Dodaj do ulubionych

Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys,ale..

26.05.12, 10:44
Wróciłam właśnie z jednego z marketów i jestem w szoku. Raz, że widziałam parówki w cenie 4,49zł. za kg, a dwa, że po te paróweczki stała mega długa kolejka.
Ja rozumiem, ze jest kryzys, wiele osób musi oszczędzać ale czy ludzie nie zastanawiają się co jest w takich parówkach??? Przecież prędzej czy póżniej to się odbije na zdrowiu.
Wychodzę z założenia, ze lepiej zjeść mniej, a lepszego gatunkowo jedzenia.
A jak to u was wygląda?
Kupujecie taką taniutką pseudowędlinkę?
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 26.05.12, 10:50
      Jak się nie ma pieniędzy, to kupuje się cokolwiek, byle nie być głodnym. Świetnie rozumiem ludzi, którzy nie zastanawiają sie "co jest w parówkach", bo nie mają alternatywy.
      Nie, ja takich parówek nie kupię, bo mam pieniądze, zęby lkupić jakie chcę. Ale jestem ostatnią osobą, która by potepiała ludzi za to, że chcą jeść. Niedojadanie też odbija sie na zdrowiu, słowo daję.
      A powiedzienie "można zjeść mniej, ale lepszego gatunkowo", moze powiedzieć tylko ktoś, kto ma dostatecznie duzo do jedzenia.
    • anetapzn Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 26.05.12, 10:57
      Aha i uzupełniająco, to nie była kolejka złożona tylko np. ze starszych osób, które mają niskie emerytury czy renty. W kolejce stały osoby wyglądające na normalnie zarabiające, wiem, że wygląd nie jest tu w 100% wyznacznikiem, ale niektóre osoby miały wózki po brzegi wyładowane innym dobrem spożywczym, więc na biednych, niedojadających nie trafiło.
      Ale najbardziej mnie zadziwiła rodzinka 2+2, przy czym dzieci w wieku ok. 4-6 lat i tekst tatusia, ze kupi im pyszne paróweczki i zrobią hot dogi....
      • brzdac22 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 26.05.12, 11:27
        Nie oceniaj innych przez pryzmat własnej osoby.
        To, że ktoś nie ma na sobie podartych łachmanów nie oznacza, że ma pieniądze na jedzenie.
        Jestem nauczycielem. Moja pensja jest głodowa. Po opłaceniu rat, rachunków na życie zostaje 750 zł. Mama czasem przyniesie mi coś z ciuchów. Czasem siostra odda mi super ubrania z których "wyrosła". Ubieram się schludnie, czysto - zobowiązuje mnie do tego miejsce w którym pracuje. Jesteśmy rodziną 2+2 i gdy myślę o przyszłości, gdy chłopcy będą nastolatkami pożerającymi ogromne ilości pokarmów smile to nie wiem czy nie będę kupowała parówek na 4,49 zł/kg... jeżeli przy jednej kolacji 3 mężczyzn jest w stanie zjeść ich prawie kilogram a ja nadal będę miała 20 zł na dobę na jedzenie - nie będę miała wyjścia, żeby nie chodzili głodni...
        Nie przetłumaczę dzieciom cały dzień biegającym na podwórku i spalającym energię że lepiej dla nich by jadły mniej a zdrowiej... dzieci muszą mieć pełne brzuszki...

        Myślę też, że wiele osób w tej kolejce to osoby które mogły w ostatnim czasie stracić pracę... jeszcze nie widać zewnętrznie ich biedy, ale ona już jest widoczna w ich portfelach.
        • buzka99 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 26.05.12, 17:51
          brzdac22 napisała:

          > Jestem nauczycielem. Moja pensja jest głodowa.

          HAHAHA. DOBRE. Glodowa. Dziewczyno, otrzasnmij sie. Macie za dobrze, bardzo dobrze. To ja po studiach mam glodowo, bo ty ponad 2.000 za te 20 godzin w tyg. wyciągniesz, a mi proponują staz za 800 zl, a w domu kochanek i dzieckotongue_out
          • brzdac22 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 10:00
            Zarabiam 1600 zł. Z tego około 200 zł co miesiąc muszę przeznaczyć na pomoce (papier do drukarki, tonery, brystole, folie do laminowania). Ponieważ bardzo lubię tą pracę, więc staram się do niej przygotować tak, aby dzieci były zainteresowane i zaabsorbowane trwającymi zajęciami... żeby tak mogło się stać trzeba byś do nich świetnie przygotowanym. Przygotowania do każdego dnia pracy zajmują mi od 2 do 5 godzin.

            Mam dobrze - ponieważ lubię to co robię i mogę przed 14-tą odebrać dzieci z ich przedszkola i szkoły. Gdybym pracowała gdzieś indziej musiała by to robić za mnie opiekunka. Jednak za ten luksus przychodzi mi wiele pracy wykonać w domu.

            Nie mam dodatków za dojazdy a kosztują mnie one prawie 300 zł.
            Sama musiałam kupić sobie biurko do klasy, laminarkę, gilotynę i mnóstwo pomocy do pracy.
            Nawet kredy w polskiej szkole nie dostaniesz od administracji smile

            Gdy dzieci mają swoje święta - organizuję loterie z nagrodami, konkursy - wszystko z własnych pieniędzy...
            • jagoda85 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 13:01
              Mam w swojej rodzinie nauczycieli. Jedna uczy w liceum, druga w małej wiejskiej szkole. Przyznam, że to co piszesz o pomocach naukowych to trochę dla mnie dziwne. Dlaczego w małej wiejskiej szkole nauczyciel nie kupuje z własnej kieszeni pomocy do szkoły a ty musisz, w dodatku biurko? Dziwne, w czyjej gestii jest ta szkoła, kto ja finansuje?
              • brzdac22 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 15:56
                Najczęściej w małej wiejskiej szkole lepiej funkcjonuje społeczność rodziców, którzy chętniej nauczycielowi (mającemu kilkoro dzieci) kupią to, czego ten potrzebuje do pracy.

                Mój dyrektor ma pewną pulę pieniędzy na takie rzeczy, ale przy potrzebach naszej szkoły są one znikome... każda szkoła ma różne koszty utrzymania się. Dostając takie same pieniądze na poszczególne dziecko jedne radzą sobie lepiej, inne gorzej. Wiele zależy od kosztów utrzymania szkoły (m.in. prąd, ogrzewanie, woda itd.) a to zależy od tego na ile zmodernizowana jest sama szkoła.

                Ja dostałam zupełnie pustą klasę (dwie niedomykające się szafki, stare rozpadające się biurko, w którym nic nie dało się zamknąć.... a straszyło od drzwi).

                Dyrektor sfinansował zakup kilku (najpotrzebniejszych) zabawek - 700 zł i magnetofonu.
                Resztę - biurko, naprawa szafek, tablice, pomoce i kolejne zabawki przy niewielkim udziale rodziców zakupiłam sama... a to i tak kropla w morzu.
              • malwina.113 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 31.05.12, 07:16
                nie chciałabym by moje dziecko uczył nauczyciel, który "nie musi" przygotowywać się do zajęć, bzdury piszesz, mam znajomych nauczycieli... żeby lekcja była ciekawa trzeba przygotować materiały, zdobyć aktualne informacje,

                rozumie, że według ciebie nauczyciel siada za biurkiem, otwiera zeszyt i co roku dyktuje te same informacje - no taki to sie przygotowywać nie musi
              • brzdac22 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 31.05.12, 14:58
                Jak możesz pisać - bez urazy - skoro mnie obrażasz, zupełnie nie znając.
                Nie tylko wiedza jest potrzebna by prowadzić zajęcia z dziećmi - tej mi nie brakuje.
                Brakuje natomiast pomocy dydaktycznych, obrazków, znaczków, wystrojów sali, plansz i wielu innych rzeczy... żeby przygotować je do każdego bloku tematycznego - poświęcam kilka godzin dziennie.


                Mogę opowiadać dzieciom o zwierzętach, porach roku, zawodach, literach, cyfrach itd. bez pomocy, ale wtedy mogę od razu zwolnić się z pracy, bo nie osiągnę celu mając do czynienia z dziećmi, których mózg jest na etapie myślenia konkretno-wyobrażeniowego.
                • babka.pracujaca Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 31.05.12, 18:36
                  Moim zdaniem ludzie którzy zazdroszczą nauczycielom mają jakieś kompleksy ( może mieli problemy w szkole??). Marzeniem moim jest aby moje dzieci były uczone przez dobrze wynagradzanych i wypoczętych nauczycieli - bowiem mam świadomość ze w ciągu roku szkolnego to właśnie nauczyciele przez 5 dni w tygodniu spędzają z nimi więcej czasu niż ja ( wracam do domu pózno)Nie mam kompleksów, jestem bardzo pracowita i nie mam powodów do zazdrości . Życzę wam nauczyciele godnych pensji i mniej zawiści od innych .Zastanawiam się czemu ludzie nie zostają nauczycielami skoro podobno tam jest tak różowo

                  a tak na marginesie , temat dotyczył parówek.
              • only_marcopol Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 31.10.14, 21:11
                kamila.stefanowicz napisała:

                > bez urazy ale chyba niski poziom osiągnęłaś na studiach, że musisz tyle czasu p
                > oświęcić na przygotowanie do zajęć, wiedzę powinnaś mieć w małym palcu; nic dzi
                > wnego, że mamy taki słaby poziom edukacji...

                Żartujesz prawda ?? A nie no racja twój poziom jest zdecydowanie za niski by się nawet wdawać w dyskusje tongue_out
    • johana75 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 26.05.12, 11:17
      anetapzn jak mówi moja mama "widać głód nie zajrzał ci porządnie do doopy"

      No taka jest prawda, ja rozumiem ludzi których nie stać na lepsze gatunkowo jedzenie, bo kilka lat jadłam chleb z tzw. pasztetową uncertain

      Nie teraz nie kupuje parówek w ogóle (choć moje dziecko lubi) wole kiełbasę, patrze na ilość mięsa.

      A ci co tam stali i mieli wypchane wózki to może nieuświadomieni są, bo chyba każdy rodzić chce dla dziecka najlepiej, albo sami tak jedzą...
    • nvv Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 26.05.12, 11:37
      Z ciekawości: czy gdyby dokładnie te same parówki były po 20zł/kg, to byłoby ok i autorka nie miałaby zastrzeżeń ani uwag odnośnie osób kupujących?

      Cena nie jest jedynym wyznacznikiem (zresztą jest marnym wyznacznikiem jakości towaru); czasem może być sprzedawane coś po kosztach (z różnych powodów, jednym z nich jest promocja i przyciągnięcie klientów aby przy okazji kupili inne
      • falllen_angel Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 26.05.12, 22:50
        nvv napisał:

        > Z ciekawości: czy gdyby dokładnie te same parówki były po 20zł/kg, to by
        > łoby ok i autorka nie miałaby zastrzeżeń ani uwag odnośnie osób kupujących?
        >
        > Cena nie jest jedynym wyznacznikiem (zresztą jest marnym wyznacznikiem jakości
        > towaru);

        Znasz takie powiedzenie, że zwykle dostajesz tylko tyle za ile zapłacisz?

        Jeżeli płacisz za parówke 4.49 PLN/kg to zapłaciłeś może za transport, może trochę marży sklepu i producenta, trochę za składowanie w chłodzie. Ile mogło kosztować wyprodukowanie tego cuda? 1 PLN może 1.5PLN?

        > czasem może być sprzedawane coś po kosztach (z różnych powodów, jednym
        > z nich jest promocja i przyciągnięcie klientów aby przy okazji kupili inne
        • malwina.113 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 11:27
          może być tez taka sytuacja, że ktoś w sklepie sie pomylił przy zamawianiu o jedno zero i zamiast 10 kg przyszło czegos 100kg i wtedy trzeba to szybko sprzedać, bo lepiej sprzedać za grosze niż nic na tym nie zarobić, różne sytuacje się zdarzają (wiem od znajomej pracującej w sklepie)

          ale ta sytuacja dotyczy towaru który normalnie w sklepie jest na półkach i klient wtedy podczas takiej promocji wie ile te parówki kosztują poza promocją
        • nvv Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 28.05.12, 18:43
          > > Cena nie jest jedynym wyznacznikiem (zresztą jest marnym wyznacznikiem ja
          > kości
          > > towaru);
          >
          > Znasz takie powiedzenie, że zwykle dostajesz tylko tyle za ile zapłacisz?

          Często jest inaczej, tylko rzadko zdajemy sobie sprawę, żyjąc w ignorancji i utwierdzając się w swoich przekonaniach mechanizmami takimi jak dysonans poznawczy.
          Znam ten problem (cena vs jakość) od drugiej strony (marketing): ceną kształtuje się percepcje produktu przez konsumenta. Dokładnie ten sam produkt z inną etykietką cenową jest inaczej traktowany; postrzegamy (jako konsumenci) produkty przez pryzmat ceny i robieni jesteśmy w balona. Ponoć (w skrajnych przypadkach) zdarzają się nawet sytuacje, że produkt po obniżce ceny (tylko i wyłącznie obniżce ceny, nic innego się nie zmieniło) notuje spadek sprzedaży
          • falllen_angel Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 29.05.12, 01:52
            nvv napisał:

            > > > Cena nie jest jedynym wyznacznikiem (zresztą jest marnym wyznacznik
            > iem ja
            > > kości
            > > > towaru);
            > >
            > > Znasz takie powiedzenie, że zwykle dostajesz tylko tyle za ile zapłacisz?
            >
            > Często jest inaczej, tylko rzadko zdajemy sobie sprawę, żyjąc w ignorancji i ut
            > wierdzając się w swoich przekonaniach mechanizmami takimi jak dysonans poznawcz
            > y.
            > Znam ten problem (cena vs jakość) od drugiej strony (marketing): ceną kształtuj
            > e się percepcje produktu przez konsumenta. Dokładnie ten sam produkt z inną ety
            > kietką cenową jest inaczej traktowany; postrzegamy (jako konsumenci) produkty p
            > rzez pryzmat ceny i robieni jesteśmy w balona. Ponoć (w skrajnych przypadkach)
            > zdarzają się nawet sytuacje, że produkt po obniżce ceny (tylko i wyłącznie obni
            > żce ceny, nic innego się nie zmieniło) notuje spadek sprzedaży
    • figrut Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 26.05.12, 12:37
      Większość ludzi doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że w parówkach prawdziwego mięsa nie ma. Jednak jak ma się bardzo ograniczone możliwości finansowe, to kupuje się to, czym zapcha się żołądek. Znam wiele osób, które plasterkami parówki obkładają chleb, a więc nie ma mowy o "kupowaniu czegoś droższego, ale w mniejszych ilościach". Osobiście parówek nie kupuję, ale nie ze względu na ich skład o którym wiem, że z mięsem niewiele ma wspólnego (zawsze sobie tłumaczę, że to głównie białko), ale dlatego, że widziałam ich produkcję i to mnie obrzydziło.
      • akacjax Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 26.05.12, 15:18
        Rozumiem, że ceny rosną, dochodów ubywa.
        Ale jestem przekonana, że nasze społeczeństwo nawet nie zdaje sobie sprawy z tego jak jest oszukiwane. To potem działa na zasadzie społecznego dowodu słuszności-kupują inni-to można kupić.
        Gwarantuję, że gdyby jedna osoba powiedziała głośno-w tych parówkach jest tylko zmielony z kośćmi papier uzupełniony sztucznym aromatem parówek-to połowa kolejki by zniknęła.
        I nie mówicie mi, że jak nie mam kasy, to mam jeść tego rodzaju parówki(choć mam wrażenie, ze można nie mieć kasy, a mieć ochotę np. na parówkę i zaspokoić ja tym substytutem tego smaku).

        • troll_only Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 26.05.12, 16:36
          uprawiacie forumowy populizm - zgadzam sie całkowicie z akacjax, takie jedzenie to najczesciej efekt zerowej swiadomosci w zakresie racjonalnego odzywiania sie - ile kosztuje chociazby kg płatkow owsianych i ile z tego kg mozna przygotowac sniadan i kolacji mając calkowicie zbilansowany posilek pełny wszelkich skladnikow ktorych potrzebuje organizm czlowieka ale przeciez owsianki w telewizji nie reklamują a parowki i owszem. Moja kolezanki pracuje na wsi (sciana wschodnia) - zaproponowała dzieciom składkę jednej złotowki na materiał (kolezanka sama chciała uszyc stroje na przedstawienie klasowe) to 90 % dzieci nie przyniosło bo rodzice "nie mają" ale na duzej przerwie 90 % tych dzieci mozna spotkac z paczką chipsów
          I choc sama (ani moja rodzina) chemicznego badziewia nazwanego parowkami nie zjem to rozumem u kogos chec okazjonalnego zjedzenia tego specjału ale stania w kolejce i kupowania kilkunatu sztuk dla 4 os rodziny (moi znajomi tak kupują) to calkowicie nie rozumiem - logika mojej znajomej, ktorą mi kiedys zdradziła brzmi mniej wiecej tak "wszyscy widza mnie w czym chodzę i dlatego nie załuję na ciuchy a to co jem, to nikt mi w talerz nie zagląda"

            • indigoblue Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 20:22
              Nie, gdyż trudno uwierzyć, że parówki za 4,49 mogą smakować. Chociaż z drugiej strony to jak doprawisz odpowiednio sam tłuszcz, skórki i pazurki to być może ..... a tak przy okazji mam sklep, w którym kupuję zioła i tam w ofercie jest glutaminian sodu za 12,3 zł za kg;
              prawdziwe,z mięsa parówki są dostępne na rynku tylko, że nie kosztują ok. 5 zł tylko 25-30 zł za kg; swoją drogą gdybym faktycznie musiała tak oszczędzać ( wiem, sytuacja życiowa itd), to mimo wszystko nie kupiłabym dziecku śmieciowego jedzenia, sama bym sobie odmówiła, jadła tanie dania ze zdrowych i tanich nasion strączkowych, kasz które są bardzo tanie a nie wciskała dziecku parówki za 4,49;
    • marajka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 26.05.12, 18:37
      > Wychodzę z założenia, ze lepiej zjeść mniej, a lepszego gatunkowo jedzenia.

      Zależy. Bo jeśli u kogoś to mniej ma oznaczać niedojadanie? Ma kupić razowy chlebek, ser żółty i pomidora, dać rodzinie po kanapce na kolację, zamiast 2-3 z białego chleba z pasztetem?

      Rozumiem to tak, że lepiej rzeczy zbędnych a bylejakich nie kupować. Czyli nie mniej, ale inaczej. Nie stać cię na sok 100% bez cukru, no to nie kupuj zamiast tego tych napojów o świecących kolorach. Nie stać cię na dobre parówki? To kup kostkę białego sera i śmietanę. Itd. Uwielbiasz parówki? To zamiast raz na tydzień kupuj raz na miesiąc, zamiast parówek kup pieczony pasztet, twarożek, rzodkiewkę. Taką dmuchaną parówką i tak się nie najesz.
            • gingers73 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 26.05.12, 21:52
              A ja myślę że wiele ludzi nie jest świadomych tego co w tym jest
              nie myślą co jedzą i to bez znaczenia czy starzy czy młodzi
              bogaci czy biedni
              tak to widzę po swoich znajomych i rodzinie
              świadomość tego co jest w jedzeniu i co jest zdrowe nie jest tak wysoka
              chociażby to że wiele mam i babć uważa że paróweczki są świetne dla małych dzieci - hmmm moje przez 4 lata prawie tego nie jadało nauczył się na wakacjach z kuzynostwem bo oni jedli ale w domu nie chce więc i ja nie kupuję
              • madzioreck Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 21:54
                No więc ja się odniosłam tylko do fragmentu w kontekście biedy.

                A co do świadomości - masz rację. Ludzie nie mają świadomości tego, co jedzą, nawet, jeśli w swoim przeświadczeniu odżywiają się "zdrowo". Dzisiejsza świadomość, nawet na tym forum, wygląda tak, że jeść trzeba często a mało i głównie zbożowo, mięso zabija, owoce są super-zdrowe i odchudzają, biały chleb jest be, a razowy super.
                A Ty o parówkach...smile
            • marajka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 18:43
              > Nie masz pojęcia, jakie w prawdziwej biedzie rzeczy ludzie jedzą. Nie zarzekaj
              > się tak. Nie masz widocznie pojęcia, co znaczy bieda.

              A jakie rzeczy jedzą?

              Bo jak na mój gust to taniej wyjdzie gar żurku (1,50 zakwas z biedro), albo grochówki. Kasza. Ja wiem, że w prawdziwej biedzie nikt nie kupi łososia, bo zdrowszy, bo kupi a potem zemdleje z głodu, ale nie mów mi, że dla tanich parów nie ma alternatywy - zwykła kromka chleba jest alternatywą. Jakby chleb kosztował 10 zł, garść fasoli też, to rozumiem, że człowiek kupuje takie parówki, bo albo to albo nic. Ale jak człowiek ma świadomość, że to syf, to nie kupi, to nie jest rzecz niezbędna do przeżycia. I lepiej suchy chleb wcinać z białym serem, taniej i zdrowiej.
          • kaga9 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 26.05.12, 22:32
            malwina.113 napisała:
            >
            > znam emerytów co oszczędzają na jedzeniu a potem po 500zł mieś na leki wydają

            Jako córka emerytki, która wydaje prawie połowę emerytury na leki, odpowiem: związek przyczynowo -skutkowy jest często odwrotny...Oni kupują te parówki, ponieważ wydali już 500 zł na leki.

            • troll_only Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 26.05.12, 23:28
              na zdrowie pracuje sie latami - oni kupują te parowki bo je kupowali całe życie - moich rodzicow zebys pokroiła to nie ruszą żadnej parówki, bo i wczesniej sie nimi nie żywili, kasy im na zycie nie brakuje a i tak podstawą ich diety są kasze, ziemniaki i warzywa z własnej działki - ku zdumieni zresztą wszystkich ich znajomych, ktorzy dawno swoje działki trawą zasiali albo sprzedali "bo przeciaz w Tesco marchewka po 10 groszy to komu bu sie to opłacało" - moim sie opłaca bo mają i ruch na swiezym powietrzu i zdrowe warzywa.


              kaga9 napisała:

              > malwina.113 napisała:
              > >
              > > znam emerytów co oszczędzają na jedzeniu a potem po 500zł mieś na leki wy
              > dają
              >
              > Jako córka emerytki, która wydaje prawie połowę emerytury na leki, odpowiem: zw
              > iązek przyczynowo -skutkowy jest często odwrotny...Oni kupują te parówki, ponie
              > waż wydali już 500 zł na leki.
              >
              • kaga9 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 10:46
                Trollu, każdy ma swoje wyniki obserwacji. Choroby mojej mamy nie mają nic wspólnego ze sposobem odżywania się przez całe życie, precyzyjnie -moja mama także nie jada parówek, w mojej wypowiedzi one były symbolem tych wszystkich rzeczy, z których emeryci muszą dziś rezygnować, by kupić leki (właśnie w takiej zależności).

                Twoi rodzice mogą sobie zdrowotnie pozwolić na to, by pracować na działce, dzięki temu mają mnóstwo osobiście wyprodukowanej zdrowej żywności, oprócz tego, jak piszesz, nie są źle sytuowani. Sporo emerytów w Polsce, podejrzewam, nie spełnia tych warunków i musi się zdać na to, co jest w sklepach i na co ich stać.
                • malwina.113 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 11:35
                  a ja mam wrażenie, ze wszelkie zdrowotne problemy (osteoporoza, niepłodność, problemy z sercem) mają o to takie podłoże: niezdrowa dieta, brak ruchu, stres (którego sie nie wyeliminuje, ale trzeba nauczyć sie z nim radzić)

                  moi znajomi emeryci mają mnóstwo chorób, ale wiem jak się odżywiali całe życie, zero warzyw, tylko mięso
                  • malwina.113 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 13:00
                    acha podam przykłady, by nie było, że się wymądrzam: kolega w wieku 35 lat ma osteoporoze, jego dieta to najtańsze gotowce a do popicia napoje kolorowe, znajoma ma problemy sercem: całe życie jadła mięso pełne tłuszczu, inna bardzo otyła znajoma od kilku lat próbuje zajść w ciąże: lekarz mówi: musi pani schudnąć
                    • jagoda85 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 14:26
                      Z tą osteoporozą to jest dziwna sprawa. Moja mama wychowana, i jedząca całe życie bardzo dużo warzyw, i spożywająca bardzo duże ilości nabiału, miała osteoporozę do wiwatu. Mama koleżanki, też nabiałożerna do kwadratu miała potworną osteoporozę. Ja nie za bardzo lubiłam nabiał, a teraz nie mogę ze względu na trawienie, kości mam ok, robiłam niedawno badanie. Moja mama w moim wieku miała połamane ręce, potem szyjki udowe. Dawniej nikt nawet nie wiedział, że istnieje taka choroba jak osteoporoza, mówię o Polsce, bo nie wiem jak w innych krajach.
                    • agni71 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 17:17
                      malwina.113 napisała:

                      > acha podam przykłady, by nie było, że się wymądrzam: kolega w wieku 35 lat ma o
                      > steoporoze, jego dieta to najtańsze gotowce a do popicia napoje kolorowe, znajo
                      > ma ma problemy sercem: całe życie jadła mięso pełne tłuszczu, inna bardzo otyła
                      > znajoma od kilku lat próbuje zajść w ciąże: lekarz mówi: musi pani schudnąć

                      Oczywiście, niektóre schorzenia sa bezpośrednim efektem nieodpowiedniej diety i innych zaniedbań. Ale często jednak nie sa tak bezpośrednio skorelowane, chociazby niepłodność. Ciekawe skąd ona u szczupłych? uncertain

      • amandaas Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 26.05.12, 20:58
        Same mądre rzeczy napisałaś, z tymi zamiennikami itd. Odniosę się tylko do jednego- nie znam chyba ani jednej kobiety w moim wieku która jadłaby więcej niż jedną kanapkę na kolacje (co innego wielki facet pracujący fizycznie). Także to niedojadanie to też kwiestia względna, patrząc na otyłe społeczenstwo raczej mamy tendencję do przejadania się. I może niektórym lepiej by zrobiła jedna kanapka z ciemnego chleba zamiast trzech z białego smile
      • giaros Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 03.06.12, 19:01
        marajka napisała:

        > > Wychodzę z założenia, ze lepiej zjeść mniej, a lepszego gatunkowo jedzeni
        > a.
        >
        > Zależy. Bo jeśli u kogoś to mniej ma oznaczać niedojadanie? Ma kupić razowy chl
        > ebek, ser żółty i pomidora, dać rodzinie po kanapce na kolację, zamiast 2-3 z b
        > iałego chleba z pasztetem?

        No i chyba w tym problem. Dla mnie kromka razowego chleba na kolację z serem+pomidor to nie jest niedojadanie!. 2-3 kromki białego chleba, obojętnie z czym to jest już nie do przejedzenia.
    • agpagp powiem jedno 26.05.12, 22:52
      ale dobitnie
      człowiek nie świnia zje wszystko
      czy to będą parówki po 20 zł za kilogram czy 4,49 i tak to wys...a
      przestańmy zaglądać ludziom w koszyki i komentować co powinni a czego nie - ich życie ich sprawa ich zakupy
        • johana75 Re: powiem jedno 27.05.12, 08:33
          Podłączę się do komentowania zawartości koszyka, ale nie patrze co obcy mają. Byłam ostatnio w biedronce i spotkałam znajomego ze synem (kolega mojego syna z klasy). Synuś bardzo pulchny a tatuś jeszcze pulchniejszy, no więc co mieli w koszyku?
          Kilka paczek czipsów i róznych przekasek, colę i kolorowe napoje, oni mają dość pieniędzy na dobre jedzenie, no i od razu widać czym się żywią i dlaczego tak wygladają.
          Ja szczupła nie jestem, ale u nas w domu coli i czipsów nie ma (czasami syn dostaje malutka paczuszkę, max 2x w miesiącu) Syn jest szczuplutki (za tatusiem całe szczęście ), ale ja i tak uważam co on je...
    • black_halo Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 13:15
      W ogole nie kupuje wedlinek bo nie jem chleba ...

      Widac, ze nie znasz zycia - ludzi w prawdziwej bedzie naprawde nie stac na zdrowe jedzenie. Postawa to rozne placki i potrawy z ziemniakow, mieso jakiekolwiek bardzo rzadko. Niektorych nie stac nawet na parowki.

      Tobie sie wydaje, ze ludzie jedza piec parowek zamiast 100 gramow dobrej wolowiny ale prawda jest taka, ze czesto taki czlowiek ma na kolacje kromke chleb, raczej bez masla bo drogie i gotowana parowke z keczupem czy musztarda. Jakby chcial kupic 100 gam wolowiny to wyszloby ze musi zaplacic za samo mieso 3.50-4 zlote a kazdy dobrze wie, ze taka iloscia miesa nie da sie najesc, do tego trzeba sporej ilosci warzyw albo conajmniej ziemniakow. Pomnoz to razy cztery osoby i wyjdzie ci, ze 400 gram miesa i nawet najtansze dodatki to juz 20 zlotych. A w niektorych rodzinach 20 zlotych musi starczyc na caly dzien na czterech osob. I dlatego na sniadanie sa placki, na obiad nalesniki a na kolacje parowki.
      • troll_only Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 17:09
        ile razy mam napisac to samo ze pomiedzy parowkami a wołowiną to jeszcze znajduje sie np kasza gryczana+jajko sadzone+salaterka surowki z kiszonej kapusty, ktora jednak najlepiej i za pół darmo trzeba zakisić jesienią - tylko trzeba chciec - ja osobiscie nie znam rodzin ktore głodują z biedy (duzo u nas mozna np dotac podstawowych produktow z Caritasu parafialnego) - znam wiele niedozywionych dzieci z glupoty rodzicow, ktorzy małym dzieciom z wczesnych klas podstawowki daja zamiast kanapek czy owocow do szkoły kase na drugie sniadanie w postaci paczki chipsow i puszki coli -popytaj matek małych dzieci (łacznie z tymi ktore stac na wyszukane wyjazdy zagraniczne i drogie zabawki), ktore swiadomie nie karmią dzieci mieskiem ( w postaci zmielonych paznokci, wymion, skór i tłuszczu) wymieszanych z sojowymi wypelniaczami nazwanymi parowkami. A kolorowe napoje po 89 gr za litr rozchodza sie jak cieple bułeczki to tez rozumiem wg ciebie z biedy, bo zagotowac czajnik wody, zaparzyc saszetkę herbaty i wcisnąc troche cytyny to przeciaz zadna atrakcja dla rodziny bo znowu takiego napoju nie ma w reklamie uncertain
        • jolunia01 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 17:23
          roll_only napisała:

          > ile razy mam napisac to samo ze pomiedzy parowkami a wołowiną to jeszcze znajdu
          > je sie np kasza gryczana+jajko sadzone+salaterka surowki z kiszonej kapusty, kt
          > ora jednak najlepiej i za pół darmo trzeba zakisić jesienią - tylko trzeba chci
          > ec

          No, owszem, ja chcę - i mogę sobie ze trzy litrowe słoiki zakisić. Więcej nie mam gdzie trzymać. To co, uważasz, że to wystarcza na jakieś pół roku?


          - ja osobiscie nie znam rodzin ktore głodują z biedy (duzo u nas mozna np do
          > tac podstawowych produktow z Caritasu parafialnego)

          Ha, ha, ha, zaśmiała się królewna po francusku i zdechła z głodu. Ja znam rodziny głodujące z biedy albo żywiące się byle czym, nawet jeśli to są "dary" z Caritasu. Ci naprawdę biedni dostają co najwyżej mąkę, kaszę i olej, czasem margarynę, a ostatnio płatki kukurydziane. Co ciekawsze/bardziej wartościowe produkty dostają znajomi wydających i cwaniacy.


          - znam wiele niedozywion
          > ych
          dzieci z glupoty rodzicow, ktorzy małym dzieciom z wczesnych klas pods
          > tawowki daja zamiast kanapek czy owocow do szkoły kase na drugie sniadanie w po
          > staci paczki chipsow i puszki coli -popytaj matek małych dzieci (łacznie z tymi
          > ktore stac na wyszukane wyjazdy zagraniczne i drogie zabawki), ktore swiadomie
          > nie karmią dzieci mieskiem ( w postaci zmielonych paznokci, wymion, skór i tł
          > uszczu) wymieszanych z sojowymi wypelniaczami nazwanymi parowkami. A kolorowe n
          > apoje po 89 gr za litr rozchodza sie jak cieple bułeczki to tez rozumiem wg cie
          > bie z biedy, bo zagotowac czajnik wody, zaparzyc saszetkę herbaty i wcisnąc tr
          > oche cytyny to przeciaz zadna atrakcja dla rodziny bo znowu takiego napoju nie
          > ma w reklamie uncertain
          • troll_only Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 17:37
            wez mi napisz cos wiecej o tych rodzinach -tata pracuje, mama pracuje+podstawowwe produkty z caritasu/mopsu i nadal taki głod że zęby w tynk. Ja znam jedna taka rodzine - napierw zaczął pic tata, pózniej mama - dzieci karmi kto sie da, no ale wybacz to skrajny wyjątek a nie srednia statystyczna. Jezeli mama nie pracuje z kolei to ma czas zeby nasmazyc nawet tych nalesnikow czy nagotowac rano owsianki.
            • jolunia01 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 19:07
              Jesteś bez wątpienia młodym, wykształconym kretynem z wielkiego miasta. Wyobraź sobie, że są w Polsce miejsca, gdzie zwyczajnie nie ma pracy, a jak się coś znajdzie to dorywczo, albo za najniższą krajową. Jedna z tych rodzin, o których pisałam uprzednio ma taka sytuację: ojciec pracuje - nawet nieźle zarabia jak na miejscowe warunki, bo jakieś 1600 netto, matka straciła pracę (nędznie płatną, ale jednak) po urodzeniu dzieci (bliźniaki). Owszem, ojciec pobiera zasiłek rodzinny (jakieś 100 zł), ale musi ze swoich dochodów utrzymać 4 osoby, w tym dwójkę (często chorujących) dzieci. Z MOPS żadna pomoc się nie należy (mają więcej niż 351 na osobę), matka do żadnej pracy nie pójdzie teraz, bo nie ma z kim zostawić półtorarocznych dzieci, a nawet gdyby, to nie ma czym zapłacić. I teraz policz sobie - opłacić mieszkanie, media, kupić pieluchy, kupić węgiel na zimę, czasem jakąś zabawkę dziecku. Ponadto mydło, pastę do zębów, szczoteczki, szampon, proszek, płyn do mycia garów, jakąś chemię do łazienki i WC, papier toaletowy... I "na życie" (w tym odzież i buty) zostaje jakieś 700, może 800 zł, czyli mniej niż 7 zł dziennie na osobę. I jak odliczysz ciuszki i butki dla dzieci oraz sporadycznie jakiś tani ciuch dla rodziców, to zostaje na jedzenie jakieś 3, w porywach do 4 zł dziennie na osobę.
              Owszem, mama w domu może smażyć te naleśniki i robić płatki na mleku - nawet z "darowych" płatków, mąki i oleju. I placki kartoflane może smażyć, i zupę zacierkową gotować na kościach (po niecałe 2 zł kilo), i szczawiową (szczaw za darmo, rośnie na łące, jak idzie z dziećmi na spacer, to może nazbierać) i nawet kisiel może zrobić (niecała złotówka w "Biedronce") Tylko ile można tak jeść i karmić małe dzieci.
              Na picie nie wystarcza.
              • troll_only Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 20:09
                po pierwsze to ani kretynem ani z wielkiego miasta uncertain

                po drugie to istnieje cos takiego jak ciuchlandy, allegro czy szafa maluch w ktorych za kilka/kilkanascie zlotych polskich mozna obkupic tak małe dziecko od stop do głów ( podobnie zreszta zabawki)

                po trzecie: w sytuacji awaryjnej osoba dorosla rok czy dwa moze wytrzzymac bez odnawiania garderoby i w takiej sytuacji zostaje jak wyliczyłas całkiej sporo na wymyslenie calkiem zbilansowanych posiłkow dla rodziny (patrz wątek meleslaw) no chyba ze ktos chce karmic 1,5 roczne dzieci gó........nymi parowkami no to przeciez nikt nikomu nie zabroni uncertain

                z mojej strony to tyle

                • jolunia01 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 21:46
                  roll_only napisała:

                  > po pierwsze to ani kretynem ani z wielkiego miasta uncertain

                  Naprawdę? Nie z wielkiego miasta? To może przyjrzyj się życiu z bliska, bo twoje przekonanie o tym, że bieda = patologia nieodparcie nasuwa wrażenie, że z myśleniem nietęgo.

                  > po drugie to istnieje cos takiego jak ciuchlandy,

                  Wyobraż sobie, że wiem

                  > allegro czy szafa maluch w ktorych za kilka/kilkanascie zlotych polskich mozna obkupic tak
                  > małe dziecko od stop do głów ( podobnie zreszta zabawki)

                  Najbliższy przyzwoicie zaopatrzony znany mi ciuchland proponuje rzeczy za 59 zł/kg. Za 10 zł to można kupić jedne spodenki dresowe na malucha. A miś potrafi wazyc kilo i wiecej.
                  Przesyłki z Allegro nie sa za darmo i nie wiadomo, co naprawdę się trafi, a poza tym (jesli nie wiesz) trzeba mieć do takich zakupów komputer z internetem - a to kosztuje.
                  >
                  > po trzecie: w sytuacji awaryjnej osoba dorosla rok czy dwa moze wytrzzymac bez
                  > odnawiania garderoby

                  Pod warunkiem, że wcześniej miała wystarczająco wiele ciuchów i butów, bo inaczej raczej nie za bardzo. Jak się ma jedne półbuty i chodzi w nich non-stop, to długo nie wytrzymują.

                  > i w takiej sytuacji zostaje jak wyliczyłas całkiej sporo na wymyslenie calkiem
                  > zbilansowanych posiłkow dla rodziny (patrz wątek meleslaw)

                  Zdaje ci się. Idź popatrz na ceny w jakimś zwykłym sklepie, bo odnoszenie się do cen z hiper- czy supermarketów o wielu promocjach nie daje obrazu tzw. prowincji.

                  > no chyba ze ktos chce karmic 1,5 roczne dzieci gó........nymi parowkami no to
                  > przeciez nikt nikomu nie zabroni uncertain

                  No właśnie, żeby dzieciom dać coś lepszego taki rodzic je czasem najtańsze parówki, o ile mu wystarczy na taki zakup.

                  > z mojej strony to tyle

                  Z mojej też. Szkoda klawiatury.
                • black_halo Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 28.05.12, 02:46
                  Oto klasyczny przyklad wypowiedzi osoby, ktorej sie wydaje, ze bieda to istnieje tylko w patologicznych rodzinach gdzie rodzice przpijaja wyplate bo przeciez nikt nie ma tak malo, zeby zywic sie parowkami.

                  Oczywiscie, ze mozna jesc kasze gryczana z jajkiem fasolke szpargowa z cebula i ryzem (jedno z moich ulubionych dan ale ja nie musze tak jesc, ja to normalnie lubie). Sa w Polsce miejsca gdzie ludzie nieraz zyja cala rodzina z emerytury babci albo z jednej pensji minimalnej. Bieda jest tak przerazajaca ze az strach sie bac. Ja nie mowie, ze te parowki to dobra rzecz ale dla wielu osob to najtansze dostepne jakiekolwiek mieso. A porad o zdrowym i zbilansowanym zywieniu nikt wsrod dramatycznie biednych ludzi nie prowadzi.
          • malwina.113 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 28.05.12, 08:17
            ja równiez zniechęciłam sie do karitasu, gdy okazało się ze panie tam pracujace rozdaja jedzenie swoim bagatym znajomym

            ja tak jak trolly nie znam biedujących rodzin, a jesli już znam jakąś rodzine której brakuje do pierwszego to zwykle są sami temu winni

            jak ktoś chce to sobie poradzi w życiu, a jak nie ma kasy to zamiast parówek kupi paczkę kaszy jęczmiennej i zrobi krupnik na kościach
        • czekolada72 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 28.05.12, 08:14
          troll_only napisała:

          > ile razy mam napisac to samo ze pomiedzy parowkami a wołowiną to jeszcze znajdu
          > je sie np kasza gryczana+jajko sadzone+salaterka surowki z kiszonej kapusty,

          Szczerze piszac - nie wiem ile razy, wziawszy pod uwage, ze niejeden chlop chce zjesc mieso/wedline, a na kasze gryczana nawet nie spojrzy.....
          • truscaveczka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 15.04.14, 09:13
            Dziwny chłop się wyłania z twojej teorii.
            Wokół siebie mam fanów zup, kasz, jajek, ryb i jarzyn. W zasadzie tylko jeden kumpel, pracujący fizycznie i uprawiający sport, żąda mięsa jak najczęściej - ale i on nie gardzi kaszą czy warzywami.
            Wczoraj mój osobisty mąż zjadł na obiad pieczarkową z ziemniakami i makaronem, a do tego ślimaczki z ciasta francuskiego z odrobiną keczupu oregano i nieznaczną ilością boczku. I się najadł, i chwalił.
    • jolunia01 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 14:21
      anetapzn napisała:

      > Wróciłam właśnie z jednego z marketów i jestem w szoku. Raz, że widziałam parów
      > ki w cenie 4,49zł. za kg, a dwa, że po te paróweczki stała mega długa kolejka.
      > Ja rozumiem, ze jest kryzys, wiele osób musi oszczędzać ale czy ludzie nie zast
      > anawiają się co jest w takich parówkach???

      Wczoraj wieczorem aż z ciekawości pognałam do "Biedronki", żeby zobaczyć po ile parówki i co w nich jest. No i zobaczyłam: parówki wieprzowe (pakowane po 1 kg), niecałe 8 zł - zawartośc mięsa 82%. Nie wiem, czy w "szynce" po 20 zł jest tyle mięsa.

      > Wychodzę z założenia, ze lepiej zjeść mniej, a lepszego gatunkowo jedzenia.
      > A jak to u was wygląda?
      > Kupujecie taką taniutką pseudowędlinkę?

      Nigdy nie lubiłam parówek, więc sie nie zastanawiałam, ale jedno, co mi na myśl przychodzi, to to, że ty nigdy głodna nie byłaś.
      A poza tym, dziwię się, że z oglądania kolejki do stoiska z mięsem i wędlinami wyciągnęłaś wniosek, że wszyscy chcieli kupić te nieszczęsne parówki.
      • z17 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 16:49
        W życiu nie widziałem parówek po 4,49zł/kg. Czasami kupuję parówki w delikatesach, zwykle te z cielęciną w "Piotrze i Pawle" - kosztują 23,99 zł/kg. I kupno takowych nie jest żadną rozrzutnością, bo kupuję sobie kilka sztuk, co mnie kosztuje śmieszne parę złotych. Do śniadania zjem raz czy dwa w tygodniu jedną-dwie parówki jako dodatek do jajecznicy i kanapek. Na samą myśl o tym, że miałbym zeżreć kilogram parówek zbiera mi się na wymioty. Nie rozumiem, jak można opychać się mięchem w takich ilościach.
        • jolunia01 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 17:15
          z17 napisała:

          > ... Na samą myśl o tym, że miałbym z
          > eżreć kilogram parówek zbiera mi się na wymioty. Nie rozumiem, jak można opycha
          > ć się mięchem w takich ilościach.

          Napisałeś (są) to pod moim postem, więc wyjaśniam, skoro niedokładnie napisałam wyżej: ja nie lubię parówek, wątpię, żebym zjadła kilogram w całym swoim życiu, a co dopiero na jeden raz. A podałam cenę kilograma, bo nie chciało mi sie liczyć, ile sztuk było w tym kilogramowym opakowaniu. Nie kupiłam, nie wyciągaj pochopnych wniosków.
          • z17 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 21:16
            agpagp napisała:

            > uważasz że jak tata kupuje kilo parówek to je sam zeżre na kolację? Czy może je
            > dnak podzieli się z rodziną co i tak będzie za dużo więc raczej będą jedli to k
            > ilka dni.

            No nawet jak się ma podzielić z rodziną, to jedzenie codziennie tych samych parówek za 4,49 zł/kg przez kilka dni jest dla mnie sytuacją z kulinarnego horroru. Ale jestem w stanie zrozumieć, że niektórzy tak żyją - jest to smutne bardzo.
          • zosiaonline Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 28.05.12, 20:33
            Dużo powiedziano w tym wątku, emocji nie tłumi nawet ta pozornie obojętna przestrzeń internetu...

            Powiem krótko-tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono. A życie jest nieprzewidywalne i pisze różne scenariusze, pokora się przydaje w każdej sytuacji (a może ta prawda już ginie w natłoku komercji?). Dziś nie kupujesz, jutro nie kupisz, a za N miesięcy/lat....kto to może wiedzieć...

              • zosiaonline Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 29.05.12, 12:52
                Miałam na myśli właśnie te skrajne przypadki, gdy ludzie kupują tak (potencjalnie) niebezpieczne produkty przetworzone bo...są do tego zmuszeni. W takich wypadkach wszelka krytyka jest wg mnie brakiem pokory i niestety ignorancją.

                Ale jeśli mówimy o przeciętnej rodzinie (dochodzie) to jasne-każdy wybiera to, co dyktuje mu rozum. Podejrzewam jednak, że te proste, niskobudżetowe potrawy czasem bywają pracochłonne, a gdy dziecko chce zjeść kawałek wędliny z bułeczką (ok, 'mięsa'..) to która matka mu odmówi? Można jeść ryż/kaszę/jajka z ogórkiem przez tydzień (tanie, zdrowsze), ale gdy w portfelu jest 5zł a rodzina prosi o coś innego?

                Nie podejmuję się oceny ani krytyki.

                A rodziny o zasobnych portfelach, które mimo to jedzą 'paróweczki'? O tym nie było mowy. Tutaj można delikatnie sugerować, ale ubezwłasnowolnić się nie dawink

                Pozdrawiam!
                • marajka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 29.05.12, 13:28
                  > Miałam na myśli właśnie te skrajne przypadki, gdy ludzie kupują tak (potencjaln
                  > ie) niebezpieczne produkty przetworzone bo...są do tego zmuszeni.

                  Mowa była o parówkach. Kto jest zmuszony do kupna parówek? Za 5 zł można kupić mleko i kaszę mannę.

                  Swoją droga, na tym forum co chwila ktoś przekonuje, że kupuje tanio a zdrowo, mnóstwo niedrogich, fajnych przepisów. Ale w tym wątku niektórzy usilnie próbują wmówić, że kupno byleczego w postaci parówek może być sytuacją bez wyjścia. No to jak w końcu jest? Da się tanio i zdrowo czy się nie da? Czy tania parówka ma tanią zdrową alternatywę czy nie ma?
                  • joanna_poz Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 29.05.12, 13:53
                    > Mowa była o parówkach. Kto jest zmuszony do kupna parówek? Za 5 zł można kupić
                    > mleko i kaszę mannę.

                    w biednych domach tę nieszczęsną parówkę czesto się je na obiad. wiec tu alternatywa mleko + kasza manna odpada.
                    poza tym ujmę to tak: kilogramem parówek bardziej się człowiek zapcha (w sensie bedzie bardziej syty) niż ta kaszą manną.
                    a o to czesto chodzi, jak się niestety niedojada.
                    • marajka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 30.05.12, 13:37
                      > w biednych domach tę nieszczęsną parówkę czesto się je na obiad. wiec tu altern
                      > atywa mleko + kasza manna odpada.

                      Zostaje kasza jęczmienna z cebuklą albo zwykłe naleśniki - może tuczące i bez witamin, ale zapychające i bez syfu. Ziemniaki z kefirem. Fasolowa. Placki ziemniaczane. Ryż zapiekany z jabłkami. Kluski różniste - tu znów może zapychające, ale bez syfu. Jestem studentką, tuż po juwenaliach wink i nikt mi nie wmówi, że dla taniej parówki nie ma innej taniej alternatywy.

                      > poza tym ujmę to tak: kilogramem parówek bardziej się człowiek zapcha (w sensie
                      > bedzie bardziej syty) niż ta kaszą manną.

                      Najtańsze parówki są bardzo "puszyste", IMO ciężko się tym zapchać, a kasza jest gęsta i sycąca.

                      Powtórzę się - co chwila ktoś na tym forum pisze jak zdrowo i TANIO je, teraz się okazuje, że się nie da tanio i bez syfu, no musowo parówki z 30% MOM.
                      • joanna_poz Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 30.05.12, 14:19
                        dyskusja chyba się zrobiła w ogole bez sensu bo skąd to przypuszczenie, ze ktoś te parówki za 5 zł je na okrąglo? smileswiatek piatek i niedziela?

                        moze w poniedzialek zjadl pyszną i zdrową fasolkę, we wtorek twarożek, a na srode przyszla mi ochota na te nieszczesne parówki?wink

                        PS: my np. raz w miesiacu robimy sobie hot-dogi i tez kupuję 4 szt. parówki (na szczęscie nie te za 5zł) i prosze mi nie wmawiać, ze zamiennie mogę zjeść hot-doga z kaszawink
                  • zosiaonline Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 29.05.12, 15:34
                    Owszem, można kupić mleko i kaszę-i tak przez cały tydzień, a nawet dłużej. Tylko kto to wytrzyma?

                    Ja akurat nie wierzę, że da się jeść bardzo tanio (na granicy 10zł/dzień) i zdrowo. Miałam styczność z rodzinami o różnych dochodach i niestety takiego fenomenu jeszcze nie zaobserwowałam. Raczej chylę czoła przed tymi kobietami, które mając do dyspozycji
                    +/-10zł na dzień potrafią wyżywić całą rodzinę...
                    • marajka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 30.05.12, 13:44
                      A czy ja pisałam, ze cały tydzień??? Podałam PRZYKŁAD. Mam 5 zł na śniadanie dla rodziny. Mogę kupić kiko parówek, mogę kupić kaszę. Mogę chleb i biały ser. Płatki owsiane.

                      Nie da się jeść tanio i idealnie zdrowo, ale można tanio i bez śmieci. Placki ziemniaczane zdrowe nie są, ale i nie są śmieciowym jedzeniem, tak samo jak ruskie czy naleśniki.

                      Słowa palą, więc pali się słowa...
                      • czekolada72 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 30.05.12, 14:02
                        Od razu zaznacze, ze ja owszem, parowki jadam i lubie, ale nie pamietam kiedy ostatnio je spozywalam.

                        Natomiast powtorze swoje pytanie, moze nieco w zmodyfikowanej formie, pytanie z czystej ciekawosci:

                        ilu Waszych mezow/partnerow wyzywiloby sie jedzac dzien w dzien bialy serek, grysik na mleku, salatke z fasoli i wiele wiele innych ZDROWYCH dan - BEZ produktu miesopodobnego chociazby?

                        Nawet nie tyleczy by sie wyzywilo, tylko czy bez grymasow by sie tak karmili? A jezeli - to jak dlugo?

                        Przy zalozeniu, ze chlop nie jest leniem bezdennym siedzacym z pilotem przed tv, tylko rowno, a nawet wiecej, z malzonka pracujacym, tylko zwyczajnie - brak kasy.
                        • asfo Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 16.06.12, 01:07
                          > Nawet nie tyleczy by sie wyzywilo, tylko czy bez grymasow by sie tak karmili? A
                          > jezeli - to jak dlugo?


                          Szczerze? Jakby musieli, to by jedli tę kaszkę na mleku tak długo jak by było trzeba. Facet to nie dziecko, powinien mieć jakiś rozum. ;-> A jeśli chodzi o produkty mięsopodobne, to są jeszcze korpusy z kurczaka z których można zrobić zupę oraz wkład do naleśników, oraz wątróbka (i inne podroby) którą można usmażyć z cebulką. Obie te rzeczy są znacznie lepsze od śmieciowych parówek i kosztują niewiele.
                          • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 16.06.12, 10:00
                            asfo napisała:

                            >
                            > Szczerze? Jakby musieli, to by jedli tę kaszkę na mleku tak długo jak by było t
                            > rzeba. Facet to nie dziecko, powinien mieć jakiś rozum. ;-> A jeśli chodzi
                            > o produkty mięsopodobne, to są jeszcze korpusy z kurczaka z których można zrobi
                            > ć zupę oraz wkład do naleśników, oraz wątróbka (i inne podroby) którą można usm
                            > ażyć z cebulką. Obie te rzeczy są znacznie lepsze od śmieciowych parówek i kos
                            > ztują niewiele.

                            Zaraz ktoś wmówi, że sugerujesz jedzenie wątróbki 3 razy dziennie, a ja mimo, że zasugerowałam gotowane buraki, marchewkę czy strączkowe to przekonywano mnie, że można je jeść, ale rzadko. Śmieciowe parówki dla wielu w tym wątku są ok. Polacy nie jedzą wielu rzeczy, bo grymaszą, a nie głodują. Dobrze ktoś napisał, że warzywo jest dla koloru na talerzu.
                  • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 29.05.12, 16:16
                    Nie są do tego zmuszeni tylko wolą, bo mają w tych produktach bez mięsa smak mięsa, które lubią.Za 5 zł można kupić sporo grochu czy fasoli. Wymieniam tu specjalnie syte produkty. Polacy jedzą horrendalne ilości wędlin. W dzisiejszych czasach nie da się tak do końca zdrowo. Ja wybieram produkty jak najmniej przetworzone.
                    • zosiaonline Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 29.05.12, 17:21
                      Coralin, nie jestem lekarzem, ale mam wrażenie, że jedzenie grochu/fasoli przez 6 dni w tygodniu może powodować niestrawność i silne problemy żołądkowe... Tak samo jak jedzenie parówek (może nawet gorsze, nie wiem)...

                      Nie miałam jeszcze takiego dylematu, fasola vis parówki, ale nie użyję tu słowa 'nigdy w życiu', bo nie zdarzyło mi się patrzeć z ironią na ludzi, którzy kupują najtańsze i bardzo niezdrowe produkty. Nie podejmuję się oceniać-po prostu. Nie zrozumie głodnego syty, bo ich różnią apetyty, jak ktoś mądrze zauważył..

                      Natomiast całkowita zgoda jeśli chodzi o wszelkie "polepszacze" typu gazowane napoje słodzone, chipsy itp. To wydawanie pieniędzy w błoto. Mam wrażenie, że nawet nie powinnam zabierać głosu z tej debacie, bo ktoś może zarzucić mi pisanie o abstrakcyjnych dla mnie sprawach (i ma rację, znam to jedynie z obserwacji, co nie znaczy, że przechodzę nad tym obojętnie).

                      Zatem spuszczam kurtynęsmile
                      • nvv Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 29.05.12, 17:54
                        zosiaonline napisała:
                        > [...]
                        > Nie podejmuję się oceniać-po prostu.
                        > Nie zrozumie głodnego syty, bo ich różnią apetyty, jak ktoś mądrze zauważył..
                        >[...]
                        > Mam wrażenie, że nawet nie powinnam zabierać głosu
                        > z tej debacie, bo ktoś może zarzucić mi pisanie
                        > o abstrakcyjnych dla mnie sprawach (i ma rację, znam to jedynie z obserwacji,
                        > co nie znaczy, że przechodzę nad tym obojętnie).

                        Moje ukłony w Twoim kierunku
                      • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 29.05.12, 18:05
                        A jedzenie 6 dni w tygodniu na śniadanie , obiad i kolacje wyrobów wedlinopodobnych jest zdrowsze? Dlaczego tych strączkowych miałoby się jeść aż tyle.
                        Po prostu wielu Polakom potrzeba smaku mięsa choćby sztucznego, z tubki. Jemy masę wędlin. Trudno chyba znalezć nację dorównującą nam w tym.
                      • malwina.113 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 29.05.12, 18:53
                        zosiaonline napisała:

                        Mam wrażenie, że na
                        > wet nie powinnam zabierać głosu z tej debacie, bo ktoś może zarzucić mi pisanie
                        > o abstrakcyjnych dla mnie sprawach (i ma rację, znam to jedynie z obserwacji,
                        > co nie znaczy, że przechodzę nad tym obojętnie).
                        >
                        > Zatem spuszczam kurtynęsmile

                        ale co w tym złego, by rozmawiać o rzeczach, które znamy tylko z obserwacji??? przecież nie wyrządzamy tym nikomu krzywdy,
                        czy o parówkach za 4.49 powinni rozmawiac tylko ci którzy nie maja co do garka włożyć???

                        Dlaczego ktoś ma mi narzucać swoje zasady w stylu sformułowanie "nie mów nigdy nigdy" (to nie jest emaptia)
                        Jesli żyjesz według powiedzenia nie mów nigdy nigdy to twoja sprawa. Ale są ludzie którzy takie stwierdzenie odrzucają. Może dla niektórych słowa nigdy istnieje bardziej niż potrafisz to sobie wyobrazić. Ludzie są różni, nie mierz swoją miarą.



                        • zosiaonline Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 29.05.12, 19:38
                          Czuję się niejako wywołana do tablicy, także odpowiem na Twoją wiadomość, Malwino.113.
                          Czy jest coś złego w rozmowie o rzeczach, o których nie ma się pojęcia? Zasadniczo nie. Ale opinia kogoś, kto jest jedynie biernym obserwatorem w jakimś sensie spłyca ogląd sytuacji. Jasne, to moje subiektywne odczucie – nie czuję się kompetentna by np. odpowiadać na takie wiadomości jak Twojasmile Tzn. ja jedynie obserwuję, więc to trochę zaburza moje postrzeganie (znam matkę, która za 2000zł utrzymuje siebie i 3 niepełnoletnich dzieci, które wychowuje samotnie – myślę, że taka osoba jest po prostu bardziej wiarygodna, ona by powiedziała coś w tym temacie autentycznego, bo płynącego z własnego doświadczenia i trudnej sytuacji). Oczywiście możemy tu być tylko teoretykami i podobnie jak autorka pytania – zgadywać, wyobrażać sobie a co więcej próbować analizować (sic!) przyczyny takiego a nie innego postępowania. Ja jednak wolę w tym nie uczestniczyć – po prostu myślę inaczej. Staram się nie oceniać ludzi ani zawartości ich koszyków w markeciewink

                          Niczego Ci nie narzucamsmile Po prostu napisałam jakie są moje prywatne odczucia w stosunku do osób, które są zmuszone do kupna tych przywołanych tutaj parówek po 4.49zł....
                          Burza w szklance wody...Jeśli poczułaś się urażona moją wiadomością to przepraszam, nawet do głowy by mi to nie przyszło wink Ale racja – ludzie są różni...
                          Gdyby ludzie kupujący parówki z czystego przyzwyczajenia (tzn. stać ich na coś lepszego, ale chcą z własnej woli wcinać parówki) choć w połowie doświadczali podobnych emocji, jakie budzi tutaj to pytanie, pewnie zastanowiliby się często 'o czym u licha oni tak debatują? pilnujcie swego nosa' smile

                          Pozdrawiam serdecznie!smile
                          • malwina.113 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 29.05.12, 20:26
                            wiesz, ja po prostu uważam, że nie ma nic złego w tym, bym rozważała co ja bym jadła, gdybym miała mało pieniędzy

                            może niektóre pomysły, które podsuwają tu inne forumowiczki przypadna do gustu osobom, które tu zaglądają i mają faktycznie trudne warunki finansowe (np jedzenie strączkowych - ale nikt nie mówi, ze noc stop by brzuch rozbolał, bo przecież mozna jeszcze krupnik na kościch ugotować, płatki owsiane zalane wrzątkiem z dodatkiem rodzynek i wiele innych)

                            z reszta było tu kilka fajnych wątków: zrezygnowanej i wodykryniczanki - miały one niewiele pieniedzy a potrafiły wczarowac pyszne zdrowe dania - byłam pod wrazeniem ich zaradności i gospodaności

                            no i może faktycznie się trochę zeźliłam jak już po raz któryś ktoś daje mi i innym do zrozumienia: "nigdy nie byłas głodna, nie wiesz co byś wtedy jadła" i pewnie nie piszą tych słów osoby, które faktycznie prawdziwy głód poczuli
                            ludzie są różni, ja myślę, że są i tacy,co by faktycznie tych parówek do ust nie wzięli....

                            no i ja też cię pozdrawiam smile
                      • turzyca Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 01.06.12, 11:57
                        zosiaonline napisała:

                        > Coralin, nie jestem lekarzem, ale mam wrażenie, że jedzenie grochu/fasoli przez
                        > 6 dni w tygodniu może powodować niestrawność i silne problemy żołądkowe...

                        Wg nowej piramidy zywienia orzechy i rosliny straczkowe nalezy spozywac od 1 do 3 razy... dziennie. Tak, dziennie, nie tygodniowo, wiec chyba odpowiedz na Twoje pytanie jest dosc jasna. Co ciekawe spozywanie jajek, bialego miesa i ryb zaleca sie w mniejszych ilosciach, a czerwone juz zupelnie okazjonalnie.

                        Przy okazji straczkowe to nie tylko fasola i groch, ale tez znacznie lzej strawna soczewica, ktora wystepuje w wielu odmianach oraz bob, ciecierzyca i oczywiscie soja.
                        • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 01.06.12, 13:09
                          Podałam fasole i groch jako, że to najtańsze strączkowe. Podałam strączkowe, bo są syte, a jakie jest spożycie widać po tym wątku. Ludziom kojarzy się z fasolką po bretońsku i okazjonalną grochówką wyłącznie. Z wątku wynika, że jedzenie 3 razy dziennie mięsa lub mięsopochodnych jest dobre. Ludzie mylą smak na coś (w przypadku mięsopochodnych uzyskany z tubki) z głodem.
                          • turzyca Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 03.06.12, 03:05
                            > Podałam fasole i groch jako, że to najtańsze strączkowe. Podałam strączkowe, bo
                            > są syte, a jakie jest spożycie widać po tym wątku. Ludziom kojarzy się z fasol
                            > ką po bretońsku i okazjonalną grochówką wyłącznie. Z wątku wynika, że jedzenie
                            > 3 razy dziennie mięsa lub mięsopochodnych jest dobre. Ludzie mylą smak na coś (
                            > w przypadku mięsopochodnych uzyskany z tubki) z głodem.

                            To bylo tylko uzupelnienie Twojej informacji, bo o tym ze spozywanie straczkowych zaleca sie czesciej niz wszystkich mies razem wzietych, to malo kto wie. I ze jest ich duzy wybor, nie tylko groch i fasola, tez malo kto wie. I ze syca tak samo jak mieso, bo o bialko i zlozone weglowodany sie rozchodzi, tez malo kto wie.
                            I masz racje, ze malo kto wie, jak je przygotowac. Ja wole uczciwy pasztet z soi, ktory sama przygotuje i sama doprawie niz kupny pasztet, ktory tez jest pasztetem sojowym uzupelnionym odpadami produkcyjnymi przemyslu miesnego i nafaszerowanym dowolna chemia. Domowy jest tanszy.
                            A za zaoszczedzona kase mozna sobie kupic wysokogatunkowe mieso. I zdrowiej i smaczniej.

                            Ale ja w sumie nie mam wyboru, mam wade produkcyjna, ktora powoduje sensacje zoladkowe po kiepskich produktach przemyslu wedliniarskiego. Albo dobrze, albo w ogole.
                        • guderianka turzyca 03.06.12, 10:33

                          Wg nowej piramidy 1-2 razy dziennie należy spozywać białko. Owszem ale nie TYLKO w formie roślin strączkowych co wynika z Twojej wypowiedzi. W nowej piramiedzie -2005 r- Na tym samym poziomie jest też chude mięso np.cielęcina,drób,ryby i jajka, orzechy.

                          wg oprac. dr inż Danuty Gajewskiej adiunkta w katedrze dietetyki wydziału zywienia cżłowieka i konsumpcji sggw w Warszawie oraz dr inz Joanny Myszkowskiej-Ryciak - jw.
                          • turzyca guderianka 03.06.12, 13:26
                            wszem ale nie TYLK
                            > O w formie roślin strączkowych co wynika z Twojej wypowiedzi.

                            A w ktorym miejscu to wynika? Ja pisze o tym, ze zaleca sie czestsze spozywanie straczkowych i orzechow niz miesa - bo mieso zaleca sie w ilosci 5 porcji tygodniowo, a straczkowe sa w podstawie, obok pelnoziarnistych. Bo wole jednak bazowac na opracawaniach Harvardu albo DGE.

                            I szczegolnie jesli rozmawiamy o niskobudzetowym pelnowartosciowym zywieniu, to warto pamietac, ze filizanka gotowanej soczewicy to 18 gram bialka i mniej niz 1 gram tluszczu. Kilogram suchej soczewicy to okolo 10 zlotych. Soczewica zwieksza swoja wage podczas gotowania trzykrotnie.
                            A teraz - poniewaz nie mam pod reka opakowania polskich najtanszych parowek - siegnijmy po test na przykladowych parowkach: supermarket.blox.pl/2011/08/Test-parowek.html Bierzemy produkt sredniopolkowy w postaci Berlinek - koszt 16 zlotych za kilogram. W 100 gramach mamy 13 gram bialka i 21 gram tluszczu. Co moze byc w produkcie 3 razy tanszym?
                            • coralin Re: guderianka 03.06.12, 14:53
                              Nikt nikogo nie zmusza tu do jedzenia zdrowszych produktów, ale pisanie, że te tanie parówki z tytułu wątku ktoś kupuje z biedy i głodu to nie jest prawdą. Wiele osób kupuje bo:

                              1. smakuje im, bo ma w większości uzależniające poprawiacze smaku (pewnie 90% je to z keczupem)
                              2. jest gotowe do spożycia szybko
                              3. ma smak i zapach mięsa (choć nie jest mięsem), które Polacy uwielbiają

                              Ciekawe ile osób odżywiających się regularnie tym przemysłowym jedzeniem kupuje suplementy i odwiedza apteki?
                              Z głodu i na szybko to ja jem makaron z oliwą, czosnkiem i ostrą papryką.

                              • black_halo Re: guderianka 03.06.12, 17:08
                                > 1. smakuje im, bo ma w większości uzależniające poprawiacze smaku (pewnie 90% j
                                > e to z keczupem)
                                > 2. jest gotowe do spożycia szybko
                                > 3. ma smak i zapach mięsa (choć nie jest mięsem), które Polacy uwielbiają

                                W ogole nie kupuje parowek na codzien ale raz na jakis czas nachodzi mnie cos i ide i jednak kupie a potem sobie smaze nacieta i zjadam z keczupem czy musztarda i chlebem. Ot zachcianka choc wiem, ze to niezdrowe.

                                Jak czlowiek chce cos zjesc na szybko to nie zawsze mysli racjonalnie. Ja doskonale wiem uile czasu zajmuje zrobienie dobrego pasztetu z soi czy soczewicy i to jest duzo wiecej niz podgrzanie parowek czy pizzy a nawet zrobienie frytek 'po polsku'. Prawdziwe frytki smazy sie dwa razy i trzeba im dac odpoczac ale nie o tym tu mowa.

                                Niektorzy lubia smak i zapach miesa a inni nie. Ja np. mam stosunek obojetny do zapachu miesa, to znaczy moge bez niego zyc. Moj ojciec przed wielkim tygodniem, kiedy tradycyjnie nie je potraw miesnych u mnie w domu (od czwartku do soboty) zjada miesa dwa razy tyle. A potem jeczy okropnie, ze musi jesc serek czy pierogi z kapusta. Dla mnie to bez roznicy ale dla wielu widac nie i ma tak szczegolnie starsze pokolenie, ktore mieso mialo tylko od swieta a i to nie zawsze.
                                  • chce.oszczedzac pytanie do osób promujacych soje, groch, fasolę 03.06.12, 17:41
                                    Wymiona, okrawki mięsa od kości - zawierają komplet aminokwasów egzogennych.
                                    Czy groch, fasola, cieciorka, soja, bób i inne strączkowe zawierają także komplet aminokwasów egzogennych?

                                    W smaku mięsnym tzw. "umami" coś jest, wszak w sklepach można kupic spory wybór 'kielbasek sojowych", 'sojowych schabowych' a jakoś 'kiełbasek (zrobionych z miesa, wymion, oczu i polepszaczy) o smaku soji' jeszcze nie widziałam.
                                    • coralin Re: pytanie do osób promujacych soje, groch, faso 03.06.12, 18:18
                                      Nie ma produktów, które zawierałyby wszystko. Oczywiście można jeść 21 razy w tygodniu (3 posiłki x 7 dni) wyroby mięsopodobne, wędlinopodobne, ale dorabiane do tego ideologii i granie na emocjach jest przesadą.
                                      Podobnie jak wmawianie, że zaproponowane strączkowe jem 21 dni w tygodniu. Po prostu menu wielu ludzi jest bardziej urozmaicone.
                                        • turzyca Re: pytanie do osób promujacych soje, groch, faso 09.06.12, 21:59
                                          chce.oszczedzac napisał(a):

                                          > Mięso, także gorszych gatunków, zawiera komplet aminokwasów egzogennych, strącz
                                          > kowe tego nie zawierają - to są fakty a nie granie na emocjach czy ideologia.

                                          A konkretnie? Jak wiadomo ze szkoly egzogenne sa fenyloalanina, izoleucyna, leucyna, lizyna, metona, treonina, tryptofan, walina, wzglednie egzogenne arginina, histydyna, tyrozyna. Ktory z tych aminokwasow nie wystepuje w pokarmie roslinnym?
                              • chce.oszczedzac Re: guderianka 03.06.12, 17:33
                                Dla dzieciaka np. w wieku 14-16 czy 18 m-cy makaron+oliwa+czosnek+papryka ostra to zestaw średnio zjadliwy.
                                Pomijajac kwestię ceny litra oliwy, oliwa to nie jest tani tłuszcz.
                            • guderianka Re: guderianka 03.06.12, 15:45
                              Ja pisze o tym, ze zaleca sie czestsze spozywanie
                              > straczkowych i orzechow niz miesa - bo mieso zaleca sie w ilosci 5 porcji tygo
                              > dniowo, a straczkowe sa w podstawie, obok pelnoziarnistych


                              Jeśli mogę to poproszę o źródło tych informacji

                              Nie wiem jak Ty ale ja 1,5 rocznemu gryzącemu dziecku wolę dać 5x w tgodniu mięso w tym dobre parówki niż 1-3 razy dziennie fasole, groch itp.
                      • verdana Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 30.05.12, 09:31
                        Moja matka, jak była głodna, to jadła zgniłe ziemniaki i splesniały chleb. Parówki niezależnie jakie, byłyby na pewno na wagę złota.
                        Przekonanie, ze gdyby naprawdę, a nie hipotetycznie nie miało się pieniedzy, to by nadal jadło sie zdrowo, są - nie waham się powiedzieć - zwykłą bezczelnością. Bo nie uwaględniają choćby tego, zę po tygodniach jedzenia zdrowej kaszy ze zdrową fasolą, kazdy chce zjeść cokolwiek innego, choćby to było niezdrowe.
                        • joanna_poz Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 30.05.12, 09:36
                          > Przekonanie, ze gdyby naprawdę, a nie hipotetycznie nie miało się pieniedzy, to
                          > by nadal jadło sie zdrowo, są - nie waham się powiedzieć - zwykłą bezczelności

                          zgadzam się.
                          jak widac po tym watku, łatwo niektorym teoretyzować (z zawartością porfela pozwalająca na spokojne wyzywienie od 1-ego do 1-ego).
                          • babka.pracujaca Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 31.05.12, 18:54
                            parówki parówkami ale tak naprawdę wszystko co jemy jest z domieszką chemii : soki, chleb, serki, masło, warzywa , owoce .Za czasów komuny jak parówki rodzice przynieśli to była wielka uciecha i jadło się ze ze smakiem . co się dziwić ze ktoś kupuje parówki, nawet za 5 zł , te za 10 zł są niewiele lepsze.Nie ma się co dziwić , każdy chce mieć pełną lodówkę.
                            Dziwić i zmuszać do przemyśleń powinno to że dobie kiedy wyrzucamy jedzenie nie mają nawet na chleb.
                            Ja rzadko kupuję wędliny, bowiem sama robię pieczenie ,pasztety itp.Choć ostatnio kupiłam kilka plastrów salcesonu i bardzo mi smakowało.Lubię też mortadelę.I trzeba pamiętać ze pieniądze są a może ich nie być i co wtedy- żeby tylko na parówki i chleb starczyło?
                        • malwina.113 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 30.05.12, 09:39
                          verdana napisała:

                          > Przekonanie, ze gdyby naprawdę, a nie hipotetycznie nie miało się pieniedzy, to
                          > by nadal jadło sie zdrowo, są - nie waham się powiedzieć - zwykłą bezczelności
                          > ą. Bo nie uwaględniają choćby tego, zę po tygodniach jedzenia zdrowej kaszy ze
                          > zdrową fasolą, kazdy chce zjeść cokolwiek innego, choćby to było niezdrowe.

                          a ty oczywiście to piszesz nie hipotetycznie, rozumie, że ty wiesz co to prawdziwy głód...
                              • malwina.113 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 30.05.12, 15:11
                                no wiec, ty sama głodu nie zaznałaś, tak jak ja z resztą, obie piszemy hipotetycznie,
                                moi dziadkowie i pradziadkowie też swoje w życiu przeszli...

                                nikt nie każe
                                biedakowi zdrowo sie odżywiać ale sugeruje, że jest alternatywa dla śmieciowego jedzenia za 4,50

                                juz raz to ktoś podsyłał, ciekawy wątek, polecam, dla ludzi, którzy nie mają pieniedzy, a chcą bez śmieci

                                forum.gazeta.pl/forum/w,77,76598285,,Jak_najtansze_obiady_dla_skrajnie_biednej_rodziny_.html?v=2
                              • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 30.05.12, 23:49
                                verdana napisała:

                                > Moja matka o mało nie umarła z głodu, moi dziadkowie także. Śmiem twierdzić, zę
                                > choć nie byłam glodna, to rozumiem, że gdy człowiek jest głodny (a nie ma ocho
                                > tę coś zjeść), to tłumaczenie mu, zę powinien się zdrowo odzywiać jest bezdenną
                                > głupotą i tyle.

                                Tylko, że w porównaniu ze zdrowym jedzeniem przy okazji zaspokajającym głód te syfskie, nawet najtańsze parówki są drogie. Tak naprawdę ludzie to kupują nie z głodu, a z apetytu na to akurat (uzależnienie od poprawiaczy smaku, smaku z tubek).
                        • dziek.anka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 31.05.12, 02:53
                          cała ta dyskusja jest trochę dziwna, nie wiem, czy nie bardziej, niż te nieszczęsne parówki. Bo tak, mając skrajnie mało pieniędzy niekoniecznie trzeba jeść śmieci. Bo tak, mięso i wyroby mięsopodobne nie są do szczęścia niezbędne, a na pewno nie w takich ilościach, ile się w okolicy żre. Bo tak, parówki za 4,49 to syf.

                          Ale chciałam zaznaczyć, że sytuacja, w której się nie ma na jedzenie, jest tak okropna, że myśli biegną innymi torami, niż my tu wszyscy, najedzeni i zadowoleni, sobie wyobrażamy. Przygotowanie tych wszystkich strączków [jako wegetarianka od prawie dwóch dekad temat mam dobrze rozpatrzony] jest czaso- i pracochłonne. W stanach zbliżonych do depresji - a nie wierzę, żeby ludzie, którzy nie mają co do garnka włożyć, byli malutkimi kuleczkami radości - takie stanie przy garach może dobić. Nie zawsze ma się siłę, żeby posiłek przygotować, dla siebie, czy dla rodziny. Te parówki przerobić łatwiej, tak samo, jak i inne śmieciowe produkty. Po prostu. Inna rzecz, że te wszystkie zdrowe i tanie alternatywy są jednak niepopularne; i o ile dorosły sobie poradzi z poczuciem pewnej odmienności, spowodowanej sytuacją, o tyle dziecku może być przykro, jak w szkole powie, co jadło na obiad, a koledzy i koleżanki zaczną je wytykać palcami. Parówki jedzą wszyscy, przecież nikt dziecka nie pyta, po ile je rodzice kupili. I tak dalej.

                          Sytuacja niedojadania/głodu wymyka się racjonalności, to chciałam powiedzieć.
                        • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 30.05.12, 18:08
                          Przekonanie wynika z upodobań, ale dorabianie do tego demagogicznej ideologii i uderzanie w dramatyczne tony to już przesada, choć nie potrafią się przyznać do tego. Grochówka i fasolka po bretońsku to jedyne dania ze strączkowych w wielu polskich domach. Czasem jeszcze pojawia się fasola z puszki w sałatkach. Jedzenie 3 razy dziennie mięcha jest ok, jedzenie częściej strączkowych już dziwactwem.
                      • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 30.05.12, 17:59
                        Czyli potwierdzasz to, co napisałam. Polacy kochają mięcho/smak mięcha i nie wyobrażają sobie niektórzy bez tego posiłku. Te strączkowe podałam jako przykład, bo przecież gdybym napisała o węglowodanach czy ziemniakach to byłoby larum,że to niepełnowartościowe zapychacze (zresztą podłe wędliny, parówki też są takie), a inne warzywa niepożywne.
                        Nie przekonuje mnie uderzanie w dramatyczne tony. Po prostu ludzie kupują podłe wędliny, bo uwielbiają smak mięsa, które jedzą za często i w wielu domach jedzą na śniadanie, obiad i kolację. Na śniadanie wolą wyrób wędlinopodobny lub seropodobny niż jajka.