Proszę o pomoc, jak oszczędząć?

23.02.13, 14:10
Witam serdecznie. Jestem po raz pierwszy na tym forum i szukam pomocny. Niedawno z powodu "kryzysu" znacznie obniżono mi pensję. Pieniądze uciekają nam z rąk i po prostu nie radzę sobie z oszczędzaniem. Nie wiem gdzie postawić granice, co kupować aby były widoczne rezultaty.
Moja i męża wspólna pensja to kwota: 5200zł. Mamy dwoje dzieci.
1050zł kredyt
400zł składka ubezpieczeniowa + filar.
1150zł czynsz mieszkaniowy, kablówka, net, prąd, samochód.
500zł przedszkole
380zł angielski dzieci i nasz.
Czyli maksymalnie ok 3500 stałych rachunków. Z tych rzeczy nie możemy zrezygnować.
Jak dysponować pozostałą kwotą? Mój mąż niestety nie kontroluje i kupuje co mu wpadnie w ręce. Muszę go odciąć od zakupów, ponieważ spacer po mleko kończy się zakupami (niepotrzebnymi) za 100zł.
1700 zł na cztery osoby wydawane z głową jest możliwe? Trzeba kupić buty, kurtki na wiosnę.
Bardzo proszę o rady, bo przyznam, że jestem podłamana.
    • beverly1985 Re: Proszę o pomoc, jak oszczędząć? 23.02.13, 15:25
      Co to jest "skladka ubezpieczeniowa + fillar" 400 zl?
      Dzieci w przedszkolu nie muszą uczyc sie angielskiego- o ile nie sa to zajęcia z native speakerem to i tak niczego się nie nauczą, akcentu nie podłapią, a od 1 klasy podstawówki beda przerabiali dokładnie ten sam program.
      • duchess85 Re: Proszę o pomoc, jak oszczędząć? 24.02.13, 16:40
        > Dzieci w przedszkolu nie muszą uczyc sie angielskiego- o ile nie sa to zajęcia
        > z native speakerem to i tak niczego się nie nauczą, akcentu nie podłapią, a od
        > 1 klasy podstawówki beda przerabiali dokładnie ten sam program.

        Jako nauczycielka angielskiego popieram w 100%. Lepiej puszczać im w domu bajki czy kupować książeczki, będzie większy pożytek.
    • kosc_ksiezyca Re: Proszę o pomoc, jak oszczędząć? 23.02.13, 16:04
      1150zł czynsz mieszkaniowy, kablówka, net, prąd, samochód

      tu chyba trzeba nieco dokładniejszych wyliczeń jednak, jak dokładnie rozkładają się te opłaty.

      A jeżeli wiesz, że mąż źle gospodaruje, to natychmiastowo go odetnij smile
      • verdana Re: Proszę o pomoc, jak oszczędząć? 23.02.13, 16:13
        Przede wszystkim zrezygnowałabym z angielskiego dla dzieci - w tym wieku to raczej wyrzucone pieniądze.
    • ablims Re: Proszę o pomoc, jak oszczędząć? 23.02.13, 16:22
      m_mila napisała:


      > 400zł składka ubezpieczeniowa + filar.
      Co to??? Totalny debilizm.Wywalanie kasy w błoto.
      > 1150zł czynsz mieszkaniowy, kablówka, net, prąd, samochód.
      Brak konkretnych informacji, ale uważam że i tak za dużo

      > 380zł angielski dzieci i nasz.
      Jak już musicie, choć bez sensu. Dzieci mają w szkole a sami nauczycie się za darmo

      Faceta wek od pieniędzy, ewentualnie dostaje ustaloną kwotę na początku miesiąca.
      Robisz jadłospis na tydzień i ustawiasz zakupy pod ten jadłospis.
      Kupujesz tylko tyle ile zjecie.
      Planujesz wydatki - kurtka, spodnie, buty...
      Planuj, planuj,planuj...
      Określona kwota na niespodzianki

      Przykład:
      800-1000 zł - jedzenie
      150 zł - ubrania
      150zł - wydatki nieplanowane miesięczne
      100 zł - mąż
      300 zł - rezerwa, niewykorzystana przechodzi do oszczędności.

      Większe wydatki płacone z oszczędności
    • linn_linn Re: Proszę o pomoc, jak oszczędząć? 23.02.13, 16:42
      Nie chodzi sie po mleko, a robi zakupy wg listy.
    • beverly1985 Re: Proszę o pomoc, jak oszczędząć? 24.02.13, 16:16
      Jak wam to łatwi powiedzieć- "odetnij męża od kasy". Zdaje się w małzenstwie dostep do kasy powinien być równy. Z mężem trzeba porozmawiać i znaleźć kompromis, dla mnie np. wydzielanie kieszonkowego byłoby upokarzające.
      • araceli Re: Proszę o pomoc, jak oszczędząć? 24.02.13, 16:49
        beverly1985 napisała:
        > Jak wam to łatwi powiedzieć- "odetnij męża od kasy". Zdaje się w małzenstwie do
        > step do kasy powinien być równy. Z mężem trzeba porozmawiać i znaleźć kompromis
        > , dla mnie np. wydzielanie kieszonkowego byłoby upokarzające

        Jasne - równy dostęp. Ona w ramach swojego dostępu płaci kredyt, rachunki, przedszkole etc. a on wydaje na 100-złotowe spacery po mleko big_grin Znam taki przypadek, kiedy ona chciała zapłacić za aparat ortodontyczny dla syna terminal odrzucił transakcję bo on kupił wcześniej iPada i pieniędzy na koncie nie było smile

        Dorosły człowiek powinien się po prostu wykazać odpowiedzialnością.
        • verdana Re: Proszę o pomoc, jak oszczędząć? 24.02.13, 17:37
          Tak, a gdyby mąż powiedział, ze żona wydaje za dużo, w zwi.ązku z tym zabiera jej całą pensję i wydaje sam - to wtedy to też byćloby OK? Pieniądze są wspólne i nikt nie moze decydować, zę jedna ze stron nie ma prawa ich w ogóle wydawać.
          Tu trzeba się porozumieć, a nie odciąć męża od pieniędzy. Bo wtedy najprawdopodobniej i nie bez racji, maż zabierze swoje pieniadze i odejdzie w siną dal.
          • araceli Re: Proszę o pomoc, jak oszczędząć? 24.02.13, 19:19
            verdana napisała:
            > Pieniądze są wspólne i nikt nie moze decydować,
            > zę jedna ze stron nie ma prawa ich w ogóle wydawać.

            Acha - nie a prawa ale mąż może pójść po mleko i wydać 100zł. No proszę! Może właśnie na tym to polega - jedna ze stron nie 'decyduje' tylko po prostu wydaje big_grin


            Verdano, Beverly - do porozumienia potrzeba dwóch stron. Postulujecie taktownie męża jako misia, któremu 'się należy'. W sytuacji kryzysowej najpierw opłaca się rachunki, kredyty a potem patrzy ile zostaje i co za to można kupić. Co do tego nie można się 'porozumieć' bo inaczej po prostu się nie da. Ustępowanie w kwestiach oczywistych będzie prowadzić do tego, że ona będzie zaciskać pasa a on wydawać i jeszcze narzekać na jakiekolwiek ograniczenia.
        • beverly1985 Re: Proszę o pomoc, jak oszczędząć? 24.02.13, 19:11
          > Dorosły człowiek powinien się po prostu wykazać odpowiedzialnością.

          I niby zabranie kart płatniczych naucz męża odpowiedzialności? No proszę cię. Jak sama piszesz to są ludzie dorośli- powinni się porozumieć i ustalić wspólnie sposób wydawania pieniędzy i zarządzanie nimi. Być może w wyniki takej rozmowy mąż sam zaproponuje, ze woli mieć wyznaczona miesięczna kwotę- ale to ma być WSPÓLNA decyzja.

          W przypadku autorki nie dochodzi do drastycznych sytuacji, o jakiej ty piszesz (brak kasy na aparat z powodu zakupu Ipada)- w takiej sytuacji występuje się sądownie o alimenty.
          • wuwujama Re: Proszę o pomoc, jak oszczędząć? 24.02.13, 19:57
            To sie tak ladnie mowi - wspolna decyzja, kompromis. Czasami sie nie da, bo kazdy ma swoja wizje, przy czym jedna jest calkowicie nieracjonalna. Ile razy ja meza probowalam nauczyc gospodarowania pieniedzmi, tego nie zlicze. On po prostu nie jest w stanie zaakceptowac i dostosowac sie do sytuacji, gdzie mamy okreslona sume pieniedzy na wydanie i wiecej nie ma i nie bedzie. Nie umie myslec perspektywicznie, tzn. jednego miesiaca cos odlozyc, zeby miec na zwiekszone wydatki w drugim miesiacu, on wydaje wszystko co jest od razu i nie mysli, ze poxniej zabraknie np. na wyprawke dziecka do szkoly czy kolonie. Zakupy z lista setki razy przerobione - zawsze kupi cos jeszcze i w dodatku drozsze niz ta sama rzecz w innym sklepie. Pozniej brakuje pieniedzy na buty, ubrania, chemie lub wycieczke dziecka w szkole. Podejscie meza - jesli zabraknie, zrobimy debet, a jak ten debet pozniej splacimy to nie wie. Na szczescie moj maz w koncu przyznal, ze nie jest w stanie zagospodarowac tak malej w jego ocenie kwoty, by na wszystko starczylo i ja zarzadzam budzetem, zakupy robie wylacznie ja.
            • beverly1985 Re: Proszę o pomoc, jak oszczędząć? 24.02.13, 19:59
              > To sie tak ladnie mowi - wspolna decyzja, kompromis. Czasami sie nie da, bo kaz
              > dy ma swoja wizje, przy czym jedna jest calkowicie nieracjonalna.

              Wtedy się występuje o rozwód i alimenty, nie wyobrażam sobie przemocy ekonomicznej jednej ze stron w małżeństwie.
              Jak sama piszesz- w końcu z wlasnym męzemm doszlam do porozumienia.
              • mlodyniedowziecia Re: Proszę o pomoc, jak oszczędząć? 24.02.13, 20:15
                Beverly, nie mogę się powstrzymać, wybacz.
                Czy naprawdę sądzisz, że za zakup ipada nieuzgodniony z żoną, sąd da rozwód, jeśli są dzieci.
                Że nieumiejętność robienia zakupów z listą to przyczyna wystarczająca?
                Gdyby tak było to już dawno nie byłbym z moją żoną, bo ona z listy nie potrafi korzystać, a kupuje do dna na koncie.
                Kiedyś kobiety (bo chyba jednak faceci są rozrzutniejsi) miały taką metodę - 1 -szego mąż przynosi i oddaje pensje, dostaje kieszonkowe, nie dysponuje większą gotówką, nie ma kart, w skrajnych przypadkach nie robi zakupów, w łagodniejszych dostaje obliczone kwoty.
                Chyba się sprawdzało. Nie jest to moim zdaniem żadna przemoc, tylko zabezpieczenie rodziny.
                Rozwód z pewnością gorszy (a sąd i tak zabiłby śmiechem).
                • beverly1985 Re: Proszę o pomoc, jak oszczędząć? 24.02.13, 20:22
                  Źle mnie zrozumiałeś- nieumiejętność ropbienia zakupów absolutnie nie jest według mnie powodem do rozwodu. Jak pisalam zupełny brak porozumienia w kwestiach ekonomicznych byłby taką przyczyną.

                  Nie wyobrażam sobie, ze jedna strona związku mówi "od dziś daję ci 200 zl miesięcznie w gotówce i zabieram karty" a druga sie na to nie zgadza.

                  Notabene jak wy chcecie zmusić dorosłego pracującego faceta do akceptacji dziwnego układu finansowego, jeśli sie na to nie zgodzi?? (bo jeżeli się zgodzi to nie ma problemu). Jak zechce to w 10 minut załozy oddzielne konto i zleci pracodawcy przelewanie pensji na inny numer i tyle.

                  Ty tu mówicie, że faceta trzeba w jakiś dziwaczny sposób 'zmusić", "odciąć" od środków, i w ogóle z nim na ten temat nie dyskutować, bo "dyskusja jest bez sensu" i "i tak nigdy się nie nauczy".
                  • wuwujama Re: Proszę o pomoc, jak oszczędząć? 24.02.13, 20:47
                    beverly1985 napisała:

                    > Źle mnie zrozumiałeś- nieumiejętność ropbienia zakupów absolutnie nie jest wedł
                    > ug mnie powodem do rozwodu. Jak pisalam zupełny brak porozumienia w kwestiach e
                    > konomicznych byłby taką przyczyną.
                    >
                    > Nie wyobrażam sobie, ze jedna strona związku mówi "od dziś daję ci 200 zl miesi
                    > ęcznie w gotówce i zabieram karty" a druga sie na to nie zgadza.
                    >
                    > Notabene jak wy chcecie zmusić dorosłego pracującego faceta do akceptacji dziwn
                    > ego układu finansowego, jeśli sie na to nie zgodzi?? (bo jeżeli się zgodzi to n
                    > ie ma problemu). Jak zechce to w 10 minut załozy oddzielne konto i zleci pracod
                    > awcy przelewanie pensji na inny numer i tyle.
                    Oczywiscie, ze moze, ale wtedy ustalamy nowy podzial, kto ile placi i za co i w naszym przypadku maz gorzej by na tym wyszedl, bo ja potrafie tak zarzadzac pieniedzmi, zeby kazdy mial o czasie to, co potrzebuje lub pieniadze na to, rowniez maz, on tego nie potrafii. Oczywiste jest przeciez, ze na oplaty mieszkaniowe i utrzymanie dziecka maz musialby sie skladac, tego co by mu zostalo na pewno nie umialby wykorzystac tak, by wystarczylo na to co teraz ma.
                    >
                    > Ty tu mówicie, że faceta trzeba w jakiś dziwaczny sposób 'zmusić", "odciąć" od
                    > środków, i w ogóle z nim na ten temat nie dyskutować, bo "dyskusja jest bez sen
                    > su" i "i tak nigdy się nie nauczy".
                    W moim przypadku sie nie nauczyl. Na nauke stracilismy 8 lat wspolnego zycia, gdzie proby zaowocowaly tylko wieloma debetami i klutniami. Zaakceptowalam ja i maz jego nieumiejetnosc gospodarowania, planowania, Jest to jakas wada, ale nie na tyle duza, zeby sie zaraz rozwodzic.
              • araceli Re: Proszę o pomoc, jak oszczędząć? 24.02.13, 20:45
                beverly1985 napisała:
                > Wtedy się występuje o rozwód i alimenty, nie wyobrażam sobie przemocy ekonomicz
                > nej jednej ze stron w małżeństwie.

                Wydawanie pieniędzy bez uzgodnienia, bo jak zabraknie to 'zrobimy debet tylko nie wiem z czego spłacimy' to jest właśnie przemoc ekonomiczna. Dziękuję za dostrzeżenie, że to poważny problem.
            • johana75 Re: Proszę o pomoc, jak oszczędząć? 24.02.13, 20:05
              dokładnie jak pisze wuwujama. Niektórzy nie naucza sie wydawać racjonalnie kasy, dlatego pieniędzmi powinni zażadzac ci którzy umieja w danym zwiazku. u mnie w domu ja zarządzam kasą, większe zakupy decydujemy wspólnie a codziennością i rachunkami ja sie zajmuje. Mój partner tez nie zawsze trzyma się listy, no ale nie kupuje jakis niepotrzebnych rzeczy no i na jedzenie wydajemy dośc sporo, ale sie nic nie marnuje.
              Jesli męża nie da sie "naprawić" to trzeba jakos mu to wbic do głowy i dac kieszonkowe. Takie jest moje zdanie ;p
              • aga90210 Re: Proszę o pomoc, jak oszczędząć? 24.02.13, 21:23
                >Niektórzy nie naucza sie wydawać racjonalnie kasy, dlatego pieniędzmi powinni zażadzac ci >którzy umieja w danym zwiazk

                Tak, z mężem trzeba krótko! Nie mozna pozwolić mu na taki luksus jak własne zdanie, bo przecież dzieci autorki przymierają głodem, jak to wielokrotnie podkreśla! Z męzem nie ustalamy, ze od następnego miesiąca ma kieszonkowe, tylko go o tym zawiadamiany w trybie oznajmującym i tonem nieznoszącym sprzeciwu.

                On przeciez nie może się sprzeciwić, bo jest ubezwłasnowolniony- każdy sąd przyzna rację żonie, która chce zostawic męzowi 100-200 zł miesięcznie na własne niepotrzebne wydatki (mimo ze nawet jesli komornik zajmuje pensje, to zostawia min. 1100 zl miesięcznie do dyspozycji alimenciarza).
                • johana75 Re: Proszę o pomoc, jak oszczędząć? 24.02.13, 21:30
                  > Tak, z mężem trzeba krótko! Nie mozna pozwolić mu na taki luksus jak własne zda
                  > nie, bo przecież dzieci autorki przymierają głodem, jak to wielokrotnie podkreś
                  > la! Z męzem nie ustalamy, ze od następnego miesiąca ma kieszonkowe, tylko go o
                  > tym zawiadamiany w trybie oznajmującym i tonem nieznoszącym sprzeciwu.
                  >
                  > On przeciez nie może się sprzeciwić, bo jest ubezwłasnowolniony- każdy sąd przy
                  > zna rację żonie, która chce zostawic męzowi 100-200 zł miesięcznie na własne ni
                  > epotrzebne wydatki (mimo ze nawet jesli komornik zajmuje pensje, to zostawia mi
                  > n. 1100 zl miesięcznie do dyspozycji alimenciarza).

                  Wyjęłaś mi to z ust smile
                • araceli Re: Proszę o pomoc, jak oszczędząć? 24.02.13, 22:12
                  aga90210 napisała:
                  > On przeciez nie może się sprzeciwić, bo jest ubezwłasnowolniony- każdy sąd przy
                  > zna rację żonie, która chce zostawic męzowi 100-200 zł miesięcznie na własne ni
                  > epotrzebne wydatki (mimo ze nawet jesli komornik zajmuje pensje, to zostawia mi
                  > n. 1100 zl miesięcznie do dyspozycji alimenciarza).

                  Tyle, że te 1100 konornik nie zostawia na 'własne niepotrzebne wydatki'. Z tego alimenciarz musi opłacić mieszkanie, kredyty, rachunki i się utrzymać. W takiej sytuacji 100-200zł to luksus.
            • linn_linn Re: Proszę o pomoc, jak oszczędząć? 24.02.13, 21:12
              "Zakupy z lista setki razy przerobione - zawsze kupi cos jeszcze i w dodatku drozsze niz ta sama rzecz w innym sklepie."
              Robienie rozsadnych zakupow we wlasciwych sklepach w odpowiednim momencie itp. to jest wlasciwie prawie zawod. Ktos, kto "idzie po mleko", nie ma pojecia, ze cos dodatkowego kupuje za nierozsadna cene. Mozna robic zakupy razem, a mozna tez wydelegowac do tego jedna osobe i ta sledzi sytuacje "na rynku". W ogole ta druga osoba moze nie byc wprowadzone w finanse rodziny i nie ma swiadomosci, ze nawet 100 zl. wydane niewlasciwie moze stworzyc problem. Trzeba sie dogadac, a jesli ktos nie czuje sie na silach, rezygnuje z pomocy w zakupach i sprzata mieszkanie smile
              • wuwujama Re: Proszę o pomoc, jak oszczędząć? 24.02.13, 22:41
                linn_linn napisała:

                > "Zakupy z lista setki razy przerobione - zawsze kupi cos jeszcze i w dodatku dr
                > ozsze niz ta sama rzecz w innym sklepie."
                > Robienie rozsadnych zakupow we wlasciwych sklepach w odpowiednim momencie itp.
                > to jest wlasciwie prawie zawod. Ktos, kto "idzie po mleko", nie ma pojecia, ze
                > cos dodatkowego kupuje za nierozsadna cene. Mozna robic zakupy razem, a mozna t
                > ez wydelegowac do tego jedna osobe i ta sledzi sytuacje "na rynku". W ogole ta
                > druga osoba moze nie byc wprowadzone w finanse rodziny i nie ma swiadomosci, ze
                > nawet 100 zl. wydane niewlasciwie moze stworzyc problem.
                Przez 8 lat uczylam meza na rozne sposoby, roznymi metodami, w finanse oczywiscie byl i jest wprowadzony, wie jakim dysponujemy budzetem i co z tego trzeba kupic nie tylko w tym miesiacu, ale i pozniej. Wie, ze sklepy roznia sie cenami, wie ze male kwoty zbierane codziennie daja po miesiacu wcale niezly pieniadz. Niestety nie jest w stanie tego ogarnac jak przychodzi co do czego, a gdy brakuje robi debet, ktory splaca nastepna pensja, w kolejnym miesiacu znowu brakuje i znowu tworzy debet i tak w kolko albo braki chce splacac z oszczednosci.

                Trzeba sie dogadac, a
                > jesli ktos nie czuje sie na silach, rezygnuje z pomocy w zakupach i sprzata mi
                > eszkanie smile
                No u nas tak jest, ze za zakupy odpowiadam wylacznie ja, ale innymi rzeczami sie dzielimy. Z tym nie ma problemu, maz w domu zrobi wszystko.
    • gogologog Re: Proszę o pomoc, jak oszczędząć? 24.02.13, 17:45
      > 400zł składka ubezpieczeniowa + filar.

      A co za to jest?
      Wiekszy pozytek kupic 130 losow lotto co miesiac - srednio przynajmniej 2 trojki trafisz (szansa 1/60).
      • mlodyniedowziecia Re: Proszę o pomoc, jak oszczędząć? 24.02.13, 20:22
        Czego dziewczynę tak kopiecie za to ubezpieczenie i III filar?
        Jeżeli utrata jednej pensji to poważny problem, ubezpieczenie na życie staje się niezbędne. Bo inaczej kobieta z dzieciakami zostają na lodzie ( a ma jeszcze kredyt).
        III filar to może być niekoniecznie ubezpieczenie (np. fundusze inwestycyjne, lokata, rachunek maklerski). To przy naszym ZuS-ie lepsze niż nic.
        • beverly1985 Re: Proszę o pomoc, jak oszczędząć? 24.02.13, 20:27
          > Czego dziewczynę tak kopiecie za to ubezpieczenie i III filar?

          Nie kopiemy, tylko pytamy smile Jeżeli to jest normalne ubezpieczenie i oddzielnie oszczędności to rozumiem, natomiast obawiam się, że ona zainwestowała w tzw. unit-linki czyli "ubezpieczenie inwestycyjne". W niektórych krajach dyskutuje się, czy one są w ogóle zgodne z prawem i czy ich nie zakazać, ponieważ zarabia na nich jedynie firma ubezpieczeniowa, nigdy ubezpieczony.
    • wuwujama Re: Proszę o pomoc, jak oszczędząć? 24.02.13, 20:29
      200 zl od razu odlozyc na oszczednosci
      1500 zl na jedzenie, chemie, kosmetyki, ubrania da rade przy planowaniu jadlospisu, zakupach z lista i rezygnacji z drogich rzeczy
Inne wątki na temat:
Pełna wersja