skarbonka-bez-dna
29.03.13, 12:28
... przynajmniej tak mi się wydaje.
Do napisania wątku zainspirowała mnie pewna zasłyszana przypadkiem w miejscu publicznym rozmowa.
Do rzeczy:
czy będąc w związkach (chłopak-dziewczyna, partnerstwo, narzeczeństwo, szczególnie - małżeństwo) macie swoje oszczędności w tajemnicy przed drugą stroną? Jeśli tak to na co? Na prezenty dla dzieci/wnuków/partnera/siebie? Na swoje zachcianki? Na czarną godzinę? Na zagospodarowanie na wypadek rozstania?
Uważacie, że trzeba mieć takie oszczędności - swoje zaskórniaki o których nie wie partner? Jakich rzędów powinny to kwoty? Z jakich pieniędzy powinny być odkładane (z własnej pensji, z resztek z rubryczki "na życie?", z "fuch?")
Bardzo mi dała do myślenia tamta rozmowa (panie się ścierały), ale sama biję się z myślami i jestem bardzo ciekawa co Wy myślicie.