Kupowanie na zapas się u mnie nie sprawdza

07.03.13, 10:58
Zazwyczaj kupuję na zapas jak coś jest w promocji (co da się zamrozić lub ma długą datę przydatności lub jest chemią). Niestety od jakiegoś czasu mam wrażenie, że kupuję te rzeczy, a później albo ich nie zużywam i leżą aż wyrzucą, albo czuję się zmuszana je np. zjeść mimo, że nie mam akurat na nie ochoty, bądź też szkoda mi kupić coś na co właśnie mam ochotę, bo przecież w domu leży niby takie samo ale inne. Postanowiłam więc od tego miesiąca robić zakupy na bieżąco, z dnia na dzień i kupować tylko to i tylko w takiej ilości, żeby zjeść ze smakiem na jeden posiłek. Czy ktoś z was ma taki system, jak wychodzi on cenowo w porównaniu z chomikowaniem?
    • kaskahh Re: Kupowanie na zapas się u mnie nie sprawdza 07.03.13, 11:01
      od czasu do czasu robie "przeglas" i wiem, czego nie kupowac lub co dokupic, by te "resztki" zuzyc
    • nostress.ka21 Re: Kupowanie na zapas się u mnie nie sprawdza 07.03.13, 11:45
      Nie przejmuj się, tego trzeba się nauczyć, a do tego potrzeba czasu smile
      Ja na początku tej drogi też "psioczyłam" czasem, starałam się nie wyrzucać, najwyżej dawałam komuś.

      Od dłuższego czasu zapasy robię tylko w produktach, które są używane cały czas i schodzą w ilościach hurtowych wręcz. Inaczej nie ma sensu smile

      Także nie zrażaj się i podejdź do tego w sposób racjonalny, nic na siłę przecież smile
    • linn_linn Re: Kupowanie na zapas się u mnie nie sprawdza 07.03.13, 12:34
      Zalezy co kupujesz na zapas. Kupuj w promocji tylko to, co jest potrzebne i wiesz, ze na pewno to zuzyjesz / ze szczegolna uwaga na to, co zamrazasz: w zamrazalniku "gorzej widac" i faktycznie latwiej cos przegapic /. Nie kupuj tylko dlatego, ze cos jest w promocji: to nie jest wystarczajacy powod / chyba ze masz ochote na przetstowanie jakiegos produktu: wtedy warto zrobic to w momencie promocji /. Poza tym kontrola nad spizarnia, lodowka i zamrazalnikiem jest konieczna / czasem warto nawet poprzestawiac puszki, sloiczki itp. Zawsze znajdzie sie jaka niespodzianka. Moim zdaniem robienie zakupow codziennie to gwarantowany wzrost wydatkow. Do tego dochodzi strata czasu, ciagly brak czegos itp.
    • upartamama Re: Kupowanie na zapas się u mnie nie sprawdza 07.03.13, 13:33
      A ja ostatnio kupiłam sobie kilka żeli pod prysznic z avon bo były w super cenie (tzn 2 za grosz) i mam zapasik, który napewno zużyję.
    • jamesonwhiskey Re: Kupowanie na zapas się u mnie nie sprawdza 07.03.13, 14:21
      to nie kupij czegos bo jest w promocji
      tylko cos co uzywasz i jest w promocji
      ja nie nazekam
      a chemii praktycznie nigdy nie kupuje w pelnej cenie zazwyczaj za pol ceny
      • kio-ko Re: Kupowanie na zapas się u mnie nie sprawdza 07.03.13, 20:06
        mieszkasz za granicą?
        W Polsce nigdy nie widziałam przeceny 50%
        • nostress.ka21 Re: Kupowanie na zapas się u mnie nie sprawdza 07.03.13, 20:11
          Sie wtrącę uncertain
          Zdarzają się promocje, może nie tyle 50% ceny, ale jakieś łączone bywają często.
          Na przykład płyny do prania na zasadzie kupujesz jeden w cenie regularnej, drugi za "grosz". Jak używałam jeszcze Woolita to kupowałam tak często w Leclercu. Przykładowa cena za 3 litry 24,99 + druga butelka za grosza. To jest opłacalna opcja.

          Inny przykład to chociażby ostatnio w Tesco: mleczko do czyszczenia Cif+płyn uniwersalny Cif, opakowania pełnowymiarowe, łączna cena 9,99. Wg cen tescowych wychodził płyn za 98 groszy.
        • jamesonwhiskey Re: Kupowanie na zapas się u mnie nie sprawdza 08.03.13, 00:23
          tak ale przecena 50% nie jest az tak czesta
          najczesciej to kup jedno drugie gratis
          co w efekcie i tak daje pol ceny
    • mocno.zdziwiona Re: Kupowanie na zapas się u mnie nie sprawdza 07.03.13, 16:52
      Też tak miałam, że kupowałam i wyrzucałam. Teraz na zapas mam tylko rzeczy, które na pewno zużyję - zamrożone mięso, spody do pizzy i jakieś warzywa na patelnię. A w spiżarni jakiś makaron, kukurydzę w puszce, tuńczyka i ryż. Resztę dokupuję na bieżąco, ze 2 razy w tygodniu. Na codzienne bieganie do spożywczaka nie mam chęci. Bazę dobrze mieć i wg mnie to wystarczy. I żeby to były produkty, których używacie ciągle, inaczej nie ma sensu.
      • izzunia Re: Kupowanie na zapas się u mnie nie sprawdza 07.03.13, 17:59
        u mnie zapas jest następujący:
        duży:
        mleko (ale średnio 1 l schodzi dziennie), soki, woda, makaron, ryż, kasza, mąka, cukier, śmietana kremówka, chemia do zmywarki, chusteczki jednorazowe, ręczniki papierowe, papier toaletowy
        mniejszy:
        ryby mrożone, mięso, warzywa mrożone, wino,
        reszta w takiej ilości żeby starczyło na najbliższy tydzień.

        zakupy robię raz w tygodniu.
        • mamaemmy Re: Kupowanie na zapas się u mnie nie sprawdza 07.03.13, 20:18
          u nas dokładnie to samo!
          Zrobilam jadlospis na 2 tygodnie-codziennie cos innego,pojechalismy do kilku sklepów z listą (sa niedaleko siebie więc kupowalismt=y wszystko tam gdzie taniej-ale to juz moja głowa,bo mój mąz by wszystko kupił w najdrozszych smile: )
          Lodówka zaopatrzona na dwa tygodnie..i nie wypalil plan,bo po prostu nie mielismy ochoty na to co akurat miałam na liscie-połowa produktów w lodówce sie zmarnowała-niby te w zamrażalniku się przydaly,ale reszta...teraz robimy zakupy na dwa ,góra 3 dni.
          • linn_linn Re: Kupowanie na zapas się u mnie nie sprawdza 07.03.13, 20:48
            Jesli kupujecie na zapas produkty, ktore maja krotki termin przydatnosci do spozycia, a na dodatek w ogole nie macie na ochoty, nic dziwnego, ze ta metoda sie nie sprawdza.
          • jamesonwhiskey Re: Kupowanie na zapas się u mnie nie sprawdza 08.03.13, 00:21
            ja sie nie bawie w zgadwanie na co bede mial ochote w przyszly czwartek
            tylko kupuje produkty z grupy ktora poprostu zuzywam jak nie dzis to jutro
            a jak bede mial jakies specjalne ochoty chociaz nie mam to sobie moge isc i kupic w sklepie obok
            • linn_linn Re: Kupowanie na zapas się u mnie nie sprawdza 08.03.13, 07:08
              Wlasnie dlatego, moim daniem, jadlospisy sie nie sprawdzaja. Czasem zmieniam plany nawet 1-dniowe. Np. wracam do domu, widze piekne pieczarki, kuuje i zamiast czego innego robie risotto. Zapasy to jedno, ale trzeba byc tez elastycznym w kuchni. Gotowanie czegos, na co mialo sie ochote 2 tygodnie temu, nie ma sensu. Nikt rozsadny nie robi tez zapasow czegos, co szybko sie psuje.
    • jagoda_pl Re: Kupowanie na zapas się u mnie nie sprawdza 08.03.13, 22:29
      Nie jestem zwolenniczką wielkich zapasów. Czuję się "bezpiecznie" jak mam trochę zapasowego makaronu, ryżu, wody, mleka i masła (to zamrażam). Do tego pierś kurczaka i bulion w zamrażalniku. Lubię też mieć produkty na jeden szybki obiad typu spaghetti z tuńczykiem czy naleśniki ze szpinakiem. Zakupy robię raz w tygodniu (codzienne wizyty w sklepach mnie męczą) i zazwyczaj trzymam się zaplanowanego jadłospisu - ale to jest raptem tydzień, a często gotuję na 2 dni. Z chemii gospodarczej nie mam zapasów (chyba, że zamawiam w internecie). Kosmetyków raczej też nie kupuję kilku na zapas (bo promocja), bo mi się szybko nudzą.
      • linn_linn Re: Kupowanie na zapas się u mnie nie sprawdza 09.03.13, 09:00
        Mozna i tak, ale ja nie widze powodu placenia o 20-50% drozej tylko dlatego, ze sie zagapilam i nie kupilam czegos w odpowiednim momencie w odpowiednim miejscu. Czasem mi sie zdarza np. z kawa / kawa sie konczy, a promocji nie widac /. Potem mam do wyboru albo sporo wyzsza cena, albo kiepska jakosc. Moim zdaniem rozsadne korzystanie z promocji pozwala obnizyc wydatki na zywnosc min o 30% / jesli nie wiecej /.
        • pulcino3 Re: Kupowanie na zapas się u mnie nie sprawdza 09.03.13, 09:17
          U mnie w koszu z powodu przeterminowania ( czyli zakupów kupionych na zapas) lądują jogurty, śmietana, ser biały, wędlina. Inne rzeczy są wykorzystywane później.
          • linn_linn Re: Kupowanie na zapas się u mnie nie sprawdza 09.03.13, 09:46
            Jedyna wedlina, ktora kupuje na zapas to 100 g szynki, ktora laduje w zamrazalniku. W pobliskim supermarkecie mam zawsze w promocji 2-3 rodzje szynki, mortadele i inne wedliny itp. W poprzedniej promocji byla tzw. "porchetta". Skoro chuda i w promocji, to kupowalam czesto. Na zapas jednak nie kupuje. Wedliny nie sa produktem, ktory moze lezec dlugo w lodowce / na pewno traca na smaku /. Jesli ktos nagminnie wyrzuca to, co kupuje na zapas, to powinien nie kupowac albo kupowac mniej. Kupowanie na zapas dotyczy bardziej spizarni i zamrazalnika niz lodowki. Moim zdaniem.
    • coralin Re: Kupowanie na zapas się u mnie nie sprawdza 09.03.13, 11:48
      Żeby mi dawali prawie za darmo, żeby była nie wiem jaka promocja jeśli czegoś nie jadam to nie kupuję. Za dużo kupuję pyszności na wyjazdach i w efekcie po przeglądzie szafek i lodówki wyszło mi, że powinnam zużyć pecorino, oliwki. Miałam oliwki przerobić na tapenadę, ale poczekam na maj kiedy będą zjadliwe pomidory (uwielbiam pieczywo z pastą oliwkową i na to pomidor). Zakupiłam już mrożony groszek do risotta, do którego schodzi sporo sera, ale wciąż na coś innego, świeżego się natykam np. pyszna ryba. Miałam też ochotę na żurek, którym się zimą nie najadłam.
      Zakupy robię prawie we wszystkie powszednie dni, ale nie mam problemu z kupowaniem zbędnych rzeczy, nie tracę czasu, bo zaglądam tam o porach, w których jest mało klientów, przed lub po pracy. Nie ma takiego sklepu, w którym są wszystkie produkty mnie interesujące.
    • kiki80 Re: Kupowanie na zapas się u mnie nie sprawdza 09.03.13, 13:05
      na zapas kupuję tylko to co wiem ze wykorzystam, co zjemy
      w domu zawsze są jakieś warzywa mrożone, masło w nadmiarze, chleb zamrozony
      i baza do obiadów typu kasze, ryz, makarony...
      zakupy robię raz na tydzien/dwa ewentualnie jesli okazuje sie ze cos potrzeba dokupuję konkretny produkt w miedzy czasie...

      • edytas Re: Kupowanie na zapas się u mnie nie sprawdza 20.03.13, 20:52
        ja tez tak robie
    • beatrix_75 Re: Kupowanie na zapas się u mnie nie sprawdza 21.03.13, 08:55
      tak tez to zauwazyłam , cześc rzeczy stoi i sie czasem marnuje .
      Dlatego nie warto kupować w dużych ilosciach , raz ,ze sie wiecej zje , a dwa ,ze mozna przeoczyc .
      Jakims tam rozwiazaniem jest robienie przeglądów i list w notesie .
      Potem sobie patrzysz , co masz i pod to robisz menu .
      No i trzeba kupowac rzeczy , kótre na pewno wam zejda...
      przykladowo -u nas zawsze jest tradycyjny makaron i ryż , ale ostanio kupilismy ryż brazowy i makaron łazanki .
      Oba na zasadzie - przyda sie , zrobimy , trzeba sobie urozmaicac i w ten desen.
      Oba produkty stoja już 2 -gi miesiąć smile
    • yoko0202 to zależy co 22.03.13, 00:26
      w zapasie zawsze mam wodę niegazowaną, dużo mleka UHT, ryż/kaszę, żarcie dla zwierzaków, trochę puszek (tuńczyk, groszek, kukurydza itp.) czasami chemię jak jest dobra promocja (zamawiam wielkie ciężkie zakupy w tesco z dostawą mniej więcej raz na miesiąc)
      zamrażalnik mam malutki, więc wchodzi niewiele, zwykle trzymam tam większą ilość warzyw mrożonych
      nigdy nie kupuję dużych ilości mięsa czy wędlin, nabiału, świeżych warzyw, owoców, bo zawsze ale to zawsze część się zmarnuje (albo jem na siłę), więc ewentualna oszczędność po prostu się rozpływa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja