Dodaj do ulubionych

Jak przestać wydawać pieniądze...

01.04.13, 20:32
Pewnie tak nie macie.. Ja tak mam uncertain
odpoczywam na zakupach...
lubię kupować nowe ciuchy...
co chwila coś zmieniam w mieszkaniu...
co chwila szukam czegoś nowego dla dzieciaków ( na usprawiedliwienie dodam, że na bieżąco też ich rzeczy sprzedaję)
oszczędzam na jedzeniu - nie na jakości - raczej na ilości, racjonalnie przygotowuję plan tygodniowy, listę zakupów itd.
Ale... jak dostaję wypłatę... mogłabym ją wydać jednego dnia... Da się z tego wyleczyć?
Bo czasami mam dość siebie - patrzę na pokój i automatycznie zaczynam szukać na allegro nowej lampy sad
Obserwuj wątek
    • hugo43 Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 01.04.13, 22:05
      no musi ci strach do tylka zajrzec.jak przyjdzie taka chwila,ze stracisz prace na dlugo,oszczednosci stopnieja,zle zainwestujesz duze pieniadze i stracisz bardzo duzo,to powinno wystarczyc.my mielismy taka sytuacje,teraz znow nam sie dobrze powodzi,ale wiekszosc oszczedzamy,latamy zagranice 2x na rok,wczesniej cztery.nie myslimy o nowym samochodzie w leasing,skoro stary jest ok itd.nie dziadujemy,ale szalenstw nie ma.bezpieczenstwo finansowe jest wazniejsze niz nowy ciuchsmileno ale moze ty masz nieograniczone fundusze,jestes rentierem i raczej takie ryzyko utraty plynnosci finansowej ci nie grozi?
      • etna22 Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 01.04.13, 22:13
        Kurcze o tym samym sobie pomyslalam co napisała osoba powyżej-dopóki bieda nie zajrzy ci w oczy to musisz mieć w sobie sporo samozaparcia
        • hugo43 Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 01.04.13, 22:43
          jeszcze dodam,ze u nas,po oplatach wlasciwie nic nam nie zostawalo na jedzenie.zylismy z napiwkow meza.mialam taki portfelik do ktorego on wrzucal te pieniadze,czasem 80pln,czasem nic,czasem 10pln.wtedy bardzo zaprzyjaznilam sie z lidlem,biedronkasmiledzis nawet o tych czasach gadalismy i tak naprawde nie wspominamy ich zle,moze dlatego,ze to bylo tylko kilka miesiecy.ubran mielismy az nadto,a do gara nie bylo co wlozycsmileczasem i z rachunkami sie zalegalo,telefon wylaczyli,jakies upomnienie przyszlo.z zewnatrz ktos mogl pomyslec:ladnie ubrani,mieszkaja porzadnie itd.a nad zegrze nie bylo za co pojechac.jakos inaczej czas sie organizowalo,na rowerach jezdzilismy,do lasu chodzilismy,robilismy pikniki w parku itd.ale ten brak bezpieczenstwa bardzo doskwieral,jak sie odbilismy to juz inaczej zarzadzamy.jest kwota(dosc duza),ktora zawsze musi byc w rezerwie.i dopoki jej nie odlozylismy,to zylismy jak za tych skromnych czasow,a dobre nawyki pozostaly.nasz kryzys byl wynikiem zlej decyzji biznesowej,trwal kilka miesiecy tylko,a nauczka na cale zycie.
          • havana28 Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 02.04.13, 04:57
            Niestety to prawda, z bezmyslnego wydawania kasy na prawo i lewo (bo jest) skutecznie leczą tylko sytuacje życiowe wymagające zastanowienia się nad każdym zakupem. I to trwające przez dłuższy czas tak żeby stare nawyki nie wróciły wraz z polepszeniem się sytuacji finansowej. Sama też przez to przechodziłam.
      • linn_linn Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 02.04.13, 07:27
        ...czyli metoda jak sie nie przewrocisz, to sie nie nauczysz. Faktycznie dziala. Inna sprawa, ze potem jednak troche zal tych niefrasobliwie wydanych pieniedzy.
    • yoko0202 Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 02.04.13, 01:30
      aleks2539 napisała:

      > Pewnie tak nie macie.. Ja tak mam uncertain

      jak w poście hugo, dopóki możesz to robić bez konsekwencji dla budżetu domowego (w sensie, na wszystko inne też starcza), to pewnie będziesz tak postępować, dopóki (nie życzę) stanie się coś niefajnego z finansami.
      a czy wiesz ile dokładnie co miesiąc przepuszczasz na ciuchy, gadżety i trzeci niepotrzebny abażur?smile
      może samo spojrzenie na tą niemałą pewnie kwotę spowodowałoby pewne otrzeźwienie.
      • skarbonka-bez-dna tydzień bez zakupów 02.04.13, 05:59
        akcja trochę jak tylna, trochę można traktować jak (ekskluzywną - patrząc na drugi link) zabawę i lekcję kreatywności, a może być wstępem do odzyskania kontroli:

        krzysztofnyrek.pl/wytrzymaj-tydzien-bez-zakupow/
        nakruchymspodzie.blogspot.com/2010/02/tydzien-bez-zakupow-start.html
        • aleks2539 Re: tydzień bez zakupów 02.04.13, 07:26
          to nie są niewiadomo jakie pieniądze. Nie przepuszczam wypłaty na abażury. Nie jestem codziennie w galerii, ba nawet nie jestem i co tydzień czy dwa a mieszkam praktycznie obok niej. Staram się racjonalnie gospodarować gotówką - od jakiegoś czasu większą niż zawsze, spłaciłam jedne raty, dzisiaj zamykam temat karty kredytowej, ale.. gdzieś tam wgłębi chyba dążę do jakiejś piep..onej perfekcji - czy to w urządzeniu wnętrza, zrobieniu włosów czy nowym ciuchu.
          Zakupy robię tylko w biedronce i lidlu i dobrze mi z tym. Nie mam potrzeby pójścia do Piotra i Pawła po szynkę za 50zł/kg.
          Po prostu mam wrażenie że chyba brakuje mi celu dla jakiego miałabym oszczędzać, bo do tej pory mimo, że raz było gorzej, raz lepiej zawsze się jakoś udawało rozwiązać problemy...
          • zuzanna56 Re: tydzień bez zakupów 02.04.13, 10:00
            Może właśnie, jak sama piszesz, nie masz celu oszczędzania. Może wyznacz sobie jakiś cel po prostu.
            Nie miałam nigdy takiego problemu, czy jak dawno temu zarabialiśmy nie tak wiele, czy jak potem zarabialiśmy więcej. Może to kwestia charakteru. Potrafię odkładać pieniądze po prostu, nie na konkretny cel, a ten cel się zawsze potem znajdzie. Ostatnio kupiliśmy samochód bez brania kredytu, nie nowy, mały samochód dla mnie, bo stary ledwo dyszał. Teraz doszedł nam ogromny wydatek związany z pewnym wyjazdem dziecka, na szczęście mamy odłożone pieniądze.
            • linn_linn Re: tydzień bez zakupów 02.04.13, 10:22
              Ja tez nie widze potrzeby konkretnego celu. Mniejszy lub wiekszy, zawsze bedzie, moga sie zmieniac zanim wydamy odlozone pieniedze. Brak dyscyplinu w odkladnie nawet malych sum pieniedzy i tlumaczenie "wlasciwie nie mam konkretego celu" jest zwyklym rozgrzeszaniem sie.
        • hugo43 Re: tydzień bez zakupów 02.04.13, 18:13
          fajna ta akcja bez zakupow,ja mam chemii i kosmetykow na pol roku,jedzenia tez pelno po swietach zostalo,szafki pelne,musze zaczac czyszczeniesmile
    • linn_linn Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 02.04.13, 07:30
      Jeszcze jedno: czesto przyczyna moze byc psychologiczna: zapelnianie zycia przedmiotami, ciuchami itp. w celu wypelnienia pustki uczuc, zwiekszenia pewnosci siebie itp. Zadanie dla psychologa.
      • aleks2539 Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 02.04.13, 07:49
        strzał w dziesiątkę? uncertain
        • alba27 Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 02.04.13, 08:33
          Też bym się zastanowiła z jakiego powodu tak dążysz do perfekcji, pustka? nuda? brak samoakceptacji? opinia innych? przemyśl sobie smile
        • hugo43 Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 02.04.13, 08:39
          Ja pochodze z zamoznej rodziny,ale moi rodzice przyjeli taki protestancki styl zycia,solidnie,bez szalenstw,skromnie.mieszkanie,sprzety,auto porzadne,na lata.chyba brakowalo mi w dziecinstwie i wczesnej mlodosci wlasnie tej nuty szalenstwa,wszystko mialam takie przemyslane,ubrania,zabawki,brak bylo miejsca ns zachcianki.gdy zaczelam pracowac zaczal sie czas odreagowywania,u mnie poszlo w podroze pelno kasy,a zarabialam jak na mloda osobe bardzo duzo.mama wciaz mi tlukla do glowy o oszczedzaniu na przyszlosc,mieszkanie itd.na szczescie jej sluchalam,tzn chyba chec wyrwania sie z domu byla silniejsza,udalo mi sie kupic przed boomem mieszkaniowym male mieszkanie.teraz pewnie nawet kredytu bym nie dostala.jak juz wyszlam za maz,to razem z mezem zawsze robilismy sobie podsmiechujki z oszczednosci moich rodzicow,z tego ,ze jada do jantara zamiast do grecji itp.az przyszla nauczka i wtedy rodzice bardzo nam pomogli.w dwa dni wszystko mi sie poprzestawialo.moze nie do konca zyje jak rodzice,ale tysiac razy sie zastanowie zanim kupie kolejny bzdet.a jesli juz kupuje to porzadne ,nie ma miejsca na ekoskory,pseudobuty itd.aleks,postaw sobie male cele,np na poczatek zaoszczedz 2czy5tys,pozniej apetyt rosnie.nie musisz miec miliona na koncie,wystarczy ze uzbierasz na polroczne potrzeby swej rodziny,kurs jezykowy w innym kraju,porzadny rower na lata,wymarzone wakacje czy co tam sobie zyczysz.a jesli nie masz teraz tej minimum polrocznej poduszki finansowej,to nie stac cie na wizyty w galerii w celach rozrywkowychsmile
    • 1yna-taka Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 02.04.13, 09:51
      Kiedyś się zagracisz i wyrzucisz prawie wszystko, kiedyś też tak miałam. Teraz bardziej uważam na co i ile wydaję. Z tym, że ja nigdy nie miałam do dyspozycji zbyt dużej gotówki, jedyne z czym mogłam zaszaleć poza jedzeniem i opłatami to było 500zł i zamiast je odkładać wydawałam na głupoty.
    • coralin Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 02.04.13, 14:45
      Ja mam problem w drugą stronę. To znaczy nie skąpię, ale nienawidzę chodzić na zakupy i w efekcie coraz więcej niewypałów kupionych w internecie lub po szybkim przebiegnięciu sklepów. Zdecydowanie zakupy ciuchowo-butowe wymagają pochodzenia, poprzymierzania, a ja chciałabym wejść , kupić i mieć z głowy. Mam 2 pary kozaków tej samej firmy i tego samego fasonu jedynie różnią się kolorem (jedne wychodzone, drugie już przez internet). Nie jestem jednak abnegatką, cenię dobre rzeczy. Nie lubię nadmiaru rzeczy wokół.
      • marianna1970 Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 02.04.13, 17:13
        Mam tak samo nienawidzę robić zakupów boję że coś kupię a potem nie będę w tym chodzić, albo mi się nie spodoba
        • coralin Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 02.04.13, 17:34
          Ja mam coraz więcej takich rzeczy. Problem w tym, że styl który preferuję wymaga dokładnego przymierzania. Dawniej kupując dżinsy potrafiłam wybrać perfekcyjnie, za ostatnie dałam 250 zł i są takie sobie. Lampę do sypialni kupuję już z 2 lata. Owszem kupiłam ładną, ale nadawała się do zwrotu, bo mały gwint i nie dawała takiego światła, jakie chciałam. Chyba ta postępująca niechęć do zakupów wynika z tego, że trzeba przekopać się przez masę śmieci w sklepach.
          • skarbonka-bez-dna Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 03.04.13, 16:59
            coralin napisała:

            że trzeba przekopać się przez masę śmieci w sklepach.

            otóż to!
            • coralin Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 03.04.13, 22:35
              Do ciuchowych zakupów trzeba mieć wprawne oko i cierpliwość. Masa rzeczy w sieciówkach ma nieakceptowalną dla mnie marną jakość, z kolei w tych lepszych sklepach fasony i stylistyka, które często nie odpowiadają mi. Dla mnie wyprawa do centrum handlowego choć bliziutko ( i mogę iść kiedy pustki) to jak kąpiel dla kota. Robię sobie listę z postanowieniem: bez tego nie wracaj! I już w trakcie tego obchodu przypominam sobie o rzeczach w szafie, z którymi się przepraszam po powrocie. Ubiegłej wiosny kupiłam świetny płaszcz, ale wymagało to 5 godzinnej męczarni zakupowej. To, co chciałam było "na topie", każdy sklep miał, ale jakość materiału lub uszycie fatalne.
              • aleks2539 Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 03.04.13, 22:40
                coralin? 5 godzin?..... Mój mąż mógłby Ci się oświadczyć smile
                Ja mam problem z butami. Mam rozmiar 41. Nie powiem Ci w ilu galeriach w ilu miastach byłam.... Nie uwierzysz. Buty po ok miesiącu poszukiwan kupiłam na rynku, polska firma obuwnica, super skóra. Służa mi trzecią zimę.

                I co do jakości - niestety się z Tobą zgodzę. Szmaty, szmaty, szmaty.
    • beatrix_75 inwentaryzacje 02.04.13, 15:12
      Mam podobnie , dlatego polecam robienie inwentaryxjacji , troche to pomaga .
      Na przykład :
      stoje oto przed szafką pelna ksążek i robie spis , matko , po kiego grzyba ja to kupiłam smile
      i w ten deseń...
      Jeśli chodzi o kupowanie zabawek i innego dziadostwa dla dziecka - TO NAPISZE OTWARCIE łatam sobie swoje własne dzieciństwo .
      Bo bylo bardzo biednie , bo chciałam , a nie mialam .
      w kupowanie ksiażek edukacyjnych przeszłam juz samą siebie smile
      walczę , walczę, ale to nierówna walka ,hehe
      • linn_linn Re: inwentaryzacje 02.04.13, 15:53
        Faktycznie pomgaja. Chocby taka akcja:
        forum.gazeta.pl/forum/w,20012,137708359,,Projekt_Denko_i_projekt_Tylna_scianka_reaktywacja.html?v=2
        Zamiast patrzec wciaz w strone tego, czego nie mamy, przyjrzec sie juz posiadanym zasobom. Zuzyc do konca, sprzedac niepotzrebne, wymienic, zrecyklingowac itp.
        • beatrix_75 Re: inwentaryzacje 02.04.13, 15:58
          a przed następnym zakupem zrobic głęboki wdech ,wyjsc ze sklepu i iść np. na lody smile
          Mi pomaga jeszcze " kupowanie na niby " ( zakupy internetowe )
          Wrzucam sobie w ulubione strony ciuchów i czego tam jeszcze ...i codziennie sobie na nie patrzę ...
          Podobno samo posiadanie juz nie cieszy , cieszy kupowanie , wkładanie do wózka , wyobrażeni sobie , jak bedzie milo danej rzeczy uzywać .
    • przeciwcialo Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 02.04.13, 15:22
      Za łóż konto avista bez karty i bez dostępu do niego przez internet. Po gotówkę trzeba bedzie pójść do oddziału. Może cię zniechęci.
      • wiewiorka76 Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 02.04.13, 18:45
        Mam to samo niestety. Uwielbiam kupować ksiażki, ciuchy!, buty!, kosmetyki, biżuterię!!, bieliznę.... Moje sposoby to: 1. chodzenie do sklepów tak rzadko jak to możliwe, żadnego łażenia po sklepach w celu spędzenia wolnego czasu, 2. jak już muszę iść do galerii, którą też na nieszczęscie mam bliziutko, to staram się np. przed pójściem do pracy, kiedy ogranicza mnie czas i wiem, że zdążę wejść max do dwóch sklepów, 3. staram sobie wyznaczać cele finansowe, 4. żeby całkiem nie zwariować, pozwalam sobie lekko popłynąć w czasie wyprzedaży, to mnie zasyca na jakiś czas. Myślę, że pomaga znalezienie hobby, bo wtedy zajmujesz się czymś, co lubisz i nie potrzebujesz dodatkowego relaksu w postaci zakupów. Chyba, że to kosztowne hobby....
      • etna22 Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 02.04.13, 19:12
        A tu w temacie tydzień bez....tylko że autorka pokusiła się o cały rok

        nie-kupuje-tego.blogspot.com/
        podczytuję z zapartym tchem i sama się przymierzamsmile
        • linn_linn Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 02.04.13, 20:06
          Domowy peeling kawowy / post 121 / zapycha odplyw wody. Na forum jest wiele zwolenniczek tej metody. smile
          • aleks2539 Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 02.04.13, 22:51
            Hmm... tak czytam Wasze odpowiedzi i mam chyba jeszcze inny problem. Bo już kiedyś pisałam - zakupy jedzeniowe rozsądne, planowanie posiłków na bieżąco, akcja tylna ścianka i denko na bieżąco. Nie mam 5 dezodorantów, mam 1 fluid, 1 krem na noc i 1 paczkę makaronu big_grin
            Ale... po prostu lubię zmiany. Może one faktycznie wynikają z tego, że moi rodzice mieli jeden segment 20 lat, ja miałam 1 lalkę a kupno nowej bluzki graniczyło z cudem.
            Mieszkania nie zagracam - co chwila coś sprzedaję smile Tablica.pl jest moim ulubionym portalem wink Na bieżąco sprzedaję rzeczy w których nie chodzę lub oddaję je siostrze, zmieniam meble. Dzieciaki rosną więc wymieniam im zabawki - stare sprzedaję. Jednak mam i tak wrażenie, że robię to za często. No i te ciuchy... Na swoje usprawiedliwienie - muszę jakoś w pracy "wyglądać". Mam takie a nie inne stanowisko, że często spotykam się z jakimiś dyrektorami/prezesami i bluzka z lumpeksu nie przejdzie. Ubrań służbowych nie mamy, a same wiecie ile teraz te rzeczy kosztują...
            I nie ukrywam, może to kompletnie płytkie, ale w obecnej sytuacji - pogoda - wyjście do galerii nawet i z dzieciakami totalnie mnie relaksuje i powoduje, że nie myślę o pracy. Tylko te wyciągi z konta... uncertain
            • linn_linn Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 03.04.13, 07:17
              Nie lepiej zrelaksowac sie na spacerze w parku? Szczegolnie z dziecmi?
              • aleks2539 Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 03.04.13, 07:51
                oczywiście, że lepiej. Ale nie przy padającym mokrym śniegu czy deszczu. Poza tym często dzieciaki są chore więc opcja spacerów odpada a po dłuższym siedzeniu w domu zostawiam towarzystwo z tatą a sama idę do tej nieszczęsnej galerii.

                I tak jak jedna z Was pisze... Hobby też kosztuje. Miałam plan przemalować meble na biało. Jak podliczyłam koszty... Nie w tym miesiącu uncertain
                • volta2 Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 03.04.13, 09:19
                  Poza t
                  > ym często dzieciaki są chore więc opcja spacerów odpada

                  może połącz w ciąg przyczynowo-skutkowy to co napisałaś, pomyśl i wyciągnij wnioski.

                  może coś ci zaświta?
                  • beatrix_75 Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 03.04.13, 11:36
                    juz nie badz taka okrutna wink
                    dzieci chorują , przynoszą ze szoły /przedszola a potem jedno od drugiego
                    ALE ...masz racje , im mniej wizyt w centrach handlowych tym lepiej SZCZEGÓLNIE od listopada do marca -tam zarazkow jest od groma .
                    Do autorki - częste zmienianie wystroju jest bez sensu , bo i tak za jakis czas ci sie znudzi smile .
                    Dlatego lepiej z dziecmi wybierzcie sie do teatru /kina/ basen /lub na 2-3 dni gdzies wyjechac .
                  • aleks2539 Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 03.04.13, 19:25
                    Volta... popatrz, ja biegam z dzieciakami po lekarzach, specjalistach, non stop je inhaluję aby nie dawać antybiotyków, młodsza ma taką alergię, że jedyne możliwe szczepienie to pod nadzorem anestezjologów w CZD w Warszawie... no fakt, ale to przez brak spacerów w deszczu są chorzy. Dziękuję za diagnozę uncertain
            • zuzanna56 Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 03.04.13, 12:11
              Mam podobnie w tym względzie, że mam 1 dezodorant, 2 fluidy, 1-2 kremy, 2 paczki makaronu wink
              Zakupy jedzeniowe robię rozsądnie.
              Też lubię zmiany smile a mam to po mojej mamie która lubiła co chwilę przestawiać meble. Nie kupowała wiele nowych rzeczy, meble zmieniała może co 10 lat, ale zmieniała zasłony, poduszki itp oraz przestawiała na inne miejsca i już mieszkanie wyglądało inaczej.
              Ja zmieniam miejsce zamieszkania co 7-8 lat, sprzedaję i kupuję nowe wink. To już nasze 3 miejsce i raczej na wiele lat. Zmieniam w tym sensie że co 4-5 lat robię malowanie ścian na inny kolor, dokupuję drobne rzeczy, czasami większą rzecz typu sofa albo mniejszą typu lampa. Jednak wiem, ile mogę wydać. Mam taką sumę, którą chcę sobie zostawić na koncie oszczędnościowym. Uzbierało się sporo, ale szykują mi się pewne wydatki.
        • chce.oszczedzac Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 03.04.13, 16:38
          Też czytam tego bloga i tez miewam chęć na taki rok bez zakupów. Znajomi pukają się czoło ;-P
    • asfo Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 02.04.13, 23:19
      Myślę, że robisz te zakupy z nudów. Masz nadmiar energii i kombinujesz czym by się tu zająć, ale nie przychodzi ci do głowy nic oprócz zakupów, pracy i zajmowania się domem.

      Znajdź sobie jakieś zajmujące, twórcze hobby - np. zamiast kupować coś nowego ręcznie odnów starą rzecz, malując ją lub robiąc decoupage. Zamiast kupować ciucha uszyj coś albo wydziergaj. Zapisz się do domu kultury na tańce/jogę/cokolwiek. To Ci wypełni czas i ograniczy potrzebę kupowania nowych abażurów.

      Dzięki zaoszczędzonym funduszom będziesz mogła wzbogacić codzienne menu - jeśli kupienie od czasu do czasu szynki za 50zł/kg uważasz za taką rozrzutność, to pomyśl o tym, ile szynki byś mogła kupić za te wszystkie ciuchy i artykuły wyposażenia wnętrz. Nie twierdzę że trzeba codzień wcinać kawior łyżkami ale nie ma nic złego w zrobieniu np. cielęciny na niedzielny obiad, o ile to komuś nie rujnuje budżetu.
      • linn_linn Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 03.04.13, 07:24
        Popieram, ale ktos zaczynajacy szycie, decpupage, robienie bizuterii itp. ma przed soba takze mniejsze lub wieksze wydatki. Ogolnie rzecz biorac warto i sa z tego roznego rodzaju korzysci, ale takze / np. u mnie / pozycja Hobby w zeszycie wydatkow. Ja ostatnio wyodrebnilam je po to, aby panowac nad sytuacja / co udaje mi sie z roznym skutkiem /.
    • headvig Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 03.04.13, 08:05
      zamrozić kasę smile kasa zamrożona jest nietykalna, zostawić tylko tyle ile potrzeba na życie smile
    • buenaestrella założyć osobne konto na oszczędności :) 03.04.13, 12:09
      ja mam drugie konto i ustawiony mam co miesiąc zaraz po wypłacie przelew 1000 zł na nie, po prostu widzę wyplatę o 1000 zł mniejszą i całą ją przepuszczam bez poczucia winy smile
      • zuzanna56 Re: założyć osobne konto na oszczędności :) 03.04.13, 12:17
        To dobry pomysł.

        Oprócz tego: co kupiłabyś za zaoszczędzone pieniądze, co sprawiłoby ci radość? Wczasy w fajnym miejscu na przykład? Może coś innego, nie znam cię. Nowszy samochód? Weekend tylko z mężem w Paryżu? Warto zaoszczędzić na coś naprawdę fajnego, na coś, o czym się marzy. A potem może oszczędzanie wejdzie ci w krew. Wydasz połowę tego co zaoszczędziłaś na coś fajnego a resztę zostawisz na dalszą przyszłość.
    • gogologog Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 03.04.13, 12:33
      Szczerze mowiac to nie rozumiem takich problemow.
      Wkladanie kasy do "specjalnej" koperty, jakies odkladanie na konkretny cel bo inaczej sie rozejdzie, konto w marmurku zeby trudniej bylo wyplacac itd...
      Czy jak jest kasa to trzeba natychmiast wydac????
      Jak jest limit debetowy to tez trzeba obciazyc na max?
      Jak jest jedzenie w lodowce to trzeba szybko zjesc?

      Normalne zachowanie jest takie: mam X kasy, potrzebuje Y wydac (X>Y), wydaje Y, reszta zostaje.
      Bo nawet zakladajac ze X -> oo to i tak ZAWSZE bedzie mozliwosc aby znalezc taki Y ze Y>X.
      Proste jak 2x2.

      My akurat zarabiamy niezle, w sumie zawsze tak bylo. Ale tez zawsze cos bylo odlozone, czasem mniej czasem wiecej. I oszczedzanie nie bylo nigdy koniecznoscia. Tylko zdrowy rozsadek.
      Zakladajac ze stac mnie dzis na auto za 200k za gotowka - czy oznacza to ze lece i kupuje???
      Zakladajac ze mam zdolnosc na 2m to od razu sie zadluzam na max i kupuje 400m2 w prestizowym miejscu?
      Tym bardziej jesli na koncie zostaje komus tyle zeby kupic tylko kilka ciuchow w galerii to nalezy to od razu wydac??????
      Litosci ...
      • zuzanna56 Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 03.04.13, 12:46
        Ja też nie rozumiem tzn. rozumiem, że ktoś ma taki problem ale ja kompletnie nie muszę wydawać wszystkiego co mam, nigdy nie czułam takiego przymusu. Ludzie są różni, tu chcą się nauczyć żyć inaczej. Od tego jest forum.

        Chyba mało ludzi tak ma jak piszesz. Też mogłabym kupić teraz 20 par butów albo pojechać 5 razy w roku na wczasy, bo mam oszczędności, ale nie o to chodzi. Buty kupię, gdy będę miała potrzebę (czyli niedługo), na wczasy jedziemy w lipcu, a reszta czeka na wydanie kiedyś tam, na coś tamwink Ostatnio okazało się że musimy (i chcemy) wydać naprawdę dużą sumę na pewien wyjazd dziecka. To spore obciążenie ale po coś odkładamy co miesiąc. Kilka moich koleżanek (ubierających się ładniej ode mnie wink ale z debetu) jest bardzo zdziwionych, że ktoś potrafi mieć zaoszczędzonych kilka pensji a nawet więcej niż kilka. No ale znowu - ludzie są różni, ich prawo żyć jak chcą smile

        Dodam jeszcze, że ja i tak za dużo wydaję. Staram się, ale wydajemy dużo za dużo.
      • buenaestrella Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 03.04.13, 13:11
        Twoje równanie zakłada, że wydajemy pieniądze tylko na to, czego potrzebujemy - a gdzie w równaniu pieniądze wydawane na rzeczy nie niezbędne, a przyjemne? smile
        • gogologog Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 03.04.13, 17:46
          Potrzebuje: dobrze i wygodnie mieszkac, jesc smacznie i zdrowo, przyzwoicie wygladac, dobrego dentyste, pojechac 3x w roku na fajne wakacje, miec sprawny samochod i benzyne do niego, poslac dzieci na to co ich interesuje i co moze sie kiedys przydac w zyciu. Czy to sa przyjemnosci? Troche chyba tez tak.
          Nie potrzebuje: domu 500m2, bywac w modnych knajpach, ubierac rodzine w najmodniejsze kreacje, spedzac wakacji w odleglosci 14h lotu, kupowac samochodu 4 litry, dzieci nie musza tez chodzic do hiper wypasionej szkoly. A na pewno nie za ostatnie pieniadze.
          Wiecej przyjemnosci daje bezpieczenstwo i swiadomosc tego ze stac nas na to wszystko. Chociaz jak sie patrzy ostatnio na to co sie dzieje to moze nalezy zaczac troche przepuszczac zanim nam wszystko zabiora ...
          No i dla dobrego samopoczucia nie potrzebuje spedzac 3h w galerii. Zreszta od wielu juz lat sobota lub niedziela na zakupach jest porazka organizacyjna. Dawno temu, np jak otworzyli pierwsza IKEA owszem zdarzalo sie chodzic tam w niedziele wink
    • taniec_pingwina Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 03.04.13, 13:12
      Mam dokładnie tak jak Ty smile

      Nie ma to jak wyrwać się samej na małe zakupy. Narzucam sobie limit: 100, czasami 200PLN, a zdarza się, że i 50 wystarczy. Raz, góra 2 w miesiącu. Kupię jakąś ładną rzecz (ciuch/do domu/książkę), napiję się kawy, przejadę autem, słuchając ulubionej płyty (mieszkam daleko od galerii). W swoim własnym wyśmienitym towarzystwie smile I kurczę odpoczywam, humor mi się poprawia.

      Jasne, mogłabym w tym czasie iść do kina, ale wtedy zaraz będę myśleć, że mąż przecież też by chciał, a wtedy co z dzieckiem... i już kłopot zamiast relaksu. A mały shopping przecież mężowy by frajdy i tak nie sprawiał... wink Mogłabym usiąść i próbować czytać, ale w domu przed zaśnięciem dziecka mam na to marne szanse... Mogłabym się umówić z koleżanką, i jak któraś może to jasne, tak robię, ale problem w tym, że moje wypady "terapeutyczne" są nieplanowane i ludzie już mają czas zorganizowany. Z resztą doskonale odpoczywam sama. Mogłabym iść do lasu, ale chodzę codziennie i czasem potrzebuję odrobiny komercji - dla równowagi.

      Zasadniczo teraz już, w takiej formie, pozwalam sobie na takie spędzanie czasu i "bezsensowne" zakupy.
      Hobby mam różne i z różną intensywnością uprawiane, ale właściwie żadne nie jest mniej kosztowne.

      Kwestia chyba tylko limitu finansowego (w moim przypadku wystarczy kartę zostawić w domu i wziąć tyle, ile przewiduję wydać). Kiedyś miałam tak (ale nie miałam rodziny, więc i priorytety były inne), że 100 zł na bzdury to wydawałam dziennie mimochodem, a jak szłam do galerii (oczywiście na wyprzedaże, żeby było rozsądnie - hahaha) to 500-1000, a że wyprzedaże są często... Nie przeszkadzało mi to wyjeżdżać na fajne wakacje (bo kredyt zawsze dostałam wink )... Gdybym nadal tak robiła, to faktycznie byłby to problem (przynajmniej przy tych dochodach, jakie mam), ale w obecnej formie lubię mój mały zakupoholizm tongue_out
      • zuzanna56 Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 03.04.13, 13:19
        To wszystko zależy od zarobków. Przy większych zarobkach 100 zł miesięcznie wydane na kawę, książkę, bluzkę czy kosmetyk tak po prostu dla przyjemności to raczej niewiele i nic się nie stanie, jeśli ktoś tyle wyda a humor poprawi smile
        Kiedyś tak potrafiłam, dziś nie bardzo - i to też jest problem.
      • verdana Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 03.04.13, 13:21
        Przede wszystkim zastanów się, na co chcesz oszczędzać? Na to, aby mieć poczucie bezpieczeństwa i poduszkę finansową "w razie czego"? Jeśli tak, to radziłabym założyć drugie konto, na nie dac przelew stały, comiesięczny, karty do konta nie odbierać - będziesz miała stalke gromadzone oszczędności.
        Ale jezeli taką poduszkę masz, a chcesz po prostu nie wydawać wszystkich pieniędzy, bo "trzeba" oszczędzać, to zastanów się, czy warto. Czy będziesz szczęśliwsza rezygnując na przykład ze zmian w mieszkaniu, a za to z pieniędzmi na koncie. Jeżeli nie, to po co?
      • volta2 Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 03.04.13, 15:26
        ja właśnie dziś wróciłam z galerii, załatwiłam co trzeba, czyli przekazałam/odebrałam dokumenty dla kogoś tam, poszłam na czekoladę i - nawet nie wstąpiłam do żadnego sklepu. żadnego.

        idąc tylko z parkingu do wedla i z powrotem zrobiłam tylko mały przeglądzik wystaw. i mi starczyło, żadnych pokus.
        nie cierpię zakupów, a w galeriach szczególnie.
        mąż podejrzewa, że nie jestem kobietąsmile
        • coralin Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 03.04.13, 22:16
          Mam to samo od kilku lat, ale zaczynam zauważać minusy tej niechęci do zakupów. Przepłacam , bo kupuję (jak już muszę) na początku sezonu albo są to internetowe niewypały.
      • aleks2539 Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 03.04.13, 19:30
        tańcu_pingwina... zaginiona siostro... big_grin Wspólne leczenie? Mogłabym sie podpisać pod Twoim postem
        • taniec_pingwina Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 03.04.13, 22:22
          Aleks, czy leczenie to nie wiem, bo mnie dobrze z moją chorobą smile Ale może wspólny wypad na zakupy? wink Terapeutyczny naturalnie big_grin
          • aleks2539 Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 03.04.13, 22:35
            nie wiem czy czegoś nie przekręcę ale gdzieś w okolicach gliwic otwarto nowe centrum handlowe 67 tys m2 powierzchni big_grin

            ps. ja jestem z Torunia big_grin
            • taniec_pingwina Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 04.04.13, 07:54
              Gliwice to dla mnie trochę daleko jednak (z Łodzi), musiałabym kilka płyt do samochodu zabrać wink
      • gogologog Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 04.04.13, 00:20
        > Kwestia chyba tylko limitu finansowego (w moim przypadku wystarczy kartę zostaw
        > ić w domu i wziąć tyle, ile przewiduję wydać).

        To znaczy ze jakbys wziela karte z soba to wydasz tyle ile pozwoli?
        Np gdyby byly fajne wyprzedaze 70% off, promocje, 3 sztuka gratis.
        • taniec_pingwina Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 04.04.13, 08:05
          >
          > To znaczy ze jakbys wziela karte z soba to wydasz tyle ile pozwoli?
          > Np gdyby byly fajne wyprzedaze 70% off, promocje, 3 sztuka gratis.

          Faktycznie korzystam z -70% dość często, a 3 szt. gratis - to chyba tylko na coś co kupuję w dużych ilościach i z czego zrezygnować nie mogę (np. ryż dla psa, ale na ryżu w takiej promocji nigdy nie było, niestety wink ).

          Czy bym, wydała wszystko? Zależy ile by było tego wszystkiego i ile do końca miesiąca smile Wg mnie wydać więcej niż 50 zł w galerii jest b. łatwo - szczególnie jak masz rodzinę i dla nich też kupujesz. Wiadomo, dzieci szybko wyrastają, miewają nowe zainteresowania, chodzą na przyjęcia i dają na nich prezenty... Dlaczego miałabym nie kupić fajnej zabawi -70, np. we wrześniu z myślą o Gwiazdce, tylko koniecznie czekać do grudnia, kiedy ceny są najwyższe? A jak nie masz ze sobą, to nie wydasz. Musisz zdecydować, czy tę zabawkę kupisz a np. zrezygnujesz z kawy w sieciówce i książki, też w sieciówce, czy jednak dziś będziesz pozytywną egoistką i wydasz wyłącznie na własne fanaberie wink Nie przekroczysz limitu tak czy siak, bo nie masz jak smile

          Może Ty masz więcej samodyscypliny, a ja mniej, i co z tego? Szczególnie, że znalazłam na siebie sposób tongue_out
    • simari1980 Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 03.04.13, 17:01
      Mam ten sam problem co Ty. Obecnie wróciam do wydzielania sobie pieniędzy cotygodniowo. Kasa trafia na oszczędnościowe, dziele ja na 4 tygodnie i co tydzień przelwam nową partię na rachunek bankowy. W ten sposób nie mam poczucia, że na moim koncie jest dużo kasy i łatwiej mi jest trzymać siebie w ryzach wink Do tego staram sie robić raz w tygodniu duże zakupy do tego 2 razy w tygodniu chodzę do sklepiku po chleb i wędlinę. Musze jeszcze nauczyć się dokładniej planować zakupy. Kiedyś w ten sposób zaoszczędzilismy z mężem sporo pieniędzy ale i też mielismy z czego odkładać...
    • taniec_pingwina Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 04.04.13, 08:34
      Czasami też się zastanawiam, czemu osoby trzymające ostrą dyscyplinę finansową patrzą z wyższością na te bardziej swobodnie podchodzące do wydatków. Po prostu są to dwa różne podejścia do pieniędzy. Wg mnie dopóki nie chodzi o skrajną rozrzutność, grożącą bankructwem to nie ma w robieniu sobie i najbliższym przyjemności nic złego.

      Owszem są sytuację, kiedy rozrzutność stanowi problem, ale ja znam tylko jeden taki przypadek (babka straciła dom, bo musiała spłacić karty). Nie wbijajmy się w poczucie winy, bo czasem sobie chcemy kupić coś, co nie jest niezbędne. No ludzie smile

      Słyszałam kiedyś taką teorię, że pieniądze to rodzaj energii, którą albo bierzemy i dajemy, pozwalając jej swobodnie przepływać (optymalne), albo oddajemy całą i sobie nic nie zostawiamy (kiepsko) lub zostawiamy całą dla siebie, czyt. sknerzymy (też źle).

      Mam wrażenie, że często sknerzenie i czarnowidztwo bywa postrzegane jako rozsądek. Na pewno nie dotyczy to wszystkich oszczędzających, ale znam osobę, która chętnie pozbawi się wszelkich przyjemności w życiu, żeby tylko jak najwięcej odłożyć - przypuszczam, że nie jest jedyna. Wg mnie to też niezdrowa skrajność (choć społecznie jak najbardziej akceptowana).

      Jak bym kupowała 10 bluzek i potem nie nosiła żadnej, bo w szafie miałabym 30 innych, to byłby to problem. Ale kupienie sobie jednej nie niezbędnej bluzki, którą z przyjemnością potem nosisz, a za to jakąś, która ci się już znudziła, puścisz w świat (choćby przez szafing) nie jest przecież niczym złym - nawet dobrym, bo i ty masz frajdę i osoba, do której trafi twoja bluzka smile Ja bym nie umartwiała się z powodu takich zakupów. Kiedyś owszem (niedługo po etapie szaleńczych wydatków i na początku właściwego gospodarowania dochodami), ale teraz już nie - bo zmądrzałam wink

      I jeszcze jedno: Czasami słyszę głosy w rodzaju "Jak nie masz poduszki finansowej", to odkładaj każdy grosz. Otóż nie zgadzam się z tym. Każde dochody, nawet najniższe, podzielę tak, by zostało też na przyjemności. Kiedy po urodzeniu dziecka i utracie głównego źródła dochodu musiałam zdrowo zacisnąć pasa, zamiast coś kupować, wymieniałam się z dziewczynami przez net - i musiałam odłożyć na znaczki. I nadal organizowałam sobie przyjemności - dostawałam tak nie tylko niezbędne ubranka dla córki, ale i kosmetyki, czy książki dla siebie. Albo szłam na pchli targ i wyszukiwałam "skarby " po 1 zł smile Nawet jeśli ktoś uzna to za nieodpowiedzialne, trudno - moim zdaniem równie nieodpowiedzialne jest niedbanie o swój dobrostan, a jak się do tego dobrostanu potrzebuje materialnych drobiazgów... Nie widzę w tym nic złego.
      • anatefka Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 04.04.13, 08:58
        Jak mam odnieść się do pierwszych zdań w Twoim poście, autorko, to nie – jak tak nie mam. Nie odpoczywam na zakupach, ja się na nich niewysłowienie męczę. I to nie dlatego, że trzeba wydać pieniądze, ale dlatego, że jak wiele osób słusznie zauważyło – żeby kupić coś porządnego to się trzeba nieźle napocić, przerzucając całe pokłady badziewia i chłamu.

        A co do poczucia przymusu zakupów – ja tak miałam. Były czasy, że pieniądze na koncie na koniec miesiąca oznaczyły dla mnie, że coś poszło nie tak… Że za mało zadbałam o siebie, dom, rodzinę. I szłam, kupowałam, zaspokajałam potrzeby ( umówimy się, że nie zawsze prawdziwe) wszystkich powyższych. Wydawałam, bo miałam. Po czasach posuchy i życia pod kreską nagle miałam na koncie więcej, niż na podstawowe potrzeby i chyba nie potrafiłam sobie z tym poradzić. Konto było puste, a moje poczucie, że robię coś super, nadal niepełne.

        Dużo osób pisze, że potrzeba tąpnięcia, jakiejś katastrofy finansowej, nagłego dna, od którego można by się odbić. W moim przypadku to nie była żadna taka potrzeba, nie zdarzyła się finansowa zapaść. Jest tu gdzieś mój wątek sprzed dwóch lat, gdzie postanowiłam zacząć podchodzić do moich ciężko zarobionych pieniędzy tak, jak na to zasługuję – JA nie pieniądze. Po prostu zrobiłam rachunek sumienia, odwołałam się do swojej logiki i uznałam, że traktuje samą siebie jak głupią, wydając wszystko, co zarobiłam i udając, że to jest ok. A, że wcześniej zebrałam sporo doświadczeń związanych z oszczędnym życiem ( z konieczności), to teraz pozostawało to jedynie wykorzystać, w nowych warunkach – gdy zarabiam przyzwoicie, i nie muszę „dzielić skrzydełka na czworo”. No i poszło.

        „Efektem ubocznym” zaprzestania wydawania, jak leci i na co popadnie jest nie tylko spora kwota oszczędności, ale też zdecydowanie zawyżone wymagania wobec produktów i usług. I dlatego tak ciężko mi teraz cokolwiek kupić… smile Bo jak mam już wydać, to chcę na coś, co jest warte moich pieniędzy. A, że niewiele obecnie rzeczy spełnia to kryterium, to męczę się z tym niemiłosiernie… I te wymienione wyżej 5 godzin kupowania czegoś to mój obecny nieszczęsny standard…

        Moje obecne podejście do posiadania rzeczy ma motto „ Mogę to mieć, co nie znaczy, że muszę”. To życie i kupowanie bez przymusu to niewysłowiona ulga! I nie mówię tu o koniecznych zakupach, ale o tych jedenastych butach i fafnastej zmianie pościeli czy ciuchu dla dzieci.


        • gogologog Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 04.04.13, 17:53
          > Moje obecne podejście do posiadania rzeczy ma motto „ Mogę to mieć, co ni
          > e znaczy, że muszę”.

          i o to chodzi
        • coralin Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 04.04.13, 18:15
          anatefka napisała:

          .
          > „Efektem ubocznym” zaprzestania wydawania, jak leci i na co popadni
          > e jest nie tylko spora kwota oszczędności, ale też zdecydowanie zawyżone wymaga
          > nia wobec produktów i usług. I dlatego tak ciężko mi teraz cokolwiek kupić̷
          > 0; smile Bo jak mam już wydać, to chcę na coś, co jest warte moich pieniędzy. A, ż
          > e niewiele obecnie rzeczy spełnia to kryterium, to męczę się z tym niemiłosier
          > nie…

          Ja doszłam do etapu, że idę na zakupy kiedy już muszę i to skutkuje niestety zakupem rzeczy takiej sobie, ale za zawyżoną kwotę.
      • mimi_chicago Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 04.04.13, 19:34
        ''Słyszałam kiedyś taką teorię, że pieniądze to rodzaj energii, którą albo bierzemy i dajemy, pozwalając jej swobodnie przepływać (optymalne), albo oddajemy całą i sobie nic nie zostawiamy (kiepsko) lub zostawiamy całą dla siebie, czyt. sknerzymy (też źle)."
        W samo sedno! Naprawde nie widze problemu w robieniu sobie przyjemnosci od czasu do czasu. Dazeniu zeby mieszkanie, bylo przyjemnym miejscem.
        Do autorki watku. Ja tez ciagle zmieniam cos w domu, ale uzywam do tego takich "dodatkowych" funduszy np. ze sprezdazy na ebay. Mam teraz upatrzone krzesla do jadalni, te co aktualnie mam maja zaledwie 2 lata i sa w idealnym stanie. Zeby nie miec wyrzutow sumienia, kupie jak dopiero jak fundusze na ebay wzrosna do potrzebnej kwoty. Mam tez drogie hobby i finansuje je w podobny sposob.
        You know....arguing over the internet is like the special olympics....even if you win, you are still retarded.
    • linn_linn Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 04.04.13, 08:56
      Krotko mowiac: jak sobie poscielisz, tak sie wyspisz.
    • kanna Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 04.04.13, 18:57
      Miałam bardzo podobnie.

      Na szczęście udało mi się znaleźć inny sposób na odpoczynek, zrelaksowanie się - bo termu głównie służyły zakupy.
    • taniec_pingwina Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 05.04.13, 10:56
      agacior_83 napisał(a):

      > zakupy to taki sam nałóg jak inne...

      Dokładnie smile Jednak między abstynencją a notorycznym upijaniem się w sztok jest jeszcze kilka możliwości wink
      I ja po prostu mam wrażenie, że autorka wątku nie "upija się w sztok", a pije kieliszek dobrego wina do obiadu - chyba że się mylę smile
      • aleks2539 Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 05.04.13, 13:34
        To forum szkodzi wink
        Serio - bo dopiero przez Was, Wasze nastawienie czuję się winna kupienia bluzki. A tak jak pisałam - nie mam 10 białych bluzek. Mam jedną. I tylko dlatego, że wypada mi ją mieć na ważne spotkania.
        Nie kupuję butów nieskórzanych, plastikowych. Kupuję dobre porządne obuwie, które nie służy mi tylko jeden sezon.
        To, że odpoczywam na zakupach, jest to jakieś hobby - na pewno. W pracy mam cholernie ciężko i stresująco, czasami aż za bardzo. Ciągle coś ktoś chce, często nie zjem przez cały dzień śniadania. Wracam do domu, odbieram dzieciaki z przedszkola i ciągle coś one chcą, do tego standard czyli obiad + ogarnięcie domu + mąż. O 23 padam na twarz. I tak 5 dni z rzędu. Jak nadchodzi weekend - i idę nawet do tej nieszczesnej galerii - wow. Naprawdę. W końcu wyłączam myslenie pt muszę coś zrobić.
        Na swoje usprawiedliwienie - jak jest ciepło - siedzę na działce- nie w galerii - ale wtedy włącza mi się opcja przydałoby się kupić azalię, rododendron oraz pomalować płot - czyli kupić farbę.... Tak źle i tak niedobrze.
        Ps. Długów nie robię, na raty nie kupuję, w limicie pensji się mieszczę. Tylko z tym oszczędzaniem na niewiadomo na co mam problem
        • verdana Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 05.04.13, 14:33
          A po co masz oszczędzać na niewiadomoco? Oszczędzanie dla oszczędzania nie jest żadną cnotą - pieniądze służą do wydawania i między innymi do tego, aby mieć przyjemniejsze życie. Nie, aby obniżać poziom życia do najniższego możliwego, pozbawiać się przyjemności, choćby błahych i drugorzędnych, a z radością patrzeć tylko na rosnące cyferki na koncie.
          Pewnie, jakieś oszczędności miec trzeba, na wszelki wypadek. One nie są na niewiadomoco , tylko na wiadomo co - na wypadk utraty pracy, nagłej choroby, zdarzeń losowych. Jeśli takie pieniądze się ma, to nie widzę żadnego powodu, aby oszczędzanie na samym sobie i rodzinie było cnotą.
        • coralin Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 05.04.13, 17:22
          Założyłaś wątek stąd różne odpowiedzi. Ja ci zazdroszczę, bo osoba lubiąca chodzić na zakupy ma szansę wyszukania fajnych rzeczy.
        • astrum-on-line Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 06.04.13, 20:44
          dopiero przez Was, Wasze nastawienie czuję się winna kupienia bluzki

          Zadałaś pytanie jak przestać wydawać pieniądze. No to dostałaś porady jak przestać wydawać pieniądze.

          Na marginesie, ja się do ślepego oszczędzania nie przyłączam, jak widzę w sklepie bluzkę która mi odpowiada, uważam że jest mi potrzebna i mogę ją kupić bez konieczności ograniczania jedzenia to ją po prostu kupuję. I nawet nie zastawiam się czy to moja piąta czy dziesiąta bluzka. Nie mam takich które by leżały w szafie.
        • asfo Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 06.04.13, 22:36
          Jak dla mnie dziwne jest to, że z jednej strony sępisz na jedzeniu (i cała rodzina to odczuwa) czy innych artykułach pierwszej potrzeby (jak ci się ta potrzebna biała bluzka pewnego dnia rano zaplami to nie masz na co zmienić, zdrowy rozsądek podpowiada żeby mieć ze trzy sztuki ciucha w którym się trzeba regularnie pokazywać) a z drugiej masz nie do końca wyjaśnioną potrzebę kupowania farby do płotu bo ci się znudził kolor.

          No i piszesz że musisz oszczędzać, ale sama nie wiesz po co. Oszczędza się w jakimś celu, a nie dla samego kultywowania zakupów w dyskontach.
          • aleks2539 Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 06.04.13, 23:24
            Nie sępię, ale oszczędzam. Nie muszę kupować nie wiadomo ile jedzenia, obiad mam jednak codziennie. Wstawić Ci zdjęcie wnętrza mojej lodówki??
            I biała bluzka nie jest dla mnie rzeczą pierwszej potrzeby. Mam wrażenie, że nic nie zrozumiałaś z moich wypowiedzi.
            a tak nawiasem mówić - farba do płotu pewnie pierwszą potrzebą jest, bo jak płot rdza zje to zamiast 200 na farbę wydam 2000 zł na płot uncertain
            • linn_linn Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 07.04.13, 08:23
              To jest problem czy go nie ma?
              "Ale... jak dostaję wypłatę... mogłabym ją wydać jednego dnia... Da się z tego wyleczyć?
              Bo czasami mam dość siebie - patrzę na pokój i automatycznie zaczynam szukać na allegro nowej lampy.".
            • coralin Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 07.04.13, 14:08
              Troszkę agresywny ton przybierasz. Jak pisałam zazdroszczę Ci tych wędrówek po sklepach, bo ja przez to, że nie znoszę tego- kupuję coraz gorsze rzeczy za niemałe pieniądze.
              Oszczędzanie w kuchni może mieć różnych wymiar. Niektórzy oszczędzają tak, że potem płacą lekarzom.
              • aleks2539 Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 07.04.13, 22:39
                coralin - przepraszam, ale nie było to skierowane do Ciebie. Po prostu jak czytam, że sępię na jedzeniu to nóż mi się w kieszeni otwiera. Moja mama tak miała uncertain
                I problem jest i go nie ma wink Bo mogłabym wydać wypłatę jednego dnia, ale tego nie robię. Po prostu muszę gdzieś to wszystko wypośrodkować. Nie chcę zapeszać, ale na koniec miesiąca napiszę Wam czy się udało smile
                • asfo Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 08.04.13, 11:57
                  Jeśli uważasz okazjonalny zakup normalnej, dobrej jakości wędliny (50 zł/kg) za ekstremalny przejaw szaleństwa i nie uznajesz zakupów poza dyskontem, to owszem, bardzo oszczędzasz na jedzeniu i twoje dorosłe dzieci mogą Cię wspominać jak ty teraz swoją matkę.

                  Nie twierdzę, że trzeba się żywić wyłącznie szynką, ale nie ma co przeginać w druga stronę jeśli nie ma się noża na gardle.

                  Nie ma się co złościć, tylko stanąć twarzą w twarz ze swoim problemem, jakikolwiek by on był - bez względu na to, czy problemem jest nieoszczędność, nieuzasadnione odmawianie sobie i poczucie winy, czy też nadmierna ograniczanie wydatków na podstawowe rzeczy z powodu wydawania za dużo na przemeblowanki. Bywa, że spojrzenie prawdzie w oczy jest emocjonalnie nieprzyjemne.

                  Nie pisałaś o tym, że kupujesz farbę żeby naprawić płot, tylko że nie możesz się powstrzymać od kupowania niepotrzebnych rzeczy i ciągłego przemeblowywania.
    • marta.uparta Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 05.04.13, 20:29
      Niektórzy tak mają i to chyba jakaś cecha osobnicza, wrodzona, a nie tylko kwestia wychowania czy nawyków wyniesionych z domu. Niektóre dzieci jak dostają kieszonkowe od razu wszystko wydają w automatach do słodyczy, a ich rodzeństwo potrafi kisić w skarbonkach i nie wydać ani złotówki. Oczywiście w dorosłym życiu tym rozrzutnym może byc ciężej, zwłaszcza jak zarobki nie należą do tych wyższych. Ale myślę, że wszystkiego można się nauczyć. To jest tak jak z rzucaniem palenia czy odchudzanie - najgorzej jest wtedy, jak musisz przezwyciężyć pierwsze pokusy, potem będzie łatwiej.
    • aagnes Re: Jak przestać wydawać pieniądze... 07.04.13, 19:22
      Tez miewam ataki smile ale teraz robie tak: jedna czesc na rachunki, druga odkladam, a trzecia wydaje. czasem wydaje z sensem wiekszym czasem mniejszym.
      Odlozone pieniadza ida teraz na wakacje, tez bez szalenstw, wiec przez najblizsze 3 miesiace bede troche wiecej odkladala, zeby nie "przejadac" zbytnio oszczednosci.
      normalne jest, ze ludzie sie miotaja od: po co wydawac, nie bede prowadzila konsumcyjnego trybu zycia do - a co mi tak, raz sie zyje, pracuje, zarabiam to sobie kupie to czy tamto - to chyba normalne jest.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka