ciężka sytuacja - poproszę o rady

16.11.12, 10:25
Temat nie mój, mojej kumpeli. Ale to ja jestem uzależniona od forum, więc piszę i proszę o radę, bo nie mam pojęcia jak jej pomóc. I ona sobie pomóc nie potrafi.
Fakty: X ma lat 30, dwójkę dzieci - szkolne + przedszkolne + męża nie męża ( o nim będzie później).
X nie ma nic - samochód wart jakieś 500 zł cały w rozsypce pozwala jej dojechać do pracy, odebrać dzieci i dojechać do domu (jakieś 15 km dziennie).
Mieszkanie - wynajmowane (1000 zł za 3 pokojowe mieszkanie, jeden pokój nieużywany ale z uwagi na fakt niskiego czynszu się go trzyma).
Nie ma oszczędności, biżuterii, gadżetów elektronicznych. Nie ma nic co mogłaby sprzedać i mieć z tego jakąkolwiek kasę.
Na życie ma średnio około 2000 zł - jest to jej pensja. Z tego musi zapłacić mieszkanie 1000 zł, opłaty gaz, prąd, woda ok 250 zł, telefon 30 zł. Przedszkole 300 zł. Paliwo ok 200 zł, składka na OC w skali miesiąca ok 100 zł. Wydatki starszaka w szkole ok 120 zł miesięcznie (obiady kosztują 70 zł). Opiekunka ok 150 zł, studia 250 zł.
Czyli lekką ręką jest to 2400 zł bez jedzenia, chemii, ubrań, lekarzy itd
Od razu ku wyjaśnienia - 150 zł dla opiekunki wynika z faktu brania jej na godziny w weekendy i w tygodniu. Mąż koleżanki ma własną "firmę". Jest cały czas na wyjazdach, przyjeżdża do domu średnio co drugi weekend tylko na weekend. "Firma" - przynosi duże straty, mąż nie płaci zusu, podatków, pensji pracownikom - przelewa jej w miesiącu na życie ok 1500 zł. ZUs i podatki nie płacone od stycznia br - wchodzi widmo komornika na jej pensji.
Do tej pory miała zasiłki rodzinny + dopłata do mieszkania. Wspaniałomyślny mąż po założeniu firmy wystawił "kolegom" kilka FV wiec teoretycznie miał dochód (kasy nie dostał) i z tego też tytułu prawdopodobnie nie dostanie zasiłku od tego roku bo ma przekroczony dochód na osobę (dochód jest oczywiście fikcyjny).
Co do perspektyw to brak. Miasto 200 tys mieszkańców. Pracę teraz ma dobrą. Zarobki nie są oszałamiające, ale znaleźć pracę z dziedziny w której obecnie pracuje jest ciężko. Do tego dochodzi kwestia godzin - praca musi byc do 15 bo jest tak naprawdę samotną matką i musi sama ogarnąć dzieciaki. Co do pomocy ze strony rodziny męża - totalna patologia, bez szans. Ojca nie ma, jej matka ma własne dwupokojowe mieszkanie poza granicami miasta i mieszka z nastoletnim synem więc przeprowadzka z dwójką dzieciaków jest ostatecznym pomysłem.
Moje rady dla niej - intercyza albo rozwód ( z uwagi na długi męża oraz ... sprawy prywatne, miłością do siebie na pewno nie pałają). Myślę, że jeśli się z nim rozstanie chociążby na papierze to jej już komornik nie wejdzie za długi męża na pensję.
ALe co dalej? Przeprowadzka do kawalerki? Ona, szkolniak i przedszkolniak? I tak nie ma na to aby dać kasę na zabezpieczenie czyli tą dodatkową pierwszą ratę.
Oszczędności? Na czym? Ona nie będę oszukiwać - oszczędzać nie potrafi. Bo z drugiej strony nie ma też z czego...
I teraz właśnie przez firmę męża (zlewającego totalnie wszystko) zrobił się problem właśnie z tymi dopłatami od Państwa. Na studia poszła w tym roku aby mieć wykształcenie, znaleźć lepszą pracę. Liczyła na stypendium socjalne ale wyszedł manewr z faktruami męża więc pewnie nie dostanie.
Na kredyt aby spłacić zobowiązania - raty ma jakieś w providencie, które wzięła na babcię liczyć nie może bo jest w BIKU.
Jak jej pomóc? Co doradzić?
    • linn_linn Re: ciężka sytuacja - poproszę o rady 16.11.12, 10:36
      Ja na poczatek przytocze wloskie przyslowie: "meglio soli che male accompagnati", czyli lepiej byc samemu niz w zlym towarzystwie.
    • alkara Re: ciężka sytuacja - poproszę o rady 16.11.12, 10:37
      A może mogłaby sie do Babci przeprowadzić? Może babcia mogłaby zaopiekować się dziećmi zamiast opiekunka w tych dorywczych wyjątkowych sytuacjach weekendowych.
      Oczywiście nic o Babci nie wiem i tylko teoretyzuję.
      Może ten jeden nieużywany pokój mogłaby wynając jakiejś studentce. Zdażają się spokojne osoby szukające pokoju właśnie przy rodzinie - taniej, i zawsze jakieś "oko" ma się na podopieczną wink
      Rozwód jeśli jest to małżeństwo tylko na papierze pewnie byłoby dobrym rozwiązaniem, bo jako matka samotnie wychowująca dzieci tez miałaby szanse na dodatkow parę groszy no i ta wizja komornika może by ją ominęła - chociaż nie wiem jak to jest z długami jeszcze powstałymi w czasie małażeństwa.
      • aleks2539 Re: ciężka sytuacja - poproszę o rady 16.11.12, 10:46
        Co do jej matki. Matka jest na nie, wstępne rozmowy były. ALe kropla drąży skałę jak to mówią. Tyle, że ona z tą matką nie żyje w rewelacyjnych stosunkach i na pewno obie ze sobą by się męczyły. O wynajęciu pokoju nie myślałam. Tyle, ze ona ze swoimi dziećmi i kłotniami z mężem w ramy spokojnej rodziny się nie mieszczą wink
        O akcji samotna matka myślałyśmy. Jednak te jej 2000 zł dzielone na 3 to już przekracza wszelkie możliwe opcje dofinansowania.
      • mlodyniedowziecia Re: ciężka sytuacja - poproszę o rady 16.11.12, 21:08
        Z tego co wiem za długi męża jesli nie było intercyzy to żona również odpowiada. Za te wobec skarbowki i zusu jesli utrzymywali sie z tej firmy (odawał zarobioną kasę) to nawet z intercyzą.
        Dlatego szybki rozwód (trudno z dziećmi) lub przynajmniej separacja ma sens.
        Nie bardzo widzę przeżycie za 2000 przy 1000 czynszu, samochodzie, opłatach i dzieciach. Pozostają alimenty (przy okazji rozwodu) i cięcie wydatków lub odrabianie.
    • hermenegilda_zenia Re: ciężka sytuacja - poproszę o rady 16.11.12, 10:48
      Wynająć komuś ten wolny pokój w swoim mieszkaniu - zawsze to dodatkowe parę stówek i deficyt budżetowy można zminimalizować.
      • tonik777 Re: ciężka sytuacja - poproszę o rady 16.11.12, 11:19
        Jeśli mieszkanie nie jest jej własnością (co chyba wynika z pierwszego wpisu), to podnajmowanie bez zgody właściciela jest nielegalne.
        • aleks2539 Re: ciężka sytuacja - poproszę o rady 16.11.12, 11:21
          mieszkanie nie jest własnością, są jeszcze zatargi małe z właścicielką mieszkania z uwagi na fakt nieregularnego płacenia czynszu. No i opcja obca osoba w kuchni, łazience itd - nie widzę tego zupełnie. Koleżanka szuka mieszkania ale wszystkie są w podobnych granicach cenowych. Nie mam pomysłu na to wszystko.
    • malwina.113 Re: ciężka sytuacja - poproszę o rady 16.11.12, 12:33
      ja mysle, że jakieś wyjścia są (nie jest zależna od męża, zarabia na siebie) ale mam wrażenie, ze ta koleżanka nie ma odwagi podejmowac żadnych ruchów i tak tkwi w tym i będzie coraz gorzej
      • aleks2539 Re: ciężka sytuacja - poproszę o rady 16.11.12, 12:55
        widzisz... jakbyś mi z ust wyjęła sad
        Powiem tylko tyle. Oczekuję od Was odpowiedzi bo mnie jej pranie mózgu już męczy. Taka sytuacja nie ma miejsca od dzisiaj. Tak było u niej zawsze. Czarę goryczy przelała kwestia "firmy" męża.
        Nie będę oszukiwać - chcę jej ten wątek po prostu za jakiś czas pokazać. Aby zrozumiała, że jak jej komornik wejdzie na pensję za długi męża a mąż zniknie z kochanką sad to po prostu zostanie jej dom samotnej matki sad
        Może i nie moje życie. Ale za bardzo mi na niej zależy i dlatego też chciałabym jej pomóc.
        • linn_linn Re: ciężka sytuacja - poproszę o rady 16.11.12, 13:03
          "a mąż zniknie z kochanką"... Nie chcialam tego napisac, ale... kobiety, ktore zyja niefrasobliwie i czekaja na przyjazd meza 2 ray w miesiacu na weekend... no wlasnie... na co licza takie kobiety?
          • aleks2539 Re: ciężka sytuacja - poproszę o rady 16.11.12, 13:10
            dużo by pisać... ale taki wzór wychowania kumpela wyniosła niestety z domu - > patrz wyżej post z matką. To, że mąż ma kogoś to jest oczywiste. Wychodzi jednak z założenia "krótkowzroczengo" że te 1500 od męza ją ratuje. No i oczywiście mąż obiecuje gruszki na wierzbie, że w tym miesiącu zaplaci tyle i tyle a nie przesyla jej nic.
            • malwina.113 Re: ciężka sytuacja - poproszę o rady 16.11.12, 13:31
              może wrzuc ten wątek na forum kobieta albo e-mama
            • agata_abbott Re: ciężka sytuacja - poproszę o rady 16.11.12, 14:05
              Ale piszesz, że mąż zrobił sobie fikcyjny dochód. Więc niech ten fikcyjny dochód jego obciąża, niech na jego podstawie zasądzą jej alimenty.
              A ile w kosztach utrzymania całej rodziny idzie na utrzymanie męża?
              • aleks2539 Re: ciężka sytuacja - poproszę o rady 16.11.12, 14:15
                mąż zrobił fikcyjny dochód bo w styczniu czy lutym wystawił na kolegę fv na x tysięcy bo on go poprosił.... A nie znając podstaw prowadzenia firmy nie zauwazył iż nie mając kosztów automatycznie musi zapłacić od tego podatek.
                I teraz akurat te miesiące są brane pod kątem zasiłków czy stypendium w szkole.
                Póki jej mąż jest jej mężem alimentów nie dostanie bo teoretycznie są obrazkowo piękną rodziną, gdzie mamusia ma stały etat a tatuś prowadzi własny biznes sad
                Co do utrzymania męża... Mąż utrzymuje się sam. Tzn koleżanka nie wie ile on dokładnie zarabia. Część kasy dostaje na konto, część do ręki. Jej po prostu przesyła te 1500 zł a sam wydaje resztę. Ile to jest nikt nie wie. Nie pracuje on też w jednym miejscu. Dzisiaj jest w Lodzi, jutro Sopocie, za tydzień w Warszawie.
                • agata_abbott Re: ciężka sytuacja - poproszę o rady 16.11.12, 15:37
                  No to mówię - jak się rozwiedzie, to jego dochody (fikcyjne czy nie) nie będą brane pod uwagę.
                  Myślę, że gościu coś zarabia, faceci nie mają tendencji do umęczania się i przymierania głodem, byleby tylko żonie kasę na dom zostawić...
                • agatazieba Re: ciężka sytuacja - poproszę o rady 16.11.12, 20:08
                  to nie jest tak, że jak są małżeństwem, to ona nie może dostawać alimentów.

                  jest art. 27 kro o obowiązku dostarczania utrzymania rodzinie, a o alimenty można się umawiać i sądzić także w małżeństwie.

                  no ale trzeba ich zażądać. coś mi sie widzi, ze własnie tutaj będzie problem.
                  • astrum-on-line Re: ciężka sytuacja - poproszę o rady 16.11.12, 20:12
                    Zażądać to jedno a dostać to drugie. Nie wiem czy w tej sytuacji będzie łatwo je wyegzekwować.
    • natalek79 Re: ciężka sytuacja - poproszę o rady 16.11.12, 13:31
      rozdzielność majątkowa, ew. separacja, ew. alimenty to jedyne co mi przychodzi do głowy. Takie doradzanie w rodzinnych sprawach trudne jest i różnie się może odbić.
    • yoko0202 Re: ciężka sytuacja - poproszę o rady 16.11.12, 16:24
      aleks2539 napisała:

      > ZUs i podatki nie płacone od stycznia br - wchodzi widmo komornika na jej pensji.
      > Do tej pory miała zasiłki rodzinny + dopłata do mieszkania. Wspaniałomyślny mąż
      > po założeniu firmy wystawił "kolegom" kilka FV wiec teoretycznie miał dochód (
      > kasy nie dostał) i z tego też tytułu prawdopodobnie nie dostanie zasiłku od teg
      > o roku bo ma przekroczony dochód na osobę (dochód jest oczywiście fikcyjny).

      natychmiast złożyć wniosek o ustanowienie rozdzielności majątkowej małżonków z datą wsteczną (poczytać w necie jak to się robi i jak się argumentuje datę wsteczną).

      > Co do perspektyw to brak. Miasto 200 tys mieszkańców. Pracę teraz ma dobrą. Zar
      > obki nie są oszałamiające, ale znaleźć pracę z dziedziny w której obecnie pracu
      > je jest ciężko.
      w ciężkiej sytuacji nie szuka się pracy w 'dziedzinie', tylko pracy gdzie regularnie wypłacają dobre pieniądze

      > Do tego dochodzi kwestia godzin - praca musi byc do 15 bo jest
      > tak naprawdę samotną matką i musi sama ogarnąć dzieciaki.
      przedszkole i świetlica do której są czynne? chyba dłużej?
      ewentualnie, w przypadku znalezienia lepiej płatnej pracy w innych godzinach, sensownie byłoby tą pracę przyjąć i znaleźć kogoś do odbierania dzieci na sam koniec dnia.

      > Moje rady dla niej - intercyza albo rozwód ( z uwagi na długi męża oraz ... spr
      > awy prywatne, miłością do siebie na pewno nie pałają). Myślę, że jeśli się z ni
      > m rozstanie chociążby na papierze to jej już komornik nie wejdzie za długi męża
      > na pensję.
      nie wejdzie jej, jeżeli dostanie decyzję o rozdzielności, jak wyżej, rozwód nie jest do tego konieczny

      > ALe co dalej? Przeprowadzka do kawalerki? Ona, szkolniak i przedszkolniak?
      no trudno, bywa i tak, gdyby miała niższy czynsz + alimenty, to jakoś dałaby radę.

      > I tak nie ma na to aby dać kasę na zabezpieczenie czyli tą dodatkową pierwszą ratę.
      wiesz co, tu nie chodzi o kilkadziesiąt tysięcy tylko pewnie kilkaset zł, więc bez przesady.

      > Oszczędności? Na czym? Ona nie będę oszukiwać - oszczędzać nie potrafi. Bo z dr
      > ugiej strony nie ma też z czego...
      to niech się nauczy
      ogólnie sorry, ale obraz sierotki marysi, której się nie wiedzie bo świat jest zły i co ona ma biedna zrobić?

      > Na studia poszła w tym roku aby mieć wykształcenie, znaleźć lepszą pracę.
      domyślam się, że płatne? takie rzeczy robi się wtedy, gdy ma się na to pieniądze.
      rzesze ludzi i bez studiów zarabiają porządne pieniądze, więc najpierw zarobić a potem się uczyć.

      > Na kredyt aby spłacić zobowiązania - raty ma jakieś w providencie, które wzięła
      > na babcię liczyć nie może bo jest w BIKU.
      pomysł z braniem jakiegokolwiek kredytu, gdy i tak jest się na styk, jest mocno poroniony

      > Jak jej pomóc? Co doradzić?
      nie wiem
      żeby coś zmienić, to trzeba chcieć, a w przypadku tej osoby są tylko argumenty na nie - tak się nie da, tego nie może, tamto nie wyjdzie.
      więc najpierw, zmienić tok myślenia na "tak" i "mogę".
      • yoko0202 zaraz bo dopiero doczytałam 16.11.12, 16:41
        czyli ona ma 2 tyś pensji + od męża 1500, czyli 3500.
        jeżeli chodzi o opłaty, niech przemyśli czy ten samochód jest niezbędny, w końcu komunikacja w miastach nie jest dziś taka fatalna, poza tym nie dość że grat, czyli droga eksploatacja, to OC za stówę miesięcznie jest nieco chore - ja płacę 600 rocznie
        dzieci jedzą obiady + przedszkolak również inne posiłki, poza domem, męża raczej nie ma w domu - sorry, ale w takiej sytuacji wydatki na jedzenie, chemię itp. nie powinny być wysokie jeżeli się sensownie tym zagospodaruje.
        dalej, po co jej te 3 pokoje - nie byłoby taniej znaleźć 2-pokojowe?
        250 zł miesięcznie za gaz prąd i wodę to sporo - tym bardziej, że tam przez część dnia nikogo nie ma w domu więc się nie zużywa - ja pracuję głównie w domu, cały czas ktoś jest, chodzi telewizor, komputery itp. a za prąd płacę max 250 na 2 mieś., woda i gaz w czynszu ale to nie są duże kwoty.

        po skorygowaniu wydatków, mogłoby to wyglądać tak, że opłat stałych ma ok. 2 tyś,, a 1500 zostaje na 'życie', to nie jest jakaś tragedia,

        dalej, jeżeli koleżanka pracuje do 15.00 to ma mnóstwo czasu, żeby dorobić, choćby sprzątanie - nie musi brać opiekunki, może przecież umówić się z innymi rodzicami w szkole, przedszkolu, że np. 2 razy w tygodniu popołudniami jej dzieci siedzą tam, a ona bierze inne dzieciaki do siebie w inne dni.

        to nie jest jakaś mega ciężka sytuacja, tu naprawdę rozwiązań jest dużo.
    • skara Re: ciężka sytuacja - poproszę o rady 21.11.12, 13:10
      Czy koleżanka nie mogłaby dorobić? Korepetycjami, sprzątaniem, składaniem długopisów? A może zaoferuje się odpłatnie zająć dziećmi od 15-stej? Wtedy miałaby grosz z tego a dzieci cudze z jej by się bawiły. Takie mikro przedszkole.
      Poza tym powinna się rozdzielnością majątkową zająć, być może jest u Was w mieście jakieś pogotowie prawnicze gdzie za darmo ktoś by ją pokierował.
      Poza tym powinna zacząć żyć bardziej świadomie - wyłączać światło, ładowarki, telewizor i wszelki sprzęt z sieci. Niby nieduże oszczędności, ale przy sytuacji tak na styk każdy grosz się liczy.
      Samochód wychodzi drogo - może poszukać innego ubezpieczyciela albo zastanowić się nad komunikacją miejską?
      • aleks2539 Re: ciężka sytuacja - poproszę o rady 21.11.12, 13:49
        Dzięki za odzew. CO do poruszanych wątków. Koleżanka rozmawiała z mamą. Ona zgodziła się na wspólne mieszkanie pod warunkiem zapłaty za całość wszystkich rachunków! Temat jest więc bez sensu bo byłaby na kilku metrach kwadratowych z dwójką dzieci płacąc za wszystko mimo, iż czegoś nie używa i nie potrzebuje (bogaty pakiet tv chociażby).
        Co do korepetycji, sprzątnia itd - koleżanka tak jak pisałam rozpoczęła studia. Są one weekendowe, ale w tygodniu dochodzą dodatkowe kursy (bezpłatne). Oprócz tego jej starszy syn chodzi na jakieś zajęcia dodatkowe więc powiedzmy kończy pracę o 15, jedzie do przedszkola. O 15.30 stamtąd wychodzi, ok 16 jest w domu, przed 18 wychodzi, jedzie do szkoły po starszaka, wraca jest 18.30.
        Z uwagi na brak ojca w domu wszystko jest na jej głowie - normalne obowiązki domowe + wywiadówki + spotkania w przedszkolu + lekarze + zajęcia dodatkowe dzieci itd. Nie ma opcji pozbycia sie auta. Komunikacja do pracy nie dojeżdza. Jest na peryferiach. I układ dom/przedszkole/szkoła/praca bez samochodu jest niemożliwy do ogarnięcia.
      • linn_linn Re: ciężka sytuacja - poproszę o rady 21.11.12, 14:43
        Znasz kogos kto zarobil na skladaniu dlugopisow?
        like-a-geek.jogger.pl/2011/02/07/skrecanie-dlugopisow-praca-w-domu-wyglada-inaczej/
Inne wątki na temat:
Pełna wersja