Rozwód i nowa rzyczywistość

17.06.12, 16:09
Witam, bardzo proszę o Wasze opinie i rady!
Jestem w trakcie rozwodu-ze mną zostaje dziecko w wieku 4 lat. Do tego zabieram dwa zwierzaki całkiem kosztowne w utrzymaniu-około 250zł miesięcznie. Z mężem dzielimy się majątkiem-z tego będę mieć do dyspozycji około 90tys zł.
Miesięcznie zarabiam około 2500zł (za około 12 miesięcy kończę spłacać pożyczkę w pracy, pensja wzrośnie o 1000zł), mąż zgodził się na miesięczne alimenty w wysokości 1000zł - zarabia znacznie więcej ode mnie.
Ze stałych wydatków jestem obciążona jeszcze przez dwa lata ratą 500zł na rzecz US za rozłożony na raty zaległy podatek.
To tyle, jeśli chodzi o sytuację finansową. Innych obciążeń nie posiadam.
A teraz kwestia mieszkaniowa-za chwilę przede mną poszukiwanie mieszkania-kwota 90tys. to za mało, żeby kupić coś nawet do remontu w moim mieście. Możliwe do zaakceptowania opcje (oczywiście do remontu) zaczynają się od 110-120 tys. Kredytu brać nie chcę, zresztą i tak pewnie nie dostanę. Pożyczać od rodziny brakującą kwotę? Zamieszkać póki co z rodzicami i oszczędzać??? Wynajem to chyba tak naprawdę zbyt droga opcja w perspektywie długofalowej...
Co radzicie?
PS. W chwili obecnej dom prowadzę dość oszczędnie przy 3 osobach-przy naprawdę dużym mieszkaniu prąd to 130zł/mies., jedzenie 600-800zł w zależności od miesiąca, mój telefon to 50-60zł/ mies. Wydatki na dziecko to około 600zł/mies (ubranka, przedszkole, leki, niania-często choruje). Kablówki nie posiadamy, bo bardzo rzadko oglądamy TV-mamy odbiornik TV naziemnej i tak też planuję w nowym lokum.
    • maciejka_73 Re: Rozwód i nowa rzyczywistość 17.06.12, 18:06
      Może mąż zabrałby zwierzaki? Będzie mniej problemów z wynajęciem mieszkania.
      Do rodziców bym nie wracała. U mnie byłby to taki powrót na tarczy, wyczuwałoby się niedopowiedziane "a nie mówiliśmy?"
      Z takimi dochodami dasz spokojnie radę. Za rok będziesz mieć 4500 miesięcznie.
      Zweryfikowałabym alimenty - dla czterolatka może ok, ale powinnaś nadmienić, że z czasem wystąpisz o korektę.
      Do zakupu mieszkania brakuje Ci niewiele, mieszkania tanieją, w wakacje jest tanio, ceny transakcyjne są dużo niższe niż wywoławcze - jak dobrze poszukasz, to sama się zdziwisz jak korzystnie uda Ci się kupić. Dostać kredyt na 10-20% wartości mieszkania to zupełnie inna bajka niż na 100%.
      Będzie dobrze, trzymamy kciuki
      • iberka Re: Rozwód i nowa rzyczywistość 17.06.12, 18:12
        na pewno polecam ustalenie sądowe alimentów. teraz jesteście na dobrej stopie ale za chwilę sytuacja może ulec zmianie i nagle okaże się,że obiecanego 1000 dostajesz 200 pln uncertain a tak będziesz się czuć pewniej

        iza
        • f.l.y Re: Rozwód i nowa rzyczywistość 17.06.12, 19:33
          dziwny podział należności za mieszkanie - 90tys to niewiele, powinniście pamiętać przy podziale, że Ty=3 osoby, a nie mąż osobno i Ty osobno, wg mnie powinnaś dostać więcej pieniędzy na cele mieszkaniowe ze względu na dzieci właśnie - no ale teraz to po obiedzie jak sądzę, co eks na to?

          pożyczkę zakładową może wydłużyć a zmniejszyć raty? wówczas dobrać trochę kredytu z banku na większe mieszkanie..

          nie wynajmować, szkoda pieniędzy - lepiej przemieszkać u rodziców, choćby ceną miało być: 'a nie mówiliśmy"...
          • iza1973 Re: Rozwód i nowa rzyczywistość 17.06.12, 20:44
            majątek dzieli się po połowie, niezależnie u kogo będą mieszkać dzieci. oczywiście małżonkowie mogą się dogadać inaczej.
          • joko5 Re: Rozwód i nowa rzyczywistość 17.06.12, 20:51
            Czy 1000zł alimentów na dziecko to mało??? Jestem mocno zdziwiona, przecież matka dokłada drugi tysiąc, chyba nie sądzicie że tylko ojciec ma utrzymywać dziecko. Jak czytam, że na 4-ro osobową rodzinę na jedzenie ktoś wydaje 800zł, a tysiak to mało na dziecko, przecież ojciec ma pokryć połowę utrzymania dziecka, drugą połowę dokłada matka. To tyle o alimentach.


            Z dwoma zwierzakami trudno będzie coś wynająć. Zależy jakie masz relacje z rodzicami, jak są ok. to może lepiej "przemęczyć" się rok czy dwa mieszkając u nich, niż wyrzucać kasę na wynajem.
            • volta2 Re: Rozwód i nowa rzyczywistość 17.06.12, 22:45
              wśród moich znajomych alimenty na dziecko wynoszą od 1 tysiąca na 1 sztukę wtedy gdy jest sztuk 2(czyli 2000) i 1500-2000 gdy dziecko jest jedno.

              ojcowie zwykle nie uczestniczą w codziennych obowiązkach ale doceniają wkład w całodobową opiekę i odpowiedzialność jaka ciąży na współmałżonku w owym czasie, dodatkowo lekko się rekompensują wyrzuty sumienia w ten sposób.

              no, ale to dotyczy ojców z kwotą zarobków 10 tysięcy i wyżej.
              wtedy tysiak na dziecko to nie jest zawrotna kwota.
              więc nie panikuj, zwykle te pieniądze mają uzasanienie, sąd takich sam z siebie alimentów nie zasądza, to jest wynik dogadania się stron
            • nostress.ka21 Re: Rozwód i nowa rzyczywistość 18.06.12, 12:56
              joko5 ale alimenty nie idą tylko na wyżywienie! A co z mieszkaniem, mediami, odzieżą i butami? dodatkowo opieka medyczna, leki, jakieś szczepienia, zajęcia pozalekcyjne, wakacje, wyposażenie pokoju? Nawet głupie krzesło do biurka czy właśnie biurko to też kosztuje.
              Samo dbanie o edukację i rozwój dziecka też stanowi koszty, więc 1000 zł, jeżeli kogoś stać to nie jest wygórowana kwota!
            • tro-cka Re: Rozwód i nowa rzyczywistość 18.06.12, 13:24
              joko5 napisała:

              > Czy 1000zł alimentów na dziecko to mało??? Jestem mocno zdziwiona, przecież mat
              > ka dokłada drugi tysiąc, chyba nie sądzicie że tylko ojciec ma utrzymywać dziec
              > ko.

              Troszkę się zapędziłaś, matka dodaje drugi tysiąc w postaci opieki nad dzieckiem tzw. wkład własny (ma dziecko 24/24). Tak wiec zostaje tylko tysiąc odo ojca na wszystko innesad I tysiąc na dziecko to mało.
              • joko5 Re: Rozwód i nowa rzyczywistość 18.06.12, 13:45
                Na dziecko można wydać i 10tys, tylko ile teraz realnie dziecko "kosztuje". Gdzieś słyszałam, że Koroniewska chce 4tys. alimentów na dziecko, można i tak, ale często matki po rozwodzie oczekują, że to ojciec będzie utrzymywał finansowo dziecko. Zresztą decydując się na dziecko trzeba się liczyć, że przez najbliższe 20 lat będzie na naszym utrzymaniu i pod naszą opieką, niezależnie czy będziemy same czy z partnerem.


                W jednym m-cu wyda 500zł, w innym 800zł. a resztę uczciwie byłoby odkładać, na np. inne nieprzewidziane wydatki lub wakacje, do których i tak ojcowie tych których znam dokładają się po połowie z b. żoną.
                • tro-cka Re: Rozwód i nowa rzyczywistość 18.06.12, 14:37
                  Na dziecko ojciec wydaje tyle, na ile go stać. Jezeli zarabia 10 tysiecy, to spokojnie moze zadbać o byt swojego dziecka i zaplacic 4-5 tysięcy alimentow na nie. Nie rozumiem o co chodzi? Dziecko ma takiej jakości ubranie, jedzenie, wakacje, na jakie stać jego rodzcow. Nie wszystkie dizei sa takie same i nie ma jendej miarki, że dzieci do 5r.ż powinny koszotwac tyle i tyle. Kosztuje, tyle ile rodzice zarabiaja. To jest miernik: zarobek tatusia.

                  Matki nigdy po rozwodzie nie oczekują, ze bedą utrzymywane przez ojców swoich dzieci. Norma jest taka, ze to niestety ojcowie nie poczuwają sie do płacenia najmniejszych kwot i maja komornika. Niestety, ale tatusiowie ukrywają dochody, przepisują majątki. Taka jest rzeczywistośc ze swoimi statystykami, wszystko inne to wyjątki.

                  Decydując sie na dziecko liczymy sie z tym, ze będziemy z nim dluuuuugo, ale ze druga strona, ktora sie na nas wypnie (tutaj tatusiowie) beda za swoją nieobecność i wolność płacili.

                  joko5 napisała:

                  > Na dziecko można wydać i 10tys, tylko ile teraz realnie dziecko "kosztuje". Gdz
                  > ieś słyszałam, że Koroniewska chce 4tys. alimentów na dziecko, można i tak, ale
                  > często matki po rozwodzie oczekują, że to ojciec będzie utrzymywał finansowo d
                  > ziecko. Zresztą decydując się na dziecko trzeba się liczyć, że przez najbliższe
                  > 20 lat będzie na naszym utrzymaniu i pod naszą opieką, niezależnie czy będziem
                  > y same czy z partnerem.
                  >
                  >
                  > W jednym m-cu wyda 500zł, w innym 800zł. a resztę uczciwie byłoby odkładać, na
                  > np. inne nieprzewidziane wydatki lub wakacje, do których i tak ojcowie tych któ
                  > rych znam dokładają się po połowie z b. żoną.
                  >
                  >
                • sylwiam_m Re: Rozwód i nowa rzyczywistość 18.06.12, 17:53
                  Joko czy ty masz faceta z odzysku płacącego alimenty?

                  Matka i ojciec nie płacą po równo. Jeżeli dziecko mieszka z matką to ona dostosowuje godziny pracy do zajęć dziecka, to ona bierze zwolnienie jak chore i zarabia mniej, to ona kombinuje co z dzieckiem jak ma nadgodziny czy szkolenie. Ona dla dziecka CODZIENNIE pierze, gotuje, odrabia lekcje itp.W takim wypadku uważam, że ojciec powinien więcej płacić. Mojego M. nie ma od 2 tyg. , jest na szkoleniu. Sama mam wszystko na głowie łącznie z klockami hamulcowymi i szarpiącą kosiarką i mam wielki szacunek dla mam samotnych, one to mają codziennie i bez perspektywy, że M. wkrótce wróci.
                  • joko5 Re: Rozwód i nowa rzyczywistość 18.06.12, 19:30
                    Na szczęście facet nie jest z odzysku, ale drażnią mnie kobiety, które mają pozycje roszczeniowe. Niestety większość z nich nawet jak były w związkach też miały dziecko "na głowie", to one zawsze dostosowywały się pod plan dziecka, a teraz po rozwodzie żądają nierealnych alimentów. Pomimo, że ich sytuacja niewiele się zmieniła, chcą na rozwodzie zarobić.

                    Koleżanka zażądała alimentów w wysokości 4,5 tys, a praktycznie wszystkie ubrania ma za darmo od koleżanek, dziecko jeżeli uczęszcza na zajęcia dodatkowe to do MDK-ów, więc koszt bardzo mały, ale na sobie nie oszczędza, więc szkoda mi tego biednego gościa, bo wiem, że mu nie odpuści, pomimo, że to Ona Go zdradziła i w zasadzie wykorzystała.

                    Nadal uważam, że tysiąc zł. na utrzymanie dziecka to sporo i realnie i uczciwie gospodarując tą kwotą można zapewnić dziecku naprawdę sporo.
      • iza1973 Re: Rozwód i nowa rzyczywistość 17.06.12, 20:47
        popieram jeśli chodzi o niewyprowadzanie się do rodziców, ale odnośnie alimentów chwilowo bym nic nie "nadmieniała", po co jątrzyć, lepiej rozwiązać problem mieszkaniowy. jak facet dobrowolnie płaci 1000 zł, to tylko to potwierdzić w sądzie albo u notariusza, żeby w przyszłości nie było problemu jak zmieni zdanie.
    • johana75 Re: Rozwód i nowa rzyczywistość 17.06.12, 20:43
      Rozejrzyj sie za mieszkaniem, bo ceny poleciały w dół i to sporo! Ja tez mieszkam w miejscowosci gdzie za porównywalna cene do twoich mozna kupic mieszkanie do remontu. Ceny u nas sa rózne, wołaja 2500-2800 zł./m2 a mozna kupic za 2 tys. wiec sama widzisz ze sie da. Musisz miec pieniadzen na remont wiec albo weźmiesz więcej kredytu a z zostawionej kwoty zrobisz remont, albo pomieszkasz u rodziców ( opcja nie dla mnie) Zreszta musiałabys mieszkac u nich ladnych pare lat zeby zaoszczedzic na mieszkanie bez kredytu i na remont.
      • iberka Re: Rozwód i nowa rzyczywistość 17.06.12, 20:55
        Gdzie są takie ceny za mieszkania? Może zamienię nasze na coś 3 x większego smile
    • safrana Re: Rozwód i nowa rzyczywistość 17.06.12, 21:07
      Dziękuję za odpowiedzi. Z rodzicami układy dobre, na pewno nie będzie żadnego "a nie mówiliśmy" wink. Zwierzaki na pewno zostaną ze mną, bo :
      a. są moje i jestem do nich szalenie przywiązana
      b. dziecko też je uwielbia.
      Co do alimentów taka kwota mnie satysfakcjonuje w zupełności. A mieszkania-nowo budowane w moim mieście mają ceny od 4700 (minimum absolutne) w górę. Ceny mieszkań do remontu w rewitalizowanych kamienicach (ostatnio bardzo popularne) zaczynają się już od 2500zł-choć oczywiście do remontu.
      A kwotą za sprzedaż aktualnego mieszkania postanowiliśmy podzielić się z mężem stosownie do wkładu-ja przeznaczyłam na nie własnych 90tys i więcej mnie nie interesuje-proste...
      • joko5 Re: Rozwód i nowa rzyczywistość 17.06.12, 21:10
        W takim razie na Twoim miejscu nie marnowałabym kasy na wynajem, bo nigdy nie uzbierasz na swoje mieszkanie, a może rodzice będą mogli czasami pomóc w opiece nad dzieckiem.
      • johana75 Re: Rozwód i nowa rzyczywistość 17.06.12, 22:39
        A mieszkania-nowo
        > budowane w moim mieście mają ceny od 4700 (minimum absolutne) w górę. Ceny mie
        > szkań do remontu w rewitalizowanych kamienicach (ostatnio bardzo popularne) zac
        > zynają się już od 2500zł-choć oczywiście do remontu.

        Obecnie szukam tez wiekszego mieszkania w kamienicy (teraz takowe posiadam , ale małe) i jak byłam na kilku "przegladach" to chetnie spuszczali z zceny, ale mnie interesuje do generalnego remontu i z zachowana orginalną stolarką, wiec pewnie poczekam, ale nie spieszy mi sie.

        Uwierz mi ze cena wywoławcza to jedno, a cena za która kupisz nawet nowe to inna bajka.
        U nas nowe zaczynaja sie od 3700 a znajomy kupił za 2100.
      • volta2 Re: Rozwód i nowa rzyczywistość 17.06.12, 22:53
        ale obecne 90 tysięcy czy dokonywałaś jakoś obliczeń uwzględniając zmiany cen?

        ja tam sobie wkład we wspólne mieszkanie przeliczyłam na metry, co mi po 10 tysiącach sprzed lat?

        no i jesteś pewna, że nie chcesz nic ponad to, mimo że po podziale mąż będzie "singlował" a ty jednak wychodzisz zdublowana? moje koleżanki w podobnej do twojej sytuacji, podzieliły mieszkania po połowie, ale one brały dzieci, więc metraż "pokoi dziecięcych" został przy stronie mieszkającej z dzieckiem, czyli przy matkach. stało się tak w wyniku ustaleń, że dzieci jednak przyzywczajone do pewnego standardu(własny pokój) na rozwodzie tracą pełną rodzinę, ale to nie powód, by traciły też poczucie komfortu/bezpieczeństwa, jak zwał, tak zwał...
        czyli koleżanka przy podziale 120 metrów została z 70 a mąż z 50.
        • mlodyniedowziecia Re: Rozwód i nowa rzyczywistość 20.06.12, 14:41
          > no i jesteś pewna, że nie chcesz nic ponad to,
          Chcieć (a nawet żądać) można wielu rzeczy, tylko pytanie ile się dostanie .... i kiedy.
          Podobnie jak w wątku o pożyczonych stu tysiącach istotne jest prawo i czas.
          W Polsce majątek wspólny (powstały w trakcie małżeństwa) dzieli się po połowie. Biorący dzieci nie ma nic ekstra i już (chociaż chcieć sobie może). Różne są sytuacje i ludzie pobierają się mając już odłożone, są darowizny od rodziny i dlatego niekoniecznie mieszkanie musi się dzielić po równo - proponuję nie wnikajmy dlaczego bo to sprawa autorki postu a nie nasza.
          Alimenty 1000 zł od ojca zarabiającego do 5000 nie są małe i jako prowadzący wydatki stwierdzam, że pewnie wystarczające. Matka też musi przyczyniać się do utrzymania dziecka bądź przez osobiste staranie, bądź wydatki - 100% od ex-a dostanie wtedy gdy nie pracuje a dziecko malutkie, a tu takiej sytuacji nie ma. To że Twoje koleżanki dostały 2/3 majątku i wysokie alimenty to tylko dobra wola męża bo w procesie raczej nie do wywalczenia.
          Lepiej i szybciej dogadać się polubownie bez jakichś kosmicznych żądań. Sąd rodzinny zna życie, sporo widzi biedy i nie uwierzy, że poza Warszawą utrzymanie dziecka kosztuje 4000 zł, bo za tyle żyją wielodzietne rodziny.
          Skończy się kompromitacją i stratą czasu i nerwów.
          Zawsze lepiej się dogadać a nie patrzeć kto będzie singlował.


          • volta2 Re: Rozwód i nowa rzyczywistość 20.06.12, 18:23
            moje koleżanki dostały takie alimenty bo tatusiowie nie zarabiają 5 -10 tysięcy tylko tak ok. 30 na rękę.
            przyznasz że poziom życia dzieci z alimentami 500 zeta na łebka byłby drastycznie obniżony i wielce niesprawiedliwy dla tych dzieci?
    • zurekgirl Re: Rozwód i nowa rzyczywistość 17.06.12, 21:42
      Przebunkrowalabym sie rok (do momentu splaty pozyczki) u rodzicow. Potem kupno wlasnego mieszkania. No chyba ze ceny rzeczywiscie spadly i dostaniesz kredyt juz teraz. Ja bym sie jednak nie spinala, skoro z rodzicami dobrze sie dogadujesz. Rok to bardzo krotko, zdazysz sporo oszczedzic i bedziesz sie pewniej czula kupujac mieszkanie.
    • natalek79 Re: Rozwód i nowa rzyczywistość 18.06.12, 10:57
      Ja bym skorzystała z możliwości bycia u rodziców i doskładania na swoje mieszkanie.
      Zaskakuje mnie tylko Twoja bierność pt. dałam 90 tys. odzyskuję 90 tys. Czy mieszkanie w tym czasie nie zyskało na wartości? Jeśli tak, to zyskuje mąż wink Sprawiedliwie byłoby przeliczyć jaki % wkładu w mieszkanie stanowiła Twoja kasa, a jaki męża, wycenić rzetelnie mieszkanie teraz i przelić w drugą stronę - z % na kasę. Nie stosuj rozdawnictwa, bo to Ty zostajesz sama z dzieckiem.
      • natalek79 Re: Rozwód i nowa rzyczywistość 18.06.12, 10:58
        przeliczyć miało być...
        • beatrix_75 Re: Rozwód i nowa rzyczywistość 18.06.12, 11:10
          ja też tu widzę kwestię ambicjonalne ....

          tak , jak radzi większość - do rodziców
          no i sądowne ustalenie wysokości alimentów , potem może być różnie ...nowa rodzina ...dzieci.
    • nisar Re: Rozwód i nowa rzyczywistość 18.06.12, 14:39
      A może udałoby się zawrzeć ugodę z prawie-ex-mężem i "pożyczyć" brakującą kwotę na własne mieszkanie z jego części? Jeśli brakuje Ci ok. 40 tysięcy, to nie jest olbrzymia kwota, jeśli z eksem daje się normalnie gadać, to można ustalić i zapisać wszystko. Np., że do czasu gdy spłacisz pożyczkę w firmie (a czy nie była brana na wspólne rzeczy i nie powinna iść do podziału?) płacisz mu mniej, a potem więcej, wg dokładnego planu spłaty.
      Jeśli zależy mu na dobru dziecka, a zakładam po wysokości alimentów że tak, to może zrozumie, że dziecku nie powinno się zmieniać warunków życiowych co rok-dwa i że lepiej przeprowadzić je do docelowego miejsca, niż fundować kolejny "etap przejściowy". Myślę że jeśli jest co dzielić (w sensie dochodu ze sprzedaży mieszkania) to jest to naprawdę dobre wyjście z sytuacji.
      • tro-cka Re: Rozwód i nowa rzyczywistość 18.06.12, 15:28
        nisar napisała:

        > Jeśli zależy mu na dobru dziecka, a zakładam po wysokości alimentów że tak,

        po tej odpowiedz nie dziwie sie, ze sady zasądzają po 500 na glowe na dzieckosad
        • nisar Re: Rozwód i nowa rzyczywistość 18.06.12, 19:34
          Dlaczego??? Osobiście posiadam czterolatka i jego utrzymanie nie przekracza jednak dwóch tysięcy miesięcznie, więc nie rozumiem, dlaczego ojciec miałby płacić więcej.
          • maciejka_73 Re: Rozwód i nowa rzyczywistość 18.06.12, 20:50
            PONIEWAŻ:
            -matka bierze na siebie opiekę, będzie prać, prasować, uczyć, wstawać w nocy do rzygającego dziecka i narażać się na utratę pracy kiedy zaspana przyjdzie do pracy po takiej właśnie nocy piąty raz z rzędu
            -alimenty są pochodną zarobków, autorka zarabia 3500 a mąż 'o wiele więcej' - stąd dwa tysiące nie wydają się absolutnie wygórowaną sumą, a już na pewno gdyby dziecko było starsze.
            Dlaczego dziecko które się potencjalnie urodzi w potencjalnym nowym związku ma mieć lepsze warunki iż to które zostaje same z mamą?

            Co innego gdyby zarabiał 2500 w wysokim sezonie.

            Ja na samą edukację (a dzieci chodzą do szkół państwowych i korzystają z wielu niepłatnych zajęć również) wydaję ponad 1000 PLN/dziecko. Oczywiście, nie umarłyby gdybym wydała zero, ale skoro mogę sobie pozwolić na zwiększenie ich szans w życiu (jak omawiany tatuś) to dlaczego nie.

            Nie wiem kto 'zawinił' jeżeli chodzi o to rozstanie - jeżeli autorka, to trochę rozumiem powściągliwość w roszczeniach, jeżeli tatuś - to zdecydowanie powinien być surowiej potraktowany.
            • safrana Re: Rozwód i nowa rzyczywistość 18.06.12, 21:18
              Wyjaśniam:
              -rozstanie to moja decyzja, wina pewnie po obu stronach, ale zdecydowanie więcej jej po stronie męża
              -co do wysokości alimentów-jestem na etapie stabilizacji zawodowej, moje zarobki systematycznie rosną, więc nie ma powodu, aby finansowo uzależniać się od byłego. Nie mam chęci narażać się na posądzanie o "roszczeniowość"-1000zł wydaje mi się rozsądną kwotą, tym bardziej, że eks będzie spędzał z dzieckiem sporo czasu, w tym jakiś kawałek wakacji i zimowych ferii. A ja właśnie dziś dowiedziałam się, że dostałam podwyżkę smile

              -macie racje w kwestii mieszkaniowej. Do rodziców spokojnie mogłabym się wprowadzić, byłoby to wygodnie dla mnie, ale oznaczałoby przeprowadzkę w drugi koniec miasta. Dla przedszkolaka zżytego ze swoją grupą zmiana składu rodziny, mieszkania i jeszcze przedszkola to trochę za dużo zdaje się...

              -co do kwestii obecnego mieszkania-częściowo jest na kredyt, po jego sprzedaży i spłaceniu kredytu na osobę pozostanie mniej więcej po około 90tys.(przyjmuję wariant sprzedaży po najniższej do zaakceptowania cenie)

              -znalazłam oferty mieszkań w pobliżu mojej pracy-bardzo rozsądne cenowo, choć całe mieszkanie jest mniejsze od naszego aktualnego salonu-ale nie mam chwilowo wielkościowych zapędów. Moja koleżanka rozważa też sprzedaż małego M-3 w dobrej okolicy-tutaj plusem jest możliwość zapłacenia jej powiedzmy 70% wartości mieszkania i spłata reszty w ratach.

              -aaa, muszę jeszcze nabyć auto w tym roku-obecne jest dla mnie za duże i zbyt paliwożerne-zostawię byłemu bez żalu. Na szczęście o damskich autach jest stosowny wątek - tylko do którego bagażnika zmieści się transporter na dwa duże kocury plus bagaż???
              • joko5 Re: Rozwód i nowa rzyczywistość 18.06.12, 21:29
                Może koty mogą być transportowane na tylnym siedzeniu obok fotelika dziecięcego, nie wiem jak duże są koty i w czym je wozisz.

                Lub pomyśl o kombi, jeśli transporter jest duży. Jeżdżę felicją kombi i pomimo, że teraz nie potrzebuję kombiaka bo mąż ma ogromny samochód również kombi, nie sprzedam swojego bo jest bezawaryjny, tankuję go raz w m-cu za 230zł. i opłacam ubezpieczenie - to tyle, nie pamiętam kiedy coś się zepsuło a i wtedy naprawy i części nie są drogie. Więc, może poszukaj coś z większym bagażnikiem, ale taniego w naprawach. Marzy mi się teraz Dacia Daster i jak moje autko wyzionie już ducha to będzie mój faworyt, nówka z salonu już od chyba 40tys.
                • safrana Re: Rozwód i nowa rzyczywistość 18.06.12, 21:38
                  Koty naprawdę duże-transportery plastikowe, ogromne wink Na tylnym siedzeniu nie byłoby już miejsca na fotelik dla dziecka.
                  Duster to jedno z bardziej sensownych aut na rynku-dobra cena, Zachodnia "bogata" Europa bardzo lubi Dacie... Ale używane bardzo trzymają ceny, jeśli pod koniec roku będę mogła przeznaczyć 20tys na auto (przy pomocy rodziny), to wszystko... Na Dustera za mało!
                  • joko5 Re: Rozwód i nowa rzyczywistość 18.06.12, 21:44
                    Tym bardziej, że już w Niemczech to auto ma znaczek Renault, a na rynek wschodni idzie jako Dacia. Niestety 20tys. to za mało, nawet używane są stosunkowo drogie, ja obstawałabym jednak za nowym bo za 50tys to już jest bardzo dobrze wyposażone auto. Gdybym jeździła dużo to bym się pewnie nie zastanawiała tylko już teraz kupiła, ale dziennie pokonuję do 10km. i to nie zawsze.

                    Z doświadczenia wiem, że drogie części i serwis ma Opel.
                    • joko5 Re: Rozwód i nowa rzyczywistość 18.06.12, 21:45
                      Za 20tys. to możesz kupić sensowną Octavię.
                    • gk102 Re: Rozwód i nowa rzyczywistość 19.06.12, 07:47
                      "bo za 50tys to już jest bardzo dobrze wyposażone auto"
                      napisz jakie bo jestem ciekawa...
                  • black_halo Re: Rozwód i nowa rzyczywistość 19.06.12, 11:07
                    Gdzie ty wycztalas, ze zachodnia Europa lubi Dacie? Ten model wybieraja ci, ktorych nie stac na Nissana Juke czy Qashkai (ceny od 20 tys euro) ...
                  • falllen_angel Re: Rozwód i nowa rzyczywistość 19.06.12, 11:36
                    safrana napisał(a):

                    > Zachodnia "bogata" Europa bardzo lubi Dacie...

                    Bezrobotni we Francji?!

                    W.
                    • joko5 Re: Rozwód i nowa rzyczywistość 19.06.12, 13:05
                      Ale o czym my tu dyskutujemy. Bywalcy tego forum kupują parówki pi 4zł/kg inni szynkę po 50zł/kg i jedni i drudzy oszczędzają. Tak samo z samochodami, dla jednych Dacia za 50tys. jest luksusem a dla innych Lexus za 500tys jest czym standardowym.
                      • falllen_angel Re: Rozwód i nowa rzyczywistość 19.06.12, 13:14
                        joko5 napisała:

                        > Ale o czym my tu dyskutujemy. Bywalcy tego forum kupują parówki pi 4zł/kg inni
                        > szynkę po 50zł/kg i jedni i drudzy oszczędzają.

                        Nie było o bywalcach forum, tylko o zachodnie, bogatej Europie.

                        A opowieści, że w Europie jakikolwiek model Dacii jest popularny może tylko ktoś, kto w życiu nie przejechał się, na przykład, niemiecką autostradą.

                        W.
                        • joko5 Re: Rozwód i nowa rzyczywistość 19.06.12, 13:48
                          Nie wiem, czy zachodnia europa jest zachwycona Dacią, to jest Renault, pewnie Niemcy wolą swoje marki.

                          Tak czy inaczej podoba mi się ten samochód, nowego za 50tys w podobnej klasie i wyglądzie nie kupię a i serwis potem mnie nie zbankrutuje.
                          • alpepe Re: Rozwód i nowa rzyczywistość 19.06.12, 14:19
                            W Niemczech to Dacia Duster, nie Renault.
                          • trypel Re: Rozwód i nowa rzyczywistość 19.06.12, 14:23
                            Renault juz kiedyś w historii przebiło VW na rynku niemieckim (R19) - Niemcy są pragmatyczni smile

                            W zeszłym roku dacia wypusciła ok 240 tys pojazdów na rynek EU w tym na najlepszy dla siebie rynek francuski aż 94 tys aut (3,5% udziału rynkowego - i to głownie przez jeden model Duster)
                            Drugi rynek to Niemcy - 43 tys aut i 8 % wzrostu w stosunku do 2010 smile

                            Cała produkcja dacii to ok 340 tys aut w zeszłym roku, z tego prawie połowa to duster smile dustera mogłoby się sprzedawać wiecej gdyby nie ograniczenia wynikające z produkcji i czas oczekiwania do 6 msc

                            Niestety auto jak symbol statusu powoli przestaje miec rację bytu (w Europie zachodniej - u nas jeszcze długo) dlatego auta z klasy value for money bedą coraz bardziej polularne. A że my mamy kiepskie doswiadczenia z dacią to rzecz inna smile
                            • littleblue Re: Rozwód i nowa rzyczywistość 25.06.12, 13:30
                              A propos samochodu za 20 tys. U nas za transportowiec robi kilkuletni ford focus combi. Urodą nie pozraża, ale z całą pewnością jest funkcjonalny, paliwożernośc w normie. Kupiliśmy go 3 lata temu za 22 tys. ( 2006), teraz takowe chodza po jakies 16-18 tys. Ja mieszczę w focusa siebie, małżonka, dwoje dzieci w fotelikach i czasem jeszcze jedna osobe pomiedzy nimi. A a bagazniku, wozek na dwoje i caly majdan...
                              • johana75 Re: Rozwód i nowa rzyczywistość 25.06.12, 15:14
                                Ja jeżdżę VW Sharan 96 wart jest może 12 tys. Ma wszystko zrobione i jest na gaz. Nie zmieniam auta bo chcę zajechać to i oddac na szrot ;P Miescimy się w nim we trójke lub czwórkę a do tego ostatnio wieźliśmy 2 duże rowery (złożone) więc miejsca ful!
                                • safrana Re: Rozwód i nowa rzyczywistość 03.07.12, 22:59
                                  Dzięki za podpowiedzi dotyczące auta-te bardziej i mniej na temat wink
                                  Niestety jego zakup na razie upada... Za to z mieszkaniem być może uda się znaleźć rozwiązanie pośrednie-znalazłam ciekawe mieszkanko w idealnej lokalizacji, właściciele chcą je sprzedać lub wynająć. Może uda mi się z nimi wynegocjować podpisanie umowy najmu np. na rok i potem pierwszeństwo w zakupie? Nęcąca myśl. Ale póki co przeliczam budżet, bo jak się okazuje luźne rozmowy to jedno, ale każdy sposób(a finansowy zwłaszcza), by zatrzymać żonę przy sobie dobry-o intencje mniejsza. Bez adwokata się nie obejdzie, więc chyba czeka mnie pożyczenie od rodziny pewnej sumy i spłata pożyczki w pracy od razu. Wtedy miałabym na rękę od sierpnia lub września 3800-4000zł. Zupełnie samodzielnie. Koszt wynajmu tamtego mieszkania to około 800zł+300zł czynsz+opłaty licznikowe. Budżet powinnam domknąć aż do czasu zasądzenia alimentów bez większych problemów, ale oznacza to niemal zerową elastyczność finansową... Nie mówiąc o tym, co w tym mieszkanku zrobić trzeba-niedużo, ale trzeba - łącznie jak szacuję około 8-10tys. łącznie z brakującymi meblami.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja