napisała:

              > w kazdym razie u nas

              A u nas nie.
          • czekolada72 Re: Zawrotna kara w bibliotece 11.05.12, 19:23
            nina.t napisała:

            > moim zdaniem biblioteka źle naliczyła opłatę.
            > Jeżeli 20 groszy za dobę przetrzymywania (nie wliczając dni, kiedy biblioteka j
            > est zamknięta, jak myslę weekendów)

            a na jakiej podstawie uznalas, ze licza sie wylacznie dni robocze?????
    • mamaradusia Re: Zawrotna kara w bibliotece 25.04.12, 06:54
      Niedawno był dzień w którym można było zwracać książki bez płacenia kary, może sprawdź czy takie dni co jakiś czas się nie powtarzają, na przykład raz w roku. Odczekaj i oddaj książki brata smile Zapłacić za zapominalstwo ok, ale aż tyle to gruba przesada.
    • linn_linn Re: Zawrotna kara w bibliotece 25.04.12, 09:18
      Bez kary mozna chyba zwrocic w Dzien Bibliotekarza: 8 maja. Nie wiem, czy kazdego roku, ale warto sie dowiedziec.
      • anetapzn Re: Zawrotna kara w bibliotece 25.04.12, 10:19
        Mnie też świta, ze raz do roku jest jakaś abolicja czy jakoś tak to nazywają, wtedy bez kary można oddac ksiażki. Zapytaj na forum ksiażki moze tam ci powiedzą dokładnie kiedy to jest.
        • adzik27 Re: Zawrotna kara w bibliotece 25.04.12, 12:30
          abolicja w bibliotekach jest zawsze w maju (tydzień bibliotek). Skąd to pismo z biblioteki czy z firmy windykacyjnej, bo jak z tej drugiej to raczej nic się nie da zrobić (chyb, że faktycznie kwota źle naliczona [raczej na pewno za wysoka] to można próbować). Niestety biblioteki nie mają w tym roku (przynajmniej moja) żadnych funduszy na nowości a te jak wiadomo przyciągają czytelników, więc trzeba sobie jakoś radzić. A z drugiej strony tylu jest nieuczciwych czytelników, że bat na nich też potrzebny. Ja akurat dzwonię, wysyłam maile, listy a i tak w d..... maja zwrot.
    • tynka893 Re: Zawrotna kara w bibliotece 25.04.12, 14:08
      Ja miałam książkę przetrzymaną też ponad rok albo dłużej..fakt otrzymałam 4 wezwania że bez kary mogę oddać ale nie miałąm dostępu do tej książki (pojechała z siostrą za granicę). Jak książkę dostałam pobiegłam do biblioteki i kara wynosiła 110zł..ale się dogadałam i z racji że studentka i jakieś tam jeszcze inne przyczyny zapłaciłam jedyne 10złsmile
      • amandaas Re: Zawrotna kara w bibliotece 25.04.12, 15:37
        Ja w zeszłym tygodniu oddawałam książki przetrzymane 2,5 miesiąca. Kara 30zł. Jak zapytałam żartem czy nie ma studenckich zniżek na kary to pani bibliotekara aż opluła biurko z oburzenia.
        Także zalezy na kogo się trafi.
    • troll_only Re: Zawrotna kara w bibliotece 25.04.12, 14:59
      Poszlabym do dyrektorki i poinformowala ze brat wyjechal z kraju i mozliwosci egzekucji z niego sa zerowe wiec moze korzystna dla obu stron bylaby jaks forma kompromisu - pytanie czy kara prawidlowa wyliczona i zgodna z prawem (nie regulaminem)
      • zielony_patyczek Re: Zawrotna kara w bibliotece 25.04.12, 20:24
        Ja dzisiaj w BUWie widziałam ludzi płacących po 400 i 1200 zl kary:///
        • kooreczka Re: Zawrotna kara w bibliotece 26.04.12, 09:20
          Niestety biblioteki uniwersyteckie mają wysokie kary, a że można wypożyczać wiele pozycji to i zdarza się, że się poskłada. A obiegówkę oddać trzebasad
    • ginalina Re: Zawrotna kara w bibliotece 25.04.12, 22:08
      Kary są po to, aby zwracać w terminie książki, by można je było wypożyczać innym smile i żeby ludzie nie przywłaszczali sobie książek - za wysoka cena w stosunku do wartości, na dodatek z możliwością wniesienia sprawy do sądu.
      • aniluna Re: Zawrotna kara w bibliotece 25.04.12, 22:50
        Biblioteka nie ma obowiązku przypominania o nieoddanych pozycjach, proszę pamiętać, że dłużników są setki, robi się to po prostu co pewien ustalony czas, natomiast do maja nie masz co czekać, nie każda biblioteka stosuje majowe amnestie, zależy to od dyrektora. Ja pracuję w bibliotece i od kilku lat nie ma ułaskawień, p. Dyrektor sie wkurzyła, bo ludzie masowo czekali na ten miesiąc i zniosła. Teraz ci co czekają do maja są często w jeszcze gorszej sytuacji, bo tak pewnie by odnieśli książki kilka miesięcy wcześniej. Na twoim miejscu bym poszła, oddała książki i szczerze powiedziała jaka jest sytuacja, że brat za granicą itd, możesz od razu zaproponować częściowe zapłacenie kary, albo jeszcze lepiej zakup kliku wartościowych dla biblioteki pozycji(zawsze wyjdzie takiej niż 1100 zł) w zamian za anulowanie kary. Moja kierowniczka w takich sytuacjach, jak ktoś przychodził z dobrą wolą, zgadzala sie bez problemu, podawała tytuły potrzebnych książek i wszyscy byli zadowoleni. Ale jak ktoś przychodził z pretensjami i gadką o tym, że już dawno biblioteka powinna była wysłać przypomnienie, to nie było zmiłuj...
        • amandaas Re: Zawrotna kara w bibliotece 25.04.12, 23:53
          Mam w swojej domowej biblioteczce całe kolekcje książek, popularnych autorów. Proponowałam oddanie całej kolekcji, brak ich w bibliotece miejskie,j a wiem ze temat bardzo "czytliwy". Pani bibliotekarka powiedziała, że mogę sobie wsadzić moją kolekcję w d.... . Także chyba mam pecha co do biblioteki.
          • anetapzn A moja "historia" z ksiażką jest taka... 26.04.12, 07:59
            Od stycznia się wlecze za mną ta historia. Gdy oddawałam książki okazało się, że jeszcze jedna mi wisi na koncie, co ciekawsze książki na oczy nie widziałam, a podpisana była ja na rewersie, wiec albo mam rozdwojenie jażni, albo ktoś mi z kupki do zabrania z biblioteki zabrał (pamiętam, ze jak pozostałe książki wypożyczałam był tłok za mna, więc prawdopodobne), albo panie mi podetknęły do podpisu rewers z książki która ktoś zgubił(w co raczej nie wierzę). W każdym bądż razie poczuwam się bo jestem podpisana do oddania tylko że książki nigdzie nie mogę dostać. 3x proponowałam im 30-40 zł. tytułem rekompensaty , książka kosztowała 25zł., więc czysty zysk, albo 2-3 inne nowości, nie chcą. Przedłużam książkę kolejny miesiąc i powoli tracę cierpliwość, ja swoje a kierownik swoje. Oni chcą książkę, której nigdzie nie mogę dostać. Miałyście taki przypadek? Co z tym zrobić?
            • zosia711 Re: A moja "historia" z ksiażką jest taka... 26.04.12, 08:28
              Może podaj tytuł i autora, byc moze ktoś ma... czy musi byc tylko nowa?
              • anetapzn Re: A moja "historia" z ksiażką jest taka... 26.04.12, 08:33
                zosia711 napisała:

                > Może podaj tytuł i autora, byc moze ktoś ma... czy musi byc tylko nowa?
                Próbuje aktualnie wylicytować na allegro, jak mi się nie uda podam. Dziękujęsmile
                Chodziło mi o sam fakt zachowania w bibliotece. Z bibliotek korzystam bodajże 7, z czego 4 regularnie od od 15 lat i nigdy mi się nic takiego nie zdarzyło. Czuję się jak w filmie Bareismile
                • aurinko Re: A moja "historia" z ksiażką jest taka... 26.04.12, 08:57
                  Zachowanie biblioteki nieładne. Owszem, o książki trzeba dbać (zwłaszcza pożyczone), ale może się zdarzyć, że książkę ktoś ukradnie (np. złodziej wyrwie torbę w której będzie między innymi biblioteczna książka), mogą być wypadki losowe (pożar, powódź), może się zniszczyć przez nieuwagę i co, do końca życia biblioteka będzie się domagać akurat tego tytułu?
                  Nam raz się zdarzyło oddać książkę po terminie (około 2 mce po czasie), pani nałożyła karę 10zł ale powiedziała, że chętnie przyjmie jakąś inną książkę, a że różnych tytułów mamy masę w domu, to zanieśliśmy kilka i pani sobie wybrała jedną.
                  • anetapzn Re: A moja "historia" z ksiażką jest taka... 26.04.12, 09:42
                    aurinko napisała:

                    > Zachowanie biblioteki nieładne. Owszem, o książki trzeba dbać (zwłaszcza pożycz
                    > one), ale może się zdarzyć, że książkę ktoś ukradnie (np. złodziej wyrwie torbę
                    > w której będzie między innymi biblioteczna książka), mogą być wypadki losowe (
                    > pożar, powódź), może się zniszczyć przez nieuwagę i co, do końca życia bibliote
                    > ka będzie się domagać akurat tego tytułu?
                    > Nam raz się zdarzyło oddać książkę po terminie (około 2 mce po czasie), pani na
                    > łożyła karę 10zł ale powiedziała, że chętnie przyjmie jakąś inną książkę, a że
                    > różnych tytułów mamy masę w domu, to zanieśliśmy kilka i pani sobie wybrała jed
                    > ną.

                    I to jest normalne podejście, a nie jak u Barei...Ja się owszem poczuwam (mój podpis w końcu widnieje na rewersie), ale co mam zrobić? Jak mi się nie uda wylicytować książki to...
                    Aha, tym bardziej, ze oferowałam im 3-4 tytuły (nie do wyboru tylko 3-4 książki zamiast 1), które dopiero ukazały się w księgarniach, więc nowości.
                  • deszcz.ryb Re: A moja "historia" z ksiażką jest taka... 28.04.12, 08:17
                    > Zachowanie biblioteki nieładne. Owszem, o książki trzeba dbać (zwłaszcza pożycz
                    > one), ale może się zdarzyć, że książkę ktoś ukradnie (np. złodziej wyrwie torbę
                    > w której będzie między innymi biblioteczna książka), mogą być wypadki losowe (
                    > pożar, powódź), może się zniszczyć przez nieuwagę i co, do końca życia bibliote
                    > ka będzie się domagać akurat tego tytułu?

                    W takim razie OD RAZU idzie się do biblioteki i mówi, że książka została utopiona, ukradziona, spaliła się [i przedstawia się dowody]. Nawet, jeżeli trzeba będzie zapłacić karę i/lub odkupić książkę, to i tak taniej wyjdzie niż czekanie kilka miesięcy/lat nie wiadomo na co.

                    Nieładnie [i to bardzo nieładnie] postąpiła osoba, która nie oddaje książek. Tym bardziej, że ona na pewno podpisywała regulamin biblioteki i powinna być świadoma kar, jakie grożą za przetrzymywanie książek.
                    • tiszantul Re: A moja "historia" z ksiażką jest taka... 28.04.12, 09:44
                      > Nieładnie [i to bardzo nieładnie] postąpiła osoba, która nie oddaje książek. Ty
                      > m bardziej, że ona na pewno podpisywała regulamin biblioteki i powinna być świadoma kar, jakie grożą za przetrzymywanie książek.

                      Etam. Pożyczanie książek rządzi się w ogóle innymi prawami, po prostu bierze się z biblioteki czy od osoby prywatnej, a oddaje dopiero jak właściciel zaczyna desperować. Przy okazji narzekając na instytucję, że za drogo, albo na właściela prywatnego, że złośliwie domaga się zwrotu, choć na pewno książki wcale nie potrzebuje. Chociaż ku ucywilizowaniu obrotu książkami wystarczyłyby na początek ze trzy stówki, po co od razu tysiąc...
            • bear80 Re: A moja "historia" z ksiażką jest taka... 28.04.12, 11:47
              Nie, to nie jest czysty zysk dla biblioteki. Sama piszesz że książki nigdzie nie możesz dostać - więc po co bibliotece za książkę która jest dla niej cenna 40 zł? Albo jakaś nowość, którą bez wysiłku dostanie w księgarni i to w lepszej cenie niż zwykły czytelnik?
    • sibeliuss Re: Zawrotna kara w bibliotece 26.04.12, 08:52
      A ja jestem za takimi karami.
      • agpagp Re: Zawrotna kara w bibliotece 26.04.12, 10:16
        ja również. Kiedy pożyczasz kasę z banku i spóźnisz się ze spłatą odsetki każdy płaci karnie i nie podnosisz lamentu. Ale książki ( bo za darmo?) w terminie już oddać nie warto bo niby nic nie zrobią? Fakt faktem nie wiem czy aż tak wysoka kara powinna być.
        • sibeliuss Re: Zawrotna kara w bibliotece 26.04.12, 10:26
          Jeśli coś jest cudze to jest jak świętość, nie ważne czy rzecz jest koleżanki, czy instytucji.
        • adzik27 Re: Zawrotna kara w bibliotece 26.04.12, 10:29
          ja też jako bibliotekarz jestem za karami - patrząc na skalę problemu bo masa ludzi nie oddaje książek. U mnie natomiast w bibliotece zawsze można się dogadać chyba, że ktoś mimo że złamał regulamin jest niegrzeczny to nie ma zmiłuj blokada na wszystkie placówki w dzielnicy. Trzeba przyjść, nie bać się my nie gryziemy i uczciwie powiedzieć co się stało. My kary możemy zmniejszyć natomiast anulować nam nie wolno - przykaz dyrektora. Za gubioną, zniszczoną, ukradzioną książkę zawsze proponujemy czytelnikowi odkupienie jej lub kupienie innego wskazanego tytułu. Dary od czytelników też przyjmujemy, chyba że jest to ewidentnie makulatura (książki podarte, zniszczone, brudne, zdezaktualizowane)
          • verdana Re: Zawrotna kara w bibliotece 26.04.12, 19:28
            IMO kara nie powinna przekraczać powiedzmy 10-krotnej wartosci książki. Tak wysokie kary są absurdalne, coś jak lichwiarstwo w banku. W razie zgubienia książki każda biblioteka powinna mieć przepisy, dokładnie opisujące, co w tyakim razie nalezy zrobić. Nie można wymagać oddania zgubionej, skradzionej, zniszczonej książki - jeśli nie jest dostepna. Powinny być wtedy mechanizmy mówiące, co czytelnik ma zrobić.
            Ja zgubilam książkę z BUW-u. Zglosiłam problem, złożyłam podanie, zapłaciłam równowartość. Można.
            • astrum-on-line Re: Zawrotna kara w bibliotece 27.04.12, 21:28
              Zgadzam się, takie kary to gruba przesada.
              Ja akurat pod względem przetrzymywania książek mam sporo na sumieniu i dofinansowałam różne biblioteki całkiem ładnymi pieniędzmi. Ja zawaliłam, to ja płaciłam. Rekordowo ponad 400 złotych za cztery książki (uzbierało się, bo czekałam rok dodatkowo na amnestię, której niestety nie zrobili tylko przyszło pismo z windykacji - ku przestrodze dla tych, co radzą czekać). Ale to i tak o ponad połowę mniej niż w tym przypadku. Ponad 1000 złotych za półtora roku zaległości to już jest żerowanie na człowieku. I nawet jeżeli będzie w ogóle egzekwowane (pewnie nie w każdym przypadku), to raczej tylko zniechęci do korzystania z bibliotek w ogóle. Kara powinna być nieuchronna, odczuwalna, ale realna!
              • deszcz.ryb Re: Zawrotna kara w bibliotece 28.04.12, 08:23
                Kary pełnią rolę odstraszającą - wiesz, ile osób nie oddaje książek w terminie? Gdyby nie te kary, to ludzie wynieśliby wszystkie książki z biblioteki w zawrotnym tempie.

                Poza tym bez przesady z tą wysokością - w Bibliotece Jagiellońskiej to tylko 20 groszy za dzień za 1 wypożyczony wolumin. Nawet, jeżeli masz wypożyczone aż 4 książki i przetrzymasz je miesiąc [różne rzeczy się zdarzają], to i tak zapłacisz tylko 14 złotych. Ale żeby przetrzymywać książki [na które ktoś czeka, bo TEŻ chce przeczytać, może pilnie potrzebuje do pracy naukowej?] przez parę LAT? Nie mam litości dla takich osób, niech płacą. wink
      • roxxi_80 Re: Zawrotna kara w bibliotece 30.04.12, 13:49
        ja po czesci tez bo kiedys pół roku chodzilam za ksiazka ktora byla mi potrzebna do pracy i nie moglam jej pozyczyc bo ktos przetrzymywal i musialam z niej zrezygnowac!
    • adzik27 Re: Zawrotna kara w bibliotece 27.04.12, 13:58
      regulamin nie jest od tak sobie wymyślony przez dyrektora biblioteki. Każdy paragraf konsultowany jest z prawnikiem - nie ma zapisów niezgodnych z obowiązującym prawem (przynajmniej u mnie w bibliotece). Prawda jest taka, że czytelnikom zapisującym się do biblioteki nie chce się czytać regulaminu (my ostrzegamy o karach za przetrzymanie nawet jak ktoś nie czyta) Tylko, że na zobowiązaniu składa podpis pod regułką mówiącą o tym, że się z nim zapoznał. Trzeba czytać to co się podpisuje - nieznajomość przepisów (bo się nie chciało czytać) nie zwalnia z odpowiedzialności. Podpisałeś się to znaczy że wiesz.
      A co do książek zgubionych , które są niedostępne to jak pisałam wcześniej - trzeba przyjść i zapytać. Ja zazwyczaj proszę o kupienie jakiejś nowości, której nie mamy.
      • ofelia1982 Re: Zawrotna kara w bibliotece 29.04.12, 13:38
        Przeczytaj mój pierwszy post. Napisałam przecież, że WIEM WIEM że brat się nie popisał, że podpisał regulamin i się go nie trzymał, bije się w pierś..ALe milczenie ze strony biblioteki przez 1,5 roku a potem nagle HYC i wezwanie do zapłaty 1100zł też jakas taka nie teges
        • deszcz.ryb Re: Zawrotna kara w bibliotece 29.04.12, 15:54
          Biblioteka ma inne zadania niż przypominanie zapominalskim o książkach, które powinni zwrócić - przypuszczam, że po prostu ustalili sobie, po jakim czasie będą się upominać o zwrot i dopiero wtedy to robią [inaczej w życiu by się nie wygrzebali z tym wysyłaniem przypomnień wszystkim - zresztą: wysyłanie listów to też są KOSZTY. Kto niby za to zapłaci, skoro wielu bibliotek nie stać nawet na nowe książki?].

          Są zresztą już biblioteki, które automatycznie wysyłają ci na maila najpierw przypomnienie, że za parę dni mija termin oddania, a po terminie dostajesz ponaglenia.
        • gonia333 Re: Do Ofelii - ważne!!! 30.04.12, 07:29
          Witaj! Miałam taką samą sytuację, tylko,że z siostrą. Poszłam do biblioteki, powiedziałam,że siostra wyjechała za granicę a ja nie mam obowiązku za nią płacić. Książkę znalazłam ale nie zapłaciłam i tyle. Pani trochę marudziła a ja odpowiedziałam,że to nie ja książkę wypożyczyłam i nie będę płacić za siostrę a ona na stałe za granicę wyjechała. I się skończyło.
          Uważam,że ani mama ani ty nie musicie płacić za brata.
          • agpagp Re: Do Ofelii - ważne!!! 30.04.12, 07:58
            Ale Ofelia napisała w którymś poście że brat już wrócił. Ja się nie czepiam czy tak byłoby uczciwe czy nie ale jeżeli ja coś robię to biorę całkowitą odpowiedzialność za swoje czyny łącznie z konsekwencjami - w tym przypadku negocjowałabym za obniżeniem kary lub rozłożeniem jej na raty.
        • beatrix_75 czy sprawwa znalazła szczesliwy finał ? 17.05.12, 11:00
          czy udało sie załapać"na tą majową " amnesię " wink
          • ofelia1982 Re: czy sprawwa znalazła szczesliwy finał ? 24.07.12, 12:45
            Niestety w tej bibliotece nie było w maju amnestiisad
    • roxxi_80 Re: Zawrotna kara w bibliotece 30.04.12, 13:48
      biblioteka siedziała cicho bo ona na tym zarabia, wiec dlaczego mialaby sie upominac skoro tak czy siak bedzie miała kase, tak to juz bywa a czy mozesz sie odwolac - sprobuj ale jesli cennik jest w regulaminie to nie wiem czy cos zdzialasz conajwyzej rozlozenie na raty
    • milamala Re: Zawrotna kara w bibliotece 01.05.12, 00:37
      Nie ma w Waszej bibliotece amnestii? Ja jako mloda studentka mialam taka sytuacje, ze zapomnialam o ksiazce, a wlasciwie bylam swiecie przekonana, ze ja oddalam. Przychodzily wezwania do zaplaty, jakies rachunki itp. a ja od czasu do czasu szlam do tej biblioteki "wypyszczyc sie", ze maja balagan, ja ksiazke oddalam, i nie zamierzam niczego placic. Po latach przypadkiem odnalazalm ta ksiazke. Ale bylo mi glupio. Lezala potem ta ksiazka u mnie pare miesiacy a ja wciaz nie wiedzialam co mam zrobic, po pierwsze bylo mi glupio, po drugie nawet nie chcialam myslec ile kosztuje przetrzymanie ksiazki przez pare lat. Na szczescie w bibliotece oglosili amnestie i kazdy mogl przyniesc przetrzymane ksiazki bez konsekwencji finansowych i z tego skorzystalam.
      Zapytaj o amnestie, czy robia cos takiego.
    • lilith_dclxvi Re: Zawrotna kara w bibliotece 11.05.12, 14:49
      W Warszawie na Woli jest amnestia do końca maja. Może u Ciebie też?
      www.facebook.com/photo.php?fbid=386246011415630&set=a.141478342559066.15313.137254459648121&type=1&ref=nf
      • czekolada72 Re: Zawrotna kara w bibliotece 18.05.12, 16:45
        No ok, ale jestescie pewni, ze owa b-ka nie wysylala jakis przypomnien listpownych, sms-owych, @ do brata? Moze tak jak zapomnial o oddaniu ksiazek - zapomnial i o przypomnieniu.
        • ofelia1982 Re: Zawrotna kara w bibliotece 24.07.12, 12:46
          Niestety nie przysyłała nic
          • agpagp Re: Zawrotna kara w bibliotece 24.07.12, 13:45
            a jak się cała sprawa zakończyła?
            • ofelia1982 Re: Zawrotna kara w bibliotece 12.08.12, 10:57
              Moja mama spotkała się z dyrektorem biblioteki i miała złozyć pismo o umorzenie. Na razie rozstrzygają.
    • linn_linn Re: uwaga windykacja kar 24.07.12, 09:52
      wyborcza.pl/1,76842,12174861,Nie_oddales_ksiazek_do_biblioteki__Zglosi_sie_do_ciebie.html
    • gazetopolaczek Re: Zawrotna kara w bibliotece 12.08.12, 09:18
      Uczciwy człowiek (pomijam, że nigdy nie dopuściłby do takiej sytuacji) oddałby książki, zapłacił karę, przeprosił za przetrzymanie i tym sposobem sprawę zakończył. Widać w twojej rodzinie inaczej się do takich spraw podchodzi, nie dziwcie się tylko później, że Polacy mają opinię złodziei, krętaczy i kombinatorów.
      • linn_linn Re: Zawrotna kara w bibliotece 12.08.12, 10:48
        "Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem."
        • gazetopolaczek Re: Zawrotna kara w bibliotece 12.08.12, 13:01
          Powtarzam: uczciwy człowiek jeśli coś pożyczy, to zgodnie z umową oddaje, razem z odsetkami, czy dodatkowymi kosztami, jeśli takie występują. Jeśli przypomnienie o tej prostej zasadzie, jest dla ciebie czymś tak bolesnym, jak rzut kamieniem, to już nie mój problem.
          • angazetka Re: Zawrotna kara w bibliotece 12.08.12, 18:19
            Nie rozpoznajesz cytatu? wink
            • gazetopolaczek Re: Zawrotna kara w bibliotece 12.08.12, 20:08
              Rozpoznaję. I uważam, to za wyjątkowo żałosne, żeby w tej sytuacji zasłaniać się jeszcze cytatem (pasującym tu jak pięść do nosa) z Biblii. Jak się jeszcze dowiedziałem z wypowiedzi wyżej, matka tego chłopca, stara się o anulowanie kary. Rozsądni rodzice kazaliby odpracować dziecku karę, lub przynajmniej część. Skoro samodzielnie korzysta z biblioteki, to na pewno nie jest na to zbyt młody, by ponieść choć część konsekwencji swojego zachowania. Dostałby nauczkę i cała historia mogłaby przynieść bardzo pozytywny, wychowawczy efekt. Ale jeśli kara zostanie anulowana, to chłopiec tylko utwierdzi się w wyniesionym z domu przekonaniu, że nie warto szanować cudzej własności i dotrzymywać zawieranych umów, bo konsekwencji i tak z tego nie będzie. Tak ku rozwadze to piszę, może ktoś się nad tym zastanowi. W dalsze dysputy wdawać się nie zamierzam.
              • deszcz.ryb Re: Zawrotna kara w bibliotece 12.08.12, 20:43
                Ten "chłopiec" z pierwszego postu zapewne jest dorosłym mężczyzną, skoro wyjechał za granicę. wink

                Ale ogólnie to mam takie samo zdanie, jak ty - to jest ewidentna wina tego chłopaka; owszem, może próbować zmniejszyć karę, ale jeżeli mu się to nie uda, to powinien zacisnąć zęby i przyjąć na klatę konsekwencje swojego postępowania. Identycznie robią teraz ci "oszukani" przez Amber Gold - cała sytuacja wynikła z ich winy i teraz obwiniają wszystkich dookoła [właściciela AG - bo ich "oszukał", państwo - bo nie ostrzegło przed oszustem] tylko nie siebie.
                • ofelia1982 Re: Zawrotna kara w bibliotece 12.08.12, 21:26
                  Łatwo tak osądzać na forum. Mój brat mieszka w małym mieście i 1100zł to dla niego duża część pensji. Jasne, że jego wina. Napisałam to nawet w pierwszym poście To nie chodzi o to, że on jest super, a biblioteka 'be'. Tyle, że czasem są okoliczności łagodzące i MOIM ZDANIEM długie milczenie biblioteki, brak informacji o naliczanych odsetkach, jego wyjazd za granicę etc. - takimi okolicznościami są. Poza tym uważam, ze biblioteka - jako instytucja publiczna, na którą wszyscy łożymy - powinna karami WYCHOWYWAĆ, a nie traktować je jak przychód ujęty w budżecie rocznym. A niestety mam wrażenie, że tak się właśnie dzieje.
                  • deszcz.ryb Re: Zawrotna kara w bibliotece 12.08.12, 21:46
                    Już tu pisałam - jest cała MASA osób, które zalegają z oddaniem książek do biblioteki. I poinformowanie ich wszystkich generowałoby kolejne koszty [nie każda biblioteka ma elektroniczny system, który sam wysyła powiadomienia na maile osób zainteresowanych] - pewnie trzeba by było do tego zatrudnić osobę, która zajmowałaby się wyłącznie wysyłaniem powiadomień [już nie mówiąc o kosztach znaczków pocztowych, papieru i kopert]. Nie sprowadzajmy sprawy do absurdu.

                    Poza tym twój brat jest dorosłym człowiekiem - i na pewno podpisywał regulamin biblioteki, w którym była informacja o karach naliczanych za zwłokę. A skoro zapomniał [i to skandalicznie - na ponad rok!], to sam jest sobie winien [zupełnie jak klienci AG, którzy podpisywali niekorzystne dla siebie umowy - i też szukają winnych wszędzie, i chcą, żeby inni ich ratowali. Owszem, twój brat może być zapominalski, ma do tego prawo - ale jednak powinien wziąć odpowiedzialność za to, co zrobił.
                    • robitussin Re: Zawrotna kara w bibliotece 12.08.12, 23:05
                      A co on takiego strasznego zrobił? Na jakie krzywdy, koszty czy inne szkody naraził bibliotekę, która i tak jest finansowana z naszych podatków, a nie z pracy własnej?
                      Gdyby ta książka całkiem zaginęła - rozumiem, choć też wymiar kary jest absurdalny. Gdyby była na tyle cenna, że biblioteka ponosiłaby co miesięczne straty z tytyłu przetrzymywania jej przez jedną osobę - rozumiem, choć w tym wypadku przecież sama powinna usiłować ją odzyskać poprzez wysyłanie przypomnienia.
                      Ale nic z tych rzeczy się nie wydarzyło. Człowiekowi wypadło z głowy coś zupełnie niezamierzenie, a karę musi płacić taką, jakby co najmniej celowo narobił szkód materialnych. Chore i tyle. Niejednokrotnie zdarzało mi się pożyczać książki, które miały powyrywaną część stron (np. ze zdjęciami, bo komuś było to do czegoś potrzebne) albo po prostu były tak zniszczone, że nie nadawały się do czytania. I tutaj, za to jakoś nie ma kar, to uchodzi płazem, bo żadnej bibliotekarce nie chcę się sprawdzić stanu książki po oddaniu, jeszcze przy osobie oddającej. To jest dopiero absurd.
                      • black_halo Re: Zawrotna kara w bibliotece 13.08.12, 00:28
                        nawet nie wiesz jak bardzo nagminne jest przetrzymywanie ksiazek. biblioteka nie ma oddzielnego sztabu do wysylania upomnien. u mnie na uczelni swego czasu problem ukrocono w ten sposob, ze za kazdy dzien zwloki naliczano 10 groszy kary a wpis na nastepny semestr mozna bylo uzuskac jesli sie w dziekanacie pokazalo kartke, ze z biblioteka student jest rozliczony. sprowadzalo sie to do tego, ze nawet jak czlowiek ksiazki przetrzymal to na koniec semestru zaplacic musial, zwykle kilkadzisiat zlotych. wczesniej maksymalna kara za przetrzymana ksiazke wynosila 10 zlotych i duzo osob trzymalo caly semestr zamiast 1 miesiac bo sie nie oplacalo kserowac nie mowiac juz o kupnie.
                        • robitussin Re: Zawrotna kara w bibliotece 13.08.12, 00:46
                          > biblioteka nie ma oddzielnego sztabu do wysylania upomnien.

                          Może jestem naiwna, ale co jest takiego skomplikowanego we wpisaniu tytułu książki, ilości dni po terminie do gotowej formatki wezwania (taką się robi w ciągu 5 minut i służy potem do końca życia i jeszcze dłużej), a na kopercie adresu osoby? Czy bibliotekarka, która tak czy siak siedzi cały dzień praktycznie bezczynnie (nie mówię o bibliotekach uczelnianych, gdzie ruch jest spory) nie jest w stanie poświęcić pół godziny dziennie na takie czynności? W środy większość bibliotek jest nieczynnych właśnie ze względu na prace administracyjne, więc znów - co za problem? Biblioteki są urzędami publicznymi, więc koszt wezwań bez problemu można przerzucić na pocztę polską, również urząd publiczny.
                          • astrum-on-line Re: Zawrotna kara w bibliotece 13.08.12, 09:04
                            Urzędy akurat poczcie płacą za usługi.
                            Co nie zmienia faktu, że pracownicy bibliotek aż tak nie są przeciążeni pracą, żeby nie wysłać tych powiadomień.
                            W tym przypadku wina człowieka jest, ale kara absolutnie niewspółmierna do przewinienia. Mam wrażenie że kolejna publiczna instytucja utrzymywana przez nas wszystkich znalazła sobie źródełko kasy. Całkiem niezłe, w końcu można karę ustawić dowolnie wysoko. I wcale nie chodzi o odzyskanie książek, tylko właśnie o ściągnięcie kasy z ludzi którym coś się zapomniało albo nie wyszło.
                            • deszcz.ryb Re: Zawrotna kara w bibliotece 13.08.12, 09:29
                              Nawet nie żartuj, z iluż ludzi biblioteka ściągnie tak wysokie kary? Z dziesięciu? Z dwudziestu? No rzeczywiście, kwota 20 000 zł to "strasznie" dużo w przypadku biblioteki uniwersyteckiej [małe biblioteki mają mniejsze kary].

                              Niestety, jakby nie było bata - czyli tych wysokich kar, to NIKT nie oddawałby książek, i biblioteka w ogóle przestałaby istnieć.
                            • deszcz.ryb Re: Zawrotna kara w bibliotece 13.08.12, 09:50
                              > W tym przypadku wina człowieka jest, ale kara absolutnie niewspółmierna do prze
                              > winienia

                              Ale to wszystko jest w regulaminie biblioteki - musisz zgodzić się na ustalenia w nim zawarte, zanim w ogóle zaczniesz z niej korzystać. A jeżeli ci regulamin nie odpowiada, to droga wolna - możesz kupować książki, które chcesz przeczytać.

                              Jeżeli nie przeczytasz dokładnie umowy kredytowej i okaże się, że przez twoje [niewielkie] zapomnienie [spłacisz ratę 2 dni po terminie] dowalą ci jakąś wysoką karę, to do kogo będziesz miała pretensje? Do siebie, czy do banku [bo przecież MÓGŁ przypomnieć!]?
                            • black_halo Re: Zawrotna kara w bibliotece 13.08.12, 10:15
                              Chyba dalej nie rozumie skali zjawiska. Mieszkalam na duzym osiiedlu, biblioteka byla na drugim, rownie duzym. Podobno nalezalo do niej w sumie ok. 30 tys osob. Zadna z tych bibliotek nie byla zelektronizowana, wszystko odbywalo sie papierowo a do tego w bibliotece ciagle ktos byl. Pracowaly dwie panie w dziale dla doroslych, jedna w dziale dla dzieci a do ich obowiazkow nalezalo tez wpisywanie do katologu nowych ksiazek, okladanie ich w folie, obsluga czytelnikow - wlasciwie ciagle ktos przychodzil, komus trzeba bylo pomoc znalezc ksiazke, komus doradzic, oddane ksiazki odstawic na polke na wlasciwe miejsce. I w tym wszystkim jeszcze wysylac upomnienia. Chyba nie macie pojecia o pracy w bibliotece.
                              • robitussin Re: Zawrotna kara w bibliotece 13.08.12, 15:34
                                > I w tym wszystkim jeszcze wysylac upomnienia.

                                No faktycznie tylko się pociąć sad

                                > Chyba nie macie pojecia o pracy w bibliotece.

                                A Ty najwyraźniej nie masz pojęcia o pracy poza biblioteką, jeśli uważasz, że to jest coś tak niewyobrażalnie ciężkiego, że wysłanie nawet kilkunastu upomnień dziennie przekracza możliwości bibliotekarzy.
                                Swoją drogą ja mieszkam teraz w miejscowości, gdzie mieszkańców jest raptem 25 tys. więc do biblioteki należy sporo mniej. Miejscowość nie najbogatsza, ale biblioteka w pełni skomputeryzowana, książki można zamówić mailem, wyszukać w katalogu na stronie, panie w ogóle nie posługują się długopisem i papierem. Kartoteka w komputerze. Karty plastikowe z paskiem magnetycznym. W dużym mieście wojewódzkim, gdzie mieszkałam wcześniej było to samo.
                              • astrum-on-line Re: Zawrotna kara w bibliotece 13.08.12, 18:50
                                Akurat o pracy w bibliotece mam pojęcie bo w bibliotece pracowała moja mama. W dawnych czasach, jeszcze przed komputerami. Do tego w bibliotekach pracuje kilka moich koleżanek.
                                I widzę, jak starają się zachęcić ludzi do odwiedzenia biblioteki, przekonania ich, że to jest miejsce do którego warto przyjść. I na podstawie moich doświadczeń i obserwacji twierdze że w większości bibliotek spokojnie można by w czasie pracy wypisać upomnienia. I ostatnie co jest bibliotekom potrzebne to opinia miejsca w którym jak się człowiek zagapi to może zapłacić pół pensji w ramach kary. Jasne że każdy się zgadza na regulamin. Ale akurat takie prymitywne odwoływanie się że jak ci się nie podobało to mogłeś nie podpisywać kojarzy się raczej z zagraniami banków niż instytucji było nie było państwowej. Za nawet rok przetrzymania książek 1000 zł kary to o wiele za dużo. Rozumu by nauczyło 200 zł obniżone przez pracownika na 100. 1000 uczy że lepiej tam więcej nie chodzić i znajomym też odradzić.
                                • deszcz.ryb Re: Zawrotna kara w bibliotece 13.08.12, 19:20
                                  >Za nawet rok prze
                                  > trzymania książek 1000 zł kary to o wiele za dużo.

                                  Przez ten rok dostęp do tych książek mogłoby uzyskać nawet kilkadziesiąt osób - to też ma swoją wartość, szczególnie jeżeli były to niedostępne na rynku dzieła naukowe.
                                  • robitussin Re: Zawrotna kara w bibliotece 13.08.12, 21:18
                                    > Przez ten rok dostęp do tych książek mogłoby uzyskać nawet kilkadziesiąt osób -
                                    > to też ma swoją wartość, szczególnie jeżeli były to niedostępne na rynku dzieł
                                    > a naukowe.

                                    Kompletnie nic nie rozumiesz sad
                                    Jeśli bibliotece tak bardzo zależy na danej pozycji, to po prostu wysyła upomnienie do tego, kto zapomniał (przecież każdemu może to po prostu wypaść z głowy - są różne sytuacje, przeprowadzka, choroba, narodziny dziecka czy inne zawirowania w życiu, gdy takie rzeczy, jak książka, wylatują z pamięci), a nie czeka do momentu, gdy będzie mogła na tym zarobić niezłą kasę. To w końcu na książce bibliotece zależy czy na zarobku? Bo z tego wątku wynika, że na książce kompletnie nie.
                                    • deszcz.ryb Re: Zawrotna kara w bibliotece 13.08.12, 21:33
                                      I biblioteki wysyłają - jak mają taką możliwość. Jagiellonka ma taki sprytny komputerowy system, który przypomina na 3 dni przed upływem terminu, a jak się go przekroczy, to nie można wypożyczyć więcej książek. Natomiast nie każda biblioteka ma taki system i takie możliwości, bywa, że to, że książki nie ma od roku, wychodzi dopiero w przypadku skontrum. I co wtedy?

                                      Biblioteka nie robi tego "złośliwie", że nie wysyła tych powiadomień, nie wiem, czemu wszyscy oskarżają ją o złą wolę. Skoro ktoś nie pamiętał, że nie oddał jednej ksiązki, to jak biblioteka ma "pamiętać" o setkach czy tysiącach nieoddanych książek?
                                      • robitussin Re: Zawrotna kara w bibliotece 13.08.12, 21:47
                                        > Biblioteka nie robi tego "złośliwie", że nie wysyła tych powiadomień, nie wiem,
                                        > czemu wszyscy oskarżają ją o złą wolę.

                                        A jak to inaczej odebrać? Czy wiesz, że w biznesie, jeśli nie wyślesz do kogoś powiadomienia o zadłużeniu i ostrzeżeniu o wpisie do KRD, to nie możesz go tam wpisać? Podobnie sąd może kręcić nosem przy pozwie, przed którym do kontrahenta nie wysłano żadnego upomnienia ani nie poinformowano go w inny sposób o zadłużeniu. To samo w przypadku opóźnień w podatkach itp. Żaden urząd nie dowala kary z marszu, bez takiej informacji. Co takiego różni biblioteki w tej kwestii?

                                        > Skoro ktoś nie pamiętał, że nie oddał j
                                        > ednej ksiązki, to jak biblioteka ma "pamiętać" o setkach czy tysiącach nieoddan
                                        > ych książek?

                                        Ręce opadają sad
                                        Nikt nie każe bibliotece "pamiętać"
                                        Takie informacje zapisane są w systemie, który weryfikuje się częściej niż raz na rok.
                                        A jeśli rzadziej, to jak wyżej - jest to po prostu zła wola, albo zamiar ugrania kasy, a nie faktyczna chęć odzyskania cennej pozycji książkowej.
                                        Nawet jeśli to jest system ręcznej kartoteki, to raz na miesiąc wypada zajrzeć do sekcji kartoteki książek "przeterminowanych" i wysłać te nieszczęsne upomnienia mailem lub choćby zadzwonić do delikwenta. Mamy XIX wiek, nikt mi nie powie, że komputer z dostępem do sieci w posiadaniu biblioteki to jakieś wielkie halo.
                                        • deszcz.ryb Re: Zawrotna kara w bibliotece 13.08.12, 22:48
                                          > A jak to inaczej odebrać? Czy wiesz, że w biznesie, jeśli nie wyślesz do kogoś
                                          > powiadomienia o zadłużeniu i ostrzeżeniu o wpisie do KRD, to nie możesz go tam
                                          > wpisać? Podobnie sąd może kręcić nosem przy pozwie, przed którym do kontrahenta
                                          > nie wysłano żadnego upomnienia ani nie poinformowano go w inny sposób o zadłuż
                                          > eniu. To samo w przypadku opóźnień w podatkach itp. Żaden urząd nie dowala kary
                                          > z marszu, bez takiej informacji. Co takiego różni biblioteki w tej kwestii?

                                          Z tymi argumentami nie będę się spierać, bo na tym się nie znam, być może te powiadomienia powinny być wysyłane. A może są - na adresy mailowe - ale wystarczy, że ktoś nie sprawdzi poczty, porzuci swoje konto, przegapi mail, mail wpadnie do spamu - i mogiła. I później taka osoba twierdzi "powiadomień nie było". Z kolei telefony to kolejne obciążenie budżetu biblioteki. Więc to powiadamianie też takie łatwe nie jest.
                      • czekolada72 Re: Zawrotna kara w bibliotece 13.08.12, 07:55
                        robitussin napisał:

                        Niejednokrotnie zdarzało mi się pożyczać książk
                        > i, które miały powyrywaną część stron (np. ze zdjęciami, bo komuś było to do cz
                        > egoś potrzebne) albo po prostu były tak zniszczone, że nie nadawały się do czyt
                        > ania.
                        I zglaszales to za kazdym razem bibliotekarzowi, gdy zwracales ksiazke?


                        • robitussin Re: Zawrotna kara w bibliotece 13.08.12, 15:53

                          > I zglaszales to za kazdym razem bibliotekarzowi, gdy zwracales ksiazke?

                          Oczywiście.
                          Przeważnie wtedy słyszałAm odpowiedź "ojejku, a jak to się mogło stać?"
                          • czekolada72 Re: Zawrotna kara w bibliotece 14.08.12, 07:38
                            No to tylko ladnie o tobie swiadczy, ale nie ma pewnosci, ze kazdy inny tak robi...
                            A dla sprawdzenia b-karza - mozna tylko odczekac kilka dni i... wypozyczyc ten sam egzemplarz. Jezeli b-karz reaguje wlasciwie - albo powinienes go juz nie moc wypozyczyc, albo - z odpowiednia adnotacja.
                      • deszcz.ryb Re: Zawrotna kara w bibliotece 13.08.12, 09:33
                        > A co on takiego strasznego zrobił? Na jakie krzywdy, koszty czy inne szkody nar
                        > aził bibliotekę, która i tak jest finansowana z naszych podatków, a nie z pracy
                        > własnej?
                        > Gdyby ta książka całkiem zaginęła - rozumiem, choć też wymiar kary jest absurda
                        > lny. Gdyby była na tyle cenna, że biblioteka ponosiłaby co miesięczne straty z
                        > tytyłu przetrzymywania jej przez jedną osobę

                        Naraził bibliotekę na to, że inni jej użytkownicy przez ROK nie mogli korzystać z kilku pozycji - może to były książki naukowe, obecne w bibliotece tylko w 1 egzemplarzu. Ty wiesz, jak ja się naklęłam podczas pisania mojej pracy mgr na takich idiotów którzy pożyczali książki "na wieczne nieoddanie"? Naprawdę - takim to pasuje wlepiać tylko takie kary, może się wreszcie nauczą.

                        Rozumiem też, że jeżeli od CIEBIE znajomy pożyczy książkę, a później przez rok będzie cię zwodził i cię radośnie unikał, żeby tylko nie oddać, to jesteś zadowolona i pełna zrozumienia dla tego człowieka?
      • ofelia1982 Re: Zawrotna kara w bibliotece 12.08.12, 10:56
        oł łał. Zostać nazwanym krętaczem i oszustem za karę w bibliotece - bezcenne.
        • anula36 Re: Zawrotna kara w bibliotece 12.08.12, 11:02
          raczej za wykrecenie sie od kary,zeby przetrzymujacego biedaka nie obciazac " zawrotna kwota"smile
        • verdana Re: Zawrotna kara w bibliotece 13.08.12, 10:21
          Biblioteka działa w tym wypadku na lichwiarskich zasadach. Kara, przekraczajaca 25 krotnie wartość książki jest skandaliczna. Rozumiem nie wysyłanie upomnienia od razu, ale gdy kara zaczyna być astronmiczna - zdecydowanie nalezy przypomnieć o jej zwrocie.
          Gdyby tak działał bank, wszyscy byliby oburzeni, a nadzór bankowy zaczął by sie zastanawiać, jak można pobierać tak astronomiczne odsetki za zwłokę.
    • momas Re: Zawrotna kara w bibliotece 13.08.12, 17:26
      kilka "przewrotnych" pytań:
      Ile tych książek było? Kilka to może być 3, ale i 9.....
      Prosta matematyka:
      3 ksiązki
      1100/3/547 dni(1,5 roku) = 0,67 zł za dzien za ksiązkę
      9 książek - analogicznie
      0,22 zł za dzień
      Czyli, jezeli te kilka ksiazek to powyzej 5 to (0,4 zł za dzień) to sa niewielkie kwoty za zwłokę.
      Tyle tylko, ze zwłoka trawała półtora roku....

      Czy w regulaminie było, ze biblioteka przypomina o niezwróconych ksiażkach?
      Jezeli nie ma takiego zapisu - to czy to jest rzeczwiscie zła wola biblioteki? Czasami brak zwrot wynika dopiero podczas skontrum, które codziennie robione nie jest.
      Czy były to ksiązki o tzw "dużej wypożyczalności", trudno dostępne poza biblioteką?
      (Wbrew pozorom, sporo jest takich pozycji)

      Czy wyjeżdzając za granice, mając niezaplacone rachunki, tez sie o nich zapomina?

      Kara wysoka... ale..
      To kara jednak.

      Dlaczego ksiązki z biblioteki publicznej traktowane sa jako coś nieważne, błahostka - "nie oddam, trudno. Przeciez nic sie nie stanie..."
      Własnie przez takie podejście wprowadzono kary.
      Czy gdyby kara nie przekraczala wartości ksiązki - jak wiele osób by sie tym przejęło?

      (kara za przejazd bez biletu środkami komunikacji miejskiej jest wyższa, jednak niewiele osób ja placiło. Dopiero wpisywanie do BIK postraszyło ludzi)

    • ladyjm Re: Zawrotna kara w bibliotece 13.08.12, 17:27
      niestety nie ma we mnie wspołczucia dla brata, mogl poprosic kogokolwiek z rodziny o oddanie ksiazek
    • akacjax Re: Zawrotna kara w bibliotece 13.08.12, 21:31
      A jak wygląda egzekucja tej kary? Pytam z ciekawości, czy Urząd Miasta zrobi zajęcie w Urzędzie Skarbowym? Czy to do sądu pójdzie?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja