Jak przyjąć rodzinę na wakacje i nie zbankrutować?

03.07.12, 10:29
Nasza rodzina to 2 dorosłych i 2 dzieci w wieku 4 i 7 lat.

Za tydzień przyjedzie moja mama i siostra z 2 dzieci w wieku 10 i 6 lat.
Siostra zostanie 2 tygodnie, jej dzieci i mama do końca sierpnia.
Bardzo chciałabym ich odpowiednio ugościć a dzieciom zapewnić atrakcyjne zajęcia/wyjazdy/wycieczki.
Z tytułu odległości widzimy się tylko 2-3 razy w roku i bardzo się cieszę na wspólne spędzanie czasu.
Tak się smutno składa, że moja siostra jest w bardzo trudnej sytuacji finansowej i jej dzieci rzadko doświadczają jakiś "przyjemności" ze strony rodziców. Zwyczajnie ich na to nie stać.
Dlatego bardzo chciałabym zapewnić im fajne, niezapomniane wakacje.

Niestety w tym roku i nasze finanse są bardzo ograniczone.
Codzienne wyżywienie dla 8 osób to już spory wydatek a co dopiero jakieś atrakcje poza domem.
Na pewno nie zasugeruję, żeby goście dołożyli się do codziennych wydatków.
Jeśli sami będą chcieli coś kupić, to fajnie ale jeśli nie to trudno, na pewno im tego nie wypomnę.
Dlatego poradźcie co zrobić, żeby wilk był syty i owca cała? wink
    • krzysztofsf Abonamenty 03.07.12, 10:38
      Jesli to wieksza miejscowosc, to zapewne istnieje sporo atrakcji na ktore mozna wykupic na te dwa miesiace roznego rodzaju bilety znizkowe, abonamentowe.
      • mojemieszkanie24 Re: Abonamenty 09.07.12, 15:50
        niestety nie zaoszczędzisz....nie oszukujmy się, ze zapraszając do siebie rodzinę trzeba liczyc sie z wydatkami. Czekaja mnie 3 dni z rodziną ( 4 osoby) i powiem ci, ze mam pewne obawy. Jeżeli ktoś ma pomysły to chętnie poczytam.
        - Bilety zniżkowe- tylko jedna z tych osób ma legitymacje szkolną ( 19 latka)
        -bilety abonamentowe- nie bardzo wiem o co chodzi... w sumie moja rodzina będzie na 3 dni wiec się nie opłaca. Nie wiem też, czy rodzina chcialaby codziennie chodzić w jedno miejsce
        • burgundia re 11.07.12, 10:29
          Pytanie jest dosyć ogólne, bo co innego będzie atrakcją dla dziecka, które na co dzień mieszka w dużym mieście a co innego dla dziecka z małego miasteczka czy wsi, poza tym wiek też jest istotny.
          Jednak z tego co "na gorąco" przychodzi mi do głowy:
          1. w większych miastach w weekendy często są jakieś darmowe imprezy np. występy teatrów na ulicach, placach zabaw, festyny, itp. ,( ostatnio np. było otwarcie lotniska w Modlinie- można było się odprawić bez wylotu - co dla dzieci może stanowić atrakcję)
          2. śledzić na bieżąco informacje w gazetach, internecie - często można wygrać jakieś darmowe bilety albo zniżki ( portale - miasto dzieci, czas dzieci, facebook)
          3. w muzeach -1 dzień w tygodniu jest darmowy - poszukać takiego, które zainteresuje dzieci
          4.na stronie parkmania.pl można kupić kartę funpass, która daje zniżki do różnych miejsc - jeśli masz w okolicy miejsca, gdzie honorują tę kartę - opłaca się czasem nawet przy 1 wejściu)
          5. ustalić wcześniej , co dla dzieci jest największą atrakcją, bo może się okazać,że nasze myślenie nie pokrywa się z ich -wybrać 2-3 rzeczy i niech zdecydują czego chcą najbardziej.
          6. z niedrogich atrakcji -np. wycieczka tramwajem wodnym,
          7.dzieci lubią też często obsługiwać wszelkiego rodzaju automaty - np. w IKEI są lodomaty (1 lód 1 zł),
          8.jeżeli macie rowery można pojechać na wycieczkę połączoną z ogniskiem ( rowery dla dzieci przyjezdnych można pożyczyć od znajomych),
          9.wyjazd nad wodę - jezioro lub basen ( trzeba poszukać takiego który ma zniżki rodzinne), jeśli macie ogródek - basenik nadmuchiwany - mała rzecz a cieszy,
          10. komunikacja - nie wiem czy będziecie korzystać z komunikacji miejskiej czy samochodu - jeśli z komunikacji miejskiej i często - skalkulować czy nie opłaca się wyrobić gościom biletu miesięcznego, sprawdzić czy nie ma np. biletu weekendowego, grupowego, pkp też ma zniżki dla rodzin.
          11.jedzenie -ustalić wcześniej, co kto lubi jeść i zrobić większe zakupy w hipermarkecie, rzeczy które jedzą wszyscy czy większość kupić w większych opakowaniach, sprawdzić datę przydatności tak żeby później nie wyrzucać albo nie jeść na biegu, bo się przeterminuje ,
          12. latem przeważnie je się mniej , lżejsze rzeczy - na obiad można zrobić własnoręcznie pierogi, naleśniki, makaron z sosem czy owocami
          13. lody - zamiast kupować z automatu - kupić duże,familijne opakowanie i wafelki - pobawić się z dziećmi w lodziarnię.
          pzdr.burgundia
    • etna22 Re: Jak przyjąć rodzinę na wakacje i nie zbankrut 14.07.12, 21:28
      Re: Jak przyjąć rodzinę na wakacje i nie zbankrutować ?- powiem brutalnie - nie przyjmować
      Ja mieszkam w miejscowości nadmorskiej i w wakacje dowiaduje sie dopiero jak liczną mam rodzine
      • akacjax Re: Jak przyjąć rodzinę na wakacje i nie zbankrut 14.07.12, 21:57
        Powiedzcie mi jak to jest, że w naszym kraju nadal uważa się, że jak jest wizyta u rodziny...to w większości przypadków do głowy gościom nie przychodzi, że jest różnica między zaproszeniem na kolację, a pobytem...
        Czy tkwimy w kulcie gościnności : zastaw się a postaw? Mimo wszystko?
        • ale_to_ja Re: Jak przyjąć rodzinę na wakacje i nie zbankrut 14.07.12, 22:44
          Ja wprawdzie nie gościłam jeszcze rodziny u siebie ale często goszczę swoim znajomych, którzy przyjeżdżają z mniej lub bardziej odległych miast.
          Zazwyczaj przyjeżdżają na 3 dni - weekend.
          Generalnie w domu zjadamy tylko śniadania + plus coś słodkiego - ciasto.
          Całą reszta na mieście. Plus imprezka wieczorem też na mieście. No i każdy płaci za siebie - no chyba, że ktoś ma gest i stawia wink
        • atteilow Re: Jak przyjąć rodzinę na wakacje i nie zbankrut 15.07.12, 07:48
          Jest takie powiedzenie, że goście są jak ryba po trzech dniach zaczynają śmierdzieć wink

          No skoro to taki dlugi pobyt, a nie tylko krotka wizyta rozumiem ze caly ten przyjazd został ustalony przez obie strony.

          To ja napiszę jak się wymigać z przewlekle trwających wizyt rodziny, czy znajomych.

          Pierwsza sprawa to kwestie lokalowe. Czy każdy bedzie mial gdzie, gdzie wygodnie sie wyspać, czy gospodarz odstępuje swoje łózko, śpi na dmuchanym materacu, a rano musi jeszcze iść do pracy? Jeśli nie ma dostatecznej liczby łóżek, moze byc to argumentem zniechęcający potencjalnych przyjezdnych.

          Druga. Nigdy się nie przyznawać, że mamy wolny czas. Np. "wiecie... w sierpniu planujemy wyjazd pod namiot, na działkę, do schroniska... i nas nie będzie w domu" albo" chyba zrobimy maly remont, trzeba pomalować w końcu te ściany". Prawda, że nie klamiemy, bo poki co mamy takie plany, a zawsze mogą sie one zmienić. Zawsze trzeba mówic, że mamy coś w planch, nigdy nie sugerować, ze jestesmy malo zajęci, czy nie wiemy co zrobic z wolnym urlopem. Kiedy powiemy, ze po prostu chcemy odpocząć i nic nie robić, goście mogą przystąpic do szturmu. Natomiast mówienie o jakiś "planach" sprawi, ze po prostu nie będą chcieli nam przeszkadzać, bo przeciez mamy coć tak niesłychanie ważnego do zrobienia.

          Trzy. Jak pokonać przymus bycia miłym, gościny, uprzejmym i służalczym? Wyzbyć się poczucia winy, obowiązku i wdzięczności. Kiedy uważamy, ze mamy jakieś poczucie długu wobec rodziców, siostry, brata i ich dzieci, tylko dlatego, że łaczą nas więzy krwi juz jesteśmy udupieni. Nie jesteśmy im nic winni, nie musimy sponsorować wakacji, wycieczek i lodów.

          Powyższe rady skutecznie wcielam, dzięki temu mimo ,ze mieszkam na pomorzu nie nawiedzają mnie tabuny turystów. Wprawdzie szykuje sie pewna wizyta, ale wspólnie wynajmiemy sobie domek nad kaszubskim jeziorem.
          • etna22 Re: Jak przyjąć rodzinę na wakacje i nie zbankrut 15.07.12, 13:07

            Niestety trzeba nauczyć sie zgrabnie odmawiać-łatwe to to nie jest i wszystko zależy od inteligencji potencjalnego gościa. Mój mąż ma liczną rodzinę-jak mi kiedyś opowiedzieli jak 2 lata temu 5 osobowa - rodzina (sami dorośli)zrobila "niespodziankę" cioci z Gdyni
            i po prostu przyjechała na weekend pojawiajac sie przed dzwiami i stawiajac biedna ciocie przed faktem dokonanym to az sie za glowe zlapalam.



            MOJE AUKCJE ALLEGRO:

            allegro.pl/show_user.php?uid=4261525
    • ga_ga_aga Re: Jak przyjąć rodzinę na wakacje i nie zbankrut 15.07.12, 14:07
      Nie czytałaś dzieci z Bullerbyn i tym podobnej literatury? Twoje dzieci będą miały towarzystwo kuzynostwa - to imo najlepsza rozrywka i świetna zabawa przez całe wakacje. Oczywiście nie moga siedzieć całymi dniami przed TV/kompem, wystarczy im imo zapewnić bezpieczne miejsce do zabawy choćby podwórko, łąka, place zabaw pod gołym niebem do tego jakaś piłka, gumki do skakania, kreda do rysowania po asfalcie, płyn do puszczania baniek mydlanych, baloniki, skakanka. A już rozbicie namiotu albo ustawienie domku, lub dmuchanego basenu z wodą w gorące dni na pewno przykuje uwage przynajmniej części z nich. Będziesz z drugą dorosła osobą - babcią zdaje sie, więc jedna z was będzie mogła zając sie przygotowywaniem posiłków, druga może dzieciom poczytać - wakacje to imo świetny czas na rozbudzanie zainteresowań czytelniczych u dzieci (biblioteki w tym kraju są for free na szczęście). Można dać dzieciarni duży zeszyt, albo luźne kartki i niech prowadzą kronikę - dla 4-ro latka rysowana, starszaki mogą sobie coś popisać jak lubią, możesz ty im jakies wpisy zrobic. W każdym PTTK są do nabycia za dosłownie kilka zł książeczki wycieczek pieszych dla dzieci - opiekun ustala wycieczkę, wpisuje trasę do ksiazeczki - na koniec książeczkę składa sie do weryfikacji w Pttk-u i za kilka zł można dzieciom nabyć odznakę turystyczną po pozytywnej weryfikacji.W każdej okolicy znajdzie się jakis pomnik przyrody, zabytek czy cos tam, dokąd warto powędrować choćby plac zabaw w innej wsi czy dzielnicy albo jakieś żródełko, piaszczysty brzeg rzeki itp. W miastach są organizowane akcje pt. lato w mieście z atrakcjami również dla dzieci "z ulicy" - niektore baseny, orliki sale gimnastyczne mają ciekawą oferte - na stronach regionu trzeba szukać. Są miejsca w pl gdzie prężnie działają domy kultury - również w wakacje i tam sie naprawdę dużo dzieje- trzeba szukać. Dzwoń do wydziału oświaty w twojej miejscowości, tam powinni mieć pojęcie, gdzie i co gmina organizuje. No i poczytaj dzieciarni koniecznie literaturę typu "Dzieci z Bullerbyn" - jak je zaprosisz na nocne czytanie w namiocie i chwycą bakcyla - na zawsze zapamietają wakacje u ciocismile
      • atteilow Re: Jak przyjąć rodzinę na wakacje i nie zbankrut 15.07.12, 17:22
        Ojoj, dzieci z Bullerbyn moja ulubiona lektura, a w latach licealnych - "Nad Niemnem".

        Książeczki książeczkami, a my tu o prawdziwym życiu gadamy. Tak, tęskni się za takim sielskim swojskim klimatem, i żeby dzieciaki się tak radośnie, beztrosko bawiły, a jeszcze najlepiej jak akcja rozgrywa sie w dwudziestoleciu międzywojennym smile

        I wychodzi na to, że największa atrakcją jaka pozostaje jest jedynie czytanie ksiażek właśnie o takiej tematyce. To może "zwiedzajmy" świat dalej po co się ograniczać? Przecież jest jeszcze "W pustyni i puszczy", a może popłyńmy gdzieś ? Tak ! "Wyspa skarbów".

        Wiesz co, to moze niech dzieci nie odwiedzają cioci i sobie same "zwiedzają" (czytają) we własnym domu.
        • zuzanna56 Re: Jak przyjąć rodzinę na wakacje i nie zbankrut 17.07.12, 10:35
          Mieszkam całe życie nad morzem, tak jak moja mama i nie pamiętam, żeby z tego tytułu ktoś nas odwiedzał na dłużej niż 2-3 dni tzn do rodziców czasami, ale rzadko przyjeżdżała rodzina z innej części Polski, do nas nigdy. My mamy najbliższą rodzinę w Anglii i Niemczech, u jednych i drugich byliśmy RAZ w ciągu kilkunastu lat, nie wiem, może to znowu przegięcie w drugą stronę, ale tak u mnie w rodzinie jest.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja