Drogo czy tanio?

21.06.12, 16:27
Wydajemy na 2+1 ok 1500zł lub wiecej na miesiąc. Patrze na ceny, ale jemy to co lubimy. ostatnio koszty wzrosły bo kupujemy co 2 dzień po 2 kg truskawek i jeszcze nam się nie znudziło po 7,5 kg.
Dzisiaj robiłam sos bolognese i tak kupiłam:
pół kg. karkówki i pół kg. wołowiny = 31 zl
20dag boczku wędzonego = 3,5 zł
3 puszki pomidorów = 5,5 zł
koncentrat (troche) = 1,5 zł
makaron = 2 zł
marchew = 2 zł
razem 45,5

Sosu zostało jeszcze na ok 2 obiady dla naszej trójki czyli 51,5 / 3 = 15,17 zł za obiad dla 3 os.

Czy to jest drogi obiad jak dla rodziny 2+1 czy tylko mi sie tak wydaje?
Gotujecie tez tak ?

Bo oczywiście zamiast wołowiny można wziąć tylko zmielona karkówkę a zamiast pomidorów w puszcze tylko koncentrat, ale smak się zmieni, a własnie tak nam smakuje.

Często gotuje podobnie więc widze ze na jedzenie idzie sporo kasy. Nawet ostatnim czasem nie liczę. papryka w Lidlu po 10 zł dzisiaj była! Drogo...

Czy powinnam gotować taniej? Bo wiem jak to zrobic, jednak mój M nie lubi kurczaka....
    • troll_only Re: Drogo czy tanio? 21.06.12, 16:37
      zupełnie noormalnie według mnie, tylko zamiast boczku dodałabym cebulki i czosnku smile
      paprykę w sezonie mrożę, jest super pozniej do takich dań
      makaron 2 zł ale to chyba nie za opakowanie pół kilogramowe? dla mnie takie tanie makarony są niejadalne.
      • johana75 Re: Drogo czy tanio? 21.06.12, 16:57
        Czosnek był 4 ząbki -zapomniałam o soli, pieprzu i tymianku.
        2 zl za makaron to jest ok 300g. makaron z pszenicy durum z Lidla. Kosztuje chyba 3,5???
    • momas Re: Drogo czy tanio? 21.06.12, 16:45
      chyba powinnas doliczyc jeszcze pare zlotych smile
      na olej - chyba, ze wytapiasz tluszcz z boczku), przyprawy, dodatkowy makaron do reszty obiadów, energia smile
      jak na tak mocno miesne trzy obiady - w sumie 1,2 miesnego wkladu - to chyba niezbyt drogo.
      Mieso jest obecnie drogie, zwlaszcza wolowina.
      Czyli w sumie - chyba niewiele zaplacilas za 9 obiadów. Takie jest moje zdanie.

      Na marginesie - dotyczy wolwiny. Jest to ulubion mieso czesci mojej rodziny , wiec pojawia sie u mnie czesto.
      Niestety, ceny wolowiny sa wsokie. Ostatnio patrzylam w Realu - cena 35 zl za kg. Analogiczny kawalek miesa w (sprawdzonej) "jatce" - 27 zl.
      Niedawno zrobilam eksperyment. Kupilam dwa kilogramowe kawalki miesa. Jeden w Realu, drugi w mojej budce z miesem. Z obu zrobilam pieczen.
      Mieso z hipermarketu zbieglo sie niemal o polowe. Mieso z jatki - zmniejszylo sie w normie.
      Jaki wniosek?
      Zreszta juz po wygladzie surowego, widac, ktore mialo w sobie masę wody...

      Jatka - mieso badane przez weterynarz, lodowki, chlodnie w uzyciu. Taka budka na bazarku, dosyc duzym smile
      Korzystam z niej, jak jestem w okolicy bazarku.
    • coralin Re: Drogo czy tanio? 21.06.12, 16:52
      Też nie lubię kurczaka, więc zimą kupuję sporo wołowiny. Cena za pół kilograma karkówki i pól kg wołowiny wydaje mi się bardzo wysoka. Za 31 zł możesz kupić kg samej wołowiny idealnej do sosu, bo chyba nie używasz do takiego dania polędwicy wołowej.
      Strasznie zimowe danie jak na koniec czerwca. Dobrze, że chociaż truskawki lubicie.
      • johana75 Re: Drogo czy tanio? 21.06.12, 16:59
        Sorki 31 zl. tj cena pół kg. karkówki, pol kg. wołowiny i 20 dag boczku.
      • johana75 Re: Drogo czy tanio? 21.06.12, 17:03
        > Strasznie zimowe danie jak na koniec czerwca. Dobrze, że chociaż truskawki lubi
        > cie.
        Oj tam...przecież nie gotuje tego co tydzień, po prostu mielismy ochote na to wink

        Za 31 zł możesz kupić k
        > g samej wołowiny idealnej do sosu, bo chyba nie używasz do takiego dania polęd
        > wicy wołowej.
        No nie wołowina kosztowała 35 zl /kg a polędwica kosztuje hm...cos koło 60 zł?
        Żadko kupuje polędwicę wołowa, częściej wieprzową na eskalopki.
        • coralin Re: Drogo czy tanio? 21.06.12, 17:15
          Dlatego mi te 31 za pól kg karkówki i pól kg wołowiny nie grało. Nie wiem czy tanio czy drogo, ale strasznie ciężko jak na upalny czerwiec. Po prostu latem nie mam ochoty na takie jedzenie i zajadam się sezonowymi warzywami. Więc mam takie 2 w jednym: nie dość, że wyczekana młoda kapusta i ziemniaki to jeszcze tanie. Wielka kapusta dziś po 1 zł, a ziemniaki maleńkie po 50 groszy, bób trochę droższy, ale takiego nie kupię w grudniu i wtedy będę jeść makaron z mięsem. Zimą makaron uwielbiam i mięso jadam, kocham wiosenne i letnie smaki.
          • momas Re: Drogo czy tanio? 21.06.12, 17:29
            bob "troche droższy" ? Kurcze, u mnie kg 10 zł sad A w Broniszach (rynek hurtowy dla Warszawy), po 6,6. Ale az tyle nie zjemy sad
            Niestety, w okolicy targu brak. Do najblizszego wyprawa autobusem/autem przez gigantyczny korek.
            Ziemniaki, kapusta i kalarepa tez tanie smile
            Tez lubie sezonowo, ale czekam na pełnię sezonu, bo mi sie rodzina juz buntuje na kapuste i kalarepę w róznych odmianach
            big_grin
            • coralin Re: Drogo czy tanio? 21.06.12, 17:56
              Napisałam trochę droższy, bo nie wiem kto z czym będzie chciał porównywać te 10 zł za kg pożywnego bobu. Jestem warzywna, truskawki mi nie idą za bardzo, ale cieszę się, że chociaż sezonowymi owocami Polacy zajadają się. One faktycznie o wiele droższe od sezonowych warzyw wiec mam szczęście, że warzywna jestem.
              Naprawdę trudno polecać komukolwiek cokolwiek, bo jednak są upodobania osobiste, domowe i To co dla mnie w upalny czerwcowy dzień wydaje się za ciężkie jest wspaniałością dla rodziny założycielki wątku. U mnie od od 2 dni w lodówce kawałki indyka czekają na przyrządzenie, ale trafią do zamrażalnika, bo je się warzywa non stop.
              • momas Re: Drogo czy tanio? 21.06.12, 18:35
                No wiesz, nie kazdy jest warzywny. Ja dzieki latom mozolnej pracy wprowadziłam trochę warzyw do diety meza. A i tak obiad bez miesa to nie obiad...
                I nie jest to chyba kwestia uzaleznienia.Po prostu - niektore typy tak mają smile I to nie tylko Polacy...
                Bo jak powiedziec o uzaleznieniu od miesa dziecka, ktoremu do diety wprowadza sie dopiero mieso?Na widok miesa dziecku geba sie smiala smile Zresztą smieje sie do dziś. A slodycze mogą nieistniec. Zresztą tatusia tak samo.
                Poza tym, trudno oceniac czyjs jadlospis po wyrywkowym wpisie na forum smile
                Moja rodzina je głownie sezonowe warzywa, a jednak w niedzielę bedą ukochane przez nich bitki wolowe z kopytkami plus jakas surówka. Pewnie, gdybym o tym napisala na forum:
                Dzisiaj mam na obiad bitki z kopytkami i z surówką - pewnie wiekszosc mysłalaby, ze straasznie ciezki jest moj codzienny jadłospis.
                A to akurat taki wyjątek - bo mi strasznie przymilają sie o ten obiad.
                big_grin big_grin big_grin
                • coralin Re: Drogo czy tanio? 21.06.12, 18:57
                  Nie każdy jest warzywny, nie każdy jest mięsny, nie każdy jest owocowy. Przecież napisałam: "Naprawdę trudno polecać komukolwiek cokolwiek, bo jednak są upodobania osobiste, domowe i To co dla mnie w upalny czerwcowy dzień wydaje się za ciężkie jest wspaniałością dla rodziny założycielki wątku". Zresztą uzywam sporo zaimków: ja, mnie. Ja np. jem bardzo mało owoców.
              • johana75 Re: Drogo czy tanio? 21.06.12, 20:35
                To co dla mnie w upalny czerwcowy dzień wydaje się za ciężkie jest w
                > spaniałością dla rodziny założycielki wątku.

                U nas dzisiaj ok 18 stopni leje cały dzień i wszyscy chodza w kurtkach, czyli upału brak.
                • zuzanna56 Re: Drogo czy tanio? 22.06.12, 10:29
                  Nie wszędzie jest teraz upał. U mnie od 3 dni pada deszcz, jest 15-18 stopni, mokro, okropnie...
            • aurinko Re: Drogo czy tanio? 21.06.12, 21:24
              Momas, ja mieszkam tuż przy targu (chociaż inne miasto), 3 x w tygodniu mam nadzieję na tańsze zakupy warzywno-owocowe, jednak ceny na targu są wywindowane że szok. Nawet otwarcie Lidla po drugiej stronie ulicy nie zbiło cen targowych. Także może nie masz czego żałować, że targ masz daleko wink
          • johana75 Re: Drogo czy tanio? 21.06.12, 20:32
            > e. Wielka kapusta dziś po 1 zł, a ziemniaki maleńkie po 50 groszy,
            U nas duza kapusta 4 zł. i mielismy kilka dni temu bigos z młodej kapusty, a ziemniaków po 50 gr. to na oczy wogóle nie widziałam, nie wiem gdzie mieszkasz u nas nie ma(miasto 100tys)
            • coralin Re: Drogo czy tanio? 21.06.12, 21:05
              Kapusta końcem czerwca po 4 zł ?? To ewenement w Polsce. Ja od dwóch tygodni nie widzę wielkich główek droższych niż 1,50. Ziemniaki owszem maleńkie , ale naprawdę po 50 groszy. Nie piszę, że w każdym sklepie w takiej cenie, ale akurat dziś takie spotkałam. Ludzie nie lubią takich małych.Tak samo jak nie w każdym sklepie wołowina do sosu po 35 zl. Miasto 180 tysięcy.
              • aurinko Re: Drogo czy tanio? 21.06.12, 21:21
                Coralin, zapraszam do Gdańska, zobaczyłabyś ceny sezonowych warzyw na targu to byś padła uncertain
                • momas Re: Drogo czy tanio? 21.06.12, 22:40
                  w Warszawie podobnie sad
                  mozna szukac taniej, ale wtedy trzeba doliczyc koszt komunikacji/paliwa
                  nie licząc czasu sad
                  oto ceny z rynku hurtowego w Broniszach, na ktorym zaopatruje sie 3/4 sprzedawców warzyw:
                  (ceny hurtowe, trzeba doliczyc marzę sprzedawców)
                  ceny.fresh-market.pl/ceny_w_polsce/warszawa
                  • 70upartykrasnal Re: Drogo czy tanio? 27.06.12, 08:09
                    małe miasteczko na Pomorzu. Kapusta 3 zł, ziemniaki 2 zł, kalafior 5 zł, truskawki 8,50 zł, bóbr 12 zł, fasolka szparagowa12 zł i to na rynku.
                • zuzanna56 Re: Drogo czy tanio? 22.06.12, 10:28
                  Dokładnie, warzywa u nas potwornie drogie.
                  Latem ubiegłego roku byłam w centralnej Polsce w małym miasteczku, ceny warzyw typu kalafior czy brokuły były świetne, na przykład złotówka za sztukę, a w Trójmieście 3-4 złote.
          • aurinko Re: Drogo czy tanio? 21.06.12, 21:12
            Upalny czerwiec....smile u mnie dziś 15 stopni, leje i wieje. Ziemniaki po 1,60zł/kg, kapusta 3zł, kalafior 4-5zł, bób 10zł, fasolka szparagowa 16zł, niestety oszczędności żadnej na sezonowych warzywach uncertain
          • giaros Re: Drogo czy tanio? 22.06.12, 15:16
            coralin napisała:

            > Dlatego mi te 31 za pól kg karkówki i pól kg wołowiny nie grało. Nie wiem czy t
            > anio czy drogo, ale strasznie ciężko jak na upalny czerwiec.

            No niestety nie u każdego jest on upalnysad
            Nad morzem, od kilku dni w porywach do 18 stopni, do upału "trochę" brakuje, a do tego od wczoraj lejesad
            • coralin Re: Drogo czy tanio? 22.06.12, 19:27
              U mnie też już chłodniej, ale nadal to pyszne jedzenie nie jest dla mnie letnie. Choć nikomu nie zabraniam jedzenia tego, co jest równie pyszne zimą. Piszę, bo jest masa rzeczy pysznych tylko przez chwilę i zachęcam do najadania się nimi. Nie narzucam tylko sugeruję poszukania swoich ulubionych sezonowych smaków.
        • olinka20 Poledwica wołowa 21.06.12, 20:36
          Oj chciałabym zeby była po 60 złwink
          Ostatnio spr w makro i 102 zł uncertain Masakra!
        • indigoblue Re: Drogo czy tanio? 21.06.12, 21:17
          rany, chciałabym aby w Łodzi polędwica wołowa koszztowała 60, niestety za tą pychotę płacę ok 80 pln; swoją drogą nie wydałaś dużo jak na obiad dla 3 osób - nawet jak dodasz pozostałe rzeczy to zaokrąglając do 20 nie wychodzi dużo; (o ile przez to przez najbliższe dni będziesz miała za co zjeść wink); chociaż ja dałabym samą wołowinę do sosu a nie mieszała z karkówką czy boczkiem, a karkówkę zjadła wypieczoną osobno
          • aurinko Re: Drogo czy tanio? 21.06.12, 21:20
            U mnie polędwica poniżej 90zł/kg nie do zdobycia sad
            • joanna_poz Re: Drogo czy tanio? 22.06.12, 09:32
              a ja widuję tylko powyzej 100smile
    • czekolada72 Re: Drogo czy tanio? 21.06.12, 17:45
      51,5 + cos za energie - niechby kosztowal 60,-
      na 9 obiadow - 6,5 zl.
      No to znasz odpowiedz - kuknij przy okazji ile za taki obiad musialabys zaplacic "na miescie" i to niekoniecznie w restauracji smile
    • black_halo Re: Drogo czy tanio? 21.06.12, 18:51
      Nie robie sosu bologniese na karkowce a na mielionym wieprzowym i wolowym. Kiedys trafilam w Polsce na fajna promocje w lidlu i bylo chyba pol kilo mielonego wieprzowego za 5 zlotych. W sumie z poltora kilograma miesa wyszedl obiad na 2 razy dla 5 osob plus spora porcja do zamrozenia (na 3 osob moim zdaniem).

      Dodatki to 2 kartony passaty, 1 wiekszy koncentrat, conajmniej 2 duze cebule, 1 papryka czerwona, seler korzeniowy stary, marchew, pol glowki czosnku, czasem pieczarki.
      • johana75 Re: Drogo czy tanio? 21.06.12, 20:42
        > Nie robie sosu bologniese na karkowce a na mielionym wieprzowym i wolowym.

        No przecież karkówka to wieprzowe? To z jakiej części świnki miałaś to mielone? Bo jesli typu 60% mięsa w mięsie to ja nie kupuje czegos takiego. Kupuje mielone z konkretnego kawałka, a do bolognese nie nadaje sie moim zdaniem np. szynka wieprzowa bo za chuda.

        W Lidlu jest równiez mielone z karkówki czy łopatki, ale nigdy nie za 5 zł. Nie wiem ile kosztuje ich tzw. mieso garmażeryjne, bo nie kupuje, dlatego że nie ma tam 100% mięsa.
    • volta2 Re: Drogo czy tanio? 21.06.12, 19:33
      ja nie uważam by to było drogo, natomiast ja spagetti robię tylko na pomidorach i tylko na wołowinie
      i tak z 60 dkg mięsa wołowego i 6 na ogłół sporych pomidorach wychodzi mi 2 obiady na 2+1, i połowasmile tzn. jeden syn je tylko ze smażonym mięsem bez pomidorów, i tylko jednego dnia, na kolejny dostaje sam makaron z oliwą i czosnkiem, tzw. spaghetti di olio.
      natomiast nigdy nie oszczędzam na makaronie, nie musi być od razu oryginalnie włoski, ale musi być dobry, czyli mam wypróbowane marki i jak nie ma na tę markę promocji to i tak kupię, nie dam się skusić cenie.

      o kosztach nie piszę, bo nie są kompatybilne z polskimi cenami, ale jeśli zastanawiasz się czy to drogo, to porównaj to do ceny dania w restauracji ze średniej półki cenowej,

      mi "przebitka" wychodzi tak niekorzystnie że wolę obiad zrobić w domu, jest szybciej niż w restauracji, z reguły - smaczniej, i każdy jest najedzony(a po restauracji różnie bywa, a to kurczak przesolony, a to nie dopieczony, a to coś tu, a to coś tam)
    • aurinko Re: Drogo czy tanio? 21.06.12, 21:19
      Trudno mi ocenić czy to tanio czy drogo, ja robię z zupełnie innego przepisu (mięso wołowe albo z udźca indyczego, nie mieszane; pomidory z puszki, cebulka, czosnek, marchew, świeże zioła, pomidory suszone, nieco oliwy z oliwek, odrobina mozarelli + makaron niestety makaron dodatkowo zawyża koszt bo kupuję wyłącznie barillę i lubellę). Taki właśnie obiad miałam w poniedziałek, bardzo lubimy makarony z różnymi sosami, bez względu na porę roku. Muszę kiedyś policzyć koszt smile
    • johana75 cene polędwicy podałam z głowy ...sorki 21.06.12, 21:24
      Już dawno nie kupowalam.
      • ewagorak Re: cene polędwicy podałam z głowy ...sorki 21.06.12, 21:53
        Ja robię sos bolonese tak jak Volta. Czasem dorzucam marchewkę i pieczarki. Co do cen warzyw, owoców sezonowych na bazarku. Malusieńkie ziemniaczki w Krakowie kosztują 2 zł/ kg. Znalazłam też za 1,50 ale jak poprosiłam sprzedawcę o zważenie 70 dag to się obruszył!! A ja ze względu na alergię zawsze na początek kupuję mniejszą ilość. I jak nam nic nie dolega, to już robię zakupy w większej ilości czy to na straganie czy w sklepie.
        Kapustę młoda kupiłam w sobotę na promocji w tesco za 1,09 i była ok. Na bazarze ceny za taką głowę 2,50.
        Za dużego kalafiora w warzywniaku osiedlowym zapłaciłam dziś 2,20. Taki sam gabaryt na targu od 3 zł wzwyż. O cenach owoców nie wspomnę, bo są drogie. Połasiłam się na truskawki za 8 zł, to wszyscy to odchorowaliśmy sad
        • zuzanna56 Re: cene polędwicy podałam z głowy ...sorki 22.06.12, 10:34
          My nie jestesmy wielbicielami mięsawink Wołowiny praktycznie nie jemy, chyba że u mojej mamy, nikt z nas jej nie lubi. Wolimy kurczaka.

          Co do wydawania na jedzenie-jak dla mnie normalnie.
    • zuzanna56 Re: Drogo czy tanio? 22.06.12, 10:35
      johana75 napisała:

      > ostatnio koszty wzrosły bo kupujemy co 2 dzień po 2 kg truskawek i jes
      > zcze nam się nie znudziło po 7,5 kg.

      U mnie truskawki od 7 do 10 zł za kilogram. Teraz jemy ich dużo, codziennie, skoro są. Mąż i syn bardzo lubią, my z córką w normie.
      • volta2 Re: Drogo czy tanio? 22.06.12, 11:02
        a słodkie macie te truskawki?

        ja płacę po 12 zeta za importowane z turcji i niestety, takie kwasy jak cytryna. przestałam kupować, nawet do koktajlu czy konfitury, bo za kwaśne.
        śliwki - to samo, zrobiłam do naleśników i były niezjadliwe nawet po 3 łyżeczkach cukru na pół szklanki konfitury. albo rok nadzwyczajny albo co?
        • johana75 Re: Drogo czy tanio? 22.06.12, 13:33
          Tak sa słodkie, ale nie wszystkie odmiany, trzeba na to patrzeć.
        • aurinko Re: Drogo czy tanio? 22.06.12, 14:50
          Kupiłam dziś na targu truskawki "murzynki" po 7,50/kg cudne, dojrzałe, słodziutkie, aż żałuję, że tylko kobiałkę wzięłam sad Niestety tę odmianę rzadko można u nas spotkać, choć kiedyś była bardzo popularna.
    • joanna_poz Re: Drogo czy tanio? 22.06.12, 11:44
      > Wydajemy na 2+1 ok 1500zł lub wiecej na miesiąc

      jest nasz też trojka i wydajemy podobnie.

      15,17 z
      > ł za obiad dla 3 os.

      ja robię na 2 osoby w tygodniu (syn je w szkole) - tez mi to spaghetti wyjdzie ok. 10 zł/2 osoby, czyli tak jak u Ciebie.
      no - z czerwonym winem do popicia drożejsmile
      • johana75 Re: Drogo czy tanio? 22.06.12, 13:34
        No to mnie uspokoiłas smile
        A winko jak najbardziej 1-3 butelek na miesiąc wiec nie za często i raczej wieczorem niz do obiadu wink
    • giaros Re: Drogo czy tanio? 22.06.12, 15:10
      johana75 napisała:

      > Czy powinnam gotować taniej? Bo wiem jak to zrobic, jednak mój M nie lubi kurcz
      > aka....

      A musisz gotować taniej? Jeżeli nie to ja nie widzę sensu, żeby zastępować wołowinę czy wieprzowinę drobiem, jeżeli się go nie lubi , czy pomidory przecierem/ketchupem.
      Ja akurat nie jestem makaronowa, ale czasami zdarza mi robić podobny sos, tylko nie dodaję wieprzowego (samo wołowe) i boczku, ani marchewki, dodaję natomiast pieczarki i dużo czosnku. Nigdy nie liczyłam ile to wychodzi, ale pewnie podobnie.
      A czy 15 zł na obiad to drogo? Mnie się wydaje, że nie.
      Ja wczoraj na obiad zjadłam kilogram czereśni, a mój M kilogram bobuwink Razem 30 zł. Nie licząc masła i koperku. Mogłabym jeść tak codziennie, tylko to chyba niezbyt zdrowo;-(
      • johana75 Re: Drogo czy tanio? 22.06.12, 15:45
        Nie muszę zaciskać pasa, ale czasami wydaje mi sie duzo...w sensie 1500zł. na 3 os. Ale ceny ida do góry...niestety.
        Postaram sie chociaż mieścić w tej kwocie. Dzisiaj gotuje bigos z młodej kapusty, koszt nieporównywalnie niższy. No i piekę chleb razowy na caly tydzień. Z 3,5 kg. mąki trochę słonecznika 200g.
        Koszt mąka pszenna razowa 2 x 3 zł= 6zł
        mąka żytnia chlebowa 1,5kg x 2 zł= 3 zł
        słonecznik 2zł
        woda z kranu 1 l ?
        Energia? 1h piekarnik kl. A = 1kwh ok 1 zł?
        razem 12 zł
        Wychodzą 4 keksówki chleba.Jak się upieką to zważę
        • giaros Re: Drogo czy tanio? 22.06.12, 16:23
          johana75 napisała:

          > Nie muszę zaciskać pasa, ale czasami wydaje mi sie duzo...w sensie 1500zł. na 3
          > os. Ale ceny ida do góry...niestety.

          To zależy z kim się porównawink Jeżeli z rodziną, która wydaje na 3 osoby 1 tys. zł to będziesz miała poczucie, że dużo, ale już z taką która ponad 2 tys. to możesz sobie pogratulować, że jesteś oszczędnawink
          Moim zdaniem nie ma sensu ciągle porównywać, tylko odpowiedzieć sobie na pytanie czy kupujesz rzeczy zbędne, za dużo (wyrzucasz?) czy tyle ile zjecie i to co lubicie.
          Jeżeli jedzenia nie wyrzucacie tzn., że wydajesz w sam razsmile
          Skoro M nie lubi drobiu to po co ma się zmuszać?
          Ja np. nie lubię rzeczy mącznych, typu naleśniki, pierogi, kopytka, makarony itp. to ich nie jem, albo baaardzo rzadko, np. u Mamywink. Tak samo nie przepadam za kaszą -i chociaż jest zdrowa, jem raz na rok, albo i nie.
          Na jedzenie na 2 osoby na m-c wydajemy ok. 1 tys. (średnia za ub.r), ale przez 1,5 m-ca jesteśmy na urlopie, więc żeby wyszło uczciwie powinnam ten okres odjąć to wtedy wyjdzie 1140 zł/m-c. Nie ma w tym alkoholu, ani wyjść do knajp.
          Moim zdaniem to nie jest dużo, jemy to co lubimy.

          > Postaram sie chociaż mieścić w tej kwocie. Dzisiaj gotuje bigos z młodej kapust
          > y, koszt nieporównywalnie niższy. No i piekę chleb razowy na caly tydzień. Z 3,
          > 5 kg. mąki trochę słonecznika 200g.
          > Koszt mąka pszenna razowa 2 x 3 zł= 6zł
          > mąka żytnia chlebowa 1,5kg x 2 zł= 3 zł
          > słonecznik 2zł
          > woda z kranu 1 l ?
          > Energia? 1h piekarnik kl. A = 1kwh ok 1 zł?
          > razem 12 zł
          > Wychodzą 4 keksówki chleba.Jak się upieką to zważę

          A mogłabyś podać przepis na ten chleb? Nigdy jeszcze nie piekłam, ale kiedyś trzeba zacząćwink
          Dużo z tym roboty?
          • johana75 Re: Drogo czy tanio? 22.06.12, 17:50
            Trzeba zrobic zakwas , bo to chleb na zakwasie a nie na drożdżach.
            Z tej strony sie nauczyłam:
            www.chleb.info.pl/zakwas-porady-praktyczne/jak-zrobic-zakwas
            potem upieklam najzwyklejszy chleb na młodym zakwasie:
            www.chleb.info.pl/moje-chleby-receptury/pieczywo-na-zakwasie/pieczywo-mieszane/chleb-codzienny
            Mój zakwas w tej chwili ma już ok 3lat wiec mogę pic super wyrośniete chleby razowe na ciężkiej mace smile

            Jak sie pierwszy raz za to zabrałam to było dla mnie wiele niewiadomych.
            Pieczenie chleba w domu to proste zajęcie i zajmuje mało czasu, wiecej czekania, ale przeciez nie musisz nad nim stać ...
            ja np. o 16 ej mieszam zakwas z mąka i woda i zostawiam do 22ej
            o 22ej dodaje znowu maki i wody i zostawiam do rana ok 9-10godz.
            potem znowu dodaje make i zakwas i po 3 godzinach dodaje resztę mąki i zakwasu +jakies ziarna i wyrabiam drewnianą łyzką (ciezko sie miesza) bo ciasto dośc gęste,
            Potem wkladam do keksówek i czekam az wyrośnie 2-4 h w zalezności od temp.)
            no i pieke ok 45 min.

            Jesli chce sie piec chleb jasny to wystarczy tylko raz zrobić zaczyn a potem dodac reszte składników wiec mniej roboty.
            • johana75 wyszło mi 4,5 kg. chleba 24.06.12, 20:49

              • konwalia-82 Re: wyszło mi 4,5 kg. chleba 24.06.12, 21:03
                johana gdzie kupujesz mąkę?
                • johana75 Re: wyszło mi 4,5 kg. chleba 24.06.12, 22:51
                  Kupuje w Tesco bo najtaniej. PiP tez ma ceny rózne droższe od tescowych no i ma jeszcze bio ale po 8 zł nie kupie maki uncertain
                  • 70upartykrasnal Re: wyszło mi 4,5 kg. chleba 27.06.12, 08:20
                    a gdzie pieczecie ten chleb? Można to upiec w kuchence elektr. z termoobiegiem czy potrzebny jest specjalny przyrząd do pieczenia chleba ?
                    • johana75 Re: wyszło mi 4,5 kg. chleba 27.06.12, 08:58
                      JA piekę własnie w piekarniku. 4 keksówki właśnie super się mieszczą i jest ekonomicznie. Poza tym nie chce mi się kupować specjalnie maszyny do chleba, bo szkoda mi miejsca w kuchni i chleb smakuje inaczej z takiej maszyny.
                      Chleb piecze się bez termoobiegu, tylko grzałka górna i dolna.
          • coralin Re: Drogo czy tanio? 22.06.12, 19:20
            giaros napisała:

            > Moim zdaniem nie ma sensu ciągle porównywać, tylko odpowiedzieć sobie na pytani
            > e czy kupujesz rzeczy zbędne, za dużo (wyrzucasz?) czy tyle ile zjecie i to co
            > lubicie.
            > Jeżeli jedzenia nie wyrzucacie tzn., że wydajesz w sam razsmile

            Dobrze napisane. Jak pisałam latem wydaję grosze na jedzenie, bo jestem mocno warzywna i sezonowa. Kupuję też sporo delikatesowych specjałów, ale mimo to uważam, że na jedzenie idzie mi niewiele. Jedzenie to przyjemność i zastanowienia wymaga jeśli jemy za dużo przetworzonego syfu albo w ogóle za dużo. Zastanawianie się czy zastąpić pomidory w puszce koncentratem są bez sensu w sytuacji, kiedy się nie musi.
            • trypel Re: Drogo czy tanio? 23.06.12, 13:40
              coralin napisała:

              >Jedzenie to przyjemność i zastanowienia w
              > ymaga jeśli jemy za dużo przetworzonego syfu albo w ogóle za dużo

              Jesli jedzenie to przyjemność to dlaczego uzurpujesz sobie prawo do mowienia ludziom co może być przyjemne a co nie?
              Czy przemówił do Ciebie głos i przekazał jedyną prawdę o tym co może być przyjemne czy czerpiesz swoją pewność z innych źrodeł?
              • coralin Re: Drogo czy tanio? 23.06.12, 13:51
                Wydawało mi się, że to oczywistość, że jedzenie to przyjemność, dlatego nie użyłam jak zwykle zaimka. Przyjemności jest wiele. Na przykład życie w ogóle i jeśli człowiek dba o swoje życie to powinien wypośrodkować między przyjemnością za rozsądkiem.
                • trypel Re: Drogo czy tanio? 23.06.12, 14:18
                  ależe zgadzam sie że jedzenie to przyjemnosc - tylko w drugiej czesci Ty definiujesz jaka ma być ta przyjemność a to już przegięcie.
                  Skoro dla kogoś przyjemnoscią jest codzienny posiłek w mcdonaldzie albo kfc to mozna powiedzieć że jest to niezdrowe, niewłasciwe i inne nie... ale skoro ten kto sie tak odzywia uznaje to za przyjemność to tak jest i już.
                  • coralin Re: Drogo czy tanio? 23.06.12, 22:17
                    Tak jest, ale jak przypadku każdej przyjemności wymaga zastanowienia i ja uznałam , że w przypadku jedzenia jest to spożywanie za dużo i jedzenie syfu("Jedzenie to przyjemność i zastanowienia wymaga jeśli jemy za dużo przetworzonego syfu albo w ogóle za dużo. Zastanawianie się czy zastąpić pomidory w puszce koncentratem są bez sensu w sytuacji, kiedy się nie musi" ). Faktycznie nie popieram skrajnego hedonizmu kosztem własnego zdrowia czy w przypadku innych przyjemności kosztem innych ludzi. Nie zaprzeczam, że dla wielu ludzi przetworzone jedzenie spożywane często albo nadmiar (obżarstwo) to przyjemność, ale dlaczego na publicznym forum nie mogę napisać, że to złe?
                    Wszystko to nie dotyczy autorki wątku więc uznałam, że niepotrzebne jest zastanawianie się nad zmianą pomidorów na koncentrat, albo rezygnowanie z wołowiny.

            • chce.oszczedzac pomidory w puszce 24.06.12, 14:46
              Pisząc o syfie który zjadamy warto pamietac, ze puszkowane jedzenie nie zalicza się do super zdrowych. Nie bronię koncentratów, bo sama nie mam zdania co jest mniej syfiaste, czy koncentrat czy puszkowane pomidory, tylko tak mi sie nasunęło, że puszka to jednak NIE jest samo zdrowie. oczywiście koncentrat to pewnie takze syf. Najlepiej by bylo obyć sie i bez puszkowanych pomidorów i bez koncentratu, no ale do tego trzeba by miec własny ogród i czas na jego pielęgnację wink
              • coralin Re: pomidory w puszce 24.06.12, 15:44
                Oczywiście, że puszkowane pomidory nie są super zdrowe, jak 99 % warzyw i owoców z sklepu. Ja mam zdanie co jest mniej syfiaste, ale nie musi nikt tego zdania podzielać. Mniej syfiaste jest mięso niż wędliny. Mniej syfiaste są pomidory w puszce niż koncentrat. Generalnie za mniej syfiaste uważam produkty jak najmniej przetworzone.
                • chce.oszczedzac Re: pomidory w puszce 24.06.12, 17:18
                  Własnie, nie wiem, jak ocenić jednoznacznie. Wiadomo, koncentrat jest zmielony, być może jest coś dodawane, co nie jest uwidocznione w składzie. Ale rzeczy z puszek tez nie są zdrowe,m.in. ze względu na opakowanie. Zdrowsze jest przechowywanie w słoiczkach (szkło) niz w puszkach wyłożonych plastikiem - to z jednej strony. Ale zawartość im mniej zmielona - tym zdrowsza...
                  Groszku puszkowanego nie używam, kupiłam mrożony i oddzielam sobie tyle, ile potrzebuję, lyżkę, dwie, pięć, nie muszę otwierac całej puszki. Pomidory pewnie też możnaby mrozić...
                  • olivkah Re: pomidory w puszce 24.06.12, 17:51
                    Co do pomidorów, to przetworzone (włącznie z koncentratem) też podobno są zdrowe ze względu na zawartość likopenu.
                    • coralin Re: pomidory w puszce 24.06.12, 19:26
                      Obie macie racje, bo i puszka nie jest dobrym opakowaniem i przetworzone pomidory mają wartość. Niestety koncentrat jest zbyt wysoko przetworzony, co sprawia,ze nie do końca wiadomo co tam jest (jak w parówkach). Współczesny człowiek nie uniknie syfu w jedzeniu i ja nawet jedząc te gloryfikowane przeze mnie sezonowe warzywa też mam świadomość, że nie są eko.
                      • olivkah Re: pomidory w puszce 24.06.12, 19:42
                        W koncentracie pomidorowym są pomidory. Cytuję ze strony producenta "Skład: koncentrat pomidorowy wyprodukowany ze świeżych pomidorów, bez żadnych dodatków." Oczywiście można nie wierzyć - tak jak w przypadku wszystkich innych produktów.
                        • astrum-on-line Re: pomidory w puszce 24.06.12, 22:01
                          A nie prościej kupić pomidory i użyć do tej potrawy? Zamiast kombinować z koncentratem i pomidorami z puszki? W końcu pomidory w tym momencie już nie są gorsze niż te w puszcze. No a przynajmniej mają tą chemię jaką dostały jako pomidory (którą puszkowane też mają), ale nie będą już miały innych dodatków. Poczytajcie sobie skład na puszcze, można się zdziwić, mało która firma sprzedaje pomidory i sok pomidorowy, przeważnie skład jest bardziej rozbudowany.
          • johana75 Re: Drogo czy tanio? 22.06.12, 19:47
            Jedzenia nie wyrzucam kupuje tyle ile zjadamy, prawie nie jadamy na mieście, czasami kawa lub deser przy okazji spotkania w gronie znajomych.
            • coralin Re: Drogo czy tanio? 23.06.12, 12:46
              johana75 napisała:

              > Jedzenia nie wyrzucam kupuje tyle ile zjadamy

              I to powinno być podstawą oszczędzania niezależne od zamożności. Wkurza mnie nakładanie sobie jedzenia na przyjęciach w formie bufetu w ogromnych ilościach i niezjadanie tego. W sumie nie bije to po naszej kieszeni, ale dla mnie jest nieetyczne. Dobrej jakości wołowina jest w Biedronce np. gulaszowe kosztuje 24 zł i są to świetne kawałki. Nie piszę o małych sklepach, bo każdy ma inne realia wokół i znowu wyjdzie tak jak z kapustą, która nawet w dużych supermarketach kosztuje grosze teraz.
    • chce.oszczedzac Re: Drogo czy tanio? 24.06.12, 15:08
      1500 na 3 osoby to wydaje mi się, że można jeść luksusowo, tym bardziej, że sporadycznie jecie na mieście. Czy wliczasz w tą kwotę ten proszek dietetyczny? U mnie jak teraz oszczędzamy jest około 800zł/m-c na 2+2 (przedszkolaki ale alergiczne, całe jedzenia robię w domu) plus te 200zl na słodycze, alkohole, jedzenie na mieście i inne junk foody (z tym walczymy).

      Gdyby nie koniecznośc przyoszczędzenia trochę, kupowałabym jagnięcinę (około 55zł/kg z kością u mnie kosztuje) czy królika (po około 22zł/kg też z kością bo to cały królik). A tak to miewamy na obiad ziemniaki pieczone w piekarniku polane troche oliwą i posypane przyprawami (około 4zł za obiad dla 4 osób, oczywiście niepełnowartościowy obiad, bo bez białka) albo grochówkę (groch suszony plus slonina wędzona i podsmażona z cebulką) (około 4.5zł za obiad dla 4 osób). Raz-dwa w tygodniu robie taki właśnie skromniejszy obiad. Czasem fasolka bo bretońsku, obśmiana w wątku o parówkach, około 6-7zł za obiad dla 4 osób. W kolejnym tygodniu "biedna" pomidorowa (ryż, koncentrat, marchewka + woda w któej gotowałam warzywa na sałatkę warzywną albo kość wędzona; 3-4.50zl za obiad dla 4 osób, w zalezności czy mam wodę z gotowania warzyw czy kupuję kość). Gdyby nie okoliczności i 'mus' nie gotowałabym takich skromnych obiadów.
      • chce.oszczedzac Re: Drogo czy tanio? 24.06.12, 15:13
        Te tańsze obiady co opisałam w poście wyżej, to tylko raz-dwa w tygodniu, wole to napisać i nie narazić się na kamieniowanie, że dzieci głodują big_grin Zwykle cały obiad łącznie z dodatkami kosztuje mnie około 12-15zł (2+2 i zwykle zostaje na kolację jakaś resztka dla jednej osoby), jak kupię droższe mięso to do 18-20zł.
      • coralin Re: Drogo czy tanio? 24.06.12, 15:49
        Nie przypominam sobie, by ktoś wyśmiewał fasolkę po bretońsku w tamtym wątku. To było zwrócenie uwagi, że poza grochówką czy ową fasolką po bretońsku przeciętny Polak nie umie wykorzystać strączkowych.
        • chce.oszczedzac Re: Drogo czy tanio? 24.06.12, 17:29
          Coralin, co chwilę pisałaś o tych przecietnych Polakach którzy gotują tylko te dwie potrawy. Zdecydowanie nie umiem wykorzystywać strączkowych, gotuję tylko fasolkę/soczewicę po bretońsku i grochówkę. W małych ilościach dodaję fasolkę czerwoną (ugotowaną) do sosu do ryżu czy trochę zielonych strączków groszku do zupy warzywnej, ale te strączki to nie dośc że u mnie drogie 8zł/kg to i słabo dostępne. Wszystkie pasty do chleba u mnie odpadają, nie jemy wogóle pieczywa. Nie mam pojęcia co jeszcze moglabym z tymi strączkowymi robić aby dwojka przedszkolaków zjadła (od razu dodam, że dzieci nie jedzą wogole cukru, słodyczy, chipsów, nie piją napojów gazowanych, nie jedzą nabiału w szczegolności słodkiego, nie jemy parówek itp bo to syf i na tyle mamy kasy aby w cenie "lepszych parówek" kupić mniej zmielone kiełbasy do grzania ~25zł/kg więc to raczej nie chodzi o to, że dzieci przyzwyczajone do słodkiego nie chcą zdrowiutkiej soczewicy) i aby mąż zjadł i nie był głodny po godzinie od obiadokolacji (grochówka to jest posiłek który slabo go "trzyma").
          • olivkah Re: Drogo czy tanio? 24.06.12, 17:48
            Wyszukaj sobie przepis na pasztet ze strączkowych lub pasztet z soczewicy.
            Np. tu są fajne ogólne wskazówki www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96945,6047610,Pasztet_z_soczewicy.html
            • chce.oszczedzac Re: Drogo czy tanio? 24.06.12, 19:52
              Olivko, bardzo dziekuja za linka, fajnie napisany przepis. Mimo, że to przepis "zimowy" to wyprobuję w przyszłym tygodniu smile
          • coralin Re: Drogo czy tanio? 24.06.12, 19:12
            Można zrobić nadzienie do naleśników, sałatki, w których strączkowe są podstawą, a nie dodatkiem. Zimą bardzo często robię zupy kremy na bazie strączkowych oczywiście bez mięsa. Strączkowe słabo dostępne i drogie?? Oczywiście jeśli wybierzesz te reklamowane to owszem.
            • olivkah Re: Drogo czy tanio? 24.06.12, 19:17
              chce.oszczedzac nie napisała, że strączkowe są drogie, tylko że zielone strączki grochu są u niej drogie.
            • chce.oszczedzac Re: Drogo czy tanio? 24.06.12, 19:42
              Strączki młodego groszku, 8zł/kg, tylko na targu w jednym straganie i tylko przez bardzo krótki czas, 2-3 tygodnie w roku. Wg mnie to jest trudno dostępne i dość drogie. Chyba niejasno napisałam, w poprzednim poście i sie pomyliły strączkowe ze strączkami młodego groszku. big_grin Sucha fasola i suchy groch - tanie u mnie. Soczewica juz nie tak tania, ale tez nie droga.

              Napisz proszę kilka przepisów na te zimowe zupy, czym je doprawiasz, jakie dodajesz dodatki?
              • coralin Re: Drogo czy tanio? 24.06.12, 20:07
                Przepis na zupę z CZERWONEJ soczewicy lub grochu
                Podsmażyć cebulę na oliwie, dodać pokrojoną marchewkę, seler, kolendre-ziarna ,
                lisć laurowy, ziele angielskie, soczewicę lub groch . Zalać wodą lub rosołem i
                gotować.Dodac sporo papryki mielonej, kumin, czosnek(dużo). Zmiksować .

                Z ZIELONEJ soczewicy mozesz zrobić słynne danie(strasznie gęsta zupa) mdshadara
                Wrzucać do rosołu namoczoną wcześniej(jeśli nie namoczysz tez nic złego, po
                prostu dłużej pogotujesz, ja nie moczę)soczewicę zieloną,marchewkę, czosnek,
                kolendre-ziarna, ziele. Kiedy soczewica jest juz prawie gotowa wzucasz troche
                kaszy jęczmiennej i trochę jakiejś ostrej przyprawy. Tradycyjnie je sie to z
                pokrojonymi na wierzchu pomidorami i jogurtem.Ja jem bez tego i traktuję jako
                rozgrzewajaca zimową zupe.

                Generalnie strączkowe w wersji bez mięsa bardzo lubią wschodnie przyprawy.

                Biała fasola jest podstawą moich sałatek zimowych do pracy na zmianę z makaronem. Dodatki zabrzmią drogo, ale są tylko dodatkami.
                • chce.oszczedzac zupa z soczewicy zielonej i czerwonej 25.06.12, 11:38
                  Dziękuję za te przepisy, przy najbliższych zakupach tygodniowych kupię soczewicę czerwoną i wypróbuję pierwszą zupę. Drugą (zieloną s.) będę potrzebowała zmodyfikować, jaką kaszę bys doradziła zamiast jęczmniennej (dzieci nie jedzą m.in. glutenu)?

                  Dodatki do zupy z soczewicy które opisałaś nie są drogie, nie mam kolendry-ziaren i kuminu, no ale to prz okazji wizyty w większym markecie dokupię. U mnie podstawową przyprawą do fasolki po bretońsku jest majeranek, wszyscy go lubią, no i papryka ostra (ze względu na dzieci sypana w bardzo malej ilości)
                  • coralin Re: zupa z soczewicy zielonej i czerwonej 26.06.12, 20:07
                    Strączkowe bardzo lubią wyraziste przyprawy. Może stąd w Polsce jednak tak mało popularne? W kuchniach wschodu tych przypraw aromatycznych jest masa i ludzie jedzą sporo strączkowych. W przypadku obu dań problemem może być ich wygląd. Te zupy są mocno zimowe, rozgrzewające.
                    • chce.oszczedzac Re: zupa z soczewicy zielonej i czerwonej 01.07.12, 16:01
                      Dziękuję Coralin za przepisy i rady kiss
                      • coralin Re: zupa z soczewicy zielonej i czerwonej 02.07.12, 15:59
                        Zachęcam od jesieni do eksperymentowania z suchymi strączkowymi , bo teraz ze strączkowych to fasola szparagówka. Pyszne są koleciki z grochu (najsłynniejsze z ciecierzycy, ale można też z innego ). Zupy kremy po arabsku ze strączkowych lubię zimą, bo są syte, pyszne, rozgrzewające. One lubią cebulę, marchewkę, czosnek, pomidory lub przecier, a z przypraw też zachęcam do eksperymentów (imbir, kardamon, kolendra w ziarnach, kumin). Taka zupa z owymi przyprawami wygląda marnie niestety- kolor szarobury.
          • malwina.113 Re: Drogo czy tanio? 25.06.12, 12:18
            chce.oszczędzać

            a czy mogłabys napisać co przygotowywujesz dzieciom na sniadanie, drugie śniadanie i kolacje, skoro nie jedza nabiału i pieczywa?? rozumie, że owsianki, zupy mlecznej nie jedzą, a naleśniki, jajecznicę??

            może jakieś strony mogłabyś polecić??

            moje dziecko tez nie może pieczywa i nabiału a rozszerzam dietę i mam problem
            ostatnio wprowadziłam kaszę jaglaną i robie z jabłkiem, spróbuje też z warzwami
            • chce.oszczedzac Do Malwiny 25.06.12, 13:43
              Drugie sniadanie to zawsze owoce. Pełen wybór, albo świeże albo z mrożonek. Czasem, w sezonie, miksuję owoce i zamrazam i mają "lody", no wiadomo, że to nie lody, ale maluchy - zachwycone. Bardzo sporadycznie, raz na ruski rok, brzoskwinie z puszki (trzymam awaryjnie puszkę w szafce no ale w nich jest cukier). Nie dosładzam owoców, wychodzę z założenia, że jeśli owoc jest tak kwaśny, że trzeba go dosłodzic, aby mozna było go zjeść - to nie nadaje się do jedzenia. Poczatki jednak były ciężkie, mam dzieci o specjalnych potrzebach jedzeniowych, poczatkowo słodziłam stewią i niewielkimi ilosciami ksylitolu (cena i efekt przeczyszczający), słodząc coraz mniej, miksowałam a teraz nie musze i mogłabym opowiadać i opowiadać, no ale to juz za mną.

              Pierwsze śniadanie/ kolacja
              - jecznica z jajek kurzych na cebuli, pieczarkach, sloninie, boczku, szynce,papryce,pomidory szczypiorek, pokrojona natka pietruszki, nie wszystko na raz oczywiście, ale troche wariantów jest
              - gotowane jajka na twardo, kurze lub przepiórcze (smak ok, tylko cena powala)
              - kiełbasa wieprzowa, domowa, grzana (robię z ojcem, kawał mięsa, mielimy, przyprawy, dodatki i ładujemy w szczewa)
              - jajka na miękko (tak naprawdę półmiękko, prawie całe żółtko ścięte)
              - plaster mięsa od obiadu (karkówki, szynki, schabu, kurczaka z udek,...)
              - płatki ryżowe lub ryż lub kasza gryczana lub jaglana lub quinoa (rzadko bo upiornie droga) z mlekiem migdałowym (robię sama w automacie), pestkami dyni, słonecznika, karobem lub kakao prawdziwym (wtedy sie to nazywa "płatki czekoladowe' wink )
              - sałatka z gotowanych pokrojonych warzyw: marchewka, pietruszka, seler, ziemniaki, drobno pokrojone: cebula, ogórek kiszony i polane olejem lub oliwą (aby unikać dawania majonezu; majonez kupny to sama chemia a domowego się trochę boję dawać - surowe jajko)
              - ryba wędzona
              - wędzona domowym sposobem (moj ojciec) szynka, schab
              - sałatka z tuńczyka: tuńczyk z oleju, jajko na twardo, odrobina musztardy (kamis dijon nie ma cukru i ma ok cenę), ogórek kiszony
              - "sałatka" z selera z jajkiem: utarty na drobnych oczkach seler surowy + jajko gotowane utarte na grubych oczkach, sol, pieprz i trochę majonezu (minimalnie) aby miało konsystencję "pasty"
              - domowa galaretka z kurczaka (kurczak ćwiartki, marchewka, pietruszka, seler, groszek mrożony, żelatyna)
              - jak mi zostanie obiad a jest coś, co lubia, to jedzą na kolację to samo, co było na obiad czyli np. zupy gęste kremy
              - wszystko powyższe bez chleba, bułek, sporadycznie (wyjazdy i moja wygoda) wafle ryżowe
              - do każdego z powyższych porcja warzyw, czyli na przykład: rzodkiewki, biała gruba rzodkiew, pomidory, ogorki, ogórki kiszone, papryka, sałata, buraczki ugotowane i utarte i dodany chrzan (z cukrem, ale bez mleczny znalazłam), ugotowane rożyczki kalafiora, brokuła, kawałki kalerepki, oczywiście nie wszystko na raz tylko np. dziś jajecznica na boczku i cząstki pomidora i rzodkiewka, jutro plastry szynki domowej i buraczki z chrzanem, środa płatki ryzowe z mlekiem i ziarnami i to bez warzyw tongue_out czwartek sałatka warzywna i tu tez nie dodaję porcji warzyw, piątek pasta z tuńczyka i do tego ogorki kiszone do pogryzania
              zamiast porcji warzyw czasemjest "surówka z tego co jest" czyli utarte na grubych oczkach warzywa, czasem wtarte jedno jabłko, pozwlam im doprawiac samodzielnie (troche oleju, pieprzu, soli), dodany jakis por, pocięta drobno kapusta, posypane utartym na drobnej tarce orzechem włoskim itd, jak sami posypują, doprawiają, to jedzą chetnie.
              Staram się abyprzynajmniej raz dziennie było mięso/ryba/jajko (chodzi o białko), owoce jedza około 250gram na drugie śniadanie, warzywa do sniadania , do obiadu i czesto do kolacji.

              Kasza jaglana polana zmiskowanym sosem z warzyw (podsmażyc na oliwie/oleju marchewke czy tam coś, dolac wody, poddusić, zmiksować) nie wygląda ładnie a też jest chetnie jedzona. Tak samo kasza jaglana z podduszonym jablkiem urtatym i doprawione cynamomen lub podduszona gruszka doprawiona goździkiem. Kasza kukurydziana robi sie jeszcze szybciej i tez pasuja do niej chyba wszystkie owoce (kukurydziana + jabłko utarte to taka awaryjna kolacja, gotowa w 5-10 minut i na ciepło).

              Nie sugeruję się za bardzo stronami z netu, staram się dopasowywać/modyfikowac przepisy zwykłe. Tych chemicznych wynalazków z "mąką pszenną bezglutenową" nie kupuję, w razie wpadki (urodziny dziadka itp) podaję enzymy z DPP-IV i ufam, że to złagodzi złe konsekwencje. Nie dodaje do niczego cukru, pewne ilosci dostaja jednak w dodatkach, np. ten chrzan, czasem kupny majonez. Naleśników, kopytet, pierogów i potraw mącznych nie robię dla dzieci, najtansza mąka ryżowa to okolo 8zł/kg, gryczana okolo 15zł/kg, kasztanowa i orzechowa to juz wogole poza moim obecnym zasięgiem finansowym.
              • olivkah Re: Do Malwiny 25.06.12, 14:12
                Twoje dzieci mają szczęście.

                Co do zupy myślę że gryczana nieprażona może pasować, w każdym razie mi pasuje do różnych zup.

                Ostatnio kupiłam na targu mąkę gryczaną na wagę po 4 zł/kg. Bardzo się zdziwiłam. Jeszcze nic z niej nie robiłam, ale na oko wygląda podobnie jak ta ze sklepu.
                • malwina.113 Re: Do Malwiny 25.06.12, 14:47
                  chce.oszczędzać

                  dzięki, dzięki
                  bardzo mi pomogłaś, ciężko cos wymyślić jak samemu jest się przyzwyczajonym do kanapek i na dodatek na wszystkich stronach o dzieciach piszą, ze na drugie sniadanie to kanapka z wędlinką

                  moje synek też je dużo warzyw i jak na razie mu smakują, cukru nie zna (ma 15 mies)
                  tu jest fajny artykuł na temat:
                  dziecisawazne.pl/zdrowy-przedszkolak-dlaczego-warto-ograniczyc-spozycie-bialego-cukru/
                  • chce.oszczedzac Re: Do Malwiny 25.06.12, 15:09
                    Mnie było najtrudniej przełamać wlasnie schematyczne myślenie: na śniadanko chlebek z szyneczką, na drugie śniadanko jogurcik, na obiadek zupka z kaszką manną a na podwieczorek drożdżówka big_grin Teraz czasem jest zupa na kolację a na śniadanie (zapomniałam o tym napisać), sałatka resztkowa (ryż + warzywa + resztki mięsa z obiadu, jakaś kapusta pekińska i co tam jeszcze w kuchni jest z resztek, końcówek).

                    Moi to przedszkolaki, więc od czasu do czasu domagaja sie słodyczy, przegryzek, wiec u nas za słodycze robią: orzechy - jest bardzo duzy wybór,własnoręcznie ususzone plastry jabłek i gruszek w suszarce elektrycznej, rodzynki, morele, chrupki kukurydziane, ryz dmuchany, prazynki (Lidl, wg składu tylko ziemniaki + sól), chipsy (patrze aby były mozliwie malo chemiczne), "chipsy buraczane, marchewkowe" (tesco, niestety cena powala). Prażynki, ryż, chipsy to z okazji wiekszych okazji, urodzinki jak przychodzą koledzy, kilka razy w roku, bo wiadomo, że to niezdrowe.
                • chce.oszczedzac Re: Do Malwiny 25.06.12, 14:53
                  Z gryczanej wychodza fajne jakby nalesniczki (maka gryczana plus mleko kokosowe i ewentualnie jajko) , tyle, ze u mnie cena za pól kg to między 6.5 a 8zł uncertain a na te naleśniczki dla mojej dwojki idzie mi zwykle te pół kg + 2 puszki mleka kokosowego (niby na puszce jest napisane, że w składzie tylko mleko kokosowe, ale ono się znacznie rózni od tego, co jest w kokosach, i nie mam zaufania, sporadycznie jak są tanie kokosy to kupuję, wypijaja ta wode kokosową i pochrupują białe kawałki kokosa zamiast owoców - znalazłam fajną eko wode kokosową ale cena powalająca)+ dodatki więc jak na obiad i kolację tylko dla dzieci to drogawo.

                  I nie wiem, czy mają szczęście, to zabrzmi okropnie, ale jestem zmęczona tym trzymaniem diety, pilnowaniem, gotowaniem, zamienianiem, kombinowaniem i jeszcze mieszczeniem się w budzecie. Choc, dzieki temu forum, jest mi prościej trochę, bo zrobiłam sobie spis potraw sniadaniowych, obiadowych itd robie plany jedzenia tygodniowe i jakos łatwiej jest wink Dużo z tego jedzenia da się zrobić tanio, przykładowo te buraki 1zł/kg, sałatka warzywna, tarte marchewki, kapusta.
      • johana75 Re: Drogo czy tanio? 24.06.12, 20:58
        chce.oszczedzac napisał(a):

        > 1500 na 3 osoby to wydaje mi się, że można jeść luksusowo, tym bardziej, że spo
        > radycznie jecie na mieście. Czy wliczasz w tą kwotę ten proszek dietetyczny?

        Nie nie wliczam tego do jedzenia. Najczęściej pije 2 koktajle a jak idę na siłownię to tylko jeden bo muszę zjeśc śniadanie z węglami z niskim IG.Przy piciu 2 dziennie wychodzi ok 350 zł/miesiąc.Ale za to wliczam jedzenie jak jestem w pracy, chociaż kupje w tańszych sklepach to za granicą kosztuje wiecej zwłaszcza warzywa.

        Czy jemy luksusowo? hmmm jemy to co chcemy to prawda. Jeśli szynka kosztuje 50 zł. za kg szwardzwaldzka to kupuje ją bo lubimy. Królik też jest w zamrażarce. Ja lubie kurczaki, ale jeśli robie mojemu partnerowi to on zje jeśli jt. np. pierś z pieczarkami przykryta plastrem sera. Pijemy dośc dużo kawy z ekspresu ciśnieniowego (ogólnie kawy idze więcej z ekspresu niż zapażonej tradycyjnie)
        • chce.oszczedzac Re: Drogo czy tanio? 25.06.12, 11:51
          Jeśli nie potrzebujecie oszczędzać, stać Was na szynkę taka jak lubicie i na wszystko inne to super, nic tylko się cieszyć i używać życia. U mnie "króluje" kawka tania, taka za 20zł/kg (kupuję jak jest w promocji poniżej 10zł za pól kg), pewnie dla większości tutaj to paskudztwo, no ale kupowalam ją nawet jak nie liczyliśmy sie tak bardzo z kasą. Parzę w kafeterce na gazie (kawiarce, zaparzaczu), pijemy po jednej-dwóch małych filiżaneczkach espresso bo wychodzi b.mocna, kosztuje to "grosze", kafeterke używam od 10 lat i jeszcze się nie zepsuła. No ale to nie Twoja liga finansowa tylko sporo ponizej to się nie będę rozpisywać wink
          • johana75 Re: Drogo czy tanio? 25.06.12, 14:52
            chce.oszczedzac napisał(a):

            > Jeśli nie potrzebujecie oszczędzać, stać Was na szynkę taka jak lubicie i na ws
            > zystko inne to super, nic tylko się cieszyć i używać życia. U mnie "króluje" ka
            > wka tania, taka za 20zł/kg (kupuję jak jest w promocji poniżej 10zł za pól kg),
            > pewnie dla większości tutaj to paskudztwo, no ale kupowalam ją nawet jak nie l
            > iczyliśmy sie tak bardzo z kasą. Parzę w kafeterce na gazie (kawiarce, zaparzac
            > zu), pijemy po jednej-dwóch małych filiżaneczkach espresso bo wychodzi b.mocna,
            > kosztuje to "grosze", kafeterke używam od 10 lat i jeszcze się nie zepsuła. No
            > ale to nie Twoja liga finansowa tylko sporo ponizej to się nie będę rozpisywać
            > wink

            Kochana uwierz mi że znam sytuację w jakiej się znajdujesz, a nawet masz lepszą, niż ja kilka lat temu, bo u nas wtedy było tak że jak młody zachorował to nie mieliśmy na jedzenie uncertain
            Dlatego i moze teraz wydaje mi się że wydajemy dużo...rozumiesz?
            Została mi jeszcze taka schiza po tamtych czasach że jak widzę że na koncie jest mniej niż 1000 zł. to dostaje "paniki" i zawsze pytam "M" czy nam wystarczy do końca miesiąca...
            Oczywiście że mam oszczędności, ale nie ruszam ich i tyle!
            Zawsze mniej więcej wyliczam ile potrzebuje na dany miesiąc, a resztę na lokatę.
            • chce.oszczedzac Re: Drogo czy tanio? 25.06.12, 15:17
              Johana, no rozumiem, pewnie, jak miałas ciężka sytuację, że w aptece zostawiałaś ostatnie pieniądze i nie było potem za co kupic jedzenia, to nic dziwnego, że teraz żyjesz oszczędniej, niż by Wam zarobki pozwalały i miewasz myśli czy nie wydajesz za dużo. Dobrze, że umiecie wypośrodkować, że i oszczędności odkładasz, o siebie dbasz(siłownia, odchudzanie), pijesz kawkę z przyjemnością no i chyba myslicie z tego co pisałas, o zmienie mieszkania na większe. A że ten niepokoj czasem sie pojawia, no cóz, to normalne. I dlatego taka sytuacja się już nie powtórzy, bo w razie chwilowych zawirowań masz poduszeczkę finsową (albo i kolderkę wink
              • johana75 Re: Drogo czy tanio? 25.06.12, 16:03
                Dzięki za miłe słowa smile
                Życze żeby i Tobie sie polepszyło ! Są lata chude i tłuste wink
                Włąsnie myślimy o większym mieszkaniu, ale boje sie ze sobie nie poradzimy teraz jest dobrze a jak będzie nikt nie wie, a większe mieszkanie to większe koszty utrzymania nasze jest małe ale nie jest ciasne. Wie na razie tylko się zastanawiam. Fakt byłam już jedno obrjrzeć...
                Jesli chodzi o kawę to pije taką za ok 40 zł/kg w normalnej cenie. Ale staram się kupowac na zapas jak jest w promocji i wtedy wychodzi po 30 zł/kg więc strasznie droga nie jest. U koleżanki piłam Lavazze po 70zł/kg i musze powiedziec że smakowała mi porównywalnie z moją.
    • czekolada72 Do Chce.oszczedzac 27.06.12, 07:56
      Moze nie doczytalam - ale zzera mnie wprost ciekawosc wink czemu nie jadacie pieczywa i nabialu?
      Mozesz zdradzic?
      • malwina.113 Re: Do Chce.oszczedzac 27.06.12, 10:14
        a możesz też zdradzić, czemu nie dajesz słodyczy, tzn cukru?? to jakoś wiąże się z alergią na gluten?? dzieci nie marudzą, ze nie mogą zjeść coś słodkiego jak rówieśnic??

        ja póki co nie dodaję cukru do jedzenia synka, ani żadnych słodyczy nie kupuję, ale on na razie nie wie o ich istnieniu tongue_out
        • chce.oszczedzac Re: Do Chce.oszczedzac 01.07.12, 16:00
          Marudzą, ale cierpliwie tłumaczę. Moi i bez cukru są dość pobudzeni, nie ma powodów aby latali mi pod sufitem... Sacharoza nie jest niezbedna do życia no i bez sensu im rozregulowywać równowagę insulina-glukagon podając słodycze wink no ale to moi, tak jak pisalam, oni mają specjalne potrzeby i wymagają większej troski niż przecietny konsument danonków i lizaków. Plusem unikania słodyczy są także idealne zęby, mimo nie zawsze idealnego ich umycia. Twój ma alergię na białka mleka i na gluten?
          • malwina.113 Re: Do Chce.oszczedzac 01.07.12, 23:16
            wszystko na to wskazuje, iż ma alergie na mleko i gluten, ale jak będzie miał 1,5 roku bedę próbowala mu wprowadzić produkty mleczne i z glutenem, być może alergia przejdzie

            ja nie mogę pić mleka, bo nie trawię laktozy, brzuch mnie boli po mleku
            z resztą, dużo jest artykułów na temat szkodliwości mleka...

            nie dajesz cukru to z organizmu dzieci nie wypłukują sie pierwiastki mineralne i stąd zdrowe zęby (sacharoza by wejśc w reakcję trawienia w organizmie potrzebuje pierwiastkow min, sama jest ich pozbawiona, więc pobiera je z organizmu - zęby, kości), a w tym artykule co link wkleiłam jest jeszcze napisane, ze cukier jest śluzotworczy, co może skutkować osłabieniem organizmu i czestymi przeziębieniami

            ale to tylko artykuly w internecie, mozna im wierzyc lub nie

            ja myslę by za jakiś czas używac cukru trzcinowego do potraw synka

            ale póki wystarcza mu słodycz groszku zielonego to nie przyspieszam "znajomości" z tradycyjnymi słodkościami smile
            • chce.oszczedzac Re: Do Chce.oszczedzac 02.07.12, 11:44
              Nie zgłębiałam tematyki cukrów brązowych, to nie jest sacharoza? Dla takiego maluszka jak Twój to jeszcze ewentualnie stewia, ale nie wszystkim pasuje jej smak.
              • malwina.113 Re: Do Chce.oszczedzac 02.07.12, 13:04
                poczytałam własnie o cukrze brązowym, to jednak też jest sacharoza, i wcale nie dużo zdrowszy od białego, choć nie jest pozbawiony substancji mineralnych jak zwykły bialy, to ich zawartość jest minimalna

                myślę, że w przyszłości postaram sie przyzwyczaić synka do zdrowych przekasek (tak jak ty to robisz) orzechy, czipsy bananowe

                na razie póki co przyzwyczaiłam go do wody, nie pije żadnych soczków
                • coralin Re: Do Chce.oszczedzac 02.07.12, 15:44
                  Fajnie piszesz o tej wodzie czy słodyczach i tak jest w coraz większej liczbie domów w Polsce. Co z tego jeśli potem dziecko w przedszkolu czy szkole trafia do stołówek, a tam tony cukru. Dla przeciwwagi robi się akcje z mlekiem i marchewkami. Marchewki są upszałe i nie zachęcają do zjedzenia , nie mówiąc o szkolnym mleku UHT w kartoniku. W wielu firmach pracownicy dostają dla swoich dzieci paczki świąteczne i w nich są słodycze głównie. Ale to chyba temat na osobny wątek.
                  • chce.oszczedzac Re: Do Chce.oszczedzac 02.07.12, 16:06

                    To menu przedszkolne spędza mi sen z powiek - cukier, mąka pszenna, dzem, drożdżóweczki, jogurciki, budynie, naleśniczki z cukrem. Jak spytałam, czemu nawet obiad jest tak często na słodko to uzyskałam odpowiedź "bo wtedy dzieci jedzą"... Zawsze mozna robić dzieciom wałówkę do przedszkola. W szkole juz gorzej bo sklepik szkolny to właściwie same napoje kolorowe i tony batoników sad a te rzodkieweczki i marcheweczki w woreczkach foliowych widziałam - fuj, niedomyte, nieapetyczne sad
                    • malwina.113 Re: Do Chce.oszczedzac 02.07.12, 16:56
                      ja sobie tłumacze, ze nie ustrzegę dziecka przed wieloma rzeczami, których ja nie akceptuję

                      może wpoję mu odpowiednie nawyki żywieniowe... i nie bedzie tak często sięgał po te batoniki ze sklepu... łudze się...

                      póki co to jak mogę oddalam w czasie spotkanie z niezdrowa żywnością,

                      jesli będzie w domu jadał duzo warzyw, które mają dużo minerałów, to może ten obiad na słodko w przedszkolu nie będzie tak szkodził

                      ja podczas problemów z zajsciem w ciąże i potem problemów kolkowych u dziecka dużo czytałam i jestem bardzo nakręcona przez to co wyczytałam jak ważne są te warzywa i ta woda

                      • coralin Re: Do Chce.oszczedzac 02.07.12, 17:26
                        Sklepiki są dla tych, którzy nie przynieśli z domu jedzenia. Jeśli dziecku zrobi się to, co lubi w domu- zje. Problem to szkolne i przedszkolne stołówki. Zabrał się za nie w Wielkiej Brytanii Jamie Olivier. U nas sprawdza się je raczej ekonomicznie więc niedziwne, że na deser dzieci dostają wafelka w czekoladzie ze sklepu.
                        • chce.oszczedzac Re: Do Chce.oszczedzac 03.07.12, 10:12
                          Miałam śniadanie w podstawówce a i tak jak tylko miałam drobne pieniądze to wydawalam je na słodycze, nie byłam jedyną która tak robiła sad W liceum w kółko odchudzałam się więc wydawałam na papierosy sprzedawane spod lady w bufeciku...
      • chce.oszczedzac Re: Do Chce.oszczedzac 01.07.12, 15:54
        Zalecenie lekarskie, nie wgłębiajac się w szczególy, moje dzieci maja powiedzmy "specjalne potrzeby". Natomiast u mnie mleko powoduje wzdęcia, zachęcona przez lekarkę zrobiłam sobie ścisły odpoczynek od mleka (3 tygodnie) i jego przetworów i potem zrobiłam tzw prowokację; wypiłam szklankę mleka i zjadłam twarogu i miałam jak na dłoni dowody, że mnie to nie słuzy. Spozywanie mleka, choc lansowane, jest jednak wg mnie kontrowersyjne (no, ale cóż nie jest wink sposobow odżywiania jest dużo i każdy może znaleźc cos, co będzie dla niego odpowqiednie).
        • czekolada72 Re: Do Chce.oszczedzac 01.07.12, 16:55
          smile
          Dla mnie najodpowiedniejszy jest nabial, owoce i warzywa wink
        • mamuska561 Re: Do Chce.oszczedzac 08.07.12, 14:08
          witaj ja mam syna na diecie bezglutenowej i bez mlecznej jak masz fajne przepisy to się podziel proszę.
          • olivkah Bezglutenowo 10.07.12, 14:05
            Natknęłam się na przepis na mufinki bezglutenowe, bezmleczne i bezcukrowe:
            www.freecoconutrecipes.com/index.cfm/2012/6/6/gluten-and-sugar-free-blueberry-muffins
            150 g mąki kokosowej
            ½ łyżeczki sody
            ½ łyżeczki soli
            2 banany
            6 jajek
            1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
            sok z 1 cytryny
            4 łyżki oleju kokosowego
            100 g orzechów włoskich
            150 g jagód

            Wymieszać suche składniki. Rozciapciać lub zmiksować banana, ubić jajka i połączyć po trochu. Dodać ekstrakt waniliowy, olej kokosowy, sok z cytryny i połączyć z suchymi składnikami. Wmieszać orzechy i jagody. Piec ok. 20 minut.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja