Wielka płyta a nowe budownictwo

14.02.13, 09:58
Na fali wątku o zamianie mieszkania.
Co złego jest w wielkiej płycie?

Ja mieszkam w wielkiej płycie. Marzyłam o takim mieszkaniu, o mieszkaniu na osiedlu z wielkiej płyty. Plusy:
- 2 żłobki w pobliżu, 4 przedszkola, 4 szkoły, 2 gimnazja
-szerokie chodniki, gdzie mozna iść z dzieckiem za rękę
-pełno sklepów pod nosem (kiedyś o 18:30 okazało się, że potrzebuję pomarańczowych rajstop, ku swojemu zdumieniu kupiłam je w sklepie pod blokiem)
-klub kultury i 2 ogniska pracy pozaszkolnej
-boisko
-kort tenisowy
-plac zabaw pod każdym blokiem
-ścieżki rowerowe
-doskonała komunikacja do każdego miejsca w mieście
-przyzwoity pub gdzie można iść na piwo
-mieszkania najczęściej dwustronne - z jednego okna widzę plac zabaw a z drugiego wejście do klatki i zaparkowany samochód

Minusy:
-problem z miejscami do prakowania
-wyższe (chyba) czynsze, niż w nowych blokach

Nowe osiedla, na których mieszkają moi znajomi:
-są jedynie place zabaw. Znajomi nie mają przystanków blisko - jeszcze komunikacja nie dojeżdża
-wszędzie samochodem - w pobliżu nie ma za wiele sklepów
-wąziutkie chodniki, na którym nie d się normalnie przejść, nie da się ominąć

Czy uważacie, że wielka płyta jest gorsza? Bo ja nie.
    • araceli Re: Wielka płyta a nowe budownictwo 14.02.13, 10:11
      Budynki z wielkiej płyty jako same budynki mają sporo minusów. Na przykład tragiczne wygłuszenie. Słychać jak sąsiad z góry otwiera wersalkę czy spuszcza wodę big_grin Mają też o wiele mniejsze możliwości aranżacyjne np. w kwestii przestawiania ścian. Układy mieszkań też często są nieciekawe.

      Infrastruktura to zupełnie inna bajka smile
      • nostress.ka21 Re: Wielka płyta a nowe budownictwo 14.02.13, 10:36
        araceli napisała:

        > Budynki z wielkiej płyty jako same budynki mają sporo minusów. Na przykład trag
        > iczne wygłuszenie. Słychać jak sąsiad z góry otwiera wersalkę czy spuszcza wodę
        > big_grin Mają też o wiele mniejsze możliwości aranżacyjne np. w kwestii przestawiani
        > a ścian. Układy mieszkań też często są nieciekawe.

        Aktualnie mieszkam w budynku z 1998 roku. Wygłuszenie jest takie, że sąsiadowi z prawej mogę powiedzieć "na zdrowie" jak kichnie. Ci z dołu powinni udać się na terapię, jak nie par to kontrolowania gniewu, z drugiego boku - wielokrotnie pisałam smsa w nocy do sąsiadki, że dziecko jej płacze, bo ona jeszcze nie słyszała smile Nad nami nikt nie mieszka, a i tak niesie się wszystko strasznie. W łazience słyszę szczekanie psa z klatki obok, spuszczanie wody dwa piętra wyżej, a najbliższych sąsiadów "znam" dlatego, że słyszę głośniejsze rozmowy. Ścianki działowe mam z płyty kartonowo-gipsowej.

        Kilka lat temu mieszkałam w wieżowcu z późnych lat siedemdziesiątych - jedyne co słyszałam to sąsiadkę z góry jak czasem popierdzielała w szpilkach po panelach uncertain Ale miałam ciepło, okna na 3 strony świata. Jedyne co było nie tak to niezbyt sensowny rozkład. Ale cóż, długo tam nie mieszkałam.

        Następnie był bloczek z 1985 roku, czteropiętrowiec - genialne rozwiązanie. Mieszkanie dwustronne, ciepłe, rozkładowe, z możliwością sensownych zmian w układzie pomieszczeń. Ze sporą piwnicą, optymalną infrastrukturą. Głosy jakie słyszałam to bieganie dzieciaczków na "górze", no i remonty głośniejsze.

        Ale ok, ja się wychowałam w kamienicy, poniekąd rodzinnej, następnie przeprowadziłam się do domku jednorodzinnego i jako dziecko marzyłam aby mieszkać w bloku. Cóż głupota kilkunastoletniego dziecka big_grin Na chwilę obecną jeśli nie mogłabym mieszkać w domu jednorodzinnym to wybrałabym wielkopłytowe osiedla z lat osiemdziesiątych, albo ceglane budynki z lat sześćdziesiątych.

        Naprawdę nie ma co generalizować. Niedawno czytałam ciekawy wątek na tym forum i opinie większości osób są zgodne - to co nowe nie zawsze jest dobre.
        • nvv Re: Wielka płyta a nowe budownictwo 14.02.13, 11:00
          No właśnie to wygłuszenie to też jakaś taka nagonka po części medialna i ludzie się nakręcili tą aureolą, w praktyce potrafi być różnie i nierzadko samemu łatwo i tanim kosztem można poprawić ew. fuszerki (które zdarzają się nawet w najnowszym budownictwie). Mam przykład z wielkiej płyty gdzie za ścianą jest bardzo głośna impreza (słychać na klatce schodowej mocno i słychać, że to z mieszkania obok za ścianą), a w mieszkaniu
          • nostress.ka21 Re: Wielka płyta a nowe budownictwo 14.02.13, 11:11
            Akustyka w ogromnej mierze zależna jest od zastosowanych materiałów budowlanych. na zalinkowanym przeze mnie forum toczyła się zacięta dyskusja o tym problemie. Tam proponowano właśnie budynki z okresu 2000-2005 oraz "plomby" z cegły sprzed połowy wieku.
            Jednym z argumentów przemawiających na korzyść "nowych" budynków oddanych do użytku przed 2005 roku były przepisy budowlane, które regulowały grubość ścian i ich konstrukcję, chodzi o ściany okalające mieszkanie, czyli wszystkie zewnętrzne, te od klatki schodowej oraz oddzielające sąsiednie mieszkania. Zmiany (po 2005 roku) spowodowały, że użyty materiał mieści się w granicach grubości, ale nie ma już potrzeby izolacji, przez co głosy niosą się niemiłosiernie.

            Ok, nie ręczę za prawdziwość wypowiedzi, nie pamiętam dokładnie wszystkiego, ale sprawdzę i zrobię erratę zapewne.
      • zielonelato Re: Wielka płyta a nowe budownictwo 14.02.13, 10:47
        O wielkiej płycie napisałam juz chyba wszystko w wątku "dylemat mieszkaniowy". sama szukam takiego mieszkania, bo rejon mi bardzo odpowiada. I jakoś nie widzę, by te w atrakcyjnym miejscu mieszkania z płyty taniały (nie sa to tylko wiezowce- ja szukam w małych dwu i piecioklatkowych blokach z 4- pietrami). Akademickie miasto - Kraków, w którym mieszkńców przybywa, a nie ubywa . Czynsze tu ,gdzieszukam są niskie, spóldzielnia jedna z najlepszych, wszystko wyremontowane i odpicowane na tip-top, kazdy blok ma parkingi z dwóch stron. Parkowanie to problem nowych osiedli, gdzie ich autentycznie brak, bo developer jeden z drugim na najmniejszej działce próbują wycisnać tyle metrów, ile się tylko da, a o reszte niech się potem jelenie martwią. Ważne , że na wuzetce kolos do wybudowania z setkami klitek, bo większych z osobną kuchnią i piwnicą mieszkań mało sie dziś buduje. Tych jeleni jednak coraz mniej, bo mieszkania stoją puste, w ten i nastepny weekend są targi mieszkaniowe i jak zwykle zobacze te same niesprzedane mieszkania. Pustostanów przybywa teraz sporo, bo inwestor woli zbankrutowac niż obniżyc cene.
        O reszcie zalet płyty pisałam w tamtym watku. Co do akustyki to bzdura jakaś, nie ma na to ŻADNEJ reguły. W bloku z 2000 i z 2008 roku słyszałam wszystko , nawet jak sasiad kaszlał . W starym bloku (przypominam, ze z płyty budowane były także bloki w latach 90- tych) niespecjalnie narzekałam na akustyke. Trochę pomieszkiwałam tu i tam to widzę rożnicę i swoje doświadzenie mam . Każdy, kto kupił mieszkanie w nowym budownictwie bedzie pod niebiosa wychwlał tylko nowe, no bo co ma pisać? Jak jeszcze kupił na górce mieszkanie, którego wartość jest obecnie niższa niz kredyt do spłaty. Chwalic płytę? No proszę Cię...Ja sobie poczekam jeszcze ,bo przepłacac nie lubię, moze wreszcie kupie taniej to tak znienawidzone mieszkanie z płyty, która jeszze ze 100 lat postoibig_grin Lobby mieszkaniowe nie prożnuje, grunt sie pali bankrutom pod nogami.
        • araceli Re: Wielka płyta a nowe budownictwo 14.02.13, 11:20
          zielonelato napisała:
          > i odpicowane na tip-top, kazdy blok ma parkingi z dwóch stron. Parkowanie to pr
          > oblem nowych osiedli, gdzie ich autentycznie brak, bo developer jeden z drugim
          > na najmniejszej działce próbują wycisnać tyle metrów, ile się tylko da, a o res
          > zte niech się potem jelenie martwią. Ważne , że na wuzetce kolos do wybudowani
          > a z setkami klitek, bo większych z osobną kuchnią i piwnicą mieszkań mało sie
          > dziś buduje. Tych jeleni jednak coraz mniej, bo mieszkania stoją puste, w ten i
          > nastepny weekend są targi mieszkaniowe i jak zwykle zobacze te same niesprze
          > dane mieszkania. Pustostanów przybywa teraz sporo, bo inwestor woli zbankrutow
          > ac niż obniżyc cene.


          Czy naprawdę musisz obrażać ludzi nazywając ich 'jeleniami'?
          • guderianka i jeszcze... 14.02.13, 11:43
            ..pracowałam w korpo, która zajmuje się m.in. sprzedażą materiałów budowlanych na inwestycje. Zaopatrywaliśmy budy, na których wznoszono całe osiedla. I wiem dlaczego nie kupię mieszkania , które wybudowała firma X- kombinując z atestami, kupując najtańsze materiały, pracując w mrozie bez koniecznych dodatków, klejąc na zaprawy które nie sa odpowiednie itp.
            Obiektywnym minusem nowych domów jest fakt-z budowlanego punktu widzenia- że są one często robione szybko, szybko tez sa oddawane. A budynek musi "odgazować", musi popracowac nim wprowadzą się ludzie. Płytki położone w łazience w takim budynku na bank doznają mikropęknięć, podobnież jak ściany i sufity. I będzie to od razu fuszerka-ale naturalna praca budynku
            • araceli Re: i jeszcze... 14.02.13, 11:48
              guderianka napisała:
              > Obiektywnym minusem nowych domów jest fakt-z budowlanego punktu widzenia- że są
              > one często robione szybko, szybko tez sa oddawane.

              A wiesz w jakim tempie były stawiane osiedla z wielkiej płyty? tongue_out
              • guderianka Re: i jeszcze... 14.02.13, 11:51
                A co mnie to interesuje ? Ja mieszkam w mieszkaniu juz odgazowanym wink
              • momas Re: i jeszcze... 14.02.13, 11:58
                z autopsji wiem,że te z lat 70 i 80 były budowane w tempie......
                żólwim!

                Ci co otrzymali na nie przydzial ciagle jeździli na budowę oglądć
        • iberka gdzie w Krakowie? 14.02.13, 13:05
          chętnie zerknę na to idealne osiedlesmile.
          jako dziecko mieszkałam w NH, blok z lat 50/60. Do dziś mieszkają tam moi dziadkowie, wieeeelkie osiedle, wieeeelki blok ale wszyscy się znali smile. Do dziś bywanie u babci to wysłuchiwanie odgłosów sąsiedzkich wink. Nie widzę nic na duży + za to na minus to to, że NH nie jest bezpieczna.
          Później mieliśmy mieszkanie służbowe mamy czyli na akademiku ( akademik obecnego UE ), grube ścian, stary budynek, od sąsiadów nie było słychać nic. Nawet imprezy studenckie słyszalne były jedynie na ogólnym korytarzu. + za lokalizację w samym centrum w sumie ale jako 9 letnie dziecko tego nie czułam zbytnio.
          1995 mieszkanie w bloku nowo wybudowanym(parter). Fajnie, sporo miejsca dookoła ale zero sklepów, zero chodników ( dojście do osiedla po błocie i bez oświetlenia), wszędzie daleko ( do liceum jechałam 90-120 minut ). Głosów sąsiedzkich brak.
          2000 rok znowu nowo wybudowany blok ale na osiedlu starym więc było wszystko: świetna komunikacja, sklepy, szkoły, przedszkola ale 5 piętro bez windy co czułam przez całą ciążę i nosząc dziecko na górę, mieszkanie na poddaszu, zimno,przemakało non stop.
          2010 rok kolejne nowo wybudowanie mieszkanie (parter)dobudowane do osiedla, które już było. Komunikacja nie zachwycała ale już jest dobrze smile. Przedszkola prywatne duuużo i 2 państwowe, szkoły takie i takie. Sklepy, przychodnia, apteka, miejsce spotkań dla rodziców z dziećmi jest. Tu podoba mi się najbardziej, niskie bloki, cisza, spokój, od sąsiadów słychać płacz dzieci + bieganie na górze ale to dla nas normalne, nasze dzieci też biegają smile)).
          Nie mogłabym mieszkać w wielkiej płycie, bo panicznie boję się takich osiedli, wind, piwnic ( do piwnicy chodzi M albo razem jeśli już muszę iść).
          Domy też mnie przerażają, bo ma fobię, że ktoś po ogrodzie lata wink i nas pozabija zaraz ( wiem wiem, powinnam się leczyć ;PPP) ale noc w domu rodziców M to dla mnie horror zatem spałam tam 2x w życiu smile)))
          • zielonelato Re: gdzie w Krakowie? 14.02.13, 13:41
            Niepotrzebnie powielasz stereotypy. Mam masę znajomych , którzy swiadomie kupili mieszkanie w pobliżu placu centralnego w Starej Hucie, na Mistrzejowicah, czy Czyżynach i sobie bardzo chwalą. Niebezpiecznie to moze byc wszedzie, w centrum miasta możesz życie lub zdrowie stracić. Przypomnij sobie jak skatowane zostałe na Kazimierzu małżeństwo z córką, a to kropla w morzu. Zajrzyj do policyjnych statystyk.
            Fajne osiedla i miejsca w Krakowie istnieją, mam ich kilka , nie ograniczam się tylko do jednego rejonu. Mieszkałam tu i tam, Kraków znam jak własną kieszen i nie kieruję sie uprzedzeniami tylko faktami jak jest i żyje się TU I TERAZ . No i to cudne, smogowe powietrze krakowskie , bajka big_grin Tam gdzie sa zachowane korytarze i jest przewiew naturalny chcę mieszkać, a nie w rejonach najwiekszego stęzenie pyłów i zabudowywanych non stop blokowiskach. Jest kilka miejsc w których mieszkać z roznych powodów nie chcę, ale po co mam się z tego zwierzać na publicznym forum, jeszcze kogoś zdenerwujęwink
            • iberka Re: gdzie w Krakowie? 14.02.13, 14:12
              zatem ja mieszkam tu gdzie normy smogowe nie s a przekraczane po kilka razy. W sumie to mieszkam na górze i świetnie widać stąd smogową czapę nad Krakowem.
              NH oczywiście ma wielbicieli, moi dziadkowie np nie chcą nawet myśleć o innym miejscu chociaż oboje zostali już po kilka razy okradzeni na ulicy i pobici ( dziadek do dziś nie odzyskał sprawności po ostatnim pobiciu w środku dnia). Oczywiście, że wszędzie może być niebezpiecznie ale na szczęście każdy ocenia to sam wink
      • guderianka Re: Wielka płyta a nowe budownictwo 14.02.13, 11:37
        Wygluszenie -masz rację
        Przestawianie ścian-mieszkam w mieszkaniu z poprzestawianymi ścianami, wyburzona ściana między kuchnią a korytarzem i zrobiony aneks kuchenny (zmniejszenie sypialni) , wyburzona cześć ściany w salone-otwór ścienny gdyby chcieć wstawić drzwi ma szerokość ok. 150cm wink Da się wink
      • koronka2012 Re: Wielka płyta a nowe budownictwo 14.02.13, 23:43
        araceli napisała:

        > Budynki z wielkiej płyty jako same budynki mają sporo minusów. Na przykład trag
        > iczne wygłuszenie. Słychać jak sąsiad z góry otwiera wersalkę czy spuszcza wodę

        ryli? nie słyszałam tego w wielkiej płycie, o wiele gorzej jest w nowych. Znajomy składał nawet reklamację bo słyszał, jak sąsiadom gotuje się woda w czajnikusmile

        Układy mieszkań bywają o niebo lepsze w płycie. Pokaż mi nowe mieszkanie ca 60 m. gdzie są 3 ustawne pokoje z widną kuchnią.

        Co do aranżacji - zgoda, trudniej się to robi.
        • araceli Re: Wielka płyta a nowe budownictwo 15.02.13, 08:42
          koronka2012 napisała:
          > ryli? nie słyszałam tego w wielkiej płycie, o wiele gorzej jest w nowych. Znajo
          > my składał nawet reklamację bo słyszał, jak sąsiadom gotuje się woda w czajniku smile

          Ja mieszkałam w wielkiej płycie i dzieci zbiegające po schodach słychać było jakby Ci w mieszkaniu biegały. Teraz w nowym sąsiadka wciąż jak mnie widzi to przeprasza, że jej dziecko płacze non-stop a ja tego nie słyszę w ogóle smile

          > Układy mieszkań bywają o niebo lepsze w płycie. Pokaż mi nowe mieszkanie ca 60
          > m. gdzie są 3 ustawne pokoje z widną kuchnią.

          W moim bloku w zasadzie same takie są. 3 pokojowe 62-70m2 z większość z możliwością oddzielenia kuchni albo aneksu jak sobie kto życzy. A czy pokoje w wielkiej płycie są ustawne? Polemizowałabym. Zdarzają się wagony tramwajowe np. 2,2mx5m.
          • guderianka Re: Wielka płyta a nowe budownictwo 15.02.13, 15:00
            Słuchajcie-co do ustawności. Budownictwo z lat 70-tych realizowało cele rodzinności. Nie przez przypadek w mieszkaniach są małe kuchnie, miały one sprzyjać zacieśnianiu wiezi rodzinnych, by rodzina było blisko podczas posiłku. Rodziny były zazwyczaj wielopokoleniowe, sprawdzała się idea mieszkania rodzin dziadki+rodzice+dzieci. Większość mieszkań jest taka sama w myśl zasady uniwersalności i unifikacji (pokłosie "filozofii" prl), na tej samej zasadzie co idea 1000 szkół na tysiąclecie państwa polskiego. Budowało się z tego co było- a wiec z płyt a ubytki uzupełnialo się drewnem albo zalewano betonem. Warstwa tynku często była oszukana bo ktoś sprywatyzował cement i dał więcej piasku wink-często tapety w takich mieszkaniach trzymają się na słowo honoru wink
            Ja nie tylko słyszę sąsiadów zza ściany. Słyszę z klatki obok-mimo nowych okien-z dołu , a konkretnie mieszkających dwa piętra niżej. Ba, czuję w kiblu jak sąsiadka pali papierosa. No takie sa fakty, wink
            • momas Re: Wielka płyta a nowe budownictwo 15.02.13, 17:17
              na marginesie - w budownictwie z przelomu lat 20 i 30, tzw szklanych domach (Warszawa -Zoliborz, Gdynia) kuchnie tez byly specyficzne. Co z tego, ze ok10m kw, (niektóre, w większych mieszkaniach) jak byla to zwykle wąska kiszka. Dlaczego?
              Osiedla budowane byly dla klasy robotniczej, mialy polepszyc warunki bytowe. No i waska kuchnia brala się stąd, by nie mozna bylo wstawic w kuchni lóżka. Rodzina miala mieszkac w mieszkaniu, nie gniesc sie w jednej izbie big_grin
              (wyjasnienia pochodzą z pamiętnikow Moniki Zeromskiej, którą zastanawiała ta kwestia i otrzymała takie wyjasnienie od architektów projektujących te budynki.)
    • momas Re: Wielka płyta a nowe budownictwo 14.02.13, 11:04
      na marginesie...
      wielka plyta, wielkiej plycie nierówna chyba. Czydo budownictwa wielkoplytowego mozna zaliczyc np budynki z których postawiono osiedle Krzyki we Wroclawiu?(okolice Ślężnej, Komandorskiej) To byla jakas technologia specyficzna.
      Zupelnie inaczej wielka plyta wygląda np w Warszawie - np. Ursynów
      Zreszta istnieje wiele odmian wielkiej plyty - wlasnie sprawdzilam na wikipedii i az sie zdiwilam smile
      • zielonelato Re: Wielka płyta a nowe budownictwo 14.02.13, 11:12
        Kochana, Ty to wiesz i spawdziłaś, ale miłośnicy tylko nowych bloków i tak powiedza, ze nie masz racji, bo płyta to samo Złooooooowink
        Kraków też ma sporo fajnych mieszkan budowanych w takiej technologii płytowej, ze spokojnie tornado i niejedne byle jak budowane nowe bloki przetrwają.
      • nostress.ka21 Re: Wielka płyta a nowe budownictwo 14.02.13, 11:15
        Mam cichą nadzieję, że jednak nie generalizuje się aż tak "wielkiej płyty". Wg mnie to oczywiste, że każde osiedle, ba! nawet bloki w obrębie jednego osiedla, mogą się od siebie różnić.

        Jakiś czas temu usłyszałam od urbanisty i miłośnika architekturu, nazwijmy to PRL-u, że najlepsze budyki budowano na osiedlach partyjnych i wojskowych. Wykorzystywano tam lepsze materiały, większą wagę przykładano do wykonania i chcąc czy nie powstałę budynki są różnorodne pod wieloma względami.
        • nvv Re: Wielka płyta a nowe budownictwo 14.02.13, 12:21
          off-topicowo i z przymrużeniem oka

          Załóżmy na fejsie fun club Wielkiej Płyty, tak dla przeciwwagi lobby deweloperskiego wink

          Ja właśnie teraz sobie uświadomiłem, że wychowałem się i sporo lat mieszkałem na jednych z najfajniejszych/najładniejszych/najlepiej-zorganizowanych w Polsce (moja subiektywna ocena) osiedli z wielkiej płyty (m.in. Ursynów w W-wie i Kozanów/Pilczyce we Wrocławiu).
          Mieszkałem w różnych miejscach, ale w tych budynkach z wielkiej płyty całkiem dobrze się czułem (na ile mieszkając w mieście mogę się dobrze czuć) i nawet lubię tę atmosferę tych osiedli
          • nostress.ka21 Re: Wielka płyta a nowe budownictwo 14.02.13, 12:53
            Podobno, gdyby na Warszawę spadła bomba atomowa lub uderzyło w nią jakieś gigantyczne tornado to jedyne co by zostało to Osiedle Za Żelazną Bramą oraz część Ursynowa wink
    • araceli Re: Wielka płyta a nowe budownictwo 14.02.13, 11:19
      I tak jak myślałam chwila moment i zrobiła się nagonka na ludzi, którzy kupują nowe mieszkania big_grin Czy naprawdę nie potraficie rozmawiać normalnie tylko zawsze 'moje lepsze' musi się opierać na 'twoje gorsze'? Każdemu może przecież podobać się co innegobig_grin
      • guderianka Re: Wielka płyta a nowe budownictwo 14.02.13, 11:35
        Nie mam porównania. Mieszkam w mieszkaniu, które ma ponad 30 lat. Nie wiem jak jest w nowych blokach, na nowych osiedlach. Grunt, że podoba mi się to, jak jest w moim miejscu, w moim otoczeniu.
      • nvv Re: Wielka płyta a nowe budownictwo 14.02.13, 11:49
        Nasze na wierzchu!!! (-;

        Ja tam nie uważam, że wielka płyta jest lepsza. Ani gorsza. Jest inna, ma swoje wady i swoje zalety. Nowe budynki też. I chyba właśnie najlepiej tu wymieniać konkretnie zalety i wady jakie widzimy (wtedy możemy nawzajem wyrobić sobie lepszą wiedzę, dostrzec wady/zalety które nam umykają), zamiast rzucać przymiotnikami wink

        Ja np. mam niewielkie doświadczenie z nowymi budynkami, chętnie bym poczytał jakie widzicie plusy/minusy. Może ja zacznę. Plusem są często miejsca parkingowe na poziomie 0 (niestety oczywiście płatne, i często słono
        • nvv Re: Wielka płyta a nowe budownictwo 14.02.13, 11:54
          No i oczywiście dużą wadą nieocieplonego budynku z wielkiej płyty jest fatalna izolacyjność termiczna (a więc i koszty ogrzewania ok. 2x większe niż w ocieplonej płycie lub nowych budynkach), ale takich budynków nawet nie rozpatruje (wg mnie powinni je jak najszybciej ocieplić).
        • araceli Re: Wielka płyta a nowe budownictwo 14.02.13, 12:01
          nvv napisał:

          > Nasze na wierzchu!!! (-;
          >
          > Ja tam nie uważam, że wielka płyta jest lepsza. Ani gorsza. Jest inna, ma swoje
          > wady i swoje zalety.

          Właśnie. Nowe budownictwo też nie jest jednakowe. Ktoś napisał o braku miejsc parkingowych a w bloku w którym właśnie mieszkam tego problemu nie ma wcale. Mamy swoje prywatne miejsca za szlabanem. Na poprzednim osiedlu z wielkiej płyty było z tym bardzo kiepsko - brak miejsc, chodniki i drogi pożarowe zastawione, jak spadł śnieg to dochodziło do wielkich kłótni, przepychanek a nawet ktoś komuś porysował samochód bo ten stanął na miejscu, który tamten odśnieżył!

          Plusem nowego budownictwa są często windy z poziomu parteru a nie półpiętra. Może to drobnostka ale bardzo ułatwia życie matkom i osobom niepełnosprawnym.

          Piwnice w starych blokach to plus jednak trzeba też brać pod uwagę częste włamania do nich.

          Jest jeszcze kwestia wspólnot - nowe bloki mają ją z automatu a co za tym idzie większy wpływ na koszty i to co się dzieje.
          • malwi.2 Re: Wielka płyta a nowe budownictwo 14.02.13, 12:52
            przyznaje sie, ze mieszkam w nowym smile

            jest tak skomunikowane, że auta nie potrzebujemy (lale mamy), sklepy, apteki, przychodnia, poczta, równe chodniki, miejsce do spacerów, mam gdzie pójśc na kawę, fitness,

            kuchnia duża, piwnica też, kafelki w łazience nie odchodzą (a szkoda wink kilka peknieć tylko w małym pokoju mamy, brakuje mi windy - przy małym dziecku duże ułatwienie, sąsiadów słyszę - nie przeszkadza mi to

            klatka zadbana, szeroka, wszystkie rodziny spokojne

            miejsce parkingowe mamy, place zabaw, ale np nie ma boisk dla starszych dzieci, dużo matek z dziećmi, nikt prania z balkonu na parterze nie kradnie nie słyszałam, gdy czasem wracałam sama nocą nie bałam się iść od przystanku autobusowego

            sąsiedzi w podobnym wieku, mili, ale zabiegani: praca, dom, żłobek, zakupy

            z okna kuchennego widzę sąsiadów wychodzących na balkon "na fajeczkę"- oni mnie te tez widzą, ale jak pracowałam to nawet na nich uwagi nie zwróciłam, dopiero jak "osiadłam" na wychowawczym to ich dostrzegłam, miałam firankę zawiesic, ale się juz przyzwyczaiłam i mi to nie przeszkadza a wieczorem spuszczam roletę

            zieleń będzie jak urosnie

            nie jest źle, ale brakuje mi tu... klimatu
            a stare osiedla to mają



        • momas Re: Wielka płyta a nowe budownictwo 14.02.13, 12:11
          Osiedla z wielkiej plyty - "stare", czyli lata 70-80 (najstarsza wielka plyta w polsce to lata 50!), mają - moim zdaniem o wiele lepiej zaplanowana przestrzen. Odleglości miedzy blokami sa nie "na wyciągnięcie ręki
          No i lepsza inrastruktura - tyle tylko, ze wiekszość 35-30 latków nie pamieta, ze ta infrastruktura powstawa;la latami, aczkolwiek w projekcie istniala od początku smile Na poczatku mieszkancy wyprowadzali sie w szczere pole bez sklepow i innych. BA! drozek, alejek tez nie bylo. No i 2-3 telefony na osiedle. :
          Pisze o Warszawie: Ursynów. Wawrzyszew, Chomiczówka, Piaski....
          Bareja w Alternatyywach mocno prerysowal owczesną rzeczywistość, ale wiele spraw bylo wziętych z życia...
          Co do samych mieszkan - trudno mi sie wypowiadac, zawsze mieszkalam w budynkach z lat20/30 ubieglego wieku (wlasnie to obie uswiadomilam smile )
          • nvv Re: Wielka płyta a nowe budownictwo 14.02.13, 12:35
            > Na poczatku mieszkancy wyprowadzali sie w szczere pole bez sklepow i
            > innych. BA! drozek, alejek tez nie bylo.

            Tak tak, np. na ursynow.org.pl/ można sobie pooglądać zdjęcia i historię z czasów powstawania Ursynowa, szczere pola jeszcze stosunkowo niedawno tam były (-:
            tyle, że właśnie
            • momas Re: Wielka płyta a nowe budownictwo 14.02.13, 13:10
              pamietam Chomiczówkę (Warszawa) z drugiej połowy lat 70...Wtedy mówiło się o tej części Warszawy - zad...e. big_grin
              Niedawno , po wielu latach trafiłam w tamto miejsce, Prawie nie poznałam smile
              • jarkotowa1 Re: Wielka płyta a nowe budownictwo 14.02.13, 13:28
                To na Chomiczówce te sady i pola z kapustą z mojego dzieciństwasmile
                • momas Re: Wielka płyta a nowe budownictwo 14.02.13, 13:36
                  smile
                  moze się znalyśmy
                  smile
            • jarkotowa1 Re: Wielka płyta a nowe budownictwo 14.02.13, 13:18
              Przez 20 lat mieszkałam w wielkiej płycie. Od kilkunastu mieszkam w "nowym budownictwie" (choć to już nie takie nowesmile).
              Oba rodzaje osiedli mają swoje wady i zalety. Ale, jak już ktoś zauważył, kiedyś tę wielką płytę budowano na polach. I razem z blokami powstawała infrastruktura. Koło mojego bloku były sady, pola z kapustą, łąki. Pamiętam jak stawiano kolejne i kolejne bloki, jak znikały pola, jak modernizowano infrastrukturę. Wybierając swoje nowe....niewielki był wybór. Padło na koniec miasta, metro kończyło trasę niemal w polu. Raptem kilka bloków, potem supermarket, reszta to pola z kapustą, łąki, cisza, spokój. Zero szkół, przedszkoli. Po 3 latach (od mojego zamieszkania) zbudowali państwową szkołę i przedszkole, dwa publiczne place zabaw. Przy bloku patio z własnym pacem zabaw. Do "starych" osiedli z infrastrukturą i oświatą raptem 1-3km. Teraz po tych kilkunastu latach nie ma już łąk ani pól z kapustą, wszystko zabudowane, na każdym rogu sklepy, kawiarnie, piekarnie. Infrastruktura typu place zabaw w promieniu 500m - 4, nowoczesne, bezpieczne, kolorowe. Technologicznie nowe budownictwo ma przewagę bo nie ma typowych pionów w mieszkaniach, budynki są ciepłe, mają nowoczesne windy, garaże, ładne wykończenie klatek schodowych. No i średnia wieku sąsiadów zazwyczaj jest zbliżona. To takie moje spostrzeżenia. Odwiedzam rodziców na osiedlu z wielkiej płyty. Wybierając drugi raz wybrałabym "nowe" budownictwo albo budownictwo z lat 20-30.
            • zielonelato Re: Wielka płyta a nowe budownictwo 14.02.13, 13:22
              No własnie o infrastrukturze developer dzis nie myśli. I tak ludzie zmuszeni są zawozic swoje dzieci na drugi koniec miasta(a przecież czas jest cenny!), albo są pozbawieni prywatności, bo sasiad zagląda im w talerze.

              Dla mnie idealnym rozwiązaniem byłoby połaczenie tego co mają stare, dobrze rozplanowane osiedla z udogodnieniami w nowym budownictwie, czyli minimum dwie windy(w tym jedna towarowa) zamykane galerie, czy garaż podziemny. Ale wszystkie pozostałe moje oczekiwania (wymienione tu juz kilka razy) nowe budownictwo nie spełnia. Nie buduje się duzych mieszkan, a te co są maja zamiast osobnej kuchni aneks nawet nie w postaci litery L(to jeszcze mój mąz, by przełknął) a kwadratu, czy prostokąta i i to na małym metrażu. . Nie ma też piwnic i komórek lokatorskich. Jak są to są sporo płatne i zwyczajnie za mało ich jest. Problemy z parkowaniem to jest temat na elaborat conajmniej. A stare osiedla mają mnóstwo zieleni, drzew bez liku, parki, place zabaw do wyboru i koloru, komunikację i wszystkie usługi pod nosem. Człowiek jest bardziej niezależny i nie traci czasu. A ja juz nie mam 20 lat i nie mam juz zdrowia ani cierpliwosci do stania w gigantycznych korkach. Czas nie stoi w miejscu i chcę jeszcze oddech po pracy złapać, a nie mieć mieszkania po to , by się w nim jak w hotelu przespac i wio do roboty. Nie ma idealnych rozwiązan, sa za to rózne oczekiwania i potrzeby, rożne priorytety. Inna sprawa, ze na starych, klimatycznych osiedlach nie buduje sie nowych bloków, bo nie ma po prostu gdzie ich w tak dobrze zorganizowanej juz przestrzeni postawić. A tam gdzie sie je na siłę wciska ludzie protestują, bo robi sie zbyt gesto i niekomfortowo.
              • zuzanna56 Re: Wielka płyta a nowe budownictwo 14.02.13, 13:49
                Mieszkałam w wielkiej płycie wiele lat, aż do 37 roku życia. Najpierw jako dziecko, z rodzicami w 2 mieszkaniach. Potem rok u teściowej. Potem w 2 własnych mieszkaniach. Były to wielkie trójmiejske osiedla mieszkaniowe, bloki 4 piętrowe. Po latach ładnie wyremontowane, ocieplone, w domu na parterze w narożnym mieszkaniu miałam upał. Ale też czynsze były wysokie. Szkoła, przedszkole, przychodnia - blisko, do 10-15 minut na pieszo. Sklepów pełno. Dojazd do centrum 15-25 minut autobusem. Było głośno, telewizor sąsiadów (w 3 różnych mieszkaniach) było słychać non stop. Mało miejsc parkingowych. Brzydko, po prostu brzydko. Niektóre klatki niezadbane, sąsiedzi zostawiali buty i śmieci przed drzwiami. Wiele lat chciałam się stamtąd wynieść. W mieszkaniu miałam wszystko zrobione po swojemu, było fajne i sprzedaliśmy te nasze 2 mieszkania za dobre pieniądze, ludzie byli zadowoleni. Ja tęskniłam do natury smile Teraz dobrze mi we własnym domu.
                • fil.ona Re: Wielka płyta a nowe budownictwo 14.02.13, 14:20
                  minus wielkiej płyty
                  -mam 27 lat a moi sąsiedzi koło 70 (3/4 bloku)
                  -na klatce śmierdzi "starymi ludzmi",alkoholem,szczurami
                  -w lato pszesiadują na klatkach "dresiarze"
                  -w moim przypadku beznadziejny wąski balkon
                  -Wszyscy wiedzą wszystko o sobie (zaczepki sąsiadów typu
                  dlaczego pani mąż tak póżno wraca)
                  -piwnica do której boję się zejść sama
                  -patologiczne rodziny
                  -w moim przypadku wąskie pokoje/kuchnia takie wagony
                  -rury na każdej ścianie i jeszcze obleśne kaloryfery
                  -niskie pokoje u mnie 245 cm .od sufitu do podłogi
                  -zagracone korytarze
                  Może ktoś stwierdzi,ze przesadzam ale chyba najgorszi są ci ludzi ....nei mówię ,ze wszędzie tak jest ale w moim bloku mieszka dużo dziwnych ludzi .Mój sąsiad zwany "Jezusem"wygłasza swoje racje z okna Wykrzykuje jakieś głupoty .okna jego wychodzą na klatkę schodową i zastanawiam się jak wchodzę czy przypadkiem nie wypuści on szklanki z ręki prosto na moją głowę .
                  Takich dziwolągów mam kilku .smileNie będę się rozpisywać bo może jakiś mój sąsiad czyta to forum smilesmilesmile

                  • malwi.2 Re: Wielka płyta a nowe budownictwo 14.02.13, 14:29
                    ale egzotycznie smile

                    • malwi.2 Re: Wielka płyta a nowe budownictwo 14.02.13, 14:43
                      ja tez miałam takie sasiadki, jak w kamienicy mieszkałam, zawsze zaczepiły, pogadały (miały czas), wiedziałam, która mężatka ma faceta na boku (ale akurat tę plotkę mi facet sprzedał)- ale całkiem fajne były (te emerytki), emeryci robią klimat wink mozna sie poczuc jak w rodzinie wink

                      mieszkała tez "taka jedna" rodzina, drzwi wyjsciowe z klatki non stop były wywarzane (może ktos klucza non stop zapominałwink jak syn miał "przepustkę", to troche wiecej szkód zawsze "sie narobiło", ale na co dzien byli bardzo mili, lubilismy się,

                      sąsiadki zawsze były zorientowane kto u nas jest na weekend, a kto dłuzej pomieszkuje, kolega mówił, ze monitoring to mamy zaje.bisty wink

                      brakuje mi tego klimatu smile
                  • zuzanna56 Re: Wielka płyta a nowe budownictwo 14.02.13, 14:48
                    Ja miałam do tego starszą panią, u której w domu ale i na klatce okropnie śmierdziało (jak tylko otworzyła drzwi) , do tego dwóch głuchych starszych panów, telewizor 10 godzin dziennie na cały regulator. Fil.ona, trochę cię rozumiem smile
                    Dodam tylko że moi rodzice (66,70 lat czyli niby starsi) mieszkają w tzw. nowym bloku (kilkanaście lat już) i tam jest ok. To kwestia ludzi a nie wieku.
              • johana75 Re: Wielka płyta a nowe budownictwo 14.02.13, 18:22
                > Dla mnie idealnym rozwiązaniem byłoby połaczenie tego co mają stare, dobrze roz
                > planowane osiedla z udogodnieniami w nowym budownictwie, czyli minimum dwie wi
                > ndy(w tym jedna towarowa) zamykane galerie, czy garaż podziemny. Ale wszystkie
                > pozostałe moje oczekiwania (wymienione tu juz kilka razy) nowe budownictwo nie
                > spełnia. Nie buduje się duzych mieszkan, a te co są maja zamiast osobnej kuchni
                > aneks nawet nie w postaci litery L(to jeszcze mój mąz, by przełknął) a kwadrat
                > u, czy prostokąta i i to na małym metrażu. . Nie ma też piwnic i komórek lokato
                > rskich. Jak są to są sporo płatne i zwyczajnie za mało ich jest. Problemy z par
                > kowaniem to jest temat na elaborat conajmniej.

                Deweloperzy budują takie mieszkania jakie sie sprzedają, a przejada się w tej chwili małe. Zdolność kredytowa obywateli jest niska i na większe któe tez sa oferowane nie ma po
                prostu chętnych lub jest ich mniej i dłużej sie sprzedają. Ja z checią kupiłabym mieszkanie w nowym budownictwie ( od znajomego dewelopera) ale mnie nie stać, bo takie ok 80m2 to koszt u nas 4.300 zl. M2, z piwnicami, winda i monitoringiem. Wiec wybrałam kamienice, mieszkania duże przestronne, dobrze wyciszone bo mury grube (często nieocieplone) , ale to nie przeszkadza za bardzo, do tego wysokie,jest przestrzeń, powietrze. Wyremontowane spelnia wszystkie moje kryteria jesli chodzi o mieszkanie, jak i jego położenie.
        • minimikro Re: Wielka płyta a nowe budownictwo 14.02.13, 19:00
          (jak np. ten wspominany Ursynów w W-wie
          > ) i zwykle bliżej węzłów komunikacyjnych (przystanki tramwajowe i autobusowe) -
          > - niestety wiele nowych budynków ma lokalizacje kiepską (dobre lokalizacje już
          > są zajęte przez nasze kochane wielkie płyty, przykro mi bardzo tongue_out),

          Akurat na Ursynowie np. wzdłuż KENu czy od Natolina w górę przeważa nowe budownictwo, a jak wiemy metra jest pod KENem. wink
        • koronka2012 Re: Wielka płyta a nowe budownictwo 14.02.13, 23:58
          nvv napisał:


          > Plusem są często miejsca parkingowe
          > na poziomie 0 (niestety oczywiście płatne, i często słono
          • malwi.2 Re: Wielka płyta a nowe budownictwo 15.02.13, 06:27
            koronka2012 napisała:


            > Plus za garaż, za to minus - brak miejsc parkingowych dla gości, bo za to już n
            > ikt nie płaci i nikt ich nie planuje

            mamy miejsce parkingowe dla gości


            > Zgadza się, komórek jest parę na cały blok i trzeba się na nie zapisywać na eta
            > pie rysowania planów bloku chybasmile

            każdy ma duzą piwnicę, jest wózkarnia i suszarnia

            aha, mam 48m i dużą kuchnia oddzielnie (aneksu nie chciałam) w kuchni stoi stół, w każdym nowym mieszkaniu w którym byłam (oprócz jednego) jest oddzielne okno w częsci kuchennej tak, ze spokojnie można kuchnię mieć odzielona od salonu

            Układy mieszkań bywają o niebo lepsze w płycie. Pokaż mi nowe mieszkanie ca 60 m. gdzie są 3 ustawne pokoje z widną kuchnią.


            pełno jest takich!!!


            zastanawia mnie skąd ludzie biora te niestworzone historie, w stylu brak piwnicy, ciemna kuchnia- lub jak np jaka to tragedia w nowym jak budynek osiądzie, mieszkam 6 lat -mam dwa nie duże pękniecia w małym pokoju, dla mnie to nie tragedia

            może ci ludzie nigdy w nowym nie byli, na oczy nie wdzieli,

            infrastruktura u mnie taka, taka że nie musze sie wybierec poza osiedle by cokolwiek załatwić, kupic (nawet jest oddział urządu miejskiego) mam dwie minuty do przystanku: tramwajowego i autobusowego,

            jesli chodzi o szkołe i przedszkole, to są, ale przepełnione, ale może po prostu poszukamy przedszkola w dzielnicy, gdzie pracujemy

            ale to osiedle volty to w ogóle bajka smile

            mi jest ciężko znaleźć minusy nowego, poważnie, jedynie ten sentyment do starych blokowisk
    • volta2 Re: Wielka płyta a nowe budownictwo 14.02.13, 14:22
      minusem w płycie poza już wymienionymi jest niemożebny upał latem - wynajmowałam kiedyś ostatenie piętro i w czasie upałów leżałam naga na wersalce a i tak krople potu po mnie leciały.
      czegoś takiego nie przeżyłam w żadnym mieszkaniu, teraz nawet uświadomiłam sobie, ze takiej akcji nie było w kraju gdzie 40 stopni w lipcu -sierpniu jest dość permanentne.

      no i stare osiedla to dla mnie nie mają żadnej wartości użytkowej - kilometrowe uliczki wyasfaltowane, mające być ni to chodnikiem ni to ulicą a w efekcie pełnią rolę parkingów.
      przy tych uliczkach są trawniki i zieleńce ale żadnych sklepów, bo partery są mieszkaniowe.

      widzę jak to jest u teściów, gdzie nie wpadam wypić tylko kawy ale mieszkałam przez całe wakacje - dramat, sklep daleko, kiost też daleko, nie ma nic, żadnego placu zabaw na horyznoncie nawet. tylko ta uliczka z samochodami.
      ja w bloku na przeciwko mam i fryzjera i dentystę i spożywczak i karabinki i erotyka, w sąsiednim bloku mam już vinko i kawkę, wypożyczalnię dvd i bank. plac zabaw na terenie bloku ale akurat moje dzieci wychodza na teren publiczny - bo są już starsze i potrzebują przestrzeni. są bepieczne, bo nie ma specjalnie ruchu a do ścieżki rowerowej wpinają się pod blokiem. wszędzie kamerki i ochrona, wyedukowani społecznie sąsiedzi, co to zwórcą uwagę na niepokojące sytuacje.
      dzieci żyją w dużym mieście a latają po osiedlu jakby po jakiej wsi z dziecmi sąsiadów, nawet w okolicy 21 nie obawiam się ich wysłać do dvd żeby oddali film. na nowych jakoś nie widać żulerki, dresików, patologii co to od 10 latka będzie się domagała wyskoczyć z komórki.
      no jakoś nie umiem znaleźć minusów nowego osiedla.
      pominę milczeniem sprawy tak oczywiste jak miejsce do parkowania w budynku na poziomie -1 czy -2. szczególnie zimą.
      • zosiaonline Re: Wielka płyta a nowe budownictwo 14.02.13, 18:21
        przybij piątkę, volta2 wink
    • rzmija Re: Wielka płyta a nowe budownictwo 14.02.13, 14:23
      Z tym, że w nowym budownictwie całkowity brak infrastruktury to nie do końca prawda. Teraz dużo nowych bloków nie ma mieszkań na parterze a lokale usługowe, sklepy czy kawiarnie.
      Ja mieszkam w tej chwili w bloku z 2005 roku i bardzo sobie chwalę bo sąsiadów przez 4 lata nie słyszałam (poza remontem), jest ciepło i komfortowo. Mieszkanie wynajmuję więc żal mi będzie się wyprowadzać kiedyś.
      • joanna_poz Re: Wielka płyta a nowe budownictwo 14.02.13, 14:47
        > Z tym, że w nowym budownictwie całkowity brak infrastruktury to nie do końca pr
        > awda.
        ja mieszkam pod Poznaniem na wsi.
        wies liczy ze 3000 mieszkanców, glownie jest to nowe budownictwo, ktore tu powstaje od 8-9 lat.
        w ramach infrastruktury przez te lata powstało nam tu chyba wszystko.
        nie podejmuję się wymieniać, bo wymieniałabym długo i długo. nawet mamy 2 (mini co prawda) centra handlowesmile
        • zuzanna56 Re: Wielka płyta a nowe budownictwo 14.02.13, 14:50
          To ci zazdroszczę smile Na mojej wsi tuż pod Gdańskiem i Gdynią nie ma nic oprócz 2 lokalnych sklepów spożywczych. Na szczęście do miasta bliziutko i wieś sąsiednia ma Biedronkę i sporo innych sklepów.
          • zuzanna56 Re: Wielka płyta a nowe budownictwo 14.02.13, 14:52
            Ale moja wieś jest mniejsza wink Też mnóstwo ludzi osiedliło się tu i we wsi sąsiedniej (większej) przez ostatnich 7-8 lat.
          • joanna_poz Re: Wielka płyta a nowe budownictwo 14.02.13, 14:56
            u mnie
            w centrum nr 1 jest: Biedronka, restauracja, delikatesy mięsne, kwiaciarnia, apteka, sklep z winami, restauracja, biuro podrozy, sklep z zabawkami, cukiernia/ piekarnia, sklep z kosmetykami i kulkoland dla dzieci (wybudowal to developer budujący osiedle po jednej stronie drogi)
            w centrum r 2 skromniej: Stokrotka, fryzjer, kosmetyczka, kwiaciarnia, zoologiczny, dentysta, optyk, cukiernia, pizzeria

            w starej częsci wsi - sklep ABC, apteka (druga we wsiwink, dentysta, fryzjer z kosmetyczką, poczta, sklep z chemią z importu, warzywniak

            co prawda co jakis czas cos tam plajtuje, ale i otwiera sie nowe na tym miejscu.
            • joanna_poz Re: Wielka płyta a nowe budownictwo 14.02.13, 15:02
              przypomnialo mi sie jeszcze jedno mini mini 'centrum" handlowe ze sklepem Fresh, pralnią i kolejnym fryzjero-kosmetyczką i kebabemsmile

              po 8 latach doczekalismy tez pięknej szkoły.
              place zabaw mielismy od początku.
            • zuzanna56 Re: Wielka płyta a nowe budownictwo 14.02.13, 15:05
              To u mnie takie atrakcje typu 2 zakłady fryzjerskie, 1 apteka, 2 kwiaciarnie, restauracja, 2 piekarnie, mięsny, 3 pizzerie, drogeria, papierniczy i kilka innych sklepów (3 spożywcze plus Biedronka) są w tej wsi większej, zaraz obok, ale jednak muszę podjechać samochodem. Tam osiedliło się jeszcze więcej ludzi, jest mnóstwo nowych domów, też od dewelopera, różnych.
              Na pewno nie było tego wszystkiego 10 lat temu. Teraz to jest taka jakby daleka dzielnica miasta można powiedzieć, choć inna gmina, wiejska.
              • zuzanna56 Re: Wielka płyta a nowe budownictwo 14.02.13, 15:12
                W tej okolicy, gdzie mieszkają moi rodzice jest kilka nowych osiedli, nowych w sensie kilkanaście lat i nowszych - kilka lat (nie wielka płyta). Wszędzie pełno sklepów, szkoły, przedszkola, przychodnia. Często jeżdżą autobusy, wszystko jest pod nosem, choć do centrum trzeba trochę dojechać, ale nie każdy codziennie jeździ do centrum. Mają place zabaw, bibliotekę, wszystko czego trzeba.
    • minimikro Re: Wielka płyta a nowe budownictwo 14.02.13, 18:55
      Ja mieszkam w nowym bloku w otoczeniu bloków z wielkiej płyty. Potwierdzam wymienione przez Ciebie zalety w.p. Korzystam więc z zalet otoczenia, ale dodatkowo mam miejsce w garażu podziemnym, okna we wszystkich pokojach od podłogi do sufitu i dużą powierzchnię przy niewielkiej ilości pomieszczeń, co bardzo sobie cenię.
      • volta2 Re: Wielka płyta a nowe budownictwo 14.02.13, 19:11
        nowym bloku w otoczeniu bloków z wielkiej płyty

        o, to akurat dla mnie byłby najgorszy z możliwych wyborów, nijak nie rozumiem, czemu są chętni na takie kąski w środku starych osiedli.
        no, ale to dobrze że jesteś zadowolona
    • jagoda_pl Re: Wielka płyta a nowe budownictwo 14.02.13, 19:19
      Ja jestem bardzo anty-płyta. W dzieciństwie zawsze bałam się takich wielkich bloków z ich zsypami, windami itd. W dorosłym życiu mieszkałam rok w wielkiej płycie - nie było to co prawda wielkie osiedle takich bloków, ale jednak klimat dość podobny... Najgorsze były szarże mrówek!

      Byłam ostatnio na imprezie u koleżanki na warszawskim Bródnie i z wielką radością wracałam na swoje nowe osiedle z kartonu. Duża kuchnia, sporo miejsca w łazience, duży balkon, jasna klatka, parking podziemny, a infrastruktura niezła, bo w okolicy są też stare bloki.
    • cruzbos Re: Wielka płyta a nowe budownictwo 14.02.13, 20:51
      Dla mnie główna zaleta nowego budownictwa to przestronne korytarze w mieszkaniu, spokojnie osoba na wózku inwalidzkim może wjechać do każdego pomieszczenia, a otwierając drzwi łazienek na oścież, nie trzeba się przyklejać do ściany, żeby przejść. Oprócz tego w miarę duże łazienki oraz obszerne klatki schodowe. We wszystkich mieszkaniach z wielkiej płyty, w których, byłam korytarze są miniaturowe i wąskie, a łazienki i klatki schodowe strasznie ciasne. Oprócz tego na plus duży balkon, parking podziemny (płatny, ale można zrezygnować w każdej chwilii, a jak mieszkałam w wielkiej płycie to mieliśmy garaż, który też kupilśmy za niemałe pieniądze, a był spory kawałek od bloku), brak instalacji gazowej. W bloku z 2006 r. mamy piwnicę, wszystkie pokoje zamknięte, również salon i oddzielną kuchnię, nie aneks oraz dwie łazienki, co w mieszkaniach z wielkiej płyty, nawet dużych 4-pokojowych, raczej się nie zdarza. Dla mnie ważna jest również czystość, ład i porządek wokół bloku. Odległości między blokami nie mniejsze niż na osiedlu z wielkiej płyty, a chyba nawet większe. Mieszkamy na osiedlu zwykłych 4-piętrowych bloków budowanych od 2000 r. do teraz praktycznie i infrastrukturę mamy jak najbardziej ok, myślę, że to akurat zależy od lokalizacji i ogólnych standardów w mieście.
    • beverly1985 Re: Wielka płyta a nowe budownictwo 14.02.13, 21:26
      Owszem, mieszkania w wielkiej plycie mają często doskonała lokalizację. Wybrałam jednak nowe budownictwo z wielu względów
      - szerokie podjazdy dla wózki, windy, większe klatki schodowe, na dole pomieszczenie dla wózków i rowerów
      - większe, sensowniejsze łazienki. Brak klitek z wc metra na metr
      - wygłuszenie! nie chciałam kupować nowego mieszkania głownie dlatego że bałam się wykrycia usterek po fakcie takich jak słabe wygluszenie, nierównosci gdy budynek "osiądzie" itp. Kupilam mieszkanie w nowym budownictwie, ale na rynku wtórnym. Popytałam po prostu sasiadów jak jest z glośnoscią.
      -ciepła woda z kranu (choc to akurat w wielu starych blokach tez teraz jest)
    • alba27 Re: Wielka płyta a nowe budownictwo 15.02.13, 12:26
      To ja się wypowiem bo doświadczenie mamsmile
      23 lata mieszkałam w wieżowcu z wielkiej płyty, potem 7 lat w czteropiętrówce z cegły, 2 lata w kamienicy w cetrum miasta i teraz w domu...
      Najwygodniej było w tym pierwszym lokum, ogrzewanie z sieci, woda ciepła też, super infrastruktura, chociaż jak dla mnie to za tłoczno i jak psuła sie winda to był problem, problemów z akustyką wielkich nie dostrzegłam.
      W niskim bloku tez miło, ciepło, fajni sąsiedzi, których nie słyszałam ale już ciepła woda z junkersa...
      Mieszkanie w kamienicy było w super lokalizacji ale za słyszałam każdy krok sąsiadów na górze, poza tym była to stara kamienica , stare rury, na wielkie remonty pieniędzy brak , ogrzewanie gazowe a kamienica nieocieplona, jeśli mieszkać w kamienicy to tylko ocieplonej i z nowymi instalacjami.
      O mieszkaniu w domu było wiele razy to się nie wypowiadam.
      Wg mnie najważniejsza jest lokalizacja i stan budynku. Ludzie zawsze będą kupowali mieszkania z dobrą infrastrukturą, wolałabym mieszkanie w bloku z wielkiej płyty i mieć pod nosem szkołę i pracę niż mieszkanie w nowym budynku ale 45min dojeżdżać.
      Poza tym są dobrze utrzymane bloki i te zaniedbane, podobnie z kamienicami i innymi budynkami mieszkalnymi. Nie ma co generalizować, każdy musi wziąć pod uwagę własne potrzeby.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja