internet mnie rujnuje

15.05.13, 14:26
Właściwie nie do końca internet ale zakupy przez niego. Nie radzę sobie z zakupami w sieci. Tak łatwo mi wrzucać towary do koszyka potem "klik" w PayU i kasa leci w świat. Kupuję przede wszystkim rzeczy dla dzieci (ubrania, buty, zabawki, książki). Najwięcej książek. Chciałabym mieć na własność wiele tytułów. Książki czytam po kilka razy w całości i fragmentami. Do bibliotek mi jakoś "nie po drodze" . Dziś weszłam do księgarni internetowej z myślą o jednej książce. Skończyło się na rachunku przeszło 250 zł.
Stacjonarnie mało kupuję. Mieszkam w małym mieście bez galerii handlowych, jest tu zaledwie kilka sieciówek.
Poradźcie jak wyleczyć się z impulsywnych zakupów przez net.
    • anika_ic Re: internet mnie rujnuje 15.05.13, 14:43
      Odetnij się od PayU, na wszelkie możliwe strony utrudnij sobie (wydłuż) drogę do płatności. Sugerujesz bowiem, że działasz w jakimś amoku z wyłączonym myśleniem.
      Otóż musisz wiedzieć, że choćbyś była nie wiem jak bogata, nie kupisz wszystkiego, a to co kupisz może wpędzić Cię w poważne tarapaty.
      Kiedy ja nie wiem co zrobić np. w sklepie (kupić, nie kupić, okazja, ale czy się przyda, tanio, ale czy warto itd.), albo czuję się otumaniona przez sprzedawcę - wychodzę ze sklepu. Zmiana otoczenia pomaga uporządkować myśli, spojrzeć z dystansem. Często nie wracam, a jeśli wracam, to nie żałuję, bo sprawę przemyślałam smile. To ja wybieram towar, nie odwrotnie!
      Może zainteresuj się stylem minimalistów? Pozdrawiam smile
      • krolmacius11 Re: internet mnie rujnuje 15.05.13, 15:18
        Niestety działam w amoku sad Wchodzę na stronę, widzę - to super, to też fajne i kupuję.

        > Otóż musisz wiedzieć, że choćbyś była nie wiem jak bogata, nie kupisz wszystkiego

        Trafiłaś w sedno. Tu mam problem. Kupię córce buty, za jakiś czas znajdę inne, śliczne no i nie umiem się oprzeć. Te wcześniejsze jak nie chodzone trafiają na all (wiadomo odsprzedaję z jakąś stratą) albo chodzi w obydwu na zmianę.

        Styl minimalistów bardzo mi się podoba... i póki co na tym się kończy. Nie umiem minimalizmu wdrożyć w życie sad Nie wiem jak zacząć.

        Kiedyś zakupy przez net były trudniejsze. Trzeba było wejść na konto, przelew ręcznie zrobić. Nie lubiłam robić przelewów i dużo mniej kupowałam. A wielokrotnie w końcu nie płaciłam i zamówienie mi anulowali. Teraz jest za łatwo i za szybko. Spróbuję dawać sobie dzień na przemyślenie już po wrzuceniu towarów do koszyka.
        • roseanne Re: internet mnie rujnuje 15.05.13, 15:58
          mi sie udalo troche to opanowac przez wlasnie wydluzanie procesu
          zagladam do sklepow netowych i wybieram co jakis czas i zostawiam w koszyku, czekam do momentu wyzerowania katy kredytowej, lub na specjalna okazje - rabat swiateczny, dzien matki, itd

          i porownuje tez z cenami sklepow stacjonarnych, pare razy w realu bylo taniej smile
    • ofelia1982 Re: internet mnie rujnuje 15.05.13, 15:16
      Masz zapędy na zakupoholiczkę niestetysad Jak ja czasem czuję, że jest tyle rzeczy w sklepie, które bym chciała kupić - to wiem, że tak naprawdę nie jestem w dobrym nastroju na zakupy. Wtedy tak jak przedmówczyni - wychodzę ze sklepu.
      Internet daje taka mega łatwość - nie musisz łazić po sklepach, nie męczysz się, robisz 'klik klik' i juz masz wszystko co chcesz. Ale to zguba..
      Zadaj sobie pytanie wrzucając rzeczy do koszyka - czy Ty ich naprawdę potrzebujesz? Czy tylko właśnie poprawiasz sobie humor? Czy to jest coś, na co polowałaś czy tylko rzecz, którą miło mieć, ale po zapłaceniu o niej zapomnisz?
      Zanim kuisz kolejną książkę - przejdź się po domu/czytniku i zobacz ile masz takich kupionych w amoku nieprzeczytanych książek. Jeśli masz kilka - postaw sobie cel, że dopóki ich nie przeczytasz - nie kupisz kolejnych. To samo z kosmetykami..
      Ciuchy, buty, torebki - pomaga przejrzenie szafy. Najpierw zobacz co masz, zapewniam Cię, że przypomnisz sobie o kilku fajnych ciuchach i stwierdzisz, że tak naprawdę masz pewnie fajne ciuchy w domu...
      Nie chodzi o to by nie kupować. Ale kupowanie nie może być celem. Idź na spacer, poczytaj książkę, odłóż kompa na chwilę - zobaczysz, że można inaczej spędzać czas i że to kupowanie to tylko próba zapełnienia sobie czasu wolnego i poprawienia humoru..
      • krolmacius11 Re: internet mnie rujnuje 15.05.13, 15:20
        >Czy to jest coś, na co polowałaś czy tylko rzecz, którą miło mieć, ale po zapłaceniu o niej zapomnisz?

        Mam tak, na serio, wiele razy przychodził kurier z paczką a ja się zastanawiałam co kupiłam sad
        Chyba terapii potrzebuję...
        • anika_ic Re: internet mnie rujnuje 15.05.13, 15:30
          "wiele razy przychodził kurier z paczką a ja się zastanawiałam co kupiłam" - czyli problem jest na samym początku - jesteś uzależniona od klikania "KUPUJĘ". Tak naprawdę spokojnie obeszłabyś się bez tych zakupów (przynajmniej w 90%), tylko występuje u Ciebie nadruchliwość palca wskazującego w okolicy klawisza Enter big_grin
          • krolmacius11 Re: internet mnie rujnuje 15.05.13, 15:37
            >tylko występuje u Ciebie nadruchliwość palca wskazującego w okolicy klawisza Enter big_grin

            Ok, obetnę go sobie wink
    • przeciwcialo Re: internet mnie rujnuje 15.05.13, 16:19
      Kupując przez internet płacę druczkiem przelewu z poczty. Pal licho 2,5 zł. Sam fakt wybrania pieniędzy, pójścia na pocztę powoduje że nie szaleję z zakupami przez internet.
      • araceli Re: internet mnie rujnuje 15.05.13, 17:44
        przeciwcialo napisała:
        > Kupując przez internet płacę druczkiem przelewu z poczty. Pal licho 2,5 zł. Sam
        > fakt wybrania pieniędzy, pójścia na pocztę powoduje że nie szaleję z zakupami
        > przez internet.

        I w ten sposób zakupy w internecie kompletnie tracą sens. Nie mówiąc już o sztucznych kolejkach na poczcie uncertain
        • przeciwcialo Re: internet mnie rujnuje 15.05.13, 18:15
          Wg mnie mają większy sens niż kompulsywne kupowanie. Płacąc karta łatwiej stracić płynność przy takim "nałogu".
      • ofelia1982 Re: internet mnie rujnuje 16.05.13, 11:50
        > Kupując przez internet płacę druczkiem przelewu z poczty. Pal licho 2,5 zł. Sam
        > fakt wybrania pieniędzy, pójścia na pocztę powoduje że nie szaleję z zakupami
        > przez internet.

        Sorry, ale to jest już głupie - strata pieniędzy, czasu i zwiększanie niewydolności Poczty POlskiej - zwłaszcza, że masz i wiesz jak się obsługuje internet..
        • przeciwcialo Re: internet mnie rujnuje 16.05.13, 12:06
          Nie mam kłopotu z Poczta Polską. Internet pozwala mi znaleźć to czego szukam a konieczność pójscia na pocztę weryfikuje czy aby napewno jest mi to potrezbne wink
    • araceli Re: internet mnie rujnuje 15.05.13, 17:46
      Zrób listę rzeczy potrzebnych i kupuj sukcesywnie tylko przedmioty z listy. Codo książek - wyznacz sobie limit miesięczny (ilościowy, kwotowy). W razie dojścia do limitu przełóż zakup na kolejny miesiąc.
      • anika_ic Re: internet mnie rujnuje 15.05.13, 18:09
        Wiśta wio, łatwo powiedzieć komuś z uzależnieniem: myśl, spisz, przełóż, sprawdź, zastanów się, skoro działa w amoku i impulsywnie. Uważam, że należy znacząco utrudnić oraz zohydzić sam proces klikania, a potem pomalutku włączą się i szare komórki. Najpierw trzeba zlikwidować, wyciszyć uporczywy odruch. Najlepiej gdy uda się zastąpić go jakimś pozytywnym
        • araceli Re: internet mnie rujnuje 15.05.13, 18:17
          anika_ic napisał:
          > Wiśta wio, łatwo powiedzieć komuś z uzależnieniem: myśl, spisz, przełóż, sprawd
          > ź, zastanów się, skoro działa w amoku i impulsywnie.

          Owszem łatwo MI powiedzieć bo akurat MI robienie list na impulsywne kupowanie pomogło.
        • ofelia1982 Re: internet mnie rujnuje 16.05.13, 11:48
          > Wiśta wio, łatwo powiedzieć komuś z uzależnieniem: myśl, spisz, przełóż, sprawd
          > ź, zastanów się, skoro działa w amoku i impulsywnie. Uważam, że należy znacząco
          > utrudnić oraz zohydzić sam proces klikania, a potem pomalutku włączą się i sz
          > are komórki. Najpierw trzeba zlikwidować, wyciszyć uporczywy odruch. Najlepiej
          > gdy uda się zastąpić go jakimś pozytywnym

          No ale chyba autorka założyła wątek, żeby dostać rady, a nie tylko po to żebyśmy współczuli...Ja rozumiem, że może być ciężko, ale dorosły myślący homo sapiens jest w stanie sobie postawić cel, powstrzymać się od czegoś, wprowadzać zmiany w swoim życiu..Wiesz, ja rozumiem pewne tendencje do niektórych zachowań, ale odcięcie się od PayU to faktycznie prosty szybki sposób i można to zrobić..
    • beatrix_75 witaj w klubie :-( 16.05.13, 13:14
      Doskonale Cie rozumiem ...
      mam aktualnie fazę na wymianę garderoby , wchodze na All i .....
      PODOBA MI SIE WSZSYTKO .
      Jak zaspokoję jedną dziedzine np -kupę klapki , juz mysle o adidasach , potem pasującej do tego kurtce sportowej itak dalej niekończące sie CHCIEJSTWO .
      Dośc powiedzieć ,ze podczas 2 tyg zamówiłam 7 róznych " paczek " kupuje , az mi wstyd ,ze tyle wydaję .
      W moim przypadku to jakies "łatanie dziur" emocjonalnych sad
      A bylo juz tak dobrze ...
      Musze przejść jakiś detox .Np. przez tydzien nie wchodzic na All.
      Zobaczymy .
      Tobie teżż yczę wytrwałośc i SILNEJ WOLI i .
      • krolmacius11 Re: witaj w klubie :-( 16.05.13, 13:43
        Póki co planuję:
        1. Ustalić miesięczny limit na zakupy przez net.
        2. Przy zakupach w sklepach internetowych nie wybierać sposobu zapłaty PayU ani pobrania tylko tradycyjny przelew. Jest szansa, że zanim zapłacę to się rozmyślę i zamówienie mi anulują.
        3. Zrobić listę rzeczy które muszę kupić i się jej trzymać (np. 2 nowe koszulki dla syna a nie 10 smile ).
        4. Nie przeglądać rzeczy z kategorii z poza mojej listy (jak już kupie sandałki dla córki to bezwzględnie sandałków już nie oglądać).
        5. Zrobić listę zabawek i gier które kupiłam dzieciakom a do których pies z kulawą nogą nie zajrzy (niestety większość gier, zabawek "kupuję dla siebie" bo mi się spodobały, uważam że są rozwijające itp.
        6. ograniczyć czytanie forum "zakupy" bo tam zawsze jest info o jakiś przecenach, bonach, kodach i chęć klikania rośnie wink

        Jeśli macie jeszcze jakieś sugestie to bardzo proszę o podzielenie się.
        • prosumentka Powodzenia 16.05.13, 13:46
          Gratuluję planu działania. Teraz tylko potrzebujesz wytrwałości. Dobre postanowienia lubią ulatywać w ciągu 2 tygodni, więc warto je sobie utrwalać - wydrukuj sobie je i powieś w kilku miejscach w domu, albo ustal konkretne momenty w ciągu dnia, kiedy je sobie, najlepiej głośno, przeczytasz 3x dziennie.
          • krolmacius11 Re: Powodzenia 16.05.13, 13:48
            Świetny pomysł! Tak zrobię. Dzięki.
        • ofelia1982 Re: witaj w klubie :-( 16.05.13, 13:55
          > 4. Nie przeglądać rzeczy z kategorii z poza mojej listy (jak już kupie sandałki
          > dla córki to bezwzględnie sandałków już nie oglądać).

          To jest absolutna opdstawa, dobzre, że o tym napisałam.
          Teraz w sklepach jest tyle rzeczy, jest taka nadprodukcja, że ZAWSZE znajdziesz coś fajnego,. Więc jak już kupiłaś sandałki - to wykreślamy je z listy (również tej w głowie) i omijamy wzrokiem na zakupachsmile
          Ja miałam ostatnio plan kupienia sukienki maxi na lato - długa, kolorowa, zwiewna.
          Łaziłam za nią jakiś czas, aż wreszcie kupiłam wczoraj. No i jak na złość dziś mi koleżanka podsunęła linka do sieciówki, gdzie jest absolutnei świetna sukienka maxismile No ale cóż, ja juz swoją mam, podoba mi się (i mężowismile, więc mimo tego, że ta od koleżanki też jest super - ja już więcej maxi dress w tym sezonie nie kupuję..
          • ofelia1982 Re: witaj w klubie :-( 16.05.13, 14:51
            > To jest absolutna opdstawa, dobzre, że o tym napisałam.

            Mialo być - "napisałaś"smile
        • araceli Re: witaj w klubie :-( 16.05.13, 14:33
          krolmacius11 napisała:
          > 4. Nie przeglądać rzeczy z kategorii z poza mojej listy (jak już kupie sandałki
          > dla córki to bezwzględnie sandałków już nie oglądać).

          To jeszcze jak kupisz jedną rzecz i coś innego Ci się z nią skojarzy do kupienia (typu kupiłam córce sandałki ale przydałyby się jeszcze balerinki) - wpisz to na listę ale dopiero na kolejny miesiąc! Dasz sobie czas na weryfikację czy to rzeczywiście niezbędne.

          > 5. Zrobić listę zabawek i gier które kupiłam dzieciakom a do których pies z kul
          > awą nogą nie zajrzy (niestety większość gier, zabawek "kupuję dla siebie" bo
          > mi się spodobały, uważam że są rozwijające itp.

          A te najgorsze - wystawić do sprzedaży smile
      • malwi.2 Re: witaj w klubie :-( 16.05.13, 14:43
        to całe szczęście, ze ja jeszcze nie próbowałam zakupów przez internet, nie miałam okazji "załapać" tego sposobu "łatania dziur" wink a częste chodzenie po galeriach mnie męczy

        co do autorki, może podlicz ile wydałaś w ciągu ostatnich miesięcy, może kwota cie przekona, tzn zniechęci

        ja ma tak, że jak potrzebuje okrycie wierzchnie na wiosnę i kupuje płaszczyk, to potem myślę, że by się jeszcze kurtka przydała na mniej eleganckie wyjaścia, i jakaś lekka marynarka... i już miałam ułozoną listę .. ale w porę stwierdziłam, że po co mi już (w sumie) czwarte okrycie wierzchnie, gdy spodni mam faktycznie za mało
        • ofelia1982 Re: witaj w klubie :-( 16.05.13, 14:54
          > to całe szczęście, ze ja jeszcze nie próbowałam zakupów przez internet,

          I tak i nie, ja nie wyobrażam sobie życia bez zakupów przez neta, bo dużo pieniędzy oszczędzam w ten sposób. Są rzeczy, które musiałabym i tak kupić (np. żwirek i karma dla kotów, różne rzeczy do domu, sprzęty etc.) i wtedy internet przychodzi z pomocą..Pominę już fakt, że w ostatnim roku jako właścicielka konta bankowego, które zwracało 5% zakupów przez internet - dostałam "z powrotem" ok 2000zł za kupno rzeczy, które i tak bym kupiła (np. wakacje, fotelik samochodowy, łóżko dla dziecka etc.)
          To nie jest tak, że internet jest zły, że karty kredytowe są złe (tak jak często można usłyszeć na tym forum) - wszystko jest dla ludzi jesli umieją z tego korzystać..
          • malwi.2 Re: witaj w klubie :-( 16.05.13, 15:01
            kota w sumie "zaopatruję" w internecie, apteczkę też, moja druga połowa kupuje zabawki i sprzęty, więc w sumie korzystamy smile

            tyle, ze ubrań nie kupuję (jeszcze) choć po woli mi myśl kiełkuje odkąd zajrzałam na polecane na forum strony z bielizną wink
            • malwi.2 Re: witaj w klubie :-( 16.05.13, 15:04
              powoli powinno być

              póki co jestem zbyt przyzwyczajona do tego, że ubranie muszę przymierzyć zanim podejmę decyzję
              • ofelia1982 Re: witaj w klubie :-( 16.05.13, 15:26
                no to co innego - bo jednak kupujesz. Nie kupujesz w necie UBRAŃsmile
                Ja kiedyś kupowałam, ale jednak wolę przymierzyć, dotknąć.
                Wyjątki robię dla sieciówek - gdzie mogę oddać ubranie w dowolnym salonie (nie musze płacić za odsyłkę), np. Reserved, Zara.
                • hipek_w_kropki Re: witaj w klubie :-( 16.05.13, 20:31
                  Co do książek:
                  Ja mam wewnętrzny limit na 1 pozycję:
                  Jak coś co mnie ciekawi, co mam upatrzone, schodzi do -40 lub mniej, kupuję.
                  Poza tym szukam książek w granicach 10 zł i kupuję tylko te, które podobają mi się z opisu/recenzji.
                  Od 5 lat kupuję w tym systemie.

    • pindzia.lindzia Re: internet mnie rujnuje 16.05.13, 21:47
      Na początku parę pytań, bo nie pisałaś: masz konto z kimś, oddzielnie? Jaki procent miesięcznych przychodów stanowią Twoje nadprogramowe zakupy?

      Moim zdaniem trzeba działać radykalnie, bo to, co opisujesz, podpada pod uzależnienie.
      W ramach ostatniej deski ratunku możesz spróbować odkładać każdy zakup o 24 godziny, mnie większość wtedy przechodzi.
      A jeśli nie....
      Po przyjściu wypłaty wyjmujesz pieniądze z konta i do końca miesiąca na nie więcej nie zaglądasz. Pieniądze rozdzielasz do kopert z nazwami potrzeb i się tego trzymasz. Jeśli coś naprawdę trzeba kupić on-line to niech zrobi to mąż (a jak męża nie masz to kogoś poproś).

      Pieniądze mają to do siebie, że raz są, a potem ich długo może nie być. Oszczędności to skarb, na który warto zbierać. Np. moje zaskórniaki ratują mi teraz życie (dosłownie, bez nich nie byłoby mnie stać na leczenie).
      • krolmacius11 Re: internet mnie rujnuje 17.05.13, 12:50
        Mamy z mężem oddzielne konta. Ja ok. połowę dochodów swoich od razu przelewam co miesiąc na lokatę, do tego płacę ratę kredytu zaciągniętego w gorszych czasach jak kasa się skończyła gdy dom budowaliśmy.
        Mąż płaci rachunki domowe, za obiady syna w szkole i za przedszkole córki. Za jedzenie, ubrania itp rzeczy płaci ten kto akurat jest w sklepie albo kto kartę pierwszy wyciągnie wink
        Nie mamy kart debetowych, kredytowych, długów. Mąż mi żadnych wyrzutów o zakupy internetowe nie robi. Nawet nieszczególnie się interesuje co znowu przyszło. Czasem tylko wspomni po co córce tyle zabawek wink
        Chciałabym się ograniczyć z zakupami bo wiem, że przesadzam i kupuję rzeczy bez których spokojnie bym się obeszła.
        • linn_linn Re: internet mnie rujnuje 17.05.13, 15:16
          Na roznego rodzaju zachowania kompulsywne kazdy musi znalezc wlasna metode. Tylko Ty mozesz odkryc przyczyny tego buszowania w sieci. Nudzisz sie i otwierasz kolejna strone? Zapomnij, ze istnieja, znajdz sobie jakies hobby, wyjdz na spacer itp. itd. Za duzo wydajesz online? Podlicz ile wydalas w ostatnim kwartale i ile z tego stanowily rozsadne potrzebne zakupy, a ile pieniedzy po prostu wylecialo z portfela bez sensu. Koszyk z zakupami utrzymywany stale w sieci tez jest niezla metoda: sama mam taki od bardzo dawna i zyje. Po kilku godzinach o nim zapomnisz, a pieniadze zostaja.
    • naomi19 Re: internet mnie rujnuje 19.05.13, 22:55
      Nie sądzę byś sobie poradziła bez pomocy terapeuty ds uzależnień.
      Te próby określania limitów itd... to w przypadku uzależnień nić nie daje, jest tylko potwierdzeniem uzależnienia (tak jak alkoholik obiecuje sobie, że nie wypije przed 13-tą, czy że tym razem nie urwie mu się film- gdyby nie był alkoholikiem to by nie musiał sobie tego obiecywać) i próbą uzyskania kontroli nad zakupami (alkoholem, narkotykami), co w przypadku osoby uzależnionej jest niemożliwe.
      1. Terapia
      2. Grupa wsparcia
      Potraktuj swój problem poważnie.
      • ofelia1982 Re: internet mnie rujnuje 20.05.13, 09:48
        eee...to może jak ktoś już długo walczy i nie wygrywa. Autorka ma problem, ale sama go zdefiniowała, poprosiła o pomoc - więc teraz tylko troszkę silnej woli i da radę. Ja miałam kiedyś podobnie jak ona, teraz jestem "po drugiej stronie".
        Terapia uzależnień to chyba przesada jeszcze na tym etapie..
        • jacues Re: internet mnie rujnuje 20.05.13, 10:44
          a może wyznacz sobie cel na który zaczniesz poważnie oszczędzać.może dłuższe wakacje z rodziną? może więcej wyjazdów w weekendy z dziećmi? a może coś nowego do domu? a może na edukację dzieci ( np. zagraniczne obozy językowe kosztują sporo ). pomyśl też, że jak przyzwyczaisz dzieci do pewnego poziomu życia potem mogą nie zrozumieć dlaczego nie zawsze maja 5 par kozaków, adidasów lub nowych ubrań. przemyśl czy te zakupy dla dzieci nie robią im więcej szkody niż dobrego.
          • ofelia1982 Re: internet mnie rujnuje 20.05.13, 10:49
            pomyśl też, że jak przyzwyczaisz dzieci do pewnego poziomu życia potem m
            > ogą nie zrozumieć dlaczego nie zawsze maja 5 par kozaków, adidasów lub nowych u
            > brań. przemyśl czy te zakupy dla dzieci nie robią im więcej szkody niż dobrego.

            Bardzo mądre spostrzeżenie!
            To rodzice kształtują dzieci, a Ty swoim zachowaniem budzisz w nich potrzebę nadmiernej konsumpcji, postrzegania wartości poprzez ilość przedmiotów.
        • naomi19 Re: internet mnie rujnuje 20.05.13, 19:37
          "eee...to może jak ktoś już długo walczy i nie wygrywa. "

          Z uzależnieniem się nie walczy. To po pierwsze.

          Uzależnienia nie LECZY SIĘ za pomocą silnej woli, silna woli nie ma tu nic do powiedzenia.

          Nie można być po 'drugiej stronie', można natomiast być na tzw 'dupościsku' przez bardzo długi okres czasu, ale nie ma to żadnego związku z leczeniem uzależnienia.
    • nvv Re: internet mnie rujnuje 20.05.13, 15:26
      Dobrym rozwiązaniem jest znalezienie sobie innego zajęcia.

      Walczenie z "czymś", to jak próby nie myślenia o "różowym słoniu". A ten słoń wraca i wraca.

      Może np. postarać się aby do biblioteki było po drodze.

      Dobrze jest też brać odpowiedzialność za wszystko na co mamy wpływ, również w słowach
    • johana75 Re: internet mnie rujnuje 21.05.13, 09:27
      Jeśli najwięcej kupujesz na Allegro to zlikwiduj tam konto. proste i radykalne cięcie.
      nie wyobrażam sobie takiej sytuacji że kupuje , kupuje, kupuje...wiem to uzależnienie jak każde inne...papierosy, alkohol...
      Musisz z tym walczyć bo przepadniesz...
      Powiedz mężowi o tym problemie i ustalajcie wspólnie zakupy, on daje tobie na to pieniądze na twoje konto, do innych nie powinnaś miec dostępu. Omawiacie wspólnie co TRZEBA kupic i ty dostajesz na to pieniądze. Mysle że takie radykalne podejście bedzie dla ciebie najlepsze.
      moim zdaniem kasą powienien rządzić w związku ten kto to potrafi, a ty nie potrafisz....
    • ofelia1982 Re: witaj w klubie - Fajna książka 21.05.13, 15:38
      ???
Inne wątki na temat:
Pełna wersja