aleks2539
16.11.12, 10:25
Temat nie mój, mojej kumpeli. Ale to ja jestem uzależniona od forum, więc piszę i proszę o radę, bo nie mam pojęcia jak jej pomóc. I ona sobie pomóc nie potrafi.
Fakty: X ma lat 30, dwójkę dzieci - szkolne + przedszkolne + męża nie męża ( o nim będzie później).
X nie ma nic - samochód wart jakieś 500 zł cały w rozsypce pozwala jej dojechać do pracy, odebrać dzieci i dojechać do domu (jakieś 15 km dziennie).
Mieszkanie - wynajmowane (1000 zł za 3 pokojowe mieszkanie, jeden pokój nieużywany ale z uwagi na fakt niskiego czynszu się go trzyma).
Nie ma oszczędności, biżuterii, gadżetów elektronicznych. Nie ma nic co mogłaby sprzedać i mieć z tego jakąkolwiek kasę.
Na życie ma średnio około 2000 zł - jest to jej pensja. Z tego musi zapłacić mieszkanie 1000 zł, opłaty gaz, prąd, woda ok 250 zł, telefon 30 zł. Przedszkole 300 zł. Paliwo ok 200 zł, składka na OC w skali miesiąca ok 100 zł. Wydatki starszaka w szkole ok 120 zł miesięcznie (obiady kosztują 70 zł). Opiekunka ok 150 zł, studia 250 zł.
Czyli lekką ręką jest to 2400 zł bez jedzenia, chemii, ubrań, lekarzy itd
Od razu ku wyjaśnienia - 150 zł dla opiekunki wynika z faktu brania jej na godziny w weekendy i w tygodniu. Mąż koleżanki ma własną "firmę". Jest cały czas na wyjazdach, przyjeżdża do domu średnio co drugi weekend tylko na weekend. "Firma" - przynosi duże straty, mąż nie płaci zusu, podatków, pensji pracownikom - przelewa jej w miesiącu na życie ok 1500 zł. ZUs i podatki nie płacone od stycznia br - wchodzi widmo komornika na jej pensji.
Do tej pory miała zasiłki rodzinny + dopłata do mieszkania. Wspaniałomyślny mąż po założeniu firmy wystawił "kolegom" kilka FV wiec teoretycznie miał dochód (kasy nie dostał) i z tego też tytułu prawdopodobnie nie dostanie zasiłku od tego roku bo ma przekroczony dochód na osobę (dochód jest oczywiście fikcyjny).
Co do perspektyw to brak. Miasto 200 tys mieszkańców. Pracę teraz ma dobrą. Zarobki nie są oszałamiające, ale znaleźć pracę z dziedziny w której obecnie pracuje jest ciężko. Do tego dochodzi kwestia godzin - praca musi byc do 15 bo jest tak naprawdę samotną matką i musi sama ogarnąć dzieciaki. Co do pomocy ze strony rodziny męża - totalna patologia, bez szans. Ojca nie ma, jej matka ma własne dwupokojowe mieszkanie poza granicami miasta i mieszka z nastoletnim synem więc przeprowadzka z dwójką dzieciaków jest ostatecznym pomysłem.
Moje rady dla niej - intercyza albo rozwód ( z uwagi na długi męża oraz ... sprawy prywatne, miłością do siebie na pewno nie pałają). Myślę, że jeśli się z nim rozstanie chociążby na papierze to jej już komornik nie wejdzie za długi męża na pensję.
ALe co dalej? Przeprowadzka do kawalerki? Ona, szkolniak i przedszkolniak? I tak nie ma na to aby dać kasę na zabezpieczenie czyli tą dodatkową pierwszą ratę.
Oszczędności? Na czym? Ona nie będę oszukiwać - oszczędzać nie potrafi. Bo z drugiej strony nie ma też z czego...
I teraz właśnie przez firmę męża (zlewającego totalnie wszystko) zrobił się problem właśnie z tymi dopłatami od Państwa. Na studia poszła w tym roku aby mieć wykształcenie, znaleźć lepszą pracę. Liczyła na stypendium socjalne ale wyszedł manewr z faktruami męża więc pewnie nie dostanie.
Na kredyt aby spłacić zobowiązania - raty ma jakieś w providencie, które wzięła na babcię liczyć nie może bo jest w BIKU.
Jak jej pomóc? Co doradzić?