mieszkanie czy budowa?

01.07.13, 10:26
Kolejny wątek z cyklu.. Przeczytałem już wiele podobnych ale poproszę o radę i dla mnie. A więc: zasób własny 150 tys., mieszkanie 40 m2 (wielka płyta), dwie działki budowlane po ok. 11a ze wszystkimi mediami, jedna na sprzedaż (niestety od roku ciężko ją sprzedać), druga na hipotetyczny dom. Praca: ja i żona - urzędnicy samorządowi więc szału nie ma, w miarę stabilna. Ceny mieszkań w stanie dewelop. ok 3,4 tys. m2, ewentualny dom ok 120 m2 z garażem (4 os. do zamieszkania). Prędzej czy później trzeba będzie decydować. Co wybrać żeby się nie pogrążyć finansowo, a w miarę komfortowo mieszkać?
    • alusia255 Re: mieszkanie czy budowa? 01.07.13, 11:27
      Mnie budowa pograza finansowosmile Tak, czy siak wole dom niz mieszkanie. Zwlaszcza kiedy ma sie dzieci.
    • 1yna-taka Re: mieszkanie czy budowa? 01.07.13, 12:07
      domek nawet ciasny, ale własny, zdecydowanie budowa!
      • mama_dorota Re: mieszkanie czy budowa? 01.07.13, 12:33
        My wybraliśmy dom, ale znaczenie miało kilka faktów, między innymi prowadzona przez męża działalność gospodarcza (dużo narzędzi). Teraz mieszkamy w 2 pokojach na niskim parterze, z tarasu mamy wyjście do ładnego ogrodu, posesja ogrodzona, więc sama perspektywa kawałka ziemi nie miała takiego znaczenia. Zostałam tez jako jedyna z sióstr w kraju, w razie potrzeby zaopiekowania się rodzicami mieszkającymi dość daleko muszę mieć trochę więcej miejsca, a typowe mieszkanie 4-pokojowe kosztuje u nas tyle, tyle, co 120 m2 skromny dom. Nam potrzebne są własnie 4 pokoje. No i ważne jest, że mój mąż to budowlaniec, dużo może zrobić sam, ale z majątku mamy tylko to mieszkanie, działka już kupiona na kredyt.

        Projekt trzeba dobrze wybrać. My kupiliśmy taki i dokonaliśmy w nim kilku zmian np. w kuchni będzie mały pokoik, wyrzuciliśmy balkony i okna dachowe zostały tylko w łazience i pralni (pralnia będzie oddzieloną częścią górnej łazienki z projektu). Projekt naprawdę bardzo prosty, ale wydaje się dość ergonomiczny, przedpokoje nie zajmują dużo miejsca, konstrukcja dachu maksymalnie prosta. Działka też malutka, 326 m2, projekt wpisał się w nią niemal idealnie.
      • jamesonwhiskey Re: mieszkanie czy budowa? 01.07.13, 12:36
        domek tak
        budowa systemem gospodarczym jedno wiekie NIE
        pare lat wyrwanych z zyciorysu
        • mama_dorota Re: mieszkanie czy budowa? 01.07.13, 12:41
          > domek tak
          > budowa systemem gospodarczym jedno wiekie NIE
          > pare lat wyrwanych z zyciorysu

          Przesadzasz. Obserwowałam ostatnio kilka budów u znajomych. Nikt nie budował dłużej niż półtora roku, no chyba że zaczynał budowę bez środków i wprowadził się na stan niemal surowy,
          • jamesonwhiskey Re: mieszkanie czy budowa? 01.07.13, 12:56
            to chyba jak sie ma pelna kioeszen i tylko zamawia ekipy
            zreszta to i tak kupa uzerania sie
    • and-76 Re: mieszkanie czy budowa? 01.07.13, 12:50
      A jak u was wygląda to finansowo? Na ile wyliczenia podawane przy projektach mają się do rzeczywistości? Czy np. 350 tys. przy dzisiejszych cenach mat. bud. i robocizny (Dolny Śląsk) to realna kwota do zamieszkania?
      • jamesonwhiskey Re: mieszkanie czy budowa? 01.07.13, 12:59
        to chyba zalezy od ciebie , jakie sobie wybierzesz materialy budowlane
        od projektu , energooszczednosc ,
        od wykonczenia, mozesz zrobic panele za 5 zloty i podloge debowa za 300
        i tak ze wszyskim
        ale za 350 z wlasna dzialka powinno sie udac cos prostego postawic
      • altz Re: mieszkanie czy budowa? 02.07.13, 10:15
        and-76 napisał(a):
        > A jak u was wygląda to finansowo? Na ile wyliczenia podawane przy projektach ma
        > ją się do rzeczywistości? Czy np. 350 tys. przy dzisiejszych cenach mat. bud. i
        > robocizny (Dolny Śląsk) to realna kwota do zamieszkania?

        Jeśli będziesz wiedział, czego chcesz, będziesz zorganizowany, to za 250 tysięcy postawisz dom, nie ruszając samemu palcem. Da się to zrobić ekstremalnie, w ciągu czterech miesięcy.
        Warunki: prosta bryła, parterówka, dach na kratownicach, brak piwnicy i dobrze zarządzająca wszystkim osoba. Najlepiej, gdyby ktoś tym kierował, znał terminy, fachowców, znał ceny itd. albo wziąć jedną porządną firmę od A do Z z ustaloną z góry ceną. Można to zrobić, nie wchodząc w tanie materiały.
        • koronka2012 Re: mieszkanie czy budowa? 03.07.13, 18:54
          Za 250 tys to można wypasiony kurnik postawić. Samo wykończenie liczy się lekko jako tysiąc zl z metra, a i tak mało kto się w tym mieści.

          Taa, wziąć ekipę, nadzorcę, wszystkiego dopilnuje... może w jakimś innym kraju. Absolutnie wszystkie firmy budowlane mają personel "z łapanki", rotacja jest makabryczna i nawet polecana ekipa może narobić syfu, bo na miejsce pana Kazia, który pracuje na wyspach wzięli Aloszę, który ma inne podejście do pracy i inny zmysł estetyczny.

          Kumpela z pracy wzięła ekipę, kierownika budowy, a finalnie rzeczy które schrzanili wyceniła na jakieś 80 tys. Może sobie pisać na Bedryczów, koleś zamknął firmę.
          • altz Re: mieszkanie czy budowa? 04.07.13, 09:21
            koronka2012 napisała:
            > Za 250 tys to można wypasiony kurnik postawić. Samo wykończenie liczy się lekko
            > jako tysiąc zl z metra, a i tak mało kto się w tym mieści.
            Sporo ten tysiąc, ale jeśli ktoś tak lubi.
            Znam osoby, które postawiły dom do zamieszkania, mieszcząc się w 250 tys. i nie był to kurnik.
            Dobrze się mieszka, nie ma ukrytych wad, a materiały do wykończenia nie były z tych najtańszych.
            Jak ktoś chce mieć 250m2, to faktycznie, nie da się, ale domek 120m2 można tak postawić.

            > Taa, wziąć ekipę, nadzorcę, wszystkiego dopilnuje... może w jakimś innym kraju.
            > Absolutnie wszystkie firmy budowlane mają personel "z łapanki"
            Firmy są różne, bardzo dużo jest partaczy i to jest fakt.
            Są jednak małe firmy, które robią wszystko same, wynajmując specjalistów do trudniejszych prac typu hydraulika czy dach, ale oni to kontrolują od początku do końca. Firma wylewa ławę, po miesiącu wchodzi i w ciągu czterech miesięcy stawia wszystko do końca. Opłaca się, bo firma ma darmową reklamę. Sam znam takie dwie firmy.

            > Kumpela z pracy wzięła ekipę, kierownika budowy, a finalnie rzeczy które schrza
            > nili wyceniła na jakieś 80 tys.
            Zdarza się, jak się nie weźmie fachowca, fachowiec jest najtańszy, bo nie ma poprawek, ale też tempo prac jest bardzo szybkie.
            Sam znam takie sytuacje, gdy dwóch gości coś robiło przez miesiąc i nie zrobili połowy, przyszedł spec, zrobił resztę w 3 dni. Tamci mówili, że się nie da, chcieli się zakładać, potem robili głupie miny i pytali, jak się to robi.
            Jak ktoś ma wszystko przygotowane, to położenie dobrze 30m2 płytek w jeden dzień jest możliwe, tak samo podwieszany sufit powinno się zrobić w jeden dzień, można przeszpachlować 100m2 ścian w dzień, jak się umie. Najdroższe są materiały, a potem czas.
            • mama_dorota Re: mieszkanie czy budowa? 04.07.13, 09:34
              Też uważam, że ten tysiąc za 1m2 to przesada, choć do niedawna podobnie myślałam. I naprawdę nie trzeba kłaść paneli za 5 czy 30 zł, żeby tak wyszło. Często ludzie wliczają do wykończenia wyposażenie mieszkania, a to przecież nie to samo.
              • mama_dorota Re: mieszkanie czy budowa? 04.07.13, 10:23
                Obejrzałam sobie obecne ceny dużych mieszkań u deweloperów i ceny domów lub szeregowców. Albo mnie wzrok myli, albo mieszkania o metrażu małych domów (120 m2) w autentycznych, brzydkich blokowiskach są dużo droższe od szeregowców. O jakieś 120 tysięcy. Stan deweloperski tu i tu. Lokalizacja porównywalna.
              • altz Re: mieszkanie czy budowa? 04.07.13, 11:24
                mama_dorota napisała:
                > Też uważam, że ten tysiąc za 1m2 to przesada, choć do niedawna podobnie myślała
                > m. I naprawdę nie trzeba kłaść paneli za 5 czy 30 zł, żeby tak wyszło. Często l
                > udzie wliczają do wykończenia wyposażenie mieszkania, a to przecież nie to samo

                Do wszystkiego jest sprzęt, to już nie są czasy realnego socjalizmu, kiedy trzeba było łapać betoniarkę na moście i dać w łapę, inaczej się nie dostało betonu.
                Są posadzki maszynowe, bardzo równe, na nich potem bardzo tanio układa się płytki, wtedy nic nie trzeba wyrównywać i płacić dodatkowo, koszt jest zbliżony do ceny płytek x2.
                Zakładając posadzki można pomyśleć o ogrzewaniu podłogowym, co zaoszczędzi miejsce w domu na kaloryfery i dodatkowo kilkanaście tysięcy zostanie w kieszeni.
                Można kłaść tynki maszynowe, bardzo opłaca się to zrobić hurtem.
            • jamesonwhiskey Re: mieszkanie czy budowa? 04.07.13, 11:31
              > Zdarza się, jak się nie weźmie fachowca, fachowiec jest najtańszy, bo nie ma po
              > prawek, ale też tempo prac jest bardzo szybkie.



              tyle ze jest maly problem
              znajdz fachowca
              wiekszosc to zwykli partacze ktorzy wolaja wynagrodzenia jak by byli neurochirurgami
              • altz Re: mieszkanie czy budowa? 04.07.13, 11:48
                jamesonwhiskey napisał:
                > tyle ze jest maly problem
                > znajdz fachowca
                > wiekszosc to zwykli partacze ktorzy wolaja wynagrodzenia jak by byli neurochiru
                > rgami

                Problem jest również z inwestorami. Nie chcą płacić albo płacą nieregularnie, a potem się dziwią, że mają takich ludzi, jakich mają.
                Ja mam kilka telefonów do dobrych gości, ale do nich warto dzwonić, gdy jest więcej roboty, jak są w Polsce, to chętnie się podejmą pracy. Nie muszą i nie chcą pracować przez cały rok, bo pracują często po 12 godzin. Muszą mieć wtedy urlop z 3 miesiące.
                We własnym środowisku zna się fachowców i partaczy, wystarczy tylko dobrze pogadać z ludźmi i zobaczyć u nich wykonaną pracę.
                • jamesonwhiskey Re: mieszkanie czy budowa? 04.07.13, 12:09
                  no i wlasnie sam potwierdzasz to co pisze
                  masz numery ale jak jest wiecej roboty to moze beda chcieli a moze akurat wypoczywaja
                  moze si epodejma moze sie nie podejma
                  taki co mi wielka laske robi ze przyjdzie robic odpada na wstepie
                  • mama_dorota Re: mieszkanie czy budowa? 04.07.13, 12:26
                    > taki co mi wielka laske robi ze przyjdzie robic odpada na wstepie

                    A ty się podejmujesz pracy, gdy masz wątpliwości, że ci nie zapłacą? Tam, gdzie się płaci, nie ma łaski, ale co jak nie płacą? Łaska czy wyłudzenie? Albo mówią, że zapłaciliby, tylko szukają na siłę dziury w całym, aby tylko płatność opóźnić. A potem już niby wszystko ok, okazuje się, że żadenj dziury nie ma, tylko po tygodniu zapytany pan "myślał, że już zapłacone i jest zdziwiony, że nie". Ot, taka sytuacja z naszego ostatniego tygodnia. Za pierwszym razem możesz w to zapomnienie uwierzyć, ale za 5-tym nie uwierzysz nawet jeśli to prawda.

                    Ogólnie inwestorzy indywidualni są jednak bardziej wiarygodni, niż deweloperzy czy firmy najmujące podwykonawców.
                    • jamesonwhiskey Re: mieszkanie czy budowa? 04.07.13, 13:20
                      nie bardzo wiem o co ci chodzi
                      nie buduje osiedla tylko remontuje mieszkanie
                      • mama_dorota Re: mieszkanie czy budowa? 04.07.13, 13:31
                        > nie bardzo wiem o co ci chodzi
                        > nie buduje osiedla tylko remontuje mieszkanie

                        Wykonujesz zleconą pracę. Kwota jest ustalona. Kupujesz materiały w hurtowni, robisz to, co ci zlecono np. remont instalacji co. Po wykonaniu i odebraniu pracy wystawiasz fakturę, termin 7 lub 14 dni i nie dostajesz pieniędzy. Po kilku dniach pytasz co się stało, a klient zaczyna wymyślać, że coś tam nie jest dokręcone, ktoś następny w ciągu prac czegoś nie może zrobić. Jedziesz, sprawdzasz, jest ok, ale dokumenty, o które prosiłeś (certyfikaty) nie dotarły do niego. zaglądasz do skrzynki - wysłane, ale podobno nie dostał. Wysyłasz ponownie, nie masz informacji, czy dotarły. Po iluś pytaniach w końcu niby dotarły i dostajesz informację, że "jak wszystko pójdzie dobrze, to do końca tygodnia będą pieniądze". Nie ma ich jeszcze we wtorek. W środę dzwonisz i pytasz, a pan zdziwiony, bo myślał, że już zapłacił.

                        Znasz z autopsji takie sytuacje? Ja znam.
                    • altz Re: mieszkanie czy budowa? 04.07.13, 13:35
                      mama_dorota napisała:
                      > A ty się podejmujesz pracy, gdy masz wątpliwości, że ci nie zapłacą? Tam, gdzie
                      > się płaci, nie ma łaski, ale co jak nie płacą? Łaska czy wyłudzenie? Albo mówi
                      > ą, że zapłaciliby, tylko szukają na siłę dziury w całym, aby tylko płatność opó
                      > źnić.

                      U nas w kraju po prostu nie płacą, ale na przykład w Niemczech kombinują, jak tu dodatkowo naciąć podwykonawcę na wymianę wykładziny czy mebli. smile Trzeba mieć głowę na karku, żeby jeszcze nie dopłacać do własnej roboty.
                      Wczoraj rozmawiałem z jednym facetem na ten temat, dostał propozycję małej pracy, ale ryzyko było za duże, bo miejsce ruchliwe i ktoś mógł się podłożyć. Odmówił, bo wiedział, co i jak. Szefowie grup mają zawsze aparat fotograficzny w kieszeni, jakby co, od razu robią fotki.
                  • altz Re: mieszkanie czy budowa? 04.07.13, 13:26
                    jamesonwhiskey napisał:
                    > no i wlasnie sam potwierdzasz to co pisze
                    > masz numery ale jak jest wiecej roboty to moze beda chcieli a moze akurat wypoc
                    > zywaja
                    > moze si epodejma moze sie nie podejma
                    > taki co mi wielka laske robi ze przyjdzie robic odpada na wstepie

                    Wypoczywają, jak nie ma roboty, w tej branży są przestoje, sam pewno wiesz.
                    To nie jest żadna łaski, tylko zwykła umowa różnorzędnych partnerów.
                    Jest rozmowa z właścicielem konkretna do bólu, ale jak się wezmą, to już robią szybko i do końca, w każdym razie ja mam takie doświadczenia.
                    Przyszło dwóch okna wstawiać w połać dachu, jak ktoś poszedł na przerwę obiadową, to ich nie zauważył. smile Za siedzenie się nie płaci, ale za robotę, a ci się znali, wszyscy to przyznali.

                    Jak ktoś jest dobry, to ma sporo propozycji i musi komuś odmówić. Czasami głupio powiedzieć "nie", więc dają cenę zaporową. Zdziwienie jest, gdy taką cenę inwestor przyjmuje i wtedy trzeba się sprężyć, żeby wszystkich obrobić i zrobić to porządnie.
                    • mama_dorota Re: mieszkanie czy budowa? 04.07.13, 13:33
                      > Jak ktoś jest dobry, to ma sporo propozycji i musi komuś odmówić. Czasami głupi
                      > o powiedzieć "nie", więc dają cenę zaporową. Zdziwienie jest, gdy taką cenę inw
                      > estor przyjmuje i wtedy trzeba się sprężyć, żeby wszystkich obrobić i zrobić to
                      > porządnie.

                      Dokładnie. Tak to wygląda.
                    • jamesonwhiskey Re: mieszkanie czy budowa? 04.07.13, 14:12
                      niestety ale jestem w trakcie remontu
                      i wiem jedno zadnych budow remontow na wlasna reke, kupic zrobione wykonczone i po problemie
                      uzerania co nie miara , kupa kasy a efekt nie powala , wrecz jedna wielka niedorobka
                      poprawiam sam po tych fachurach z bozej laski w tym dwoch z polecenia
                      wiekszosc to kompletni debile bez wyobrazni
                      oczywiscie gdzies wsrod tych plew sa ludzie ktorzy sie znaja na robocie
                      ale jak pisalem znalezienie takich jest dosyc trudne i oczywiscie jak najbardziej zgadzam sie z twierdzeniem ze lepiej zaplacic wiecej odpowiedniemu czlowiekowi i miec dobrze zrobione tylko wiekszosc tych frajerow zada wiecej i odpierdziela fuszere

                      • altz Re: mieszkanie czy budowa? 04.07.13, 14:48
                        Są metody na przesianie fachowców.
                        Patrzę się, jakie mają narzędzia, jeśli nie mają własnych albo mają kiepskie, brudne i zniszczone, ubranie robocze bardzo brudne albo brak, to koniec roboty. W ten sposób pogoniłbym 95% branży drobnych prac. smile
                        Teraz pytanie o zakres prac.
                        Fachowiec się pyta o zlecenie. Coś mu się mówi, ale ogólnie. Obija się piłeczkę i pyta, a co pan uważa, że powinno być zrobione, żeby to było zrobione dobrze to i to?
                        On się produkuje, ale musi być czujny, bo może być jest sprawdzany, a właściciel może się trochę znać, więc nas też testuje, ale my jesteśmy jak głaz. Pytamy grzecznie o kontakt i obiecujemy oddzwonić.
                        Gdy przychodzi następny gość, to już mamy bazę problemów, a przy trzecim już wiemy, kto gadał sensownie. smile
                        Dopytamy się o jego wcześniejsze prace, zobaczymy co i jak, doczytamy w internecie, czy to jest dobra technologia i już nie jesteśmy zieleni.
                        W ten sposób weźmiemy co najmniej średniego fachowca.
                        • mama_dorota Re: mieszkanie czy budowa? 04.07.13, 16:37
                          I pogoniłabym takich, którzy pierwsze co robią, to mówią patrząc na pracę poprzednika "wszystko do kitu, trzeba robić od nowa".
                          • altz Re: mieszkanie czy budowa? 04.07.13, 17:18
                            mama_dorota napisała:
                            > I pogoniłabym takich, którzy pierwsze co robią, to mówią patrząc na pracę poprz
                            > ednika "wszystko do kitu, trzeba robić od nowa".

                            Nie warto, czasami jest śmiesznie.
                            - Kto panu tak to schrzanił?
                            - Pan mi to robił rok temu!
                            Autentyczne, ale nie u mnie.
                        • jamesonwhiskey Re: mieszkanie czy budowa? 04.07.13, 23:57
                          zeby to bylo takie proste
                          nawet mi sie ie chce opisywac moich przygod ale do lazienki mialem z 15 fachowcow na wycene
                          robilo ja czterech i kazdy cos zjebal
      • mama_dorota Re: mieszkanie czy budowa? 03.07.13, 08:56
        > A jak u was wygląda to finansowo? Na ile wyliczenia podawane przy projektach ma
        > ją się do rzeczywistości? Czy np. 350 tys. przy dzisiejszych cenach mat. bud. i
        > robocizny (Dolny Śląsk) to realna kwota do zamieszkania?

        Budowa dopiero przed nami, ale zwróciłam uwagę na to, że domy o podobnej powierzchni w tym samym biurze projektowym mogą się różnic w kosztorysie nawet o 80-100 tys zł, czasem ten większy o kilkanaście m2 wychodzi taniej. Ci, którzy budowali twierdzą, że do wyliczonych kosztów trzeba zawsze dodać 1/3, ale czytając na forach mam do tego trochę rezerwy, bo jasne, że jak dodasz sobie np. piwnicę, to koszty wzrosną i to mocno. O tym, co jest faktycznie potrzebne i co warto zmieniać na lepsze trzeba myśleć od początku i ciągle liczyć. Doświadczenie własne mam za to bardzo świeże, mój mąż z bratem budują właśnie dom dla swojej mamy. Konstrukcja szkieletowa, budowa zlecona firmie w zakresie stanu zamkniętego z tynkami zewnętrznymi, a wewnątrz elektryka, wylewki, schody, ściany gipsowo-kartonowe raz cekolowane na łączeniach. Koszt w projekcie to ok. 230.000 zł. Mój mąż jako instalator wykonał instalacje, ale teściowa mu za to zapłaciła. Rodzina spora (teściowa ma 8-ro dzieci, dwoje za granica), więc było komu pomagać. Kto mógł z rodziny przyjechał pomagać w różnych pracach: bardziej doświadczeni - kafelkowanie, mniej doświadczeni - malowanie ścian. Razem wykonali jeszcze szambo. Podłogi jeszcze czekają, ale jest pomysł na samodzielne położenie jakichś niedrogich desek, przynajmniej na dole, u góry być może skończy się na lepszych panelach. Łazienka na dole prawie skończona, brakuje drzwi wewnętrznych i trzeba wykonać ogrodzenie. W tej chwili zostało jeszcze 7 tysięcy, a rozpoczynając budowę mieli do dyspozycji 210 tysięcy. Myślę, całkiem szczerze, że 230.000 na dom bez ogrodzenia jak najbardziej by starczyło. Z takiej fachowej roboty, z którą laik sobie może sobie nie poradzić to właściwie kafelkowanie i drewniane podłogi.

        Znajomi naszych przyjaciół niedawno budowali dom w małym mieście obok Trójmiasta. Nasi przyjaciele się z nich trochę śmiali, że wszystko muszą mieć najlepsze. Dom 140m2 z garażem w bryle zbudowali za 320.000 zł i o ile pamiętam, wszystko było zlecone systemem gospodarczym. Na pewno zajęło to im mniej niż rok.
        • mama_dorota Re: mieszkanie czy budowa? 03.07.13, 09:48
          Zapomniałam dodać, że nikt nie brał specjalnie urlopu, żeby budować. Po kilka godzin w soboty i to nie wszystkie, ale zawsze były na budowie przynajmniej 4 osoby.
    • motyllica Re: mieszkanie czy budowa? 01.07.13, 13:04
      a czy ta działka na hipotetyczny dom jest w dobrej lokalizacji? bo to się wiąże z dojazdami (czas plus paliwo), logistyką dot. dzieci - przedszkole czy szkoła, zajęcia itp.
      czy lubicie dłubać w ziemi, znasz się na budowie, remontach? lubicie często wyjeżdżać czy raczej jesteście domatorami i będzie wam frajdę sprawiać siedzenie na tarasie (choć to się nie wyklucza)?
      bo tak naprawdę nie chodzi tylko o większy metraż i kawałek ogrodu

      życie w bloku jest wygodniejsze - nie interesujesz się odśnieżaniem, grabaniem, koszeniem, paleniem w piecu, dziurawym dachem itp.

      w domu jest większa przestrzeń i natura i ta świadomość, że jest tylko twój (ale jest to także studnia bez dna - a to krzewy, a to naprawy)

      ja lubię mieć wszędzie blisko, lubię pojeździć na rowerach z dziećmi po osiedlowych alejkach, pobiegać po ścieżce, wyjść do kina i na lody, dlatego na życie w domu (na wsi) się nie piszę
    • volta2 Re: mieszkanie czy budowa? 01.07.13, 13:07
      domek nawet ciasny, ale własny, zdecydowanie budowa!

      no właśnie, w Polsce pokutuje przekonanie, że najlepszy to jest własny domek. taki symbol sukcesu.
      z opcji, które przerabiałam osobiście to dom mnie cieszył najmniej(kiedyś go odziedziczę i już się martwię, co z nim zrobić bo mieszkać w tym czymś bym nie chciała, nawet po nowej aranżacji przestrzeni)
      a najbardziej cieszyło mieszkanie 130 metrów w ścisłym centrum 200 metrów od morza.

      w małym mieście dom lepszy w dużym to nie kwestia lokalu co lokalizacji byłaby ważniejsza.
    • and-76 Re: mieszkanie czy budowa? 01.07.13, 13:13
      Lokalizacja to niewielkie miasto, działka w odległości 3 km od centrum, typem "złotej rączki" nie jestem, więc większość prac to raczej ekipy budowlane, dom w średnim standardzie "bez wodotrysków", raczej nie oszczędzalibyśmy przy fundamentach, murach i zadaszeniu, trochę bardziej na wykończeniu, a więc raczej panele niż dąb.
      • volta2 Re: mieszkanie czy budowa? 01.07.13, 13:19
        trochę bardziej na wykończeniu, a więc raczej pane
        > le niż dąb.
        no i to największy grzech polskiego obywatela od domku małego i ciasnego.

        z zewnątrz jako tako, a w środku panele i płytki w 3 gatunku. nie da się tego nie zauważyć, i osiedla są pełne takich biedadomków. widać to choćby w ogłoszeniach o sprzedaży (były tu fotki nawet na tym forum)
        • mama_dorota Re: mieszkanie czy budowa? 01.07.13, 13:47
          > z zewnątrz jako tako, a w środku panele i płytki w 3 gatunku. nie da się tego n
          > ie zauważyć, i osiedla są pełne takich biedadomków. widać to choćby w ogłoszeni
          > ach o sprzedaży (były tu fotki nawet na tym forum)

          No i co? Wolnoć Tomku w swoim domku. Nie każdy lubi złote klamki i nie każdy hiszpańskie kafelki, ale niektórzy to lubią. I tak za x lat będzie się mówiło "późny Tusk na bogato" albo jakoś tak.
          • jamesonwhiskey Re: mieszkanie czy budowa? 01.07.13, 13:53
            > szpańskie kafelki, ale niektórzy to lubią. I tak za x lat będzie się mówiło "pó
            > źny Tusk na bogato" albo jakoś tak.


            mozna byc fanem dziadoskiego wykonczenia ale uzywanie tanich materialow sie nie oplaca
            po krotkim okresie uzytkowania wyglada to delikatnie mowiac slabo
            wiec nie za x a za 3-4 bedzie sie mowilo podniszczona bida z nedza
            • kiddy Re: mieszkanie czy budowa? 02.07.13, 09:29
              Dokładnie, to się nigdy nie opłaca, w mieszkaniu też. Przykład. Będę teraz wymieniać wannę. Stara, założona przez poprzednich właścicieli mieszkania, ma 8 lat (!) i dosłownie się sypie. Obudowa się już nie trzyma, wanna jest bardzo zniszczona. Ja wybrałam produkt nie najtańszy, choć też nie jakiś luksusowy, bo nie będę tej wanny wymieniać co 5 lat. To się nie opłaca i tyle. To samo jest z szafkami i blatami w kuchni i łazience. Kurczę, ja rozumiem, że ktoś kto kupił mieszkanie może mieć mniej gotówki na urządzenie. Ale jaka jest logika w tym, żeby urządzać chałupę co 5 lat? W domku na pewno bym sobie nie pozwoliła na taką "oszczędność".
              • mama_dorota Re: mieszkanie czy budowa? 02.07.13, 10:36
                > Ja wybrałam produkt nie najtańszy, choć też nie jakiś luksusowy (...)

                W tym własnie rzecz.
              • ladyjane Re: mieszkanie czy budowa? 08.07.13, 13:15
                Ja wybrałam produkt nie najtańszy, choć też nie jakiś luksusowy, bo nie
                > będę tej wanny wymieniać co 5 lat. To się nie opłaca i tyle. To samo jest z sza
                > fkami i blatami w kuchni i łazience. Kurczę, ja rozumiem, że ktoś kto kupił mie
                > szkanie może mieć mniej gotówki na urządzenie. Ale jaka jest logika w tym, żeby
                > urządzać chałupę co 5 lat?

                Tylko powiedz mi, skąd masz pewność, że za 5 lat i tak nie będziesz musiała tej wanny i tych blatów wymieniać?

                Przykład: Mam płytki w łazience za ok 100 i już zdążyłam w 2 miejscach je zdemolować.
                Zmywarka za 2,5 tyś okazała się być bublem i co ?
                No pluję sobie w twarz, że wolałam zainwestować, żeby nie wymieniać za 5 lat. Mogłam kupić za zaoszczędzone pieniądze coś innego jeszcze i nie ciułać na to po przeprowadzce.
                Co mi po panelach za 80 dych skoro jest teraz na nich tyle piasku co byłoby na tych za 30 (po 1 dniu, żeby było jasne) dzieciom wsjo jedno..
          • araceli Re: mieszkanie czy budowa? 02.07.13, 09:53
            mama_dorota napisała:
            > No i co? Wolnoć Tomku w swoim domku. Nie każdy lubi

            Tyko, że tutaj nie mamy sytuacji 'nie lubię' tylko 'nie mam już kasy na wykończenie więc robię najmniejszym kosztem nie ważne, że badziew'.
      • mama_dorota Re: mieszkanie czy budowa? 01.07.13, 13:24
        350 tysięcy przy takim podejściu i skromnym, niewyszukanym projekcie wystarczy, ale czytaj fachowe strony, bo z moich zbieranych dotąd informacji wynika, że Dolny Śląsk ma opinię jednego z droższych rejonów w budowaniu.
        • birkin-bag Re: mieszkanie czy budowa? 01.07.13, 15:51
          też od dłuższego czasu mam ten dylemat, ale bliższa jestem jednak kupna mieszkania. bo budować i pilnować budowy mi się nie chce, a uprawianie ogródka do naszych zainteresowań nie zależy. tylko mieszkania odpowiedniego nie możemy znaleźć
          • jop Re: mieszkanie czy budowa? 06.07.13, 18:25
            Jakie pilnowanie?! Nam budował deweloper i pilnowanie sprowadziło się do omówienia, jakie zmiany chcemy - w rozkładzie, instalacjach itp.
    • one-st Re: mieszkanie czy budowa? 02.07.13, 10:46
      W chwili obecnej mieszkam w domu i w ciagu 20 minut bym sie z niego wyprowadzila gdym mogla sie go pozbyc.
      Co dla mnie przemawia za mieszkaniem:
      - nie obchodzi mnie odsniezanie, awarie typu przeciekajacy dach, ranny,problemy z kanazlizacja, ogrzewaniem, zamarzajaca brama w zimie etc
      - ogrodek to tez do konca nie moja bajka - robie, ale tylko dltego zeby ogrod mial jakis wyglad, nie z przyjemnosci- chocbys nie miala roslin, rabatek - trzeba kosic trawe, podlewac, przycinac galezie etc.

      Plusem domu jest garaz, wiecej przestrzeni, działka (mamy ok 10 arow) gdzie mozna wyjsc nawet w pizamie. u nas dodatkowo spiew ptakowsmile

      Ale niestety mam dosc daleko do centrum miasta (mieszkam w miescie wojewodzkim), przystanek jakies 10-15 minut piechota, jazda do centrum 40-50 minut.

      Ten dom budowali moi rodzice i wposminam to jako koszmar - nigdy na nic nie było kasy, ciagle kłótnie o pieniadze, problemy z ekipami etc. Ja bym sie na tonie pisała



      -
      • histe Re: mieszkanie czy budowa? 02.07.13, 12:38
        To może jako wieloletni mieszkaniec bloków a także domów na przedmieściach dużego miasta chciałbym obalić kilka mitów:
        - jeżeli dom jest nowy i nie zbudowany przez amatora to przez 5 lat nie powinno się nic sypać, żadne malowanie itp
        - kwetstia "robót w ogrodzie " to kwestia jego wielkości, przemyślenia i zaplanowania od początku.Odpowiednie proporcje np trawy, kory, i kamienia mogą dać ciekawy efekt przy stosunkowo niewielkim nakładzie pracy.
        - problemem może być dojazd i korki ale to kwestia lokalizacji
        - przed podjęciem decyzji czy "nas stać" trzeba sobie odpowiedzieć czy chcemy tak mieszkać/żyć i czy to nam odpowiada
        - odśnieżanie-jeżeli nie mieszkasz na kompletnym zad...u i nie masz działki wielkości boiska to odśnieżasz niewiele więcej niż mieszkając w bloku , a czasami nawet mniej

        - w stosunku do bloku odpadaja sąsiedzi, problem z parkowaniem, przybywa przestrzeńi zarówno w domu jak i na dzialce
        -
        • jagoda_pl Re: mieszkanie czy budowa? 02.07.13, 23:16
          > - odśnieżanie-jeżeli nie mieszkasz na kompletnym zad...u i nie masz działki wi
          > elkości boiska to odśnieżasz niewiele więcej niż mieszkając w bloku , a czasami
          > nawet mniej

          Yyy, a co się odśnieża mieszkając w bloku? Ja rozumiem, że wielkie tarasy, ale tak bardziej standardowo...?
          • joanna100-19 Re: mieszkanie czy budowa? 02.07.13, 23:47
            Wyprowadzać się na zadupie do domu, żeby dzieci miały ogród, w którym będą się same bawiły. Wyprowadzać się za miasto, żeby potem dzieciaki wozić do szkoły, na zajęcia, do koleżanek i kolegów, na balety. Wyprowadzać się w ciszę, żeby potem nie móc wpaść do sąsiadki z dołu na kawę. Wyprowadzać się kilkanaście kilometrów poza miasto, żeby potem tracić masę czasu i kasy na dojazdy. Wyprowadzić się do domu, żeby potem martwić się o remonty, ogród, odśnieżanie, złodziei. Wybudować dom na starość, żeby potem pozostać w nim samemu i prosić się każdego o podwózkę do lekarza czy sklepu. Wyprowadzić się z dala od netto i biedronki, żeby w razie czego przepłacać za cukier 50 %. Budować dom, żeby potem latać od góry do dołu z miotłą i ścierką. Żądna oszczędność i wygoda jak dla mnie. To jest właśnie mój punkt widzenia na budowę domu, ale oczywiście każdy ma inne podejście i oczekiwania. Ja jestem za wygodna do mieszkania w domu.
            • histe Re: mieszkanie czy budowa? 03.07.13, 11:05
              Wyprowadzać się na zadupie do domu, żeby dzieci miały ogród, w którym będą się
              > same bawiły.
              - to kwestia położenia działki- dziecko może mieć tyle samo kolegów i koleżanek do zabawy zarówno w ogrodzie jak i na obszczanym placu zabaw
              - korki to niestety zmora, ale dotyczy to również tych mieszkających w mieście
              - złodzieje są wszędzie- może do bloku się nie włamują tak często jak do domów, ale jednak kradzieże samochodów, części, wandalizm top domena miasta
              - sprzątanie domu niczym nie różni się od sprzątania mieszkania, oczywiście kwestia powierzchni
              - mieszkając 5 km za Poznaniem mam Netto i Biedronke bliżej niż miszkając w centrum miasta
              niemożliwe.... a jednak
              - pozostanie samemu na starość jest równie niewygodne w domu co na którymś piętrze w bloku,

              A w temacie odśnieżania mieszkając w bloku...
              minionej zimy po każdych nocnych opadach śniegu (poznań) nie było tego dużo, ale samochód musiałem ogarnąć a jak napadało ciut wiecej to i na parkingu machałem łopatą żeby móc wyjechać, co gorsza niemal codziennie "odkopywałem" inne miejsce..
              ale są też parkingi podziemne i to jest plus
        • jamesonwhiskey Re: mieszkanie czy budowa? 03.07.13, 00:26
          > - odśnieżanie-jeżeli nie mieszkasz na kompletnym zad...u i nie masz działki wi
          > elkości boiska to odśnieżasz niewiel

          dobre , naprawde dobre , znajomy ostatniej zimy kilka razy walczyl po 2-4 godziny zeby sie wbic na podjazd samocodem
          wracasz sobie po paru godzinach drogi i jako bonus napieranie z lopata na zimnie REWELA, tym bardziej ze w polsce zima jest pol roku

          > - w stosunku do bloku odpadaja sąsiedzi, problem z parkowaniem, przybywa przes
          > trzeńi zarówno w domu jak i na dzialce

          jak dobrze zbudowane to sasiadow nie slyszysz, masz swoje miejsce w garazu podziemnym, mozna miec duz emieszkanie z tarasem
          jestem zwollenikiem domu ale w miescie zadupa z dojazdem to tylko tracenie zycia w samochodzie zeby sobie potem dzielnie ponapierac z lopata w ogrodzie
        • araceli Re: mieszkanie czy budowa? 03.07.13, 13:05
          histe napisał:
          > - jeżeli dom jest nowy i nie zbudowany przez amatora to przez 5 lat nie powinno
          > się nic sypać, żadne malowanie itp

          A po 5 latach budujesz nowy?
          • mama_dorota Re: mieszkanie czy budowa? 03.07.13, 13:16
            Po 5-7 latach wspólnoty mieszkaniowe też zaczynają pierwsze remonty.
            • araceli Re: mieszkanie czy budowa? 03.07.13, 13:27
              mama_dorota napisała:
              > Po 5-7 latach wspólnoty mieszkaniowe też zaczynają pierwsze remonty.

              Tyle, że ich koszty się rozkładają na wielu właścicieli.
              • mama_dorota Re: mieszkanie czy budowa? 03.07.13, 13:38
                > Tyle, że ich koszty się rozkładają na wielu właścicieli.

                Dochodzi też koszt obsługi tego "rozkładania na wielu właścicieli", liczony zazwyczaj od m2, więc jeśli chcesz mieć większe mieszkanie, odpowiadające metrażowi domu, płacisz sporo za obsługę.
                • araceli Re: mieszkanie czy budowa? 03.07.13, 13:39
                  mama_dorota napisała:
                  > Dochodzi też koszt obsługi tego "rozkładania na wielu właścicieli", liczony zaz
                  > wyczaj od m2, więc jeśli chcesz mieć większe mieszkanie, odpowiadające metrażow
                  > i domu, płacisz sporo za obsługę.

                  Koszty są ZAWSZE - takie czy inne. Śmieszy mnie po prostu przekonanie, że skoro w domu nie płaci się 'czynszu' to opłat nie ma smile
                  • mama_dorota Re: mieszkanie czy budowa? 03.07.13, 14:05
                    > Koszty są ZAWSZE - takie czy inne. Śmieszy mnie po prostu przekonanie, że skoro
                    > w domu nie płaci się 'czynszu' to opłat nie ma smile

                    Z tym się zgadzam, u mnie (45m2) czynsz jest niski, wynosi ok. 200 zł, ale nie jest do niego wliczona opłata za gaz (ogrzewanie, podgrzanie wody) i prąd. Razem koszty związane z mieszkaniem to u mnie średnio 500 zł, tylko że osoba zarządzająca wspólnotą robi to prawie za darmo, nie mamy płatnej administracji.
                • giaros Re: mieszkanie czy budowa? 03.07.13, 14:44
                  mama_dorota napisała:

                  > > Tyle, że ich koszty się rozkładają na wielu właścicieli.
                  >
                  > Dochodzi też koszt obsługi tego "rozkładania na wielu właścicieli", liczony zaz
                  > wyczaj od m2, więc jeśli chcesz mieć większe mieszkanie, odpowiadające metrażow
                  > i domu, płacisz sporo za obsługę.

                  Bez przesady, ja płacę 37 zł za administrowanie (mieszkanie 74 m). Wspólnota mała, zaledwie 4 mieszkania i na początku "administrowaliśmy" sami, ale tak jest nam o wiele wygodniej, a koszt niewielki.
      • zuzanna56 Re: mieszkanie czy budowa? 03.07.13, 13:28
        one-st napisała

        > Ale niestety mam dosc daleko do centrum miasta (mieszkam w miescie wojewodzkim)
        > , przystanek jakies 10-15 minut piechota, jazda do centrum 40-50 minut.


        to duży minus


        > Ten dom budowali moi rodzice i wposminam to jako koszmar - nigdy na nic nie był
        > o kasy, ciagle kłótnie o pieniadze, problemy z ekipami etc. Ja bym sie na tonie
        > pisała


        Masz po prostu złe wspomnienia. Można wybudować dom w mniej niż rok, mieć kredyt, nadal wyjeżdżać na fajne wakacje itp. Wszystko zależy od finansów.
    • and-76 Re: mieszkanie czy budowa? 03.07.13, 07:51
      Sorry ale nie zakładałem wątku o odśnieżaniu, jak zwykle rozmowa schodzi na tematy "kosmiczne", pytałem o Wasze doświadczenia i wybory a nie o marzenia o 120 metrowych apartamentach nad morzem, a o położeniu mojej działki też pisałem i dla tych co nie przeczytali: nie leży ona w po środku Puszczy Białowieskiej, na bagnach i śnieg też jej nie zasypuje dwu metrową warstwą. Bardzo proszę o wypowiedzi w temacie...
      • araceli Re: mieszkanie czy budowa? 03.07.13, 10:02
        and-76 napisał(a):
        > Sorry ale nie zakładałem wątku o odśnieżaniu, jak zwykle rozmowa schodzi na
        > tematy "kosmiczne", pytałem o Wasze doświadczenia i wybory

        A kwestia odśnieżania to nie jest kwestia doświadczenia? Masz działkę poza Polką, że to dla Ciebie temat 'kosmiczny'?
        • volta2 Re: mieszkanie czy budowa? 03.07.13, 11:56
          no właśnie, niewiadomo o co and76 chodzi, bo na razie to raczej każdy pisze o własnych doświadczeniach i na ich podstawie

          naprawdę, droga autorko, mieszaknie w domu to nie aż taki luksxus by dany był nielicznym ludziom, żeby ich na forum oszczędzanie nie można było spotkać.

          jeśli dom ma być w małej miejscowości, to jak najbardziej tak, tu 3 km od centrum nie nabije ani kosztów dojazdu, ani kłopotów z logistyką, ani stania w korkach.
          ja tylko na podstawie własnych doświadczeń (żeby nie było że marzeń, co nam zarzucasz) odradzam myślenie "raczej panele niż dąb" a doradzam "raczej rok dłużej niż byle jak i byle co", dom jest raczej na całe życie i lepiej nie zmuszać się przez głupie wybory do mieszkania całe życie w byle czym. a przynajmniej przez najbliższe 10 lat. wymęczeni budową i wykończeniem(choćby kiepskim) będziecie tak niechętni wszelkim potem zmianom, że będziecie oczy przymykać, by nie widzieć - a na remont się nie skusicie(już nie mówiąc o kasie)
    • for_dummies Re: mieszkanie czy budowa? 03.07.13, 12:37
      Wyprowadziliśmy się z bloku w centrum do domu pod miastem 2 lata temu.
      Jestem bardzo zadowolona.
      Sprzątania mniej, bo metraż większy i łatwiej zapanować nad przestrzenią.
      Odśnieżania nie ma - gmina się tym zajmuje (fart? dobra gmina?).
      Pracę w ogródku my akurat lubimy.
      Koszty dojazdu i tak są niższe niż czynszu za małe mieszkanie.
      Dodatkowe zajęcia dla dziecka na trasie dom-praca.

      Dom jest prosty i skromny. Dla nas wystarczający smile
      • mama_dorota Re: mieszkanie czy budowa? 03.07.13, 12:56
        U mnie to samo z lokalizacją. Działka 300 m od obecnego mieszkania, wieś mnie aż tak nie zachęcała, obawiałam się o dojazdy dzieci do szkoły. Nie ma zasady, że jak dom, to musi być na wsi. Może być w mieście, tylko wtedy działka raczej mniejsza.
      • araceli Re: mieszkanie czy budowa? 03.07.13, 13:04
        for_dummies napisał(a):
        > Koszty dojazdu i tak są niższe niż czynszu za małe mieszkanie.

        A koszt utrzymania domu to kto ponosi?
        • zuzanna56 Re: mieszkanie czy budowa? 03.07.13, 13:22
          Nie każdy musi chcieć mieszkać w domu. Ja chciałam bardzo, byłam wykończona mieszkaniem w bloku (w kilku miejscach) i naprawdę bardzo mi zależało na domu. Mieszkam od 6 lat i nie żałuję. To zależy jakim jesteś typem. My akurat nie budowaliśmy. Kupiliśmy dom od dewelopera. A finanse? Każdy musi policzyć sam. Jakie ma dochody? Ile oszczędności? Ile dzieci? Jakie wydatki?
        • for_dummies Re: mieszkanie czy budowa? 03.07.13, 13:29
          araceli napisała:
          >
          > A koszt utrzymania domu to kto ponosi?
          >
          Póki co nie ma kosztów związanych z konserwacją, bo dom jest nowy. Za kilka lat pewnie coś tam się pojawi do zrobienia, jednak sporo czasu upłynie, żeby kwoty za naprawy zrównały się z czynszem (u nas to było 600 zł/m-c za 50m).
          • araceli Re: mieszkanie czy budowa? 03.07.13, 13:40
            for_dummies napisał(a):
            > Póki co nie ma kosztów związanych z konserwacją, bo dom jest nowy. Za kilka lat
            > pewnie coś tam się pojawi do zrobienia, jednak sporo czasu upłynie, żeby kwoty
            > za naprawy zrównały się z czynszem (u nas to było 600 zł/m-c za 50m).

            Za wodę, ogrzewanie, prąd, śmieci nie płacisz?
            • volta2 Re: mieszkanie czy budowa? 03.07.13, 14:08
              Za wodę, ogrzewanie, prąd, śmieci nie płacisz?

              no, niektórym to firmy chętnie robią takie opłaty, więc mnie akurat nie dziwi, że ktoś może nie mieć kosztów mieszkania/domu. może to taki przypadek?

              no i wersja hard:
              śmieci do lasu
              woda z własnego ujęcia na pompę
              prąd z solarów i może własnej minielektrowni?
              ogrzewanie? no może tak jak blokowcy - zakręca kaloryfery, bo jest zimnolubny?
              • for_dummies Re: mieszkanie czy budowa? 03.07.13, 15:07
                Solary mamy.

                Kurczę, to naprawdę jest takie dziwne, że koszty bieżące mieszkania w centrum miasta i utrzymania małego domu pod miastem są zbliżone?
                • zuzanna56 Re: mieszkanie czy budowa? 03.07.13, 15:40
                  U mnie akurat koszty utrzymania domu są większe. Różnie to może być, nie mówię że to reguła, ja mam takie doświadczenia. Mieszkanie było w bloku z wielkiej płyty, nie w centrum, nie na obrzeżach, po prostu na jednym z wielu starszych osiedli w Trójmieście, blok z lat 80 tych, mieszkanie 65m2. Dom ma metrów dwa razy tyle, mieszkamy blisko 6 lat. U nas te koszty to około 1000 zł miesięcznie. Mamy szambo i akurat my zużywamy sporo wody (choć duuużo mniej niż dawniej w bloku, ale jest nas 4 osoby). Jest podatek, koszty prądu (też sporo zużywamy), gaz , cała reszta. Mamy ładny i zadbany ogród, trochę pieniędzy na to idzie,nawozy, nowe rośliny, kwiaty teraz latem itp.
                • jamesonwhiskey Re: mieszkanie czy budowa? 03.07.13, 16:35
                  > Solary mamy.
                  >


                  a te solary to za darmo ktos ci dal ?
                  • for_dummies Re: mieszkanie czy budowa? 03.07.13, 17:47
                    jamesonwhiskey napisał:

                    > > Solary mamy.
                    > >
                    >
                    >
                    > a te solary to za darmo ktos ci dal ?

                    Taaa.. UE... Trochę dołożyliśmy, ale niewiele smile

                    Rany, niektórzy to są czepliwi... tongue_out
            • for_dummies Re: mieszkanie czy budowa? 03.07.13, 15:04
              araceli napisała:


              >
              > Za wodę, ogrzewanie, prąd, śmieci nie płacisz?
              >
              No w bloku też płaciłam za prąd i wodę... Ogrzewanie, fakt, płacę teraz dodatkowo, śmieci też - jednak to jest ułamek czynszu. Wodę mam tańszą. Prąd bez zmian...

              Z resztą jak ktoś wyżej napisał - najważniejsze to wybrać najlepszą opcję dla siebie. Jeden woli mieszkać w bloku, inny w domku. Normalne smile
              • zuzanna56 Re: mieszkanie czy budowa? 03.07.13, 15:43
                Dokladnie smile
                • volta2 Re: mieszkanie czy budowa? 03.07.13, 16:27
                  zuzanna, a zrobiłaś coś z tymi rachunkami za prąd?
                  pamiętam jak się dopytywałaś i wyszło że to pralka cię pogrąża, czy rzeczywiście?
                  • zuzanna56 Re: mieszkanie czy budowa? 04.07.13, 08:57
                    Staram się nadal prać z sensem smile Jest lepiej.
              • motyllica Re: mieszkanie czy budowa? 03.07.13, 21:10
                ale koszty miesięczne uzależnione są od różnych rzeczy: od gminy, od tego czy jesteśmy podłączeni do kanalizacji, nierówności terenu, kształtu domu i rozwiązań technologicznych.
                i od naszego wygodnictwa.
                bo można samemu palić w piecu węglem a można na gaz (co jest droższe),
                palić w piecu także w lecie na ciepłą wodę a można mieć bojlery, podgrzewacze itp.

                nie spotkałam się aby w domu zużywało się tyle samo prądu co w mieszkaniu: kosiarka, więcej pomieszczeń do oświetlenia, lampy w ogrodzie, pompki, hydrofory, jeśli w gminie nie ma gazu (istnieją takie) to wszystko jest na prąd.
                za ogrzewanie (jakie tanie by nie było) to i tak płaci się więcej niż w bloku a często nie ma się tak ciepło jakby się chciało
                • for_dummies Re: mieszkanie czy budowa? 03.07.13, 22:02
                  motyllica napisała:

                  > ale koszty miesięczne uzależnione są od różnych rzeczy:
                  (...)
                  > i od naszego wygodnictwa.

                  Otóż to smile
                  Najważniejsze to dobrze się zastanowić, jakie się ma priorytety. Ale tak uczciwie. Z czego mogę zrezygnować bez bólu, z czego ostatecznie, a z czego nigdy w życiu. I oczywiście w drugą stronę, co chcę sobie zapewnić.


                  > nie spotkałam się aby w domu zużywało się tyle samo prądu co w mieszkaniu:
                  U nas to wychodzi może nieco więcej, ale naprawdę niewiele. Ale
                  kosi
                  > arka,
                  Nie używamy, bo nie mamy trawnika tylko las i łąkę
                  > więcej pomieszczeń do oświetlenia
                  Ale osób tyle samo, a światło świeci się tylko tam, gdzie ktoś aktualnie przebywa.

                  , lampy w ogrodzie
                  Zapalamy jak wieczorem po coś idziemy, nie świecą się stale.

                  > eśli w gminie nie ma gazu (istnieją takie) to wszystko jest na prąd.
                  W bloku też nie miałam gazu.

                  Jeśli umie się żyć skromnie i chce się mieć dom bez bajerów, to można. Co kto lubi smile Ja do bloku bym nie wróciła za żadne skarby. Ale im więcej osób w nich zostanie - tym lepiej smile Wolniej będą się domy mnożyły pod miastem tongue_out
                  • jamesonwhiskey Re: mieszkanie czy budowa? 04.07.13, 11:29
                    za żadne skarby. Ale im więcej osób w nich z
                    > ostanie - tym lepiej smile Wolniej będą się domy mnożyły pod miastem tongue_out

                    czegos glupszego dawni nie widizalem
                    za zwiekszona iloscia mieszkancow idzie infrastruktura
                    ze swoje chalupki w polu musisz dymac kilometrami w celu zalatwienia najprostszej sprawy
            • wyihdia Re: mieszkanie czy budowa? 03.07.13, 22:05
              Ogrzewanie droższe niż w bloku. Podobno 1m2 wychodzi taniej i rzeczywiście tak jest ale płacisz za wszystkie m2 a nie za ten 1m2.

              Wody idzie więcej, np. trawnik. Studzienną czy deszczówką też nie jest za darmo - pompa nie jest wieczna plus trochę prądu.

              Prądu idzie więcej bo wiecej żarówek. Zdarzają się też na zewnątrz

              Nie daj boże szambo.

              Ochronę warto opłacać. Alarm nie jest wieczny czasem coś do wymiany.

              Dojazdy - jeśli tylko 3km, to trudno powiedzieć. Przeciętnie będzie drożej.

              Mniejszy wybór internetu = drożej i/albo gorzej.

              Śmieci są tańsze ale to groszowe sprawy. Zresztą po ustawie śmieciowej wyrównało się w górę.

              Utrzymanie ogródka i ogólnie estetycznego wyglądu kosztuje.

              Płot czasem trzeba pomalować

              Podatek gruntowy od domu ale i od działki

              Opiekunka nie dotrze za przeciętną stawkę.

              Więcej preparatu na komary

              Żarcie dla kota trochę taniej wink

              ogólnie - będzie drożej.




              • wyihdia Re: mieszkanie czy budowa? 03.07.13, 22:12
                co z odśnieżaniem ktoś napisał to sama prawda - przyjedżasz po ciemku, śniegu do pół koła i sypie. Jeśli nie chwycisz za łopatę rano nie wyjedziesz. Jest kilka takich dni w każdym roku i nie tylko w Puszczy Białowieskiej.
              • zuzanna56 Re: mieszkanie czy budowa? 04.07.13, 09:02
                Z wieloma rzeczami się zgodzę. Zależy wiele od gminy. Wywóz szamba to spory koszt. Internet czasem nie chodzi a kot ma myszy za darmo wink
                Jak pisałam, u mnie zdecydowanie drożej. Jest fajnie, tak jak chciałam całe życie mieszkać, jesteśmy bardzo zadowoleni ale koszty są, nie ma co ukrywać. Nie mówię, że sobie od ust odejmuję. Ostatnio kupiłam samochód, dzieci jeżdżą na obozy, zaraz jedziemy w 4 na wczasy do Grecji ale dlatego też muszę i chcę pracować dużo więcej, aby na to wszystko starczyło.
Pełna wersja