czegos_mi_sie_chce
25.06.13, 07:54
To straszne - odkąd mamy cyfrę, ani razu nie wywołałam zdjęć. Tzn. wywołałam, ale hurtem z ponad 2 lat (2006-2008) i w ogóle mi się nie chce otworzyć tych 2 pudeł, żeby zabrać się za układanie w albumach.
Jak się zabrać do tego jeża?
Uznałam, że może ułożę tylko wakacje z 2006 roku

Przyznam, że nie chce mi się selekcjonować zdjęć przed wywołaniem i wolę to robić na żywca przy układaniu, bo lepiej widzę, ale to pewnie niezbyt mądre finansowo (ale może chociaż czasowo?)
Rozsądek podpowiada, by wywoływać tylko te wydarzenia, które rzeczywiście mają dla nas znaczenie, bo oczywiście wszystkiego jest za dużo.
W komputerze mam poukładane latami i wydarzeniami typu "wyjazdy", imprezy" etc., to może tylko tyle pozytywnego w tym bałaganie.
Może ktoś ma sposoby na odczarowanie tej sytuacji, czy ktoś z Was też się kiedyś tak zapuścił i mimo to dał radę?