Dodaj do ulubionych

Gdzieś popełniam błąd... tylko gdzie? :(

15.05.12, 21:34
Szanowne mistrzynie oszczędzania,

Bardzo lubię to forum... tak bardzo, że postanowiłam założyć konto, żeby móc zasięgną porady.
Obecnie jestem sama z dwójką dzieci (ale mam w planach, tym razem bogato wyjść za mąż wink), jedno przedszkolne, drugie żłobkowe.
Po zapłaceniu rachunków zostaje mi na życie 1300 zł (wikt i opierunek).
No i okazuje się, że sobie nie radzę. Brakuje mi.
Ciężko mi również psychicznie, ponieważ nie mogę sobie pozwolić na wyjazdy takie jakie bym chciała, czy standard życia taki bym chciała. Nie potrafię też odłożyć dodatkowych pieniędzy.
Dodatkowo jak czytam to forum, gdzie ludzie sobie radzą za mniejsze kwoty, to łapię jeszcze większe wyrzuty sumienia sad.
Obserwuj wątek
    • kugorki Re: Gdzieś popełniam błąd... tylko gdzie? :( 16.05.12, 13:45
      napisz jakie masz stałe wydatki, jak z wyżywieniem dzieci w instytucjach itd. a Znawczynie Ci pomogą smile

      ja początkowo też spisywałam każdą złotówkę, ale po 3 miesiącach nie czuję potrzeby. wracam do tego, gdy zaczynam wyciągać zaskórniaki-znak, że popuściłam pasa i trzeba się kontrolować.

      życzę bogatego męża!
      • motheroftwo Re: Gdzieś popełniam błąd... tylko gdzie? :( 17.05.12, 13:44
        Z opłat stałych nic nie ruszę, chyba, że będę miała ochotę na spotkania z komornikiem wink.
        Dzieci w domu jedzą śniadania (bardzo wcześnie się budzą), po powrocie z instytucji jemy wszyscy obiadokolację. Pełne 4 posiłki są tylko w weekendy.

        Postanowienie: od 1 czerwca zapisuję każdą najmniejszą kupiona rzecz smile.

        A dziękuję bardzo, za życzenie bogatego męża smile
        • yoko0202 Re: Gdzieś popełniam błąd... tylko gdzie? :( 21.05.12, 13:23
          motheroftwo napisał(a):

          > Z opłat stałych nic nie ruszę, chyba, że będę miała ochotę na spotkania z komor
          > nikiem wink.

          to nie chodzi o to, żeby przestać płacić, ale przyjrzeć się rachunkomsmile
          ja np. już wiem, że muszę w wolnej chwili wybrać się do operatora netu/tv/tel. stacj., bo widzę że weszły nowe promocje i mam zamiar upomnieć się o obniżenie rachunków (zrobiłam to samo na początku ub. roku - r-ki w dół o 40 zł miesięcznie)
          od samego spojrzenia na wysokość faktury za prąd, zaczęłam latać po chałupie i gasić światła itp. - przyszły kolejne faktury 2-miesięczne i każda o 30 zł niższa.
          udało mi się również obniżyć czynsz w administracji, bo zauważyłam że biorą dużą zaliczkę za wodę - poprosiłam o zmniejszenie szacowanego zużycia, po czym zaczęłam oszczędzać wodę i nie miałam na koniec roku żadnej dopłaty.
          itp itd

          > Dzieci w domu jedzą śniadania (bardzo wcześnie się budzą), po powrocie z instyt
          > ucji jemy wszyscy obiadokolację. Pełne 4 posiłki są tylko w weekendy.

          to już konkret, 1300 to nie zawrotna kwota, ale w takiej sytuacji nie ma tragedii.

          > Postanowienie: od 1 czerwca zapisuję każdą najmniejszą kupiona rzecz smile.
          popieram
          przetrzep sobie forum, dziewczyny dają konkretne rady jak planować zakupy - ja po lekturze robię zakupy wyłącznie z listą i, co ważne, na podstawie tygodniowego jadłospisu, wydatki na żarcie spadły u mnie wręcz dramatycznie

          > A dziękuję bardzo, za życzenie bogatego męża smile
          jak znajdziesz i będzie miał brata, to dawaj cynk smile
          • motheroftwo Re: Gdzieś popełniam błąd... tylko gdzie? :( 22.05.12, 16:01
            yoko0202 napisała:


            > to nie chodzi o to, żeby przestać płacić, ale przyjrzeć się rachunkomsmile
            > ja np. już wiem, że muszę w wolnej chwili wybrać się do operatora netu/tv/tel.
            > stacj., bo widzę że weszły nowe promocje i mam zamiar upomnieć się o obniżenie
            > rachunków (zrobiłam to samo na początku ub. roku - r-ki w dół o 40 zł miesięczn
            > ie)
            > od samego spojrzenia na wysokość faktury za prąd, zaczęłam latać po chałupie i
            > gasić światła itp. - przyszły kolejne faktury 2-miesięczne i każda o 30 zł niżs
            > za.
            > udało mi się również obniżyć czynsz w administracji, bo zauważyłam że biorą duż
            > ą zaliczkę za wodę - poprosiłam o zmniejszenie szacowanego zużycia, po czym zac
            > zęłam oszczędzać wodę i nie miałam na koniec roku żadnej dopłaty.
            > itp itd

            Od miesiąca, wychodząc z domu wyłączam wszystkie korki, zostawiając tylko ten gdzie jest podłączona lodówka.
            Zobaczę jak mi się to przekłada na rachunki.
            Z kablówki zrezygnowałam, mam tylko internet.



            > przetrzep sobie forum, dziewczyny dają konkretne rady jak planować zakupy - ja
            > po lekturze robię zakupy wyłącznie z listą i, co ważne, na podstawie tygodniowe
            > go jadłospisu, wydatki na żarcie spadły u mnie wręcz dramatycznie

            Tu mam plan, żeby robić zakupy online. Za większą kwotę, ale za to raz w tygodniu. Pieczywo na bieżąco jedynie.
            Ponieważ za każdym razem jak idę z dzieci, to się nie mogę skupić. Starsze wkłada do koszyka frykasy, młodsze wychyla się i co sięgnie to zwala z półek, albo wywala z koszyka.
            Zakupy na szybko i byle jakie.


            >
            > > A dziękuję bardzo, za życzenie bogatego męża smile
            > jak znajdziesz i będzie miał brata, to dawaj cynk smile
            >
            Masz jak w banku wink.
    • ko.phi.phi Re: Gdzieś popełniam błąd... tylko gdzie? :( 17.05.12, 11:45
      1300 zł nie jest zawrotną kwotą, ale nie jest też tak niską, by nie pozostawiała pola do popisu. Uderzyło mnie stwierdzenie, że nie możesz sobie pozwolić na taki standard życia, jaki byś chciała i cię to dołuje. I tu się nasuwa pytanie, czy naprawdę nie stać cię na pewne elementy wyższego standardu i co rozumiesz przez ten wyższy standard?
      Przykładowo i bardzo stereotypowo, bo nie znam Ciebie, Twojej sytuacji i potrzeb: nie stać cię na weekend w Paryżu albo na wypasiony kosmetyk czy bluzkę. No bo ceny zawrotne, więc na pocieszenie kupujesz tanią bluzkę, która w sumie średnio ci się podoba i całą paletę kolorowych cieni. Paryż pozostaje w strefie marzeń, bo za sam hotel trzeba by oddać pół wypłaty. Tymczasem pewne rzeczy można zorganizować taniej - zamiast wykupywania wycieczki tanie linie + tani hotel/kwatera + wypasiona kolacja w restauracji daje kwotę dużo niższą niż pierwsza z brzegu oferta. Wrażenia całkiem podobne. Jeżeli jest ci przykro, że nie możesz sobie na coś pozwolić, a jest to w zasięgu twoich finansowych możliwości - dlaczego masz sobie tego odmówić? Zwłaszcza, jeżeli miałabyś z tego czerpać radość przez dłuższy czas? Warunkiem jest jednak rezygnacja z czegoś innego, czym mniej ci zależy. A czasem mniej znaczy lepiej smile Zrób mały eksperyment, przez jakiś czas - chociaż przez klika dni - kupuj tylko to, co absolutnie niezbędne, nie rób zapasów, nie uzupełniaj braków, jeśli nie musisz. To ci ułatwi określenie tego, co naprawdę jest ci potrzebne - do funkcjonowania i do szczęścia. Satysfakcjonujący nas standard życia wyznaczamy sobie sami i zależy on w dużej mierze od tego, na ile sami określimy, co nas satysfakcjonuje, a na ile damy sobie narzucić pewne kanony. Czasami, to, co wydaje nam się, że jest to życia niezbędne i poniżej tego to już jest ubóstwo, wcale nie jest nam do niczego potrzebne. Weźmy choćby kolorowy i pachnący papier toaletowy, tonę chemii domowej, a jak proszek to koniecznie pesil, przetworzona żywność, która nie służy ani zdrowiu, ani portfelowi. Jak już wspomniałam wyżej, nie znam Cię, więc nie bierz tego do siebie, ale z obserwacji moich znajomych czasem mam wrażenie, że im kto ma mniej pieniędzy, tym bardziej będzie chciał sobie wynagrodzić braki choćby tym nieszczęsnym pachnącym papierem toaletowym, bo przecież na papier to go jeszcze stać (oj cięta jestem na ten papier, ale to z pobudek zdrowotno-ekologiocznych wink ). I naprawdę, mimo tego, że nie możesz nic zaoszczędzić, twój budżet nie jest na tyle napięty, żebyś musiała się umartwiać.
      • motheroftwo Re: Gdzieś popełniam błąd... tylko gdzie? :( 17.05.12, 14:00
        To moje narzekanie wzięło się stąd, że z bardzo przyjemnej i komfortowej sytuacji znalazłam się w zgoła odwrotnej. Człowiek do luksusów i wygody szybko się przyzwyczaja i trudno mi się pozbyć np. spontanicznego kupowania kawy z ciasteczkiem na wynos. Niby 10 zł, szału nie ma, ale kilka takich 10 zł i robi się kwota za którą mogę kupić coś niezbędnego.
        Dyscypliny mi brakuje.
        Złości mnie to bardzo, ale staram się sobie tłumaczyć, że i ja się nauczę oszczędzać.
    • malwina.113 Re: Gdzieś popełniam błąd... tylko gdzie? :( 17.05.12, 14:34
      tak jak zaplanowałaś zapisuj to co kupujesz

      rób posiłki bazując na tym co masz w szafkach, zamrażalniku, dokupuj tylko te produkty, którch ci brakuje do zrobienia potrawy

      ja proponuję nauczyś się pieczania chleba (ja piekę co jakis czas) pieczenia ciasta, cisteczek dla dzieci, robić tanie posiłki (temat przyszpilony) wykorzystywać resztki - nie marnować jedzenia, robić tanie pasty na chleb (z grochu, fasoli, soczewicy - przepisy są na puszka.pl), kosmetyki dokupować tylko gdy już ci się kończy - ale te których faktycznie używasz na co dzień, chemię tak samo (w ogóle mniej chemii używać)...
      i jeszcze wiele porad znajdziesz smile
      poszperaj w starych wątkach

      ja po trzech miesiącach stosowania rad z forum wiedzę efekty w portfelu smile

Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka