nie wiem co lepsze ...

20.02.13, 13:10
Troszkę z przymrużeniem oka smile
Od końca grudnia nie palę. Od końca grudnia przytyłam 8 kg uncertain
Mam ochotę znowu zacząć palić uncertain naprawdę uncertain
Już mnie nie motywuje 300 zł więcej w portfelu, kiedy znowu muszę sobie kupować nowe rozmiary uncertain , szczególnie spodni.
Macie jakieś rady ?
    • alusia255 Re: nie wiem co lepsze ... 20.02.13, 13:18
      Moim zdaniem jak zaczniesz znow palic to i tak nie schudniesz od tego. Bedziesz zalowac.
    • anika_ic Re: nie wiem co lepsze ... 20.02.13, 13:22
      Najpierw przyznaj się, co i ile "podżerasz" w imię niepalenia wink
      8 kg przez 2 miesiące = 4 kg miesięcznie = 13 dag dziennie. Dzienny przyrost wagi, na pierwszy rzut oka, wydaje się niegroźny, ale jeśli tego nie ograniczysz (przydałoby się teraz 26 dag dziennie smile ), to do Sylwestra przybędzie Ci 40 kg...
      Niedługo wiosna - łatwiej będzie wybrać się na spacer czy bieganie, ale już teraz zacznij się ruszać. Musisz znaleźć zdrowszy (bardziej dietetyczny) sposób na zapomnienie o paleniu.
      Pij dużo wody (lub wody z sokiem), zwłaszcza przed jedzeniem i między posiłkami i znajdź sposób na tracenie kalorii. No i nie pogryzaj ciągle czegoś zamiast... wiesz czego.
      Powodzenia, trzymam kciuki za wytrwanie w dobrym smile
    • linn_linn Re: nie wiem co lepsze ... 20.02.13, 13:32
      8 kg tluszczu razy 7000 kalorii to 56 tysiecy kalorii. Jesli to podzielisz przez np. 60 dni, to zjadasz i nie spalasz dziennie prawie 1000 kalorii.
      Zacznij dokladnie zapisywac to, co jesz i w jakich ilosciach. Beda niespodzianki smile
      • kufferrek Re: nie wiem co lepsze ... 20.02.13, 13:56
        Właśnie tu jest może pies pogrzebany.
        Ja ZAWSZE byłam szczupła. Nie umiem się odchudzać, nie wiem ile kalorii mają poszczególne potrawy.
        Paliłam od 19 roku życia, mając 28 lat rzuciłam - wtedy było ciężko, podjadałam, podżerałam, przytyłam 10-12 kilo. Potem zaszłam w ciążę, więc jeszcze przytyłam.

        Potem jak dziecko miało 2 lata - znalazłam pracę i ponownie zaczęłam palić. Wtedy zrzuciłam w ciągu roku 12 kilo.

        No i znowu nie palę i tyję.
        Jeżeli chodzi o moje nawyki żywieniowe - teraz tak nie podjadam, ponieważ przy rzucaniu wspomagałam się nikotyną na receptę (Tabex).
        Nie zauważyłam, że podjadam, nie mam problemu co zrobić z rękami, nie myślę o fajkach, nie zażeram się. Nie męczyłam się, miała bardzo silną motywację (kredyt).
        Uważam, że jem tak samo, czyli wszystko na co mam ochotę. Nie tak jak tamtym razem, teraz jest zupełnie inaczej.
        Ale spróbuję zapisywać. Natomiast nie wiem co to mi da? Tzn, nie będę umiała odczytać (chyba) z tego potrzebnych informacji.

        Np. dzisiaj zjadłam:
        - miseczkę mleka i płatków ( prażona pszenica) o 6:30
        - 5 kromek chleba baltonowskiego z masłem i miodem ( począwszy od początku chleba, czyli od najmniejszej kromki smile ) o 10:00
        - troszeczkę sałatki z rukoli, łososia wędzonego, pom. koktailowych i sosu z jogurtem i tabasco, 30 minut temu.
        - wypiłam 2 kawy, szklankę herbaty - napoje słodzę
        • linn_linn Re: nie wiem co lepsze ... 20.02.13, 14:52
          Biorac pod uwage, ze jestes przed obiadem, a do pojscia spac droga daleka, to zjadlas bardzo duzo niestety. Juz o 10-ej musialas / jesz to, na co masz ochote / 5 kromek chleba plus reszta? Powinnas zjesc najwyzej jogurt, owoc itp.
          Sprobuj spisac sobie z tabeli wartosci kalorycznych podstawowe dane, ktore troche Ci pomoga zorientowac sie sytuacji. Nie mialas problemow z waga, to mozesz nie widziec realiow.
          Np. 100 g chleba baltonowskiego to okolo 230 kalorii. Kromka kromce nierowna. Masla i miodu tez nie wiadomo ile. Losos jest tlusty. Nam sie wydaje, ze jemy jak ptaszki. Przy blizszym spojrzeniu okazuje sie, ze nie.
          Mozesz tez podejsc inaczej: waz sie co kilka dni. Jesli po 10 dniach waga nie spadnie choc troche, to musisz zaczac ciac kalorie. Zaczynajac od cukru np.
          A tak w ogole jak tam z aktywnoscia fizyczna? Bieganie, palestra itp.? 8 kg w ciagu 2 miesiecy to duzo i z powietrza sie to nie wzielo.
          • kufferrek Re: nie wiem co lepsze ... 20.02.13, 15:15
            Naprawdę dużo?
            o 10:00 byłam głodna.
            Nie umiem się najeść miseczką płatków, to była mała miseczka smile
            5 kromek to dużo? Ja potrafię zjeść na śniadanie 2 duże kajzerki z wędliną, serem i jakimś warzywkiem na śniadanie, i za godzinę być głodna.
            Jak nie zjem kanapek to boli mnie głowa, kręci mi się w głowie i jest mi słabo.
            Dzisiaj jestem cały dzień w pracy, nie będę jadła obiadu. Pewnie jak będę w domu koło 20:00 to będzie obiad - skubnę trochę, bo będę źle się czuła smile
            Przed chwilą właśnie wypiłam kawę bez cukru, w sumie to ble smile ale będę tak piła. Kupię sobie czerwoną herbatę. Poradź Linn - co wywalić z talerza? Chyba ziemniaki? ( często jadam u teściowej też, jak właśnie wracam z całego dnia w pracy, więc takie bardziej tradycyjne obiady).
            Co do ruchu - w grudniu się przeprowadziłam na osiedle lepiej skomunikowane z resztą świata, w związku z czy przesiadłam się z samochodu na autobus - więc często biegam na autobus. Codziennie też ( jeśli nie siedzę do późna - mam nieregularną pracę) robię rundkę po dzielnicy i odbieram dzieci z przedszkola i szkoły - z dwóch różnych końców dzielnicy. Jak wracam - to jestem zmordowana.
            Poza tym młodsze dziecko podrosło na tyle, że mam nadzieję, przesiądzie się z rowerku biegowego na normalny i kupimy dwa rowery (dla mnie i dziecka) i będziemy jeździć. Wcześniej nie jeździłam, nigdy nie uprawiałam żadnego sportu, ruszałam się różnie, jadłam co chciałam i nie zwracałam na to uwagi.

            Wczoraj zważyłam się po kilku dniach - przybył kolejny kilogram.
            Wcześniej ważyłam się codzienie i widziałam jak chudnę. Potem ważyłam się codziennie i widziałam jak tyję. Teraz ważę się co kilka dni i widzę że nadal tyję.
            Ech....
            • beverly1985 Re: nie wiem co lepsze ... 20.02.13, 19:47
              1) Ty musisz odzywiac sie regularnie, a nie tak ze raz jesz obiad o 13 a raz o 20. 5-6 niewielkich posilków dziennie i do tego 3 razy w tygodniu sport

              2) nie wywalaj żadnych ziemniaków z obiadu, to dawno obalony mit, ze zmieniaki tuczą. Wywal wszelkie sosy (sosy do mięsa, do sałatek), masło, slodycze.

              3) od biegania na autobus, który pewnie masz dośc blisko domu- przykro mi- nie schudniesz. Tak samo nie schudniesz od krzątania się po domu, mimo ze jest się po tym zmęczonym, ani od stanie w kuchni.

              4) rundke po dzielnicy na piechotę? bo jesli autobusem to sie nie liczy

              Aby "odchudzić" potrawy np.
              -Jesli chcesz jeśc kanapki to na ciemnym pieczywie, posmaruj cienko serkiem kanapkowym albo jakąs pastą, na to warzywa- niby oczywiste.
              -jedz sałatki jako przekąski (ale bez sosu, ewentualnie z odrobiną oliwy)
              -obiad- chude bialo mięso, ziemniaki, saąłtka jest ok. Ryba na parze
              -nie pij słodkich soków z kartonu. Lepiej zjeść owoce.

              Jeśli jestes głodna to jedz- tylko nie tłusto i nie słodko smile.
              • linn_linn Re: nie wiem co lepsze ... 20.02.13, 20:27
                Wlasnie tak: czesto, dosc regularnie / najlepiej wg wyznaczonego "harmonogramu" / i male porcje. 2 bulki czy 5 kromek chleba rozpychaja zoladek i stad m.in. jest glod. A zoladek tzreba zmniejszyc. Na poczatku jest ciezko, ale z czasem organizm sie przyzwyczai. Duzo warzyw z kropla oliwy, limitowana ilosc owocow / ze wzgledu na cukier /. Podbiegniecie do autobusu, jak wyzej: zero rezultatu. Nawet godzina silowni / rowerek i bieznia na zmiane / to niestety tylko 380-400 kalorii.
              • kufferrek Re: nie wiem co lepsze ... 20.02.13, 21:33
                1) WIem. NIe zawsze się da. Mam dziwną pracę - mam dużo luzu i jeżdżę do pracy, kiedy chcę. Ale są dni, kiedy zwala mi się zlecenie i wtedy nie ma zmiłuj, siedzę do późna. Mogę niby wozić obiady do pracy. Ale jest mi ciężko - torba z laptopem, firmowe dokumenty, terminarz i chory kręgosłup, plus jeszcze dodatkowo torba z ejdzeniem i przebijanie się na bramkach metra - jest to dla mnie ciężko.
                Nie, nie szukam wszystko przeciw, rozważam tylko. SPrawa jest rozwojowa, więc będę się obserwować
                2)wywalę sosy i masło smile
                3) Ale nie wożę 4 liter samochodem. Kiedyś jak jedziłam tylko samochodem to w zimie wystarczała mi cienka kurtka i buty - i byłam szczupła. Teraz do szkoły kawałek, potem się wracam na autobus.
                4) Tak, na piechotę. Często jeszcze z zakupami, plus worek obsikanej pościeli, dość często niestety, teraz zabieram jeszcze sanki.

                Postaram się jeść chudo.
                Ja często jestem głodna. Ja zawsze jestem głodna.
                • beverly1985 Re: nie wiem co lepsze ... 20.02.13, 21:39
                  Mogę niby wozić obiady do pracy. Ale jest mi ciężko - torba z lap
                  > topem, firmowe dokumenty, terminarz i chory kręgosłup, plus jeszcze dodatkowo t
                  > orba z ejdzeniem i przebijanie się na bramkach metra - jest to dla mnie ciężko.

                  Nie dziwię się, że ci cięzko.
                  Rozwalabym pakowanie tego całego balastu w mała walizkę na kółkach.
                  • ofelia1982 Re: nie wiem co lepsze ... 21.02.13, 10:24
                    Ale jestes głodna bo Twój organizm przyzwyczaił się do dużej ilości i często. Jak zmienisz nawyki to powoli się przestawi.
                    Aha, i uważaj na wszechobecny syrop glukozowo-fruktozowy, on jest tani więc dodawany wszędzie, a tuczy strasznie - czytaj składy.
                    Jak chcesz słodzić to polecam agawę lub ksylitol, ja już dawno cukru na oczy nie widziałam.
                    Wędliny możesz sama upiec (to jest PROSTE i SZYBKIE, jak będziesz chciała to dam Ci przepis).
                    Z tym ciemnym pieczywem to nie ma co przesadzać jak się nie lubi. Kajzerka to ok. 290kcal/100g, a żytni razowy 250kcal/100g, więc strasznej różnicy nie ma.
                    Ja jem śniadanie, obiad, kolację. Koniec. Czasem, ale czasem tylko coś pomiędzy. Aha, a po obiedzie zawsze coś słodkiego (codziennie!), a mimo to mam 55kg - więc chyba o regularność chodzi i o czytanie tego co się je. Ale ja mam hopla na punkcie jedzenia - sama piekę pieczywo, wędliny, ciasta, mój synek woli rodzynki i suszoną żurawinę zamiast słodyczy (ze słodyczy zna tylko czekoladę 70%).
                    • linn_linn Re: nie wiem co lepsze ... 21.02.13, 10:45
                      Ofelio, tu nie chodzi o Ciebie, a o kogos kto ma i mial w przeszlosci problemy z przytyciem. Osoba, ktora chce schudnac nie moze jest 3 razy dziennie.
                    • malwi.2 Re: nie wiem co lepsze ... 22.02.13, 11:18
                      mój synek woli rodzyn
                      > ki i suszoną żurawinę zamiast słodyczy (ze słodyczy zna tylko czekoladę 70%).

                      u mnie podobnie, póki co synek nie wie co to cukier wink ale za to uwielbia surową kalarepę albo surową różyczke brokuła na przekąskę... jeszcze się naje słodyczy smile
              • black_halo Re: nie wiem co lepsze ... 22.02.13, 09:43
                > 1) Ty musisz odzywiac sie regularnie, a nie tak ze raz jesz obiad o 13 a raz o
                > 20. 5-6 niewielkich posilków dziennie i do tego 3 razy w tygodniu sport
                >

                > 2) nie wywalaj żadnych ziemniaków z obiadu, to dawno obalony mit, ze zmieniaki
                > tuczą. Wywal wszelkie sosy (sosy do mięsa, do sałatek), masło, slodycze.

                Ziemniaki tak, maslo jest wartosciowe ale trzeba uwazac z iloscia, wyrzucilabym wszelkie margaryny a zamiast sosu do salatki stosowala oliwe i tyle.

                > 3) od biegania na autobus, który pewnie masz dośc blisko domu- przykro mi- nie
                > schudniesz. Tak samo nie schudniesz od krzątania się po domu, mimo ze jest się
                > po tym zmęczonym, ani od stanie w kuchni.

                Moze sie nie chudnie ale sie tez nie tyje. Za czasow studenckim do 9 semestru wlacznie utrzymywalam mniej wiecej stala wage - codziennie jednak rano musialam isc dobre 1.5km do autobusu na wczesniejszy przystanek, zeby w ogole do autobusu wejsc bo na kolejnym gdzie moglabym w sumie podjechac spod domu nie bylo szans wepchnac nawet szpilki. Na ostatnim semestrze mialam juz tylko seminarium dyplomowe raz w tygodniu i ani sie nie obejrzalam a na wadze bylo +7 kilo. Oczywiscie nie tylko dlatego, ze przestalam chodzic na autobus ale tez wiecej jadlam bo mialam duzo czasu.

                Rezygnacja ze slodzenia napojow albo czesciowe zmniejszenie ilosci cukru daje sporo. Wiele osob nie zdaje sobie sprawy ile kalorii jest est w kawie ze smietanka. Kiedy przestalam pic kawe to natychmiast stracilam kilka kilo - potem do mnie doszlo, ze dziennie z ta kawa wypijalam jakies 800 kcal.

                Palenie zmniejsza apetyt. Wielu osobom sie wydaje, ze nie jedza wiecej ale jedza. Kromka chleba wiecej do sniadania, batonik zamiast papierosa, dodatkowa lyzka ziemniakow do obiadu, kolejna kromka do kolacji i juz jest kilkaset extra kalorii, nie wiadomo skad. Dlatego zapisywalabym wszystko co jem.

                Mowie to ja, weteranka siet, ktorej udalo sie schudnac bez wiekszego wysilku 12 kilo w rok.

                Glupia porada. Spokojnie wystarczaja 3 posilki dziennie bez podjadania. Niestety jest to trudne ale po jakims czasie czlowiek sie przyzwyczaja. Przekaski stymuluja wyrzuty insuliny i trudniej jest schudnac. Jesli juz trzeba cos podrgyzc to pare orzechow, jajo, kilka oliwek. Zadnych owocow czy jogurtow.
                • linn_linn Re: nie wiem co lepsze ... 22.02.13, 09:56
                  Posilkow powinno byc 5: te same kalorie rozlozone na 3 i na 5 posilkow daja inny wyniki w odchudzaniu czy nietyciu. Organizm musi wiedziec, ze nie ma co akumulowac: niedlugo znowu cos dostanie.
                  • black_halo Re: nie wiem co lepsze ... 22.02.13, 10:39
                    Wybacz ale jedzac 5-6 malych posilkow dziennie chodzilam ciagle glodna i oprocz tych 5-6 posilkow co chwile podjadalam, efekt byl taki, ze ciagle tylam, mialam wyrzuty sumienia. Od roku jadlam 3 posilki dziennie, rzadko podjadam i jednak schudlam. Wolno bo wolno ale bez wiekszych szkod. Doskonale widze co 5-6 malych posilkow dziennie robi mojej siostrze - ona jest ciagle glodna. Z 3 posilkow na dzien przeszla na 5-6 "malych" i zamiast schudnac 4-5 kilo to 10 utyla. Wyrzuty insuliny po malym posilku skladajacym sie z np. jogurtu z otrebami powoduja, ze bardzo trudno jest schudnac bez ograniczenia kalorii, ograniczenie kalorii spowalnia jednak metabolizm. 2-3 lata temu jadlam 1200-1300 kcal dziennie i ciagle tylam majac niedoczynnosc. Dzisiaj jem 1800-2200, zalezy czy ide na silownie czy nie, i powoli chudne.
                  • malwi.2 Re: nie wiem co lepsze ... 22.02.13, 11:30
                    w "sztuce umiaru" było o 3 posiłkach, autorka tłumaczyła, ze żołądek musi odpoczać - nie może non stop trawić, że najlepiej co 5 godzin jeść (z tego co pamietam)

                    niedawno rozmawiałam ze znajomą, iz dieta we Francji kłóci sie z ogolnymi zaleceniami (zamiast porządnego sniadania - słodki rogalik, na wieczór (podobno) obfity posiłek, w sumie nie wiem jak wyglądaja Francuzki...

                    ja nigdy nie lubiłam obfitych sniadan (a to podobno najwazniejszy posiłek???) ostatnio jem sniadania w style francuskim wink - małe, na słodko - przestałam walczyc z organizmem, który mówi "nie"na duzy posiłek rano, generalnie stosuje rady ze "sztuki umiaru", w ogóle kultura japońska mnie strasznie wciąga smile
            • ofelia1982 Re: nie wiem co lepsze ... 21.02.13, 10:16
              Matko, 5 kromek????
              Ja na śniadanie jem od zawsze jedną bułkę/2 kromki chleba z czymś tam lub jogurt/mleko z musli. Ważę 55 kg, a niecałe 2 lata temu urodziłam dziecko.
              Jakbym jadła przed obiadem 5 kromek(!) to na bank bym ważyła z 70kg
    • ni.tka Re: nie wiem co lepsze ... 20.02.13, 13:49
      Dziewczyny Cię troche sprowadziły " na ziemię", za to ja chciałam pocieszyćsmile Nigdy nie paliłam wiec nie wiem jak to jest z przybyciem wagi po odstawieniu papierosów. Za to niedawno urodziłam dziecko i zostało parę kilogramów tu i ówdzie, marzy mi sie żeby wejsc w spodnie sprzed ciąży, bo na razie to się nie mieszczę, pocieszam sie ze niedługo wiosna, wiecej i częsćiej będe spacerować z wózkiemsmile
    • kai_30 Re: nie wiem co lepsze ... 20.02.13, 15:20
      Ogranicz węglowodany, zwłaszcza cukry proste. Masz ochotę coś przekąsić - zjedz ogórka, może być kiszony, zamiast chleba. Jesteś rzeczywiście głodna - usmaż sobie jajecznicę (bez chleba!). Spróbuj pić napoje bez cukru, a jeśli nie możesz - kup sobie xylitol, ma dużo mniej kalorii, a jest zdrowszy.

      Zobacz, popełniasz błąd od samego rana - śniadanie jesz "śmieciowe", takie "sztuczne" płatki nie sycą na długo, a nawet wręcz przeciwnie, krótko potem znów jesteś głodna. Spróbuj jeść naturalne owsiane z odrobiną miodu i owocami, albo ugotuj sobie kaszę jaglaną, syci na długo, a jest bardzo zdrowa. Miej pod ręką duuuużo różnych warzyw, ugotuj sobie parę jajek i trzymaj w lodówce, żeby było po co sięgnąć zamiast chleba, jak złapie Cię ochota na jakąś przekąskę, generalnie zadbaj o logistykę (jak zapomnisz kupić cukru i chleba nic się nie stanie, ale o wizycie w warzywniaku nie zapominaj wink), żebyś nie chodziła głodna, ale i nie opychała się byle czym.

      I powodzenia! smile
      • blueagrafka Re: nie wiem co lepsze ... 20.02.13, 16:03
        Hej, rok temu odchudzałam się z dietetykiem i ogólne zalecenia były takie, żeby znacznie ograniczyć chleb i zamienić na ciemny (ja nie lubię, więc graham, orkiszowy), makarony i ryż ciemne, otręby do jogurtu, 5 posiłków dziennie w miarę regularnie tzn. co mniej więcej 3 godziny. Drugie śniadanie i podwieczorek dość skąpe i głównie owoce, jogurt naturalny + owoce, warzywa. Do tego dużo wody i min. 4 razy w tygodniu spacer (chyba że wolisz inną aktywność - to rada dla mnie, która generalnie żadnego ruchu nie ma i dojazdy do pracy samochodem). Zastosowałam i schudłam 11 kilo, chociaż przez pierwszy tydzień było bardzo ciężko. Powodzenia
    • astrum-on-line Re: nie wiem co lepsze ... 20.02.13, 19:21
      Rady nie ma na to żadnej. 8 kg to dopiero początek. Moja mama po rzuceniu palenia w ciągu pół roku przytyła 30 kg. Niestety na zawsze przestała być osobą szczupła. Ale i tak nie żałuje, że rzuciła.
      • kufferrek Re: nie wiem co lepsze ... 20.02.13, 21:34
        dobij mnie jeszcze smile
        • astrum-on-line Re: nie wiem co lepsze ... 20.02.13, 21:54
          Nie dobijam. Mówię jak jest.
          Mama niepalenie zajadała. Głównie orzechami. Musiała czymś zająć sobie ręce więc łuskała orzechy i je zjadała. Odstawiała papierosy normalnie, bez wspomagaczy (nie wiem nawet czy pod koniec lat osiemdziesiątych były jakieś). Paliła przez ponad 30 lat po dwie paczki dzienne, potem odłożyła i powiedziała że więcej nie zapali. I nie zapaliła. Wprawdzie utyła bardzo (potem przeszła jeszcze inne choroby które nie sprzyjały chudnięciu), ale i tak cieszy się że rzuciła palenie. I dzisiaj zrobiłaby dokładnie tak samo.
    • milka_jogurtowa Re: nie wiem co lepsze ... 20.02.13, 19:37
      kufferrek napisała:

      > Troszkę z przymrużeniem oka smile
      > Od końca grudnia nie palę. Od końca grudnia przytyłam 8 kg uncertain
      > Mam ochotę znowu zacząć palić uncertain naprawdę uncertain
      > Już mnie nie motywuje 300 zł więcej w portfelu, kiedy znowu muszę sobie kupować
      > nowe rozmiary uncertain , szczególnie spodni.
      > Macie jakieś rady ?

      Moim zdaniem rzucenie tego wstrętnego nałogu to wielki sukces.

      Cieszę się, że znikneła kolejna osoba, która smrodzi i uprzykrza życie innym wrażliwym na dym z papierosów. Wiele osób będzie Ci wdzięcznych kiedy przechodzać po ulicach nie będziesz im wdmuchiwać do gardła smierdzącej mieszanki. A fee, ależ palacze są obrzydliwi. Wiem że to trudny nałog, który można porównać do akloholizmu ale już łagodniejszym okiem spojrzę na alkoholika, bo odór alkoholu nie jest tak obleśny jak kłęby dymu które trzeba wdychać w przypadku znalezienia się w pobliżu palacza.
      • kufferrek Re: nie wiem co lepsze ... 20.02.13, 21:40
        Nie lubiłam palić na ulicy, idąc. Papieros mi wtedy nie smakował.
        Lubiłam sobie wyjść przed dom / do palarni na świeżym powietrzu z gorącą kawą w dłoniach, usiąść na schodku i zapalić.
        Na przystanku, jak stalam i paliłam, to brałam Metro od pana odchodziłam daleko za przystanek i paliłam czytając gazetę.
        Niegdy nie paliłam w domu, na klatkach. Starałam się nie smrodzić. Aż taka zła nie byłam smile
        • hypatia1987 Re: nie wiem co lepsze ... 20.02.13, 21:42
          ja niby już też nie palę.
          Ale na gwiazdkę dostałam e-papierosa i nim się ratuje w trudnych chwilachsmile
          • kufferrek Re: nie wiem co lepsze ... 20.02.13, 21:48
            Ja miałam w planach. Ale rzucenie palenia miało na celu oszczędzenie pieniędzy. więc sobie odpuściłam
          • milka_jogurtowa Re: nie wiem co lepsze ... 20.02.13, 22:02
            hypatia1987 napisał(a):

            > ja niby już też nie palę.
            > Ale na gwiazdkę dostałam e-papierosa i nim się ratuje w trudnych chwilachsmile

            A to tez makabra dla osób niepalących. Można się zestresować, kiedy niechcacy znajdzie się w poblizu osoby ktora siegnie znienacka po e-apierosa ( najlepszy jest e-papieros zawieszony na szyi- komedia wink))) a czlowiek chce panicznie uciekac przed potencjalnynm dymem, zanim sie zorientuje ze to inny rodzaj trucizny, niby mniej grozny dla otoczenia.
        • milka_jogurtowa Re: nie wiem co lepsze ... 20.02.13, 21:56
          kufferrek napisała:

          > Nie lubiłam palić na ulicy, idąc. Papieros mi wtedy nie smakował.
          > Lubiłam sobie wyjść przed dom / do palarni na świeżym powietrzu z gorącą kawą w
          > dłoniach, usiąść na schodku i zapalić.
          > Na przystanku, jak stalam i paliłam, to brałam Metro od pana odchodziłam daleko
          > za przystanek i paliłam czytając gazetę.
          > Niegdy nie paliłam w domu, na klatkach. Starałam się nie smrodzić. Aż taka zła
          > nie byłam smile

          No szacunek za zrozumienie, ze ten dym ŚMIERDZI. Niestety osoby palące o tym nie myślą.
          • nostress.ka21 Re: nie wiem co lepsze ... 21.02.13, 11:00
            milka_jogurtowa napisała:
            > No szacunek za zrozumienie, ze ten dym ŚMIERDZI. Niestety osoby palące o tym ni
            > e myślą.

            Myślą, fakt nie wszystkie, ale zdarza nam się myśleć. Ja mam na przykład na tym punkcie obsesję wręcz, "okazjonalnie" palę w kuchni, mieszkanie z małym metrażem, jednostronne, więc brak "przewiewu", a jednak wchodząc do mnie do mieszkania nie czuć papierosów. Nie palę również w pobliżu innych, po prostu wiem, że to wkurzające itp, ba! sama zwracam uwagę palaczom. Także nie każdy palacz jest taki sam wink
            • milka_jogurtowa Re: nie wiem co lepsze ... 22.02.13, 18:10
              nostress.ka21 napisała:

              > milka_jogurtowa napisała:
              > > No szacunek za zrozumienie, ze ten dym ŚMIERDZI. Niestety osoby palące o
              > tym ni
              > > e myślą.
              >
              > Myślą, fakt nie wszystkie, ale zdarza nam się myśleć. Ja mam na przykład na tym
              > punkcie obsesję wręcz, "okazjonalnie" palę w kuchni, mieszkanie z małym metraż
              > em, jednostronne, więc brak "przewiewu", a jednak wchodząc do mnie do mieszkani
              > a nie czuć papierosów. Nie palę również w pobliżu innych, po prostu wiem, że to
              > wkurzające itp, ba! sama zwracam uwagę palaczom. Także nie każdy palacz jest t
              > aki sam wink

              to jest was dwie, ale to jakis 0,00000000000000000000000000000000000000001 % w ciagle wielkiej populacji palaczy, ktorzy uważają że wdychanie dymu jest przyjemne.
    • nostress.ka21 Re: nie wiem co lepsze ... 21.02.13, 10:52
      Mnie trochę rozbroiło podejście niektorych z Was... Niestety, ale odstawienie nikotyny różnie wpływa na organizm. Jak wiadomo najpopularniejsze symptomy to oczywiście zwiększone łaknienie, rozdrażnienie, podjadanie - zajęcie rąk, ale każdy organizm jest inny i nie można tak generalizować.

      W wielu przypadkach dochodzi do sporego zatrzymania wody w organizmie oraz swoistego spowolnienia metabolizmu. Taki efekt może utrzymywać się bardzo długo, w zależności od długości i intensywności nałogu.

      Żeby utyć taką ilość kilogramów trzeba się wbrew pozorom "postarać". Oczywiście, że aby nakręcić metabolizm potrzebne jest zastosowanie wszelkich rad, jakie się w tym wątku znalazły. Jednak interesuje mnie najbardziej owe zatrzymanie wody, nie czujesz się opuchnięta? Może pojawiły się cienie pod oczami, jaka jest kondycja skóry?

      Wg mnie, dobrym rozwiązaniem jest zastosowanie jakiejś krótkiej diety oczyszczającej i programu nawadniania organizmu, chodzi o przyspieszenie cyklu wymiany wody. Przy takim cyklu spokojnie powinno "zejśc" z Ciebie około 3 kilogramów.

      P.S.: Mój partner przestał palić jakoś w październiku, od tego czasu mimo racjonalniejszego odżywiania i większych wydatków energetycznych i tak ma nadwyżkę kilku kilogramów. Siostra ma tak samo, jednak u niej to jest kilkanaście kg! Natomiast szwagier stracił 5 kg w dwa miesiące. Każdy organizm jest inny, jednak w 90% przypadków głównym winowajcą dodatkowych kilogramów jest woda i od tego trzeba zacząć smile
      • linn_linn Re: nie wiem co lepsze ... 21.02.13, 11:21
        Masz jakies zrodla na poparcie tej tezy?
        • linn_linn Re: nie wiem co lepsze ... 21.02.13, 11:22
          Nie wklepilam: "jednak w 90% przypadków głównym winowajcą dodatkowych kilogramów jest woda ".
          • nostress.ka21 Re: nie wiem co lepsze ... 21.02.13, 11:40
            Spójrz w jakiekolwiek dane na ten temat i będzie jasne.
            Konkrety dostarczę później smile Mam trochę pracy, a szukanie potrwa sad
            • malwi.2 Re: nie wiem co lepsze ... 22.02.13, 11:03
              z tego co wiem, człowiek puchnie jak mało pije, organizm zatrzymuje wode - gromadzi, (kobiety w ciązy powinny bardzo duzo pic, to wtedy nie będą opuchnięta - przynajmniej u mnie to zadziałało)
            • linn_linn Re: nie wiem co lepsze ... 22.02.13, 11:20
              Czekamy cierpliwie: duzego pospiechu nie ma.
              • nostress.ka21 Re: nie wiem co lepsze ... 22.02.13, 21:00
                Ok, przepraszam - biję się w pierś, znaleźć nie mogę wiarygodnych dla Was publikacji. Ja czytałam o wynikach tych badań w biuletynie Collegium Medicum z Bydgoszczy. Kilka lat temu w ramach jakiś otwartych wykładów "Dni Nauki" czy coś w ten deseń, był cały cykl poświęcony nałogom. A na ich stronie nie widzę tych archiwalnych publikacji uncertain
                Strony pisane przez osoby z oferii odpuszczam z wiadomych przyczyny smile
                • nostress.ka21 Re: nie wiem co lepsze ... 22.02.13, 21:22
                  Acha i jeszcze coś sprostuję, bo niejasno się wyraziłam... Zatrzymanie wody w organiźmie powoduje wzrost wagi o 3 czy 4 kg, nie więcej. A owe 90% przypadków to kwestia występowania tego zatrzymania wody u osób, które palenie rzuciły.
      • kufferrek Re: nie wiem co lepsze ... 21.02.13, 11:23
        Nie czuję się opuchnięta.
        Mam pod oczami tylko cienie, nie ma opuchlizny. Ale sprawdzę rano, po wstaniu, może coś więcej zobaczę. Skórę od zawsze mam mieszaną. Od jakiegoś czasu mam na nosie zwiększone łuszczenie - może to to? AHA, chyba nie. Od grudnia też zmieniłam miejsce zamieszkania i wodą się zmieniła - mam suchą skorę na całym ciele, dzieci też. Narazie jestesmy chybana etapie przyzwyczajania się do nowych warunków.
        Postaram się więcej pić.
        Wydaje mi się, że zwolniła mi przemiana materii.
        Dzisiaj nie jadłam płatków smile
        Jem właśnie kanapkę ( niestety chleb baltonowski, ponieważ miałam kupiony wczoraj rano, a wróciłam do domu po 20:00). Dzisiaj jak wrócę z pracy to kupię orkiszowy i od czegoś trzeba zacząć smile

        Wieczorem w domu zjadłam zupę i połowę drugiego dania ( połowę tego co zwykle)
        • linn_linn Re: nie wiem co lepsze ... 22.02.13, 11:32
          Wczoraj bylam znowu na seminarium dot. zywienia i mimo, ze tematem glownym byly ryby, to kalorie i waga wciaz powracaly. Podany zostal m.in. podzial % dziennego zapotrzebowania kalorycznego:
          sniadanie 18-20%
          drugie sniadanie 6-7%
          obiad 33-35%
          podwieczorek 6-7%
          kolacja 33-35% / niezbyt pozna oczywiscie /
          Ewentualnie brakujace % to jakies podgryzanie w ciagu dnia np. orzech.
          Mnie troche zaskoczyla ta kolacja, ale podobno nie jest to zbyt duzo. Faktycznie: przy np. 1500 kalorii na kolacje przypada 300 kalorii / a duzo to nie jest /.
          • linn_linn Re: nie wiem co lepsze ... errata 22.02.13, 11:39
            Zlez wpisalam kalorie, ale zasegurowalam sie sniadaniem. Jakos zawsze wydaje mi sie, ze na pierwsze sniadanie jem za malo. No i chyba faktycznie tak jest.
          • milka_jogurtowa Re: nie wiem co lepsze ... 22.02.13, 19:28
            linn_linn napisała:

            > Wczoraj bylam znowu na seminarium dot. zywienia i mimo, ze tematem glownym byly
            > ryby, to kalorie i waga wciaz powracaly. Podany zostal m.in. podzial % dzienne
            > go zapotrzebowania kalorycznego:
            > sniadanie 18-20%
            > drugie sniadanie 6-7%
            > obiad 33-35%
            > podwieczorek 6-7%
            > kolacja 33-35% / niezbyt pozna oczywiscie /
            > Ewentualnie brakujace % to jakies podgryzanie w ciagu dnia np. orzech.
            > Mnie troche zaskoczyla ta kolacja, ale podobno nie jest to zbyt duzo. Faktyczni
            > e: przy np. 1500 kalorii na kolacje przypada 300 kalorii / a duzo to nie jest /
            > .

            A czemu tak duzo procent na kolacje?
            To chyba powinno byc zamienione ze sniadaniem
            Chyba ze to jakies bardzo innowacyjne, rewolucyjne seminarium obalajace naukowe teorie obecnie obowiązujące wink
            • linn_linn Re: nie wiem co lepsze ... 23.02.13, 11:39
              Wlasnie dlatego mnie to zdziwilo i zapytalam. Otrzymalam odpowiedz, ze sniadanie powinno obejmowac max 20% dziennych kalorii. Poklikalam i faktycznie taka liczbe znajduje. Uwazalam, ze jem za malo na sniadanie, a tu sie okazuje, ze nie. Zwroc uwage na to, ze od kolacji do sniadania uplywa duzo czasu.
              • milka_jogurtowa Re: nie wiem co lepsze ... 23.02.13, 11:47
                linn_linn napisała:

                > Wlasnie dlatego mnie to zdziwilo i zapytalam. Otrzymalam odpowiedz, ze sniadani
                > e powinno obejmowac max 20% dziennych kalorii.

                no ale dlaczego, jakie jest uzasadnienie?

                jednak logiczne dla mnie wydaje sie jedzenie jak najwiekszej ilosci w ciagu dnia a nie wieczoorem kiedy osłabia sie aktywnosc.

                Ale zaraz Ty chyba mieszkasz we Wloszech?
                No tam przeciez jada sie pozno, wiec w sumie sie nie dziwie ze takie teorie przedstawiaja na konferencjach, przeciez jak by tlumaczyli ze pozne jedzenie obfitych posilkow jest niezdrowe to by zostali obrzuceni pomidorami.
                Aha, a jesli cos pokrecilam i nie mieszkasz we Wloszech to sorry wink
          • astrum-on-line Re: nie wiem co lepsze ... 22.02.13, 19:28
            Nie wyobrażam sobie jeść śniadania, drugiego śniadania, obiadu, podwieczorku i kolacji. Nie robię się głodna co trzy godziny i szkoda by mi było czasu na przygotowywanie sobie czegoś do takiego podjadania. Bo dla mnie to podjadanie a nie jedzenie.
            • linn_linn Re: nie wiem co lepsze ... 23.02.13, 11:43
              Drugiego sniadania nie musisz przygotowywac: sam jogurt wystarczy / a kalorie sie zgadzaja % /.
    • yoko0202 spadła przemiana materii 23.02.13, 14:18
      i musisz ją ruszyć
      ale nie możesz jeść tak, jak napisałaś wyżej, jakieś pięć kromek dziennie chleba z miodem itp. bo to jest masakra
      jesz co 3,5 godz., małe porcje (to jest bardzo ważne, to jest absolutna podstawa, częste jedzenie przyspiesza metabolizm)
      wywalasz z diety ziemniaki, białe pieczywo, kluchy, słodycze, słodkie serki, sery w ogólności, czerwone mięso, sosy, fast foody, majonez, śmietanę, parówki, kiełbasę, boczek itp.
      jesz twaróg/serek wiejski, jajka (jajecznica/omlet bez chleba), max 3 kromki ciemnego chleba dziennie, drób, ryż, kaszę, mnóstwo warzyw (zawsze do obiadu, na kanapki), chudą wędlinę (niedużo), owsiankę, tuńczyka, makrelę.
      to powyżej to połowa sukcesu, jeżeli udałoby się znaleźć czas 3 x w tygodniu na godzinkę ruchu, to sukces będzie pełny, powodzenia smile
      • linn_linn Re: spadła przemiana materii 23.02.13, 16:40
        Miesa czerwonego nie nalezy eliminowac / jest dobrym zrodlem wit. z grupy B /, a z tunczykiem nie wolno przesadzac / z uwag na rtec: jest ryba o najwyzszej zawartosci rteci/.
        • yoko0202 Re: spadła przemiana materii 25.02.13, 00:29
          linn_linn napisała:

          > Miesa czerwonego nie nalezy eliminowac / jest dobrym zrodlem wit. z grupy B /
          najwięcej jest w wieprzowinie, więc bez sensu bo takie mięso to żaden szał, bo najzdrowsza nie jest tyle że w miarę tania
          lepiej brać wit B. z ryb, roślin strączkowych, jajek, itp itd
          ,
          > a z tunczykiem nie wolno przesadzac / z uwag na rtec: jest ryba o najwyzszej za
          > wartosci rteci/.
          fakt, ale trzeba by chyba zjadać ze 20 puszek tygodniowo, żeby zacząć się martwić smile
    • linn_linn Re: jak nie schudnac i napytac sobie biedy 29.04.13, 14:57
      kobieta.onet.pl/zdrowie/profilaktyka/lemon-detox-diet-oczyszcza-i-odchudza/wk1fm
      Gdyby nasz organizm nie umial sie autooczyszczac, nie przezylibysmy 1 roku.
    • kufferrek Obecnie 09.05.13, 11:03
      Nie schudłam. No może 1 kg wink
      Ale też nie przytyłam smile
      WIęc jest chyba dobrze?
      Piję dużo pokrzywy na zmianę z zielona i czerwoną herbatą. Kawę słodzę, ale trochę mniej - powoli systematycznie sypię coraz mniej cukru, ale tu mi ciężko idzie.
      Nadal nie palę.
      Nie piję słodzonej herbaty.
      Piję samą wodę + w/w herbatki
      Kupiłam sobie rolki, wczoraj zaczęłam naukę. Na razie to mnie tyłek boli od spadania smile
      Jem chlebek na zakwasie, smaruję mniej masla. na obiad nakładam sobie najwięcej sałaty.
      Codziennie jeżdżę na hulajnodze, bądź biegnę za dzieckiem, które na tej hulajnodze jedzie do szkoły big_grin
      Staram się jeść mniej i chudziej.
      Zobaczę jak mi lato minie smile
      • anaiss Re: Obecnie 09.05.13, 16:57
        Kuferek, z moich wieloletnich doświadczeń w walce z wagą odradzam na pewno wszystkie modne diety - dieta 1000 kalorii totalnie rozwaliła mi metabolizm, a np. na Dukanie i owszem schudłam ile chciałam, ale zaraz po zakończeniu diety wypadły mi prawie wszystkie włosy.

        Także radzę racjonalne odżywianie i ruch. Mnie szalenie pomogła hatha joga - i fizycznie i psychicznie, poza zwyczajnymi korzyściami z aktywności fizycznej zaczęłam bardziej akceptować swoje ciało.

        Wiem też, że wszystkie przysmaki, które lubię najbardziej, a więc majonez, białe pieczywo, tłuste sery mogę jeść, ale nie codziennie smile Ja akurat ładnie trzymałam wagę do momentu kiedy w ubiegłym roku przeszłam na wegetarianizm. Teraz odstawiłam białe pieczywo, produkty przetworzone (co prawda jadłam ich mało, ale się zdarzało) i zaczęłam jeść ryby, pić dużo wody (kawy i herbaty nigdy nie słodziłam i prawie w ogóle nie pijam alkoholu). Właściwie to już u mnie wystarcza do powolnego spadku wagi. Prócz tego oczywiście nie jem żadnych słodyczy i innych wysokokalorycznych przekąsek. Na śniadanie z reguły twaróg z jogurtem, szczypiorkiem, pomidorem i świeżym ogórkiem + pieczywo wieloziarniste bez masła. Często jem także na śniadanie lub kolację owsiankę. Teraz jest wspaniały czas na odchudzanie - jest mnóstwo warzyw - botwinka, szparagi, pomidory, ogórki małosolne, świeże zioła.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja