birkin-bag
08.03.13, 10:31
Przyznaję, że do poruszenia tego tematu skłonił mnie Ablims, jego siedmioletnie zaoszczędzone dochody i limity wydatkowe, jakie sobie narzuca.
I tak się zastanawiam - przy jakim poziomie oszczędności [przeliczając na miesięczne koszty utrzymania] przestalibyście do tego stopnia kontrolować wydatki?
bo ja nie potrafię sobie odmówić kupna książki ulubionego autora, którą chcę przeczytać teraz, gdy się o niej mówi, a nie za 8 miesięcy, gdy będzie dostępna w bibliotece. czy kupna awokado, które nie jest owocem sezonowym

a przecież mogłabym szybciej nadpłacać kredyt czy budować większą poduszkę.
jak to jest u Was?