Pewnie tak nie macie.. Ja tak mam

odpoczywam na zakupach...
lubię kupować nowe ciuchy...
co chwila coś zmieniam w mieszkaniu...
co chwila szukam czegoś nowego dla dzieciaków ( na usprawiedliwienie dodam, że na bieżąco też ich rzeczy sprzedaję)
oszczędzam na jedzeniu - nie na jakości - raczej na ilości, racjonalnie przygotowuję plan tygodniowy, listę zakupów itd.
Ale... jak dostaję wypłatę... mogłabym ją wydać jednego dnia... Da się z tego wyleczyć?
Bo czasami mam dość siebie - patrzę na pokój i automatycznie zaczynam szukać na allegro nowej lampy