Dodaj do ulubionych

Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować:(

04.07.13, 14:47
Jesteśmy małżeństwem z kilkuletnim stażem, dziecko 2 lata, ma orzeczenie o niepełnosprawności. Mamy dość skomplikowaną sytuację mieszkaniową. Jesteśmy właścicielami 2 mieszkań własnościowych, a niestety nie możemy w żadnym z nim mieszkać. Sytuacja jest następująca:
Ja posiadam garsonierę własnościową 24 m, która posiada jeden pokój 20 m i p. pokój w którym jest aneks kuchenny, do tego łazienka ok. 2 m. Mieszkanie było super dla jednej lub dwóch osób, mieszkaliśmy razem z obecnym mężem przez półtora roku przed ślubem. Zamieszkania z dzieckiem w jednym pokoju, gdzie nie ma kuchni, umywalki i jest mała wanna, sobie nie wyobrażam. Po prostu jest za małe. Od 3 lat je wynajmuję.
Mąż jest właścicielem 3-pokojowego mieszkania 62 m, kuchnia, balkon itd. Wydawało by się idealnie. Niestety, w mieszkaniu pozostaje teść, ojciec męża. Wspólne mieszkanie przez 2 lata okazało się koszmarem, nabawiłam się nerwicy, relacje z mężem bardzo się pogorszyły bo często brał stronę ojca i dosłownie odchorowałam to wspólne zamieszkanie Plan był taki,że zamieszkamy tam przez jakiś czas żeby odłożyć pieniądze z wynajmu mojego mieszkania, jednak decyzja pojęta przed ślubem okazała się katastrofalna. Długo by pisać, ale dalsze mieszkanie z teściem okazało się niemożliwe dla obu stron i w grudniu po dwóch latach wyprowadziliśmy się na wynajmowane 45 m - dwa pokoje z kuchnią. Mieszka się tu przyzwoicie, dziecko ma swój pokój, nie ma luksusu, jak to w wynajętym, trochę rzeczy pasowało by wymienić, ale da się żyć. Pieniądze na wynajem są z mojego wynajmowanego i się "zerują".
Dodam, że zrobiłam wszystko co w mojej mocy żeby dogadać się teściem nt. mieszkania. Proponowalam, że sprzedam swoją garsonierę a jemu kupię małe mieszkanie na tym samym osiedlu co teraz, albo że pójdzie mieszkać na moją garsonierę,(która de facto byłaby idealna dla 1 starszej osoby-teraz mieszka tam starszy Pan na emeryturze i b. sobie chwali). Była też propozycja zamiany na dwa oddzielne mieszkania. Teść o niczym nie chce słyszeć, nie bo nie, on się na stare lata nie będzie nigdzie przenosił, należy do osób tzw. "starej daty" i on się nie musi tłumaczyć bo nie to nie.
Na dodatek jesteśmy od niego zależni finansowo, ponieważ opłaty na to mieszkanie teścia wynoszą m-nie ok. 800 zł i z jednej pensji nie dalibyśmy rady opłacać dwóch mieszkań (teścia i wynajmowanego).
Strasznie mnie frustruje taka sytuacja bo nie dość że nie znoszę tego człowieka za tyle złego, to jeszcze muszę być od niego zależna bo zwyczajnie grozi że, nie opłaci mieszkania w którym przecież mieszka !!! Mieszkanie jednak jest przepisane na męża i gdyby teść nie płacił to wymóg płatności spoczywa na mężu.
Kiedyś w przyszłości będziemy mieć trzecie mieszkanie 36 m 2 po moich rodzicach, obecnie są w bardzo podeszłym wieku, teść również ok. 80-tki. Piszę to po to, żeby była dla Was jasna perspektywa, a nie po to, że czekam na mieszkania.

Moje pytania:
1. czy można jakoś rozwiązać/poprawić sytuację mieszkaniową żeby w końcu być na swoim?
mam tu na myśli jakieś TBS-y, zamiany itp. Kredyt raczej nie wchodzi w grę, mąż niewiele zarabia, ja jestem na świadczeniu pielęgnacyjnym ponieważ zajmuję się w domu niepełnosprawnym dzieckiem (nie mogę dorabiać bo stracę świadczenie). Jesteśmy po 40-tce i chyba najwyższy czas nie tułać się po cudzych kontach sad.
2. Czy teść może nas szantażować, że nie będzie opłacał mieszkania które jest na męża bo nie musi??? Czy są jakieś przepisy które to regulują? Skoro zamieszkuje to chyba ma jakiś obowiązek opłacać?
3. Co kiedyś w przyszłości jak już zabraknie rodziców, zostawić te 3 mieszkania pod wynajem i brać nowe na kredyt (nie wiem czy dostaniemy w naszym wieku), czy sprzedać jedno i kupić inne na rynku wtórnym. Dodam, że w żadnym nie zamierzam zamieszkać, w tym 62 m też. Mam złe wspomnienia i chcę się odciąć od tego miejsca.

Doradzicie coś w tej pogmatwanej sytuacji, da się coś zrobić czy po prostu musimy tak żyć z dnia na dzień ...
Obserwuj wątek
        • saphire-2 Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 04.07.13, 15:24
          Teść przepisał swoje jedyne mieszkanie na syna. Nie mając innego mieszkania. Dziwne. Nie ma się gdzie wyprowadzić. Nie ma pieniędzy na kupno mieszkania. Może przepisał, aby po jego śmierci syn miał mieszkanie? Formalnie to na pewno jest mieszkanie twojego męża, ale dajcie może pomieszkać w nim starszemu panu, który tak naprawdę jest/był jego właścicielem. Wiele osób po prostu bierze kredyt i kupuje mieszkanie, nawet małe. Macie 40 lat, nie udało wam się kupić mieszkania, albo zaoszczędzić nic kompletnie? Dałabym teściowi spokój na stare lata.
          • iwona.m.k Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 04.07.13, 15:39
            Spokój to zamierzamy dać bo teść nie da się ruszyć i żadne argumenty do niego nie trafiają. Przepisał by po jego śmierci było dla syna, ale nie o to chodzi. Czy nie ma żadnych obowiązków co do płacenia? Skoro mieszka i zużywa prad, wodę itd.?
            Wiesz za zaoszczędzone 12 tys. to raczej nie poszalejemy z zakupem mieszkania. A mieszkań wcześniej nie kupowaliśmy bo po co? Mąż mieszkał z ojcem, a ja na garsonierze od 23 roku życia. Obecnie nie weźmiemy nic na kredyt bo po 1-e nie dostaniemy, po 2-e nie mielibysmy z czego spłacać skoro ledwo starcza na bieązce sprawy.
                • gogologog Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 05.07.13, 00:02
                  Nie wiem czy pusta.
                  Popatrz na to realnie i bez emocji
                  Spadly wam z nieba 2 mieszkania, srednie ale jednak.
                  I nie jestescie w stanie ich UTRZYMAC... Do kogo tu mozna miec pretensje?
                  Kolo tescia wypada chodzic na paluszkach i dziekowac ze za zycia jeszcze reke podal.
                  Pewnie bal sie nieudacznicy zyciowi spadku nie przeprowadza prawidlowo. Trzeba przyznac dziadkowi ze przynajmniej synowi i wnukowi zapewnia w miare przejzysta sytuacje i majatek oddzielny. Bo roszczeniowa baba przy okazji spadku mogla by sie wpieprzac w rodzinne rozliczenia.
                  Powtorze jeszcze raz: ty daj na msze za tescia. Nie zaluj tych paru groszy. Moze to pierwszy raz gdzies dasz pare groszy i zobaczysz ze warto ...
                  • zosiaonline Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 05.07.13, 18:09
                    Często jest tak, że sytuacje z przeszłości do nas wracają (dzieci też przenoszą wzorce zachowań). Trochę roszczeniowa postawa, teść w perspektywie dał Wam mieszkanie "w prezencie", ma prawo w nim mieszkać teraz (moralne, skoro prawnie już to zostało rozegrane). Wysyłanie starszego pana (również o uciążliwym charakterze) do garsoniery na stare lata...Faktycznie, bardzo wspaniałomyślne.

                    • hermilion Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 08.07.13, 00:54
                      Dokładnie tak .. a jeszcze niech sie cieszy ze teść na stare late nie zaskarży ich do sądu o alimenty .. i wtedy za to mieszkanie zapłacą czy chcą czy nie chcą.

                      Mają za friko mieszkanie a nie chcą nawet opłacić prostego utrzymania do końca życia osoby która oddała im majątek ..

                      POlactwo to jednak w tej naszej Polsce jest okropne ..

                      Jak bym miał taką synową to też bym jej zrobił piekło na ziemi .. może by dorosła i zaczęła myśleć
                        • tiszantul Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 08.07.13, 15:52
                          > Uważaj, bo się własnym jadem zatrujesz.

                          kwalifikowanie czyjejś wypowiedzi jako "jad" jest oczywiście etycznie, emocjonalnie i stylistycznie neutralne, a wrecz sygnalizuje otwartosc i nowoczesnosc. W pewnych grupach spolecznych, do ktorych najwyrazniej araceli nalezy lub aspiruje ; ) Ciekawe, ze zalozycielka watku tez juz wyczerpala swoj zapas kategorii poznawczych i jedyne zagadnienie, jakie dostrzegla w dyskusji, to kwestia jadu i zawiści.
                      • jolunia01 Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 08.07.13, 13:26
                        hermilion napisał:

                        > Dokładnie tak .. a jeszcze niech sie cieszy ze teść na stare late nie zaskarży
                        > ich do sądu o alimenty ..

                        Musiałby wykazać, że znajduje się w niedostatku. A w opisanej sytuacji raczej tak nie jest.

                        > ..i wtedy za to mieszkanie zapłacą czy chcą czy nie chcą.

                        O ile udałoby się temuż teściowi wygrać w sądzie. Nie dostaje się alimentów automatycznie.

                        > Mają za friko mieszkanie a nie chcą nawet opłacić prostego utrzymania do końca
                        > życia osoby która oddała im majątek ..

                        "Majątek" z którego nie mogą korzystać. I jeszcze łaskawy darczyńca z dobrego serca zgadza się tam mieszkać, żeby oni mogli sobie co innego wynajmować. Fascynująca dobroć.
                  • koronka2012 Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 08.07.13, 19:12
                    gogologog napisał:

                    > Spadly wam z nieba 2 mieszkania, srednie ale jednak.
                    > I nie jestescie w stanie ich UTRZYMAC... Do kogo tu mozna miec pretensje?

                    No faktycznie SPADŁY, szczególnie to z teściem. Raczej na nich, nie im

                    Jaki interes mają niby z tego? to, że muszą płacić wszystkie rachunki za teścia, którego na to mieszkanie nie stać, ale który sprytnym ruchem zrzucił z siebie całą odpowiedzialność?
                    Syn i tak to mieszkanie by dostał przecież. A tak, to tylko ma kłopot, bo korzystać nie może, a płacić musi.
                    • izazdo Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 08.07.13, 19:26
                      > Jaki interes mają niby z tego? to, że muszą płacić wszystkie rachunki za teścia
                      > , którego na to mieszkanie nie stać, ale który sprytnym ruchem zrzucił z siebie
                      > całą odpowiedzialność?
                      > Syn i tak to mieszkanie by dostał przecież. A tak, to tylko ma kłopot, bo korzy
                      > stać nie może, a płacić musi.


                      No i jak ma byc w tym kraju dobrze, skoro tacy ludzie maja prawa wyborcze?
            • mama_dorota Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 04.07.13, 16:46
              A może skoro teścia mieszkanie nie jest wam potrzebne i tylko stanowi problem, bo dokładacie do niego przepisać je spowrotem na teścia? Po co wam ono? Tak jak teraz, to się jeszcze rozejdziecie i mieszkanie "na przyszłość" za mocno zaważy na przyszłości.

              A propozycja, żeby babsztyl wziął się do roboty to chyba nie na miejscu przy niepełnosprawnym dziecku.
              • wyihdia Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 04.07.13, 22:02
                Ja myślałem o sprzedaniu za pieniądze wtedy jest na różne zmiany, np tymczasowy wynajem. Można zresztą wziąć kredyt pod zastaw kawalerki bez jej sprzedawania.

                goglogog ma rację - nie stać Was teraz na większe mieszkanie, po prostu. Jeśli chcesz zmienić sytuację mieszkaniową musicie znaleźć jakiś sposób na dorobienie. Jeśli naprawdę nie macie żadnych możliwości poprawić finansów daj parę groszy na mszę za to że w ogóle macie gdzie mieszkać.
    • wielkanocnaniespodzianka Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 04.07.13, 16:08
      iwona.m.k napisał(a):
      > Na dodatek jesteśmy od niego zależni finansowo, ponieważ opłaty na to mieszkani
      > e teścia wynoszą m-nie ok. 800 zł i z jednej pensji nie dalibyśmy rady opłacać
      > dwóch mieszkań (teścia i wynajmowanego).
      > Strasznie mnie frustruje taka sytuacja bo nie dość że nie znoszę tego człowieka
      > za tyle złego, to jeszcze muszę być od niego zależna bo zwyczajnie grozi że, n
      > ie opłaci mieszkania w którym przecież mieszka !!!
      to w końcu płacisz ty, czy teść za mieszkanie? w jednej wypowiedzi przeczysz sama sobie.
      poza tym jest to kolejny wątek, w którym ktoś czyimś kosztem chce sobie poprawić byt. przecież to teść dał mężowi te mieszkanie. nie musiał tego robić. skoro zapisał mieszkanie wam za życia- na przyszłość, w razie śmierci teścia będzie wam łatwiej-odpadają liczne formalności. poza tym, jeśli nie lubisz teścia-po co się wprowadzaliście do niego? teść jest u siebie. z mojego pkt widzenia nie masz moralnego prawa wydelegować go z własnego mieszkania!
      i jeszcze jedno - może zamiast myśleć, jak poprawić swój byt czyimś kosztem, pomyśl/pomyślcie z mężem w jaki sposób sami możecie ulepszyć swe życie. na litość boską, skoro macie dziecko ( zwłaszcza niepełnosprawne), tym bardziej obowiązuje cię/was dbanie (najlepiej poprzesz własną pracę) o byt oraz przyszłość. co zostawicie dziecku, jak zabezpieczycie przyszłość dziecka??
      ja z mężem mamy taką sytuację: ja jestem współwłaścicielką (z moją mamą) 240m2 domu z dużym ogrodem, ale mieszkam w in. mieśćie , oddalonym od miasta pochodzenie 80 km. Mąż również jest właścicielem połowy domu ( 180m2) w mieście , w którym mieszkamy, a w którym skończyłam studia. Przez 2 lata po ślubie mieszkaliśmy domu z mężem i jego mamą, z tym, że mama męża miała parter ( 3 pokoje oraz kuchnia), a my zamieszkaliśmy na 2 wyższych piętrach, gdzie jeden z 5 pokoi zamieniliśmy na kuchnię. Łazienki także mieliśmy oddzielne. jednak stwierdziłam , iż chcę mieszkać oddzielnie (różnica pokoleń..smile.
      i zobacz, mimo, iż nadal jesteśmy współwłaścicielami (notarialnie) 2 dużych domów, żadnemu z nas do głowy nie przyszło, by wywalić którąś z mam dla własnej wygody!! Po prostu w kupno nowego mieszkania (od developera) władowaliśmy wszystkie swoje oszczędności z 2,5 roku małżeństwa oraz wzięliśmy kredyt hipoteczny na 10 lat. przed nami jeszcze 7 lat spłacania. w międzyczasie straciłam pracę ( w której i tak zarabiałam grosze-niecałe 2 tys. na rękę) i przez prawie 4 m-ce mąż sam nas utrzymywał (mamy synka). zacisnęliśmy pasa, nauczyłam się oszczędzać, a w międzyczasie szukałam pracy. i znalazłam.
      ale przede wszystkim- nawet przez myśl nam nie przeszło, by żądać pomocy czyimś kosztem!!
      a więc powtarzam raz jeszcze- to na tobie i mężu spoczywa obowiązek zapenienia sobie i dziecku mieszkania, a nie na teściu. twój teść zapewnił mieszkanie sobie, żonie, dzieciom. teraz czas na wasze działania, a nie jego!
        • araceli Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 04.07.13, 18:01
          verdana napisała:
          > Innymi słowy - teść obrywa, bo chciał być za dobry. Przepisał mieszkanie, nie s
          > podziewając się pewnie, ze syn będzie chciał go z mieszkania wyrzucić. Co powin
          > nien zrobić teść - cofnąć darowiznę.

          Za dobry? W sumie pan się nieźle ustawił - wyszedł na 'chojnego ojca' a ma mieszkanie do końca życia za darmo a do grobu przecież go nie zabierze.

          Cofnąć darowiznę? To by rozwiązywało problemy autorki. Za to co teraz płaci na mieszkanie teścia mogłaby np. wynająć większe mieszkanie.
          • olewka100procent Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 04.07.13, 23:12
            cofnąć darowizne ? to nie takie proste jak myślisz . Syn musiałby znęcać sie nad ojcem fizycznie/ psychicznie i rażąco zaniedbywać np. w razie gdyby ojciec wymagał opieki w trakcie choroby. Ale i tak sąd pewnie będzie badał sprawe i powoływał świadków bo na słowo dziadkowi nie uwierzy gdyby zachciało mu się ściemniać
          • jamesonwhiskey Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 05.07.13, 00:07
            > Za dobry? W sumie pan się nieźle ustawił - wyszedł na 'chojnego ojca' a ma mies
            > zkanie do końca życia za darmo a do grobu przecież go nie zabierze.
            >
            > Cofnąć darowiznę? To by rozwiązywało problemy autorki. Za to co teraz płaci na
            > mieszkanie teścia mogłaby np. wynająć większe mieszkanie

            czytanie ze zrozumieinem to trudna sztuka
          • momas Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 05.07.13, 12:00
            autorka nie pisze , czy to była darowizna, czy darowizna z dożywotnią służebością ( popularnie, aczkolwiek nieprawidłowo zwana dożywociem)

            Jezeli ze słuzebnością, to nie jest takie oczywiste. Sady zwykle wydają orzeczenia stwierdzające, że bezpłatna służebność mieszkania oznacza, że wszystkie koszty utrzymania mieszkania (opłaty za czynsz oraz należności eksploatacyjne) powinna wnosić strona obciążona (właściciel).

            zdania prawników sa podzielone...
            • linn_linn Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 05.07.13, 12:19
              Pisze, pisze: pozno, ale pisze:
              "Tak zapisał mieszkanie z dożywotnim zamieszkaniem.Obecnie wystarczy, że coś jest nie po jego myśli i wtedy mówi że nie będzie płacił. To nazywam zależnością finansową bo fatalnie żyje się na co dzień jak się słyszy teksty co przyjechaliście jestem po emeryturze itp. Z 2000 zł + swiadczenie ok. 1000 zł nie ma opcji płacenia przez nas na tamto mieszkanie ale gdybym mogła to bym płaciła bo to dla mnie strasznie poniżające że jesteśmy w pewnym sensie dalej zależni już z nim nie mieszkając sad I podkreślam nie chciałam go wyrzucać tylko zaproponować mniejsze ale oddzielne."
          • giaros Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 05.07.13, 15:12
            araceli napisała:


            > Za dobry? W sumie pan się nieźle ustawił - wyszedł na 'chojnego ojca' a ma mies
            > zkanie do końca życia za darmo.

            Za darmo? Teść opłaca swoje rachunki, tylko szantażuje, że nie będzie ich płaciłwink

            > a do grobu przecież go nie zabierze.

            Do grobu nie, ale mógł zrobić to co niektórzy w podanym niżej linku przez linn-linn. I do SWOJEJ dobrej emerytury dołożyć rentę, którę by otrzymywał z Funduszu Hipotecznego i żyć jeszcze wygodniejwink

            > Cofnąć darowiznę? To by rozwiązywało problemy autorki. Za to co teraz płaci na
            > mieszkanie teścia mogłaby np. wynająć większe mieszkanie.

            Z tego co ja zrozumiałam to ona nie płaci, tylko boi się, że będzie musiała płacić.

            Na miejscu teścia autorki też bym nie chiała się wyprowadzić z w miarę dużego mieszkania do 24 metrowej klitki bez kuchni. Jej rodzice nie mogą się przeprowadzić, bo nie ma normalnej kuchni, ale teść już możewink Eeeeech

            A tak na marginesie, mój Teść też przepisał na mojego M. swoje mieszkanie (jedynak, więc i tak jest jedynym spadkobiercą) i nie przyszło nam do głowy, żeby traktować to mieszkanie jako nasze. Dla nas ono tylko formalnie należy do męża, a dopóki Teść żyje to mieszkanie jest JEGO.

            • mama_dorota Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 05.07.13, 19:49
              Przypomniałaś mi o czymś. Mój mąż jako 17-latek "dostał" dom od rodziców. Rodzeństwa było 8-ro, on najstarszy i rodzice uznali, że przydałoby się dodatkowe mieszkanie. W tamtych czasach można było mieć jedno, więc przepisali dom (ruina na wsi w której mieszkali) na niego i wpłacili wkład do spółdzielni. Mieszkanie dostali, a dom formalnie był i jest jego, choć tak naprawdę nie jest i nigdy go tak nie traktował, nie ponosił też kosztów. Wszyscy razem się umówili, że jeśli tam kiedyś zamieszka, to dom zostanie jego własnością, ale nie zamieszkał i nie zamierzamy, teraz już razem. Czas byłby, aby przepisać to na teściową, ale mąż się nie kwapi do opłat notarialnych, teściowa chyba też. Mnie z kolei uwiera ta sprawa. Co nie moje, po to ręki nie wyciągam.
        • iwona.m.k Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 04.07.13, 21:41
          Zamieszkałam z teściem bo nie znałam jego sposobu bycia i charakteru. Niestety z każdym mcem było coraz gorzej aż musieliśmy się wyprowadzić po dwóch latach. Żałuję że tak późno, bo to zaważyło na naszym życiu.
          Nie uważam żebym miała postawę roszczeniową. Moi rodzice zamienili duże mieszkanie na dwa oddzielne jak miałam 22 lata i uważali to za normalne że pomagają córce w starcie życiowym i samodzielności. Od 18 roku życia utrzymuję się sama, zrobiłam całe studia pracując na pełen etat więc nie leniłam się z życiu. Dla mnie to nie fair że teść mieszka sam na 62 m a my tułamy się po wynajmowanym. To naprawdę nie w porządku i ja bym tak nigdy nie zrobiła swojemu dziecku. Co do dziecka to jeszcze mamy szanse że dziecko wyjdzie z niepełnosprawności bo różnych terapiach więc nie czas i miejsce na myślenie w tym momencie jak zapewnić mu byt. Zbyt dużo czasu zajmuje mi tu i teraz i żmudna codzienna terapia.
          • gogologog Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 04.07.13, 23:45
            > Nie uważam żebym miała postawę roszczeniową. Moi rodzice zamienili duże mieszka
            > nie na dwa oddzielne jak miałam 22 lata i uważali to za normalne że pomagają có
            > rce w starcie życiowym i samodzielności. Od 18 roku życia utrzymuję się sama, z
            > robiłam całe studia pracując na pełen etat więc nie leniłam się z życiu.

            Niezle, niezle.
            Czyli te kawalerke tez paniusia dostala od rodzicow. Krotko mowiac przez kolejne ponad 20 lat "kariery zawodowej" nie zarobila na najlichsza klitke.
            Tesc przepisal mezowi i panstwo maja juz 2 mieszkania - buuuuhahahahahha.
            I nie jest roszczeniowa. Hmmm kuzwa ze taki element chodzi po ziemi.
            No i teraz rodzicom eutanazje jakos trzeba zalatwic bo sie 40m2 marnuje a za 2000 niesposob wyzyc na godnym poziomie.
            To sie nazywa zaradnosc zyciowa
              • crises Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 06.07.13, 09:37
                Ale on ma w dużym stopniu rację. Dostałaś od rodziców mieszkanie, co jest ogromną pomocą na start, bo wielu młodych ludzi albo w ogóle nie stać na kupno niczego, albo są upieprzeni w kredyty na 40 lat, i generalnie najtrudniej jest kupić tę pierwszą nieruchomość, co rodzice załatwili za Ciebie, a Ty przez 20 lat pracy zawodowej nie odłożyłaś na nic większego?!
            • finka9 Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 08.07.13, 11:20
              gogologog napisał:
              >
              > Niezle, niezle.
              > Czyli te kawalerke tez paniusia dostala od rodzicow. Krotko mowiac przez kolejn
              > e ponad 20 lat "kariery zawodowej" nie zarobila na najlichsza klitke.
              > Tesc przepisal mezowi i panstwo maja juz 2 mieszkania - buuuuhahahahahha.
              > I nie jest roszczeniowa. Hmmm kuzwa ze taki element chodzi po ziemi.
              > No i teraz rodzicom eutanazje jakos trzeba zalatwic bo sie 40m2 marnuje a za 20
              > 00 niesposob wyzyc na godnym poziomie.
              > To sie nazywa zaradnosc zyciowa

              Żal Ci dupe ściska ,co ?
              • iwona.m.k Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 08.07.13, 14:54
                Dokładnie tak miałam już nieraz napisać, ta czysta ludzka zawiść i jad, jak strasznie żal że to nie oni coś dostali, ile musi być w nich zapiekłej złości że nie dostali nic od rodziców. Straszne, jak oni mnie zepsuli bo zamienili swoje mieszkanie na dwa oddzielne i ułatwili mi start. Żal im tyłki ściska, dokładnie.
                • tiszantul Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 08.07.13, 15:40
                  > Dokładnie tak miałam już nieraz napisać, ta czysta ludzka zawiść i jad, jak str
                  > asznie żal że to nie oni coś dostali, ile musi być w nich zapiekłej złości że n
                  > ie dostali nic od rodziców. Straszne, jak oni mnie zepsuli bo zamienili swoje m
                  > ieszkanie na dwa oddzielne i ułatwili mi start. Żal im tyłki ściska, dokładnie.

                  Czy to pierwszy raz, kiedy Twoje niezwykle powodzenie zyciowe budzi tak zywiolowa zazdrosc wsrod ludnosci, czy tez spotykasz sie z objawami zawisci na co dzien?
            • finka9 Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 08.07.13, 12:03
              gogologog napisał:
              Krotko mowiac przez kolejn
              > e ponad 20 lat "kariery zawodowej" nie zarobila na najlichsza klitke.

              Prawda ? W krainie mlekiem i modem płynącej jaką jest Polska ,kraj ludzi szczęśliwych i żyjących w dostatku ,gdzie reguły gry dyktuje pan Tusk ,który by dosłownie ostatnią koszulę biednemu oddał ,-żeby nie dorobić się własnego m ??? Skandal ,przyznaję.tongue_out
              • crises Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 08.07.13, 15:48
                Albowiem obowiązkiem premiera jest nabywanie w prezencie mieszkań jakimś nieudolnym melepetom, taaaa.

                Jestem w podobnym wieku jak wątkotórczyni - ani mnie, ani partnerowi nikt nie dał ani pół kawalerki. Dziś każde ma po swoim mieszkaniu (które wynajmujemy) i mamy wspólny dom. Tusk nam dał?
              • gogologog Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 08.07.13, 16:47
                > Krotko mowiac przez kolejn
                > > e ponad 20 lat "kariery zawodowej" nie zarobila na najlichsza klitke.
                >
                > Prawda ? W krainie mlekiem i modem płynącej jaką jest Polska ,kraj ludzi szczęś
                > liwych i żyjących w dostatku ,gdzie reguły gry dyktuje pan Tusk ,który by dosło
                > wnie ostatnią koszulę biednemu oddał ,-żeby nie dorobić się własnego m ???

                W tym sie akurat zgadzamy, z tym ze pan T. "zaledwie" od 6 lat rozwala Polske.
                Autorka watku jest ok 40, maz rowniez. Pytanie co robili przez 20 lat? Dla mnie jest oczywiste ze nie ciulali, bo po co. Skoro mieszkania wpadaja gratis...
                I nie wmawiaj mi zazdrosci ze inni dostaja cos za free - akurat w moim przypadku mam duza satysfakcje, ze do wszystkiego doszedlem sam.
                Moze to paradoks ale nie mialem innego wyjscia i stad bylem skazany na sukces.
          • zuzanna56 Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 05.07.13, 08:15
            iwona.m.k napisał(a):

            > Nie uważam żebym miała postawę roszczeniową. Moi rodzice zamienili duże mieszka
            > nie na dwa oddzielne jak miałam 22 lata i uważali to za normalne że pomagają có
            > rce w starcie życiowym i samodzielności. Od 18 roku życia utrzymuję się sama, z
            > robiłam całe studia pracując na pełen etat więc nie leniłam się z życiu. Dla mn
            > ie to nie fair że teść mieszka sam na 62 m a my tułamy się po wynajmowanym.


            Widzisz, różne są rodziny. Moi rodzice nie zamienili dużego w miarę mieszkania na dwa. Moja teściowa mieszka sama na 64m2 od dwudziestu ponad lat. Też jesteśmy po 40. Naprawdę nie mam do nich pretensji. Sami kupiliśmy jedno mieszkanie, potem większe a potem dom. Mamy kredyt, dwoje dzieci, pracujemy. Rozumiem, że masz niepełnosprawne dziecko, że wymaga ono opieki i pieniędzy na rehabilitację. Ale dziecko ma dopiero 2 lata.
    • gogologog Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 04.07.13, 17:19
      Chyba sie za bardzo rozmarzylas.
      Masz 1 mieszkanie. W drugim mieszka tesc a was zwyczajnie nie stac aby zapewnic mu samodzielne mieszkanie. Moze byc "starej daty" - jego prawo i nic ci do tego.
      Skoro nie stac cie na oplacenie z jednej pensji czynszu za bardzo male i srednie mieszkanie to naprawde nie podskakuj i dziekuj Bogu (albo temu w co tam wierzysz) ze wygralas los na loterii.
      Nie rozpedzaj sie rowniez z tym mieszkaniem po rodzicach - moga zyc jeszcze 20 lat, przekazac je bardziej potrzebujacym, krewnym, na schronisko dla bezdomnych.
      Nic ci sie nie nalezy ot tak, za darmo.
      Zadziwiajaca jest ta roszczeniowosc...
      • finka9 Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 08.07.13, 11:18
        gogologog napisał:

        > Chyba sie za bardzo rozmarzylas.
        > Masz 1 mieszkanie. W drugim mieszka tesc a was zwyczajnie nie stac aby zapewnic
        > mu samodzielne mieszkanie. Moze byc "starej daty" - jego prawo i nic ci do teg
        > o.
        > Skoro nie stac cie na oplacenie z jednej pensji czynszu za bardzo male i sredni
        > e mieszkanie to naprawde nie podskakuj i dziekuj Bogu (albo temu w co tam wierz
        > ysz) ze wygralas los na loterii.
        > Nie rozpedzaj sie rowniez z tym mieszkaniem po rodzicach - moga zyc jeszcze 20
        > lat, przekazac je bardziej potrzebujacym, krewnym, na schronisko dla bezdomnych
        > .
        > Nic ci sie nie nalezy ot tak, za darmo.
        > Zadziwiajaca jest ta roszczeniowosc...

        Zadziwiajace to jest twoje chamstwo i prostactwotongue_out
      • lagunablekitna Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 04.07.13, 18:17
        Mieszkamy w garsonierze o powierzchni jak Twoja. Mamy kuchnię, łazienkę (z wanną dość sporą, umywalką), w-c. Niewielkie, bo niewielkie ale jak się chce, to da się wygospodarować przestrzeń na wszystko. Fakt śpimy w jednym pokoju ale nie liczymy na gwiazdkę z nieba i nie jesteśmy od nikogo zależni (Syn ma 4 lata).
    • nostress.ka21 Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 04.07.13, 18:37
      Wyjaśnij kwestię finansową bo chyba nie tylko ja się pogubiłam.

      Jak w końcu jest?

      Chodzi dokładnie o to:

      1. Piszesz, że jesteście zależni finansowo do teścia, gdyż nie stać Was na opłacanie dwóch mieszkań... Czy ja dobrze rozumiem, że owa zależność polega na tym, że teść płaci za mieszkanie w którym mieszka i to nazywasz zależnością?

      2. Czy teść dokłada do Waszego najmu, gdyż nie byłoby Was stać na wynajmowanie?


      Jeśli ta pierwsza wersja jest prawdziwa, to moja droga mijasz się z prawdą! W żadnym wypadku nie jesteście zależni od teścia. Wy nie mieszkanie w mieszkaniu, które w jakimś sensie należy do męża, a skoro teść w nim mieszka to niech za nie płaci. Jak nie chce to bądźcie stanowczy i spiszcie z nim umowę i tyle.

      Te komentarze, że jestem bezduszna i nie mam serca i w ogóle to sobie darujcie. Serio nie każdy rodzic/teść/dziadek jest do rany przyłóż i nie ma zmiłuj.
    • niebieskie.oko Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 04.07.13, 20:35
      Nie osadzajcie, roznie to bywa w zyciu. Rozni sa starsi ludzie.roznymi racjami sie kieruja, przyzwyczajenia tez maja rozne. A teraz dwie historie ode mnie: Starsza pani( 88lat) w dwoch pieknych rozkladowych pokojach, lazienka, duza kuchnia, piekny taras, jej corka tez w dwoch pokojach ( wielka plyta) mniejszy standard, ale wygodne I wnuczka w ciazy z partnerem, ktory rozkreca wlasny biznes I kazdy kredyt inwestuje w biznes. Wynajmuja. Co robi starsza pani? Starsza pani z wlasnej I nieprzymuszonej woli zgadza sie przeprowadzic do swojej corki, aby oddac swoje mieszkanie mlodym I ich malemu bobasowi. Oczywiscie wszyscy podziwiaja starsza pania I problem mlodych z wynajmowaniem I placeniem zostaja rozwiazane. Mlodzi oczywiscie placa komorne +wszystkie media. Dziecie zdrowe. I inna historia: starsza samotna pani w olbrzymich 4 pokojach w kamienicy w centrum + jedyny wnuczek, ktory sie babcia opiekuje. Wnuczek ma tylko babcie, a babcia tylko jego. Wnuczek ma dobra prace I wspomaga babcie finansowo jak moze. Ale wnuczek sie zeni, rodzi mu sie dziecie. Utrzymuje cala rodzine na 27metrach swojego kawalerskiego mieszkanka. Babci przez mysl nie przejdzie aby sie zamienic z wnuczkiem I mu poprawic warunki mieszkaniowe. Ba, opowiada calej rodzinie jaki to wnuczek jest teraz be, niedobry, bo juz nie pomaga finansowo, a starszej pani ciezko utrzymac duze mieszkanie z jednej mizernej emerytury. O zapisaniu mieszkania wnuczkowi nie ma mowy.
      I co wynika z tych dwoch historii? Ano to, starsi ludzie bywaja marudni, upierdliwi ale nie maja obowiazku pomagac w takim stopniu jak tego zycza sobie mlodzi. Jesli pomagaja, chwala im za to, ale jesli nie? Ich wola.
      Fajnie jak byl tesc chcial sie przeniesc do garsoniery I zostawil mlodym swoje mieszkanie tym bardziej, ze maja niepelnosprawne dziecko. Ale jesli nie chce, to trudno. To mieszkanie jest nadal jego. Autorka watku moze spieniezyc swoja kawalerke I wziasc kredyt, aby zamieszkac w swoim wlasnym mieszkaniu. Albo wynajmowac dalej I czekac na rozwoj sytuacji....
      • iwona.m.k Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 04.07.13, 21:25
        Moi drodzy, część z Was mnie nie zrozumiała stąd chyba ta nagonka. Nie zamierzałam nigdy teścia wyrzucać z mieszkania !!! Pisałam o tym, że teść mieszka sam na 62 m2 a my w wynajmowanym. Proponowałam rozwiązania typu zamiana mieszkania na dwa oddzielne mniejsze lub zakup garsoniery na tym samym osiedlu żeby miał blisko znajomych.
        Mieszkanie które wynajmujemy opłacamy sami, wynajem pokrywają pieniądze z mojego wynajmowanego, a media z pensji męża. To drugie które zamieszkuje teść płaci sam (ma wysoką emeryturę) ale prawie co m-c grozi nam że nie zapłaci bo coś tam - a to syn go za rzadko odwiedza, a to coś innego, albo że nie będzie nam (!) płacił skoro nie jest na niego.
        Uważam, że to bardzo nie w porządku skoro sam mieszka i zużywa media. Dla niego to jest forma uzależnienia od siebie, bo przez to czuje się najwyraźniej ważny i niezastąpiony.
        Mąż zarabia 2000 zł na rękę więc litośći z czego mamy spłacać kredyt ???!!! Pisałam wyraźnie że nie dostaniemy przy takich dochodach a spłacać też byśmy nie mieli z czego skoro ledwo starcza na życie. Czytajcie co poniektórzy ze zrozumieniem i nie dawajcie rad od czapy.
        Mnie interesuje czy są przepisy które mówią że osoba zamieszkująca powinna płacić za korzystanie z mieszkania.
        A dwa co możemy zrobić obecnie skoro będziemy musieli dalej wynajmować - czy nie lepiej spłacać w TBS-ie, a może nie wiem a można spłacać mieszkania w kredycie po 800 zł miesięcznie? Mnie się wydaje że raty za mieszkanie są rzędu 1200-2000 zł.
        Co kiedyś w przyszłości z mieszkaniami , sprzedać? wynajmować? kupić nowe czy na rynku wtórnym?
          • iwona.m.k Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 04.07.13, 21:49
            Tak zapisał mieszkanie z dożywotnim zamieszkaniem.Obecnie wystarczy, że coś jest nie po jego myśli i wtedy mówi że nie będzie płacił. To nazywam zależnością finansową bo fatalnie żyje się na co dzień jak się słyszy teksty co przyjechaliście jestem po emeryturze itp. Z 2000 zł + swiadczenie ok. 1000 zł nie ma opcji płacenia przez nas na tamto mieszkanie ale gdybym mogła to bym płaciła bo to dla mnie strasznie poniżające że jesteśmy w pewnym sensie dalej zależni już z nim nie mieszkając sad I podkreślam nie chciałam go wyrzucać tylko zaproponować mniejsze ale oddzielne.
            • izazdo sposob na szantazyste 04.07.13, 22:06
              No to powiedz tesciowi szantazyscie, ze jak nie bedzie pokrywal kosztow utrzymania tego mieszkania, to mieszkanie bedzie musialo zaczac na siebie zarabiac, bo was nie stac na dokladanie, wiec 2 pokoje z tych trzech wynajmiecie paniom na godziny, studentom z ASP, ekipie budowlanej (10 chłopa) albo imigrantom z Rumunii z 10 dzieci. Majac sluzebnosc, ma prawo mieszkac, ale nie jest powiedziane, ze sam.
            • 91aga28 Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 04.07.13, 22:09
              powiedzcie w takim razie teściowi, że chcecie rozwiązać umowę darowizny i po problemie- mieszkanie znowu formalnie będzie teścia, a wy nie będziecie musieli stresować się groźbami, iż przestanie za nie płacić. Darowiznę cofnąć można, zwłaszcza jeśli bylaby tak wola ze strony obdarowanego.
              A wiesz, ile dostałabyś za sprzedasz swojej garsoniery i ile mniej więcej kosztowałoby w waszej miejscowości mieszkanie, które byłoby odpowiednie dla waszej rodziny? może warto sprzedać kawalerkę- bylyby z tego pieniądze na wkład własny a rata kredytu nie byłaby, aż tak wysoka.
              Wedlug mnie nie macie tragicznej sytuacji. De facto z tego, co opisujesz, to jesteście nieźle zabezpieczenie na przyszłość- twoja garsoniera, duże mieszkanie teścia oraz w przyszłości mieszkanie po rodzicach.
              Mnie i mężowi nikt nic nigdy nie dał i już nie da- najpierw wynajmowaliśmy, teraz spłacamy kredyt, utrzymujemy się w pelni samodzielnie od 19 roku życia, lekko nie było, nie jest i pewnie nie będzie, ale nie jesteśmy też od nikogo zależni.
              Współczuję Ci bardzo niepełnosprawności dziecka (znam takie sytuacje z otoczenia i wiem, że większość ludzi nie ma nawet zielonego pojęcia, jaki to dramat dla rodziny, w tym finansowy).
              Nie myślało któreś z Was, aby dorobić trochę (chociaż na tzw. lewo)? Może jakieś sprzątanie, mycie okien. Mam koleżankę, która tak dorabia mając niepełnosprawne dziecko. Może jakieś korepetycje. A może mąż znalazłby czas na dorabianie- w jakich godzinach pracuje, gdzie w ogóle mieszkacie?
              • el-an Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 04.07.13, 22:22
                Po raz kolejny okazuje się, że najgłupszy pomysł w życiu, to zapisać za życia swój majątek dziecku. Choćby najlepszemu i najukochańszemu. Bo gdyby teść nie zapisał mieszkania, to dziś: 1. Płaciłby media i czynsz, tak jak płaci, 2 – wy byście o niego dbali, żeby wam zapisał mieszkanie, 3 – żeby nie chciał renty hipotecznej, 4 – żeby nie wprowadziła się do niego rozwódka z 3 dzieci, które okaże mu serce. A tak jest ten najgorszy, któremu po 80 proponuje się przeprowadzki, zamiany.
                Fajne jest pytanie w twojej wypowiedzi „po co było oszczędzać od 20 do 40 roku życia”.
              • finka9 Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 08.07.13, 11:45
                gogologog napisał:

                > > Tak zapisał mieszkanie z dożywotnim zamieszkaniem.Obecnie wystarczy, że c
                > oś jes
                > > t nie po jego myśli i wtedy mówi że nie będzie płacił.
                >
                > Wyglada, ze tesc jest calkiem rozsadny.
                > Zadbal aby wyprowadzic za zycia sprawy spadkowe syna i jednoczesnie zapewnil so
                > bie wzgledny spokoj.

                Ja bym nie użyła okreslenia rozsądny ,bardziej pasuje mi interesowny Będzie sobie dzidziulek mieszkał , rozbijał się po pokojach a jakby co to są "jelenie" który uregulują rachunki Żyć nie umierać A że to wszystko będzie kosztem ,małego niepełnosprawnego dziecka... A co tam . Najważniejszy jest komfort dziadka.
                • izazdo Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 08.07.13, 12:05
                  > A że to wszystko będzie kosztem ,małeg
                  > o niepełnosprawnego dziecka... A co tam . Najważniejszy jest komfort dziadka.

                  Tesc, zdaje sie, z synowa nie sypial, wiec biednego, malego, niepelnosprawnego dziecka na swiat nie powolal. Dziecko ma ojca i matke, niech je utrzymuja, dziadek swoje dziecko juz wychowal. Jasne - dobry, kochajacy dziadek sam by zaproponowal zamiane mieszkania, niestety nie on. Coz, to przykre. Ale jesli mozna mowic, ze cos zrobil cos "kosztem" kogos, to kosztem dziecka matka beztrosko zyla sobie w przeszlosci. Skonsumowała pieniadze, ktore teraz mialaby na doplate roznicy pomiedzy cena kawalerki a wartoscia wiekszego mieszkania. Tesc tez w mlodosci mogl zyc sobie tak niefrasobliwie jak ona, zadnego mieszkania nie kupic, emerytury nie wypracowac, a na starosc wprowadzic do syna, objadac go i pozwac go jeszcze o alimenty na leki. Wiec niech sie ciesza, ze ma gdzie mieszkac i ze emeryture ma duza, wiec nie musza do niego dokladac.

                  Nie mozna przedkladac komfortu dziecka ponad komfort dziadka, jesli on sam nie jest gotow tego komfortu sie zrzec.
                  • izazdo Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 08.07.13, 12:11
                    " Ale jesli mozna mow
                    > ic, ze cos zrobil cos "kosztem" kogos, to kosztem dziecka matka beztrosko zyla
                    > sobie w przeszlosci. Skonsumowała pieniadze, ktore teraz mialaby na doplate roz
                    > nicy pomiedzy cena kawalerki a wartoscia wiekszego mieszkania."

                    Autouzupelnienie: Rzecz jasna, to samo dotyczy ojca, ktory ma ponad 40 lat i rowniez dotychczas nic nie odlozyl. Jakby oboje odkladali po 150 zl miesiecznie, od poczatku pracy zawodowej, to problemu by dzisiaj nie bylo. Ale nie, trzeba bylo przeżreć wszystko, a teraz płakać i pomstować na czlowieka, ktorego wina jest, ze za malo konsumowal i cokolwiek ma (i nie chce oddac).
                    • finka9 Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 08.07.13, 14:46
                      izazdo napisała:
                      >
                      > Autouzupelnienie: Rzecz jasna, to samo dotyczy ojca, ktory ma ponad 40 lat i ro
                      > wniez dotychczas nic nie odlozyl. Jakby oboje odkladali po 150 zl miesiecznie,
                      > od poczatku pracy zawodowej, to problemu by dzisiaj nie bylo. Ale nie, trzeba b
                      > ylo przeżreć wszystko, a teraz płakać i pomstować na czlowieka, ktorego wina je
                      > st, ze za malo konsumowal i cokolwiek ma (i nie chce oddac).


                      Moja droga ,przeciętna pensja jest w tak zawrotnej wysokośi ,że przeważnie wszystko ,jak to pięknie określiłaś " się przeżera" a odłożenie chociażby 50 zł miesięcznie graniczy z cudem. Zastanawiam się czy Ty zdajesz sobie sprawę z tego co to znaczy żyć z jednej pensji i mieć na utrzymaniu niepełnosprawne dziecko. Cóż, nie każdy ma męża prawnika ,który za wypowiedzenie kilku zdań bierze 3 stówy.
                      • izazdo Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 08.07.13, 15:47
                        Wiesz, ilu jest teraz adwokatow? Stare dziady to po kilkanascie tysiecy moze i maja. Mlodzi (przed 40) jak zarobia 2-3 tys. na reke to skacza pod sufit. Z siedmiu kolegow mojego meza wszyscy zarabiaja na poziomie sredniej krajowej albo ponizej. Aplikanci pracuja za darmo albo za kilkaset zlotych, a jak zdadza egzamin, to sie ich zwalnia (po chca podwyzki) i bierze kolejnego aplikanta. Niektorzy starzy adwokaci oczekuja, ze to IM bedzie placic aplikant za to, ze moze dla nich pracowac za darmo... Znasz taki ewenement w jakimkolwiek innym zawodzie? Ja, biolog z wyksztalcenia, zarabiam w 2-osobowej firmie wiecej niz moj maz, a on pracuje po 20 godzin na dobe. To juz jako pracownik fizyczny zarobilby wiecej i nie ryzykowalby calym majatkiem. Adwokatem jest bardzo dobrym. Wszyscy go chwala pod niebiosa, tylko placic nie chca.

                        W sumie z 2 pensji mamy netto 5500 zl na utrzymanie 4 osob w stolicy (o, pardon, mamy 3 km do tablicy Warszawa), normalnie szał. Owszem, porada czy termin sadowy kosztuje 300 zl, ale porad w miesiacu jest tylko kilka i do kazdej trzeba sie gruntownie przygotowac, co oznacza czesto wiele godzin analizy dokumentow i czytania orzeczen sadowych. Stawka godzinowa leci wiec na leb na szyje. Jesli odliczyc dojazdy (praca wiaze sie z ganianiem po calym miescie do akt i na rozne spotkania), to stawka godzinowa wychodzi smieszna i tylko nadzieja na poprawe w ciagu 10 lat trzyma go w tym zawodzie. Jesli ktos koniecznie chce komus zazdroscic, to na pewno nie adwokatom ponizej 50ki.

                        Autorka z jednej pensji z dzieckiem na utrzymaniu zyje od 2 lat. Przez 20 zarabiala tylko na siebie.
                        • tiszantul Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 08.07.13, 16:00
                          > Wiesz, ilu jest teraz adwokatow? Stare dziady to po kilkanascie tysiecy moze i
                          > maja. Mlodzi (przed 40) jak zarobia 2-3 tys. na reke to skacza pod sufit. Z sie
                          > dmiu kolegow mojego meza wszyscy zarabiaja na poziomie sredniej krajowej albo p
                          > onizej. Aplikanci pracuja za darmo albo za kilkaset zlotych, a jak zdadza egzam
                          > in, to sie ich zwalnia (po chca podwyzki) i bierze kolejnego aplikanta. Niektor
                          > zy starzy adwokaci oczekuja, ze to IM bedzie placic aplikant za to, ze moze dla
                          > nich pracowac za darmo... Znasz taki ewenement w jakimkolwiek innym zawodzie?

                          dokladnie to samo chcialem napisac. Poza tym nawet jak prawnik zarabia 8 tys, to nie sa rzadkie przypadki, ze ma 6 tys. kosztow (realnych, bo w wersji dla skarbowki to pewnie doplaca miesiecznie pare stowek do dzialanosci).
                          • mlodyniedowziecia Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 08.07.13, 21:13
                            Niestety tak właśnie jest. Wielu z tych młodych nigdy nie pójdzie na swoje bez solidnego finansowego wsparcia od rodziców. Dlaczego?
                            Bo koszty kancelarii to może nie wszędzie 6 tys. ale na pewno ok. 3-4 tys.
                            Pozostanie im praca dla kogoś ( patrona, sieciowej kancelarii). A praca najemna, cóż rzadko się opłaca.
                            Co do argumentów starych adwokatów, wiesz jak oni to uzasadniają? Przed wojną uczeń u szewca też płacił. Dlatego ta deregulacja fajnie wygląda w teorii, a gorzej w praktyce.
                      • crises Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 08.07.13, 15:56
                        W szkole musiałaś być asem z matematyki, nie?

                        Wątotwórczyni zaczynała karierę zawodową w latach 90., ponad 20 lat temu, kiedy pracy było po kokardy, a mieszkania kosztowały 1/3 tego co kiedyś. Ja swoje pierwsze kupiłam za gotówkę.

                        A dziecko ma lat od lat dwóch. A teraz wykonaj odpowiednie obliczenia w zakresie 4 działań i wyciągnij wnioski.
                          • crises Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 09.07.13, 11:58
                            Najwyraźniej - 20 lat temu do PL wchodziły firmy z zachodu, w miarę przyzwoita znajomość angielskiego wystarczyła, żeby dostać pracę za kwotę rzędu 3 k PLN w jakiejś firmie IT, banku albo choćby załapać się na młodszego konsultanta do jakiegoś Arthura Andersena albo innego Deloitte. A metr mieszkania kosztował koło 2 k PLN.
                            • stef63 Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 09.07.13, 17:15
                              crises napisała:

                              > Najwyraźniej - 20 lat temu do PL wchodziły firmy z zachodu, w miarę przyzwoita znajomość angielskiego wystarczyła, żeby dostać pracę za kwotę rzędu 3 k PLN w jakiejś firmie IT, banku albo choćby załapać się na młodszego konsultanta do jakiegoś Arthura Andersena albo innego Deloitte. A metr mieszkania kosztował koło 2 k PLN.


                              Ja pamiętam zupełnie inną rzeczywistośc w PL 20 lat temu. O pracę było bardzo trudno, firmy padały jedna za drugą, zwłaszcza w mniejszych miastach np. takie jak moje - 250 tys. mieszkańców.
                              Weź pod uwagę, że większośc Polaków nie mieszka w Warszawie, i kilku jeszcze innych dużych miastach.
                              Ja w 1992 roku zmieniałam pracę (z budżetówki odchodziłam do prywatnej firmy w której pracuję do dzisiaj) i pamiętam, że pensje to były raczej kilkaset złotych wtedy, a nie 3 k. Mało kto chyba miał 20 lat temu 3k. Pamiętam, że moja pensja była sporo wyższa w prywatnej firmie, niż ta którą miałam w budżetówce, ale było to chyba bardziej 800 zł niż 1000 zł. Pamiętam też, że ta moja pensja wtedy, to była całkiem niezła pensja. Sprawdzę w wolnej chwili w dokumentach ile dokładnie wynosiła.
                              • crises Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 09.07.13, 17:55
                                Nie mieszkam w Warszawie i nigdy nie mieszkałam.

                                To rzeczywiście muszę być jakimś ewenementem, bo choć moja pierwsza praca to rzeczywiście było coś typu parę stówek, ale to był tylko rok, w drugiej to już było ponad 2 k, a po awansie bliżej 3 k.

                                Ale zaraz, chwilunia, jakim ewenementem, wszyscy znajomi mieli podobnie.
                              • izazdo Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 09.07.13, 18:08
                                Nie pamietam, ile kosztowaly mieszkania w 1992 roku. Ale dokladnie pamietam, ze w 2001, kiedy szlam na studia, kawalerke w Warszawie mozna bylo kupic za 80 000, a pod Warszawa (Pruszkow, Minsk Maz.) znacznie taniej. W moim rodzinnym 100-tys. miescie mieszkanie 2-pokojowe kosztowalo 20 000 zl. Ludzie ciut starsi niz ja teraz kupowali mieszkanie za gotowke po 3-5 latach oszczedzania. Dziesiec lat pozniej tyle (24 tys. zl, efekt 5-letnich oszczednosci) zaplacilam za 5-letni uzywany samochod klasy B.

                                W latach 90-tych bardzo duzo firm padało, ale glownie przemysl. Jednoczesnie rzeczywiscie wystarczyl sredni angielski i studia, zeby zrobic kariere, ktora dzisiaj dla ludzi o znacznie wyzszych kwalifikacjach jest nieosiagalna. A jak ktos mial jeszcze dyplom z zarzadzania, to zostawal prezesem w wieku ok. 30 lat. Pamietam, jak mama mi trula, zebym poszla na zarzadzanie, bo bede ustawiona do konca zycia ja sama, moje dzieci, wnuki i prawnuki. Dzisiaj mgr zarzadzania, z drobnymi wyjatkami, zmywaja gary w Londynie.

                                Ludzie, ktorzy wchodzili w doroslosc na poczatku lat 90. mieli szanse na dorobienie jak zadne inne pokolenie wczesniej nie mialo i niepredko pewnie jakies bedzie miec.
                                • elle-joan Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 09.07.13, 19:08
                                  Na początku lat 90-tych skonczyliśmy z mężem studia, mieliśmy pracę w swoich zawodach (ja pracowałam naukowo na uczelni), mielismy wtedy jedno dziecko i żaden bank nie udzielił nam kredytu na najmniejsze chociażby mieszkanko. Fakt, że w nie najtańszym mieście. Ci, którzy kupowali za gotówkę po kilku latach oszczędzania, to jak rozumiem mieszkali u rodziców, bo wynajmując chyba by tyle nie odłożyli. No ale taka własnie bła i jest nadal sytuacja autorki wątku- ma dużą pomoc.
                                  • izazdo Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 09.07.13, 19:30
                                    Tak wlasnie, ludzie szli do pracy, mieszkali 3-5 lat u rodzicow i po tym czasie szli na swoje 2 pokoje. Po kilku latach owszem, brali kredyt - na kupno wiekszego mieszkania (3-4 pokoje) albo budowe domu. I ten kredyt dostawali na 10, góra 15 lat. A te dwupokojowe mieszkania od nich pokupowali dzisiejsi 30-latkowie, na 30-letni kredyt indifferent Urodzic sie w I pol. lat 70. i jeszcze miec na start kawalerke - to naprawde bylo zlapanie Pana Boga za nogi...
                                    • elle-joan Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 09.07.13, 19:41
                                      izazdo napisała:

                                      > Tak wlasnie, ludzie szli do pracy, mieszkali 3-5 lat u rodzicow i po tym czasie
                                      > szli na swoje 2 pokoje.

                                      No ale wiesz, z pomocą rodziców to w każdych czasach ludzie kupują mieszakania, to trudno po tym oceniać, czy czasy były dobre. W każdym razie jak ma się coś na start, to faktycznie sytuacja jest komfortowa i troszkę te niemiłe komentarze są uzasadnione.
                                      • black_halo Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 10.07.13, 08:33
                                        > No ale wiesz, z pomocą rodziców to w każdych czasach ludzie kupują mieszakania,
                                        > to trudno po tym oceniać, czy czasy były dobre. W każdym razie jak ma się coś
                                        > na start, to faktycznie sytuacja jest komfortowa i troszkę te niemiłe komentarz
                                        > e są uzasadnione.

                                        No dobrze, w moim miescie 10 lat temu kawalerke 38m2 mozna bylo kupic za 30 tys zlotych. Wiem bo to byl moment kiedy babcia sprzedala dom na wsi (za daleko do lekarza, sklepu, woda ze studni itd). Rodzice i rodzenstwo mamy zastanawiali sie czy za pieniadze ze sprzedazy domu kupic kawalerke w na nowym spokojnym osiedlu czy tez jedno z rodzenstwa wezmie dziadkow do siebie a pieniadze podzieli sie rowno miedzy dzieci. W koncy stanelo na drugiej opcji. No wiec dwie sytuacje, w tamtych czasach dostaje 10 tys pomocy od rodzicow, dwa lata po slubie mieszkam u nich i odkladamy brakujace 28 tys. 10 lat temu praca za 1000-1200 byla normalna, ceny nizsze. Powiedzmy, ze oboje mamy 2400. 1500 odkladamy, 500 dokladamy rodzicom do rachunkow, 400 na wlasne wydatki. Po dwoch latach jest calosc kwoty na mieszkanie. Gdybyslmy sie zdecydowali mieszkac z rodzicami 3-5 lat to moglibysmy odlozyc nawet 100 tys. W 2004 roku sasiad sprzedal czteropokojowe mieszkanie 82m2 za 110 tys. Drugi sasiad 3 lata pozniej sprzedal identyczne mieszkanie za 420 tys.

                                        Dzisiaj - te same mieszkanie 38m2 kosztuje 150-180 tys w moim rodzinnym miescie. Od rodzicow dostaje 20 tys na start, mieszkam z nimi 2 lata, mam 30% wkladu a i tak musze brac kredyt w wysokosci 100 tys na 30 lat. O wiekszej powierzchni typu 4 pokoje (jesli chce miec dwojke dzieci to powinna byc norma) nie mam co marzyc bo w moim miescie pensja 1700 na reke jest juz niezla.
                                        • izazdo Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 10.07.13, 09:35
                                          500 zl do rachunkiow? Chyba 50. 500 zl sredniomiesiecznie do rachunkow przy wspolnym mieszkaniu z tesciami to my dokladamy teraz (placimy po 50%), majac do dyspozycji 65 m (pietro domu), w ktorym 2 najwyzsze rachunki za ogrzewanie gazem zima wynosza po 1800 zl, ciepla woda jest grzana bojlerem, chodza 2 zmywarki, 2 lodowki, wielka skrzyniowa zamrazarka, 2 plyty indukcyjne, 2 piekarniki i mieszka 2 malych dzieci, ktore trzeba oprac (przedszkolak i niemowle), 2 komputery chodza non stop, maz i tesciowa siedza do 3 w nocy, a ja i tesc wstajemy o 6:00, wiec swiatlo zima pali sie 14 godzin... 10 lat temu niemozliwe bylo placic rachunkow 1000 zl co miesiac i to jeszcze w mieszkaniu. Moi rodzice jak za dom 200 m 10 lat temu dostali 300 zl za prad (za 2 miesiace), to tak darli szaty, ze do dzis to pamietam, a biednie w domu nie bylo.
                                          • black_halo Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 12.07.13, 16:12
                                            zazdo napisała:

                                            > 500 zl do rachunkiow? Chyba 50. 500 zl sredniomiesiecznie do rachunkow przy wsp
                                            > olnym mieszkaniu z tesciami to my dokladamy teraz (placimy po 50%), majac do dy
                                            > spozycji 65 m (pietro domu), w ktorym 2 najwyzsze rachunki za ogrzewanie gazem
                                            > zima wynosza po 1800 zl,

                                            Nie kazdy mieszka w domu, moi rodzice maja mieszkanie w bloku, duze wiec miejsce jest ale same rachunki za te mieszkanie - czynsz - 560 (10 lat temu gdzies 450). W czynszu jest woda i ogrzewanie, wywoz smieci, remonty, ochrona osiedla. Do tego gaz, prad, internet, telefon, tv ... razem wychodzi 900-1000 zlotych. Normalne chyba jest, ze jesli pod jednym dachem mieszkaja dwie rodziny to placi sie pol na pol a w sumie w rachunkach nie uwzglednilam jedzenia i chemii, zakladam ze to by byly wydatki osobiste.
                                • crises Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 10.07.13, 07:25
                                  Dokładnie. Padały duże zakłady przemysłowe i post-komunistyczne molochy, więc bez pracy zostawali raczej ludzie w wieku naszych rodziców. Dla ludzi świeżo po studiach, znających języki, pracy było dużo i trochę. Filolog mógł bez problemu załapać się do pracy w banku, w konsultingu czy w IT.
                  • finka9 Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 08.07.13, 14:57
                    izazdo napisała:
                    >
                    > Tesc, zdaje sie, z synowa nie sypial, wiec biednego, malego, niepelnosprawnego
                    > dziecka na swiat nie powolal. Dziecko ma ojca i matke, niech je utrzymuja, dzia
                    > dek swoje dziecko juz wychowal. Jasne - dobry, kochajacy dziadek sam by zapropo
                    > nowal zamiane mieszkania, niestety nie on. Coz, to przykre. Ale jesli mozna mow
                    > ic, ze cos zrobil cos "kosztem" kogos, to kosztem dziecka matka beztrosko zyla
                    > sobie w przeszlosci. Skonsumowała pieniadze, ktore teraz mialaby na doplate roz
                    > nicy pomiedzy cena kawalerki a wartoscia wiekszego mieszkania. Tesc tez w mlodo
                    > sci mogl zyc sobie tak niefrasobliwie jak ona, zadnego mieszkania nie kupic, em
                    > erytury nie wypracowac, a na starosc wprowadzic do syna, objadac go i pozwac go
                    > jeszcze o alimenty na leki. Wiec niech sie ciesza, ze ma gdzie mieszkac i ze e
                    > meryture ma duza, wiec nie musza do niego dokladac.
                    >

                    Zgadza się to nie dziadek odpowiada za dziecko ,dlatego też wychowują jei utrzymują rodzice a nie on .Jednak jest to dziadek dziecka ,nie pan Mietek z warzywniaka ,a zachowuje się jak obcy człowiek w dodatku dość antypatyczny.

                    Naprawdę uważasz ,że to że ktoś niema własnego mieszkania jest konsekwencją niefrasobliwego życia ??? Jezu ,dziewczyno na jakim Ty świecie żyjesz?tongue_out


                    • izazdo Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 08.07.13, 15:30
                      > Naprawdę uważasz ,że to że ktoś niema własnego mieszkania jest konsekwencją nie
                      > frasobliwego życia ???

                      To, ze ktos nie ma wlasnego mieszkania, moze byc konsekwencja wielu czynnikow (dla Twojej wiadomosci: ja tez nie mam wlasnego mieszkania). ALE autorka dostala dach nad glowa za free. I w jej przypadku to jest niefrasobliwy styl zycia (zle decyzje odnosnie priorytetow wydatkow), bo miala na starcie komfort, jak malo kto. Studia OK, ale slub i meble? Slub to taniocha, kosztuje pompa okoloslubna i wesele. Jak kogos nie stac, to sie wesela nie robi. Meble? Ile ich wejdzie do kawalerki? Mozna kupic uzywane. To nadal jest konsumpcja.
        • gogologog Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 05.07.13, 00:23
          > To drugie które zamieszkuje teść płaci
          > sam (ma wysoką emeryturę) ale prawie co m-c grozi nam że nie zapłaci bo coś ta
          > m

          Jak to czytam to mysle ze tesc powinien jeszcze cos ci odpalac co miesiac.
          Przeciez emeryture ma wysoka, co on tam moze sobie kupowac: ubrania ma, jesc nie wszystko juz moze, na kobiety pwnie za czesto juz nie chodzi. No i wody tez moglby tyle nie lac bo sie marnuje. I swiatla tez nie palic wieczorem.

          > Mąż zarabia 2000 zł na rękę więc litośći z czego mamy spłacać kredyt ???!!! Pis
          > ałam wyraźnie że nie dostaniemy przy takich dochodach a spłacać też byśmy nie m
          > ieli z czego skoro ledwo starcza na życie.

          Chwala Bogu, ze sie troche ostatnio pozmienialo i zaden normalny bank nie da wam kredytu przy tych zarobkach.

          > A dwa co możemy zrobić obecnie skoro będziemy musieli dalej wynajmować - czy ni
          > e lepiej spłacać w TBS-ie, a może nie wiem a można spłacać mieszkania w kredyci
          > e po 800 zł miesięcznie?

          W tym TBS-ie to pewnie bys chciala splacac jakies 3-4 miesiace max, bo to byloby nieludzkie zeby taka kase komus placic co miesiac za SWOJE mieszkanie. Bo to i czynsz i kredyt - wiec razem masa pieniadza do placenia by byla ...
          A jakby wtedy jeszcze WIBOR z dzisiejszych 2,5% wrocil na standardowe 6-7% to przeciez pomoc by sie jakas nalezala?

          Naprawde slabo sie robi jak sie pomysli ze ci ludzie maja czynne prawo wyborcze ...
    • one-st Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 04.07.13, 22:28
      Na Twoim miejscu umowa darowizny przeszłabym sie do prawnika i spytała czy faktycznie teść ma obowiązek płacić za mieszkanie. To po poierwsze.
      PO drugie u tego prawnika spytałabym czy możecie takie mieszkanie sprzedać - oczywiście zapewniając mu inne mieszkanie, które zapewni mu taki sam standard a metraż dopasowany do potrzeb samotnej osoby.
      Po trzecie najmniej inwazyjne dla teściamwyjście to zorientować się ile moglibyście dostać za kawalerke i ile kosztowałoby np. dwupokojowe mieszkanie.
      Nie wiem jak w Twojej miejscowości ale często jest tak, że różnica między kawalerką a dwoma pokojami nie jest aż tak wielka.
      Warto też spytać właściela mieszkania które wynajmujesz czy nie chciałby Wam tego mieszkania sprzedać - może zgodzi sie na korzystną cenę - bo bez pośrednika i szybko.

    • kropkaa Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 04.07.13, 22:42
      Własne jest z zasadzie jedno mieszkanie - kawalerka. Drugie byłoby własne, gdyby mąż kupił i pozwolił mieszkać tacie. Miałam podobną sytuację - mieszkanie babci było przepisane na mnie (z prawem dożywocia czy jak to się tam zwie) i nigdy nie myślałam, że jest to moje mieszkanie, które pechowo zajmuje babcia. Do głowy by mi nie przyszło, by żądać od starszej osoby, by np. przeprowadziła się do swoich dzieci, bo ja chcę odzyskać "swoje" mieszkanie.
      Oczywiście rozumiem żal i współczuję, ale tak to wygląda. Uważam, że teść nie ma obowiazku wyprowadzania się z lokum, w którym mieszka x lat, zna każdy kąt i dobrze się czuje, tak jak i wy nie macie tego prawa żądać. Owszem, miło by było, gdyby poszedł do kawalerki, ale to jego dobra wola.
      Różnice pokoleń są często nie do przezwyciężenia, nie ma co walczyć, bo i tak się z tym nie wygra. Śmierci przecież też teściowi życzyć nie będziecie.
      Na razie może postarajcie się załogodzić konflikty i żyć w miarę normalnie. Może dziadek spędzałby trochę czasu z wnukiem? Wszystkim by to wyszło na dobre.
      • alusia255 Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 04.07.13, 23:04
        Kurcze, dobrze sobie zdac sprawe wczesniej z tego, zeby nie zapisywac nic dzieciom za zycia. Dzieki za ten watek.
        A co do tescia, to nie martw sie, ja mysle, ze on taki typ, ze gada, zeby sobie pogadac, a placil i tak bedzie. Przeciez jak nie zaplaci swiatla etc to mu wylacza. Jak nie zaplaci kilka razy czynszu to w koncu go wywala. Po co mu na starosc klopoty.
        Ciesz sie, ze macie zapisane mieszkanie i dajcie mu spokoj. I tak jestescie na lepszej pozycji niz wiekszosc malzenstw. Niech kazde z Was zyje swoim zyciem i nie martw sie na zapas. Zycie jest zbyt krotkie, zeby zaprzatac sobie glowe takimi sprawami. Z tego co widze, masz sie o kogo marwic. Skoro mieszkasz w wynajetym w sumie za darmo( bo pokrywasz z wynajmu swojego) i jest wieksze to w czy problem. Takie zycie. Zanim sie obejrzysz wszytko sie ulozy. Badz cierpliwa. Cierpliwość - cnotą.
    • 91aga28 Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 04.07.13, 22:52
      autorko wątku, a czy Twoi rodzice mogliby przeprowadzić się do Twojej kawalerki? Może to byłoby najlepsze rozwiązanie? Może ich mieszkanie byłoby ok dla Twojej małej rodzinki?
      myślę, że wojując z teściem nic nie wskórasz, a tylko psujesz nerwy sobie, mężowi i przy okazji teściowi;
      doceń też fakt, iż teść przekazal mieszkanie mężowi, czyli za ileś tam lat, a pewnie nie tak dużo, będzieci mogli zamieszkac w nim samodzielnie lub je po prostu sprzedać.
      To starszy, jak sama piszesz, uparty człowiek i pewnie byłoby mu bardzo ciężko przenieść się na nowe miejsce. Zrozum to, może zwyczajnie się tego boi i tak pomógł Wam bardzo przekazując swoje mieszkanie mężowi.
      Dziewczyno- w przyszłości będziecie posiadali trzy mieszkania! Ja Wam mogę tylko pozazdrościć!
      • iwona.m.k Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 04.07.13, 23:22
        Mieszkamy w Krakowie więc duże miasto, ale mieszkania drogie. Nie orientowałam się w różnicach cen mieszkań, ale sądzę że minimum 4-4,5 tys. za m2 trzeba by dać co daje w sumie ok. 20 m x 4 tys. 80 tys. zł minimum. Skąd mielibyśmy wziąć pieniądze skoro sprzedalibyśmy garsonierę a poza tym gdzie i za co mieszkalibyśmy gdzie indziej?
        Już chyba lepszym rozwiązaniem byłoby nie sprzedawanie garsoniery a spłacanie jakiegoś innego tylko przez ile lat, chyba do naszej śmierci skoro przez 30 lat.
        Rodzice nie mogą się przeprowadzić do garsoniery bo i tak już dużó mi pomogli i nie mogłabym oczekiwać żeby mama nie miała kuchni gdzie może gotować. To raczej mieszkanie gdzie kto gotuje sporadycznie lub mało na 2 palnikowej kuchence elektrycznej.
        Dzięki niektórym za współczucie i zrozumienie. Nie jest łatwo z dzieckiem które wymaga sporo wysiłku i energii, że nie wspomnę o sile psychicznej na terapię.
        Tak kiedyś (jak dożyjemy) będziemy mieli trzy mieszkania, tylko co z tego może będziemy mieli wtedy 60 tkę i będziemy już pomału się pakować. Ech, gorycz przeze mnie przemawia.
        • 91aga28 Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 05.07.13, 00:21
          hm, hm...
          widzę, że Ty szukasz jedynie opcji jak wywalić teścia z mieszkania, nic innego w rachubę nie wchodzi,
          ja na Twoim miejscu spokojnie wynajmowałabym dalej, bo w praktyce odstępne za kawalerkę pokrywa wam koszty najmu większego mieszkania, brutalnie mowiąc- pewnie za parę lat teść umrze, umrą Twoi rodzice, więc w perspektywie czasu będziecie w bardzo dobrej sytuacji, choćby mając możliwość zostawienia któregos z mieszkań dla dziecka na przyszłość,
          nie rozumiem Twojej postawy- teść przekazal wam mieszkanie, mógł tego nie zrobić, i co byloby wtedy?- doceń przynajmniej ten fakt,
          co byloby, gdyby rodzice nie zapewnili ci kiedyś na starcie garsoniery, gdybyś musiała od początku coś wynajmować?
          a co byłoby, gdybyście wspólnie z mężem nie mogli na kogokolwiek liczyć i cały czas musielibyście wynajmować mieszkanie mając na glowie niepelnosprawne dziecko? albo splacać kredyt mieszkaniowy bez jakiejkolwiek pomocy ponosząc koszty rehabilitacji?
          zapewniam cię, że mnóstwo ludzi ma znacznie trudniej w życiu
          wyszukujesz dziewczyno problemy na siłę, mając poważniejsze rzeczy na glowie, lepiej zacznijcie myśleć jak zwiększyć dochody waszej rodziny ( z naciskiem na męża, bo podejrzewam, że to na tobie spoczywa ciężar opieki nad dzieckiem),

          a tak swoją drogą, to nie wiem co tam twój mąż ma w tej darowiźnie wypisane, ale bardzo często jest tak, że darczyńca w zamian za przekazanie mieszkania, ma mieć zapewnioną ze strony obdarowywanego opiekę, pochówek, itp.







          • birkin-bag Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 05.07.13, 07:44
            no cóż, ewidentnie mimo młodego wieku mentalnie też jestem ze starszego pokolenia, bo gdybym przepisała mieszkanie na syna, a synowa-harpia tylko kombinowała, jak mnie z niego wyrzucić, to też wymachiwałabym szabelką, ile wlezie. a że pan starszy, to machanie szabelką ogranicza się tylko do gderania...
            odpuść starszemu panu, ciesz się, że przepisał mieszkanie synowi, a nie sąsiadce z dołu, która może mu bardziej życzliwa niż najbliższa rodzina.
        • astrum-on-line Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 05.07.13, 19:41
          Tak kiedyś (jak dożyjemy) będziemy mieli trzy mieszkania, tylko co z tego może będziemy mieli wtedy 60 tkę i będziemy już pomału się pakować. Ech, gorycz przeze mnie przemawia.

          Codziennie mam głęboką nadzieję, że w chwili gdy my z mężem będziemy dobiegać do sześćdziesiątki to moi rodzice i teściowie będą jeszcze żyli. Szerze mówiąc nie wyobrażam sobie że mogłabym ich stracić (choć nie dali nam ani jednego mieszkania). To co piszesz to nie jest gorycz tylko brak jakiś podstawowych ludzkich uczuć. Przykro mi, musiałam to napisać bo aż mnie zatrzepało jak przeczytałam.
            • araceli Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 06.07.13, 13:03
              verdana napisała:
              > Ależ nie, ktoś kto ma trzy mieszkania koło sześćdziesiątki powinien przecież wy
              > prowadzić sie do kawalerki, a mieszkania oddać dzieciom

              Oczywiście, że nie musi ale MOŻE. Może jeżeli chce pomóc dzieciom. Jak nie chce to przepisuje mieszkanie, wychodząc na dobrego tatusia po czym używa go jako narzędzia szantażu.
                        • araceli Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 07.07.13, 20:16
                          No jednak nie bardzo:
                          'Ja posiadam garsonierę własnościową 24 m, która posiada jeden pokój 20 m i p. pokój w którym jest aneks kuchenny, do tego łazienka ok. 2 m. Mieszkanie było super dla jednej lub dwóch osób, mieszkaliśmy razem z obecnym mężem przez półtora roku przed ślubem.
                          (...)
                          Proponowalam, że sprzedam swoją garsonierę a jemu kupię małe mieszkanie na tym samym osiedlu co teraz, albo że pójdzie mieszkać na moją garsonierę,(która de facto byłaby idealna dla 1 starszej osoby-teraz mieszka tam starszy Pan na emeryturze i b. sobie chwali).'
                          • izazdo trafil swoj na swojego 07.07.13, 21:35
                            Ocena standardu kawalerki przez autorke watku rozni sie w zaleznosci od tego, kto mialby tam mieszkac. Tesc fantastycznie da sobie tam rade, ale jej mama - na to nie miałaby jej serca skazac... Wiec jak to jest z ta kawalerka? Taka super dla 1-2 osob? Poza tym jej rodzice "juz wystarczajaco im pomogli". A tesc to co, nie pomogl, przepisujac mieszkanie? To jest bulwersujace. Podwojne standardy - inne dla wlasnych rodzicow, inne dla tescia.

                            Z tescia tez niezle ziolko, ja bym nie miala sumienia wyzej cenic wlasnego przywiazania do mieszkania niz komfort niepelnosprawnego wnuka. A manipulatorow szantazujacych, gdy cos jest nie po ich mysli (najczesciej naglym atakiem wiencowki albo zgonem) tez juz widzialam za duzo, by szantazyscie wspolczuc. Stad porada rozprawienia sie z szantazem grozba wynajecia 2 pokoi. Choc najzdrowiej dla wszystkich byloby po prostu zwrocic ojcu mieszkanie. Ale wtedy tyle kasy mogloby przejsc kolo nosa. Jeszcze sie rozmysli i wydziedziczy...

                            Trafil swoj na swojego, nie ma co...
                            • araceli Re: trafil swoj na swojego 07.07.13, 21:48
                              izazdo napisała:
                              > Ocena standardu kawalerki przez autorke watku rozni sie w zaleznosci od tego, k
                              > to mialby tam mieszkac.

                              Nie standardu tylko wygody i nie kto miałby mieszkać ale ile osób. Kawalerki z definicji nie są dla rodzin. Przecież napisała, że mieszkała z mężem i było dobrze.

                              > Poza tym jej rodzice "juz wystarczajaco im pomogli". A tesc to co,
                              > nie pomogl, przepisujac mieszkanie? To jest bulwersujace.

                              Realnie na dzień dzisiejszy to pomoc nie jest.
                              • izazdo Re: trafil swoj na swojego 07.07.13, 22:01
                                No widzisz, ona mieszkala z mezem i bylo dobrze, ale na sugestie przeprowadzenia jej rodzicow do kawalerki (autorka z mezem i dzieckiem zamieszkalaby wowczas w mieszkaniu swoich rodzicow) odpisala tak:

                                "Rodzice nie mogą się przeprowadzić do garsoniery bo i tak już dużó mi pomogli i nie mogłabym oczekiwać żeby mama nie miała kuchni gdzie może gotować. To raczej mieszkanie gdzie kto gotuje sporadycznie lub mało na 2 palnikowej kuchence elektrycznej. "(iwona.m.k, 04.07.13, 23:22)

                                Czyli "Mieszkanie jest super dla jednej lub dwóch osób", ale pod warunkiem, ze nie sa to JEJ RODZICE. Najtaniej byloby kupic i wstawic mamie normalną kuchenkę, jak elektryczna dwupalnikowa jest za mała (płytę indukcyjną mozna zamontowac w dowolnym blacie). Ale mama to musi miec kuchnię pełną gębą. A tesc niech przejdzie na fotosynteze.
                                • araceli Re: trafil swoj na swojego 07.07.13, 22:29
                                  izazdo napisała:
                                  > Czyli "Mieszkanie jest super dla jednej lub dwóch osób", ale pod warunkiem, ze
                                  > nie sa to JEJ RODZICE.

                                  Autorka wyraźnie napisała, że mieszkała z mężem i było super. Więc co? Zła kawalerka? Może jednak tak jak napisała - dobra pod warunkiem, że ktoś dużo nie gotuje? Wstawienie kuchenki indukcyjnej do kawalerki nie rozwiązuje sprawy. I owszem - jej rodzice sporo wymiernie pomogli kosztem swojej wygody.
                                  • izazdo Re: trafil swoj na swojego 07.07.13, 22:51
                                    A skad wiesz, ze jej tesc duzo nie gotuje?

                                    Zabrac mamie kuchnie = zle.
                                    Zabrac tesciowi kuchnie i 2 pokoje = dobrze.
                                    Ciekawa moralnosc.

                                    Autorka przez ok. 20 lat zycia rozpuszczała wszystko, co zarabiała, a teraz jak ta hiena tylko czeka, zeby wyeksmitowac czlowieka, ktory sam (w przeciwienstwie do niej) na wlasne mieszkanie sobie uciułał (skoro ma wysoka emeryture, musial miec dobra prace). Byc moze wrednego i egoistycznego czlowieka, ale to nie usprawiedliwia jej pazernosci. Nigdzie nie jest powiedziane, ze 40-latkowi NALEZY sie wlasne mieszkanie tylko dlatego, ze ma 40 lat i nie wypada w tym wieku wycierac cudzych katow. NALEZY SIE - wiec nalezy wejsc w posiadanie jakkolwiek. Nie odlozyla pieniedzy przed dzieckiem, to niech cierpliwie czeka i modli sie, zeby tesc nie cofnal darowizny za razaca niewdziecznosc (bo jest taka mozliwosc) i nie przekazal mieszkania na cel charytatywny.
                                    • araceli Re: trafil swoj na swojego 07.07.13, 22:54
                                      izazdo napisała:
                                      > Zabrac mamie kuchnie = zle.
                                      > Zabrac tesciowi kuchnie i 2 pokoje = dobrze.
                                      > Ciekawa moralnosc.

                                      No bardzo ciekawa skoro na pierwszy miejscu jest 'zabrać sobie kuchnię=dobrze'. Po raz kolejny ten aspekt pomijasz.
                                      • izazdo Re: trafil swoj na swojego 08.07.13, 07:32
                                        A co w tym dziwnego, ze ktos wlasny komfort stawia nizej niz wlasnej matki? Wazne, komfort tescia tez stawia nizej niz matki i TO jest bulwersujace. Rodzice, niezaleznie od tego, kogo sa, powinni byc traktowani tak samo.
                                        • araceli Re: trafil swoj na swojego 08.07.13, 08:26
                                          izazdo napisała:
                                          > A co w tym dziwnego, ze ktos wlasny komfort stawia nizej niz wlasnej matki? Waz
                                          > ne, komfort tescia tez stawia nizej niz matki i TO jest bulwersujace. Rodzice,
                                          > niezaleznie od tego, kogo sa, powinni byc traktowani tak samo.

                                          Matka zrezygnowała już z własnego komfortu dla dziecka.

                                          I dla mnie okropne jest to pokutujące w społeczeństwie przekonanie, że 'rodzina' to cośtam. Że 'rodziców trzeba tak samo traktować' - mimo, że jedni poświęcają się dla dzieci a inni szantażują. Miałam koleżankę, której mądry terapeuta kiedyś powiedział 'Gdyby obcy człowiek na ulicy zrobił pani to co ojciec to nie miałaby pani wątpliwości, że to złe. Ojcu wolno?'

                                          Człowiek powinien być traktowany tak jak na to zasługuje niezależnie, czy jest rodziną czy nie.
                                          • izazdo Re: trafil swoj na swojego 08.07.13, 09:33
                                            > Matka zrezygnowała już z własnego komfortu dla dziecka.

                                            A ja sie zastanawialam, skad na forach biora sie posty typu "mam wrednych tesciow, moi rodzice kupili nam juz mieszkanie, wiec teraz tesciowie POWINNI nam je wyremontowac, umeblowac i kupic samochod, a chamy wcale nie mają zamiaru!" Zapytalam przy sniadaniu mojego czteroletniego synka, kto jest niedobry w tej historii: dziewczynka najpierw zjadla swoja czekolade, potem wyprosiła od mamy, żeby ta zrezygnowała ze swojej (mama dała), a po zjedzeniu czekolady mamy poprosila jeszcze tate, ktory sie nie zgodzil. Wiesz, co powiedzial? Dziewczynka jest NIEGRZECZNA i ŁAKOMCZUCHA. Nie tata niedobry, ze nie dal. Czterolatek uznaje, ze tata tez ma brawo miec ochote na czekolade i nie musi oddac tylko dlatego, ze dziewczynka nadal chce, a mama juz oddala. Dziewczynka miala juz swoja czekolade, ktora zezarla, nie myslac o przyszlosci.

                                            > Człowiek powinien być traktowany tak jak na to zasługuje niezależnie, czy jest
                                            > rodziną czy nie.

                                            Aha, czyli jesli tesc nie ma zamiaru robic tego, co ja mu kaze, to ona moze mu publicznie wylac na glowe wiadro pomyj? Sam sobie, psisyn, zasluzyl. Kazdy powinien byc traktowany z asertywnym szacunkiem, niezaleznie od tego, czy na to zasluguje, czy nie. Po tym poznaje sie klase czlowieka, spotkanie sie z chamstwem nie usprawiedliwia chamskiej reakcji. Granice trzeba wyznaczac, ale asertywnosc nie oznacza pozwolenia na bezdusznosc ani chamstwo. Asertywnosc oznacza obrone wlasnych granic, a nie naruszanie cudzych. Tesc autorki jej nie atakuje, wiec porownywanie go do molestujacego ojca jest mocno nie na miejscu. Jesli ktos tesc autorke watku szantazuje, to ona powinna ukrocic ten szantaz (np. zwracajac mu mieszkanie), ale nie ma prawa wyrzucic czlowieka z jego mieszkania. Tak, z JEGO mieszkania, bo mimo iz w papierach jest teraz jej maz, to na wypadek takich wlasnie synowych przepisy przewiduja, ze moze przestac byc. Jest wiec prawna roznica pomiedzy mieszkaniem otrzymanym i samodzielnie kupionym i niech autorka nie fika, bo jeszcze ciagle ktos moze jej to mieszkanie sprzatnac sprzed nosa. Tesciowi jeszcze tylko kilka lat pozostalo, niech ich dokona w swoim miejscu na swiecie. Starzy ludzie w zdecydowanej wiekszosci zle znosza zmiany.
                                            • araceli Re: trafil swoj na swojego 08.07.13, 09:53
                                              izazdo napisała:
                                              > Nie tata niedobry, ze nie dal.

                                              Ojej - jakież to wywody na proste stwierdzenie zaistniałego faktu!

                                              > Aha, czyli jesli tesc nie ma zamiaru robic tego, co ja mu kaze, to ona moze mu
                                              > publicznie wylac na glowe wiadro pomyj?

                                              Szantażyści nie zasługują na szacunek. Nawet jeżeli to nasi rodzice.
                                              • izazdo Re: trafil swoj na swojego 08.07.13, 10:24
                                                > Szantażyści nie zasługują na szacunek. Nawet jeżeli to nasi rodzice.

                                                No widzisz, a ja uwazam, ze szacunek to nie jest cos, co komus mozna okazac albo nie, ale to jest cos, co w Tobie permanentnie jest albo nie ma. Tak jak kultura osobista. Jesli ktos zachowuje sie chamsko w stosunku do chocby jednej osoby, to nie mozna go nazwac czlowiekiem kulturalnym.

                                                Mylisz szacunek z posluszenstwem, ulegloscia, podporzadkowaniem. Ty myslisz o szacunku jak w relacji szef-podwladny, a ja o szacunku takim jak do przyrody - zyj i daj zyc innym. Sprzeciwic sie krzywdzeniu mozna bez naruszenia szacunku do krzywdzacego. A szanowac ludzi trzeba nie dlatego, ze na to zasluguja, tylko po to, aby inni (np. nasze dzieci) nas szanowali i zebysmy sami siebie mogli darzyc szacunkiem.
                                              • wyihdia Re: trafil swoj na swojego 08.07.13, 20:35
                                                > Szantażyści nie zasługują na szacunek. Nawet jeżeli to nasi rodzice.

                                                Jak łatwo osądzać z kanapy

                                                Co zrobiłabyś mając 80 lat gdyby synowa próbowała wyrzucić Cię z mieszkania. Ups.. sorry "przenieść w jakieś może trochę gorsze, ale przecież wystarczajace dla ciebie lokum"
                                    • saphire-2 Re: trafil swoj na swojego 08.07.13, 08:19
                                      izazdo napisała:

                                      > Autorka przez ok. 20 lat zycia rozpuszczała wszystko, co zarabiała, a teraz jak
                                      > ta hiena tylko czeka, zeby wyeksmitowac czlowieka, ktory sam (w przeciwienstwi
                                      > e do niej) na wlasne mieszkanie sobie uciułał (skoro ma wysoka emeryture, musia
                                      > l miec dobra prace). Byc moze wrednego i egoistycznego czlowieka, ale to nie us
                                      > prawiedliwia jej pazernosci. Nigdzie nie jest powiedziane, ze 40-latkowi NALEZY
                                      > sie wlasne mieszkanie tylko dlatego, ze ma 40 lat i nie wypada w tym wieku wyc
                                      > ierac cudzych katow.


                                      Dosadne ale bardzo prawdziwe. Taka jest niestety prawda.
                                      • stef63 Re: trafil swoj na swojego 08.07.13, 17:55
                                        izazdo napisała:
                                        >
                                        > > Autorka przez ok. 20 lat zycia rozpuszczała wszystko, co zarabiała, a teraz jak ta hiena tylko czeka, zeby wyeksmitowac czlowieka, ktory sam (w przeciwienstwie do niej) na wlasne mieszkanie sobie uciułał (skoro ma wysoka emeryturę musial miec dobra prace).


                                        Skąd wiesz, że sam uciułał na własne mieszkanie? Autorka wątku chyba tego nie napisała.
                                        Mógł mieszkanie dostac za darmo - w PRL-u, wiele zakładów pracy dawało mieszkania za darmo i później mógł mieszkanie wykupic za śmieszne pieniądze. Może autorka wątku napisze?
                                        Może autorka wątku też napisze dlaczego jej teśc zapisał mieszkanie za życia swojemu synowie (a jej mężowi). Jeżeli mąż autorki jest jedynym dzieckiem to i tak z automatu by dziedziczył, a jeżeli są jeszcze inne osoby, które mogłyby rościc sobie jakieś prawo do mieszkania to dlaczego właśnie zapisał synowi, a synowej nie lubi.
                                        • izazdo Re: trafil swoj na swojego 08.07.13, 18:20
                                          Nie wiem, ale po tym, co pisze, wnioskuje, ze gdyby tesc mieszkanie dostal za darmo lub kupil za psie pieniadze, to takiej informacji na pewno by nie pominela. O tym, ze PRL rozdawal mieszkania za darmo, ciagle czytam na forach, ale w realnym zyciu nie znam nikogo, kto dostalby mieszkanie za darmo albo za bezcen. Ludzie dostawali, ale odszkodowania za mienie zabuzanskie (znad morza jestem). Trudno jednak powiedziec, ze to za darmo, skoro odszkodowania stanowily ulamek wartosci majatku, ktory pozostal na wschodzie.
                                          • stef63 Re: trafil swoj na swojego 08.07.13, 21:15
                                            zazdo napisała:

                                            > Nie wiem, ale po tym, co pisze, wnioskuje, ze gdyby tesc mieszkanie dostal za darmo lub kupil za psie pieniadze, to takiej informacji na pewno by nie pominela. [b]O tym, ze PRL rozdawal mieszkania za darmo, ciagle czytam na forach, ale w realnym zyciu nie znam nikogo, kto dostalby mieszkanie za darmo albo za bezcen. Ludzie dostawali, ale odszkodowania za mienie zabuzanskie (znad morza jestem). Trudno jednak powiedziec, ze to za darmo, skoro odszkodowania stanowily ulamek wartosci majatku, ktory pozostal na wschodzie.
                                            [/b]

                                            Ja znam całkiem sporo osób, które dostały mieszkanie tylko dlatego, że akurat dostały się do pracy w dużej państwowej firmie i firma bez większych problemów dawała mieszkania i wcale nie byli to mega fachowcy, a o pracę w PRL-u nie było trudno. Po zmianie ustroju wykupili mieszkania na własnośc za grosze. Kiedyś pracowałam w budżetówce (uczelnia) i tam było sporo osób, które dostały mieszkania od uczelni. Uczelnia która wtedy powstawała (państwowa) dawała mieszkania ponieważ chciała przyciągnąc pracowników dydaktycznych - było dużo młodych ludzi, którzy właśnie skończyli studia na innych uczelniach w Polsce i to była ich pierwsza praca razem z mieszkaniem. I z tego co wiem, to nadal mieszkają w tych mieszkaniach chociaż są już na emeryturach. Za czasów mojej pracy na tej uczelni, uczelnia też chciała dac mieszkania i pracę pracownikom dydaktycznym (żeby ich przyciągnąc) tylko takim po habilitacji, ale chętnych nie było. Ktoś kto jest profesorem to już raczej ma dom lub mieszkanie w większym mieście niż moje. Teraz jak jest to nie wiem, ponieważ od lat już nie pracuję w budżetówce. Ilu policjantów, wojskowych, hutników, górników itp. dostało mieszkania za darmo? Moim zdaniem masa.
                                            Kiedyś w PRL-u można było np. pracowac na budowie, i za tę pracę otrzymac przydział na mieszkanie, które można było po latach wykupic za śmieszne pieniądze na własnośc (mój znajomy tak zrobił). Przykłady mogłabym mnożyc.
                                            Wpłaty na książeczki mieszkaniowe, to też nie były nie wiadomo jak duże pieniądze. Dlatego sporo ludzi było stac by oszczędzac na mieszkanie poprzez książeczki mieszkaniowe i dlatego na mieszkania czekało się długo. Szybko mieszkanie dostawali towarzysze i ci z układami tzw. sprytni i zaradni.
                                            Dzisiaj żeby dostac nowe mieszkanie w nowym bloku i później je wykupic na własnośc to trzeba się załapac na mieszkanie komunalne. W moim mieście jest kilka takich nowych bloków komunalnych, które niczym się nie różnią od własnościowych (jeden jest koło mojego bloku to wiem co piszę - biedaki tam nie mieszkają).
                                            Teśc autorki nie mógł kupic tego mieszkania w PRL-u, ponieważ wtedy nie można było kupowac mieszkań, dostawało się przydziały na mieszkania, czasami w niektórych miastach pojawiały się bloki w których mieszkania można było kupic za dolary.
                                            Moim zdaniem jest ogromna różnica - wykupic mieszkanie na własnośc za śmieszne pieniądze czy kupic za 100% wartości. Jeżeli teśc autorki kupił 3-pokojowe mieszkanie w Krakowie za 100% wartości - no to szacun.
                                            • wyihdia Re: trafil swoj na swojego 08.07.13, 21:42
                                              Nie pojmuję jakie znaczenie ma cena zakupu przez teścia.

                                              Teść kupił na rynku, dostał od firmy, znalazł albo ukradł. To jest teraz jego mieszkanie, on poniósł ryzyko i wykonał wysiłek aby je nabyć i wara komu od niego. Wracamy do czasów tzw. "sprawiedliwości społecznej"?
                                              • stef63 Re: trafil swoj na swojego 08.07.13, 21:59
                                                wyihdia napisał:

                                                > Nie pojmuję jakie znaczenie ma cena zakupu przez teścia.
                                                >
                                                > Teść kupił na rynku, dostał od firmy, znalazł albo ukradł. To jest teraz jego mieszkanie, on poniósł ryzyko i wykonał wysiłek aby je nabyć i wara komu od niego. Wracamy do czasów tzw. "sprawiedliwości społecznej"?


                                                A takie oto ma znaczenie, że autorce wątku niektórzy wytknęli, że jak nie miała dziecka i mieszkała w swojej kawalerce, to ani ona ani jej mąż nie odłożyli kasy na większe mieszkanie, tylko wszystko "zeżarli. Natomiast bardzo wychwalali zaradnosc tescia.

                                                Cos mi sie stalo z klawiatura, nie moge pisac.
                                                  • araceli Re: trafil swoj na swojego 09.07.13, 08:21
                                                    izazdo napisała:
                                                    > Skoro tesc nie byl zaradny, to jak to sie stalo, ze ma wieksza emeryture niz
                                                    > jego syn pensję?

                                                    A o emeryturach mundurowych to nie słyszałaś? Wiele z mundurowych ma emerytury wyższe od średniej krajowej więc o czym tu mówić!
                                                  • izazdo Re: trafil swoj na swojego 09.07.13, 11:10
                                                    "Jak sie nie wie, to sie pyta". Autorka nic nie wspomniala nt mundurowosci emerytury. Zreszta, cos bronilo synowi takze zostac wojskowym? Za wlasne wybory trzeba ponosic odpowiedzialnosc, a nie obciazac innych wbrew ich woli konsekwencjami swoich zlych decyzji.
                                                  • stef63 Re: trafil swoj na swojego 09.07.13, 17:27
                                                    Już mogę dzisiaj pisac. Wczoraj wieczorem coś mi się stało z klawiaturą i nie dało się pisac, a po za tym było już późno, a ja rano do pracy.

                                                    izazdo napisała:

                                                    > Skoro tesc nie byl zaradny, to jak to sie stalo, ze ma wieksza emeryture niz jego syn pensję?


                                                    Nigdzie nie napisałam, że teśc nie był zaradny. Zapytałam autorkę wątku(ale chyba nie odpowiedziała), czy mieszkanie dostał za darmo i wykupił za śmieszne pieniądze, czy też zapłacił 100% wartości za to mieszkanie. Prezentu nie uważam za zaradnośc, tylko za szczeście, kradzieży też nie uważam za zaradnośc tylko za nieuczciwośc.
                                                    Ponieważ teśc ma dużą emeryturę (tak pisze autorka) to znaczy, że dobrze zarabiał. Mógł byc dobrym fachowcem, lub np. mógł pracowac w służbach mundurowych. Ja też znam emerytów, którzy mają duże emerytury i niejeden młody pracujący obecnie chciałby tyle zarabiac.
                                                • wyihdia Re: trafil swoj na swojego 08.07.13, 22:21
                                                  Słusznie zauważają że teść był zaradny - kupił na rynku, dostał od firmy, znalazł albo ukradł. Musiał znaleźć pracę w odpowiednim miejscu albo poniżać się grając z komuchami. Był zaradny, zaś autorka przespała. Inna rzecz, że kopanie leżącego jest mało konstruktywne. Tak samo niskie jak kombinowanie jakby tu teścia wydymać.

                                                  Sensowna porada padła - sprzedać kawalerkę, dobrać kredyt i kupić większe. Zastaw z 2 mieszkań wystarczy bankowi a zdolność do zarobkowania na miniratkę cudownie pojawi się razem z bankowym batem nad głową.
        • beverly1985 Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 05.07.13, 22:30
          > Mieszkamy w Krakowie więc duże miasto, ale mieszkania drogie. Nie orientowałam
          > się w różnicach cen mieszkań, ale sądzę że minimum 4-4,5 tys. za m2 trzeba by d
          > ać co daje w sumie ok. 20 m x 4 tys. 80 tys. zł minimum. Skąd mielibyśmy wziąć
          > pieniądze skoro sprzedalibyśmy garsonierę a poza tym gdzie i za co mieszkalibyś
          > my gdzie indziej?
          > Już chyba lepszym rozwiązaniem byłoby nie sprzedawanie garsoniery a spłacanie j
          > akiegoś innego tylko przez ile lat, chyba do naszej śmierci skoro przez 30 lat.
          >

          ty jakąs zkołe skończyłaś?

          -> sprzedajesz garsonierę
          -> dostajesz za nia x PLN
          -> nowe mieszkanie, jak rozumiem z twoich dziwnych wypowiedzi, kosztuje ok. x+80tys., czyli po sprzedazy brakuje wam jeszcze 80 tys.
          -> bierzesz kredyt na 80 tys. to rata raptem 400 zl miesięcznie. W razie czego jako zastaw pozyczki wpisujesz dodatkowo mieszkanie, gdzie mieszka teść.
          -> w ten sposób MASZ gdzie mieszkasz, nie rozumiem problemu

          Zachowujesz sie jakbys ze sprzedaży kawalerki nic nie miała. Sprzedajesz i sie rozplywa- po takiej operacji zostają pieniadze, i to spore.
    • mama_dorota Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 05.07.13, 11:08
      Moja siostra też była w takiej sytuacji. Jej własne mieszkanie było wynajmowane, a dla siebie i rodziny musiała wynajmować inne, dużo mniejsze i płacić, bo pracę dostała w innym miejscu, niż jej własne mieszkanie. Dziecko też było niepełnosprawne. Sytuacja była o tyle niedobra, że wynajmujący zniszczyli jej to mieszkanie, więc faktycznie powinnaś się cieszyć, że z tego najmu masz jakieś środki. Jeśli to starcza wam na godziwe mieszkanie, to przyjmuj, że tak musi przez jakiś czas być i tyle.

      Co do teścia, to chyba powinien z nim odbyć męską rozmowę twój mąż. Niech ustalą co i jak, czego teść oczekuje, a na co mąż się nie zgodzi. Sama też określ granice i nie wtrącaj się między nich bez potrzeby.

      Widzę bardzo emocjonalny stosunek do wielu rzeczy. Sama tak miałam i nauczyłam się różne sprawy odpuszczać. Najbardziej dziwi mnie nastawienie do tego mieszkania, gdzie mieszka teść. Dlaczego na wypadek gdyby zostało puste nie miałabyś tam zamieszkać? Wspomnienia wspomnieniami, ale życie będzie trwało i będziesz miała także własne, dobre wspomnienia.

      Mam wrażenie, że to, co doskwiera ci najbardziej nie było tu w zasadzie omawiane. Czy jesteś zadowolona z zajmowanego obecnie mieszkania? Może tam potrzebne są jakieś udogodnienia? Poprawki? Może o tym warto tu podyskutować?
        • migotka1968 Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 05.07.13, 14:05
          Dlaczego teść przepisał mężowi mieszkanie za życia?Czy mąż jest jedynakiem?chyba nie ,bo w takim wypadku dostałby mieszkanie w spadku jako jedyny spadkobierca.Syn ma widocznie wobec ojca jakieś zobowiązania,skoro starszy pan ich szantażuje .A wy czego dorobiliście się ,bo jak sądzę jesteście ok 40, a twoja kawalerka to też darowizna?mąż do roboty powinien się wziąść a nie zazdrościć ojcu emerytury i mieszkania.)ale to chyba ty ,bo mąż stawał za ojcem w sprzeczkach).Pozostaje jedynie zrzec się tej niewygodnej dla wszystkich stron darowizny i tyle.Ale wy czekacie na mannę z nieba.Jeszcze jedno czy mąż w akcie notarialnym nie ma wypisanych obowiązków >tzn jako właściciel ma pokrywać czynsz,utrzymywać mieszkanie a może się nawet opiekować ojcem w przypadku choroby lub starości.w akcie wszystko pisze i mąż i teść są rozumnymi osobami i wiedzą co podpisywali? A płacz ,że zarabia się 2000 a ktoś ma więcej jest śmieszne i poniżające dla autorki.
    • hela_mela Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 05.07.13, 14:30
      Niestety pozostaje wam jedynie czekać. Rozumiem trudno sytuacje. Wynajmowane mieszkania wiadomo w jakim są stanie, a z Twojego opisu widać, że to Twoje to taki średniak. Wiem, że chciałabyś żyć w schludnych warunkach i zapewnić lepsze warunki życia niepełnosprawnemu dziecku. Rozumiem też teścia mieszka sam, oddał mieszkanie za życia dla syna, aby potem nie było problemów.
      Wynajmujesz mieszkanie starszemu Panu, który sobie chwali. I pewnie tak sobie myślisz, że tym starszym panem mógłby być Twój teściu, ale nim nie jest. Myślisz też, że teściu mógłby sam opłacać tą garsonierę i sobie swobodnie żyć, a wy byście sprzedali mieszkanie teścia kupili dwu pokojowe i mieli stabilne życie. Dziecko żyłoby schludnie i może szybciej by się rechabilitowało. Pewnie pojawiłyby się nowe problemu, ale czulibyście stabilność, na którą sami sobie nie zapracowaliście, dlaczego nie wiem.

      Popatrz teraz trochę z innej strony. Teściu zawsze był zaradnym człowiekiem, dorobił się 3 pokojowego mieszkania. Dobrze zarabiał w przeszłości a teraz ma porządną emeryturę, jest w pełni samodzielnym człowiekiem. Nie musi liczyć na pomoc finansową dzieci. Bardzo dobrze sobie radzi. Podarował za życia mieszkanie swojemu synowi. I smutno mu na starość bo nikt się nim nie interesuje, nikt się nie opiekuje. Nikt nie okazuje wdzięczności. Sytuacja jest trudna. Dla wszystkich. Ale trudniejsza dla Twojego teścia, bo on sobie zapracaował na byt. A wy byście chcieli jego kosztem zyskać lepszy byt.
    • giaros Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 05.07.13, 15:35
      iwona.m.k napisał(a):

      "Doradzicie coś w tej pogmatwanej sytuacji, da się coś zrobić czy po prostu musimy tak żyć z dnia na dzień ... "

      chyba do tej pory też żyliście z dnia na dzień...
      Jesteście ludźmi po 40-tce, a nie dorobiliście się sami niczego.
      Kawalerkę dostałaś od rodziców, czyhasz na mieszkanie teścia, potem na mieszkanie rodziców, a może czas pomyśleć, jak zarobić samemu?
      Jestem trochę młodsza od Ciebie (30++wink, ale obracam się w środowisku czterdziestolatków i nikt z nas nie czekał i nie czeka aż dostanie mieszkanie od rodziców ani na to, że rodzice wyprowadzą się na starość w inne miejsce, żeby nam żyło się wygodniej.
      W tym wieku każdy z nas ma ugruntowaną pozycje na rynku pracy, większość z nas ma własne mieszkanie/dom, a tylko nieliczni do spółki z bankiemwink
      Przecież chyba pracowałaś wcześniej, dziecko ma dopiero 2 lata, mieszkaliście w darowanej kawalerce, a więc bez kredytu i z małymi opłatami skoro mieszkanie małe, dlaczego nic nie odłożyliście?
      Mieszkasz w dużym mieście, niech mąż poszuka lepiej płatnej pracy, albo dorobi, nie czekajcie całe życie aż Wam ktoś coś da.
    • rurek00 Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 05.07.13, 16:15
      Musicie w końcu zacząć liczyć na siebie, a nie rozglądać się kto pierwszy zejdzie, i zostawi wam mieszkanie.
      Skoro ty nie możesz iść do pracy, to mąż po prostu musi znaleźć lepiej płatną pracę, lub zwyczajnie drugie zajęcie by dorobić. Nic tu innego nie da się wykombinować.
      • mali-nki Re: Mamy 2 własne mieszkania a musimy wynajmować: 05.07.13, 21:09
        a mnie troche dziwi tez sam fakt, ze kobieta po studiach miota sie na Forum zamiast profesjonalnie oszacowac wartosc jej mieszkania i z tym obskoczyc pare bankow albo isc do doradcy finansowego i sie dokladnie poinformowac na czym stoja. By moze okaze sie ze wklad osiagniety ze sprzedazy tej garsoniery pozwoli wziac kredyt na nowe mieszkanie a raty beda w podobnej wysokosci jak wasze aktualne oplaty. To ze bedziecie miec kredyt na nastepne 30 lat mnie nie wzrusza bo to jest dosyc normalne teraz. Co nie znaczy ze mozna ten kredyt szybciej splacic jak sie zacznie wiecej zarabiac albo sie dostanie jakis zastrzyk finansowy.
        Potwierdzam to co mowili inni ze Wasza sytuacja finansowa nie jest taka zla, zeby sobie nie moc z nia poradzic. Wiele jest w takiej samej sytuacji a nie ma takiego zaplecza nieruchomosci teraz czy w przyszlosci jak wy macie.