złośliwość rzeczy martwych

02.12.12, 23:38
w planach miałam już w grudniu zacząć oszczędzać, chociaż to trudne, bo święta, prezenty, choćby symboliczne, ale od stycznia to już tak na 100%. A tu kilka nieprzewidywanych wydatków: ostatnio musieliśmy kupić szklanki, bo przed imprezą rodzinną okazało się, że została nam 1 na paręsmile od jakiegoś czasu psuje się pralka, mąż coś pogrzebał było dobrze, ale się skończyło...powiesiłam nieodwirowane pranie, akurat pościel w związku z tym suszarka się "rozkraczyła", a dziś dodatkowo zaczęła szwankować spłuczka w kibelku, pewnie wszystkich niezapowiedzianych wydatków nie da się załatwić w grudniu, więc automatycznie uszczuplimy budżet ze stycznia....też tak macie, jak się psuje to już wszystko na raz...
    • aurinko Re: złośliwość rzeczy martwych 03.12.12, 08:55
      Oj chciałabym takie drobiazgi wymieniać/naprawiać smile u mnie jednego roku zepsuła się lodówka (naprawa kosztowałaby ponad połowę nowej, więc kupiliśmy nową), kuchenka elektryczna, komputer, toster, suszarka do włosów. W następnym roku dwuletni telewizor, pralka (tv nie opłacało się naprawiać, pralkę na szczęście za 100zł naprawiono). Nowy telewizor zepsuł się po 2 tygodniach, na szczęście naprawiony na gwarancji. Kolejno wysiadło żelazko, drukarka (z drukarką to akurat się cieszę bo miałam powód do wywalenia szajsowatego epsona i zakupu boskiego brothera), kocioł grzewczy, czajnik elektryczny... ee pewnie jeszcze coś pominęłam wink) aa telefony nam się ciągle psują smile jakąś taką złą energię mamy sad(
    • tyzbaba Re: złośliwość rzeczy martwych 03.12.12, 09:59
      Może cię pocieszę? Mnie wysiadła woda tzn źródło wysycha ledwo z kranu ciurka .W automacie prać nie można,wodę noszę z sąsiedniego domu.Miałam taki pół automat (z jednej strony pralka z drugiej wirówka i jak to dzisiejsza produkcja na plastikowych częściach pralka wysiadła.Raz mąż naprawił - po kilku tygodniach znowu to samo ,ale mówi że się już nie da naprawić.Przeprosiłam się ze starą" Franią"; nie wiem ile pociągnie.Studnia głębinowa -koszt minimum 20tys +projekt +jeszcze nie wiadomo jakie koszty.O drobnostkach typu zbita szklanka, talerz czy rozklejone buty syna nawet nie myślę .Lepiej ci?
    • iwoniaw Re: złośliwość rzeczy martwych 03.12.12, 12:59
      Oczywiście, że jak się psuje to wszystko po kolei, podobnie jak w wersji light wszystko się na raz kończy (np. z używanej chemii domowej czy kosmetyków).
      W tym roku (w największe lipcowe upały!) musiałam naprawiać lodówkę (nietanio, ale i tak dużo taniej, niż kupno nowej o zbliżonych parametrach), w porównaniu z tym konieczność dokupienia szklanek już mnie nie rusza.
      Lepiej Ci?
    • nives1 Re: złośliwość rzeczy martwych 03.12.12, 13:57
      Mi w sumie nie wszystko na raz ale co roku coś. Od 8 lat non stop coś wymieniam: lodówkę, pralkę, tv, zelazko, komputer, czajnik ostatnio 3 razy, dwwa telefony...
      I czemu kurrde zawsze w miesiącu jak mam do zapłacenie ubezpieczenie auta??!! Następne ubezpieczenie mam za dwa mc - ciekawe co sie popusuje... moze powinnam sprzedać auto he he he
Inne wątki na temat:
Pełna wersja