plusy minusy spółdzielcze własn a nowy budynek

21.09.12, 21:40
Słuchajcie, stoimy przed zmianą mieszkania - nasze wystawione na sprzedaż a my ciągle nie wiemy, czego szukać, wybór ograniczony, bo muszą być 4pokoje ale nie chcemy brać mega kredytu i kupować domu, stanęło więc na mieszkaniu - czy upierać się przy nowym deweloperskim czy jednak szukać podobnego metrażem za podobną cenę, ale już wykończonego i trochę starszego, a takie u nas na Śląsku są przeważnie spółdzielcze własnościowe. Jakie są koszty? Zastanawiam się, co nam się lepiej opłaca z punktu widzenia długofalowego:
- koszty czynszu - jak to wygląda w spółdzielczych? od dewelopera mamy bezczynszowe, są tylko koszty ok 200zł
- kwestia ogrzewania - w nowym piec dwufunkcyjny gazowy w starszym ogrzewanie miejskie - ile płaci się za ogrzanie ok 70m2?
- jakie inne opłaty ponosi się w spółdzielni mając spółdzielcze własnościowe a jakie w nowych domach?

Niewątpliwy plus nowego - moje, nowe, sama urządzę, jak chcę - jest to też jednocześnie minus - dochodzą koszty (starsze które biorę pod uwagę mają super zrobione łazienki i zabudowane kuchnie, które zostają). Nowe - trochę gorsza lokalizacja logistycznie, starsze lepiej leżą względem centrum, generalnie jednak bez wielkiej różnicy - szukamy czegoś w okolicy, w której mieszkamy.
Jak jest z akustyką - obecnie mieszkam tak,że nad głową nikt mi nie chodzi a za ścianą nikt nie mieszka - czy w takich blokach z wczesnych lat 90tych słychać sąsiadów? A w takich nowych blokach? Trochę się o to martwię, czy się przyzwyczaimycrying
Z góry dzięki za każdy głos w dyskusji.
    • m.paku Re: plusy minusy spółdzielcze własn a nowy budyne 22.09.12, 09:55
      Podobny dylemat miałam jakieś 2 lata temu. Biorąc pod uwagę wszystkie za i przeciw kupiliśmy nowe od dewelopera.
      Minusy mieszkania od dewelopera:
      - cienkie sufity ( po bokach mieszkania jest ok ale przez sufit i kominy jednak słychać sąsiada)
      - czynsz przez pierwsze dwa lata urósł nam o 150zł (na początku podają niski czynsz a potem go wyregulowują w zależności od zużycia wody itp) w starym wiesz jaki jest czynsz i raczej nic się nie zmieni
      - jeszcze przed odbiorem mieszkania trzeba je dokładnie sprawdzić bo zdarzają się krzywe ściany, zalania itp. a w starych blokach wszystkie te problemy są już dawno rozwiązane
      - u nas niestety nie ma piwnic, pralni, suszarni itp także jak nie masz garażu pod budynkiem to wszystkie graty trzeba trzymać w mieszkaniu
      Plusy mieszkania od dewelopera:
      - własna aranżacja i wykończenie mieszkania (można spokojnie poszukać tanich i dobrych materiałów to nie wyjdzie aż tak drogo wink )
      - przy sprzedaży zrobionego mieszkania zawsze weźmiesz za nie więcej niż za spółdzielcze
      - u nas jest wspólnota mieszkaniowa także wolna amerykanka ( chcemy zrobić zamkniętą bramę wjazdową to robimy)
      - nie płacę żadnych funduszy remontowych itp
      - mimo podwyżki czynsz i tak jest niższy od tych w spółdzielni w naszym mieście
      - ogrzewanie rozliczane uczciwie zgodnie z licznikami ok 70zł w czynszu miesięcznie
      - i najważniejsze mamy ogródek z użytkowaniem wieczystym na którym mogę robić co chcę wink


      Mam nadzieję, że troszkę pomogłam wink
    • marzeka1 Re: plusy minusy spółdzielcze własn a nowy budyne 22.09.12, 12:10
      4 lata temu sprzedałam moje 3-pokojowe i za cenę w różnicy : kupiłam 4-pokojowe na rynku wtórnym;
      Plusy:
      - lokalizacja: mnie nie interesowały żadne długie dojazdy, miało mieć dobrą lokalizację w centrum- i ma.
      - rozkład taki, jaki nam odpowiada- po roku wyremontowałam łazienki i kuchnię, wcześniej- tylko malowanie.
      - mam tylko 6 sąsiadów, 2 mieszkania stoją puste, bo sąsiedzi za granicą.
      - dobrze działająca spółdzielnia, która reaguje od razu, gdy coś się zepsuje lub nie działa.
      Minusy:
      - czynsz; teraz 590 zł. (w tym ciepła i zimna woda, ogrzewanie, fundusz remontowy i gaz), osobno płacę tylko za prąd.
      Innych minusów nie widzę;
      W sumie mnie to mieszkanie wyniosło: 50 tyś. (bo tyle musiałam dobrać kredytu po sprzedaży swojego 3-pokojowego).
      • bo76 Re: plusy minusy spółdzielcze własn a nowy budyne 22.09.12, 14:10
        Dzięki, właśnie o takie głosy mi chodzi. Może ktoś jeszcze dopisze?
    • bedgerl Re: plusy minusy spółdzielcze własn a nowy budyne 22.09.12, 14:37
      dziwi mnie trochę podejście do bezczynszowych mieszkań. początkowo takie mieszkania są ok, ale jak coś się zepsuje? trzeba mieć kasę na ewentualny remont, wiadomo że to dopiero za kilka, kilkanaście lat, ale koszty sa spore i trzeba odkładać na ten cel

      jesli chcodzi o czynsz, to w tej samej dzielnicy:
      ja mieszkam w spółdzielczym i czynsz wynosi ok 10 zł/m2 w tym media (zaliczki na wodę i ogrzewanie)
      koleżanka na tym samym osiedlu - mieszkanie od dewelopera ok 10zł/m2

      moim zdaniem starsze mieszkania mogą mieć np. małe staroświeckie piwnice, deweloper często zapewnia (sprzedaje) ładne duże "komórki lokatorskie"

      nowe bloki często kiepsko budowane, ja w takim mieszkam i słyszę sąsiadów dokładniesad

      ogrzewanie miejskie moim zdaniem tańsze (mam porównanie) ale w sumie nie można tego ocenić nie widząc budynków, czy są duże ubytki ciepła tj duże okna, okna balkonowe itp

      następnie - jak mieszkanie jest ułożone względem świata tj narożne czy pośród sąsiadów którzy mocno grzeją (wtedy masz dużą oszczędność)

      trudny wybór, ja do starego bloku mam nadzieję się nigdy już nie przeprowadzać odkąd mieszkam w nowym budownictwie
      powodzenia
    • anika_ml Re: plusy minusy spółdzielcze własn a nowy budyne 22.09.12, 14:48
      witam. Na tym forum odzywam sie po raz pierwszy ale regularnie czytamsmile Przed takim wyborem stanęłam 3 lata temu i zdecydowałam sie na blok z tzw. wielkiej płyty. Powody takiego wyboru: wczesniej juz wspomniana znana stawka czynszu, spółdzielnia daje radę i szybko reaguje w razie jakies usterki. (np rok temu cos było nie tak z kaloryferem , pan przyszedł po 1h wymienił jakis zawór a na wszelki wypadek wymienił tez w pozostałych kaloryferach bo stwierdził, że tez są stare). Dla mnie były wazne tez inne aspekty: na osiedlu 2 przedszkola, szkoła podstawowa, przychodnia z laboratorium, duże i nowe place zabaw, nie wspominając o sklepach i ryneczku, na którym mozna kupic porzadne warzywa i owoce. Nie znalazłam tego na nowych osiedlach a szukałam uważnie bo miałam wielką ochotę na zakup nowego mieszkania. Jeszcze jedno: mieszkanie mam świetnie rozplanowane ( niektóre ściany są gipsowe więc mozna sobie przebudować), na dole piwnica i wózkarnia. I co świetne BARDZO duża odległość okien od nastepnego bloku. Nie podoba mi się, że w części mieszkań teraz budowanych, niemal widac co mają na talerzu sąsiedzi. Ale decyzja na pewno trudna i każdy ma inne priorytety. JA swojej nie żałuje , czego i Tobie zyczesmile
    • asfo Re: plusy minusy spółdzielcze własn a nowy budyne 22.09.12, 20:45
      Za mieszkanie 73 m w Wawie, spółdzielcze własnościowe muszę płacić 720 zł/mc.
      W to się wliczają remonty, ogrzewanie, woda (są liczniki), gaz (nie ma liczników), utrzymanie placu zabaw oraz samo zamieszkiwanie. Prąd jest osobno.

      Najwięcej kosztuje ogrzewanie i nie bardzo jest jak na tym zaoszczędzić. Niektórzy mieszkańcy w poprzednich latach oszczędzali zakręcając kaloryfery w zimie i grzejąc się od sąsiadów, w końcu spółdzielnia ich trochę pogoniła, montując wielkie kaloryfery na klatkach schodowych rozliczane wspólnie, żeby bloków grzyb nie zjadał, i wprowadzając minimalną opłatę którą tak czy siak trzeba zapłacić. Ciągle mam wrażenie, że z tym ogrzewaniem jest jakiś przekręt, bo w cyklu dwuletnim na zmianę albo mam ponad 1000 zł niedopłaty, albo ogromną nadpłatę. Jednego roku to było ponad 4000!

      Być może dałoby się trochę obniżyć koszty oszczędzając bardziej wodę ale to by mi poważnie wpłynęło na komfort życia (koniec z moczeniem się w wannie) nie powodując znaczącej ulgi finansowej - i tak najwięcej idzie na ogrzewanie.

      Plusy są takie, że spółdzielnia w miarę dba o bloki - wymienia okna, reperuje elewacje, wymienia barierki balkonowe, dba o trawniki i nie trzeba za to osobno płacić. Na osiedlu jest stosunkowo czysto.
    • jasna_olera Re: plusy minusy spółdzielcze własn a nowy budyne 24.09.12, 12:30
      nie udzielam się na tym forum w zasadzie nigdy, czasem poczytuję. W tej kwestii jednak co nieco wiem.
      Nie będę mówiła o wadach i zaletach dotyczących rozmieszczenia pokoi, położenia mieszkania czy ewentualnych wad. Można kupić bardzo dobre mieszkanie zarówno nowe jak i używane.
      To o czym chcę napisać to kwestia: mieszkanie spółdzielcze versus mieszkanie we wspólnocie.
      Z doświadczenia wiem, że właściciel mieszkania zrzeszonego w spółdzielni jest w zasadzie właścicielem tylko na papierku. W praktyce nie decyduje właściwie o niczym (mam na myśli kwestię remontów, wielkości czynszów, tego jak ma być zarządzane osiedle na którym znajduje się nieruchomość itp.) Prawo dot. spółdzielni jest dość skomplikowane, a często o zbyt wielu rzeczach decyduje statut spółdzielni, który bardzo trudno zmienić (w przypadku gdyby coś Ci się nie podobało i gdybyś starała się coś w spółdzielni zmienić grozi Ci odebranie członkostwa, co oznacza kompletny brak wpływy na cokolwiek, nawet brak prawa wglądu w finanse spółdzielni przy jednoczesnym obowiązku opłacania czynszu). We wspólnocie decyzje takie zależą tylko i wyłącznie od właścicieli, trzeba tylko dobrze znać ustawę o własności lokali i wiedzieć jakie się ma prawa. O wysokości kosztów utrzymania nieruchomości decydują właściciele ( kolokwialnie mówiąc o wysokości czynszu, choć nie jest to czynsz), bo sami np wybierają firmę sprzątająca, czy wywożącą śmieci, sami wybierają konserwatorów, decydują również o tym czy i kiedy robić remont oraz ile na niego wydać. Oczywiście oznacza to wysiłek i chęć współzarządzania nieruchomością w której kupiło się mieszkanie, to z kolei wiąże się z odpowiedzialnością za swoją własność.. Niemniej powiem Ci, że mam wokół siebie mnóstwo przykładów pokazujących jak nieruchomości pięknieją i są modernizowane, jeżeli wyrwą się z panowania spółdzielni i staną się wspólnotą. We wspólnocie wiadomo na co idą pieniądze i ile tych pieniędzy jest wydawanych, raz na rok musi być dokładne rozliczenie a nadwyżki oddane właścicielom jeśli tak zdecydują.
      • jagoda85 Re: plusy minusy spółdzielcze własn a nowy budyne 24.09.12, 14:44
        Zależy na jakich współmieszkańców trafisz. Znam taki przypadek, że ludzie mieszkający powyżej parteru torpedują odwodnienie, i izolację budynku, bo to ich nie dotyczy, bo nie mieszkają na parterze, natomiast ci mieszkający niżej torpedują remont dachu mówiąc, że ich to nie obchodzi bo im się nie leje na głowę. Tak, że kij ma dwa końce.
      • milamala Re: plusy minusy spółdzielcze własn a nowy budyne 29.09.12, 22:41
        jasna_olera napisała:

        > To o czym chcę napisać to kwestia: mieszkanie spółdzielcze versus mieszkanie we
        > wspólnocie.
        > Z doświadczenia wiem, że właściciel mieszkania zrzeszonego w spółdzielni jest w
        > zasadzie właścicielem tylko na papierku. W praktyce nie decyduje właściwie o n
        > iczym (mam na myśli kwestię remontów, wielkości czynszów, tego jak ma być zarzą
        > dzane osiedle na którym znajduje się nieruchomość itp.

        Ale czy ta mozliwosc decydowania w mieszkaniu we wspolnocie nie jest w rzeczywistosci iluzoryczna. Dezycja i dziesiatki decydentow, prawie nigdy nie beda zgodni we wszystkim. Tylko wlasny dom daje gwarancje, ze bedzie sie panem wlasnej posesji.
    • verycherry Re: plusy minusy spółdzielcze własn a nowy budyne 25.09.12, 23:14
      Ja się wypowiem tylko w kwestii remontów w spółdzielni i wspólnocie. Mieszkam w dzielnicy, gdzie jest większość budynków przedwojennych, są spółdzielnie i wspólnoty i widzę jak to wygląda.
      Spółdzielnia ma powiedzmy 10 budynków i 600 mieszkań, wszyscy płacą fundusz remontowy, więc co roku jest gromadzona wielka kwota. Co roku ta wielka kwota (zebrana z 10 budynków) idzie na remont powiedzmy dwóch budynków - np elewacja, renowacja zieleni na podwórku, dach itd. W 5 lat wszystkie budynki są wyremontowane, bo spółdzielnia dysponuje dużą kwotą i może ją "przerzucać" między budynkami.
      We wspólnocie - jeden budynek, 50 mieszkań - muszą zbierać wiele lat, aby zebrać na grubszy remont, chyba że ustaliliby, że się nagle zrzucają po bardzo dużej kwocie (wszyscy mieszkańcy tego budynku musieliby być bogaci i zgodzić się na taką zbiórkę).
      Efekt - spółdzielnie w mojej okolicy mają pięknie wyremontowane elewacje, zadbane podwórka, powymieniane instalacje itd. Wspólnoty są odrapane, starają się robić bieżące naprawy, ale idzie im to znacznie wolniej.
      To tylko jeden aspekt, poza tym jest dużo plusów i minusów każdej sytuacji, ale z kasą na remonty chyba jest łatwiej w spółdzielni. Nowe budynki będą pewnie potrzebowały remontu dopiero za 10 lat (albo i wcześniej, bo niektóre budowane są po najniższych kosztach), ale pytałaś o dłuższą perspektywę.
      • naturella Re: plusy minusy spółdzielcze własn a nowy budyne 26.09.12, 07:57
        A dlaczego uważasz ze wspólnota to jeden budynek? To czasem wielkie osiedla po kilka tysięcy mieszkań.
      • satia2004 Re: plusy minusy spółdzielcze własn a nowy budyne 29.09.12, 23:17
        verycherry napisała:
        > Spółdzielnia ma powiedzmy 10 budynków i 600 mieszkań,
        (...)
        > We wspólnocie - jeden budynek, 50 mieszkań - muszą zbierać wiele lat, aby zebra
        > ć na grubszy remont, chyba że ustaliliby, że się nagle zrzucają po bardzo dużej
        > kwocie (wszyscy mieszkańcy tego budynku musieliby być bogaci i zgodzić się na
        > taką zbiórkę).

        Chyba ktoś nie umie liczyć. W Twoim przyładzie Spółdzielnia ma 600 mieszkań ale 10 bloków (60mieszkań na blok). We wspólnocie jest mniej mieszkań (50) ale za to budynek jeden więc mniej kasy trzeba na remont! Nie na 6 bloków ale na 1.

        Tempo zbiórki zależy od wysokości stawki. Jak spółdzielnia bierze 2zł/m2 a Wspólnota 0,50zł/m2 to Spółdzielnia zbiera woniej ale i płaci się duuuużo więcej. We wspólnocie też ma się większy wpływ na to jakie remonty są robione.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja