gorzkacz-ekolada
14.02.13, 23:43
Witajcie!
Czytam forum Oszczędzamy od pewnego czasu i dzisiaj postanowiłam zasięgnąć Waszej rady.
Mam 25, narzeczony 28.
Mieliśmy zamieszkać razem już w zeszłym roku, ale nie wyszło.
Czym dysponujemy?
-30 000 oszczędności (+alternatywne 60 000, ale ta kwota zależy od dobrej woli moich rodziców,więc liczę ''w nawiasie'')
-pensja narzeczonego 2300-2600
-moja pensja 1000-1300
Co byśmy chcieli?
Chcielibyśmy mieć ''własne''(czyli wzięte na kredyt) mieszkanie.
Z powodu zarobków szukamy mieszkania w przedziale cenowym między 110tys, a 130tys.Za takie pieniądze możemy spokojnie kupić 38 metrowe mieszkanko.
I teraz pojawia się problem...Nasze oszczędności wydawały się całkiem przyzwoite dopóki nie poszliśmy do banku, gdzie pani nas sprowadziła na ziemię...Wedle pani z banku w którym mamy konta rata kredytu na 25 lat wyniosłaby jakieś 900 złotych...Wedle kalkulatorów kredytowych rata powinna wynieśc od 700 złotych.
I teraz pytanie, czy nas stać na wyprowadzkę?
Nasze koszty:
-czesnego narzeczonego(które za 2-3 miesiące powinno się skończyć bo narzeczony zbierze całą kwotę czyli odchodzi 500 złotych wydatku)
-moje czesne (340 złotych, niestety jeszcze 1,5 roku)
-telefony+internet (około 100-120 złotych, zapewne coś by się udało uciąć)
-kosmetyki (maksymalnie 100 złotych na nas dwoje)
-bilety miesięcznie (około 100 złotych na nas dwoje bo kupujemy od razu np.na 3 miesiące więc wychodzi taniej)
-używek brak(nie palimy, nie pijemy alkoholu)
-wysokość czynszu w mieszkaniach, które nas interesują to około 300 złotych + opłaty
-brak samochodu
Jeżeli zakładam opcję wkładu własnego w postaci 30 tys., to wydatki mieszkaniowo-rachunkowe(bilety,telefony,prąd itp) powinny wynieść jakieś 1800 złotych ( z moim czesnym).
Powinno zostać jakieś 1400.Niby dużo,ale obliczone kwoty są ''na styk'' (bo rata kredytu może wynieść 800 złotych...)
Jeśli zakladam opcję wkładu własnego w postaci 60 tys.(+ nasze oszczędności, jako wyposażenie), to wydatki mieszkaniowo-rachunkowe kształtują się na poziomie 1400 złotych.
Opcja numer dwa jest od nas poniekąd niezależna (jest całkowicie uzależniona od preferencji naszych rodziców, a te raczej nie obejmują kredytu...).
Zamierzamy szukać mieszkania do odświeżenia bo nie stać nas na kapitalny remont.Z wyposażenia będziemy dysponować jedynie moimi meblami z pokoju, więc pozostałe rzeczy(pralka,lodówka) również trzeba będzie zakupić.W zeszłym roku kupiliśmy jakieś garnki,patelnię, reczniki i pościel, więc coś tam na start już mamy.
Zapewne ktoś z Was może zapytać dlaczego przy takich dochodach mamy tak niskie oszczędności.Mój narzeczony daje swojej mamie 600 złotych miesięcznie.Jego pensja ma taką wysokość od niecałych dwóch lat.Wcześniej oscylowała wokół 1500 złotych.W sumie trochę jest nam smutnawo bo nie jeżdzimy nigdzie na wakacje, nie mamy żadnych ''ekskluzywnych hobby'', a i tak samodzielny start w życie wydaje się trochę nieosiągalny.
Co o tym myślicie?