czy biede widac?

04.04.13, 14:16
Jakie sa wg Was widoczne "objawy" biedy?
Pytam, dlatego ze czuje sie biedna. Emocjonalnie - wycisnieta przez zycie, bezrobotna, w wiecznym konflikcie z mezem z powodu jego problemow z poprzedniego zwiazku i dorastajacego dziecka. Finansowo - bo maz tez jest od prawie 2 lat bezrobotny, pracuje dorywczo (ja zreszta rowniez). Srednio mamy do dyspozycji 1000zl miesiecznie, czasem 600zl, czasem 2000. Kupujemy tylko jedzenie i podstawowe srodki czystosci, nie placimy regularnie rachunkow, chyba ze trafia sie jakas dodatkowa kasa lub rodzina pomoze. Mamy kilkuletnie dziecko, z zaleglymi badaniami, szczepieniami, odwlekanymi z powodu infekcji. Dlugi w spoldzielni, zalegle wszystkie oplaty i raty.
Najsmieszniejsze, ze wydaje mi sie, ze nikt tego nie widzi, na ulicy nikt sie nam jakos dziwnie nie przyglada. Chyba "na oko" nie jest najgorzej ale moje odczucia sa takie, ze jednak jestesmy biedni, widze jak wszystko sie sypie w domu itd. Ostatnio, gdy wylaczali nam prad za niezaplacone rachunki, sasiadka byla swiadkiem tej sytuacji i bardzo zdziwila sie, ze nie mamy 250zl zeby to od razu oplacic. Zastanawiam sie na ile bylo to szczere zdziwienie...
    • beatrix_75 Re: czy biede widac? 04.04.13, 14:52

      (..) Dlugi w spoldzielni, zalegle wszystkie oplaty i raty(..)

      jak na taką fatalna sytuacje , nie wyczuwam w tobie żadnych prawie emocji
      • melmire Re: czy biede widac? 04.04.13, 16:04
        Po pewnym czasie i emocje zdychaja, na szczescie chyba bo by sie ludzie podusili. Zreszta nie zdychaja tak do konca, siedza w srodku i dlawia.
        Mam znajomych w nieco podobnej sytaucji, dlugow od groma, raz im prad odlacza, raz wode, a oni zewnetrznie opanowani i na luzie. Ale jak czasem tamy pekna...

        Co do tematu - nie zawsze widac. Zwlaszcza na pierwszy rzut oka, jesli ubieracie sie w miare klasycznie (chocby w ciucholandzie) to biedy moze nie byc widac. Takze zdziwienie sasiadki mnie nie dziwi, syty glodnego nie zrozumie, a tym bardziej jesli do tej pory nie skojarzyla jak jest u was zle.
    • solejrolia Re: czy biede widac? 04.04.13, 16:16
      czasem widać, czasem nie widać.
      tak samo jak bogactwa, nie zawsze człowiek bogaty ma wypisane na czole: zarabiam tyle, że stać mnie na wszystko, lub prawie wszystko, a jak nie stać, to mogę, potrafię na to zarobić.

      bardzo współczuję Waszej sytuacji...


      po mnie okresów gorszych nie widać na pewno, bo w lepszych czasach potrafię zorganizować się- robię zapasy, odkładam na czarną godzinę, ubrania kupuję takie, żeby mieć porządną bazę, i w takiej ilości i jakości, żeby mieć na dłużej, w domu nic się nie sypie, bo dbamy o to. co możemy to naprawiamy sami, na bieżąco konserwujemy i nie czekamy aż dach bedzie cieknąć, a komin rozsypie się. itd itd.
      oczywiście, że jak jest posucha, a potem wpadnie gotówka, to najpierw łatamy dziury, i często niewiadomo co w pierwszej kolejności opłacić, no ale wtedy bierzemy kartkę i liczymy, liczymy, liczymy....
      • tadrugazona Re: czy biede widac? 04.04.13, 16:33
        Obawiam sie, ze te lepsze czasy u nas niepredko nastapia, potrzeby rosna, lista odkladanych wydatkow sie wydluza, sterta pism z ponagleniami rosnie... Chcialabym chociaz troche podreperowac sytuacje, zalatac te dziury, kupic cos dziecku itp. ale stracilam juz nadzieje sad
        Ciekawe jak dlugo mozna udawac przed swiatem, ze nie jest tak zle?
        • linn_linn Re: czy biede widac? 04.04.13, 16:42
          Jedengo nie rozumiem. Wyglada na to, ze bardziej przejmujesz sie tym, co inni widza, czego sie domyslaja itp. Ja martwilabym sie raczej sama sytuacja, w ktorej dzis odlaczaja mi jedno, jutro drugie, boje sie otworzyc skrzynke na listy, na leczenie nie ma pieniedzy itp.
          • tadrugazona Re: czy biede widac? 04.04.13, 17:00
            Boje sie kazdego dzwonka domofonu, naprawde kazdego. Zyje w duzym stresie (z roznych powodow) od tak dawna, ze chyba sie do tego przyzwyczailam. Sytuacja jest coraz gorsza, widze jak podupadam na zdrowiu, jak jestem zniszczona tym wszystkim. A moj watek jest stad, ze chyba nawet bliscy znajomi czy ludzie, z ktorymi widuje sie kilka razy w tygodniu, zdaja sie nic nie zauwazac, chociaz ja systematycznie od 2 lat gine w oczach, zaniedbalam sie, nie stac mnie na wyjscie z dzieckiem do sali zabaw, jakikolwiek wyjazd nawet na lody. Nikt tak naprawde nie interesuje sie jakie sa powody, ze musze odmawiac, z drugiej strony kazdy wie, ze i ja i maz nie mamy pracy bo czesto pytam czy moze ktos cos slyszal... Nikt mnie nie zapytal z czego zyjemy, za co kupujemy jedzenie. Zastanawiam sie, kiedy ktos zauwazy, co musi sie stac - moze dopiero jak np. wyrzuca nas z mieszkania pod most.
            Albo to znieczulica albo dobrze sie kamuflujemy.
            • volta2 Re: czy biede widac? 04.04.13, 17:16
              chyba biedy jednak nie widać,
              pamiętam, jak kuzynka opowiadała, że mąż chodził kłusować, bo nie było ich stać na zakup mięsa. a ja wówczas bywałam u nich w domu i zazdrościłam tej dziczyzny... nie skojarzyłam, że to bieda ich ciśnie.

              niestety, to źle, że ludzie nie mówią wprost, gdyby ona wówcza mi powiedziała, że na zająca nie moze już patrzec i może na kurę bym się z nią wymieniła, to sprawa byłaby od ręki załatwiona. niestety, milczała do czasu aż wyszli na prostą.

              my z mężem dla odmiany ubieramy się bardzo lumpowato, po domu to bywa że i coś z dziurą, z widocznym szwem po cerowaniu, a jednak narzekać nie możemy na brak gotówki. w domu - to trudno ukryć stan zamożności, ale jakby tak na ulicy nas oceniano, to ocena wypadłaby raczej skromnie. nie że bezrobotni, ale bliskosmile
              • tadrugazona Re: czy biede widac? 04.04.13, 18:54
                wstyd sie przyznac... u mnie dziczyzny nie ma ale czesto chodze glodna i tez bym sie nikomu nie przyznala.
            • astrum-on-line Re: czy biede widac? 04.04.13, 17:21
              Większość ludzi widzi że coś jest nie tak ale ma sporo własnych problemów i nie ma się ani siły ani ochoty przejmować cudzymi. Można to nazwać znieczulicą, ale co to zmienia. Czy to że widzą czy nie coś zmienia?
            • linn_linn Re: czy biede widac? 04.04.13, 17:35
              Jesli wiedza, ze nie macie pracy, to musza zdawac sobie sprawe z powodow odmowy wyjazdu, wyjscia itp. Byc moze problemem jest to, ze ludzie nie potrafia znalezc sie w takiej sytuacji. Zaprosic, nie zaprosic, pomoc, ale w jaki sposob, aby nie urazic itd. Zapytac "z czego zyjecie" tez nie jest latwo. Nikt nie wie z jaka reakcja sie spotka. Jesli chodzi Ci o osoby naprawde bliskie, to chyba najlepiej jest szczerze powiedziec co i jak. Ryzykujesz tylko tym, ze przekonasz sie, ze najlepiej jest liczyc na siebie.
            • niunia19851 Re: czy biede widac? 04.04.13, 17:39
              Witam, wybacz ale czegoś tu nie rozumiem: piszesz, że oboje jesteście bezrobotni i czasem tylko jakieś prace dorywcze tak na dobrą sprawę to jak się jest bezrobotnym to chyba nie wybrzydza się w pracy więc i na czarno na budowę można się dostać czy przy jakiś wykończeniach, można również ulotki roznosić. Poza tym tu narzekasz, że bieda aż piszczy i podstawowe rzeczy nie po opłacane (np. prąd, czynsz) ale kasa na internet jest ??
              A może jest po prostu tak, że źle gospodarujecie kasą? Nie chcę Cię oceniać żebyś mnie źle nie zrozumiała - sama nie mam wiele - jednak jak przychodzi "wypłata" to pierwsze co opłacam rachunki a później cała reszta no i przede wszystkim rezygnuje się z takich rzeczy jak: internet, kablówka itp.
              • tadrugazona Re: czy biede widac? 04.04.13, 18:50
                A moze mam dostep do niezabezpieczonej sieci wi-fi?
                Poza tym jak oplacic czynsz (ponad 400zl) i inne rachunki jak jesc sie chce wszystkim a tatus przynosi 160zl na koniec tygodnia? Z czego bywa, ze 60zl zostawia sie jednorazowo w aptece bo maly chory a ja przyjmuje na stale leki, ktore kosztuja mnie prawie 50zl miesiecznie.
                Zapewniam, ze nie wybrzydzamy w wyborze pracy, ostatnio przez 2 tygodnie po ponad 12h dziennie robilam takie rzeczy, ze nikomu by sie nie chcialo - poswiecac ok. 30minut na wykonanie przedmiotu, za ktory dostaje 45 groszy. Za zarobione pieniadze, z tego co pamietam, kupilam bilety autobusowe, jakies podstawowe jedzenie, szampon, 2 zarowki i 5-pak majtek dla syna (z przeceny).
                Mieszkam w bylym miescie wojewodzkim we wschodniej czesci kraju.
                • taniec_pingwina Re: czy biede widac? 04.04.13, 19:03
                  Mnie z tego, co piszesz wydaje się, że to może być kwestia taktu - jak Twoi znajomi mieliby pytać o wasze dochody? Ciężko mi sobie to wyobrazić. Sama się nie dopytuję o stan finansów znajomych... Jak ktoś odmawia czegoś i mogę się domyślać, że z powodu kasy, to przyjmuję odmowę. Mogę w takiej syt. np. zaprosić do siebie, zamiast iść do kawiarni, ale co jeszcze miałabym powiedzieć? Wychodzę z założenia, że jak ktoś bliski będzie oczekiwał ode mnie pomocy, to się o nią zwróci - wtedy bez ceregieli pomogę, jak tylko będę mogła.

                  Z resztą mnie też się zdarzyło, że poczułam się dziwnie, jak koleżanka, z którą się umawiałam i mówię że fajnie by było weekend, bo wtedy już mi kasa wpłynie, z miejsca zaproponowała, że mi zafunduje wyjście. Jakoś tak nieswojo, bo ja nie po to mówiłam - dość mają z mężem własnych wydatków, żeby moje wypady na miasto fundować, chciałam po prostu wybrać taki termin, który by mi pasował, finansowo też.
                • ardzuna Re: czy biede widac? 07.04.13, 17:47
                  Spróbuj korzystac z możliwości które daje sieć:
                  forum.gazeta.pl/forum/f,615,Pomocne_emamy.html
                  forum.gazeta.pl/forum/f,834,Oddam_Przyjme_Praca_dorywcza.html
                  forum.gazeta.pl/forum/f,24599,oddam_przyjme_sprzedam_kupie.html
                  Sprzedaj na Allegro czy wystaw na Tablicy niepotrzebne rzeczy jeśli je masz. Może zyskasz parę groszy ale zawsze to coś.
                  Skorzystaj z dostępnych swiadczeń.
                  Zobacz co jadalnego się da wysiać w doniczce na parapecie i na balkonie.

                  Biedy nie musi być widać jeśli jeszcze masz nagromadzone zasoby z poprzedniego okresu. Poza tym jeśli w twoim mieście sytuacja jest średnia to może być tak że swój los współdzielisz z wieloma innymi osobami które się zastanawiają jak przetrwać. Może ty też nie dostrzegałaś i nie dostrzegasz cudzej biedy.

                  Szczepienia i badania dla dziecka nie ma powodu żeby były zaległe, podstawowe są darmowe. Tylko dodatkowe są ekstrapłatne. Spokojnie możesz iść do lekarza na NFZ.
                  Do spółdzielni warto sie odezwać, moja dawna sąsiadka zamieniła mieszkanie na mniejsze spłacając dług wobec spółdzielni z różnicy wkładów członkowskich. Może też jest jakaś opcja odpracowania długu.
            • tiszantul Re: czy biede widac? 04.04.13, 19:48
              A moj watek jest stad, ze chyba nawet bliscy znajomi czy ludzie, z ktorymi
              > widuje sie kilka razy w tygodniu, zdaja sie nic nie zauwazac, chociaz ja syste
              > matycznie od 2 lat gine w oczach

              boją się zauważyć. Im bardziej nie zauważają, tym bardziej to okazują.

              nie stac mnie na wyjscie z d
              > zieckiem do sali zabaw, jakikolwiek wyjazd nawet na lody. Nikt tak naprawde nie
              > interesuje sie jakie sa powody, ze musze odmawiac, z drugiej strony kazdy wie,
              > ze i ja i maz nie mamy pracy bo czesto pytam czy moze ktos cos slyszal... Nikt
              > mnie nie zapytal z czego zyjemy, za co kupujemy jedzenie. Zastanawiam sie, kie
              > dy ktos zauwazy, co musi sie stac

              bieda to temat tabu, intensywnie wypierany z rozmów towarzyskich i ze świadomości. Jak Ci się poprawi sytuacja finansowa, to między wami znowu będzie fajnie jak dawniej i znowu będą wspólne wyjazdy na lody.
            • zosiaonline Re: czy biede widac? 04.04.13, 20:22
              „Nikt tak naprawde nie interesuje sie jakie sa powody, ze musze odmawiac, z drugiej strony kazdy wie, ze i ja i maz nie mamy pracy bo czesto pytam czy moze ktos cos slyszal... Nikt mnie nie zapytal z czego zyjemy, za co kupujemy jedzenie. Zastanawiam sie, kiedy ktos zauwazy, co musi sie stac - moze dopiero jak np. wyrzuca nas z mieszkania pod most. Albo to znieczulica albo dobrze sie kamuflujemy.”

              tadrugazona,

              Przede wszystkim ogromnie mi przykro. Cokolwiek byśmy napisali – Twój lęk, stres i problemy finansowe od tego nie miną. Potrzebujesz na to czasu. Uczuć nie zmienisz przez jedną dobrą myśl, przez czyjeś dobre słowo - trzeba usiąść i na chłodno (wiem, domyślam się jak to brzmi!), bardzo bardzo krytycznie przeanalizować sytuację, wszystkie możliwości. Nawet te najbardziej ostateczne, łącznie z opieką społeczną itp.
              Czasem jeszcze po drodze pojawi się myśl: "jak ja mogę się uśmiechać, skoro nie mamy pracy, pieniędzy". Taki uczuciowy wyrzut sumienia. Ale czasem warto coś zburzyć i zacząć od nowa niż drżeć ze strachu w cieniu problemów. Ucieczka nie zawsze jest tchórzostwem, czasem jest obowiązkiem, rozsądkiem. Wszystko zależy od sytuacji.
            • upartamama Re: czy biede widac? 08.04.13, 15:18
              A do MOPSU poszłaś? Może jakoś wspomogą?
    • agniesia331 Re: czy biede widac? 04.04.13, 19:39
      byłe miasto wojewódzkie: a może pochodź po sklepach-być moze dorywcze sprzatania? Może ochodzic po bogatszej dzielnicy:popytac sie o sprzątanie, gotowanie, popilnowanie dziecka wieczorem? moze w spółdzielni zaproponować odrobienie czynszu? (np. mąż).
      • verdana Re: czy biede widac? 04.04.13, 20:17
        A czego oczekujesz od znajomych? Że powiedzą Ci wprost, zę wyglądasz coraz gorzej, ze widać, że u Ciebie bieda aż piszczy? Że oferują pomoc finansową czy rzeczową? Że zaczną wypytywać, jak sobie radzicie?
        Nie bardzo sobie to wyobrażam. Potrzebujesz pomocy -0 chyba powinnaś o nią poprosić, a nie czekać, aż zostanie zauważone, ze jej potrzebujesz. Bo nie jest taktowne pytanie znajomych, czy nie potrzeba im używanych ubrań i paru groszy.
    • anten_ka Re: czy biede widac? 04.04.13, 21:00
      Piszesz, że od 2 lat siedzicie na bezrobociu. Może warto spojrzeć na swoje życie świerzym okiem i pomyśleć co można by tu zrobić w tym trudnym okresie. Może nie warto czekać na cud tylko się przebranżowić. Np. Iść na praktyki jako murarz lub płytkarz lub np. Pan od kanalizy itd itp. Może trzeba szukać kasy w innych miejscach, gdzie nie szukaliście dotychczas. Nie bardzo rozumiem, że nie macie nawet marnych 2000zł? Wystarczy zatrudnić się w sklepie, magazynie, hurtowni! Można też opiekować się dziećmi, wykonywać rękodzieło, zajmować się osobą starszą. Wiem, że jak człowieka przywalą długi to ciężko myśleć o dobrych rzeczach. Ale warto!!!! Życie macie jedno i to wy decydujecie jakie ono będzie. Możecie je zmienić w każdym momencie, trzeba tylko wyjsc ze "strefy konfortu" życzę powodzenia i trzymam za was kciuci. Bedzie dobrze!!!!
      • astrum-on-line Re: czy biede widac? 04.04.13, 21:28
        Nie bardzo rozumiem, że nie macie nawet marnych 2000zł? Wystarczy zatrudnić się w sklepie, magazynie, hurtowni! Można też opiekować się dziećmi, wykonywać rękodzieło, zajmować się osobą starszą.

        Kpisz czy o drogę pytasz????????
        • olewka100procent Re: czy biede widac? 04.04.13, 21:47
          mam znajomych w takiej trudnej sytuacji, a może i gorszej . Z tym, że znajoma do żadnej pracy nie kwapi się iść, nawet to, że dziecko ich czasami chodzi głodne nie wyleczyło jej z lenistwa . Chłop dorabia, nie ma stałej pracy , nie wiem dlaczego bo ma dobry fach w rękach, ale komornik nad nimi siedzi i boją się że siądzie zaraz na pensje . Do tego urodziło sie niedawno dziecko . Bieda aż piszczy , podejrzewam, że jakby ktoś to zgłosił to zabrali by im dzieci
        • anten_ka Re: czy biede widac? 04.04.13, 21:50
          Dwie osoby dorosle 2x 1000zł . Nie kpie smile czy to nie możliwe do wykonania?
          • anten_ka Re: czy biede widac? 04.04.13, 21:58
            Doczytałam wszystkie posty i zastanawia mnie dlaczego autorka wątku nie uda się do mopsu lub innych organizacji wspomagających ludzi? Może warto wykorzystać internet do poszukania takich miejsc w swoim mieście? Co do zapytań o to czy biede widać czy nie? Biedy często nie widać! Ale skoro ty tą biede czujesz to jesteś jedyną osobą, odpowiedzialną za to żeby pomocy szukać i samej sobie pomóc. Nie licz na to że ktoś wyciągnie do ciebie rękę. Jesteś dorosła, masz dziecko i to ty musisz zmienić coś w swoim życiu a nie czekać aż ktoś się nad tobą zlituje. Takich jak ty jest w Polsce tysiące. Powodzenia!
          • astrum-on-line Re: czy biede widac? 04.04.13, 21:58
            Obrażasz ludzi i tyle. Są w Polsce ludzie którzy marzą o zarabianiu 1000 zł na miesiąc. A nawet jak zarabiają takie "marne" pieniądze to wydają 200 zł na dojazd do miasta w którym ten mega szmal zarobią. A czasem zarabiają 700 - 800 zł. I płacą za dojazd. No ale biedy po nich nie widać, trzeba ich mieć w rodzinie lub wśród bliskich znajomych i czasem trochę pogadać z nimi.
            • anten_ka Re: czy biede widac? 04.04.13, 22:07
              Obrażam ludzi! Nawet nie mam takiego zamiaru Zwracam się do autorki wątku a nie do " jakiś tam ludzi" Ja mówię o zdrowych młodych ludziach z małym dzieckiem, których być może chwilowo przytłoczyła rzeczywistość, Którym być może wystarczy lekka motywacja, słowa zrozumienia i wyjdą na prostą. W ich przypadku 2000zł to naprawde marna sumka ale trzeba pomyśleć, popracować, schować dumę do kieszeni, zwrócić sie o pomoc do instutucji.
              • hugo43 Re: czy biede widac? 04.04.13, 22:12
                a ja wierze,ze moze byc tak,ze nie ma gdzie tego tysiaka zarobic.
              • astrum-on-line Re: czy biede widac? 04.04.13, 22:15
                Mam wrażenie że pracują. Na ile znajdą pracę. Więc nie ma co się na nich wyżywać i wyjeżdżać że nie mają nawet marnych 2000. Niestety to w Polsce niekoniecznie są marne pieniądze. Co do instytucji to nie wiem jak sprawa wygląda. Ja osobiście życzę im powodzenia.
                • anten_ka Re: czy biede widac? 04.04.13, 22:29
                  Czy ja się wyżywam w którym niby zdaniu? Bardzo dobrze znam ten stan kiedy pieniędzy stacza na jedzenie a na opłaty już brak. Ale z mojego doświadczenia wiem, że jeżeli jest motywacja ( czytaj: dziecko) to trzeba wykrzesać z siebie wszystko. W poście autorki raczej wyczuwam bezradność i pogodzenie z losem. Taki stan nie jest dobry bo nie prowadzi do szukania innych rozwiązań. Nikt autorki wątku nie przykuł łańcuchami do miejsca w którym obecnie jest. Zawsze mamy wybór. Skoro już 2 lata boryka się z takimi problemami to może po prostu czas zmienić sposób postępowania, poprosić " ludzi" o pomoc, szukać innych źródeł gotówki. Jeżeli w jakiś sposób moje wypowiedzi obrażają autorkę wątku to raczej proszę ją o komentarz bo mam wrażenie że astrum-on-line nie do końca rozumiesz moje intencje, a są jak najbardziej szczere i również życzę autorce wątku powodzenia. Bo dobrze wiem jak się człowiek czuje w takiej sytuacji.
                  • linn_linn Re: czy biede widac? 05.04.13, 10:21
                    Gdybys znala ten stan rzeczy, nie napisalabys "Nie bardzo rozumiem, że nie macie nawet marnych 2000zł".
      • linn_linn Re: czy biede widac? 05.04.13, 07:59
        No wlasnie... Jak widac niektorzy zyja w innym swiecie. Rozumiem, ze nie wszyscy maja problemy finansowe, ale warto spojrzec poza czubek wlasnego nosa i wlasny portfel. Przy okazji, masz jakies adresy "gdzie wystarczy pojsc i sie zatrudnic"? Na pewno masz skoro tak napisalas. Nawet jesli sa to adresy w innym miescie, skorzysta z tego ktos inny.
    • tadrugazona Re: czy biede widac? 04.04.13, 21:53
      Dziekuje za dobre slowa i zrozumienie.
      Troche tego potrzebowalam.
      • anula36 Re: czy biede widac? 05.04.13, 08:57
        Naprawde biedni przewaznie to ukrywaja jak moga. Sama pamietam jak sie okrutnie wstydzilam jacy bylismy biedni jak bylam dzieckiem.Teraz widze to w pracy na codzien.
        Najbardziej widac biede po dzieciach, ze przychodza do szkoly bez 2 sniadania, sponsorowany obiad szkolny jest jednym z 2 posilkow w czasie dnia,albo w ogole jedynym, pozna jesienia chodza w trampkach itp. I takich dzieciakow mi zawsze zal najbardziej.
        I dlatego ze wzgledu na dziecko powinnas zajrzec do MOPsu czy centrum pomocy rodzinie chocby po jakis zasilek celowy na zywnosc, odziez czy leki jak jest bardzo slaby miesiac.
        Piszesz ze sama bierzesz stale leki, czy podchodzilas do zespolu d/s orzekania o niepelnosprawnosci przy Urzedzie Miasta? Niewielkie z tego przywileje,ale zawsze.
        Trzymam kciuki zebys sie poorawilo jzu na stale!
    • lofmitender Re: czy biede widac? 05.04.13, 09:00
      obcy nie zauwaza chyba ze smierdzisz..zebrasz pod kosciolem ...sasiedzi , znajomi po jakims czasie oczywiscie ze zauwaza...
      • mama_dorota Re: czy biede widac? 05.04.13, 10:11
        A ja myślę, że zauważy i potrafi to zrobić właściwie zazwyczaj ten, który też to przeżył. Inni nawet jak zauważą, zazwyczaj wolą być "dyskretni" i traktować to jako czyjś sekret. To trochę tak jak po stracie kogoś bardzo bliskiego. W naszym społeczeństwie mało osób potrafi się zachować odpowiednio wobec czyjejś żałoby i przyznam, że dopiero gdy sama to przeżyłam (zmarł mały synek mojej siostry) zobaczyłam, jak to jest, gdy inni, nawet wiedząc, nie poruszają tematu. Zazwyczaj w takiej sytuacji się okazuje, że wsparcie przychodzi od zupełnie innych osób, niż się spodziewamy.

        Drugą stroną medalu jest obawa przed ludźmi, których stylem życia jest "życie z biedy", ale znając kogoś bliżej łatwo zauważyć jaka jest prawda.

        Przy moim kościele działa stowarzyszenie dobroczynne. Z żywności, która jest wydawana korzysta regularnie kilkadziesiąt, a nawet kilkaset rodzin. Niektórzy dzięki temu powolutku wychodzą z długów, inni po prostu mają co jeść, inni niestety to wykorzystują, ale trudno. Może i w twoim mieście jest taki punkt? Niestety, mieszkam dość daleko od ciebie.
    • mocno.zdziwiona Re: czy biede widac? 05.04.13, 11:59
      Drugazono, a może mąż mógłby wyjechać za granicę? Jeśli jesteś z podlaskiego to sama wiesz ile osób siedzi w Belgii. Na pewno znacie kogoś kto tam jest. Wtedy po prostu trzeba poprosić o załatwienie pracy.
      W ogóle uważam, że powinniście mówić ludziom wprost, że nie wychodzicie bo nie macie pieniędzy, że chętnie przyjmiecie używane ubrania lub sprzęty, że jesteście chętni do pracy. Czasami znajomi nie proponują bo nie wiedzą jak zareagujecie. Mówcie wprost, że Wam się przyda każda pomoc - na pewno zaczną pomagać.
      Kolejna rzecz - idź do MOPSu, opieki, Caritasu czy co tam jeszce macie w okolicy. Nawet zapas jedzenia to cenna rzecz w Waszym położeniu. I nie wstydź się, moja koleżanka pracuje w ośrodku pomocy społecznej w Warszawie i zgłaszają się do niej np. emeryci samotni z prawie 3000 zł emerytury i dostają pomoc! Więc tym bardziej Wy się o nią ubiegajcie!
      • smonik Re: czy biede widac? 05.04.13, 12:33
        Ile lat ma Twój synek?
        Jakaś pomoc z mops-u? Dofinansowanie do czynszu?
        • mama_dorota Re: czy biede widac? 05.04.13, 13:14
          No właśnie. Pewni moi sąsiedzi mają 6-kę dzieci, a pracuje tylko mąż, bo ona, pielęgniarka przed laty zrezygnowała chwilowo z pracy, żeby zająć się dziećmi i z czasem straciła prawo do wykonywania zawodu, więc żyją z jednej pensji. Otrzymują zasiłki rodzinne, mieszkaniowy (spora kwota, razem z dopłatą do gazu kilkaset zł) i pomoc z rożnych źródeł, nie mam pojęcia jakich. Biedy po nich nie widać, umieją dobrze zarządzać finansami, dbają o dzieci, z których każde świetnie się uczy i zawsze z uśmiechem i wdzięcznością, ale też godnością przyjmują pomoc. Nie chodzą i nie rozgłaszają jak im jest trudno, ale w ich przypadku akurat nie jest trudno to zgadnąć. Ale fakt, że jak przyszła do nich opieka społeczna, to uznali, że im pomocy nie potrzeba, bo w domu wszystko mają i jest czysto.
          • chwalipieta @ anten_ka 05.04.13, 13:53
            skoro dla Ciebie 2.000zł to marna kasa to może przekaż potrzebujący, np. opłacając zaległy czynsz, gaz itp.

            dlaczego autorka wątku nie była w pomocy społecznej????
            trzeba schować dumę do kieszeni no chyba że mamy jakieś "drugie dno". autorka wszystkiego nie napisała.

            ogólnie sytuacja nie do pozazdroszczenia. o pracę też jest very trudno w woj. świętokrzyskim. po prostu jej nie ma. zatrudniani są tylko znajomi.
            • anten_ka Re: @ anten_ka 05.04.13, 16:21
              > skoro dla Ciebie 2.000zł to marna kasa to może przekaż potrzebujący, np. opłaca
              > jąc zaległy czynsz, gaz itp.
              Dla mnie 2000zł to nie jest marna kasa!!! Uważam, że dwoje dorosłych ludzi bez problemu może do domu przynieść 2000zł. Część zarobić, część uzyskać z pomocy, dorobić.
              Widocznie nie znam realiów jakie są we wschodniej części polski. Mieszkam w cześci zachodniej, czyli tej "bogatej".
              Niestety mentalność pewnych osób nie pozwala im się ruszyć z miejsca, przeprowadzić się tam gdzie praca jest. Lepiej 2 lata siedzieć na bezrobociu i czekać na cud aż ktoś zauważy, że jestesmy biedni i nam pomoże?
              • tadrugazona Re: @ anten_ka 05.04.13, 21:17
                Jesli chodzi o przeprowadzke to absolutnie na razie nie wchodzi w gre poniewaz mam chora mame, ktora musze sie opiekowac, odwiedzac pare razy w tygodniu. Moze inaczej byloby, gdybym miala rodzenstwo, jednak moja sytuacja wyglada tak a nie inaczej i jestem uziemiona. Zamieszkanie z mama odpada - to sa tez problemy natury psychicznej i nie chce aby np. syn to wszystko ogladal.
    • guderianka Re: czy biede widac? 05.04.13, 14:09
      Czasem widać a czasem nie widać
      Znam ludzi biednych , po których widać-bo są zaniedbani Ubrania znoszone, nie brudne ale z poświatą brudu i zmęczenia, nawet różowy jest szary. Włosy obcięte samodzielnie-niekoniecznie dokładnie, buty mocno zużyte, adidasy dla dzieci na śnieg i szare twarze. Znam też ludzi biednych , po których nie widać. Bo są czyści, wręcz wykrochmaleni.

      Dla takich jak Wy jest pomoc społeczna, caritas. Korzystacie ?
    • jalla1 Re: czy biede widac? 05.04.13, 18:40
      Mam nadzieję, że twoje pytanie "czy widać biedę" nie wynika z faktu, że czekasz aż ktoś ją zauważy i przyjdzie ci z pomocą. Oczywiście byłoby super, gdyby tak się stało, ale nie możesz czekać z założonymi rękami. Dla dobra własnego dziecka sama musisz tej pomocy szukać. Tak jak tu pisano już wyżej, idź do mops-u, caritasu, chyba polska akcja katolicka też pomaga w trudnych sytuacjach. Nie napisałaś w jakim wieku jest twoje dziecko. Chodzi do przedszkola albo szkoły? Może uda się załatwić bezpłatne obiady. Na pewno jest to trudne, ale trzeba schować dumę do kieszeni.
      Dobrze, że napisałaś tego posta. Zawsze to lepiej się wygadać, choćby w internecie.
      • mojemieszkanie24 Re: czy biede widac? 05.04.13, 19:12
        biedę widać po dzieciach, które przychodzą głodne do szkoły

        Dlaczego od dwóch lat nie macie pracy ? Ty trochę rozumiem- malutkie dziecko więc dopiero teraz zaczynasz szukać ale twój facet ? Na co on czeka ? Dorosły, zdrowy facet nie ma pracy tylko z lenistwa...
        • tadrugazona Re: czy biede widac? 05.04.13, 21:19
          Ja prace stracilam wkrotce po porodzie. Maz okolo 2 lata temu - chociaz nic tego nie zapowiadalo. Szuka, nawet jezdzil do Warszawy ale tylko lapie jakies fuchy bo nie ma zbyt duzych znajomosci. W lecie moze bedzie lepiej, potem postaram sie zalatwic jakies winogrona czy cos...
          • chce.oszczedzac Re: czy biede widac? 07.04.13, 13:22
            Skoro opiekujesz sie dzieckiem swoim w domu to moze wez jakiegos drugiego malucha pod opieke?
      • gogologog Re: czy biede widac? 05.04.13, 21:47
        > Tak jak tu pisano już wyżej, idź do mops-u, c
        > aritasu, chyba polska akcja katolicka też pomaga w trudnych sytuacjach.

        A o Owsiaku nikt nie pisze?????
        Przeciez oni tacy wspaniali. W TV ich pokazuja czesto.
        Moze ta fundacja Wielkiej Orkiestry Swiatecznej Przemocy ?
        • jop Re: czy biede widac? 08.04.13, 08:29
          Zanim napiszesz jakąś bzdurę - może zapoznaj się z celami statutowymi fundacji Owsiaka.
    • m.paku Re: czy biede widac? 05.04.13, 20:43
      Wybacz tadrugazona ale jak dla mnie wasze podejście jest delikatnie mówiąc dziwne. Jak widzisz, że od 2 lat jest taka bieda i nie możecie znaleźć pracy to na co Wy czekacie? Na to aż komornik wam zlicytuje mieszkanie czy na wygraną w totolotka?
      Trzeba brać się w garść i działać! A może w Waszej sytuacji jedynym wyjściem będzie sprzedaż całego dobytku, spłata długów, zadbanie o zdrowie dziecka i wynajem mieszkania w innym mieście? Jeżeli nie ma pracy to trzeba za nią podążać a nie czekać aż ktoś łaskawie pomoże nawet kosztem tego, że zrobicie krok w tył zamiast na przód.
      Poza tym jak dla mnie zdrowie dziecka, szczepienia itp. są najważniejsze i pamiętaj, że ta sytuacja jaka jest teraz piętnuje je na całe życie.
      • joanna100-19 Re: czy biede widac? 05.04.13, 21:58
        Obecnie poziom zycia jest bardzo zrownany,jesli chodzi o dobra materialne,tzw homogenizacja spoleczenstwa, ubrania i inne dobra sa relatywnie tanie,i biedni i bogaci kupuja w podobnych sklepach, maja dostep do internetu, itd.Dlatego tych roznic moze nie widac na pierwszy rzut oka .bardziej widoczny jest udzial w dodatkowych przejawach spolecznych,typu wyjscia do kina, basen, wakacje. Tu biedni sa wyklaczani...Na Twoim miejscu nie czekalabym az ktos z otoczenia domysli sie ze potrzebujecie pomocy, bo to bez sensu. Skup sie na wyjsciu z sytuacji.pozdrawiam
    • coralin Re: czy biede widac? 06.04.13, 13:37
      Zdziwienie mogło być szczere. Masz komputer, dostęp do internetu, pewnie też telefon komórkowy. Masa ludzi nie płaci rachunków, bo wydaje pieniądze w pierwszej kolejności na coś innego i niekoniecznie jest to jedzenie. W Waszej sytuacji przysługuje dodatek mieszkaniowy.
    • aga9001 Re: czy biede widac? 06.04.13, 20:16
      Mieszkam w takim byłym mieście wojewódzkim na wschodzie Polski i do tych co nie wierzą... znalezienie pracy za najniższą krajową to nie lada cud. Tu wszystko po znajomości...
      Zdobycie pracy jako sprzątaczka to nie lada wyzwanie.
      Więc opinie typu - jak osoba dorosła nie może zarobić 1000 zł są dla mnie żenujące sad
      Znam realia takiego zadupia i wiem jak ciężko znaleźć nawet dorywczą pracę. Mam wrażenie, że autorka pisze o moim mieście sad
      • anten_ka Re: czy biede widac? 06.04.13, 23:46
        Żenujące to jest to, że osoby narzekające na brak pracy...i to przez 2 lata niie zmienią miejsca pobytu żeby tą pracę w końcu mieć! To, że ktoś się urodził w mieście bez perspektyw nie znaczy że musi tam umrzeć z głodu! No chyba że jest się lokalnym patriotą!
        • ja-ninka Re: czy biede widac? 06.04.13, 23:54
          Żenujące? Chyba jeszcze mało Pani wie o życiu. Siostra mojej koleżanki, właśnie szukająca pracy bezskutecznie w innym mieście, nie miała niedawno 5 zł, żeby z niego wrócić na swą prowincję...
          Nie życzę nikomu, kto ocenia negatywnie bezrobotnego z dwuletnim stażem, żeby miał okazję wykazać się swoją skutecznością w szukaniu pracy, bo w obecnej chwili to naprawdę masakryczne doświadczenie.
          (żeby była jasność - sama mam akurat pracę, zaznaczam, aby uniknąć napaści zwrotnej, że jestem pewnie żenującym leniem itp).
        • linn_linn Re: czy biede widac? 07.04.13, 08:15
          Zenujace sa Twoje posty.
          • hugo43 Re: czy biede widac? 07.04.13, 09:33
            mysle,ze zalezy od tego jak dlugo mamy kryzys i z jakiego poziomu spadlismy.jesli z wysokiego,to na zewnatrz dlugo nie bedzie widac,bo z reguly ma sie fajne ubrania,buty,cos wartosciowego do sprzedania.a czemu maz nie wyjedzie?moja znajoma pracuje obecnie w holandii,wyjechala najpierw z zorganizowana grupa na 3 miesiace,nic nie musiala w to inwestowac.pewnie zarobki mniejsze,niz by sama sobie prace zalatwila,ale na start zawsze cos.teraz juz jest po tym kontrakcie i zostala tam.
            • anten_ka Re: czy biede widac? 07.04.13, 10:23
              Moje słowa miały wyrwać autorkę wątku z przygnębienia i pokazać że można żyć lepiej , że w Polsce też są perspektywy. Jednak posty większości z Was tylko utwierdzają autorkę że jes źle, bardzo źle a będzie jeszcze gorzej. Boże!!! Co to za typowe polskie podejście. Poklepać się po pleckach jak to wszystkim jest źle, może ktoś zaproponuje zakup zbiorowy sznurka? Tylko tak potraficie motywować do działania?

              Nigdzie nie napisałam że bycie na bezrobociu jest żenujące, nie pisałam też że o pracę jest bardzo łatwo. Proszę mi nie wciskać słów, których nie powiedziałam.

              Tym postem kończę bo faktycznie dyskusja z niektórymi osobami zaczyna być....żenująca

              • astrum-on-line Re: czy biede widac? 07.04.13, 12:01
                No to pokaż dziewczynie co może zrobić żeby w Polsce było jej lepiej.... bo na razie pisze że jest żałosna skoro nie umie zarobić nawet marnego 1000 zł a jej mąż jest leniem bo nie umie zarobić drugiego 1000 zł. No to skoro jesteś taka mądra to napisz gdzie mają jechać szukać pracy. Podaj miasto, firmę która przyjmuje do pracy. Powiedz gdzie ten mężczyzna może dostać mieszkanie za jeden uśmiech na dwa - trzy miesiące aż zacznie zarabiać i stanie na nogi. Masz rady kompletnie oderwane od rzeczywistości.
                • ja-ninka Re: czy biede widac? 07.04.13, 12:32
                  właśnie o to chodzi - o realizm.
                  To nie ma nic wspólnego z "poklepywaniem po pleckach", czy narzekaniem. Jest zwykłym zrozumieniem sytuacji. Aby wyjechać trzeba mieć coś na start, jakąś bazę w tym nowym miejscu. To jest proste tylko teoretycznie. Po dwóch latach na bezrobociu może dla zadłużonej osoby być nie lada problemem ogarnięcie tego od strony finansowej.
                • m.paku Re: czy biede widac? 07.04.13, 12:36
                  Jak ma pokazać dziewczynie gdzie zarobić 1000zł skoro nie zna ani jej wykształcenia ani doświadczenia?
                  Chętnie wskażę konkretne firmy czy miasto w którym autorka wątku dostanie pracę od ręki ale założę się, że jest to jedna z tych osób która zakorzeniła się w swojej biedzie tak mocno, że nie w głowie jej przeprowadzki. Taka jest niestety nasza szara polska rzeczywistość gdzie większość społeczeństwa potrafi tylko siedzieć i narzekać zamiast działać.

                  ps. moja mama prowadzi firmę sprzątającą w zachodnim ale biednym mieście wojewódzkim i od dwóch miesięcy nie może znaleźć sprzątaczki bez nałogów, fochów itp. gotowej do podjęcia pracy od zaraz za kwotę ponad najniższą krajową i co wy na to?
                  • coralin Re: czy biede widac? 07.04.13, 12:47
                    System opieki społecznej działa różnie, ale w sytuacji autorki przysługuje dopłata do czynszu.
                    • chce.oszczedzac Re: czy biede widac? 07.04.13, 13:15
                      Dodatek do czynszu i na opał jest uzalezniony nie tylko od dochodu na osobe, ale takze od metrazu lokalu - nie wiadomo czy druga żona się załapie na oba te kryteria.
                      Ale sa to bardzo ladne pieniadze i warto sie dowiedziec Drugażono, czy wam sie nalezy.
                  • linn_linn Re: czy biede widac? 07.04.13, 14:47
                    Ile pieniedzy zostanie autorce watku po oplaceniu najmniejszego chocby mieszkania w tymze miescie?
                  • astrum-on-line Re: czy biede widac? 07.04.13, 16:26
                    No to wskaż, podaj nazwy, adresy, numery telefonów.
                    Jeżeli nie skorzysta założycielka to może ktoś inny z forum.
                    • hugo43 Re: czy biede widac? 07.04.13, 17:49
                      skontaktowalam sie z kolezanka z holandii przez fb.ona swoj wyjazd zalatwila przez agencje posredniczaca "otto",ale pisze,ze takich biur jest w pl pelno.oni skredytowali jej podroz i najem mieszkania(oczywiscie ze wspollokatorami).juz po tygodniu pracowala.najlepiej poguglac i znalezc najblizsze siebie takie biuro,pojechac,zarejestrowac sie.moze byc wymagana podstawowa znajomosc angielskiego badz niemieckiego.jej umowa byla na 3 miesiace,pewnie sporo z tego co zarobila zabieral ten posrednik,ale na start miala legalna prace,nie zawracala sobie glowy ubezpieczeniem i innymi sprawami,ktore na poczatku moga sprawiac problem w obcym panstwie.wiem jak ciezka sytuacje miala ta dziewczyna i jakos udalo odbic sie od dna.
                      • astrum-on-line Re: czy biede widac? 07.04.13, 20:40
                        No ok, są takie agencje.
                        Mój mąż wyjechał przez itc, znajomość języka nie była potrzebna, wyjazd opłaciła agencja i odbiła sobie od wypłaty, za mieszkanie płaciła agencja. Po dwóch tygodniach zaczęli płacić zaliczki co tydzień. Właściwie jedyny koszt jaki mąż poniósł to zrobienie badań lekarskich w Polsce.
                        Szwagier miał wyjeżdżać przez jakąś agencję z Katowic (mieszczą się w Katowicach na Piotra Skargi), nie pamiętam nazwy, praca miała być w Czechach. Nie wiem czy miał płacić za wyjazd, ale na miejscu mieszkanie miała opłacać firma.
                        Pewnie inne agencje mają podobnie, nie wiem, nie pytałam.
                        Do wyjazdu za granicę zachęcam, ja zawsze to jakieś wytchnienie finansowe będzie. I od razu uprzedzam, niekoniecznie bardziej się opłaca pracować bezpośrednio niż przez agencję. Mój mąż został u pracodawcy, stawkę ma taką samą tylko musi sobie z niej mieszkanie jeszcze opłacać (czyli jak był z agencji to miał koło 300 euro więcej).

                        Ale mnie chodzi o coś innego. Coraz trafiam w internecie na opinie, że ktoś szuka pracownika, płaci po 2000 i więcej na rękę, nie wymaga wykształcenia, przygotowania a i tak pracowników nie ma bo się nikomu nie chce pracować. Nawet tu, na tym forum. A jak sam nie szuka pracownika to jego pracodawca szuka, zna kogoś kto szuka. A jak pada pytania o konkrety, o namiar, to nagle zapada cisza. Czyli co, ściema?
                        • astrum-on-line Re: czy biede widac? 07.04.13, 20:47
                          O, tutaj jest wypowiedź m.paku

                          Jak ma pokazać dziewczynie gdzie zarobić 1000zł skoro nie zna ani jej wykształcenia ani doświadczenia?
                          Chętnie wskażę konkretne firmy czy miasto w którym autorka wątku dostanie pracę od ręki ale założę się, że jest to jedna z tych osób która zakorzeniła się w swojej biedzie tak mocno, że nie w głowie jej przeprowadzki. Taka jest niestety nasza szara polska rzeczywistość gdzie większość społeczeństwa potrafi tylko siedzieć i narzekać zamiast działać.

                          ps. moja mama prowadzi firmę sprzątającą w zachodnim ale biednym mieście wojewódzkim i od dwóch miesięcy nie może znaleźć sprzątaczki bez nałogów, fochów itp. gotowej do podjęcia pracy od zaraz za kwotę ponad najniższą krajową i co wy na to?


                          Skoro wie, że gdzieś są potrzebni pracownicy, to niech się podzieli tą wiedzą.
                          Na miłość boską, czy to jest wiedza tajemna? Skoro jej mama tak ciężko szuka pracownic to niech da tu namiar, pewnie siedzi na forum nie jedna dziewczyna z tego byłego miasta wojewódzkiego śledząca wątki jak ugotować obiad za 5 zł (na całą rodzinę). I wiecie co, jeszcze nikt się nie podzielił informacją. Jedyne wątki oferujące "pracę" jakie są wklejane to jakieś perfumy fm i inne podobne. No to na litość boską nie róbcie ludziom złej krwi pisząc, że gdzieś tam w mitycznym odległym mieście sprzątaczka wybrzydza na 2000 zł na rękę. Jest tak samo jak z pracą Ofelii, którą wszyscy zjechali że oferuje marne 1600, a tymczasem zaraz znalazł się ktoś, kto z pocałowaniem ręki za te 1600 pracuje.
              • tiszantul Re: czy biede widac? 07.04.13, 18:21
                > Moje słowa miały wyrwać autorkę wątku z przygnębienia i pokazać że można żyć le
                > piej , że w Polsce też są perspektywy. Jednak posty większości z Was tylko utwi
                > erdzają autorkę że jes źle, bardzo źle a będzie jeszcze gorzej. Boże!!! Co to z
                > a typowe polskie podejście. Poklepać się po pleckach jak to wszystkim jest źle,
                > może ktoś zaproponuje zakup zbiorowy sznurka? Tylko tak potraficie motywować d
                > o działania?

                a Ty serio uważasz, że nie będzie gorzej? żeby powstawały jakiekolwiek miejsca pracy, musi być wzrost PKB chociaż 4-5% rok do roku. Przy obecnym wzroście PKB typu 1,5% (niech będzie, że odpowiadam na wyrażane na forum zapotrzebowanie na optymizm) miejsc pracy ubywa w szybkim tempie. Na szczęście nie wszyscy uważają, że jest źle i będzie gorzej, na przykład rząd uważa, że jest w miarę OK i będzie coraz lepiej. A to przecież poważni ludzie, nie jacyś tam internauci. Możecie wspólnie wypatrywać odbicia w gospodarce, zapowiadano je na drugi kwartał tego roku, więc warto zacząć się rozglądać.
        • aga9001 Re: czy biede widac? 07.04.13, 12:46
          Łatwo powiedzieć - zmienić miejsce zamieszkania. Żeby tak łatwo ferować wyroki, być ciocią dobra rada trzeba znać ogół sytuacji. Nie wiemy jak wygląda sytuacja mieszkaniowa, zdrowotna i cała otoczka.
          Mój mąż na takim samym zadupiu w ostatnim okresie stracił pracę parę razy. Wiem o czym piszę mówiąc o szukaniu nowej, o znajomościach itd. Rozważaliśmy zmianę miejsca zamieszkania, jednak w grę wchodziło tylko to, że mąż wyjedzie- wszystko to się łatwo mówi.....
          Łatwo się daje rady jak siedzi się za monitorem...
          I to nie jest kwestia, że tylko pocieszamy, nie dajemy konstruktywnych rad - po tytułem weź się w garść.
          Jeszcze parę lat temu pewnie pisałabym tak jak Ty, ale jak człowiek pozna drugą stronę medalu to mu się myślenie zmienia. I zmienia mu się podejście do drugiego człowieka.
        • jop Re: czy biede widac? 08.04.13, 08:28
          Ze 3 lata temu pewnie przyznałabym Ci rację.

          Teraz, niestety, jest kryzys. Z pracą są problemy nawet w większych miastach.

          Poza tym z przeniesieniem się do większego miasta wiążą się niemałe koszty. Jakim cudem ktoś, kto nie ma na opłacenie rachunków, nagle znajdzie pieniądze choćby na wynajęcie pokoju?!
    • slonecznik963 Re: czy biede widac? 07.04.13, 11:34
      drugazono ... twoja historia tu opisana przypomina mi pewną którą to czytało się dość regularnie w innym miejscu...
      Nadal unikasz pytań o instytucje do których powinnaś sie zwrócić w tej trudnej sytuacji. MOPS czy caritas. Pomoc niewielka ale zawsze to pomoc. Rozumiem że możesz się wstydzić iść i prosić ale czy nie większym wstydem jest powiedzieć dziecku że nie ma kolacji?
      • lisia312 Re: czy biede widac? 07.04.13, 21:29
        nie wiem, czego drugazono oczekujesz?
        Potrzebujesz pomocy, to powiedz znajomym, a nie każ im się domyślać. U nas pytanie o status materialny należą do pytań drażliwych, więc mogą zauważyć, ale nie zapytać.
        Najlepszy sposób komunikacji: potrzebuję, mówię, nikt się nie musi domyślać.
        Ale do tego trzeba POKORY i nie mówię tu o "płaszczeniu" się przed kimś.
    • saguaro70 Re: czy biede widac? 08.04.13, 10:50
      Jak widzę ludzi robiących zakupy to stwierdzam, że biedy nie widać. Ale przecież ludzie muszą coś zjeść, kupić środki czystości. Biedy na pewno na święta nie widać,ludzie szaleją. A ja w tym roku skromnie, bo ja widzę, że jestem biedny. Rachunki płacę na raty, wiecznie jestem na pożyczce u rodziców. Dobrze, że mojej córce kupią leki.
      Ale ktoś z boku by nie pomyślał, że jestem bidny. Mam mieszkanie, dość spore, samochód- 10 latek. Nie wyglądam jak dziad.
      • mama_dorota Re: czy biede widac? 08.04.13, 10:55
        > Ale ktoś z boku by nie pomyślał, że jestem bidny. Mam mieszkanie, dość spore, s
        > amochód- 10 latek. Nie wyglądam jak dziad.

        Na czym polega twoja bieda?
      • re_ni73 Re: czy biede widac? 08.04.13, 11:38
        Myślisz,że na święta nie widać biedy? Robiąc zakupy poobserwowałam co schodzi najwięcej z wędlin ze sklepów mięsnych: ogonówki,polędwice i balerony te w promocji po 12-13 zł za kilo. Wędlinka z droższej półki ta po 35 to po 10 dkg byleby było do koszyczka.

        Czytam ten wątek i najsmutniejsze jest w tym wszystkim to,że w naszym państwie prorodzinnym trzeba wyjechać za granicę do pracy aby stanąć na nogi. A gdzie w tym wszystkim rodzina,dziecko czy dzieci. Brak pracy jak i nadmiar jest zły,to samo się tyczy wyjazdów zagranicznych za chlebem,to burzy ład i porządek w rodzinach. W jakich czasach nam przyszło żyć.
        • ardzuna Re: czy biede widac? 08.04.13, 19:48
          W dużo lepszych niż np. druga wojna światowa albo stan wojenny.
          • re_ni73 Re: czy biede widac? 09.04.13, 08:16
            ardzuna napisała:

            > W dużo lepszych niż np. druga wojna światowa albo stan wojenny.

            Proszę Cię ,nie porównuj tamtych czasów z życiem w podobno wolnej Polsce. Często słyszę starszych ludzi mówiących ,,komuno wróć". Myślisz,że to dobre gdy ktoś pracuje po 11 godzin dziennie by zarobić tyś. na miesiąc,albo szukać pracy dwa lata lub wyjeżdżać zagranice. Byłam dzieckiem kiedy była komuna,stan wojenny,owszem pamiętam strach rodziców,kolejki,braki w sklepach,ale było lepiej. Tata tylko pracował,było nas 6 ale wyjeżdżaliśmy na kolonie, jedzenie to było jedzenie a nieprzetworzona chemia,była praca.Moje dzieci mają gorszy start w życie niż ja miałam. Mając 18 lat zaczynałam pracę zaraz po szkole,a oni skończą szkołę i co mają?Pracę na umowę zlecenie za którą nie mają zapłacone lub z opóźnieniem,pracę na telefon ma przyjść lub nie i to wszystko. A co mają powiedzieć ci co mają rodziny, gdy pracy nie ma.
            • taniec_pingwina Re: czy biede widac? 09.04.13, 10:10
              re_ni73 napisała:


              > owszem pamiętam strach rodziców,kolejki,braki w sklepach,ale było lepiej. T

              No nie wierzę, że coś takiego może napisać ktoś w moim wieku... Jak wnoszę po wspomnieniach smile

              To czy stajesz się niewolnikiem korporacji na 12 h/dziennie zależy teraz od ciebie. Coś za coś po prostu. Możesz znaleźć coś co lubisz robić i otworzyć działalność z tym związaną. Za komuny mogłaś? Możesz studiować zagranicą - i to nie w krajach bloku wschodniego. Możesz zamieszkać na drugim końcu świata.

              Skoro konsumpcyjny tryb życia tak Cię razi (mnie też, ale nie narzekam i nie krytykuję, tych którzy go wybrali - a i sama nie jestem całkowicie wolna od konsumpcjonizmu, no może trochę smile ), wyjedź do Bagladeszu np. albo gdziekolwiek, gdzie pieniądz ma inną wartość - pracując stamtąd zdalnie za polską pensję, będziesz żyć jak królowa (sama rozważałam takie rozwiązanie smile ).

              Pamiętasz kolejki? To pewnie pamiętasz też witrynę Orbisu z jakimiś kosmicznymi ofertami "nie wiadomo dla kogo"; Pewex w którym na normalne, teraz powszechnie dostępne rzeczy trzeba było wydać pół pensji albo i całą; albo koleżankę z klasy, której tata pracował w RFN i miała cuda, no cuda - katalog Otto jawił mi się jak zdjęcia z raju; a wakacje co rok w ośrodku pracowniczym nad morzem (Bałtyk jest cudowny, ale umówmy się - nie w lipcu/sierpniu)...

              Dziękuję za takie "było lepiej". Dotąd myślałam, że takie poglądy mają tylko starsi ludzie, którzy zwyczajnie mitologizują swoją młodość. A tu się okazuje, że to choroba dziedziczna tongue_out
              • hugo43 Re: czy biede widac? 09.04.13, 10:21
                wolalabym umrzec,niz wrocic do komuny.brak wolnosci bardziej upadla niz glod.wszystko co dobre spotkalo mnie po 89 roku,swietna praca,teraz wlasny biznes,podroze po swiecie.nawet meza poznalam bardzo daleko od plsmilemoi rodzce ok.szesciesiatki tez maja takie zdanie.w 89 roku ojciec zalozyl firme i zaczeli zyc normalnie.tyle ,ze opinie zaleza pewnie od zaradnosci zyciowej.nie kazdy umie sie odnalezc w kapitalizmie.
                • re_ni73 Re: czy biede widac? 09.04.13, 11:15
                  Tak pamiętam pewexy, pamiętam jak na widok tych wszystkich dobrodziejstw się śliniłam jako dziecko.Pamiętam jak mama budziła mnie przez kilka dni pod rząd o 4 rano do sklepu abym poszła kupić śmietanę. Nie mówię ,że to było dobre,byłam za mała aby to oceniać. Napisałam tylko to co coraz częściej słyszę na ulicy,czy w rozmowie z różnymi starszymi osobami. Tęsknią za tamtymi czasami. Mimo wszystko trzeba przyznać im rację w jednej sprawie,nie było bezrobotnych i bezdomnych a na lekarza specjalistę nie trzeba było czekać miesiącami lub latami.
                  Nie trzeba pracować w korporacji aby pracować po 11 godzin,wystarczy umowa zlecenie gdzie tygodniówka wychodzi ok 160 zł dodaj do tego ,że przy takiej stawce gdzieś trzeba dorobić i efekt taki ,że wychodzi tysiąc jak będziesz miała to szczęscie i uda się coś dodatkowego złapać.
                  • taniec_pingwina re_ni 09.04.13, 11:22
                    Przeczytaj swoją stopkę smile

                    Też uważam, że kapitalizm ma mnóstwo wad, ale totalitaryzm jednak więcej wink
                    • re_ni73 Re: re_ni 09.04.13, 11:40
                      Nie mi oceniać, ale czasami w dzisiejszych czasach człowiek (piszę o tych co im naprawdę zależy)miota się za pracą i nie może przeskoczyć pewnej bariery, błędne koło. Może tego nie widać w wielkich miastach,ale w małych miasteczkach już tak.
                      Jeszcze jedno do autorki wątku, w mniejszych miastach ludzie jednak żyją na podobnym poziomie i biedy nie widać,ona jest w każdym mniejszym miasteczku,każdy to z mieszkańców wie.Nie chcę myśleć jak wygląda to w Polsce B.
                  • amused.to.death Re: czy biede widac? 09.04.13, 17:29
                    > 4 rano do sklepu abym poszła kupić śmietanę. Nie mówię ,że to było dobre,byłam
                    > za mała aby to oceniać. Napisałam tylko to co coraz częściej słyszę na ulicy,cz
                    > y w rozmowie z różnymi starszymi osobami. Tęsknią za tamtymi czasami. Mimo wszy
                    > stko trzeba przyznać im rację w jednej sprawie,nie było bezrobotnych i bezdomny
                    > ch a na lekarza specjalistę nie trzeba było czekać miesiącami lub latami.

                    Bo zapomnieli jak było i pamiętają tylko dobre momenty - co w sumie jest dosyć częste.
                    Ja ostatnie wakacje spędziłam najpierw na Kubie, a potem w Armenii i Gruzji (czyli krajach socjalistycznych/ postsocjalistycznych) i moje ogólne wrażenie po wakacjach było: JAK DOBRZE, że my z tego wyszliśmy.
                    I doszłam do wniosku, że w zasadzie ja to nawet sporo pamiętam, ale jakoś nigdy o tym nie myślałam...
                  • ardzuna Re: czy biede widac? 09.04.13, 20:33
                    re_ni73 napisała:

                    > Tak pamiętam pewexy, pamiętam jak na widok tych wszystkich dobrodziejstw się ś
                    > liniłam jako dziecko.Pamiętam jak mama budziła mnie przez kilka dni pod rząd o
                    > 4 rano do sklepu abym poszła kupić śmietanę. Nie mówię ,że to było dobre,byłam
                    > za mała aby to oceniać. Napisałam tylko to co coraz częściej słyszę na ulicy,cz
                    > y w rozmowie z różnymi starszymi osobami. Tęsknią za tamtymi czasami.

                    Bo były wtedy młode, piękne i zdrowe, jesteś to w stanie pojąć?

                    Mimo wszy
                    > stko trzeba przyznać im rację w jednej sprawie,nie było bezrobotnych i bezdomny
                    > ch

                    Byli. U mnie po podwórku chodziło mnóstwo kloszardów. Tylko nie wolno było o tym pisać i mówić w tv więc dla prostacko rozumujących oczywiście bezdomności nie było. Poza tym teraz nie ma więźniów politycznych, a wtedy byli.

                    > a na lekarza specjalistę nie trzeba było czekać miesiącami lub latami.

                    Wręcz odrotnie do nowoczesnego leczenia rodem z Zachodu.
                    • linn_linn Re: czy biede widac? 10.04.13, 08:30
                      Kto by zreszta nie chcial wstawac o 4-ej po smietane? Kazdy. Albo czekac na zalozenie telefonu 20 lat? Gdyby dzis placa miesieczna wynosila 20 dolarow, tez znalazloby sie miejsce pracy dla kazdego. A na kolonie NIE WSZYSTKIE dzieci jezdzily, ale to juz drobiazg malo istotny.
                      • linn_linn Re: czy biede widac? 10.04.13, 08:34
                        Zapomnialam dodac, ze kazdy mogl sobie zalozyc ksiazeczke mieszkaniowa. Zamiast mieszkania, ale to tez drobiazg malo istotny.
                        • volta2 Re: czy biede widac? 10.04.13, 09:34
                          kazdy mogl sobie zalozyc ksiazeczke mieszkaniowa. Zamiast
                          > mieszkania

                          no a potem to mieszkanie kupić za kesz - naoszczędzał się tam latami, np. 15 to była norma, a potem hop - jest mieszkanie bez kredytu.

                          pechowcy po 15 latach dowiedzieli się że któregoś tam czerwca skończył się w Polsce komunizm, i za te pieniądze skonsumowali frytki(ja wzięłam bez keczapu, żeby koleżance-fundatorce oszczędzić wydatków)

                          oczywiście- byli i szczęśliwcy jak mój ojciec, którzy kredyt wzięty na30 lat na hacjendę spłacili jedną pensją.
                          a pamiętam jak ojciec się trząsł ze strachu jak na te 30 lat się decydował -mała nie byłam, bo najpierw idealista wierzył w książęczkę mieszkaniową. po 20 latach zdecydował się jednak na działania samodzielne.
                          ale co tam, cudownie było, i bardzo normalnie.



                          • re_ni73 Re: czy biede widac? 10.04.13, 09:54
                            Ja nie wiem czemu mnie przekonujecie o lepszych warunkach życia teraz. Przecież ja nie mówiłam o tym ,że ja tęsknie za komuną tylko to jest opinia ludzi z którymi mam styczność.Ludzi którzy miesiącami szukają pracy, lub ludzi pracujących po 8 godzin za 500-600 miesięcznie,emerytów i rencistów dzielących leki na pół aby starczyło na dłużej. Jednak nie powinno chyba być tak,że ktoś po szukaniu dwa lata pracy,znajduje,po 2 miesiącach zachoruje i boi się iść do lekarza po wolne bo grozi to zwolnieniem. To jest chore,wręcz patologiczne stanowisko pracodawcy. Czasami odnoszę wrażenie,że ludzi dzieli się na tych zaradnych i nieudaczników bez względu na to,że często ci ,,nieudacznicy'' są winni swojej sytuacji.Tylko czy zawsze? Tak wiem wywołałam dym,trudno i szczerze to nie żałuję,że go wywołałam smile
                            • linn_linn Re: czy biede widac? 10.04.13, 11:02
                              "Nieudacznik" za tzw. komuny nie mial nawet pomaranczy na swieta. "Zaradny" mial telefon w 2 miesiace, mieszkanie w rok. Nic dziwnego, ze niektorzy chcieliby wrocic do tamtych czasow: i tamtych "ukladow".
                              • czekolada72 Re: czy biede widac? 10.04.13, 12:41
                                linn_linn napisała:

                                > "Nieudacznik" za tzw. komuny nie mial nawet pomaranczy na swieta. "Zaradny" mia
                                > l telefon w 2 miesiace, mieszkanie w rok. Nic dziwnego, ze niektorzy chcieliby
                                > wrocic do tamtych czasow: i tamtych "ukladow".

                                Czyli w sumie niewiwele sie zmienilo - nieudacznik dalej nie ma pomaranczy, nawet na swieta; zaradny ma mieskanie w rok. Pomijam telefon, bo niezaradny nadal bedzie mial z nim problem.
                            • ardzuna Re: czy biede widac? 10.04.13, 18:59
                              re_ni73 napisała:

                              > Ja nie wiem czemu mnie przekonujecie o lepszych warunkach życia teraz. Przecież
                              > ja nie mówiłam o tym ,że ja tęsknie za komuną tylko to jest opinia ludzi z któ
                              > rymi mam styczność.

                              To po co powtarzasz cudze bezsensowne opinie z którymi się nie identyfikujesz?

                              Następnym razem zapytaj tyhc ludzi jak by ochronili Polskę przed bankructwem w razie utrzymania komuny po 1989. Rząd Mazowieckiego z Balcerowiczem wynegocjował redukcję kredytów zaciągniętych przez komunistów na Zachodzie, to znaczy wynegocjował że części po prostu nie spłacimy. Gdyby nie to, państwo by zbankrutowało. Komuniści wiedząc że kasa jest pusta oddali władzę dobrowolnie.
                              • black_halo Re: czy biede widac? 22.04.13, 14:03
                                > Następnym razem zapytaj tyhc ludzi jak by ochronili Polskę przed bankructwem w
                                > razie utrzymania komuny po 1989. Rząd Mazowieckiego z Balcerowiczem wynegocjowa
                                > ł redukcję kredytów zaciągniętych przez komunistów na Zachodzie, to znaczy wyne
                                > gocjował że części po prostu nie spłacimy. Gdyby nie to, państwo by zbankrutowa
                                > ło. Komuniści wiedząc że kasa jest pusta oddali władzę dobrowolnie.

                                To ty powtarzasz frazesy. Transofrmacje ustrojowa przeprowadzono najwyzszym mozliwym kosztem. Przypominam ci, ze w 1990 stopa oprocentowania osiagnela 600%. Przedsiebiorstwa krajowe, ktore wczesniej byly dotowane przez panstwo nagle zostaly tych dostacji pozbawione a kredytow otrzymac nie mogly bo nie mialy zdolnosci kredytowej a nie mialy jej bo oprocentowanie kredytow panstwowych wzroslo do 600%. Te zaklady postawiono w stan upadlosci i rozprzedano za grosze albo zamknieto i maszyny do dzis rdzewieja. Produkcja przemyslowa w ciagu ledwie paru miesiecy spadla o 30% !!! Dodaj jeszcze do tego wprowadzony bezclowy import towarow zachodnich. Dlug Gierka w porownaniu do dzisiajeszego to grosze a do tego Gierek realnie cos za te pieniadze w Polsce zbudowal. Inaczej dzisiaj jezdzilabys furmanka.
                                • araceli Re: czy biede widac? 22.04.13, 15:08
                                  black_halo napisała:
                                  > To ty powtarzasz frazesy. Transofrmacje ustrojowa przeprowadzono najwyzszym moz
                                  > liwym kosztem. Przypominam ci, ze w 1990 stopa oprocentowania osiagnela 600%. P
                                  > rzedsiebiorstwa krajowe, ktore wczesniej byly dotowane przez panstwo nagle zost
                                  > aly tych dostacji pozbawione a kredytow otrzymac nie mogly bo nie mialy zdolnos
                                  > ci kredytowej a nie mialy jej bo oprocentowanie kredytow panstwowych wzroslo do
                                  > 600%. Te zaklady postawiono w stan upadlosci i rozprzedano za grosze albo zamk
                                  > nieto i maszyny do dzis rdzewieja. Produkcja przemyslowa w ciagu ledwie paru mi
                                  > esiecy spadla o 30% !!! Dodaj jeszcze do tego wprowadzony bezclowy import towar
                                  > ow zachodnich. Dlug Gierka w porownaniu do dzisiajeszego to grosze a do tego Gi
                                  > erek realnie cos za te pieniadze w Polsce zbudowal. Inaczej dzisiaj jezdzilabys
                                  > furmanka.

                                  Black - czy do Ciebie dociera to co sama piszesz?

                                  Właśnie pięknie opiłaś model polskiego bankructwa z lat 90-tych ubiegłego wieku. BANKRUCTWA. Wiesz co robi bankrut? Wyprzedaje się za bezcen - takie życie. Bankrut po prostu ratuje co się da. Kredyty? Od kogo miały być te kredyty? Od państwa bez pieniędzy? Od komercyjnych instytucji, których nie było? Z zagranicy na nierentowne (sama piszesz dotowane) przedsięwzięcia?

                                  Zastanów się nad tym, co sama piszesz zamiast się zapluwać złością.

                                  > Dlug Gierka w porownaniu do dzisiajeszego to grosze

                                  Dla Twojej informacji - obecny dług to zrolowany dług Gierka jeszcze.
                                  • araceli Re: czy biede widac? 22.04.13, 15:20
                                    *'opisałaś' miało być - muszę wyłączyć autokorektę big_grin
                                  • black_halo Re: czy biede widac? 22.04.13, 16:03
                                    > Black - czy do Ciebie dociera to co sama piszesz?

                                    Oczywiscie, w przeciwienstwie do ciebie mam w sobie patriotyzm. Chociaz nie mieszkam na obszarze zajmowanym przez Polske.

                                    > Właśnie pięknie opiłaś model polskiego bankructwa z lat 90-tych ubiegłego wieku
                                    > . BANKRUCTWA. Wiesz co robi bankrut? Wyprzedaje się za bezcen - takie życie. Ba
                                    > nkrut po prostu ratuje co się da. Kredyty? Od kogo miały być te kredyty? Od pań
                                    > stwa bez pieniędzy? Od komercyjnych instytucji, których nie było? Z zagranicy n
                                    > a nierentowne (sama piszesz dotowane) przedsięwzięcia?

                                    No a kto do tego bankructwa doprowadzil? Miliardy dolarow wpompowano wtedy w prywatyzowane banki, ktore dzisiaj rujnuja polakow udzielajac kredytow na lichwiarski procent. Nie mozna bylo dalej dawac niskooprocentowanych kredytow przedsiebiorstwom i za to je modernizowac? Przypominam ci, ze sprywatyzowano wlasciwie wszystko co sie dalo, prywatyzacja do 2035 roku przyniosla 40mld dolarow dochodu. Czyli prawie dwa razy tyle ile wyniosl dlug Gierka w 1980 roku.

                                    Dodajmy jeszcze, ze w 1980 roku PKB wynosilo ok. 245 mld dolarow (przeliczonych po kursie 118 zl) a dlug calkowity 23 mld dolarow. Za wikipedia - w 2010 roku dlug publiczny wynosil 53% PKB a dzisiaj PKB to 478 mld dolarow a dlug to 381mld dolarow. To wez sobie policz.

                                    > Dla Twojej informacji - obecny dług to zrolowany dług Gierka jeszcze.

                                    Dlug Gierka zostal splacony w calosci w 2009 roku.

                                    Wysokość długu publicznego w Polsce[edytuj]


                                    Licznik długu publicznego na Rondzie Dmowskiego w Warszawie (stan na dzień 4 sierpnia 2012) – inicjatywa Forum Obywatelskiego Rozwoju
                                    W 1981 roku zadłużenie PRL wynosiło 25,5 miliardów USD oraz 3,1 miliardów rubli transferowych (ok. 2,5 miliarda USD)[1]. W tym roku rząd gen. Jaruzelskiego poinformował Klub Paryski o wstrzymaniu spłat długu z powodu niewypłacalności PRL[2].
                                    Na koniec roku 1989 zadłużenie PRL wynosiło ok. 42,2 miliardy USD[1].
                                    W 1993 roku dług publiczny Polski wynosił 51,7 miliardów USD[1].
                                    W 2001 roku dług publiczny Polski wynosił 71,2 miliardów USD[1].
                                    W 2002 roku dług publiczny Polski wynosił 352,6 mld zł[potrzebne źródło]
                                    W 2003 roku dług publiczny Polski wynosił 408,6 mld zł[potrzebne źródło]
                                    W 2005 roku dług publiczny Polski wynosił 466,6 mld zł[3]
                                    W 2006 roku dług publiczny Polski wynosił 506,2 mld zł[3]
                                    W 2007 roku dług publiczny Polski wynosił 527,4 mld zł[3]
                                    W 2008 roku dług publiczny Polski wynosił 597,7 mld zł[3]
                                    W styczniu 2009 roku dług publiczny Polski wynosił 583,9 mld, z czego zagraniczny 209,7 mld zł.[2]
                                    W 2009 roku dług publiczny Polski wynosił 669,9 mld zł[3]
                                    W 2010 roku dług publiczny Polski wynosił 747,9 mld zł.[3]
                                    W marcu 2011 roku dług publiczny Polski wynosił 774,8 mld zł[4].
                                    W 2012 roku na koniec listopada dług publiczny Polski wynosił 801,1 mld zł[5].
                                    W 2009 roku Polska zakończyła spłacanie pochodzącego z lat 70. zadłużenia wobec Klubu Paryskiego[6]. Według Instytutu Sobieskiego rzeczywista wartość zadłużenia Polski obliczana metodą memoriałową przekracza 200% PKB[7][8].
                                    Według Janusza Jabłonowskiego (NBP) realne zadłużenie obejmuje takie składniki jak zaległe płatności w systemie ochrony zdrowia czy ubezpieczeń społecznych i w 2010 roku wynosi 220% PKB, czyli ok. 3 biliony zł[9].
                                    W 2011 roku decyzją KE państwa członkowskie zostały zobowiązane do raportowania wielkości długu i deficytu publicznego według ujednoliconej metody obliczania, co miało na celu ograniczenie wpływu rozmaitych zabiegów fiskalnych stosowanych w celu jego ukrycia. Według tej metody dług publiczny Polski wynosił w 2011 roku 56,3% PKB, zaś deficyt – 5,1% PKB[10].

                                    Tu pare ciekawostek dla ciebie. Jak widac, dlug zaczal sie dramatycznie zwiekszac w 2002 roku i mialo to zwiazek z transferowaniem pieniedzy do OFE po czesci. 80% dlugu Gierka poszlo na rozwoj raju, w latach 70tych powstalo ponad 500 fabryk, ktore potem sprzedano. Dlug obecnie milosciwie rzadzacych idzie wlasciwie nie wiadomo na co ale kolejne rzady na pewno nie beda mogly tego sprzedac. Sprzedadza wiec pewnie Polske.
                                    • araceli Re: czy biede widac? 22.04.13, 17:53
                                      black_halo napisała:
                                      > No a kto do tego bankructwa doprowadzil? Miliardy dolarow wpompowano wtedy w pr
                                      > ywatyzowane banki, ktore dzisiaj rujnuja polakow udzielajac kredytow na lichwia
                                      > rski procent.

                                      OJP! Jakie miliardy kobieto? Skąd te 'miliardy'?


                                      > Tu parę ciekawostek dla ciebie.

                                      Taka ciekawostka dla Ciebie - wypominasz frankowym kredytobiorcom wzrost zadłużenia w wyniku zmiany kursu waluta ale jakoś nie zauważasz, że dług zagraniczny też jest w walutach obcych.
                                    • ardzuna Re: czy biede widac? 22.04.13, 19:33
                                      black_halo napisała:

                                      > Oczywiscie, w przeciwienstwie do ciebie mam w sobie patriotyzm.

                                      A co ten patriotyzm w tobie porabia?

                                      > No a kto do tego bankructwa doprowadzil? Miliardy dolarow wpompowano wtedy w pr
                                      > ywatyzowane banki, ktore dzisiaj rujnuja polakow udzielajac kredytow na lichwia
                                      > rski procent.

                                      Znaczy o kim piszesz i dlaczego Polacy nie mogą odmówić brania tych kredytów? Albo wziąć ich w PKO BP?

                                      Nie mozna bylo dalej dawac niskooprocentowanych kredytow przedsie
                                      > biorstwom i za to je modernizowac?

                                      Nie było z czego, państwo zbankrutowało. Poza tym państwowe przedsiębiorstwa za komunizmu nie działały dobrze i to wszyscy wiedzieli; było wiadomo że prywatni własciciele bardziej o nie zadbają.

                                      Przypominam ci, ze sprywatyzowano wlasciwie
                                      > wszystko co sie dalo, prywatyzacja do 2035 roku przyniosla 40mld dolarow dochod
                                      > u. Czyli prawie dwa razy tyle ile wyniosl dlug Gierka w 1980 roku.

                                      Do 2035 roku? Nie prorokujmy.

                                      > Dodajmy jeszcze, ze w 1980 roku PKB wynosilo ok. 245 mld dolarow (przeliczonych
                                      > po kursie 118 zl) a dlug calkowity 23 mld dolarow. Za wikipedia - w 2010 roku
                                      > dlug publiczny wynosil 53% PKB a dzisiaj PKB to 478 mld dolarow a dlug to 381ml
                                      > d dolarow. To wez sobie policz.

                                      To raczej ty sobie policz i nie szermuj fałszywymi danymi. PKB na koniec 2011 roku wynosiło 1.522,7 mld zł, czyli po dzisiejszym kursie dolara (nie wiem czemu to liczymy w dolarach) 482,5 mld dolarów. Dług publiczny na koniec 2011 roku 815,3 mld zł, czyli po dzisiejszym kursie dolara 272,3 mld dolarów. Jego relacja do PKB wynosiła 56,4%. Tylko ze to jest zupełnie inny dług niż za Gierka, bo wtedy te cudowne fabryki nie produkowały nic na eksport, a teraz eksport wyrażony w dolarach mamy bardzo solidny, rezerwy walutowe też i jest z czego spłacac dług. Znaczna część obecnie zaciąganego długu jest zaciągana pod wypłaty świadczeń emerytalno-rentowych, bo nadwyżkę składek płaconych przez naszych rodziców nad bieżącymi wypłatami Gierek przejadł na te twoje słynne inwestycje i do tego zaciągnął dodatkowy dług który został, jak pisze araceli, zrolowany i nigdy nie był spłacony raz na zawsze.

                                      > Klubu Paryskiego[6]. Według Instytutu Sobieskiego rzeczywista wartość zadłużen
                                      > ia Polski obliczana metodą memoriałową przekracza 200% PKB[7][8].

                                      I mieszczą się tu zobowiązania wobec emerytów którzy składki płacili jeszcze za Gierka i nic z nich nie zostało.

                                      > 80% dlugu Gierka poszlo na rozwoj raju,

                                      Dla mnie komunizm to nie był raj i dla moich rodziców też nie. Dlatego nie tęsknię za komunizmem, w odróżnieniu od ciebie.

                                      w latach 70tych powstalo ponad 500 fab
                                      > ryk, ktore potem sprzedano.

                                      Zapewniam cię że gdyby komuniści byli w stanie sprzedać te fabryki i z tego utrzymać system, nie oddawaliby władzy. Ale dobrze wiedzieli że system zbankrutował dosłownie i w przenośni.
                                      • araceli Re: czy biede widac? 22.04.13, 20:50
                                        ardzuna napisała:

                                        > black_halo napisała:
                                        >
                                        > > Oczywiscie, w przeciwienstwie do ciebie mam w sobie patriotyzm.
                                        >
                                        > A co ten patriotyzm w tobie porabia?

                                        Patriotyzm Black_halo grzeje tyłek za granicą podczas gdy składki na emeryturę jej ojca płacimy my - nazywani przez nią 'niedojdami'. Zwianie z kraju to patriotyzm jak się patrzy big_grin
                                        • black_halo Re: czy biede widac? 23.04.13, 00:50
                                          > Patriotyzm Black_halo grzeje tyłek za granicą podczas gdy składki na emeryturę
                                          > jej ojca płacimy my - nazywani przez nią 'niedojdami'. Zwianie z kraju to patri
                                          > otyzm jak się patrzy big_grin

                                          Przez 43 lata to moj ojciec sobie sam na emeryture zapracowal i ona sie mu nalezy jak psu buda. A robic jeszcze musi przez nastepne 2 lata. Natomiast watpie, zebys samego podatku dochodowego placila chociaz tyle ile ja wysylam do kraju co miesiac. A to jest suma ktora realnie wspiera polska gospodarke oraz podatki (vat i akcyza - calkiem spore wplywy do budzetu), ktore byc moze ida na oplacenie gorniczej, wojskowej, policyjnej czy rolniczej emerytury twoich rodzicow. Tak wiec kiedy ja kupuje polskie produkty, wysylam pieniadze do Polski, zeby wspomoc rodzicow to to jest patriotyczne. Frazesy na forum o tym, ze nie powinno sie narzekac na swoj kraj to nie jest patriotyzm. Napisz co robisz realnie, zeby wszystkim zylo sie lepiej? Bo skoro popierasz reformy Balcerowicza to znaczy, ze chcesz zeby promilowi zylo sie lepiej a reszta niech gnije w biedzie.
                                          • araceli Re: czy biede widac? 23.04.13, 07:47
                                            black_halo napisała:
                                            > Przez 43 lata to moj ojciec sobie sam na emeryture zapracowal i ona sie mu nale
                                            > zy jak psu buda.

                                            Zapracował??? Należy się???? Błahahahaha! big_grin Sama napisałaś, że majątek został 'rozkradziony'. Teraz się z tego wycofujesz? Z czego Twój ojczulek chce dostać emeryturę? Z pustego ZERO?

                                            W tym kraju emerytury za czasów pracy Twojego ojca były opierane o tzw. solidarność pokoleń - emerytury bieżące były (i dalej są) wypłacane ze składek pracujących dzieci emerytów. Ty się na solidarność pokoleń wypięłaś - zamiast tyrać na jego emeryturę wybrałaś kasę za granicą. Z jakiej więc paki Twój ojciec ma dostać emeryturę???? On zapracował na emeryturę swoich rodziców.

                                            > Natomiast watpie,
                                            > zebys samego podatku dochodowego placila chociaz tyle ile ja wysylam do kraju c
                                            > o miesiac. A to jest suma ktora realnie wspiera polska gospodarke oraz podatki
                                            > (vat i akcyza - calkiem spore wplywy do budzetu),

                                            Bo wg. naszej forumowej ignorantki ekonomicznej ludzie w Polsce vatu i akcyzy nie płacą? Błahahahaha!!! big_grin big_grin big_grin Ta emigrancka buta! Błahahaha!!
                                        • mama_dorota Re: czy biede widac? 23.04.13, 09:41
                                          Zagraniczny patriotyzm do mnie nie przemawia, ale co do składek emerytalnych, chciałam zauważyć, że składki każdy emeryt sobie uzbierał osobiście.
                                          • araceli Re: czy biede widac? 23.04.13, 09:46
                                            mama_dorota napisała:
                                            > Zagraniczny patriotyzm do mnie nie przemawia, ale co do składek emerytalnych, c
                                            > hciałam zauważyć, że składki każdy emeryt sobie uzbierał osobiście.

                                            Zbieranie 'osobiste' mamy od 1999 roku.
                                            • araceli Re: czy biede widac? 23.04.13, 09:48
                                              araceli napisała:
                                              > Zbieranie 'osobiste' mamy od 1999 roku.

                                              I jeszcze dodam - te 'osobiście' zebrane po 1999 roku składki są wirtualne bo zostały dawno wydane na emerytury tych, którzy sobie nie 'odłożyli'.
                                              • mama_dorota Re: czy biede widac? 23.04.13, 10:24
                                                Z jednej strony zgoda, ale przecież każdy emeryt, bez względu na to, od kiedy i jak składki były obliczane, wpłacał z tego tytułu (lub zakład pracy za niego) całkiem pokaźny procent tego, co zarobiłby bez odprowadzania tych składek. Zresztą ty dokładnie wiesz, co miałam na myśli.
                                                • araceli Re: czy biede widac? 23.04.13, 10:36
                                                  mama_dorota napisała:
                                                  > Z jednej strony zgoda, ale przecież każdy emeryt, bez względu na to, od kiedy i
                                                  > jak składki były obliczane, wpłacał z tego tytułu (lub zakład pracy za niego)
                                                  > całkiem pokaźny procent tego, co zarobiłby bez odprowadzania tych składek. Zres
                                                  > ztą ty dokładnie wiesz, co miałam na myśli.

                                                  I te składki szły na emerytury tych, którzy pobierali świadczenia w okresie odprowadzania składek. Jawnie i oficjalnie - takie były wtedy zasady. Ty płacisz na obecnych emerytów - Twoje dzieci będą płacić na Ciebie. Zasada solidarności pokoleń.
                                                  • mama_dorota Re: czy biede widac? 23.04.13, 10:56
                                                    Oczywiście, ale mimo wszystko ten, kto wypracował sobie emeryturę, a nie miał dzieci lub dzieci te wyjechały za granicę lub nie były w stanie pracować i tak ma prawo moralne do własnej emerytury.

                                                    Choć z drugiej strony podobno nie ma czegoś takiego jak "prawo do emerytury" bo "emerytura nie jest prawem, ale świadczeniem". Dyskutujemy o czymś, co i tak jest reliktem z poprzednich pokoleń, a nas w zasadzie nie dotyczy. O, przepraszam, dotyczy, bo składki płacimy.
                                                  • araceli Re: czy biede widac? 23.04.13, 11:02
                                                    mama_dorota napisała:
                                                    > ma prawo moralne do własnej emerytury.

                                                    Prawo moralne może sobie mieć tylko kto ma mu zapłacić? 'Państwo'? Państwo czyli kto?
                                • mama_dorota Re: czy biede widac? 23.04.13, 09:36
                                  Zgadzam się. Obserwowałam to własnymi oczyma, niemal na własnym podwórku, dokładnie na własnej rodzinie. Ale historia przedstawiana po latach to już tylko interpretacja.
                                  • mama_dorota Re: czy biede widac? 23.04.13, 09:38
                                    Jeszcze zapomniałaś dopisać informację o odgórnym nakazie zaciągania kredytów przez PGR-y tuż przed. Kredycie na sprzęty, które nie przyniosły obiecanych zysków.
                              • araceli Re: czy biede widac? 22.04.13, 15:14
                                ardzuna napisała:
                                > Komuniści wiedząc że kasa jest pusta oddali władzę dobrowolnie.

                                Dokładnie tak sad
            • ardzuna Re: czy biede widac? 09.04.13, 20:11
              re_ni73 napisała:

              > ardzuna napisała:
              >
              > > W dużo lepszych niż np. druga wojna światowa albo stan wojenny.
              >
              > Proszę Cię ,nie porównuj tamtych czasów z życiem w podobno wolnej Polsce.

              No więc to ty nie narzekaj na czasy w których zyjemy. Żyjemy w o wiele lepszym czasie niż pokolenia przed nami. Polska jest krajem wolnym, ale na dobrobyt trzeba zapracować bo w odróżnieniu od wolności nie jest za darmo.

        • black_halo Re: czy biede widac? 08.04.13, 20:13
          > Myślisz,że na święta nie widać biedy? Robiąc zakupy poobserwowałam co schodzi n
          > ajwięcej z wędlin ze sklepów mięsnych: ogonówki,polędwice i balerony te w promo
          > cji po 12-13 zł za kilo. Wędlinka z droższej półki ta po 35 to po 10 dkg byleby
          > było do koszyczka.

          Ja jak bylam na swieta w Polsce to najbardziej rzucilo mi sie w oczy, ze ludzie oszczedzaja naprawde nawet drobne kwoty typu 5 groszy na opakowaniu. Wedlin po 35 zlotych ez sie chyba malo kupuje, wiekszosc piecze sie samemu. Niekoniecznie dlatego, ze smaczniejsze - niektorzy pracuja za marne pieniadze i czesto i gesto robia nadgodziny i nie maja jak tych swiat przygotowac a wydac 35 zlotych na wedline tez trudno.

          Ogolnie przez ostatni tydzien wykonalam naprawde kosmiczny wysilek umyslowy i dalej nie umiem pojac jak to mozliwe, ze Polska jest pelna inzynierow finansowych najwyzszej klasy a i tak jest zle. Przeciez srednia placa, te nedzne 2 tys na reke, ktorej to nie ma nawet polowa pracujacych, nie wystarcza na wiekszosc podstawowych potrzeb. To znaczy ja nie wiem jak np. zarabiac 3.5 tys na miesiac, miec kredyt w wysokosci 1500 miesiecznie, dwojke malych dzieci i wykupywac jakies leki za 300 zlotych, oplacic czynsz i media i jeszcze z tego kupic pieluchy, jedzenie, niespodziewane wizyty u dentysty, awarie auta itd.
          • ardzuna Re: czy biede widac? 08.04.13, 20:37
            black_halo napisała:

            > Ogolnie przez ostatni tydzien wykonalam naprawde kosmiczny wysilek umyslowy i d
            > alej nie umiem pojac jak to mozliwe, ze Polska jest pelna inzynierow finansowyc
            > h najwyzszej klasy a i tak jest zle.

            Za mało osób pracuje. Porównaj sobie stopę zatrudnienia do bogatszych krajów
            epp.eurostat.ec.europa.eu/statistics_explained/index.php?title=File:Employment_rate,_age_group_15-64,_2010_(%25).png&filetimestamp=20111117142647
            • ardzuna Re: czy biede widac? 08.04.13, 20:38
              I zobacz jak było jeszcze niedawno
              www.gazetapodatnika.pl/artykuly/60_proc_wskaznik_zatrudnienia_w_2013_roku-a_4899.htm
          • mama_trzech Re: czy biede widac? 08.04.13, 21:30
            > Ja jak bylam na swieta w Polsce to najbardziej rzucilo mi sie w oczy, ze ludzie
            > oszczedzaja naprawde nawet drobne kwoty typu 5 groszy na opakowaniu.

            Jak byłam małą dziewczynką mój dziadek zawsze powtarzał dając mi pieniądze: "pamiętaj, bez grosza nie ma tysiąca". Czasami były to rzeczywiście drobne, które z zapałem liczyłam.
            Jeśli zarabia się mało to nawet te parę groszy zaoszczędzonych na kilku lub kilkunastu zakupionych rzeczach ma znaczenie, wystarczy policzyć ile w miesiącu zaoszczędziliśmy w ten sposób i jaki to procent miesięcznych dochodów..

            Wedlin po
            > 35 zlotych ez sie chyba malo kupuje, wiekszosc piecze sie samemu. Niekonieczni
            > e dlatego, ze smaczniejsze - niektorzy pracuja za marne pieniadze i czesto i ge
            > sto robia nadgodziny i nie maja jak tych swiat przygotowac a wydac 35 zlotych n
            > a wedline tez trudno.

            Jeśli ktoś zarabia mało i piecze wędliny zamiast kupić jakieś g.... w promocji to uważam to za objaw zaradności, a nie oszczędności mimo wszystko tongue_out
    • tadrugazona Re: czy biede widac? 08.04.13, 20:40
      Na zasilek czy tez dodatek mieszkaniowy nie mam szans ze wzgledu na metraz. Jestem zameldowana tylko ja i dziecko, ale nawet gdyby zameldowac meza to sie nie zalapiemy bo musielibysmy miec mieszkanie mniejsze niz 50m.
      Kuzynka mojej sasiadki pracuje w MOPR i widzialam sie z nia wczoraj.

      No nic, dziekuje za komentarze, a nawet za dyskusje.
      • mama_trzech Re: czy biede widac? 08.04.13, 21:41
        Chyba źle koleżankę zrozumiałaś, bo:

        1. Nie wszyscy muszą być zameldowani, wystarczy ze mieszkają w Tobą w tym mieszkaniu, macie do niego tytuł prawny np. najem, a spółdzielnia podbije wniosek z ilością mieszkańców, czyli po prostu musisz ich tam zgłosić, co pewnie wiąże się jednocześnie z wyższymi opłatami za śmieci itp.
        2. Powierzchnia dla trzech osób to 45,00 m. kw., powierzchnia ta może być przekroczona maksymalnie do 30% co daje 58,5 m2.
        przykładowy link (pierwszy z wyszukiwarki)

        Radzę to jeszcze sprawdzić, a nie wierzyć koleżance na słowo, może na przykład nie pracuje w dziale z dodatkami mieszkaniowymi i tylko jej się cos wydaje, a może po prostu żle ją zrozumiałaś jak pisałam na wstępie tongue_out
        • hellusia Re: czy biede widac? 08.04.13, 22:10
          oj widać widać przede wszystkim po ubraniu/butach/zębach itp.
          • hugo43 Re: czy biede widac? 08.04.13, 22:21
            tu bym sie nie zgodzila,moi rodzice to bardzo zamozni ludzie,ale stroje to im kolo bioder latajasmileczysto,odprasowani,ale z trendami to sa 15 lat do tylu.moze dlatego,ze jesli cos kupuja to solidne i klasyczne,np.tata lubuje sie w cottonfieldzie i ma ich ubrania po 10 lat.
            • anula36 Re: czy biede widac? 08.04.13, 22:25
              a ja z zebamismile
              Mnostwo polskich facetow ma zeby w rozkladzie, ze strachu przed dentysta,a nie z biedy.
      • chce.oszczedzac Re: czy biede widac? 09.04.13, 10:49
        Co do metrażu, na 3 osoby to jest 45m kw. A z tzw. redukcją 30% - można we trójkę mieszkać na 58,5 m kw i dostawać dodatek mieszkaniowy.
        • mama_trzech Re: czy biede widac? 09.04.13, 11:03
          Pisałam to samo wyżej. Wystarczy poszukać na internecie. Mops mają na swoich stronach wymagania i wytyczne dotyczące dodatków, a w sytuacji autorki stówka, czy dwie to duży zastrzyk finansowy, ale.... żeby mieć trzeba chcieć tongue_out
          • agpagp Re: czy biede widac? 09.04.13, 21:39
            a ja myślę że chodzi jeszcze o coś innego z czego być może autorka zdaje sobie sprawę. Nie dostanie dodatku mieszkaniowego jeżeli będzie miała zadłużenie. I rzadko który urząd przeskakuje ten warunek.
        • johana75 Re: czy biede widac? 09.04.13, 12:07
          Wydaje mi sie że biedy nie za bardzo widać...tak na zewnątrz. Moi rodzice są biedni, ojciec zarabia najniższą krajową, mama dorabia szyciem mieszka u nich jeszcze uczący się brat. Gdyby nie starsze dzieci to byłoby krucho. jeden kupi pralkę drugi coś innego i oni nie muszą tego kupować na kredyt..Ubrania stare lub z lumpka, często ode mnie mam coś dostanie i tak się kręci...
          jeśli chodzi o sytuację autorki wątku to niestety , ale jedyna radą jest wyjazd tymczasowy męża np. do Holandii (moja siostra tam pracuje, czego nie pochwalam bo zostawiła dziecko babci i zarabia na budowe domu uncertain) Gdyby pracowała tam żeby się odbic to co innego, ale to inna sprawa.
          Myślę że autorka powinna jednak kopnąć męża w zadek, żeby pojechał, zarobiła na długi chociaż, kosztów nie ma bo agencje płacą za wszystko , języka tez nie trzeba. potem mozna się rozejrzeć za lepsza pracą i ściągnąć rodzinę.
          Ja sama pracuje w Niemczech, po latach pracy tu i tam (z rodziną) znalazłam taką że pracuje w DE tylko 10 dni, a 20 dni jestem w PL i to mi i mojej rodzinie pasuje. Dobre pieniądze i stabilna praca (tutaj tak szybko nie zwalniają) chyba że się narozrabia...Wiem że na zadupiu jest cięzko nzaleźc pracę. U nas miasto ok 80 tys, i tez jest cieżko, szukałam 3 lata temu i jedynie na co miałam widoki to paca za 1600zł, niestety nie dałabym rady utrzymac rodziny z kredytem, nie wiem jak jest teraz...
          • prakseda_ka Re: czy biede widac? 10.04.13, 20:16
            popieram - jak pracy nie ma na miejscu, wyjazd za granicę - na prawdę teraz to jest kwestia decyzji i poszukania agencji, przeczytania umowy i determinacji - wyjechać i pracować. Mówię z doświadczenia - mąż szukał pracy przez rok, dostał za 1600 zł - nawet nie na ratę kredytu, wyjechał - zarabia i na ratę i spłatę długów, i na utrzymanie mnie, 2 dzieci w Polsce, i siebie w DE, odetchnęliśmy finansowo, ja po prawie 2 latach pracy w domu, na swoim ( absolutnie sie nie nadaję do tego ;-(((( ) wracam od maja na etat - i nauczona przykrym doświadczeniem, wiem, że przede wszystkim będę odkładać kasę na czarną godzinę wink
            ale poważnie, autorko wątku, zaraz zaczną się wyjazdy na głupie truskawki ... albo niech mąż szuka pracy jako magazynier ... są dobre agencje na Śląsku, mój mąż pojechał z Opola z jakiejś agencji - chciało mu się z Poznania na rozmowy jechać ... a może skoro opiekujesz sie mamą to MOPS czy ktoś tam może cię zatrudnic jako opiekunkę do os. starszych? Może ci za to zapłacą, może weźmiesz jeszcze kogoś pod taka opiekę? nie dołuj się - ale szukaj rozwiązania. aha - ja wychodząc za mąż, wiedziałam, że na pewno nie zgodzę sie żeby mój mąż pracował jako pehowiec, gdzies poza domem, w rozjazdach itd bo sobie nie wyobrażałam, samotnego siedzenia w chacie z dziećmi ... życie weryfikuje nasze poglądy ... działaj, działaj ... szybko zanim ci opadnie entuzjazm lub nadzieja po przeczytaniu naszych motywujących postów ;P
          • kropkapokropce do Johana75 14.04.13, 20:31
            johana75 napisała:

            >
            Johana,jesli pracujesz przez agencje, czy mozesz podac jej nazwe?mam na mysli prace w De, 10 dni w DE i 20 w Pl, super sprawasmile
            • etna22 hmm 22.04.13, 08:46
              Na pewno widać zaniedbanie-ktore nie zawsze idzie w parze z biedą-gdy o tym pisze od razu przypomina mi się mama jednego z moich podopiecznych-kobieta bardzo systematyczna zawsze przychodziła na wywiadówki pachnaca mydłem-miała zawsze czyste chociaż może nie pierwszej młodości ubranie i buty. (aczkolwiek bardzo schludne w stonowanych kolorach, klasyczne pasujące niemal do wszystkiego) Aż przjemnie bylo mi z nią rozmawiać-chociaż jak sama przyznała w domu się nigdy nie przelewało.
    • shellerka Re: czy biede widac? 23.04.13, 18:13
      a to ja mam odwrotnie. mi się wydaje, że od razu widać, że czekam na przelew i dlatego nie mogę opłacić dodatkowych zajęć dziecka, albo obiadów na przykład - zawsze opłacam dwa trzy dni po terminie.

      albo, że wszyscy wiedzą, że jadę na niepełnej ćwiartce baku i modlę się, żeby dojeździć na niej do końca tygodnia wink

      albo, że wszyscy widzą moje brwi niewyregulowane, bo nie mam hmm.. czasu w sumie nie mam, nie kasy na wizytę u kosmetyczki. itp. itd.

      czas na wizytę w poradni zdrowia psychicznego.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja