Budżet domowy

23.07.12, 15:27
Witam,
chciałam zaytać Was o Wasze zdanie na temat domowego budżetu. Czy jest tak, że macie ściśle okreslone ramy (kwoty), ktorych się sztywno trzymacie, czy jednak jest luźniejszy i bardziej coś w stylu "żeby nie wydać więcej niż...." ?
Ja zwykle staram się planować wszystko z ołówkiem w ręku i każdy wydatek "nadzorować", ale większość moich znajomych tego nie robi i dziwią się, że mi sie chce.

Jak jest u Was ?


-------------------------------------------------------------------
Świetna książka PRZEŁOM W BUDŻECIE DOMOWYM
    • linn_linn Re: Budżet domowy 23.07.12, 15:55
      Wydac rozsadnie i tak, aby miec finansowy luz. Trzymac sie limitow jest trudno. W tym miesiacu jestem juz na minusie, ale specjalnie mnie to nie martwi.
    • lilyrush Re: Budżet domowy 23.07.12, 16:42
      to bezpośrednio zależy od ilości posiadanych środków- jak masz problem z niedoborem kasy pod koniec miesiąca to pilnujesz każdej złotówki
      jak masz stosunkowy luz to mało kto będzie chciał wszystkiego pilnować
      trzeba tez pamiętać o nakładzie pracy potrzebnym na takie śledzenie i koszcie tego czasu
    • pindzia.lindzia Re: Budżet domowy 24.07.12, 15:48
      Już prawie rok korzystam z Kontomierza. Na początku każdego miesiąca kopiuję budżet z zeszłego i wprowadzam modyfikację: ile będę miała na ten miesiąc, czy idę do swoich lekarzy od chorób przewlekłych, czasem trzeba kupić prezent itp. Zawsze zostaje coś w kategorii "Pozostałe", stąd przelewam na początku miesiąca parę stówek na konto oszczędnościowe i ta resztka to mój "luz" na nieprzewidziane wydatki.

      Siłą rzeczy wykształciłam sobie system, gdzie większość pieniędzy wydaję dopiero w drugiej połowie miesiąca. W pierwszej są głównie obowiązkowe rachunki i jedzenie, a w drugiej pozwalam sobie na konsumpcję: książki, kino, kosmetyki, leki, prezenty. W ten sposób cały miesiąc mam duży komfort i nie ląduje na minusie.

      Wygląda to trochę tak, jakbym w pierwszej połowie żyła biednie, a w drugiej bogato, ale ja jestem typem, który jedząc obiad najpierw pochłaniał znienawidzoną brukselkę żeby móc rozkoszować się kotlecikiem wink

      Jestem też typem, który lepiej operuje wirtualnymi pieniędzmi. Większość ludzi z pokolenia mojej mamy i dziadków potrafią "niewidzialne" pieniądze przepuszczać i tu świetnie sprawdza się system kopertowy: widzisz ile Ci zostało i za Chiny więcej nie wydasz.
      • skarbonka-bez-dna Re: Budżet domowy 26.07.12, 07:10
        Zalogowałam się tam. ładnesmile
        • zuzanna56 Re: Budżet domowy 26.07.12, 08:16
          Zajrzałam na podaną stronę i jestem sceptycznie nastawiona do książki. Nie pomogło zwykłe oszczędzanie, mniejsze zużycie wody, prądu, obcięcie wydatków na wyjazdy, paliwo, jedzenie, ubrania, nie pomogły inne książki o oszczędzaniu, żadne strony w internecie na temat oszczędzania tylko ta książka. Jak dla mnie z próżnego i Salomon nie naleje.



          Darmowy fragment

          Nowy sposób na rozwiązanie problemu braku pieniędzy -
          TERAZ I W PRZYSZŁOŚCI!

          39% więcej pieniędzy - odzyskanych
          ze stałych domowych wydatków!

          Oto niezwykłe odkrycie zdesperowanego bezrobotnego,
          który bał się stracić dom

          Gdy na początku sierpnia 2009 roku Piotr musiał zrezygnować z pracy, jeszcze nie zdawał sobie sprawy z problemów, jakie go czekają. Początkowo nie bał się bezrobocia, bo otrzymał sporą odprawę. Jednak już cztery miesiące później znalazł się w ciężkiej sytuacji, gdy jedynym wyjściem było zaciągnięcie pożyczki.
          Czwarta droga
          To była PĘTLA na szyję: miał kilka kredytów (w tym jeden na dom), długi u rodziny, brakowało mu pieniędzy na opłaty i życie, zalegał ze spłatami i kolejna pożyczka jeszcze bardziej by go pogrążyła.

          Ale co miał zrobić? Gdyby nie regulował rat kredytu hipotecznego, mógłby stracić dom, na który przez wiele lat pracował z żoną. To był dom ich marzeń (z pięknym ogrodem), w który oboje inwestowali wszystkie swoje wolne środki finansowe…

          Piotr musiał coś zrobić! Kiedy wybrał się do biura kredytowego po pożyczkę, czekała go niemiła niespodzianka…


          Doradca finansowy nie chciał
          pożyczyć mu pieniędzy! Dlaczego?

          O tym właśnie jest ta historia…

          W podobnej sytuacji znajduje się wiele polskich rodzin. Niektórzy nawet całkiem dobrze zarabiają, ale są tylko o jeden mały krok od KATASTROFY finansowej.

          Dopóki pieniądze wpływają na konto, wszystko wydaje się w porządku. W razie większych, niespodziewanych wydatków wystarczy nieco ograniczyć konsumpcję i da się jakoś wyjść na zero. Czasem „trzeba” wziąć jakiś kredyt lub pożyczkę, bo budżet się nie domyka – a jeść trzeba i nie można zapomnieć o opłatach.
          Czy i Ty tak żyjesz?

          Czy wiesz, że w takiej sytuacji wystarczy, że Twoje dochody spadną o kilkanaście procent, a od razu odczujesz pętlę narastającego DŁUGU, zaciskającą się na Twoich finansach? A gdy w ogóle przestaniesz zarabiać (utrata pracy, przeciągająca się choroba, wypadek…wink, to bardzo szybko….
          dopadną Cię dokuczliwe nieprzyjemności

          Co mam na myśli?
          brak wystarczającej ilości pieniędzy na bieżące wydatki;
          opóźnienia w płaceniu rachunków;
          narastanie zaległości w różnych obszarach;
          dodatkowe wydatki, ponoszone z tytułu upomnień, odsetek czy postępowań egzekucyjnych.
          Co wtedy?

          Dopada Cię stres, blokujący normalne (racjonalne) myślenie, wskutek czego podejmujesz błędne decyzje, które jeszcze bardziej Cię pogrążają… A oprócz tego Twoje poczucie własnej wartości maleje do zera…

          ALE W TAKIEJ SYTUACJI TO NIE BRAK PIENIĘDZY JEST PRAWDZIWYM PROBLEMEM!

          To tylko OBJAW CHOROBY, jej skutek… Prawdziwą przyczyną finansowych problemów nie jest utrata pracy, nie jest sytuacja gospodarcza, nie są też nią nieprzyjemne zdarzenia losowe.
          Dlaczego doradca finansowy
          nie chciał dać Piotrowi pożyczki?

          Bo wiedział, że to nie rozwiąże prawdziwego problemu, tylko na krótki czas złagodzi jego objawy. Znali się z Piotrem jeszcze z czasów, gdy powodziło mu się doskonale. I dlatego postanowił zaproponować mu…
          Prawdziwe Rozwiązanie
          Problemów Finansowych

          Zanim Piotr przyszedł do swojego znajomego doradcy Pawła, razem z żoną próbowali różnych sposobów na zmniejszenie wydatków.

          Piotr powiedział:
          obcięliśmy wydatki na książki, kino, teatr, ubrania, buty, leki;
          tankujemy samochody (mój i żony) tylko za określoną kwotę, jak w telefonie na kartę;
          nigdzie nie wyjeżdżamy i nie odwiedzamy rodziny;
          nie naprawiamy uszkodzeń koło domu, itp.

          Przeczytałem w kilku książkach o wychodzeniu z długów, okazały się bezużyteczne. Znalazłem stronę w internecie, gdzie opisują, na czym ile można oszczędzić. Z prawie trzydziestu pozycji tam wymienionych nas nie dotyczy żadna. Nie mam już pomysłów, co mogę jeszcze zrobić. Chyba tylko pożyczyć na przetrwanie – i właśnie po to do Ciebie przyszedłem

          Fragment publikacji "Czwarta droga"


          Właśnie wtedy Paweł opowiedział mu…
          czym jest czwarta droga

          Wyjaśnił, że jest to mało znany w Polsce wzorzec zarządzania domowym budżetem, który, gdy jest konsekwentnie stosowany, może ostatecznie KAŻDEGO doprowadzić do wolności finansowej.

          Razem przejrzeli budżet Piotra, napięty poza granice jego ówczesnych możliwości. Wyglądało na to, że jego sytuacja jest tak tragiczna, że nie ma z czego odkładać ani na czym oszczędzać. A co dopiero mówić o jakichś inwestycjach?

          Kiedy jednak dokładnie przyjrzeli się poszczególnym Czwarta droga
          wydatkom, w głowie Piotra zaświtała nadzieja. Po dokładnej analizie wydawało się, że są pewne NIEZAUWAŻANE do tej pory możliwości… Trzeba było jednak włożyć w to trochę pracy. Po pół roku panowie znowu się spotkali.

          Przewidywania się nie sprawdziły... Nie udało się osiągnąć planowanej redukcji wydatków o 31%, zamiast tego…

          wydatki domowe
          spadły o 39,6%!



          Co do pytania o budżet domowy, nie prowadzę żadnych zapisów, po prostu nie żyję ponad stan, wiem na co mnie stać.
          • zooba Re: Budżet domowy 26.07.12, 11:00
            Jakbym czytała amerykański poradnik, w zasadzie wszystkie tak wyglądają- tajemnicza droga, której zwykli śmiertelnicy w życiu samodzielnie nie znajdą, przyjaciel-doradca niczym guru przeprowadzi cie przez wzburzone morze...

            Ja tez nie prowadzę zapisków. Mam stałe dochody, odejmuje od nich stałe opłaty i planowane wydatki, resztę dzielę przez 4 i mam kwotę na tygodniowe zakupy. Na początku miesiąca 'płacimy sobie' na konto oszczędnościowe i osobne subkonto 'wakacje'. Nie mam długów na karcie kredytowej, debetu itp.
          • martach0 Re: Budżet domowy 26.07.12, 11:42
            "Po dokładnej analizie wydawało się, że są pewne NIEZAUWAŻANE do tej pory możliwości… "
            ciekawe jakie możliwości smile chyba kieszenie przeszukał i znalazł trochę smile Przecież jeżeli nie mam wpływów na konto, a mam rachunki stałe, to się pieniądze same nie rozmnożą, cudów nie ma, chyba że bank okradnę wink
            • astrum-on-line Re: Budżet domowy 26.07.12, 12:59
              Niespecjalnie cenię poradniki amerykańskie, kojarzą się z poradami w rodzaju zrób kawę w domu zamiast kupować w Starbucksie. Fakt, oszczędność duża, ale raczej nie w polskich realiach.
            • michal.sz007 Re: Budżet domowy 04.09.12, 19:32
              martach0 napisała:

              > ciekawe jakie możliwości smile chyba kieszenie przeszukał i znalazł trochę smile Prze
              > cież jeżeli nie mam wpływów na konto, a mam rachunki stałe, to się pieniądze sa
              > me nie rozmnożą, cudów nie ma, chyba że bank okradnę wink

              Hej - też mi się tak wydawało, że nie ma możliwości oszczędzania dopóki nie sprawdziłem prawdziwych kosztów codziennych czynności domowych takich jak kąpiel, pranie, prysznic, zmywarka, golenie, mycie zębów itd. Okazało się, że na samej wodzie można bardzo dużo zaoszczędzić zmieniając nieco swoje nawyki, np. skracając czas prysznica.

              Ja bez znaczącego dyskomfortu obniżyłem koszt prysznicy z 2,58 zł za jeden do około 75 groszy za jeden. Biorąc pod uwagę, że prysznic biorę codziennie, to skala oszczędności też jest istotna. Szczegółowo opisałem to u mnie na blogu z wszystkimi wyliczeniami: www.jakoszczedzacpieniadze.pl/jak-oszczedzac-wode-pod-prysznicem

              Dzięki takim prostym zabiegom z oszczędzaniem wody i prądu w mojej kieszeni zostają naprawdę duże kwoty. W tym sensie autor podanego fragmentu książki nie rozmija się z prawdą, ale rzeczywiście sama treść trąci amerykańskim podejściem... smile
        • pindzia.lindzia Re: Budżet domowy 26.07.12, 16:27
          Ja uwielbiam wykresy, więc mam niezłą frajdę przy organizowaniu budżetu smile Oczywiście zabawa trwa, póki Kontomierz jest darmowy, jak przestanie być, to się pożegnam.
          ==============================
          ZAPRASZAM NA MOJE AUKCJE ALLEGRO:
          allegro.pl/listing/user.php?us_id=19292476
    • solejrolia Re: Budżet domowy 24.07.12, 17:48
      "żeby nie wydać więcej niż..."- to dobre określenie na moje pilnowanie wydatków.
      jak okazuje się, że mam jakiś luz (a moje dochody nie są regularne) to wydaję więcej na przyjemności, jak luzu nie ma, to ograniczam je do minimum.
      moi znajomi też dziwią się, że potrafię tak kontrolować wydatki, bo większość wydaje tyle, ile ma.
    • chce.oszczedzac Re: Budżet domowy 25.07.12, 08:55
      meggi79, ta e-książka którą promujesz, ile masz % od zakupionych z Twojego linka egzemplarzy? Jest to opłacalny biznes, te linki partnerskie? faktycznie książka jest taka super czy potrzebujesz tylko zarobić na jej sprzedazy?
      • meggi79 Re: Budżet domowy 25.07.12, 10:19
        Książka mi się po prostu bardzo spodobała i osobiście mam ją w domu- dlatego polecam.
        Ona po prostu otwiera oczy na kwestie, które wydają się oczywiste a jednak często je pomijamy.
        U mnie po prostu była ostatnio taka sytuacja, że przez krótki co prawda okres ale oboje straciliśmy pracę z miesiąca na miesiąc. Oczywiście teraz wszystko wróciło do normy ale na własnej skórze się przekonałam jak potrzebne są bardzo oszczędności na koncie i jakiś dodatkowy dochód, nawet niewielki ale zawsze.
        Dlatego moje pytanie na tym forum.
        • meggi79 Re: Budżet domowy 25.07.12, 10:21
          A ta nadmierna ilość mojego "po prostu" wynika z tego, że piszę posta na raty bo mały mi się pcha do komputera smile
        • saphire-2 Re: Budżet domowy 27.07.12, 08:25
          meggi79 napisała:

          > Książka mi się po prostu bardzo spodobała i osobiście mam ją w domu- dlatego po
          > lecam.
          > Ona po prostu otwiera oczy na kwestie, które wydają się oczywiste a jednak częs
          > to je pomijamy.

          a konkretnie?
      • atteilow Re: Budżet domowy 26.07.12, 08:11
        chce.oszczedzac napisał(a):

        > meggi79, ta e-książka którą promujesz, ile masz % od zakupionych z Twojego link
        > a egzemplarzy? Jest to opłacalny biznes, te linki partnerskie? faktycznie książ
        > ka jest taka super czy potrzebujesz tylko zarobić na jej sprzedazy?

        W Złotych Myślach płacą od 25% prowizji bezpośredniej + 15% prowizji wiecznej. Chociaz co chwila zmieniają zasady, więc warto troche poczytac opinii i regulamin.

        Bezpośrednia to jest gdy klient dokona zakupu z naszego linka.

        Wieczna oznacza, że dany klient został nam przypisany, ale kolejne zakupy nie dokonuje juz bezpośrednio z naszego linka. Chociaż zawsze może ponownie trafić na nasz link, wówczas mamy i bezpośrednią i wieczną.

        Jest wiele programów partnerskich płacą na podobnych zasadach wysokość prowizji moze się róznić, wieksz... mniejsza.
    • olgie79 Re: Budżet domowy 27.07.12, 00:36
      Witajcie,
      Ja nie prowadziłam budżetu domowego przez lata, ale parę miesięcy temu zaczęłam. Właśnie z powodu znalezienia się w podobnej sytuacji jak książkowy Piotr. No może nie aż takiej. Ale właśnie pomyślałam, że jeśli noga się powinie, to leżę i kwiczę.
      Postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce i przeanalizowałam domowe wydatki.

      - umowy na kablówkę, telefon i internet (3 w jednym jest taniej z reguły, ale pytanie czy potrzebujesz wszystkich trzech usług), w moim przypadku tak, więc przeanalizowałam oferty - wybrałam najbardziej optymalną, tańszą od dotychczasowej, zrezygnowałam z HBO, którego prawie wogóle nie oglądam, z dodatkowego pakietu antywirusowego.
      - świało - tu wiele nie zaoszczędzę - mieszkam sama, ale rodzinnie można byc w jednym pokoju i korzystac z "jednego" źródła zamiast dwóch różnych. oczywiście gaszę świało w toalecie wink
      - już prawie rzuciłam fajki
      - ogrzewanie - na maxa staram się długo korzystam z koca zanim podkręcę kaloryfer (przy okazji - pamiętam o tym, że jak otwieram okno do wietrzenia, to kaloryfer zakręcam)
      - chemia - znalazłam, przetestowałam tańszą i sklepy z tańszą
      - przyjrzałam się wydatkom na jedzenie: to, co kupuję stale - korzystam z promocji lub kupuję w dyskontach, zrezygnowałam z leniwego zamawiania pizzy, mówię sobie - zanim facet przyjedzie za 30 minut, to ja sobie zrobię mega fajną sałatę z bruschettą czy czym innym - wyjdzie o połowę taniej i 3x zdrowiej smile
      - wydatki jedzeniowe planuję w oparciu o menu (dzięki temu żyję zdrowiej i kupuję tyle, ile potrzeba).
      - jedzenie dla kota - kupuję na promocjach
      - zużycie wody - przyjęłam model australijski - tam podczas zmywania naczyń, czy podczas namydlania pod prysznicem woda jest zakręcona. odkręca się ją wyłącznie po to, żeby coś lub siebie opłukać.
      - leki - jeśli konieczne, proszę lekarza o tańsze od razu na wstępie
      - manicure - nauczyłam się robić sama
      - telefon komórkowy (miałam dwa - prywatny i służbowy, pozbyłam się prywatnego, w końcu wystarczy mi jeden, a poza tym lżej w torebce i znowu oszczędność na energii, bo nie musżę ładować drugiego tleefonu co drugi/trzeci dzień smile

      w efekcie łącznie znalazłam prawie 700 zł oszczędności miesięcznie w stosunku do roku poprzedniego.
      poza tym planuję budżet i jeśli udaje mi się go zrealizować, nagradzam się książką (bo akurat lubię).
      a jak rzuce fajki ostatecznie będzie to około 900 zł oszczędności.

      teraz może już nie z ołówkiem w ręku planuję budżet aż tak, bo pewne zasady weszły w krew i nie muszę, ale jedzeniowe wydatki w dalszym ciągu planuję w oparciu o menu.

      moi znajomi opowiadali ponadto o swoim znajomym jednym i drugim, którzy przyjęli model życia eko - wogóle nie kupują jedzenia. Sklepy, restauracje pod koniec dnia wyrzucają resztki - a na tym daje się radę. - No ja nie jestem aż taka eko friendly, ale w kryzysowej sytuacji nie zawahałabym się.

      Powodzenia w Waszym planowaniu budżetów domowych smile)
      • astrum-on-line Re: Budżet domowy 27.07.12, 21:55
        Uwielbiam porady, że można zaoszczędzić na telefonie korzystając ze służbowego.
        Jeszcze można w ten sposób zaoszczędzić na papierze do drukarki, taśmach klejących, kopertach i paru innych rzeczach.
        • echo1978 Re: Budżet domowy 27.07.12, 22:27
          To nie do końca musi być tak, że ktoś korzysta ze służbowego do celów prywatnych na koszt firmy. U nas np. są bilingi i rozliczamy rozmowy prywatne. Ale firma jest spora, stawki za rozmowy wynegocjowane super, sms taniutki, a rozmowy w grupie - darmowe - dla mnie to opłacalne i oszczędne w porównaniu do oddzielnego prywatnego telefonu.
          • ale_to_ja Re: Budżet domowy 28.07.12, 00:07
            echo1978 napisała:
            U nas np. są bilingi i rozliczamy rozmowy prywatne. Ale firma
            > jest spora, stawki za rozmowy wynegocjowane super, sms taniutki, a rozmowy w g
            > rupie - darmowe - dla mnie to opłacalne i oszczędne w porównaniu do oddzielnego
            > prywatnego telefonu.

            No ale nie każdy pracuje w dużej, prywatnej zazwyczaj firmie i ma telefon służbowy.
            Tutaj mowa o zwykłym zjadaczu chleba wink
            • ada16 Re: Budżet domowy 28.07.12, 07:38
              hm, ja mam sluzbowy:
              rozmowy do wszystkich sieci bez ograniczen
              smsy bez ograniczeń
              internet jw
              płatne nry specjalne .
              uwazasz ze okradam firme dzwoniac prywatnie?
      • ofelia1982 Re: Budżet domowy 28.07.12, 10:49
        olgie, ja kilka lat temu podobnie przeanalizowałam swój budżet i doszłam do takich smaych wniosków.
        Dodam jeszcze tylko coś do Twoich punktów.

        > - jedzenie dla kota - kupuję na promocjach
        Polecam zooplus.pl. Moje rozwydrzone koty jedzą tylko Gourmeta Gold i Animodę, a w sklepie to ok 22,7zł za puszeczkę (jedzą dwie puszki dziennie). Przez zooplus kupuję za ok. 1,5zł (zależy od promocji) za puszkę i do tego mam -5% cash back z Alior Sync

        > - leki - jeśli konieczne, proszę lekarza o tańsze od razu na wstępie
        doz.pl często ma taniej - zamawia się przez net i odbiera w wybranej aptece
    • tessla81 Re: Budżet domowy 28.07.12, 09:10
      o to akurat mój konik,
      uwielbiam wszystkie excele do podliczania wydatków
      mam też taki do nadpłat hipoteki
      prowadzę budżet domowy od ponad roku
      teraz nic mnie już (prawie) nie zaskoczy:
      mam zaznaczone kiedy płaci się podatki - marzec
      ubezpieczenie mieszkań - lipiec i październik
      kiedy większe wydatki na przedszkole: wrzesień i luty
      ogrzewanie większe listopad -kwiecień
      itd
      zapisuję każdy niestały wydatek powyżej 50 pln typu: ikea, krawcowa, pościel
      i jak widzę, że lista nieplanowanych rośnie - informuje męża, że koniec w tym miesiącu
      dodatkowo pierwsze co robię po wypłatach - to płacę wszystkie rachunki
      i kupuję 350-500 euro (taka skarbonka),
      to co zostanie monitoruję parę razy w tygodniu
    • quri3 Re: Budżet domowy 04.09.12, 20:06
      Żelazna dyscyplina smile Inaczej się nie da. Po wypłacie część kasy ląduje na rachunku oszczędnościowym lub lokacie. Za resztę muszę przeżyć miesiąc. Nie ma wyjścia.

      Poza tym, robię miesięczne wirtualne odpisy, w ramach oszczędności, na sprzęt AGD, RTV itp. Np. jak kupiłem laptopa, to już w następnym miesiącu w mojej małej "księgowości" pojawiła się pozycja "kolejny laptop" = 15 zł / m-c. Wiem, że zazwyczaj kompa zmieniam po 3-4 latach użytkowania. Więc będę miał już odłożone celowe środki na pokrycie części nowego kompa. Podobnie z innymi rzeczami, np. lodówką (odkładam na nową 10 zł miesięcznie). Dzięki temu od kilku lat skutecznie unikam kredytów.

      Skoro byłoby stać mnie na płacenia przez rok 120 zł raty za nową pralkę, to równie dobrze stać mnie na 10-20 zł na miesiąc przez 5 lat.
      • d.d.00 Re: Budżet domowy 09.09.12, 21:48
        quri3 napisał:

        > Żelazna dyscyplina smile Inaczej się nie da. Po wypłacie część kasy ląduje na rac
        > hunku oszczędnościowym lub lokacie. Za resztę muszę przeżyć miesiąc. Nie ma wyj
        > ścia.

        Dokładnie. Te odłożone traktuje tak, jakby ich nie było albo jakby to było moje zobowiązanie. Efekt ten sam - muszę radzić sobie z tym co zostaje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja