3 dzieci - jak żyć ?

05.01.13, 21:54
W czerwcu stracę dochód dodatkowy 600 zł. Mąż zarabia ok 4000 zł. Mamy troje małych dzieci 2, 4, 6 lat. Na codzień siedzę w domu i opiekuję się maluchami, a praca jest dodatkowa.
Mamy ktedyt mieszkaniowy - rata 400,00
czynsz 700,00
przedszkole dla starszej dwójki 160,000
gaz 70,00
prąd 140,00
tv 60
intern. 38
telefony 60 + 60 = 120,00
benzyna 170,00
ropa 100
ubezp. na życie 70,00
plus dodatkowe wydatki jak ubezpieczenie aut (są dwa), przeglądy, choroby dzieci, nasze, komitety w przedszkolu i ubezp., naprawy aut itd.
Odkładaliśmy do tej pory i "parę groszy" na czarną godzinę mamy, ale co dalej? Wątpię, żebym znalazła pracę, która pokryje koszty opiekunki dla trojga moich pociech. Najstarszy często choruje. Koszty to 1. leki a 2. opieka w domu.
Co zrobić - może macie jakieś rady?
    • indigoblue Re: 3 dzieci - jak żyć ? 05.01.13, 22:20
      zaraz Większość mnie zlinczuje ale ja stoję na stanowisku ale żeby rodzić dzieci, a tym bardziej troje, to trzeba mieć zapewnione odpowienie fundusze;

      niestety wg mnie racjonalizować wydatki, ciąć gdzie się da - byćmoże telefon, Tv w pierwszej kolejności
      • malgorzata_anna Re: 3 dzieci - jak żyć ? 05.01.13, 22:30
        Powiem Ci, że co najśmieszniejsze - też stałam na takim stanowisku zanim ich nie urodziłam wink
        I nie piszę tego wcale złośliwie. Jednak teraz jestem w takiej sytuacji i zamierzam jakoś ją (pozytywnie) rozwiązać. Stąd też ten wątek.
        • asia_i_p Re: 3 dzieci - jak żyć ? 05.01.13, 22:50
          Przepraszam, ale się nie mogę powstrzymać od małego off-topic - to jedna z najmilszych reakcji na nieprzyjemnego posta, jaką mi się zdarzyło czytać. Całkowicie pozbawiona agresji, pewna siebie. Naprawdę budzi mój szacunek.
          • indigoblue Re: 3 dzieci - jak żyć ? 05.01.13, 23:29
            faktycznie odpowiedź godna szacunku
            przy czym przysięgam,mój post nie miał być negatywny, nie miał na celu urazić nikogo, szanuję ludzi oszczędnych, zaradnych, niemniej jednak jest wyrazem moich myśli;
            jak czytam coś takiego to na usta mi się ciśnie "jak tak można".
            i teraz tak od siebie - ja przy naszym wspólnym dochodzie ponad 8 tys, którego nie pochłaniają kredyty hip a szkolenia, zastanawiam się kiedy będzie ten właściwy moment
            pozdrawiam autorkę wątku
          • klarysa991 Re: 3 dzieci - jak żyć ? 05.01.13, 23:31
            mi tez strasznie się to podoba...smile

            a w ogole co za beznadziejna i chamska uwaga ...

            syt. materialna moze ulec zmianie w ciągu calego zycia tyle razy.. ze czy sie ma 3 czy 1 dziecko mozna stracic srodki do zycia.....albo moze sie znaczaco zmniejszyc dochód..

            • araceli Re: 3 dzieci - jak żyć ? 05.01.13, 23:51
              klarysa991 napisał(a):
              > a w ogole co za beznadziejna i chamska uwaga ...

              Może to musztarda po obiedzie ale dlaczego od razu 'chamska'? Taka prawda - może przykra teraz ale nie przestaje być prawdą. I tak warunki mogą się zmienić i mało tego przy trójce dzieci jest to baaaardzo prawdopodobne (np. konieczność zostania w domu jednego z rodziców).
              • mlodyniedowziecia Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 15:46
                Chamstwo to inaczej niekrzesanie, grubiaństwo lub przeciwieństwo kultury.
                Wypominanie komuś ze ma:
                Małe zarobki,
                Trójkę dzieci,
                jest co najmniej nieokrzesaniem.
                W dodatku to nie jest prawda. Zarobek 4000 przy jednej osobie pracującej może wystarczyć na 3 z wyjatkiem Warszawy (ale sądząc po racie kredytu mieszkają w innym miescie). Poza tym to stan przejściowy -2 latek za rok pójdzie pewnie do przedszkola i mama wraca do pracy.
                My z 3 (w tym dwójka w szkole) żyjemy w zasadzie za podobną kwotę. Z tym że na luzie, bo dochody sporo większe i żona też na wychowawczym.
                Ale na temat:
                Zrezygnowałbym z samochodu nr 2 - to powinno dać kilkaset złotych (ubezpieczenia, przeglądy, paliwo). Obciąłbym też kablówkę.
                Na życie ( jedzenie,chemia, ubrania dzieci, zajęcia dodatkowe) nam starcza 2000 przy czym żona gotuje ( nie jemy na mieście), a dzieci są większe.





            • crises Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 10:56
              Prawdopodobieństwo, że sytuacja materialna zmieni się na gorsze na przestrzeni kilkudziesięciu lat, dąży do jedności. A w gorszych czasach jednak łatwiej jest przeżyć mając np. dwoje dzieci, a nie pięcioro, nie?
      • nvv Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 00:38
        off-topicznie, ale... jeśli będą Cię linczować, to ja stoję za Tobą murem mając takie same przemyślenia, niech nas polinczują razem
      • 1yna-taka Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 17:23
        indigoblue napisała:

        > zaraz Większość mnie zlinczuje ale ja stoję na stanowisku ale żeby rodzić dziec
        > i, a tym bardziej troje, to trzeba mieć zapewnione odpowienie fundusze;
        >
        > niestety wg mnie racjonalizować wydatki, ciąć gdzie się da - byćmoże telefon,
        > Tv w pierwszej kolejności

        Zgadzam się z tobą w 100% dzieci to luksus troje to już naprawdę ogromne koszta, ale skoro już są, to ich rodzice muszą sobie poradzić. Musisz odda 3 dzieci do placówek, żłobek, przedszkole, szkoła z świetlicą i znaleźć prace na etat. W przypadku choroby dzieciaków, tymczasowa opiekunka lub babcia.
    • malwi.2 Re: 3 dzieci - jak żyć ? 05.01.13, 22:20
      zostaje ci 2000, nie jest jakos tragicznie, ale też i nie lekko
      jak dla mnie telefony drogo, ja tv nie mam ale wydaje mi się, ze 60zł to też chyba drogo, zwłaszcza, że każdy grosz u ciebie sie liczy
      ubezpieczenie też mam, wolę mieć
      prąd dużo, zwłaszcza, że macie gaz, szukaj oszczedności na prądzie -przeszukaj wątki (niższa temp. prania itp)
      planowanie posiłków, zakupy z kartką, raz, dwa razy w tygodniu tani posiłek, nie marnowanie resztek
      nie wiem jak u ciebie ze słodyczami, może na tym można przyciąć, domowe ciasteczka dla dzieci zamiast gotowych

      dzieci pójdą do szkoły, przedszkola ty do pracy i będzie lżej, teraz masz najtrudniejszy okres, musisz bardzo się pilnować z wydatkami (i mąż też!)

      dobrze, że już teraz myślisz o przyszłości a nie jak już nie będzie grosza w portfelu, powodzenia!

      • kio-ko Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 09:28
        no tragedia, znam ludzi którzy żyją za te 2 tysiące też z 3 dzieci i dają radę.
        W moim regionie ludzie zarabiają po 1500zł albo i mniej i mają dzieci i żyją, głodem nie przymierają. Nie kupują pierdół, nie wydają na durnoty.
    • sparkley78 Re: 3 dzieci - jak żyć ? 05.01.13, 22:21
      Sprzedajcie 1 auto. Dość wysoki czynsz macie - to jakieś stare mieszkanie?
      Z czego uzyskiwałaś ten dodatkowy dochód? Nie możesz poszukać czegoś podobnego?
      • malgorzata_anna Re: 3 dzieci - jak żyć ? 05.01.13, 22:35
        W czynszu jest wliczona woda (ciepła / zimna) oraz wywóz śmieci. Prań robię sporo - to fakt, jednak mam pralkę bosh, która ma najkrótsze pranie na 15 min oraz drugie na 30 min i tymi programami zazwyczj piorę.
        • malgorzata_anna Re: 3 dzieci - jak żyć ? 05.01.13, 22:37
          Wodę pobiera też oczywiście mała zmywarka, zmywam zazwyczaj na programie szybkim (1h)
          • johana75 Re: 3 dzieci - jak żyć ? 05.01.13, 23:42
            malgorzata_anna napisała:

            > Wodę pobiera też oczywiście mała zmywarka, zmywam zazwyczaj na programie szybki
            > m (1h)
            Porównaj ile kW zużywa zmywarka na konkretnych programach. ja myje zawsze na Eco, no chyba że naczynia stoja 3 dni ( bo byl wyjazd) to wtedy włączam płukanie przed wyjazdem.
            Czesto krótsze programy biorą więcej prądu. To samo jest z pralką tez porównaj i wybieraj najczęściej programy z max. załadunkiem a nie te krótkie do których wkładasz najczęściej ok 2,5 kg zamiast 5 kg.
    • marzeka1 Re: 3 dzieci - jak żyć ? 05.01.13, 22:25
      Nie stać was na dwa samochody przy tych dochodach; duże macie też abonamenty na telefony- da się spokojnie znacznie tańsze znaleźć: jak mam abonament w Orange 29,99 zł, a mąż raz na 2/3 miesiące ładuje kartę za 50 zł.
    • asia_i_p Re: 3 dzieci - jak żyć ? 05.01.13, 22:45
      Tak jak dziewczyny piszą - odpuścić jeden samochód i obniżyć opłaty za telefony. Od wakacji powinna ci odejść opłata przedszkolna za jedno dziecko, bo już pójdzie do zerówki, prawda?

      Możliwości dorobienia - odbieranie z przedszkola i przechowanie u siebie malca jakiejś pracującej zawodowo mamy, choć rozumiem, że już mając trójkę możesz nie mieć siły - ale zawsze to jakaś opcja. Wzięcie pod opiekę na wakacje pierwszaka, z którym pracujący rodzice nie mają co zrobić też.
      • malgorzata_anna Re: 3 dzieci - jak żyć ? 05.01.13, 22:51
        wszystko ok, tylko co zrobię jak zachoruje mój zerówkowicz / pierwszoroczniak - wtedy z opieki nad innym maluchem - nici. A choruje dosyć często na zapalenie zatok przynosowych, ktore czasmi przechodzi w zapalenie oskrzeli uncertain
        • jo-asiunka Re: 3 dzieci - jak żyć ? 05.01.13, 23:46
          Ja się opiekowałam dzieckiem sąsiadów. Umówiliśmy się, że jak będzie któreś chorować, to i tak będę się opiekować sąsiadem, tak samo jakby to było rodzeństwo - nie ewakuuje się drugiego z domu, jak jedno jest chore. Ale mieszkamy drzwi w drzwi na jednej klatce schodowej, więc odpadał problem z transportowaniem chorego dziecka do mnie przez wiatry i śniegi.
      • malwi.2 Re: 3 dzieci - jak żyć ? 05.01.13, 23:15
        dwa samochody - faktycznie, raczej niepotrzebnie, a może w ogóle zrezygnować z samochodów??

        nie wiem gdzie mieszkacie, ale przesiadka na autobusy miejskie, pks to tylko kwestia przyzwyczajnia, a u was chodzi o to by ciąć zanim koszty przewyższą przychody, ciąć by miec poduszkę, by spać spokojnie, by miec np na dentystę, bo za zaniedbania się płaci kilka razy wiecej...

        bez samochodu można żyć, raz na jakiś czas taxi wychodzi taniej niż utrzymanie samochodu cały rok



    • falllen_angel Re: 3 dzieci - jak żyć ? 05.01.13, 22:51
      maja-b55 napisał(a):

      > Nie zgadzam się jeśli chodzi o samochody. Czasami bywa tek, że jeden samochód n
      > a warsztacie a dziecko się rozchoruje.

      Wtedy się dzwoni po TAXI

      > Uważam, że samochód to "jak łyżka do zupy", niezbędne.

      Oczywiście, jak się ma na nie kasę. Jak się nie ma zupy to i łyżka na nic.

      Zwłaszcza, że w opisanym przypadku to te samochody głównie stoją i tracą na wartości. I w ogóle nie kumam po co są dwa.

      W.
    • falllen_angel Re: 3 dzieci - jak żyć ? 05.01.13, 23:13
      maja-b55 napisał(a):

      > od razu widać, że mieszkasz w mieście. U mnie nie ma TAXI.

      W życiu jeszcze nie byłem w miejscu gdzie nie ma TAXI. Czasami trochę dłużej się czeka.

      > Mieszkam w Beskidach od 2 lat.

      Po słowackiej stronie mają TAXI.

      W.
      • kio-ko Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 09:32
        a ty wiesz ile ona za taką taką taksówkę zapłaci?
        • araceli Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 10:15
          kio-ko napisał(a):
          > a ty wiesz ile ona za taką taką taksówkę zapłaci?

          Zapewne mniej niż miesięczny koszt utrzymania samochodu. Jazda samochodem to nie tylko paliwo - to koszt amortyzacji, ubezpieczeń, napraw.
          • linn_linn Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 13:36
            Koszty utrzymania samochodu, amortyzacji itp. warto przeanalizowac: bardzo czesto taksowka jest tansza.
            • kio-ko Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 13:48
              do mnie taksówka kosztuje 50zł. 4 razy w miesiącu w sytuacjach awaryjnych już to 200zł. A jak trzeba nagle w nocy pojechać? pewnie ok 70zł, nawet nie wiem czy nie więcej.
              • linn_linn Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 15:03
                A na samochod / z amortyzacja / ile wydajesz rocznie? Podziel na miesiace i masz porownanie.
                • kio-ko Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 15:07
                  samochód tańszy i wygodniejszy, zważywszy że komunikacja miejska nie dociera do mnie w soboty i niedziele.
                  • linn_linn Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 15:21
                    Przede wszystkim watek nie jest o Tobie. 4000 zl. na 5 osob i 2 samochody to troche za malo. Jesli nie, to podaj wlasciwy bilans rodzinny. Autorka watku bedzie wdzieczna. Przy jednej pensji mozna miec i 4 samochody, ale nie prz TEJ pensji. Nie patrz na koszty benzyny, ale wez pod uwage wszystkie koszty utrzymania 2 samochodow. Co tniemy? Kredyt, jedzenie, prad?
              • crises Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 17:32
                A ile razy w miesiącu musisz awaryjnie jeździć gdzieś po nocy?!

                Zresztą - nie wiemy, jak to wygląda w przypadku wątkotwórczyni, ale generalnie dwa samochody przy pięciu osobach w rodzinie utrzymywanych z jednej średniawej pensji to spora ekstrawagancja.
    • trawaa Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 00:36
      Uczyć się intensywnie niemieckiego, inaczej do końca życia będziesz słuchała takich uwag...
    • guderianka Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 10:34
      jedyne co mi przychodzi do głowy to :telefony i pozbycie sie jednego auta
      • roxanna1336 Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 11:02
        Jesli nie pracujesz to zrezygnuj z przedszkola .
        • kaka73 Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 11:33
          Ja uważam, że dzieci powinny chodzić do przedszkola, a koszt jest niewielki.
          Mieszkasz w mieście? Zastanów się nad potrzebą dwóch samochodów, naprawy, ubezpieczenia itd.
          Posty na temat ilości dzieci są nie na miejscu. Czyli chcąc mieć 3 dzieci najlepiej mieć 900 tys oszczędności - bo tyle podobno kosztuje wychowanie 3 dzieci do dorosłości?
          Nasza populacja już by wyginęła gdyby myśleć tak jak ty. To nie komuna - pracę się traci z dnia na dzień i to nawet bardzo dobrą. Możesz zarabiać 20 ty na mc i kolejnego dnia być na bruku.
          • marzeka1 Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 11:37
            Ilości dzieci się nie czepiam, bo to indywidualna sprawa- na dodatek na 3 dzieci przysługuje całkiem już sensowna ulga na dzieci (mam 2 dzieci i te 2 tyś., do dla mnie np. obóz syna).
            Za to przy takich dochodach naprawdę sensu utrzymywania 2 samochodów, czyli płacenia 2 OC, paliwa, napraw nie widzę zupełnie; jeden - to już w ich wypadku sporo, dwa- pochłaniacz kasy zupełnie niepotrzebny. Mam znacznie większe dochody i też sensu posiadania 2 aut nie widzę (tyle że mieszkam w centrum miasta, nieźle na dodatek skomunikowanego).
            Uważam też, że 120 zł za 2 telefony w ich sytuacji to za dużo.
          • crises Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 12:02
            >To nie komuna - pracę się traci z dnia na dzień i to nawet bardzo dobrą.

            To może tym bardziej lepiej nie szaleć za bardzo w temacie rozrodu?
            • guderianka Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 12:48
              crises-jak chcesz dawać rady odnośnie planowania rodziny to założ swój wątek. W tym wątku autorka dzieci pyta o coś innego a dzieci już SĄ na świecie. HELOŁ.
              • nvv Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 13:32
                > crises-jak chcesz dawać rady odnośnie planowania rodziny to założ swój wątek. W
                > tym wątku autorka dzieci pyta o coś innego a dzieci już SĄ na świecie. HELOŁ.

                HELOŁ. smile Słuszna uwaga, zgadzam się z Tobą. Tylko ja np. odbieram takie wątki jako jakąś drogę zbyt na skróty. Bo całe forum uważam, że jest przepełnione radami o tym jak oszczędzać. I teraz przychodzi kolejna osoba i
                • guderianka Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 16:56
                  nvw-zgadzam się z Tobą
                  Ale nie widze nic złego w tym, że ktoś chce by podejść indywidualnie do jego przypadku i doradzic konkretnie w jego sytuacji. Masz rację ,że to droga na skróty ale nie ma chyba co winić kogoś, że chce łatwiej a nie trudniej ? wink
                  • nvv Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 18:03
                    No właśnie, nie ma co winić, każdy chce na skróty. Tylko teraz się zastanawiam czy powinniśmy (ba, czy w ogóle wypada) tu (na tym wątku) dyskutować o liczbie dzieci vs dochodów. Śliska i kontrowersyjna sprawa.
                    Jakby autorka była w poważnych tarapatach nie na własne życzenie (np. choroba czy inne nieprzewidywalne zdarzenie losowe
                    • araceli Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 18:17
                      nvv napisał:
                      > Ale wygląda to chyba jednak troszkę inaczej
                      • malwi.2 Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 20:01
                        Osłabia mnie zawsze gadanie, że 'przecież pra
                        > cę można zawsze stracić' itd. więc róbta co chceta i nie przejmujcie się przysz
                        > łością'

                        dziwnie sie składa, ze osoby zakładajace wątki: "jak zyć" to nie sa osoby które oszczedzały i z dnia na dzień znalazły sie na przysłowiowym bruku, ale osoby co własnie nie myslały o przyszłości i przejadały każdą kwotę bo liczy sie dziś
                    • nvv Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 18:30
                      A jeszcze coś mi się nasuwa, co teraz zauważyłem
                      • crises Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 18:35
                        Pardą, z tym byłam pierwsza. tongue_out
                      • mlodyniedowziecia Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 18:50
                        Nie sądzę, że to prowokacja. Po prostu informacja o rzczywistości.
                        Przy wątkach osób z forum o życiu 2+2 za niecałe 2 tysiące tego nie uważałbym za oszczędnościowy hardcore. W Polsce te 4 tysiące to całkiem sporo i z własnego doświadczenia wiem, że przy oszczędnościach wystarczy na spokojne życie nawet dla 5 osób. Zwłaszcza w obliczu śladowego kredytu, taniego przedszkola i bliskości pracy męża (co wynika z wydatków na benzynę). Tu bym się zastanawiał czy pytanie jak żyć jest na miejscu. Nagła utrata znacznej części dochodów częściowo usprawiedliwia desperację.
                        Dziwi mnie przy tym atak na wybory autorki z punktu widzenia " dzieci to wydatki więc nie warto mieć dzieci". Każdy kto ma chociaż jedno wie jakie to wydatki rodzi. Matka zostaje w domu na jakiś czas (tak samo jest przy trójce jak i jednym). Wątek o czarnym dupsku, czyli o sytuacji sto razy gorszej, który wyzwolił tyle bezinteresownego wspólłczucia na forum ( i słusznie), dotyczył jak pamiętam singielki. Czy ktoś odpowiedzialny powie, że trzeba sie hajtać na siłę, żeby mieć wsparcie drugiej osoby.? Przecież to absurd.
                        • crises Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 18:56
                          Wątek o czarnym dupsku dotyczył sytuacji losowej - choroby, pecha, a nie czyichś wyborów życiowych.

                          W XXI wieku mamy już ten luksus, że rodzicielstwo nie musi i nie powino być zdarzeniem losowym jak upadek meteorytu.
                    • guderianka Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 20:44
                      Ale powiedz-jakie znaczenie ma to, jakie sa motywacje jej zachowania . Czy w sytuację weszła celowo czy niefortunnym zbiegiem okoliczności. Czy dla Ciebie jako człowieka ktory może pomóc albo nie-to jest ważne ? To ona się buja ze wszystkimi motywacjami, problemami , pytaniami. Ty jesteś taki sam, masz tę samą wiedzę i przekonania bez względu na to co dzieje sie w zyciu autoki (i innych)-więc dlaczego by nie pomoc? By ukarac ?
                      • nvv Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 21:04
                        > Ale powiedz-jakie znaczenie ma to, jakie sa motywacje jej zachowania . Czy w sy
                        > tuację weszła celowo czy niefortunnym zbiegiem okoliczności. Czy dla Ciebie jak
                        > o człowieka ktory może pomóc albo nie-to jest ważne ? To ona się buja ze wszyst
                        > kimi motywacjami, problemami , pytaniami. Ty jesteś taki sam, masz tę samą wied
                        > zę i przekonania bez względu na to co dzieje sie w zyciu autoki (i innych)-więc
                        > dlaczego by nie pomoc? By ukarac ?

                        Yy.. nie chcę nikogo karać. Jest forum dyskusyjne, chcę dyskutować. :]
                        Staram się na tym forum pomagać (każdemu)
                        • guderianka Re: 3 dzieci - jak żyć ? 07.01.13, 09:24
                          Masz rację wink
                          chciałam po prostu podyskutować wink
                • linn_linn Re: offtopikowo 07.01.13, 07:23
                  To, ze kobiety lubia dyskutowac / mezczyzni tez, ale raczej na tematy typu pilka nozna & Co. /, nie jest wada, a zaleta. Zdrowiej jest wyrzucac z siebie problemy, konfrrontowac sie z innymi, widziec, ze nie tylko my jedni na swiecie ten problem mamy: nie tylko zdrowiej, czasem moze uratowac zycie.
                  Zgadzam sie natomiast co do pierwszej czesci. Jednym z wnioskow, jaki nasuwa sie podczas lektury kilku ostatnich watkow / nie chce krakac, ale bedzie ich pewnie coraz wiecej /, jest to, ze problemy finansowe nie zaczynaja sie wraz z utrata pracy, wpadka kredyrowa itp. Maja zrodlo wtedy, gdy sytuacja finansowa jest jeszcze lepsza. Lancuch kredytow, abonamenty / niewolnictwo komorkowe /, zero oszczednosci / jakos to bedzie, w koncu sa rodzice, rodzenstwo, chwlowki itp. /... dlugo mozna wymieniac. Dopiero zalamanie sie dochodow sprawia, ze zaczynamy sie zastanawiac co tu zrobic z pieniedzmi, gdy grozi nam np. utrata domu. Kazdy pozar mozna w koncu ugasi, ale jakie sa tego koszty? A na forum jest faktycznie kopalnia porad: duzych, srednich i malutkach. Poza tym nikt nie da nam na zawolanie zlotej porady: znamy szczegoly wlasnej sytuacji, nie cudzej. Nie zmienia to faktu, ze z takiego watku mozna sie sporo nauczyc: tzreba tylko chciec.
              • crises Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 17:36
                HELOŁ, no są, ale może wątek edukacyjnie przyda się komuś, kogo ochroni przed zrobieniem sobie trzeciego dziecka przy jednej osobie pracującej i dochodach 4 k PLN.
                • guderianka Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 20:47
                  Nie sądzę by ten wątek miał działanie edukacyjne wink-zwłaszcza w kwesti planowania rodziny wink
    • aga90210 Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 13:41
      Masz malutką ratę kredytu i taniutkie przedszkole. Sprzedajcie jeden samochód i będzie ok.
      • dulcysia00 Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 14:30
        Witaj,
        myślę że troszkę przesadzasz z pytaniem - jak żyć? zbyt dramatyzujesz co najmniej jakby na życie zostawało Ci 500 zł.
        Wasz dochód uszczupli się o 600 zł, to aż tyle albo tylko tyle ( zależy jak na to patrzeć).
        Gdyby w obecnych czasach każda rodzina 5 osobowa miała dochód 4 tys i po opłatach 2 tys na stracenie w miesiąc byłoby całkiem dobrze.W rzeczywistości mają dużo mniej,naprawdę dużo mniej.I dzieci głodne,chłodne i brudne nie chodzą.
        Rady radami, Ty najlepiej wiesz co Wam jest do życia niezbędne,jedni się obejdą bez łososia a inni nie.
        Jak ktoś wyżej już zauważył całe to forum to skarbnica pomysłów, z każdym się zgadzać nie musisz ale możesz znaleźć coś dla siebie. Pytanie tylko,czy chcesz/potrafisz zrezygnować z pewnych rzeczy,bo jeśli nie to wtedy,być może rzeczywiście masz problem.
        Powodzenia.
        • rocambolesca Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 14:58
          Dokładnie. Jedna pensja i 4000 zł to nie jest mało.
          • kio-ko Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 15:03
            jak pisałam wyżej u mnie pensja 1500 i niższa to normalka i ludzie dają sobie rade i dzieci mają też.
            Chyba chodzi o to że ktoś się przyzwyczaja do życia na określonym poziomie a potem jak dochód się zmiesza nie wie z czego zrezygnować.
            A najpierw rezygnujemy z pierdół- abonamentów i wszystkiego co zbędne
            • indigoblue Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 15:12
              dobrej jakości, zdrowego jedzenia, wakacji, dokształcania, sportu, innych przyjemności - bo to wszystko zbędne i zamiast żyć wegetujmy bo przecież trzeba było się rozmnażać dla podtrzymania populacji niż myśleć, czy będzie mnie stać na zapewnienie odpowiedniego czyt. normalnego, średniego poziomu życia a nie oglądania przez całe życie każdej złotówki ze wszystkich stron zanim się ją wyda;
              swoją drogą 4000 zł to nie jest małe wynagrodzenie ale jednak zdecydowanie za małe aby utrzymać 5-osobową rodzię w której z dnia na dzień wraz z dorastaniem dzieci wydatki będą rosnąć
              • teresk.a Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 16:03
                Gdy dzieci będą dorastać autorka będzie pracowac. Nawet wczesniej , pewnie za dwa ,trzy lata. I beda wtedy miec ok. 6000 zł.
                Skąd tyle tu agresji w kierunku dzieciatych .
                Przecież autorki dzieci nie sa na garnuszku Państwa. Na pewno nie sa zaniedbane.
                Ojciec ich dobrze zarabia. Matka o nie dba, jest osobą rozsądna. Nie są zadłuzeni.
                A W życiu nie wiadomo co sie podzieje. ktoś kto mówi że przy 8000 nie stać go na dziecko, może za parę lat może się obudzić z ręką w nocniku. bez dzieci, z dużo gorszymi dochodami.
                • indigoblue Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 16:35
                  będzie albo nie będzie - nie wiadomo; poza tym też nie wiadomo, ile zarobi dlatego takie myślenie jest bez sensu; a niech na nieszczęście stracą dochody męża, czego nie życzę, to co? a wtedy będziemy pisać, że trzeba było myśleć za wczasu

                  poza tym nie wykazuję agresji względem dzieciatych jednakże irytuje mnie sytuacja, w której ktoś zdecydował się na dużą rodzinę przypuszczalnie bez zabezpieczenia finansowego a potem zadaje pytanie "jak żyć"; wtedy na usta ciśnie się jedna odpowiedź - przypadkiem nie dorobić się 4 potomka bo to będzie dramat;



                  offowo - to chyba dobrze, jeśli życie potoczy się tak, że za kilka lat będę mieć duzo niższe dochody nie będę miała dzieci na utrzymaniu - to normalne i zdrowe podejście;

                  • kio-ko Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 17:00
                    a co tobie do tego? i po co masz się denerwować życiem innych ludzi?
                  • dulcysia00 Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 17:09
                    A Ty ciągle swoje,do dyskusji nic nie wnosisz oprócz swojego irytującego podejścia do ludzi, którzy przed dorobieniem się majątku zdecydowali się na dzieci.

                  • mlodyniedowziecia Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 17:56
                    Posiadanie dzieci to wybór jak każdy inny i różne są też powody (np. religijne - neokatechumenat, pragmatyczne - były wicepremier Pawlak, lub po prostu rodzice lubią dzieci - Henryka Krzywonos). Celowo pomijam patologie i wybór dla zasiłku, bo w tym wątku tego nie ma.
                    I to sie nie zmienia przy pierwszym i piątym dziecku.
                    Poza tym, co widzę w otoczeniu ( największe miasto Polski B), trudniej jest często pracującym za minimalną z jednym niż dobrze zarabiającym z szóstką. Dlatego nigdy nie potępiam i nie krytykuje rodziców jedynaka ani kobiet decydujących się na aborcję.
                    Wbrew Twoim opiniom sporo jest osób dobrze sytuowanych (adwokaci, architekci, lekarze, dawna arystokracja) z conajmniej 3. Dlatego sformułowanie "przypuszczalnie bez zabezpieczenia finansowego" uważam za szczególnie nietrafione.
                    W dzisiejszym świecie nie ma nic pewnego. Ludzie z różnych przyczyn ( choroba, decyzja urzędu skarbowego) z dnia na dzień tracą dochody i majątek. Czy to oznacza, że nie można mieć dzieci.? Czy większym dramatem jest śmierć czterdziestoletniej matki na raka niż utrata pieniędzy? To i to sie zdarza, ale gdyby pamiętać o tym w każdej minucie życia, to chyba nie wyglądałoby ciekawie.
                    I na koniec jedna uwaga z własnego doświadczenia. Zazwyczaj ojcowie piątki dzieci (poza naprawdę zamożnymi) bardziej koncentrują się na potrzebach materialnych dzieci niż na własnych zachciankach. To samo dotyczy matek. Nie wiem na ile wynika to z konieczności (wiecej dzieci to mniej czasu na zakupy, podróże), a na ile to świadomy wybór.
                    Wiem jedno, najbardziej szkoda mi tych którzy chcieliby mieć dzieci, a nie mogą.
                  • monikaj21 Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 17:58
                    No bo te dzieci to w ogóle jakieś takie mało opłacalne są... Tym co piszą, że rozsądniej (finansowo) jest mieć jedno niż troje zwracam uwagę, że jeszcze rozsądniej nie mieć żadnego.
                • nvv Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 17:31
                  > Skąd tyle tu agresji w kierunku dzieciatych .

                  A może to wcale nie agresja? Ot, neutralnie wypowiedziane (napisane) przemyślenie, które
              • kio-ko Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 16:25
                ja tam żyje bez wakacji i dobrze się mam.
                Sport czemu nie ale nie muszę za to płacić- spacery i bieganie mi wystarczają. Czasem rower.
                Zdrowe jedzenie z własnego ogrodu- tańsze jak w sklepie.
                Z internetu tylko nie rezygnuje bo się przydaje
                Na kino mnie nie stać i nie czuję się jakaś gorsza z tego powodu. Teatru w najbliższym mieście nie ma...
                Ja oglądam każda złotówkę zanim ją wydam i wcale nie jest mi z tego powodu wstyd. Jeszcze jestem młoda może się dorobię. I szczerze powiem że nie znam osoby która zarabia 4tysiaki, na Wschodzie nie ma tak dobrze chyba.
                • malwi.2 Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 19:23
                  nie wiem czy tak dobrze się masz, wyczuwam w twych postach rozgoryczenie

                  co do ilości dzieci: jeden chce je mieć i kochać, inny chce je mieć, kochać i dać im szansę na lepszą przyszlość niż sam miał

                  2 tys dla jednych dużo dla innych mało - to zależy czy ktoś chce jeść zdrowo, czy tylko się zapchać
              • mlodyniedowziecia Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 16:27
                Co za dziwne sądy o osobie której w ogóle nie znasz?
                Brak wakacji - mnie 10 dni nad morzem (polskim), a mam 3 dzieci jak autorka wątku kosztuje:1500 noclegi, 500 dojazd i co tam wydam na miejscu. Pracodawca daje mi jak wielu innym 1200 świadczenia urlopowego, jedzenie kupuje i gotujemy na miejscu ( do knajp raczej z 2 latkiem trudno). Załóżmy ze dołożę 1500. Przy rozsądnym planowaniu to 120 zł miesiecznie. Chyba że wakacje to tylko Egipt - jak powiedziała moja jedna znajoma- idą ciężkie czasy w tym roku nie bedzie RPA a co najwyżej Tunezja.
                Dokształcam się stale ( aplikacja - koszt srednio 400 zł miesiecznie) jemy zdrowo ( działka własne przetwory, mięso często wsiowe od znajomych teścia) i zapewniam nie wegetujemy a trochę wiecej niż 4000 starcza nam na trójkę dzieci.
                Jak ktoś zauważył ekstra pieniądze zawsze sie trafia ( ulga na dzieci i internet to 3 tys., jakieś bonusy na koniec roku) , mozna dorobić , a mama w końcu wraca do pracy.
                Uważam że mamy średni (normalny) poziom życia właśnie. Mimo że dochodu sporo więcej staramy się żyć bez szaleństw i zapewnić dzieciakom start (własne mieszkania, ewentualne oszczednosci na studia za granicą jeśli zechcą).
                Znam kilka rodzin 3 plus i wszyscy żyją bez głodu. Jedni maja nawet 6 dzieci i tylko tato pracuje. Zrezygnowali z samochodu całkiem ( potrzebny byłby prawie autobus). Na wakacje jeżdżą koleją, z pomocy państwa nie korzystają. Nie stać ich na szaleństwa ale chyba nie o to chodzi. Dzieci chodzą na lekcje języków, zajęcia sportowe, każde ma markowy rower, komórkę, wszystkie świetnie się uczą. Z pewnością ich życia nie nazwę wegetacją (i swojego też nie). Wystarczy trochę ogarnięcia i starań matki (domowe obiady, przetwory) oraz rezygnacja z podążania za modą (telefon dla nastolatka - tak ale na kartę i nie iphone5).
                • araceli Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 17:01
                  mlodyniedowziecia napisał:
                  > Co za dziwne sądy o osobie której w ogóle nie znasz?

                  Wydaje mi się, że to nie sąd o osobie tylko o sytuacji. Dokładnie tak samo jak poprzedni. To co jest a co nie jest 'standardem' dla każdego będzie czym innym. Ty utrzymujesz 5-osobową rodzinę za 4 tysiące a inni płacą 1,5-2tys samego kredytu, żeby mieć gdzie mieszkać.

                  A fakty niestety są twarde:
                  wyborcza.pl/1,76842,13116431,Polska_bieda_2012__Im_wiecej_dzieci__tym_jej_wiecej.html
                  • mlodyniedowziecia Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 17:26
                    A mnie sie wydaje, po przeczytaniu kilku postów i wyraźnych odwołań do sytuacji autorki wątku, ze racżej to wycieczki osobiste.
                    Dwa, autorka wątku płaci tego kredytu 400. Z 2,5 tys. dla banku faktycznie z 3 dzieci coś cienko bym to widział.
                    • araceli Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 17:52
                      mlodyniedowziecia napisał:
                      > A mnie sie wydaje, po przeczytaniu kilku postów i wyraźnych odwołań do sytuacji
                      > autorki wątku, ze racżej to wycieczki osobiste.

                      A może jednak to jest dyskusja o sytuacji na aktualnie podanym przykładzie?
                  • malgorzata_anna Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 17:30
                    Płacę niską ratę kredytu, bo stać mnie było na wysoki wklad własny - w przeciwieństwie do osób które " płacą 1,5-2tys samego kredytu, żeby mieć gdzie mieszkać".
                    Nie rozumiem dlaczego gdy ktoś pisze na tym forum, że ma 800 zł na życie rodziny 2+2, albo 300 do któregośtam, albo wysokie zadłużenie - wtedy każdy usiłuje mu doradzić, bo ma ciężko, a ja zostałam zdyskwalifikowana już na wstępie, nie z powodu dochodów - bo do polskiej biedy trochę mi brakuje, nie z powodu wykształcenia (mam wyższe), ani kosmicznego zadłużenia - tylko dlatego że mam troje dzieci.. Jest to dla mnie naprawdę przykre uncertain

                    • crises Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 17:45
                      To może należało zatytułować wątek jakoś inaczej niż "3 dzieci - jak żyć ?"

                      (Wydaje mi się, że osoba z wyższym wykształceniem powinna znać zasady stosowania spacji w okolicach znaków interpunkcyjnych).
                    • araceli Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 17:48
                      malgorzata_anna napisała:
                      > Płacę niską ratę kredytu, bo stać mnie było na wysoki wklad własny - w przeciwi
                      > eństwie do osób które " płacą 1,5-2tys samego kredytu, żeby mieć gdzie mieszkać
                      > ".
                      > Nie rozumiem dlaczego gdy ktoś pisze na tym forum, że ma 800 zł na życie rodzin
                      > y 2+2, albo 300 do któregośtam, albo wysokie zadłużenie - wtedy każdy usiłuje m
                      > u doradzić, bo ma ciężko, a ja zostałam zdyskwalifikowana już na wstępie, nie z
                      > powodu dochodów - bo do polskiej biedy trochę mi brakuje, nie z powodu wykszta
                      > łcenia (mam wyższe), ani kosmicznego zadłużenia - tylko dlatego że mam troje dz
                      > ieci.. Jest to dla mnie naprawdę przykre uncertain

                      Nie dostałaś rad bo jak napisał Nvv - prawie nic o swojej sytuacji nie napisałaś.
                      • mlodyniedowziecia Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 18:09
                        Podała dochody i wydatki to chyba wystarczy, żeby ocenić sytuację od strony odpowiedzi na pytania jak żyć.
                        Trafiło ją parę ocen jak się okazało część z czapki (brak zaplecza, nieodpowiedzialność) i parę rozsądnych rad ( samochód, telefony, oplaty).
                        Wyszło że mąż zarabia przyzwoicie, mieszkanie kupili w większości za swoje, nie mają innych długów czyli rozsądnie i normalnie.
                        Jedyne co ją wyróżnia to trójka dzieci. Faktycznie odbiega od średniej, ale to chyba nie kosmos ( co widać nawet w mediach jak się wyraził pewien polityk z Torunia "mętnego nurtu" patrz serial rodzinka.pl).
                        • araceli Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 18:12
                          mlodyniedowziecia napisał:
                          > Podała dochody i wydatki to chyba wystarczy, żeby ocenić sytuację od strony odp
                          > owiedzi na pytania jak żyć.
                          > Trafiło ją parę ocen jak się okazało część z czapki (brak zaplecza, nieodpowie
                          > dzialność) i parę rozsądnych rad ( samochód, telefony, oplaty).

                          Czyli na ogólnikowe informacje dostała ogólnikowe odpowiedzi. To samo mogła przeczytać po prostu na forum nie zakładając wątku.
                          • mlodyniedowziecia Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 18:30
                            Ogólnikowe? Zerknij, proszę do pierwszego postu. Podała szczegółowe dochody i wydatki , numer pesel chyba nam nie jest potrzebny.
                            • araceli Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 18:42
                              mlodyniedowziecia napisał:
                              > Ogólnikowe? Zerknij, proszę do pierwszego postu. Podała szczegółowe dochody i w
                              > ydatki , numer pesel chyba nam nie jest potrzebny.

                              Chodziło mi np. o taką kwestię jak dyskutowane tu 2 samochody. Bez komentarza autorki na temat możemy sobie podywagować jedynie.
                      • dulcysia00 Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 19:06
                    • indigoblue Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 17:49

                      jeśli o mnie chodzi nie zdyskwalifikowałam Cię za 3 dzieci; właściwie to wogóle Cię nie zdyskwalifikowałam, wyraziłam swój pogląd na powszechnie dostępnym forum, iż nie wyobrażam sobie podjecia nieodpowiedzialnej decyzji zakładania dużej rodziny przy braku odpowiedniego zaplecza finanoswego, a to zasadnicza różnica, a następnie pytania odpowiadającego popularnemu sloganowi "jak żyć"

                      malgorzata_anna napisała:

                      > Płacę niską ratę kredytu, bo stać mnie było na wysoki wklad własny - w przeciwi
                      > eństwie do osób które " płacą 1,5-2tys samego kredytu, żeby mieć gdzie mieszkać
                      > ".
                      > Nie rozumiem dlaczego gdy ktoś pisze na tym forum, że ma 800 zł na życie rodzin
                      > y 2+2, albo 300 do któregośtam, albo wysokie zadłużenie - wtedy każdy usiłuje m
                      > u doradzić, bo ma ciężko, a ja zostałam zdyskwalifikowana już na wstępie, nie z
                      > powodu dochodów - bo do polskiej biedy trochę mi brakuje, nie z powodu wykszta
                      > łcenia (mam wyższe), ani kosmicznego zadłużenia - tylko dlatego że mam troje dz
                      > ieci.. Jest to dla mnie naprawdę przykre uncertain
                      >
                    • mamuska25 Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 17:56
                      A ja Cię doskonale rozumiem, ponieważ sama mam 4 dzieci i niemal na każdym kroku jest mi to wytykane. Nieważne, o co chodzi zawsze suma sumarum wyjdzie, że to"przez dzieci bo tyle ich mamy".
                      Wkurza mnie to na maxa. Tym bardziej, ze najczęściej do rodzin wielodzietnych od razu jest przylepka "patologia".
                      Jesteśmy totalnym przeciwieństwem wszystkiego co możnaby uznać za patologicznie, ale etykietka jest bo 4 dzieci sad
                      Stwierdzenia typu: "Żeby mieć dzieci, trzeba mieć na nie fundusze" są zupełnie dla mnie bzdurne! Przecież niejednokrotnie wszystko wiedzie się super, a potem pójdzie coś nie tak, czy jakieś zdarzenie losowe, utrata członka rodziny czy inne nieszczęścia i wpada się w pułapkę.
                      Może nie bardzo podchodzi to wszystko pod zapytanie, ale bardzo mnie osobiście dotykają wątki osób, które są obrażane z powodu ilości dzieci.
                      Trzymaj się, głowa do góry, będzie dobrze!
                      • crises Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 17:59
                        Oho, następna, do której nie dociera, że w razie jakiegoś fakapu jednak łatwiej przetrwać za kwotę X 3 niż 6 osobom.
                        • monikaj21 Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 18:07


                          > Oho, następna, do której nie dociera, że w razie jakiegoś fakapu jednak łatwiej
                          > przetrwać za kwotę X 3 niż 6 osobom

                          A jeszcze łatwiej 2, najlepiej pięknym, młodym i zdrowym...
                        • mamuska25 Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 18:10
                          crises napisała:

                          > Oho, następna, do której nie dociera, że w razie jakiegoś fakapu jednak łatwiej
                          > przetrwać za kwotę X 3 niż 6 osobom.

                          Przepraszam cię bardzo, ale w moim otoczeniu jakoś wielodzietni nie narzekają tyle co 2+1 czy 2+2. A zawsze bierze się to stąd, że im wyżej ktoś d.. ma, tym bardziej po wszystkich sra!
                          przykre ale prawdziwe, zwłaszcza na gazetowych forach sad

                          Może od razu wprowadźmy ograniczenie dla wszystkich małżeństw 2+1, bo w razie czego łatwiej im będzie przeżyć... big_grin
                          • crises Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 18:21
                            Nadal nie kumasz.

                            Argument, że "liczba dzieci nie ma znaczenia, bo każdy może stracić pracę" jest o tyleż bez sensu, że znakomita większość rodzin w pewnym momencie staje w obliczu jakiegoś poważnego problemu finansowego - tylko że ten problem jest wprost proporcjonalny do liczby dzieci w rodzinie i dobrze byłoby sobie zdawać z tego sprawę.
                        • alin9 do crises 06.01.13, 18:39
                          Moim zdaniem nie chodzi tu o docieranie tekstu.Też mam trójkę dzieci.Zarobki "powalające dla Ciebie".Gdybym drugi raz wybierała to byłoby tak samo.Najpierw praca potem trójka dzieci.Teraz odwracając sytuację mogę powiedzieć biedni Ci co mają jedynaka.Raczej to nie jest miłe.Tak jak Piszesz łatwiej przeżyć w 3 niż 6.A jakość tego życia?Niepowtarzalne momenty.Będąc tylko w trójkę nie przeżyjecie tego co w szóstkęsmileBądźmy wobec siebie milsi.
                          • crises Re: do crises 06.01.13, 18:52
                            O, tu z kolei mamy nieumiejętność stosowania spacji oraz przecinków w ogóle. Jakaś plaga wśród tych jakoby świetnie wykształconych wielodzietnych?

                            (Co są zarobki "powalające dla mnie"? No pochwal się, pochwal.)
                            • alin9 Re: do crises 06.01.13, 19:02
                              Czytaj ze zrozumieniem "profesorku".Ja o wykształceniu słowem nie wspomniałamsmile
                              • crises Re: do crises 06.01.13, 19:05
                                No, brak takowego widać gołym okiem. Masz coś jeszcze, czym chcesz się pochwalić?
                                • alin9 Re: do crises 06.01.13, 19:12
                                  Tak.Mam zdrowe i piękne dziecismile
                                  • crises Re: do crises 07.01.13, 17:40
                                    No tak, od razu wiedziałam, że z tymi zarobkami to ściema.
                          • nvv Re: do crises 06.01.13, 19:10
                            > Teraz odwracając sytuację mogę powiedzieć biedni Ci co
                            > mają jedynaka.Raczej to nie jest miłe.

                            To zależy. Jeśli ma jakiś walor edukacyjny/konstruktywny, to nawet jeśli nie jest miłe
                            • alin9 Re: do nvv 06.01.13, 19:22
                              Widzisz zgadzam się z Tobą.Szanuję Twój, jak i wybory innych osób.Niestety nie każdy tak postępuje.Niektórzy mierzą wszystkich własną miarką.
                              może warto napisać (jeśli tak myślisz)-to raczej do tych co tak myślą
                              Co do drugiej części wypowiedzi.Pochodzę z nielicznej rodziny i moim zdaniem nie jest wtedy ,tak do końca,różowo.
                              • crises Re: do nvv 06.01.13, 19:29
                                alin9 napisała:

                                > Widzisz zgadzam się z Tobą.Szanuję Twój, jak i wybory innych osób.

                                Stwierdzenie "biedni Ci co mają jedynaka" to zaiste wyjątkowy wyraz tego szacunku.
                                • crises Re: do nvv 06.01.13, 19:48
                                  Aha, pardą, zapomniałam zaznaczyć: "pisownia oryginału".
                                  • mlodyniedowziecia Re: do nvv 06.01.13, 20:47
                                    "Pardą" - to dobre w wykonaniu osoby, która w co drugim poście wyśmiewa niedoskonałości językowe innych i pije do ich braków w wykształceniu.
                                    Nawiasem mówiąc przypomina mi się tekst o królu Michale Korybucie Wiśniowieckim - " znał x języków, ale w żadnym nie miał nic do powiedzenia".
                                    • crises Re: do nvv 06.01.13, 23:27
                                      ROTFL.

                                      Jeżeli przekonanie, że naprawdę nie wiem, jak to się pisze, jakoś pomoże Ci w trudnym życiu, częstuj się.
                                • alin9 Re: do crises 06.01.13, 21:09
                                  Stwierdzenie "biedni Ci co mają jedynaka" to zaiste wyjątkowy wyraz tego szacun
                                  > ku.
                                  Zabolały odwrócone słowa?Dziwne twardzielusmile
                                  • crises Re: do crises 06.01.13, 23:38
                                    Cóż, widok kogoś, kto obsikuje mur, jest nieprzyjemny, ale absolutnie nie nazwałabym go "bolesnym". Zniesmaczenie kłamstwem i buractwem i tyle.
                              • nvv Re: do nvv 06.01.13, 19:42
                                A jakie
                                • malwi.2 Re: do nvv 06.01.13, 20:18
                                  nvv napisał:
                                  ale wychowywanie si
                                  > ę w wielodzietnej rodzinie w której rodzice nie mają czasu dla dzieci, bo muszą
                                  > wpierw zapewnić potrzeby niższego rzędu (papu i dach nad głową)...

                                  a to są potrzeby wyższego rzędu?? wink

                                  chyba nie mówisz o wspólnym, rodzinnym podróżowaniu i chodzeniu do teatru??
                                  czy te w/w (teatr, podróże) mogą dostarczac jakis wrazeń, uwrażliwiać?? wzbogacać wewnętrznie??
                                  czy to na prawdę jest potrzebne do egzystencji na ziemi?? wink
                                • guderianka Re: do nvv 06.01.13, 20:55
                                  : wybrałbym raczej wychowanie się w mniej licznej rodzinie, w której ro
                                  > dzice mają więcej czasu dla siebie i dla dzieci, i nie ma tylu stresów/napięć z
                                  > powodów ekonomicznych


                                  ze skrajności w skrajność
                                  wielodzietni nie mają czasu dla dzieci a jednodzietni mają full czasu i full kasy
                                  Mój Maż jest jedynakiem a ja jedynaczką,mamy troje dzieci-ja chciałabym jeszcze dwojką ale racjonalność Meża jest silniejsza niz moja emocjonalność-Kasa. Do czego zmierzam. Moja rodzina zapewniła mi mniej czasu niż ja mojej trójce, mniej miłości i mniej uwagi. Nie dlatego,że była dysfunkcyjna czy nieudolna. Dlatego, że rodzice skupiali się na sobie a ja miałam swoje życie i swoje sprawy (z jednej strony to dobrze). Ekonomicznie było tak sobie-bo rodzice nie umieli oszczędzac, paradoksalnie miałam "gorzej" niz kazde z moich dzieci. I to nie dlatego, ze my jestesmy bogaci. Ale dlatego że umiemy zarządzać finansami.
                                  Gdybym ja miała wybór , to chciałabym się urodzić w rodzinie wielodzietnej i zamożnej big_grin

                                  p.s. nie wiem dlaczego wielodzietnie (sram we własne gniazdo tongue_out)zaprzeczają, że im więcej dzieci tym gorszy status finansowy. To jest do bólu logiczne. Zakładając, że potrafi sie mądrze dysponowac kasą mając zarobi XY i jedno dziecko Z można poświęcić mu więcej niż mając zarobi XY i dzieci ZŹŻ-bo tu już finanse rozkładają się na trzy + dwa a nie na dwa+jeden.
                                • alin9 Re: do nvv 06.01.13, 21:16
                                  Odpowiem krótko.Są to zaiste wyjątki.Mam konkretnie na myśli choroby przewlekłe,utrata dziecka/rodzica w młodym wieku.Wyobraź sobie trzyosobową rodzinę.Jedna osoba pracuje.Druga przebywa w szpitalu(bez pewności ,że przeżyje) i do tego niepełnosprawne dziecko.
                                  wybrałbym raczej wychowanie się w mniej licznej rodzinie, w której ro
                                  > dzice mają więcej czasu dla siebie i dla dzieci, i nie ma tylu stresów/napięć z
                                  > powodów ekonomicznych.
                                  Ten fragment mi tu nie pasujesad
                                  • crises Re: do nvv 06.01.13, 23:41
                                    > Odpowiem krótko.Są to zaiste wyjątki.Mam konkretnie na myśli choroby przewlekłe
                                    > ,utrata dziecka/rodzica w młodym wieku.Wyobraź sobie trzyosobową rodzinę.Jedna
                                    > osoba pracuje.Druga przebywa w szpitalu(bez pewności ,że przeżyje) i do tego ni
                                    > epełnosprawne dziecko.

                                    I do tego jeszcze koklusz, szarańcza, dżuma i gradobicie.

                                    Zatrudnij się do pisania ckliwych historyjek do "Faktu" i "Superekspresu".
                                    • alin9 Re: do crises 07.01.13, 17:10
                                      Jeżeli nie widzisz takich splotów sytuacyjnych wokół siebie to
                                      1.Jesteś szczęściarzem
                                      2.Jesteś wielkim egoistom.
                                      Odpowiedz sobie sam.
                                    • alin9 Re: do crises 07.01.13, 17:13
                                      Żeby nie było egoistą może być każdy człowiek.Ty zasługujesz tylko na to by być burakiem i egoistom.
                            • crises Re: do crises 06.01.13, 19:38
                              > Życzyłbym sobie aby każdy rodzic decydujący się na dziecko (...) chociaż wiedział ilu było
                              > ludzi na świecie jak się urodził (tak z grubsza, co do miliarda), ile jest teraz i ile będzie za
                              > 40 lat i widział też na wykresie populacje ludzką tak od 1800 do projekcji w 2050 i wziął też
                              > pod uwagę jakie dobro (jemu i nam wszystkim) szykuje płodząc kolejnego potomka (...).

                              Co do "nam wszystkim", to zaraz dostaniesz w twarz argumentem o emeryturach, a co do "jemu samemu", to na tym wątku świetnie widać, że większość ludzi woli się łudzić, że jakoś to będzie - na przykład że przylecą ufoki i jednym pstryknięciem uwolnią nas od takich problemów, jak zmiany klimatyczne, kończąca się ropa, nadciągające wojny o surowce, kryzys taki, że obecny będziemy wspominać z czułością i pewnie jeszcze parę innych przyjemności.
                            • mlodyniedowziecia Re 06.01.13, 21:51
                              No właśnie chodzi o to, że różnym ludziom co innego sprawia przyjemność. Jednemu śmiech dzieci, innemu podróże.
                              Z drugiej strony czy coś daje frajdę dowiadujemy się zazwyczaj po spróbowaniu. Tylko że raz użyte narty można sprzedać, a dziecko zostaje. Nie namawiałbym więc nikogo na siłę. Mam jednak świadomość po kontakcie z wieloma starszymi ludźmi, że na dziecko też są lepsze lata i gorsze. Powiem coś jeszcze - nigdy nie spotkałem sześćdziesięciolatka żałującego posiadania dzieci, a takich którzy płakali z powodu braku wnuków ( bo dzieci nie) już kilku. No tylko - nie ma wnuków bez dzieci.
                              Sam należę do ludzi raczej poukładanych, ale gdy spotkałem swoją obecną żonę przewróciłem życie do góry nogami i wiesz co, nie żałuję. Fakt, należę do szczęśliwców, którym wiele się udaje, ale szczęściu trzeba pomagać. Nie muszę więc stawać przed wyborem pasje czy dzieci, dobre auto czy dzieci, wolny czas czy dzieci.
                              Odnośnie statystyki. Przeglądałem dane GUS na których oparli się dziennikarze. Ci zaś ze statystyki znają tylko średnią arytmetyczną i raczej nie wdają się w głębsze analizy. Rodziny wielodzietne mają mniejszy przeciętny dochód na osobę - z tym się zgodzę. Tylko co z tego? To oczywiste, że jak zarabiają dwie osoby a wydaje pięć to będzie mniej na głowę niż 2+1.
                              Z kolei sytuacja autorki wątku, nie hipotetyczna, nie średnia, ale rzeczywista jest taka, że ma dochód nie taki znów mały - 800 zł na osobę netto ( ok. 1200 brutto). Jeżeli porównamy ją z singlem na minimalnej (co niestety wcale nie jest rzadkie statystycznie) okaże się że wielodzietni mają lepiej. Bo wprawdzie na głowę mniej ale i koszty stałe na osobę mniejsze. Koszty mieszkania autorki to trochę ponad 200 na głowę a singla 400-500, samochód dla singla to lwia część wydatków ( z minimalną raczej nierealne) itp.
                              Zgodnie z danymi GUS największy dochód na osobę poza przedsiębiorcami mają ... emeryci. I tylko takie wydatki na leki, doktora itp. że klepią biedę.
                              Co więcej, przeciętną rodzin wielodzietnych zaniża patologia - liczna i korzystająca z pomocy państwa. Autorka do niej nie należy.
                              Liczba osób młodych, nie mogących pozwolić sobie nawet na jedno dziecko jest niestety spora. Przy czym nie zawsze dotyczy to pieniędzy wprost ( dochodu), ale i warunków mieszkaniowych, oraz faktu braku możliwości przerwania pracy ( umowy czasowe).
                              A o filozofii... Teraz jako ojciec trójki dzieci, właściciel firmy, pracujący na pół etatu, aplikant, lepiej się bawię, niż jako singiel. Z tatą, teściem, dwoma braćmi, szwagrem i siedmioma chłopakami w wieku 0-12 dajemy czadu, czasami lepiej niż na studiach. Poza tym, trzydziestolatkowi nie wypada bawić się kolejką, kupić LEGO, skakać jak małpa po drzewach bez opinii niepoważnego, a ojciec - cóż podobno robi to dla dzieci wink
                              Mam kumpla z trójką, który jeździ po Europie kamperem, robi sobie długie wakacje - i nie jest leniem, a troskliwym ojcem pokazujących dzieciom świat. Jak mówi reklama porsche cayenne - kupujesz go dla rodziny i tej wersji się trzymaj.
                              Jak widzisz ograniczenia, one cóż, są w naszej głowie.
                              Odnośnie przeludnienia i ekologii. Może jestem egoistą, ale nie martwię się brakiem wody w Afryce ani ciasnotą w Tokio. W Polsce i naszym regionie Europy liczba ludności nie wzrasta gwałtownie od 20 lat. W niektórych państwach ( Ukraina, Węgry) wręcz spada. Nawet w okresie 40 lat dramatycznie rośnie głównie na półkuli południowej. Czy mój wybór o liczbie posiadanych dzieci ma na to jakikolwiek wpływ? Nie sądzę.





                              • nvv Re: Re 06.01.13, 22:12
                                I takie dyskusje lubię, dzięki za napisanie przemyśleń, fajnie tak przeczytać jak się żyje komuś kto obrał inną ścieżkę życiową, faktycznie LEGO to już nie wypada mi się bawić. wink

                                Wszystkie karty jeszcze nie zostały rozdane, jeszcze (odpukać) mogę spotkać kobietę, która zawróci mi w głowie, a będzie bardzo chciała mieć dziecko, i może tu dołączę do Was, rodziców, ale nie planuje takiej wpadki. suspicious

                                Mam tylko jedną drobniutką uwagę: co do tego, że starsi niedzieciaci żałują, że nie mieli dzieci, a mający dzieci nie żałują że ich mieli. W psychologii jest taki efekt: krótko terminowo mamy tendencje do żałowania tego, że coś zrobiliśmy, długo-terminowo żałujemy bardziej tego czego (nawet nierozsądnego) nie zrobiliśmy. Myślę, że w części to trochę tłumaczy czemu takie przemyślenia (żałowanie nie zdecydowania się na dziecko X lat temu) mogą być częstsze wśród niedzieciatych starców.
                              • zosiaonline Re: Re 06.01.13, 23:11
                                mlodyniedowziecia, chyba w tym tkwi sedno - taka frajda, z której człowiek nie zdaje sobie sprawy wink Bardzo pozytywny wpis. Mały człowiek zmienia świat dorosłych o 180 stopni wink Mój mąż po narodzinach synka zwariował ze szczęścia, wstawał do niego po nocach, zaprojektował rakietę, a ja nie śmiałam pytać za ile lat będą w stanie razem bawić się tymi kolejkami i klockami i gadżetami (niektóre własnej roboty..) big_grin
                                Aaa, mamy póki co jedno dziecko. W planach rodzeństwo wink I to była pozytywna motywacja - by z "koczowniczego" trybu życia przenieść się na osiadły tryb (częściowo), po walce rozumu z sercem remontujemy niedawno kupiony dom i na wiosnę maluch zacznie się bawić w ogrodzie wink Młodzi już bardzo nie jesteśmy, raczej z tych poważnych racjonalistów wink

                                pozdrawiam Cię serdecznie, powodzenia w zabawach z dzieciakami (pewnie świetnie się spisujesz jako tatasmile)
                                Zośka
                          • jamesonwhiskey Re: do crises 07.01.13, 18:19
                            > .A jakość tego życia?Niepowtarzalne momenty

                            tak sobie mysle jakosc mizerna to chocioaz sie pociesze momentami



                          • alicja044 Re: do crises 13.01.13, 21:59
                            My też mamy trójkę i dochód duzo mniejszy od autorki ale kredytu nie mamy ,trzeba myśleć niż sie bieże kredyt moim zdaniem, ciezko jest ale jakoś się żyje i to najważniejsze ze radzimy sobie sami. Ja jeszcze tez w domu bo przy takich maluchach nie idzie iść do pracy aż troche podrosna.
                    • linn_linn Re: 3 dzieci - jak żyć ? 07.01.13, 07:41
                      Dyskusje na faktem posiadania lub nie trojki dzieci sa nie na miejscu, ale zwroc uwage, ze nie wszyscy poszli tym torem. Przykre jest to, ze tego nie zauwazylas / rad tez nie / i wrzucilas wszystkich do jednego worka.
                    • oliwkowa75 Re: 3 dzieci - jak żyć ? 11.01.13, 11:09
                      Hmm, wg mnie dostałaś całkiem sporo rad, a teksty o ilości dzieci olej - nie o tym wątek.

                      Ja też nie rozumiem po co 2 samochody? No chyba, że mieszkasz na skrajnym zadupiu. Jak rozumiem jeden jest dla Ciebie, drugi dla męża. Jeśli potrzebny Ci samochód do odwożenia dzieci, to mąż może jeździć do pracy komunikacją, od tego się nie umiera. Ale, tak jak ktoś już pisał, nie pisałaś po co Wam te dwa samochody.

                      I też pisałaś, że opiekunka dla trójki dzieci będzie więcej kosztować niż Ty zarabiać w pracy. Hmm, dwoje jak rozumiem w przedszkolu, więc opiekunka w zasadzie do jednego dziecka. I też zależy jakie masz wykształcenie i możliwości zarobkowe, no i gdzie mieszkasz. Może warto to jednak rozważyć.


                  • linn_linn Re: artykul 07.01.13, 07:36
                    Bieda realna a bieda wg GUS-u to 2 rozne biedy:
                    "Pułap "względnej biedy" wyliczony przez GUS - w skomplikowany sposób, który tu nie miejsce streszczać - to tylko 1863 zł na czteroosobową rodzinę (rodzice i dwoje dzieci). To oznacza, że rodzina z dochodami 2 tys. zł nie jest już uznana za biedną w rozumieniu GUS, chociaż w praktyce jej problemy są bardzo podobne do tych, które mają ubodzy. Nie wiadomo nawet dobrze, ile takich ludzi jest w Polsce."

                    • stef63 Re: artykul 07.01.13, 18:31
                      [i]linn_linn napisała:

                      > Bieda realna a bieda wg GUS-u to 2 rozne biedy:
                      > "Pułap "względnej biedy" wyliczony przez GUS - w skomplikowany sposób, który tu nie miejsce streszczać - to tylko [b]1863 zł na czteroosobową rodzinę[/
                      > b] (rodzice i dwoje dzieci). To oznacza, że rodzina z dochodami 2 tys. zł nie jest już uznana za biedną w rozumieniu GUS, chociaż w praktyce jej problemy są bardzo podobne do tych, które mają ubodzy. Nie wiadomo nawet dobrze, ile takich ludzi jest w Polsce."
                      > [/i]

                      1863 zł na cztery osoby to nie jest względna bieda tylko bieda z nędzą.
                      2000 zł na cztery osoby to też bieda z nędzą.
                      Jak można ustanawiac takie minima? Przecież za takie pieniądze nie da się życ.
                      Czy od takich kwot minimalnych są liczone różnego rodzaju zasiłki?
                      Jeżeli tak, to ten, kto to wymyślił sam powinien życ miesiąc w miesiąc za takie pieniądze.

    • crises Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 18:01
      living_concept napisał:

      > korekta tekstów;
      > tłumaczenia,

      Jezusiemaryjojózefieświntynadeskorolce, wszystko, tylko nie to.
    • sabina_online Re: maja-b55 06.01.13, 19:35
      Proszę napisz mi na gazetowego, o biznesie w sygnaturce, bo mam kilka pytań.Pozdrawiam
    • lisia312 Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 20:17
      dziwię się bardzo, że kwestia porady stała się tematem pobocznym. Przecież autorka NIE PYTA, czy ma dzieci wystarczająco, czy za dużo- może doczekałaby się od niektórych propozycji oddania np. do adopcji sad, o gorszych możliwościach nie wspomnę.
      Pyta o radę i tyle.
      Ale faktycznie Autorko, może coś bliżej o sytuacji:
      - dlaczego potrzebne są 2 samochody - może dałoby się zrezygnować z jednego
      - koszt komórek wysoki, jeżeli nie służą do pracy
      - kwestia dorobienia jednak.
    • ira_07 Re: 3 dzieci - jak żyć ? 07.01.13, 00:47
      > Dopóki jestes w domu, może masz możliwość dorabiania przez internet - korekta t
      > ekstów; nie wiem, jak z językami - ale może jakieś tłumaczenia,

      Przestańcie doradzać takie dorabianie jak korekta czy tłumaczenia! Korekta to nie jest taka prosta sprawa i nikt laika do niej nie zatrudni. Wszędzie chcą wyższego polonistycznego i doświadczenia. Nie wystarczy 5 z polskiego na świadectwie i dobre oko. Zresztą autorka wątku pomyliła dywiz z półpauzą, więc raczej na korektora się nie nadaje. Tłumaczy też jest pełno i sama znajomość języka to nie wszystko. Nikt nie zleci tłumaczenia komuś, kto nic nigdy nie tłumaczył.

      Wprowadzanie danych to już prędzej.
    • linn_linn Re: 3 dzieci - jak żyć ? 07.01.13, 07:50
      Byloby dobrze wrocic do tematu watku: teraz nawe wtedy, gdy zdarzy sie jakas genialna rada, to trudno ja bedzie zauwazyc.
      • re_ni73 Re: 3 dzieci - jak żyć ? 07.01.13, 08:05
        Ja proponuję, żeby autorka wątku już od przyszłego miesiąca uczyła się żyć tak, aby nie wydawać tych 600 zł dodatkowej pracy. Później jak straci swój dochód będzie jej dużo łatwiej. Przy takich zarobkach i 5 osobach nawet i 200 zł. mniej robi jednak różnicę.
        Rada co do sprzedaży samochodu jest naprawdę dobra.
        • linn_linn Re: 3 dzieci - jak żyć ? 07.01.13, 08:14
          Masz racje z tym rozsadniejszym wydawaniem juz od dzis. Nawet mialam o tym wczesniej napisac i mi umknelo. To, co da sie zmienic, przyda sie takze wtedy, gdy pieniedzy bedzie wiecej.
    • mama_trzech Re: wielodzietni 07.01.13, 12:48
      Kiedyś był wątek na temat wielodzietności Wielodzietni żebrzą. Co prawda na innym forum, ale po przeczytaniu komentarzy - myślę że wpisuje się w ten temat smile
      • araceli Re: wielodzietni 07.01.13, 17:23
        mama_trzech napisała:
        > Kiedyś był wątek na temat wielodzietności [url=https://forum.gazeta.pl/forum/w,1
        > 6714,139139963,139298238,Wielodzietni_zebrza_.html?s=0&v=2]Wielodzietni żebrzą[
        > /url]. Co prawda na innym forum, ale po przeczytaniu komentarzy - myślę że wpis
        > uje się w ten temat smile

        Z uśmiechem na ustach przeczytałam ten wątek. No w sumie nie dotrwałam do końca smile Zawsze zaskakuje mnie, że budżety wielodzietnych są z gumy. Za kilka tysięcy są w stanie opłacić kredyty, opłaty, pojechać na wakacje a dzieciom opłacić wszelkie zajęcia dodatkowe i kupić wszyyyyyystko czego chcą. W sumie potem okazuje się, że to te dzieci niczego nie chcą poza rodzeństwem ale co tam - wielodzietni potrafią mnożyć pieniądze razy dzieci wink
        • crises Re: wielodzietni 07.01.13, 17:38
          Najbardziej mną wstrząsnęło kompletne niekojarzenie faktów - laska przypiernicza się do "konsumpcjonistów", że mordują planetę lataniem na wakacje na Hawaje, ale jakoś nie potrafi zajarzyć, że robienie kolejnych ludzi (którzy będą przez wiele lat śmiecili, wydzielali metan i CO2 i zużywali zasoby planety oraz - latali na Hawaje) jest jeszcze gorsze niż przelecenie się raz w roku na wakacje.
          • nvv Re: wielodzietni 07.01.13, 19:38
            > Najbardziej mną wstrząsnęło kompletne niekojarzenie faktów - laska przypiernicz
            > a się do "konsumpcjonistów", że mordują planetę lataniem na wakacje na Hawaje,
            > ale jakoś nie potrafi zajarzyć, że robienie kolejnych ludzi (którzy będą przez
            > wiele lat śmiecili, wydzielali metan i CO2 i zużywali zasoby planety oraz - lat
            > ali na Hawaje) jest jeszcze gorsze niż przelecenie się raz w roku na wakacje.

            No. Dla znających j. angielski i mających niecałe 3 minutki czasu, polecam ten filmik:
            www.youtube.com/watch?v=QjsikRTIX28
            (nie jest naukowy i jest trochę wulgarny, jak to w stylu Doug Stanhope, ale w barwny, zabawny i dosadny sposób mówi o tym co jest jakby tematem tabu i zbiorowym wyparciem
        • mama_trzech Re: wielodzietni 07.01.13, 19:13
          Zalinkowałam wątek bo zawsze warto poznać sytuację od drugiej strony, czyż nie?
          Po za tym pozwolę sobie zacytować fragment jednej z wypowiedzi z którym się utożsamiam "(...) drażni mnie to jeśli ktoś po ilości dzieci ocenia mnie i wkłada do wora z rodzinami patologicznymi."
          Autorka ma już dzieci, a wątek dotyczyć miał w zamierzeniu (jak rozumiem) indywidualnej oceny przypadku, a nie dywagacji na temat ile i czy mieć dzieci.
          • mama_trzech Re: wielodzietni 07.01.13, 19:15
            ... oraz konsekwencji tego faktu, bo rozumiem że mając juz potomstwo - zdaje sobie doskonale z tego sprawę wink
          • araceli Re: wielodzietni 07.01.13, 19:25
            mama_trzech napisała:
            > żsamiam "(...) drażni mnie to jeśli ktoś po ilości dzieci ocenia mnie i wkłada
            > do wora z rodzinami patologicznymi."

            Wielodzietność nie jest synonimem ubóstwa ale... no właśnie ALE. Pozwolę sobie zacytować inną wypowiedź:
            'patologia i bieda nie rosnie liniowo wraz z iloscia dzieci, pewnie gdyby zrobic badania nie byloby zadnej sensownej zależności'

            A co na to badania? Tutaj raport, na podstawie którego powstał linkowany przeze mnie wcześniej artykuł gazety:
            www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/WZ_ubostwo_w_polsce_2011.pdf
            Odsetek rodzin poniżej granicy ubóstwa skrajnego (minimum egzystencji):
            1. Rodziny bez dzieci: 1,6%
            2. Rodziny z 1 dzieckiem 1,9%
            3. Rodziny z 2 dzieci 3,8%
            4. Rodziny z 3 dzieci 9,7%
            5. Rodziny z 4 i więcej dzieci: 24,%
            6. Matka lub ojciec z dziećmi na utrzymaniu: 7,8%

            Bieda nie rośnie liniowo - rośnie WYKŁADNICZO!!

            Oczywiście na tym forum i na wielodzietnych te biedne rodziny dziwnym trafem nie występują wink
            • mama_trzech Re: wielodzietni 07.01.13, 19:36
              Może nie stać ich na internet wink
              • araceli Re: wielodzietni 07.01.13, 19:47
                mama_trzech napisała:
                > Może nie stać ich na internet wink

                Ha! Też tak pomyślałam big_grin
            • mlodyniedowziecia Re: wielodzietni 07.01.13, 22:51
              Znowu podstawy statystyki.
              Nawet z 4 i więcej dzieci biedna jest tylko czwarta rodzina, z trójką ( próg wielodzietności) co 10.
              Czyli biorąc pod uwagę, że większość wypowiedzi pochodzi od wielodzietnych z trójką ( jest ich zresztą w ogóle w populacji znacznie więcej niż liczniejszych) brak biednych na forum nikogo kto rozumie statystykę nie dziwi.
              Zwracam uwagę, że samotne matki i ojcowie (bez względu na liczbę dzieci) mają prawie taki sam udział biedy jak wielodzietni z trójką. Czy to oznacza, że warto być razem za wszelką cenę?
              • araceli Re: wielodzietni 07.01.13, 23:15
                mlodyniedowziecia napisał:
                > Znowu podstawy statystyki.
                > Nawet z 4 i więcej dzieci biedna jest tylko czwarta rodzina, z trójką ( próg w
                > ielodzietności) co 10.

                Nie 'biednych' tylko poniżej minimum egzystencji. Poniżej urealnionej ustawowej granicy ubóstwa jest już 21,1% gospodarstw z trójką dzieci i 44,7% z czwórką lub więcej. To dla Ciebie 'tylko'?

                I zobacz poniżej jakich kwot mówimy - minimum egzystencji 4-osobowej rodziny to w tym badaniu dochód 1336zł NA RODZINĘ (urealniona ustawowa 1627). To koszmarnie niskie progi. Nie sądzę, żeby poza nimi rozkład szybował ostro w górę.

                Możesz się obrażać na rzeczywistość ale to badanie zadaje kłam twierdzeniu, że liczba dzieci nie wpływa na finanse rodziny - wpływa i to znacząco. Tak - są bogate rodziny wielodzietne ale to raczej wyjątek niż reguła.
                • mlodyniedowziecia Re: wielodzietni 07.01.13, 23:51
                  Mylisz skutki z przyczynami. Przyczyną jest bieda. Wielodzietność skutkiem. Znaczny wpływ ma tzw. patologia. Nie jest tak, że wielodzietność implikuje biedę.
                  Popatrz szerzej w wyniki. Większość rodzin wielodzietnych mieszka na wsi. Tam przy własnym jedzeniu, opale i braku czynszu, kredytu hipotecznego oraz często nieujawnianych dochodach pod stołem oficjalne 1600 zł nie brzmi już tak strasznie.
                  Mając określone doświadczenia i pewien krąg znajomych zupełnie nie rozumiem Twojej i paru innych osób pasji w udowadnianiu nam wielodzietnym jak to mamy źle.
                  Trafiają do mnie argumenty nvv, za brakiem potomstwa, bo to jego wybór i szanuje to. Rozumiem postawę - nie mam dzieci, bo mnie nie stać. Nie namawiam zatem każdego do wielodzietności. Ale argumenty - nie posiadajcie dzieci, bo wielodzietność równa się biedzie to dla mnie zupełny, biorąc pod uwagę odsetek wielodzietnych w moim otoczeniu i ich poziom życia, strzał kulą w płot.
                  • araceli Re: wielodzietni 08.01.13, 00:02
                    mlodyniedowziecia napisał:

                    Taaa... zostań wielodzietny to będziesz milionerem. Jassssne big_grin

                    Niepotrzebnie się nadymasz i przyjmujesz postawię 'naszych biją'. Nikt tu nie udowadnia, że wielodzietność implikuje biedę ale, że jest silna zależność między finansami rodziny a liczbą posiadanych dzieci. Zależność, której wiele osób próbuje przeczyć - Ty również. Opowieść o wsi i własnym opale jest po prostu rozczulająca big_grin
                    • nvv Re: wielodzietni 08.01.13, 09:57
                      > Niepotrzebnie się nadymasz i przyjmujesz postawię 'naszych biją'. Nikt tu nie u
                      > dowadnia, że wielodzietność implikuje biedę ale, że jest silna zależność między
                      > finansami rodziny a liczbą posiadanych dzieci. Zależność, której wiele osób pr
                      > óbuje przeczyć [...]

                      Ja tu stanę mentalnie za araceli, jeśli mogę. Może niepotrzebnie kilka osób stawia się w "obronie" i trochę opatrznie patrzy na argumenty finansowe wielodzietności jakby dokładnie im ktoś implikował/wyrzucał, że są biedniejsi bo mają więcej dzieci, niż gdyby ich nie mieli
                      • lisia312 Re: wielodzietni 08.01.13, 10:57
                        matematyka i statystyka, to tylko liczby. Statystycznie zarabiamy po 3 tys zł. I jak się to ma do rzeczywistości ? Nijak. Wiem z doświadczenia, że jak nam się powiększała rodzina, to musieliśmy się sprężyć, więcej zarobić, żeby utrzymać standard. Jakby rodzina się nie rozrastała, to miałabym po prostu więcej czasu. I tyle z perspektywy matki 4 dorosłych dzieci.
                        • nvv Re: wielodzietni 08.01.13, 11:37
                          > matematyka i statystyka, to tylko liczby. Statystycznie zarabiamy po 3 tys zł.
                          > I jak się to ma do rzeczywistości ? Nijak.

                          No nie no. Ma się dokładnie tak, że statystycznie zarabiamy po 3 tys. zł.

                          To, że ktoś w swojej głowie ma jakieś konkretne, nietrafione zrozumienie np. "statystycznie zarabiamy X" = "każdy z nas zarabia X"
                          to nie problem statystyki.

                          > Jakby rodzina się nie rozrastała, to miałabym po prostu więcej czasu.

                          Piszesz to tak jakby ten czas nic nie był wart. Czas to wg mnie największe, niedoceniane dobro. Swojego czasu nie kupisz i każdy z nas ma go organiczną ilość
                          • nvv Re: wielodzietni 08.01.13, 11:43
                            Albo jeszcze inaczej
                          • monikaj21 Re: wielodzietni 08.01.13, 12:04
                            > Piszesz to tak jakby ten czas nic nie był wart. Czas to wg mnie największe, nie
                            > doceniane dobro. Swojego czasu nie kupisz i każdy z nas ma go organiczną ilość
                            >
                        • monikaj21 Re: wielodzietni 08.01.13, 11:52
                          Ja (matka całkiem niedorosłej trójki) mam za to wrażenie, że standard nam się nie obniżył, chociaż ja właśnie pracuję mniej i nieco mniej zarabiam. Teraz jak się zastanawiam na co przed dziećmi wydawaliśmy pieniądze to nie wiem, ale jakoś niczego z tamtych czasów mi nie brakuje (poza dużą ilością czasu dla siebie na czytania, oglądanie filmów, etc). Tylko, że ja chyba nie mam w sobie potrzeby luksusu, gdybym miała byłoby pewnie trudniej smile Lubię np sushi, ale znacznie lepiej się czuję jedząc je w domu za nieduże pieniądze, niż wydając 100 zł na mieście i dlatego tego nie robię chociaż raz na jakiś czas bym mogła.
          • malwi.2 Re: wielodzietni 07.01.13, 20:49
            ja osobiście nie oceniam nikogo po ilości dzieci, jesli kogos stać to ok, niektóre kobiety marza o licznych rodzinach, mam wsród zanjomych kilka rodzin z trójka dzieci - nie sa to rodziny patologiczne,

            ale nie pochwalam tego jak ktoś produkuje dzieci by zaspokoic swoje potrzeby macierzyństwa a nie zwraca uwagi na jakość życia tych dzieci

            jesli ta jakość znacznie odbiega od przecietnej to niestety te dzieci beda sie czuły gorsze
      • malwi.2 Re: wielodzietni 07.01.13, 22:44
        forum.gazeta.pl/forum/w,16714,139139963,139282013,Re_Wielodzietni_zebrza_.html
        zacytuję fragment:

        Dla mnie jednak kolejne dziecko nie moze pozbawiać poprzednich jakiegoś w miarę przywoitego poziomu życia.(...)
        Zawsze mówię - rodzice mają prawo rezygnować z wielu rzeczy w imię posiadania kolejnego dziecka. Nie powinni jednak pochopnie rezygnować z wielu rzeczy istotnych w imieniu starszych dzieci.
        • mlodyniedowziecia Re: wielodzietni 07.01.13, 23:28
          Zadałem sobie trud przejrzenia tego podlinkowanego wątku - wielodzietni żebrzą. Toczyła się tam lekko odjechana dyskusja pomiędzy dentystką żoną pilota transatlantyckiego, ze znacznym jak podkreślała dochodem (pewnie kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie), twierdzącą ze nie stać jej na 3 dziecko oraz wielodzietnymi mamami udowadniającymi iż wielodzietność nie równa się biedzie.
          Ja mogę opisać własne doświadczenia i rodziny jaką mam. Nie zaglądam nikomu do kieszeni, ale nie znam żadnej biednej wielodzietnej rodziny, co w kontekście przytaczanych danych mnie nie dziwi (biednych jest kilkanaście procent). Znaczna część moich znajomych plasuje się pewnie znacznie powyżej średniego progu dochodowego na osobę w Polsce, pomimo iż mamy nie pracują. Po prostu ojciec bierze się do pracy i udanie łączy własną firmę z pomocą żonie.
          Zabieranie czegoś dzieciom nie zawsze ma wymiar materialny. Teraz dobrem bardziej deficytowym jest czas. Mama jedynaka pracująca od 9-20 ( z dojazdami) tak jak i ojciec, ma mniej czasu dla syna niż niepracująca wielodzietna, nawet jak jej czas podzielić na 3-4 dzieci.
          Drugim problemem kwestia koncentracji. Ktoś pracujący po 10 godzin i spędzający następne 2 w korkach myśli głównie jak odpocząć. To całkiem naturalne.
          Znam rodziców jedynaczki (koleżanka syna), którzy w weekend podrzucają córcię babci i idą się bawić (dyskoteka, tenis, basen, fitness). Znowu- to kwestia priorytetów, nie liczby dzieci.
          Wracając do rezygnacji z rzeczy materialnych w imieniu dzieci dla dobra kolejnych, znowu przytoczę swoją sytuację. Jestem jednym z 4 rodzeństwa. Rodzice każde z nas wykształcili, każdemu zapewnili mieszkanie, ja z bliźnakiem chodziliśmy do społecznego liceum, uczyliśmy się 2-3 języków a było to 20 lat temu. Sam jestem ojcem trzech chłopaków.Na każdego z nich czeka już mieszkanie lub dom (na razie oczywiście wynajmowane). Zbieram im pieniądze na studia za granicą lub start w niewielkim biznesie. Więc nie opowiadajcie mi proszę bajek o biedzie determinowanej wielodzietnością. Moi dwaj bracia mają w sumie 10 dzieci, obydwie rodziny mieszkają w domach. Dzieci uczą się w szkołach społecznych i prywatnych przedszkolach. Nasze żony jak są małe dzieci idą na minimum dwa lata wychowawczego. Da się?
          • araceli Re: wielodzietni 07.01.13, 23:49
            mlodyniedowziecia napisał:
            > (biednych jest kilkanaście procent)
            (...)
            > Da się?

            Zapytaj te kilkadziesiąt procent biednych wielodzietnych rodzin. Zaklinasz rzeczywistość - wyjątek potwierdza regułę.
            • mamma_2012 Re: wielodzietni 08.01.13, 11:43
              Nie do końca rozumiem dyskusję w tym wątku. Dziewczyna już MA trójkę dzieci, nie jest to jakaś astronomiczna ilość. Dwójka w porządku, a jak się trzecie przytrafi to patologia?! Ona się nie pyta czy to dobrze czy źle, tylko jak sobie poradzić z tą sytuacją.
              Nawet jeśli sytuacja u autorki wątku nie jest przejściowa, to już ma miejsce, a przecież nie będzie oddawać dzieci. Niestety w kwestii oszczędzania jestem beznadziejna (dlatego zaczęłam tu zaglądać) i nic nie pomogę (chociaż pomysł z pozbyciem się jednego samochodu pewnie jest rozsądny)smile
              Wiele osób ma dwójkę dzieci, a stąd tylko krok do stania się rodziną wielodzietną, bo przecież nawet najlepsza antykoncepcja zawodną bywa.
              • zuzanna56 Re: wielodzietni 08.01.13, 13:45

                mamma_2012 napisała:

                > Nie do końca rozumiem dyskusję w tym wątku. Dziewczyna już MA trójkę dzieci, ni
                > e jest to jakaś astronomiczna ilość. Dwójka w porządku, a jak się trzecie przyt
                > rafi to patologia?! Ona się nie pyta czy to dobrze czy źle, tylko jak sobie por
                > adzić z tą sytuacją.
                > Nawet jeśli sytuacja u autorki wątku nie jest przejściowa, to już ma miejsce, a
                > przecież nie będzie oddawać dzieci. Niestety w kwestii oszczędzania jestem bez
                > nadziejna (dlatego zaczęłam tu zaglądać) i nic nie pomogę (chociaż pomysł z poz
                > byciem się jednego samochodu pewnie jest rozsądny)smile
                > Wiele osób ma dwójkę dzieci, a stąd tylko krok do stania się rodziną wielodziet
                > ną, bo przecież nawet najlepsza antykoncepcja zawodną bywa.


                Bardzo mi sie podoba to co napisałaś smile
          • malwi.2 Re: wielodzietni 08.01.13, 11:45
            Sam je
            > stem ojcem trzech chłopaków.Na każdego z nich czeka już mieszkanie lub dom (na
            > razie oczywiście wynajmowane). Zbieram im pieniądze na studia za granicą lub st
            > art w niewielkim biznesie.

            i w takich rodzinach powinny rodzic sie 3 i wiecej dzieci

            ale nie w takich gdzie starcza tylko na pierwsze potrzeby: jedzenie i ubranie, a rodzice nie potrafią się zmotywowac by zmienic prace i dac swoim dzieciom cos wiecej nik kolejny brat/siostra

            jedni moi znajomy po urodzeniu trzeciego (wpadka) zmienili prace na lepsze i dają radę

            z innej beczki: znajoma mojej znajomej - biedna rodzina 2+1 (3 lata), mały w wieku 7 miesięcy juz piło mleko UHT, bo matki nie było stac na modyfikowane, matka dwa zeby spróchniałe na przedzie i teraz sie dowiaduję, ze o drugie dziecko sie starają, no żesz....

    • czekolada72 Re: 3 dzieci - jak żyć ? 08.01.13, 12:35
      No ale konkretnie to w czym ci doradzic?
      Masz ok 2000 na jedzenie, ciuchy i... ano wlasnie - na co maja byc te 2 tys, ktore zostaja ci po oplacaeniu tzw podstawy?
      W czym Ci doradzac?
      W spozywce/ w planowaniu posilkow? - to wszystko jest - wystarczy przejrzec tematy F
      W oszczedzaniu wody, pradu, gazu?
      Tak sie sklada, ze jezeli ktos pisze - na 2 tyg zostalo mi 100 zl, musze wyzywic 5os rodzine, w zapasach mam to i to - to doradza sie konkretnie. w Twoim pytaniu wrecz zalatuje trollowaniem - sorry, ale bylo mnostwo tegotypu watkow - ktos zakladal watek "pomocowy" i ... znikal, a Forumowicze kombinowali jak mogli na wszelkie sposoby "tworzac zyciorys rodzinie".
      Napisz konkretnie w czym ci doradzic.
      • malgorzata_anna Re: 3 dzieci - jak żyć ? 13.01.13, 20:15
        Gdzie ciąc - wskazowki już dostałam i przyjęłam do wiadomosci - jeden samochód pójdzie na "odstrzał". Mam nadzieję, ze się wyrobimy przed przeglądem i ubezpieczeniem. Niestety co do tv oraz tel trzyma nas abonament - tv na rok, tel - jeden do sierpnia drugi jeszcze 1,5 roku. Wyprzedaję też zbędne graty na allegro. Czytac umiem - wątki o oszczędzaniu wody, prądu czy gazu przejrzałam już dawno. Martwi mnie to, że 1. stracę dodatkowy dochód (praca w magazynie) 2. nie będzie z czego odłożyc, a widomo że w mojej sytuacji oszczędnosci "w razie czego" sa obowiazkowe. Nie jestem trolem i nie zamierzam się z tego tłumaczyc, jak rowniez z tego, że mam tyle dzieci. Stąd brak komentarzy z mojej strony.
    • nessska Re: 3 dzieci - jak żyć ? 11.01.13, 11:45
      Czytam ten wątek, czytam...i zastanawiam się co począć w mojej sytuacji. Miał być model 2+1, żeby było bezpiecznie i żeby nie wpaść w wykładniczo rosnący współczynnik biedy, bo a nuż mąż pracę straci, a dziecko okaże się niepełnosprawne...
      I co? No cholera jasna, bliźniaki - żeby nie było, że w swojej głupocie i bezbrzeżnej nieodpowiedzialności DECYDOWAŁAM się na dwoje dzieci. I szanse na dobrostan drastycznie maleją, a ja nie wiem co teraz, które utopić? To mniej ładne? Dziewczynkę (posag to wprawdzie przeżytek, ale może zajdzie w ciążę jako nieletnia i będzie trzeba utrzymywać też wnuczę)?

      Czytam i czytam i uwierzyć nie mogę - naprawdę uważacie, że troje dzieci to już jakaś gromada, tabun i zjawisko rodem z - przepraszam bardzo - murzyńskiej wioski?
      Autorce wątku polecam forum "Wielodzietni z wyboru", trochę wątków o oszczędzaniu też tam jest, a przynajmniej nikt się nie dziwi, że dzieci więcej, i to niektóre nawet poczęte przed trzydziestką, mimo - o zgrozo - kredytu mieszkaniowego, braku ajfona i ze starym samochodem na stanie.
      • czekolada72 Re: 3 dzieci - jak żyć ? 11.01.13, 11:48
        Nadal uwazam, ze to prowokacja.
        Po Autorce sladu nie ma...
      • nvv Re: 3 dzieci - jak żyć ? 11.01.13, 12:14
        > Czytam i czytam i uwierzyć nie mogę - naprawdę uważacie, że troje dzieci to już
        > jakaś gromada, tabun i zjawisko rodem z - przepraszam bardzo - murzyńskiej wio
        > ski?

        Nie, tak tylko prowokujemy dyskusję, którą sugeruje temat. Podoba mi się Twój wpis, z taką uroczą ironią w pierwszym akapicie.
      • kleo881 Re: 3 dzieci - jak żyć ? 11.01.13, 21:22
        wink wink wink
        Dobre, dobre.
      • araceli Re: 3 dzieci - jak żyć ? 12.01.13, 13:51
        nessska napisała:
        > Autorce wątku polecam forum "Wielodzietni z wyboru", trochę wątków o oszczędzan
        > iu też tam jest, a przynajmniej nikt się nie dziwi, że dzieci więcej, i to niek
        > tóre nawet poczęte przed trzydziestką, mimo - o zgrozo - kredytu mieszkaniowego
        > , braku ajfona i ze starym samochodem na stanie.

        A myślisz, że w drugą stronę to takie ogromne zrozumienie jest? Proszę bardzo - obok wątek pary z jednym dzieckiem i wielkie zdziwienie (bez żadnych rad) pani z trójką, która ma na wszystko 2 tysiące:
        forum.gazeta.pl/forum/w,20012,141539433,141682561,Re_jak_splacic_5tys_zaleglosci_.html
    • lisia312 Re: 3 dzieci - jak żyć ? 12.01.13, 22:02
      wiele już takich gmin ( wpisz w google rodzina 3+) w Polsce i dobrze.
      • malgorzata_anna Re: 3 dzieci - jak żyć ? 13.01.13, 20:17
        Niestety mieszkam w mikro-miejscowosci na południu Polski, której ten program nie obejmuje.
        • michalinka75 Żenujące :-( 14.01.13, 21:32
          W jakich czasach my zyjemy..zeby małzeństwo - zdrowa, normalna rodzina, która nie klepie przeciez jakiejs dramatycznej biedy (jest mieszkanie, 2 samochody, pralka, zmywarka, mąż pracuje, są oszczędności!) musiała sie tłumaczyc i słuchac (czytać) dogadywania z powodu tego, że ma 3 dzieci. sad

          Pozdrawiam i zyczę zeby wszystko Wam sie poukładało!!!
          Sama mam czasem ochote poradzić sie na forum...ale tylko podczytuję.
          Mam czwórkę, więc zostałabym spalona na stosie wink--
          • araceli Re: Żenujące :-( 14.01.13, 22:12
            michalinka75 napisała:
            > W jakich czasach my zyjemy..zeby małzeństwo - zdrowa, normalna rodzina, która n
            > ie klepie przeciez jakiejs dramatycznej biedy (jest mieszkanie, 2 samochody, pr
            > alka, zmywarka, mąż pracuje, są oszczędności!) musiała sie tłumaczyc i słuchac
            > (czytać) dogadywania z powodu tego, że ma 3 dzieci. sad

            No cóż - najłatwiej zrobić z siebie ofiarę. Tyle, że to autorka pyta w tytule wątku '3 dzieci - jak żyć?' a nagle cała reszta to Ci 'źli' wink
            • mama_trzech Re: Żenujące :-( 15.01.13, 06:56
              Właśnie w tym rzecz - pyta "jak żyć", a nie ile mieć dzieci, czy jeśli ma się 3 lub więcej jest to odpowiedzialne, jakie NALEŻY (?) mieć oszczędności, by wogóle MÓC myśleć o rodzinnie wielodzietnej smile BO ONA JUŻ JĄ MA (!!!)
              Żeby nie było - wypowiedzi o innym charakterze też widzę, powyższych jest jednak całkiem sporo wink
              Nie sądzę też, żeby autorka stawiała się w charakterze ofiary - chyba, że każdy kto prosi o pomoc na forum jest ofiarą - którą składa sam z siebie Trolom, ale to już inna historia.
              • malwi.2 Re: Żenujące :-( 15.01.13, 08:26
                z jednej strony wątek w którym matki grzmią, że jak opieka nad dzieckiem to tylko kosztowna (min 2k), bo dziecko to skarb, z drugiej, że patrzenia na dziecko przez pryzmat finansów to grzech śmiertelny - to jak to jest?? dziecko kosztuje, czy nie???

                myślę, ze dzieci powinno sie planować tyle, by potem nie musieć się pytać ludzi : "jak żyć"
                • agni71 Re: Żenujące :-( 15.01.13, 09:05
                  > myślę, ze dzieci powinno sie planować tyle, by potem nie musieć się pytać ludzi
                  > : "jak żyć"

                  Tylko, ze właśnie takie planowanie nijak się moze miec do różnych zawirowań losowych. Znam wiele rodzin z jednym dzieckiem, którym powodzi sie duzo gorzej niz nam (trójka dzieci); czasem jest tak, ze pogorszenie jest nagłe, z powodów losowych (obniżenie standardu życia przez chorobę czy nawet śmierć współmałżonka), czasem od początku cienko przędą (jakos nie miałabym serca powiedzieć - nie decydujcie się nawet na jedno dziecko, bo was nie stać).
                  • nvv Re: Żenujące :-( 15.01.13, 11:28
                    > > myślę, ze dzieci powinno sie planować tyle, by potem nie musieć się pytać
                    > ludzi
                    > > : "jak żyć"
                    >
                    > Tylko, ze właśnie takie planowanie nijak się moze miec do różnych zawirowań los
                    > owych.

                    Abstrahując od dziecka
                  • araceli Re: Żenujące :-( 15.01.13, 12:33
                    agni71 napisała:
                    > Tylko, ze właśnie takie planowanie nijak się moze miec do różnych
                    > zawirowań losowych.

                    A gdzie w tym przypadku nastąpiły 'zawirowania losowe'?
                    • agni71 Re: Żenujące :-( 15.01.13, 14:02


                      > A gdzie w tym przypadku nastąpiły 'zawirowania losowe'?

                      nie zauważyłaś, ze wypowiadam się ogólnie?

                      I nie zauważyłaś też drugiej części mojej wypowiedzi :"czasem od początku cienko przędą"

                      Jak pisałam, nawet osobom w nienajlepszej (w danym momencie ich życia) sytuacji materialnej trudno byłoby mi odradzać decydowanie się na dziecko w ogóle.
                • araceli Malawi 10/10! 15.01.13, 09:19
                  malwi.2 napisała:
                  > z jednej strony wątek w którym matki grzmią, że jak opieka nad dzieckiem to tyl
                  > ko kosztowna (min 2k), bo dziecko to skarb, z drugiej, że patrzenia na dziecko
                  > przez pryzmat finansów to grzech śmiertelny - to jak to jest?? dziecko kosztuje
                  > , czy nie???
                  >
                  > myślę, ze dzieci powinno sie planować tyle, by potem nie musieć się pytać ludzi
                  > : "jak żyć"

                  Świetnie napisane! Schizofrenia na forum panuje w kwestii kosztów posiadania dziecka big_grin
              • araceli Re: Żenujące :-( 15.01.13, 09:17
                mama_trzech napisała:
                > Właśnie w tym rzecz - pyta "jak żyć", a nie ile mieć dzieci, czy jeśli ma się 3
                > lub więcej jest to odpowiedzialne, jakie NALEŻY (?) mieć oszczędności, by wogó
                > le MÓC myśleć o rodzinnie wielodzietnej smile BO ONA JUŻ JĄ MA (!!!)

                Obok masz wątek rozważający kwestie finansowe PRZED decyzją o dziecku. I co? Też źle bo 'jak można myśleć o finansach przy decyzji o dziecku'. Dziecko to finansowe tabu - nic nie kosztuje, ważne jest, że się je 'chce', 'jakoś to będzie' a najwyżej potem będzie się pytać 'jak żyć'.
                • zuzu-and-more Re: Żenujące :-( 15.01.13, 12:22
                  Przykro się czyta niektóre wpisy. Kobieta sie pyta o radę a tu gromy na nią że ma 3 dzieci. Ja podziwiam ze ma 3 i bije pokłony, bo wychowanie 3 latorosli to ciężka praca, ale ile radoścismile i na starość milej jak ktoreś dziecko odwiedzi- a Ci których "nie stać"na dziecko, za kilka lat będziecie się bic w serce że nie macie pociech. A pieniądze zawsze jakoś się znajdą- raz lepiej raz gorzej aby do przodu.
                  Czynsz jest spory ale w sumie jak mieszkałam z teściami (5 osób) to wychodziło 600zł/mies za małe mieszkanie.

                  2 tys to całkiem nieźle- wiadomo beż szaleństw ale na podstawy starczy- o ile zamienicie droższe produkty na trochę tańsze, pranie tylko jeśli uzbierasz max itp.

                  Parę tygodni temu ja założyłam wątek z pytaniem czy 3tys na 2+1 wystarczy- i też cisnęli po mnie że najpierw się odkłada pieniądze a później rodzi dzieci- chyba taka specyfika forum że ludzie są niemili- podejrzewam że większość to młodzi karierowicze z wyścigu szczurów- którzy za mniej niż 5tys/mies nie będą pracować bo tyle to od mamy dostaną.

                  Ja wychowywalam się w rodzinie 2+2 i zawsze było skromnie- ok. 2-2,5 tys/mies. I z perspektywy czasu cieszę się ze nie mam zamożnej rodziny bo nauczyłam się szanować pieniądze, doceniam co mam i nie wydaję na głupoty. Swoje dziecko tez tak wychowuję żeby nie było rozpieszczone i nie kupuję mu wszystkiego co chce.


                  • araceli Re: Żenujące :-( 15.01.13, 12:31
                    zuzu-and-more napisała:
                    > Kobieta sie pyta o radę a tu gromy na nią żema 3 dzieci.

                    Jeszcze raz bo sztuka czytania jest chyba baaardzo trudna. To autorka zatytuowała wątek '3 dzieci - jak żyć'!!

                    > chyba taka specyfika forum że ludzie są niemili- podejrzewam że większość to młodz
                    > i karierowicze z wyścigu szczurów- którzy za mniej niż 5tys/mies nie będą praco
                    > wać bo tyle to od mamy dostaną.

                    A Ty swoimi słowami dowiodłaś, że jesteś taaaaaka miła! big_grin big_grin big_grin

                    'Specyfika' tego forum jest taka, że się rozmawia o finansach. Widać dla niektórych aspekt finansowy posiadania dzieci jest powodem do obrazy majestatu.
                    • mama_trzech Re: Żenujące :-( 15.01.13, 12:45
                      Na tym właśnie polega cały problem, że większość odpowiedzi odnosi się do tytułu wątku i tylko do niego - nie do treści. Takie przynajmniej mam wrażenie.
                      • nastka1979 Re: Żenujące :-( 15.01.13, 14:58
                        Mam podobne dylematy co autorka wątku i rozumiem jej wątpliwości. Sama mam 1 dziecko dochód ok. 6500 (ale nie w Wa-wie, tylko na prowincji wink). Nie potrzebuję też kredytu, regularnie oszczędzam, ale boję się, że nie mogłabym odkładać przyzwoitych kwot mając drugie dziecko, więc na razie się nie zdecydowałam. Jestem starsza od autorki wątku (bo wnioskuję, że ma ona ok. 30 lat) i mam młodsze dziecko, ale myślę, że jeszcze z 5 lat mam na podjęcie ostatecznej decyzji.
                        • sparkley78 Re: Żenujące :-( 15.01.13, 19:17
                          Oczywiście kilka osób jak mantrę powtarza tytuł wątku, może niezbyt szczęśliwy, a na pewno nie do końca pokrywający się z sytuacją jego autorki. Kobieta ani nie przymiera głodem, ani też nie woła o zrzutę na pieluchy, a już okrzyknięto ją niemal patologią. Kredytów nie ma, koszty stałe możliwe do obcięcia, nie jest źle. Niestety tak już jest, że (najczęściej) albo jesteś młody, na dorobku i płodny big_grin albo masz już wszystko poukładane, tylko, że już wtedy jest za późno na dzieci. Często właśnie pojawienie się dzieci daje pozytywnego kopa życiowego i stopa życiowa się podnosi (choć teoretycznie powinno być odwrotnie). Czasami działanie "od doopy strony" pozytywnie nas zaskakuje smile Uszy go góry autorko wątku smile
                          • baas1 Re: Żenujące :-( 15.01.13, 22:43
                            sparkley78 napisała:

                            > Niestety tak już jest, że (najczęściej) albo jesteś młody, na dorobku i p
                            > łodny big_grin albo masz już wszystko poukładane, tylko, że już wtedy jest za późno n
                            > a dzieci.

                            Amen.
                            • malwi.2 Re: Żenujące :-( 16.01.13, 08:18
                              ludzie żyją coraz dłużej, coraz dłużej są w dobrej kondycji, czas na ciążę sie przesuwa, wiele kobiet decyduje się na dziecko koło 40, bo np pierwsze dziecko miały wcześnie i mają niedosyt macierzyństwa, bo rozpoczęły nowe życie z nowym facetem i chcą z nim dziecko

                              a że są problemy?? takie czasy, stres, prolaktyna... ale są lekarze, są metody
                              • agni71 Re: Żenujące :-( 16.01.13, 08:24
                                malwi.2 napisała:

                                > ludzie żyją coraz dłużej, coraz dłużej są w dobrej kondycji, czas na ciążę sie
                                > przesuwa, wiele kobiet decyduje się na dziecko koło 40, bo np pierwsze dziecko
                                > miały wcześnie i mają niedosyt macierzyństwa, bo rozpoczęły nowe życie z nowym
                                > facetem i chcą z nim dziecko
                                >
                                > a że są problemy?? takie czasy, stres, prolaktyna... ale są lekarze, są metody

                                To są argumenty, żeby decyzję o macierzyństwie odkładać w nieskończoność, bo może sie uda?

                                I zapominasz chyba, ze nie wystarczy dziecko urodzić, trzeba tez miec siłę i zdrowie się nim zająć. No i fajnie byłoby nie umrzeć np. na raka, jak dziecko ma naście lat....

                                Ja ostatnie dziecko urodziłam w wieku 35 lat i żałuję, że nie udało nam się mieć dzieci wcześniej, tak jak planowaliśmy, ale cóż - właśnie problemy zdrowotne nam to uniemożliwiły....
                                • malwi.2 Re: Żenujące :-( 16.01.13, 08:42
                                  ja urodziłam późno i nie żałuję, wcześniej nie byłam gotowa choć warunki finansowe były ok, rodząc w wieku 25 nie miałabym tyle cierpliwości
                                  jeden jest gotowy w wieku 25 lat, inny w wieku 30

                                  dbam o siebie, jestem zdrowa, miałam czas na zabawę, teraz czas na rodzinę i macierzyństwo

                                  sa choroby, ale medycyna się rozwija,

                                  decyzję o macierzyństwie powinno się podejmować, kiedy się jest na to gotowym psychicznie, a nie płodnym jednie,
                                  dziecko to nie zabawka, mebel, auto - do jego wychowania potrzeba zaangażowania i cierpliwosci, według mnie te pierwsze lata determinuja jego życie i nie można go tak po prostu hodować póki sie jest młodym, zdrowym i płodnym

                                  fajnie, że ten czas na dzieci się przesuwa i że kobieta ma szansę cieszyć sie maleństwem w coraz dojrzalszym wieku
                                  • agni71 Re: Żenujące :-( 16.01.13, 09:25
                                    I ile dzieci "zdąży się" urodzić, zaczynając w wieku 40 lat? Jesli ktoś chce miec więcej dzieci niż jedno?

                                    Poza tym, piszesz wyżej o 40, a pózniej o 30, to 10 lat - ogromna róznica.

                                    Postępy medycyny - tak, jasne, mozna i w wieku 60 lat rodzić, ze wspomaganiem medycyny, tylko czy to mądre? Dobre dla dziecka?
                                    • malwi.2 Re: Żenujące :-( 16.01.13, 09:51
                                      chodziło mi o to, że jest wiele kobiet które wcześnie urodziły już np dwójke dzieci i w wieku dajmy na to 38 lat mają niedosyt macierzyństwa, zapomniały jak to jest być mamą maluszka, tesknią za takim maluszkiem, dziś to jest noramalne, i ż decydują sie na to trzecie (nie pierwsze!!!) dziecko - znam taką kobietę

                                      inna moja znajma urodziła w wieku 40 lat drugie (!!!) dziecko, gdyż w wieku 38 lat poznałą nowego faceta i chciała z nim założyć rodzinę

                                      ale znam też przypadek, iż znajoma skreślona już przez życzliwy tłum jako stara panna, poznała faceta wieku 40 lat i wieku 42 lat (o zgrozo) urodziła zdrowe dziecko - było to jej pierwsze dziecko

                                      nie uwazam iz z macierzyństwem powinno sie czekać do 40, według mnie najlepszy okres na pierwsze dziecko to 30 lat (max 35) - to jest czas gdy ma się zazwyczaj juz jakąś stabilizację,u mnie tak było, miałam juz dość lekkiego, zabawowego zycia,

                                      nikogo nie namawiam na pierwsze dziecko w wieku 40 lat, ale niektórym tak sie życie układa, że to jest ich jedyna szansa na dziecko bo wcześniej nie poznały odpowiedniej osoby

                                      jeśli nadal mnie nie rozumiesz to trudno
                                      • malwi.2 Re: Żenujące :-( 16.01.13, 09:55
                                        zacytuj mi moje słowa, w których powiedziałam, iż pierwsze dziecko powinno sie rodzić w wieku 40 lat
                        • nastka1979 Re: Żenujące :-( 16.01.13, 08:15
                          Nie ten wątek - miało być w "Czy zdecydować się na 2 dziecko" wink
                    • czarne-jagody Re: Żenujące :-( 16.01.13, 08:07
                      Z twoich róznych wypowiedzi przebija niechęć do dzieciatych, masz na tym punkcie jakies kompleksy ?. Czy masz chociaz jedno dziecko, jeżeli nie, to nie wiesz o czym mówisz.
                      • czarne-jagody Re: Żenujące :-( 16.01.13, 08:08
                        To było do araceli.
                        • malwi.2 Re: Żenujące :-( 16.01.13, 08:27
                          ja nie wiedzę tej niechęci, ale zdroworozsadkowe podejscie
                          • czarne-jagody Re: Żenujące :-( 16.01.13, 08:30
                            Ja widzę co najmniej niechęć a czasem wręcz agresję.
                          • agni71 Re: Żenujące :-( 16.01.13, 08:37
                            A co zdroworozsądkowego jest w doradzaniu, by na macierzyństwo decydować się w wieku 40 lat?
                            • malwi.2 Re: Żenujące :-( 16.01.13, 08:50
                              a kto tak doradza??

                              cos ci sie pomyliło
                            • malwi.2 Re: Żenujące :-( 16.01.13, 09:17
                              na macierzyństwo powinno sie decydować jak się jest na to gotowym psychicznie a nie że w wieku 40 lat, napisałam, że jeden jest gotowy wieku 25 inny wieku 30 lat,
                              na drugie czy kolejne dziecko powinno się decydować po przeanalizowaniu swojej sytuacji finansowej, perspektywy zarobkowej na przyszłość

                          • araceli Re: Żenujące :-( 16.01.13, 09:10
                            malwi.2 napisała:
                            > ja nie wiedzę tej niechęci, ale zdroworozsadkowe podejscie

                            Dokładnie. Obce jest mi podejście, 'jakoś to będzie', 'Bóg dał dziecko to da na dziecko', przeczenie, że dziecko kosztuje, twierdzenie, że statystyka to może i mówi, że duża część rodzin wielodzietnych jest biedna ale przecież to nieprawda bo nikt takich rodzin nie zna.

                            Niechęć? Ja tutaj widzę obrażanie się na rzeczywistość i na mnie za to, że o tej rzeczywistości przypominam. Mówienie, że dziecko kosztuje to wielka obraza majestatu! Agresja? Niby które moje słowa są agresywne? Te o statystykach GUS-u? big_grin big_grin big_grin
                            • mama_trzech Re: Żenujące :-( 16.01.13, 09:18
                              Rzeczywistość jest taka, że dane statystyczne gus nie obejmują szarej strefy, ktora będzie wykazana jako bezrobotna i bez dochodów - no chyba, że się mylę. Czy więc możesz z całą 100% pewnością stwierdzić, że te dane są (w kwestiach podnoszonych przez Ciebie - czyli dochodów) miarodajne?
                              • mama_trzech Re: Żenujące :-( 16.01.13, 09:28
                                Pozwolę sobie zacytować fragment z materiałów GUS co prawda dotyczących 2010 roku, ale sens pozostaje ten sam:
                                "Wobec powyższego, można sformułować trzy główne cele podejmowania pracy niezarejestrowanej w wymiarze indywidualnym:
                                - pozyskanie jakiejkolwiek pracy, a przez nią dochodów
                                - pozyskanie dochodów wyższych niż poprzez wykonywanie pracy rejestrowanej
                                - pozyskanie dochodow uzupelniających inne źródła dochodów"
                                Tutaj LINK
                              • araceli Re: Żenujące :-( 16.01.13, 09:50
                                mama_trzech napisała:
                                > Rzeczywistość jest taka, że dane statystyczne gus nie obejmują szarej strefy, k
                                > tora będzie wykazana jako bezrobotna i bez dochodów - no chyba, że się mylę. Cz
                                > y więc możesz z całą 100% pewnością stwierdzić, że te dane są (w kwestiach podn
                                > oszonych przez Ciebie - czyli dochodów) miarodajne?

                                GUS nie pyta się skąd są dochody (chyba, że tego dotyczy badanie) ani nie sprawdza umów czy podatków wink

                                I owszem uważam, że słowo 'miarodajne' w odniesieniu do tych badań jest właściwe. Aptekarska dokładność to na pewno nie jest ale pokazuje pewne zależności i tendencje.
                                • mama_trzech Re: Żenujące :-( 16.01.13, 11:26
                                  Weźmy na przykład ustawowy próg ubóstwa - czyli osoby, którym przysługuje pomoc socjalna. Jest to jeden z progów.
                                  Pomoc socjalna przyznawana jest lub nie na podstawie dochodów zarejestrowanych, czyli w danych GUS będą osoby którym ta pomoc przysługuje, czyli dochód z pracy "na czarno" nie będzie uwzględniony. (Udowodnij że się mylę wink )
                                  Widzę oczywiście pewne prawidłowości w tym badaniu. Jeżeli natomiast chodzi o tendencje to żeby je określić musiałbyś odwołać się do badań z poprzednich lat - bo skąd możesz wiedzieć czy ubóstwo u wielodzietnych na przestrzeni X lat rośnie czy maleje smile
                                  • mama_trzech Re: Żenujące :-( 16.01.13, 11:32
                                    Trochę to zagmatwałam, mam nadzieję jednak, że da się wychwycić sens wink
                                  • araceli Re: Żenujące :-( 16.01.13, 12:14
                                    mama_trzech napisała:
                                    > Weźmy na przykład ustawowy próg ubóstwa - czyli osoby, którym przysługuje pomoc
                                    > socjalna. Jest to jeden z progów.
                                    > Pomoc socjalna przyznawana jest lub nie na podstawie dochodów zarejestrowanych,
                                    > czyli w danych GUS będą osoby którym ta pomoc przysługuje, czyli dochód z pra
                                    > cy "na czarno" nie będzie uwzględniony. (Udowodnij że się mylę wink )

                                    Mylisz się bo mylisz pojęcia. Ustawowy próg ubóstwa to kwota od której przysługuje pomoc socjalna. Tyle, że GUS nie bierze danych z MOPS-u. Może być tak, że np. rodzina oficjalnie dochodu ma 0 (więc dostaje zasiłki) a dorabia 1000 na czarno więc w badaniu zadeklaruje np. 2000.

                                    Tak jak pisałam - aptekarska dokładność to nie jest ale miarodajne jak najbardziej. Myślę też, że mylnie również zakładasz, że szara strefa funkcjonuje tylko u najuboższych. Znam ludzi, którzy dostają część wynagrodzenia pod stołem bo wychodzi taniej jak pracodawca zapłaci 19% podatku i da kasę bez umowy niż miałby dać na umowę a pracownik zapłaciłby 32% PIT.

                                    > Widzę oczywiście pewne prawidłowości w tym badaniu. Jeżeli natomiast chodzi o t
                                    > endencje to żeby je określić musiałbyś odwołać się do badań z poprzednich lat -
                                    > bo skąd możesz wiedzieć czy ubóstwo u wielodzietnych na przestrzeni X lat rośn
                                    > ie czy maleje smile

                                    W tych tabelach są oczywiście dane z poprzednich lat i są też wcześniejsze badania. Tendencje się utrzymują.
                                    • mama_trzech Re: Żenujące :-( 16.01.13, 15:46
                                      > Mylisz się bo mylisz pojęcia. Ustawowy próg ubóstwa to kwota od której przysług
                                      > uje pomoc socjalna. Tyle, że GUS nie bierze danych z MOPS-u. Może być tak, że n
                                      > p. rodzina oficjalnie dochodu ma 0 (więc dostaje zasiłki) a dorabia 1000 na cza
                                      > rno więc w badaniu zadeklaruje np. 2000.

                                      Równie dobrze może być tak, że " rodzina oficjalnie dochodu ma 0 (więc dostaje zasiłki) a dorabia 1000 na czarno więc w badaniu zadeklaruje" tylko to co dostaje z MOPS'u

                                      >Myślę też, że mylnie również zakładasz, że szara strefa funkcjonuje tylko
                                      > u najuboższych. Znam ludzi, którzy dostają część wynagrodzenia pod stołem bo wy
                                      > chodzi taniej jak pracodawca zapłaci 19% podatku i da kasę bez umowy niż miałby
                                      > dać na umowę a pracownik zapłaciłby 32% PIT.

                                      Wpowiadam się o "biednych wielodzietnych" i owszem zakładam, że obejmuje ich szara strefa, do tego nieujawniona, nieujęta w tym badaniu. Jakiekolwiek są metody pozyskiwania informacji, czy to z mops, czy z US, czy też poprzez ankieterów. Uważam, że nikt przy zdrowych zmysłach nie przyzna się pracownikowi państwowemu (ankieterowi gus), że pracuje na czarno, nawet jeśli dostanie gwarancję poufności danych.

                                      Co do założeń - nie zakładam, że szara strefa dotyczy tylko osób ubogich, ale to właśnie na ich temat się tutaj wypowiadam, więc po co mam przytaczać inne przykłady smile






                                      • araceli Re: Żenujące :-( 16.01.13, 16:59
                                        mama_trzech napisała:
                                        > Wpowiadam się o "biednych wielodzietnych" i owszem zakładam, że obejmuje ich sz
                                        > ara strefa, do tego nieujawniona, nieujęta w tym badaniu. Jakiekolwiek są metod
                                        > y pozyskiwania informacji, czy to z mops, czy z US, czy też poprzez ankieterów.
                                        > Uważam, że nikt przy zdrowych zmysłach nie przyzna się pracownikowi państwowem
                                        > u (ankieterowi gus), że pracuje na czarno, nawet jeśli dostanie gwarancję poufn
                                        > ości danych.

                                        Zdecyduj się w końcu o czym piszesz bo wydaje mi się, że po prostu wyniki badania Ci się nie podobają więc starasz się 'coś' znaleźć, żeby je podważyć.

                                        Owszem - każde badanie statystyczne jest podatne na zniekształcenia. Wiesz, że w spisach powszechnych regularnie wychodzi, że w Polsce jest więcej zamężnych kobiet niż żonatych mężczyzn? wink Tyle, że my tutaj nie piszemy o aptekarskiej dokładności ale o miarodajności badania.

                                        Każda grupa w tym badaniu podlega zniekształceniom ale tym samym zniekształceniom. Dlatego porównania dobrze obrazują tendencje jakie między grupami zachodzą. A tendencje, choć może Ci się to nie podobać są wyraźne a różnice kilkukrotne.
                                        • mlodyniedowziecia Re: Żenujące :-( 16.01.13, 21:45
                                          Co do statystki. Mam przed sobą publikacje GUS "Budżety gospodarstw domowych w 2011 r." wydaną w 2012.
                                          Wynikają z niej ciekawe wnioski np. takie:
                                          - większość (ponad 50%) gospodarstw jednoosobowych to nie są single młodzi wykształceni z wielkich miast ale ludzie po 60, podczas gdy przedział 25-34 to tylko 8% (pow. 65 rż - 46%),
                                          - w gospodarstwach 2 osobowych nadal prawie 45% ma nie mniej niż 60 lat, a 25-34 tylko 10% (przy czym częśc to pewnie dzieci mieszkające z rodzicami).
                                          Czyli popularne stereotypy o dobrze bawiących się singlach i szalejących DINKS-ach to nadal nie więcej niż ok. 1/5 gospodarstw nie większych niż 2 osobowe.

                                          Teraz o biedzie i niezaradności wielodzietnych.
                                          Przychody netto na gospodarstwo wg ilości osób w gospodarstwie:
                                          - jednoosobowe - 2484
                                          -dwuosobowe - 4330,
                                          - trzyosobowe - 5247
                                          - czteroosobowe -5820
                                          - pięcioosobowe 5755.
                                          Dochód do dyspozycji podobnie:
                                          -jednoosobowe 1719,
                                          - dwuosobowe 3120,
                                          -trzyosobowe -3942,
                                          - czteroosobowe - 4308,
                                          -pięciosoobowe - 4355.
                                          Dochód do dyspozycji w zależności od liczby dzieci:
                                          - jedno - 4194
                                          - dwoje - 4448 (dalej się nie da liczyć bo jest troje i więcej - nie wiadomo o ile to więcej)
                                          (dwoje bez dzieci) - 3280

                                          Czyli wychodzi że moje spostrzeżenie - kto ma więcej dzieci stara się więcej zarabiać, nie jest opowiastką dla grzecznych dzieci ale faktem.

                                          Dochód z pracy lub działalności (w tym rolniczej) jako procent dochodu:
                                          W zależności od liczby dzieci:
                                          - jedno - 88 %
                                          - dwoje - 90%
                                          - troje - 81 %
                                          - bezdzietni - 49%

                                          Średni dochód z zasiłków dla bezrobotnych jest śladowy i wynosi na osobę:
                                          - jednoosobowe 2,24
                                          - dwusobowe - 3,75
                                          - trzyosobowe - 4,66
                                          - czteroosobowe - 4,07
                                          - pięcioosobowe - 3,05
                                          - sześcioosobowe i więcej - 2,88.

                                          I w zależności od liczby dzieci:
                                          - jedno - 4,63
                                          - dwoje - 3,26
                                          - troje i więcej - 2,11
                                          - samotni rodzice z dziećmi - 5,89

                                          Przychody z darów na osobę:
                                          - jednoosobowe 147
                                          - dwusobowe - 57
                                          - trzyosobowe - 46
                                          - czteroosobowe - 32
                                          - pięcioosobowe - 23
                                          - sześcioosobowe i więcej - 21
                                          W zależności od liczby dzieci:
                                          - jedno 45
                                          -dwoje 31
                                          -troje 27
                                          -samotni rodzice z dziećmi - 205 (czyli blisko 8 razy więcej niż z trójką dzieci).

                                          I ostatni stereotyp - mający dużo dzieci to patologia - wydatki na osobę na alkohol, narkotyki, tytoń bezwzględne i w nawiasie jako % wydatków na jedzenie:
                                          - bezdzietni - 42 (12%)
                                          -jedno - 30 (11%)
                                          - dwoje 20 (9%)
                                          - troje 13 (7%)
                                          - samotni rodzice - 21 (8%).

                                          I na koniec moje twierdzenie że razem taniej:
                                          Wydatki na mieszkanie na osobę:
                                          - bezdzietni 306,
                                          - jedno - 215
                                          - dwoje - 163
                                          - troje 115.
                                          • araceli Re: Żenujące :-( 16.01.13, 22:40
                                            mlodyniedowziecia napisał:
                                            > Czyli wychodzi że moje spostrzeżenie - kto ma więcej dzieci stara się więcej
                                            > zarabiać, nie jest opowiastką dla grzecznych dzieci ale faktem.


                                            Stara się? To jest dorabianie interpretacji do liczb. Nie pomyślałeś, np, że po prostu z wiekiem i doświadczeniem dochód rośnie (a 2-3 dzieci rzadko kiedy ma para 25-latków, średni wiek urodzenia 1 dziecka to obecnie coś koło 27lat). Albo, że na dzieci decydują się ludzie dopiero jak pewien dochód osiągną?

                                            Kto ma więcej dzieci stara się więcej zarabiać? To ciekawie, kiedy podajesz dane, z których widać, że dochody gospodarstw pięcioosobowych są równe dochodom gospodarstw czteroosobowych. To jak? Przy trzecim dziecku już się nie starają? wink

                                            > Dochód do dyspozycji w zależności od liczby dzieci:
                                            > - jedno - 4194
                                            > - dwoje - 4448 (dalej się nie da liczyć bo jest troje i więcej - nie wiadomo
                                            > o ile to więcej)

                                            Ale można podać dochód do dyspozycji na osobę:
                                            - bez dzieci - 1641,29
                                            - jedno dziecko - 1398,18
                                            - dwoje dzieci - 1086,18
                                            - troje i więcej - 707,49

                                            Różnica nadal spora, tendencja wyraźnie spadkowa.

                                            > I na koniec moje twierdzenie że razem taniej:
                                            > Wydatki na mieszkanie na osobę:
                                            > - bezdzietni 306,
                                            > - jedno - 215
                                            > - dwoje - 163
                                            > - troje 115

                                            Owszem - para bezdzietna czynsz za dwupokojowe mieszkanie zapłaci niewiele niższy niż ta z trójką dzieci. Tylko standard życia będzie zgoła inny.

                                            > I ostatni stereotyp - mający dużo dzieci to patologia - wydatki na osobę na al
                                            > kohol, narkotyki, tytoń bezwzględne i w nawiasie jako % wydatków na jedzenie:

                                            Walczysz z wiatrakami? Tu jest mowa o finansach a nie patologii. A jeżeli bardzo chcesz zgłębić ten temat to spójrz proszę na wydatki na kulturę, rekreację, edukację (w przeliczeniu na osobę w zależności od wielkości gospodarstwa).
    • zosiaonline Re: Żenujące :-( 14.01.13, 21:53
      I ja gorąco pozdrawiam wszystkie "większe" rodziny smile)) Oboje z mężem z takich pochodzimy i o takiej marzymy wink A niektórych postów radzę....nie czytać. Szkoda czasu wink

      Zośka
      • nvv Re: Żenujące :-( 15.01.13, 11:29
        > A niektórych postów radzę....nie czytać. Szkoda czasu wink

        *pac* a masz!
        • kaka73 Re: Żenujące :-( 15.01.13, 12:45
          Cóż ja mam trójkę.
          Przed zajściem w pierwszą ciążę, co dla wtedy młodego małżeństwa chyba naturalne chcieliśmy mieć dziecko i nie było dla mnie to ważne ile zarabiam. Wtedy niewiele - byliśmy świeżo po studiach.. Zastanawiając się czy mnie stać może wcale nie miałabym dzieci - każde z nich było po dość długim leczeniu. I po każdym z nich sytuacja finansowa się poprawiała.
          Po urodzeniu 3 synka 7 lat temu mąż dobrze zarabiający nagle dostał się w stanie bardzo kiepskim do szpitala - podejrzenia i rokowania były nieciekawe. na szczęście się nie sprawdziły i mam zdrowego męża. i co? i dupa - pracę i zdrowie można dzisiaj mieć a jutro nie.
          Wychodzę z założenia iż mając dzieci trzeba na nie zarobić. Autorka wątku nie ma złej sytuacji - będzie mieć tylko trochę mniej kasy - czy to tragedia?
          Nie idzie po pomoc do MOPSU, nie dokładasz jej z kieszeni więc o co ci chodzi araceli czy nvv, i inni? Gdyby każdy myślał tak jak Wy to chyba nasz kraj miał 1/3 mieszkańców mniej.

          To nie znaczy, że każdy zarabiający 1600 brutto nie powinien mieć dzieci. Jego sytuacja być może nigdy się nie polepszy - nie ma wykształcenia i zawsze będzie na umowach śmieciowych - czy to powinno oznaczać, że kilkaset tysięcy osób powinno być bezdzietnych?
          Dla mnie to żenada to Wasze myślenie.
          • nvv Re: Żenujące :-( 15.01.13, 12:56
            > [...] i mam zdrowego męża. i co? i dupa - pracę i zdrowie m
            > ożna dzisiaj mieć a jutro nie.

            Ciesze się, że wszystko dobrze. Fajne są takie anegdotki, ale gdyby z takich anegdotek wyciągać wnioski, to można by też dojść do wniosku, że nie opłaca się pracować i studiować, bo Józek nie skończył nawet zawodówki, a wygrał w toto-lotka.

            Zdarzenia losowe to zdarzenia losowe. Jest też wiele przeciwnych zdarzeń losowych, przeciwnych do tych Waszych opowiastek w stylu "bóg dał dziecko, to i da na dziecko", tylko nikt się nie chwali tym że nie ma na chleb, na leki, na ogrzanie, ani na dostęp do Internetu.

            I jeszcze raz
          • malwi.2 Re: Żenujące :-( 15.01.13, 13:01
            > Nie idzie po pomoc do MOPSU, nie dokładasz jej z kieszeni więc o co ci chodzi a
            > raceli czy nvv, i inni? Gdyby każdy myślał tak jak Wy to chyba nasz kraj miał
            > 1/3 mieszkańców mniej.

            ja się nie czepiam autorki tylko podejścia: róbcie dzieci i nie zważajcie na wasza sytuację teraźniejszą, na własne możliwości zarobkowe, na wasze predyspozycje, że "jakoś to będzie", że jak sie ma dzieci to "siły sie czerpie skądś"


            > To nie znaczy, że każdy zarabiający 1600 brutto nie powinien mieć dzieci.

            owszem, może mieć, jesli sobie tak to zorganizuję, że daje radę co miesiąc odłozyć jakaś kwotę na "margines bezpieczeństwa" jak to nvv nazywa to czemu nie?? można mieszkać w duzym mieszkaniu z rodzicami, w domku z rodzicami lub dziadkami w małym miasteczku, miec własny ogródek i sobie radzić przy 1600zł, może powinnam dodac, że dzieci powinny mieć osoby zaradne i odpowiedzialne

            ktoś napisał, ze mu żal jedynaka, a mi żal dzieci wychowujących się w wielodzietnych rodzinach, których standrad jest dużo niższy od przecietnego, szkoda mi ich, ze mają warunki dużo gorsze niz ich rówieśnicy - dlatego tak grzmię

        • zosiaonline Re: Żenujące :-( 15.01.13, 18:56
          nvv wink Nawet przez myśl mi nie przeszło...smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja