joasiek75
11.07.13, 23:26
Zaglądam tutaj często, ale mało piszę...
Mój problem to mieszkanie które kupiłam kilka lat temu. Niby tanio ale za to z menelami jako sąsiadami, większość tutaj nie pracuje żyje z MOPS, alkoholicy, jedni handlują tytoniem (sprzedają go gimnazjalistą) inni maja pozabierane dzieci niektórzy sa w ośrodkach dla trudnej młodzieży i własnie z nimi jest największy problem, bo we wakacje wypuszczani sa do domu, przesiadują na klatce pala papierosy i pija alkohol dewastuja klatkę. Mój mąż zwraca im uwagę za to mamy często napchane pakuły w rurze wydechowej samochodu. Ja staram sie nie oddzywać bo jestem strasznie nerwowa, często nie moge spac w nocy bo myśle o tym wszystkim ( ja kupiłam to mieszkanie ) więc to moja wina...maz mi tego nie wypomina, ale wiem że źle zrobiłam.
Policja ma wszystko w pośladkach więc nawet juz nie dzwonie, bo jak jest rozróba to oni centralnie podjeżdżają pod budynek i wszystko się uspokaja.
Sa wykupione tylko 4 mieszkania reszta jest gminna ok 15 mieszkań.
Mam kredyt na nie w złotówkach, ok 50 tys. do spłaty , mieszkanie jest warte ok 140 tys. ja sprzedałabym je nawet za 120 tys. ( 45 m2)
Nie chciałabym brać mieszkania na kredyt na 200-250 tys., bo tyle musiałabym wydać na lepsze i wieksze. Boje się tak wysokiego kredytu.
Nasz dochód to ok 6 tys. na rodzine 2+1
Oszczedności mam ok 90 tys. Oszczedzam ok 20 tys. rocznie, nie jest źle z pieniędzmi ale potrzebujemy tez wiekszego mieszkania. Boje sie kredytu bo czasy niepewne, ale nerwy mnie zjedzą i nie chce żeby dziecko dorastało w takim klimacie bo często kłóce się z mężem o to że on im zwraca uwagę , wiem że on dobrze robi, ale to odbija się na naszym aucie (jest stare więc się nie boje) , dziwie się jeszcze że go nie porysowali, lub nie polali mi drzwi farbą, sasiadce z dołu próbowali podpalic drzwi bo tez ich wyganiała (przychodza te inni tutaj do tych meliniarzy).
Kochani poradźcie co zrobić, pisma ze skargami nic nie dają, policja ma to w nosie, nie wiem czy mam iśc do jakiegoś burmistrza czy to cos da?
No i poradźcie w sparawch finansowych. Nie wiem czy to mieszkanie się sprzeda...cieńko to widzę...nie wiem co zrobie jakbym miała kupic inne, nie stac mnie aby utrzymywac dwa...wynająć? mam super wyremontowane....wszystko o kant tyłka rozbić...wszystko na nic

Jestem załamana, dzisiaj mam doła totalnego wiec chciałam sie też wygadać...przepraszam...