Straciłam pracę

18.02.13, 16:25
Dziś wypowiedziano mi umowę o pracę, wiedziałam, że tak będzie, zwłaszcza po kolejnym zwolnieniu lekarskim - mam wiecznie chorującego przedszkolaka, nieustający ciąg chorób trwa od dwóch lat, od kiedy jako czterolatek poszedł do przedszkola. Nie wiem, co dalej. Zarabiałam b. dobrze, dużo więcej od męża. Oszczędności nie mamy, wszystko pochłonęła budowa domu. Zostajemy z jedną pensją, mojego męża. Opłat miesięcznych mamy ponad dwa tysiące - w tym przedszkole, rata kredytu za dom, rata za samochód, światło, ubezpieczenia. Mamy dwa samochody, niestety, muszą obydwa jeździć, mąż potrzebuje do pracy, ja dowożę syna do przedszkola 30 km w jedną stronę, mieszkamy w miejscu, gdzie komunikacja właściwie nie istnieje. Po opłaceniu wszystkiego plus paliwo zostanie nam na życie jakieś osiemset złotych. Jestem przerażona. Tym bardziej, że na znalezienie pracy od razu raczej nie ma szans. Poza tym w przyszłym roku mały idzie do zerówki, pojawi się problem z odbiorem ze szkoły, opieką popołudniami itp. Zupełnie nie wiem, co robić.
    • abidiaszz Re: Straciłam pracę 18.02.13, 16:30
      Dodam jeszcze, że nie chcę sprzedawać domu i go nie sprzedam, zwłaszcza teraz, przy tak niskich cenach. Budowa kosztowała nas niezwykle dużo wysiłku i wyrzeczeń. Nie zrobię tego nawet gdybyśmy mieli jeść suchy chleb. Rata za samochód kończy się za rok, rat za dom zostało trzydzieści sześć - dokładnie trzy lata do spłaty.
      • falllen_angel Re: Straciłam pracę 18.02.13, 16:46
        abidiaszz napisał:

        > Dodam jeszcze, że nie chcę sprzedawać domu i go nie sprzedam, zwłaszcza teraz,
        > przy tak niskich cenach.

        Ja w kwestii formalnej: w chwili obecnej ceny są jeszcze relatywnie wysokie. Niskie dopiero będą.

        W.
    • iberka Re: Straciłam pracę 18.02.13, 16:34
      do zerówki dopiero we wrześniu zatem narazie rezygnujecie z przedszkola + nie będzie opłat za paliwo. Tak jest wg mnie najprościej
    • trypel Re: Straciłam pracę 18.02.13, 16:37
      moze to pomoże na przyszłość.
      skoro zarabiałaś wiecej od meża to kto wpadł na tak idiotyczny pomysł zebyś to Ty a nie on chodziła na zwolnienie z dzieckiem????????
      • minimikro Re: Straciłam pracę 18.02.13, 19:58
        trypel napisał:

        > moze to pomoże na przyszłość.
        > skoro zarabiałaś wiecej od meża to kto wpadł na tak idiotyczny pomysł zebyś to
        > Ty a nie on chodziła na zwolnienie z dzieckiem????????

        Otóż to. Na zwolnienia powinna chodzić osoba mniej zarabiająca (bo po 1. 80% z jej pensji mniej boli, a po 2. mniejszy ból w razie zwolnienia).
    • sylwiam_m Re: Straciłam pracę 18.02.13, 16:38
      A tak na przyszłość, jak już znajdziesz pracę i będziesz zarabiać więcej niż mąż, trzymaj się zasady - na zwolnienia chodzi ten co mniej zarabia.
    • sloncetoskanii79 Re: Straciłam pracę 18.02.13, 16:59
      A jaki masz okres wypowiedzenia? Może coś się trafi w tym czasie?

      P.S. ja też jestem w trakcie poszukiwania.

      • joko5 Re: Straciłam pracę 18.02.13, 17:18
        Ktoś proponował rezygnację z przedszkola, a co gdy za kilka m-cy praca już będzie a miejsca w przedszkolu brak, tak więc nie rezygnuj z przedszkola tym bardziej, że to nie tylko przechowalnia dzieci, a także nauka.
        • kanna Re: Straciłam pracę 18.02.13, 17:22
          Za pół roku mały idzie do zerówki, wiec rezygnacja z przedszkola (szczególnie, ze choruje) - jak najbardziej. Odchodzi przedszkole i paliwo.
    • kufferrek Re: Straciłam pracę 18.02.13, 17:27
      Dlaczego Ty chodziłaś na zwolnienia?
    • disco-ball Re: Straciłam pracę 18.02.13, 18:09
      Jaki podano Ci powód zwolnienia?
      Jak długi okres wypowiedzenia?
    • marzeka1 Re: Straciłam pracę 18.02.13, 18:51
      W opisanej sytuacji trudno zrozumieć dwie rzeczy: dlaczego skoro twoja pensja była tą większą i potrzebniejszą to ty chodziłaś na zwolnienia i jaki jest sens budować dom tam, gdzie nie ma żadnych dojazdów i jest się skazanym na 2 samochody.
      • joko5 Re: Straciłam pracę 18.02.13, 18:54
        Nie znamy Ich sytuacji, może mieli ziemię za darmo, może jest wyjątkowo cudna okolica.
        • marzeka1 Re: Straciłam pracę 18.02.13, 19:26
          NIC, nawet najcudniejsza okolica nie tłumaczy zamieszkania w miejscu, gdzie nie ma sensownego dojazdu, a dziecko dowozi się 30 km do przedszkola. A potem nastolatek jest totalnie odcięty od kolegów, życia towarzyskiego,a rodzic robi za kierowcę.
          • anula36 Re: Straciłam pracę 18.02.13, 19:46
            Marzeka, bardzo Cie cenie,ale wez poprawke,ze nie wszyscy w Polsce sa w stanie mieszkac w miescie/ w poblizu miasta.
            Mlodziez w takiej sytuacji czesto wybiera po gimnazjum stancje lub szkole z internatem.
            • ewa9717 Re: Straciłam pracę 18.02.13, 19:54
              No ale aż się prosiło zatrudnić pełnoetatową nianię, jesli dziecko tak chorowało, a w perspektywie była utrata dobrze płatnej pracy. Rany, nic z tego nie rozumiem!
            • marzeka1 Re: Straciłam pracę 18.02.13, 20:07
              Anula, ale tu ktoś sobie wybrał o wybudował w takim miejscu dom- trudno to zrozumieć, podobnie jak chodzenie na zwolnienia, gdy było się stroną lepiej zarabiającą. Naprawdę współczuję kobiecie, bo decyzje przed nimi niełatwe.
              • anula36 Re: Straciłam pracę 18.02.13, 21:36
                W sprawe zwolnien nie wnikam.
                Mieszkanie niestety nie zawsze moze byc w centrum duzego miasta, wybor lokalizacji moze byc podyktowany posiadana/ sprezentowana dzialka np. oraz faktem ze sie cale zycie mieszkalo w takiej okolicy i czlowiek jest przyzwyczajony ze wszedzie daleko.

      • black_halo Re: Straciłam pracę 18.02.13, 21:51
        > W opisanej sytuacji trudno zrozumieć dwie rzeczy: dlaczego skoro twoja pensja b
        > yła tą większą i potrzebniejszą to ty chodziłaś na zwolnienia i jaki jest sens
        > budować dom tam, gdzie nie ma żadnych dojazdów i jest się skazanym na 2 samocho
        > dy.

        Na oba pytania nie da sie sensownie z ekonomicznego punktu widzenia odpowiedziec. Moze mieli ziemie albo okolica jest swietna i mysleli, ze dadza rade. Moze kredyt brali w czasach kiedy benzyna byla po 2-3 zlote.

        Co do chodzenia na zwolnienia - nie wiem dlaczego ale zazwyczaj uwaza sie ze wazniejsza jest praca faceta wiec jest "normalne" to kobieta idzie na zwolnienie. W Polskich warunkach chore jest to, ze lekarz daje na caly tydzien albo i dluzej. Mieszkam w Belgii, moja kolezanka bardzo sie zdziwila, ze na zapalenie pluc dziecko dostalo 3 dni z przykazem przyjscia na kontrole po tym czasie, ew. mozna bylo przedluzyc o 2-3 kolejne dni.

        Po trzecie - zapewne na zadupiu, 30km od przedszkola pewnie nie ma jak zatrudnic niani. Nie kazdemu chce sie dojezdzac kawal drogi a w Polsce nie praktykuje sie az tak bardzo zwracania za dojazdy.

        Opcje:
        1. Rezygnacja z przedszkola na czas kiedy siedzisz w domu ale to utrudnia szukanie nowej pracy bo na rozmowe dziecka nie wezmiesz.
        2. Umowa z mezem, ze kiedy znajdziesz kolejna prace to on chodzi na zwolnienia
        • minimikro Re: Straciłam pracę 19.02.13, 06:41
          > W Polskich warunkach chore jest to, ze lekarz daje na caly tydzien albo i dluz
          > ej. Mieszkam w Belgii, moja kolezanka bardzo sie zdziwila, ze na zapalenie pluc
          > dziecko dostalo 3 dni z przykazem przyjscia na kontrole po tym czasie, ew. moz
          > na bylo przedluzyc o 2-3 kolejne dni.

          Oczywiście to, co w Polsce jest jak zwykle chore i gorsze. Naprawdę uważasz, że 3 dni to wystarczająco długo, aby wyleczyć zapalenie płuc???
        • araceli Re: Straciłam pracę 19.02.13, 12:37
          black_halo napisała:
          > W Polskich warunkach chore jest to, ze lekarz daje na caly tydzien albo i dluz
          > ej. Mieszkam w Belgii, moja kolezanka bardzo sie zdziwila, ze na zapalenie pluc
          > dziecko dostalo 3 dni z przykazem przyjscia na kontrole po tym czasie, ew. moz
          > na bylo przedluzyc o 2-3 kolejne dni.

          Tak, tak - oczywiście zagraniczne zawsze lepsze bo bez problemu zapalenie płuc wyleczysz w 3 dni big_grin

          Ale żebyś tak po Polsce znów nie jechała jak po łysej kobyle - mnie ostatnio lekarka przy szalejącej epidemii grypy w mieście wystawiła zwolnienie na 2 dni. Po 2 dniach oczywiście wróciłam powiększając i tak gigantyczne kolejki w przychodni - dostałam jeszcze 2 dni. Resztę choroby przepracowałam z domu, na szczęście mam taką możliwość a pracodawca rozumie, że lepiej żebym do pracy nie przychodziła zarażając resztę zespołu.
          • falllen_angel Re: Straciłam pracę 19.02.13, 12:53
            araceli napisała:

            > black_halo napisała:
            > > W Polskich warunkach chore jest to, ze lekarz daje na caly tydzien albo i
            > dluz
            > > ej. Mieszkam w Belgii, moja kolezanka bardzo sie zdziwila, ze na zapaleni
            > e pluc
            > > dziecko dostalo 3 dni z przykazem przyjscia na kontrole po tym czasie, ew
            > . moz
            > > na bylo przedluzyc o 2-3 kolejne dni.
            >
            > Tak, tak - oczywiście zagraniczne zawsze lepsze bo bez problemu zapalenie płuc
            > wyleczysz w 3 dni big_grin

            Tu nie chodzi o to, żeby wyleczyć zapalenie płuc w trzy dni tylko, żeby być pod ciągłą kontrolą lekarza, który może zmienić zastosowaną terapię, na przykład wprowadzić antybiotyk.

            Rozumiem, że kraj, gdzie zapisy do przychodni są na połowę przyszłego miesiąca, a na badania specjalistyczne na drugi kwartał przyszłego roku nie może sobie pozwolić na takie traktowanie pacjenta. Zgodnie z zasadą jak silny to przeżyje, a jak nie, to Bóg rozpozna swoich....

            W.
            • araceli Re: Straciłam pracę 19.02.13, 13:10
              falllen_angel napisał:
              > Tu nie chodzi o to, żeby wyleczyć zapalenie płuc w trzy dni tylko, żeby być pod
              > ciągłą kontrolą lekarza, który może zmienić zastosowaną terapię, na przykład w
              > prowadzić antybiotyk.

              I jak się pogarsza to jasne, że do lekarza pójść można (tego samego dnia) ale to chyba dorosły człowiek sam wie? Czy w tej cudownej zagranicy ludzie są na tyle głupi, że trzeba ich do takiej wizyty zmuszać?
              • black_halo Re: Straciłam pracę 19.02.13, 13:14
                Na tej parszywej zagranicy moj pracodawca ma takie wymaganie, ze jak jestem chora to mam wezwac lekarza do domu. Jesli dam rade dojsc do przychodni to moge tez przyjechac do pracy. Wizyta domowa jest drozsza i trzeba sie zastanowic czy warto wzywac lekarza bo moze sie okazac, ze uzna ze wezwanie bylo nieuzasadnione i ubezpieczenie nie zwroci. Ale z poczatkami grypy bez problemu dostalam zwolenienie na dwa dni z przykazem kontaktu po tym czasie.
                • araceli Re: Straciłam pracę 19.02.13, 13:19
                  black_halo napisała:
                  > Na tej parszywej zagranicy moj pracodawca ma takie wymaganie, ze jak jestem cho
                  > ra to mam wezwac lekarza do domu. Jesli dam rade dojsc do przychodni to moge te
                  > z przyjechac do pracy.

                  Oj to macie po prostu cud i miód i dbanie o ludzi big_grin Najlepiej przyjść do roboty i pozarażać resztę big_grin
                • joanna_poz Re: Straciłam pracę 19.02.13, 13:25
                  Jesli dam rade dojsc do przychodni to moge te
                  > z przyjechac do pracy.

                  no to jest idiotyzm.
                  jest cale mnostwo chorób, gdzie czlowiek chodzić może, a jednak pracować nie bardzo.
                  • black_halo Re: Straciłam pracę 19.02.13, 13:37
                    > no to jest idiotyzm.
                    > jest cale mnostwo chorób, gdzie czlowiek chodzić może, a jednak pracować nie ba
                    > rdzo.

                    Przy grypie oczywiscie chodzisz mozesz ale jesli masz grype to lepiej zebys poczekala na lekarza w domu zamiast roznosic zarazki po przychodniach gdzie bywaja male dzieci albo starsi ludzie. Na tym to polega. Podobnie jesli dziecko ma ospe, swinke czy zapalenie pluc to dzwoni sie po lekarza do domu a jesli dziecko rozchorowalo sie w szkole to natychmiast zabiera sie je z klasy, jest specjalna sala dla chorych dzieci i dzwoni sie po rodzicow po to zeby dziecko jak najszybciej zabrali.
                    • joanna_poz Re: Straciłam pracę 19.02.13, 13:43
                      pozazdrościć, ze w Belgii lekarz do domu przyjeżdza z wizytą domowa do wszystkiego.

                      natomiast w Polsce (mowię oczywiscie o opiece refundowanej przez NFZ, nie o prywatnych abonamentach) w zasadzie mało co kwalifikuje się na wizytę domową. napewno nie infekcja grypopodobna. nawet z chorobą zakaźną trzeba przyjechac do przychodni, zostanie się tylko skierowanym do osobnej części .

                      no ale generalnie to nie o tym tu mowa.
                      • momas Re: Straciłam pracę 19.02.13, 13:55
                        ciekawe, czy lekarz przyjechalby przy takich objawach temp 37,5 C, plytki oddech, przyspieszony. Od czasu do czasu kasłanie...- w Pl nie.
                        Musialam sie tluc z maloletnim do lekarza przy temp -15 st C
                        Diagnoza - zapalenia pluc.
                        • verdana Re: Straciłam pracę 19.02.13, 14:06
                          Hm, na pewno nie przyjechałby w żadnym kraju do dziecka 36,5, lekki kaszel, zapalenie spojwek - dziecko wyraźnie powaznie chore.
                          Diagnoza - obustronne zapalenie płuc.
                          Przyjeżdżanie do domu, do każdej choroby, wydaje sie jednak strasznym marnotrawieniem czasu lekarzy i pieniędzy. A i konieczność zadecydowania samemu, czy jest się dostatecznie chorym - z lekka absurdalna.
                          • joanna_poz Re: Straciłam pracę 19.02.13, 14:10
                            obustronne zapalenie płuc moze być w ogole bezobjawowe.
                            moje dziecko tak miało - zadnego kaszlu, zadnej gorączki, nic, poza.... paroma wybroczynkami na skórze.
              • falllen_angel Re: Straciłam pracę 19.02.13, 13:22
                araceli napisała:

                > falllen_angel napisał:
                > > Tu nie chodzi o to, żeby wyleczyć zapalenie płuc w trzy dni tylko, żeby b
                > yć pod
                > > ciągłą kontrolą lekarza, który może zmienić zastosowaną terapię, na przyk
                > ład w
                > > prowadzić antybiotyk.
                >
                > I jak się pogarsza to jasne, że do lekarza pójść można (tego samego dnia) ale t
                > o chyba dorosły człowiek sam wie? Czy w tej cudownej zagranicy ludzie są na tyl
                > e głupi, że trzeba ich do takiej wizyty zmuszać?

                Dokładnie tak! Wyobraź sobie, że są takie kraje, gdzie się dostaje dwa papiery na jedną chorobę. Najpierw papier na otwarcie, że jesteś niezdolny, a potem papier na zamknięcie, że jesteś zdolny.

                To po to, żeby gupi pracownik do końca niewyleczony do roboty nie poszedł w ramach nadgorliwości gorszej od faszyzmu.

                W.
          • black_halo Re: Straciłam pracę 19.02.13, 13:09
            > Tak, tak - oczywiście zagraniczne zawsze lepsze bo bez problemu zapalenie płuc
            > wyleczysz w 3 dni big_grin

            Nie mowie, ze 3 dni wystarczy ale tutaj nikt przesadnie na dzieci nie chucha ani nie paskuje dziecku na glowe czapki przy najmniejszym wiaterku. Pracuje 3 rok w jednej firmie, dookola wszyscy maja od dwojki do piatki dzieci nawet i ci ludzie na zwolnienia chodza naprawde rzadko i na ktorko.Czasem dzownia ze szkoly, ze dziecko wymiotuje i trzeba je zabrac ale jeszcze nigdy nie slyszalam, zeby zapalenie pluc bylo powodem, dla ktorego rodzic mialby spedzic trzy tygodnie w domu. W Polsce, w jednej firmie w stolicy przepracowalam od stycznia do konca lipca i wspominam to tak,ze zawsze kogos nie bylo, 1-3 tygodnie bo dziecko chore.
            • araceli Re: Straciłam pracę 19.02.13, 13:17
              black_halo napisała:
              > Nie mowie, ze 3 dni wystarczy ale tutaj nikt przesadnie na dzieci nie chucha an
              > i nie paskuje dziecku na glowe czapki przy najmniejszym wiaterku.

              Różnicy w klimacie rzecz jasna nie zauważyłaś smile

              > Pracuje 3 rok
              > w jednej firmie, dookola wszyscy maja od dwojki do piatki dzieci nawet i ci lu
              > dzie na zwolnienia chodza naprawde rzadko i na ktorko.Czasem dzownia ze szkoly,
              > ze dziecko wymiotuje i trzeba je zabrac ale jeszcze nigdy nie slyszalam, zeby
              > zapalenie pluc bylo powodem, dla ktorego rodzic mialby spedzic trzy tygodnie w
              > domu.

              A to ciekawe bo ja akurat pracuję w Polsce i też jakoś apokalipsy zwolnieniowej nigdy nie doświadczyłam. Raz jeden koleżanka była z córką 5dni w szpitalu. No ale z zagranicy i mglistych wspomnień przecież obraz jest lepszy big_grin
              • black_halo Re: Straciłam pracę 19.02.13, 13:34
                > Różnicy w klimacie rzecz jasna nie zauważyłaś smile

                Mieszkam w klimacie gdzie silne wiatry ma sie caly rok a dzieci juz tak od powiedzmy +5 stopni lataja bez czapek i kombinezonow co widuje od czasu do czasu w Polsce. Jak rowniez pchanie czapki na glowe w srodku maja jest 12 stopni i wieje wiaterek.

                > A to ciekawe bo ja akurat pracuję w Polsce i też jakoś apokalipsy zwolnieniowej
                > nigdy nie doświadczyłam. Raz jeden koleżanka była z córką 5dni w szpitalu. No
                > ale z zagranicy i mglistych wspomnień przecież obraz jest lepszy big_grin

                Ciekawe gdzie pracujesz i na jaka umowe. Apokalipsa zwolnieniowa to jest bardzo duzy problem w wielu firmach. Ja sie bardzo zdzwilam kiedy w jednym tygodniu nie bylo jednej bezdzietnej kolezanki - potem sie okazalo, ze zobaczyla dwie kreski na tescie i do pracy juz nie wrocila. W lutym, zaraz po rozpoczeciu pracy musialam jednak odbierac telefony z sekretariatu bo okazalo sie, ze trzy pracujace tam babki sa na zwoleniach (a to pech) a do konca wiosny rotacyjne zastepowalo sie kogos z HR na rozmowach.
      • mama_dorota Re: Straciłam pracę 19.02.13, 09:15
        Ja też chodziłam na zwolnienia, choć zarabiałam więcej od męża. Powód - ja mam umowę o pracę, on prowadził działalność gospodarczą. Jeśli nie pracował, nie dostawał nic, a koszty i tak trzeba było ponosić.

        Poradzę coś z własnego doświadczenia na wieczne chorowanie dziecka - klimatoterapia. Córka nam chorowała w szpitalu okropnie, więc ktoś nam to doradził i podziałało niesamowicie. Odżałowaliśmy trochę na ten 3-tygodniowy wyjazd - drugi koniec Polski. Pojechaliśmy z dwójką maluchów na dość przaśne warunki, ale od wtedy nie choruje. Pojechali z nami też znajomi z podobnym problemem i choć ich mała rozchorowała się na miejscu, to potem była wyraźna poprawa i obie nie chorują zbyt często już od 7 lat.

        Po pierwsze można zrezygnować z przedszkola na tych kilka miesięcy, co rzeczywiście spowoduje, że nie będzie potrzebny 2. samochód. Samochód stosunkowo łatwo sprzedać, jak i zakupić. Może jak trzeba będzie zakupić następny, to nie będzie już taki, ale samochody się zmienia. Z domu bym na razie nie rezygnowała. Warto też szybko dogadać się z bankiem, szczególnie że rat zostało niewiele, więc powinni was potraktować poważnie.

        No i nie załamywać się, tylko szukać pracy. Do opieki doraźnej nad dzieckiem na pewno uda się kogoś znaleźć. A to niepracującą koleżankę i zapłacić, a to kogoś po sąsiedzku. Na pewno się uda. Z tymi pieniędzmi, które nie muszą być wydane na przedszkole i dodatkowe paliwo można sobie poradzić spokojniej i szukać odpowiedniej posady, bez paniki.
        • mama_dorota Re: Straciłam pracę 19.02.13, 09:18
          >Córka nam chorowała w szpitalu okropnie
          Córka nam chorowała w przedszkolu okropnie
    • beverly1985 Re: Straciłam pracę 18.02.13, 20:10
      Zrezygnuj z przedszkola, za kilka miesięcy i tak będą musieli go przyjąć z powrotem jako 6-latka więc miejsca nie straci. Najwyżej weźmiesz nianię jeśli szybciej znajdziesz pracę.

      Nie macie zadnych oszczędności? Masz jeszcze pensję za ten miesiąc, pewnie 3 m-ce wypowiedzenia, może odprawę. Odkładaj z tego jak najwięcej, opłać rachunki do przodu, odłoż na ratę.

      Moze masz ubezpieczenie kredytu od bezrobocia? Mozna tez rozłozyc kredyt na więcej rat, teraz masz tylko na 3 lata to spokojnie bank rozłoży ci to na dłuższy okres.

      No i oczywiście bez sensu, że ty brałaś zwolnienia. Trzeba bylo wysylac mężą do opieki albo wziąć nianię uncertain Teraz masz kazdy dzień zwolnienia wpisany w świadectwie pracy, wiec jesli ktokolwiek poprosi cię o pokazanie to będzie to słabo wyglądać.
    • moni-a123 Re: Straciłam pracę 18.02.13, 20:54
      abidiaszz zerknij na mail'a gazetowego.
    • 1yna-taka Re: Straciłam pracę 19.02.13, 09:36
      Ja nie mam własnego domu, mieszkania, samochodu, nie mam tym samym kredytów. Mam opłaty, wydaje na żywność,leki. Jest nas 4os i również po zrobieniu opłat na życie zostaje nam 800zł, oboje pracujemy. Mało kto w dzisiejszych czasach ma łatwo. Współczuje ci utraty pracy, musisz sobie sama z tym poradzić, weź się w garść kiedyś będzie lepiej.
      • incredibilmente Re: Straciłam pracę 19.02.13, 11:58
        Moje rady – raczej oczywiste, ale może coś Ci podpowiedzą:

        1. na pewno masz okres wypowiedzenia: ile wynosi? Miesiąc, czy trzy miesiące?
        2. odkładaj całą swoją wypłatę w okresie wypowiedzenia na konto, tak jakby jej już nie było, by zgromadzić jak najwięcej środków na gorszy czas
        3. już od teraz pokrywajcie absolutnie wszystkie wydatki z wynagrodzenia męża – będziesz wiedziała, jak należy gospodarować środkami z jednej pensji
        4. rób zakupy z listą, kupuj wyłącznie niezbędne rzeczy, przeglądnij szafki, lodówkę, zamrażarkę, przerzuć się ew. na tańsze sklepy/ produkty, minimalizuj wszystkie wydatki
        5.myśl pozytywnie – najważniejsze, że macie środki na spłatę wszystkich zobowiązań (kredyty, rachunki) oraz na paliwo – zostaje Wam 800 zł na życie, a to nie jest dramatycznie mało.
        6. pamiętaj, że jeden kredyt odpadnie Wam za rok, i że macie bardzo mały kredyt hipoteczny, który spłacicie za 3 lata – w porównaniu do ludzi, którzy mają kredyty na 35 lat, to pestka!
        7. nie załamuj się, bo w porównaniu do ludzi, którzy zaciągali kredyty na 500-700 tysięcy na budowę domu, na 30-40 lat, jesteście w dobrej sytuacji!
        8. zacznij od razu szukanie nowej pracy!
        • wyihdia Re: Straciłam pracę 19.02.13, 12:29
          " pamiętaj, że jeden kredyt odpadnie Wam za rok, i że macie bardzo mały kredyt
          > hipoteczny, który spłacicie za 3 lata"

          zapytaj w banku czy pozwolą Ci rozciągnąć hipokredyt na dłużej. To oznacza niższe spłaty.
    • araceli Re: Straciłam pracę 19.02.13, 12:51
      abidiaszz napisał:
      > Po opłaceniu wszystkiego plus paliwo zostanie nam na życie jakieś osiemset złotych.

      800zł to nie tak źle. Na razie rozumiem masz jeszcze wypowiedzenie więc postaraj się coś odłożyć. Potem można zastanowić się nad rezygnacją z przedszkola do czasu znalezienia pracy. W razie rozmowy kwalifikacyjnej można skorzystać z jakiegoś ogniska przedszkolnego na jeden dzień.

      > Poza tym w przyszłym roku mały idzie do zerówki, pojawi się
      > problem z odbiorem ze szkoły, opieką popołudniami itp.

      Tutaj zgodzę się z przedmówcami - o takich rzeczach myśli się PRZED postawieniem domu daleko od czegokolwiek!
    • upartamama Re: Straciłam pracę 19.02.13, 13:31
      Dlaczego ty mając lepszą zarobkowo pracę brałaś opiekę nad dzieckiem a nie mąż? Tego nie rozumiem.
      • black_halo Re: Straciłam pracę 19.02.13, 13:39
        Moze pracuje na zlecenie, o dzielo albo w ogole na czarno?
        • joanna_poz Re: Straciłam pracę 19.02.13, 13:44
          a moze jest kierowcą Tira wyjeżdzającym w Europę, albo pracuje gdzies na kontrakcie i nie ma go fizycznie w domu, kiedy dziecko chore?
    • kharmie Nie rezygnuj z przedszkola! 19.02.13, 15:46
      Wszyscy lub prawie wszyscy doradzają rezygnację z przedszkola, a ja uważam, że to błąd!
      Przedszkole to nie tylko "koszt" ale także ważny etap w rozwoju dziecka!
      Jeśli mieszkacie "daleko od wszystkiego", to może się okazać, że dzieci z przedszkola to jedyne znane Twojemu dziecku dzieci, wiec pozbawienie kontaktów z kolegami i koleżankami to będzie prawdziwy dramat... Poza tym dziecko w domu to gorsza dyspozycyjność a Ty musisz być dyspozycyjna, bo masz znaleźć pracę - masz mieć czas na jej szukanie i na rozmowę kwalifikacyjną. Czy dziecka do przedszkola nie mógłby zawozić i odbierać mąż?! Odpadłby koszt paliwa do drugiego auta. Mój mąż np. zmienił godziny pracy z 7:30 na 8:15, żeby je dostosować do zawożenia-przywożenia dziecka z przedszkola. Jeśli charakter pracy Twojego męża na to pozwala, to powołanie się na szczególne okoliczności (utrata pracy przez żonę) na pewno by tu pomogły. Przełożony tez człowiek, warto spróbować zawalczyć o zmianę godzin pracy. Jeśli nie uda Ci się znaleźć pracy do września to zawsze możesz posłać dziecko do zerówki w szkole (jest za free, ale trzeba chyba odbierać wcześniej - przynajmniej w mojej "wiejskiej" szkole).

      A co do kredytu - tak mi się nasunęło, czy czasem nie masz jakiegoś ubezpieczenia w pakiecie z kredytem od np. utraty pracy?

      Poza tym, jak ktoś już pisał - odłóż swoją pensję na konto i postaraj się przeżyć za pensję męża. PLANUJ wszelkie wydatki (pomocny będzie tu np. www.kontomierz.pl), poszukaj na mapie najbliższej Biedronki lub innego podobnego cenowo sklepu wink

      Jeśli nie zostaniesz wysłana na urlop przez pracodawcę będziesz mieć jeszcze ekwiwalent za niewykorzystany urlop. Może pogadaj, żeby w takim ludzkim odruchu dali Ci jeszcze popracować do końca wypowiedzenia i nie wysyłali na przymusowy urlop. Zawsze to jakieś dodatkowe pieniądze.
    • przeciwcialo Re: Straciłam pracę 19.02.13, 15:57
      Skoro wiecej zarabiałąs to na zwolnienia powinien chodzic mąż. Teraz pewnie za póxno ale może dobry czas na zajecie sie dzieckiem i jego zdrowiem bo nie jest normalnym ciągłe chorowanie przez dwa lata.
      • alfa36 przeciwciało 19.02.13, 23:52
        Też mi sie wydawało, ze nie jest normalne chorowanie mojego dziecka, ale faktem jest, ze chorowało pierwsze trzy lata przedszkola. Otrząsnęłam się dopiero w zerowce, gdy nie widzielismy pediatry przez prawie 5 pierwszych miesięcy. Teraz mam pierwszoklasistę i poki co 100 procentową obecnosc na lekcjach. A ja szukałam przyczyny tego chorowania przez cały ten czas.
        A autorce wątku wspólczuję i jednak też bym radziła rezygnację z przedszkola, mimo niewątpliwej korzysci, jaką przynosi.
        • kaka73 Re: przeciwciało 20.02.13, 07:53
          To chyba jednak troll
          • linn_linn Re: przeciwciało 20.02.13, 08:17
            Na pewno kolejny watek, w ktorym najmniej zainteresowana osoba jest jego autorka. Ludzie radza, pytaja: z drugiej strony cisza.
    • alba27 Re: Straciłam pracę 20.02.13, 14:46
      Dowiedz się czy jakiś zasiłek dla bezrobotnych będzie co przysługiwał, niewiele ale lepsze to niż nic. Jeśli dziecko częściej w domu niz w przedszkolu to zrezygnować, opłaty za przedszkole+zasiłek i macie juz trochę więcej niż 800zl, za rok odejdzie kredyt z tego co zrozumiałam, jakoś dacie radę. Mając ogródek wsadź sobie warzywka to latem będziesz tanio gotować.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja