samamama24
29.09.13, 13:32
Jak tu zacząć, może od początku.
W 2011 zaczęły sie moje problemy ze zdrowiem, przeszłam operację ratującą życie. Podjęłam decyzję o rozwodzie, po 3 miesiącach od 1 operacji wskazanie do drugiej jednak z uwagi na zbyt krótki odstęp czasu na stól trafiłam po 9 miesiącach od 1 operacji, a ze stołu prawie, na salę sądową. Dostałam rozwód. W tym samym czasie moja Mama zachorowała na nowotwór, 2 tyg temu zmarła, opiekowałam się nią do ostatniej chwili.
Jestem sama, wychowuję 8 letnią córkę, mam 36 lat. Nie mam już rodziców, mam siostrę ale mamy bardzo słabą więź, ona mieszka za granicą, nie mogę na nią liczyć.
Moje wynagrodzenie jest zadowalające mnie, dość wysokie ale nie mam żadnych oszczędności. I najwyższa pora to zmienić. Bo jestem tylko ja i mała. I nikt nie może mi pomóc.
dochód 6800 zł
alimenty 500zł
Lista wydatków:
Mieszkanie moje i byłego męża
- rata kredytu: 1250zł (były mąż płaci 400zł)
- czynsz + opłaty ok 600zł (mieszkanie stoi puste)
mieszkanie mojej Mamy (tu mieszkam z córką):
- czynsz 500zł
- opłaty 600-700zł
- internet 75zł
- telefon 80zł
- Niania ok 600zł, czasem i 1400zł płaciłam (odprowadzanie córki do szkoły i przyprowadzanie, opieka nad chorym dzieckiem, ponieważ jej godziny są bardzo rózne płacę jej 10zł/h, opiekuje się małą od 7 mca życia, wcześniej miała po prostu co miesiąc stałą pensję)
Po śmierci Mamy odeszła jej emerytura, która wystarczała na opłaty jej mieszkania oraz na część lekarstw i opatrunków, pampersy). Całą resztę dokładałam ja (tzn część leków, jedzenie, opiekunka na godziny dla Mamy)
Mój były mąż uważa, że skoro to ja chciałam rozwodu to wszystko to mój problem. I mieszkanie (kredyt w chf, aby je sprzedać i słacić bank trzeba by dołozyć ok 60-80tys zł), łaskawie płaci na mieszkanie 400zł. Tu muszę spotkać się z panią adwokat i ustalić co mogę zrobić w tej sytuacji.
Moja choroba jest nieuleczalna, na razie wyciszona, ale w każdej chwili może się odezwać, w styczniu mam operację piersi z uwagi na kręgosłup. Mam depresję, leczę się w tym kierunku. Potrzebuję dobrego słowa wsparcia, trochę mobilizacji do działań. Spędziłam 3 wieczory poczytując w telefonie to forum.
Zacznę od metody zeszytowej, teraz i tak zbieram większość paragonów bo będę wnioskowała o podwyższenie alimentów.
Mam też dużo rzeczy po sprzedania. I po trochu to ogarnę. Na razie od razu po wypłacie wrześniowej wrzuciłam 10% pensji na konto oszczędnościowe. Odeszłą moja Mama, moja największa przyjaciółka i teraz musze zadbać o siebie i córkę najlepiej jak potrafię.