Planowanie wszystkiego jest receptą na brak debetu

10.10.12, 14:53
Dziewczyny przeczytałam w mądrej książce, (chyba Brian Tracy albo david Allen) że trzeba wszytsko z góry planować- czy wy też tak robicie?
Wygląda to tak, że przykładowo mam 5000 zł na cały miesiąc.
Rozpisuję w excelu smile (wersja dla księgowych) wszytskie wydatki, opłaty stałe.(czynsze, kredyty, opłaty przedszkola, gaz, energia, tv, telefony, raty, dojazd itp)
Mam kolumnę jedzenie : na które planuję np 800zł.
Wypłacam te kwotę, jak zostawię na rachunku z debetem to raczej będzie przekroczona.....
Rozdzielam na tydzien i na weekend i staram się trzymac planu +- 50zł
Kolumna inne/odzież/leki/prezenty/ksiazki/gazety/składki/niezapowiedziane - nie wiem ile tu wpisać, wychodzi mi niestety 400-200zł to mało.

Czyli powinnam na poczatku miesiąca zaplanować że mam np. na gazety i ksiązki 30zł i nie ma szans więcej..czy Wy planujecie?
    • anatefka Re: Planowanie wszystkiego jest receptą na brak d 10.10.12, 15:01

      Brak debetu to początek. Planowanie to też oszczędności, rosnące konto z odłożoną sumą.
      I żeby zacząć planowanie najpierw trzeba zrobić „rachunek sumienia”. Bo co z tego, że założysz ileś tam złotych na jedzenie czy ubranie, skoro wcześniej nie przeanalizujesz swoich wydatków?
      Tu na forum zawsze, każdemu kto chce zacząć oszczędzać czy czasem po prostu lepiej radzić sobie z dochodami, radzimy, żeby zaczął od zapisywania i analizowania wydatków. Dopiero po takiej analizie trwającej 2-3 miesiące możesz planować czyli zakładać, ile na co miesięcznie możesz/musisz wydać. Po spisaniu ile i na co wydajesz możesz ocenić, gdzie można przyciąć, jak kształtuje się struktura miesięcznych wydatków, możesz tak naprawdę zaplanować, ile musisz rozdzielić na tygodniowe „kupki”, a ile przelać na konto oszczędnościowe.
      Także – zanim zaczniemy planować, trzeba przeanalizować – na co i ile zaplanować.
      • linn_linn Re: Planowanie wszystkiego jest receptą na brak d 10.10.12, 20:23
        "Planowanie to też oszczędności, rosnące konto z odłożoną sumą."
        Wlasnie taka rezerwa daje nam mozliwosc pokrycia niezaplanowanych / a koniecznych / wydatkow. Planowanie ile na gazety, ile na to czy na tamto, moim zdaniem jest zbedne. Ja kazdy wydatek analizuje pod wzgledem przydatnosci / a nie tylko ochoty /, nie kupuje "na goraco" itp.itd. Oszczednosci powstaja w momencie kupowania, a raczej wtedy, gdy nie kupujemy. Najlepszy plan nie pomoze, gdyz nie zwalczymy w sobie nawykow: kupie "bo jest promocja" / przy okazji najem sie slodyczy, ale co mi tam, byla okazja /, kupie sobie 40-sty lakier / przy okazji 20 sztuk wyrzuce . Przykladow mozna podac wiele: dobrze je znamy na forum, gdyz walczymy z nimi z wiekszym lub mniejszym powodzeniem. Przyklad: ja gazet i ksiazke nie kupuje od dawna / wystarczy mi poczytanie informacji w necie, a ksiazek nieprzeczytanych mam kilka polek /. Byc moze osobom, ktore zaczynaja, takie rozpisywanie jest pomocne, ale moim zdaniem z oszczedzaniem jest tak jak z odchudzaniem: i jedno, i drugie zaczyna sie w glowei, a nie w portfelu czy zoladku. To jest troche wyzsze stadium, ale warto do niego dojsc w miare szybko.
    • stef63 Re: Planowanie wszystkiego jest receptą na brak d 10.10.12, 21:03
      Moim zdaniem najlepszym sposobem na brak debetu jest taka ilośc kasy, która wystarcza na zaspokojenie wszystkich potrzeb w danym miesiącu. Nie pomoże żadne planowanie jak dochody są bardzo małe. Tu może pomóc zmiana pracy (w praktyce bardzo trudne) lub dodatkowa praca - też trudne (ale ciut łatwiejsze do wykonania).
      Inaczej się planuje jak się ma 5000 zł, a już zupełnie inaczej to wygląda przy dochodzie 1000 zł miesięcznie.
      • zuzanna56 Re: Planowanie wszystkiego jest receptą na brak d 10.10.12, 21:35
        Nie, nie planuję wszystkiego na początku miesiąca. Wiem, ile muszę mieć na rachunki i opłaty. Nie kupuję zbędnych rzeczy, nie kupuję pod wpływem emocji, po prostu wiem na co mnie stać i że chcę coś miesięcznie odłożyć.
        • d.d.00 Re: Planowanie wszystkiego jest receptą na brak d 11.10.12, 09:29
          właśnie, nie ma co planować bo nie wszystko się da zaplanować.
          Część wydatków - opłaty, spożywka, inne zakupy, Boże Narodzenie można zaplanować,ale zepsutego auta albo choroby już nie zaplanujesz. A takie wydatki mogą być spore.
          • mmsgallery Re: Planowanie wszystkiego jest receptą na brak d 12.10.12, 20:07
            No właśnie to jest ta zaplanowana rezerwa +- 300zł, jeżeli nie wykorzystasz rezerwy w danym miesiącu to powinna przejść na następny.
            Mam największy problem z zaplanowaniem książek i gazeta - kupuję za dużo i emocjonalnie.
            Muszę to jakoś ograniczyć np. bede miala w osobnej przedziałce portfela wydzielone pieniądze na ten cel. Co sądzicie to dobry pomysł?smile)
      • wyihdia Re: Planowanie wszystkiego jest receptą na brak d 14.11.12, 22:19
        nie istnieje "taka ilośc kasy, która wystarcza na zaspokojenie wszystkich potrzeb" smile

        To iluzja że jak zarobisz 2x więcej to 40% zaoszczędzisz. Bez planowania nieprzycinalne koszty stałe rosną zawsze nieco szybciej niż przychody. No, ok - proporcjonalnie rosną.
    • zonaniezona1 Re: Planowanie wszystkiego jest receptą na brak d 10.10.12, 21:57
      Tak, planuję. Planuję ile wydam i ile zaoszczędzę. Robię plany tygodniowe. Bardzo pomaga w tym zadaniu - wyjmowanie odpowiedniej kwoty z bankomatu i niewydawanie większej kwoty.
      Faktycznie - wydawanie pieniędzy jest w naszej głowie - ja sie boję , żeby nie sknerzyć ...
    • exellence Re: Planowanie wszystkiego jest receptą na brak d 11.10.12, 09:09
      Ja planuję. Jak tylko pensja wpłynie płace wszystkie rachunki. Potem przelewam pewną kwotę na konto oszczędnościowe.
      Kwota, która pozostanie jest dzielona przez ilość dni do następnej pensji.
      Nie rozdzielam jedynie tej kasy na chemię, spożywkę itd.
    • trypel Re: Planowanie wszystkiego jest receptą na brak d 11.10.12, 10:01
      jak jest z planowaniem spontanicznych zachowań które sprawiają że jestesmy ludźmi i mamy życie emocjonalne?

      cos jak - pazdziernik, wydatek spontaniczny 300 pln.? smile
      • sommerrrzeit.33 Re: Planowanie wszystkiego jest receptą na brak d 13.10.12, 00:18
        No właśnie, jeśli już wydatek spontaniczny (np. jutro 300zł), to później kwotę rozkładasz i obcinasz z innych wydatków (jesz w środę naleśniki, zamiast schaboszczaka smile). U mnie to jest kolumna ROZRYWKA. Tak to sobie wyobrażam, bo sama mam z tym problem. I podoba mi się to planowanie i rozdzielanie kasy na tygodnie. Muszę wprowadzić.
      • zonaniezona1 Re: Planowanie wszystkiego jest receptą na brak d 13.10.12, 16:46
        300 zł to nie jest dla mnie wydatek spontaniczny. I niezupełnie wiem , dlaczego mam się nie czuć człowiekiem. Wczoraj spontanicznie kupiłam hot - doga - bo byłam głodna , a dzisiaj spontanicznie spódnicę ( choć zaplanowałam w budżecie ). smile
        • verdana Re: Planowanie wszystkiego jest receptą na brak d 13.10.12, 17:20
          Dla mnie takie planowanie jest dobre, jesli dysponuje się bardzo małym budżetem i trzeba starannie wszystko przemyśleć, aby starczyło do pierwszego. Albo gdy jest się nałogowym "zakupoholikiem", który potrafi wydać każdą sumę na chwilowe zachcianki. Czy kompletnie nie umie się wyliczyć, ile mozna wydać, aby nie wpaść w debet.
          Natomiast, jesli starcza na zycie, dla mnie takie planowanie nie bardzo ma sens. Pozbawiamy się tym samym wielu przyjemności ze zrobienia czegoś na co mamy ochotę siedemnastego, a nie zostało zaplanowane pierwszego. Nie mozna kupić cegoś, czego nie było w planach, a nagle okazuje się potrzebne - albo po prostu bardzo chcemy to mieć.
          Lepiej sprawdza się po prostu kupowanie tego, co chcemy kupić, ale w takich granicach, aby nie przekroczyć sumy dochodów, albo sumy przeznaczonej mniej-więcej na miesiąc. Wtedy mozna swobodnie kupić coś niezaplanowanego, albo wyskoczyć na niezaplanowany dwudniowy urlop, a potem nie kupić zaplanowanego swetra.
          • zonaniezona1 Re: Planowanie wszystkiego jest receptą na brak d 13.10.12, 17:47
            Zupełnie nie znalazłabym się w takim "kreatywnym" rozgardiaszu. Zdecydowanie wolę polecieć na 7 dniowy zaplanowane wakacje - niż na niezaplanowany 2 dniowy weekend. Koszty mogą być podobne. Zaplanowane równa się lepiej zorganizowane - a tym samym oszczędne. Dzieki temu zwiedziłam kawał świata. Może i nie spontaniczne, ale cudowne !
        • iwoniaw Re: Planowanie wszystkiego jest receptą na brak d 15.10.12, 12:17
          Co nie zmienia faktu, że _wszystkiego_ zaplanować się po prostu nie da i za bardziej się sprawdzający uważam system "kwota X na nieprzewidziane wydatki i/lub spontaniczne zakupy".
    • asia_i_p Re: Planowanie wszystkiego jest receptą na brak d 13.10.12, 21:55
      Tak szczegółowo nie planuję - ale wyciągam na tydzień na tzw. życie 350 zł i to ma starczyć, czyli nie powinnam wydawać więcej niż 50 zł dziennie. Życie to spożywcze, chemia, kosmetyki, czasem żarcie i żwir kota (a czasem nie, osobno kupię z karty czy innych pieniędzy), drobne przyjemności. Dotychczas na początku miesiąca planowaliśmy też wydatki prezentowe, ubrania, wydatki samochodowe i większe domowe i wiedzieliśmy, ile nam zostaje na przehulanie (po zapłaceniu rachunków i odciągnięciu na konto oszczędnościowe). Teraz na prezenty i na samochód założyliśmy subkonta, osobne też będzie na komunię córki (jestem przeciwniczką szaleństw komunijnych, ale chcąc ugościć najbliższą rodzinę skromnym obiadem jednak już powinnam na to zacząć odkładać, bo najbliższa rodzina to 36 osób i w mieszkaniu mi się nie zmieszczą wink ).

      System się sprawdza lepiej, niż sprawdzało się przypisywanie konkretnych kwot jedzeniu, kosmetykom itd.
    • mama_trzech Re: Planowanie wszystkiego jest receptą na brak d 17.10.12, 12:03
      Ja właśnie zaczęłam planować, a do tego rozpisywać moje wydatki - żeby zlokalizować ewentualne "wycieki". Po każdych zakupach zabieram paragony do domu i rozpisuję wydatki na poszczególne kategorie, jak jedzenie, chemia/higiena , odzież/obuwie itd. Jeśli trzeba - do kwoty dopisuję komentarz, czego konkretnie ona dotyczy. Teraz już wiem na co ile wydaję. Łatwo też wskazać na co "poszło" za dużo, albo gdzie jest po prostu taniej.
    • yoko0202 Re: Planowanie wszystkiego jest receptą na brak d 17.10.12, 14:17
      jestem już w miarę zdyscyplinowana jeżeli chodzi o wydatki, więc teraz nie zapisuję aż tak szczegółowo, że na chemię w tym miesiącu 75 zł, na spożywkę 640 a na rajstopy 7,50smile
      w związku z tym bardzo uprościłam budżet
      moje pozycje to:
      - kredyty/inne zadłużenie (w tym hipoteczny, kk itp.) [tu oczywiście rozbicie na poszczególne pozycje]
      - rachunki opłaty stałe [tu też rozbicie]
      - 'na życie' [bez rozbicia, jedna kwota na cały miesiąc, w tym spożywka, chemia, benzyna, kosmetyki, drobne [ale potrzebne!!!] zakupy do domu typu, nie wiem, żarówki, zestaw ścierek do kuchni, wyciskarka do czosnku bo się zepsuła itp.
      - kolejna sekcja to większe wydatki nieregularne, które akurat wiem, że przypadną w tym miesiącu - imieniny, przegląd techniczny auta, czy wyjazd weekendowy, buty na zimę itp.

      kiedyś też miałam kolumnę 'inne/niezapowiedziane'.... daj spokój, wszystko tam wrzucałam oprócz szynki i płynu do naczyń, i nigdy zaplanowana kwota nie starczała - teraz jest łatwiej, bo mam wszystko 'na życie' - i pięć razy się zastanowię zanim kupię jakąś bzdurę, bo wiem, że biorę kasę z pieniędzy na żarcie czy benzynę; jasne, bywa tak że zadzwoni nagle ktoś w piątek - impreza niespodziewana, Asia czy tam Zdzisiek przylecieli z Londynu - w takiej sytuacji imprezuję za kasę na życie, robię bilansik i najwyżej deczko zaciskam pasa przy kolejnych zakupach w markecie, czy też kupię tym razem puder prasowany za 15 zł a nie za 50 zł.
      • linn_linn Re: Planowanie wszystkiego jest receptą na brak d 17.10.12, 14:49
        Ja to "na zycie" jednak rozbilabym:
        - jedzenie
        - kosmetyki, higiena
        - dom / staram sie juz nie powiekszac stanu, ale czasem cos sie zdarzy: garnek, komplet poscieli itp. /
        - kultura i sport
        Poza tym zapisuje:
        - ubrania, buty
        - hobby / te pozycje wydzielilam z uwagi na roznego typu materialy, ktore kupuje; chodze na kilka kursow i wciaz mi jest cos potrzebne: a to farby, a to papier i dziesiatki innych /
        - prezenty itp.
        - podroze
        Oczywiscie nie w kazdym miesiacu wszystkie te pozycje wystepuja. Na szczescie smile


    • pyzzi Re: Planowanie wszystkiego jest receptą na brak d 17.10.12, 15:45
      Ten cały Tracy już taki jest poukładany. Wyrobił sobie nawyk planowania.
      Ale fakt, że np. Brytyjczycy często przed jakimś przedsięwzięciem siadają i spisują plan. No i potem się go trzymają.
      My nie bardzo potrafimy.
      • mmsgallery Re: Planowanie wszystkiego jest receptą na brak d 14.11.12, 22:09
        Mas zracje Polacy sa w większości chaotyczni. Jak jest Action to jest i zryw i działanie, pozniej długo nic i do następnego zrywu - to moje wnioski z obserwacji polskich nazwijmy to menagerów ale ci polscy nawet nie stali obok amerykańskiego menadżera i nie przeczytali żadnej ksiązki z rozwoju - no bo po co jak wszystko wiedzą.
        • chce.oszczedzac Re: Planowanie wszystkiego jest receptą na brak d 15.11.12, 08:11
          Działanie zrywami nie jest złe, jesli tylko potrafimy sie zmobilizować do tego, aby zryw był codziennie smile
    • johana75 Re: Planowanie wszystkiego jest receptą na brak d 15.11.12, 09:11
      Ja nie planowałam wszystkiego az tak szczegółowo, nie wiem chyba szkoda mi było na to czasu, albo dlatego że mój ex-partner nie za bardzo trzymał się moich planów wydatkowych.
      Za to teraz będe musiała wszystko bardzo dobrze zaplanować ze wzgl. na nowy kredyt i kawalerkę dla mojego ex która kupie po sprzedaży mieszkania. Będe miała sporo kosztów i troche mnie to przeraża....
    • anika_ic Re: Planowanie wszystkiego jest receptą na brak d 15.11.12, 17:28
      Na pewno warto planować, czyli przyjmować do wiadomości wysokość stałych "pijawek" i od razu odłożyć należną kwotę na bok (np. zadać przelewy z wyprzedzeniem). Jeśli masz konto, możesz też spróbować, zobaczyć czy da się coś oszczędzić na "ruchomych wydatkach"(masz cel np. książki za 100 zł). Jak to zrobić zobacz tutaj, mnie bardzo odpowiada ten sposób oszczędzania (jest bezbolesny i skuteczny i mobilizujący do ciułania grosz do grosza) smile. Jachtu za to nie kupisz, ale na drobniejsze przyjemności się sprawdzi.
Pełna wersja