zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać..

23.01.13, 22:39
mam ogromny problem,nie wiem jak go ruszyć,zaraz nas eksmitują a ja palnę sobie w łeb..
mam męża i dwoje dzieci.oboje pracujemy-nasz dochód to obecnie ok.4,5 tys/m-c netto (czasem ciut więcej ale nie więcej niż 500zł).
kilka lat temu kupiliśmy mieszkanie na kredyt-rata to ok. 1000zł.
do tego ciągną się za nami błędy młodości i związany z nimi kredyt konsolidacyjny-rata ok. 1300 zł.no i wiadomo-rachunki,kablówka,komórki.
niestety od jakiegoś czasu zaczęło nam brakować kasy-nie umiem się widocznie gospodarować bo nie mamy ani wypasionego auta (stare),ani nie wiadomo jakich sprzętów rtv i agd- żyjemy skromnie powiedziałabym,nie wydajemy pieniędzy na pierdoły.
efekt-zadłużenie czynszowe w wys. 10000 zł.
dziś dostaliśmy nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym
powiem szczerze,ze ciemno mi się przed oczami zrobiło..nie wiem na co liczyliśmy,bałam się iść do spółdzielni i coś z tym zrobić choć doskonale wiedzieliśmy,że w nieskończoność nie może to trwać.
no i teraz potrzebuję kopa w tyłek-to raz
dwa-porady-może ktoś tu miał podobną sytuację i podpowie mi co mogę w tej sytuacji zrobić.
z góry dzięki
    • kosc_ksiezyca Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 23.01.13, 22:48
      Iść do spółdzielni i zapytać, czy możecie to rozłożyć na raty. W mojej spółdzielni tak robią, ale w przypadkach, które znam, nie chodziło o kwotę wyższą niż 2500.
      • indigoblue Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 25.01.13, 22:19
        za późno sprawa jest na etapie post sądowego
      • aneczkaimarysia Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 27.01.13, 10:18
        hej ja tez mam zadłuzenie w spłódzielni bylo ok 5000zl i poszlam zeby sie rozgadac i zalatwilam tak ze place czynsz normalnie plus zaldurzenie czyli razem 800zl dla mnie to duzo nawet bardzo ale cóz
    • aga90210 Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 23.01.13, 22:54
      Rozłozyć płatność na raty. Potem wyłaczyc komórki, zrezygnować z kablówki, przejść na darmowy internet, sprzedać auto, przejśc na tryb "zaciskamy pasa" jeśli chodzi o jedzenie, chemię i rozrywkę- i spłacić to jak najszybciej.
      • nvv Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 24.01.13, 08:06
        > Potem wyłaczyc komórki, zrezygnować z kablówki, prze
        > jść na darmowy internet, sprzedać auto, przejśc na tryb "zaciskamy pasa" jeśli
        > chodzi o jedzenie, chemię i rozrywkę- i spłacić to jak najszybciej.

        Taka oczywista-oczywistość, ale widać wcale nie oczywista
    • laleczkamajeczka Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 23.01.13, 22:58
      Nie wiem jakie zasady obowiązują w waszej spółdzielni ,ale uważam że najlepiej pójść tam osobiście i poprosić o rozłożenie długu na raty z powodu trudnej sytuacji finansowej.Moja koleżanka miała też duże zadłużenie i rozłożyli jej dług na raty( w jej przypadku chyba na dwa lata)+ spłacała na bieżąco nowe płatności.
    • wyihdia Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 23.01.13, 23:00
      10 tys to spore zadłużenie rosło z rok. Jaki był powód żeby nie negocjować ze wspólnotą czy spółdzielnią ?
    • ablims Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 24.01.13, 08:23
      Zacisnąć pasa, dogadać się ze spółdzielnią mówiąc iż macie duże problemy finansowe i poprosić o rozłożenie na raty.
      Rozpisać dokładnie wydatki stałe i opłacać je regularnie by spółdzielnia widziała, że Wam zależy. Oczywiście ratę ustaloną ze spółdzielnią też płacić.
      Także dziewczyno od lutego bierzesz się w garść.
      Po 1 dogadujesz się ze spółdzielnią
      Po 2 opłacasz wszystkie rachunki i kredyty
      Po 3 opłacasz jedzenie

      Jak coś zostanie to trzymasz w razie czego...
      • mama_dorota Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 24.01.13, 08:36
        I sprzedaj to stare auto, bo przecież bez niego można żyć, a jak cię eksmitują, to się do niego nie wprowadzisz.
        • johana75 Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 24.01.13, 08:42
          Dokładnie...pierwsze co bym zrobiła to sprzedała auto które generuje koszty. Jesli używasz je do pracy a nie jest daleko to możesz jeżdżic rowerem lub autobusem w zimę.

          Niestety żyliscie mocno ponad stan jeśli jeszcze swoich "błedów młodości " nie spłaciliście...nie wiem ale poniku sądze że masz 38l. więc powinnaś być bardziej rozważna i uważna, jesli chodzi o wydatki. Moze tobie się wydaje żę skromnie żyjecie a pieniadze przeciekają ci przez palce na pierdoły?
          • ablims Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 24.01.13, 08:48
            Jeśli rzeczywiście tak jest, autorko wątku, jak pisze johana75 - a jest to mądra dziewczyna (nie podlizuje się smile ) - to napisz nam swoją sytuację, my chętnie Ci pomożemy big_grin
            • johana75 Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 24.01.13, 15:18
              jak pisze johana75 - a jest to mądr
              > a dziewczyna (nie podlizuje się smile )

              Tylko czasami ;P
    • nostress.ka21 Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 24.01.13, 09:31
      Tak jak już wszyscy napisali - musisz iść do spółdzielni i z nimi porozmawiać. Obawiam się jednak, że nie uzyskasz satysfakcjonującej odpowiedzi. Początkowo możesz usłyszeć teksty o tym, że spółdzielnia nie jest instytucją charytatywną, że wszyscy muszą płacić, ze to jest Twój obowiązek, że jak masz jakieś roszczenia to możecie spotkać się sądzie... itp itd
      Będzie to próba wymuszenia na Tobie spłaty: szybkiej i jednorazowej.

      Sprawdź w regulaminie spółdzielni (bo to w nim jest zawarte) od jakiej kwoty czy też wielokrotności ilu miesięcy, zaczynają się "schody".

      Względem tego spróbuj coś wykombinować. Możliwe, że konieczne będzie uregulowanie zaległości rzędu kilku tysięcy jednorazowo. Jednak nie widzę tutaj innej opcji. Domyślam się, że nie macie tych pieniędzy, kredyt nie wchodzi w grę! Sprzedaż samochodu i błyskawiczna wpłata tej kwoty na konto spółdzielni. Ewentualnie pożyczka od rodziców czy rodzeństwa?

      Najważniejsze jest to, żeby spółdzielnia zobaczyła, że coś w tym kierunku robisz, jeśli wpłynie chociaż część zaległej kwoty, jest szansa, że będą inaczej z Tobą rozmawiać.

      Znam przypadek, kiedy pewien specyficzny starszy pan, wyszedł z założenia, że skoro mieszkanie stoi puste, to on nie będzie płacił, bo przecież "po co?". Zanim wszystko wyszło na jaw, dług przekroczył kilkanaście tysięcy. Syn nie był w stanie dogadać się w spółdzielni, jednak któraś z kolei osoba podsunęła mu pomysł, który wdrożył. Pierwsza wpłata wynosiła prawie 5 tysięcy, dzięki temu zszedł poniżej regulaminowego pułapu dochodzenia do wierzytelności. Dopiero po zaksięgowaniu w SM tej kwoty, wybrał się do niej jeszcze raz i ustalił, że płaci regularny czynsz + odsetki od długu, następnie po 3 mc wpłaca ponownie kwotę kilku tysięcy. Na takie rozwiązanie pozwalały jego nieregularne dochody. Warunkiem oczywiście było regularne uiszczanie bieżących opłat! Ostatnie zadłużenie miał dodane do czynszu, był on powiększony o około 300 zł prawie przez rok. Zadłużenie to jedno, odstetki to drugie, generują dodatkowy koszt kilkunastu procent, warto o tym pamiętać.
      • nostress.ka21 Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 24.01.13, 09:44
        Aaaa i jeszcze jedno:
        w takich przypadkach najpewniej zostanie spisana umowa, w której będzie zawarty paragraf o tym, że choćby jednodniowe spóźnienie z wpłatą zaległości/regularnego czynszu powoduje zerwanie ugody i kieruje sprawę do właściwego organu "ściagania".
        Musisz wziąć to pod uwagę przy negocjowaniu spłaty. Oczywiśice bez przesady, ale musisz wiedzieć na jaką miesięczną ratę będzie Cię stać, tak aby zachować płynność wpłat.
    • beatrix_75 Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 24.01.13, 09:37
      To , co dziewczyny radzą powyżej -rozlożenie na raty.
      No i na przyszlośc -OPLATY rób w pierwszej kolejnosci.Nie ma zmiluj .
      Tak robią 2 znane mi emerytki majac ok 1000 zl ./m-c
      PIerwsze rachunki , potem leki i na koncu jedzenie .
      Maja przynajmniej swiety spokoj , nawet kosztem gorszego jedzenia .
      MAcie sporo pieniędzy , tylko trzeba je zacząć szanować .
      Prosilaś o kopa w tylek , wiec go masz .
      • robalek_30 Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 24.01.13, 10:05
        Podpisuję sie pod wszelkimi radami obiema lapkami. Pamietaj jednak o jeszcze jednej rzeczy. Jeśli nakaz masz w domu to z pewnoscia jest tam zawarte, że oprócz zaległości i odsetek masz do spłaty jeszcze koszty sądowe oraz koszty zastępstwa prawnego ( jesli przekroczono kwote 10 tys to powinno byc ok. 75 zł za koszty sadowe oraz 2400 za zastępstwa). A na spłate całości długu, w tym również tych kosztów, wyznaczono ci 14 dni od daty otrzymania nakazu. Nie wiem jaka procedura obowiązuje u Ciebie w spółdzielni, ale najczesciej praktykuje się, że jesli dłuznik nie zjawi sie osobiscie przed uzyskaniem klauzuli wykonalności to sprawę pcha sie do komornika. To generuje kolejne koszty. Zatem jesli masz papier w reku od niedawna to radze w podskokach biec do spoldzielni. I jesli wyrazą zgode to wraz z zaległościa i odsetkami na raty rozłożyc równiez te koszty.
        • mama_dorota Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 24.01.13, 10:12
          Odpowiedzialny człowiek sprzedałby oprócz samochodu także niemało innych rzeczy, które prawdopodobnie w domu zalegają albo są nawet używane, a można je zastąpić innymi. Moja rodzina radzi sobie w zasadzie bez telewizora, włączany jest w weekendy i zazwyczaj stwierdzamy, że i tak łatwiej coś dobrego znaleźć w internecie albo wspólnie czytamy książkę. Tak więc telewizor, a podejrzewam, że macie nie-kineskopowy jak my, też możecie sprzedać. Tak więc majątek w domu + samochód, który można upłynnić powinien zostać jak najszybciej przeniesiony na spłatę czynszu, a zaciśnięcie pasa i mądre gospodarowanie (forum to skarbnica wiedzy na ten temat) pozwoli wam się odkuć i dorobić więcej niż macie teraz.
    • mama_dorota Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 24.01.13, 10:16
      Pooglądajcie sobie, jak chcecie kopa.
      www.tvnstyle.pl/programy/zabojcy-dlugow,4508.html
      Choć wg mnie to i tak jest dość delikatne. Byłabym ostrzejsza.
    • aalex7 Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 24.01.13, 10:35
      Eksmitować Cię nie będą - mieszkanie stanowi Twoją własność a dług nie jest tak wielki aby była już potrzeba licytacja twojego majątku. Niestety ww. rady były zasadne -aby nie mieć kłopotów z wymiarem sparwiedliwośći i komornikami i tym samym zapewnić spokój sobie i rodzinie musisz dług spłacić (sprzedaj co możesz, pożycz u znajomych, rodziny byle nie w placówkach typu provident, spytaj o możłiwość rat, odrobienia poprzez pracę itp.) Powodzenia
      • mama_dorota Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 24.01.13, 10:42
        > Eksmitować Cię nie będą

        Tego lepiej było nie pisać. Przy dotychczasowym podejściu autorka dojdzie do momentu, kiedy jednak będzie można ją eksmitować.
        • mama_dorota Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 24.01.13, 11:04
          No i jeszcze zwrot podatku z ulgi na dzieci lada chwila.

          W sumie jak pomyślicie, to zbierze się na całą zaległość, tylko wszystko od priorytetów zależy.
    • beverly1985 Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 24.01.13, 11:23
      W sumie nie dziwię sie, ze wam brakuje- masz 4.5 netto dochodu, ale kredyty 2300, do tego czynsz i opłaty liczmy 500 zł to zostaje ci jakieś 1600-1700 czyli 400 zł na osobę. Do tego jeszcze utrzymujecie samochód (koszt pewnie podobny jak członka rodziny).

      To bardzo mało, ale jak sie nie ma co się lubi... Wiele osób zyje za mniej i daje radę. Dobrze, ze czasem masz dodatkowe dochody, zwrot podatku itd. Po prostu zawsze opłacaj rachunki jako pierwsze. 10 tys. dlugu to w waszej sytuacji naprawdę dużo.

      Plan oszczednosciowy wdrozyłabym od zaraz
      -> wycieczka do spółdzielni
      -> rezygnacja z kupowania zabawek, prezentów, wycieczek, alkoholu czy na co tam wydajecie. -> Kupowanie wyłącznie niezbędnych rzeczy: jedzenie (i to tansze), chemia (przy czym chemia tylko tania i tylko wtedy gdy skoncza się zapasy w domu)
      -> rezygnacja z komórki (jesli sa na abonament to nie przekraczajcie go)
      -> wypowiedzenie umów o abonamencie, płatnej telewizji, internecie
      -> umieszczenie ogłoszenia o sprzedaży samochodu (naprawdę nie stać was na samochód)
      -> przeznaczenie wszystkich nadwyżek, zwrotów podatku na spłatę
      -> jesli masz ubranka dziecięce, cokolwiek niepotrzebnego, sprzęty rtv- wystaw na allegro. Nie pójdzie od razu, ale może choć kilka stówek z tego przyjdzie.


      • malinaa79 Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 25.01.13, 10:06
        nie stac was tym bardziej na stary samochód, bo zapewne wymaga on wielu napraw, sporo pali, samochód powinien jak najszybciej zostac sprzedany!
    • mstrzalka Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 24.01.13, 11:37
      No dług jest duży, nie będę powatrzać o ugodzie ze spółdzielnią ani nie dam niewiadomo jakich rad bo nic nie wiem o twoich zwyczajach czy na co wydajesz pieniądze. Ja równiez musiałam zacisnąć pasa bo jestem w domu z dzieckiem i z dwóch pensji zrobiła się jedna na czteroosobową rodzinę. To forum mi pomogło i naprowadziło na scieżkę gdzie nie tylko udaje mi się przezyć za ta jedną pensję a nawet żyjemy na podobnym pozomie co wcześniej i jestem w stanie sobie cos odłozyć... i nadal zachodze w głowę jak ja zyłam wcześniej?? Gdzie mi się rozchodziły pieniadze. Garść rad, może nie odłozysz od razu 10000 tys ale pozwoli ci to odkładac mniejsze kwoty:
      Po pierwsze najpierw płać rachunki a to co ci zostanie zostawiaj na życie, dzieki temu nie urosną ci długi. Jeśli macie tel na abonament to postarajcie sie o jak najmniejszy abonament który wam odpowiada, czesto za 1zł mozna dzwonic na dany numer za "darmo" bez ograniczeń. kablówka jeśli musicie mieć to podstawową wersje, ile tak naprawdę w ciągu dnia macie czasu żeby z niej korzystać? Kanapki do pracy robione w domu, taki posiłek jest i zdrowszy i tańszy niż słodka bułka za 2zł kupiona na mieście. Żarówki energooszczędne, ja uwielbiałam długie kąpiele, po przejściu na prysznic odczułam różnice w zużyciu wody i to sporą. Zero marketów, kupowanie tylko tego co jest na liście którą sobie robisz, reżim z kupowaniem gazet, gum, cukierków itp. No i jeśli ci się uda to postaraj się przestać kupować ciuchy, kolejna para spodni czy bluzka są zazwyczaj zbędne a kupowane pod wpływem impulsu sieja pustkę w naszych portfelach. O sprzedaniu auta nie piszę bo nie wiem czy w waszym przypadku jest to możliwe ale jeśli chcesz ciąć koszty to na wszystkim można ciąć i bardzo często bez straty dla jakości życia
      Trzymam kciuki żeby udało sie wyprostować finanse i może inaczej spojżeć na wydawanie wypłaty
    • pomoc28 Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 24.01.13, 16:55
      jeżeli dostałaś nakaz zapłaty, masz pouczenie i termin 14 dni na złożenie sprzeciwu. Napisz sprzeciw - w ten sposób zyskasz na czasie - ale odsetki i tak będą rosnąć niestety. W tym czasie ugadaj się za Spółdzielnią. Nawet jak się nieugadasz od razu to płać-do comiesięcznego czynszu płać więcej, jak masz ekstrakasę płać na zaległości czynszowe. Niestety Twoje wpłaty w pierwszej kolejności zostaną zaksięgowane na poczet odsetek a nie należności głównej, ale zawsze warto spróbować i w tytule przelewu napisać, żeby zostały wpłaty zaliczone na rzecz zadłużenia głównego. Po złożeniu sprzeciwu sprawa będzie miała wyznaczony termin rozprawy, ale zyskasz czas na podjęcie działań i wpłaty na zaległość. Powodzenia. Mam kontakt z takimi sprawami, więc jeżeli Sąd w którym toczy się sprawa jest mocno przeciążony, to między Twoim sprzeciwem a terminem rozprawy może minąć dużo czasu. A jak minął termin 14 dni napisz o przywrócenie terminu i podaj argumenty, które uniemożliwiły Ci wcześniejsze jego napisanie. Ważne, jeśli nakaz zapłaty jest dla Ciebie i męże obydwoje podpisujecie sprzeciw.
    • iberka Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 24.01.13, 17:56
      Dostaliście bardzo mądre i rozsądne porady. Teraz wszystko zależy od tego czy macie motywację. Bliska osoba z mojej rodziny straciłam mieszkanie przez niepłacenie czynszu. Miała większy dług niż Wy. Miała jednak możliwość spłacenia go i nie skorzystała z tego. Mieszkanie straciła.
      Trzymam kciuki za Was, macie dzieciaki, przy posłuchaniu mądrych głów z tego forum na pewno Wam się uda.
      Jeśli sprzedacie samochód i dołożycie 2x zwrot podatku za dziecko to myślę, że spokojnie połowa długi za Wami.

      iza
    • asia_i_p Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 24.01.13, 20:11
      Czy mówiąc spółdzielnia masz na myśli wspólnotę mieszkańców?
      W takim razie pogadaj, może rozłożą ci zadłużenie na raty pod warunkiem, że oprócz rat zadłużenia będziesz aktualny czynsz płacić na bieżąco.
      My się zgodziliśmy tak zrobić naszym dłużnikom, jedna pani pracuje też na rzecz spółdzielni, odrabiając część zadłużenia.
    • mama_dorota Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 24.01.13, 20:40
      Ale czy to na pewno nie troll? Nic nie odpowiada, a my się angażujemy.
      • nvv Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 24.01.13, 20:57
        Raczej to jest taki temat
        • mama_dorota Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 25.01.13, 10:02
          > Swoją drogą, to słowo troll widzę ostatnio jest modne, ale chyba nadużywane
      • jaszczurek38 Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 24.01.13, 21:23
        mama_dorota napisała:

        > Ale czy to na pewno nie troll? Nic nie odpowiada, a my się angażujemy.
        jezu- ludzie- pracuję,mam dzieci i zajęcia domowe..nie siedzę w necie non-stoptongue_out
        co do meritum-bardzo dziękuję za kopa i dobre rady.
        jeśli chodzi o to na czym możemy zaoszczędzić-samochód stareńki,nie wiem czy za 2000 by poszedł,zresztą rzadko ale jest potrzebny.opłaty z tytułu jego eksploatacji są małe-mimo wieku i dzięki bogu nie psuje się.
        kablówka,komórki,internet-umowy podpisane i na razie nic nie można zrobić,zresztą nie są to wysokie kwoty i nie bardzo jest na czym zaoszczędzić.
        mieszkanie mam urządzone skromnie i nie bardzo wiem co mogłabym sprzedać-stary tv? starą wieżę?
        jedzenie kupujemy najczęściej w dyskontach,na mieście nie jadamy, chemia najtańsza,ciuchy w lumpeksach,buty najczęściej też.
        nie pijemy alkoholu (sporadycznie piwo),nie palimy papierosów.
        na wakacjach nie byliśmy sto lat.
        na allegro od dawna sprzedaję ale ostatnio ciężko i opornie to idzie.
        po prostu jestem dupa wołowa jeśli chodzi o gospodarowanie pieniędzmi..
        w poniedzialek ruszamy do spoldzielni
        dzieki jeszcze raz
        • linn_linn Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 24.01.13, 21:43
          A w ogole gospodarujesz pieniedzmi? Tzn. zapisujesz systematycznie wydatki? Tak to juz jest, ze sie pamieta komorki, internet, jedzenie i niewiele wiecej. Jesli sie zapisuje wydatki, to przynajmniej na poczatku okazuje sie, ze sporo pieniedzy idzie na bzdety. Taka to juz jest nasza pamiec, ze nawet o tym nie pamietamy. Oczywiscie zadluzenie jest spore, ale przeciez przez mn. wiecej rok nie placiliscie za mieszkanie. Wydawaliscie okolo 4 tysiecy: gdzies te pieniadze sie podzialy / a malo to chyba nie jest /. Poszly tylko na rachunki, jedzenie, komorki i inne tego typu wydatki? Zeby poradzic, trzeba znac dokladne wydatki. Poza tym mala suma tu, mala suma tam i jeszcze gdzie indziej: razem zbierze sie czasem pol pensji.
        • aga90210 Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 25.01.13, 14:03
          Jaszczurku, ty masz zupelnie zle podejscie.
          Nie mozesz mówić" nie da się", Od tego "nie da się na niczym oszczędzić" nie tylko nie wyjdziesz z długów, ale popadniesz w jeszcze większe!

          Przeciez twoim problemem jest nie tylko 10k zadłuzenie ale też to, ze nie płacisz regularnie czynszu, bo ci nie starcza meisiac w miesiąc. Nie zdajesz sobie chyba sprawy z powago sytuacji.

          I tak:

          > jeśli chodzi o to na czym możemy zaoszczędzić-samochód stareńki,nie wiem czy za
          > 2000 by poszedł,zresztą rzadko ale jest potrzebny.opłaty z tytułu jego eksploa
          > tacji są małe-mimo wieku i dzięki bogu nie psuje się.

          To jest 2 tys., które powinnaś oddac spóldzielni.
          "Jest potrzebny"- do czego? Do lekarza, sklepu, do rodziców? Przykro mi, ale przestawcie sie na transport zbiorowy.

          > kablówka,komórki,internet-umowy podpisane i na razie nic nie można zrobić,zres
          > ztą nie są to wysokie kwoty i nie bardzo jest na czym zaoszczędzić.

          Wymów te umowy jak tylko bedzie mozliwe (najlepiej dziś). jakie to sa "male kwoty"- pewnie w sumie wyjdzie ze 200 zł.

          > mieszkanie mam urządzone skromnie i nie bardzo wiem co mogłabym sprzedać-stary
          > tv? starą wieżę?

          jesli to ma jakąs wartość- tak
          • beatrix_75 Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 25.01.13, 14:14
            Ogolnie się zgadzam ,ale Tv i wieze niech zostawi , dzieciom przyda sie czasemeobejrzeć bajke czy posluchac muzyki , bez przesady ...
            • beverly1985 Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 25.01.13, 16:02
              > Ogolnie się zgadzam ,ale Tv i wieze niech zostawi , dzieciom przyda sie czaseme
              > obejrzeć bajke czy posluchac muzyki , bez przesady ...

              przyda się też, żeby mialy dach nad glową...
              jak rozumiem autorka ma tez komputer- tam tez można ogladac bajki i sluchac muzyki
          • zooba Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 25.01.13, 14:26
            Popieram, też mnie zdziwiło to nastawienie, że już z niczego nie można zejść z wydatkami a samochód jest niezbędny. Co by nie było 2000 w sytuacji zagrożenia eksmisją jest kwotą, która przynajmniej da komunikat spółdzielni, że sprawę traktujecie poważnie i można się z wami dogadać. Jeśli jest sporadycznie potrzebny, nie ma sensu go trzymać - paliwo jednak kosztuje i OC trzeba płacić. Uciążliwość dojeżdżania komunikacją miejską jest o wiele mniejsza niż konieczność szukania nowego mieszkania - macie oszczędności chociażby na kaucję?
        • przeciwcialo Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 25.01.13, 15:18
          Proś w spółdzielni o rozłożenie na raty. Płać bieżące zobowiązania i chocby 100 zł wiecej.
          • beatrix_75 Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 25.01.13, 15:29
            Jeszcze jedno , tak jak na zdrowym jedzeniu mozna utyc , tak kupując w dyskontach mozna wydac dużo za duzo , kupujac niepotrzebnie na zapas , za dużo jedzenia , które sie zmarnuje ...a kupuje si epodświadomie wiecej , bo jest tanio .
            to samo w szmteksach ....wydaje sie ,ze jak tanio to mozna kupic więcej.
            Dziewczyny powyzej napisaly o konieczności ZAPISYWANIA kazdego wydatku -to święta prawda , planowanie menu na caly tydzien i kupoiwanie tylko potrzbenych produktowe , slodycze i slodkości - obimy samemu .np zamaist kupnych,paczkowanych ciastek w - mozna za kilka zloty zrobic prawie kg domowych ciastek , ktore dzieciom do mleka , a dorosłym do kawki mozna serwowac caly tydzien smile

            Musisz sie po prostu zabawaic w finansowego detektywa i szukac możliwosci .
            Dziewczyny piszą ,ze sie da , więc uwierz większosci .
            zyczę powodzenia w starciu ze spoldzielnia .Trzymaj się .
            • linn_linn Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 26.01.13, 10:21
              W dyskoncie nalezy kupowac tak, jak w innym supermarkecie. Tak samo sprawdzam termin przydatnosci do spozycia, tak samo skladniki, tak samo cene / w porownaniu do jednego kg /. Tak samo nie kupuje ponownie czegos, co okazalo sie niewarte zakupu.
        • oliwkowa75 Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 28.01.13, 11:15
          >> jeśli chodzi o to na czym możemy zaoszczędzić-samochód stareńki,nie wiem czy za 2000 by poszedł,zresztą rzadko ale jest potrzebny.opłaty z tytułu jego eksploatacji są małe-mimo wieku i dzięki bogu nie psuje się. <<

          Ja mimo wszystko bym go sprzedała, właśnie dopóki się nie psuje, zepsutego nie sprzedasz wcale. I ile kosztuje w przeliczeniu na miesiąc? U Ciebie to niestety ale każde 100 zł ma znaczenie.
          No i też czy jest opcja, żeby dorobić? Czasem spółdzielnie proponują spłacenie długu poprzez wykonywanie jakiś prac na osiedlu, np odśnieżanie, itd. Może warto zapytać, czy Twoja spółdzielnia tak robi? No i przy takich wydatkach, tzn kredyty, to niestety musicie poszukać lepszej pracy, lub dorabiać po pracy do tego co macie, jak spłacicie kredyt to będzie lepiej, bo zwyczajnie Wam nie styka.
          • mama_dorota Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 28.01.13, 11:47
            Ja przeliczałam kiedyś koszt posiadania takiego samochodu, którym się robi max kilkaset km miesięcznie. Policz sobie, wg mnie jest równy z opłatami za taksówkę za tę samą ilość km. I do tego w moim 20-letnim vw passacie bardzo rzadko się coś psuło i jeździł na gaz.
            Kiedy zaczął się w końcu sypać wystawiłam w anonsach za 2000 i w ciągu pierwszych 15 minut zadzwonił klient, który go kupił. Nauczona wcześniejszym doświadczeniem gdy obiecał, że za 1700 zł kupi od ręki nie targowałam się nawet, ale przez kilka następnych dni miałam takich chętnych, którzy byli gotowi podbijać wyjściową cenę.

            I absolutnie nie namawiam ciebie do jeżdżenia taksówką, pokazuję tylko jak kosztowny w eksploatacji jest taki samochód.
            • maciejka_73 Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 15.02.13, 16:06
              No i jak? Udało się dogadać ze spłódzielnią?
    • test_it Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 25.01.13, 13:47
      Nie wiem, czy ktoś to napisał (nie czytałam wszystkich odpowiedzi): przede wszytskim zgodnie z pouczeniem należy złozyć sprzeciw od nakazu zapłaty, jesli masz jakieś zarzuty do spółdzielni, które mogłyby zbić argumenty Sp[ółdzielni i spowodowac, że opłaty ulegna obniżeniu albo "anulowaniu" Zainteresuj się przedawnieniem-nie wiem, jak w tym wypad, w niektórych wypadkach zadłużenie ponad 3 letnie ulega przedawnieniu, co oznacza, ze dobrowolnie możesz zapłacic, ale nikt Cie ścigac nie będzie - tgrzeba wtedy podnieśc w sprzeciwie zarzut przedawnienia.
      Co do reszty w razie prezgranej w sądzie albo równoleglerozmawiaj ze spółdzielnią o rozłożeniu na raty
      • indigoblue Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 25.01.13, 22:17
        złóż koniecznie sprzeciw od nakazu zapłaty - niezależnie na jakich oprzesz podstawach prawnych (oczwyiście warto aby były jak najbardziej zasadne, niemniej jednak w Twojej sytuacji nie ma to znaczenia) - pamiętaj masz 14 dni od dnia otrzymania sprzeciwu; to jest proste jak chcesz podeślę Ci na priv na wzór; nakaz zapłaty utraci moc tj. nie będzie go; sąd wyznaczy rozprawę - i tu być może udałoby Ci się zawrzeć na rozprawie ugodę przed sądem; nawet jeżli nie to i tak do wydania wyroku zyskujesz czas;
        sprzeciw w upominawczym nie podlega opłacie
        o przedawnieniu zapomnij - zostało ono przerwane przez tą czynność przed sądem, chyba, że masz długi z okresu liczonego 3 lata stecz przed dniem wytoczenia powództwa - w nakazie masz datę wniesienia pozwu, odejmij 3 lata i to co starsze się już przedawniło; zweryfikuj kwotę - czy de facto odpowiada faktycznej wysokości zadłużenia? czasem powód występuje o zbyt dużo (przedawnienie) w nadzieji, że pozwany nie podniesie zarzutu przedawnienia - jaknie podniesiesz zarzutu przedawnienia a sąd zasądzi awet przedawnioną należność to nic z tym nie zrobisz;
        ratuj sytuację bo jak nie zadzialasz teraz, nie będziesz miała uzasadnionych podstaw do przywrócenia terminu, to sytuacja będzie tragiczna - teraz mozesz zagrać min na zwłokę a nawet w sprzyjajcych okolicznościach ugodzić się co do rozłożenia zaleglej należności na raty;
        • jaszczurek38 Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 26.01.13, 08:21
          indigoblue- bardzo proszę o przesłanie wzoru sprzeciwu na priv-dziękuję.
          • indigoblue Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 26.01.13, 10:54
            ok, podaj ades email
            • jaszczurek38 Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 26.01.13, 13:53
              indigoblue-już aktywowałam pocztę więc proszę przyślij mi informacje na adres jaszczurek38@gazeta.pl
              dzięki smile
              • indigoblue Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 26.01.13, 16:04
                przesłany
        • test_it Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 28.01.13, 10:19
          o przedawnieniu zapomnij - zostało ono przerwane przez tą czynność przed sądem,
          > chyba, że masz długi z okresu liczonego 3 lata stecz przed dniem wytoczenia po
          > wództwa - w nakazie masz datę wniesienia pozwu, odejmij 3 lata i to co starsze
          > się już przedawniło; zweryfikuj kwotę - czy de facto odpowiada faktycznej wysok
          > ości zadłużenia? czasem powód występuje o zbyt dużo (przedawnienie) w nadzieji,
          > że pozwany nie podniesie zarzutu przedawnienia - jaknie podniesiesz zarzutu pr
          > zedawnienia a sąd zasądzi awet przedawnioną należność to nic z tym nie zrobisz;


          Indigoblue-zawsze podnosi się zarzut przedawnienia, co resztą sama prostujesz na końcu akapitu jw. Zwłaszcza laik w sprawch prawnych powinien to zrobić, bo nie da zwykle rady sam do tego dojść, co kiedy i od kiedy sie przedawniło, a sąd nie weźmie przedawnienia pod uwagę z urzedu, nawet jeśli sam go zauwazy, tylko na zarzut pozwanego. Co zreszta sama wiesz, skoro wysyłasz wzorywink
          • indigoblue Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 28.01.13, 10:51
            o co to to nie wink ja nie wysyłam wzorów, ja z dobroci serca postanowiłam pomóc jednej oosobie;
            a zarzyt przedawnienia podnosi się wtedy, gdy zasadny, jeśli chodzi o profesjonalistę - niemniej jednak w przypadku laika jeżeli będą wątpliwości co do zaległości z najdalszych okresów to można spróbować wink
      • falllen_angel Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 26.01.13, 12:54
        test_it napisała:

        > Nie wiem, czy ktoś to napisał (nie czytałam wszystkich odpowiedzi): przede wszy
        > tskim zgodnie z pouczeniem należy złozyć sprzeciw od nakazu zapłaty, jesli masz
        > jakieś zarzuty do spółdzielni,

        Ale dobrze by było autorce wspomnieć, że rozpoznanie w trybie nakazowym jest zwykle troszkę tańsze od postępowanie procesowego.

        W.
        • gk102 Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 26.01.13, 13:21
          Należałby też dodać, że gdy zapadnie wyrok - autorka zapłaci koszty zastępstwa procesowego.

          • indigoblue Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 26.01.13, 14:52
            autorka już zapłaci koszty post bo są uwzględnionwe otrzymanym nakazie; jeśli na tym etapie spółdzielnia miała pełnomocnika to już są zasądzone koszty w nakazie; jeśli nie a pełnomocnik zostanie ustanowiony w post po wniesieniu sprzeciu to też zapłaci; z praktyki mojej wynika, iż spółdzielnie są reprezentowane przez pełnomocników prof;
          • test_it Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 28.01.13, 10:23
            Autorka zapłacić może, a nie zawsze zapłaci. Jesli przegra i jesli po stronie powoda jest pełnomocnik procesowy zawodowy.
        • indigoblue Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 26.01.13, 14:35
          Jesteś w błędzie - różnica jest tylko w wysokości opłaty od pozwu na etapie jego wnoszenia przez powoda (w nakazowym wnosi się 1/4 z 5% wps; 3/4 wnosi pozwany przy zarutach), finalnie koszt jest dokladnie taki sam tj. 5% od wps - autorka i tak przegra to postępowanie jeśli spółdzielnia nie będzie chciała iść na ugodę (przy ugodzie można ustalić wzajemne zniesienie kosztów w tym nawet kosztów pełnomocnika proc);
          postępowanie czy nakazowe czy upominawcze to już jest postępowanie sądowe (rozumiem, że to miałaś na pyśli pod pojęciem post proc)
          • indigoblue Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 26.01.13, 14:47
            poza tym to powód wybiera tryb postępowania, pozwana już nic tu nie zrobi
            • nvv Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 26.01.13, 14:56
              ach ci prawnicy (-: już kilku naliczyłem na tym forum, ale fajnie że jesteście na forum i dzielicie się wiedzą pomagając, miłe. obym nigdy nie musiał korzystać z Waszych usług ;p wink
              • indigoblue Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 26.01.13, 15:34
                dziękuję wink pewnie teraz już rozumiesz dlaczego nie straszny mi żaden spór wink
                swoją drogą nie takie złe jest korzystanie z usług prawnika - nawet patrząc na ww. sytuację - upływ terminu i brak uzasadnionych podstaw do jego przywrócneia spowodowałby, że autorka już za chwilę mogłaby mieć komornika "na głowie" a tak zyska trochę czasu;
                ludzie zbyt rzadko i często za późno zwracają się o pomoc/poradę myśląc, iż prawnicy są strasznie drodzy albo co gorsza zwracają się do nieprofesjonalnych prawników często bez ukończonej aplikacji i tytułu zawodowego - takich faktycznie w wielu przypadkach należy się strzec!!
                • nvv Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 26.01.13, 15:55
                  smile

                  co do tych sporów
                  • indigoblue Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 26.01.13, 23:57
                    masz w zupełności rację, tym bardziej jeśli chodzi o pozbawione argumentów jatki;
                    przyznam Ci się szczerze - osobiście uważam, iż spór sądowy jest ostatecznością, czasami nawet porażką już na samym początku - tj. żle, że nie jesteśmy czasami w stanie dogadać się z drugą stroną bez arbitra;
                    oczywiście są również sytuacje, kiedy taki spór jest nieunikniony, niemniej jednak zawsze związany jest z dodatkowymi nerwami, kosztami oraz stratą czasu;
                    off topic - rysunek świetny wink
                • linn_linn Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 27.01.13, 08:47
                  Prawnicy sa dla ludzi smile Z ich uslug nalezy jednak mozliwie korzystac PRZED, a nie PO. Niektorzy tego nie robia, gdyz porada prawnika kosztuje. Po czym wpedzaja sie w sytuacje, w ktorej koszty sa o nieporownywalnie wyzsze. To tak w temacie: nie kazda oszczednosc jest prawdziwa oszczednoscia.
            • gk102 Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 26.01.13, 15:13
              Ale co autorce da wniesienie sprzeciwu?
              czas na co? odsetki przecież rosną...
              Miała czas na reagowanie, gdy dostawała upomnienia o zapłatę.
              Teraz należałoby z nakazem iść do administratora (spółdzielni) i próbować w sposób umowny załatwić jakieś dogodne raty. Inaczej nakaz ewentualnie wyrok pójdzie do komornika i wtedy nie ma już zmiłuj się.
              • indigoblue Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 26.01.13, 15:45
                miałam wrażenie, że dość precyzyjnie wyjaśniłam ale ok;
                sprzeciw od nak zapł w post up = nakaz upada, nie ma wyroku, nie ma na tą chwilę podstawy do egzekwowania świadczenia = czas, w którym autorka będzie być może w stanie zorganizować środki fin' w tym samym czasie autorka powinna już na bieżąco regulować należność;odsetki rosną ale tylko ustawowe (na dzień dzisiejszy ok. 13%r); zresztą wcale nie wiemy, czy dostawała wezwania do zapłaty (a jeśli nie to mamy rówież jeden z zarzutów do sprzeciwu, autorka przy pierwszej czynności procesowej tj. nawet w tym sprzeciwie uzna zadłużenie i de facto pomimo, iż będzie musiała zapłacić należność gł nie zapłaci kosztów post + ew. kosztów zastępstwa);
                autorka na dzień dzisiejszy z tego co wynika z jej postu nie ma kasy dlatego musi grać na czas

                • moleslaw Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 26.01.13, 17:52
                  Wezcie pod uwagę zarobki autorki, może nie dostać rozłożenia na raty. Tylko uczciwie uprzedzam.
          • falllen_angel Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 27.01.13, 17:40
            indigoblue napisała:

            > Jesteś w błędzie - różnica jest tylko w wysokości opłaty od pozwu na etapie jeg
            > o wnoszenia przez powoda (w nakazowym wnosi się 1/4 z 5% wps; 3/4 wnosi pozwan
            > y przy zarutach), finalnie koszt jest dokladnie taki sam tj. 5% od wps - autork
            > a i tak przegra to postępowanie jeśli spółdzielnia nie będzie chciała iść na ug
            > odę (przy ugodzie można ustalić wzajemne zniesienie kosztów w tym nawet kosztów
            > pełnomocnika proc);
            > postępowanie czy nakazowe czy upominawcze to już jest postępowanie sądowe (rozu
            > miem, że to miałaś na pyśli pod pojęciem post proc)

            A to nie jest tak, ze postępowanie nakazowe jest niejawne i odbywa się bez udziału stron?

            A może mi się myli postępowanie karne z cywilnym?

            I zawsze tak będzie, że 5% wartości? Niezależnie od instancji?

            W.
            • indigoblue Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 27.01.13, 19:20
              falllen_angel napisał:

              > A to nie jest tak, ze postępowanie nakazowe jest niejawne i odbywa się bez udzi
              > ału stron?
              >
              > A może mi się myli postępowanie karne z cywilnym?
              >
              > I zawsze tak będzie, że 5% wartości? Niezależnie od instancji?
              >
              > W.

              wydania nakazu, zarówno w post nak jak i upominawczym odbywa się na posiedzeniu niejawnym; dopiero zaskarżenie nakazu
              co do zasady każde post sądowe jest jawne - czy to cywilne czy karne - inna rzeczą jest natomiast wyłączenie jawności takiego post ale zależy to od okoliczności ew. takie ukształtowanie post, że po wydaniu nakazu postępowanie jest jawne;
              nie ma już u nas sądów kapturowych wink
              a co do 5% - nie , nie zawsze, zależy, dla uproszczenia, od m.in. rodzaju postępowania - szczegółowo koszty wynikają z ustawy o kosztach sąd w spr cywilnych;
        • test_it Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 28.01.13, 10:22
          O ile sie nie mylę (bo już dawno temu tłukłam sprzeciwy), to sprzeciw od nakazu w upominawczym wnosi sie "na koszt" powoda. Oczytwiście dobrze byłoby miec jakies podstawy, bo gdy wnosi się dla wniesienia, to wtedy i tak się zapłaci za postepowanie zwykłe.
          Ale nawet czas do I rozprawy ma swoją cenę (np. można wtedy zebrać fundusze albo się ugodzić), więc moim zdaniem warto.
    • maciejka_73 Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 27.01.13, 08:11
      Ja bym się Z Twoją gotowością do zaciskania pasa rozejrzała za kupcami mieszkania - wyjdziesz na tym lepiej niż licytacji.
      • ja-ninka Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 27.01.13, 12:56
        Możesz rozwinąć tę myśl? Ma zadłużenie na 10tys. Sprzeda mieszkanie i co? Wyjdzie lepiej, bo pozbędzie się długi w wysokości 10tys.? Sprzedaż i kupno czegoś innego przecież też pochłania różne koszty dodatkowe. Nie zrozumiałam tej porady, bo zakładam, że nie jest to złośliwa uwaga do kogoś kto prosił o pomoc.
        • maciejka_73 Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 27.01.13, 16:08
          Autorka musi spłacić 10 tys plus na bieżąco płacić czynsz.
          Nie jest gotowa na zaciśnięcie pasa.
          Dzieci rosną - będą kosztować coraz więcej.
          Jeżeli nie zwiększy dochodów albo DRASTYCZNIE nie obetnie kosztów - nie ma szans spłacić.
          • lilyrush Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 15.02.13, 19:42
            i będzie mieszkać pod mostem?
            • maciejka_73 Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 21.02.13, 09:34
              nie będzie, pewnie spłaci - chcę zwrócić uwagę, że sytuacja jest bardzo poważna.
              Albo sprzedaż mieszania i wynajem czegoś taniej niż rata, albo poważna przewartościowanie priorytetów i walka o zachowanie mieszkania.
              Jak widzę: samochód nie, tv nie - to mam wrażenie że autorka nie zdaje sobie sprawy z powagi sytuacji i trzeba pokazać jej jak ta sytuacja będzie wyglądała za kilka miesięcy.
    • allybb Re: zadłużenie czynszowe-muszę się wygadać.. 27.01.13, 12:32
      W jakiej wysokości ten kredyt konsolidacyjny i ile jeszcze zostało go do spłaty?
    • linn_linn Re: no i co? 16.02.13, 09:57
      Szkoda, ze ludzie najpierw prosza o rady / niektorzy nawet zmieniaja nicki /, uzyskuja je, a potem znikaja. Wypadaloby napisac cos o tym, jak udalo sie wyjsc z danej sytuacji: chocby po to, aby inni wiedzieli co i jak. Nie chce podejrzewac, ze wszyscy to trolle, ale taka mysl sie sie nasuwa.
      • f.l.y Re: no i co? 16.02.13, 13:56
        nie sprzedałabym samochodu, choćby dlatego, że zysk ze sprzedaży będzie mały, a przy waszej sytuacji finansowej nie prędko stać was będzie na inny samochód - a ten bywa potrzebny dość często - można nim rzadziej jeździć po prostu, ale nie pozbywać się go..
      • anula36 Re: no i co? 16.02.13, 14:17
        moze nie tyle troll,ale jak sie problem uda rozwiazac i kamien spadnie z serca nie ma jzu motywacji zeby dopisac zakonczeniesmile
      • jaszczurek38 Re: no i co? 16.02.13, 14:18
        linn_linn napisała:

        > Szkoda, ze ludzie najpierw prosza o rady / niektorzy nawet zmieniaja nicki /, u
        > zyskuja je, a potem znikaja. Wypadaloby napisac cos o tym, jak udalo sie wyjsc
        > z danej sytuacji: chocby po to, aby inni wiedzieli co i jak. Nie chce podejrzew
        > ac, ze wszyscy to trolle, ale taka mysl sie sie nasuwa.
        umarł mój ojciec
        z całym szacunkiem ale w tej chwili mam gdzieś czy masz mnie za trolla czy nie
        • linn_linn Re: no i co? 16.02.13, 18:33
          Wspolczuje. Zreszta my nie mozemy wiedziec co sie stalo. Powinnas jednak docenic, ze ci, ktorzy udzielali rad wciaz mysla o Tobie. Moze nie teraz, ale kiedys zastanow sie nad tym. Ty tez mozesz pomoc komus opisujac jak dalas sobie rade. Niestety coraz czesciej zdarza sie, ze autorzy podobnych watkow nie wracaja do nich i nie zacheca to do pomocy w przyszlosci.
        • mama_dorota Re: no i co? 21.02.13, 09:39
          Bardzo mi przykro, Jaszczurek. Dużo na raz się na ciebie zwaliło sad. W takie sytuacji trzeba się trzymać tego, co najważniejsze.
Pełna wersja