jak wychowac dziecko, zeby...

03.09.13, 17:21
...bylo oszczedne i przedsiebiorcze, ale nie wyrachowane, interesowne? Co waszym zdaniem przedszkolak powinien wiedziec o pieniadzach i ekonomii?

Moj 4-latek dostaje kieszonkowe, 10 zl tygodniowo. Dodatkowo, odkad babcie dowiedzialy sie o tym, otrzymuje prezenty w gotowce na urodziny itp. To musi mu starczyc na wszystkie zachcianki. Na razie przepuszcza wszystko na slodycze, a na wakacjach wydawal wszystko na automaty. Kiedy chcial isc do wesolego miasteczka, a jego budzet sie wyczerpal kwadrans po wyplacie, odmowilam udzielenia mu zasiłku celowego. Jestem wyrodna? Jak wychowujecie ekonomicznie swoje dzieci?
    • volta2 Re: jak wychowac dziecko, zeby... 03.09.13, 18:00
      4latek przepiszcza na slodycze swoja kase... Wlasnie dlatego moje dzieci nie mialy kieszonkowego w tym wieku i znacznie tez

      Nie jestes wyrodna ale i wydolna wychowawczo za bardzo tez. Reszta pozniej, bo pan monz z roboty wraca a drugie danie nie gotowesmile
    • jamesonwhiskey Re: jak wychowac dziecko, zeby... 03.09.13, 18:10
      iedy chcial isc do wesolego miasteczk
      > a, a jego budzet sie wyczerpal kwadrans po wyplacie, odmowilam udzielenia mu za
      > siłku celowego. Jestem wyrodna? Jak wychowujecie ekonomicznie swoje dzieci?

      ale na wakacjach czy na miejscu wydal a potem chcial sie bawic
      jesli to wakacje to bym troche wyluzowal
      jesli na miejscu to jak najabrdziej wydal to nie ma
      i nie jest tak ze jest za maly na kieszonkowe nech sie uczy od malego ze jak wyda to nie ma
      wiec nastepnym razem moze zaplanuje wydatki
      tyle ze kwota jest troche za wysoka (jak kolwiek by to brzmialo) jak na potrzeby 4 latka

      • alusia255 Re: jak wychowac dziecko, zeby... 03.09.13, 18:31
        Ja w ogóle nie wyobrazam sobie, zeby moja czterolatka dostawala kieszonkowe. Moim zdaniem jest jeszcze za mala. Starsze dzieci dostaja co tydzien. Najstarsze wiecej, mlodsze mniej.
        Jesli nie kupujesz w ogole slodyczy do domu to jest ok, zeby dziecko przepuscilo 10 zl na slodycze w ciagu tygodnia co moze je nauczyc ewentualnie jak wyglada złotówka, dwa złote etc, jak zachowac sie w sklepie, no i jak wyda to koniec. Moze za kilka lat nauczy sie, ze powinnien zaoszczedzic jesli chce cos sobie kupic. 10 zl to wedlug mnie za duzo. Szkoda zębówsmile
    • tiszantul Re: jak wychowac dziecko, zeby... 03.09.13, 18:29
      > Kiedy chcial isc do wesolego miasteczk
      > a, a jego budzet sie wyczerpal kwadrans po wyplacie, odmowilam udzielenia mu za
      > siłku celowego.

      Przykry przypadek dyskryminacji ze względu na wiek. Dorosły w takim wypadku może wziąć kredyt.
      • izazdo Re: jak wychowac dziecko, zeby... 03.09.13, 19:15
        big_grin Udzieliłabym, gdyby nie to, że wyczerpał już swoją zdolność kredytową smile Dostał wypłatę dzien przed terminem właśnie z uwagi na wyjazd. Słodyczy nie kupuję, szalona ilość to nie jest, bo zwykle syn do tej pory kupowal jajka z niespodzianką, a czekolady tam tyle co kot napłakał. Starcza na dwa jajka tygodniowo, wiec o zeby sie nie martwie, a jak jeczy o slodycze, to przypominam mu, ze juz wydal swoje pieniadze (sam placi za swoje zakupy) i jest po temacie. Wie, ze pozycja "przyjemnosci" w budzecie domowym jest ostatnia. Przesadzam?
        Nie oczekuje, ze bedzie kieszonkowe odkladal i kupi sobie buty. To jego pieniadze i moze wydac na co chce, takze na slodycze. W jaki sposob ma poznac konsekwencje przetrąbienia kasy na głupoty, jeśli nie wydając je na bzdury? Na razie udało mi się wytłumaczyć mu, że jajka się nie opłacają, bo ani tam czekolady, ani zabawki i że za te pieniądze, inaczej zarządzane, może mieć więcej czekolady i lepszą zabawkę. Załapał po tym, jak 5 zł starczyło na 2 lizaki, piankę i małego batonika.

        Czego uczycie swoje dzieci o finansach?
        • grouse1 Re: jak wychowac dziecko, zeby... 03.09.13, 20:21
          Mam 5 i 6 latka. Dostają tak jak u ciebie po 10 zł na tydzień, dodatkowo czasami dziadki coś dorzucą. Nie wydają na słodycze, ani duperele, bo zazwyczaj zbierają na upatrzoną zabawkę, a gdy już ją kupią to zbierają na następną. Przed wyjazdem wakacyjnym dostali od dziadków po 200 zł i w ciągu 3 dni spłukali się co do grosza, kupując kilka zestawów lego. Nie wtrącam się w ich wydawanie dopóki chcą kupić coś sensownego, bo gdy upatrzą sobie głupią gazetkę z badziewnym plastikowym czymś, to nie pozwalam kupić.
        • tiszantul Re: jak wychowac dziecko, zeby... 04.09.13, 13:55
          > big_grin Udzieliłabym, gdyby nie to, że wyczerpał już swoją zdolność kredytową smile D

          wydaje mi się, że w providencie miałby jeszcze sporą zdolność, tylko po prostu jest dyskryminowany ze względu na wiek, a i słupa do providenta trudno znaleźć. Ja bym mu radził zapożyczyć się u dalszej rodziny. Inwestycję w słodycze rekomenduję jako stabilną i zapewniającą godziwy zwrot, a jednocześnie zapewniającą odpowiedni poziom konsumpcji młodej, ambitnej i pełnej planów życiowych osobie.
    • iza1973 Re: jak wychowac dziecko, zeby... 03.09.13, 20:24
      wydaje mi się, że kieszonkowe dla 4latka nie ma się nijak do uczenia dzieci oszczędności itp. jest za mały na to. można mu sprawić frajdę, że sam za kaskę od Babci (10-20 zł) kupi sobie karuzelę w wesołym miasteczku. i tyle. jak dla mnie czas na start kieszonkowego, to wiek 7-8 lat.
      wcześniej dziecko w naturalny sposób uczestniczy w codziennych zakupach, można przecież do tego dodać jakiś aspekt edukacyjny.
    • johana75 Re: jak wychowac dziecko, zeby... 03.09.13, 20:27
      Myśle że w tym wieku to za wcześnie na kieszonkowe, Mój syn zaczął dostawac jak poszedł do 1 klasy. Zaczął o 5 zł tygodniówki, teraz jest w 4 kl. i ma 8 zł tygodniówki + 10 zł doładowania telefonu. Część oszczędza ( kupił sobie tablet za oszczędności) częśc przepuszcza na co chce. Jak nie ma kasy to czasami kupuje mu coś i musi mi oddać. Ostatnio była to piłaka nożna za 21 zł, a to dlatego że nową przebił po 1 dniu i nie kupiłam mu następnej. Nie wiem może jestem wyrodną matka dla niektórych, ale ja nie chce uczyć syna, że jak tylko pierdnie ,to ja lece i kupuje mu wszystko, bo uważam że to jest zły kierunek.
      --
      • verdana Re: jak wychowac dziecko, zeby... 03.09.13, 21:26
        Oczekiwanie od czterolatka - nie umiejącego liczyć!!! - że będzie racjonalnie dysponował kieszonkowym jest absurdalne. Oczekiwanie, zę sam sobie opłaci atrakcje w Wesołym miasteczku jest i absurdalne i okrutne. Dziecko w tym wieku nie zna cen, nie umie obliczyć, ile mu zostanie, nie zaplanuje i nie zsumuje wydatków. Jesli zabiera sie dziecko do wesołego miasteczka czy do kina, to za atrakcje w tym wieku (i znacznie późniejszym jeszcze ) płacą rodzice, dziecko "z własnej kasy" moze sobie kupić najwyżej badziewną pamiątkę.
        I czterolatek jest za mały na tygodniówkę.
        • agni71 Re: jak wychowac dziecko, zeby... 03.09.13, 22:04
          Wlaściwie moge sie podpisac pod tym, co napisała verdana. 40 zl miesięcznie dla 4-latka? Dla mnie absurd. za wczesnie w ogóle na kieszonkowe. Slodycze i atrakcje opłacają rodzice w tym wieku. U nas zresztą i starszym dzieciom to my kupujemy slodycze i opłacamy atrakcje, uważam to akurat za obowiązek rodzica, chocby z tej racji, ze maluch nie potrafi ocenic, jakie słodycze sa lepszej jakości, a jak zabieram dzieci do wesołego miasteczka, to dlatego, ze zamierzamy się wspólnie dobrze bawić. A pieniądze dzieci mogą wydac na pamiątki (staram się zwracać dzieciom uwagę, czy cos jest warte lub nie swojej ceny, ale jak bardzo chcą, to pozwalam kupic nawet badziew), gazetki czy odkladać na cos większego/droższego.
          • jacues Re: jak wychowac dziecko, zeby... 03.09.13, 22:24
            ja odnośnie słodyczy. wiem, ze słodycze są niezdrowe, ale dziecku to trudno zrozumieć.więc dziecko powinno jakieś słodycze dostawać ( rozsądną ilość, dobrej jakości ). Rodzice, którzy nie kupują dzieciom słodyczy bardzo często nie wiedzą o tym, że ich dzieci w szkole dosłownie, żebrzą o słodycze u innych dzieci lub je szantażują żeby się podzieliły.Trudno w to uwierzyć ale taka jest prawda. nie dziwię się, że dziecko kupuje sobie to, czego w domu nie ma.
        • izazdo Re: jak wychowac dziecko, zeby... 03.09.13, 22:29
          Moje dziecko potrafi liczyc do 20, a w zakresie 10 dodaje i odejmuje, wiec doskonale wie, ile mu jeszcze zostanie po zakupie i na co to starczy. Ceny zaokraglamy do pelnych zlotowek.

          Rzecz sie dziala nad morzem, konkretnie w Darłówku, gdzie port jest jednym wielkim lunaparkiem i mozna tam wydac absolutnie kazda ilosc pieniedzy.
          • afroddytta Re: jak wychowac dziecko, zeby... 03.09.13, 22:41
            U mnie obecnie prawie 7latek dostaje kieszonkowe chyba już ze 2 lata (lub mniej, bo nie pamiętam) po 2 zł tygodniowo, generalnie nie wydaje, oszczędza, kupi czasami karty, bo koledzy zbierają. Razem za pieniądze z urodzin kupił sobie niedawno scyzoryk za 70 zł. Słodycze kupił tylko na początku, bo ogólnie słodyczy staramy się nie jeść (nie kupujemy, bo mamy z pracy) i też nie bardzo zna co tam traci, a u niego w szkole można pić tylko wodę i nie można przynosić słodyczy, nie ma też sklepiku, więc ani stresu, ani presji nie ma. Młodszy obecnie 4latek ma teraz dostawać tygodniówkę, choć generalnie tematu pieniędzy na razie jakby w ogóle nie ogarniał.
            • aneczkai1 Re: jak wychowac dziecko, zeby... 04.09.13, 12:41
              afroddytta napisała:

              > U mnie obecnie prawie 7latek dostaje kieszonkowe chyba już ze 2 lata (lub mniej
              > , bo nie pamiętam) po 2 zł tygodniowo, generalnie nie wydaje, oszczędza, kupi c
              > zasami karty, bo koledzy zbierają. Razem za pieniądze z urodzin kupił sobie nie
              > dawno scyzoryk za 70 zł. Słodycze kupił tylko na początku, bo ogólnie słodyczy
              > staramy się nie jeść (nie kupujemy, bo mamy z pracy) i też nie bardzo zna co ta
              > m traci, a u niego w szkole można pić tylko wodę i nie można przynosić słodyczy
              > , nie ma też sklepiku, więc ani stresu, ani presji nie ma. Młodszy obecnie 4lat
              > ek ma teraz dostawać tygodniówkę, choć generalnie tematu pieniędzy na razie jak
              > by w ogóle nie ogarniał.


              Scyzoryk dla 7 latka???

          • verdana Re: jak wychowac dziecko, zeby... 04.09.13, 09:50
            Nawet jeśli dodaje i odejmuje w zakresie 200, to wydatków w tym wieku nie rozplanuje. I nie zna cen, nie wie, co jest tanie, a co drogie. Przeceniasz możliwości czterolatka i to bardzo.
    • kinga_owca Re: jak wychowac dziecko, zeby... 03.09.13, 22:58
      Z moim pięciolatkiem ostatnio dyskutowałam o inflacji oraz tłumaczyłam zasadę denominacji. Na razie stawiam więc na teorię smile
      Kieszonkowego nie dostaje bo choć liczyć umie i pieniądze przeliczać też to jednak nie zna jeszcze wartości pieniądza i nie jest samodzielny - sam do sklepu nie chodzi.
      Robię raz na jakiś czas akcję - wybieramy zabawki którymi już się nie bawi, za jego zgodą wystawiam na allegro a za uzyskane pieniądze kupuję mu nową zabawkę. Oczywiście zabawki też po prostu dostaje, ale w tym konkretnym przypadku widzi, że można coś niepotrzebnego sprzedać i mieć coś nowego.
      Uczę go oszczędności (woda, światło) i braku marnotrawstwa - jeśli wykorzystuje np. papier toaletowy jako bandaż to ok, ale jeśli go po prostu drze bez celu to tłumaczę mu, że za taki papier mógłby mieć lizaka czy batonik, wyjmuję z jego skarbonki 1 zł i pokazuję mu, ile ten papier kosztuje i co za to można kupić itp itd.
      Generalnie dużo z nim rozmawiamy, dużo daje też przykład własny.
    • guderianka Re: jak wychowac dziecko, zeby... 04.09.13, 09:14
      bardzo dużo dostaje-w dodatku nie mając wyobraźni abstrakcyjnej

      by dziecko mogło się nauczyć powyższych-poza obserwacją musi mieć odpowiednie skłonności.
      Starsza od 6 roku życia dostaje kieszonkowe-mając 13 lat pieniądze nadal przelewają się jej przez palce
      Młodsza takoż -ale mając 7 lat potrafi zaoszczędzić, rozsądnie wydać wink
      Kwestia charakteru i osobowości wink
      p.s. Młodsza dostaje 7 zł/mc -7 lat
      Starsze dostaje 50zł/mc- 13lat
      • izazdo Re: jak wychowac dziecko, zeby... 04.09.13, 13:40
        a skad wiesz, ze nie ma wyobrazni abstrakcyjnej? Owszem, sa pewne normy rozwojowe, typu dziecko chodzi na rok, mowi na 2 lata itp. Ale znam zarowno takie czterolatki, ktore jeszcze nie mowia (i nie sa uposledzone ani autystyczne), jak i takie, ktore juz czytają, piszą i mnożą do 20. Syn doskonale kuma, ze wypłata jest co tydzien i starcza na 5 gier w cymbergaja, 4 galki lodów albo 2 jajka z niespodzianka. Albo mix tych rzeczy, proporcjonalnie. Test psychologiczny odraczania małej nagrody w celu otrzymania wiekszej zaliczył mając trzy (!) lata (oryginalnie w eksperymencie dzieci miały 4). Nie zjadł cukierka pod moją 5-minutowa nieobecność, żeby w nagrodę za powściągliwość otrzymać drugiego. Dlatego, rok po eksperymencie, wprowadziłam kieszonkowe.
        • atteilow Re: jak wychowac dziecko, zeby... 04.09.13, 14:04
          A umie tez oszacować? No, no. Podzieli 10 na 7 i bedzie wiedział ile moze dziennie wydać? Ma poczucie czasu? A co kiedy wakacyjne atrakcje sie skończą i trzeba bedzie wartościować towar inny niz uslugi w wesolym miasteczku?

          Sama widzisz, ze kasę przepuszcza bylyskawicznie, a ty zapewne ulegasz i sama placisz za nowe atrakcje, czyli zupelnie tak samo jak pozostali rodzice czterolatków, ktorzy kieszonkowego nie dają. Zatem próba porównania umiejetności swojego dziecka z innymi na korzyść swojego - nie udana.
          • izazdo Re: jak wychowac dziecko, zeby... 04.09.13, 14:22
            Tak, ma poczucie czasu. Szacowac nie umie, ale wie, ze jesli wyda za duzo jednego dnia, to potem do kolejnej wyplaty jest posucha. Wakacje sie skonczyly, teraz kupuje tylko slodycze, ale ma ambitny plan odkladania na motor. Dzieki temu, ze dostal od dziadkow 3 x 50 zl, duzo go od zakupu nie dzieli. Obiecalam, ze jesli zaoszczedzi polowe brakujacej kwoty, my mu dolozymy reszte.

            Kiedy kasa z tygodniowki sie skonczy, nie dostaje zadnych wiecej pieniedzy ani nie funduje zadnych dodatkowych atrakcji, przeciez pisalam o tym.

            "Zatem próba porównania umiejetności swojeg
            > o dziecka z innymi na korzyść swojego - nie udana."

            Zrelaksuj sie, taki piekny dzisiaj dzien smile Pisemna opinię o dziecku mam z przedszkola, wystawioną przez pedagoga i psychologa, wiec wiem, jak wypada na tle rowiesnikow w roznych aspektach rozwojowych i nie musze podbudowywac swojego samopoczucia na forum. Pytam, jak to robia inni, zeby wyrobic sobie opinie nt. swoich pomyslow wychowaczych i zastanowic sie, co dalej.
            • atteilow Re: jak wychowac dziecko, zeby... 04.09.13, 15:14
              Szacowac nie umie, ale wie, ze jesli wyda za duzo jedne
              > go dnia, to potem do kolejnej wyplaty jest posucha.

              Bo tak dzialaja dzieci w tym wieku, liczy sie tylko tu i teraz. Wymuszasz na nim zademonstrowanie umiejetności, ktorych jeszcze nie posiada z racji wieku. Chcesz żeby był przewidujący i potrafił działanie rozciagnąć w czasie. Tydzień to za dlugo dla kilkulatka, kilkulatek nie ma poczucia tygodnia, nie ma umiejętności planowania. Mimo, ze wmawiasz nam iz twój ma, ale zaraz piszesz, że kasa z tygodniowki sie kończy i dziecko jest bez niczego. Karzesz go nie za to że wszystko przepuścił, tylko za to, że zwyczajnie nie ogarnia tygodnia jako pewnego etapu czasu, w ktorym powinien się rozłożyć ze swoimi wydatkami. To kuriozalne, takie podejście mam do nastolatka.

              Kilkulatek moze dostać pieniadze do skarbonki - w ramach oszczędności, albo jakies drobne - w ramach natychmiastowego wydania na spacerze z mamą.
        • paszczakowna1 Re: jak wychowac dziecko, zeby... 04.09.13, 14:09
          Masz dziecko wcześnie rozwinięte, więc masz tendencje do traktowania go jako starszego, ale to ciągle tylko czterolatek. Moja córka też czytała, pisała i liczyła w tym wieku (ale operacji typu - ile gum za 2 zł mogłabym kupić za maskotkę, która kosztuje 8 zł na pewno by wtedy nie wykonała, a to niezbędne do planowania budżetu), a kwestię planowania wydatków ogarnia względnie dobrze dopiero teraz (lat 7,5), po roku otrzymywania kieszonkowego (którego zresztą jeszcze jako pięciolatka sama nie chciała). Moim zdaniem, cztery lata to za wcześnie na kieszonkowe, które ma wystarczać na wszystkie "zachcianki". Niech ma swoje pieniądze (np. te od babci), ale IMO oczekiwanie, że będzie nimi sensownie gospodarował to nakładania na dziecko ciężaru, do którego nie dorosło.
        • guderianka Re: jak wychowac dziecko, zeby... 04.09.13, 14:27
          To nie jest wyobraźnia abstrakcyjna
          Czy potrafi sobie wyobrazić, że oszczędzanie teraz sprawi, że będzie potrafił gospodarować pieniędzmi w przyszłości jako 25 letni mężczyzna ?
    • agpagp Re: jak wychowac dziecko, zeby... 04.09.13, 13:13
      Nie przypominam sobie abym w takim wieku córki dawała jej kieszonkowe. Natomiast w czasie zakupów dostawała 2 zł - oczy jej się świeciły do wszystkiego ale albo kupowała coś do tej kwoty albo sobie odkładała do następnej wizyty bo wtedy miała już 4 zł.
      Dziś młoda ma lat 11 i dostaje 50 zł /miesiąc. Od dziadków też w ramach urodzin czy świąt dostaje pieniądze.
      Miło mnie zaskoczyła kiedy przed wakacjami przyszła z pytaniem czy możemy pojechać do Krakowa na większe zakupy ciuchowe. Okazało się że miała blisko 400 zł oraz kartkę z rzeczami które chce sobie kupić oraz w jakiej są cenie. Muszę powiedzieć że listy się trzymała w 90%.
      Nie wnikam na co wydaje pieniądze - wiem że kiedy spotyka się z koleżankami kupują chipsy na spółkę czy idą na sałatkę lub basen. Doładowanie telefonu ma osobno.
      • kora711 Re: jak wychowac dziecko, zeby... 04.09.13, 13:42

        jakoś szkoda mi tego dzieciaka ,i jeszcze te babcie które też dają kasiorę
        ech

        ..''odmowilam udzielenia mu zasiłku celowego ''

        padłam i kwiczę ze śmiechu ;d
        • izazdo Re: jak wychowac dziecko, zeby... 04.09.13, 14:09
          Dlaczego Ci szkoda? jest wniebowziety, kiedy moze SAM wybrac towar, podejsc do kasy i zaplacic jak dorosly. To mu sprawia o niebo wieksza frajde niz wczesniejsze slodycze kupowane przeze mnie. A jak raz najprawdziwsza kasjerka powiedziala "placi Pan 7,50" to mało nie zemdlał big_grin Oczywiście nie chodzi do sklepu sam, ja płace za zakupy pierwsza i czekam na niego, stojąc tuż obok.
          Zabawek ma tyle, że musiałam kupić na nie szafę PAX. I to tę największą, szeroką na metr, wysoką pod sam sufit i głęboką na 60 cm. Na książki jest osobny regał. Może rzeczywiscie jakąś myślą jest zaproponowanie mu sprzedaży niektórych.
          • johana75 Re: jak wychowac dziecko, zeby... 04.09.13, 14:53
            > Zabawek ma tyle, że musiałam kupić na nie szafę PAX. I to tę największą, szerok
            > ą na metr, wysoką pod sam sufit i głęboką na 60 cm. Na książki jest osobny rega
            > ł. Może rzeczywiscie jakąś myślą jest zaproponowanie mu sprzedaży niektórych.

            Dużo zabawek to też najlepiej nie jest dla dziecka a zwłaszcza 4 latka, nie ogarnia co ma i w ogóle jak ma sięgnąć do tych u góry sam? Na pewno zapomniał co tam tak wysoko leży. We wszystkim umiar jest wskazany...
            --
          • szafa_zebry Re: jak wychowac dziecko, zeby... 04.09.13, 14:54
            Nie uważam, że to za wcześnie.

            Sama od roku daję po 5 zł tygodniowo dzieciom. Dodam, ze dzieci mają teraz niecałe 4 i niecałe 6 lat. Mają swoje portfele. Jeśli dostaną od cioci czy babci jakieś pieniądze to też tam wkładają.

            Jeśli chcą coś kupić (starszy zwłaszcza) badziewnego to staram się tłumaczyć, że lepiej to, że szkoda pieniędzy, że szybko się popsuje i żeby kupił coś lepszej jakości (np. lego). U nas to zdaje świetnie egzamin. Wcześniej jak przechodziliśmy obok tych bujających się zabawek to nie przepuścili. Jak teraz mówię, że OK, ale za swoje pieniądze, to ODPUSZCZAJĄ. Ale jeśli chcą czegoś, a ja nie miałam tego w planach/nie chcę kupić itp. to mówię, że mogą kupić za swoje pieniądze.

            Pozwalam czasem kupić gazetkę kolorową (ale też czasem sama kupuję) za swoje (ale raczej np. Hot Wheels z resorakiem niż jakieś badziewne z czymś plastikowym).

            Kupili już sobie oboje duże zestawy lego.

            Uważam, że należy uczyć dzieci od małego wartości pieniądza. Sama dostawałam w czasach komunistycznych kieszonkowe co tydzień od 7 roku życia. Dostawałam 60 zł co poniedziałek.

            Starczało wtedy na 4 oranżadki w proszku (pamiętacie na pewno takie z łyżeczką, ach jak się pieniło w ustach, bo oczywiście nikt normalny nie rozpuszczał tego w wodzie wink, bo były po 15 zł.

            Albo na 30 żelowych miśków - oj tak tak, każdy był po 2 zł, a koło szkoły była "prywatna inicjatywa" i facet sprzedawał na sztuki miśki z NRD smile

            O jezu.... dodam, że te ceny to z roku 1983, może 1984 wink Aż łezka się w oku zakręciła. Ale ten smak oranżadki... Te miśki chowane w piórniku w miejscu na gumkę. Właściwie ostatni misiek z zakupów, któremu na każdej przerwie odgryzało się po kolei główkę, potem nóżki, a potem na końcu jadło się korpusik wink
            • izazdo Re: jak wychowac dziecko, zeby... 04.09.13, 15:18
              >któremu na każdej przerwie odgryzało si
              > ę po kolei główkę, potem nóżki, a potem na końcu jadło się korpusik

              hahaha, do dzisiaj tak jem miski big_grin

              >Wcześniej jak przechodzi
              > liśmy obok tych bujających się zabawek to nie przepuścili. Jak teraz mówię, że
              > OK, ale za swoje pieniądze, to ODPUSZCZAJĄ. Ale jeśli chcą czegoś, a ja nie mia
              > łam tego w planach/nie chcę kupić itp. to mówię, że mogą kupić za swoje pieniąd
              > ze.

              U mnie jest dokładnie tak samo.

              Co do dosięgania do szafy, to oczywiscie nie dosięga, jak dziecko o wzroscie 1,12 cm ma sięgnąć coś z szafy niemal 3-metrowej? Sama ledwo dosięgam. My mu zdejmujemy konkretne pudlo, potem on pakuje i znowu chowamy na gore.

              Zapomnialam napisac, ze w szafie trzy polki zajmuja ubrania, wiec ilosc zabawek nie jest az tak przerazajaca, poza tym sa sortowane rodzajami, czyli jedno pudlo zajmuja np. w 30% klocki, reszta pudla to powietrze.
              • johana75 Re: jak wychowac dziecko, zeby... 05.09.13, 15:24
                > Co do dosięgania do szafy, to oczywiscie nie dosięga, jak dziecko o wzroscie 1,
                > 12 cm ma sięgnąć coś z szafy niemal 3-metrowej? Sama ledwo dosięgam. My mu zdej
                > mujemy konkretne pudlo, potem on pakuje i znowu chowamy na gore.

                Meble w pokoju dziecięcym powinny być dostosowane do wieku dziecka, tak aby sam sobie wszystko sięgnął, ubrania też. Wtedy automatycznie ma sie wszystkiego mniej i wszystkim wychodzi na dobre...
                • izazdo Re: jak wychowac dziecko, zeby... 05.09.13, 15:43
                  Owszem, powinny. Byly nawet - komoda i dwa regaly tak na 1,40 m. Tylko ze urodzilo sie nam drugie dziecko i teraz w tym pokoju musza sie zmiescic z dobytkiem obaj, zanim nie zaadaptujemy strychu. Zabawek przybywa, bo starszak rosnie, a starych nie sprzedaje, bo trzymam dla mlodego. To dlatego jest ich coraz wiecej. Coz, zycie, musimy jeszcze troche wytrzymac. Mamy 65 m na 4 osoby, wiec az tak bardzo ciasno nie jest.
    • w-j-sa Re: jak wychowac dziecko, zeby... 05.09.13, 10:53
      izazdo napisała:

      > ...bylo oszczedne i przedsiebiorcze, ale nie wyrachowane, interesowne? Co waszy
      > m zdaniem przedszkolak powinien wiedziec o pieniadzach i ekonomii?

      > Zabawek ma tyle, że musiałam kupić na nie szafę PAX. I to tę największą, szerok
      > ą na metr, wysoką pod sam sufit i głęboką na 60 cm.

      Dziecko uczy się podejścia do życia, pieniądza poprzez obserwację rodziców. Ty twierdzisz, że chcesz je uczyć oszczędności i zamiast ograniczyć ilość zabawek kupiłaś wielką szafę by się wszystkie pomieściły? Mało logiczne.

      Przedszkolak powinien wiedzieć, że nie może wszystkiego- musi być uczony dokonywania wyborów, rezygnacji. Musi wiedzieć, skąd się biorą pieniądze w rodzinie i na co muszą wystarczyć. Musi umieć szanować swoje zabawki i rzeczy. Musi widzieć oszczędnych rodziców. A żeby nie było wyrachowane- znowu naśladownictwo- jeżeli w rodzinie praktykuje się dobroczynność to wystarczy dziecko w to włączyć.
    • skarbonka-bez-dna Re: jak wychowac dziecko, zeby... 06.09.13, 02:32
      Zupełnie normalnie rozwijający się czterolatek nie umie jeszcze odraczać przyjemności - to znacy nie umie pomyśleć sobie: "jak nie wydam teraz i nie wydam w poniedziałek to będę mieć dużo więcej i kupię sobie nie batoniki tylko plastikowego kucyka". No po prostu biologia - nie ma siły.
      Biedne dziecko.
      • izazdo Re: jak wychowac dziecko, zeby... 06.09.13, 08:16
        Czyzby? www.wprost.pl/ar/143343/Test-cukierka/
        • verdana Re: jak wychowac dziecko, zeby... 06.09.13, 12:43
          Nie zjedzenie cukierka, zanim nie przyjdzie dorosły nijak sie ma do nie wydawania własnych pieniędzy. Poczytaj sobie może coś z psychologii rozwojowej, bo traktując 4-latka jak dużo starsze dziecko robisz mu krzywdę.
          • w-j-sa Re: jak wychowac dziecko, zeby... 06.09.13, 16:50
            Nie spotkałam dziecka, które mając wybór: mały lód przed obiadem, czy duży deser lodowy po obiedzie, nie wolałoby poczekać.
            • izazdo Re: jak wychowac dziecko, zeby... 06.09.13, 17:04
              Ale tego dzieci trzeba uczyc. W sumie to dobrze, ze nie wszyscy to robia. Ktos w koncu musi napedzac gospodarke, no nie? suspicious

              Wklejam fragment podrecznika:

              PRZEBIEG ZAJĘĆ:
              1. Zabawa integracyjna pt. „Witam wszystkie dzieci, które…”, np.
              • mają monety 1 zł,
              • mają monety 2 zł,
              • mają monety 5 zł,
              • robią zakupy z rodzicami.
              2. Rozmowa z dziećmi dotycząca oszczędzania – celów oszczędzania pieniędzy, sposobów oszczędzania
              (skarbonka, książeczka oszczędnościowa, „skarpeta”, lokata w banku), czasu oszczędzania:
              • co to znaczy oszczędzać?
              • co można oszczędzać?
              • jak można oszczędzać pieniądze?
              3. Nauczyciel zaprasza dzieci do obejrzenia filmu („Planowanie wydatków i oszczędzanie”wink
              4. Swobodne wypowiedzi dzieci na temat ich doświadczeń związanych z oszczędzaniem i planowaniem
              wydatków:
              • dlaczego nie można wydać od razu wszystkich posiadanych pieniędzy?
              • jak planować wydatki? (lista wydatków).
              Uwaga! Nauczyciel zwraca uwagę na hierarchię wartości wydatków w zaspokajaniu potrzeb.
              1. Zabawa tematyczna w bank (dzieci deponują określoną ilość pieniędzy (żetony) i dostają po upływie określonego
              czasu powiększoną ilość pieniędzy (żetony)

              reszta dostepna w internecie, szukaj, kto ciekawy (plik pdf)
              • atteilow Re: jak wychowac dziecko, zeby... 06.09.13, 19:38
                1. Zabawa tematyczna w bank (dzieci deponują określoną ilość pieniędzy (żetony)
                > i dostają po upływie określonego
                > czasu powiększoną ilość pieniędzy (żetony)

                I o ten czas sie tu rozchodzi. Po jakim czasie dzieci dostaja powiększoną ilość żetonów? O ile czterolatek jest w stanie wstrzymac sie ze zjedzeniem cukierka kilkanaście minut o tyle perspektywa oczekiwania kilku tygodni, miesiecy na wyplatę wypracowanych zysków jest dla niego nie do ogarniecia. A ty mylnie odnosisz jedno do drugiego.
                • izazdo Re: jak wychowac dziecko, zeby... 06.09.13, 20:01
                  Przed chwila twierdziliscie, ze dziecko nie potrafi nie wydac wszystkiego natychmiast i ze nie jest w stanie zaplanowac wydatkow. A w punkcie 4 stoi jak byk:
                  • dlaczego nie można wydać od razu wszystkich posiadanych pieniędzy?
                  • jak planować wydatki? (lista wydatków).
                  Zreszta, to tylko przykladowy fragment, proponuje zapoznac sie z caloscia.

                  I nagle z 7 dni zrobily sie miesiace, lol. A ja wyraznie pisalam, ze premie rowna 100% oszczednosci z danego tygodnia wyplacam co tydzien, niezaleznie od dolozenia drugiej polowy z brakujacej kwoty kilkudziesieciu zlotych.
                  • atteilow Re: jak wychowac dziecko, zeby... 06.09.13, 20:27
                    Jeśli mi odpowiadasz to odnoś się tylko do tego co ja napisałam.

                    Czyli jednak to taka zabawa w bank i takie niby oszczędzanie, wszystko udawane i nie majace odniesienia do realiów. No tak sie bawia dzieci, graja też w monopol i nawet nieruchomości kupują. wink Nic nadzwyczajnego. Ale w pierwszym poście ambitnie załozyłaś, że Twój czterolatek podoła w racjonalnym i rzeczywistym gospodarowaniu tygodniowym kieszonkowym. Moje pytanie wynikało z faktu jak dzialaja prawdziwe banki, wyplata zysków z oprocentowanych lokat (w zalezności od ustaleń) to okres co najmniej kilku tygodni/miesiąca. Ale skoro to tylko zabawa z mamą w bank, to cofam pytanie.
                    • izazdo Re: jak wychowac dziecko, zeby... 06.09.13, 20:41
                      No czterolatka raczej nie zmotywuja odsetki na poziomie 1,5% w stosunku rocznym minus podatek Belki big_grin Mowiac szczerze, nawet mnie nie motywuja smile Na tym etapie chodzi mi o powolne ksztaltowanie pewnych postaw. Nie oczekuje, ze bedzie zarzadzal swoimi finansami jak dorosly, no litosci smile To troche jak nauka sikania, nie? najpierw sie w wiekszosci leje po nogach, potem tak w kratke, odsetek sikow w majtki stopniowo maleje i po jakims tam czasie dochodzi sie do w pelni suchych majtek. Biore pod uwage podobny scenariusz, dlatego kazdy zakup, z ktorego zrezygnuje, to dla mnie maly sukcesik na drodze do rozsadnego gospodarowania, ktore bedzie kiedys tam.
                      • asfo Re: jak wychowac dziecko, zeby... 09.09.13, 15:56
                        Ale nie ma powodu, żeby robić to już teraz, kiedy jest fizycznie niewystarczająco rozwinięty żeby ogarnąć problem, nie potrafi jeszcze dobrze liczyć i nie wie czego będzie chciał za tydzień bo to dla niego bardzo odległy termin i przeżywa z tego tytułu niepotrzebną frustrację.

                        Naukę gospodarowania możesz spokojnie przeprowadzić równolegle z programem szkolnym i nauką matematyki.
          • izazdo Re: jak wychowac dziecko, zeby... 06.09.13, 16:50
            To raczej Ty poczytaj, bo znalazlam program nauczania ekonomii w przedszkolu, przeznaczony dla dzieci, ktore skonczyly 3,5 roku i tam jest wszystko to, czego syna ucze i to, czego chce nauczyc, a co mialam nadzieje znalezc w tym watku. Program jest opracowany przez sztab pedgogow i psychologow, konsultowany przez ekonomistow i oplacony przez Unie. Ech, forum, na co ja liczylam?
            • verdana Re: jak wychowac dziecko, zeby... 06.09.13, 17:31
              Ja mogę znaleźć w internecie plan uczenia roczniaka czytać. Nie oznacza to jednak,z e dwulatek umiejący czytać zrozumie "Ulissesa".
              Ciekawe, jak uczy się 3,5 latki, dlaczego lepiej trzymać pieniądze na oprocentowanym koncie (gdy nie mają pojęcia o procentach) , do których przez najbliższe 13,5 roku nie będą miały dostępu - niż w skarbonce?
              • izazdo Re: jak wychowac dziecko, zeby... 06.09.13, 17:53
                A nie wpadlas na to, ze oprocentowane "konto" moga prowadzic rodzice? Ja wyplacam premie: dokladam drugie tyle, ile zostanie mu na koniec tygodnia. Cos tam mu zostaje, koło złotówki. Licze, ze z czasem bedzie zostawac coraz wiecej.

                Nie jest roztropnie krytykowac program, z ktorym sie nie zapoznalo. Tym bardziej program opracowany przez 30 specjalistow z ekonomii, przedsiebiorczosci, psychologii i pedagogiki. To jednak troche cos innego niz czytanie metoda Domana. Wole wierzyc ekspertom, ktorzy sie pod tym podpisali nazwiskiem i cos soba reprezentuja niz anonimowym forumowiczom. A program zaklada jasno: 3,5-latki mozna, a nawet trzeba uczyc oszczedzania i przedsiebiorczosci oraz hamowania wlasnych zapędów konsumpcyjnych. Dobrze, ze nie wszyscy sie z tym zgadzaja. Inaczej te uczone za 30 lat nie beda mogly znalezc pracownikow i klientów. W koncu nie moga byc na swiecie sami przedsiebiorcy.
                • joanna100-19 Re: jak wychowac dziecko, zeby... 06.09.13, 19:28
                  Mnie się ten program szalenie podoba. Warto uczyć dzieci oszczędzania, ale nie sądziłam, że można uczyć już takie małe dzieci. Wypróbuję
                • atteilow Re: jak wychowac dziecko, zeby... 06.09.13, 20:48
                  izazdo napisała:
                  A program zaklada jasno: 3,5-latki mozna, a nawet trzeba uczyc oszczedzania i przedsiebiorczosci oraz hamowania wlasnych zapędów konsumpcyjnych.


                  Przepraszam, musze jeszcze do tego się odniesć. Wręcz przeciwnie, uczysz go konsumpcjonizmu, bo mały wydaje naraz cala kwotę jaką mu dasz. Odpowiednie dawkowanie atrakcji lepiej wplywa na rozwój dziecka, a i bardziej czterolatka ucieszy wrzucenie do skarbonki kilku drobnych, ktore będą tam regularnie przybywać do momentu aż skarbonka stanie się cieżka. Nawet jesli skarbonke nazwiesz bankiem wink
                • volta2 Re: jak wychowac dziecko, zeby... 06.09.13, 20:49
                  Czy ty tu nie wpadlas pospamowac tyM programikiem ?

                  A hamowanie zapedow konsumpcyjnych nie wychodzi nawet tobie, wyraznie piszesz, ze zakupy to frajda, szfa na zabawki peka w szwach a dziecik przepuszcza wszystko, kto go tego nauczyl? Program komputerowy?

                  • izazdo Re: jak wychowac dziecko, zeby... 06.09.13, 21:07
                    Wiesz, volta, paranoje mozna skutecznie leczyc big_grin Program nie jest komputerowy, tylko nauczania przedszkolnego i jest zupelnie za darmo do sciagniecia z netu, o czym wyraznie napisalam, bo zostal sfinansowany przez unie europejska i cos tam z kapitalem ludzkim. To jest plik pdf, a nie exe, o czym tez pisalam. Bardzo zaluje, ale nie mam nic wspolnego z informatyka, jestem biologiem i redaktorem, i nie mam zadnego interesu, zeby go reklamowac.

                    Kieszonkowe mlody dostaje od miesiaca. Oczekujesz, ze nauczy sie oszczedzac bez doswiadczenia, czym skutkuje rozrzutnosc? Czy to przypadkiem nie Ty masz za wysokie oczekiwania? big_grin
                    • verdana Re: jak wychowac dziecko, zeby... 06.09.13, 22:23
                      I naprawdę sadzisz, że cztery lata do dobry czas, aby uczyć dziecko planowania? Jak zamierzasz nauczyć czterolatka, czym skutkuje rozrzutność? Jeśli wyda swoje pieniądze, to przestaniesz mu cokolwiek kupować? Tak jak w Wesołym Miasteczku, gdzie oczekiwałaś, ze dziecko bedzie mogło zaplanować ile chce wydać na atrakcje , które znajdują sie dalej od wejścia?
                      Czterolatki nie potrafią planować długofalowo. Można je skłonić do oszczędzania, ale po pół roku one nie będą miały świadomości ile zebrały i na co. W dodatku czterolatek nie moze zaplanować wydatków długofalowo bo rośnie i to, czego chce teraz nie jest tym samym , czego będzie chciał w momencie, gdy pieniądze juz uzbiera.
                      Nawet najlepszy program unijny nie zmieni tego,z e czterolatek nie ma doświadczenia życiowego. Można, owszem skłonić go lub zmusić, aby pieniądze oszczędzał, ale prędzej wychowamy wtedy skąpca, niz dziecku umiejące zarządzać pieniędzmi. Można też dawać dziecku pieniądze i pozwolić mu je wydać. Po paru latach (ok. 7-10) samo, bez programów nauczy się, na co warto wydawać, a na co nie. Ale nie nauczy się, jeśli z wydawaniem pieniędzy będą wiązały sie tylko przykrości - jak na przykład w Wesołym miasteczku.
                      --
                      • guderianka Re: jak wychowac dziecko, zeby... 07.09.13, 06:57
                        A możesz rzucić linkiem ?
                        Wbijałam cytaty z tego co napisałaś ale nie mogę znaleźć a chętnie bym się zapoznała

                        I mam pytanie:czego chcesz na forum ?
                        Jesteś obstukana teoretycznie, wiesz lepiej-to działaj. Tu na forum są praktycy- na których sugestie jesteś głucha. Chcesz się pochwalić umiejętnościami dziecka, swoimi czy znaleźć odpowiedzi na pytanie-odpowiedzi, które zostały Ci udzielone, sugestie-z którymi masz prawo się nie zgadzać zresztą ale nawet nie widzę próby zastanowienia się tylko trwanie uparte przy swoim.
                        Zatem realizuj program unijny i za jakiś czas koniecznie zdaj relację z efektów wink
                        Ja tylko dodam że moja 7 latka-jak pisałam wyżej-dostaje pieniądze od roku i potrafi oszczędzać, gospodarować i dokonywać wyborów. Bez konieczności tresowania jej od 4 roku życia, gdy nie miała zielonego pojęcia o własnych pieniądzach-chyba że w formie liści w zabawie w sklep wink
                        • izazdo Re: jak wychowac dziecko, zeby... 07.09.13, 08:27
                          sprawdz poczte, wyslalam Ci zalacznik, bo zgralam go na dysk. Strony nie pamietam, a projekt nazywa sie tak samo jak ksiazka o rehabilitacji, wiec w tonie smiecia nie chce mi sie grzebac.
                          • guderianka Re: jak wychowac dziecko, zeby... 07.09.13, 08:55
                            dzięks
                            lada moment będę wyjechana ale na pewno poczytam i dam znać
                            • reni_78 Re: jak wychowac dziecko, zeby... 20.09.13, 18:16
                              też chętnie zapoznałabym się z tym programem
                              mogę prosić pdf na gazetowego...?
                              z góry dziękuję : ))
                              • reni_78 Re: jak wychowac dziecko, zeby... 20.09.13, 18:39
                                tak mi się skojarzyło... i odnalazłam...
                                forum.gazeta.pl/forum/w,20012,55126120,55126120,jak_i_czy_uczycie_dzieci_oszczedzania_.html
                                są tam m.in. teksty, którymi strzelał mój 3.5latek...
                      • joanna100-19 Re: jak wychowac dziecko, zeby... 09.09.13, 12:10
                        Ja wprowadziłam kieszonkowe dla niespełna 4 latki w piątek - 5 zł tygodniowo. Jak się ucieszyła! Kupiłam jej różowy portfelik i wytłumaczyłam mniej więcej o co chodzi. Oczywiście dziś już nie ma pieniędzy, ale już coś zaczęła marudzić, że trzeba będzie czekać znów do piątku na kupno żelków. Ale sądzę, że pomysł fany, właśnie po to, aby się uczyć.... na błędach
    • qrka Re: jak wychowac dziecko, zeby... 06.09.13, 22:29
      Po przeczytaniu postów powyżej wychodzi mi, że jestem mega rozrzutna i strasznie rozpuszczam swoje, bo młodsze dostaje 3 zeta dziennie a starsze 300 miesięcznie.
      I nie interesuje mnie, na co wydają.
      • verdana Re: jak wychowac dziecko, zeby... 06.09.13, 23:07
        A ile lat ma starsze?
        • qrka Re: jak wychowac dziecko, zeby... 06.09.13, 23:09
          Sporo.
          • verdana Re: jak wychowac dziecko, zeby... 06.09.13, 23:17
            Moje teżsmile
    • matka_niejadka Re: jak wychowac dziecko, zeby... 07.09.13, 14:22
      niech no sięgnę do zakamarków pamięcismile
      Zaczynaliśmy od złotówki. Dałam dzieciom złotówkę, zabrałam do marketu i wyszukiwaliwaśmy, co można kupić za złotówkę. Pamiętam, że ważyliśmy fasolkę, żeby kosztowała złotówkę, dziecko dowiedziało sie, że za złotówkę można kupić dużo fasolki i tylko trzy jabłkawink
      Syn wprowadził sobie pojęcie "złotówki rozdzielnej" kiedy odkrył, że 50 gr i 50 gr to też złotówka.
      Później sprawdzaliśmy, co się bardziej oplaca kupić: dwa mleka półlitrowe czy jedno litrowe. Mnóstwo czasu młodziaki moje spędziły na przelewaniu wody z mniejszych opakowań do większych: butelki po napojach mają pojemności 0,25l, 0,33, 0,5 itd.
      Później dostawały pięć złotych przed wyjściem na targ, żeby sobie kupić owoce, które chce. Oczywiście musiałam tłumaczyć, że ta piątka to fundusz celowy i nie może jej wydać na watę cukrową tylko na owoce. Ile ja buntów musiałam znieść, bo przecież lepiej kupić watę!
      W czasach przedszkolnych moje dzieci zniszczyły a raczej zużyły na śmierć wiele wag kuchennych, bo ważenie było jedną z ich ulubionych zabaw. Warto wiedzieć, ile waży ulubiony pluszak, ile mydło itd. Ale było zdziwienie, gdy odkryły, że "jedna kartka nic nie waży" a ryza waży bardzo dużo.
      Dzieciarnia zużyła też mnóstwo zabawkowych papierowych pieniędzy, bo namiętnie bawili się w sklep. JEsienią sprzedawali sobie kasztany, liście itp. W końcu przestałam kupować gotowe pieniążki, sami musieli wymyślać i wyprodukować sobie walutę.
      Później moje dziecko założyło providenta tzn pożyczało mi swoje pieniądze na lichwiarski procent. Procenty opanowało perfekcyjniesmile Następnie bardzo sie zdziwiło, że prawdziwe banki mają takie niskie oprocentowaniesmile
      Namiętnie graliśmy też w gry typu monopol - tu polecam dla 4-latka monopol ten gdzie sie wykupuje kasy w wesołym miasteczku. W farmera graliśmy godzinami, w tej grze można sobie wymyślić i wypróbowywać pewne strategie.
      Na początku podstawówki dostawały dychę i miały za zadanie przygotować przyjęcie dla kolegów.
      A na komunię dzieci otrzymały mnóstwo kasy, ale że mówimy o 4-latku, nie wnikajmy w tym wątku, czego sie moje dzieci nauczyły, gdy stały się posiadaczami naprawdę dużej gotówysmile
      • izazdo Re: jak wychowac dziecko, zeby... 07.09.13, 14:29
        no o cos takego wlasnie mi chodzilo! dzieki za cenne inspiracje! big_grin
      • volta2 Re: jak wychowac dziecko, zeby... 07.09.13, 16:01
        no i ucięłaś w takim momencie? nie żartuj tylko pisz szybko co dalej, bo u nas komunia w tym roku.
        jedna co prawda za nami, ale na tej pierwszej prezentów nie dawali, więc i gotówka była że tak powiem, raczej wacikowasmile
    • mama_dorota Re: jak wychowac dziecko, zeby... 07.09.13, 16:58
      Ja bym tylko kwotę zmniejszyła do 5-7 zł. Moje dzieci dostają kieszonkowe m/w o takiego wieku i początkowo każde z nich wydawało kasę od ręki, ale potem stopniowo się nauczyły, że można poczekać, pozbierać. 12-letni syn zbierając na większy dysk do komputera potrafił sobie odmówić smakołyków na obozie i otrzymaną na nie kasę dołożył do oszczędności.

      Co do wychowywania na nieinteresownego, to można zachęcić dziecko, aby włączyło się w jakąś formę dobroczynności, w której uczestniczą rodzice np. adopcja na odległość, do której malec dołoży swoją złotówkę, jeśli zechce. Innym pomysłem będzie wybranie dziecka, któremu przekaże się nieodpłatnie swoje zabawki w dobrym stanie, z których już wyrosło, podobnie z ubraniami. Warto to zrobić wspólnie z dzieckiem. Niech ma świadomość, że to, co ono lubiło będzie teraz sprawiać radość komuś innemu. Wraz z naszymi dziećmi uczestniczymy w akcji "Gwiazdkowa niespodzianka". Rodzina wspólnie robi paczkę w pudełku po butach i potem te paczki trafiają do dzieci z biednych rodzin.
    • asfo Re: jak wychowac dziecko, zeby... 09.09.13, 15:31
      Jak dla mnie czterolatek jest za mały żeby ogarnąć tego rodzaju kwestie. Ponadto rodzic w czasie wakacji powinien zapewnić dziecku jakieś rozrywki nie zatruwając atmosfery dydaktyką na każdym kroku. Wakacje są po to żeby się nimi cieszyć i trochę wyluzować. Przesadzasz.

      Ponadto są takie momenty w życiu, że się wydaje jakieś kwoty nierozsądnie (np. kupując obiad w restauracji zamiast noszenia kanapek), dlatego że się ma akurat ochotę i jeśli to nie powoduje zrujnowania budżetu i popadnięcia w długi to nic w tym złego.
      • alfa36 Re: jak wychowac dziecko, zeby... 19.09.13, 12:25
        Mój drugoklasista ma pieniądze.... w kopercie, którą ja mam... (nad kontem się zastanawiam). Sporadycznie je słodycze (wie, że niezdrowe). Na wakacjach miał powiedziane, ze lody je w każdej ilości (byliśmy w Chorwacji, lody tam przepyszne), zjadał max 3 dziennie. Pieniędzy do szkoły mu nie daję, bo niestety, w szkolnym sklepiku zdrowego nic nie ma. Jakos wciąż mi się wydaje, ze na wydawanie/kupowanie czego chce jest za mały.
    • kanna Rozwojowo... 21.09.13, 21:32
      4-o latek jest konkretny i natychmiastowy. Żyje tu i teraz, nie planuje, nie przewiduje przyszłości.

      Oczekiwanie od niego PLANOWANIA wydatków i oszczędzania na swoje przyjemności jest przegięciem - to tak jakbyś oczekiwała, ze będzie ślicznie pisał w zeszycie w trzy linie.

      Jeszcze do tego nie dorósł. Ty powinnaś decydować o jego wydatkach.
      • mama_dorota Re: Rozwojowo... 23.09.13, 19:46
        kanna napisała:

        > 4-o latek jest konkretny i natychmiastowy. Żyje tu i teraz, nie planuje, nie p
        > rzewiduje przyszłości.
        >
        > Oczekiwanie od niego PLANOWANIA wydatków i oszczędzania na swoje przyjemności j
        > est przegięciem - to tak jakbyś oczekiwała, ze będzie ślicznie pisał w zeszycie
        > w trzy linie.
        >
        > Jeszcze do tego nie dorósł. Ty powinnaś decydować o jego wydatkach.

        A widzisz, moi dostawali w tym czasie pieniądze na swoje wydatki. I tak byśmy je ponosili, więc nic się nie stało strasznego, że mieli kieszonkowe. Ciekawe jest to, że pamiętają jak wtedy wydawali wszystko od ręki i sami komentują, że to było dziecinne i bez sensu. Bardzo się dziwią widząc dorosłe osoby, które robią to samo.

        Jak problem w tym, że dziecko samo zdecyduje o 5 zł tygodniowo? Przecież świat się nie zawali, a dla niego możliwość samodzielnego decydowania jest szczególnym doświadczeniem.

        Ja osobiście kieszonkowego nie dostawałam aż do wieku 14 lat, gdy zamieszkałam w internacie. Efekt był taki, że po opłaceniu mieszkania wydawałam wszystko pierwszego dnia, a potem pożyczałam od koleżanek, aby móc pojechać do domu. Mój syn w tym samym wieku ma większą mądrość finansową.
        • asfo Re: Rozwojowo... 24.09.13, 01:23
          Przegięciem jest zabieranie czteroletniego dziecka do wesołego miasteczka, po to żeby nie mogło skorzystać z oferowanych tam atrakcji (budżet 10-cio złotowy nie pozwala na wiele w takim miejscu) w imię "wychowania ekonomicznego". Że niby czterolatek miał obejść całe owo wesołe miasteczko, sprawdzić co ile kosztuje, dokonać logicznej decyzji, że bilet na karuzelę jest lepszy od zakupu lodów, po czym mężnie i bez poczucia straty pogodzić się z faktem że nie skorzysta już z gabinetu krzywych luster.
          • mama_dorota Re: Rozwojowo... 24.09.13, 09:24
            Zgadza się. Wszystko ma swoje granice. 4-latkowi można powiedzieć, że ma 2 atrakcje do wyboru.
Pełna wersja