ziuniek
21.08.12, 21:09
Zakładam wątek „ku pokrzepieniu serc”

I być może „ku nauce” - w niektórych przypadkach.
Chodzi o takie przypadki, kiedy kupiliście coś kompletnie bezsensownie i nie dało się tego już zwrócić.
Zacznę od siebie.
Moje najbardziej nieudane zakupy w tym roku leżą przede mną.
Sandałki, które właśnie kupiłam i które mierzyłam w sklepie przez skarpetkę.
W domu okazało się, że mnie obcierają.
Ma ktoś pomysł, co można zrobić z takimi butami?
Sandałki są na obcasie, markowe, ze skórki. Tylko rozmiar nietypowy - 41.
Niestety sklep ich nie chce.
Moi rodzice z kolei w tym roku kupili odkurzacz kominkowy.
Odkurzacz im zleciał na podłogę i się uszkodził (obudowa), ale potem okazało się, że sam mechanizm wewnątrz też jest do kitu.
No i przez tą uszkodzoną obudowę i fakt, że odkurzacz był kupowany wysyłkowo, rodzice zrezygnowali z reklamacji.
Kto mnie przebije?