janka0609
30.12.12, 19:32
Witam. Tak mi wstyd i taka jestem zła na m., że aż zmieniłam nick na ten post. Zrobił mi taki numer przed końcem roku... Nie wiem co robić. Po kolei - przed Świętami m. wrócił któregoś dnia z pracy i wręczył mi 2tys. PLN - z informacja, ze pracodawca dał specjalną premię na Święta i koniec roku. Cos mi sie to wydało dziwne - kryzys przecież jest - zwalniają raczej a nie premie dają. I to takie. No ale mówił, że wyniki maja rewelacyjne, on sie wykazał szczególnie z brygadą i dostał. Ucieszyłem sie jak niewiem- sytuacja u nas nieciekawa, ja nie mam pracy od pierwszej ciąży a tu szykują sie pierwsze od lat bogate Święta. Żeby sie streścić - wydaliśmy wszystko na Święta i prezenty - była Choinka jakiej dzieci nie widziały, szczupak, lego i barbi, ja dostałam pierwsze od lat "prawdziwe" perfumy. A teraz sie wydało, że to nie premia tylko chwilówka. Jestem w szoku. M. sie tłumaczy że chciał nam wreszcie prawdziwe Święta zapewnić, awantura była a teraz siedzę i płacze. Budżet mamy jaki mamy, na wszystkim już oszczedzam, a tu taki zonk. Co ja mam robić? Macie pomysły? Jak zaoszczędzić z jednej pensji? Nie mam już kablówki (nie dałam sie namówić na Święta z tej kasy na szczęście), telefon jeden, auto ledwo jeździ, dentysta na demna wisi a tu raty dodatkowe.