Dodaj do ulubionych

jak to robią oszczędni? - odchudzanie

03.05.12, 10:01
No i stało się. Po przejrzeniu szafy stwierdzam, ze się nie dopinam w prawie żadną letnią kiecę, a te które dopinam albo nie nadają się do pracy, albo sprawiają, że wyglądam jak w ciąży.
Odchudzanie już więc nie fanaberia, ale konieczność. Tylko jak to zrobić żeby nie zbankrutować? Nie mam za dużej praktyki, nie chcę też eksperyemntować z wymyslnymi dietami czy głodówkami, ale myslę, że racjonalna dieta (dużo warzyw, razowe pieczywo, chude ryby i mięso) jest droższa niż dieta oszczędnych. Jak sobie z tym radzić? Na jakie kompromisy się godzić?
Co do ćwiczeń - na pewno nie będę szła do żadnych fittness klubów - ani to przyjemność ani podejrzewam skutki - ale może warto kupic hantelki? Jaki tani sport polecacie? Bieganie? rower? basen? spacery? Może są jakies bezpłatne grupy ćwiczące na wolnym powietrzu w Wawie? eh.. no i jak się zmotywować?
No i ostatnie -suplementy - popatrzyłam w aptece internetowej - drogie toto jak cholera wszystko i wszystko zachwalane że pomaga zrzucić kg - to prawda? Warto zainerstować w jakieś tabletki? herbatki?

Będę wdzięczna za wszelkie porady/przepisy/ propozycje diet?
Obserwuj wątek
    • linn_linn Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 03.05.12, 10:05
      Suplementy i inne cuda na kiju na pewno mozesz sobie darowac.
    • ofelia1982 Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 03.05.12, 10:10
      Powiem brutalnie. Najlepszą metodą jest ŻP - żryj połowęsmile
      Daruj sobie białe pieczywo (przejdź na ciemne lub zamiast pieczywa np. zjedz twarożek z rzodkiewką), ogranicz cukier, zamiast soków w kartonach czy kolorowych napojów - pij wodę, odstaw słodycze, zamiast jogurtów kolorowych jedz naturalne z musli, nie jedz mięsa w jakichś panierkach - pieczone w piekarniku lub na patelni grillowej bez tłuszczu. Żadnych sałatek z majonezami - teraz jest sezon na warzywa, kup sałatę, pomidory, fetę niskotłuszczową i polej tylko oliwą z oliwek i octem balsamicznym.
      Ja zmieniłam rok temu swoje nawyki na właśnie powyższe i po ciąży utrzymuję wagę 54kg.
      POWODZENIA!
      • ofelia1982 Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 03.05.12, 10:13
        Aha, i dodam, że taka dieta NIE MUSI być droga. Ja wszystko kupuję w Biedronce - mają tam przecież i oliwę z oliwek, warzywa, chudy twaróg, wszystko..
        To TYLKO kwestia nawyków.
        Mnie dziwi jak ludzi podjeżdżają do kas z wózkami pełnymi jakichś kolorowych napojów, słodyczy, chipsów - i widać, że to nie są jacyś zamożni ludzie..Ile oni kasy wydają na takie zapychacze...
      • elle-joan Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 03.05.12, 17:51
        ofelia1982 napisała:

        > Powiem brutalnie. Najlepszą metodą jest ŻP - żryj połowęsmile
        > Daruj sobie białe pieczywo (przejdź na ciemne lub zamiast pieczywa np. zjedz tw
        > arożek z rzodkiewką), ogranicz cukier, zamiast soków w kartonach czy kolorowych
        > napojów - pij wodę, odstaw słodycze, zamiast jogurtów kolorowych jedz naturaln
        > e z musli, nie jedz mięsa w jakichś panierkach - pieczone w piekarniku lub na p
        > atelni grillowej bez tłuszczu. Żadnych sałatek z majonezami - teraz jest sezon
        > na warzywa, kup sałatę, pomidory, fetę niskotłuszczową i polej tylko oliwą z ol
        > iwek i octem balsamicznym.
        > Ja zmieniłam rok temu swoje nawyki na właśnie powyższe i po ciąży utrzymuję wag
        > ę 54kg.
        > POWODZENIA!
        Ofelia, tak jak piszesz- bez słodzenia, bez słodkich napojów, tłustego i smażonego, to ja całe dorosłe życie się odżywiam. Niestety, nie ważę 54 kg. Tak jak ktoś napisał pod moim zdresem w innym wątku- to jest po prostu zdrowe odżywianie a nie odchudzanie.
        Może to jest rozwiązanie dla chudzielców żeby nie przytyć. Ale dla osób, które chcę zrzucić wagę, mają tenedencje do tycia, są potrzebne bardziej drastyczne sposoby.
        • megg76 Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 31.05.12, 00:31
          witaj elle-joan. Chyba trochę się oszukujesz. Ofelia napisała o alternatywie do tego co na tym forum się poleca osobom z naprawdę złą sytuacja finansową czyli tzw. przepisy na zapychacze a nie prawdziwe zdrowe jedzenie. jeśli stosujesz się do tego co napisała ofelia a Twoja waga nie spada, to.... po pierwsze jedz połowę tego zdrowego jedzenia. Po drugie siłownia DUŻO daje. Ogólnie ruch. Pytasz się jak dziecko, bieganie, basen, rower. Masz możliwość chodzenia na basen, super. Na basen pojedź rowerem. "mają tendencje do tycia" tylko osoby chore mają takie tendencje lub przekarmione w dzieciństwie dzieci. Krótko, zmniejsz porcje. Nie podjadaj w między czasie. jedz regularnie. I ĆWICZ, ĆWICZ. Zmywając naczynia czy siedząc za biurkiem można ćwiczyć, np. brzuszki. Powodzenia. PS. Ale bez badań i bez szczerości wobec siebie, nie osiągniesz dużo. Jeszcze raz powodzenia.
    • akacjax Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 03.05.12, 10:14
      Odchudzanie z jednej strony bywa drogie-bo je się konkretne produkty zamiast zapychaczy..a z drugiej tańsze-bo tychże zapychaczy nie kupujemy.
      Dla mnie dieta a'la Montignac i służy i w szybkim tempie, bez wysiłku pozwoliła wrócić do mniejszego rozmiaru. (Jest nawet forum o tej diecie).
    • marzeka1 Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 03.05.12, 10:14
      Jeśli myślisz o czasowym schudnięciu, to szkoda zachodu, trudu itp.; tylko TRWAŁA zmiana nawyków żywieniowych ma sens i daje efekty; dobra rada jak wyżej: ŻP.
      • b-b1 Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 03.05.12, 10:20
        Mój mąż odchudził się bardzo oszczędnie...o 20kg od stycznia. Nie stosuje żadnej diety, gotuję dokładnie tak jak kiedyś. Posiłki je mniejsze , odstawił słodycze i biega co drugi dzień ok 8km. Tyle.
        • verdana Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 03.05.12, 10:39
          Z doswiadczenia wiem, ze jeśli od lat wazy się dużo, a chce schudnąć - to tylko trwała zmiana nawyków. Ale 2-3 kilo "nabyte" w ciągu zimy można zrzucić i potem wrócić do normalnej, codziennej diety. Bylie stopniowo.
          Dieta "jedz połowę" minus cukier, jest naprawde najlepsza z możliwych, pod warunkiem,że jadło sie sporo. Przy małych porcjach tak sie nie da. Można zjeść kanapkę na śniadanie zamiast dwóch, ale juz pół kanapki zamiast całej to trochę mało.
          • skarbonka-bez-dna Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 03.05.12, 10:52
            nie mam wagi, ale myślę, że będą to raczej ilości z przedziału 7-8 kg do mojej zwykłej wagi, aby wcisnąć się w ciuchy.
            Trudno mi zgrać odchudzanie z oszczędzaniem, bo planowałamw ramach oszczędzania bazować głównie na zapasach i tanich produktach - jak makarony, kopytka, kasze itd.
            Soków nie pijamy, ale słodycze kupne i słodkie bułeczki/drożdzóweczki to moja/nasza słabość. Dla mnie takie drożdżowy są też sycące i tanie... tak samo jak np. kanapki z pasztetową - uwielbiam, najadam się i jest tanio.
            Stąd moje obawy o finanse. Myślę, że zmiana nawyków jest potrzebna. Tylko zastanawiam się jak to zrobić najmniejszym kosztem, biorąc pod uwagę, że zapasy które mam to właśnie takie kaloryczne bobmo-zapychacze (ewentualnie przetwory domowe warzywne i owocowe od mamy czy teściowej z ogródka)...
            • chce.oszczedzac Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 03.05.12, 14:32
              Mój wczorajszy optymizm minął, wygrzebalam wagę z pawlacza (nie bardzo ją lubię mieć w łazience, bo od zawsze mam za dużo kg) plus przymierzyłam te ciuszki o których myślałam i pisałam wczoraj chyba że będą przyciasnawe no i w niektóre absolutnie nie wchodzę i bym tak musiała z 10 zrzucić a to juz wydaje mi sie bardzo dużo. Skarbonko, jakąś oszczędną grupe wsparcia dla odchudzających może sobie załóżmy tutaj wink
              Ten nasz limit 100zl/m-c na słodycze, alkohole i junk food mam nadzieję, że pomoże coś (podzieliliśmy, po 50 zł/osobę/m-c i każde ma swojego limitu teraz pilnować). Cukru i tak nie uzywamy jakos od zawsze, soków nie będziemy kupować ("parzę" sun tea dla dzieci i siebie a mąż woli zwykle herbaty parzone).
              Najgorzej z tym sportem u mnie, nie lubię się ruszać, najbardziej ulubiona czynność to siedzenie na balkonie z kawką (o tyle dobrze, że przynajmniej bez cukru) a od tego sie nie chudnie. Tu będę musiała cos zmienić...
            • paszczakowna1 Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 04.05.12, 09:14
              > Soków nie pijamy, ale słodycze kupne i słodkie bułeczki/drożdzóweczki to moja/n
              > asza słabość. Dla mnie takie drożdżowy są też sycące i tanie... tak samo jak np
              > . kanapki z pasztetową - uwielbiam, najadam się i jest tanio.

              Sprawa jest prosta - przestań kupować słodycze (drożdżówki to też słodycze). Wbrew pozorom, to wcale tanie nie jest. Ser biały chudy, jogurt naturalny (można robić samemu i wtedy kosztuje grosze), mięso z indyka, warzywa strączkowe natomiast naprawdę są tanie. Ciemny chleb żytni owszem, jest dość drogi, ale można piec samemu (najprościej bułeczki żytnie drożdżowe, bo z zakwasem większy kłopot). Ziemniaki pieczone (bez masła, ew. trochę oliwy do posmarowania, doskonałe z mikrofalówki) są lekkostrawne i mało kaloryczne, a też drogie nie są. (Tylko nie jedz na kolację.) Drożdżówki jak od czasu do czasu musisz, też piecz sama (przynajmniej kontrolujesz, ile dajesz cukru). Kasze bardzo OK, niski indeks glikemiczny. Nawet te makarony mogą być, byle nie z tłustym sosem i nie na kolację.
    • zooba Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 03.05.12, 10:52
      Jeśli chodzi o sport, nie szukaj sportu taniego ale taki który będziesz faktycznie uprawiać. W wątku obok piszesz o karnecie na basen jakoś tak bez entuzjazmu - wtedy to będzie wyrzucona stówa w błoto. Myślę, że ważne żeby wysiłek fizyczny był konkretny (dla mnie wyznacznikiem jest zlanie się potem) i regularny. Ale co konkretnie, ty musisz zdecydować.

      Nie wiem, jak w Warszawie, ale stosunkowo tanio wychodzi udział w zajęciach nordic walking i czasami nie trzeba mieć własnych kijków, tylko organizatorzy wypożyczają. Może taka forma ruchu?
      Hula hop jest też tani i zmniejsza brzuch smile
      • skarbonka-bez-dna Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 03.05.12, 11:07
        nordic walking brzmi fajniesmile można wziąć koleżankę i poplotkować w trakciesmile muszę wygooglaćsmile
        • zooba Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 03.05.12, 11:22
          Googlaj na zdrowie.
          Ja uważam, że albo wysiłek albo plotki, fajnie mieć kumpelę do pogadania, ale twoim celem jest intensywne ćwiczenie. No chyba, że kumpela jest twardzielką i będzie cię zachęcała.
          • akacjax Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 03.05.12, 11:39
            Nie wierzę, że uprawianie sportów, bez zmiany nawyków żywieniowych pomoże.
            Z każdymi 5 latami na naszym liczniku wieku zwalnia się przemiana materii, o ile po 30 tego nie widać od razu, to 35, 40...ujawni różnicę.
            • zooba Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 03.05.12, 12:21
              Własnie dlatego trzeba podkręcić metabolizm, bo on sam z wiekiem zwalnia. Ja lubię jeść, zawsze lubiłam, ale nigdy nie odbijało się to na mojej wadze, aż do niedawna, kiedy przy normalnej diecie zaczęłam tyć. A ponieważ nadal lubię jeść, wolę się pomęczyć sportem niż redukować kalorie (ale zmianę nawyków też przeprowadzam).
              Wcześniejsze posty zajmowały się praktycznie wyłącznie dietą, myślę, że to nie wystarczy smile
              • mamamariuszka Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 03.05.12, 16:31
                Popieram przedmówczynię, ruch najważniejszy. Najlepsze bieganie!!! Cztery razy w tygodniu, 30-40 minut. Ja uważam, że to najlepsze. Efekty spektakularne już po 2 miesiącach. Po co się męczyć dietami. Zresztą jak się widzi już pierwsze zmiany to sam człowiek odrzuca ewentualne niezdrowe przekąski, bo "szkoda to zepsuć." A i figura ładniejsza niż od samej diety... Oczywiście na początek spacerek, marsz itd, ale trzeba się ruszyć przynajmniej te cztery razy na tydzień. Najgorzej się zmobilizować, ale większość ludzi to wciąga już po paru pierwszych wyjściach.
                Tutaj podrzucam link do planu biegania dla początkujących:
                www.bieganie.pl/?cat=6&id=81&show=1
                Trzeba sobie ustalić np. Codziennie po faktach oprócz niedzieli i jakiegoś dnia w środku.
                Ja mieszkam w Krakowie więc dla urozmaicenia biegnę sobie w okolice placu zabaw przy którym jest tzw. siłownia zewnętrzna i jak mnie bieganie męczy to wskakuję na "rowerek", czy "narciarza." Dla większej mobilizacji założyłam zeszycik z pomiarami i jestem bardzo zadowolona!
                Koszty zerowe, a przy okazji duża poprawa samopoczucia (nie to co na dieciewink)
                Pozdrawiam.
            • b-b1 Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 03.05.12, 16:45
              akacjax napisała:

              > Nie wierzę, że uprawianie sportów, bez zmiany nawyków żywieniowych pomoże.
              > Z każdymi 5 latami na naszym liczniku wieku zwalnia się przemiana materii, o il
              > e po 30 tego nie widać od razu, to 35, 40...ujawni różnicę.

              ...ale to właśnie wysiłek usprawnia przemianę materii....tylko mało kto systematycznie chce ćwiczyć. Mnie by nikt wołami nie zaciągnął do biegania.
              Zero słodyczy i podjadania między posiłkami-to już jest zmiana nawyków żywieniowych(przynajmniej dla mojego mężabig_grin)




        • nives1 Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 06.05.12, 10:00
          Ja za otrzymane na urodziny i imieniny pieniadze kupiłam rowerek stacjonarny i sobie mykam przed tv - nadrabiam seriale i spalam kalorie big_grin
    • coralin Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 03.05.12, 11:51
      7-8 kg do zrzucenia to sporo, mnie przy 2 zapala się światełko, bo jestem przyzwyczajona do rozmiaru 36 i lubię dopasowane stroje. Tych 2 kg dorabiam się od czasu do czasu, jedząc za dużo ulubionych serów pleśniowych i makaronów. Moja kuchnia od czerwca do września jest bardzo tania, bo oparta na warzywach sezonowych. Te sery i makarony to jedyna tucząca słabość, poza tym nie lubię słodyczy, nie przepadam za owocami, smakują mi gotowane warzywa bez niczego (ostatnio w restauracji zapomniałam powiedziec, że bukiet warzyw chcę tylko z wody).
      Co do sportu to naprawdę wystarczy więcej chodzić.
      • skarbonka-bez-dna coralin 03.05.12, 14:00
        i jak, na przyszłość, pozbywasz się tej zbędnej dwójki?
        • coralin Re: coralin 03.05.12, 14:07
          Jem mniej niż bym chciała serów pleśniowych i makaronu. To moja jedyna tucząca słabość.
    • birkin-bag Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 03.05.12, 12:36
      imho warzywa plus chudy nabiał i mięso, zdrowe węglowodany itd. to po prostu inwestycja w zdrowie i tak to potraktuj smile
    • od-dzisiaj-oszczedzam Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 03.05.12, 23:11
      Ja od tygodnia jestem na diecie (takiej ułożonej przez panią dietetyk - żebym schudła i jednocześnie sobie zdrowie poprawiła) i powiem szczerze, że strasznie drogo to wychodzi (ok 150-200zł/tydzień na 1 osobę). Niby produkty proste, niedrogie no i w sklepie staram się wybierać najtańsze odpowiedniki, ale kiedy tygodniowo mam zjeść 2kg kefiru, kilka różnych ryb, różnorodne owoce i warzywa (to wszystko w 5ciu posiłkach dziennie) to momentami wydaję więcej dla siebie samej niż wcześniej na jedzenie dla mnie i partnera...

      Ale jeśli nie jesteś chora, jakoś strasznie otyła i potrafisz ułożyć sobie pełnowartościowe posiłki (co z tego, że zastosujesz zasadę MŻ, skoro Twoje jedzenie nie będzie w ogóle wartościowe i odżywcze) to pewnie dasz radę żywić się taniej, bez pomocy dietetyka
      • zuzanna56 Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 04.05.12, 10:19
        Jak przytyję 2 kg, to przechodzę na ŻPwink
        Od lat ważę 52-54 kg a jestem już po 40. (z wiekiem jest trudniej...)
        • johana75 Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 04.05.12, 14:19
          Ja od lutego jestem na diecie i chudnę sobie pomału. W tej chwili mam 8,4kg mniej. U mnie powyżej określonej wago też zapala się światło (fakt że tym razem chyba sie żarówka przepaliła ;P) Chce zgubić jeszcze 10 kg. i na to mam jakieś 6 miesięcy.
          Nie bedę pisała co jem bo robie specjalną dietkę która się nazywa Almased i jest w Pl. trudno dostępna.
          W tej chwili jestem na 2 fazie gdzie pije 2 drinki (rano i wieczorem) i jem niskokaloryczny obiad z dobrymi węglowodanami. Średni 2x tyg. chodze na siłownie. 1h bieżnia i ćwiczenia obwodowe, to podkręca mi metabolizm. Widzę że z wiekiem trudniej, opornie mi idzie, choć grzeszki mi sie zdarzają...
          Ale wole pomalutku chudnąć niż szybko i zaliczyć jojo.
          Trzymam kciuki!
          • chce.oszczedzac Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 04.05.12, 16:22
            Gratuluję ładnego spadku wagi i konsekwencji w niepodjadaniu m. posiłkami smile

            Almased można kupić na apodiscounterze, mam nadzieję, że wolno wkleić linka? www.apo-discounter.pl/almased-proszek-p-1024.html Kiedys kupowałam w tej aptece (ale nie ten proszek) i pewne produkty były zdecydowanie tańsze niż w naszych aptekach, wysyłka od 140zł gratis.

            Wydaje mi się, że to wychodzi dość drogo (120g proszku dziennie czyli puszka wystarcza na 4 dni a kosztuje ok. 70zł), ale może się okazać, że gdzieś indziej jest taniej.
            • skarbonka-bez-dna Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 04.05.12, 19:41
              Kurczę. Mam dla Was wielkie wow. Coraz więcej widzę powodów, żeby Was podziwiać i coraz bardziej chcę się od Was jeszcze więcej uczyć. Przede wszystkim chodzi mi o samodyscyplinę. W finansach, w diecie, w ruchu, w dbaniu o rodzinę i dzieci. Bardzo Was podziwiam. Trzymacie wagę koło 50 kg i to od tak dawna, oszczędzanie konkretną kasę. No tylko wow!
              Dziękuję za rady i motywacje! To taki kop - że mozna się na każdym polu życia ogarnąć i żyć lepiej. Dzięki!
              Natomiast mam poważne obawy, tzn. moje wyobrażenie diety pokrywa się z tym co pisała wyżej od-dzisiaj-oszczędzam...
              • johana75 Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 04.05.12, 21:33
                skarbonka-bez-dna napisała:

                > Kurczę. Mam dla Was wielkie wow. Coraz więcej widzę powodów, żeby Was podziwiać
                > i coraz bardziej chcę się od Was jeszcze więcej uczyć. Przede wszystkim chodzi
                > mi o samodyscyplinę. W finansach, w diecie, w ruchu, w dbaniu o rodzinę i dzie
                > ci. Bardzo Was podziwiam. Trzymacie wagę koło 50 kg i to od tak dawna, oszczędz
                > anie konkretną kasę. No tylko wow!

                No ja nigdy nie ważyłam 50 kg w dorosłym życiu.

                > Natomiast mam poważne obawy, tzn. moje wyobrażenie diety pokrywa się z tym co p
                > isała wyżej od-dzisiaj-oszczędzam...

                Zdrowe odżywianie nie jest tanie, bo najtańsze sa wlaśnie tez rzeczy od których się tyje. Ziemniaki, biały chleb, kluski, makarony czyli tzw. zapychacze, bo mieso i warzywa sa już droższe...

                U nas w domu nie pija się kolorowych napojów, a czipsy goszczą rzadko wiec u mnie nie chodziło o zdrową kuchnię (no moze tylko ciasta domowe które uwielbiam musiałam odstawić) po za tym nie jadłam dlugo chleba na kolację...
                Fakt dieta jest droższa od standardowego jedzenia tzw. "polskiego"
                • coralin Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 04.05.12, 22:40
                  > Zdrowe odżywianie nie jest tanie, bo najtańsze sa wlaśnie tez rzeczy od których
                  > się tyje. Ziemniaki, biały chleb, kluski, makarony czyli tzw. zapychacze, bo m
                  > ieso i warzywa sa już droższe...


                  Przecież Polacy nie jedzą tych zapychaczy solo. Ziemniaki z wody tuczące? Warzywa to nie tylko drogie pomidory i cukinie w styczniu, ale tanie warzywa sezonowe.
                  • madzioreck Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 04.05.12, 23:39
                    Ziemniaki, z wody czy nie, to węglowodany, i raczej nie sprzyjają chudnięciu.
                  • chce.oszczedzac Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 05.05.12, 12:48
                    tanie warzywa sezonowe to u nas są dostępne latem i jesienią

                    w zimie i wiosną i na przednówku to pozostają marchewki, pietruszki, selery, kapusta biala i czerwona, pory, buraki
                    no i okryte niesławą przy odchudzaniu ziemniaki (choc one to już chyba raczej produkt skrobiowy?)
                    • coralin Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 05.05.12, 13:43
                      Ziemniaki okryte niesławą, bo większości nie smakują z wody tylko muszą być upaprane w czymś. Biały oczyszczony, niewiele warty ryż ma lepszą opinię. Warzywa jem w ogromnych ilościach cały rok. I zimą te korzeniowe przeważają i kiszonki.
                      • chce.oszczedzac Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 05.05.12, 13:55
                        Ziemniaki same z wody są ok, akurat ja lubię i jem często, ewentualnie posolę na talerzu. (W osolonej wodzie nie gotuję ze względu na dzieci.) Czasem piekę je w piekarniku, obieram, kroję, polewam około 2-3 łyżkami oliwy (całą blachę bo to dla całej rodziny) i posypuję kminkiem/czubricą. Polewam to za dużo powiedziane, raczej "kapię" na nie oliwy.

                        U mnie tycie to słodycze (sklepowe) + brak ruchu, niestety. No i tej zimy zdarzało się zbyt często że nie gotowałam a jedliśmy pizzę na telefon czy w KFC.

                        Teraz trzy tygodnie jedziemy z planem posiłków na tydzień, zakupy z kartką robię i mam wrażenie, że jemy w kółko marchewkę, pietruszkę, seler, por, buraki...

                        Kupuję tez mrożonki: brokuły, kalafior, brukselki, fasolke szparagową, groszek zielony, szpinak (sam szpinak, a nie gotowe danie szpinakowe), gotuję i podaję jako warzywo do obiadu.
                        • coralin Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 05.05.12, 20:10
                          Oczywiście, że te ziemniaki z wody są ok. Sama jem mało (w ciągu roku jem więcej cebuli), ale i tak irytuje mnie ta zła opinia ziemniaków. Mam wrażenie, że wielu dbających o linię to ludzie chcący się katować przez jakiś czas, a potem wrócić do starych nawyków. Nie lubię skrajności dlatego lubię zimą gotowaną marchewkę i buraki (podobno wysoki indeks glikemiczny). No i fasolkę szparagową.
                          • johana75 Jesli chodzi o ziemniaki... 05.05.12, 22:37
                            Niestety ziemniaki gotowane z sosem czy bez są niewskazane dla odchudzających sie.Mają IG 95 które jest bardzo wysokie co powoduje duzy wyrzut insuliny i odkładnie sie tłuszczu.
                            Dla porównania różne rodzaje ryżu mają:
                            Ryż Basmati gotowany 60
                            Ryż biały gotowany 70
                            Ryż brązowy (naturalny) gotowany 55
                            Ryż długoziarnisty gotowany 56
                            U nas w domu jest tylko naturalny,czasami robię wyjątek i zjem potrawkę z kurczaka z ryżem Basmati który tez jest biały ale jego Ig to 60
                            Dla porównania cukier ma Ig 70 oczywiście w stanie stalym a nie np. dodany do herbaty.

                            Makaron aldente ma tez inne IG od rozgotowanego, tak samo płatki owsiane gotowane i niegotowane mają inne Ig.
                            Przy odchudzaniu trzeba na to zwrócić uwage bo to pomaga.
                            Bardzo pomocna jest dieta M.Montigniac

                            Życze spadków na wadze smile
                            • coralin Re: Jesli chodzi o ziemniaki... 05.05.12, 22:51
                              Bez obrazy, ale to o czym piszesz to faktycznie mocne odchudzanie chyba. I ten indeks glikemiczny. Chyba jednak wolę światełko przy 2 kg ponad to, co lubię w mojej figurze i nie eliminowanie niczego tylko ograniczanie.
                              • johana75 Re: Jesli chodzi o ziemniaki... 06.05.12, 21:26
                                Tak pisze o odchudzaniu a nie o nadprogramowych 2 kg. bo to raczej odchudzaniem nie jest. Pisalam odnośnie założycielki wątku, a ona ma ok 10 kg. do zgubienia
                    • imbirka Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 06.05.12, 21:41
                      > w zimie i wiosną i na przednówku to pozostają marchewki, pietruszki, selery, ka
                      > pusta biala i czerwona, pory, buraki
                      A to mało? w sam raz na pożywne zupy, pieczone buraki z oliwą i octem balsamicznym jako sałatka, seler korzeniowy - bardzo zdrowy, fantastyczny w formie bardzo sycących surówek. Do tego jeszcze dynie - warto zamrozić w sezonie, albo, jeśli są warunki, można przechować przez całą zimę, no i całe mnóstwo jabłek - naprawdę nie trzeba wydać fortuny.
              • od-dzisiaj-oszczedzam Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 04.05.12, 22:33
                @skarbonka-bez-dna

                No niestety tak to wygląda. Nic nie da się uciąć. Poniżej zamieszczam produkty (produkt/gramatura), które musiałam kupić na przyszły tydzień mojej diety (dla 1 osoby)


                activia do picia = 400g
                ananas = 100g
                buraki = 200g
                cebula = 50g
                chleb = 785
                dorsz świeży = 120
                fasola szparagowa = 200
                jabłko = 620
                jaja = 100g
                jogurt 2% = 200g
                jogurt owocowy 1,5% =150g
                kefir = 2000g
                kiwi = 100 g
                koncentrat 30% = 15g
                marchew = 210
                marchew z groszkiem =120
                mleko 1,5% = 20
                ogórek = 200
                oliwki zielone = 30
                otręby pszenne = 95
                owoc suszony = 30
                papryka = 320
                pierogi z truskawkami = 250
                pietruszka = 30
                płatki kukurydziane/owsiane = 30
                pomarańcza = 500
                pomidor = 640
                por = 80
                pstrąg strumieniowy= 150
                rodzynki = 80
                rzodkiewka = 100
                sałata = 120
                seler = 20
                ser = 90
                ser feta = 70
                serek do smarowania Turek śmietankowy = 60
                serek homogenizowany Danio =150
                słonecznik = 80
                sola świeża = 120
                szynka delikatesowa z kurczaka = 70
                szynka z indyka = 90
                śledź solony = 50
                winogrona = 250
                włoszczyzna krojona w paski mrożona = 270
                ziemniaki = 340
                żurawina = 15

                To daje jakieś 150zł (kupując zwracam uwagę na ceny, staram się wybierać te niższe)
                do tego po 3litry wody dziennie = 21litrów = 14butelek/tydzień = ok 20zł

                Ale powiem szczerze, że nigdy nie byłam tak najedzona jak na tej diecie mimo, że to dieta oczyszczająco-odchudzająca wink
                • chce.oszczedzac Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 05.05.12, 13:06
                  O-dzisiaj-oszczedzam - resztki zjada Twój mąż? Bo np. świeży ananas waży zdecydowanie więcej niż 100g i 100g ananasa nie jest drogie, ale wiadomo, trzeba kupić cały. Dobrze, że dieta Ci służy i że dajesz radę i nie 'przymierasz' głodem wink
                  • od-dzisiaj-oszczedzam Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 06.05.12, 00:42
                    @chce.oszczedzać - owszem resztki dojada mój partner wink
                    i oczywiście 100g ananasa (jak i czegokolwiek innego) nie wychodzi drogo, ale zazwyczaj nie da się kupić idealnej ilości.
                    I niestety tutaj koszty jedzenia ponoszę tylko ja (chociaż on też coś zjada - teraz właśnie głownie te resztki, których ja nie mogę) bo moja sytuacja ekonomiczno-partnerska jest troszkę skomplikowana wink

                    Jeśli ktoś jest chętny mogę jutro wrzucić przykładowy dzień takiej zdrowej (oczyszczająco-odchudzającej), ułożonej przez dietetyk diety, jednak jest ona stworzona odpowiednio do niedoczynności tarczycy i insulinooporności - czyli jest bardzo zdrowa, ale może nie być odpowiednia dla każdego wink
                    • skarbonka-bez-dna Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 06.05.12, 07:11
                      wrzuc!
                      • od-dzisiaj-oszczedzam Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 06.05.12, 13:26
                        Obiecany przykładowy dzień:

                        Śniadanie:
                        - 60g chleb mieszany pszenno-żytni
                        - 50g ogórek
                        - 30g serek do smarowania Turek śmietankowy
                        - 150g jabłko

                        2 śniadanie:
                        - 200 g Activia do picia
                        - 50g bułki grahamki
                        - 30g szynka delikatesowa z kurczaka
                        - 30g pomidor
                        - 150g marchew

                        3ci posiłek
                        - 150g jabłko
                        - 40g chleb mieszany pszenno-żytni
                        - 200g jogurt 2% tłuszczu

                        Obiad:
                        - 120g sola świeża
                        - 10g olej rzepakowy uniwersalny
                        - 120g marchew z groszkiem mrożona
                        - 140g ziemniaki
                        - 10g mąka pszenna typ 550
                        "Naczynie żaroodporne wysmarować olejem, na dnie ułożyc połowę ilości obranych pokrojonych w plastry ziemniaków, posypać solą i pieprzem. Na ziemniaki położyć rybę, na wierzch pozostałą część ziemniaków. Piec w piekarniku do miękkości ok. 40 min. Marchew z groszkiem ugotować w małej ilości osolonej wody, pod koniec gotowania zagęścić zawiesiną z mąki i wody w proporcji 1:1"



                        Posiłki niewielkie, należy je zjadać oczywiście mniej więcej co 3h. Dieta jest bogata w błonnik jednak polecane jest łykanie błonnika od 5-10g dziennie i picie dużej ilości wody (herbat itp) najlepiej 2-3l (przy suplementacji błonnika).
                        • deszcz.ryb Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 06.05.12, 14:09
                          Jeżeli miałabym ważyć pomidora i marchewkę co do grama to chyba bym zwariowała. tongue_out

                          Ja uważam, że owszem - należy się zdrowo odżywiać [i sama to uskuteczniam], jednak nic nie zastąpi ruchu [bo człowiek tak wyewoluował - musiał się ruszać żeby przetrwać]. Więc ja bym się nie bawiła w ważenie jedzenia [ewentualnie można jednorazowo sprawdzić, ile się je, ile to kalorii i ile trzeba by jeść mniej], tylko zabrała się za sport.
                          • od-dzisiaj-oszczedzam Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 06.05.12, 14:54
                            Ja się nie 'bawię w ważenie' jedzenia wink tylko stosuję dietę rozpisaną mi przez specjalistkę, która ma na celu poprawić ogólny stan mojego organizmu.

                            Niestety w ciągu tego roku przez choroby i przyjmowane leki przytyłam 10kg... i owszem dieta jest odchudzająca, ale głownie przyczynić ma się do tego bym odpowiednio się odżywiając mogła naturalnie podleczyć organizm i zmniejszyć ilość leków i ich skutki (niestety moje choroby i przyjmowane leki powodują tycie), a ponieważ czytając sama o tym co mogę, a czego nie powinnam spożywać nie byłam w stanie tego ogarnąć (jedna choroba zakazuje spożywania XYZ, druga wręcz zaleca i zakazuje spożywania produktów odpowiednich przy pierwszej wink ) to udałam się do specjalistki, a ta cóż rozpisała to w gramach wink


                            Swoją drogą ważenie nie jest trudne i pracochłonne, zajmuje tylko kilka dodatkowych sekund, a efekty takiego odżywiania już widzę wink
                            • deszcz.ryb Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 06.05.12, 15:21
                              No to widzisz - ty masz zalecenie od lekarza żeby jeść dokładnie to i to, dokładnie o takiej i takiej wadze. Ale zadziwia mnie, co w celach odchudzających potrafi zrobić człowiek, żeby tylko uniknąć ruchu (przez lenistwo?) - dieta Dukana, Kwaśniewskiego, kapuściana, 1000 kalorii - a tymczasem naprawdę w prawie 100% przypadków wystarczyłoby tylko zacząć się intensywnie ruszać. smile
                              • madzioreck Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 06.05.12, 20:10
                                Ale zadziwia mnie, co w celach odchudzających pot
                                > rafi zrobić człowiek, żeby tylko uniknąć ruchu (przez lenistwo?) - dieta Dukana
                                > , Kwaśniewskiego, kapuściana, 1000 kalorii - a tymczasem naprawdę w prawie 100%
                                > przypadków wystarczyłoby tylko zacząć się intensywnie ruszać. smile

                                Czy miałaś kiedykolwiek problem z nadwagą albo otyłością? Nie pytam złośliwie, ale mój ty świecie, ile szczupli wiedzą co "by wystarczyło"... nie, nie wystarczy intensywny ruch, żeby dużo schudnąć. Poza tym traktowanie człowiek jak maszynki, która ma dostać tyle a tyle, i działać, bez uwzględniania ich osobistych preferencji, też d niczego, poza frustracją, nie prowadzi. Gdyby to było takie proste, to nie byłoby grubych ludzi. Schudłam ponad 30 kilo, utrzymuję już dłuższy czas niskie BMI, ale tylko ja wiem, co musiałam przejść, i tylko ja wiem, co jest dla mnie, a co nie, w zgodzie ze sobą i nie na siłę. I do tej pory mnie trafia, jak wszyscy wiedzą lepiej i sypią dobrymi radami, co "wystarczy". Z czego wiele tych rad naprawdę można potłuc o kant tyłu.
                                • deszcz.ryb Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 06.05.12, 22:09
                                  > Czy miałaś kiedykolwiek problem z nadwagą albo otyłością? Nie pytam złośliwie,
                                  > ale mój ty świecie, ile szczupli wiedzą co "by wystarczyło"... nie, nie wystarc
                                  > zy intensywny ruch, żeby dużo schudnąć. Poza tym traktowanie człowiek jak maszy
                                  > nki, która ma dostać tyle a tyle, i działać, bez uwzględniania ich osobistych p
                                  > referencji, też d niczego, poza frustracją, nie prowadzi. Gdyby to było takie p
                                  > roste, to nie byłoby grubych ludzi. Schudłam ponad 30 kilo, utrzymuję już dłużs
                                  > zy czas niskie BMI, ale tylko ja wiem, co musiałam przejść, i tylko ja wiem, co
                                  > jest dla mnie, a co nie, w zgodzie ze sobą i nie na siłę. I do tej pory mnie t
                                  > rafia, jak wszyscy wiedzą lepiej i sypią dobrymi radami, co "wystarczy". Z czeg
                                  > o wiele tych rad naprawdę można potłuc o kant tyłu.

                                  Nie odbierz źle tego, co napiszę, ale czy widziałaś wiele otyłych osób w kulturach pierwotnych lub w krajach trzeciego świata (nie piszę tu o narodach dotkniętych nieszczęściem endemicznego głodu, tylko o takich ludziach, którzy dużo pracują i nie przejadają się)? Owszem - zdarzają się osoby chore (otyli lub grubi są też często "bogacze" danej społeczności, którzy dużo jedzą i nie muszą pracować). Poza tym człowiek wyewoluował z małpy (chyba, że jesteś zwolenniczką kreacjonizmu wink) a taka małpa siłą rzeczy musiała dużo się ruszać, żeby uciec przed drapieżnikami - więc ruch mamy w genach.

                                  I wybacz - nie uwierzę, że te wszystkie otyłe lub wręcz grube osoby, któe widuje się codziennie są w takim stanie z powodu choroby lub tajemniczych mankanetów ich organizmu (chociaż niektóre na pewno). Nie - one po prostu za dużo jedzą (często też jedzą śmieci) i nie ruszają się dużo (albo w ogóle).

                                  Nie twierdzę, że każdy powinien od jutra zakładać dres, biegać do upadłego i wcinać marchewkę, ale jednak ruch i odpowiednia dieta jest wg mnie w tym wypadku sprawą kluczową. A czy to będzie bieganie, pływanie, rower czy nordic walking (a dieta z przewagą nabiału, warzyw czy owoców) to już wszystko jedno. Ważne żeby to był uczciwy, wyczerpujący ruch w odpowiedniej ilości (początkowo zaleca się godzinę dziennie 3x w tygodniu i stopniowe zwiększanie). A żeby schudnąć to nie ma cudów - trzeba zjadać mniej kalorii niż się spala.

                                  Pozwól, że zapytam: czy uprawiałaś kiedyś uczciwie (czyli na powyższych zasadach) jakiś sport przez, powiedzmy, pół roku? Jeżeli rzeczywiście tak robiłaś i nie schudłaś, to moje powyższe wywody się do ciebie nie odnoszą. wink
                                  • madzioreck Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 07.05.12, 00:46
                                    > I wybacz - nie uwierzę, że te wszystkie otyłe lub wręcz grube osoby, któe widuj
                                    > e się codziennie są w takim stanie z powodu choroby lub tajemniczych mankanetów
                                    > ich organizmu (chociaż niektóre na pewno). Nie - one po prostu za dużo jedzą (
                                    > często też jedzą śmieci) i nie ruszają się dużo (albo w ogóle).

                                    Czy ja gdzieś pisałam, że nadwaga bierze się tylko z chorób albo z powietrza? Doskonale wiem, skąd się bierze... ja przytyłam od żarcia, na własne życzenie. Natomiast obecna plaga niedoczynności tarczycy, Hashimoto i takich tam też zbiera swoje żniwo. Powiedz tym osobom, że "wystarczy" się poruszać albo jeść mniej, niż się spala. Niejedna, zanim została zdiagnozowana, usłyszała to od pierdyliarda lekarzy.

                                    > Pozwól, że zapytam: czy uprawiałaś kiedyś uczciwie (czyli na powyższych zasadac
                                    > h) jakiś sport przez, powiedzmy, pół roku? Jeżeli rzeczywiście tak robiłaś i ni
                                    > e schudłaś, to moje powyższe wywody się do ciebie nie odnoszą. wink

                                    Nie. Schudłam dużo nie uprawiając specjalnie aktywności fizycznej.
                                    Bardziej chodziło mi o to, jak wszyscy twierdzą, że wystarczy to albo tamto - a nie mają tak naprawdę pojęcia, o czym mówią. Jak już tłumaczysz ludzka naturę, to zapomniałaś, że w przyrodzie faktycznie zwierz, a kiedyś i człowiek, musiał się nabiegać ostro, żeby w ogóle mieć co wszamać - a teraz na polowanie jedzie się do marketu. Warunki się więc zmieniły, tylko nasza natura jeszcze za tym nie nadąża, w ludzkiej naturze nie leży wydzielanie sobie żarcia, bo prze przytłaczającą większość czasu w ludzkich dziejach nie było takiej potrzeby. Jesteśmy zaprogramowani na magazynowanie, a że już nie potrzeba - może ewolucja to kiedyś uwzględni. Nie jesteśmy też zaprogramowani na "jedz mało, a często" ani na "węglowodany to podstawa diety" - i te właśnie zalecenia zawsze mnie niezmiernie bawią smile Walić po insulinie co 3 godziny, jak ktoś lubi, to jego sprawa smile
                                    • deszcz.ryb Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 07.05.12, 07:46
                                      N
                                      > atomiast obecna plaga niedoczynności tarczycy, Hashimoto i takich tam też zbier
                                      > a swoje żniwo. Powiedz tym osobom, że "wystarczy" się poruszać albo jeść mniej,
                                      > niż się spala.

                                      Ale ja NIE PISZĘ o osobach chorych! Tylko o tej ogromnej większości, która mogłaby się ruszać, ale jej się nie chce i zamiast tego wymyśla sobie różne dziwne diety czy bierze jakieś suplementy. I na pewno nie twierdzę, że ruch sprawiłby, że każdy wyglądałby tak superszczupło jak modelki - oczywiście nie - każdy ma inną budowę ciała i geny, i nawet wtedy byłyby osoby chude, szczupłe, grube i pośrednie. Ale z pewnością byłyby to zdrowsze i szczuplejsze osoby. wink

                                      >Warunki się więc zmieniły, tylko nasza natura jeszcze za tym n
                                      > ie nadąża, w ludzkiej naturze nie leży wydzielanie sobie żarcia, bo prze przytł
                                      > aczającą większość czasu w ludzkich dziejach nie było takiej potrzeby.

                                      To jest ciekawe zagadnienie. smile W kulturach pustynnych, gdzie trudno o jedzenie, tłuste kobiety uważane są za piękne - a ich ojciec lub mąż za człowieka zaradnego i pracowitego, bo udało mu się zorganizować tyle jedzenia, żeby je utuczyć. A w krajach zachodnich, gdzie "cierpimy" na nadmiar jedzenia, atrakcyjne są osoby szczupłe - które miały tyle rozsądku i silnej woli żeby nie dać się utuczyć. wink

                                      >Nie jesteśmy też zaprogramowani na "jedz mało, a często" ani na "
                                      > węglowodany to podstawa diety" - i te właśnie zalecenia zawsze mnie niezmiernie
                                      > bawią smile Walić po insulinie co 3 godziny, jak ktoś lubi, to jego sprawa smile

                                      No oczywiście że nie - i na "rodzaj" ruchu też nie jesteśmy zaprogramowani - dlatego ja nikomu nie każę biegać - może pływać, jeździć na rowerze, rolkach, uprawiać karate lub aerobik - ważne żeby to był porządny, wyczerpujący, uczciwy ruch (a nie delikatne przeginanie się podczas aerobiku żeby tylko się nie spocić smile).

                                      To samo z jedzeniem - jednemu bardziej "pasuje" mięso - to niech je to mięso (tylko niekoniecznie smażone i z sosem). Inny woli nabiał - proszę bardzo - świat nabiału stoi dla niego otworem. Jak komuś odpowiada jedzenie co 3 godziny, to niech je na zdrowie. Tylko to musi wynikać z osobistych upodobań danej osoby. No i powtórzę jeszcze raz, że cudów nie ma - jak się chce schudnąć, to trzeba zjadać mniej kalorii niż się spala. smile
                                    • skarbonka-bez-dna Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 07.05.12, 08:47
                                      madzioreck napisała:

                                      . Nie jesteśmy też zaprogramowani na "jedz mało, a często" ani na "
                                      > węglowodany to podstawa diety" - i te właśnie zalecenia zawsze mnie niezmiernie
                                      > bawią smile Walić po insulinie co 3 godziny, jak ktoś lubi, to jego sprawa smile

                                      O kurcze! Ale to mnie zbiło z tropu!! Wszyscy i wszedzie tak mówią! Nie znalazłam jeszcze informacji przeciwnej nigdzie! Możesz jakoś rozwinąć? Podać źródło?
                                      • wiatro-dmorza Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 09.05.12, 17:08
                                        nowadebata.pl/2011/11/18/leniwe-odchudzanie/
                                        • johana75 wiatr od morza dzięki:) 31.05.12, 18:18
                                          Dzięki za linka ! Bardzo fajny artykuł. Pozwolił mi wiele zrozumieć , łzcznie z tym że to nie jest tylko mój problem ze po przyjściu ze siłowni gdzie spalam ok 1000kalorii mogłabym konia z kopytami zjeśc...teraz wiem dlaczego
                              • johana75 Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 31.05.12, 09:48
                                deszcz.ryb napisała:

                                > No to widzisz - ty masz zalecenie od lekarza żeby jeść dokładnie to i to, dokła
                                > dnie o takiej i takiej wadze. Ale zadziwia mnie, co w celach odchudzających pot
                                > rafi zrobić człowiek, żeby tylko uniknąć ruchu (przez lenistwo?) - dieta Dukana
                                > , Kwaśniewskiego, kapuściana, 1000 kalorii - a tymczasem naprawdę w prawie 100%
                                > przypadków wystarczyłoby tylko zacząć się intensywnie ruszać. smile

                                No więc nie wystarczy tylko się ruszać. Ja chodziłam regularnie 2x tyg na siłownię po 2-2,5h i do tego aquaaerobik 1x tyg. i schudłam 2,5kg w ciagu pół roku. ..tylko. Przy czym "uważałam" co jem na kolację. Więc pewnie taki sam efekt osiągnęłabym bez ćwiczeń.

                                Teraz nadal chodzę na siłkę fakt że nieregularnie, bo często wyjeżdżam, ale przez 3 miesiące schudłam ok 10kg. Na diecie oczywiście. Chodzę na siłownię bo lubię się ruszać...dziwne nie?
              • chce.oszczedzac ogarnąć się 05.05.12, 13:10
                Ogarnąć się, to świetne słowo. Też mam wrażenie, że tutaj nie brakuje zyczliwych, dobrze zorganizowanych, oszczędnych kobiet, jednoczesnie dobrych żon i matek. A ja to własnie taka "nieogarnięta" jestem, gdzie bym nie popatrzała to coś kuleje.
                Ale będe podczytywać, podpatrywac i sie ogarnę w końcu, kiedyś wink
            • johana75 Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 04.05.12, 21:27
              chce.oszczedzac napisał(a):

              > Gratuluję ładnego spadku wagi i konsekwencji w niepodjadaniu m. posiłkami smile
              >
              > Almased można kupić na apodiscounterze, mam nadzieję, że wolno wkleić linka? rel="nofollow">www.apo-discounter.pl/almased-proszek-p-1024.html Kiedys kupowałam w tej aptece (ale nie ten proszek) i pewne
              produkty były zdecydowanie tańsze niż w naszych aptekach, wysyłka od 140zł gratis.
              >
              > Wydaje mi się, że to wychodzi dość drogo (120g proszku dziennie czyli puszka wy
              > starcza na 4 dni a kosztuje ok. 70zł), ale może się okazać, że gdzieś indziej jest taniej

              Dziękuje, fakt że coraz bardziej w siebie wierze!

              Specjalnie nie pisałam o tej diecie, bo to nie jest tania, ja za puszkę płace do 15 euro , bo przywożę sobie z De. Tak można kupić na tej stronce Almased taniej w Pl sie nie da, na Allegro b. drogo widziałam kiedyś.
              1 puszka starcza dokładnie na 10 drinków, czyli w 2 fazie na 5 dni, a w 1 fazie tylko trzy, ale 1 faza trwa krótko 3 dni. Ja robiłam 6 dni ;P
              Ilośc proszku jest uzależniona od wzrostu np. do 168cm jt. 50g. na koktajl.
              Na vitalli mozna się dowiedziec więcej o tej diecie. W De jest to juz dostępne od prawie 20 lat i w 100% naturalne, wiec zadnej chemii tam nie ma co dla mnie jest ważne.
              • chce.oszczedzac tanio-drogo 05.05.12, 13:00
                Wiesz, Johana, tak sobie jeszcze pomyslałam, że wcale nie napisalam prawdy o cenie tego proszku. Bo np. w grudniu wydaliśmy z mężem ponad 500zł na słodycze (tak, to nie pomyłka, pięc stów, pozostaje mi wyciagnąc z tego wnioski bo samobiczowanie już zrobiłam; wtedy jeszcze nie próbowaliśmy oszczędzać) i na to nie było nam szkoda kasy. A na proszek to mi szkoda pieniędzy bo 'drogi' jest.
                • johana75 Re: tanio-drogo 05.05.12, 22:23
                  Dokładnie ! Dla mnie kwota 500zł na słodyczę to strasznie dużo. Jesli liczyć ciasto które pieke dla chlopaków w domu tj, to może 80zł. na miesiąc.
        • marysia460 Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 04.05.12, 21:54
          > Jak przytyję 2 kg, to przechodzę na ŻPwink
          > Od lat ważę 52-54 kg a jestem już po 40. (z wiekiem jest trudniej...)


          To identycznie jak ja ...... smile)
          Aż jestem ciekawa jaki wzrost masz ? Ja mam 162cm......

          • marysia460 Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 04.05.12, 21:56
            Post wyżej miał byc do Zuzanny smile
            • skarbonka-bez-dna Johana 04.05.12, 22:03
              domyślam się, że nie każda ma tu piątkę z przodu na wadze, ale chodziło mi ogólnie o Wasze zdyscyplinowanie, które objawia się także dbaniem o wage (Ty też ładnie chudnieszsmile, odpowiednią dla osoby wagę, ale przede wszystkim oszczędzaniem o jakim tu czytam w każdym poście planowanie, listy, wakacje, rozwaga, po prostu rozwaga ...

              A co do kosztów zdrowego życia vs "polskiego" (jakiego do tej pory uprawiałam) to Ci niestety wierzęsad i smuci mnie, że tak jest.
              • zuzanna56 Re: Johana 09.05.12, 18:04

                skarbonka-bez-dna napisała:

                > chodziło mi ogólnie o Wasze zdyscyplinowanie, które objawia się także dbaniem o wagę

                Ja akurat chyba nie jestem za bardzo zdyscyplinowana, w zasadzie zawsze jem to, na co mam ochotę (ale nie jem dużo, po prostu nie mam potrzeby), jem trochę słodyczy, lody, czasami pizzę, makarony. Nie lubię jeść za dużo mięsa. A gdy widzę, że przytyłam te 2 kg, to nie jem przez 3-4 dni kolacji - czasami nie mam w ogóle ochoty na kolację, nie jestem głodna.
                Tak się jakoś trzymam, choć 5 lat temu przybrałam ze 2 kg, które mi zostały...i co tam. wink Mam parę kompleksów, mogłabym być zgrabniejsza, ale nie chce mi się katować dietami. Schudnąć 2 kg jest łatwo, ale więcej - to już zupełnie inna sprawa. Podziwiam i gratuluję tym, którym to się udajesmile
            • zuzanna56 Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 09.05.12, 17:55
              Marysia, mam wzrostu troszkę więcej, niewiele.
    • karo.8 Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 04.05.12, 22:57
      moja waga 52,5 przy wzroscie 165. nie odchudzam sie,ale staram sie odzywiac swiadomie
      na śniadanie owsianka ugotowana na wodzie z jablkiem
      pije wode, lub herbate ziolowa
      jogurt naturalny
      np.dzisiaj na obiad makaron pełnoziarnisty z pesto pietruszkowym zmodyfikowanym, tzn bez parmezanu. niestety nie moge serow, ale smakuje rownie dobrze.
      chleb pieke zytni na zakwasie. jem go malo.
      jem kasze; jaglana i gryczana. gotuje orkisz. moje odkrycie
      duzo warzyw np teraz kalafior polewam tylko maslem
      zrezygnowalam ze slodyczy i wszystkich produktow zawierajacych cukier.
      robie paste na chleb z zielonej soczewicy. lub chleb z maslem posypuje prażonymi pestkami dyni lub slonecznika
      polecam diete wg. grupy krwi.
      zrezygnowalam z cukru i bialej maki, kawy i alkoholu. czuje sie zdecydowanie lepiej. poczatki byly trudne
      mysle,ze odżywiam sie zdrowo i tanio
    • deszcz.ryb Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 05.05.12, 13:12
      Najtańsze i najskuteczniejsze jest bieganie - musisz zainwestować w zasadzie tylko w dobre, wygodne buty. Na początku żadne super-hiper-oddychające ciuchy wcale nie będą ci potrzebne. Tylko musisz pamiętać, że aby wysiłek przyniósł skutek [jakikolwiek wysiłek], to to rzeczywiście musi być WYSIŁEK - taki, żebyś go czuła w całym ciele. To powinna być przynajmniej godzina ruchu trzy razy w tygodniu [później możesz stopniowo zwiększać ilość ruchu] no i jak już się zdecydujesz, to nie rezygnuj po miesiącu. Bo wtedy rzeczywiście ci to nie pomoże. Żadna dieta ci nie będzie tu potrzebna, tylko zdrowe odżywianie i ewentualne ograniczenie jego ilości. Poza tym jeżeli rzeczywiście masz sporą nadwagę, to nie zaczynaj z grubej rury i nie biegnij 5 kilometrów za pierwszym razem, bo jeszcze sobie zrobisz krzywdę.

      >ale myslę, że racjonalna dieta (dużo warzyw, raz
      > owe pieczywo, chude ryby i mięso) jest droższa niż dieta oszczędnych.

      Ale jak zachorujesz od śmieciowego jedzenia, to wydasz o wiele więcej pieniędzy na lekarzy i lekarstwa. Poza tym co to za idiotyczna argumentacja? Oszczędnie powinno się jeść tylko wtedy, gdy się MUSI [gdy np. nie starcza do pierwszego]. A na co dzień powinno się jeść ZDROWO. Kiedy będziesz jadła zdrowo? Na emeryturze, kiedy i tak będziesz miała odganizm zrujnowanyprzez śmieciowe jedzenie?
      • salamandra71 Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 05.05.12, 17:26
        To prawda bieganie jest tanie , nie wydaje się zawrotnych sum i stopniowo można siebie przygotowywać do wysiłku.Przesyłam Tobie stronkę która mi ułatwiła rozpoczęcie biegania czyli tzw 10 tygodniowy program.Na początku było ciężko bolał każdy mięsień , ale powoli idzie.Biegam teraz z córką i mamy czas dla siebie i dla naszego zdrowia.Pozdrawiam
        www.odchudzamsie.pl/odchudzanie/jak-zaczac-bieganie-stuprocentowa-recepta-na-sukcess
        • mimi_chicago Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 05.05.12, 22:27
          W temacie biegania dodam tylko, ze wygodne (najlepiej z zelem), dobrze dobrane buty to podstawa. Najlepiej biegac po trawie lub ubitej ziemi. Nalezy unikac plyt chodnikowych i asfaltu. Przez ponad 10 lat bieganie bylo dla mnie sposobem, na utrzymanie formy, na walke ze stresem i na dobre samopoczucie. Biegalam dlugie dystanse 5-6 razy w tygodniu (twarda nawierzchnia). Dwa razy bralam tez udzial w maratonach. Dorobilam sie niestety bolesnych i powracajacych shin spints (bole piszczeli) i problemow ze stawami kolanowymi i biodrowymi. Z bolem serca zrezygnowalam z biegania, na rzecz mniej "urazowych" sportow. Musze jednak przyznac, ze nic nie daje takiego zastrzyku endorfiny jak bieganie.
          • wiatro-dmorza Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 06.05.12, 19:35
            Mimi poczytaj o bieganiu boso (specjalne miękkie buty) - może to coś dla ciebie.
            Tak na marginesie - biegam codziennie od października ub. roku (oprócz niedzieli), ok 40 minut dziennie - schudłam 1 kg.
            spadły mi cm w obwodach i lepiej się czuję, ale na wadze nie widać zbyt wiele.
            • deszcz.ryb Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 06.05.12, 21:56
              > spadły mi cm w obwodach i lepiej się czuję, ale na wadze nie widać zbyt wiele.

              Bo mięśnie ważą więcej niż tłuszcz (za to mają mniejszą objętość). Więc - schudłaś wink
    • black_halo Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 05.05.12, 15:38
      Skuteczna jest dieta rodzielna i unikanie jedzenia weglowodanow na kolacje. Czyli zadnych kanapek, budyniow, drozdzowek .... Kurczak plus nieduza ilosc warzyw ale bialka mozna zjesc wieksza ilosc, salatka z jajkiem, serem i papryka czy pomidorem oraz nieduza iloscia majonezu, jajecznica z feta itd. Ogolnie nie jest to bardzo drogie ale troche trudne na poczatku bo czlowiek szbko robi sie glodny po bialkowej kolacji. Na wegle mozna pozwolic sobie rano - np. kanapka z maselm i pomidorem, mozna zjesc i 4 kromki chleba jesli ktos lubi.

      Jesli nie lubisz sportu to istnieje dla ciebie wyjscie w postaci treningu HIIT - trwa do pol godziny i spala tluszcz jak szatan ale polecilabym ci pochodzic z miesiac na silowne chociaz bo jest bardzo ciezki i bez zadnej kondycji mozna sobie krzywde zrobic. Ja kiedys robilam i efekty byly naprawde spektakularne - w trzy miesiace stracilam po 15 cm w talii i biodrach i 9 cm w udach. A potem osiadlam na laurach i teraz zamierzam do tego wrocic bo narazie po pracy stoje glownie w korkach ...
      • chce.oszczedzac Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 07.05.12, 16:29
        Black Halo, super spadki w obwodach po tym treningu miałaś i w stosunkowo krótkim czasie smile
    • finka9 Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 05.05.12, 20:27
      Polecam dietę wysoko błonnikową ,niskocukrową i nisko węglowodanową. smile (3 w 1 oczywiście)
    • madzioreck Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 05.05.12, 21:36
      Suplementy sobie odpuść, pic na wodę. Nie ma żadnych cudownych środków, które odchudzają.

      A dieta - nie wiem, co Ci doradzić. Prawda jest taka, ze najtańsze są "zapychacze", czyli węglowodanowa podstawa posiłków (ziemniaki, chleb - ciemny czy biały, to bez większego znaczenia, ryż - podobnie, kasze). Zawsze będzie taniej zjeść mięso z ziemniakami i surówką, niż najeść się samym mięsem i warzywami. Z drugiej strony, kiedy ja przeszłam na dietę, przestałam też kupować mnóstwo innych rzeczy, typu chipsy, jogurty czy serki owocowe, soki, czy składniki do różnych sałatek, które robiłam często i pochłaniałam w ilościach znacznych, więc finansowo wyszło na to samo albo i taniej.

      A aktywność - wybierz taką, która masz szansę wykonywać regularnie, to jest podstawa, a co to będzie - sprawa drugorzędna. o z tego, że ktoś Ci doradzi najlepszy sport, jak nie będziesz go lubić i walniesz po tygodniu smile
      • mamaemmy Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 06.05.12, 00:18
        Ja schudłam jak na razie 7 kilo w niecale 2 miesiace,nie czując glodu,a wydając mniej.
        Na sniadanie kromka razowego chleba z masłem i pomidorem i ogórkiem
        za 3 godziny jogurt z owocami
        potem za kolejne 3 godziny pieczony filet z kurczaka z warzywami na parze
        za trzy godziny sałatka owocowa :poł grejfruta,pomarancza,kiwi,mandarynka

        Posiłek malutki ale co 3 godziny(na poczatku nastawiałam komórke)
        Węglowodany rano .Kromka chleba z wędliną,jajko..pomidor..
        Białko najlepiej wieczorem.
        owoce tez-najlepiej przed południem(tego dowiedzialam sie z emamy)

        Głownie jadę na tych warzywach na patelnie-ale robie je na parze..
        czesto jem na posiłek mozzarelle z pomidorami(polowe kulki)
        albo pełnoziarnisty makaron z sesem plesniowo-czosnkowo-smietanowym-tylko rozdzielam go na 3 posilki.
        • mamaemmy to taka dieta 06.05.12, 00:19
          forum.gazeta.pl/forum/w,567,134173944,,Taka_sobie_diete_wymyslilam_.html?v=2
    • konwalia-82 Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 06.05.12, 21:08
      a ja polecam zdrowy rozsądek i ruch
      4-5 posiłków, 1/4 talerza warzywa surowe, 1/4 gotowane, 1/4 węglowodany i 1/4 białko
      i traktowanie pączka, paru cukierków czy kawy z bitą śmietaną jako posiłku
    • alabama8 Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 07.05.12, 15:39
      może warto kupic hantelki? Jaki tani sport polecacie? Bieganie? rower? basen? spacery?

      Można wysiadać z komunikacji miejskiej 2-3 przystanki przed domem i kawałek iść na piechotę. Codziennie. Albo parkować samochód 2 km od domu. smile
      • malwina.113 sposoby na zgubienie brzucha 07.05.12, 20:59
        a macie jakieś sposoby na zgubienie brzucha, wagę mam taką jaka chciałam mieć, rozmiar też, ale wciąż mam brzuch... robie brzuszki, może nie takie jakie powinnam, bo są rózne, ktos tu pisze, że hula hop, bieganie likwiduje brzuch???
        • beatrix_75 Re: sposoby na zgubienie brzucha 08.05.12, 10:43
          wszeli ruch na zasadzie kardio wyszczupla także i brzuch
        • giaros Re: sposoby na zgubienie brzucha 31.05.12, 15:36
          Na mój brzuch najlepiej i szybko! działa hula hop, ale szerokie i ciężkie.
          Co roku po zimie mam (chcę) do zrzucenia 3-4 kg, na 2-3 tygodnie wyrzekam się wszelkich serów (uwielbiam) i jem warzywa/drób/ryby gotowane na parze.
          Zrzucam brzuch i wałeczki szybko, ale w sumie jestem szczupła, generalnie mało jem i raczej lekkie produkty (oprócz serówwink, ale zero słodyczy, ciast, ziemniaków,makaronów,pierogów itp., po prostu nie lubię, a mimo to po zimie zawsze BMI mi wzrasta do 19,5, a chcę zejść do 18,5 i przez lato/jesień udaje mi się utrzymać, potem zima i wracam do poziomu 19,5. Ale staram się nie przekraczać pewnej wagi, bo utyć łatwo, ze zrzuceniem gorzej.
          • malwina.113 Re: sposoby na zgubienie brzucha 31.05.12, 16:03
            ja nawet jak karmiłam piersia brzuch mialam, byłam chuda jak patyk, ale brzuch był sad
    • ula27121 Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 08.05.12, 10:40
      Ja się powtórzę, ale naprawdę wystarczy zacząć liczyć kalorie. Przyciąć z 200 kalorii dziennie z dawki przewidzianej dla swojej płci i sposobu pracy. Dołączyć dwa razy po pół godziny ruchu w tygodniu...Trochę to trwa, ale po roku efekt potrafi zaskoczyćsmile
    • johana75 Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 31.05.12, 10:09
      Ja w tej chwili zgubiłam juz 10 kg przez 3 miesiące.Tempo chudnięcia nie jest oszałamiajace ale dla mnie jest ok. Nadal pije 2x dziennie Almased i jem obiad ok .550 kalorii, czasami zgrzeszę ale sie nie poddaje, najwyżej pójde na siłownie 1x wiecej, to podkręca metabolizm.
      Z diety jestem zadowolona bo mam mało czasu a koktajl robi sie szybko. Jak narazie jest ok smile
    • balb11 Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 31.05.12, 21:29
      Z doświadczenia - najskuteczniejsza dla zgubienia wagi jest dieta dla cukrzyków. Miałam cukrzycę ciężarnych 2 razy, startowałam z wagą 58kg, po drugim porodzie ważyłam 51kg. Dzieci świetnie rozwinięte, mimo minimalnego przyrostu wagi w ciąży. W obu przypadkach bezwzględne odstawienie węglowodanów i innych produktów o wysokim IG. Z tym, że pozwalałam sobie np. na czekoladę i orzechy w czekoladzie, bo po tym mi cukier wcale nie skakał. Przykłądowo: do obiadu szklanka ryżu lub szklanka kaszy lub 2 łyżki ziemniaków, nie więcej, z owoców 1 jabłko dziennie lub 2 owoce kiwi, dużo warzyw i dużo białka. Polecam.
      • johana75 Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 31.05.12, 23:30
        Ryż razowy jest ok , ale ciepłe ziemniaki nie maja nic wspólnego z dietą o niskim IG, bo one maja b. wysokie IG i cukrzycy nie powinni ich jeśc tak jak białego chleba itp.
        • majenkir Re: 01.06.12, 16:31
          johana75 napisała:
          >ale ciepłe ziemniaki nie maja nic wspólnego z dietą o niskim IG, bo one maja b. wysokie IG


          Nie az takie bardzo wysokie.... Poza tym, ziemniaki z reguly sie je z bialkiem/tluszczem, ktore to spowolniaja wchlanianie sie weglowodanow.
      • madzioreck Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 01.06.12, 01:10
        > Z doświadczenia - najskuteczniejsza dla zgubienia wagi jest dieta dla cukrzyków
        W obu przypadkach bezwzględne odstawienie węglowodanów i innych produktów
        > o wysokim IG.

        O, coś się zaczyna zmieniać w zaleceniach dla cukrzyków... dobrze, bo jak zobaczyłam książeczkę mojej babci z zaleceniami, to jeść co chwilę, i węgle węgle węglami poganiały...


        • johana75 Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 01.06.12, 08:25
          Węgle powodują szybki wzrost cukru we krwi (chodzi mi o węgle z wysokim IG) więc nie wiem ...chyba ze były to węgle typu chleb razowy.

          Dieta bazująca na niskim IG np. Montigniac jest bardzo fajna i mozna na niej stracić sporo kilo, ponieważ organizm wydziela mało insuliny a jak wiadomo on jest odpowiedzialna za gromadzenie tłuszczu w organizmie . Tutaj do poczytania na ten temat jak to funkcjonuje.
          nowadebata.pl/2011/08/03/insulinowa-teoria-otylosci-w-pigulce/
    • haniachcepatyka Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 03.06.12, 23:20
      Kiepsko z taniością - ale na pewno można obie odpuścić suplementy wszelkiego rodzaju i po prostu jeść mniej - po kliku dniach organizm się przyzwyczaja.

      10 dni temu byłem na "blachach" - nie palę od tamtego czasu, a zaraz po zabiegu postanowiłem, że zrzucam zbędne kilogramy (dieta + ćwiczenia). Jem mniej, regularnie, bez chleba, czasami trochę ziemniaków. Sporo ryżu, jakieś joguty naturalne z owocami/warzywami (w lidlach/biedronkach) można dobrze zapolować). I codziennie jeżdżę na rowerze stacjonarnym - pożyczonym od rodziców - tak 30-40 minut z odpwoiednim tętnem. Zastanawiam się jeszcze, czy nie zacząć biegać lub na zwykły rower się nie przesiąść.

      Skutki? Mimo rzucenia palenia - kilogram w dół. Nie chodzę przy tym głodny jakoś specjalnie.
      Powodzenia.

      --
      haniachcepatyka.pl
      • chce.oszczedzac Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 04.06.12, 13:56
        Pewnie to głupie pytanie, ale co to są "blachy"?
        • haniachcepatyka Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 04.06.12, 14:05
          Fachowo zwa to biorezonansem. Takie elektrody sie trzyma przez kilka minut. Glod fizyczny mi wytlumilo, walcze jeszcze tylko z przyzwyczajeniami - odruch po kawie i jedzeniusmile
          • zooba Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 04.06.12, 14:29
            A niefachowo zwą to ściemą na kółkach...
          • chce.oszczedzac Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 04.06.12, 14:37
            Dla mnie to czary - mary wink Ale jesli na Ciebie zadzialało i czujesz sie po tym lepiej i wytlumilo Ci glod nadmierny, to super!
            • haniachcepatyka Re: jak to robią oszczędni? - odchudzanie 04.06.12, 23:47
              Też o tym myślę jak o jakiejść ściemie, sam sobie mogłem takie kable w piwnicy podłączyć. Co do sugestii też niespecjalnie, bo gość za dużo jakoś nie gadał. Wydałem 80 zeta i już dawno mi się zwróciło, teraz zbieram na samochódwink

              --
              haniachcepatyka.pl
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka