Potrzebuję Waszej rady...

01.06.12, 14:08
Oszczędzam z Wami już 2,5 roku i naprawdę osiągnęłam więcej niż mi się wydawało, że można przy naszych dochodach. Nie wypowiadałam się do tej pory bo nie miałam potrzeby - korzystałam z rad dawanych innym osobom.
Teraz jednak potrzebuję rady. Nasza rodzina 2+2. Dochody były przeciętne - około 5500 netto. Duże miasto wojewódzkie, kredyt mieszkaniowy niecałe 30% dochodów. Dobrze sobie radziliśmy aż do momentu gdy firma męża nie upadła. Mąż szybko znalazł nową pracę ale niestety na początek za sporo mniejsze pieniądze. Teraz nasze dochody to około 4300 netto. No i zaczynają się schody.
Nasze wydatki:
kredyt mieszkaniowy 1450 zł
paliwo 250-300zł
opłaty (czynsz+energia+gaz+internet+kablówka+telefon) 340+90+30+30+15+40=545 zł
przedszkole 300zł
niania 800zł

Zostaje niecałe 1000 zł na resztę. Trochę mało...
Mamy jakieś oszczędności no ale nie jest tego dużo a poza tym wolałabym, żeby zostały.

Mamy jeszcze jeden, duży wydatek a właściwie kilka z jednej kategorii - UBEZPIECZENIA I PRZYSZŁOŚĆ DZIECI.
To jest: ubezpieczenie na życie moje i męża 172 zł/miesięcznie
Składka - nie wiem jak to nazwać - pieniądze na przyszłość dzieci - 300 zł miesięcznie (po 150 zł na dziecko).

Do tej pory nam starczało. Zawsze coś tam udało się sprzedać na allegro, jakieś drobne od rodziny na prezenty czy ubranka dla dzieci. Ale teraz nie ma szans.
Czy warto zawieszać lub rezygnować ze składek dla dzieci?
Z ubezpieczenie na życie nie chcę bo nie dopuszczę do sytuacji kiedy jedno z nas zostaje samo i musi samo spłacić kredyt. Mamy zamiar zrezygnować z ubezpieczenia męża na rzecz tańszego. Obecnie ma Amplico (daaaawny prezent od mamusi). Po zmianie składka spadnie co najmniej o połowę i będzie w sumie niecałe 100 zł miesięcznie (moje+męża).
Nie wiem co zrobić ze składką na dzieci? Taka byłam zadowolona, że udawało mi się dla nich odłożyć i za te kilkanaście lat będę mogła im pomóc np. dać na wkład własny na mieszkanie czy pomóc je wyposażyć czy cokolwiek. No ale teraz ważniejsze, żeby dzieciom dać jeść...

Dodam, że mąż na pewno niedługo dostanie podwyżkę. Nie wiadomo jednak dokładnie kiedy i o ile a ja muszę decyzję podjąć już.
    • joanna_poz Re: Potrzebuję Waszej rady... 01.06.12, 14:20
      > Nie wiem co zrobić ze składką na dzieci? Taka byłam zadowolona, że udawało mi s
      > ię dla nich odłożyć i za te kilkanaście lat będę mogła im pomóc np. dać na wkła
      > d własny na mieszkanie czy pomóc je wyposażyć czy cokolwiek. No ale teraz ważni
      > ejsze, żeby dzieciom dać jeść...

      zawiesiłabym na razie płacenie, aż sytacja się poprawi.
      nie wyobrażam sobie DZIS i TERAZ odejmowac tym dzieciom od ust, żeby W PRZYSZLOSCI miały na mieszkanie.
    • m.b.g Re: Potrzebuję Waszej rady... 01.06.12, 14:31
      Odnośnie składki na ubezpieczenie na życie:
      warto porównać oferty i wybrać najkorzystniejszą.
      Czy to już pewne, że składka będzie wynosiła 100zł na was dwóch? Uwzględniono już wiek męża? Chodzi mi otą zasadę, że im starszy, tym więcej płaci.

      Co do dzieci... Myślę, że mogłabyś na jakiś czas zawiesić wpłaty. Jak napisałaś, ważniejsze, żeby było co do garnka włożyć. One tego teraz nie odczują, a w perspektywie parunastu lat oszczędzania aż tak drastycznej różnicy nie będzie, jak odpuścisz na jakiś czas.
    • zosiaonline Re: Potrzebuję Waszej rady... 01.06.12, 14:42
      > Czy warto zawieszać lub rezygnować ze składek dla dzieci?

      Według mnie w obecnej sytuacji jest to konieczne...

    • volta2 Re: Potrzebuję Waszej rady... 01.06.12, 19:29
      rozumiem, że niania niezbędna i nic się nie da zrobić?

      moi znajomi w podobnej sytuacji powiedzieli niani uczciwie, że albo też zejdzie z ceny, albo będą musieli się rozstać i szukać innej, tańszej.
      niania przystała na renegocjacje i chyba zeszła o 20%, uznała, że wystarczy iż przez miesiąc, dwa nie znajdzie nowej rodziny i już obniżka "się zwróci".

      w momencie podjęcia pracy przez drugiego rodzica na cały etat, sytuacja wrócila do normy. dla niani również.
    • gat_t_a Re: Potrzebuję Waszej rady... 01.06.12, 20:43
      A może po prostu zmniejsz odkładaną kwotę np. 100zł zamiast 300zł. 100zł to nie jest tak znowu dużo, więc może uda Ci się dopiąć budżet bez tego? Ja, gdybym miała taką możliwość, wolałabym coś tam odkładać, chociażby dlatego, że w przyszłości może być trudniej (naturalnie życzę zarówno Wam jak i sobie zmian na lepsze nie na gorszesmile). Oczywiście jeśli odłożenie tych 100zł ma oznaczać niedojadanie lub drastyczne obniżenie poziomu zaspakajanych innych potrzeb to lepiej z niego zrezygnować.
    • maciejka_73 Re: Potrzebuję Waszej rady... 02.06.12, 00:01
      Niania jest po to, aby być między przedszkolem a Waszym powrotem?
      Może da się obciąć ją wogóle? To ogromny punkt w Waszych wydatkach.
      Namieszać z godzinami pracy, na zmianę z mężem..? Nie ma szans? Może dasz radę wychodzić wcześniej - nieraz tylko nam się wydaje że się ie da.
      Albo dogadać się z jakąś mamą z przedszkola, że będzie odbierać swoje i Twoje w zamian za Twój dyżur opiekuńczy np. w sobotę? Alo inne 'usługi' domowe??
      My baaardzo odetchnęliśmy, kiedy udało się pozbyć niańkozależności, a zrobiliśmy to w momencie, kiedy wszyscy mówili "przecież nie dacie rady"
    • katrina2011 Re: Potrzebuję Waszej rady... 02.06.12, 07:24
      Ubezpieczenie na życie kosztuje mnie 45zł/miesięcznie. Mąż jest w tym samym wieku więc przypuszczam, że będzie podobnie.
      Z niani zrezygnować nie możemy ponieważ nasze najmłodsze dziecko ma dopiero 8 miesięcy. Niedawno wróciłam do pracy po macierzyńskim. Nianiu musi być. O obniżce nie ma raczej mowy bo i tak dalismy niani mniej niż chciała. A dobrą opiekunką jest - szkoda zmieniać.
      Muszę coś zrobić z tymi składkami. Nie wiem czy mogę je zawiesić bez problemów. Jedną chyba tak ale tą starszą raczej nie. Może namówię dziadków, żeby w tej trudnej sytuacji się dołożyli dla wnuków. Nie lubię takich rozwiązań bo to moje dzieci i moim obowiązkiem jest ich utrzymywanie ale nie potrwa to długo.
      • chce.oszczedzac Re: Potrzebuję Waszej rady... 02.06.12, 11:02
        Skoro niania musi być, to może trzeba poprzyglądać się opłatom za przedszkole, wg mnie płacisz duzo (u mnie dwójka przedszkolaków w dwóch przedszkolach więc koszty wyższe niż gdyby byli w jednym i jeśli chodzą caly m-c to jest koszt za 8 godzin dziennie 100zł/m-c; wyzywienie za dwiojke wychodzi okolo 160zł/m-c). Byc może niania mogłaby odbierac starsze dziecko wczesniej, albo zaprowadzac pozniej, nie płaciłabyś za dodatkowe godziny w przedszkolu. Byc moze placisz za jakies doadtkowe zajecia z ktorych dziecko nie korzysta. moze przez m-ce wakacyjne lipiec-sierpien nie posylac dziecka na dyzur przedszkolny i dwojka bedzie sie zajmowac niania? nawet jak jej dolozysz stowę za to zajmowanie sie drugim to i tak bedziesz 200 miesiecznie do przodu.
        Piszesz tez, ze klopotyfinansowe sa przejsciowe, moze wiec sprobuj zrobic solidny przeglad szafek, pawlaczy, piwnic i powystawiac niepotrzebne rzeczy na allegro, szafa malucha, gumtree, tablica. Ciuchy ciążowe, wanienka, wozek gleboki, fotelik dla maluszka (zaleznie jaki masz fotelik, do ile kg i ile ma mlodsze dziecko kg), przewijak cala paka ubranek dla noworodka i niemowlaka w wieku 0-6 m-cy, nieczytane i niechciane ksiazki, gry komputerowe, płyty z muzyką, jakies nietrafione prezenty, ubrania w ktorych nie bedziesz chodzic.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja