Damy radę, wątek pocieszający :)

27.02.13, 16:36
Postanowiłam założyć wątek, bo ostatnio natknęłam się na kilka, gdzie osoby o wyższych niż ja mam dochodach i mniejszych kosztach biadolą jak to im ciężko. Nam też bywa ciężko, ale co miesiąc staramy się choć trochę odłożyć. Żeby jako tako żyć, kombinujemy wink

Dochody Nasz to ok 2900-3300. Różnie.
Koszty: ok 1600zł

Dziecko chorujące. W ciągu ostatniego pół roku 3 razy w szpitalu.
Na tzw życie zostaje nam - od 1300 do 1700.
Staram się odkładać ile się da, czasem to 200 zł, czasem 500. A czasem nic.

Z założenia 1200 musi nam wystarczyć i kropka. Na jedzenie, chemię, pampersy, mleko dla młodego...

A i czasem pizze zamówimy, a co smile Sami gotujemy. Pijemy wino wieczorami jak dzieci śpią, oglądając filmy. Nie narzekamy.

A co najważniejsze, staramy się spędzać czas razem, to nic nie kosztuje smile

Trzeba na to spojrzeć z innej strony... nie że mamy mało, za mało, że chcielibyśmy cudów, ale że mamy tyle, że duuuużo ludzi nie ma nawet tego.

Jest chyba sporo rzeczy które nic, albo niewiele kosztują a sprawiają nam dużą przyjemność.
Macie takie?
Podzielcie się smile

Ja od kiedy przestałam myśleć o kasie, o tym jak mi ciężko, bo mało, mało... Zaczęłam w końcu cieszyć się tym co mam. Owszem, muszę sobie wielu rzeczy odmawiać, zastępować tańszymi, ale to nie taki problem żebym pisała litanie i nie mogła spać po nocach.










    • wyihdia Re: Damy radę, wątek pocieszający :) 27.02.13, 16:55
      Dobry głos. Goniąc za doczesnymi dobrami łatwo zapomnieć, że nawet biedniejsi z nas należą do top 15% światowej elity. I że raczej nie zostaniemy jutro zabici przez bandytów powstańców w kilkukm drodze do najbliższej studni.
    • alin9 Re: Damy radę, wątek pocieszający :) 27.02.13, 17:19
      Podoba mi się Twoje podejście.Cieszę się z tego co mamsmile
      • monika18_8m Re: Damy radę, wątek pocieszający :) 27.02.13, 17:24
        Boski wątek, ja też tak mam. Nie mam za wiele, ale nie załamuje się tylko staram się tym rozsądnie zarządzać, aby na nic nie brakło. Pozdrawiam i oby takich wątków więcej, bo to może bardziej wspierać niż krytykujące opinie innych, które zauważyłam w innych wątkach.
    • ablims Re: Damy radę, wątek pocieszający :) 27.02.13, 17:23
      Bardzo fajny wątek.
      U mnie koszty stałe (rachunki) 840zł
      Wyżywienie 800 zł
      Reszta 400 zł

      Dochody... - pozostanie tajemnicą, ale wysokie.
      Oszczędności : 86- krotność dochodu miesięcznego

      Nasze przyjemności:
      Spacery po lesie z rodziną, wypady za miasto, wspólne wieczory, czytanie, wyjazdy w wakacje i ferie, letnie turne ( dzieci uwielbiają ), itp.
      • 987ania Re: Damy radę, wątek pocieszający :) 27.02.13, 17:37
        800zł na jedzenie? Podziwiam, naprawdę. Ja za bardzo nie liczę ale obstawiam, że wydajemy około 1300-1500 na jedzenie. Nie wyrzucam jedzenia. Kupuje dużo produktów typu mix sałat, parmezan, świeże ryby, soki jednodniowe, ser biały na wagę a nie paczkowany, jajka z "1", wędliny bez ulepszaczy. Pewnie to podwyższa stawkę, a i nie jemy prawie wcale chleba i klusek, ziemniaków i ryżu nie jemy wcale, dlatego wychodzi nam więcej warzyw, mięsa i ryb.
        Jak czytam takie wątki, to też chciałabym tak oszczędzić na jedzeniu ale kiepsko mi to wychodzi. Tym bardziej szacunek!
        • herbatazmieta Re: Damy radę, wątek pocieszający :) 27.02.13, 17:44
          no da się, ale to też zależy od upodobań, bo u nie wszyscy to zupiarze. A zupy wiadomo wychodzą taniej.
          • herbatazmieta Re: Damy radę, wątek pocieszający :) 27.02.13, 18:01
            A jak jest mi źle i łapię doła to myślę sobie tak;

            Gdy jest mi ciężko w pracy - to sobie myślę, że mam pracę, a wiele osób nie ma i wiele by dało za jakąkolwiek pracę.

            Długie dojazdy do pracy stały się zaletą, odkąd czytam w autobusach książki, i jest to wtedy chwila tylko dla mnie.

            Dzieci, chorują, marudzą i nie dają się wyspać, cóż, wiele osób dało by wszystko żeby dzieci mieć. A ja mam, więc nie narzekam.

            A nauczyłam się takiego spojrzenia po tym, jak przez rok, trzy lata temu było nam tak ciężko, że zostawało nam 300 zł na życie i tylko dzięki oszczędnościom daliśmy radę. Spłukaliśmy się do zera wtedy.

            A stara nie jestem.
        • crises Re: Damy radę, wątek pocieszający :) 03.03.13, 18:28
          Serio marzysz o diecie ziemniaczano-kartoflano-pyrowej?
      • beverly1985 Re: Damy radę, wątek pocieszający :) 03.03.13, 13:03
        > Wyżywienie 800 zł
        > Reszta 400 zł
        >
        > Dochody... - pozostanie tajemnicą, ale wysokie.
        > Oszczędności : 86- krotność dochodu miesięcznego

        Masz wysokie dochody, olbrzymie oszczędnosci, a wciąż kupujesz z kalkulatorem w ręku trzymajac sie swojej diety opartej na ziemniakach i oszczedzasz na wszystkim- CZEMU??
      • saphire-2 Re: Damy radę, wątek pocieszający :) 03.03.13, 15:14
        ablims napisał:


        > U mnie koszty stałe (rachunki) 840zł
        > Wyżywienie 800 zł
        > Reszta 400 zł
        >
        > Dochody... - pozostanie tajemnicą, ale wysokie.
        > Oszczędności : 86- krotność dochodu miesięcznego
        >
        > Nasze przyjemności:
        > Spacery po lesie z rodziną, wypady za miasto, wspólne wieczory, czytanie, wyjaz
        > dy w wakacje i ferie



        Wysokie dochody? Kiedyś pisałeś coś o 4 czy 7 tys chyba. Chyba że bardzo ostatnio wzrosły.
        Bardzo mocno oszczędzasz, masz ogromne oszczędności, dlaczego???
        • crises Re: Damy radę, wątek pocieszający :) 03.03.13, 18:25
          Cii, koleś żyje w przekonaniu, że 7 kilozłotych plasuje go na liście 100 najbogatszych Polaków "Wprost". Nie odbieraj mu złudzeń.
          • ada16 Re: Damy radę, wątek pocieszający :) 03.03.13, 19:52
            7 letnie dochody w zapasie? Albo jesteś bardzo stary/a, albo zyjesz w skrajnej nędzy
            • crises Re: Damy radę, wątek pocieszający :) 04.03.13, 15:57
              Ja raczej przypuszczam, że jednak za tą zaradnością ocierajacą się nieomal o cudowne rozmnożenie ryb i chlebów stoją jakieś starannie skrywane, a niewykazywane w bilansie ekstrasy z gatunku "tak naprawdę jedni rodzice kupują nam żarcie, a drudzy pokrywają opłaty i koszty paliwa".
              • herbatazmieta Re: Damy radę, wątek pocieszający :) 07.03.13, 14:59
                Rodzice nie kupują/dają nam jedzenia. Ani ubrań dla dzieci, ani chemii... ani niczego innego.

                Czasem dzieciaczkom coś kupią - jogurt, soczek. Okazjonalnie.

        • ablims Re: Damy radę, wątek pocieszający :) 03.03.13, 19:53
          Operacja i na przyszłość rodziny, jakby się nie udało...
          • ada16 Re: Damy radę, wątek pocieszający :) 03.03.13, 20:22
            nie pytam o przyczynę oszczędności , jedynie zastanawia mnie jak mozna odłożyć 7 letnie dochody.

            albo
            ile lat trwało odłożenie takich zapasów?
            • tiszantul Re: Damy radę, wątek pocieszający :) 03.03.13, 23:31
              > nie pytam o przyczynę oszczędności , jedynie zastanawia mnie jak mozna odłożyć
              > 7 letnie dochody.

              W ostatnich latach ludzie masowo obiecywali bankom, że tyle odłożą.
              • nadgryzionyzebemczasu Re: Damy radę, wątek pocieszający :) 04.03.13, 11:28
                Czytając posty ablimsa o oszczędzaniu,mrożeniu,wekowaniu,lokowaniu,planowaniu,prognozowaniu,ośmiuset zł na żarcie niezmiennie od lat,codziennych wycieczkach do pięciu sklepów itp,itp,itp-a wszystko okraszone ideologią zadowolonej rodziny spędzającej czas w lesie( bo nie trzeba płacić za wstęp)--mam wrazenie,że to daleko posunięta fobia wymagająca porady specjalisty.
          • amandaas Re: Damy radę, wątek pocieszający :) 03.03.13, 20:25
            Cele masz szczytne, środki już mniej ...
            Ciekawa jestem jaki zabieg niewspółfinansowany przez NFZ wymaga AŻ takich (86x7tyś jak ktoś wspomniał) nakładów? Zaspokoisz moją medyczną ciekawość?
    • alki_80 Re: Damy radę, wątek pocieszający :) 27.02.13, 18:00
      Bardzo pozytywny wątek! Lubię to wink
    • johana75 Re: Damy radę, wątek pocieszający :) 27.02.13, 18:06
      Ja tez sie ciesze z tego co mam big_grin Mam wystarczająco pieniędzy, oby nie było gorzej.
      Koszty stałe to ok 3300 zł na 2+1 z tego (1500zł na jedzenie) ale jemy to co lubimy. Razowy chleb, dużo warzyw i owoców, razowy ryz i makarony. Jajka swojskie, miód itp.
      Oszczędzam sporo i posiadam oszczędności na 25 miesięcy (lub więcej, bo odpadły by rózne wydatk zwiazane z pracą) spokojnego życia

      Moimi przyjemnościa jest urządzanie mieszkania- duzo robie sama wiec koszt jest znikomy.
      Lubie winko wieczorem, czasami cos uszyc do domu, roletę, ubranka dla krzeseł itp.
      Jestem w swoim żywiole jak to robię (-:
    • bo76 Re: Damy radę, wątek pocieszający :) 27.02.13, 21:45
      Też się tak ładuję pozytywnie" - jak dzieci chorują lub ględzą, to przypominam sbie, jak przez prawie dwa lata czekałam na pierwsze i jak się bałam, że go nie będziewink
      Jak mi smutno albo mam doła, to wystarczą mi te cztery małe łapki obłapiające mnie za szyję i juz mi lepiejwink
    • joasia738 Re: Damy radę, wątek pocieszający :) 27.02.13, 21:52
      Świetny wąteksmile.Nic dodać nic ująć.Ja ciesze się z małych rzeczy. Wieczorem patrząc na moje śpiące 3 latki.W sobotni poranek ,kiedy leniwie sobie popijam kawę .Kiedy czytam książkę ,która mnie wzrusza....
    • ofelia1982 Re: Damy radę, wątek pocieszający :) 27.02.13, 21:53
      Bardzo mi się podoba to co napisałaśsmile
      Ostatnio gadałam ze znajomymi o Totku i doszlismy do wniosku, ze bysmy nie chceli wygrać za dużo - najlepiej tak zeby nie miec kredytu, ale nie tak, zeby mieć na wszystko.
      Ja uważam, że ten czas z roziną, dziećmi - jest w dzisiejszych czasach niedoceniany..
    • mama_dorota Re: Damy radę, wątek pocieszający :) 27.02.13, 22:01
      Świetnie, że tak myślisz. Dla nas czas opieki nad malutkimi dziećmi był bardzo trudny, bo mąż zaczynał działalność, ja opiekowałam się dziećmi, zużyliśmy na to oszczędności, a potem było ciężko, choć nie tragicznie, bo starczało od 1. do 1., na skromne życie, a długów nie mieliśmy i po moim powrocie do pracy było już lepiej.

      I żałuję tylko jednego. Nie tego, że nie pracowałam w tym czasie zawodowo, bo to się udało odrobić, a czas z dziećmi był dla nas ważny, nie tego, że było ciężko finansowo i moje dzieci miały używane ubranka i zabawki, ale tego, że cały czas martwiłam się, że nie mamy własnego mieszkania. To był czas w pewien sposób zmarnowany, bo to mogły być te najpiękniejsze chwile. Na mieszkanie też czas przyszedł i nikły miało na to wpływ moje zamartwianie, a na atmosferę w domu owszem.
      • nisar Re: Damy radę, wątek pocieszający :) 27.02.13, 22:39
        Mam cztery osoby do kochania, a niektórzy nie mają nikogo.
        Uwielbiam, jak gramy wszyscy razem w chińczyka.
        Uwielbiam, jak jemy razem niedzielny obiad.
        Uwielbiam, jak oglądamy razem film, nawet jeśli to Król Lew (bo młody ma 4,5 roku i na poważniejsze filmy jeszcze się nie łapie)
        Uwielbiam, jak młody śpi, a my dorośli bawimy się w kalambury.
        Uwielbiam, jak robimy razem pierogi (ja wałkuję i wykrawam, mąż lepi, synek przenosi gotowe pierogi na ściereczkę)
        Uwielbiam święta, kiedy jesteśmy wszyscy razem
        Uwielbiam jak jedziemy razem na działkę, robimy sobie pyszne jedzonko i jemy na tarasie
        Uwielbiam wspólne spacery, nawet te które w zamyśle są wyjściem po jakieś zakupy
        Uwielbiam jak jest późny wieczór, wszyscy śpią, a ja łażę jak idiotka po chałupie i przytulam każdego po kolei z głupio rozanielonym uśmiechem na twarzy
        Uwielbiam to, że mimo że jesteśmy z mężem razem od dwunastu lat, nadal trzymamy się za ręce jak cokolwiek razem oglądamy
        Uwielbiam jak mąż pyta troskliwie, jak wracam z pracy, czy zrobić mi coś do picia
        Uwielbiam jak córka widząc że wracam z pracy kompletnie nieżywa proponuje, że zdejmie mi botki "żebyś nie musiała się chociaż schylać"
        Uwielbiam jak jedziemy razem do biblioteki i każde wraca z naręczem książek
        Uwielbiam wspólną poranną kawę w soboty i niedziele
        Uwielbiam jak córka wraca "z randki" i mówi "no nie śpij, muszę ci opowiedzieć"
        Uwielbiam o nich dbać i dla nich gotować
        Uwielbiam czytać w wannie skrajnie głupie gazety
        Uwielbiam kieliszeczek nalewki jak mi zimno (a zimno mi zazwyczaj, bo mam kiepskie krążenie) i uczucie, kiedy ciepełko wpełza mi w palce u nóg
        Uwielbiam jak synek wstaje rano i przychodzi do mnie taki jeszcze na wpół śpiący i wtula się we mnie, żeby jeszcze na mnie dospać
        Uwielbiam te dziesięć minut po przyjściu do pracy, kiedy siadamy z koleżankami z kubkami kawy i robimy sobie sabat czarownic

        Długo bym tak mogła. Uwielbiam także wyjścia do kina, teatru czy na jakieś jedzonko, ale prawdę mówiąc najcudowniejsze chwile to te powyżej, na które nie potrzeba ani złotówki smile

        Posiadanie pieniędzy jest przereklamowane smile
        • herbatazmieta Re: Damy radę, wątek pocieszający :) 27.02.13, 23:38
          Uwielbiam to co napisałaś smile

          Ja bardzo lubię czytać starszemu bajki na dobranoc, jak już trzeba kończyć a on jeszcze prosi, jeszcze jedną, jeszcze raz smile

          Jak się zrobi ciepło muszę go zapisać do biblioteki.

          Lubię tulić ich do snu. Tym bardziej że starszy cały dzień unika czułości, tylko przed spaniem chce się tulić.

          I lubię czytać, bardzo.

          Lubię marchewkę z groszkiem, uwielbiam - a to takie tanie wink

          i kawę z ekspresu z pracy.... zawsze idę sobie zrobić herbatę a wracam z kawą. (za darmo)
        • ablims Re: Damy radę, wątek pocieszający :) 28.02.13, 08:01
          Cudowne, jakbyś mi czytała w myślach.
          Podpisuje się wszystkimi kończynami big_grin
          • leigh7 Re: Damy radę, wątek pocieszający :) 28.02.13, 09:01
            Wątek skupia się tu na szczęściu rodzinnym, a dla singli będzie żadnym pocieszeniem, a wręcz powodem do jeszcze większego "zdołowania".
            A przecież radość z życia to także chwile z przyjaciółmi, hobby, podróże, sport i muzyka...
            • green.karakorum leigh7 28.02.13, 09:31
              Nie ma co się oszukiwać, że to o czym pisze Nisar jest najważniejsze i żadne hooby Ci tego szczęścia nie da, choć może czasami nie chcemy się do tego przyznać. Zazdroszczę Ci, że wierzysz jeszcze w przyjaźń i prawdziwych przyjaciół. Bardzo Ci tego zazdroszczę, bo ja zostałam już sprowadzona na ziemię w tej kwestii (i to bardzo boleśnie).
              • kosc_ksiezyca Re: leigh7 28.02.13, 22:15
                Wyobraź sobie, że są na świecie ludzie, którzy nie chcą mieć dzieci i jest im z tym dobrze. Ba, są tacy, co mają dzieci, ale ich świat nie kończy się na nich. Straszne, co?
                • herbatazmieta Re: leigh7 01.03.13, 10:00
                  Jak się ma dzieci, to zaczyna się doceniać czas... Ba niewiele albo wcale ma się go dla siebie

                  Jak się nie ma dzieci, to się marudzi, że chciałoby się mieć....

                  Jak się ma faceta, to nie jest on idealny, i znów powód do narzekań.

                  Jak się nie ma faceta.., to tragedia...(w mniemaniu osoby samotnej)

                  Jak się ma kasę, to się mówi że kasa szczęścia nie daje, i oddalibyśmy ją za to czy tamto.

                  Jak się nie ma kasy to wiadomo - narzeka się.

                  Jak się ma wystarczająco kasy, to chciałoby się i tak więcej.

                  Jak się ma kręcone włosy to chciałoby się mieć proste...

                  i tak w kółko.

                  Właśnie chodzi o to, żeby cieszyć się tym co się ma.... Trudne ale możliwe.

                  Oczywiście są wyjątkowe sytuacje, tragedie itd, ale nie oszukujmy się, u większości nas, jest w miarę normalnie, a ciągłe narzekanie to nasza natura
                  • jop Re: leigh7 03.03.13, 18:22
                    > Jak się nie ma dzieci, to się marudzi, że chciałoby się mieć....

                    Nie mam dzieci, nigdy nie chciałam mieć i ani przez sekundę nie żałowałam. Ba, coraz częściej łapię się na uczuciu ogromnej ulgi, że ich nie mam.

                    I nigdy nie narzekam na mojego partnera. Jest najcudowniejszą rzeczą, jaka mi się w życiu przydarzyła.
            • herbatazmieta Re: Damy radę, wątek pocieszający :) 28.02.13, 10:38
              Wcale nie jest tak jak mówisz...
              Znajdź sobie hobby... czytaj, poświęcaj czas dla siebie.

              Podejdź do tego tak, teraz jestem sama, mam czas dla siebie, nie muszę pędzić do domu na złamanie karku bo dzieci płaczą.

              Rozpieszczaj się. Zrób sobie domowe spa, czytaj, rób to, na co kiedyś nie będziesz mieć czasu.

              Ważne jest podejście smile
        • green.karakorum Re: Damy radę, wątek pocieszający :) 28.02.13, 09:26
          Nisar, normalnie popłakałam się z rańca, tak mnie rozczulił Twój wątek. Gdyby ludzie tak podchodzili do życia, to byłoby mniej przytłaczającej zawiści w naszym społeczeństwie. Tak trzumaj!! Pozdrawiam
          • alusia255 Re: Damy radę, wątek pocieszający :) 28.02.13, 10:31
            Super watek. Bardzo pozytywny. Z rana jak śmietanasmile
            • roodolff Re: Damy radę, wątek pocieszający :) 28.02.13, 10:59
              No, świetny wątek! Gratuluję pomysłu smile

              Oprócz tego o czym piszecie bardzo lubię spacery z psem, wysiać roślinki i patrzeć jak rosną (nasionka w dyskontach poniżej 1 zł), karmić ptaki i je obserwować, jak podlatują do karmnika, gotować (ale nie tak na co dzień, a eksperymentować - z darmowych eksperymentów np. zupę z pokrzyw zrobiłam w zeszłym roku smile ), lubię pchli targ (wystarczy mi z 3-5 zł na zakupy smile ), jogę (ćwiczę sama, ale mam przygotowanie z kursu, na który dawno temu chodziłam), wycieczki rowerowe po okolicy, wygrzewać się na słońcu jak kot (jak za tym tęsknię! niech już będzie lato!), iść na film lub koncert (w pobliskim miasteczku nie brak ofert z wstępem wolnym - raz na jakoś czas), albo po raz tysięczny obejrzeć na DVD któryś z ulubionych filmów... trochę nie na czasie, ale uwielbiam przygotowania do Bożego Narodzenia (robienie ozdób, zdobienie domu, czytanie z córką okolicznościowych książek dla dzieci...), uwielbiam patrzeć na dzikie zwierzęta i wielką radość mi sprawia, jak je spotykam, lubię chodzić na grzyby, jagody, maliny, jeżyny, dzikie jabłka... takie pyszne rzeczy z nich się robi i to też gratis!

              Podoba mi się hasło "pieniądze są przereklamowane" - popieram smile Nie jest źle je mieć, jasne, ale naprawdę mnóstwo przyjemności nic nie kosztuje.

              Pozdrawiam smile
    • beatrix_75 lubie takie watki :-) 28.02.13, 10:52
      takze dziekuję za zalożenie Autorce .
      Duzo rzeczy jest za darmo ( lub prawie za darmo ) .Napisze o swoich typach , które poprawiają mi nastrój :
      --długasne spacery z rodzinką
      --przejazdzki na rowerze
      --pikniki
      --biblioteki i youtube wink
      --udzielanie sie na forum wink
      --domowy fitness
      --gry planszowe calą rodzną
      --zajęcia " artystyczne " z dziećmi , mam na mysli malowanie , wyklejanie , lepienie
      --spotkania w małym gronie rodzinno-przyjacielskim , takie bez nadymania , czyli podajemy , co mamy w domu
      --zwiedzanie najblizszej okolicy , w kazdym zakątku sa fajne miesjca , które mozna zgłebic , jesli sie do tego przygotujemy fachowo ( wszechwiedzacy mr.Google sie kłania ) mozemy wcielic sie w rolę przewodnka i zrobic dzieciom lekcję historii
      • ella_nl Re: lubie takie watki :-) 28.02.13, 21:06
        A mnie już nic nie cieszy...
        • herbatazmieta Re: lubie takie watki :-) 01.03.13, 09:52
          Każdy tak czasem ma sad

          Napisz coś o sobie, pomożemy, spróbujemy pocieszyć smile
    • kott8 Re: Damy radę, wątek pocieszający :) 01.03.13, 00:12
      jestem na takim etapie, że myślę, że rodzina, pełna lodówka i dach nad głową wystarczą do szczęścia
      reszta jest tylko dodatkiem niekoniecznym do szczęścia
      • etna22 Re: Damy radę, wątek pocieszający :) 03.03.13, 12:35
        Oj Kochana Elu-dobrze Cię rozumiem-od dłuzszego czasu mam tak samo......
        Cięzko mi po prostu mi ciężko niewiele mnie cieszy a życie przecieka mi przez palce- prosty przykład moje chłopaki poszły na basen a mi bylo szkoda tych 25zł....wiem że jak bym z nimi poszła to też nie byłoby dobrze bo bym się zagryzła że tyle wydalam....- najgorsze jest to że nawet to co mam "za darmo" mnie nie cieszy-wiem ze żle to wplywa na moją rodzinę relacje z męzem próbuję na prawde próbuję ale czesto nie wychodzi tak jak powinno..... czasami czuje się jak ryba momentalnie wyciagnięta z wody....
        • mamaemmy Re: Damy radę, wątek pocieszający :) 04.03.13, 17:17
          fajny wątek smile
          Mam podobne do autorki podejscie i mialam tez takie jako samotna matka-z baardzo małym dochodem wink
          Po tym co napisała Nisar-no wzruszyłam się wink
          • malwi.2 Re: Damy radę, wątek pocieszający :) 04.03.13, 18:46
            fajny : ) pociesza : )

            mnie najbardziej ujęło to:

            Uwielbiam jak córka wraca "z randki" i mówi "no nie śpij, muszę ci opowiedzieć"

            może kiedyś też będę mieć córkę : )

    • leigh7 Re: Damy radę, wątek pocieszający :) 07.03.13, 15:24
      Dodam coś bardziej ogólnego - wydaje nam się oczywiste, że oddychamy czystym powietrzem, mamy czystą wodę do picia, darmową opiekę zdrowotną, dostęp do edukacji i wolności słowa. To są rzeczy, za które niektórzy gotowi byliby oddać życie.
      Tego też nie zauważamy na co dzień.
      • malwi.2 Re: Damy radę, wątek pocieszający :) 07.03.13, 15:58
        możemy spędzać miłe chwile przy drinku z przyjaciółmi,
        delektować się ulubioną muzyką w domowym zaciszu,
        "podróżowac" po zupełnie innym świecie czytając książki,
        czuć przypływ energii po intensywnych ćwiczeniach,
        "oczyszczać " umysł delektując się spacerem po plaży,
        mieć satysfakcję, że zrobilismy coś dobrego dla drugiej osoby... czasem wystarczy jedynie tej osoby wysłuchać i to sprawi, ze zrobi sie jej lżej na sercu.... i długo by wymieniać smile

        leigh - szczęście to nie tylko rodzina smile
      • alin9 Re: Damy radę, wątek pocieszający :) 07.03.13, 16:34
        Jaka fantazja.Dawno nie słyszałam tak zabawnej kwestiismile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja