ciąża a umowa o dzieło

01.02.13, 11:47
Witam,

Może ktoś z Państwa doradzi mi. Wyjaśnię pokrótce moją sytuację. Jestem lekotorem języka angielskiego, pracuję dla kilku szkół językowych w oparciu o umowę o dzieło. Nie mam odprowadzanych żadnych składek. Korzystam z ubezpieczenia zdrowotnego męża, który ma normalną umowę o pracę. Tydzień temu dowiedziałam się, że jestem w 6 tygodniu ciąży. Totalne zaskoczenie. Mam PCO, nie miesięczkuję bez leków, staraliśmy się parę lat temu o dziecko. Odpuścilismy sobie z braku rezultatów i oswoiliśmy się z myślą, iż nigdy rodzicami nie zostaniemy. A tu taki numer- cud normalnie. Niestety mamy problem. Z racji tego, iż pracuję w oparciu o umowę o dzieło, nie przysługuje mi żadne chorobowe, żaden macierzyński ani wychowawczy. Co mogę zrobić, aby załapać się na te świadczenia? Pytałam w każdej ze szkół językowych, z którymi współpracuję, czy byliby gotowi zatrudnić mnie w oparciu o umowę- wszędzie kategorycznie mi odmówili. Nie mam posród znajomych, ani rodziny, nikogo, kto ma firmę. Zaczęłam myśleć nad tym, aby założyc własną DG- wiem, że muszę opłacić składki przez 3 miesiące, aby nabyć uprawnienia do świadczeń (jestem w stanie podołać temu finansowo). Ale jak zareaguje ZUS? Czy nie wyciągną mi kwestii nadużyć z mojej strony, tzn., że zakładam firmę jedynie po to, by skorzystać ze świadczeń? Czy ktoś z Państwa orientuje się może, czy mąż nie prowadzący DG mógłby mnie zatrudnić, np. jako gosposię? Wiem, że to, o co pytam, to zwykłe kombinowanie, ale po prostu nie stać nas na to, abym pozostawała bez jakichkolwiek dochodów w razie, gdyby były problemy z ciążą i przez parę miesięcy po niej. Z jednej strony zaistniała sytuacja to niebywała radość i szczęście dla nas, a z drugiej strony straszna komplikacja finansowa. Nie chcę usuwać tej ciąży, ale boję się, że zmuszą nas do tego okoliczności.

Proszę bardzo o konstruktywne rady.
    • mama_trzech Re: ciąża a umowa o dzieło 01.02.13, 12:01
      Był całkiem niedawno artykuł w wyborczej.biz na temat zalozenia własnej firmy i późniejszych świadczeń z ZUS dla kobiet w ciąży LINK. Był też tutaj na forum temat "czy można zatrudnić własnego męża" - kilka przydatnych informacji o zatrudnianiu w małżeństwie na pewno się tam znajdzie LINK
      • suprisedgirl Re: ciąża a umowa o dzieło 01.02.13, 14:17
        Dla mnie światopoglądowo aborcja jest dopuszczalna w każdym przypadku. Każdy robi, jak uważa. Ja swoich opini nikomu nie narzucam. Przegięłam ze zdaniem na temat usunięcia ciąży, bo mnie podkusiło, żeby przekonac się, ile osób zacznie moralizować.
        Nie mam zamiaru prowadzić fikcyjnej DG- mam komu wystawiać faktury. Chciałabym też pracować tak długo, jak będę mogła. Ale chcę też mieć możliwość zabezpieczenia finansowego w przypadku problemów ze zdrowiem swoim bądź dziecka. Ubezpieczenie zdrowotnie mam. Chodzi mi o ubezpieczenie chorobowe oraz prawo do zasiłku macierzyńskiego.
        A co do komentarza na temat antykoncpecji- nie znasz dziewczyno mojej sytuacji zdrowotnej. Zapewniam Cię, iż bywają takie przypadki (w tym mój), że nie ma sensu się zabezpieczać. Ja się o dziecko starałam ładnych parę lat i wydaliśmy na to kupę forsy. 4 lata temu zaprzestałam leczenia i nie stosowaliśmy w tym czasie żadnych środków antykoncepcyjnych (żaden z lekarzy, do których chodziłam nie widział takiej potrzeby), a tu taka niespodzianka. Życie zaskakuje i to bardzo. A komentarze na temat tego, jak to ludzie są przezornie zabezpieczeni na wypadek posiadania dzieci, to mnie dziwią lekko, zwarzywszy na szereg wypowiedzi na tym forum.
        • megi-84 Re: ciąża a umowa o dzieło 01.02.13, 14:48
          suprisedgirl napisała:

          >,bo mnie podkusiło, żeby przekonac się, ile osób zacznie m
          > oralizować.

          to jak troll.
          --
    • megi-84 Re: ciąża a umowa o dzieło 01.02.13, 12:36
      Przed ostatnie zdanie Twojego postu jest przerażające!...

      > Nie chcę usuwać tej ciąży, ale boję się, że zmuszą nas do tego okoliczności.

      I niby wcześniej pare lat staraliście sie o dziecko?
      Teraz jest cud, ale jednak dziekujęcie, rezygnujecie...? A czy Wy wiecie, że to nei jest zabawa?


      --
      • pindzia.lindzia Re: ciąża a umowa o dzieło 01.02.13, 12:51
        Rozwalają mnie takie posty jak te megi-84.
        Może daruj sobie komentarze, tylko pomóż autorce, co? Autorka szuka porady, stara się jak może, a Ty na starcie podcinasz jej skrzydła. Czy może jak "Bóg da dziecko, to da i na dziecko"?
        • milionwminute Re: ciąża a umowa o dzieło 01.02.13, 12:59
          Pindzia -lindzia a mnie rozwalają takie teksty, jak Twoje. Starająca się para o dziecko oszczędza na nie wcześniej. Po za tym wiele par chcących mieć dziecko, stara się wiele lat, więc czeka na taki cud, płaci ogromne pieniądze na leczenie, biorą pożyczki i kredyty, aby tylko je posiadać. A tutaj autorka wątku zastanawia się czy nie będzie musiała usunąć, bo nie ma funduszy. A co by było gdyby wcześniej urodziło im się dziecko, a potem autorka wątku straciła pracę to co zmuszona byłaby oddać swoje dziecko do adopcji, bo nie ma środków?
        • megi-84 Re: ciąża a umowa o dzieło 01.02.13, 14:27
          pindzia.lindzia napisała:

          > Rozwalają mnie takie posty jak te megi-84.
          > Może daruj sobie komentarze, tylko pomóż autorce, co? Autorka szuka porady, sta
          > ra się jak może, a Ty na starcie podcinasz jej skrzydła. Czy może jak "Bóg da d
          > ziecko, to da i na dziecko"?

          wiesz co? ja właśnie miałam im napisac kilka porad, ale jak przeczytałam, że z racji tego iż nie ma stałej umowy (tylko dzieło i to za pewnie calkiem nie najgorsze pieniadze, bo z tego co pisze to nie sa aktualnie w jakies dramatycznej sytuacji ( "(...)wiem, że muszę opłacić składki przez 3 miesiące, aby nabyć uprawnienia do świadczeń (jestem w stanie podołać temu finansowo)." takze jest tu mowa o kilku tysiącach)zastanawiają się nad aborcją to mi się odechciało.....

          > staraliśmy się parę lat temu o dziecko.

          to rozumiem, że wtedy miałaś wszystko ułożone, zaplanowane? stała umowa, pełne, skladki, ubezpieczenie, poduszka bezpieczeństwa itd?
          a potem brak rezultatow w staraniu o dziecko, wiec i z tego wszystkiego zrezygnowalas na rzecz umowy o dzielo itd? i teraz klops, wiec moze aborcja?
          Bo jeżeli nie zrezygnowalaś sama tylko tak się ułozyło to aż strach pomyśleć co by było gdyby Wam te stara wtedy wyszły...
          --
          • suprisedgirl Re: ciąża a umowa o dzieło 01.02.13, 14:36
            Droga megi84- masz pojęcie jaka sytuacja jest w tej chwili w branży lektorskiej, a jaka była 5 czy 10 lat temu?
            W tym kraju słowo aborcja wywołuje zbyt wiele emocji. A nie ma się czym emocjonować moim zdaniem.
            • megi-84 Re: ciąża a umowa o dzieło 01.02.13, 14:44
              suprisedgirl napisała:

              > Droga megi84- masz pojęcie jaka sytuacja jest w tej chwili w branży lektorskiej
              > , a jaka była 5 czy 10 lat temu?

              No właśnie nie dlatego przechodzą mnie ciarki jak pomyśle co by było gdyby wtedy Wam się jednak udało z tą ciązą,a potem taka lipa w branży lektorskiej.... to co byście zrobili wtedy? pytałam właśnie...

              o milionwminute już też to trafnie skomentowałą:
              >autorka wątku zast
              > anawia się czy nie będzie musiała usunąć, bo nie ma funduszy. A co by było gdyb
              > y wcześniej urodziło im się dziecko, a potem autorka wątku straciła pracę to co
              > zmuszona byłaby oddać swoje dziecko do adopcji, bo nie ma środków?
              --
              • upartajakosiol do megi84 01.02.13, 14:58
                idź dziewczyno na forum wielodzietni.org, boś się uczepiła tej aborcji, jak rzep psiego ogona; nasza lektorka nieco jak sądzę zagalopowała się w słowach (ma tendencję dziewczyna do przeginania i w innych kwestiachsmile), a ty analizujesz to i analizujesz; jak będzie chciała, to ciążę usunie i co się stanie- świat Ci sie od tego zawali? do piekła pójdziesz?
                • megi-84 Re: do megi84 01.02.13, 15:12
                  upartajakosiol napisała:

                  > nasza lektorka nieco jak sądzę zagalopowała się w słowach (ma t
                  > endencję dziewczyna do przeginania i w innych kwestiachsmile),

                  wybacz, że nie analizuje jej wszystkich postów na forum żeby wiedzieć jaka jest i co miała na myśli. Komentuje konkretnie to co napisała tutaj.
                  Natomiast... właśnie przeczytałam Twój WĄTEK i przebrnęłam prze ta piękną opowieść i raz to jak widać te po tych pięknych relacjach rodzinnych jednak podstawowych wartości rodzice Ci nie przekazali jedynie kase. A dwa to gdyby autorka wątku miała taki układ zapewne miała by calkiem inne zdanie wink

                  > jak będzie chciała, to ciążę usunie i co się stanie- świat Ci s
                  > ie od tego zawali? do piekła pójdziesz?

                  teraz to zagalopawałaś się Ty.
                  Mi się to poprostu nie mieści w głowie, a forum jest od tego żeby się wypowiadać.

                  --
                  • beatrix_75 Re: do megi84 01.02.13, 15:17
                    a mnie i 1 i druga autorka dzisiejszych postów jest podejrzana
                • megi-84 Re: do megi84 01.02.13, 15:51
                  upartajakosiol napisała:

                  > idź dziewczyno na forum wielodzietni.org

                  a to czemu? z tego co zrozumiałam to mowa jest o pierwszym dziecku a nie 10 w rodzinie i trudnej sytuacji finansowej.
                  No chyba, że to forum o oszczędzaniu i w ramach oszczędności popierajmy (a przynajmniej miejmy zakaz oburzania się) aborcję.
                  --
                  • falllen_angel Re: do megi84 01.02.13, 16:00
                    megi-84 napisała:

                    > No chyba, że to forum o oszczędzaniu i w ramach oszczędności popierajmy (a przy
                    > najmniej miejmy zakaz oburzania się) aborcję.

                    Tak, popieramy aborcję! Aborcja jest często mniejszym złem niż powoływanie na świat niechcianych dzieci, które staną się jedynie łatwym łupem do zboków w sutannach.

                    W.
                    • megi-84 Re: do megi84 01.02.13, 16:14
                      falllen_angel napisał:

                      > Tak, popieramy aborcję! Aborcja jest często mniejszym złem niż powoływanie na
                      > świat niechcianych dzieci, które staną się jedynie łatwym łupem do zboków w sut
                      > annach.
                      >

                      ale przeiez to nie jest wątek o aborcji ogolnie i jakie mamy na temat swoje zdanie tylko o konkretnym przypadku osób które podobno latami staraja o dzieko ("Ja się o dziecko starałam ładnych parę lat i wydaliśmy na to kupę forsy.") a teraz jak się udało to jednak zmienia zdanie (bo w zawodzie lektora przez te kilka lat staran wiele sie zmienilo) i zastanawia sie nad aborcją. Także nie przesadzajmy ( z przykladami rodzin wielodzietnych czy dziecmi gwalocnymi przez ksiezy)..
                      --
      • milionwminute Re: ciąża a umowa o dzieło 01.02.13, 12:51
        Też zdziwiona jestem tymi słowami.Staraliście długo, a teraz jest ciąża chcecie zrezygnować, bo to nie moment. Albo jest się gotowym ,,w sensie emocjonalnym" na dziecko , albo nie.

        A co do zapytania zawsze możesz założyć działalność gospodarczą i nikomu nic do tego nawet ZUS-owi czy założyłaś ją ze względu na ciąże czy nie. Przecież będziesz opłacać składki i dodatkowo możesz mieć dofinansowanie na utworzenie miejsca pracy z up. Ewentualnie zarejestruj się jako bezrobotna i po sprawie.
    • semella Re: ciąża a umowa o dzieło 01.02.13, 12:49
      Mnie jako matkę poraził Twój post.
      Sama sobie zaprzeczasz. Najpierw wieloletnie staranie o dziecko a teraz aborcja.
      Kobieto masz tyle możliwości, jest rodzina, ośrodki pomocowe itd. A kombinujesz jak koń pod górkę.
      Odkładaj teraz ile się da o później jakoś się ułoży.

      i tak pieniądze raz są a raz ich nie ma.
      Uważam jednak, że jesteś niedojrzała i nie chciałabym trafić na taką nauczycielkę jak Ty.
      • falllen_angel Re: ciąża a umowa o dzieło 01.02.13, 13:01

        > Sama sobie zaprzeczasz. Najpierw wieloletnie staranie o dziecko a teraz aborcja
        > .
        > Kobieto masz tyle możliwości, jest rodzina, ośrodki pomocowe itd.

        Zapomniałaś jeszcze o księdzu proboszczu. On też na pewno pomoże.

        > Odkładaj teraz ile się da o później jakoś się ułoży.

        A może ona nie chce, żeby było "jakoś". Może woli, żeby było wyjebiście albo wcale.

        > i tak pieniądze raz są a raz ich nie ma.
        > Uważam jednak, że jesteś niedojrzała i nie chciałabym trafić na taką nauczyciel
        > kę jak Ty.

        A ja bardzo nie lubię trafiać na ludzi, którzy koniecznie wiedzą jak ma wyglądać życie kogoś innego.

        W.
        • lisia312 Re: ciąża a umowa o dzieło 01.02.13, 15:48
          A może ona nie chce, żeby było "jakoś". Może woli, żeby było wyjebiście albo wc
          > ale.

          Było myśleć wcześniej, a nie teraz bzdury opowiadać.
          Dla mnie troll!
    • katarzynasg Re: ciąża a umowa o dzieło 01.02.13, 12:56
      no to zdanie nt usunięcia ciązy daje po twarzy ;/
      1.jesli twoj maz pracuje na umowę o pracę to niech cie ubezpieczy u siebie w firmie, jesli ma dodatkowe mozliwosci np ubezpieczenie grupowe, moze prywatne swiadczenia zdrowotne to tez mozesz wykorzystac, zawsze to on moze isc na urlop macierzynski a nie ty, ty mozesz spokojnie pracowac.
      2.Pracujac dla kilku szkół jako lektor masz zapewne ruchomy czas pracy, więc w razie "W" możesz zatrudnic na kilka godzin dziennie opiekunkę. Świat sie nie zawali ani tobie ani dziecku. Nigdzie nie jest napisane że MUSISZ siedzieć z dzieckiem w domu przez pół roku.
      3.Ciąża to nie choroba więc spokojnie możesz pracować przez kolejne miesiące, zamiast szukać zatrudnienia, lepiej zapewnij swoich zleceniodawcow ze to nie koniec swiata i bedziesz caly czas dla nich pracowac, co by nie szukali zastepstwa na twoje miejsce. Masz jeszcze plus minus 30 tygodni 4 ostatnie mogą być cięższe.

      4.Zawsze możesz tez zarejestrować się w urzędzie dla bezrobotnych i mieć świadczenia zdrowotne na wypadek szpitala chociażby. Jeśli wasze dochody są tak niskie (po utracie twoich) mozesz zlozyc wnioski do opieki spolecznej a nie zastanawiac sie nad aborcja.
      5.Być może bardziej by ci sie oplacalo zalozyc dzialalnosc pod twoja prace,byc moze twoi zleceniodawcy woleli by pracowac z toba na takich zasadach. Wtedy koszty sa inne. Ale to juz jest kwestia przeliczenia.

      Wg mnie zakladanie DG tylko dlatego ze jestes w ciazy i chcesz lezec do gory brzuchem i czekac az kasa będzie wplywac jest nie fair. Zresztą kontrole w tym zakresie zwiększyły się od kiedy ilość DG zakładanych przez kobiety w ciąży wzrosło....
      Ludzie w gorszych sytuacjach sobie radza.
      • araceli Re: ciąża a umowa o dzieło 01.02.13, 12:58
        katarzynasg napisała:
        > 4.Zawsze możesz tez zarejestrować się w urzędzie dla bezrobotnych i mieć świadc
        > zenia zdrowotne na wypadek szpitala chociażby. Jeśli wasze dochody są tak niski
        > e (po utracie twoich) mozesz zlozyc wnioski do opieki spolecznej a nie zastanaw
        > iac sie nad aborcja.

        Niestety zdaje się, że osoby pracujące (nawet na umowę o dzieło) nie mogą się rejestrować w UP.
    • araceli Re: ciąża a umowa o dzieło 01.02.13, 12:57
      Ludzie - czy w ogóle potraficie czytać? Przecież autorka wyraźnie napisała, że starali się o dziecko parę lat tamu ale PRZESTALI!!
      • milionwminute Re: ciąża a umowa o dzieło 01.02.13, 13:03
        To co, że przestali. Ale w momencie kiedy się kochali to mogli wpaść. Jak nie chce się mieć dzieci definitywnie to albo się zabezpiecza, albo nie współżyje.
      • momas Re: ciąża a umowa o dzieło 01.02.13, 13:04
        no wiesz - owszem przestali i dalej - następuje wyjaśnienie sytuacji ...

        Fakt - często tak jest w przypadku, gdy, po wieloletnich staraniach juz sie ktos oswoi z myślą, ze nie bedzie rodzicem - nagle niespodzianka!
        Niektórzy lekarze wyjasniają to zjawisko zlikwidowaniem barier psychicznych.
      • megi-84 Re: ciąża a umowa o dzieło 01.02.13, 13:59
        araceli napisała:

        > Ludzie - czy w ogóle potraficie czytać? Przecież autorka wyraźnie napisała, że
        > starali się o dziecko parę lat tamu ale PRZESTALI!!

        tiaaa tylko, że przestali z braku rezlutatów, a nie z braku pieniędzy! wiec nie jest tak, że byli tacy rozsądni, ze wiedzieli, że nie mają środków i muszą przestać się starać, a jednak jest i klops... o prosze masz cytat autorki watku:
        "(...) staraliśmy się parę lat temu o dziecko. Odpuścilismy sobie z braku rezultatów (...)"




        --
        • araceli Re: ciąża a umowa o dzieło 01.02.13, 14:03
          megi-84 napisała:
          > tiaaa tylko, że przestali z braku rezlutatów, a nie z braku pieniędzy!

          A autorka gdzieś pisała ile mieli pieniędzy PARĘ LAT TEMU jak przestali się starać?
          • megi-84 Re: ciąża a umowa o dzieło 01.02.13, 14:33
            > A autorka gdzieś pisała ile mieli pieniędzy PARĘ LAT TEMU jak przestali się sta
            > rać?
            napisała wyraźnie co było przyczyną zaprzestania prób (brak rezultatów).
            --
          • ponponka1 Re: ciąża a umowa o dzieło 01.02.13, 14:58
            araceli napisała:

            > megi-84 napisała:
            > > tiaaa tylko, że przestali z braku rezlutatów, a nie z braku pieniędzy!
            >
            > A autorka gdzieś pisała ile mieli pieniędzy PARĘ LAT TEMU jak przestali się sta

            A jakby sie wtedy wystarali a teraz mniej kasy to co? Pozna aborcja....?
        • suprisedgirl Re: ciąża a umowa o dzieło 01.02.13, 14:23
          Gdzie ja napisałam, że przestaliśmy się starać, bo nam szkoda było pieniędzy na to? Ludzie, notorycznie przekłamujecie czyjeś wypowiedzi! Nie macie pojęcia, co przechodzą w tym kraju pod względem emocjonalnym i materialnym osoby starające się o dzieci, leczące się z niepłodności. I proszę mi też nie insynuować, iż moim zamiarem jest przeleżenie całej ciąży do gory brzuchem.
          • megi-84 Re: ciąża a umowa o dzieło 01.02.13, 14:38
            suprisedgirl napisała:

            > Gdzie ja napisałam, że przestaliśmy się starać, bo nam szkoda było pieniędzy na
            > to? Ludzie, notorycznie przekłamujecie czyjeś wypowiedzi!

            no teraz Ty przekłamujesz, bo o ile to do mnie to moja wypowiedź miała sens całkiem odwrotny i
            nawet cytowałam, ze zaprzestaliście staran z braku rezultatow.
            > o przechodzą w tym kraju pod względem emocjonalnym i materialnym osoby starając
            > e się o dzieci, leczące się z niepłodności.

            > Nie macie pojęcia, c
            > o przechodzą w tym kraju pod względem emocjonalnym i materialnym osoby starając
            > e się o dzieci, leczące się z niepłodności.

            no fakt, Ciebie musiało ładnie emocjonalnie przeharatać, że jak się jednak udało to zastanawiasz się nad aborcją!
            faktycznie nie miałam pojecia, że to tak raz sie chce (ze staraniami w pelnym tego slowa znaczeniu) raz nie, raz się jest gotowym emocjonalnie potem wazniejsza jest umowa itd
            --
            • suprisedgirl Re: ciąża a umowa o dzieło 01.02.13, 14:43
              Ależ droga megi84, weź mnie zlinczuj za to, że wypowiedziałam to straszne słowo ABORCJA. ABORCJA.
              • zonaniezona1 Re: ciąża a umowa o dzieło 01.02.13, 20:50
                Jak widać dojrzałość to nie zawsze dojrzałość...

                Zamiast linczu proponuję oklaski......
    • beatrix_75 Troll ? 01.02.13, 14:10
      wiecie co , to dzis kolejny watek , mający na celu wywlanie pewnych emocji .
      jesli sie myle , to przepraszam autorke.
    • zonaniezona1 Re: ciąża a umowa o dzieło 01.02.13, 15:31
      Nie wiem , jakie sa przepisy w Zusie, ale nie bardzo rozumiem problemu. Dziecko już jest i trzeba teraz dostosować się do rzeczywistości i nie kombinować . Zobaczyć jakie są mozliwości. Urodziłam dziecko jako studentka, pieniędzy było mało, ciuszki były pożyczone...Nie potrafię zrozumieć takich problemow. Dowiedz się w Zusie lub w urzędzie pracy, albo nawet w opiece społecznej. Przez to , że ma sie niewiele pieniędzy ( i w sumie dobry zawód) myśleć o czymś tak traumatycznym, już nie mówię , że w Polsce jest to czyn karalny! To jest Twoje dziecko i warto o tym pamiętać !
      • lauren6 Re: ciąża a umowa o dzieło 01.02.13, 19:53
        Nie porównuj swojej sytuacji do jej sytuacji. Jako matka studentka mogłaś liczyć na wiele ulg, pewnie finansowo wspierali was rodzice, pokój w akademiku to grosze w porównaniu do kosztów wynajmu mieszkania lub kredytu. Dorośli ludzie po studiach nie mają już tak fajnie. Babka ma pecha, bo wpadła w dziurę systemową. Nie przysługują jej zasiłki dla osoby bezrobotnej, bo pracę teoretycznie ma, ale też nie obejmuje jej kodeks pracy. Nic dziwnego, że kombinuje jak może by jej dziecko nie przyszło na świat w biedzie. Więc zamiast wygłupiać się z tą krytyką pomysłu o aborcji mam nadzieję, że ktoś w końcu udzieli jej konstruktywnej rady.
        • mama_trzech Re: ciąża a umowa o dzieło 01.02.13, 20:23
          Autorka musi założyć DG i wystawiać dotychczasowym pracodawcom rachunki, zamiast wiązać się z nimi na podstawie umowy o dzieło. Z tym, że będzie trzeba opłacać ZUS - może załapie się na niższe składki z tytułu otworzenia nowej działalności, nie orientuję się jednak jakie teraz są przepisy. Z resztą chyba sama pisala coś o tym, że nie musi otwierać fałszywej działalności, tylko prawdziwą i wystawiać wspomniane wyżej rachunki - więc widocznie wie co ma robić. Z wypowiedzi można tez wywnioskować, że z tą ABORCJĄ pojechała, żeby sprawdzić reakcje forumowiczów (chociaż nie bardzo rozumiem po co wkurzać kogoś od kogo chce się pomocy, bo reakcje piszących chyba byly do przewidzenia.. wink)
          • astrum-on-line Re: ciąża a umowa o dzieło 01.02.13, 22:11
            Może się za bardzo nie opłacać. Jeżeli założycielka wątku nie prowadziła działalności to będzie miała ulgowy ZUS. Czyli wiele nie zapłaci, ale ZUS też wiele jej nie zapłaci. Jak płaciłam ulgowy ZUS to za miesiąc chorowania dostałam nieco ponad 200 zł. A zdrowotne musiałam płacić pełne. Więc interes żaden.
            • falllen_angel Re: ciąża a umowa o dzieło 02.02.13, 11:03
              astrum-on-line napisała:

              > Może się za bardzo nie opłacać. Jeżeli założycielka wątku nie prowadziła działa
              > lności to będzie miała ulgowy ZUS. Czyli wiele nie zapłaci, ale ZUS też wiele j
              > ej nie zapłaci. Jak płaciłam ulgowy ZUS to za miesiąc chorowania dostałam nieco
              > ponad 200 zł. A zdrowotne musiałam płacić pełne. Więc interes żaden.

              Właśnie o to chodzi, żeby nie robić gównianych oszczędności na jakiś ulgowych ZUSach. I innych żenujących ochłapach od państwa typu MOPS.

              Trzeba zarejestrować działalność, zapłacić najwyższą składkę ubezpieczenia zdrowotnego 3300PLN i brać rozsądny pieniądz tak jak to zostało opisane:

              wyborcza.biz/biznes/1,100896,12343245,Ciaza__Zakladam_firme_i_mam_6_6_tys__zl_z_ZUS_u.html
              (zresztą ten link już był, ale widzę umknął)

              Warto też odłożyć z 3000- 5000PLN na dobrego adwokata gdyby, ktoś próbował się burzyć. Spokojnie jeszcze wszystko zdąży zorganizować.

              W.
              • astrum-on-line Re: ciąża a umowa o dzieło 02.02.13, 12:55
                Nie wiem jak to wygląda przy macierzyńskim, ale aby nabrać uprawnień do chorowania trzeba składki opłacać przez pół roku. A to już się robi znaczna kwota.

                Nie wiem czy to jest dobry pomysł. Znam kilka osób które zachodząc w ciążę robiły dokładnie odwrotnie, to znaczy zamykały bądź zawieszały swoją działalność i przechodziły do zaprzyjaźnionej firmy na etat. I to były osoby które wcześniej prowadziły działalność przez dość długi czas - firmy właśnie jednoosobowe, dające zatrudnienie jedynie właścicielce. Nie interesowały mnie szczegóły, nie wiem na ile to było naciąganie prawa. Wiem tylko że tak się robiło.
        • zonaniezona1 Re: ciąża a umowa o dzieło 01.02.13, 20:38
          Masz rację - nie powinnam porównywac . Jako studentka na pewno opływałam w bogactwa. Garnki miałam dwa, sztućce też jakies były. W dodatku były to czasy , w których jeszcze wiele w sklepach nie było. A z ulg - to miałam na pewno jedną - bilet miesięczny za pół ceny, dzięki któremu jeździłam na zajęcia. A mój mąż jako 24 latek miał pensję prezesa giełdy. Sama uszyłam pościel dla dziecka( żeby było taniej itd. , a wszystkie ciuszki miałam pozyczone od przyjaciólki. A i rodzice nam nie pomagali finansowo. Bieda jest pojęciem względnym. Wolałabym nie mieć wózka!!! ( co np. w Chinach jest normą , a dzieci na ławkach śpią na kocyku z poduszeczką ) , a nie dokonywać jednej z najgorszych rzeczy jaką może zrobic normalna kobieta. Zadać sobie potworną krzywdę, swoim uczuciom i swojemu dziecku.
          A w Mopsie dostanie zasiłek w momencie, w którym nie będzie pracowała. Może niewielki, ale jednak . Znajoma fryzjerka, która ma własny zakład - po 1,5 miesiąca wróciła do pracy ...i zyje. Swoja droga ja też po dwóch tygodniach chodziłam na zajęcia.
          Dla mnie dziecko - jest człowiekiem od początku ! I mam prawo mieć takie zdanie.
          Ciekawe ile osób, które propagują aborcję , same kiedyś jej dokonały .... i wytworzyły sobie silny mechanizm obronny . Albo faktycznie uczuć u nich niewiele....
          • anka.2 Re: DG- ZUS 02.02.13, 11:34
            Nie chcę straszyć, ale wiem z pewnego źródła, zresztą i w necie można o tym przeczytać, że takie nagłe zakładanie działalności (będąc już w ciąży), a później przejście na macierzyński jest bardzo często sprawdzane przez ZUS. Co więcej, po sprawdzeniu tego, można dostać wręcz karę finansową. Tak samo ma się sprawa z nagłym zatrudnianiem( u męża, siostry, kuzyna, cioci irenki) na umowę o pracę.

            • jagoda_pl Re: DG- ZUS 02.02.13, 14:11
              Odpowiedź z gatunku: nie wiem, ale się wypowiem.

              Jak można dostać karę finansową za coś co jest zgodne z prawem? Póki nie zrobią czegoś z przepisami to jest zgodne z prawem. Sprawdzą dziewczynę i co jej zarzucą? Przecież to nie będzie fikcyjna działalność, tylko faktury dla szkół. Kwestię konsultowałam z przedsiębiorcami i księgowymi.
              • anka.2 Re: DG- ZUS 04.02.13, 11:32
                To Twoją wypowiedź można by było podciągnąć pod: "nie wiem, ale się wypowiem". Konsultowałaś sprawę z przedsiębiorcami i księgowymi? Jak to wyglądało, wzięłaś notesik, telefon i zaczęłaś wydzwaniać, bo przeczytałas coś na forum? smile Dobre. To raz, a dwa, ja wiem to bezpośrednio od ciotki, która pracuje w ZUS-ie - dla mnie to lepsze źródło niż ci twoi niby przedsiębiorcy. Fakt, sprawa nie jest uregulowana, ale to nie znaczy, że takimi przypadkami ZUS się nie interesuje. Ja nie życzę tej dziewczynie niczego złego, ale nie pisz mi (abstrahując od autorki postu), że osoby które nigdy nie pracowały, a nagle po latach zakładają DG i opłacają jeden zus by dostać kasę jest ok. A na zakończenie wycinek z artykułu, że jednak coś ZUS może udowodnić- nie zawsze, ale jednak:
                "- Przestrzegam przed uleganiem namowom do zakładania fikcyjnej działalności gospodarczej dla uzyskania wysokiego zasiłku macierzyńskiego. Sprawdzamy takie sytuacje i wyciągamy konsekwencje. Ze skierowaniem sprawy do prokuratury włącznie - ostrzega Dziekan.

                W ZUS nie ukrywają jednak, że często trudno udowodnić wyłudzenie. Np. brak transakcji i zleceń (co mogłoby świadczyć o pozornej działalności) matki tłumaczą ciężką sytuacją na rynku. Niektóre - za namową pośredników - sprzedają w internecie kilka przedmiotów, nawet poniżej ich wartości. Zebrane faktury pokazują kontrolerom.

                Od stycznia 2009 r. do 30 czerwca 2012 r. ZUS odmówił lub kazał zwrócić zasiłek zaledwie 1716 kobietom."

                Cały tekst: wyborcza.pl/1,75478,12343245,Ciaza__Zakladam_firme_i_mam_6_6_tys__zl_z_ZUS_u.html#ixzz2JvPtN2KB
                • jagoda_pl Re: DG- ZUS 04.02.13, 16:45
                  > To Twoją wypowiedź można by było podciągnąć pod: "nie wiem, ale się wypowiem".
                  > Konsultowałaś sprawę z przedsiębiorcami i księgowymi? Jak to wyglądało, wzięłaś
                  > notesik, telefon i zaczęłaś wydzwaniać, bo przeczytałas coś na forum? smile Dobre

                  To Ty napisałaś. Było inaczej i nie pod wpływem tego wątku, ale co ja się będę tłumaczyć...

                  > W ZUS nie ukrywają jednak, że często trudno udowodnić wyłudzenie. Np. brak tran
                  > sakcji i zleceń (co mogłoby świadczyć o pozornej działalności) matki tłumaczą c
                  > iężką sytuacją na rynku. Niektóre - za namową pośredników - sprzedają w interne
                  > cie kilka przedmiotów, nawet poniżej ich wartości. Zebrane faktury pokazują kon
                  > trolerom.

                  J
                  > a nie życzę tej dziewczynie niczego złego, ale nie pisz mi (abstrahując od auto
                  > rki postu), że osoby które nigdy nie pracowały, a nagle po latach zakładają DG
                  > i opłacają jeden zus by dostać kasę jest ok.

                  Autorka cały czas pracuje.

                  W ZUS nie ukrywają jednak, że często trudno udowodnić wyłudzenie. Np. brak tran
                  > sakcji i zleceń (co mogłoby świadczyć o pozornej działalności) matki tłumaczą c
                  > iężką sytuacją na rynku. Niektóre - za namową pośredników - sprzedają w interne
                  > cie kilka przedmiotów, nawet poniżej ich wartości. Zebrane faktury pokazują kon
                  > trolerom.

                  Wystawiane co miesiąć faktury na rzecz szkoły to chyba nie sprzedaż na Allegro...
                  • anka.2 Re: DG- ZUS 04.02.13, 19:01
                    jagoda_pl napisała:
                    > Autorka cały czas pracuje.

                    (itd.)
                    W nawiasie jest wyraźnie napisane: "abstrahując od autorki postu".


    • suprisedgirl Re: ciąża a umowa o dzieło 02.02.13, 23:01
      Hej dziewczyny,

      Dzięki za wszystkie rady. z tym tekstem o aborcji przegięłam. Mam taki niewyparzony język i dość specyficzne poczucie humoru. Pewnie, że nie mam zamiaru usuwać ciąży.

      Co do komentarzy na temat tego, że się nie zabezpieczałam. Mam 38 lat, ostatnią miesiączkę niewywoływaną lekami miałam w 2 klasie liceum czyli 22 lata temu. Mam bardzo poważne zaburzenia hormonalne- tego nie idzie wyleczyć, można jedynie łagodzić objawy.

      Staraliśmy się o dziecko prawie 10 lat, kompletnie bezskutecznie. Nie będę opowiadać ile nas to stresów i łez kosztowało, nie wspominając o pieniądzach. Mnie to jakoś tak życiowo zahartowało, że jestem w stanie stroić sobie żarty chyba ze wszystkiego. No sorry- taki mam pokręcony charakter.

      Po co miałam brać leki antykoncepcyjne? To tak, jakby Murzyna do solarium wysyłać

      Odnośnie braku umowy o pracę. Jeszcze 2 lata temu ją mialam- pracowalam na etacie w szkole. Szkołę zlikwidowano, dla mnie etatu nigdzie indziej nie ma. Anglistów, za przeproszeniem, jest w tej chwili jak nasrane. A że nie kombinowałam, nie poszłam na roczny chorobowy dla podratowania zdrowia, nie rejestrowałam się w urzedzie praca, i zaczęłam od razu pracować dla prywatnych szkół, to nic mi teraz nie przysługuje. Niestety, szkoły językowe etatów nie dają.

      Pokombinuję z tą działalnością, pójdę do ZUSu i wypytam o wszystko. DG fikcyjna faktycznie nie będzie, bo mam komu wystawiać faktury, więc mogą mi naskoczyć.

      Dzięki za wszystko! Jestem tak rozwalona psychicznie- po tylu latach taki numer! Obydwoje z mężem głupiejemy z radości. Czuję, po prostu wiem, że donoszę tę ciążę. Zwariować można! Natura jest nieprzewidywalna.
      • zuzanna56 Re: ciąża a umowa o dzieło 04.02.13, 19:42
        Przede wszystkim gratuluję smile Powodzenia, dbaj o siebie. Fajnie masz smile

        Może nie dodam nic mądrego i na temat, ale też jestem anglistką i wiem jaka jest teraz sytuacja na rynku, nieciekawa delikatnie mówiąc. Ja po popracowaniu w szkole-liceum dwa lata (lat temu wiele) zrezygnowałam i przez parę lat pracowałam jako lektor w szkole językowej. Po jakimś czasie urodziłam dziecko, a było to 16 lat temu. Sytuacja zupełnie inna niż teraz bo stawki były bardzo dobre, ale nie miałam macierzyńskiego ani żadnych przywilejów. Wtedy tego w ogóle nie żałowałam. Po jakimś czasie wróciłam jednak do pracy w szkole, potem urodziłam drugie dziecko. I dobrze zrobiłam, ale to były inne czasy, anglistów witano z otwartymi rękami. Pracuję też na umowę o dzieło jako lektor na uczelni, mam tam parę koleżanek, które nie mają nigdzie umowy o pracę, niestety popsuło się bardzo w tym zawodzie. Ciesz się ciążą, odkładaj sobie na konto oszczędnościowe i za jakiś czas ciesz się dzieckiem smile Ja wróciłam do pracy w szkole językowej (wtedy, dawno temu) po 3 tygodniach (wiele godzin wtedy nie miałam i było blisko domu) i dałam radę, nie martw się, mąż po południu 3 razy w tygodniu posiedzi z dzieckiem - ty popracujesz, a może za rok znajdziesz prace na umowę o pracę. Powodzenia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja