jaszczurek38
23.01.13, 22:39
mam ogromny problem,nie wiem jak go ruszyć,zaraz nas eksmitują a ja palnę sobie w łeb..
mam męża i dwoje dzieci.oboje pracujemy-nasz dochód to obecnie ok.4,5 tys/m-c netto (czasem ciut więcej ale nie więcej niż 500zł).
kilka lat temu kupiliśmy mieszkanie na kredyt-rata to ok. 1000zł.
do tego ciągną się za nami błędy młodości i związany z nimi kredyt konsolidacyjny-rata ok. 1300 zł.no i wiadomo-rachunki,kablówka,komórki.
niestety od jakiegoś czasu zaczęło nam brakować kasy-nie umiem się widocznie gospodarować bo nie mamy ani wypasionego auta (stare),ani nie wiadomo jakich sprzętów rtv i agd- żyjemy skromnie powiedziałabym,nie wydajemy pieniędzy na pierdoły.
efekt-zadłużenie czynszowe w wys. 10000 zł.
dziś dostaliśmy nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym
powiem szczerze,ze ciemno mi się przed oczami zrobiło..nie wiem na co liczyliśmy,bałam się iść do spółdzielni i coś z tym zrobić choć doskonale wiedzieliśmy,że w nieskończoność nie może to trwać.
no i teraz potrzebuję kopa w tyłek-to raz
dwa-porady-może ktoś tu miał podobną sytuację i podpowie mi co mogę w tej sytuacji zrobić.
z góry dzięki