Sporo bym oszczedzila gdyby nie...papierochy cz.2

06.12.12, 07:42
Koniec roku, czas bilansow. Skoro tak swietnie potrafimy krytykowac innych, ze niegospodarni i pieniedzy im nie starcza / patrz watek o narzekajacym singlu /, spojrzmy w lustro. Minely 2 lata. Komus udalo sie pozbyc nalogu? smile O tym, ze ktos zaczal palic, nawet nie chce myslec.
Nie palilam, nie pale, nie bede palic dla jasnosci.

    • gingers73 Re: Sporo bym oszczedzila gdyby nie...papierochy 06.12.12, 08:00
      A czy to że prawie nie jem słodyczy się zalicza ?
      zwłaszcza byle jakich
      tylko raz na jakiś czas domowe biscotti lub pierniczki lub kawałek gorzkiej się liczy
      bo ja miałam coś jak nałóg słodyczy
      • linn_linn Re: Sporo bym oszczedzila gdyby nie...papierochy 06.12.12, 08:17
        Oczywscie, ze sie liczy. Nalog to nalog, a ten slodki w dodatku jest taaaaaaaaaaaki przyjemny. Nalogowo nie jem slodyczy, ale do niektorych mam niestety slabosc. Najczesciej stosuje metode zmiany drogi, aby ich nie kupic. Prawie nie pieke, ale to zasluga dostawcy pradu. smile Skutecznie mnie zniecheca.
    • poziomek86 Re: Sporo bym oszczedzila gdyby nie...papierochy 06.12.12, 08:12
      Ja dwa lata nie palę. Ze słodyczami dalej mam poroblem.... sad
    • black_halo Re: Sporo bym oszczedzila gdyby nie...papierochy 06.12.12, 08:54
      Ja tez nie pale i nigdy tego nie robilam. Natomiast zastanawiam sie czy jak ktos juz w koncu rzucil to czy odczul to w porfelu. Z tego co sie orientuje to w Polsce paczka fajek kosztuje 10-12 zlotych. Nawet liczac 2 paczki na 3 dni czyli 20 paczek miesiecznie to minimum 200 zlotych. Jesli pala dwie osoby to 400 a jesli pala wiecej, paczke dziennie plus wiecej na imprezach (slyszalam, ze to taki standard) to wychodzi jak niz 600-700 zlotych miesiecznie. I tak sie zastanawiam jakim inzynierem finansowym trzeba byc, zeby z tej przecietnej pensji 1800 na reke gdzies oplacic mieszkanie, rachunki, jedzenie, dojazdy do pracy, ubrac sie, nieprzewidziane wydatki typu dentysta ... i jeszcze wydac na fajki. Zaoszczedzenie z kolei nawet 500 zlotych miesiecznie (moze taka srednia dla dwoch palaczy) to jest 6000 rocznie. 8 lat mozna miec sredniej klasy autko za gotowke, co dwa lata wypasione wczasy, w sezonie, w kurorcie, all-in, co miesiac mozna wlasciwie poszalec z rozrywkami typu kino, teatr, koncert, kupic 2-3 nowosci ksiazkowe ...
      • hugo43 Re: Sporo bym oszczedzila gdyby nie...papierochy 06.12.12, 09:21
        moj maz nie pali od jakichs dwoch miesiecy.finansowo nie jest to wielka roznica w naszym budzecie,ale dla zdrowia ogromna.przez pierwszy miesiac odksztuszal czyms w stylu rozmoczonej tektury!mam nadzieje,ze wytrwa.
      • aagnes Re: Sporo bym oszczedzila gdyby nie...papierochy 07.12.12, 18:21
        Mozna odczuc - moj brat z narzeczona rzucili, codziennie wrzucali do świni po 10 zl, po roku pojechali na fajne wakacje. wrocili i kontynuują procedure. trzeba po prostu uczciwie wrzucac do swini tyle ile sie przepalało.
        ze slodyczami jest gorzej - nigdy nie wiadomo co i ile sie zje i za ile. mozna by ujednolicic typu 5 zl dziennie i w ogole slodyczy nie kupowac, ale to troche naciagane, zreszta jak policzyc np: upieczone w domu ciasto, ilosc zjedzonych kawalkow itp.
      • bazia8 Re: Sporo bym oszczedzila gdyby nie...papierochy 09.12.12, 10:59
        I tak sie zastana
        > wiam jakim inzynierem finansowym trzeba byc, zeby z tej przecietnej pensji 1800
        > na reke gdzies oplacic mieszkanie, rachunki, jedzenie, dojazdy do pracy, ubrac
        > sie, nieprzewidziane wydatki typu dentysta ... i jeszcze wydac na fajki

        zazwyczaj Ci, którzy mają ograniczony budżet szukają innych rozwiazań, paczka papierosów domowej roboty kosztuje 1,50 zł:
        www.polityka.pl/spoleczenstwo/artykuly/1529589,1,polacy-robia-papierosy-panstwo-traci.read
    • 098qwerty Re: Sporo bym oszczedzila gdyby nie...papierochy 06.12.12, 09:36
      Nie palę już 3 lata i mam nadzieję, że nigdy już do tego nałogu nie wrócę.
      Czy odczuwam różnicę w kasie - NIE. Gdybym te pieniądze, które wydawałam wcześniej na fajki gdzieś odkładała to pewnie zauważyłabym różnicę. Jednak zaoszczędzonych pieniędzy z "niepalenia" nie odkładałam, w międzyczasie pojawiło się dziecko tak więc nie odczuwam tej oszczędności. Kasa z fajek rozjechała się na inne wydatki.
      Słodycze - to był mój drugi nałóg. Od 2 m-cy nie kupuję i nie jem w związku z dietą. Też mam nadzieję, że już nie wrócę do tego nałogu smile
      • agstp Re: Sporo bym oszczedzila gdyby nie...papierochy 06.12.12, 09:40
        Nie palę od stycznia tego roku. Czy odczułam to finansowo? taaaakkkk!!! w 2011 roku poszło na fajki mnie i mężowi 7 tys.... szok... nigdy więcej...
      • anika_ic Re: Sporo bym oszczedzila gdyby nie...papierochy 06.12.12, 11:01
        ODCZUCIU przypływu gotówki z porzuconych:
        a/ papierochów,
        b/ alkoholu, w tym piwska,
        c/ zakładów bukmacherskich czy innych podatków od szczęścia, od których próbujemy odwyknąć
        d/ namiętnie wcinanych drożdżówek lub innych łakoci tudzież fast foodów,
        e/ wszelkich innych stałych dotąd pozycji w budżecie, które siłom (stalowej woli) i godnościom osobistom udało nam się przemóc,
        służy wielce praktyczna i wygodna bankowa skarbonka, która wiernie i dzielnie, każdego dnia wykaże, ile to już pieniędzy NIE WYRZUCILIŚMY w błoto. Warto skorzystać smile
    • sylwiam_m idiotyczny wątek 06.12.12, 10:20
      Nie palę 3 lata, przypływu gotówki nie odczułam.Ze zdrowiem się zbilansowało- nie palę ale przytyłam,jedno i drugie niezdrowe. Linn ty chyba strasznie się nudzisz hę? Po co osobie nigdy niepalącej taki wątek?!
      • linn_linn Re: idiotyczny wątek 06.12.12, 11:05
        Po co zagladasz do idiotycznych watkow? Chyba sie nudzisz.
    • kufferrek Re: Sporo bym oszczedzila gdyby nie...papierochy 06.12.12, 11:38
      To ja się wypowiem.
      Paliłam 2 lata temu ponownie zaczęłam palić, po 2 latach niepalenia. Wkurzało mnie to, ale ja uwielbiałam palić no co zrobię smile

      Natomiast wewnętrznie sobie postanowiłam, że jak dostanę kredyt i kupię mieszkanie to rzucę palenie. No i jutro podpisuję akt notarialny a od dzisiaj jest pierwszy dzień bez papierosa.
      Ale od razu oszczędności nie będzie, ponieważ ratuję się Tabexem. Jakiś czas temu poszłam do lekarza rodzinnego po receptę, wydałam 80 zł i Tabex czekał razem ze mną na decyzję kredytową smile
      Jeżeli ktoś zamierza mnie skrytykować - 4 lata temu rzucałam palenie tylko za pomocą siły woli. Głód nikotynowy bardzo mi dokuczał. Teraz nie mam siły aby się z tym zmierzyć. Wtedy nie pracowałam, zajmowałam się dzieckiem i miałam mniej kłopotów, trosk a więcej czasu. Teraz mam czasu mniej, dzieci więcej, kłopotów dnia codziennego więcej i siły mniej na wewnętrzne walki.
      Realnych oszczędności nie odczuje - pewnie wchłonie je rata smile
      • sanjuna Re: Sporo bym oszczedzila gdyby nie...papierochy 07.12.12, 00:58
        wszystkim palaczom, chcacym rzucic, bede polecac ta ksiazke Allen Carr latwy sposob na rzucenie palenia
        po jej przeczytaniu 95% palaczy rzuca, nie ma skuteczniejszej metody
        nie pale 3 rok, odczuwam przyplyw gotowki z tego powodu na koncie
        • jamajka79 Re: Sporo bym oszczedzila gdyby nie...papierochy 07.12.12, 01:24
          Mąż nie plai już 5 lat z tego tytułu odkłada co miesiąc 300 zł na ekstra wydatki np nowy tv, 700 zl dla żony z okazji urodzin, albo 400 zł dla córki za średnią na świadectwie 5,3 smile Prezenty ślubne, urodzinowe i cała masa innych rzeczy jest z tego finansowana. Na prawdę kupiliśmy już sporo fajnych rzeczy dla nas np rowery, więc uważam ,że warto przestać palić i zaoszczędzone pieniądze odkładać na coś przyjemnegosmile
      • linn_linn Re: Sporo bym oszczedzila gdyby nie...papierochy 07.12.12, 07:47
        To trzymamy za Ciebie kciuki.
        • zosia711 Re: Sporo bym oszczedzila gdyby nie...papierochy 07.12.12, 14:43
          Temat dla mnie aktualny, choć ja nie pale, to mam mame przez tydzień u siebie, bo rzuca palenie smile
          Najtrudniejszy dla niej pierwszy tydzień chce przesiedzieć u nas w środowisku nieprzyjaznym palaczom wink Na jej przykładzie widzę jak jest ciężko z rzucaniem palenia... czasami jej to wychodzi na dlużej, ale potem wraca do nalogu. Motywacja dla niej to pieniądze. Sama przepala do 400 zł (choć mówi 300)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja